Reklama

Dlaczego Ukraina przegrywa bitwę o Donbas? Kluczowe błędy Kijowa

21 czerwca 2014, 12:11
fot. Mil.gov.ua

Rozpoczęta 13 kwietnia operacja antyterrorystyczna (w nomenklaturze ukraińskiej i rosyjskiej ATO) na wschodzie Ukrainy nie przyniosła stronie rządowej - jak dotąd – większych sukcesów, za to obfitowała w porażki i ukazała zupełne nieprzygotowanie resortów siłowych państwa do skutecznego prowadzenia tego typu operacji. 

Nowa dynamika działań jaką można notować po wyborach prezydenckich (25 maja) zmieniła sytuację na lepszą jedynie w niektórych aspektach polityczno-wojskowych i zapewne w odczuciu powszechnym walki w Donbasie prowadzone są pod dyktando separatystów i wspierającej ich Moskwy. Na klęski strony rządowej – zarówno realne (w sile żywej i sprzęcie wojskowym) jak i w sferze medialno-propagandowej – złożył się cały wachlarz elementów, które generalnie pokazały (przynajmniej jak dotąd) słabość ukraińskich sił zbrojnych i organów bezpieczeństwa, które nagle stanęły w obliczu nowego - początkowo niezdefiniowanego, a potem lawinowo narastającego - zagrożenia.

1. Przełamanie bariery mentalnej na wszystkich szczeblach – od żołnierzy z poboru, aż do dowódców sztabowych. Generalicja - i rzecz jasna mobilizowani żołnierze - nie są przygotowani do prowadzenia konfliktu o charakterze wewnętrznym, gdzie wróg nie jest agresorem zewnętrznym, jasnym do wskazania i zidentyfikowania. Skład osobowy wyższych dowództw albo nie rozumie, albo nie chce zrozumieć charakteru wojny asymetrycznej (część kadry w resortach siłowych i lokalnej administracji jawnie sabotuje prowadzone działania), co prowadzi do patologii już na etapie planowania operacyjnego, a potem wykonania taktycznego. Także żołnierze i funkcjonariusze, początkowo zdezorientowani, potrzebowali czasu, żeby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wielu z nich musiało odpowiedzieć sobie na pytanie, o co toczy się konflikt i po czyjej stronie się opowiedzieć. Dziś odpowiedzi na te pytania wydają się oczywiste, ale niekoniecznie były takie w kwietniu, czy jeszcze na początku maja. Stąd notowane przechodzenie na stronę separatystów całych oddziałów milicji i organów bezpieczeństwa, a także dezercje w armii, które jednakże nie przybrały jak się wydaje masowych rozmiarów.

2. Opieranie się na poborowych, którzy przez długi czas nie czuli się stroną konfliktu i nie byli w stanie sprostać presji działań bojowych o znamionach akcji policyjnej, czy potem wojny domowej. Początkowo działali w trudnych warunkach, w niechętnym środowisku lokalnym (występujące przeciwko nim tłumy mieszkańców), potem nagle – co było szokiem – stanęli w obliczu doskonale przygotowanego do walki partyzanckiej przeciwnika. Klęski w zasadzkach pod  Oktriabskie  - 20 km od Kramatorska (13 maja, pododdział z 95 Brygady Aeromobilnej) i Wołnowachą (22 maja, pododdział z 51 Brygady Zmechanizowanej) z jednej strony były bolesną lekcją dla armii, z drugiej ukazały prawdziwe oblicze rebelii. W chwili obecnej sytuacja zmienia się o tyle, że armia wspierana jest w coraz większym stopniu przez siły ochotnicze, wysoko zmotywowane do walki. Rosnące jak grzyby po deszczu ochotnicze bataliony obrony terytorialnej (formalnie umocowane w różnych resortach siłowych, w rzeczywistości niezależne) nadrabiają braki w dyscyplinie wojskowej i wyszkoleniu bojowym wysokim morale.

3. Nieprzygotowanie do długotrwałego i rozległego przestrzennie konfliktu nowego typu – hybrydowego – gdzie działania nieregularne i regularne mieszają się ze sobą (zaangażowanie ludności cywilnej, brak jasnego rozróżnienia kto ma status kombatanta, a kto nie, działania bojowe przemieszane z akcjami typu terrorystycznego, zaawansowane technicznie i prymitywne rodzaje broni etc.). Inicjatywa cały czas była po stronie separatystów, a działania strony rządowej albo spóźnione, albo nieadekwatne do zagrożenia. Działania punktowe sprowadzające się do blokady ośrodków rebelii (np. Słowiańska jeszcze w kwietniu) nie doprowadziły do izolacji punktów zapalnych – wręcz przeciwnie – wkrótce konflikt ogarnął cały Donbas. Zaangażowanie małych sił i środków na początku operacji antyterrorystycznej wynikał z wielu czynników, m.in. także z tego, że Kijów unika zdefiniowania konfliktu jako wojny domowej. W związku z tym zabrakło więc dogłębnych krytycznych analiz i wyznaczenia potencjalnych (złych) scenariuszy wydarzeń. Inicjatywa jest nadal po stronie separatystów. 

4. Podstawowe braki w wyposażeniu indywidualnym oraz zaawansowanym technicznie uzbrojeniu – w chwili rozpoczęcia ATO niedoinwestowanej armii i siłom bezpieczeństwa brakowało dosłownie wszystkiego. Do tego dochodzi długotrwałe przemęczenie działaniami bojowymi w trudnych warunkach polowych (spanie pod gołym niebem, kłopoty z dostawami wody i picia), przy braku możliwości rotacji pododdziałów. Dość powiedzieć, że rotację stosuje się od niedawna – 1 batalion Gwardii Narodowej złożony z ludzi ideowych (samoobrona Majdanu) została wycofana na tyły po... 45 dniach! W takich warunkach przeciętny żołnierz nie jest w stanie skutecznie wykonywać rozkazów, tym bardziej, gdy nie ma na wyposażeniu kamizelki balistycznej i kewlarowego hełmu oraz wielu innych, podstawowych wydawałoby się w XXI wieku, elementów wyposażenia: lornetek, namiotów, celowników optycznych, noktowizorów itd. W kwestii broni zaawansowanej najbardziej brakuje bezpilotowych środków latających (BSL), amunicji precyzyjnej, czy technicznych środków rozpoznania. 

5. Brak koordynacji między resortami siłowymi, a nawet rodzajami sił zbrojnych (kuleje zwłaszcza współpraca z lotnictwem). Pokazuje to wyraźnie notowana ostatnio, mocno spóźniona i rodząca się w bólach, współpraca między armią i służbą graniczną. Wzmocnienie posterunków na granicy można było przeprowadzić już wcześniej, a nie reagować teraz, gdy utracono już realnie kontrolę nad setkami kilometrów granicy z FR. Lotnictwo nie może być wykorzystywanie skutecznie, gdyż nie wypracowano procedur działania, łączności, wskazywania celów z ziemi itp. w warunkach działań w terenie zabudowanym. 18 czerwca pod Ługańskiem w zasadzkę wpadł pododdział z ochotniczego batalionu Ajdar (formalnie podległy Ministerstwu Obrony, de facto niezależny), także pododdział sił ATO, który przyszedł z odsieczą poniósł straty. Sytuacja zaistniała w dużej mierze z powodu nieuzgodnienia działań batalionu Ajdar i innych sił ATO – znowu uwidocznił się brak jednolitego dowództwa i dążenie do działania samodzielnego batalionu ochotniczego (dużą niezależność wykazują także inne bataliony ochotnicze, nierzadko działające na własną rękę, lub luźno współpracując z innymi siłami lokalnymi). Przy okazji uwidacznia się brak kompetentnych, centralnych organów kierowniczych ATO.

6. Względnie mała skuteczność lotnictwa – działania śmigłowców i samolotów (bojowych i transportowych) nie ograniczają braki w wyszkoleniu załóg, ale względnie duże nasycenie oddziałów separatystów bronią przeciwlotniczą. Oczywiście znaczne ilości przeciwlotniczych systemów naramiennych (MANPADS) zostały przemycone z terytorium FR i są obsługiwane przez żołnierzy rosyjskiego specnazu. Do tego dochodzi brak skutecznego rozpoznania naziemnego, zarówno na szczeblu taktycznym (wykrycie konkretnej zasadzki ogniowej), jak i na szczeblu operacyjnym (wykrycie obszaru zagrożonego działaniem broni przeciwlotniczej, lokalizowanie większych zgrupowań rebelianckich itp.). Ukraiński pilot-weteran z Afganistanu, gen. Pastuchow, jako największy problem w działaniu lotnictwa armijnego (śmigłowców) widzi właśnie w braku skutecznego rozpoznania oraz działaniu w środowisku zurbanizowanym, gdzie trudno zlokalizować i zidentyfikować cele (strona rządowa używa określenia „żywe tarcze” w odniesieniu do ludności cywilnej). W organizowane zasadzki przeciwlotnicze wpadają nie tylko śmigłowce, ale i samoloty transportowe (vide chociażby zestrzelony Ił-76MD, gdzie zginęło 49 osób).

7. Stosowanie przez przeciwnika taktyki wojny asymetrycznej, nieregularnej, bez reguł, z zaangażowaniem ludności cywilnej. Przeciwnik posiada inicjatywę i narzuca nie tylko dynamikę działań, ale także charakter działań bojowych, które odbiegają od klasycznych reguł wojennych, gdzie zaznaczona jest wyraźnie granica między kombatantami a ludnością cywilną. Dopiero niedawno strona rządowa, z inicjatywy oddolnej (społecznej), zaczęła dostosowywać się do nowych reguł konfliktu – w odpowiedzi na niezidentyfikowanych, zamaskowanych „zielonych ludzików”, pojawiły się „czarne ludziki” - zamaskowani członkowie ochotniczych oddziałów (np. batalion Azow, formalnie w strukturach MSW, de facto niezależny, w rejonie Mariupola). W skali taktycznej niemal wszystkie klęski sił ATO to dobrze przygotowane zasadzki separatystów charakterystyczne dla działania specnazu (strona rebeliancka oficjalnie używa sformułowania grupy rozpoznawczo-dywersyjne w odniesieniu do swoich oddziałów uderzeniowych (rajdowych), przy zupełnej indolencji rozpoznawczej strony rządowej.

8. Podstawowe błędy taktyczne prowadzące do klęsk, wynikające z impotencji kadry oficerskiej, błędów praktycznych, braku rozpoznania, złego wyszkolenia i wyposażenia żołnierzy itp. Kulminacja błędów na wszystkich szczeblach uwidoczniła się np. przy rozbiciu kolumny zmechanizowanej pod Wołnowachą, co doprowadziło do ciężkich strat w sile żywej i technice bojowej. Z punktu widzenia taktycznego zabrakło skutecznego rozpoznania i współpracy z ludnością miejscową i z innymi oddziałami w okolicy, co wskazywało na zupełne nieprzygotowanie do wykonywania zadań bojowych, zwłaszcza w nocy (nie wystawiono posterunków obserwacyjnych, nie było noktowizorów, zlekceważono potencjalne zagrożenie atakiem itd.)

9. Utrata kontroli nad wschodnią granicą – wyłom w ochronie granicy spowodowany przez ataki na posterunki Państwowej Służby Granicznej, wymuszona dyslokacja pograniczników (czyli opuszczenie wielu posterunków i przejść granicznych), nieudolna koordynacja działań bojowych straży granicznej i wojska, zbyt późne wprowadzenie do walki sił ciężkich, w tym mobilnych pogranicznych grup zmotoryzowanych etc. skutkuje utratą kontroli nad setkami kilometrów granicy ukraińsko-rosyjskiej. W tej chwili notuje się nieskrępowany przepływ przez granice sił i środków z terytorium FR.

10. Beton w generalicji i biurokracja – brak procedur i przepisów wykonawczych, biurokracja w zakresie tworzenia i wyposażenia batalionów ochotniczych, niechęć generałów przed zmianą nawyków charakterystycznych dla zimnowojennej strategii, problemy logistyczne i niejasne, korupcjogenne procedury zakupów uzbrojenia i wyposażenia etc. Niezrozumienie specyfiki współczesnych konfliktów asymetrycznych w dowództwach resortów siłowych (zwłaszcza w ich pionach logistycznych i materiałowych) prowadzi do tego, że ogłoszono pobór, chociaż armii nie brakuje siły żywej, ale oddziałów o charakterze specjalnym, elitarnym, o wysokim morale. Tworzenie batalionów ochotniczych (obrony terytorialnej) trwa długo i nie wynika z procedur/schematów, ale z dobrej woli decydentów.

11. Obawa przed interwencją zbrojną FR – skupia nie tylko uwagę ukraińskich sztabów, ale odciąga realnie żołnierzy od operacji antyterrorystycznej oraz wymusza konkretne rozmieszczenie jednostek w terenie. W chwili kiedy groźba interwencji rosyjskiej nieco zmalała obserwuje się wzmacnianie sił ATO jednostkami wojskowymi. Przykładowo od niedawna posterunki (błok-posty) wokół Słowiańska wzmacniane są przez czołgi, czego jeszcze w maju nie notowano. Nie było i nadal nie jest jednak możliwe zaangażowanie całych sił armii w operację antyterrorystyczną w Donbasie. Należy zgodzić się z opinią ekspertów Ośrodka Studiów Wschodnich, którzy piszą w jednej z analiz, że: „Operacja [antyterrorystyczna – przyp. MG] nie była prowadzona w sposób kompleksowy – siły ukraińskie były wykorzystywane punktowo, co umożliwiało separatystom prowadzenie w tym samym czasie aktywnych działań na innym obszarze”. Jednocześnie trzeba dodać, że taka sytuacja wynikała m.in. właśnie z tego faktu, że znaczna część armii „odciągnięta” została od udziału w ATO poprzez zagrożenie interwencją rosyjską.

12. Względnie zaawansowane uzbrojenie rebeliantów i dobre wyszkolenie - dające im znaczną efektywność bojową. Umiejętnie stosowana w walkach broń wyborowa, przeciwlotnicza (MANPADS), przeciwpancerna, w połączeniu z taktyką partyzancką (zasadzki), daje separatystom wymierne sukcesy umiejętnie eksploatowane na polu propagandy. Broń wykorzystywana jest profesjonalnie (przykładowo ogień z broni wyborowej jest niezwykle skuteczny; także użycie naramiennych systemów przeciwlotniczych (MANPADS) jest niezwykle efektywne).

13. Unikanie za wszelką cenę ofiar wśród ludności cywilnej – brak postępów ATO w terenie zabudowanym (np. w rejonie blokowanego od dawna Słowiańska) wynika z obawy przed powtórką wariantu „czeczeńskiego” - szturmów na obszary miejskie, które mogą zakończyć się dużymi stratami strony szturmującej oraz zniszczeniem znacznej części miasta oraz dużymi stratami wśród ludności cywilnej. Mimo, że strona rosyjska mówi o czystkach etnicznych, niszczeniu miast, strumieniach uchodźców itd. (co jest ironią, jeśli przypomnimy sobie casus Czeczenii), dogłębna analiza wydarzeń wskazuje na to, że siły ATO używają lotnictwa i artylerii bardzo selektywnie. Chęć jak największego ograniczenia ofiar wśród ludności cywilnej (czego oczywiście nie da się uniknąć całkowicie) nie tylko spowalnia działania bojowe, ale w wielu przypadkach stawia separatystów w lepszej sytuacji taktycznej. Ograniczmy się do jednego przykładu zanotowanego przez korespondenta wojennego: żołnierze na ostrzeliwanym z broni wyborowej i moździerzy posterunku nie mogą odpowiedzieć ogniem z moździerzy (mają zakaz strzelania w kierunku miasta), a jedynie z broni strzeleckiej, wyborowej i granatników (ogień kontrolowany, czasami prewencyjny). Strona ukraińska utrzymuje, że separatyści prowadzą ogień (np. moździerzowy) z obszarów zabudowanych i często podejmują akcje intencjonalnie narażając ludność cywilną. Wydaje się uzasadnionym stwierdzenie, że za straty w ludności cywilnej odpowiadają obie strony, przy czym ten element jest istotnym orężem w wojnie propagandowej (szczególnie widocznym w retoryce Kremla, który ATO przedstawia jako wojnę junty z Kijowa z własnym narodem).

Niektóre z wymienionych błędów/patologii zostały już zauważone i podjęto próby ich usunięcia. Obserwujemy niejako nową fazę operacji antyterrorystycznej (strona ukraińska mówi o resecie i przeformatowaniu w odniesieniu do prowadzenia operacji) jednakże konflikt nabrał nowej dynamiki i trudno teraz będzie stronie rządowej przejąć inicjatywę i skutecznie gasić ogniska rebelii. Szacuje się obecnie, że ok. 15-20% ludności Donbasu w różnym stopniu wspiera separatystów (w tym ok. 5% chce walczyć), a siły zbrojne samozwańczej Noworosji mogą liczyć nawet 15-20 tys. ludzi. Biorąc pod uwagę wielopłaszczyznowe wsparcie ze strony Kremla (propagandowe, finansowe, organizacyjne, materiałowe, ludzkie etc.), otwarcie granicy i taktykę separatystów siłowe rozwiązanie konfliktu w Donbasie może trwać co najmniej kilka miesięcy, jeśli nie dłużej.

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Gość
sobota, 21 czerwca 2014, 15:11

Trzeba zacząć od tego, że Ukraina za późno i za anemicznie zadziałała od razu po wystąpieniach separatystów. Drugim podstawową czynnością powinno być natychmiastowe zamknięcie granicy z Rosją. Moim zdaniem także i obecnie działania są prowadzone za wolno zbyt małymi siłami. Widać wyraźnie że musi być w środowiskach wojskowych dowódczych element sprzyjający separatystom. Gdyby nie było takiego elementu, to znaczy że dowódcy ukraińscy nie potrafią dowodzić.

z prawej flanki
sobota, 21 czerwca 2014, 15:06

w jednej z publikacji historycznych (zdaje sie źe p.prof.M.Jaczynowskiej) natrafilem na stwierdzenie ,źe pierwotną przyczyną upadku staroźytnej Romy byla utrata zainteresowania przecietnego obywatela Imperium - samym jego istnieniem ,trwaniem w ówczesnej jego postaci. Gdyby podobne spostrzeźenie odnieść do wspólczesnych wydarzeń dziejacych sie na Ukrainie - to warto zwrócić uwage ,iź wystepuje tam pewna zbliźona analogia ; duźa cześć mieszkańców tego państwa wcale sie z nim nie i d e n t y f i k u j e. Jakie stwarza to groźne nastepstwa dla jego niepodleglego bytu dobitnie udowadniaja wydarzenia ostatnich miesiecy tego konfliktu ; poczawszy od Krymu a skończywszy na próbie oderwania zachodnich i w duźym stopniu prorosyjskich regionów Ukrainy. Masowe dezercje (Krym) i raźaca nieudolność struktur silowych tego kraju sa moim zdaniem sprawa drugorzedna wobec oczywistego w swej oczywistości narodowego podzialu obywateli i wszystek z tego wynikajacych konsekwencji. Na uźytek propagandy moźna oczywiście stosować slowna ekwilbrystyke - naduźywajac terminów z zakresu walki z rzeczywistym terroryzmem ; faktycznie moźemy tu mówić o jak najbardziej realnej wojnie domowej na Ukrainie.

Artwi
sobota, 21 czerwca 2014, 20:43

Ludność Krymu NIGDY z Ukrainą się nie identyfikowała (i Krym nigdy ukraiński nie był!) - protestowała przeciw włączeniu za Chruszczowa i protestowała (nawet zbrojnie!) w czasie rozpadu Sowietów. Nigdy nie chcieli do Ukrainy należeć. Z powodu zbrojnego oporu w momencie utworzenia niepodległości Ukraina Krymowi nadała autonomię. PIERWSZYM(!) dekretem puczystów z Kijowa po zdobyciu władzy była likwidacja autonomii, zakaz używania jęz. rosyjskiego i wyznaczenie zarządu komisarycznego zamiast lokalnych władz na Krymie. I potem zdziwienie, że wybuchł zbrojny opór. Podobnie się też ma sprawa ze Wschodnią Ukrainą. Ogromna różnica w poziomie życia między Rosją i Ukrainą też nie pomaga a to dopiero początek, skoro na horyzoncie są "reformy" Banku Światowego i MFW - pierwsza już była - obniżenie i tak głodowych rent i emerytur o 40%!!! Rosja wcale nie chce aneksji Wschodniej Ukrainy - woli by "ukraiński Plan Balcerowicza" zadziałał - to po "Majdanie bis" dostanie całą Ukrainę, no ew. poza terenami byłej Galicji. Rosja tylko chce obecnie autonomii Wschodniej Ukrainy umożliwiającej wetowanie wejścia do UE i NATO.

Flanker
sobota, 21 czerwca 2014, 14:34

Wile próżnego pisania, które można streścić krócej: ukraińska armia, czy to zawodowa, czy poborowi, nie chce narażać życia za utrzymanie się przy władzy oligarchów puczystów, tym bardziej, że przecież ci oligarchowie byli w poprzednich rządach i zgnoili Ukrainę. Do tego mają na uwadze inne niebezpieczeństwo - nie wiadomo czy w tak tymczasowym państwie jak Ukraina obecni oligarchowie utrzymają się przy władzy i ci żołnierze, co ich popierają, czy po zmianie władzy nie będą tak sądzeni i niszczeni, jak ci, co popierali np. Janukowicza. Wolą czekać i zobaczyć kto wygra... Dlatego "wysokie morale" (ale braki wyszkolenia) mają tam jedynie szowinistyczne neobanderowskie organizacje paramilitarne. Te jednak na Ukrainie dokonują zbrodni, co zniechęca do nich ludność i powoduje dystansowanie się od nich ukraińskiej armii (tak jak np. US Marines nie chcieli pomagać Blackwaters w Iraku).

Pavulon
wtorek, 24 czerwca 2014, 01:49

Ukraińcy, już nigdy nie będą obok rosji. Majdan, zabór Krymu, setki poległych na wschodzie, wysadzanie gazociągów stanie się podglebiem nowego narodu, który z czasem będzie miał do rosjan stosunek podobny jak my.

Bambino
sobota, 21 czerwca 2014, 20:52

... chyba oglądasz za dużo Russia Today. No i taki tego efekt, gadasz jak sprawny Putinowiec.

marian
sobota, 21 czerwca 2014, 17:44

Człowieku Ty jesteś chory

xyz
sobota, 21 czerwca 2014, 14:32

"13. Unikanie za wszelką cenę ofiar wśród ludności cywilnej" przecierz to klamstwo. Wejdz autorze na youtube i popatrz sam na rozszarpane zwloki ludnosci cywilne zamordowanej przez oddzialy ukrainskie urzywajacej artylerii, samolotow. Jakos separatysci maja ZDECYDOWANIE mniej na sumieniu na tym polu... nie ma co tego przemilczac.

wojtas
niedziela, 22 czerwca 2014, 09:42

xyz, zacznij pisanie od nauki ortografii. A potem zapoznaj się z metodami propagandy rosyjskiej. A może - biorąc pod uwagę poziom znajomości polskiego i wartość merytoryczną wypowiedzi (też innych) - sam jesteś jej narzędziem?

xyz
sobota, 21 czerwca 2014, 14:28

autorze, "W organizowane zasadzki przeciwlotnicze wpadają nie tylko śmigłowce, ale i samoloty transportowe (vide chociażby zestrzelony Ił-76MD, gdzie zginęło 49 osób)." toz jest bzdura. debil wyslal ila wiedzac ze teren jest zagrozony a samolot bezbronny... napisz autorze o tym a nie o wysnionych zasadzkach. banowanie komentarzy to glupota z waszej strony, artykoly schodza na psy a popaganda sie z nich leje, WIECEJ OBIEKTYWIZMU.

wylewam sie na xyz
środa, 25 czerwca 2014, 00:45

tacy jak xyz trolluje nam forum - nam czyli osobnikom myślącym, komentarz ten to ordynarna, klasyczna ruska propaganda, rosjanie zestrzelili samolot, zabili 49 osób, a on pisze, kto wysyłał samolot - w tym kierunku kieruje nasze myśli, najgorsze, że część osób to kupuje, poddaje się temu ...

rabarbarus
sobota, 21 czerwca 2014, 21:51

Widzę, że zdaniem kolegi obiektywizm = powtarzanie informacji Russia Today. Jest oczywiste dla każdego, że operuje tam specnaz. Nie wystarczy mieć przeszkolenie wojskowe. Nawet w oddziałach specjalnych. Potrzebne jest jeszcze zgranie zespołów. Po tym co widziałem na części filmików nie mam wątpliwości kto tam działa.

xyz
sobota, 21 czerwca 2014, 14:25

"zostały przemycone z terytorium FR i są obsługiwane przez żołnierzy rosyjskiego specnazu" - masz dowod? po stronie separatystow tez sa ludzie ktorzy odbyli przeszkolenie wojskowe, a manpads po kilkugodzinym przeszkoleniu nawet dziecko odpali...

pragmatyk
niedziela, 22 czerwca 2014, 11:34

Przecież batalion Wostok to nawet nie ukrywał ,że są to bojcy z Czeczeni.Poprzez internet rekrutuje sie w Rosji rezerwistów i chetnych do walki w Ukrainie, ,możesz sie zgłosic do Komendy uzupełnień ,sprzęt coraz cięższy i potrzebni do tego wyszkoleni ludzie, to nie mieszkańcy z Doniecka, czy Słowiańska ,to sie dawno skończyło.To rosyjska ruletka ,a nie regionalna ,antyrządowa .Z walki ATO przekształca sie to coraz bardziej w otwartą wojnę Rosyjsko -ukraińską z mydlącą oczy rosyjską propagandą sciemniającą obraz zaangażowania Rosji.

wojtas
niedziela, 22 czerwca 2014, 09:46

...i te dzieci kupują zapewne to wyposażenie w lokalnych sklepach surwiwalowych, jak niedawno przekonywał Putin.

zenek
sobota, 21 czerwca 2014, 13:27

przyganiał kocioł garnkowi, ciekawe jak nasze trepy byłyby przygotowane na takie działania, przewiduję że byłoby to samo, i sprzęt podobny

Bambino
sobota, 21 czerwca 2014, 20:54

no, biorąc pod uwagę jaka obecnie sitwa nami rządzi to jest to możliwe.

Podbipięta
piątek, 27 czerwca 2014, 00:53

krym jest tatarski a nie moskiewski łżecie tu co poniektórzy jak moskale

Potomek zamordowanych Kresowian
sobota, 28 czerwca 2014, 12:20

Nazywanie terorystami Rosjan, żyjących na Ukrainie i nie godzących się z koniecznością uznawania zbrodniarzy wojennych typu Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz za bohaterów, jest kłamliwe i sprzeczne z polską racją stanu. Prosze sobie wyobrazić sytuację, w której w wyniku zamieszek ulicznych polskich neobanderowców do władzy dochodzą ludzie, którzy nakazują nam czcić morderców naszych krewnych. Sam bym chwycił za broń. Zbrodnie ludobójstwa dokonaną przez banderowski motłoch pamiętamy.

Waldek
poniedziałek, 30 czerwca 2014, 16:25

Idiota czy PPR chyba Płatny Pachołek Rosji . Rosyjscy faszyści komuniścii czy inni bandyci mordowali Polaków milionami , a ty jesteś pewien że na nas nie czekają rosyjskie obozy zagłady ? wszak miejsca już się zwolniły patriotów Czeczeńskich lub Gruzińskich już w większości wymordowali kolej na Ukrainę jak Rosyjscy faszyści nasycą się krwią Ukraińców wezmą się za nas . A wspólnie z Ukrainą możemy postawić tamę rosyjskim Faszystom , a jak ruskim bandytom nie podoba się władza na Ukrainie to niech spadają do swojego Władimira Hitlera on ich raz dwa nauczy moresu i posłuszeństwa władzy centralnej tam dopiero dowiedzą się co to znaczy władza Faszystów i innych tego typu zbrodniarzy . Ukrainicy powinni z nimi zrobić to samo co oni zrobili Ukrainie wymordowali miliony Ukraińców osiedlili się na miejscu wymordowanych Ukraińców , może już czas żeby im odpłacić pięknym za Nadobne .!!!.

Viktor
niedziela, 29 czerwca 2014, 19:06

Mieszasz Bandere z banderowcami

e23
niedziela, 22 czerwca 2014, 17:15

Jesli taka taktyka jest skazana na przegrana. Rzad broni obywateli , jest mniej mobilny (wiecej trzeba policjantow niz zlodziei do napadu na bank) to czy Kijow za jakis czas nie siegnie po swoich agentow? Przeciez ukrainiec jest nierozpoznawalny tak jak czeczen. Moze wejsc do metra, do urzedu skarbowego, podlozyc bombe czy ja wiem zrobic zamach na putina. Moze pomoc czeczenom czy innym narodom w walce z Moskwą. Czy taka eskalacja nie zmienila by ukladu sil (i jednoczesnie nie zwiekszyla by ilosci ofiar, a takze zwiekszyla by drastycznie skale?) Modle sie o to by nie strzelilo to nikomu do glowy.

Autorka
niedziela, 22 czerwca 2014, 17:05

Czytam i nie rozumiem. ja nie znam sie na tej calej wojnie, ale patrzac na to co piszecie to w POLSCE mamy to samo. Doslownie wszystko da sie napisac o hipotetycznej obronie Polski przez separatystami/terrorystami/ ludzikami , ktorzy wystapili by w Polsce. Dzis prokurator rozkazuje ABW i Policji i oni mu odmawiaja! Jak zachowa sie Policja jak bedzie musiala bronic jednych polakow przed innymi polakami? Nie twierdze, ze to co napisano jest zle. Zastanawiam sie co mozna zrobic by przygotowac Polske na taki scenariusz.

Sinatra
niedziela, 22 czerwca 2014, 16:54

Skąd u separatystów polski przeciwlotniczy zestaw rakietowy ? Wyraźne polskie napisy 1:29 http://inforesist.org/en/video-the-detention-of-terrorists-and-their-associates-lifenews-journalists/

x
wtorek, 1 lipca 2014, 18:16

Polska sprzedała trochę sprzętu Gruzji, który dostał się w ręce Rosjan podczas wojny rosyjsko- gruzińskiej.

zatroskany patriota
poniedziałek, 23 czerwca 2014, 19:57

Separatyści używają zdobytego przez Rosję w Gruzji i na Kremlu sprzętu .Towarzyszu SINATRA pa russkamu lepiej- SMS z ambasady zakazuje? może lepiej dokleić link do Russia Today RTR albo ECHA MOSKWY?

trycykl
poniedziałek, 23 czerwca 2014, 14:29

Z Gruzji, trofiejne.

TankSinatra
niedziela, 22 czerwca 2014, 16:50

Skąd u separatystów polski przeciwlotniczy zestaw rakietowy ? Wyraźne polskie napisy 1:29 http://inforesist.org/en/video-the-detention-of-terrorists-and-their-associates-lifenews-journalists/

zatroskany patriota
niedziela, 22 czerwca 2014, 16:44

Świetny artykuł ale uwaga na agentów wpływu Rosji typu xyz tu i na innych portalach powtarzają w komentarzach brednie PUTINA szkalujące Polskę i Polaków -Ps niekiedy piszą po Polskiemu z braku znajomości języka

kombarant
niedziela, 22 czerwca 2014, 10:54

ukraińskie władze gotowe do ucieczki do Polski na wieść o czołgach z rosyjskimi proporcami. w dniu 21.06.14 Pilne zebrano Spotkanie Rady Ministrów, śmigłowce przygotowano dla najlepszych urzędników. o godz. 15.00 dziennikarze musieli wyjść i minister obrony zadeklarował początek okupacji rosyjskiej.

bob
niedziela, 22 czerwca 2014, 02:59

"czarne ludziki" - nasze babki cos moga o nich powiedziec...

wróg
niedziela, 22 czerwca 2014, 00:48

Wygląda jakby sensowny artykuł był zredagowany propagandowo. A już zakończenie jest paradne, kilka miesięcy do rozwiązania? A korzystnego dla której ze stron? ^^

jan ksys
niedziela, 22 czerwca 2014, 00:14

Rosyjscy żołnierze przygotowują się do stworzenia w regionach Ługańska i Doniecka tzw kordonu sanitarnego lub linii granicznej. Innymi słowy, jednostki wojskowe w tym przypadku będą służyć jako siły pokojowe które dzielą strony konfliktu, tak aby nie były one w stanie walczyć ze sobą. Moskwa po zajęciu terytorium wystąpi z ultimatum do stron konfliktu z żądaniem nie używania broni, a Ministerstwo Obrony Rosji deklaruje gotowość w ciągu jednego dnia od zajęcia pozycji do stworzenia linii demarkacyjnej. Plan ten wykonają żołnierze, który obecnie uczestniczą w regularnych ćwiczeniach w regionach Rostów i Biełgorod. http://interpolit.ru/blog/polkovnik_armii_rf_rossija_gotovitsja_vvesti_vojska_na_ukrainu/2014-06-19-1769 Podstawą jest Zakaz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w sprawie użycia sił zbrojnych wobec ludności cywilnej na Ukrainie http://news.rambler.ru/25627396/ coś jest na rzeczy bo dzisiaj o 9.00 milicjanci zaatakowali stanowiska kierowania rakiet przeciwlotniczych Ukrainy we wsi Avdiyivka pobliżu Doniecka. Według Russian.rt.com, w wyniku były zniszczone instalacje radarowe. Zauważ, że ten system jest częścią jednolitego systemu obrony powietrznej na Ukrainie, który nadzoruje granice w powietrzu. http://voicesevas.ru/news/yugo-vostok/1980-opolchency-vyvodyat-iz-stroya-protivovozdushnuyu-oboronu-ukrainskoy-armii.html ukraińskie władze gotowe do ucieczki do Polski na wieść o czołgach z rosyjskimi proporcami. w dniu 21.06.14 Pilne zebrano Spotkanie Rady Ministrów, śmigłowce przygotowano dla najlepszych urzędników. o godz. 15.00 dziennikarze musieli wyjść i minister obrony zadeklarował początek okupacji rosyjskiej. ​ ​sytuacja ta bardzo przypomina furię Saakaszwilego, który zagryzł elementy garderoby, gdy powiedziano mu wiadomość o rosyjskich czołgach 90 km od Tbilisi. http://antifashist.com/item/ukrainske-vlasti-chut-ne-sbezhali-v-polshu-iz-za-sluha-o-vvode-vojsk-rf.html http://antifashist.com/cache/com_zoo/images/yac1_5a73a4ce193cea4379cb3695122d1a0c.jpg http://vk.com/antimaydan?z=photo-41232698_332026479%2Falbum-41232698_00%2Frev czy może być cos bardziej koszmarnego niż mordowane dzieci?: http://s1.hostingkartinok.com/uploads/images/2014/06/661d0f0702770aaee8800fc17d75f5ff.jpg

Życzliwy
poniedziałek, 23 czerwca 2014, 20:24

Zielone ludziki na pewno mogą się obawiać jednego. Że na "ich" teren zaczną przenikać ludzie wyglądający jak miejscowi chłopi, czy robotnicy, którzy w sytuacji sam na sam z separatystami poderżną im gardło, wbiją nóż w plecy, dosypią trutki do jedzenia, czy zwyczajnie ukrzyżują. Wtedy Ławrowowi możnaby wmawiać że to chuligańskie wybryki miejscowych.

Waldek
poniedziałek, 30 czerwca 2014, 16:28

. Rosyjscy faszyści komuniścii czy inni bandyci mordowali Polaków milionami , a ty jesteś pewien że na nas nie czekają rosyjskie obozy zagłady ? wszak miejsca już się zwolniły patriotów Czeczeńskich lub Gruzińskich już w większości wymordowali kolej na Ukrainę jak Rosyjscy faszyści nasycą się krwią Ukraińców wezmą się za nas . A wspólnie z Ukrainą możemy postawić tamę rosyjskim Faszystom , a jak ruskim bandytom nie podoba się władza na Ukrainie to niech spadają do swojego Władimira Hitlera on ich raz dwa nauczy moresu i posłuszeństwa władzy centralnej tam dopiero dowiedzą się co to znaczy władza Faszystów i innych tego typu zbrodniarzy . Ukrainicy powinni z nimi zrobić to samo co oni zrobili Ukrainie wymordowali miliony Ukraińców osiedlili się na miejscu wymordowanych Ukraińców , może już czas żeby im odpłacić pięknym za Nadobne .!!!.

Jan S.
sobota, 21 czerwca 2014, 21:04

Najważniejsze - infiltracja służb rosyjskich - agenci rosyjscy w dowództwach ukraińskich (ministrem obrony był do niedawna człowiek z rosyjskim paszportem!), powszechna korupcja (jak ktoś potrzebował jakąś część np. do Uaza, wystarczyło pójść do najbliższej jednostki wojskowej), bieda, alkoholizm, znaczna ilość Rosjan w armii, sentyment do czasów sowieckich których kontynuatorem jawi się Rosja.

z prawej flanki
niedziela, 22 czerwca 2014, 12:37

a do jakichźe to dobrych ,dawnych czasów maja sie odnosić ,do jakiego okresu Historii wlasnego państwa maja czuć sentyment ; przecieź oprócz "dobrodziejstw" siedmiu dekad sowieckiej republiki rad - niczego innego nie doświadczyli? Transplantowanie na sile "tradycji" buntu Chmielnickiego jest tylko źalosna próba zbudowania jakiegokolwiek fundamentu pod swoja państwowość. Popieram istnienie wolnej i niezaleźnej od Rosji Ukrainy z pelna świadomościa p/w faktów oraz naszej trudnej i niezagojonej krwawej wspólczesności ,źe tak lagodnie określe broczaca nadal Pamiecia rane dawnych kresowian ; dlaczego? Bo ,juź Marszalek niezwykle trafnie i madrze zauwaźyl ,źe bez wolnej Ukrainy nie moźe być bezpiecznej i niepodleglej Polski i vice versa. Co natomiast w glebi duszy sadze o pewnym bezkrytycznym i bezrefleksyjnym podejściu do naszego mniejszego wschodniego sasiada - napisać wprost tu nie moge. A co tak naprawde o nas myśla co poniektórzy ukraińscy mieszkańcy dawnych ,polskich Kresów najlepiej sie dowiedzieć przy wspólnym przelewaniu ,juź nie krwi na szczeście ; lecz mocnego tamtejszego bimbru. Przy stole nieba i gościny ci przychyla - podobnie jak Rosjanie ,ale spróbuj jeno poruszyć wspomniany przeze mnie ów "trudny" temat...

badacz DNA
sobota, 21 czerwca 2014, 20:54

Donoszą o jakiejś wielkiej bitwie pod Jampolem, w której separatyści stracili dużo sprzętu i ludzi. Klęskę potwierdził jeden z dowódców armii Donbasu, Igor Striełkiow. W starciu brało udział ok. 20 czołgów ukraińskich.

nicze
sobota, 21 czerwca 2014, 19:34

Zdaje się, że Pan Władymir Władymirowicz chce w dość specyficzny sposób uczcić 70 rocznicę Operacji Bagration.

wezyr997
sobota, 21 czerwca 2014, 18:51

Doskonala analiza, takze pod wzgledem jezykowym:) @xyz - istnieje cala masa dowodow na zaangazowanie rosyjskich sil specjalnych w konflikt w Donbasie. Po bitwie o lotnisko w Doniecku, wsrod zabitych "separatystow" zidentyfikowano okolo 30 zolnierzy sil spacjalnych FR. UWAGA DRASTYCZNE ZDJECIA: http://inforesist.org/en/a-russian-special-forces-commando-died-in-donetsk-photo-18/

zenek01
niedziela, 22 czerwca 2014, 16:22

makabra, nieważne czy ich ktoś

Ambreliser
niedziela, 22 czerwca 2014, 01:32

Nikt ich tam nie zapraszał, a przyjęcie widać mieli gorące i huczne...

Czcibor
środa, 28 stycznia 2015, 01:34

Anglicy i Francuzi 1940, Amerykanie 1941, nawet Polacy w 1454 :) - na początku przegrywali, nie umieli walczyć skutecznie, ale dzięki dostępowi do aktualnej technologii i możliwościom produkcyjnym stopniowo uzyskiwali przewagę. Putlerowi kasa będzie się kończyć, a Ukrainie będzie się sączyć coraz większym strumykiem. Nauczą się walczyć i ten co kazał jeńcom jeść flagę ukraińską będzie karany doodbytniczo w więzieniu kijowskim. My zaś zamiast krzyczeć w te albo wew te, sprzedajmy im węgiel, broń itd, korzystać, korzystać

qqqq
sobota, 21 czerwca 2014, 17:15

Rozwiązanie jest jedno: dobrze dozbroić ochotników z wysokim morale a leśnych dziadków pogonić do domu.

Q?
sobota, 21 czerwca 2014, 17:02

Poprzednio pisano o wyparciu separatystów z dużej części terytorium zajmowanego przez nich, zamknięciu granicy, a teraz nagle Ukraina przegrywa bez większych sukcesów? Coś tu jest nie tak.

rabarbarus
sobota, 21 czerwca 2014, 16:24

Sensowna analiza i tym razem bez nadużywania rusycyzmów. Obawiam się jednak, że Ukraińcy zbyt późno zaczęli się ogarniać. Ponowna koncentracja sił FR przy granicach, dywersje na trasie gazociągów (przynajmniej jedna) oraz doniesienia o przerzutach całych oddziałów rosyjskich na drugą stronę granicy, nie rokują zbyt dobrze. Amerykanie już teraz patrzą na Irak. Polski rząd, największy do tej pory rzecznik nowych władz na Ukrainie, zajęty jest samym sobą dzięki aferze podsłuchowej. Sytuacja jest coraz lepsza dla Rosji. Realnie obawiam się większego zaangażowania sił FR w nadchodzącym tygodniu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama