Reklama
Reklama
Reklama

Desantowe "słowiańskie braterstwo" w Serbii i na Białorusi [FOTO]

12 listopada 2016, 19:55
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Na zakończenie międzynarodowych ćwiczeń wojsk powietrznodesantowych „Sławianskoje bratstwo-2016” Białorusini poinformowali, że kolejne takie manewry zostaną zorganizowane w czerwcu 2017 r. na Białorusi.

Międzynarodowe ćwiczenia taktyczne „Słowiańskie Bractwo-2016” odbywają się w tym roku w dniach od 2 do 15 listopada w Serbii. Biorą w nim udział jednostki powietrzno-desantowe sił zbrojnych Białorusi, Rosji i Serbii. Ćwiczenia te cieszą się ogromnym zainteresowaniem zagranicznych mediów i ich fazę aktywną obserwowały delegacje wojskowe z ponad 30 państw.

Według dowódcy kontyngentu rosyjskiego uczestniczącego w manewrach, generała Olega Połgujewa, taką owocną współpracę trzeba kontynuować, ponieważ pozwala ona spadochroniarzom z trzech krajów sprawdzić siebie, uzbrojenie i technikę wojskową w zupełnie nowych warunkach działania.

Fot. mil.ru

Z kolei szef sztabu generalnego białoruskich sił zbrojnych generał Oleg Biełokoniew poinformował, że kolejne ćwiczenia „Sławianskoje bratstwo” z uczestnictwem spadochroniarzy białoruskich, rosyjskich i serbskich odbędą się w czerwcu 2017 r. na Białorusi i będą miały charakter antyterrorystyczny. Przedsięwzięcie to już zostało wpisane w plany szkoleniowe wojsk powietrzno-desantowych wszystkich zainteresowanych państw.

Według Białorusinów takie ćwiczenia mają pozwolić „wypracować wspólny system dowodzenia i kontroli, zapoznać się z metodyką szkolenia jednostek specjalnych swoich partnerów, jak również oswoić się z nowymi teatrami działań bojowych”.

Fot. mil.ru

Rosjanom udało się więc doprowadzić do tego, że ćwiczenia „Sławianskoje bratstwo-2016” na stałe już weszły do harmonogramu przygotowania bojowego serbskich, rosyjskich i białoruskich wojsk specjalnych i powietrzno-desantowych. O takich  planach wspominano już w czasie pierwszych takich manewrów, które przeprowadzono w 2015 r. na poligonie Rajewskim niedaleko Noworosyjska.

W tym roku zadanie było o tyle trudne, że kierownictwo ćwiczeniami przejęło serbskie ministerstwo obrony. To dlatego też, było ono nadzorowane przez najwyższe władze w Serbii – w tym przez prezydenta Tomisława Nikolicza, osobiście wizytującego ćwiczących żołnierzy.

Fot. mil.ru

Co ciekawe, zwrócił on uwagę nie tylko na nieznane w Serbii wyposażenie i uzbrojenie z Białorusi i Rosji (np. zmodernizowane bezzałogowe aparaty latające „Tachion” oraz zestawy rozpoznania, łączności i kierowania „Strielec”), ale również na suche racje, jakimi pożywiali się żołnierze rosyjscy podczas wykonywania zadań w warunkach polowych. Rosjanie zaprezentowali mu miedzy innymi technikę podgrzewania potraw z wykorzystaniem tabletek spirytusowych, które wchodzą w skład każdej racji dziennej.

Rosyjscy spadochroniarze zabrali ze sobą do Serbii około tysiąca takich racji, z których każda miała wartość energetyczną 4568 kalorii. Składały się one z łatwo przyswajalnej żywności. Poza potrawami podgrzewanymi, których było kilka rodzajów (np. pulpety lub mięso z groszkiem) w racjach znajdowały się dodatkowo: bekon, kawa, śmietana, czekolada, napój tonizujący, zestaw witaminowy i tabletki do dezynfekcji wody.

Fot. mil.ru

Najważniejsze było jednak ścisłe współdziałanie podczas wykonywania specyficznych zadań. Jeden z najbardziej wymagających scenariuszy przewidywał przejęcie chronionego lotniska Kowin i zabezpieczenie lądowania na nim sił głównych i pojazdów oraz wyposażenia wojskowego. Pierwsza grupa szturmowa składała się z 32 rosyjskich spadochroniarzy, którzy zostali zrzuceniu z samolotów Ił-76MD na spadochronach „Arbalet-2”. Po wylądowaniu wyeliminowali oni ochronę za pomocą broni z tłumikami, wspierali ich białoruscy i serbscy komandosi desantowani na śmigłowcach Mi-8.

Fot. mil.ru

Druga grupa serbskich żołnierzy wylądowała na drugim krańcu lotniska i wykonała rajd rozpoznawczy na trasie, którą później miały się przemieszczać siły główne. Siły te były symulowane przez zrzut trzech bojowych maszyn desantu BMD-2, 40 rosyjskich spadochroniarzy na spadochronach D-10 oraz 20 białoruskich na spadochronach D-6.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Dier
niedziela, 13 listopada 2016, 11:57

Tiaa... rozumiem że ruscy chcą, Białorusini muszą ale na co Serbom taka hucpa?

Urko
niedziela, 13 listopada 2016, 17:36

Tradycyjna przyjaźń od czasów Wojny Krymskiej po której wyzwoleni przez Rosję spod tureckiej okupacji Serbowie zostali oddani przez Zachód ponownie pod osmańskie panowanie. W ten sposób Zachód pokazał Serbom, że nie są ich prawdziwymi przyjaciółmi i Serbowie to nadal pamiętają. Drugie przypomnienie to poparcie którego Zachód udzielił muzułmańskim imigrantom w Kosowie.

rzeszow
niedziela, 13 listopada 2016, 03:22

Rosyjski specnaz razem z białoruskimi i serbskimi komandosami --szkoda ze naszych komandosów tam nie ma

nader rozbawiony
niedziela, 13 listopada 2016, 00:49

Rusofobia przybiera na tym forum (i nie tylko) już nie tyle zatrważające, co wręcz rozbawiające rozmiary i formy. Co poniektórzy komentatorzy uważają się samozwańczo za Polaków i w dodatku głoszących poglądy. Oczywiście zgodnych z głównym nurtem pewnych polskojęzycznych mediów i narzucanymi unijnymi dyrektywami. W przypadku braku jakichkolwiek argumentów merytorycznych stosują ograne chwyty z arsenału socjotechniki, takich jak: kłamstwo, selekcja faktów, zdanie większości, tworzenie stereotypów, powtarzanie sloganów, wskazywanie wroga, ośmieszanie. Jednak widząc wszędzie mitycznych popadają już nie tylko w śmieszność, ale co dla nich znacznie gorsze, wręcz w obsesyjną paranoję. Na koniec pozwolę sobie na kilka słów pocieszenia - rusofobia podobno jest uleczalna... ;-)

spr
niedziela, 13 listopada 2016, 00:10

Jak zaczyna być mowa o słowiańskim braterstwie ,to za chwilę okazuje się , że ma to być braterstwo ale pod światłym rosyjskim przywództwem. Trochę tak jak ze współpracą w ramach UE. Wszyscy jesteśmy równi ,ale tak naprawdę, to kierownikiem są Niemcy.

wernisaż
sobota, 12 listopada 2016, 22:04

wygląda to wojsko jak kiepska grupa rekonstrukcyjna

Podbipięta
sobota, 12 listopada 2016, 21:43

Przykre to ale choć Moskale mają dużo genów ugrofińskich i tatarśkich to niestety mają też ok 40 % genów polskiego halotypu.Smutne to ale nasi przodkowie emigrując znad Wisły / w czasach dla nas prehistorycznych / spłodzili to bękarcie plemie.Jest takie stare moskiewskie przysłowie,,Poskrob Rosjanina znajdziesz Tatara"Obecnie moskiewscy genetycy nie ukrywając kolejnej konfuzji mawiają...Poskrob Rosjanina a znajdziesz Polaka.P.S. polecam strony o genetycznym pochodzeniu Słowian co by mi jakiegokolwiek kłamstwa przed zaznajomieniem się z faktami nikt nie zarzucał .

P22
niedziela, 13 listopada 2016, 00:20

Piszesz bzdury. Oczywiście, że do Rosjan genetycznie nam blisko, bośmy wszyscy słowianie i mamy wspólne korzenie. A żadnych "prehistorycznych migracji znad Wisły" nie było. Naprawdę masz takie kompleksy, że musisz dowartościowywać Polaków w oparciu o kłamstwa? Jest w naszej historii wystarczająco dużo pięknych kart, żeby nie trzeba było pleść bredni.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama