Defence24 DAY: Śmigłowce wielozadaniowe i uderzeniowe powinny być dziś priorytetem

24 września 2020, 09:47
kreatyw-media_439
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Podczas panelu „Rozwój floty śmigłowców Wojska Polskiego. Wyzwania i perspektywy” zostały poruszone kwestie realizowanych obecnie programów śmigłowcowych oraz problemów jakie związane są nie tylko z pozyskiwaniem nowych maszyn ale również z eksploatacją i modernizacją posiadanej floty. Jak podkreślili uczestnicy, wraz ze wzrostem liczebności armii, powinna wzrosnąć również liczba śmigłowców, wśród których kluczowe są uzbrojone śmigłowce wsparcia i uderzeniowe. 

W dyskusji wzięli udział przedstawiciele sił zbrojnych, w osobach: gen. bryg. Sławomira Mąkosy, Dowódcy 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych oraz płk. Waldemara Bogusławskiego, Zastępcy Szefa Inspektoratu Uzbrojenia do Spraw Techniki Lotniczej i Morskiej oraz płk. rez. Wiesława Kałkowskiego, byłego Zastępca Szefa Zarządu Wojsk Aeromobilnych w DG RSZ. George Adam Hodges, Capture Team Leader Global Sales & Marketing, Vertical Lift w koncernie Boeing Defense, Space & Security oraz Marco Lupo, prezes Leonardo Poland reprezentowali przemysł lotniczy oraz dwóch istotnych graczy w postępowaniach dotyczących zakupu przez Polskę śmigłowców bojowych.

Dyskusję zapoczątkował płk Waldemar Bogusławski, który z perspektywy Inspektoratu Uzbrojenia zreferował obecną sytuację w kluczowych programach śmigłowcowych, takich jak Kruk i Perkoz, ale też podkreślił, że ich realizacja związana jest z perspektywicznymi, a więc przyszłymi potrzebami, natomiast na bieżące zapotrzebowanie odpowiadają programy modernizacyjne. Zwrócił też uwagę, że w obu przypadkach ważna jest ocena trzech składowych: koszt, efekt i czas.

W przypadku programu modernizacji śmigłowca Mi-24 jak poinformował płk Bogusławski, zakończono już fazę analityczną, określając zakres modernizacji na systemy uzbrojenia i zobrazowania i obecnie trwa ocena zachodzenia Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa. Dopiero po jej zakończeniu będzie możliwa realizacja tego programu. Podkreślił również, że nie można mówić o programie podniesienia śmigłowców W-3 do standardu Wsparcia Pola Walki, bez zwrócenia uwagi na trwający od lat proces modernizacji całej floty, który objął już ponad 20 maszyn, a 4 są obecnie objęte tym procesem. Jego zdaniem ważne jest, aby były to procesy realizowane systematycznie i w powiązaniu z procesem szkolenia.

Postęp w technice jest obecnie niesamowity i na dzień dzisiejszy dla wielu technik trzeba personel szkolić od podstaw. W tym kierunku ewoluują programy szkoleniowe, aby pewne technologie już wdrażać. Dlatego do każdego kontraktu przygotowywane są szczegółowe wymagania szkoleniowe, poczynając od bazy dla szkolenia w kraju, po kształcenie instruktorów w istniejących ośrodkach. Perkoz jest obecnie w bardzo wczesnej fazie, ale mówiąc o programie Kruk, natychmiast po zawarciu umowy będzie można rozpocząć kształcenie na podstawowej wersji maszyny.  

Płk Waldemar Bogusławski, Zastępca Szefa Inspektoratu Uzbrojenia do Spraw Techniki Lotniczej i Morskiej

Równie istotne co same procesy pozyskiwania i modernizacji jest uświadomienie sobie zadań, do jakich niezbędne są śmigłowce. Nie tylko w ramach samodzielnych formacji aeromobilnych, ale również całości wojsk lądowych. Jak podkreślił gen. bryg. Sławomir Mąkosa, Dowódca 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, śmigłowce bojowe są częścią systemu i proces ich pozyskiwania oraz eksploatacji musi brać pod uwagę zadania realizowane w oglądzie taktycznym, ale i strategicznym. Zarówno krajowym jak i sojuszniczym.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Liczebność wojska polskiego rośnie, powinny więc proporcjonalnie rosnąć wszystkie elementy. Skoro mamy nową dywizję, to zakładając, że powinna być eskadra śmigłowców [bojowych - przyp. red.] na dywizję już mamy duże braki w tym zakresie. Patrząc na strukturę nowych dywizji, liczbę brygad i batalionów, to jeśli będzie to tylko jedna eskadra na dywizję, powinna być ona dowodzona centralnie. Z poziomu dowódcy komponentu lądowego a nie dywizji czy związku taktycznego.
W programach, które są obecnie w toku, w programie maszyn uderzeniowych Kruk są 32 śmigłowce a więc jedynie wymiana maszyn Mi-24 na nowe. Jeśli zostanie zrealizowana modernizacja Mi-24, to przez pewien czas będą one mogły służyć wspólnie i będziemy dysponowali czterema eskadrami. 

Gen. bryg. Sławomir Mąkosa, Dowódca 1.Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych 

O ile maszyny uderzeniowe są bezwzględnym priorytetem, zarówno w zakresie modernizacji już posiadanych jak i zakupu nowych, to nie należy zapominać, iż są bardzo kosztowne i wysoko specjalizowane. Dlatego gros floty powinny stanowić śmigłowce bardziej uniwersalne, na co zwrócił uwagę płk. rez. Wiesław Kałkowski, były Zastępca Szefa Zarządu Wojsk Aeromobilnych w DG RSZ. Z jednej strony są one znacznie bardziej wszechstronne i w odróżnieniu od maszyn uderzeniowych przydają się podczas działań w czasie pokoju, związanych, chociażby z likwidacją klęsk żywiołowych.

Podkreślił on również znaczenie formacji aeromobilnych na współczesnym polu walki i zwrócił uwagę, że wiele zadań powinny w nich pełnić posiadające uzbrojenie kierowane wielozadaniowe śmigłowce wsparcia bojowego. Jego zdaniem zaletą tego typu maszyny jest to, że pełni w wojskach aeromobilnych podobną rolę jak bojowe wozy piechoty w formacjach zmechanizowanych. Nie tylko transportuje żołnierzy w miejsce działań, ale też powinien zapełnić im wsparcie ogniowe, a w razie potrzeby mogą realizować ewakuację lub inne niezbędne funkcje służebne wobec lekkiej piechoty. Jest to o tyle istotne, że jednostki te nie dysponują ani innymi środkami transportu, ani też ciężkim uzbrojeniem. Z drugiej strony bez piechoty na ziemi trudno jest zapewnić śmigłowcom bezpieczeństwo strefy lądowania i możliwość uzupełnienia paliwa oraz amunicji. Niezbędna jest więc swego rodzaju symbioza między śmigłowcami i desantem, co pokazały doświadczenia z wielu dotychczasowych konfliktów. 

Śmigłowiec dla formacji kawalerii powietrznej nie jest jedynie środkiem transportu. Raczej można powiedzieć w cudzysłowie, że jest dla nich jak bojowy wóz piechoty. Po desantowaniu pododdziału piechoty powinien go wspierać. Jest to najbardziej mobilny komponent wojsk, posiadający najkrótszy czas reakcji.
Dlatego dla nich powinien być śmigłowiec który nie tylko jest w stanie ich transportować, ale również osłonić w czasie dolotu i wesprzeć ogniem, gdyż pododdziały te nie posiadają ciężkiego uzbrojenia, a w zadaniach np. zamknięcia luki we własnych liniach mogą stanąć naprzeciw wojsk pancernych i zmechanizowanych przeciwnika. Czyli ten śmigłowiec musi być zdolny do zwalczania pojazdów pancernych. Potrzebny jest śmigłowiec wsparcia ale i wielozadaniowy, zdolny przetransportować drużynę kawalerii z wyposażeniem.  

Płk rez. Wiesław Kałkowski, były Zastępca Szefa Zarządu Wojsk Aeromobilnych w DG RSZ
image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Do tematu możliwości bojowych odniósł się również reprezentujący koncern Leonardo Marco Lupo, który zaprezentował propozycje Leonardo Helicopters w kluczowych programach śmigłowcowych, takich jak Kruk, w którym proponuje współpracę z polskim przemysłem. Ma ona dotyczyć nowej platformy uderzeniowej AW249 powstającej na zamówienie włoskiej armii i już w 2021 roku wzniesie się w powietrze jej prototyp. Jest to więc najnowocześniejsza propozycja w programie, a przy tym o dużym potencjale jeśli chodzi o współpracę międzynarodową. Prezes Leonardo Poland podkreślił też udział PZL-Świdnik w modernizacji śmigłowców W-3 Sokół oraz planach jego potencjalnego zastąpienia oraz zwrócił uwagę na ofertę w programie Kondor. 

Obecnie jest w Polsce bardzo interesujący okres i widzimy szansę synergii miedzy różnymi programami. Na przykład w programie Kondor proponujemy maszyny AW159, wywodzące się z tradycji setek eksploatowanych na świecie maszyn morskich Lynx powstających w Yeovile. Royal Navy eksploatuje AW159 wspólnie z AW101, które Polska zakupiła. […]
W programie Perkoz proponujemy projekt o dużej synergii dla polskiego przemysłu, oparty na sprawdzonym w wielu siłach zbrojnych, w tym również USA, śmigłowcu AW139. Oferta obejmuje utworzenie nowej linii produkcyjnej w PZL-Świdnik. Podsumowując, mówimy o sprawdzonej maszynie o dobrych osiągach, na którą nakłady będą porównywalne z modernizacją W-3, ale nie jest modernizacją maszyn wyeksploatowanych a nowym śmigłowcem na 20-30 lat z potencjałem eksportowym.

Marco Lupo, President of Leonardo Poland

Mówiąc o polskiej wersji AW139 Marco Lupo odniósł się do współpracy z koncernem Boeing, której efektem jest przyjęty na wyposażenie US Air Force śmigłowiec MH-139A Grey Wolf. Tym samym nawiązał do wystąpienia, podczas którego obecny wirtualnie z USA George A. Hodges, Team Leader Global Sales & Marketing, Vertical Lift z koncernu Boeing Defense, Space & Security prezentował amerykańską propozycję w programie Kruk, jaką jest AH-64E Apache Guardian. Podkreślił, że w Afganistanie, w prowincji Ghazni polscy żołnierze mieli okazję zobaczyć te maszyny w akcji, ale też mogą zapoznać się z ich możliwościami, ćwicząc wspólnie z amerykańskim kontyngentem w Polsce.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Jego zdaniem jest to doświadczenie, które pokazuje pełnię możliwości śmigłowców Apache, ale też zalety jakie ma unifikacja w zakresie sprzętu z tak istotnym dla Polski sojusznikiem jak USA. Co równie istotne, śmigłowce Apache Guardian pozostaną w służbie US Army przez co najmniej kolejne trzy dekady. Jest to więc nie tylko, konstrukcja dojrzała i dopracowana, ale też mająca przed sobą przyszłość. Wszelkie modernizacje jakie będą realizowane przez amerykańskie siły zbrojne, będą mogły być wdrażane również na polskich maszynach. 

Śmigłowce Apache są obecne w Europie i dysponują unikalnymi technologiami, które zapewniają im przewagę. Przede wszystkim jest to radar pola walki, który pozwala na identyfikację i zwalczanie celów bez wystawiania się na strzał. Wymiana danych między maszynami poprzez Link 16 pozwala również na przekazywanie danych do sieci dowodzenia amerykańskich i sprzymierzonych. Kolejną wyjątkową cechą jest możliwość współpracy z bezzałogowcami i sterowania ich z pokładu Apache. Na koniec chcę wymieć podwójny system optoelektroniczny, który pozwala pilotowi i operatorowi uzbrojenia jednocześnie identyfikować, namierzać i zwalczać cele. Te wszystkie cechy wraz z długim cyklem życia zapewniają niezmierzone możliwości.

George Adam Hodges, Team Leader Global Sales & Marketing, Vertical Lift, Boeing Defense Space & Security 

Oś dyskusji stanowiły jednak niekonkretne oferty maszyn czy rozwiązań, ale szerszy problem potrzeb lotnictwa wojsk lądowych, jeśli chodzi o różne klasy śmigłowców. Pojawił się również temat ciężkich śmigłowców transportowych, które mogłyby potencjalnie zastąpić Mi-8 i Mi-17 wykorzystywane w roli najcięższych dziś maszyn. Jednak jak podkreślił płk Kałkowski, jest to kwestia do rozważenia w przyszłości, szczególnie w okresie gdy z eksploatacji będzie trzeba wycofać maszyny posowieckie. Dziś jego zdaniem należy skoncentrować się na dwóch kategoriach wiropłatów: śmigłowcach wielozadaniowych wsparcia bojowego i maszynach uderzeniowych. Ponieważ ze względu na położenie i ukształtowanie terenu Polski maszyny te są dziś kluczowe. Stanowią wraz z formacjami aeromobilnymi strategiczny odwód.

O ile jednak śmigłowce Kruk są bardzo potrzebne na wypadek wojny, bardziej wszechstronne i przydatne również w czasie pokoju będą śmigłowce wielozadaniowe z możliwością przenoszenia uzbrojenia kierowanego. Ważne jest również, aby były one uzbrojone w środku bojowe, których dostępność jest wysoka, a możliwości odnowienia zapasów będą niezakłócone. W szerokiej perspektywie operacyjnej maszyna wielozadaniowa z funkcją śmigłowca wsparcia pola walki oferuje szersze możliwości operacyjne, jednak nie jest w stanie zastąpić prawdziwego śmigłowca uderzeniowego. Potrzebna jest więc rozbudowa obu tych funkcji równolegle.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 82
Reklama
Dalej patrzący
czwartek, 1 października 2020, 18:23

Ktoś chce kupować śmigłowce pola walki? To proszę dopracować bezzałogowy ILX-27 do wersji operacyjnej [z odpowiednim nadmiarem mocy] i zamówić kilkaset sztuk - do operowania sieciocentrycznego z precyzyjną bronią pozahoryzontalną. A obcym lobbystom z góry dziękujemy [i żegnamy] za wciskanie PRZESTARZAŁEGO koncepcyjnie sprzętu, który nie spełnia wymagań saturacyjnego pola walki Polskiego Teatru Wojny.

asdf
poniedziałek, 28 września 2020, 08:32

akurat nastepuje zmiana generacyjna program Future Vertical Lift USA i to najgorszy moment na zakup przez ktory zostaniemy na kolejne 50 lat ze zlomem nadajacym sie do muzeum. Narew i rozpoznanie dla artylerii moze wykorzystajmy w 100% sprzet ktory juz posiadamy.

Davien
wtorek, 29 września 2020, 07:49

Ale wiesz ze pierwsze maszyny z FVL to tak za 20-25 layt najwcześneij?

Lord Godar
poniedziałek, 28 września 2020, 14:20

Zgadza się , o ile Perkoz może zostać zrealizowany o tyle program śmigłowca wielozadaniowego powinien poczekać na nowe konstrukcje . Obecnie możemy się skupić na opl , broni p-panc i dronach obserwacyjnych i bojowych .

CBG
niedziela, 27 września 2020, 20:41

Chodzi o utrzymanie swojej "sekcji" sił zbrojnych i utrzymanie etatów, a także o zabawki na misje pokojowe - bo nie da się zaprzeczyć, śmigłowce uderzeniowe są idealne do ganiania terrorystów, a nawet trzecioświatowych armii po pustyni. Ale jeśli chodzi o obronę Polski przed agresją ze wschodu, to już nie do końca - Ukraińcy też mają Mi-24, nawet w lepszych wersjach niż nasze, mieli dwa razy tyle, co się stało z resztą można oglądać na liveleak i youtube. To samo by się w takim scenariuszu stało z naszymi śmigłowcami uderzeniowymi, tylko jeszcze szybciej. Rosja słynie na świecie z bardzo dużego nasycenia sił zbrojnych środkami p-lot, skrzywienie z czasów zimnej wojny - wyposażeni na kontrowanie amerykanów, zdolnych puszczać wielkie ofensywy lotnicze w grupach po dziesiątki maszyn, misje SEAD, dzikie łasice, wielkie samoloty walki radioelektroniczej, a po tym wszystkim wpuścić śmigłowce uderzeniowe by wykorzystać powstałe dziury w systemie obrony p-lot. Tylko czym my takie dziury zrobimy? No właśnie nie zrobimy, Ukraińcy też nie mieli czym, bawili się jak mogli, a potem uziemili wszystko jak połowę stracili. A to nawet oficjalnie nie były siły Federacji Rosyjskiej, tylko sprzęt z rezerwy czy przemycany i "ochotnicy". Ogólnie nasze Mi-24 są nieperspektywiczne - może nawet by miały wartość bojową w takim scenariuszu jeśli wpakować w nie PPK pozahoryzontalne i odpowiednie sensory by to używać a następnie dostosować szkolenie i taktykę, ale to by pewnie kosztowało więcej niż te stare płatowce warte, i bardziej by się opłacało kupić nowe śmigłowce, więc pewnie będzie po łebkach, na najtańszą ofertę i w efekcie bez sensu. Jedyne co sensowne z konferencji to sugestia Kałkowskiego o śmigłowcach wielozadaniowych zamiast stricte uderzeniowych - co sugeruje zakup UH-60 albo AW159, ponieważ mają już zrobioną na potrzeby innych krajów integrację ze Spike NLOS, załatwiając oba drogie programy śmigłowcowe jednym porządnym i likwidując niesamowitą galerię modeli jaką obecnie mamy a na którą tylko najbogatszych stać. 2 modele śmigłowców, lekki i średni uniwersalne, 3 max jeśli faktycznie nam potrzebne ciężkie transportowe.

Lord Godar
poniedziałek, 28 września 2020, 14:29

Jako nosiciel Spike czy Brimstone to ten Mi-24 jeszcze spokojnie na kilka lat wystarczy , bo może być traktowany jako swoiste pogotowie ratunkowe i kierowany na szybko w rejony kryzysowe . Wtedy spokojnie może dotrzeć w sposób skryty z wykorzystaniem terenu na odległość 6-8 km w przypadku Spike lub 15-20 km w przypadku Brimstone czy NLOS , odpalić rakiety i wycofać się . Nikt teraz nie rozważa bezpośredniego szarżowania eskadrą śmigłowców na czołgi w kontakcie wzrokowym . To by było samobójstwo i tylko w określonych przypadkach rację bytu mają zasadzki w wykonaniu kilku maszyn.

codybancks
niedziela, 27 września 2020, 10:12

Śmigłowce uderzeniowe ??? A kogo my chcemy atakować , my się mamy bronić !!! Śmigłowce przewagi pola walki ,tak !!! I amerykańskie i włosko-angielski, są dobre i tylko trzeba je dobrze dobrać !! I produkować w Polsce !!!

Andrettoni
sobota, 26 września 2020, 23:26

Tak, oczywiście potrzebujemy 300 śmigłowców Apache, 500 F-35, 1000 Abramsów, a nasz rząd ich nie kupuje, bo zbiera pieniądze w walizkach, bo chce uciec do Szwajcarii.

PRACADLA POLAKÓW STOP EKSPORTOWI ZATRUDNIENIA
sobota, 26 września 2020, 20:41

To co już jest mi-24/Sokoły/GŁUSZCE ZMODERNIZOWAĆ DOZBROIĆ/PRZEZBROIĆ W PPK PIRATA (LEKKI 15 KG Z TAGĄ WAGĄ TO I SOKOŁYBY SOBIE PORADZIŁY ZYSKUJĄC UZBROJENIE PRCYZYJNE) - I ZAJAC SIĘ ISOTNIEJSZYMI PROGRAMAMI TYPU NAREW bez szczelnej OPL to śmigłowce wielkiej wartości nie miały by

Lord Godar
poniedziałek, 28 września 2020, 14:32

Na bazie Pirata to można myśleć o pocisku dla dronów bojowych , a nie śmigłowców klasy Mi-24 czy pola walki . Im potrzebny jest oręż o większej mocy i zasięgu .

Polak
sobota, 26 września 2020, 13:17

Problem z tym, że pieniądze na nowe helikoptery już dawno wydano na wsparcie górników, rolników i innych. Dlatego przez 5 lat kupiono tylko 4 sztuki i to w wersji policyjno-transportowej.

gawron
piątek, 25 września 2020, 17:32

Poruszenie trolli wykazuje słuszny kierunek. Im więcej sprzętu do niszczenia pancernego blitzkriegu z kierunku Białorusi, tym lepiej. Jest to krytyczne zadanie dla sił zbrojnych RP w pierwszych godzinach wojny.

biały
sobota, 26 września 2020, 09:35

krytyczne jest niedopuszczenie ich lotnictwa nad nasze terytorium a do tego potrzebujemy opl i zestawów przeciw rakietowych , pierw więc wisła narew , puźniej artyleria rakietowa , następnie juz za rok tłuczemy borsuki i trochę później nowe samoloty i dopiero wtedy jest czas na śmigłowce

Dalej patrzący
piątek, 25 września 2020, 11:23

Nie nowe śmigłowce - tylko wyposażenie "starych" w efektywne kppanc pozahoryzontalne, wpięte sieciocentrycznie. Wystarczy remotoryzacja posiadanych ponad 70 Sokołów/Głuszców/Anakond w silniki Motor Sicz - i mamy idealną flotę nosicieli do różnych zadań. Przy operowaniu pozahoryzontalnym ani pancerz ani broń lufowa nie ma sensu - jest tylko zbędnym balastem zabierającym udźwig użyteczny. To Polski Teatr Wojny - a nie wojna asymetryczna przeciw partyzantom z Kałachami. Niczego Donbas ani tureckie bezzałogowce nie nauczyły? To po co w takim razie ten panel konferencji? Zresztą - do przenoszenia sieciocentrycznie wpiętych, pozahoryzontalnie operujących kppanc [i innych efektorów precyzyjnych] - nie potrzeba kosztownego śmigłowca załogowego, znacznie bardziej sensowne jest użycie dronów. Dlaczego ani słowa o ILX-27, o jego doprowadzeniu do operacyjności i masowej produkcji? Czyżby układy i cudze interesy obcych producentów były priorytetem?

Levi
piątek, 25 września 2020, 08:21

Widze ze mon przygotowuje sie do wojny w Wietnamie i rozwaza zakup ruchomych celow. Ukraina niczego nie nauczyla. Syria tez nie. Ciekawe czy jest tez program zakupu kopii bojowych i czaprakow.

Autor Komentarza
piątek, 25 września 2020, 16:51

właśnie o to chodzi, o marnotrawstwo środków na nieskuteczne zabawki. Śmigłowce są drogie, zawodne i są łatwym celem. tymczasem rozpoznanie dla artylerii, rakiety ppanc, granatniki, które można by kupić za "apache", to główny cel lobbystów i kretów - uwalić

biały
sobota, 26 września 2020, 09:38

akurat atak na Irak podczas pustynnej burzy zaczoł się od Apaczy któe poleciały nisko aby zniszczyć jakiś tam radar , za nimi poleciało lotnictwo , śmigłowce mają swoje plusy , ale mimo to pierw wisła narew artyleria rakietowa borsuki nowe samoloty bojowe i trasportowe i dopiero śmigłowce

Dalej patrzący
sobota, 26 września 2020, 18:26

Tyle, że Pustynna Burza to zeszła epoka technologiczna przeciw drugorzędnemu przeciwnikowi, a my mamy do czynienia z przeciwnikiem z najwyższej półki - i to teraz. Jak ktoś chce przełamywać rosyjskie A2/AD - to tylko roje dronów z bronią precyzyjną i amunicji krążącej. Oczywiście - wpięte sieciocentrycznie z retransmiterami i z dronami rozpoznania w roju. To tak za darmo - sami Rosjanie uznają rój dronów za najlepszy środek - nie do obrony w przełamaniu. A kppanc [od Pirata, przez Moskita, po Brimstone 3] może przenosić odpowiedni dron. Jak ktoś lubi drony przypominające śmigłowce - to niech lobbuje za doprowadzeniem ILX-27 do wersji prawdziwie bojowej - i do masowej produkcji - z maksymalnym wyposażeniem i uzbrojeniem. A jego użycie nie jest limitowane ryzykiem dla załogi.

Piotr ze Szwecji
piątek, 25 września 2020, 11:48

Wisła i Narew mają rozwiązać ten problem. Już dziś MON płaci grube pieniądze za Wisłę. Jedynym ruchomym celem tutaj są żołnierze na ziemi. Śmigłowiec może zawrócić i z prędkością 300 km/h być w Szwajcarii w razie czego. Nie rozumiesz podstawowej mechaniki tego, co nawet przygłupi politycy PO z tylnych szeregów partyjnych rozumieli.

asdf
poniedziałek, 28 września 2020, 08:29

i co ci po tych smiglowcach w Szwajcarii? bedziesz sie podniecal bitwa o Szwajcarie tak jak teraz Bitwa o Anglie? moze dla odmiany kupmy cos do obrony siebie.

Gość
piątek, 25 września 2020, 08:13

Śmigłowce są ważne ,ale dzisiaj najważniejsze są rakiety, tak do obrony powietrznej jak i ppanc. Ważne dzisiaj zaczynają być roboty pola walki. Dobrze by było byśmy tego procesu nie przespali ,ponieważ później ciężko to będzie nadrobić.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 25 września 2020, 00:43

Apache odpada, bo min. musi zdradadzać swą obecność radarem. Tiger używany przez RFN, Hiszpanię, Australię i Francję ma radar, ale zasadniczo opiera się o kamery optyczne pozwalające odczytywać tablice rejestracyjne na 8 km i walczyć na ok. 18 km. Jako jedyna na świecie Tiger ma pilota na przednim siedzeniu, a strzelca na tylnim - wynika to z walki na bezpieczne dla helikoptera odległości oraz ruchliwym chowaniem się w terenie przy współpracy z czołgami, bwp i artylerią. ______ H225M Caracal to najtańsza możliwość walki i transportu - jedyne w tej klasie 5650 kg udźwigu, co pozwala na dodatkowe opancerzenie, systemy zestrzeliwania nadlatujących rakiet i pocisków, zabieranie żołnierzy i ich broni zespołowej.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:39

"Tiger używany przez RFN, Hiszpanię, Australię i Francję ma radar" - możesz pokazać gdzie? To świadczy o twoeje )nie) wiedzy. Do tego wyjaśnij jak z kilku metrów (w porywach kilkunastu) chcesz widzieć n wiele kilometrów, szczególnie w takim terenie jak RP (zagajniki, jary, pagórki budynki). A strzelec w Tigerze siedzi wyżej bo kiedyś wymyślono by korzystać ze zobrazowania bezpośredniego jak w Viviane. A rewelacją jest opinia o karaczanie, szczególnie: "co pozwala na ... systemy zestrzeliwania nadlatujących rakiet i pocisków ... " - rewelacja -poproszę o szczegóły.

Piotr ze Szwecji
piątek, 25 września 2020, 11:54

Ale wysmarowałeś brednię. Czy się zastanawiasz nad tym co piszesz? Radar w Apache zawsze można wyłączyć. To nie radar z PGZ. Radar w F-35 to samo. Ponadto ile tych Apache ma radar. 1 na 3 w zespole, bo to sieciak jak F-35. Za wiele kroków w technice wojskowej weźmiesz, to będziesz tutaj preferował w komentarzach kamienie i kije bojowe na wyłączną broń żołnierzy Wojsk Operacyjnych. Z powodu radaru Porche na gorsze, tak? A z powodu udźwigu zamiast bomb i amunicji do 30 mm działka... możliwośc przewożenia towaru także handlowego... Pewnie Caracale będą wroga szklanymi paciorkami przekupywać w twoim scenariuszu, by nie strzelał do żołnierzy WP.

Roshedo
czwartek, 24 września 2020, 23:48

Leonardo uparło się na wygaszenie W-3 sokół jak pijak na wódkę a przecież to prosta sprawdzona maszyna z dużym potencjałem modernizacyjnym (patrz: Głuszec) i eksportowym do Azji i Afryki. Kraje typu Nigeria Kongo czy Mozambik ale także Filipiny , Indie Wietnam to duże rynki zbytu potrzebujące prostych wołów do pracy a nie delikatnych zabawek pokroju AW 139. Kurde tak trudno to zrozumieć że świat jest trochę większy niż bogata skądinąd Europa?

G
piątek, 25 września 2020, 17:44

Czytasz ze zrozumieniem? Nikt nie mówi o wygaszaniu W3 tylko o jego modernizacji oraz potencjalnym następcy albo partnerze W3 jakim może być AW139.

codybancks
niedziela, 27 września 2020, 10:22

Tutaj masz rację , modernizacja W3 tak, kilka lat temu , przymierzano się do nowego śmigłowca , bardzo podobnego do AW139, ale po sprzedaniu wszystkich firm lotniczych , każda chce produkować swoje modele !!! W3 , jest już starą konstrukcją i póki są zamówienia można je robić jeszcze, no i serwis !!

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:41

Szczególnie w informacjach o wejściu w nowoczesny śmigłowiec w cenie porównywalnej z modernizacją W-3. Fakt nie jest to sugestia wygaszenia W-3.

kriss
czwartek, 24 września 2020, 23:35

Ciekawe ile te odkrywcze spotkanie kosztowalo na ktorym prawiono madrosci.Uczmy sie od innych nacji jak modernizowac armie skoro sami potrafimy tylko gadac w nieskonczonosc np od Finow,Wegrow lub Litwinow.

Niuniu
czwartek, 24 września 2020, 23:23

Dziś priorytetem powinna być szczepionka. Najpierw na grypę a za kilka miesięcy na coronovirusa. Dziś ktoś z min. zdrowia chwalił się w radiu, że wydali zgodę na zakup dodatkowego 1 miliona szczepionek za granicą. Razem będzie ok 3 milionów. Nie starczy nawet do zaszczepienia 10% społeczeństwa. Co z resztą? Ale co tam marzenia o 3 milionach. Na razie udało się sprowadzić do kraju 100 tysięcy szczepionek. I tyle bo na rynku brak zapasów a szczepić się chcą wszyscy w Europie. Nawet w tych krajach w których grypy nigdy nie było. Ale Nasze Min. Zdrowia jest spokojne - przecież zwiększyliśmy kwoty importowe. Co się czepiacie. I co z tego, że już dziś lekarze nie przyjmują nikogo kto ma typowe objawy przeziębienia lub grypy i co będzie za mięsiąc - dwa jak przyjdzie szczyt zachorowań na grypę i będzie 200 tysięcy chorych o takich objawach jak coronovirus. Co będzie z gospodarką i pkb jak Znów się zamkniemy? No dobra - z grypą żyjemy od zawsze. A co ze szczepionką na coronovirusa? Jest jakaś koncepcja kiedy ją mamy szansę pozyskać i w jakich ilościach? Nie, nie mamy. Mamy tylko pobożne życzenie, że na świecie będzie tyle szczepionki ile będzie potrzeba. Nawet rosjanie ze swoim sputnikiem 5 (jedyna zarejestrowana szczepionka na virusa - wg Nas szkodliwa i nieskuteczna) twierdzą, że wraz z innymi 5-cioma krajami jakie mają produkować to "cudo" mogą wyprodukować 500 milionów szczepionki rocznie wobec zamówień w okolicach 2 miliardów. A szczepić się będzie trzeba co roku. No ale dla nas priorytetem są śmigłowce najlepiej uderzeniowe. Będziemy strzelać do Virusa po co Nam szczepionka.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:47

Na grypę szczepionka to już jest dobrze ponad 10 lat i szczepię się od początku. Efektem jest brak poważniejszych problemów w zimie i wiosną. Polecam. A na szczepionkę na covid poczekamy, no chyba, ze ktoś wyjedzie do Rosji i tam spróbuje się zaszczepić - może mu pomoże.

prawdziwy fan p.Davien'a(?)
piątek, 25 września 2020, 12:37

1.szczepionki jeszcze nie ma bo WHO nie podało biotypu(?) grypy.2.lekarze przyjmują w ZOZach chorych 3. Polska szczepionka już jest(biały wywiad przegapił?)

PRACADLA POLAKÓW STOP EKSPORTOWI ZATRUDNIENIA
czwartek, 24 września 2020, 22:52

bez szczelnej OPL śmigłowce nie odegrają istotnej roli na współczesnym polu walki ------- na terenie nasyconym dużą ilością srodków przeciwlotniczych (DONBAS) ŚMIGŁOWCE TEŻ SOBIE NIE POLATAJĄ ------------- program NAREW I BORSUK JEST NAJISTOTNIEJSZY ----- SIŁY LĄDOWE I SZCZELNY PARASOL ANTYDOSEPOWY DO NICH PRZED ŚRODKAMI NAPADU POWIETRZNEGO ------- ŚMIGŁOWCE TO JEDYNIE UZUPEŁNIENIE ------- NAJLEPIEJ TO CO MAMY JUŻ (SOKOY/GŁUSZCE/MI-24) W JAKIEJŚ TAM ILOŚCI PRZEZBROIĆ NP W LEKKIE PPK PIRATY LUB CIĘŻSZE PPK MOSKITY

KrzysiekS
czwartek, 24 września 2020, 22:43

Bez pełnej WISŁY, NARWI, SONY żadne śmigło nie wystartuje. Nie wspomnę już o systemach obrazowania, systemach z zakłócaniem itp.

Box123
czwartek, 24 września 2020, 22:36

Rozumiem, że ten artykuł to żart? Priorytetem to jest Wisła, spolonizowana narew, kolejne 120 krabow i zwiększenie zasięgu do nich, 160 spolonizowanych himramsow, następne 32 f35 i wymiana wszystkich teciakow i ich modernizacji na nowy czołg, a równolegle parę tysięcy wyrzutni przeciwpancernych i borsuki. A jak będzie kasa na śmigłowce uderzeniowe, to biorąc pod uwagę ich cenę powinniśmy kupić kolejną eskadre samolotów, bo to podobne koszty, a wartość bojowa 16 f35 jest większą niż 200stu takich smiglowcow. W śmigłowce można się bawić jak będziemy mieli zapewnione Finansowanie wszystkich innych najważniejszych projektów

Weryfikator
piątek, 25 września 2020, 09:34

Niestety masz rację. Ze śmigłowców to jedynie 20-24 wielozadaniowe do szybkiego przerzutu jednostek szybkiego reagowania (kawalerii powietrznej) i to bardziej w czasie kryzysu, wojny ograniczonej niż pełnoskalowej. Ważniejsza artyleria dalekiego zasięgu, amunicja precyzyjna, OPL (Narew!!!), drony uderzeniowe, systemy świadomości sytuacyjnej i WRE, pozahoryzontalne PPK no i w drugiej kolejności borsuk i wilk. śmigłowce uderzeniowe to bardzo kosztowny przeżytek, powinien być zastępowany znacznie tańszymi platformami lądowymi, mobilnymi wzbogaconymi o system zwiadu i C2 i łączności. Bardziej opłaca się zainwestować miliardy w połączony sieciocentryczny system walki z tanimi platformami z amunicją precyzyjną dalekiego zasięgu rozproszonymi trudnymi do identyfikacji niż kosmicznie drogie platformy takie jak śmigłowce uderzeniowe. A na wszystko nas po prostu nie stać.

Autor Widmo
czwartek, 24 września 2020, 21:16

" By odpowiedzieć na pytanie, jakie mają być relacje między śmigłowcami wsparcia i uderzeniowymi, to musimy uświadomić sobie do czego ich potrzebujemy " Spotkanie typu pierdu, pierdu. Problem tkwi w MON, który do dzisiaj, do końca nie potrafi niczego jednoznacznie zdefiniować. Programy są analizowane wybiórczo, bez uwzględniania realnych oczekiwań WP i całości programów jako spójnej koncepcji. Jak można w zakresie śmigłowców cokolwiek do końca zdefiniować, jeżeli nie wiemy jaką mają ostatecznie spełniać rolę na polu walki, bo nie wiemy jaką ostatecznie rolę mają spełniać poszczególne jednostki i jak docelowo i w co będą wyposażone. Wiemy tylko, że nie mamy OPL. i w razie W nasza armia będzie prowadziła walkę manewrową a później partyzancko-zaczepną. Jeżeli potrafimy prognozować PKB polskiej gospodarki, to można przecież zaplanować realizację programów dla wojska. Powala brak długoletniego planowania i skrupulatnej jego realizacji. Priorytetem powinno być bezwzględne finansowanie i modernizacja armii według ustalonego programu, niezależnie od rządzącej opcji politycznej.

wiarus
czwartek, 24 września 2020, 20:52

Słysząc kolejny raz o kolejnej fazie analityczno - koncepcyjnej robi mi się słabo /lub jeszcze gorzej/. Podobnie jest z ciągłym wymyślaniem potrzeb. Wobec miernych środków finansowych priorytet jest jeden : OPL, nasz OPL. Potem rozwijanie rakietowych systemów i środków ppanc. Jedne i drugie produkowane w Polsce i w pełni oparte na polskich systemach dowodzenia. Dopiero potem można rozważać kolejne inwestycje w inne rodzaje Sił Zbrojnych, a na końcu rozbudowywać Marynarkę Wojenną. Na obecnym etapie nie mamy podstawowych środków obronnych. Myślenie o prowadzeniu aktywnych działań bojowych, sprzęcie uderzeniowym i inwestycjach w te rodzaje broni to czyste szaleństwo.

Dalej patrzący
czwartek, 24 września 2020, 20:10

Powiem krótko: na Polskim Teatrze Wojny śmigłowce nie mają racji bytu. Donbas już to pokazał - systemy rakietowe i lufowe plot wymiatają strefę frontową. W użyciu płatowców i wiatraków liczy się tylko pozahoryzontalna precyzyjna projekcja siły kppanc i innych efektorów. Do tego wystarczą w zupełności drony, jak już ktoś chce wiatraki, to niech wreszcie dorobią do końca operacyjnego ILX-27 - i wprowadzą do służby przynajmniej z 200 sztuk do operacji saturacyjnych w roju [także na morzu - jeden z magnetometrem, drugi z sonarem, trzeci z lekka torpedą itd]. Przy operowaniu pozahoryzontalnym ani pancerz ani uzbrojenie lufowe do ognia bezpośredniego nie mają sensu, wiec rozważania nad przewagami Apache nad Viperem [czyli reliktami zimnej wojny - opracowanymi na początku lat 70-tych w innych realiach techniczno-taktycznych] - te rozważania są zwyczajnie bezsensowne - opancerzone śmigłowce szturmowe z uzbrojeniem lufowym - to tylko strata pieniędzy. Co do śmigłowców w ogóle - zapewne mają sens dla operacji specjalsów i do szybkiego "awaryjnego" transportu dostaw [np. amunicji precyzyjnej] do strefy dofrontowej. Generalnie śmigłowce załogowe to problem kosztownego, długotrwałego wyszkolenia załóg, ale także kalkulacji nieakceptowalnego dla życia ludzkiego ryzyka misji. Bezzałogowce są dużo lepsze - po załadowaniu oprogramowania są od razu w "100% wyszkolone", a i ryzyko misji można swobodnie kalkulować operacyjnie wg relacji koszt/efekt - nawet wysyłając je w misje "w jedną stronę" - jeżeli cel jest wart tego.

Marek
piątek, 25 września 2020, 11:26

To się poparz jak wygląda sprawa kiedy śmiglak ma Brimstone i zwróć uwagę co się dzieje, kiedy już zostaną skasowane mobilne systemy OPL. ILX-27 po dopracowaniu może być fajną zabawką. Tyle tylko, że udźwig przymały do tego, co ty chcesz. Na przykład MU90, która jest lekką torpedą to ponad 300 kilogramów przecież. Amerykańskie są lżejsze, fakt. Niemniej większy udźwig przydałby się temu helikopterowi. Choćby tylko ze względu na ilość paliwa. Zasięg 440 km i czas jaki latadełko może przebywać w powietrzu to troszkę przymało. Nawet do wojny na niewielkim Bałtyku, który przecież jest bardzo trudnym akwenem podczas działań ZOP.

SAS
czwartek, 24 września 2020, 19:09

Priorytety WP są jak pogoda nad morzem, codziennie inna.

Gar
czwartek, 24 września 2020, 18:22

Dziś to nie ma kasy. Przy Wiśle Harpii i Narwi itd itd itd to Kruka nie będzie jeszcze długo obojętnie w jakiej formie. Jeżeli jednak bedzie to niezbędne (chyba na jakieś eskorty innych śmigłowców) to na razie tak jak Czesi tylko w ilościach defiladowych brać Vipera i Venoma. Coś swojego razem z Włochami to fajnie by było robić, ale nie wierze że taka inwestycja w te czajniki by się kiedykolwiek spłaciła.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 24 września 2020, 16:19

Ktoś zauważył, że 18 DZ stwarza dodatkowe zapotrzebowanie na śmigłowce uderzeniowe. Aczkolwiek 4 dywizje + 1 brygada aeromobilna, to chyba przerasta stan dzisiejszego posiadania w Mi-24? Mi-24 też daleko do latającej artylerii.

Marek1
czwartek, 24 września 2020, 15:19

Kolejne "kółko wzajemnej adoracji" wymieniło się 78 raz opinią i zdaniem na temat roli śmigłowców uderzeniowych i wielozadaniowych w nowoczesnej armii. Po kilkugodzinnych prelekcjach i dyskusjach obecni zgodzili się jednomyślnie po raz 144-ty, że w/w śmigłowce są BARDZO w WP potrzebne. Uczestnicy panelu rozeszli się po obiedzie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku ...

konkretny
piątek, 25 września 2020, 23:30

Ale co dostali za "Uczestnictwo" to ich. I pewnie jakiś lunch po tym biciu piany był. I to by było tyle w temacie modernizacji ...

SimonTemplar
czwartek, 24 września 2020, 15:04

Super wieści. Mantra wyklepana publicznie, podkreślono jak ważne są śmigłowce wielozadaniowe i uderzeniowe. Swoje zrobili, można przez następne 5 lat spokojnie analizować co w tym zakresie można zrobić a po 5 latach wydawania publicznej kasy wrócić do początku i znowu zacząć od konferencji, jak ważne są śmigłowce.... Tak samo jest z czołgami, okrętami obrony wybrzeża , okrętami podwodnymi, niszczycielami czołgów..... Ostatni "sukces" to 50 Borsuków rocznie, jak dobrze pójdzie.

zZz
czwartek, 24 września 2020, 14:57

PIORYTETEM POWINNA BYC SWIADMOSC SYTUACYJNA CZYLI DRONY, DRONY ,DRONY :-)

logistyk
czwartek, 24 września 2020, 21:08

... i BMSy w każdym pojeździe wojskowym i jeszcze najnowsze interrogatory swój-obcy we wszystkich samolotach, śmigłowcach okrętach...

wiarus
czwartek, 24 września 2020, 21:00

Drony spokojnie wykonają /i od dawna potrafią wykonać/ nasze firmy prywatne i nie trzeba w to lokować niebotycznych środków finansowych. Wystarczy rozpisanie konkursu i sensowne ilości w zamówieniu.

BUBA
czwartek, 24 września 2020, 14:07

Powinny byc priorytetem. Takie gadanie od lat ...!!!

Sisauer
czwartek, 24 września 2020, 13:52

Po co tyle przemów po co tyle mądrości po co ogłupiać ludzi wystarczy powiedzieć że musimy kupić ah-64 apache oraz Black hawk a w późniejszym perspektywie też ciężkie śmigłowce transportowe oczywiście od producentów amerykańskich.

Autor Widmo
piątek, 25 września 2020, 10:13

Takie jest status quo, ale również w obecnej sytuacji nasz najlepiej pojęty interes narodowy. Bo jeśli nie z USA to z kim ? Z lewakami na zachodzie ?

Wódz
czwartek, 24 września 2020, 13:36

OPL, samoloty, artyleria dalekiego zasięgu,to priorytety.

Rettero
czwartek, 24 września 2020, 20:26

Zgadza się. OPL, artyleria, samoloty,drony zwiadu, granatniki,ppk, BWP, ...

Sternik
czwartek, 24 września 2020, 13:29

Każda sroczka swój ogon chwali a jak przychodzi do prawdziwej wojny to śmigłowce stoją w schronach daleko od frontu. Rosjanie mają wystarczająco dobrą obronę przeciwlotniczą żeby żadne śmigłowce nie latały tam gdzie oni nie chcą. Pokazały to działania w Donbasie, gdzie niebo jest puste. Nie latają ani odrzutowce, ani śmigłowce ani nic innego poza małymi dronami.

minimum 5 lat straty czasu
czwartek, 24 września 2020, 13:28

W zasadzie możemy "podziękować" panu Antoniemu, że wróciliśmy w programie śmigłowca wielozadaniowego do punktu wyjścia!

Levi
piątek, 25 września 2020, 08:28

A dziekowac, dziekowac. Bo inaczej mielibysmy stado nielotow z epoki z przed 30 lat. Widzisz jak dziala to w ukrainie i syrii

a my z ręką w nocniku...
piątek, 25 września 2020, 10:04

A zaproponował coś w zamian? Jak widać problem ponownie wrócił po 5 latach.

Gnom
wtorek, 29 września 2020, 08:24

Propozycja była, realizacja się zaczęła (i nie mówię o S-70) tyle, ze ów Antoni zniknął z Klonowej. A w 6 roku rządów mogło już by być wyjątkowo ciekawie. Nie wszystkie wyśmiane pomysły Antosia były nie realne, a część zaczęto realizować i to nie tylko w MON (i sabotować oczywiście też - przez urzędasów zmuszanych tym samym do decyzji i odpowiedzialności).

thshnhdyhjn
czwartek, 24 września 2020, 20:42

na całe szczęście, uchronił nas przed zbędnym wydaniem kasy

Bursztyn
czwartek, 24 września 2020, 13:11

Jeden generał in 20 sztuk mi24 Jest czym dowodzić?

Polish blues
czwartek, 24 września 2020, 13:03

Obyśmy tych śmigłowców nie kupowali jak to miało miejsce z zakupem okrętów podwodnych - chociaż, niestety, wszystko na to wskazuje. Pamiętam, jak poprzedni szef MON-u obiecywał 5 lat temu (!) - kilkadziesiąt maszyn w dwa lata. Ile te obietnice były warte - wszyscy wiemy

Pol
czwartek, 24 września 2020, 12:54

Taki sprzęt musi być produkowany w całości w Polsce w razie przerwania łańcucha dostaw lub zawirowań politycznych wszystko jest uziemione czyli jak by tego nie było.

Bursztyn
czwartek, 24 września 2020, 12:36

Aw169 dka polski budowany przez Świdnik to świetna wiadomość dla mon Przynajmniej jest prawdziwa konkurencja do s70

koko
piątek, 25 września 2020, 08:52

A gdzie wyczytałeś tę "wiadomość"?

Gnom
piątek, 25 września 2020, 08:03

Ciekawa koncepcja śmigło 5 tonowe do realizacji zdań śmigła 10 tonowego. To dopiero postęp. Wyjaśnij koncepcje podając jej uzasadnienie. Czekam niecierpliwie.

Marek
piątek, 25 września 2020, 11:34

Czego chcesz? Chłop ma rację. Jak sama nazwa i doświadczenie wskazuje, VW Pasat kombi to prawdziwa konkurencja dla Mercedesa Vito.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:50

Masz racje, wielu ludzi wybudowało domy wożąc materiały Polonezami - ale dziś jak nie policja to internauci by ich wyłapali na durnych filmikach.

Woit
czwartek, 24 września 2020, 12:19

W naszych warunkach, zamiast śmigłowców uderzeniowych lepiej inwestować w myśliwce, GRIPPEN NG składany czy też produkowany w Polsce. Przynajmniej jakieś zyski dla gospodarki i państwa będą.

DWW
czwartek, 24 września 2020, 12:14

Duże nasycenie bronią ppanc (dla piechoty, artylerii, niszczycieli czołgów), nowoczesną amunicją, systemami naprowadzania i detekcji, broń plot, to powinien być priorytet i dopiero później "Kruk", a nie najpierw drogie lotnictwo, które będzie zniszczone w pierwszych godzinach W przez przeciwnika, który uzyska totalną przewagę w powietrzu i wprowadzi swoje systemy anty-dostępowe, gdzie sojusznicy nie tylko nie będą mieli ochoty, ale nawet możliwości nam pomóc. Moglibyśmy być specjalistami w dziedzinie ppk i granatników ppanc, ale widać szykujemy się do walki z pastuchami a nie do obrony przed najsilniejszymi na świecie siłami pancernymi.

Stary i mądry
czwartek, 24 września 2020, 20:29

W razie W,samoloty nie muszą być rozlokowane w znanych Rosji miejscach.Jeśli nie będziemy mieli przewagi w powietrzu, to co porusza się na ziemi,nie będzie istnieć.

Gnom
piątek, 25 września 2020, 08:08

To nie socjalistyczny PRL z masa lotnisk zapasowych, zamaskowanych składów paliwa i uzbrojenia i kupa doli. F-16 sa do DOLi za delikatne (na DOLu musiałaby być dywizja czyszczarek i brygada remontowa nawierzchni). Oczywiście pokazowe lądowanie i start pary da się zrobić, ale co dla kilku dni działań? A przewagę w powietrzu 48 samolotami (zakładając, że wszystko jest zdolne do walki) możesz uzyskac nad Czechami lub Słowacją, bo na pewno nie nad Kaliningradem (o większym obszarze nie mówiąc)..

Davien
piątek, 25 września 2020, 16:40

Gnom i znowu kłamiesz. F-16 spokojnie działaja z DOL-i(Tajwan) i w warunkach pustynnych(Egipt, Izrael) wiec moze juz skończ zanim do końca się pogrązysz.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:51

Czy ja napisałem, ze nie działają? Dodałem tylko jakie warunki muszą być spełnione. Czytaj post, a nie tylko duże litery.

Davien
wtorek, 29 września 2020, 08:10

Gnom, o zdaje się twoje zdanie:"F-16 sa do DOLi za delikatne (na DOLu musiałaby być dywizja czyszczarek i brygada remontowa nawierzchni). Oczywiście pokazowe lądowanie i start pary da się zrobić, ale co dla kilku dni działań? " Wiec zwyczajnie ci udowodniłem że znowu kłameisz.

prawdziwy fan p.Davien'a(?)
piątek, 25 września 2020, 14:35

W każdej firmie budujące, remontujacej ,drogi są dziesiątki zamiatarek,zarówno jako samochody ciężarowe jak i agregaty podczepiane pod ładowarki,ciągniki, w godz W wystarczy zarekwirowac.Praktycznie każda drogę dwujedniowa ,zbudowana ,remontowana po 2000 ,da się przystosować jako pas startowy.2xpo dwie jezdnie ,2xpas awaryjny + pas rozdzielajacy(po usunięciu ziemi i rozłożenie masy bitumu.)

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:52

Sam policz ile czynności i czasu. Do tego dowiedz się dlaczego nie wyznaczano DOLi na drogach strategicznych (dziś to zasadniczo wszystkie dwujezdniowe).

Marek
piątek, 25 września 2020, 12:40

Niezupełnie. Teraz inaczej eksploatuje się F-16 niż byłoby to przy okazji wojny. Wytrzymały by one zresztą więcej niż kilka dni takiej eksploatacji. Gorzej z przygotowywaniem samolotu bez odpowiedniego zaplecza. Poza tym co to znaczy w dobie satelitów "nie muszą być rozlokowane w znanych Rosji miejscach"? Poza tym to, co piszesz o uzyskaniu przewagi nad Rosją dotyczy nie tylko samolotów. To dotyczy w zasadzie wszystkiego co mamy.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:55

Napisałeś: "To dotyczy w zasadzie wszystkiego co mamy" I niech wreszcie dotrze do wielu geniuszy, że my mamy się ewentualnie przed atakiem rosyjskim obronić do czasu wsparcia sojuszniczego. Taki jest cel, a atak odwetowy to najwyżej wraz z sojusznikami, jak jeszcze będzie skąd i zechcą sojuszniczy (patrz 1939 - nic sie właściwie nie zmieniło w podejściu sojuszników).

zaq
czwartek, 24 września 2020, 11:53

Priorytetem to powinna być OPL.

Marek
piątek, 25 września 2020, 12:45

Tylko co OPL poradzi przeciw czołgom i ruskiej hordzie na BWPach czy innych BTRach? Co ci ona poradzi, jeśli ruscy zechcą zrobić nam kuku od strony Bałtyku? Priorytetów niestety jest do cholery i jeszcze trochę.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 19:59

Niestety, nikt nie chce przyjąć do wiadomości wielowymiarowości pola walki i wielokierunkowego zagrożenia. OPL broniąca wojsk, w tym lotnisk przed atakiem z powietrza, pancerz broniący OPL i lotnisk przed atakiem po ziemi, MW blokująca swobodę na morzu i dziś ceber blokujący swobodę wymiany informacji. Wszystko albo nic - to jest stały dylemat przygotowania wojsk - liniowośc nie wystarczy.

Tweets Defence24