Debata w Sejmie: trzeba przekonać Rosję, że trudno opanować Polskę [RELACJA]

19 września 2018, 08:31
1280px-General_Dynamics_F-16C_'4041'
Fot. Alan Wilson, flickr, CC BY-SA 2.0

Rosja jako potencjalny agresor będzie chciała zagarnąć nasz potencjał możliwie mało uszkodzony, trzeba ją więc przekonać, że Polska jest krajem bardzo trudnym do opanowania – przekonywał we wtorek w Sejmie były wiceminister obrony prof. Romuald Szeremietiew. Natomiast inny były wiceszef MON Waldemar Skrzypczak wskazywał m.in. na wady w systemie mobilizacji i gotowości bojowej.

Takie opinie padły we wtorek w Sejmie na konferencji naukowej "Zrównoważony system obronny Polski". Główny referat wygłosił na niej były wiceminister obrony prof. Romuald Szeremietiew, a spotkanie otworzył wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Jest on liderem partii Porozumienie, koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości w ramach Zjednoczonej Prawicy. Z kolei Szeremietiew to obecnie główny doradca obronny Gowina.

Wicepremier ocenił, że po 1989 r. powszechnie zdawano sobie sprawę, iż Polska weszła w prawdopodobnie krótki okres szansy na zbudowanie suwerenności oraz zdecydowane zwiększenie poziomu bezpieczeństwa państwa. Stąd wejście do NATO i Unii Europejskiej, a także inne inicjatywy – Grupa Wyszehradzka i Trójmorze. – Troska o stan obronności, a więc stworzenie gwarancji bezpiecznej przyszłości dla polskiego państwa, powinna łączyć wszystkich Polaków bez względu na ich przekonania czy sympatie polityczne – zaznaczył Gowin, podkreślając, że wnioski z konferencji mogą stać się wkładem do programu rządzenia krajem, o ile po wyborach w przyszłym roku obecnie rządzący również będą sprawowali władzę. – Nasza konferencja służy m.in. temu, żeby już nigdy żadne wrogie wojska nie przekroczyły granicy Polski – zaznaczył wicepremier.

Zbigniew Gryglas, wiceprezes partii Gowina, podkreślił z kolei, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w sprawy bezpieczeństwa Europy jest niezbędne. Przypomniał, że w czasie II wojny światowej Polacy walczyli na wszystkich frontach i zbudowali największy na kontynencie ruch oporu pod okupacją. – Ta historia paradoksalnie może naszym wrogom przypominać, że Polskę można zdobyć, ale Polski nie da się nigdy utrzymać – zwrócił uwagę poseł.

Szeremietiew podkreślał, że wszystkie składniki systemu obrony państwa powinny być jednakowo ważne. – W moim przekonaniu ta równowaga jest rzeczą kluczową – podkreślił były wiceminister obrony. Klasyczny polski system obrony wypracowany jeszcze w czasach króla Kazimierza Wielkiego – mówił dalej Szeremietiew – składał się z pięciu elementów: zawodowych wojsk operacyjnych (wtedy rycerstwa), terytorium przygotowanego do obrony (wówczas zamków i ufortyfikowanych miast), sił terytorialnych (dawniej pospolitego ruszenia), zdolności do masowych działań nieregularnych (wtedy tzw. wojny szarpanej) oraz wsparcia sojuszników.

Obawiam się, że jeżeli idzie o obecną sytuację, to w naszej koncepcji obrony na pierwszym miejscu mamy wsparcie sojuszników, na drugim – wojska operacyjne, na trzecim – nieśmiało budowane siły terytorialne. Zdolność do masowych działań chyba sobie darujemy, a jeśli idzie o przygotowanie terytorium do obrony, to chyba też za wiele nie ma.

prof. Romuald Szeremietiew

Jego zdaniem Rosja, jeśli zdecyduje się zająć Polskę, to po to, żeby – jak w przeszłości – nasze terytorium i ludność wykorzystać na potrzeby swojego imperium.

To znaczy, że nieprzyjaciel będzie chciał nas opanować wojskowo, czyli rozbić nasze siły zbrojne, podporządkować sobie terytorium i wykorzystać potencjał możliwie mało uszkodzony. A więc moim zdaniem straszenie nas, że tutaj spadnie parę "piguł" (bomb atomowych – przyp. red.) i będą dookoła same "czarnobyle", jest z punktu widzenia interesów tego agresora bezsensownym działaniem i tym bym się nie przejmował. Natomiast przejmowałbym się tym, żeby agresor doszedł do wniosku, że opanowanie nawet wojskowe naszego terytorium nie gwarantuje mu podporządkowania Polski i Polaków.

prof. Romuald Szeremietiew

Zatem według Szeremietiewa celem Polski powinno być ustalenie takiego sposobu obrony, który przekona potencjalnego przeciwnika, że Polska jest krajem bardzo trudnym a może nawet niemożliwym do trwałego podporządkowania i opanowania.

Były wiceszef MON i były dowódca Wojsk Lądowych gen. broni w stanie spoczynku Waldemar Skrzypczak miał wystąpienie poświęcone głównym kierunkom, z których należy spodziewać się zagrożenia. Generał w dużej części powtórzył tezy postawione w niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl. Mówił, że ewentualna rosyjska operacja połączona przeciwko Polsce będzie prowadzona na kilku kierunkach – z Brześcia na Warszawę i z Kaliningradu przez Elbląg w połączeniu z desantami powietrznymi na przeprawy na Wiśle i desantem morskim na Wybrzeżu. Celem Rosji – zdaniem Skrzypczaka – będzie jak najszybsze dojście do rubieży Odry.

Skrzypczak m.in. podkreślił, że był przeciw przenosinom czołgów Leopard 2 z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej na wschód od Wisły. – Ta dywizja była grotem, który miał wykonać przeciwuderzenie na przeciwnika, który się włamie w głąb ugrupowania. Ta dywizja już nie ma takiej zdolności, bo ją pozbawiono jednej brygady – powiedział generał. – Moja reakcja jest taka: nie może brać góry polityka nad rozsądkiem operacyjnym, ale tak się stało – podkreślił.

Jakie mamy braki? – pytał generał. W tym kontekście wymienił czwartą dywizję Wojsk Lądowych na kierunku wschodnim (dowództwo takiej dywizji zlikwidowano kilka lat temu, teraz MON podjęło decyzję o jej odtworzeniu), a także kolejną dywizję do obrony Wybrzeża.

Moim zdaniem mamy wadliwy system mobilizacji, mamy wadliwy system gotowości bojowej, anachroniczny, w żaden sposób nieprzystający do państwa frontowego, jakim jesteśmy. Jeżeli w naszym systemie mobilizacji terminy gotowości mobilizacyjnej dla jednostek są półroczne, to na którą wojnę one się przygotowują?

gen. broni Waldemar Skrzypczak

Były dowódca Jednostki Wojskowej GROM oraz były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. dyw. rez. Roman Polko ocenił, że wyzwania stojące obecnie przed Wojskami Specjalnymi są związane m.in. z internetem, trollami i "zielonymi ludzikami", czyli wszystkim, co obecnie kryje się pod pojęciem piątej kolumny. – Kluczowe wyzwania to m.in. ataki wirusami, hackowanie, przejmowanie nawigacji rakiet i samolotów, kontrolowanie internetu rzeczy, synteza wirusów. Dzisiaj "specjals" to jest sterydowy komandos. Jestem ciekaw, czy operator drona czy robota pola walki będzie dostawał Virtuti Militari za superdziałanie. Wyzwaniem dla Wojsk Specjalnych jest informatyzacja i robotyzacja, ale też rozwijanie kompetencji socjologicznych. "Specjalsi" rosyjscy w Donbasie i na Krymie najpierw rozmiękczali ludność, prowadzili wojnę informacyjną – wymieniał Polko.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
Oleum
środa, 26 września 2018, 13:49

Jakie trojmorze? Bedac panstwem balkanskim, Wegrami, Czechami chcielibyscie budowac swoje bezpieczenstwo w oparciu o taki kraj jak Polska? Nawet Ukraincy szukaja wsparcia Niemcow i Francuzow a nas olewaja bo nic nie mamy i nic nie mozemy. To jakies mokre sny sa. Pilsudski mogl cos takiego planowac bo mial panstwo, ktore pobilo Rosje i Niemcy. My nie mamy ani armii ani sprawnej wladzy

nie jestem fanem Rosji
środa, 26 września 2018, 08:35

Panowie posłowie zrozumcie : nie chodzi o Polskę bo takiego barachła Rosja ma na pęczki na swoim terytorium które ciężko jest jej utrzymać.

Partyzant
wtorek, 25 września 2018, 10:40

To czemu nie inwestujemy w partyzantkę, nie tworzymy struktur nie zakopujemy broni w lasach etc.

Andrettoni
niedziela, 23 września 2018, 22:36

Gdy doszło do rozbiorów Polski mieliśmy do czynienia z aż trzema zaborcami, a mimo to mieli oni z nami wiele problemów, a trzeba pamiętać, że wówczas masy były mało uświadomione i wiecznie borykano się z problemem dolnych warstw społeczeństwa - chłopi byli wykorzystywani i łatwo było nimi manipulować obiecując zniesienie lub ograniczenie pańszczyzny i byli słabo uświadomieni patriotycznie, pojecie \"narodowości\" nie było w pełni ukształtowane. Obecnie żyjemy w epoce powszechnego dostępu do informacji, a ogół społeczeństwa jest znacznie bardziej świadomy pod względem patriotycznym, więc Rosja nie odniosła by dużych korzyści zajmując nasz kraj, ze względu na opór, który by napotkała. Trzeba to tylko uwypuklić i uświadomić Potencjał militarny \"w polu\" mamy i zawsze będziemy mieć mniejszy ze względu na to, że nasz kraj jest mniejszy, ma mniej ludności, mniej surowców i mniej rozbudowany przemysł militarny Możemy natomiast pokazać, że jesteśmy niestrawni. To, że jesteśmy niestrawni jest faktem, ale trzeba to uświadomić potencjalnym przeciwnikom.

Yugol
piątek, 21 września 2018, 19:13

Luudzieee ile można??? Rosja nas opanuje już tuż tuż!!! Wykryto asteroide koniec świata już tuż tuż!!! Bill Gates zapowiada wirusa pomor ludzkości już tuż tuż!!! Ile można mielić ???

mc.
czwartek, 20 września 2018, 21:55

Ciekawe... tak dużo głosów że Rosja nas nie napadnie (bo niby po co ?). Ciekawe skąd one pochodzą... A z innej \"bajki\" - a po co Rosji KRYM ? Wydali mnóstwo pieniędzy żeby go opanować, i jeszcze więcej żeby na nim \"panować\". Na wczasy chcą tam jeździć ??? Z mojego wcześniejszego posta: \"Do czego służy wojna ? Wojna to realizacja celów polityczno-gospodarczych metodami wojskowymi. Czy Rosji dziś wojna jest potrzebna ? Jeszcze nie. Jeszcze... Na razie Rosja realizuje swoje cele polityczne i gospodarcze dzięki współpracy z Niemcami, i wybranymi politykami europejskimi. Ale co się stanie jeśli ta Piąta Kolumna \\\"upadnie\\\" - bo wyborcy odsuną ich od władzy. Rosja wpadnie w \\\"dół gospodarczy\\\".\"

dim
czwartek, 20 września 2018, 19:42

@Pacodegen - Drapieżnika determinuje instynkt, nie logika. Moskwa, od 900 lat, nieodmiennie i w każdym pokoleniu, napada na słabych sąsiadów. Uważasz, że coś ich odmieniło. Zdradź, po czym to poznajesz ? Może po ostatnich manewrach ?

Yugol
czwartek, 20 września 2018, 19:16

Potencjał gospodarczy Polski jest w rękach zachodniego kapitału więc baju baju mogą sobie panowie

Nihil Novi
czwartek, 20 września 2018, 17:05

Duzo ciekawych tez w komentarzach, odniose sie do kilku z nich: - Ilosc broni w rekach prywatnych nie ma znaczenia. >> Moim zdaniem ma fundamentalne znaczenie, bo nie ma wolnosci bez broni i nie da sie zajac i UTRZYMAC terytorium, gdzie duza czesc populacji ma wole walki, bron i wie jak jej uzywac. Mozna bombardowac, niszczyc, skazic, donosic, kolaborowac itp. Ale scenariusz z trwalym zajeciem terytorium odpada. Polak wlasnego domu, rodziny, sasiadow i przyjaciol broni do ostatniego naboju i kropli krwi - taka skaza genetyczna. No chyba, ze jest rozbrojony, a sasiedzi witaja Armie Czerwona bramami z kwiatow, chlebem i sola, albo przychodza noca slawiac pana \"B\". Ale majac bron, to czy broni sie przed onucami, czy przed zlodowaceniem i inwazja eskimosow na 447 lat... co za roznica? - Sprawna mobilizacja w II RP. >> Nie wiem jak wtedy, ale rozmawialem z paroma wojskowymi i od dziesiecioleci oddolne inicjatywy i usprawnienia sa albo niemile widziane, albo przejmowane przez zasiedzialy wojskowy beton z PRL, ktory zbiera za to nagrody. Wiec atmosfera \"wykonuje rozkazy, czekam na weekend, wyplate, awans i emeryture\" rozlewa sie na kolejne pokolenia. Korporacyjne podejscie \"ciagle usprawnienia\", za ktore nagradza sie ich autorow jest tam nieznane. Czas przelamac marazm i zmusic do zmian. \"Niedzielny\" WOT wkurza regularne jednostki? Bo jest traktowany lepiej? Bo ma wiecej mlodzienczego entuzjazmu i \"naiwnosci\"? Dobrze, niech z tego wkurzenia wyplynie energia i rozwiazania do oddolnego przelamania \"nie da sie, bo nie\". Tylko prosze, miejcie wtedy zawczasu plan jak zarabiac na zycie po zwolnieniu... - Odwet na Krolewiec. >> To chyba jedyne, co moglibysmy skutecznie przeprowadzic i do tego (moze) z polaczonymi silami NATO. Ale oczywiscie bo bohaterskim szturmie i zuzyciu wiekszosci wartosciowych zasobow bojowych dostalibysmy od sojusznikow po lapach, Royal Navy poinformowalaby, ze resztki naszego zlota w ich skarbcach sa zajete na poczet wydatkow za amunicje i paliwo, a Krolewiec przytulilby sobie Wielki Sojusznik na wieczne nieoddanie. Bo inny scenariusz to tylko w komedii :) - Atak jadrowy na nas (np dla odstraszenia NATO po zajeciu Ukrainy, Bialorusi i panstw nadbaltyckich) >> Nie wierze. Po prostu skutki ekonomiczne bylyby straszne. Takie rurociagi jak NordStream i nie tylko one, wylecialyby nastepnego dnia w powietrze. A to bylby tylko poczatek konca Europy srodkowo-wschodniej i Rosji. Europa zachodnia i poludniowa dalyby rade na zlozach z Emiratow itp. Wtedy Rosja bez kasy z eksportu padlaby lupem Chinczykow. Chyba, ze USA powtorzylyby wsparcie kasa i sprzetem jak za drugiej Wojny Swiatowej, zeby sie Rosjanie ostatecznie wykrwawili w ich interesie. Nah, kiepski interes dla Rosjan. I Chinczykow. Ale moze nie dla Najwiekszego Sojusznika? - Baza USA nas uchroni. >> Bedzie jak z Izraelem i Rosjanami w Syrii: Mozecie bombardowac co chcecie, tylko nas uprzedzacie, zebysmy was nie zestrzelili niechcacy. Czyli ciezka kasa wywalona gorzej niz w bloto. Chcecie bazy? To za nia nam zaplaccie. - Rosja nie chce nas zajac, tylko cofnac cywilizacyjnie >> Musieliby miec inny plan na rozwoj poza eksportem surowcow i broni. Gdybysmy im w tym realnie zagrozili eksploatujac i wyprzedajac Niemcom zloza, ktore podobno mamy, to wtedy tak, zgodze sie, ze mieliby w tym interes. Bo inaczej to niszcza sobie rynek zbytu. Zabe gotuje sie powoli. Krym i zachod Ukrainy - ile to juz lat?

rnooi
czwartek, 20 września 2018, 16:11

Zakładacie że naszym wrogiem jest Rosja tymczasem ja widze wiele wrogich działań nie z kierunku Rosji. Co z tym?

Palmel
czwartek, 20 września 2018, 15:49

do wojtek11- \'tak nowoczesny sprzęt\' to jest już grupa rekonstrukcyjna

Pacodegen
czwartek, 20 września 2018, 13:58

Czasy się zmieniają, zwykła wojenka nie jest już możliwa, gdy zaangażowani są wielcy tego świata. Jesteśmy w NATO i chociaż doświadczenia nasze mówią o opuszczonych, samotnych Polakach walczących z hitlerowcami, to dzisiaj takiej sytuacji nie wyobrażam sobie. Obecna władza, jak żadna poprzednia, straszy nas wojną z Rosją, apetytem Rosji na zagarnięcie Polski, absurd. Nie te czasy. Zadajmy sobie podstawowe pytanie, po co Rosji Polska? Każda agresja na państwo natowskie to wojna, niekonwencjonalna, a ogarniająca świat, więc może trochę umiaru w tym straszeniu. Potencjał gospodarczy Polski jest tak Rosji potrzebny jak nam Łotwy, powiedzmy sobie szczerze. Czas się zastanowić jak budować silną Polskę, ekonomicznie, jak rozwijać potencjał naukowo-badawczy, rozwojowy, przemysł, jak się w końcu bogacić, a nie trwonić pieniądze na czwartą czy piątą dywizję. Czas korzystać ze sprzyjającej atmosfery światowej, by budować silną gospodarczo Polskę. Budowanie Polski na strachu to koszmar.Oczywiście nie wykluczam rozwoju naszej armii ale musi tu być rozsądek a nie chciejstwo i polityczne gierki. Potrzebna jest nowoczesna armia z komponentami obrony powszechnej, na co trzeba czasu i mądrości. Potrzebna jest jednak cyberobrona, bo najprościej dzisiaj zniszczyć Polskę w cyberprzestrzeni, wyłączając nam sieci energetyczne, internetowe, zakłócając funkcjonowanie banków, telefonii, czy chociażby zatruwając ujęcia wód. Potrzebne są siły antyterrorystyczne, bo wojna już jest. Politycy skupiają się na walce politycznej o władzę a nie na realnej obronie Polski przed całym spektrum zagrożeń, wykorzystując służby specjalne do swoich celów, niszcząc wywiad, kontrwywiad. Nie mam rozsądnych polityków a zgraję walczących o władzę indolentów.

wojtek11
czwartek, 20 września 2018, 13:19

Ale Rosjanie mają ubaw słuchając takiej debaty ... Po pierwsze zakładamy , że chcą nas zaatakować , po drugie tak nowoczesny sprzęt , który jest na naszym wyposażeniu jest ich marzeniem ...

Umpapa
czwartek, 20 września 2018, 12:22

Ja generałem nie jestem, ale o kierunkach ataku jak i o środkach przeciwdziałania wiem wszystko z Youtube, chyba nawet więcej niż czołowi analitycy z Polski, dla tego denerwują mnie referaty szczególnie płatne i inne bajania. Prawda jest jedna, ten kraj potrzebuje masowego dostępu do broni, obowiązkowych szkoleń dla cywili i wprowadzania coraz większej ilości dronów bojowych nie podatnych na walkę elektroniczną. To jest jedyny kierunek który wyrównuje dysproporcje między nami a nimi.

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 20 września 2018, 11:54

Założenie, że Rosjanie chcą Polskę zająć wydaje się być optymistyczne. A może równie dobre dla ich interesu (czy tylko dla ich interesu, czy znajda się jeszcze inni zainteresowani?) jest cofnąć Polskę cywilizacyjnie tak o 30 lat? Ile rakiet z głowicą konwencjonalną do tego potrzeba, o mocniejszych nie wspominając? W całej naszej mizerii mamy większe możliwości utrudnić ruchy ich wojsk niż ograniczyć skale efektu ataku rakietowego.

B52
czwartek, 20 września 2018, 11:51

Obawiam się, że otępiali fani smartshit\'ów i świata wirtualnego nie są zdolni do zorganizowanych działań obronnych. Państwa będące pod stałym zagrożeniem /np.Izrael/ mają obowiązkową służbę wojskową. My nie czujemy zagrożenia, żyjemy w oparach bohaterstwa przodków i to wystarcza.

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 20 września 2018, 11:47

@dim byłoby pięknie gdyby RP wydawała na prawdziwą obronę kilka miliardów euro - tak jak piszesz. Za to można by kupić naprawdę sporo nowoczesnego uzbrojenia (w założeniu braku: złodziejstwa, ustawianych przetargów, chaosu organizacyjnego). Budżet MON, ok. 9-10 mld euro rocznie, rzeczywiście jest tylko 20 procent niższy niż odpowiednik w Izraelu. Ale u nas z tych pieniędzy utrzymywane jest przede wszystkim kilkaset tysięcy rodzin byłych oficerów wojsk Układu Warszawskiego. To pochłania raczej 70 niż 50 procent budżetu MON

Pawel
czwartek, 20 września 2018, 10:43

Politycy zamiast zająć się realnymi planami rozwoju Armi Polskiej mają istną paranoje na punkcie ataku Rosji na Polskę i Europe Zachodnią ! Idiotyczne wypowiedzi Pani Pawłowicz i nie tylko jej świadczą gdzie Polska Tzw elita ma przyszlość Polski ! Ufam że mamy jeszcze w Polsce madrych ludzi , ktorzy walną pieścią w stół i stworzą silną Armie

Palmel
czwartek, 20 września 2018, 09:46

Do Daviena - Nie Rosja napadła na Ukrainę tylko był tam zamach stanu co się stało po podpisaniu porozumienia w lutym 2014 roku przez Sikorskiego, a Krym wrócił do Rosji który Katarzyna Wielka zajęła w 1772 roku i zobacz jak jest zamieszkała Ukraina narodowościowo tam w ponad 90% mieszają Rosjanie, a na Krymie w Sewastopolu nie stacjonuje flota USA i Putin wiedział o co jest gra a po za tym amerykanie mają problemy z produkcją dysz do rakiet a tam były zakłady które je produkowały dla Rosji

Palmel
czwartek, 20 września 2018, 09:33

Rosjanie na pewno znają raport adm. Canarisa nt AK i Polskiego Państwa Podziemnego i dlatego nas nie napadną, Rosja potrzebuje Euro a nie Rubli i co będą nam nam płacić w Euro, a co do Sąsiadów (Marek) poczytaj sobie raport NATO na temat wojny w Gruzji a na Ukrainie jakie zakłady Rosja po rozpadzie ZSRR zostawiła w Donbasie

Marek
czwartek, 20 września 2018, 07:37

@Fun funów USA No właśnie. Dla jakich korzyści matuszka rassija, od kilkuset lat z uporem maniaka napada na swoich sąsiadów?

As
czwartek, 20 września 2018, 05:52

Zamiast obrony przeciwlotniczej referaty, zamiast marynarki sympozja, zamiast reszty długofalowe programy i kompetencje. Przeciwnika pokonamy paplaniną bez pokrycia.

mc.
środa, 19 września 2018, 23:44

Do Fun funów USA: do czego służy wojna ? Wojna to realizacja celów polityczno-gospodarczych metodami wojskowymi. Czy Rosji dziś wojna jest potrzebna ? Jeszcze nie. Jeszcze... Na razie Rosja realizuje swoje cele polityczne i gospodarcze dzięki współpracy z Niemcami, i wybranymi politykami europejskimi. Ale co się stanie jeśli ta Piata Kolumna \"upadnie\" - bo wyborcy odsuną ich od władzy. Rosja wpadnie w \"dół gospodarczy\". Handlując surowcami jest się bardzo uzależnionym od odbiorców. Obecnie (działania Rosji) to działa na korzyść Rosji. Co zrobi Prezydent Putin gdy nie będzie miał argumentu gospodarczego w ręku ? Bedzie musiał odwrócić uwagę Rosjan od gospodarki i... pozostaje WOJNA. Czy musi uderzyć na nas ? Oczywiście to zależy od nas. Jeżeli będziemy przygotowani, jeżeli będzie się spodziewał dużych strat - uderzy gdzie indziej. Pytanie kolejne - czy w przypadku \"ataku hybrydowego\" którego celem będzie zajęcie \"Pribałtyki\" i części Polski kraje Europejskie zareagują ??? - pozostawiam to bez odpowiedzi.

Naiwny
środa, 19 września 2018, 23:38

Fun Funów - Jak to, naprawdę nie wiesz dlaczego Rosja nieuchronnie Nas zaatakuje? Przecież to dogmat. To nie podlega dyskusji. W to się wierzy albo nie. Ale Prawdziwy Polak w to niezachwianie wierzy. I wiare tą pielęgnuje i przekazuje swym potomkom.

Davien
środa, 19 września 2018, 22:04

Funku, a dlaczego Rosja napadła na Ukrainę okupując Krym i wysyłajac swoich terrorystów do Doniecka i ługańska?

dim
środa, 19 września 2018, 21:51

@Naiwny. - nie ma żadnych polskich \"olbrzymich wydatków\" na obronność. Na faktyczną obronność jest to kilka miliardów euro rocznie - tyle co nic. I właśnie trzeba to zwielokrotnić. Z kolei Rosyjski monopol surowcowy, przy naszym położeniu geograficznym dawniej oczywisty, przeżywa właśnie swe ostatnie lata. Gasprom był niedawno na skraju plajny. Spadają koszty wydobycia łupkowego i wchodzą coraz to nowe złoża. Przykładowo, węglowodory grecko-cypryjskie, jeszcze nieeksploatowane z uwagi na sytuację polityczną z Turcją, szacowane są na trzykrotność norweskich złóż Morza Północnego. A naukowcy sygnalizują możliwy bliski koniec paliw kopalnych w ogóle, jako głownego źródła energii. Minister gospodarki Arabii Saudyjskiej: Epoka kamienna nie skończyła się, ponieważ zabrakło kamieni... - Dalej nie chce się pisać.

kikol
środa, 19 września 2018, 21:42

stale bazy i nuclear sharing.

Fun funów USA
środa, 19 września 2018, 20:24

\"Tytanom intelektu\" (łącznie z panem Szeremietiewem) straszącym naród nieuchronną (i bliską) inwazją Rosji na nasz kraj zadaje jedno zasadnicze pytanie: z jakich powodów albo dla jakich korzyści Rosja miałaby napadać na Polskę? (Na marginesie członka NATO tj. wg. niektórych najpotężniejszego sojuszu we \"wszechświecie\", który z uwagi na dysproporcję sił i \"niedoścignioną nowoczesność\" przysłowiowo armie rosyjska \"wciąga nosem\"?)

andys
środa, 19 września 2018, 20:03

1. \"Putin mówił, że bardzo chce odbudować byłe ZSRR i bardzo żałuje, że się rozpadł....\" Putin tak nie powiedzial , bądź precyzyjny. 2. \"Gdyby w 1939 roku wojska sojusznicze były w Polsce PRZED atakiem Hitlera to ten by nie zaatakował na pewno. ...\" W 1940 r. we Francji był korpus angielski, polskie dywizje, Czesi itd ,a Hitler zaatakował. Może przydalby sie korpus rosyjski, jak to bylo w czasie I WŚ ???

K z PoloniaNew
środa, 19 września 2018, 19:51

Biorąc za przykład Krym to szybko się okazuje, ze Rosja opanowała sztukę zagarniania obcego terytorium i zastraszania reszty świata aby trzymali mordę w kuble. Dlatego najważniejszym zadaniem jest uświadomienie Rosji, ze terytorium Polski jest nie do zdobycia a wszelkie próby będą bardzo krwawą lekcją szacunku dla Polaków. Zakładanie z gory, ze Rosja zdobędzie polskie terytorium pokazuje ze Polska i Polacy nie są przygotowani do obrony swojej wolności.

marian
środa, 19 września 2018, 19:24

@TomaszBak Coś mi się nie trzyma kupy. Jak nas cofną w rozwoju o 100-200 lat, to co będziemy mogli od nich kupić? 5 litrów nafty na miesiąc? Czym im za to zapłacimy?

Volume
środa, 19 września 2018, 19:09

Niech atakują to my NATO uderzymy w nich a bomb u nas NATO pod dostatkiem. Lepiej Putin nie próbuj bo bomb dużo mamy i się na pewno nie zawachamy ich użyć i ty dobrze o tym wiesz i twoje wojsko jest tego swiadome. Jedna twoja bomba trzy nasze ,jedna twoja 4 nasze..... uważaj

Gts
środa, 19 września 2018, 17:14

Normalnie sami ruscy znawcy... tak, musimy budowac aemie nawet jak setkami ekspertyz bedziecie wykazywac ze to nie potrzebne, ze wazniejsze sa pokojow jminwestycje. Tak, musimy miec sojusznikow na swojej ziemi zeby wam sie niz w kieszeni otwieral bo uderzenie wyprzedzajace na nich nie wchodzi w gre. Musimy inwestowac nie tylko w obrone ale tez w nasze mizliwosci uderzenia odwetowego badz prewencyjnego na wazna infrastrukture rosyjska. Ich wystarczy odciac od pradu w zime, zalatwic rafinerie czy tloczbie gazu i sa kaput. Oni to wiedza i tego najbardziej sie boja posiadania przez nas broni dalekiego zasiegu. To wlasnie wtedy najbardziej protestuja. Jesli dolozyc do tego atak cybernetyczny to kazdy wie ze zagony wojska sa biepotrzebne aby cofnac panstwo do epoki sredniowiecza. Wtedy mozemy sobie prowadzic z nimi pokojowe rozmowy, handlowac na w miare rownej pzoycji.

Davien
środa, 19 września 2018, 16:58

Oj PiotrEl, atak na Redzikowo czy Fort Trump bronia jądrowa oznacza natychmiastowy pełnoskalowy odwet bo nikt nie atakuje bazy ABM jak nie chce odpalic ICBM-ów wiec az tak żle zyczysz Rosji? Skad ta zmiana??

Skoczek224
środa, 19 września 2018, 15:58

Prosta sprawa. Trzeba stworzyć zawodową partyzantkę.

Lord Godar
środa, 19 września 2018, 15:40

Jak to jest , że wojsko II Rzeczypospolitej miało opracowany plan mobilizacji , który w sposób szybki i sprawny , w tym też częściowo w sposób niejawny pozwalał na mobilizację armii i to w czasach kiedy nie było internetu , radia , telefonu czy telewizora w domu , nie było szeroko rozbudowanej komunikacji ... co ja piszę ... nawet porządnych dróg nie było . A teraz co ? Teraz się nie da ? Co jest grane ... Ktoś siedział , sprawował na tym pieczę i nie widział tego problemu? Co do tych opisywanych kwestii odstraszania Rosji ... Rosja dobrze wie jaki potencjalnie ma cel do osiągnięcia i ma na to sposoby i środki do jego realizacji. My możemy w obecnej chwili tylko \"zaakcentować\" militarnie , że się z tym nie zgadzamy , może to potrwać z tydzień i będzie pozamiatane niestety . Musimy zainwestować w siły odstraszania , rozbudować je i głośno o nich mówić , aby przeciwnik miał świadomość tego faktu. Siły te i środki powinny służyć do działań odwetowych , które pozwolą nam w sposób skuteczny i bardzo mocny uderzyć na cele na terytorium atakującego . Tam społeczeństwo musi odczuć , że wojna to dla strony atakującej też straty na jej terytorium . Tak więc Kalinka ze swoimi bazami wojskowymi i strategiczną infrastrukturą na celownik tak samo jak i terytorium Białorusi , bo stąd muszą wyjść działania lądowe jeśli Rosja chce faktycznie atakować. Cele na terenie Kaliningradu są bardzo mocno narażone na zniszczenie , tam można zrobić skuteczny i pokazowy \"pogrom\" . To mocno zadziała na nich i oni wiedzą , że ten rejon to ich atut ale i jednocześnie ich słaby punkt. Co do Białorusi , to też Łukaszenka czy jego następca musi sobie zdawać sprawę ( i dobrze sobie zdaje) , że w przypadku wykorzystania jego terytorium do ataku na państwo NATO , to on sam i jego państwo będzie celem ataków odwetowych , bo tam trzeba niszczyć infrastrukturę komunikacyjną , energetyczną , bazy zaopatrzeniowe , lotniska i wszystko co może wspierać i ułatwiać agresję . Świadomość możliwości poniesienia strat , zniszczeń , odcięcia od finansów i współpracy , która to pozwala w tej chwili na egzystencję Białorusi będzie skutecznie hamować możliwość zgody na takie wykorzystanie jej terenu do ataku . Atak taki mógł by być możliwy wtedy po ewentualnym przewrocie , puczu , który zostanie wyreżyserowany przez Rosję , ale to będzie wtedy jednoznaczny sygnał dla nas i NATO , że można się spodziewać agresji i czas na możliwie jak największą mobilizację i postawienie wojsk w stan gotowości , a nawet wyprowadzenie z koszar . Jest uzbrojenie , jest \"sprzęt\" , który pozwala na takie działanie i i jest on w naszym zasięgu , możemy go mieć . O ile oczywiście wyleczymy się z pewnej choroby przewlekłej , która nazywana jest \"polskim przetargiem\" , która to toczy naszą armię i skutecznie osłabia ...

Alboalbo
środa, 19 września 2018, 14:57

do Naiwny: piszesz zupełnie jak ruski trol. Rosja wcale nie wie czy się opłaca czy nie, ale my Polacy wiemy, że Putin mówił, że bardzo chce odbudować byłe ZSRR i bardzo żałuje, że się rozpadł. Wojska sojusznicze są tutaj po to, żeby żaden ruski generał nie wpadł na pomysł zaatakowania Polski. Gdyby w 1939 roku wojska sojusznicze były w Polsce PRZED atakiem Hitlera to ten by nie zaatakował na pewno. A nie było i Hitler się przeliczył (oczekiwał, że napadając na Polskę nie wywoła wojny światowej, a wywołał).

PiotrEl
środa, 19 września 2018, 14:38

Rosja na zajęcie Polski kładzie rzecz na cechą.. Natomiast po wybudowaniu Redzikowa i Fort Trump będzie tu miała 2 cele dla Niuków. Ilość ręcznej broni palnej w rękach cywili ich nie interesuje. Polska to nie Kaukaz.

jan
środa, 19 września 2018, 14:09

Taktyka jeża... czyli jak niedźwiedź machnie łapą... to się ostro pokłuje, więc wiedząc o tym, zastanowi się dwa razy czy łapami machać.

TomaszBak
środa, 19 września 2018, 13:32

Bzdura następna wojna na terytorium RP będzie miała zupełnie inny niekonwencjonalny przebieg. Rosja nie ma na celu zajęcia Polski na stałe po to żeby wykorzystać nasz potencjał? jaki? ludność? pkb? To błędne założenie. Na dziś i jutro Rosja jest zainteresowana odbudową dawnego ZSRR w niekonwencjonalnej formule podporządkowania sobie byłych republik radziecki poprzez zachowanie u nich pozoru demokracji. W tym podporządkowanie ekonomiczne i militarne państw bałtyckich. Jak to będzie wyglądać? Ano cofną nas w rozwoju o 100/200 lat poprzez taktyczne uderzenia konwencjonalne i być może jądrowe na najważniejsze obiekty. Na przedpolach Warszawy i rozbiją naszą armię, zniszczą infrastrukturę, elektrownie, węzły komunikacyjne i.... wycofają się tak szybko jak się pojawili zajmując co najwyżej okolice Suwałk. Upokorzą państwo i naród. Zrealizują swoje cele. A my (zmuszeni przez miłujących pokój sojuszników) podpiszemy układ pokojowy z gwarancją zakupu surowców przez następne 100 lat.

Naiwny
środa, 19 września 2018, 12:43

To nie Rosję trzeba przekonywać, że wojna i okupacja Polski się nie opłaca. Oni to świetnie wiedzą. Dziś mają gigantyczną nadwyżkę handlową na sprzedaży Nam surowców a te same surowce sprzedawali Nam w poprzedniej epoce za ruble transferowe. Po co mają nas podbijać? No chyba, że amerykańskie bazy, instalacje militarne i wojska rozlokowane na terytorium Polski będą stanowić śmiertelne zagrożenie dla FR. Wtedy uderzenie prewencyjne w celu wyeleminowania takiego zagrożenia staje się prawdopodobne. To My powinniśmy przemyśleć naszą politykę obronną i skutki podejmowanych decyzji. Czy olbrzymie planowane wydatki na modernizację Naszej armii połączone z planami rozlokowania w Polsce amerykańskich baz faktycznie poprawią Nasze bezpieczeństwo? A co z ekonomią? Przecież będziemy to robić na kredyt a suwerenność traci się nie tylko w wyniku przegranej wojny. Jak mamy \"repolonizować\" Polskę skoro nadal pożyczamy rocznie 8-10 mld euro? Już dzisiaj z powodu gigantycznego zadłużenia nie posiadamy suwerenności ekonomicznej a planowane zbrojenia tylko to pogłębiają. Model społeczny przyjęty głównie od USA polegający na życiu na kredyt (mieszkanie, samochód, wakacje a ostatnio nawet święta) powoduje, że stajemy się niewolnikami pracodawcy. Utrata zatrudnienia nawet na krótki okres prowadzi do niemożności spłaty zaciągniętych kredytów a system tak działa, że kredytów nigdy nie spłacamy tylko cały czas zadłużamy się na nowo. Konsekwencji nie ma co tłumaczyć. Podobny model z podobnymi konsekwencjami jest obecnie fundowany całemu Państwu Polskiemu i to nie przez Naszego odwiecznego wroga Rosję.

chateax
środa, 19 września 2018, 12:40

Jeśli gen. Skrzypczak ma rację w sprawie tych kierunków rosyjskiego natarcia, zwłaszcza desantów, to należy jak najszybciej zlikwidować Marynarkę Wojenną.

bez ulg
środa, 19 września 2018, 12:24

Mobilizacja nie może trwać dłużej niż 2-3 tygodnie, pół roku to anachronizm, by trwała w tygodniach muszą być przeszkolone rezerwy kadrowe minimum 600tys.-1,5mln oraz zapewnione zapasy dla takiej masy ludzi na miesiące walki. W pierwszej linii 25 tysięcy snajperów/strzelców wyborowych (powitanie w stylu fińskim) plus 10 tys.wyrzutni plot w standardzie MANPADS i 20 tys. wyrzutni ppanc. do tego rozbudowany system minowania narzutowego, tworzenia inteligentnych zapór minowych w szybkim czasie, taka pierwsza linia musi być gotowa w tydzień od włączenia alertu ogłaszającego spodziewane realne zagrożenie. Mam nadzieję, że istnieją plany szybkiego pogarszania infrastruktury transportowej szlaków komunikacyjnych w strefie przygranicznej, muszą być wyznaczone ugrupowania (odpowiednie zasoby ludzi do wykonania zadania) ze sprzętem, które w trybie alarmowym przygotują wysadzenie strategicznych obiektów np. mostowych, zalewanie pogranicza wodą ze zbiorników itp. by utrudnić przemieszczanie wrogich oddziałów, do tego system skrytej obserwacji umożliwiający szybkie punktowe uderzenia artylerii z amunicją precyzyjną na miejsca koncentracji przeciwnika zwłaszcza na próby forsowania rzek w dogodnych miejscach oraz przerywanie jego linii zaopatrzenia i komunikacji. Chaos i niepewność u przeciwnika to główny sojusznik. Wszystko to ma zmusić przeciwnika do histerii nieustannego zagrożenia i braku pewności gdzie i kiedy zostaną zaatakowani, wciąż muszą widzieć straty po swojej stronie i brak schematyzacji tych ataków, by budzić i potęgować niepewność, strach i lęk przed każdym krzakiem, zagajnikiem, lasem, rowem, rzeką i pustym polem, muszą siedzieć pod pancerzem bojąc się snajperów i zarazem chcieć uciekać spod pancerza bojąc się min i broni ppanc. Taka współczesna forma walki szarpanej obliczonej na zmęczenie przeciwnika i zadawanie mu strat tam gdzie jest rozproszony, by zmuszać go podświadomie do koncentracji swych sił. Skoncentrowane siły wtedy mogą stać się ofiarą artylerii czy latających bomb.

Ben
środa, 19 września 2018, 12:20

Jezeli wiadomo gdzie sa braki i co trzeba zrobic to dlaczego nikt nic od lat nie robi, zeby wdrozyc te rekomendacje? Gdzie lezy problem?

Autor widmo
środa, 19 września 2018, 12:06

Chcecie utrudnić potencjalnemu agresorowi zajęcie kraju to zezwólcie Polakom na posiadanie broni. A Rosja jak spiści kilka piguł, to nie po to aby zająć później atomowy poligon ale zatrzymać marsz NATO na wschód, więc będą to działania obronne ze strony Rosji.

Adam S
środa, 19 września 2018, 11:45

Nie można liczyć na to, że Rosja nie użyje broni jądrowej, bo będzie chciała zająć terytorium \"nieuszkodzone\". Rosja działa niekonwencjonalnie i nie można wykluczyć próby przykładnego \"ukarania\" opornego kraju poprzez zniszczenie części jego terytorium - choćby po to, aby zastraszyć inne kraje i złamać ewentualny opór. W ogóle rozważanie zajęcia Polski przez Rosję jest mentalnym oddawaniem jej pola. Powinniśmy dążyć do takiej sytuacji, aby ewentualny atak na Polskę wiązał się z działaniami i zniszczeniami na terytorium Rosji, ewentualnie polskich sojuszników na wschód od polskiego terytorium. Aby atak na polskie terytorium był dla agresora nierealny. Tak jak dziś nierealny wydaje się atak na terytorium Rosji.

Tweets Defence24