Dania wysyła wsparcie dla irackich Kurdów

29 sierpnia 2014, 17:23
Fot. Aldo Bidini/Wikiepedia

Duński parlament zatwierdził udział tego kraju w działaniach przeciw siłom islamskich ekstremistów w północnym Iraku. Zostanie tam wysłany transport z pomocą humanitarną, bronią i amunicją na pokładzie samolotu C-130 hercules. 

Reklama

Zgodnie z doniesieniami lokalnych mediów, parlament Dani zatwierdził decyzję podjętą na posiedzeniu sejmowej komisji polityki zagranicznej, która zdecydowała o wsparciu Kurdów walczących z siłami Państwa Islamskiego (ISIS). Pomoc obejmuje oddelegowanie samolotu transportowego C-130 Hercules należącego do sił powietrznych oraz 55 specjalistów odpowiedzialnych za jego obsługę i rozładunek.

Maszyna ma dostarczyć do północnego Iraku transport lekkiej broni, amunicji, wyposażenie i „innych materiałów o przeznaczeniu wojskowym”, oraz środki medyczne i pomoc humanitarną. Decyzji o udziale Danii w międzynarodowej kampanii przeciw siłom fundamentalistów z ISIS działającym w północnym Iraku i Syrii nie poparli jedynie „zieloni” i sojusz lewicy. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Zdziwiony
piątek, 29 sierpnia 2014, 18:04

Chciałbym prosić o wyjaśnienie. Wojna Rosja - Ukraina już oficjalnie została "zauważona" przez większość państw, a pomocy udziela się Kurdom... Podejrzewam, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze lub o naciski Big Brothera. Ukraina tuż za rogiem (Rosja też), Kurdowie (z całym szacunkiem dla nich) daleko - nie jest to logiczne na pierwszy rzut oka. Tak, wiem - drugie dno, ale jakie?

xardas12r
sobota, 30 sierpnia 2014, 10:13

Prosta sprawa - Ukraina ma czym walczyć,ale nie ma kim. Kurdystan- ma kim,ale nie ma czym. A stare karabiny są tańsze od ludzi.

wiktor
sobota, 30 sierpnia 2014, 07:23

Dunczycy sa realistami. Wojna Rosja - Ukraina jest zupelnie bez znaczenia dla EU. Wbrew tej histerii w mediach ze strony Rosji nie ma zadnego zagrozenia dla Polski i innych krajow europejskich. Dania woli sie zaangazowac na Bliskim Wschodzie bo tam sa pieniadze.

phep
sobota, 30 sierpnia 2014, 00:10

Czy są jakieś naciski czy też czy chodzi o pieniądze to nie wiem. Kurdowie może i są daleko ale raz, że na Ukrainie mimo wszystko nie dochodzi do ludobójstwa, a dwa wspieranie ich nie wiąże się praktycznie z żadnymi konsekwencjami (bo niby co miałby zrobić ISIS?), a Ruskim póki co nikt nie chce podpadać.

Jełop
sobota, 30 sierpnia 2014, 21:15

WSZYSCY wspierają Irackich Kurdów a co z Ukrainą? Ukraina prosi o wsparcie i co???????

say69mat
niedziela, 31 sierpnia 2014, 08:27

To jest jakieś rozdwojenie ... 'eurojaźni'. Pytanie jest bowiem następujące, dlaczego Europa nie potrafi dostrzec w Rosji realizującej swoją politykę neoimperialną. Jakby nie było, przy wydatnej pomocy ołowiu, jako narzędzia politycznej ekspresji. Zagrożenia tej samej miary, jakie zdołała zauważyć w ekspansji radykalizmu ruchu ISIL/ISIS dążącego do ustanowienia panislamskiego kalifatu na terytorium Lewantu oraz Maghrebu??? Dlaczego Ukraina tak stanowczo, biorąc pod uwagę chociażby dysproporcję potencjału militarnego. Protestuje, przeciwko próbom siłowej integracji z Federacją Rosyjską, inspirującej i wykorzystującej ruchy separatystyczne??? Otóż istotnym może tu być czynnik doświadczenia historycznego. W czasach stalinowskich na terytorium Ukrainy inkorporowanym do ZSRR, przeprowadzono eksperyment społeczny, na miarę tworzenia panislamskiego kalifatu - proces przymusowej kolektywizacji. Jej ofiarami padło, według różnych szacunków 10 - 15 milionów mieszkańców Ukrainy. Stosowanymi narzędziami represji były - głód, deportacje, masowe egzekucje. Podobnie jak ma to miejsce obecnie, w przypadku praktyki stosowanej wobec oponentów przez tzw. ISIS/ISIL. Dla czego zatem Kurdowie mają prawo być dozbrajanym przez państwa Europy Zachodniej, a Ukraina ... nie??? Jaka jest zatem różnica pomiędzy Federacją Rosyjską realizującą koncepcję restytucji Imperium w granicach ZSRR. A siłami radykałów islamskich realizujących koncepcję panislamskiego kalifatu??? Gdzie zarówno w jednym jak i w drugim przypadku narzędziem jest ołów a granice pisane są ludzką krwią???

berooo
sobota, 30 sierpnia 2014, 09:28

Dla Iraku wszystko, dla Ukrainy nic bo tam jest mały car, którego się wszyscy boją. Nato to jest "pic na wodę" fotomontaż. I ta dzisiejsza wypowiedź "Biały Dom: stałych baz NATO w Polsce nie będzie. Naruszałoby to umowę z Rosją". Z ludzi robią "idiotów" jak to się mówi, wszyscy się z tego śmieją. Wygląda na to że nawet USA się cyka Rosji.

Tweets Defence24