Dekada J-20. Nowe perspektywy chińskiego myśliwca przyszłości [ANALIZA]

15 stycznia 2021, 08:35
1024px-J-20_formation_(cropped)
Fot. emperornie/Wikimedia Commons/CC BY SA 2.0.
Reklama

Mija już 10 lat od czasu wzbicia się w powietrze prototypu pierwszego i jak na razie jedynego seryjnie produkowanego chińskiego samolotu bojowego 5. generacji Chengdu J-20 Wēilóng (Potężny Smok). Przez ten czas udało się doprowadzić jego program do stadium produkcji seryjnej. Wygląda na to że niebawem będzie ona realizowana na pełną skalę, a wkrótce pojawią się nowe warianty i możliwości „Potężnego Smoka”.

Samolot bojowy Chengdu J-20 ma już za sobą pełną dekadę historii i był probierzem zmian w całej Chińskiej Republice Ludowej, a przynajmniej jej postrzegania na świecie. Po zaprezentowaniu pierwszej z tych maszyn światu wielu powątpiewało w możliwość stworzenia przez Chiny tak zaawansowanego samolotu bojowego, a w Stanach Zjednoczonych wręcz dopatrywano się w nim kolejnej akcji dezinformacyjnej lub propagandowej na użytek własnego społeczeństwa.

J-20 określano jako „co najwyżej demonstrator technologii”. Powątpiewano w możliwość zaopatrzenia go w nowoczesną awionikę, odpowiednie silniki, a już szczególnie zapewnienie mu własności stealth. Działo się, szczególnie że kształt J-20 nie przypominał ani jedynego wówczas eksploatowanego myśliwca 5. Generacji, F-22A Raptor, ani walczącego wówczas z licznymi trudnościami F-35. J-20 powstał w układzie kaczka i usterzeniem tylnym typu V, a nie w układzie klasycznym jak obydwie konstrukcje amerykańskie. Nie byl więc kolejną "podróbką" i pójściem na skróty. Dopiero ujawniony później lżejszy Shenyang J-31 (nadal jest on produkowany seryjnie) sprawiał wrażenie — bycia kopią F-35.

Reklama
Reklama

Obiekcje co do perspektyw „Potężnego Smoka” były uprawnione. Samolot był rówieśnikiem programu rosyjskiego, a Rosję uważano za dużo bardziej zdolną do stworzenia takiego myśliwca niż ChRL, chociaż nawet w jej możliwości na Zachodzie powątpiewano. Do tamtej pory Chińczycy byli zdolni wyłącznie do kopiowania, bądź rozwijania samolotów rosyjskich, a ich własne konstrukcje (wczesne J-10, JF-17, J-7, J-8, czy bombowiec JH-7) były uważane za maszyny o znacznie mniejszych możliwościach niż zachodnie samoloty generacji 4+.

Do dzisiaj zresztą nie wiadomo w jakim stopniu Chinom udało się pokonać stojące przed nimi wyzwania. Nie wiadomo, a przynajmniej nie jest to znane opinii publicznej, jakie realnie możliwości mają jego sensory czy komputery pokładowe. Wątpliwości budzą własności stealth, które, choć rzeczywiście istnieją, to nie na takim poziomie jak w najnowszych konstrukcjach amerykańskich. Zakłada się np. że powierzchnia efektywnego odbicia promieniowania radarowego w projekcji czołowej J-20 to około 0,25 lub 0,025 m2, co jest wartością większą niż pojawiające się publicznie w odniesieniu do F-22 czy F-35.

Mimo to kiedy maszyny te idą do ataku, znacznie trudniej jest je wykryć niż takie samoloty jak Typhoon, Rafale czy Su-35. Kwestia silników, z którą Chiny miały problem od lat, do tej pory rozwiązywana była w sposób tradycyjny. Czyli poprzez zakup silników rosyjskich Saturn AL-31, prawdopodobnie wersji AL-31FM2. Podobnie zresztą rozwiązali na razie problem ze swoim docelowym napędem dla Su-57 Rosjanie. Dostęp do napędów produkowanych za granicą jest jednak kosztowny i nie umożliwia osiągnięcia produkcji na wielką skalę.

Zmienia się to właśnie teraz, w 10-lecie oblotu „Potężnego Smoka”, którego najnowsze egzemplarze zaobserwowano z silnikami chińskiej produkcji WS-10 o ciągu 120-140 kN, a zatem porównywalnym z zastępczym silnikiem rosyjskim. Docelowo mają być wprawdzie na nich instalowane WS-15 o ciągu 180 kN, które nadal nie są produkowane i to dopiero one dadzą J-20 zdolność supercruise (czyli osiągania prędkości naddźwiękowej bez dopalacza). Jednak już fakt opanowania technologii produkcji silników WS-10 o wystarczającej trwałości, jeśli chodzi o liczbę możliwych do wylatania godzin, jest przełomowe.

Dzięki niej bowiem będzie można pozyskiwać silniki taniej i w ilościach zależących od samodzielnie zbudowanych zdolności produkcyjnych. Innymi słowy, prawdopodobnie właśnie teraz rozpoczyna się prawdziwa seryjna produkcja J-20 na wielką skalę. Obecne szacunki co do liczby tych samolotów w służbie. Jeszcze rok temu mówiło się o 20-30, co oznaczało jeden pułk lotniczy. Teraz mowa jest o 50, co byłoby równoznaczne z wybudowaniem w roku 2020 ok. 20-25 maszyn.

Chińczycy jednocześnie deklarują zdolność do budowania maksymalnie 48 samolotów rocznie. I być może takie tempo osiągną po raz pierwszy w rozpoczynającym się właśnie roku. Dla porównania Rosjanie po rozwinięciu produkcji Su-57 po 2024 roku zamierzają budować po kilkanaście samolotów rocznie, a Amerykanie budują rocznie ok 130 F-35 (134 w 2019 r., 123 w 2020 – spadek ze względu na pandemię) i planują osiągnąć ostatecznie wolumen produkcji 160 sztuk, jednak część produkcji trafia na eksport. Deklarowana produkcja chińskich maszyn jest więc dość wysoka, szczególnie że są to samoloty ciężkie. Utrzymanie jej przez trzy lata sprawiłoby, że liczba J-20 w linii stałaby się porównywalna do liczby wszystkich F-22 Raptor. Szczególnie jeśli z czasem równolegle zakłady Shenyang rozpoczną dodatkowo budowę lżejszych myśliwców J-31…

Być może właśnie osiągnięcie silnikowej niezależności (która dotąd blokowała rozwój całego chińskiego lotnictwa taktycznego i strategicznego) sprawia, że równolegle z umasowieniem produkcji pojawiają się pogłoski o dalszym rozwoju J-20. Pierwsze dotyczą wariantu J-20B, który z pewnością otrzymałby jeszcze lepsze rozwiązania awioniczne. Oprócz tego pojawiają się informacje, że dopracowane miałyby zostać jego cechy stealth, co oznaczałoby, że rzeczywiście pozostawiają nieco do życzenia. Szczególnie że J-20 powstał w układzie kaczka (z przednim usterzeniem poziomym), który przekłada się na wzrost manewrowości, ale zwiększa skuteczną powierzchnię odbicia w projekcji czołowej.

Pojawiła się również wiza dwumiejscowych J-20, czyli czegoś, czego w 5. generacji jeszcze nie było. Spekuluje się przy tym jaka ma być rola drugiego członka załogi. Pomysłów nie brakuje: maszyna miałaby więc służyć do szkolenia (czego nie ma w samolotach amerykańskich ani rosyjskim, ponieważ wykorzystywane są zaawansowane systemy szkolenia, w przypadku Chin też wydaje się to mało prawdopodobne), przenosić dodatkowo operatora uzbrojenia, albo operatora towarzyszących bezzałogowych „lojalnych skrzydłowych” (przy czym jedno tu drugiego nie wyklucza). Inna teoria jest taka, że na pokładzie ma być dwóch pilotów, którzy po prostu będą zastępować się nawzajem w czasie długich przelotów nad Morzem Południowochińskim czy Wschodniochińskim. O tym, że takie przeloty będą miały miejsce, świadczą fotografie J-20 z podczepionymi aż czterema wielkimi dodatkowymi zbiornikami paliwa. Oczywiście o ile nie jest to dezinformacja.

Wizja dwumiejscowych J-20 po raz kolejny każde postawić pytanie o rolę jaką ma pełnić ten samolot. Często mówi się bowiem, że nie koniecznie musi to być maszyna do wywalczania przewagi powietrznej jak F-22 ani nawet samolot wielozadaniowy, a trudnowykrywalny nosiciel pocisków przeciwokrętowych. A może właśnie dwumiejscowy J-20 będzie właśnie takim samolotem i z "Potężnego Smoka" - podobnie jak kiedyś z Su-27 - wyewoluują różne wyspecjalizowane warianty?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 85
Reklama
Tani
środa, 20 stycznia 2021, 08:46

Czarne chmury nad kolchozem wisza czyli dostawy nowych samolotow dla ruskiego lotnictwa wojskowego. W 2020 r lotnictwo dostalo 21 samolotow bojowych czyli o jeden wiecej jak w 2019 ale ten jeden to byl Su-57s1 ktory sie rozbil. W 2018 r bylo ich 50. W rozbiciu na typy2020 /2019 Su-57s Su-34 4/8 Su-35s 10/10 Su-30sm MIG-35s 0/1 Mig-35 UB 2/1 Jak 130 4/0 Ciekawa jest sprawa z 35s miejsce docelowe 7szt jest znane 3szt dostarczone w lipcu wg mojego zrodla trafily do Hotilowa i ogolna ich liczba wynosi 15szt czyli gorka 3szt ponad etat eskadry bo to pulk mieszany. Numery taktyczne tez nie sa znane Zarowno w 19 jak i 20 nie dostarczono ani jednego 30sm wszystkie poszly na eksport i oficjalnie sprzedano za granice 40 szt samolotow bojowych i szkolno bojowych Dodatkowo ukonczono w 2020 r co najmniej dwa Su-34 ale nie zostaly jeszcze przekazane wojsku czyli wejda w dane 2021r Czarne chmury? Podobno ten rok ma byc lepszy....

mobilny
piątek, 22 stycznia 2021, 07:56

Temat J-20 czy mi cos umknęło?

mobilny
piątek, 22 stycznia 2021, 07:55

Uhuhu to w takim razie u nas ulewa zalała wszystko a chmury to przykryły......

Tani
środa, 20 stycznia 2021, 15:52

Uzupelnienie Mig35 trzy jednomiejscowe czyli wersja 35s i jedna sparka ub czyli razem z dostawami z2019 6szt Wszystkie niebieskie numery 35s nr10,14,15,16 UBnr11,12 Wszystkie te latawce nie sa bojowe maja dokonczyc proby panstwowe Eksport Egipt dostal 22 Su-35 i 10 Mig29m/m2 Kazachstan 8szt Su-30sm i Mjama 6 Jak130 Do tego sprzedano Migi29 i Su-24 do Syrii i Libii ale to byly stare maszyny liczby nie podano Plany na 2021 tez 21 nowych maszyn z tego 6szt Su-34,6 sztukSu-30sm2 dla lotnictwa morskiego to ma byc odmiana z silnikami od35s czyli mod 41,tylko 5szt Su-35s,2 szt Su-57s 2szt 35s czyli jednomiejscowe. No i wejdzie do sluzby co najmniej kilka samolotow co lataja ale jeszcze nie zostaly przekazane np 3 szt IL-76-90 Na koniec, ruska nowa ruska fregata odwiedza Algierie. Kupia czy nie oto jest pytanie.

dropik
wtorek, 19 stycznia 2021, 15:26

moze ten samolot nie jest super (na co wskazywalby zakup su-35) ,ale z drugiej strony jesli jego SPO jest tak niskie to amerykanie maja pewien problem bo w sumie to maja tylko f35. F22 to samolot ktorego realnie nie ma do użycia. Może ze 30-40 sztuk byliby w stanie przerzucic do Japonii. To tyle co nic

mobilny
niedziela, 17 stycznia 2021, 13:39

....Chiny to potęga i to druga na świecie a niebawem może być pierwszą....chcecie czy nie świat zachodu stworzył nowego hegemona....panowie- świat zachodu sam się niszczy i ewentualny upadek USA nie wnosi do tego nic....szukacie wroga to szukajcie na zachodzie, nie w ludziach a systemie UE. Szukajcie zza oceanem bo tam nas chcą wydoić ust.447....szukajcie wewnątrz bo lewactwo przejmuje ster.... Mimo że nam wmawiają to fakt jest taki że Chiny nie są naszym wrogiem....

Dalej patrzący
niedziela, 17 stycznia 2021, 12:19

@Tani - błąd zasadniczy z kierunkiem ekspansji Chin. Tajwan to "mała rybka" do złowienia [powierzchnia powiedzmy 2 województw Polski] - natomiast te 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską"] - to terytorium Polski razy 5 - czyli 45 Tajwanów. USA nie obronią Tajwanu - bo Tajwan jest nie do obrony [raport RAND Corporation bodajże z 2014] - więc go sprzedadzą maksymalnie drogo przy stoliku negocjacyjnym - bez walki. A kierunek Chin jest znany - Biała Księga - Chiny jako państwo arktyczne - Arktyczny Jedwabny Szlak, budowa lodołamaczy, także plany szybkich kolei z Chin do Leny, tam port rzeczny jako hub przeładunkowy do spławiania rzeką - w ujściu Leny port morski - oficjalnie jako hub Arktycznego Jedwabnego Szlaku [z ominięciem Cieśniny Beringa] - i potem jako docelowa baza dla chińskich boomerów i szturmowców nowych klas 095 i 096 - oficjalnie w ramach "przyjaźni" z Rosją i "sojuszniczego wsparcia" - faktycznie dla marginalizacji i okrążenia Rosji i uzyskania dominacji, w geostrategicznie kluczowej między Azją, a Ameryką Północną - w Strefie Seversky'ego. Zresztą logika Pekinu jest nieubłagana - strategia małych kroków i konsekwentnego wzmacniania się - czyli najpierw hegemonia w Azji [co wymaga zhołdowania Rosji] - a USA i hegemonia globalna na samym końcu - jako owoc cierpliwej długofalowej gry w "go". Reguły geostrategii są nieubłagane - sąsiad za miedza to rywal - wg gry o sumie zerowej. Dla Pekinu w ramach długiego trwania PRZEJŚCIOWE władztwo Rosji w Azji nad Syberią - jest tylko epizodem i aberracją - która zostanie nieuchronnie skorygowana. Z punktu widzenia Pekinu Syberia jest ostatnia imperialna kolonia białego człowieka - a odebranie 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską" - czyli NAJWIĘKSZEJ i najbardziej upokarzającej Pekin i chiny straty w "wieku hańby" - to jest po prostu KONIECZNOŚĆ wtłaczana od Ussuri 1969 - każdemu chińskiemu dziecku w szkole. No i to dogodny pretekst do zagarnięcia całej Syberii - pod wyzwolicielskim sztandarem "Azja dla Azjatów". Bo na żadnych suflowanych Rosjan jako Euroazjatów - to nikt w Chinach się nie nabierze - i nikt tego nie łyka. W mediach chińskich ikona słabnięcia imperialnej Rosji - to zdjęcia manekinów ubranych w mundury sołdatów na rosyjskich budkach wartowniczych na granicy chińsko-rosyjskiej. A Kreml zwyczajnie okłamuje w żywe oczy Rosjan - i wiedzie ich do przepaści.

Śmierć głupcom
środa, 20 stycznia 2021, 10:29

A co mikro banderowcom jest wtlaczane do baniaków uczacych się z elementarza "Stiepan Bandera i Ja"

AlS
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:21

Mylne rozumowanie w przypadku Tajwanu. Tu nie o "przestrzeń życiową" chodzi i powierzchnia kraju nie ma nic do rzeczy. Izrael też jest malutki, ale jego oddziaływanie w świecie - ogromne. Chiny mają terytorium pod dostatkiem, skupiska ludności są na wybrzeżach, a centrum kraju jest średnio zaludnione. Nie chodzi również o wielkość gospodarki, bo ta stanowi ułamek przy gospodarce Chin kontynentalnych. Ważniejsze są wpływy Tajwanu na chińską diasporę w świecie, które zwłaszcza w przypadku Singapuru są niewspółmiernie duże w odniesieniu do wielkości kraju. To nie powinno dziwić, wiedząc że kontynentalne Chiny jeszcze do całkiem niedawna były zamkniętym reżimem, przypominającym współczesną Koreę Płn. Ale przede wszystkim chodzi o technologie, bowiem Tajwan jest jednym ze światowych liderów high-tech. Chiny są w tej dziedzinie przynajmniej o dekadę do tyłu, a w przypadku układów scalonych o wysokim stopniu integracji polegają właśnie na imporcie z Tajwanu. Każdy zaawansowany wyrób elektroniczny Made in China ma w sobie tajwański chip. Przejęcie ośrodków badawczych i patentów pozwoliłoby Chinom na skok technologiczny pozwalający praktycznie zrównać się poziomem z USA. Amerykanie raczej na to nie pozwolą, bowiem sami karmili ten wzrost tajwańskiej technologii swoimi licencjami i szkoleniem specjalistów. W razie inwazji, Chińczykom dostaną się jeno zgliszcza, więc rozwiązanie siłowe jest dla nich mało atrakcyjne. Chińczycy z kontynentu stawiają zatem na przeczekanie, choć zbytnia słabość wyspiarzy mogłaby ich sprowokować do nagłego ataku.

Hanys
niedziela, 17 stycznia 2021, 13:15

Chińczycy nie będą napadać na mocarstwo atomowe które może ich zetrzeć z powierzchni ziemi ułamkiem swojego arsenału, a po drugie Chiny nie chcą być zwyczajnie okrążone z każdej strony przez wrogów - dlatego jak zawsze uśmiać się można z polińskich geostrategów po podstawówce ;)

mobilny
piątek, 22 stycznia 2021, 07:56

.....A Chiny odpowiedzą i po świecie hanysu.....bravo wy tam na dole

AlS
niedziela, 17 stycznia 2021, 10:57

Artykuł trochę już wisi, więc pozwolę sobie skomentować pewne tezy co niektórych komentatorów. Zacznę od układu kaczka. Był trudny do stosowania przed erą FBW, gdyż wymuszał radykalne przesunięcie środka ciężkości do przodu, aby zrównoważyć moment podnoszący, wywoływany siłą nośną na płacie sterowym i tym samym zapewnić stabilność aerodynamiczną. To z kolei powodowało duże obciążenie przednich powierzchni sterowych, a w efekcie generowanie na ich końcówkach silnych wirów brzegowych, zakłócających opływ na płacie głównym i wywołujących dodatkowy opór aerodynamiczny. Saab Viggen jest dobrą ilustracją - dokąd sięga mniejszy skos płata głównego - 45 stopni, tam jest on w cieniu aerodynamicznym usterzenia i nie generuje większej siły nośnej. Sytuację poprawiło dopiero zastosowanie FBW, które zniosło potrzebę zapewnienia płatowcowi stabilności aerodynamicznej, a więc pozwoliło skonstruować płatowiec niestabilny aerodynamicznie (RSS), z przesuniętym do tyłu środkiem ciężkości, co odciążyło przedni płat i w efekcie zmniejszyło generowanie wirów na końcówkach canardów. Niemniej, nic nie jest za darmo, jak sugerują niektórzy wybitni znawcy aerodynamiki i zatwardziali krytycy konstrukcji amerykańskich. Żeby zrównoważyć silny moment podnoszący od canardów , układ FBW cały czas musi wprowadzać korekty sterami, czytaj - generuje dodatkowy opór powierzchniami sterowymi. W układzie klasycznym ujemna siła nośna od sterów wysokości robi to niejako automatycznie. Ogólnie, na prędkościach poddźwiękowych i zerowym kącie natarcia, układ kaczka nie daje żadnych zysków nad układem klasycznym, a nawet jest mniej korzystny aerodynamicznie. Sytuacja poprawia się dopiero przy prędkościach okołodźwiękowych i dużych kątach natarcia, ale starannie zaprojektowany płatowiec w układzie klasycznym również wtedy nie traci wiele do układu kaczka. W aerodynamice jest tak, że aby coś osiągnąć zawsze trzeba coś poświęcić, układ kaczka poświęca aerodynamikę lotu na niskich kątach natarcia i prędkościach poddźwiękowych. I wcale nie daje oszczędności na powierzchni nośnej płata - sprawa cienia aerodynamicznego za usterzeniem wcale nie znika wraz ze stosowaniem FBW, tylko jest mniej radykalna. Kwestia stealth. Przednie powierzchnie sterowe same z siebie nie generują dodatkowych odbić, o ile pozostają w położeniu neutralnym. Pan dr Carlo Kopp z Airpower Australia raczył był kiedyś oszacować płatowiec chińskiego J-20 za pomocą programu POFACETS, ale zrobił tu jedynie analizę statyczną. I z tym jest problem, bowiem jak wyjaśniłem powyżej - w w samolocie RSS stery w układzie kaczka nigdy nie są statyczne, cały czas musząc korygować tor lotu za pomocą wychyleń. Każde zadziałanie canarda, lub spoilera, wobec radaru jest niczym kierowanie lusterka pod słońce - daje krótkie, ale zauważalne odbicia. I to jest problem z tą konfiguracją, a nie rzekome dodatkowe odbicie od przednich sterów. Układ klasyczny nie wymaga takich korekt, nawet przy płatowcu niestabilnym aerodynamicznie, więc daje mniejsze echo. Dysze i stealth. F22 powstawał w dość wczesnej fazie technologii stealth, kiedy tylko taki układ dysz zapewniał niskie odbicie radarowe, możliwość wektorowania ciągu, oraz zmniejszoną sygnaturę termiczną. Dzisiaj podobne rezultaty daje się osiągnąć przy dyszach "axisymmetric", o przekroju kołowym. W dyszy wylotowej silnika F35 zastosowano wykonaną z materiałów RAM tarczę, zasłaniającą wylot turbiny i mieszczącą wtryskiwacze dopalacza. Kryje ona płomień komory spalania i gorące łopatki turbiny, oraz zapewnia niskie echo radarowe. Dodatkowe chłodzenie spalin zapewniają szczeliny powietrzne na styku płatków dyszy i poszycia tylnej części płatowca. W wersji B są z tym problemy, ponieważ jak wiadomo tą część poszycia trzeba mechanicznie odchylić, aby zapewnić opuszczenie dyszy do startu i lądowania, a przy dużej temperaturze i rozszerzaniu cieplnym bardzo ciężko zapewnić odpowiednie uszczelnienie, trzeba też gdzieś pomieścić siłowniki. Ale wersja A tych problemów nie ma, a jej stealth w tylnej półsferze jest zbliżone do F22. W toku użytkowania F22 zdano sobie także sprawę, że wektorowanie ciągu nie daje wielkiej przewagi w manewrowości, sprowadzając się właściwie jedynie do przyśpieszenia obrotu w osi poprzecznej. Dalsze wykonanie manewru wymaga i tak posiadania wystarczającej siły nośnej na dużych kątach natarcia, bez tego samolot wpada w przeciągnięcie. Taka sytuacja kilkakrotnie skutkowała "zestrzeleniem" F22, co chętnie rozdmuchali kiedyś Niemcy, którym udało się podejść ten samolot na EF2000. Podobny efekt jak TVC daje zwiększenie niestabilności aerodynamicznej, więc wątpliwe, aby kolejny samolot przewagi powietrznej USAF miał wektorowanie ciągu. Zamiast tego zapewne zobaczymy stery z wymuszonym nadmuchem. Osobiście widzę też pole do zmian w kwestii wlotów silnika, poprzez zastosowanie układu mieszanego - na prędkościach poddźwiękowych i mniejszych naddźwiękowych wlot pozostaje typowym DSI, zapewniając niskie echo radarowe, na większych prędkościach mechanika powoduje przekształcenie się układu w klasyczną płytę separatora z pół-stożkiem, podobnie jak w samolotach Mirage 3 i pochodnych, co zapewnia osiąganie dużych prędkości. DSI są sprawne do około 1,5 Ma, dlatego nie wierzę w deklaracje Chińczyków, jakoby wyposażony w nie J-20 miał rozwijać 2,5 Ma - spokojnie można mu od tego odjąć jedną trzecią. Jest to oczywiście konstrukcja ze sporym potencjałem, ale większość jej rozwiązań to kopie, a więc siłą rzeczy jest ona bardziej epigonem niż prekursorem. Nie przeceniałbym zbytnio zagrożenia z jej strony. (Literatura: R.Whitford, Design for Air Combat).

vd
niedziela, 17 stycznia 2021, 03:46

J-20 podobnie jak Su-57 ma RCS ponad 100 razy gorszy od F-22/F-35. Ale nawet jakby miał taki sam RCS jak amerykańskie myśliwce V generacji to i tak kwestię wykrywalności przesądza brak stealth termicznego i elektromagnetycznego. Tymczasem F-35 wyposażony jest nie w zwykły alerter RWR, ale w supernowoczesny, bardzo rozbudowany system rozpoznania elektronicznego. Na nim komunistyczne myśliwce pseudo-V generacji są widoczne z setek km. Również systemy elektrooptyczne na F-35 (DAS, EOTS) wykrywają J-20/Su-57 z daleka.

mobilny
piątek, 22 stycznia 2021, 08:24

I dlatego twoi mocodawcy obawiają się J-20.....i dlatego uważają ze to jedyna obok F-22 i 35 maszyna V gen.....

Fanklub Daviena
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 15:18

F-35 ma najgorętszą sygnaturę termiczną ze wszystkich myśliwców i to z każdej strony. Ma nierozwiązane problemy techniczne z grzejącą się awioniką, powodującą jej awarie i resetowanie w locie i problem z uruchomieniem maszyny (na lotniskach musi stać w klimatyzowanych hangarach a na pasie pod parasolem, bo jak słoneczko ogrzeje skrzydełka, w których jest paliwo służące do chłodzenia awioniki, to F-35 się nie uruchomi...). Sensory optyczne też ma kiepskie: są zoptymalizowane do jednoczesnego widzenia sferycznego i bazują na na syntezie danych z wielu sensorów o MAŁEJ aperturze. Efekt jest taki, że widzą wszystkie cele na raz w pełnej sferze, ALE Z MAŁEJ ODLEGŁOŚCI. Piloci się skarżą, że wcześniej widzą cele własnym wzrokiem niż przez EOTS i w żadnym przypadku EOTS z F-35 nie dorównuje IRST z F-18. Nie dorównuje też IRST z Eurofightera ani OLS z Flankerów, bo to są systemy z sensorami o DUŻEJ APERTURZE I DUŻEJ OGNISKOWEJ ZE SKANOWANIEM. EOTS z F-35 ma się tak do IRST z innych maszyn jak oglądanie czegoś przez obiektyw szerokokątny vs przez teleobiektyw: po prostu w zasięgu wykrywania te maszyny dzieli przepaść na niekorzyść F-35 bajarzu. IRST (a raczej FLIR) o możliwościach tamtych maszyn F-35 przenosi... w podwieszanym zasobniku (czyli zabiera niezwykle cenne jedno z zaledwie 4 podwieszeń na uzbrojenie) a w dodatku nie jest ten zasobnik certyfikowany na F-35 do lotów naddźwiękowych i oczywiście lot z otwartą komorą na uzbrojenie nie jest lotem stealth... :D

Wawiak
niedziela, 17 stycznia 2021, 03:06

Czy ktoś wie co oznacza ten symbol w środku czerwonej gwiazdy na oznaczeniach chińskiego lotnictwa?

zeneq
poniedziałek, 18 stycznia 2021, 07:13

1 sierpnia.

szkoda pisac
sobota, 16 stycznia 2021, 22:37

Chińczycy jedyne co potrafią to reverse ingeeniering i nic więcej - ich wszystkie procesory to kopie, pociągi to kopie, silniki lotnicze to kopie, śmigłowce i samoloty to licencje i kopie, OPL kopie, okręty kopie na podstawie wykradzionych planów - a wygrywają jak na razie olbrzymim wewnętrznym rynkeim zbytu, bezsensownymi inwestycjami strukturalnymi, kóre generują ukryte zadłużenie które wg niektórych dochodzi już do poziomu USA. Problemem jest ochrona zdrowia takiej masy ludzi, brak systemu emerytalnego, zanieczyszczenie środkowiska, liczba nowotworów itp - to wszystko doprowadzi do gigantycznego wzrostu nakładów na leczenie, i inne socjalne programy i to zadusi Chiny. A kopiowanie to ślepa uliczka bo to czy dany nit jest potrzebny czy nie wynika z doświadczenia i wiedzy nabywanej latami - i nie da się tego "skopiować" więc zwiększanie mocy będzie powodowało problemy z wytrzymałością - pokrycia RAM skopiowali z fragmentów zestrzelonego F117, płatowiec dostali od Rosjan ale postanowili go zmieniać na własny sposób i to będzie problemem - bo wloty w MIG-1.44 nie są umieszczone przypadkowo właśnie w tym miejscu a nie w innym - chińczycy postanowili być "mądrzejści" i skopiować F22 i F35 tylko to początek problemów np przy gwałtowynych manewrach, czy wysokich kątach natarcia itp. Długo o tym pisać ale po co.

asd
sobota, 16 stycznia 2021, 15:43

Czyli dopiero teraz zbudowali własny odpowiednik silników od su-27. To mówi wszystko o tym "supermocarstwie".

Davien
niedziela, 17 stycznia 2021, 00:26

Jakies 10 lat temu zbudowali sobie silnik na poziomie tego z Su-35 czyli WS-10:)

Xxx
niedziela, 17 stycznia 2021, 15:50

10 lat temu ws-10 był nadal gorszy od al-31. Dopiero jego długi rozwój przez ostatnią dekadę poprawił jego osiągi i żywotność.

Davien
wtorek, 19 stycznia 2021, 14:55

10 lat temu AL-41dopiero był w próbach więc...

Napoleon
sobota, 16 stycznia 2021, 04:51

Ludzie,nawet nie macie pojęcia co znaczy upadek usa.juz nie wspomnie o degradacji dolara.przecież cały świat jest tym powiązany. Takiego krachu jeszcze świat nie widział.

Hanys
niedziela, 17 stycznia 2021, 13:18

Skończy sie terroryzm międzynarodowy w końcu, zniknie tak z 90% problemów tego świata ;)

mobilny
sobota, 16 stycznia 2021, 19:30

Każde imperium upada prędzej czy później.... to nie przyniosło nic dobrego nawet dla siebie.....

Wojciech
niedziela, 17 stycznia 2021, 03:03

No, może poza dwiema wygranymi wojnami z imperializmem niemieckim czego Europa nie była w stanie sama zrobić a co dało nam szansę na posiadanie własnej państwowości (Wilson), dwiema z imperializmem japońskim (IIWŚ i złamanie gospdarki japońskiej w latach 80-tych), wygraną (zimną) wojną z komunizmem rosyjskim. Do tego 75 lat względnego spokoju w Europie co już jest rekordem. Coś przeoczyłem? Mam jeszcze nadzieję na odrodzenie tego imperium w jego najlepszej postaci co może się niedługo wydarzyć. Byłaby to dla Polski ostatnia szansa na przetrwanie.

CdM
sobota, 16 stycznia 2021, 20:58

Mimo wszelkich wad, to imperium przyniosło Europie 80 lat bez większej wojny. Ewenement tysiąclecia! Oraz upadek innego imperium, gnębiącego nas, przez niemal dwa wieki, z małą przerwą. Jak dla mnie to sporo, nawet więcej niż sporo.

Odyn
niedziela, 17 stycznia 2021, 22:47

I mamy zanieczyszczenie srodowiska naturalnego przeludnienie choroby mimo wszystko wojny i zdziczenie części ludzkosci ot co masz. Na dłuższą mete jest gorzej

Wojmił
sobota, 16 stycznia 2021, 18:41

Upadek USA spowoduje upadek zachodniego świata bo UE jest podzielona na prawie 30 krajów z których wielu się sprzeda za to aby przyjechało kilkaset tysięcy turystów i wypiło 5 mln cappucino (Włochy) a inne np pokłócą się ze wszystkimi przez swoją "wielką historię i ambicje" jak np Polska... Lepiej nie testować porządku świata dyktowanego przez żądne zemsty i chęci bycia "krajem środka" na świecie...

Korekta Obywatelska
sobota, 16 stycznia 2021, 01:32

"Niekoniecznie" piszemy razem. Poprawić, a komentarz można usunąć. Czuwaj.

Kiks
sobota, 16 stycznia 2021, 01:28

To są skutki tolerowania tego poteżnego, ale złodzieja.

Dr Twardy Wacek
niedziela, 17 stycznia 2021, 12:23

Przypomnę, że USA przed 100-150 laty (zaledwie) też było ( i nadal jest) wielkim przekrętem i złodziejstwem zbudowanym na krwi Indian, murzy.ów, imigrantów (także chińskich kulisów budujących kolej). XX w. to ciągłe pasmo prowokacji, interwencji i wojenek rozpętywanych w imię interesów wielkich firm z USA. Rosnąca potęga Chin też jest tego pokłosiem. To taki chichot historii.

maniek
piątek, 15 stycznia 2021, 20:54

Po pierwsze j-20 nie powstał, to przebudowany Mig 1-44 ,którego projekt chinczyki kupili od ruskich ,dlatego tak wygląda i ma takie usterzenie. Macieju nie wiedziałeś?.

Ernst Stavro Blofeld
niedziela, 17 stycznia 2021, 10:25

Ma skrzydła, silniki, i nawet fotel dla pilota, czyli to samo co Mig wiec na pewno przebudowany.

Komentator
sobota, 16 stycznia 2021, 01:18

Tak, a F-16 to przerobiony Mustang. Jakbym Daviena czytał. Usterzenie typu kaczka jest o wiele starsze niż prototyp MiG 1.44, a poza tym i dwoma silnikami, te maszyny różni praktycznie wszystko.

maniek
sobota, 16 stycznia 2021, 18:11

Komentator poczytaj trochę ,to nie wymysł chinczyki naprawdę kupili od miga projekt tego prototypu dawno temu o tym pisali.I tak powstał j 20 ze 70 % płatowca i instalacji to mig 1-44 .Tak samo wujek sam pomógł meserszmitowi przy x-31i powstał ...eurofighter.Ale młodzi mogą tego nie pamiętać.

Komentator
niedziela, 17 stycznia 2021, 14:13

Robi się coraz ciekawiej. Co z tego że kupili dokumentację MiG-a1.44 skoro zbudowali zupełnie inny samolot? Zapewniam cię, że oprócz tej dokumentacji przestudiowali konstrukcję i aerodynamikę wielu innych samolotów. Już na pierwszy rzut oka widać że to zupełnie inne maszyny. O kopii może powiedzieć tylko laik, dla którego Mercedes to kopia Syreny, też ma cztery koła i kierownicę za przednią szybą, bo niby gdzie miałaby być? W bagażniku żeby nikt nie posadził Niemców o kopiowanie? Rozumiem że miałeś okazję porównać dokumentację MiG-a 1.44 oraz J-20 by stwierdzić że że są tożsame w 70%, a nie w np w 65%? Możesz napisać gdzie? Też bym sobie pooglądał.

xxx
sobota, 16 stycznia 2021, 19:37

J-20 był inspirowany projektem J-9VI-II z lat 197X.

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 16:01

Nie tak całkiem. To, że Chińczycy zatrudnili specjalistów od MiG 1.44 jest faktem, potwierdzanym i przez Rosję i Chiny. Na niemieckich i hinduskich stronach masz porównanie tych maszyn: wymiary i układ aerodynamiczny są zadziwiająco podobne. Widziałeś tylko demonstrator technologii MiG 1.44. Nie wiesz jak ta maszyna miała wyglądać docelowo. Można śmiało przyjąć, że J-20 co najmniej bazował na MiG-1.44 - pewnie całe struktury siłowe są skopiowane (wymiary, nawet rozstaw stateczników pionowych, oś obrotu stateczników poziomych i ich odległość od środka parcia są "zadziwiająco" zbieżne. Owszem, zupełnie inne są wloty powietrza, ale te zostały przekonstruowane w 2014 - być może pod wpływem "inspiracji" F-35) i J-20 wygląda jak dopracowana o stealth wersja MiGa-1.44. Skąd inaczej maszyna, którą zaczęto projektować w latach 90. tak dobrze pasuje do rosyjskich silników?...

Komentator
niedziela, 17 stycznia 2021, 04:45

A nie widzisz Szanowny Panie różnicy pomiędzy zatrudnieniem specjalistów a skopiowaniem konstrukcji? W jaki sposób górnopłat z płatem trapezowym ma zadziwiająco podobny układ aerodynamiczny do średniopłata z płatem delta? To takie samo podobieństwo jak pomiędzy F-16 a Mirage 2000, tylko że ten pierwszy jest średniopłatem ze skrzydłem trapezowym, ten drugi dolnopłatem w układzie delty. Przekonstruowanie skrzynkowych wlotów powietrza jakie miał MiG-1,44 w umieszczone po bokach jak w J-20 to nie jest jakaś drobna modyfikacja, to konieczność budowy nowego kadłuba. Wspomniane usterzenie pionowe, MiG miał klasyczne stateczniki ze sterami kierunku, J-20 usterzenie płytowe, to też wymagało przekonstruowania czy zaprojektowania go od podstaw? W jaki sposób można mówić o podobieństwie pod względem wymiarowym skoro nawet pobieżne spojrzenie na rzut z góry pokazuje że nawet tutaj występują fundamentalne różnice? Chiński myśliwiec ma chociażby zupełnie inne proporcje długości do rozpiętości, nawet usterzenie przednie też ma zupełnie inny obrys. 2metry różnicy w długości i 3,5 w rozpiętości to faktycznie są przesłanki wskazujące na to, że chińską maszynę skopiowano. Skąd możemy wiedzieć jak miał wyglądać "docelowy" MiG 1.44 skoro nigdy "docelowego" nawet nie zbudowano? Jedyne co możemy to porównać zbudowany i oblatany prototyp MiG-a 1.44 z J-20, a tutaj różnice są tak duże, że nie ma mowy o żadnym kopiowaniu. Jedyne co te maszyny mają ze sobą wspólnego to to, że są jednomiejscowe, dwusilnikowe, mają podwójne usterzenie pionowe i zbudowano je w układzie kaczka, stanowczo za mało by mówić o "kopii'. O wiele więcej "podobieństw" można znaleźć pomiędzy chociażby starym "ołówkiem" a powiedzmy Mirage III, tylko kto "przekonstruował" wlot powietrza do silnika?

AlS
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:44

Różnice nie są aż tak radykalne jak by się wydawało, a Rosjanie znani są z tego, że nie przywiązują się zbytnio do pierwszych pomysłów. Wystarczy prześledzić historię rosyjskich prototypów, prowadzących do powstania Su27. Pierwsza koncepcja była diametralnie różna od finalnego samolotu, który powstał prawdopodobnie pod wpływem przestudiowania układu aerodynamicznego F14, którego Sowieci pozyskali od Iranu. Zwracam uwagę na słowo - przestudiowanie, które nie jest tożsame ze słowem - skopiowanie, podobnie jak inspiracja nie jest synonimem plagiatu. Ogólna koncepcja aerodynamiczna J20 jest zbieżna z Migiem, a różnice wynikają głównie z zastosowania w J20 wlotów DSI i kanału S, które są korzystniejsze pod względem cech stealth od wlotu u dołu kadłuba. Mając "przedmuchany" w tunelach aerodynamicznych i sprawdzony na prototypie tandem canard - płat główny, co jest osią całej koncepcji płatowca, można nanosić poprawki na inne detale.

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 16:59

Nie zgadzam się: przeniesienie kabiny czy wlotów powietrza, które nie są strukturami siłowymi, może nie jest proste, ale wykonalne, przykładem jest J-8II powstały na bazie MiG-21, który nie tylko ma boczne wloty powietrza, ale nawet 2 silniki, a mimo to jest na bazie MiG-21, bo łatwiej jest przekonstruować dziób maszyny, niż wymodelować ją aerodynamicznie. W J-20 nawet nie trzeba było zmieniać położenia silników. Czy usterzenie jest płytowe czy nie, może zmieniać konstrukcję w miejscach więzów tego usterzenia, ale zasadniczo struktur siłowych kadłuba nie zmienia (co innego zmiana wielkości usterzenia - na B-52 pionowe usterzenie jest za małe, ale próby jego powiększenia powodowały... odpadanie ogona w locie i katastrofy. Dlatego ma 8 silników: asymetryczna utrata 1/8 mocy jest do opanowania sterem kierunku na B-52, ale 1/4 już nie, dlatego ma wymieniane silniki na nowe, ale też na 8 małych, zamiast ekonomiczniejszych 4 większych). I MiG-1.44 nie potrzebował płytowego usterzenia, gdyż przewidywano w nim wektorowanie ciągu. Su-57 ma płytowe, bo raz, robią za hamulec aerodynamiczny, dwa - system AI dba o przeżywalność maszyny i stery są "nadmiarowe" - dba o kontrolę maszyny w przypadku utraty części sterów czy powierzchni aerodynamicznych i rekompensuje to pozostałym usterzeniem w sposób maksymalnie mało odczuwalny dla pilota, trzy - i Flankery i Su-57 są tak zaprojektowane, że przy awarii TVC maszyna jest w pełni pilotowalna, tymczasem F-22 po awarii TVC jest niepilotowalny i się rozbija - jego układ aerodynamiczny jest nie do opanowania powierzchniami sterowymi bez wspomagania TVC.

xxx
sobota, 16 stycznia 2021, 19:44

Widać, że w tej wypowiedzi tutaj nie ma słowa prawdy, jeśli J-20 wloty powietrza miał te same od prototypu pokazanego w 2010 r. i te same w 2011 r. podczas pierwszego lotu, do dzisiejszych seryjnych. Tylko delikatne modyfikacje. J-20 był za pewne inspirowany projektem J-9VI-II z lat 197X. To w takim wypadku chyba można powiedzieć, że Mig 1.44 był inspirowany J-9. Także takie porównania są bez sensu, bo to są całkiem inne myśliwce i J-9 i Mig 1.44 i J-20, z tym że J-9 zdecydowanie bardziej przypomina J-20.

Davien
niedziela, 17 stycznia 2021, 00:31

Zrozum ze ten J-9VI-II to przeróbka w programie graficznym MiG-25. Oryginalny J-9 w niczym nie przypominał J-20.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 13:19

Komentatorku, J-20 powstał na podstawie planów MiG-1.44 kupionych przez Chiny w Rosji, choc istotnie J-20 jest znacznie bardziej zaawansowany od nieudanej rosyjskiej maszyny:)

Ukulele
niedziela, 17 stycznia 2021, 00:17

Czemu Rosjanie sami nie wdrożyli tego samolotu? Prawa autorskie również oddali Chińczykom? Może jednak taniej by wyszło niż budowa nielota Su57?

Davien
wtorek, 19 stycznia 2021, 15:19

Bo ZSRS zwyczajnie zdechł i firmie MiG zabrakło funduszy a sama maszyna okazała sie dla Rosjan za droga. Prace przerwano w 1997r, a w 2000 po dwóch lotach ostatecznie uziemiono

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:22

Programowi MiG-1.44, który zapowiadał się znacznie nowocześniejszy niż Su-57 najbardziej zaszkodziło... złodziejstwo i afery gospodarcze zarządu tej korporacji za Jelcyna. Zarząd tą firmę praktycznie puścił z torbami i MiG praktycznie przestał istnieć. Jak przyszedł Putin to zacząć musiał od wsadzenia zarządu do więzienia i odbudowy firmy, dlatego wojsko za bardziej wiarygodną uznało konstrukcję Suchoja, którą wcześniej, w latach 90. ocenili niżej. Dodatkowo Suchoj w celu obniżenia ceny, maksymalnie wykorzystał systemy opracowywane dla modernizacji Flankerów a to było ważne w Rosji po nierządach "demokratów". Podobnie czarna sytuacja była np. z S-300/400. Jak nastał Putin, to chciał płacić i kupować S-300 ale... nie było ich gdzie produkować, bo aferzyści za Jelcyna rozsprzedali zakłady i producent S-300... wynajmował jedną ze swoich byłych hal od aferzystów a w pozostałych były np. chińskie hurtownie z odzieżą i też jak przyszedł Putin, to musiał powsadzać "demokratów" do więzień i wybudować producentowi S-300/400 nowe zakłady... W ogóle Rosja militarnie dopiero wychodzi na prostą, bo przez ostatnie 20 lat Putin musiał odbudowywać przemysł zbrojeniowy zniszczony za Jelcyna. USA ma jeszcze gorzej, bo nie tylko straciły przemysł, ale w przeciwieństwie do Rosji, nie mają kadr technicznych, więc odbudowanie przemysłu zajmie USA o pokolenie dłużej minimum, a nie widzę, by się do tego zabierali, skoro jak Balcerowicz polikwidowali szkolnictwo techniczne i zawodowe za to do programów nauczania wprowadzili gender i podobne bzdury. W powrót USA do rozgrywki z Chinami uwierzę, jak usłyszę o poważnej reformie oświaty w USA i przywróceniu szkolnictwa technicznego. Po "szoku Sputnika" Kennedy obietnicę wylądowania jeszcze w latach 60. na Księżycu zaczął od... 3 krotnego podniesienia pensji nauczycieli i podniesieniu standardów nauczania w szkołach i to było poważne podejście do zagadnienia, które w latach 70. zaowocowało komputerową rewolucją w USA. Ale potem USA tego zaprzestały, bo nastało pokolenie nieuków lewaków hipisów a pokolenie wcześniej wykształcone wydało jeszcze wahadłowce i przeszło na emeryturę i skończyła się amerykańska innowacyjność. :D

Tani
niedziela, 31 stycznia 2021, 18:51

100% zgody ,juz za komuny byl problem bo specjalistow hydrauliki silowej szkolila jedna szkola w Stolicy. I nie bylo jednego sprawnego pojazdu. Sam pamietam smrod hydrauliki w Gozdziku. Problem uszczelki ..... . USA ma gorzej bo wszystko elektronika a tam do armii nikt sie nie pcha bo cywil lepiej placi. U nas juz tez tak jest. Do stania w kosciele chetni sa. Specjalistow nie ma czyli jak za Komuny. Bo szkol nie ma bo nie ma pieniedzy. Ruscy maja znacznie lepsza armie bo maja szkolnictwo techniczne. To jest prosta korelacja. Armia jest silna edukacja. Bogoojczyznianym sloganami armii sie nie zbuduje. Ale to koszt..... a forsy nie ma.

ABC
piątek, 15 stycznia 2021, 19:53

Kiedy kończy się jakaś era jedni nie wierzą inni mówią, że wiedzieli o tym od dawna. Nadchodzi czas Chin, Azji bo i Indie mają coś do powiedzenia. Europa powinna iść w integrację gospodarczo-wojskową tylko nie kulturową. Wszystkie "mniejszości" (Europa nie ma dominującego narodu nad pozostałymi narodami Europy to jest jej przewaga nad USA, Chinami, Rosją itd.) powinni budować przyszłość nowego państwa jako "jedna przyszłość w różnorodności", jako zalążek wspólnej zjednoczonej Ziemi. Taka powinna być WIZJA Unii Europejskiej ... nie co ja plotę Unii Światowej. Każdego z nas i was tu piszących. Inaczej przegrają wszyscy.

sobota, 16 stycznia 2021, 08:49

Jak to nie ma.. W dodatku ten naród stawia się ponad innymi, co ma zresztą zapisane w słowach swojego hymnu.

Bor.... i wiadomo :-)
sobota, 16 stycznia 2021, 01:15

Unia Światowa to wizja masońska , satanistyczna. ale faktycznie UE zabiera się za integracje od d strony i to dosłownie dlatego ten projekt upadnie choć nie od razu

Wania
piątek, 15 stycznia 2021, 18:56

A jeszcze niedawno pracownicy i dyrekcja zakładów produkujących silniki do su-35 protestowali przeciwko sprzedaży do Chin samolotów z najnowszymi silnikami przewidując, że Chiny je skopiują i unowocześnią. Kreml wiedział swoje i sprzedał zarówno najnowsze samoloty jak i zestawy s-400. Teraz Rosja straci przewagę w powietrzu nad Chinami, bo ilość wyprodukowanych nielotów su-57 jest delikatnie mówiąc skromna. Rosja świadomie wspierała Chiny licząc, że Chiny wywołają wojnę z USA. Wszyscy wiedzą, że te mocarstwa długo jeszcze nie staną do rywalizacji a Chiny skoncentrują się na łatwiejszych zdobyczach. Puki Rosja będzie dostarczycielem surowców będzie dobrze, ale Chiny tylko patrzą jak Rosja staje się coraz słabsza w wyścigu mocarstw. Samolotów 5 generacji nie ma, bombowców też nie ma, o lotniskowcach nie wspomnę. Jeszcze okręty podwodne i rakiety pudrują trupa. Fankluba teoria o ślepej uliczce obniżonej wykrywalności znowu nie została potwierdzona.

sobota, 16 stycznia 2021, 13:45

Hmmm, ale na końcu Putin może wysadzić wszystko w powietrze. Więc mamy grę w której Rosja nie wygra, ale też nie przegra.

Dawo
sobota, 16 stycznia 2021, 10:11

Masz sporo racji...niestety.

AlS
sobota, 16 stycznia 2021, 09:50

Silnik W-10 jest kopią rdzenia CFM56, a nie Al-31. Czyli jest przyrodnim kuzynem GE F110 z F16, F15 i F14B. Rozwiązania silników turbinowych kopiować jest ciężko, jeśli nie posiada się technologii ich produkcji, gdyż oprócz posiadania części, trzeba jeszcze znać tajniki metalurgii która posłużyła do ich wyprodukowania. Ale pewne szczegóły można oczywiście podpatrzyć i nie ma wątpliwości, że Chińczycy tylko w tym celu nabyli te homeopatyczne ilości Su35.

Tani
niedziela, 31 stycznia 2021, 18:58

Ja mam inne zdanie jesli sprzedaje to kontroluje co ma potencjalny przeciwnik. Jesli mu nie sprzedam on to kupi gdzies indziej lub sam do tego dojdzie. To jest proste po co konstruowac jak mozna kupic. Blokada przynosi tylko efekty krotko terminowe. Sztandarowym przypadkiem jest RPA gdy zalozono jej blokade jej przemysl zbrojeniowy podniosl sie na bardzo wysoki poziom. Ruscy sa madrzy sprzedaja to kontroluja. Oni nawet sprzedaja czesci do helikopterow na Ukraine. Tak walcza z konkurencja. Po co badac jak mozna kupic. Tak sie zabija wlasna innowacyjnosc i oto loto.

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 13:22

Chiny juz nie bawią się w kopiowanie rosyjskich silników, wolą na razie kupic jeszcze nieco w Rosji a opracowuja swoje własne dla swoich maszyn. A co do Su-35 pełna zgoda, poczatkowe zamówienie to 24 Su-35 każdy z 4-ema zapasowymi silnikami.

Tani
wtorek, 19 stycznia 2021, 07:45

Tak maja wlasne ze kupili na Ukrainie 400 silnikow do swoich szkolno bojowych L-15. Sprzedaje je Motor Sich to stare jeszcze sowieckie wzorce AI-322.

Tani
niedziela, 17 stycznia 2021, 05:17

Tylko ruscy sprzedali im stare silniki,maja nowe z elekktronicznym sterowaniem i tych nie sprzedali. Zreszta oni oficjalnie pisza ze sprzedadza cos jesli juz maja nowsze.

ukrainski stek bzdur
sobota, 16 stycznia 2021, 07:23

Kazda okazja dobra, aby potrollowac Rosje, prawda Wania? Ale to tylko dowodzi, jakie macie kompleksy.

Wania
niedziela, 17 stycznia 2021, 11:36

Nie widzisz związku między sprzedażą do Chin najnowszych samolotów z dużą ilością zapasowych silników a rozwojem chińskiego lotnictwa? Tak samo Rosja sprzedała do Chin swój system s-300 a po chwili Chiny zaczęły go krytykować oferując udoskonalony s-300 nazywany HQ-9. Rosja w odwecie ...dostarczyła do Chin swój najnowszy s-400. No brawo Rosja. Na razie Rosja jest dostarczycielem do Chin technologii wojskowej i surowców. Za chwilę będzie dostarczała tylko surowce.

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:25

Ta... Chińskie, jak hinduskie, w rządowej propagandzie zawsze najlepsze. A prywatnie chińscy piloci za najlepszą maszynę chińskiego lotnictwa uważają Su-35, stawiając go wyżej od J-20 i domagają się by Su-35 kupić więcej a najlepiej licencję... :D

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 09:58

No właśnei widać jak rosyjskiego trola czyli ciebie szlag trafia:)

Jindo79
sobota, 16 stycznia 2021, 17:03

ale ty właśnie to robisz nawet przy okazji tematu o ChRL!

Dalej patrzący
piątek, 15 stycznia 2021, 15:07

To bardzo wymowny i groźny sygnał dla USA - a jeszcze dla Rosji to "czerwony alarm". Co będzie w 2025? A w 2030? Bo 2035 został naznaczony przez Xi na przegonienie USA w technologiach militarnych. Wygląda na to, że nastąpi to szybciej. A wtedy - mając wolne ręce wobec USA - Chiny zrobią NAJPIERW metodycznie "porządek" ze swym głównym azjatyckim rywalem. Czyli z Rosją. Cała ta "przyjaźń" skończy się ze strony Pekinu w jedną chwile - gdy uzna, że jest gotowy. Przejmując ["pokojowo" lub siłowo] Syberię i Arktykę - czyli geostrategiczną Strefę Seversky'ego. Po to wzmocnią się kosztem słabszego - by tym łatwiej poradzić sobie z silniejszym rywalem. Logika Pekinu jest bezwzględna - działania konsekwentne krok za krokiem - najpierw Azja [i eliminacja Rosji] - a dopiero potem świat [po złamaniu USA]. Gdy wejdą na skalę masową megawatowe lasery [nowa generacja na tzw. "wolnych elektronach" - bo lasery światłowodowe wyczerpały zasadniczo potencjał modernizacyjny] i emitery wiązek energii skierowanych wysokiej mocy - oraz sieciocentryczne systemy RMA nowej generacji - wtedy nawet Awangardy nie pomogą Rosji w przełamaniu saturacyjnej obrony Wielkiego Laserowego Muru Chin. Żaden hipersonik nie ma przegoni laserów i emiterów z prędkością światła.

Jindo79
piątek, 15 stycznia 2021, 19:50

Jadne. Rosja upada od 2014 i upaść nie może. Póki co Pekin i Moskwa współpracują bo nie mają zbieżnych interesów a wspólnego wroga. Wróżysz z fusów lub próbujesz jak wielu wyrazić swoje oczekiwania a właściwie marzenia.....

Mosad
piątek, 15 stycznia 2021, 18:22

Główny cel Chin to wyspa Tajwan, nie Rosja.

dim
sobota, 16 stycznia 2021, 09:36

Oczywiście. Syberię, a dokładniej tę jej część niegdyś zabraną im przez Rosję, Chińczycy poddają teraz sinizacji pokojowo. Widziałem w youtube, w rosyjskich miastach nad Amurem, reklamy na autobusach... już po chińsku. Chińczycy najpierw powoli przejmą tam niemal wszystko, co ma jakąś wartość biznesową.

Tani
środa, 20 stycznia 2021, 09:29

Tylko jest problem,czy Polacy co wyemigrowali do USA,UK,Francji czy Grecji chca tam stworzyc Polske. Chca czy nie? Czy ty mieszkajac w Grecji chcialbys aby bylo tam jak Polsce? Oczywiscie ty jako pol grek nie znasz Polski. Ja bym Ci radzil Polski w Grecji nie tworzyc.

Tani
piątek, 15 stycznia 2021, 18:06

Rosjanie beda modernizowali Ily-78 zakupione przez Pekin na Ukrainie. Kupili trzy szt z ktorych dwa juz sa w Rosji. Tam na lotnisku etapowym spotterzy je zlapali. Czyli znowu Nowosybirsk. Chiny Rosji potrzebuja jak i odwrotnie. Kierunek ekspansji Chin jest znany......Tajwan czyli zbuntowana prowincja i okolice. Zreszta Rosja dostala duzo kontraktow remontowych takze z Algierii. Hale sa pelne i ludzie maja robote

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 10:16

Nie na Ukrainie ale kupili 10 uzywanych Ił-76 w Rosji rezygnując zarazem z dalszych dostaw tej maszyny i opracowali własne Y-20 .

Mosad
piątek, 15 stycznia 2021, 13:57

Na razie nie będzie tak wysokiej produkcji. Możliwe, że w następnych latach będzie zwiększona do takiej liczby. Póki co mówi się o minimum 200 J-20 do końca 2027 roku.

su
piątek, 15 stycznia 2021, 13:55

Chińczycy stworzyli samolot dystansowy ze słabymi silnikami, będą musieli kupić uniwersalny su57 z silnikami o dużej mocy

Kacperek
niedziela, 17 stycznia 2021, 11:38

No będą musieli jeszcze poczekać z 10 lat. Później znowu kupią parę sztuk z dużą ilością zapasowych silników.

Wojmił
piątek, 15 stycznia 2021, 13:18

J-20 bardzo dużo korzystał z Typhoona i Rafale - rosyjscy szpiedzy kradli informacje tych myśliwców i sprzedawali do Chin

?
sobota, 16 stycznia 2021, 09:32

a Ty byłeś przy tych transakcjach i wszystko notowałeś ?

ET
piątek, 15 stycznia 2021, 12:17

J-20 ma niszczyć powietrzne tankowce i AWACS w odległości ponad 1000km od własnego brzegu. Dlatego ma te podwieszane zbiorniki, na których dolatuje do celu, potem je zrzuca, atakuje i wraca na wewnętrznych.

czytelnik D24
niedziela, 17 stycznia 2021, 21:12

Zanim zniszczy te tankowce będzie musiał się przebić przez wysuniętą na kilkaset km do przodu osłonę myśliwską.

Fanklub Daviena
piątek, 15 stycznia 2021, 10:56

"J-20 powstał w układzie kaczka (z przednim usterzeniem poziomym), który przekłada się na wzrost manewrowości, ale zwiększa skuteczną powierzchnię odbicia w projekcji czołowej." - jest to bzdura, powtarzana za amerykańskimi "znafcami". Obalona już lata temu. Na Air Power Australia były zrobione komputerowe symulacje i zaprezentowane wyniki: nie ma ŻADNEGO znaczenia czy usterzenie jest z tyłu czy z przodu, bo i tak usterzenie jest widoczne i jest to matematycznie udowodniony fakt. Ponadto nie jest prawdą, że układ kaczka "przekłada się na wzrost manewrowości" - o manewrowości decyduje projektant a nie to, czy maszyna ma układ kaczki. Układ kaczki ma inną zaletę: siła nośna na przednim usterzeniu jest dodatnia (czyli taka jak na skrzydłach), czyli sumuje się z siłą nośną skrzydeł. Przy usterzeniu klasycznym siła nośna na usterzeniu jest ujemna, czyli odejmuje się od siły nośnej skrzydeł, więc ta ostatnie musi być zwiększona, więc powierzchnia nośna skrzydeł musi być powiększona by zrekompensować straty z usterzenia, a większe skrzydła oznaczają... większe RCS! Dodatkowo przy prędkościach naddźwiękowych z uwagi na zjawiska falowe tylne usterzenie traci skuteczność, więc musi być bardziej wychylane (usterzenie płytowe!) a to oznacza większe opory. Układ kaczka ma dużo zalet (np. superbezpieczne charakterystyki przeciągnięcia i samowyprowadzanie się z korkociągu), ale do czasu pojawienia się silników montowanych z tyłu (masowo dopiero odrzutowe) nie był popularny, bo pilot siedzący za silnikiem przez przednie usterzenie praktycznie byłby pozbawiony widoczności w dół a układy ze śmigłami pchającymi były mniej sprawne i zwykle cierpiały też na problemy z chłodzeniem silników i ogólnie były nielubianymi pokrakami (ale da się zrobić udane konstrukcje: Piaggio P.180 Avanti parametrami dorównuje a nawet przewyższa odrzutowce w swojej klasie).

Sailor
piątek, 15 stycznia 2021, 13:22

Zapomniałeś dodać, że stealth to ślepa uliczka. Tak dla porządku. Czyżby demencja się odzywała? Natomiast tak na marginesie podsumowując artykuł to Chińczycy już mocno zdystansowali, a wręcz ośmieszyli Rosję na polu rozwoju lotnictwa bojowego i nie tylko. Chociaż nawet nie zbliżyli się do poziomu jaki prezentuje Raptor, który już lata ponad 30 lat:)))) Zdążył się zestarzeć, a Amerykanie oblatali myśliwiec VI generacji, który ma go zastąpić:)))

Fanklub Daviena
sobota, 16 stycznia 2021, 16:07

Bo stealth jest ślepą uliczką! Jak widać po Su-57 i będzie widać po PAK-DA, Rosja idzie w stealth tylko tam, gdzie nie szkodzi to parametrom lotnym, co najbardziej widać np. po nieprostokątnych dyszach. Rosja już dawno je testowała i stwierdziła, że nie są warte utraty 10-15% ciągu względem okrągłych. Gdy stealth staniało i tam gdzie to parametrom nie szkodzi (Su-57 jest jeszcze bardziej manewrowy niż Su-35!!!!) to można stosować: radaru ROFAR czy kwantowego na myśliwcu nie oszuka, ale szajsradarek na AIM-120 być może tak, a przynajmniej WRE będzie mogło użyć mniejszej mocy dla uzyskania tego samego efektu. Brak lotów F-35 nad Syrią czy Iranem jest dowodem, że stealth nie działa nawet dziś! :D

Davien
niedziela, 17 stycznia 2021, 00:37

Taak niezłe bajeczki ale zwyczajnie ni potraficie zrobic funkcjonalnych dysz prostokatnych jak widać:) F-35 lataja sobie nad Syria jak chcą i kiedy chcą a rosyjkie radary jak widać nie są ich awet w stanie wykryc co udowodniły F-35B z Akrotiri:) ROFAR to dla was jedynie marzenie dalekiej przyszłości, nie potraficie porządnei zrobić AESA a za znacznie bardziej skomplikowany i wymagajacy jeszcze lepszego chłodzienia ROFAR się bierzecie?:)) Jak jest manewrowy Su-57 to widzielismy wszyscy w grudniu 2019r:)

Fanklub Daviena
niedziela, 17 stycznia 2021, 17:33

Już ci Davienku mówiłem, że jedynymi osobami jakie widziały F-35 nad Syrią i Iranem od czasu "zderzenia się F-35 z bocianem" jesteś ty, Sailor i GB, ale są to wasze senne wizje. Izrael chowa się przed radarami za górami, rozpędza się, wlatuje nad Liban, odpala rakiety i spier... w cień radarowy gór zanim dolecą syryjskie rakiety. Trump chciał wziąć nad Iranem odwet za irański odwet na amerykańskich bazach, ale jak mu Rosja przesłała transmisję na żywo przestrzeni powietrznej wokół Iranu, z zaznaczoną pozycją 6 szt. F-35 mających zaatakować Iran i poinformowała, że te same dane przekazują Iranowi, to Trump "w ostatniej chwili" zmienił zdanie i stwierdził, że "cybertatak przeciw Iranowi będzie lepszym rozwiązaniem"... I dobrze wiesz, że było tak jak napisałem... :D

Tani
sobota, 16 stycznia 2021, 07:36

Chiny nie zrobia nic bez Rosji bo nie maja silnikow i szybko miec nie beda. Dla przypomnienia Tupolew skopiowal B-29 w trzy lata i zrobil samolot lepszy od pierwowzoru. Chinczyki kopiowali Tu-16 30 lat i dalej jest to samolo gorszy od wzorca. Czym osmieszyli ,ze lataja na ruskich silnikach?

Davien
sobota, 16 stycznia 2021, 10:19

Taak, Tu-4 był kiepska kopia oryginału, Chiny na J-20 stosują już własne WS-10 a docelowo będą mieli WS-15, chiński Xian H-6 jest lepszy od rsyjskich najnowszych wersji Tu-95/142 i dawno zdystansował starego Tu-16. awno tak sie z tgeo co wypisujesz nie usmiałem:0

Tweets Defence24