Dmuchane „zabawki”, korupcja i rosyjskie wojska pancerne

21 września 2020, 11:29
1336-img3440
Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Według gazety „Kommiersant” 8 września br. aresztowano dwóch funkcjonariuszy Minoborony za wzięcie łapówki w wysokości 7,4 miliona rubli (370 000 złotych). Sprawa nie wzbudziłaby naszego zainteresowania, gdyby nie fakt, że korupcja nastąpiła podczas zakupu wabików – nadmuchiwanych makiet sprzętu wojskowego, o których wcześniej niewiele się mówiło w rosyjskich mediach i o których w Polsce tak naprawdę nic nie wiadomo.

Sprawa opisana przez „Kommiersanta” z pozoru niczym nie odróżniała się od innych tego rodzaju afer korupcyjnych, od czasu do czasu ujawnianych na terenie Rosji. Rosyjskie służby bezpieczeństwa zatrzymały 8 września br. dwóch pracowników ministerstwa obrony: Witalija Likuczewa głównego - doradcę oddziału do spraw zapewnienia porządku obronnego państwa oraz Jurija Zdrawiło - doradcę oddziału kierowania zakupami uzbrojenia.

Informacja była jednak o tyle interesująca, że głównym powodem aresztowania była łapówka w wysokości 7,4 miliona rubli (370 tysięcy złotych), jaką otrzymali obaj podejrzani, za obietnicę uzyskania lukratywnego kontraktu dla firmy produkującej wabiki - nadmuchiwane makiety sprzętu wojskowego. Za dodatkowe pieniądze proponowali oni sporządzenie niezbędnego wniosku oraz pomoc w otrzymaniu umowy na dostawy.

Według dziennikarzy łapówka została wręczona pod kontrolą Federalnych Służb Bezpieczeństwa (FSB) i zakończyła się doprowadzeniem obu podejrzanych do rejonowego sądu w Moskwie. Tam śledczy z 517. Wojskowego Biura Śledczego (WBŚ) złożyli wniosek o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci zatrzymania w związku z wszczęciem sprawy karnej o przyjęcie łapówki szczególnie dużej wartości (paragraf 6 art. 290 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej) i by zapobiec ukrywaniu się oraz wywieraniu presji na kolegów.

Sąd przychylił się do wniosku WBŚ w związku z tym, że obaj byli funkcjonariusze Minoborony są podejrzani o popełnienie szczególnie poważnego przestępstwa (za które grozi od 8 do 15 lat więzienia, z możliwością grzywny do 70-krotnej wielkości łapówki) i zadecydował o zatrzymaniu ich w areszcie śledczym na dwa miesiące.

image
Nadmuchiwana makieta radaru systemu przeciwlotniczego S-300. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Obaj aresztowani okazali się specjalistami w bardzo unikalnej i słabo znanej dziedzinie wojskowości – w „maskirowce” (maskowaniu). Czterdziestoośmioletni Jurij Zdrawiło miał dokonać oceny jakości produktów „Rusbału”, ponieważ jest specjalistą w dziedzinie kamuflażu – posiadając przy tym kilka patentów na wynalazki związane z osłanianiem wojsk działających w ofensywie. Emerytowany podpułkownik Witalij Likuczew jest natomiast inżynierem - absolwentem Wojskowej Szkoły Inżynierii Artylerii w Penza (obecnie Wojenna Akademia Matariałowo-Technicznego Zabezpieczenia). Zna więc taktykę działania wojsk inżynieryjnych i sposoby technicznego zabezpieczenia działania sił zbrojnych.

Najciekawsze informacje dotyczą jednak „tajnej” firmy ZAO NPP „Rusbał”, na kontrakcie z którą chcieli zarobić obaj oskarżeni. Firma ta została założona w 1993 roku przez byłych pracowników jednego z zakładów Centralnego Instytutu Badawczego Mechaniki Specjalnej znajdującego się w Chotkowie pod Moskwą. Początkowo „Rusbał” zajmował się produkcją balonów na ogrzane powietrze, później jednak wprowadzał do swojej oferty inne produkty – w tym nadmuchiwane trampoliny i reklamy.

image
Nadmuchiwana makieta 3D czołgu T-72. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Jak się okazuje w międzyczasie przygotowywano się również do realizowania zamówień wojskowych, wśród których są siatki i systemy maskujące oraz wabiki – w tym nadmuchiwane, pełnowymiarowe makiety sprzętu wykorzystywanego w rosyjskich siłach zbrojnych: czołgów, pojazdów bojowych, baterii rakietowych i samolotów. Według prospektów reklamowych takie wabiki obserwowane z powietrza i z wcale nie dużej odległości (od 100 m) mają być praktycznie nie do odróżnia od oryginałów.

Co więcej z folderu firmy wynika, że Rosjanie opracowali we współpracy z instytutami badawczymi MON dokumentację projektową i produkują makiety praktycznie każdej klasy uzbrojenia i sprzętu wojskowego wykorzystywanego w ich siłach zbrojnych. W tym celu w okresie swojego istnienia spółka „Rusbał” przeprowadziła kilkadziesiąt prac badawczo-rozwojowych, z których wiele było jej inicjatywą, ale duża część była również finansowana przez Minoboronę. Prace te najprawdopodobniej dotyczyły materiałów, z jakich wykonuje się wabiki (by były one odporne na uszkodzenia mechaniczne, warunki klimatyczne, wysokie i niskie temperatury, itd.), farb, jakimi są one pokrywane, ale przede wszystkim technologii wykonywania makiet. Na ile jest to trudne może świadczyć fakt że zszyta z materiału kostka – po nadmuchaniu i tak zamienia się w obły kształt.

image
Nadmuchiwana makieta 3D systemu przeciwlotniczego Pancyr. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Dzięki tym pracom w okresie od 1996 do 2020 roku w firmie „Rusbał” zaprojektowano ponad osiemdziesiąt rożnego rodzaju makiet oraz ponad dziesięć systemów maskujących. Dzięki takiej różnorodności produkty te są wykorzystywane nie tylko w rosyjskich siłach zbrojnych, ale są również proponuje się je klientom zagranicznym. Spółka współpracuje dodatkowo ze zbrojeniowymi zakładami przemysłowymi, wchodząc w bezpośredni łańcuch ich dostaw przy wprowadzaniu sprzętu wojskowego do jednostek bojowych.

I jak się okazuje te zamówienia wcale nie są rzadkie oraz realizowane w małych ilościach.

image
Nadmuchiwana makieta 3D systemu przeciwlotniczego Buk-M2. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Czym według rosyjskich sił zbrojnych jest „maskirowka”?

Poglądy rosyjskiej armii na temat „maskowania” („maskirowki”) niewiele różnią się od tych, jakie panują w krajach zachodnich. U Rosjan „maskirowka” to sposób zapewnienia żywotności wojsk, systemów uzbrojenia i techniki wojskowej. Obejmuje ona sobą kompleks organizacyjnych i technicznych przedsięwzięć oraz praktycznych działań mających na celu oszukanie przeciwnika.

Robi się to poprzez:

  • ukrywanie - zmniejszenie widoczności obiektu we wszystkich lub niektórych zakresach częstotliwości;
  • pozorowanie - pełne lub częściowe odtworzenie demaskujących oznak uzbrojenia, techniki wojskowej oraz różnego rodzaju jednostek wojskowych (bojowych, dowodzenia, artyleryjskich, itp.);
  • działania demonstracyjne - celowa demonstracja specjalnie wydzielonych sił i środków niektórych działań bojowych dowództwa i wojsk;
  • dezinformację - rozpowszechnianie fałszywych informacji o stanie wojsk, uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz planach dowództwa.

 image

Wizualny efekt stosowania systemu kamuflującego „Barrerflay”. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Aresztowanie dwóch funkcjonariuszy Minoborony udowodniło, że tak rozumiana „maskirowka” w rosyjskich siłach zbrojnych wcale nie jest tylko teorią i w sposób ciągły są tam realizowane zakupy potrzebnego dla niej sprzętu, które szczególnie nasiliły się w 2014 roku – a więc po zajęciu przez Rosję Krymu należącego do Ukrainy. Profil produkcji zakładów „Rusbał” pokazuje natomiast, że respektowana jest również inna zasada głoszona przez Rosjan, że „maskowanie musi być ciągłe i zróżnicowane”.

Katalog dmuchanych wabików tej firmy jest bowiem bardzo bogaty i obejmuje sobą praktycznie każdy rodzaj rosyjskiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Co więcej rosyjska armia ma możliwość wyboru pomiędzy tańszymi i łatwiejszymi do rozkładania makietami 2D jak i bardziej skomplikowanymi w użyciu nadmuchiwanymi makietami 3D.

image
Makiety 2D czołgów i transporterów. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

W przypadku wabików 2D firma „Rusbał” oferuje rozwiązania tworzące obrazy poziome (wprowadzające w błąd przede wszystkim systemy rozpoznania kosmicznego i lotniczego dalekiego zasięgu) oraz pionowe (mające mylić żołnierzy zwiadu, załogi pojazdów bojowych, operatorów takiego uzbrojenia jak przeciwpancerne pociski kierowane oraz naziemne systemy rozpoznania optoelektronicznego). Wabiki te są często wzbogacane przez dodatkowo płaskie i wolumetryczne elementy tworzące bardziej realistyczne cienie i zwiększające prawdopodobieństwo oszukania przeciwnika (takie układy maskujące są przez Rosjan klasyfikowane jako 2D+).

image
Makieta 2D+ rosyjskiego czołgu T-72. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Efektywność makiet 2D i 2D+ zwiększa się dodatkowo poprzez ich wykorzystanie w połączeniu z innymi elementami maskowania, tak by te makiety były widoczne tylko w części - w zależności od kąta pod jakim jest prowadzona obserwacja. W przypadku układów poziomych mogą to być np. fałszywe umocnienia, nasypy lub zapory. Rosyjskie makiety 2D oferowane przez firmę „Rusbał” ważą od 2 do 15 kg, a czas ich montażu w terenie to maksymalnie od 5 do 10 minut.

image
Miejsce stacjonowania baterii przeciwlotniczej S-400 zasymulowane przez makiety 3D. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Makiety 3D to już bardziej skomplikowane konstrukcje. Większość z nich może być rozłożona przez 2-4 ludzi w czasie mniejszym niż 15 minut. Pozwalają one oszukiwać systemy obserwacyjne z o wiele większego zakresu kątów widzenia niż w przypadku wabików 2D. Dotyczy to nie tylko systemów obserwacji wzrokowej, ale również radarowej. W pierwszym przypadku są ważne detale, wielkość i malowanie, ponieważ chodzi o stworzenie fałszywego obrazu u obserwatorów, nawet wykorzystujących systemy optoelektroniczne.

Ale specjaliści „Rusbał” opracowali także serię makiet i odbijaczy radiolokacyjnych, które mają za zadanie zmylić systemy powietrznego i kosmicznego rozpoznania radarowego. Takie wabiki są dodatkowo łączone z makietami przepuszczającymi fale radarowe, które po pokryciu siatką maskującą wizualnie przypominają realny sprzęt. W ten sposób można makietę radarową wykorzystać również do mylenia systemów obserwacji wzrokowej.

image
Makieta radiolokacyjna rosyjskiego czołgu T-72. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

 image

Makieta radiolokacyjna rosyjskiego czołgu T-72 pod siatką maskującą. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Zupełnie odmienną, choć ważną dziedziną „maskirowki”, są wabiki radioelektroniczne. Rosjanie opracowali bowiem serię tanich symulatorów emisji radarowych i radiowych, które mają na celu oszukiwać systemy rozpoznania radioelektronicznego. Również to rozwiązanie może być łączone z typowymi makietami „optycznymi” tworząc np. obserwowalne przez całe spektrum systemów rozpoznawczych fałszywe baterie rakiet przeciwlotniczych.

image
Anteny rosyjskich wabików radioelektronicznych produkowane przez firmę „Rusbał”. Fot. ZAO NPP „Rusbał”
image
Wabiki radioelektroniczne w połączeniu z makietami 3D pozwalają na bardziej realistycznie symulowanie systemów uzbrojenia. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Kolejnym elementem rosyjskiej „maskirowki” są rozwiązania kamuflujące działanie faktycznych sił. Pomijając same sieci maskujące, które są również w rosyjskiej ofercie (i to w wielu odmianach) warto zwrócić uwagę na system „Batterflay” - przeznaczony do ukrywania sprzętu mobilnego – w tym wielkogabarytowego. System ten składa się z osiemdziesięciu takich samych elementów kamuflażu wielospektralnego, które odpowiednio rozłożone na sprzęcie pozwalają go ukryć przed systemami obserwacji wzrokowej, radarowej i termicznej. Przy czym w odniesieniu do radarów ta skuteczność ukrycia ma być według Rosjan praktycznie stuprocentowa.

image
System kamuflujący „Batterflay” zamontowany na rosyjskim czołgu T-72. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Jest to rozwiązanie szczególnie użyteczne dla systemów, które muszą szybko zmieniać pozycję po zakończeniu walki (np. systemy artyleryjskie i przeciwlotnicze). Zestaw „Batterflay” jest przy tym o tyle przydatny, że pojazdy nie demontując jego elementów mogą się poruszać nawet z prędkością do 40 km/h. Cały zestaw waży tylko 100 kg, a z pojemnikami transportowymi około 250 kg.

Montaż poszczególnych elementów jest bardzo prosty i dla dwóch ludzi nie zajmuje więcej niż 15 minut. Rosjanie opracowali przy tym schemat rozmieszczania systemu „Batterflay” na poszczególnych typach sprzętu wojskowego. Określili więc, że dla pojazdów opancerzonych i czołgów wystarczy pół kompletu „Batterflay”. Pełny zestaw elementów potrzebny jest natomiast na ukrycie zestawu przeciwlotniczego „Pancyr”, natomiast półtora - dla zakamuflowania przeciwlotniczych wyrzutni rakietowych systemu S-300 i S-400.

image
Do zakamuflowania wyrzutni rakiet przeciwlotniczych S-400 potrzeba półtora kompletu maskującego „Barrerflay”. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Naukowe podejście do „maskirowki” w Rosji

Wszystkie rozwiązania zaproponowane przez „Rusbał” nie powstały nagle, ale są wynikiem wieloletnich doświadczeń i badań. Rosjanie od lat próbują bowiem oszukiwać przeciwnika za pomocą różnego rodzaju działań maskujących. W czasie II wojny światowej powszechnie stosowano w tym celu łatwo dostępne drewno, tworząc prymitywne cele pozorne takie jak armata czy czołg. Niekiedy wystarczało to by zmylić zwykłych żołnierzy jednak nie zawsze było skuteczne w przypadku doświadczonych obserwatorów i operatorów uzbrojenia.

Rosjanie chwalą się jednak „sukcesami” i to nawet w czasie wojny w Wietnamie. Ale i tam opierano się głównie na materiałach dostępnych na miejscu, a nie na specjalnie wyprodukowanych systemach maskujących. W Wietnamie polegało to np. na rozstawianiu beczek po paliwie, które w momencie pojawienia się amerykańskich samolotów podpalano tworząc iluzję salwy rakiet przeciwlotniczych. Phantomy miały się wtedy gwałtownie zniżać „wychodząc spod ostrzału” obrony przeciwlotniczej, i kiedy ponownie się wznosiły by wykonać zadanie wchodziły w obszar działania prawdziwych systemów rakietowych „ziemia powietrze”.

image
Miejsce stacjonowania pojazdów zasymulowane przez makiety 2D i 2D+. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Wykorzystanie środków prowizorycznych lub tworzenie makiet z drewna, sklejki oraz nawet prefabrykowanych blach to jednak działania wymagające dużej ilości ludzi, czasochłonne i nie zawsze skuteczne. Próbowano temu zaradzić na różne sposoby tworząc instrukcje, wytyczne, a nawet usiłując stworzyć maszynę do wykonywania wabików na miejscu, za pomocą specjalnych pianek utwardzających.

image
Umieszczone pod siatką maskującą makiety radiolokacyjne dają obraz na radarze magazynowanego dużego sprzętu wojskowego. Fot. ZAO NPP „Rusbał”
image
Uniwersalne makiety radiolokacyjne wojskowego sprzętu samochodowego pod siatkami maskującymi. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Najbardziej efektywne okazały się jednak nadmuchiwane wabiki, których transport i rozkładanie okazały się o wiele łatwiejsze i szybsze. Według Rosjan rozmieszczenie na „stanowisku bojowym” nadmuchiwanego wabika czołgu T-72 zajmuje do pięciu minut, a na stworzenie całej baterii przeciwlotniczej z trzydziestoma makietami wyrzutni rakietowych, radarów i różnych pojazdów potrzeba około pół godziny.

Pomocą dla konstruktorów makiet mylących stała się psychologia. Jak się okazuje, w czasie dynamicznie prowadzonych działań bojowych, piloci samolotów i operatorzy uzbrojenia najczęściej strzelają do pierwszych wykrytych celów, zwracając uwagę jedynie na niektóre szczegóły wyróżniające atakowane obiekty. Wystarczy więc wyszukać i uwypuklić te cechy by dokładność odwzorowania sprzętu wojskowego nie była już taka ważna – co upraszcza produkcję makiet, zmniejsza koszty i ułatwia ich transport oraz rozkładanie.

image
Makieta 2D rosyjskiej ciężarówki widziana z góry. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

 image

Makieta 2D rosyjskiej ciężarówki widziana z boku. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Specjalne badania wykazały wprost, że nie trzeba kopiować całego wyposażenia zewnętrznego np. prawdziwego czołgu lub wyrzutni rakiet, a podczas projektowania wabika jego „projektanci powinni znać tylko rzeczywiste wymiary wzoru i jego przybliżony wygląd”. Nie zmienia to faktu, że w nadmuchiwanej makiecie czołgu trzeba odtworzyć ponad 800 części, a w wyrzutni systemu przeciwlotnicze S-300 ponad 1000. Produkcja takiego wabika jest więc skomplikowana i wymaga dużego doświadczenia – w tym również od poszczególnych pracowników szwalni.

Rosyjski przemysł jest zresztą gotowy również na tworzenie bardziej skomplikowanych makiet rejestrowanych przez systemy obserwacji technicznej: przez kamery termowizyjne (generując „obraz cieplny”) oraz systemy rozpoznania radioelektronicznego (generując sygnały we wskazanym zakresie częstotliwości).

Co ciekawe Rosjanie porównują swoje możliwości z produktami wykonanymi w Chinach i w… Polsce. Wskazują oni bowiem, że tam szyje się modele sprzętu z bardzo gęstego materiału. W ten sposób chińskie i polskie wabiki mają ważyć 250 kg, a rosyjskie tylko 90 kg. Mogą więc być przenoszone przez dwóch żołnierzy.

image
Rosyjskie makiety sprzętu wojskowego mogą być przenoszone przez dwóch ludzi. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Kluczem do sukcesu Rosjan ma być sama konstrukcja ich makiet. Spółka „Rusbał” zrezygnowała bowiem z budowy uszczelnionych modeli co pozwoliło zastąpić ciężkie, gumowane materiały lekkimi tkaninami, które przepuszczają powietrze i wymagają stale pracującego wentylatora, ale z drugiej strony zmniejszają wagę makiety od 7 do 10 razy i cenę od 1,5 do 2 razy. Na zmniejszenie wagi i kosztów wpłynął również fakt rezygnacji przez „Rusbał” z praktyki łączenia w jednej tkaninie właściwości odbijających światło i promieniowanie elektromagnetyczne.

image
Nadmuchiwana makieta 3D wyrzutni systemu rakietowego „Iskander” lub „Bastion”. Fot. ZAO NPP „Rusbał”

Rosjanie twierdzą, że tak wykonywane i dopompowywane makiety nawet po uderzeniu pocisku lub odłamka, zachowują swój pierwotny kształt. Uzyskano to projektując złożony system przegród i komór wewnątrz korpusu modelu zapobiegający zbyt dużemu wyciekowi powietrza, a jednocześnie stanowiący dodatkowo ożebrowanie usztywniające, zapobiegające by np. pojazd bojowy po nadmuchaniu nie zamienił się w kulę.

Zwiększa to ilość wykorzystanego materiału, jak również czas potrzebny na wykonanie jednej makiety. Według Rosjan budowa jednego wabika przez kilkuosobowy zespół szwaczek może trwać nawet przez ponad tydzień. To m.in. z tego powodu „cywilna” makieta nadmuchiwanego czołgu kosztuje od 250 do 300 tysięcy rubli (od 12 000 do 15000 złotych). Przymiotnik „cywilny” został tu użyty nieprzypadkowo, ponieważ ważną część produkcji zakładów „Rusbal” stanowią zamówienia spoza wojska – np. z klubów paintballowych. Rosjanie zrealizowali nawet zamówienie od zespołu popowego, który dodatkowo wymagał by dmuchany czołg był wymalowany kwiatami.

Wykonywanie cywilnych zamówień nadzoruje jednak zawsze przedstawiciel Minoborony, który pilnuje by np. dany pojazd nie przypominał prawdziwego modelu wojskowego. Dodatkowo cena makiety wojskowej jest zawsze wyższa, ponieważ instaluje się na niej dodatkowe, specjalne wyposażenie – jak np. generatory ciepła.

image
Nadmuchiwana makieta 3D czołgu T-72 brytyjskiej firmy Airborne Industries. Fot. Airborne Industries

Rosyjscy specjaliści chwalą się, że rozwiązania i technologie opracowane przez „Rusbał” stały się w standardem w wielu krajach świata o czym mają świadczyć podobnie wyglądające oferty takich firm jak: Airborne Industries (z Wielkiej Brytanii), zakłady Z176 (Wietnam), Shape Inflatable Manufacturing Co (Chiny), Inflatech SRO (z Czech), i2k (Chile, USA) oraz Chinee Inflatables (Chiny).

image
Wzorowana na rosyjskich rozwiązaniach nadmuchiwane makieta 3D samolotów bojowych wietnamskiej firmy „Zakłady Z76”. Fot. Z176

Pomimo tych sukcesów dokładna ilość sprzętu maskującego przekazanego rosyjskiej armii nie jest ujawniana podobnie jak miejsce gdzie zostaje on przekazany. „Maksirowka” dla Rosjan jest bowiem tak samo ważna w czasie pokoju, jak i w czasie faktycznych działań bojowych. Przynajmniej – oficjalnie.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 96
Reklama
rebel
poniedziałek, 28 września 2020, 10:33

Nie prościej zrobić "namioty" albo obciążone brezenty z odpowiednim nadrukiem? Z wysoka i tak niewiele widać, a żaden pilot nie odróżni T-72 od T-80 czy naszych Twardych.

rebel
poniedziałek, 28 września 2020, 10:29

Kiedy dmuchani żołnierze i dmuchane kallłachy?

asdf
piątek, 25 września 2020, 09:10

ale sie rozpisaliscie teraz wezcie na tak dokladna tapete ostatni zakup lazni polowych czy tez czekacie az komiersant to zrobi?

Niuniu
piątek, 25 września 2020, 01:54

W czasie Pustynnej Burzy kilkaset samolotów USA przez kilka miesięcy uganiało się po irackiej pustyni właśnie głównie za dmuchanymi z gumy wyrzutniami scudów. W tym samym czasie prawdziwe Scudy zadawały realne straty amerykańskim wojskom. Podobnie było w czasie NATOW-skich nalotów na Jugosławię.

hucpa
czwartek, 24 września 2020, 08:48

nasi politycy też "pompują helem" obywateli

Generau
środa, 23 września 2020, 17:24

Stara szkoła. Już w czasach II wś, na pustyni, pewien kuglarz zaproponował ''przerobienie'' ciężarówek na czołgi i tym samym zmylił przeciwnika. Niemcy dali się nabrać. Ciekawa historia, warto znaleźć samemu i poczytać, kto zacz on.

wert
środa, 23 września 2020, 19:00

też mi wielka zagadka. Monty pedant przede wszystkim zbierał sprzęt i ludzi jak uzbierał miażdżącą przewagę nad Rommlem to ruszył. "Wybitny Strateg" pchający czołgi pojedynczymi szlakami przez pola minowe prosto pod lufy acht- acht. Daj spokój, byli znacznie lepsi

lekarz
środa, 23 września 2020, 13:49

Kto chce dowiedzieć się o Polskich makietach i maskowaniu niech wejdzie na stronę internetową polskiej spółki Lubawa. M.in. kamuflaże wielospektralne. Są kupowane przez skandynawów, niestety nie mają powodzenia w polskim wojsku.

rgrgg
czwartek, 24 września 2020, 16:36

pytanie, czy pływają ? pływanie może uwalić wszystko

eDZIO
czwartek, 24 września 2020, 13:30

dmuchance to ciekawa alternatywa dopracowana przez konflikt na Krymie - po co sklejka i blacha jesli mozna wymodelowac echo elektronicznie a wentylator robi za jeszcze cieply silnik.

Ech
środa, 23 września 2020, 12:00

Takie rzeczy ponny byc tajne, W sumie napewno jakas czesc atakow bedzie wiec omlkowa. Mysle ze dobty pomysl tylko racej nie pownni tego pisac jawnie.

środa, 23 września 2020, 13:50

Tobie się wydaje, że to jakaś nowość? Takie makiety były znane podczas WWII.

Johann
środa, 23 września 2020, 11:42

Temat przysporzył wiele interesujących wypowiedzi w tym zabawkowym temacie - jak widzę rusofobów - też ? A przecież to podstawa wojskowa - oszukać przeciwnika ! Dziś satelita z bardzo wysokiego pułapu i bardzo dobrze dobranej kamerze potrafi odczytać na paczce papierosów - producenta . A my dywagacje jak to Kreml oszukuje NATO czy gorzej USA ... A nasz sprzęt czy żołnierz jest zakamuflowany gałęziami ???? I tu dopiero zaczyna się chichot chwili ! Te zabawki jak to autor zaznaczył - na trwale obecne w wojnie informacyjnej daje podstawę - kto wygra wojnę i ilu ludzi zginie ? No ale lepiej jest się pośmiać z innych jak samemu coś mieć ! Taka stara maksyma - nie czyń drugiemu co tobie nie miłe ......Oszukać ( dezinformacja ) - to znaczy drogi sprzęt przeciwnika ( bomby , rakiety ) miliony kosztujące - pójdą na plastikowe zabawki , a drogi sprzęt można wykorzystać do przeznaczonego celu - czyli niszczenie wroga ? Ot i cała filozofia - a nie tam jakaś rusofobia ????? No ale w Polsce tak mamy - pośmiać się z innego . A swoją drogą czy MON - rozważa taką fabrykę dla naszego wojska ???

lotnik w s.sp
środa, 23 września 2020, 20:54

@johann - trafnie określiłeś ( kamuflaż ) jako środek wprowadzania przeciwnika w błąd . Zresztą FR kontynuuje kamuflaż na większą skalę jak ZSRR . Małe zwinne stateczki z grożną bronią - kalibr , które potrafią przemieszczać się rzekami i kanałami , następne to bomery z rakietami przeciw lotniskowcami przeciwnika ( wychyla - strzela i znika w głębinie morza) , czy słynne składy pociągów z rakietami a to wszystko morze być uzbrojone napalmem ( termobaryczne ) czy atomowymi głowicami . oczywiście samoloty tak samo powinne być brane pod uwagę - dostosowane do lądowania na łące ( oczywiście odpowiednio pielęgnowane jako lotnisko polowe ) - desant samolotowy czy morski ( stale trenuja te rajdy ) . A my nadal wyśmiewamy się bo praktycznie pozbyliśmy się żołnierzy z poboru ( nikt by nie latał po Warszawie i nie tylko tam ) - powinien odsłużyć w koszarach 2 lata , by docenił co to żołnierz . Wiele państw ma pobór obowiązkowy oprócz zawodowych żołnierzy i nie ma z tego larum wśród mieszkańców danego kraju . I tak można po kolei pokazywać bezradność ( specjalnie ) naszego żołnierza czym dysponuje i czym ma walczyć ( o starych czołgach czy małej liczbie samolotów ) już nie chcę powtarzać - bo to piszą i komentujemy na portalu D24 . nie tylko forowicze ale i posłowie ,generałowie . O kryzysie Covid-19 już nie wzmiankuje u nas czy na świecie ?

ZZZZ
środa, 23 września 2020, 08:17

Nadmuchane czołgi, nadmuchane BWP i KTO, nadmuchane haubice i systemy S300, nadmuchane samoloty i śmigłowce, nadmuchana lala dla głównodowodzącego tym nadmuchanym wojskiem z Kremla. I tylko T14 Armata jeżdżąca, choć to też makieta :)

Wawiak
środa, 23 września 2020, 13:22

To dmuchane, a cała reszta - destylowana...

Bursztyn
wtorek, 22 września 2020, 23:39

Przypominam że usa posiada 2 teleskopy na podczerwień które skanują Rosję i Chiny na wypadek balisty

wzgórze ryszarda.
wtorek, 22 września 2020, 20:37

Przypominam wszystkim piszącym tu na forum dzieciom typu Davian których w 1990/1991 roku na świecie jeszcze nie było,że podczas operacji Pustynna Burza, Amerykanie dali się oszukać irackim makietom , które udawały sprzęt bojowy. Amerykanie chwalili się światu ile to irackich czołgów zniszczyli , ale spora część z nich , okazała się zwykłymi dmuchańcami...

środa, 23 września 2020, 21:34

Dodaj też, że tymi "makietami" był sprzęt już porzucony przez załogi;)

wert
środa, 23 września 2020, 09:20

przypomnisz jak się ta wojna skończyła?

.
środa, 23 września 2020, 09:09

I co pomogły im te makiety?

remaks
środa, 23 września 2020, 07:36

Irak posiadał czwartą największą armię świata, a dmuchana walka to twój wymysł rodem ze sputnika.

Pirat
środa, 23 września 2020, 06:15

Saddama jakoś dmuchane czołgi nie uratowały.

rassijski meteorolog
środa, 23 września 2020, 01:58

kilka lat temu straszyliście nas że możecie być w Warszawie w 2 tygodnie, no i co? wiatry niezbyt pomyślne czy helu zabrakło? Dalej czekamy... Ps. Sprzedam butlę helu za butelkę samogonu

Sdr
wtorek, 22 września 2020, 18:46

I to jest opcja aby doposażyć 18 dDywizje w najnowszy sprzęt. Tanio, szybko i efektownie. 4 dmuchańce na jeden rzeczywisty i mamy program modernizacji zakończony w 3 lata. A jak będą dobre to na global powers nam jeszcze doliczą do stanu posiadanego sprzętu ;) Na serio bardzo ważna sprawa. W Iraku wiele lotnisk i scud-ów udało się uratować rosyjskim doradom malując leje i przestawiając "zestawy".

andys
wtorek, 22 września 2020, 14:07

A moze ten Pancyr zniszczony w Syrii to tez wabik?

rebel
poniedziałek, 28 września 2020, 10:27

Wabiki nie strzelają.

Marek
środa, 23 września 2020, 07:43

Jakie to ma znaczenie? Różnica niewielka.

wtorek, 22 września 2020, 19:37

Nie Pancyr tylko Pancyry. Na pewno wabik - zwłaszcza, że strzelały prawdziwymi rakietami.

Pulsar
wtorek, 22 września 2020, 13:27

Makietami w natarciu strzelać nie będą. Więc to nie oni ich potrzebują a my. Jeśli idzie o siły w natarciu to należy je bacznie obserwować i próbować niszczyć jedynie gdy się przemieszczają by nie atakować postawionych w trakcie postoju makiet. Inaczej szkoda amunicji i odkrywania własnych pozycji ogniowych. I podkreślam iż to my powinniśmy mieć makiety ogłupiające ich rozpoznanie. I trenować, trenować obronę dynamiczną. Kto się zatrzymuje ten.... ginie

Gar
wtorek, 22 września 2020, 09:44

Przyda się. Kto robi takie dla F-35? Nie trzeba sie zbytnio wysilać a sygnatura radarowa powinna być podobna ;). To mógłby być miś na miarę naszych możliwości. Można też dzieci wpuścić na takiego dmuchańca :-), poskaczą trochę. A tak do artykułu - to generalnie wizualnie wygląda to dość dobrze.

OLO
wtorek, 22 września 2020, 02:57

Alianci w trakcie II wojny światowej przed lądowaniem w Normandii stworzyli całą armię z dmuchanych i drewnianych makiet z obozami wojskowymi oraz sprzętem wojskowym - samolotami, czołgami, ciężarówkami, itp. w celu upozorowania kierunku lądowania aliantów na innym odcinku. Wygooglujcie sobie hasło "Operacja Fortitude". Sztab niemiecki do końca wierzył, że prawdziwe lądowanie nastąpi w Pas-de-Calais, gdzie rozmieszczono ogromną armię z makiet. Co więcej, nawet po lądowaniu w Normandii Niemcy przez następne tygodnie trzymali silne rezerwy w rejonie Pas-de-Calais, dalej spodziewając się tam głównego uderzenia aliantów. To błędne rozmieszczenie niemieckich sił miało kapitalne znaczenie w czasie operacji „Overlord”. Choć tutaj trzeba też nadmienić, że także informacje od fałszywego szpiega w którego informacje wierzył do końca Hitler także miały znaczenie w prowadzenie w błąd Niemców - był kiedyś o tym odcinek w Sensacjach XX wieku.

Gnom
wtorek, 22 września 2020, 13:23

Ruscy zrobili to samo przenosząc główne siły pod Kursk. Tak robią wszyscy, patrz Niemieckie czołgi i samoloty przed wojna.

xyz
poniedziałek, 21 września 2020, 21:54

Różnica między korupcją w Rosji a korupcją w Polsce jest taka że w Rosji idzie się za nią siedzieć. A co do użyteczności takich dmuchanych modeli .. Nie potrafię stwierdzić i chyba nikt tutaj nie potrafi .. Jeżeli jest to w stanie zmylić radar przeciwnika, bo zakładam że do tego ma to służyć, to jest to genialnie, tanie i nam też by się przydało.

gres
czwartek, 24 września 2020, 10:37

Pomiędzy Polską, a Rosją nie ma istotnej różnicy w tym względzie - tu i tam skazuje się nie tych co wzięli łapówkę, ale tych co wzięli łapówkę i się nie podzielili z tymi z góry

Wania
środa, 23 września 2020, 06:21

Różnica między korupcja w Polsce i Rosji jest taka, że dzięki nas 100 miejsc w rankingu. Rosja jest bardziej skorumpowana od Nigerii czy Meksyku. Gdy kontrolerzy ustalili poziom korupcji przy budowie najnowszego kosmodromu to zostali zwolnieni z pracy. W Rosji legendy krążą o korupcji przy tym kosmodromie i olimpiadzie.

Jou
środa, 23 września 2020, 14:52

Przypuszczam że Ukraina bije wszelkie rekordy do dziś...

gość
wtorek, 22 września 2020, 22:47

Siedzieć ??? Chłopie wez się nie osmieszaj hahahahahhah, to właśnie tam bez łapówki czasem nawet prostej rzeczy nie załatwisz...

Wert
wtorek, 22 września 2020, 09:39

To dlaczego jeszcze tam chodzą na wolności?

Wawiak
środa, 23 września 2020, 13:21

Bo jakby posadzili wszystkich, to do ciupy trawili by także strażnicy więzienni - i powstaje problem: kto ma zamknąć kratę...

Wawiak
środa, 23 września 2020, 23:40

trafili, a nie trawili... ;-)

rzeszow
poniedziałek, 21 września 2020, 19:48

Bardzo ciekawy i dobry artykuł...

Ratownik
poniedziałek, 21 września 2020, 19:37

A są pływające makiety ?

Inżynier od nawadniania morza aralskiego
środa, 23 września 2020, 02:04

Ano ruscy mają i pływające makiety, muszą jeszcze dopracować nadmuchiwane kotwice bo obciążanie ich pustakami rwie nadmuchany materiał

Julek
poniedziałek, 21 września 2020, 21:50

Ty się kolego martw o polskie F-16, bo prawdziwe, a elementy w locie gubią :) zamiast wyśmiewać dmuchane wabiki Ruskich lepiej martw się o REALNE wyposażenie sił rozbrojonych RP, bo do tych potężnych eskadr F-35 jeszcze daleka droga, a nasze obecne uzbrojenie sypie się gorzej niż jakieś złomy w Zimbabwe.

kolega
środa, 23 września 2020, 13:53

Ty się martw o rosyjskiego Miga-31 który w czasie świczeń zestrzelił takiego smego Miga. Albo może o o to, że ten fakt próbowana zatajać.

Darek
wtorek, 22 września 2020, 22:14

Elementy ,,f-16” to chyba tobie z głowy odpadają...

Alchemik
wtorek, 22 września 2020, 10:18

Ok, ale czy są pływające makiety??

Harbert
wtorek, 22 września 2020, 09:44

Byłem w Zimbabwe - drogi dużo lepsze niż Rosji.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 21 września 2020, 18:15

"wabików – nadmuchiwanych makiet sprzętu wojskowego, o których wcześniej niewiele się mówiło w rosyjskich mediach i o których w Polsce tak naprawdę nic nie wiadomo" - gdyby redakcja nie cenzurowała moich postów, to by wiedziała (jeśli ma log wyciętych postów może to sprawdzić), że już lata temu pisałem, że każda rosyjska jednostka ma doskonałe makiety sprzętu (łącznie z symulowaniem pól fizycznych), którego używa i że się bez nich nie rusza. Dotyczy to w szczególności baterii przeciwlotniczych, które NIGDY nie są bojowo rozstawiane bez wabików a Davienek się jara jak to HARMy są skuteczne. :)

QRF
piątek, 25 września 2020, 19:43

Dużo wiadomo o tych wabikach tylko że mało kto z tego forum czyta prasę branżową, w NTW był artykuł o tym chyba nawet niedawno.

Dojadator
poniedziałek, 21 września 2020, 23:57

Fajnie że pisałeś. To teraz napisz do ambasady amerykańskiej, może celowali w dmuchańce nie spodziewając się że mają takiego eksperta od spraw wojskowych

Elektronik
poniedziałek, 21 września 2020, 21:45

Symulowanie pól fizycznych xD W jaki to sposób dmuchane makiety "symulują" potężne promieniowanie anteny radarowej?

fgg
wtorek, 22 września 2020, 21:17

Jakoś Serbowie dawali radę oszukać pociski przeciwradiolokacyjne.

środa, 23 września 2020, 08:56

Wyłączając radary :)

andys
wtorek, 22 września 2020, 14:16

A po co maja promieniować, wystarczy, że są widoczne dla przeciwnika - termicznie oraz jako odbijacz fal radarowych. Przeciwnik jest zainteresowany zniszczeniem zarówno aktywnych jak nie pracujacych radarów.

Elektronik
wtorek, 22 września 2020, 22:13

Komentarz na który odpowiedziałem wyciągnął z palca informacje o makietach "symulujących" promieniowanie oraz zasugerował bezużyteczność pocisków typu HARM, które naprowadzają się na aktywne źródła promieniowania elektromagnetycznego. Co do widoczności termicznej jak i odbijania fal radiowych przez makiety: o ile jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić pomalowanie makiet i pojazdów farbą o podobnych właściwościach termicznych i w ten sposób udawanie przez makiety zaparkowanych pojazdów, tak nie ma opcji by wyglądały one w podczerwieni jak pojazdy z włączonym silnikiem czy odbijały fale radiowe jak wielkie kawałki metalu.

Fanklub Daviena
środa, 23 września 2020, 11:43

Harmy "znafco" naprowadzają się na aktywne źródła promieniowania, więc wystarczy jak zamaskowana bateria w pobliżu wyłączy antenę radaru a jego (lub generatora symulującego) sygnał puści kablem antenowym do takiego wabika jak na zdjęciu umieszczonego w pobliżu lub w dmuchanej makiecie tak "zamaskowanej" by ją Amerykanie zobaczyli. Nawet jak będzie to najbardziej wypasiona amerykańska rakieta antyradiacyjna, z matrycą optyczną i datalinkiem, to Amerykanie zobaczą na filmie "niszczenie radaru". Potem Rosjanie pozwolą samolotom SEAD zbombardować bezbronną "baterię" z dmuchanych makiet i przepuszczą drony i samoloty rozpoznawcze, które potwierdzą "zniszczenie baterii" a nawet pędem z tyłów, bez ciszy radiowej i może z włączonymi radarami będą gnać dla lepszej wiarygodności (tak by oczywiście nie zdążyć) baterią rezerwową "by załatać wyrwę w obronie" i poczekają aż USA "przez wyłom w A2/AD" puści swoje maszyny uderzeniowe i wtedy Rosja włączy prawdziwą baterię i zrobi Amerykanom "jesień średniowiecza". :)

wot tiechnika
środa, 23 września 2020, 17:41

Genialne!!! Że też jeszcze Rosjanie nie wysłali tego dmuchanego cyrku do Syrii. Dzięki niemu amerykański i izraelski sprzęt by ogłupiał i nie byłoby strat po stronie syryjskiej. O ile ludzkie oko można łatwo wprowadzić w błądze zrozumiałych powodów to radaru ani kamer IIR z matrycami o bardzo dużej rozdzielczości nie oszukasz bo steruje nimi komputer który obrabia gigantyczną ilość napływających danych wykonując miliony obliczeń na sekundę. Nie wiem czy wiesz ale radar np rozróżnia gęstość i przenikalność materiału. Stąd się wzięły geo-radary które wykonują szczegółowe mapy geodezyjne tego co jest pod ziemią a ty chcesz żeby radar pomylił czołg z balonem. Masz rozumek 5-letniego Kazia.

Fanklub Daviena
piątek, 25 września 2020, 09:34

Radar przenika przez klatkę Faradaya? Radar geodezyjny przenika przez siatkę metalową, np. ze zbrojenia? Albo przez metalizowaną folię? Co ma wspólnego komputer z właściwościami detekcyjnymi matryc IIR, których rozdzielczość w najdroższych pociskach nie przekracza 256x256 z uwagi na koszty? Kto cię uczył fizyki? Davien? I może jak on uważasz, że "wyjątkowego narodu amerykańskiego" zwyczajne prawa fizyki nie dotyczą? :D

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 23 września 2020, 00:31

Żeby odbijały fale wystarczy że tkanina czy guma będzie pokryta cienką warstwą metalu i to wystarczy co do podczerwieni to są makiety gdzie w miejsce silnika wkłada się źródło ciepła coś na zasadzie świeczki i już makieta ma pięknie nagrzany silnik.

wot tiechnika
środa, 23 września 2020, 17:42

Nie wystarczy bo różnej grubości stal ma różny stopień przenikalności i w różnym stopniu odbija fale.

Fanklub Daviena
piątek, 25 września 2020, 09:36

"Nie wystarczy bo różnej grubości stal ma różny stopień przenikalności i w różnym stopniu odbija fale." - widać "wyjątkowy naród amerykański" ma wyjątkowe prawa fizyki, inne niż pospolite narody, którym fale radiowe nie przechodzą nawet przez najcieńszą warstwę przewodnika, a takimi są metale... Napisz jeszcze, że z amerykańskich satelitów można czytać gazety na Ziemi, bo to ulubiony motyw fanów kałbojów... :)

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz
czwartek, 24 września 2020, 10:22

Według ruskie fizyki być może

Faklub fakubla
poniedziałek, 21 września 2020, 21:10

Najśmieszniejsze jest to, że to nie te makiety są tak realistyczne, tylko sprzęt sowiecki taki beznadziejny;)

Davien
poniedziałek, 21 września 2020, 16:33

To smieszne. Zadne rosyjskie makiety nie oszukaja amerykanskich radarow AESA na GaN i amerykanskich matryc IIR! Zacofana 50 lat Rosja moze tylko marzyc o takich sensorach.

123
środa, 23 września 2020, 09:30

Oj! naczytałeś się o amerykańskich możliwościach, a rosyjskich nie znasz ….

ale jaja
wtorek, 22 września 2020, 22:26

Ha Ha Ha rozbawiłeś mnie! Oczywiście radar AESA na GaN emituje inne fale elektromagnetyczne niż radar w innej technologi działający na tej samej częstotliwości, ten na GaN ma fale mądrzejsze !! i jak wiadomo amerykańskie matryce IIR działają na innej fizyce niż inne matryce IIR!! po prostu te rzeczy nie mają analogów !!

dim
wtorek, 22 września 2020, 06:28

A skąd to wiesz ? Znasz wszystkie amerykańskie systemy i wszystkie rosyjskie makiety ?

Maciek
poniedziałek, 21 września 2020, 21:47

Ale nie w każdej sytuacji dostępne są dane z takich radarów. Dlatego te ruskie wynalazki mają sens i mogą narobić sporo kłopotu. Nasze flyeye jak na razie podstawowy środek rozpoznania, bo zasobników na f16 nie ma co liczyć że względu na mizerną ilość, taki więc flyeye da się oszukać bez problemu. A potem zmarnować amunicję i odkryć własne pozycję. O to chodzi w tej zabawie. Powinniśmy brak z sowietów przykład.

Paranoid
poniedziałek, 21 września 2020, 21:26

Temat dotyczy makiet. Szybko szukając w necie (inflatable military decoys) można znaleźć trochę producentów podobnych makiet w krajach NATO, jest nawet dmuchany F22 a firma twierdzi, że klientem jest armia. Makiety produkuje też SAAB. Więc jakiś popyt po stronie zachodniej też jest :)

Pirat
poniedziałek, 21 września 2020, 16:30

Taką nadmuchaną armię to wiatrówką można zwalczyć.

Fluffy
wtorek, 22 września 2020, 11:33

No. Tylko trzeba jeszcze zbliży się na odpowiednia odległość. Good luck

grybnik
środa, 23 września 2020, 02:14

wystarczy gość z gwoździem i już po dmuchanym sołdacie,a później pełny atak z kozikiem w ręce, jako kamuflaż można użyć koszyk na grzyby

Grzesiek
środa, 23 września 2020, 12:21

Ale w koszyku koniecznie muszą być grzyby bo inaczej to podejrzane!

Gnom
wtorek, 22 września 2020, 08:18

NATO w 1999 tez tak myślało. Polecam raporty ujawnione kilka lat po wydarzeniach i kilkanaście zniszczonych czołgów i transporterów a reszta makiety.

środa, 23 września 2020, 13:55

Polecam zmianę źródeł :)

www
poniedziałek, 21 września 2020, 16:14

Żeby już tak było po prawdzie to prosimy o artykuł o korupcji w WP.

Belisarius
poniedziałek, 21 września 2020, 15:59

Pod Kurskiem Rosjanie też zastosowali atrapy baterii artylerii. Pod lufami malowani nawet trawę na czarno, niby że była osmolona od wystrzałów. A co do tej fabryki to niedawno był o niej program dokumentalny na Galileo, więc dziwie się, że w Polsce temat nie jest znany.

Grzesiek
poniedziałek, 21 września 2020, 15:36

"... wabików – nadmuchiwanych makiet sprzętu wojskowego, o których wcześniej niewiele się mówiło w rosyjskich mediach i o których w Polsce tak naprawdę nic nie wiadomo." - bez przesady, tekst jest napisany w takim tonie, jakby to była całkowita dla nas nowość i totalne zaskoczenie. Albo autor celowo chce wprawić czytelnika w nastrój grozy (może żeby komentarze były bardziej dosadne i wyświetleń wiecej), albo nasza armia i wywiad naprawdę nie są nic warte. O tego typu rozwiązaniach np. komentator dim pisze tu wielokrotnie przecież i traktuje jako oczywistą oczywistość!

dim
wtorek, 22 września 2020, 06:37

No, o nadmuchiwanych nie pisałem. Choć faktycznie, że wydają się dość naturalną osłoną dla wabików radiolokacyjnych, o których pisałem. Poza tym często piszę o maskowaniu, także na sprzęt cywilny, infrastrukturę cywilną, jako o zupełnie niezbędnym ukrywaniu groźnego dla najeźdźcy sprzętu, jeśli po pierwszych paru godzinach wojny ma on jeszcze istnieć. Czy nawet raptem po paru kwadransach. Ciekawe, że Grecy też uważają, że dziś decydujące jest kto pierwszy celnie zada ciosy. Decydujące, czyli dalece ważniejsze np. od różnicy potencjałów między Grecją, a Turcją.

ribik
poniedziałek, 21 września 2020, 14:52

A gdzie nadmuchiwane lotniskowce?

Fak sejk
poniedziałek, 21 września 2020, 21:12

Są. Razem z nadmuchiwanym pływającym dokiem w komplecie;)

Paranoid
poniedziałek, 21 września 2020, 14:46

Ciekawy artykuł. Może jako follow up jakaś seria odnośnie samego kamuflażu/maskowania jako takiego, np. okrętów, samolotów? np. dazzle camouflage

środa, 23 września 2020, 13:55

Artykuł zdaje się jest o korupcji, więc może do brzegu?

Zawisza_Zielony
poniedziałek, 21 września 2020, 14:38

Makietę wyglądają całkiem realistycznie, ciekawe jak zachowują się w "termowizji". U nas maskowanie wydaje się to zaniedbaną dziedziną... nie tylko zresztą maskowanie.

dim
wtorek, 22 września 2020, 06:40

Zapewne (zgaduję) napełniane są ciepłym powietrzem, różne komory powietrzem o różniącej się temperaturze (miks podgrzanego i niepodgrzanego). Sterując to mikroprocesorowo zapewne uzyskać można efekt nie różniący się zbytnio od oryginału. Ale nawet jeśli nie jest tak jeszcze dziś, będzie tak wkrótce.

Leon myśliciel
poniedziałek, 21 września 2020, 14:35

Ciekawy artykuł - coś fikcja ...a jednak prawda ! Wabiki a prawdziwe wojsko - można połączyć lub rozdzielić...satelita namierzy przedmiot ale operator nie wie dokładnie co to ?

Reno
poniedziałek, 21 września 2020, 14:09

Dobrze, że my nie idziemy tym śladem. Znając rozmach MON , cena jednej makiety byłaby zbliżona do ceny prawdziwego sprzętu.

I straszne i śmieszne
poniedziałek, 21 września 2020, 18:35

Jak to nie idziemy? Mamy np. setki makiet czołgów i to nie tylko wizualno - radarowe ale jeszcze dodatkowo gabarytowo - masowe i niektóre nawet są samobieżne! I modernizujemy je, bo makieta też się starzeje.

Davien
poniedziałek, 21 września 2020, 14:06

To wlasnie takie Pancyry i S-400 niszcza F-35 nad Syria ;)

andys
wtorek, 22 września 2020, 14:32

I takie makiety sa niszczone w Syrii.

poniedziałek, 21 września 2020, 20:10

I te makiety potrafią też strzelać nadmuchiwanymi rakietami?

Gnom
wtorek, 22 września 2020, 08:19

To by był hit!!! Szczerze w obie strony, gdyby F-35 łapały sie na makiety - tez byłby hit (a dla nas shit)

Polak
poniedziałek, 21 września 2020, 14:04

Bida tam taka że już dmuchane sprzęty kupują zamiast stalowych :)

Wawiak
środa, 23 września 2020, 13:01

Zaproponować im dmuchane makiety z sekcji dla dorosłych każdego portalu aukcyjnego... Może Wołodia przestanie tak szaleć? 8-]

Tweets Defence24