Reklama

Doświadczeni bojownicy Kadyrowa uderzają na Ukrainie. „Dzika dywizja” w Doniecku

31 maja 2014, 09:48
fot. Mil.gov.ua

O przenikaniu na teren Ukrainy bojowników, których identyfikowano jako narodowości czeczeńskiej, strona ukraińska informowała już w marcu. Na terytorium anektowanego Krymu mieli się pojawić bojownicy z batalionu "Wostok". Wiadomości te były wówczas dyskredytowane, np. na rosyjskojęzycznych blogach militarnych, jako mało wiarygodne, skoro batalion „Wostok” został po wojnie z Gruzją oficjalnie rozformowany. Jak się dzisiaj okazuje nazwę po batalionie „Wostok”, którym dowodził Sulim Jamadajew - notabene osobisty przeciwnik Ramzana Kadyrowa - przejął obecny batalion muzułmański, który pojawił się niespodziewanie 25 maja na mitingu w centrum Doniecka.

Pierwsza akcja oddziału, który nazywał siebie batalionem „Wostok” przeszła w mediach bez większego echa – było to zajęcie sztabu Gwardii Narodowej w Doniecku 16 maja. Budynek Wschodniego Dowództwa Operacyjno-Terytorialnego GN został otoczony przez ok. 130 uzbrojonych bojowników określających siebie jako batalion „Wostok”, w wyniku czego część gwardzistów przeszła na stronę Donieckiej Republiki Ludowej. Separatyści przejęli uzbrojenie strzeleckie i prawdopodobnie także BTR, który pojawił się potem w centrum Doniecka.

Trzon batalionu (lub jakaś jego część) przekroczył nielegalnie granicę ukraińską rankiem w sobotę 24 maja. Ukraińska Służba Graniczna poinformowała, że w rejonie jednego z przejść granicznych w obwodzie donieckim granicę przekroczyło nielegalnie 5 ciężarówek i dwa lekkie samochody z uzbrojonymi ludźmi. Oficjalnie Kijów uznał to wydarzenie za prowokację, w której udział miały także rosyjskie służby graniczne (można się domyślać, że chodziło o to, że nie zatrzymano kolumny na granicy FR). Oficjalne stanowisko Kijowa mówi o przeniknięciu na teren Ukrainy terrorystycznego oddziału, za którym stały rosyjskie władze.   Oddział określany jest mianem batalionu muzułmańskiego - muzułmański, bo złożony z różnych narodowości kaukaskich, a nie jedynie Czeczenów.

W jednym z wywiadów bojownicy kaukascy potwierdzają fakt, że przybyli z Rosji, żeby bronić jej interesów i niejako mimochodem przyznają, że są kadyrowcami - członkami republikańskich sił MSW podległych prezydentowi Ramazanowi Kadyrowowi. „Nasz prezydent [Ramzan Kadyrow] wydał nam rozkaz. Wezwał i przyjechaliśmy” - powiedział jeden z bojowników i dodał, że oddział nazywany jest nieoficjalnie „dziką dywizją”. Bardziej „oficjalna” jest nazwa „Wostok”, która widnieje m.in. na burcie BTR-a.  

W dniu 25 maja do centrum Doniecka wjechał BTR i kilka ciężarówek (4-6) KAMAZ-5350 wyładowanych świetnie zorganizowanymi i wyposażonymi bojownikami muzułmańskimi. Data nie była dobrana przypadkowo - tego dnia na terenie Ukrainy przeprowadzane były wybory prezydenckie. Jeden z KAMAZ-ów pomalowany jest na niebiesko, pozostałe mają ciemnozielone barwy „wojskowe”. Członkowie batalionu "Wostok" - w sumie miało to być ok. 120 bojców - witani owacyjnie przez tłumy, zachowywali się zupełnie nieskrępowanie, np. strzelali na wiwat w powietrze i w jawny sposób uniemożliwiali jakiekolwiek uczestnictwo w wyborach prezydenckich. Bojownicy uzbrojeni byli w broń strzelecką, karabiny wyborowe SWD-S, granatnik automatyczny AGS-17, granatniki przeciwpancerne i podwieszane etc. Formalnie batalion „Wostok” stanowi rezerwę i grupę bojową centralnego podporządkowania Donieckiej Republiki Ludowej.


Dzień po mitingu bojcy batalionu przeszli do działań bojowych – w poniedziałek 26 maja zajęte zostało przez oddział wydzielony batalionu lotnisko międzynarodowe w Doniecku. Na teren portu lotniczego wjechały trzy KAMAZ-y z bojownikami.

Ok. 13.00 separatystom postawiono ultimatum zdania broni i opuszczenia terenu lotniska. Wobec odmowy zdecydowano się na wariant siłowy. Do demonstracyjnego ataku przeszedł Su-25, a następnie MiG-29, który zaatakował rejon koncentracji separatystów (niestety MO nie podaje szczegółów ataku). W kolejnej fazie operacji nad lotniskiem pojawiły się szturmowe Mi-24, które przeprowadziły uderzenia na pozycje bojowników i jednocześnie utrzymywały wsparcie z powietrza dla desantowanych na terenie lotniska pododdziałów szturmowych.

W trakcie operacji antyterrorystycznej siły rządowe zająć miały terminal i wypchnąć separatystów z terenu lotniska. Na pomoc separatystom przyjechać miały jeszcze dwa KAMAZ-y z bojownikami, ale – wedle oficjalnej wersji ukraińskiej – w ciągu pół godziny separatyści wypchnięci zostali poza teren lotniska, gdzie wykonano uderzenia z powietrza.

W ich wyniku (materiał filmowy potwierdza m.in, użycie przez śmigłowce rakiet niekierowanych) zadano bojownikom wymierne straty w zabitych i rannych oraz zlikwidowano kluczowe stanowiska, m. in. stanowisko strzelca wyborowego na dachu terminalu. W sumie w walkach w mieście zniszczono dwa KAMAZ-y, przy czym wiele śladów krwi wokół i na pace jednego z nich, świadczy o dużych stratach w sile żywej. Prawdopodobnie jeden z samochodów został ostrzelany przez śmigłowiec Mi-24, drugi – jak przyznają separatyści – miał zostać trafiony z RPG (według wersji separatystów przewożono nim rannych).

Ok. 14.40 ogniem śmigłowca zniszczone miało zostać stanowisko przeciwlotnicze, ale faktu tego nie da się potwierdzić, np. materiałem zdjęciowym. Możliwe, że chodzi o stanowisko snajperskie z bronią wyborową dużego kalibru. Przy okazji MO zaprzeczało, że zestrzelony został śmigłowiec lotnictwa armijnego.

Informacje jakoby w akcji zabito ok. 200 terrorystów należy włożyć między bajki. Bardziej stonowane i wiarygodne szacunki mówią o dziesiątkach zabitych i rannych. Oficjalne dane władz obwodowych w Doniecku szacują, że w walkach 26 maja zginęło ok. 40 osób (w zdecydowanej większości, jeśli nie wyłącznie, są to bojownicy batalionu i co najmniej dwóch cywilów).

Premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, Aleksandr Borodaj, przyznał oficjalnie, że w trakcie walk w Doniecku zginęło 33 Rosjan. Potwierdził tym samym nie tylko udział w walkach obywateli rosyjskich, ale także wysokie straty jakie poniósł batalion „Wostok”.

Mimo uderzeń z powietrza – ich skuteczność jest trudna do precyzyjnego ustalenia, ale wydaje się wysoce efektywna – 28 maja przez miasto przejechała kolumna z batalionu „Wostok”. Na czele jechał BTR z bojcami na pancerzu, potem również dobrze znany z mitingu 25 maja w centrum Doniecka niebieski KAMAZ, następnie wypełniony bojownikami autobus i inne pojazdy, w tym ambulans i holowany, przeciwlotniczy zestaw ZPU-2 (2x14,5 mm). Na pytanie dlaczego separatyści swobodnie przemieszczają się po mieście nasuwają się dwie odpowiedzi – albo mają świetny system ostrzegania przed zagrożeniem z powietrza albo przekonanie, że w dzielnicach mieszkalnych uderzenie z powietrza im nie grozi. Skuteczności uderzeń z powietrza w dniu 26 maja bez wątpienia należy szukać w tym, że pozycje bojowników znajdowały się z dala od dzielnic mieszkalnych (w miarę otwarty teren lotniska i wokół niego).

Zobacz także: Czeczeński batalion „Wostok” przejął budynki administracji obwodowej w Doniecku. Początek walki o władzę na zbuntowanych terenach Ukrainy?

Zneutralizować tak dużą grupę świetnie uzbrojonych i dobrze wyszkolonych bojców z Kaukazu (Czeczeńcy, Abchazi, Kozacy i inni), w tak dużej aglomeracji miejskiej, nie będzie łatwo. 28 maja MO podało informację, że przed południem separatyści ostrzelali z moździerzy, broni strzeleckiej i wyborowej, teren miejscowej bazy pułku obrony przeciwlotniczej – świadczy to o tym, że batalion zachował zdolność do dalszych działań bojowych. Wydaje się obecnie, że zagrożenie pełnoskalową interwencją rosyjską jest mało prawdopodobne – Kreml więcej zyska wspierając na wszelkie sposoby przenikanie na Ukrainę oddziałów „ochotników”.

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
s
środa, 4 czerwca 2014, 13:34

Więcej kibicujcie takim Khalidowom i innym popaprańcom to będziecie mieli za kilak lat tego typu akcje.

A_S
wtorek, 3 czerwca 2014, 10:27

Dawno mówiłem wywieźć z Polski Czeczenów zanim staną się problemem. Widziałem ich bandę w Białymstoku, gdzie kiedyś mieli bodajże swój obóz. Byli problemem dla Rosji, ale za drobną opłatą mogą być wrogami kogo popadnie.

gffg
poniedziałek, 2 czerwca 2014, 23:45

aż strach pomyśleć że czeczeńców wykorzystuje putisz w celu zmniejszenia ich populacji w Rosji i są przekupowani za dobre pieniądze. Czeczeni powinni walczyć o swój skrawek ziemi w Rosji i ogłaszać niepodległość...to teraz giną za kasę i nic poza tym, zmniejszają swoja populację, bez możliwości dalszej walki o swoje niepodległe Państwo.

podbipięta
środa, 4 czerwca 2014, 00:28

w polowie19 wieku czeczenski przywodca basajew powstal przeciw moskalom jego gwardie przyboczna stanowili polscy ułani zorganizowani w turcji przez adama mickiewicza rozroznij czeczenow od innej swoloczy cyganie sie za nich podaja mysl to nie boli

Sława
poniedziałek, 2 czerwca 2014, 19:07

Junta kijowska wspomaga się najemnikami z zachodu, Izraela, a podobno również najemnikami z Polski. Celem tych działań jest zwrócenie przeciwko Rosji państwa ukraińskiego. Nie na darmo miłująca pokój administracja amerykańska "zainwestowała" na Ukrainie 5 mld dolarów.

czarnomorskie samotopy
wtorek, 3 czerwca 2014, 12:16

trzeba koniecznie sprawe tej biednej Rosjii i wszystek krzywd jakich od świata doświadcza ,ani chybi ; do OeNeZetu czy Trybunalu w Strasburgu wnieść ,albo co...

Orcio
poniedziałek, 2 czerwca 2014, 11:15

Ukraińcy muszą zrozumieć, że teraz nastąpi "bitwa" z prorosyjskimi bandytami o dostęp do granicy z Rosją. Ta strona która tę bitwę wygra przejmie inicjatywę w wojnie. Jeśli tak jak dotychczas Ukraińcy wykażą bierność z pewnością przegrają i niedługo stracą cały wschód kraju, który stanie się platformą do posuwania się napaści na kraj w stroną Odessy. Wówczas na jesieni Rosja będzie sięgać już Mołdawii a jesienią przyszłęgo roku Rosja już będzie graniczyć z Rumunią.

pragmatyk
środa, 4 czerwca 2014, 14:00

Granica z ukraińska z Rosją ,to nie krótkie polskie odcinki ,tylko granice ochraniane przez Ługańskie wojska pogranicza ,to 746 km .To ogromne wyzwanie dla ludzi ,stąd walki separatystów o swobodne przekraczanie z Rosji wsparcia dla nich.Na naszych zachodnich granicach w 1939 roku byli ludzie ze wschodu i południa Polski , a na wschodnich z zachodu.Wiadomo dlaczego ,stad bohaterskie walki naszych pogranicznikow na początku września 1939.

Obserwator
sobota, 31 maja 2014, 18:25

Interes rosyjskich nacjonalnych radykałów pod pewnym względem stał odpowiadać władzy rosyjskiej co też ułatwia wykorzystywanie danego tematu narodowego i agitacji (na przykład tak zwanego „wizerunku wroga”), jak dla jednych tak i dla drugich. Weźmy dla przykładu retorykę rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i organizację ekstremistyczną Rosyjska jedność narodowa (RJN), które są identyczne. Ideę „jedności rosyjskich ziem”, którą podtrzymuje partia „Rosjanie” i koncepcja unii Eurazjatyckiej opracowaną jeszcze za czasów prezydentury Putina, która też niczym się nie różni. Słowa przedstawiciela Rosji przy OBWE, które mówią, że na Ukrainie nie ma potwierdzenia co do obecności rosyjskich dywersantów, wywołują jedynie uśmiech na twarzy. Oczywiście że nie, są tylko nacjonalistyczne i neofaszystowskie grupy, które są wykorzystywane przez służby specjalne Rosji!

Tomdal
sobota, 31 maja 2014, 16:12

Mityczny Wostok. 3/4 batalinu to ludzie z Donbasu, jeden oddział zwący się "Dziką Dywizją" składa się z "ochotników" Kaukaskich -Czeczeńcy, Ostetyjczycy, Abchazowie. Dowództwo to GRU. Tyle sensacji. Oddział poniósł duże straty w walkach o lotnisko. Można powiedzieć, że został zniszczony. Teraz trwa odbudowa jednostki. Tyle jeśli chodzi o ten mit.

Gruby
sobota, 31 maja 2014, 12:06

Witam .Całkiem ciekawa Analiza.Wydaje mi się że faktycznie , dla Ukraińców podstawą do działań W Doniecku, to będzie utrzymanie Lotniska.Bez niego stracą Donieck Z innej strony zastanawia mnie jedno,skoro Kadyrow wysłał swoją elitarną jednostkę na Ukrainę, znaczy to że nie boi się ,że te oddziały nie będą mu potrzebne na Kaukazie?

Zgryźliwy
poniedziałek, 2 czerwca 2014, 19:47

Sorry, ale ŻADNA analiza. Dopóki Pan Redaktor "nie odrobi lekcji" (nie tylko on z przedstawicieli mediów w tym kraju) ze znaczenia słów, to tak uważam. Skoro Ukraińcy "walczą o swoje", a ci Czeczeńcy jątrzą, wprowadzają zamęt w nieswoim kraju to są BOJÓWKARZAMI, a nie bojownikami. Naprawdę tak trudno to pojąć. Ktoś się zaraził źle pojętą "poprawnością polityczną"?

_Arek
poniedziałek, 2 czerwca 2014, 15:43

Widocznie Putin obiecywał Kdyrowowi niepodległą Czeczenię, tak jak Napoleon Polakom odzyskanie niepodległości, tyle tylko, że w tym przypadku propozycja padła ze strony okupanta (Rosji). Schemat jest ten sam. Po co Putinowi Czeczenia, skoro może terytorialnie zyskać wsch. i płd. część Ukrainy, odcinając Ukrainę od morza Czarnego. Ukraina bez morza Czarnego już nie jest taka atrakcyjna dla UE i USA.

Krys
sobota, 31 maja 2014, 13:35

Nie jestem zbyt dobrze zorientowany w stosunkach pomiędzy Czeczenami a Rosja, wiec mógłby mi ktoś wyjaśnić, dlaczego Czeczeni tak bardzo wspierają Rosję, pomimo ze prowadzili z nimi już jakiś czas temu wojny?

Gruby_Max
sobota, 31 maja 2014, 12:06

Witam .Całkiem ciekawa Analiza.Wydaje mi się że faktycznie , dla Ukraińców podstawą do działań W Doniecku, to będzie utrzymanie Lotniska.Bez niego stracą Donieck Z innej strony zastanawia mnie jedno,skoro Kadyrow wysłał swoją elitarną jednostkę na Ukrainę, znaczy to że nie boi się ,że te oddziały nie będą mu potrzebne na Kaukazie?

Gruby_Max
sobota, 31 maja 2014, 12:03

Witam .Całkiem ciekawa Analiza.Wydaje mi się że faktycznie , dla Ukraińców podstawą do działań W Doniecku, to będzie utrzymanie Lotniska.Bez niego stracą Donieck Z innej strony zastanawia mnie jedno,skoro Kadyrow wysłał swoją elitarną jednostkę na Ukrainę, znaczy to że nie boi się ,że te oddziały nie będą mu potrzebne na Kaukazie?

Mietek
sobota, 31 maja 2014, 11:57

Ktoś pewnie posmarował

Gruby_Max
sobota, 31 maja 2014, 11:53

Witam .Całkiem ciekawa Analiza.Wydaje mi się że faktycznie , dla Ukraińców podstawą do działań W Doniecku, to będzie utrzymanie Lotniska.Bez niego stracą Donieck Z innej strony zastanawia mnie jedno,skoro Kadyrow wysłał swoją elitarną jednostkę na Ukrainę, znaczy to że nie boi się ,że te oddziały nie będą mu potrzebne na Kaukazie?

krzysiek2103
niedziela, 1 czerwca 2014, 21:53

doświadczeni bojownicy popełniają błąd już w pierwszym kroku. Wyjście na lotnisko (otwarty teren, bez cywilów) to samobójstwo bo Ukraińcy mogli wykorzystać przewagę ogniową. No i tak się to mniej więcej skończylo

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama