Defence24 DAY: Agencja Uzbrojenia. Kiedy i jaka?

22 września 2020, 12:18
kreatyw-media_214
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Pierwszy panel dyskusyjny otwierający II konferencję Defence24 Day poświęcono kwestii sposobów pozyskiwania wyposażenia dla Sił Zbrojnych RP, a także tworzeniu w związku z tym Agencji Uzbrojenia, która ma usprawnić prowadzone procedury. O ile bowiem Państwo Polskie w coraz większym stopniu potrafi wygospodarować środki finansowe na najbardziej niezbędne zakupy, o tyle samo ich przeprowadzanie bywa często  „wąskim gardłem” w całym procesie. Nad tym, jak poprawić tę sytuację i jaki kształt będzie miała nowa instytucja, zastanawiali się wojskowi i cywilni specjaliści z instytucji zajmujących się obecnie wojskowymi zakupami. Był wśród nich również Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych - generał Jarosław Mika.

Jako pierwszy w trakcie panelu dyskusyjnego zabrał głos pełnomocnik MON ds. utworzenia Agencji Uzbrojenia (AU) i zarazem obecny szef I3TO dr Paweł Olejnik. Jego zdaniem relacje pomiędzy zamawiającym a przemysłem, dzięki istnieniu AU ulegną sporym zmianom. Różnicę przede wszystkim ma stanowić podejście opierające się na wypracowywaniu wymagań dotyczących konkretnych zdolności Sił Zbrojnych, a nie szczegółowego określania parametrów technicznych.

„Agencja będzie definiowała potrzeby w taki sposób, żeby powstały wymagania operacyjne oraz warianty w jaki sposób może to zostać osiągnięte” – powiedział Olejnik. Zapytany o to, do jakiej analogicznej instytucji na świecie Agencja Uzbrojenia będzie najbardziej podobna, wymienił francuską Generalną Dyrekcję ds. Uzbrojenia (Direction generale de l'armement — DGA). Podkreślił jednocześnie, że nie jest to stuprocentowe podobieństwo. Różnice istnieją zarówno jeśli chodzi o rozwiązania prawne jak i chociażby wielkość. DGA liczy bowiem około 10 tys. pracowników, a planuje się, że AU będzie ich miała na początku około 1100.

Dyrektor Olejnik poinformował także, że w związku z powołaniem AU pojawią się nowe zasady zakresie finansowania pozyskiwania sprzętu wojskowego. „Będziemy mogli korzystać z pewnej sfery środków niewygasających i zaciągać zobowiązania, czego dziś nie może robić IU jeśli chodzi o realizację zamówień. Będą pewne reguły, ale taka realizacja będzie” - wskazał.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Przy założeniu, że AU miałaby nadzór właścicielski nad PGZ, brałaby ona także udział w promocji eksportu polskich produktów za granicę. Agencja Uzbrojenia ma się przyczynić także do efektywniejszego wydatkowania środków finansowych na programy badawczo-rozwojowe z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Jak powiedział dyrektor Olejnik, silniejszy byłby nacisk na efekt końcowy. "Dziś mamy sytuację taką, że często badania nie kończą się finalnym produktem, trudno mi przypomnieć sytuację, żeby to [program NCBR – przyp. Red.] skończyło się finalnym produktem zbrojeniowym. Byłoby to odejście od systemu grantowego na rzecz konkretnego produktu i realizacji wymagań operacyjnych” - oświadczył.

Olejnik został też zapytany o harmonogram powstania Agencji Uzbrojenia. Jak powiedział, jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, wówczas instytucja ta „ruszy” z początkiem 2021 roku i w ciągu kolejnych 12 miesięcy będzie przejmowała kompetencje i potencjał większości przewidzianych do scalenia w jej ramach instytucji. Cały proces miałby zakończyć się w ciągu „3-4 lat”.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Generał Mika wyraził z kolei wdzięczność za to, że kwestia modernizacji technicznej podległych mu sił zbrojnych znajduje tak ważne miejsce w działaniach MON. Jak powiedział „koło [tej — Red.] kwestii nie można przejść obojętnie i nie da się od niej uciec” niezależnie od tego czy nosi się mundur, czy nie. Jak podkreślił, potrzebna jest „codzienna analiza i codzienne zdobywanie doświadczeń” i nie może być tak, że życie żołnierzy jest narażane z powodu przeciągających się procedur czy system zakupowy. Dodał, że zwiększenie wymagań jeśli chodzi o zdolności do pozyskiwania uzbrojenia, wynikają m.in. z pojawiających się potrzeb i zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej.

Jak powiedział: „Zakupy powinny być szybkie wydajne i precyzyjne. Teraz [mamy] system zdecentralizowany, powinna być centralizacja”.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Gen. dyw. Dariusz Ryczkowski, szef Inspektoratu Wsparcia SZ stwierdził, że do zmiany systemowej, jaką jest stworzenie AU, potrzeba impulsu. Przypomniał, że podległa mu instytucja występuje w kontekście AU w kilku rolach. Jako podmiot odpowiedzialny za modyfikacje i utrzymanie w sprawności sprzętu wojskowego, ale także za zabezpieczenie logistyczne, a w razie wojny musi współdziałać z krajowym przemysłem zbrojeniowym.

„Ja na swoje zadania w kontekście Agencji Uzbrojenia patrzę jak na wyzwanie, przygotowujemy się do tego procesu” – deklarował, argumentując, że nie wyobraża sobie pozyskiwania nowego wyposażenia wojskowego bez zapewnienia mu wsparcia: „System musi być kompletny, bo będzie tak słaby jak najsłabsze ogniwo”.

Gen. Ryczkowski podkreślał potrzebę poprawa komunikacji wojska z przemysłem na dwóch poziomach: technicznym i operacyjnym. Wskazał jednocześnie, że obecnie jest to utrudnione w związku z obostrzeniami antylobbingowymi, które taką komunikację (zwłaszcza na wyższym poziomie) utrudniają.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Płk Romuald Maksymiuk, p. o. Szefa Inspektoratu Uzbrojenia, powiedział, że zaprezentowana koncepcja AU w zasadzie jest zgodna z oczekiwaniami strony wojskowej i przemysłowej, a także znawców tematyki bezpieczeństwa narodowego. „W mojej ocenie powinna dać efekt synergii, który po połączeniu wszystkiego w jedną całość da wartość dodaną. (…) Patrząc na pozyskiwanie sprzętu [w Polsce] do tej pory dostrzegam ewolucję mimo wszystko w dobrym kierunku. Dlaczego mimo wszystko? W 2006 roku, kiedy pojawiły się pierwsze wymagania operacyjne, to one były pisane jak wymagania taktyczno-techniczne. Przez lata dostrzegam dobrą ewolucję – wymagania zmieniły się ze szczegółowych do zdolnościowych. My oczekujemy pewnej ogólności i na tej podstawie możemy przedstawić alternatywy dla [osiągnięcia] tych zdolności.”

Płk Romuald Maksymiuk przypomniał, że zdolności wojska mogą być zabezpieczone w trzech obszarach, poprzez: modernizację sprzętu, zakupy oraz reorganizację struktur. Zapytany o sens budżetowych planów rocznych dla większości programów pozyskiwania sprzętu powiedział, że nie jest to zjawisko złe, ponieważ wymusza pewną dyscyplinę prac i pozwala na mobilizowanie wykonawców do terminowej realizacji kontraktów.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Płk Robert Frommholz, Dyrektor Biura ds. Umów Offsetowych poparł ideę włączenia jego instytucji w skład AU. Jednocześnie podkreślił, że obecnie offset ma służyć przede wszystkim Siłom Zbrojnym RP, poprzez wypracowanie krajowych zdolności do wsparcia cyklu eksploatacyjnego kupowanego sprzętu, a nie jak do 2014 roku — tworzyć miejsca pracy i rozwijać szeroko pojętą gospodarkę państwa. Przemysł ma na tym zarabiać przy okazji, otrzymując zamówienia na usługi czy produkty, które może tworzyć (lub wspierać ich eksploatację) dzięki pozyskaniu w ramach offsetu nowych technologii.

Jak wskazał Frommholz, włączenie do AU biura ds. offsetowych to sprawa naturalna. "My teraz w Biurze współdziałamy z IU na co dzień. Nasze włączenie może przynieść tylko efekt synergii. Widzimy naszą rolę już na etapie fazy analityczno-koncepcyjnej — żebyśmy mogli przyglądać się projektom, które mogłyby generować offset już na tym etapie. […] Warto, żeby ten offset był dzięki temu konkurencyjny” – argumentował.

Paneliści i prowadzący spotkanie Jędrzej Graf, redaktor naczelny portalu Defence24.pl zgodzili się, że Agencja Uzbrojenia będzie instytucją, która zwiększy możliwości modernizacji SZ RP, a co za tym idzie bezpieczeństwo Polski.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
pcman
piątek, 2 października 2020, 10:42

"Agencja będzie definiowała potrzeby"??? AU chyba powinna zajmować się zaspokojeniem potrzeb zdefiniowanych przez wojsko, a nie ich definiowaniem. Przykład: wojsko definiuje konieczność rażenia przeciwnika na głębokość np. 500 km, a AU wypracowuje propozycje techniczne zaspokojenia tych potrzeb zdolnościowych. Ale ich nie definiuje!!!

milwaw
piątek, 25 września 2020, 00:24

Jeżeli ma powstać nowa i sprawna struktura Agencji Uzbrojenia to tylko z nowymi kompetentnymi kadrami rozliczanymi za efektywnosć pracy na rzecz zwiększania bezpieczeństwa kraju i rozwoju armii oraz działająca w oparciu o maksymalnie przejrzyste procedury. W przeciwnym razie oby nie skończyło się powieleniem obecnej patologicznej sytuacji modernizacyjnej naszej armii, trzeba być jednak dobrej myśli, że decydenci wyciągną wnioski z obecnego stanu w tej dziedzinie i do dzieła.

me
czwartek, 24 września 2020, 01:05

wojsko potrzebuje np kupic samolot i wystarczy miec : Prawnika Pilota Tlumacza przysieglego kogos kto umie porownac oferty wybrac najlepsza z pomoca tych wyzej wybrac i wynegocjowac najlepsza. Przelew i ustalenie daty odbioru, Na H*** im jakies analizy, otwieraja katalog i widza jak na tacy co ma i porownuja z tym co chca eh...... zenada

Adrian Krajewski z Kołobrzegu
czwartek, 24 września 2020, 11:03

Tak to sobie możesz kupić nowy toster do kuchni. Przy zakupie skomplikowanej techniki wojskowej trzeba też myśleć o jej polonizacji, tzn. rozwijaniu własnych zdolności produkcji, rozwoju i utrzymania techniki co ma krytyczne znaczenie w razie kryzysu lub wojny.

Bursztyn
środa, 23 września 2020, 13:25

Już mówią KANALIZATOR DLACZEGO?

Rozjemca
środa, 23 września 2020, 09:16

Strach się bać, gdy tworzenie takiego molocha z ogromnym wpływem na kształtowanie polityki zakupowo-modernizacyjnej MON powierza się człowiekowi bez żadnego doświadczenia, nie tylko w dziedzinie wojskowości. Oto bowiem Pan dr Olejnik, prawnik z wykształcenia z Przemyśla, pełnił wcześniej tak zaszczytne i odpowiedzialne funkcje jak dyrektor Zakładu Energetyki Cieplnej i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Rawie Mazowieckiej aby wreszcie zająć mega ważne stanowiska dyrektora Centrum Personalizacji Dokumentów oraz szefa Zakładu Emerytalno-Rentowego w MSWiA. Chciałbym być złym prorokiem, ale przy reformie w takiej skali bazowanie na człowieku znikąd, będącym klinicznym przykładem zasady "mierny ale wierny", skończy się katastrofą, przy której zblednie chociażby ta niesławna reforma struktury dowodzenia, którą trzeba było z wielkimi kosztami nie tylko finansowymi długo odkręcać.

Bursztyn
wtorek, 22 września 2020, 23:28

Błaszczak posklejał wszystkie ZŁOMY i mysli ze to BĘDZIE DZIAŁAĆ ALE TO MRZONKI PIS PARTIA KTÓRA ZWALCZA PRYWATNY SEKTOR

w
wtorek, 22 września 2020, 19:06

"cały proces zakończy sie za 3-4 lata". Wtedy zaaczna działac. Czyli dalej bez zmian bo sie zmieniaja, W kolejna poczwarke z kolejnymi kolesiami na górze.

Pat
czwartek, 24 września 2020, 01:01

3-4 od tej chwili a działać będzie już od 2022r. realizując zakupy tylko dodatkowe elementy np. przejęcie zadań od AMW dopiero w kolejnym roku. Wystarczy czytać ze zrozumieniem !!!

wojak
wtorek, 22 września 2020, 19:00

Przecież to wyważanie otwartych drzwi.Istnieje PGZ, która miała za zadanie to co ma robić AU.Poprzednio Bumar realizował zakupy i sprzedaż bez problemów,wiem bo tam pracowałem. Był eksport, było kontraktowanie dostaw z przemysłu polskiego i zagranicznego dla MON, był offset,była modernizacja. Jednym słowem wszystko działało (czasami lepiej,czasami gorzej - jak to w życiu). W momencie kiedy Macierewicz podporządkował PGZ MON-owi, wszystko stanęło, bo MON stał się dostawcą i odbiorcą jednocześnie. To błąd systemowy, którego PiS nie rozumie. Do tego doszła niekompetencja kadry kierowniczej PGZ i w firmach państwowych,gdzie postawiono laików. Nie ma co dalej rozwijać.

Robson
niedziela, 4 października 2020, 15:25

w punkt

ryś
środa, 23 września 2020, 08:00

PGZ SA utworzono w 2014 roku i w tym samym czasie przekazano akcje Spółki do MON. W 2014 roku Ministrem Obrony Narodowej był Tomasz Siemoniak. Informacje podawane przez pana "Wojaka" są nie prawdziwe.

LDB
wtorek, 22 września 2020, 18:07

Dwa lata na przygotowanie projektu Agencji Uzbrojenia, 3 - 4 lata na jego wdrożenie to łącznie ponad połowa tego czasu jaki pięćdziesiąt lat temu zajęło Amerykanom wysłanie pierwszego człowieka na Księżyc (Program Apollo początek 1961, pierwsze lądowanie człowieka 1969).

BUBA
środa, 23 września 2020, 09:04

Bo Polak potrafi

MArio
wtorek, 22 września 2020, 16:09

„3-4 lat”? Wygląda na to że Ci panowie nie widza co się dzieje na świecie i nie łapią tempa zmian. NIE MAMY TAKIEGO CZASU! Bez własnej silnej armii nikt z nami nie będzie się liczył!

koniu
wtorek, 22 września 2020, 14:31

Jeżeli AU ma zostać właścicielem PGZ, to oznacza kompletny brak prywatnych podmiotów na rynku i powrót do zwykłego PRL-owskiego gospodarowania pieniędzmi w państwowych molochach - siedliskach posad dla partyjnych nominatów i ich rodzin. Zamiast postępu, betonowanie skostniałej, nierentownej i nieefektywnej struktury marnującej środki i wykonującej zadania które mają ratować firmy a nie dostarczać nowoczesny sprzęt dla MON.

Robson
niedziela, 4 października 2020, 15:26

w punkt...

Stefan
wtorek, 22 września 2020, 21:06

Pełna zgoda, to też rzuciło mi się w oczy w pierwszej kolejności. Układ patologiczny, przy okazji wycinanie prywatnych firm z rynku.

Tweets Defence24