Czy Polacy będą projektowali polskie okręty?

26 maja 2015, 09:37
Okręt Patrolowy z Funkcją Zwalczania Min wg projektu 9XX dla programu Czapla – fot. BTT Systems
Widok z rufy projektu okrętu obrony wybrzeża 6XY Miecznik – fot. BTT Systems
Widok z rufy projektu okrętu patrolowego 9XX Czapla – fot. BTT Systems
Porównanie sylwetek okrętu patrolowego 9XX Czapla (rysunek górny) i 6XY Miecznik – fot. BTT Systems
Projekt zbiornikowca paliwowego – fot. BTT Systems
Okręt wsparcia logistycznego – fot. BTT Systems.
Jednostka HS28X ma na rufie wąski otwierany/zamykany slip ułatwiający m.in. wyciąganie z wody torped i autonomicznych, podwodnych systemów bezzałogowych – fot. BTT Systems
Jednostka HS28X proponowana dla programu HOLOWNIK – fot. BTT Systems
Okręt Obrony Wybrzeża wg projektu 6XY – fot. BTT Systems

Grupa przemysłowa MARS Shipyards&Offshore zakończyła audyt due diligence firmy BTT Systems Sp. z o.o. sprawdzając od strony prawnej i specjalistycznej (czyli technicznej) oceny projektów, samo przedsiębiorstwo oraz wchodzące w jej skład okrętowe biuro projektowe, a także realizowane w nim prace. „Pozytywna ocena audytu oznacza, że Polska ma ponownie szansę na odbudowę potencjału krajowego zdolnego do projektowania jednostek nawodnych dla Marynarki Wojennej RP, a w przyszłości do ich eksportu na rynki zewnętrzne” – podkreśla Prezes BTT Systems Janusz Kapuściński.

Ożywienie polskiej myśli technicznej i wsparcie rozwoju krajowego przemysłu okrętowego powinno być celem planu modernizacji technicznej Marynarki Wojennej równie ważnym jak dostawa nowych okrętów. W jego realizacji mogą okazać się pomocne inicjatywy przedsiębiorstw, rozwijających zdolności w tym zakresie.

„Pozytywnie zakończony audyt firmy BTT Systems jest dowodem, że pomimo niewielkiej ilości jednostek pływających, jakie dostarczono naszym siłom morskim nadal istnieje w Polsce potencjał projektowy, który można wykorzystać przy dostarczaniu okrętów dla Marynarki Wojennej” – zwraca uwagę Janusz Kapuściński.

Prezes Kapuściński dodaje, iż dodatkowo pojawiła się możliwość zatrudnienia odchodzących z pracy konstruktorów i projektantów oraz wyszkolenia kolejnych pokoleń specjalistów. Dzięki temu można będzie w Polsce nie tylko projektować własne jednostki, ale również rozwijać projekty licencyjne, wybrane przez Inspektorat Uzbrojenia w ramach programów okrętowych.

Cel – stworzyć polskie biuro projektowania okrętów

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych istniało w Polsce pięć biur wyspecjalizowanych w projektowaniu okrętów: Biuro Projektowe CBKO 2 - Centralnego Biura Konstrukcji Okrętowych (zlikwidowane w latach siedemdziesiątych), Biuro Projektowe Stoczni Marynarki Wojennej, Biuro Projektowe Stoczni Północnej, Biuro Projektowe Centrum Techniki Okrętowej oraz Biuro Projektowe Centrum Techniki Morskiej.

Dużą część aktywnych zawodowo specjalistów z tych biur udało się ponownie zebrać ponad rok temu firmie POLIMAT S.j. (która na początku tego roku przekształciła się w  BTT Systems Sp. z o.o.). Powstało biuro projektowo-konstrukcyjne, skupiające doświadczony zespół głównych projektantów, projektantów i konstruktorów z wieloletnią praktyką zawodową.

Zatrudnieni w BTT Systems specjaliści wcześniej brali udział m.in. w projektach: korwety Gawron, niszczyciela min Kormoran II oraz okrętów zbudowanych dla Jemenu, Indonezji i innych sił morskich.

Prezes Janusz Kapuściński podkreśla, że dzięki nim w BTT Systems udało się utworzyć wszystkie pracownie niezbędne do projektowania okrętów: kadłubową, wyposażenia siłowni, wyposażenia okrętowego (ogólnookrętowego oraz uzbrojenia), elektryczną i automatyki oraz łączności, nawigacji i elektroniki.

Biuro konstrukcyjne BTT Systems jest w tej chwili w stanie wykonywać projekty koncepcyjne i kontraktowe. Do realizacji projektów technicznych i roboczych konieczne jest dodatkowe wzmocnienie specjalistami. Biuro posiada jednak potrzebne do tego zaplecze narzędziowe i programowe.

Okręt Obrony Wybrzeża wg projektu 6XY – fot. BTT Systems

Zatrudnieni w BTT Systems specjaliści wykorzystują wysokiej klasy sprzęt i oprogramowanie obejmujące m.in.: nowe pakiety AutoCad (Pakiet Autodesk Factory Design Suite Ultimate 3D oraz Pakiet Autodesk Factory Design Suite Premium 3D) i Rhinoceros (oprogramowanie do projektowania oraz modelowania obiektów trójwymiarowych). Do projektowania kadłubów jednostek specjalnych, biuro BTT Systems wprowadza obecnie dodatkowo oprogramowanie „Ship Constructor” (zbudowane na modułach AutoCAD) wykorzystywane m.in. w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz wdrożyło program do obliczeń teoretycznych i program kablowy.

Aktualnie w BTT Systems prowadzone są jednocześnie prace nad projektami jednostek dla programów „Holownik” i „DEMAG”, projektem Okrętu Obrony Wybrzeża „Miecznik” i Okrętu Patrolowego z Funkcją Zwalczania Min „Czapla” oraz projektami Okrętu Wsparcia Logistycznego i Zbiornikowca paliwowego.

Program „Holownik”

Program „Holownik” zakłada dostarczenie Marynarce Wojennej nie tylko samego holownika, ale jednostki pomocniczej z funkcją holownika. Dlatego opracowana przez BTT Systems Jednostka Zabezpieczenia Technicznego i Prowadzenia Działań Ratowniczych (projekt HS28X) może być wykorzystywana zarówno jako holownik, jak i  poławiacz torped, jednostka łącznikowa, okręt do prowadzenia akcji poszukiwawczo – ratowniczych,  jednostka pożarnicza itd.

Jednostka HS28X proponowana dla programu HOLOWNIK – fot. BTT Systems

Kadłub HS28X ma być wykonany ze stali, jego długość to ok. 29,5 m, szerokość maksymalna 9,4 m i wyporność do 450 ton. Zanurzenie konstrukcyjne do 3 m, a po uwzględnieniu tzw. ostrogi – około 4,1 m. Sterowanie jednostką jest jednoosobowe. Jednostka ma dysponować mostkiem panoramicznym, zapewniającym dookólną obserwację.

Maksymalną prędkość jednostki określono na 12 węzłów, natomiast autonomiczność na 14 dni. Jednostka ma być napędzana dwoma silnikami diesla o mocy około 1080 kW każdy poprzez dwa pędniki azymutalne.

Jednostka HS28X ma na rufie wąski otwierany/zamykany slip ułatwiający m.in. wyciąganie z wody torped i autonomicznych, podwodnych systemów bezzałogowych – fot. BTT Systems

Załogę może  stanowić 8 lub 12 osób. Projekt zakłada możliwość holowania jednostek większych niż obecnie założyła Marynarka Wojenna (6000 t). Prezes Janusz Kapuściński podkreśla, że BTT Systems pamięta o planach zakupu przez nasze siły morskie okrętu wsparcia logistycznego, który może mieć nawet 12 000 ton wyporności. Dlatego nowy „Holownik” ma być przystosowany do współdziałania również z tej wielkości jednostkami pływającymi.

Zgodnie ze wstępnymi założeniami na pokładzie „Holownika” nie ma wciągarek holowniczych, a jedynie hak holowniczy (SWL min. 200 kN) i po jednym pachole holowniczym na dziobie i na rufie. Na jednostce zapewniono jednak miejsce, które pozwolą na montaż dodatkowego wyposażenia. Użytecznym pokładowym wyposażeniem będą również dwa działka wodno-pianowe umożliwiające holownikowi na uczestnictwo w akcjach pożarniczych na morzu i w basenach portowych.

Jednostka HS28X ma mieć dodatkowo żuraw pokładowy o udźwigu około 1,8 t i wysięgu do 10 m, siatkę do podejmowania rozbitków oraz łódź motorową, sztywnodenną RHIB o długości ok. 4,5 m.

DEMAG – Pływająca Stacja Demagnetyzacyjna

Projekt DEMAG jest najmniej zawansowany, ponieważ nie wiadomo, jaka będzie ostateczna koncepcja Marynarki Wojennej, a przede wszystkim, czy to będzie jedno- czy dwukadłubowiec. BTT Systems zaproponowała okręt o konstrukcji katamaranu, jako jednostkę bardziej stabilną, łatwiejszą do pozycjonowania i o większym pokładzie (który można wykorzystać do zamontowania różnych modułów zadaniowych). Nie musi więc to być tylko jednostka demagnetyzacyjna, ale może być również okręt wykorzystywany np. jako baza nurków, okręt badawczo – hydrograficzny czy poszukiwawczo - ratowniczy.

Za wykorzystaniem dwukadłubowców przemawiają m.in. wyniki analiz prowadzonych przez Politechnikę Gdańską. Wynika z nich, że katamarany są idealnymi jednostkami do stawiania poligonów tymczasowych – np. na redach portów, ponieważ dzięki nim można z dużą dokładnością przygotować infrastrukturę pomiarową. Dodatkową zaletą katamaranów jest skrytość działania – żaden obserwator zewnętrzny nie może dostrzec co jest rzeczywiście opuszczane z jednostki pomiędzy kadłubami – wyjaśnia Prezes Janusz Kapuściński.

Proponowany DEMAG ma mieć długość 53 m, całkowitą szerokość pokładu 19 m, szerokość jednego kadłuba 6,5 m, wysokość boczną 4,9 m oraz wyporność ok. 1050 t. Prędkość maksymalna jednostki ma nie przekraczać 12,5 w, natomiast zasięg ma być nie mniejszy niż 2700 Mm przy prędkości 11 w.

BTT Systems zastrzega jednak, że projekt katamaranu może być zmieniony na jednokadłubowy, jeżeli tylko takie wymaganie zostanie sprecyzowane przez Marynarkę Wojenną.

Okręt wsparcia logistycznego OWL i zbiornikowiec paliwowy

Opracowanie projektu Okrętu Wsparcia Logistycznego jest o tyle trudne, że opiera się w dużej części na własnych założeniach i przypuszczeniach. Inspektorat Uzbrojenia nie sprecyzował bowiem jeszcze wszystkich wymagań. Projekt OWL zawiera więc jedynie propozycje biura projektowego BTT Systems, np. jakie wymiary powinien mieć okręt, jak ma być zbudowany, czy ma mieć barki desantowe, jakie ma przewozić uzbrojenie i wyposażenie, czy mają być łodzie i jakie, itd.

Okręt wsparcia logistycznego – fot. BTT Systems.

OWL proponowany przez BTT Systems ma w proponowanym projekcie długość 150 m i wyporność około 12 700 ton, a więc nieco więcej, niż zakładała wstępnie Marynarka Wojenna. Zbiorniki paliwa są umieszczone całkowicie wewnątrz kadłuba, natomiast na pokładzie będą  rozmieszczone kontenery z zaopatrzeniem, łodzie i lądowisko dla śmigłowca. Ładownia ma mieć rozmiary 80x10x6 m, co pozwala na transport 30 kontenerów i 6 samochodów terenowych.

W przypadku zbiornikowca paliwowego (projekt w opracowaniu) BTT Systems zaplanował stworzenie na pokładzie specjalnych „komunikacyjnych ciągów transportowych”, które pozwalają przemieszczać po pokładzie dowolny ładunek z dziobu na rufę i odwrotnie. Dodatkowo okręt ma mieć możliwość dostarczenia zabranych ładunków na morzu innym jednostkom pływającym (np. poprzez przekazywanie palet, wyjmowanych z poszczególnych kontenerów).

Projekt zbiornikowca paliwowego – fot. BTT Systems

Rozpatrywana jest również możliwość zabierania dodatkowych, motorowych łodzi abordażowo – inspekcyjnych, które pozwoliłyby na przeciwdziałanie zagrożeniom  asymetrycznym, np. pomagając w operacjach antypirackich czy antyterrorystycznych. BTT Systems zakłada więc z góry możliwość rozszerzenia zadań stawianych przed zbiornikowcem, by taka jednostka mogła również działać w sojuszniczych zespołach okrętowych poza Bałtykiem.

Projekty OWL i „Zbiornikowca paliwowego” przewidują również zastosowanie nowatorskiego systemu zaopatrywania w morzu RAS (Replenishment At Sea) metodą „burta-burta” oraz metodą „kilwaterowi” ( projekt HYDRO-NAVAL).

Czapla i Miecznik

„Przeprowadzona w świetle założonych funkcji i różnic wyposażenia równoległa analiza masowa Okrętu Obrony Wybrzeża „Miecznik” i Okrętu Patrolowego z Funkcją Zwalczania Min „Czapla”, pozwala na przyjęcie w założeniach projektowych obu jednostek takich samych platform (z zachowaniem takich samych wymiarów i praktycznie tej samej wyporności. Ten czynnik jak również wysoki stopień współmodułowości (powtarzalności wyposażenia) prowadzi do minimalizacji zarówno przyszłych kosztów budowy jak i późniejszej eksploatacji (remontów, modernizacji, szkoleń itp.). Różnice będą widoczne przede wszystkim w rodzaju zastosowanej siłowni, wyposażeniu i uzbrojeniu” – wyjaśnia prezes BTT Systems Janusz Kapuściński.

Założona przez projektantów długość okrętów – 109 m i szerokość 13,2 m przekłada się na wyporność około 2600 t. Takie wymiary wynikają z konieczności przygotowania  jednostki na przyjęcie śmigłowca o masie startowej nawet powyżej 11 ton (założono dostosowanie do wszystkich startujących w przetargu maszyn), natomiast rufowy slip ma zapewniać użycie łodzi motorowych lub bezzałogowych systemów nawodnych o długości 11,5 m

Drony nawodne o takich rozmiarach mają być elementem planowanego do realizacji w Marynarce Wojennej programu Ostryga („Zintegrowany system ochrony sił morskich w portach, redach i na kotwicowiskach”). W ten sposób zachowano margines, który pozwoli się później dopasować do ostatecznych wymagań Inspektoratu Uzbrojenia.

Porównanie sylwetek okrętu patrolowego 9XX Czapla (rysunek górny) i 6XY Miecznik – fot. BTT Systems

W projekcie 6XY (Miecznik) założono wykorzystanie silników spalinowych, natomiast w projekcie 9XX (Czapla) planuje się zastosowane jednostki spalinowej i elektrycznej. Miecznik ma zabierać więcej uzbrojenia (w tym 8 wyrzutni rakiet przeciwokrętowych rozmieszczonych na śródokręciu i wyrzutnie torped), na Czapli zaplanowano więcej miejsca na kontenery zadaniowe. Maksymalna szerokość nowych jednostek to 14,4 m. Widoczną różnicą jest zastosowanie na „Czapli” dwóch armat rufowych m.in. przeznaczonych do „zwalczania celów powietrznych, w tym rakiet przeciwokrętowych przeciwlotniczą amunicją programowalną typu AHEAD oraz rozstrzeliwania min i zwalczania zagrożeń asymetrycznych”. Na Mieczniku zastosowano jedną armatę rufową.

Na rysunkach koncepcyjnych obu projektów widoczne są także wyrzutnie pionowego startu na pokładzie dziobowym (dla Czapli jako rozwiązanie opcjonalne, przygotowane do rozszerzenia zdolności bliskich Miecznikowi) oraz wyrzutnie rakiet bliskiego zasięgu. Jednocześnie na przedmiotowych okrętach przewidziano montaż wyrzutni pułapek termicznych i radiolokacyjnych systemu walki elektronicznej, slip rufowy oraz lądowisko dla śmigłowca wraz z hangarem. Slip rufowy ma być miejscem skąd będą wysyłane i odbierane łodzie motorowe dla grup abordażowo – inspekcyjnych oraz bezzałogowe systemy nawodne.

Widok z rufy projektu okrętu patrolowego 9XX Czapla – fot. BTT Systems

Obok slipów zaprojektowano wrota w pawęży, które można będzie wykorzystać do opuszczania autonomicznych pojazdów podwodnych. Bezzałogowce mają być również przechowywane w hangarze lotniczym. Zakłada się tam przygotowanie miejsca dla  dronów powietrznych o rozmiarach nie przekraczających 5 m. W przypadku zastosowania bezzałogowych śmigłowców klasy ILX-27 proponowanych przez ITWL to miejsce wystarczy na dwie-trzy takie maszyny.

Oba okręty mają możliwość zabrania do rufowej strefy zadaniowej jednego kontenera przenoszonego poprzez luk na pokładzie lądowiska. „Czapla” i „Miecznik” mogą dodatkowo przewozić odpowiednio trzy i dwa kontenery zadaniowe („moduły misji”) rozmieszczone na pokładzie.

Widok z rufy projektu okrętu obrony wybrzeża 6XY Miecznik – fot. BTT Systems

Symulacje komputerowe projektów Czapli i Miecznika, przeprowadzane przez Centrum Techniki Okrętowej (CTO) w Gdańsku na zlecenie BTT Systems wykazały, że po 30 latach eksploatacji okręty będą pływały z prędkością do 26 w (z uwzględnieniem eksploatacyjnego przyrostu wyporności).

BTT Systems deklaruje, że jest w stanie przeprowadzić badania modelowe do grudnia br., o ile Inspektorat Uzbrojenia podejmie stosowną decyzję w czerwcu. Projekt Czapla i Miecznik został wstępnie sprawdzony w CTO w Gdańsku. Spółka podkreśla, że potwierdzono wtedy słuszność założeń i zaproponowano wprowadzenie korekt, dotyczących kształtu kadłuba, uwzględnionych w dotychczasowych pracach nad projektami PK-6XY  i  PK-9XX.

 „Wysiłki BTT Systems już zostały dostrzeżone przez polski przemysł stoczniowy. Audyt zlecony przez grupę przemysłową MARS Shipyards&Offshore może być efektem planów dalszej współpracy. Pierwszym tego sygnałem był podpisany w styczniu br. list intencyjny pomiędzy MARS i firmą POLIMAT (ówczesna nazwa firmy BTT Systems)” – stwierdza prezes Janusz Kapuściński. Później doszły do tego wyniki audytu, które w przypadku Miecznika i Czapli zawierają m.in. wniosek: „Po otrzymaniu od zamawiającego WWTT i wprowadzeniu korekty do projektu koncepcyjnego, projekt ten będzie dobrą podstawą do opracowania projektu wstępnego okrętu”.

Podobną opinię wyraził również Wojciech Sak Prezes Zarządu MARS Design&Solutions sp. z o.o: „W zacieśnieniu współpracy z BTT Systems widzimy duży potencjał i wspólny interes - na poziomie współpracy projektowej i inżynierskiej oraz ze spółkami stoczniowymi Grupy MARS S&O (głownie w obszarze produkcji specjalnej). Widzimy podobną potrzebę „zasypania luki pokoleniowej“, która się pojawiła po upadku polskich stoczni, poprzez umożliwienie nauki i zbierania doświadczenia przez młodych inżynierów u boku inżynierów i projektantów o dużym doświadczeniu i stażu zawodowym, którzy w wielu przypadkach są już w wieku emerytalnym lub niedługo w niego wejdą. Chcąc zachować i rozwijać te kompetencje widzimy potrzebę świadomej inwestycji w zebranie tych osób w jednym zespole i realizację dużych i ciekawych projektów – m.in. przy programie modernizacji polskiej Marynarki Wojennej”.

BTT Systems ma zawartą umowę o współpracy ze Stocznią Nauta z Gdyni o współpracy w sprawie modernizacji trałowców projektu 207. Porozumienie dotyczy koncepcji modernizacji siłowni głównej i pomocniczej, wykonania projektu modernizacji, sprawowania nadzoru autorskiego oraz opracowania projektu modernizacji systemów: łączności, nawigacji, obserwacji technicznej i uzbrojenia. Jest to związane m.in. z wymianą siłowni, ponieważ nie ma już części do rosyjskich silników wykorzystywanych na tego typu okrętach.

BTT Systems jest także częścią konsorcjum utworzonego przez Stocznię Nauta i Politechnikę Gdańską z zadaniem opracowania i przygotowania projektu okrętu demagnetyzacyjnego, który w pełni odpowiadać będzie wymaganiom stawianym przez MON. Celem konsorcjum jest przekazanie produktu całkowicie opracowanego w Polsce przez polskich inżynierów i zbudowanego w polskiej stoczni.

Nadal obowiązują również umowy podpisane ze stocznią NAUTĄ na zaprojektowanie okrętu patrolowego oraz Okrętu Obrony Wybrzeża o długości 96 m (zgodnie z wymaganiami z dialogu technicznego). Projekt ten wymagał jednak wprowadzenia przeróbek po wyborze przez Ministerstwo Obrony Narodowej do testowania śmigłowca o masie startowej 11 t Caracal i rozpoczęciu programu Ostryga.

W przypadku zaakceptowania przez Zamawiającego przedstawionych projektów Stocznia Nauta jako lider ma zamiar realizować budowę obu typów okrętów. Stocznia Nauta przygotowuje również umowę z BTT Systems na realizację projektu okrętu wsparcia logistycznego oraz współpracuje w programie „Holownik”.

Okręt Patrolowy z Funkcją Zwalczania Min wg projektu 9XX dla programu Czapla – fot. BTT Systems

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 85
Reklama
ted
środa, 27 maja 2015, 02:31

Wie ktoś czy dla tych okrętów planowane są jakiekolwiek systemy obrony plot i przeciwrakietowej np.ESSM, CIWS? Jeśli nie to płynąc bez osłony minimum fregaty będą bezbronne jak kaczki na strzelnicy.

sayu69mat
środa, 27 maja 2015, 09:14

Ciekawe czy dysponenci i projektanci wpadną na pomysł aby projektowane okręty wyposażyć/uzbroić w wyrzutnie Mk41/57???

ks
sobota, 27 czerwca 2015, 09:11

Jeżeli realizacja tych projektów będzie miała podobny przebieg i koszt , jak projektu Gawron , to może warto podpisać umowę na zakup technologi i projektów LCS typu USS "Independence" lub USS "Freedom", albo też innych podobnych ale tańszych jednostek . I realizować ich budowę w Polsce w oparciu o już istniejące nowoczesne rozwiązania. W porównaniu z kosztem projektu " Gawron- Ślązak" może być i szybciej i taniej i nowocześniej i ...... Ale mogę się mylić

grogreg
czwartek, 28 maja 2015, 11:55

Powiedzmy sobie szczerze. W Polsce jesteśmy w stanie zaprojektować i zbudować lotniskowiec nuklearny. To kwestia środków, czasu i głupoty decydentów. A tak poważnie trzeba postawić sobie pytanie dla kogo mamy projektować, budować okręty i za czyją kasę. Budowa okrętów dla naszej marynarki nie będzie opłacalna. Za mały klient. Ale opłacalna być nie musi. To kwestia obronności a nie interesu. Inna rzecz czy ze strony Polskiej Marynarki Wojennej kupowanie okrętów w Polsce będzie uzasadnione ekonomicznie, bo nie musi. Trzeba sobie też postawić pytanie jakich okrętów potrzebujemy. Jednostek oceanicznych? Niekoniecznie. Szybkich uderzeniowych jednostek rakietowych? Przy zasięgu współczesnych brzegowych systemów rakietowych...... takie jednostki (z natury swojej mało efektywne) nie maja większego sensu na Bałtyku. Jednostek minerskich mogących dbać o bezpieczeństwo portów? Owszem. Okrętów podwodnych szachujących flotę północną i będących elementem odstraszania? Owszem. Jednostek eskortowych o cechach jednostki patrolowej zapewniających bezpieczeństwo transportu morskiego do polskich portów (bynajmniej nie oceanicznych)? Owszem. Jednostek Straży Granicznej? Owszem. I trzeba rozważyć jakie mamy potencjał naukowy i techniczny a na podstawie tego skupić się na okrętach o takim stopniu komplikacji jakiemu będziemy w stanie podołać. A inne kupić za granicą. Co do eksportu..... nie mamy szans ze światowymi potentatami. No chyba, że skupimy się na specyficznych niszowych potrzebach niektórych marynarek wojennych i innych służb morskich.

Tadeusz
czwartek, 28 maja 2015, 19:13

Budowa okrętów dla naszej MW nie będzie opłacalna? A zna Pan w ogóle podstawy ekonomii? Bo ten wniosek jest jakby niebywały. Oczywiści że opłaca się budować i to własne, bo raz że na własnych zarobi się najwięcej i wdroży się najwięcej technologii, to jeszcze otwarty jest eksport. Ile Gawronów możemy eksportować? ZERO, brak zgody Niemców.

Wladimir P
środa, 27 maja 2015, 20:17

Ludzie, takie okręty to mogę sam "zaprojektować". Jest kilka programów graficznych (3D). ZAPROJEKTOWAĆ OKRĘT, to lata pracy potężnego, doświadczonego zespołu projektowego. Z tego co wiem to w Polsce rozleciał się on w latach 90. XX wieku. Chyba, że będzie to typowy składak z części zaprojektowanych i wykonanych przez innych (czytaj: Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, Włochów itd.,itd.). Surowy kadłub, to owszem. Nie wiem, ale by zapewnić pracę jakiejś określonej liczbie polskich inżynierów i robotników, stać nas na okręty, które będą dużo droższe, niż kupione u obcych z 100% narzutem.

Orcio
wtorek, 26 maja 2015, 13:58

Megalomania! Dla obrony polskiej granicy morskiej i wybrzeża potrzebujemy szybkich, łatwych do ukrycia i trudnych do zniszczenia, małych i relatywnie silnie uzbrojonych jednostek a nie tych kolubryn jak jednostka zabezpieczenia logistycznego. To chyba projekty ku pokrzepieniu zapędów naszych admirałów. No chyba, że znajdzie się na te projekty odbiorca zagraniczny.

sorbi
wtorek, 26 maja 2015, 18:09

Tyle, że te małe jednostki mogą przez większy okres jesień-zima-wiosna, albo przy wyższej fali - nawet latem, stać sobie w portach czekając na trafienie. Małe jednostki na Bałtyk to minimum ok 1000ton przy kaprysach pogodowych naszej "kałuży" - wystarczy posłuchać tego, co mówią i piszą marynarze. Nie mamy, wysp, wysepek, zatok i zatoczek, gdzie mogłyby się kryć takie okręciki, czy gdzie mogłyby przeczekać sztorm, a dalekie patrole? Zresztą taką rolę przybrzeżnej flotylli mogą realizować w naszej sytuacji znacznie tańsze wyrzutnie Morskiej Jednostki Rakietowej ustawione i poruszające się wzdłuż wybrzeża. A kiedy dojdzie do wojny i trzeba będzie jak w 39r. ewakuować okręty do innych krajów NATO, aby mogły dalej prowadzić walkę i atakować wroga poza akwenem Bałtyku, to te małe, relatywnie dobrze uzbrojone będą mogły co najwyżej bronić wybrzeża naszych sojuszników. Ale nie widzę przeszkód, aby wypuścili serię mniejszych i tańszych korwet o wyporności ok1000-1200 ton. Bo taki okręt nawet przy wyższej fali może bez problemu realizować swoje zadania i nawet lekko zamarznięte morze mu nie przeszkodzi . A lód dla karaluchów to problem równie duży, co znikomy sztorm.

Wojtek
wtorek, 26 maja 2015, 16:02

Ciekawe gdzie takie jednostki ukryjesz gdy wybrzeże nasze długie, proste, płaskie i piaszczyste. Polska to nie Skandynawia.

Dżejson
wtorek, 26 maja 2015, 15:55

Dla obrony polskiej granicy morskiej takie jednostki są jak najbardziej uzasadnione. Nie wypowiem się w temacie wykonania, kształtu i wyposażenia, bo ekspertem nie jestem. Ale myślę, że do 20-25 jednostek tego typu byłoby wręcz wskazane (oczywiście jest to nieosiągalne w najbliższym czasie). Bo w co mogą być uzbrojone, małe, szybkie, łatwe do ukrycia, trudne do zniszczenia jednostki? Na pewno nie w pociski przeciwokrętowe, bo już nie będą małe i łatwe do ukrycia. Torpedy też odpadają, bo też kłócą się z "małe". Szybkostrzelne działka 40mm, może 57mm. Ale to natomiast kłóci się z "trudne do zniszczenia", bo muszą podpłynąć stosunkowo blisko, żeby ogień był skuteczny. Zresztą przy takim kalibrze, żeby zatopić niszczyciel rakietowy, to musiałoby ich być z 10 na jedną jednostkę wroga. Nierealne. Sytuacja ma się podobnie jeśli weźmiemy pod uwagę "trudne do zniszczenia". Przeżywalność okrętu na polu bitwy zależy od wielu czynników - opancerzenia, manewrowości, aktywnych systemów obrony, systemów ostrzegania i wykrywania, systemów ratunkowych (gaśnice, grodzie, pompy, etc.). Jeżeli ma być szybki, to będzie słabiej opancerzony. Jeżeli ma być mały, to będzie słabiej opancerzony i wyposażony w mniej sprzętu ratunkowego, czy innych systemów ochrony. Jeżeli ma być trudny do zniszczenia to sytuacja odwraca się dokładnie do góry nogami. Będzie większy, a co za tym idzie, lepiej opancerzony, wyposażony w więcej systemów ochronnych, ale też będzie wolniejszy. To jest gra kompromisów. Zresztą 2600t to wcale nie dużo. 109m długości to też nie jakiś kolos. Na plus jest niewielkie zanurzenie, z tego co widzę. A zabezpieczenie logistyczne musi być w każdym rodzaju sił zbrojnych, chociaż po to, by przeprowadzić najpotrzebniejsze naprawy na morzu, czy szybko uzupełnić zapas amunicji czy innego tam zaopatrzenia.

PaVelsky
wtorek, 26 maja 2015, 13:44

W tym jesteśmy najlepsi! Planowaniu, gadaniu, fantazjowaniu i wizualizacji komputerowej. Zbudować jednego gawrona nie potrafią a im się budowa floty marzy. O losie...............

ksiaze Julian
środa, 27 maja 2015, 01:14

dokladnie, dziwie sie, ze jeszcze nie zaproponowali wspolpracy Tomkowi Baginskiemu

zainteresowany
wtorek, 26 maja 2015, 13:39

A co w tym śmiesznego? Symulacja okrętu jakich tysiące i chyba na niezłym poziomie.

EUropa
wtorek, 26 maja 2015, 13:38

Ładne okreciki, ale niepotrzebne! OPV to nie jest, gdyz o wiele za duzy i "przezbrojony. Krazownik kieszonkowy(patrzac na ilosc broni lufowej, heh) pasuje chyba bardziej. Nie wiem tylko co ta lajba mialaby robic? Do pilnowania polowow sledzia i dorsza to chyba przerost formy nad trescia! Do walki z jedynym slusznym wrogiem to chyba za malenkie i slabe! Do stalych patroli NATO tez za male i ma za mala autonomicznosc! Co to wiec jest i po co? Nawet laikowi rzuca sie w oczy ksztalt zywcem zdjety z przerobionego projektu MEKO 100 dla Polski czyli Gawrona vel Slazaka, wiec znow zapytam - po co? Przeciez budowa kadluba w formie X jest zastrzezonym i licencjonowanym dobrem firmy TKMS, wiec co to za obrazki dla mamienia gawiedzi? Jest licencja na Gawrona, ale nikt(kazda opcja polityczna przez caly okres budowy) kasy nie dawal/nie bylo checi ukonczenia i wystarczy zrealizowac tamten projekt a nie od nowa ponosic koszty! Zreszta, przeciez tylko o to chodzi (jak zawsze w MONie), zeby dyskutowac, projektowac, prowadzic dialogi i ogolnie kaska plynela do kieszonek a sprzet, ktory ma(niby) byc pozyskany to rzecz najmniej wazna!

Var
piątek, 27 września 2019, 18:41

No niestety na pierwszy rzut oka mocno przypomina X’a tkms’a. Trzeba by było dokładnie posprawdzać jak wyglądają patenty i wzory przemysłowe w tej kwestii. Nie chce mi się jednak wierzyć żeby poważne biuro tego nie dopilnowało. No chyba, że zamierzają tkms’owi za to płacić.

EUropa
wtorek, 26 maja 2015, 13:38

Ładne okreciki, ale niepotrzebne! OPV to nie jest, gdyz o wiele za duzy i "przezbrojony. Krazownik kieszonkowy(patrzac na ilosc broni lufowej, heh) pasuje chyba bardziej. Nie wiem tylko co ta lajba mialaby robic? Do pilnowania polowow sledzia i dorsza to chyba przerost formy nad trescia! Do walki z jedynym slusznym wrogiem to chyba za malenkie i slabe! Do stalych patroli NATO tez za male i ma za mala autonomicznosc! Co to wiec jest i po co? Nawet laikowi rzuca sie w oczy ksztalt zywcem zdjety z przerobionego projektu MEKO 100 dla Polski czyli Gawrona vel Slazaka, wiec znow zapytam - po co? Przeciez budowa kadluba w formie X jest zastrzezonym i licencjonowanym dobrem firmy TKMS, wiec co to za obrazki dla mamienia gawiedzi? Jest licencja na Gawrona, ale nikt(kazda opcja polityczna przez caly okres budowy) kasy nie dawal/nie bylo checi ukonczenia i wystarczy zrealizowac tamten projekt a nie od nowa ponosic koszty! Zreszta, przeciez tylko o to chodzi (jak zawsze w MONie), zeby dyskutowac, projektowac, prowadzic dialogi i ogolnie kaska plynela do kieszonek a sprzet, ktory ma(niby) byc pozyskany to rzecz najmniej wazna!

ito
środa, 27 maja 2015, 14:08

Śmieszna sprawa- Gawron, czyli korweta, poszedł w odstawkę, bo za drogi. W zamian pojawił się Miecznik, czyli na dobrą sprawę kompaktowa fregata... Polska to jest piękny kraj :) Smutne jest to, ze projekt Polacy potrafią zrobić, polskie stocznie zapewne potrafiłyby takie okręty zbudować- tylko decydenci widzą proces budowy mniej więcej do poświęcenia stępki. Dalej jest to dla nich tylko wyrzucanie pieniędzy tak przecież potrzebnych na wybory i biura parlamentarne, tudzież gabinety kolejnych ministrów i podsekretarzy stanu.

EVO
środa, 27 maja 2015, 21:49

Gawron jest na licencji niemieckiej, za którą to trzeba płacić.

Grzegorz
środa, 27 maja 2015, 19:31

Halo, halo decydenci! Czy któryś z was planował systemy CIWS dla okrętów Miecznik?

Moshe Schwantz
wtorek, 26 maja 2015, 12:31

...patrząc na te cudeńka sam się boję, a co dopiero ewentualni wrogowie PMW - toż to rozmach i siła niebagatelna!!! Niektórzy nasi sąsiedzi pewnikiem pantalony zmieniają....bo ze śmiechu nie strzymali.

zainteresowany
wtorek, 26 maja 2015, 13:40

A co w tym śmiesznego? Symulacja okrętu jakich tysiące i chyba na niezłym poziomie.

Chasim
wtorek, 26 maja 2015, 12:04

Widać że jest to przerobiony projekt Gawrona i bardzo dobrze. Koncepcja bardzo dobra, projekty przemyślane - rękami i nogami byłbym za taką opcją pod warunkiem normalnego finansowania ze strony zamawiającego co by się nie skończyło że za 10 lat będzie Ślązak i zastanawianie się co zrobić z kadłubem Miecznika..

Sambasima
środa, 27 maja 2015, 01:50

Ale czy to nie stocznia zamiast na budowę Gawrona wydała kasę na zakup sprzętu do jego budowy? Podobno Gawron miał kosztować 250mln, 200mln stocznia wydała na zakup sprzętu nie na budowę. Skandal? źródło: http://www.tygodnikprzeglad.pl/gawron-nie-poplynie/

bolo
wtorek, 26 maja 2015, 11:59

Czyżby wydłużony kadłub Gawrona o 15 metrów będzie wzorem ?

Wołk
wtorek, 26 maja 2015, 11:52

Niezła propaganda sukcesu. Towarzysz Urban by się tego nie powstydził :-) I jedno pytanie, czy firma BTT ma zgodę na wykorzystanie licencji GAWRONA do projektów Miecznik i Czapla. Dla niezorientowanych, te dwa projekty to plagiat obecnego Ślązaka. Właścicielem licencji jest obecnie MON. Zaczęła się polsko-polska wojenka o kasę.

Olo
wtorek, 26 maja 2015, 21:30

Stwierdził lobbysta niemiecki projektu MEKO. Tylko że jak widać, te projekty jakby nie mają nic wspólnego z wykorzystaniem licencji GAWRONA. Panie "zorientowany inaczej", a gdzie masz slip rufowy czy hangar na GAWRONIE?

JLO
wtorek, 26 maja 2015, 14:08

Dla takich jak ty, każde polskie osiągnięcie czy sukces to propaganda, a każde potknięcie czy porażka to radość.

niezrzeszony
wtorek, 26 maja 2015, 13:36

Jeżeli MON jest pewny, że to plagiat to czekam aż wystąpi na drogę prawną. Jeżeli piszący (dobrze zorientowany) jest tegoż samego zdania również ma prawo zgłosić to do odpowiednich służb. Jeżeli nikt nie zgłosi pretensji to znaczy, że komentujący nie ma racji. Podobieństwo może i jest ale to trzeba udowodnić a nie rzucać oskarżenia. W Polsce napluć, a potem się schować i czekać na reakcję. Śmiało do przodu jesteśmy Państwem prawa więc należy takie sprawy zgłaszać a nie snuć insynuacji.

Komentator
wtorek, 26 maja 2015, 13:33

polsko-polska lepsza niż zagraniczno-zagraniczna o polską kasę.

kuba18
niedziela, 31 maja 2015, 14:00

To dobrze, że w końcu pomyślano o tym, aby kadra doświadczonych projektantów pozostała w kraju i żeby się kształcili ich następcy. Wykształceni i zdolni ludzie od robotnika, przez inżyniera do dyrektora, to kapitał, który nie może być roztrwoniony.

szyszka
wtorek, 26 maja 2015, 11:49

na początek co 5 lat a po uzyskaniu liczby dopcelowej co 10 lat powinnismy wprowadzać nowy okret do naszej marynarki zastepujac przy tym jego stary odpowiednik .To pozwoli nam utrzymać jakościowo i ekonomicznie wysoki poziom uzbrojenia

Boguś
wtorek, 26 maja 2015, 11:31

No to wykorzystywać, wykorzystywać. Powiązując taki potencjał z potencjałem Remontowej Shipbuilding okręty można zrobić krajowe.

Maniek
piątek, 29 maja 2015, 07:30

....a nie lepiej i taniej byłoby stworzyć z 10 takich dywizjonów nadbrzeżnych jakie mamy ? Po kiego wała nam w ogóle MW ?

zamordor
sobota, 30 maja 2015, 15:47

A po kiego wała nam potrzebne siły powietrzne, wystarczy obrona przeciwlotnicza........... A po kiego wała nam potrzebni zawodowi żołnierze, w razie czego to weźmie się rolników da kałacha i niech nas bronią............... A po kiego wała nam ..................... itd. MYŚL, CZASEM.

advisor
wtorek, 26 maja 2015, 11:26

Jak to ktoś rzekł: ciszej nad tą trumną...

Alex
wtorek, 26 maja 2015, 21:26

Ale to było o SMW, nie o innych stoczniach.

WSM gdynia
wtorek, 26 maja 2015, 22:39

Zawodoiwec, to jest miekki materac dla padliny z stoczni marynarki wojennej. Tylko specjalisci z Remontowa gwarantuja poprawne prace nad kadlubami napedami i automatyzacja silowni okretowych. I kto buduje holowniki w tych czasach gdy thrusters and azipod drive sytems on diesel electric ship nie wymagaja podczas manewrow w systemach DP asysty holwonika no chyba zeby utrzymaywac etaty. Zbiornikowce nawadone powinny odejsc do lamusa za latwy cel, a nierdzewka uzyta na kormorana jest 2 lub nawet 3 categorii towarem. a na akademi marynarki wojennej nie ucza obslugi i maintenace DP konsol Kronsberga takze syf goni syfem. A dla pseudo lokalnych specow na defence 24 zatkalo kakao

rozbawiony
środa, 27 maja 2015, 09:36

"Zbiornikowce nawadone powinny odejsc do lamusa za latwy cel" - no co Ty mówisz? Przecież sama US Navy przyznała LCS niższą kategorię przeżywalności bojowej niż tankowcom a nikt w US Navy nie mówi o wycofaniu LCS! ;-)

Akronim
środa, 27 maja 2015, 01:32

A to ciekawe skąd wiesz jakiej blachy użyto na Kormorana? Czy ten okręt jest już budowany w tajemnicy przed światem? Po drugie piszesz jakbyś wrzucił wpis w translator tj. bez ładu i składu, no i zgubiłeś gdzieś Polskie czcionki...

facetmorski
wtorek, 26 maja 2015, 11:14

Hmmmm,...holownik w tej formie jest trochę niedopracowany.Umiejscowienie haka w tym miejscu bez wysuniętej ku rufie przewłoki spowoduje ścięcie żurawika przy ustawieniu holownika na sterowaniu.Brak windy to ogromny mankament.Winda holownicza jest na współczesnych holownikach absolutnie niezbędnym elementem pozwalającym dowolnie wydłużać lub skracać hol przy holowaniach wewnątrzportowych a poza tym holowniki MW często holują przy burcie mniejsze jednostki MW a to przy braku windy i napędzie ASD jest......życzę powodzenia załodze.Bez możliwości ściągnięcia naprawdę mocno do burty windą holowniczą i ustawionych pędnikach na stop,,jeden z pędników jest ustawiony w kierunku burty i odrzuca holownik od jednostki,...wtedy holownik zaczyna 'tańczyć" przy burcie i tyle z roboty.Sterówka to kopia współczesnych,budowanych np. w Hiszpanii holowników(Fairplay IX),ale brawo za dobre wzorce.Z pewnością nowe holowniki są potrzebne MW i dobrze,że program ruszył ale nie ma co wyważać otwartych drzwi.Są stocznie w Gdyni i w Gdańsku projektujące i budujące holowniki z najwyższej półki.Jestem przekonany,że w sposób profesjonalny są w stanie wprowadzić niezbędne dla MW zmiany i wybudować szybko w pełni sprawny holownik.Projektowanie na siłę przez nowe biuro zajmuje czas i pieniądze,...a dla tych kilku holowników jakie MW zamówi na przestrzeni kilkudziesięciu lat,...chyba nie ma sensu.

FGH
wtorek, 26 maja 2015, 10:42

No proszę! Andrzej Duda jeszcze dobrze nie został prezydentem a już przemysł stoczniowy prawie odbudowany! Vivat najświętsza panienka!

Uhh..
wtorek, 26 maja 2015, 16:15

Powiedziałbym - Najświętsza Wanienka :)))

Komentator
wtorek, 26 maja 2015, 13:35

Jak już to z dużej litery "Najświętsza Panienka." Niezależnie od obiektów admiracji trzeba trzymać się literacji

andy
wtorek, 26 maja 2015, 10:41

może by i miała ... gdyby nie działania naszych urzędników w ministerstwach skutecznie torpedujące wszelkie możliwosci rozwoju naszego przemysłu i naszych "mocy" produkcyjnych przez skuteczne i wręcz ideologiczne składanie zamówień na wojskowy sprzęt u obcych producentów z symbolicznym zaangażowaniem naszego przemysłu ( ograniczonego do montażu koncowego i propagandowych bzdurach typu " wyżyna lotnicza" ... i z mizernym transferem technologii) - jak to może wyglądać pokazuje Turcja wydająca niewiele więcej od nas na armię a stająca się "zbrojeniowym tygrysem" ...

ATK z Californii
środa, 27 maja 2015, 06:18

Turcja zbrojeniowym tygrysem? Przeciez oni prawie nic nowego nie projektuja. Kupuja gotowe rozwiazania. I na tym polega ich sukces, ale do samodzielnosci to jeszcze im daleko.

Atos
niedziela, 31 maja 2015, 12:26

Polacy powinni skupić się na eksporcie. Zaprojektujmy okręty (korwety, fregaty, trałowce, patrolowce itd.) wybudujmy je dla potrzeb naszej MW, a później zacznijmy te okręty eksportować. Ostatnio Trynidad i Tobago wybrał oferte DAMEN-u na patrolowce. Zacznijmy od mniejszych kontraktów a później będziemy mieli szanse żeby stać się liczącym się graczem. Poddaje pod rozwagę dla PGZ.

uv4n
sobota, 20 czerwca 2015, 09:39

Troche sie interesuje technika wojskowa , ale przyznaje , jestem raczej dyletantem. Czy w naszym przypadku , kraju nad Morzem Baltyckim, nie przydalyby sie raczej okrety klacy LCS . Modulowa budowa , wymiana elementow w miare potrzeb. Albo kilka korwet . Cos podobnego do wstepnej koncepcji Gawrona plus LCS -y jako okrety patrolowe(?) , przeciwminowe(?).

Vox61
wtorek, 21 lipca 2015, 11:41

Plany są bardzo obiecujące i gorąco je popieram. Polska może i musi sama projektować i budować jednostki dla MW . Tak jak to było z flotą handlową i rybacką w latach 60 i 70 ub. wieku. Likwidacja polskiego przemysłu stoczniowego i ulokowanie przez PŻM zamówień na kilkadziesiąt dużych jednostek handlowych w Chinach było zbrodnią . Czas to odbudować .

Tomasz K
czwartek, 28 maja 2015, 22:06

Nie jestem jakimś specjalista ale boje sie ze budowanie tych okrętów nie skończyło sie jak z gawronem, bardzo sie cieszę ze Polacy maja takie ambitne plany i chcą budować te okręty ale cieszę sie tylko i wyłącznie wtedy kiedy sie okaże ze wyciągnęli juz wnioski i faktycznie wiedza co robią ... Wiem ze taki sam wygład miecznika i czapli to ciecie kosztów ( ludzie tak twierdza) ale czy naprawdę tak jest ? czy patrolowiec musi być długi na 109 m nie wystarczy mu jakieś 75 ? w końcu to tylko okręt patrolowy .... Ślązak oficjalnie ma być okrętem patrolowym i to i tak o sporych gabarytach, czy nie lepiej by było dobudować do niego dwóch mniejszych patrolowców po 75m i zbudować nie 3 a 4 Mieczniki ? Wiem ze potęgą morska nie jesteśmy ale to moim zdaniem znacznie lepiej by wyglądało ....

wolf
piątek, 29 maja 2015, 14:00

co oni maja takie cisnienie na zwalczanie min? w czasie pokoju nikt na bałtyku nie będzie stawiał min, a w czasie wojny to my powinniśmy mieć zdolność szybkiego zaminowania szlaków i podejść do naszego wybrzeża. Jak rosyjska flota bałtycka wyjdzie w morze by osłaniać desant i niszczyć flotę nato na bałtyku to nasze okręty będą zwalczać miny??? Rozumiem 1-2 jednostki, ale MW planuje podobno 6 dozorowców z tą funkcją.

Marek
sobota, 30 maja 2015, 22:44

Mają ciśnienie i słusznie. Przyjmując założenie, że surowce energetyczne i inne potrzebne rzeczy płyną do Polski morzem. W przypadku nowoczesnych min, takie zagrody Rosja może postawić zanim komukolwiek o wybuchu konfliktu się przyśni. Stawianie naszych min to bardzo ważna sprawa. Tyle, że teraz w naszym przypadku to chyba tylko Op, no i działania naszych nie za wielkich, ale mimo tego ważnych sojuszników z państw bałtyckich. Rzecz w tym, że tego typu zabawki należy postawić z odpowiednim wyprzedzeniem i uzbroić je w odpowiedniej chwili.

Sceptyk
środa, 27 maja 2015, 11:32

Należy zadać pytanie czy stocznia typowo remontowa, mająca problemy z bieżącą naprawą jednostek uzbrojonych w stare technologie ma szanse stać się stocznią budującą z sukcesem nowe jednostki wyspecjalizowane w takim stopniu.. o planowanych 3 OP nie wspominając... tam też mowa o tej stoczni

Alex
środa, 27 maja 2015, 19:45

Problemy to ma SMW, od Gawrona zaczynając. Ale SMW jakby nic nie ma do tych projektów. Zaś inne stocznie działają dobrze i problemów nie mają

Andrzej
czwartek, 28 maja 2015, 14:17

Wystarczy pozyskac bron atomowa i odstraszanie mamy z głowy... Ta broń jż dawno powinna dostać pokojową nagrodę Nobla bo tylko dzieki strzachowi przed totalnym zniszczeniem nawet wariaci trzęsą się ze trachu. Te marne łajby w ilosci 3 sztuk czy nawet 10 nie stanowia żadnego potencjału obronnego ani tym bardziej odstraszającego. Czyli utopione środki. Armia lądowa ma przynajmniej rolę w wypadku klęsk żywiołowych podczas pokoju a marynarka gdy nie jesteśmy wyspą to tylko wątpliwy prestiż.

konradokm
środa, 27 maja 2015, 10:31

Chwalebne i godne kontynuowania są działania ww firmy. Pytanie tylko po co to wszystko skoro: 1) władze PMW i jej zwierzchnicy nie wiedzą co chcą zamówić, a ustalanie założeń sugeruje totalna nie znajomość tematyki morskiej - hubrydy typu "Okrętu Patrolowego z Funkcją Zwalczania Min" specjalistów raczej chyba śmieszą i nie są spotykane w żadnej innej flocie świata; 2) nie ma żadnej gwarancji, że projekty "Czapla" i "Miecznik" dotrwają do fazy położenia stępki - kolejna ekipa może je skasować tak jak projekt "Gawron" lub "Twardy" 3) może się okazać, że powstanie (o ile w ogóle) jedna jednostka każdego projektu, która wejdzie do służby za 20-30 lat (por. np. losy projektów ORP "Kaszub", ORP "Ślązak") 4) projekt może zostać skasowany jak Amerykanie lub Niemcy (czy ktokolwiek inny) zaoferuje nam za "złotówkę" reanimację wycofanej ze służby własnej jednostki podobnej klasy i odpowiednio "urobią" decydentów politycznych, 5) czy warto projektować okręt przez 10 lat, aby po zakończeniu prac dowiedzieć się, że "sorki, ale nie ma pieniędzy" 6) czy warto wydawać kasę na biura projektowe, skoro marynarka zamawia okręt raz na 20 lat w liczbie 1 egzemplarza (por. Gawron), po czym zmienia zdania. Obym był złym prorokiem, ale puki nie zobaczę co najmniej kilku "Kormoranów", 3 "Miczników" i 3 "Czaple" w porcie oksywskim to nie uwierzę, że cokolwiek z tych programów powstanie poza wydaniem pieniędzy na zakupy technologii, poszczególnych komponentów i oczywiście nagród dla osób nadzorujących prace w DU MON, Sztabie Generalnym i szefostwie MW. Niech żyje długo liczna i nowoczesna PMW!

Luke
czwartek, 28 maja 2015, 19:40

Ladnie by ta nasza marynarka wyglondala jak bys my mieli takie cacka plywajace, mozna tylko pomarzyc.

Urko
wtorek, 26 maja 2015, 18:53

Nie znam się za bardzo na okrętach, ale zauważyłem, że taki "Gawron", którym budowa tyle sprawia kłopotu to tylko trochę ponad 2000 ton pełnej wyporności. Kiedyś dla Ruskich zbudowaliśmy 28 okrętów desantowych klasy "Ropucha" (projekt 775/775M) które miały ponad 4000 ton pełnej wyporności (W rosyjskich danych 4400). Te okręty zostały zaprojektowane i zbudowane w Polsce. Podobno od tamtego czasu Polska się rozwinęła, więc teraz powinno być chyba łatwiej? Z tamtych okrętów 16 nadal jest w służbie i jest to 4/5 wszystkich okrętów desantowych w rosyjskiej flocie. Druga ciekawostka - Rosjanie przez ponad 55 lat nie zaprojektowali, a przynajmniej nie zbudowali żadnego dużego okrętu desantowego według nowo-opracowanego projektu. ( Chyba że ostatnio coś przegapiłem )

Ulther
środa, 27 maja 2015, 10:14

Tak, tak i po raz 3 tak:)

sorbi
wtorek, 26 maja 2015, 18:11

Uważam że bardziej w przypadku patrolowców przydałyby się nam jednostki z możliwością zwalczania okrętów podwodnych, a nie niszczena min. Albo powinny posiadać obie te funkcje Przecież mają wybudować 5 Kormoranów

Igor
wtorek, 26 maja 2015, 21:24

Zgadza się, niszczenie min to zadanie dla mniejszych okrętów, nie dla patrolowca. ZOP jak najbardziej.

Karlos
środa, 27 maja 2015, 09:56

Czytam te wpisy i właściwie nic nowego Polskie Piekło Polacy to chyba jedyny naród, który uwielbia sra..ć we własne gniazdo. Z jednej strony ciągłe narzekania, a to że przemysł zniszczony, wyprzedany, że w tej Polsce to nic się nie robi, fabryki sprzedane, kopalnie zamknięte, stocznie zaorane, obcy żydowski kapitał za nędzne grosze wykorzystuje biednego Polaka - Katolika. Kiedy trafiamy na wiadomość ,że to tak nie jest. Że są ludzie którym się jeszcze chce i co najważniejsze im to wychodzi To jaka jest reakcja rodaków? Jad , zawiść , obsesje i urojenia, brednie wyssane z palca . Boże Broń ,że by tylko IM się nie udało. Im gorzej tym lepiej. Lepiej żeby wszyscy stali po „kuroniówkę”, lepiej jęczeć „jak żyć panie premierze? , jak żyć?”. Ciekawe, co ci wypisywacze, mądrale napisali by, jak okręty byłyby kupione np. od Niemców, a nie wybudowane własnymi siłami.? A takimi kretyńskimi wpisami dokładacie się do tego . Projektem ma się zająć „jakaś” firma BTT System .To wspaniale ,że „jakaś” jest , bo do tej pory nie było żadnej Z ich strony internetowej wynika ,że szukają inżynierów , konstruktorów. A może spróbować ,wysłać CV zamiast pluć, A może zamiast wściekłej złośliwości, po prostu się zapoznać , poznać, stworzyć tzw. dobry klimat do odrodzenia biur konstrukcyjnych. A jeśli BTT System jest taką szansą ? Może jednak? O nie ! Wdeptać , ośmieszyć, zniszczyć, zdyskredytować. O to Polska właśnie ! Będę się inicjatywie przyglądał trzymając kciuki za sukces, A firmie dam radę, musicie mieć bardzo twardą skórę, w myśl zasady "psy szczekają , karawana idzie dalej"

bzdury
sobota, 22 sierpnia 2015, 01:06

To se wejdź na angielskie fora i poczytaj o przetargu np: na śmigłowiec bojowy. To samo co u nas. Jedni aby samemu produkować, inni aby apache wybierać. To tylko u nas się podkręca temat "polskie piekiełko".

n@t
środa, 27 maja 2015, 23:03

Masz rację Karlos. I na to wszystko polski pracownik dowie się że jest durniem bo pracuje za mniej niż 6000.

Moshe Schwantz
środa, 27 maja 2015, 14:39

Panie Karlos - nie ma co się gorączkować, bo również swą wypowiedzią wpisujesz się w tzw. "sranie w gniazdo", zawiść i itp. Nikt nie neguje firmy BTT, ani polskich pracowników, czy inżynierów. Wbrew pozorom postrzegani jesteśmy na świecie, jako jeden z najbardziej wykształconych narodów w świecie i o dziwo mogą nam pozazdrościć pracowitości. Skąd wiem? Mam znajomych z emigracji, którzy odwiedzają czasem "fatherland" i przy wódeczce wymieniamy poglądy, ale to nie są Polacy specyficznego typu, znanego Europie, z różnych mhmm? zachowań sprzecznych z ogólnie przyjętą kulturą. A co do powyższego postu - zastanów się czy naprawdę chciałbyś utopić pieniądze podatników w zaprojektowane powyżej okręty PMW? Firma BBT wykonała projekt według wytycznych, nie widzi mi się, tylko na potrzeby zamawiającego, i to nie jest zwykły Jan Kowalski, tylko państwo polskie. Jako problem do rozwiązania dla Pana, Panie Karlos mam zadanie: - Posadź Pan śmigłowiec klasy Caracal na tych projektowanych okrętach dla PMW, nie mówiąc o pokładach fregat typu OHP? Według zamawiającego, okręty typu Miecznik i Czapla, mają mieć nie więcej niż 100 metrów. I tego typu sprzeczności powodują, że "znafcy" tematu wieszają psy na wszystkim co można, bo człowieka normalnie szlag trafia, gdy decydenci czynią z nas głupków.

Marduk
środa, 27 maja 2015, 23:00

To się nie uda. Polska nie jest takim mocarstwem morskim (i nie stać jej na to bo są ważniejsze potrzeby zbrojeniowe) by opłacało się jej finansować własne okręty. Jak się planuje tylko jedną jednostkę albo parę i na to rozdzieli koszta projektu to wychodzą strasznie drogie jednostki. Jak się postarać mozna problem rozwiązać eksportem, tylko problem w tym że w tej dziedzinie nie mamy ani szczególnego doświadczenia by się pochwalić klientom, a najtańszej siły roboczej na świecie też nie mamy, więc kto to kupi. Jak się bawić w rodzimy przemysł zbrojeniowy to tylko takie części, które nie mają strasznych kosztów do projektowania (broń lekka, pojazdy pancerne, artyleria, jakieś drony, jak się uprzeć to lekki śmigłowiec) a nasze wojsko takiego sprzętu potrzebuje i jest w stanie go kupić w poważnej ilości, rozdzielając koszta projektu na tyle by cena jednostkowa zeszła do rozsądnej. Jak wyjdzie coś dobrego z tej zabawy to i o eksporcie można pomyśleć. Ale będzie ciężko. Z PT-91 trochę powychodziło, ale to przeróbka popularnego sprzętu, i to sensowna, co nie jest gwarantowane w rzeczach do których się dobierze nasza biurokracja. Rosomaka dla odmiany jak dotąd się nie udało wyeksportować, choć sprawdzony bojowo i oparty na popularnej konstrukcji.

gnago
poniedziałek, 31 sierpnia 2015, 21:29

A kiedy sprawiedliwość dla tych co zniszczyli ten potencjał?

Mario
środa, 27 maja 2015, 09:32

porównując te symulacje z najnowszymi holenderskimi czy USA widać że tu projektują to co jest dzisiaj a tam to co będzie jutro

marek!
wtorek, 26 maja 2015, 16:12

Oczy przecieram i nie dowierzam- na kazdym jest hangar (jezeli nie jest to pomieszczenie dla prywatnego samochodu dowodcy) to do czego? Czy panowie (panie) od tych wizualek - przewidzieli miejsce na Karakana, czy projektanci tych okretow beda MUSIELI zaczac od ( jak zwykle) dupnej strony - od pokladowego smiglowca ? ! Czy tak jak w przypadku Karakana - MACIE POMYSL JAK WYKORZYSTAC I DO CZEGO te jednostki "logistyczne"? Ile lat bedziecie sie decydowac i na co? Ile lat projektowac ? Ile lat budowac ? i ile zysku przyniesie sprzedaz niedokonczonych okretow na zlom....pytam sie jako wyborca !!!! Juz pisalem nie raz co by mozna bylo zrobic......albo robimy cos co podniesie poziom bezpieczenstwa kraju, albo udajemy, i za zaoszczedzona kase w odpowiednim momencie opuszczamy TYTANIKA, a orkiestra niech sobie gra co chce.

Astana
środa, 27 maja 2015, 01:38

Niech zgadnę wyborca Kukiza? "odsunąć wszystkich od koryta" bo my wiemy lepiej co jest dla Polski dobre?

Rebel
wtorek, 26 maja 2015, 21:41

A Ty zauważyłeś, że w wymiarach zewnętrznych śmigłowiec BH i Caracal (nie NIE KARAKAN) czyli jeden z pustynnych dużych kotów praktycznie się nie różnią (nie mówię o wersji SH, która ma składaną belkę ogonową, tylko o wersjach oferowanych w przetargu). W związku z tym - hangar dla obydwóch jednostek potrzebuje takie same rozmiary?

Kurzciel
wtorek, 26 maja 2015, 20:29

Jesteś geniusz.. Albo MON zrobi jak Ty napisałeś albo wszystko idzie na marne i Polska jest zgubiona... Geniusz z Ciebie jakiś i Twojego oczywiście idealnego, wiecznie mającego rację umysłu nie wykorzystują :(

sorbi
wtorek, 26 maja 2015, 15:38

Uważam, że powinny być uzbrojone również w wyrzutnie rakiet bliskiego zasięgu przeznaczone do obrony bezpośredniej, a nie tylko średniego (miecznik), czy krótkiego (czapla) zasięgu, bo same armaty mogą do tego nie wystarczyć. A (zwłaszcza) pociski średniego zasięgu są dosyć kosztowne i może ich być za mało na wyposażeniu.

ser
środa, 27 maja 2015, 07:42

Wszystko ulokuja w 3city czy jednak Szczecin tez bedzie mogl wziac w tym udzial?

Krzysztof
środa, 27 maja 2015, 19:48

Pod Marsem jest ponoć i Nauta i Gryfia, więc gdyby MARS, to i Gdynia i Szczecin mogłyby mieć zajęcie.

Kilo
środa, 27 maja 2015, 10:02

Wszystko w 3city. Kazda wizualizacja i obietnica. Szczecin musi zrobic takie ladne obrazki i obietnice samemu. ;) To tylko gadanie. Byloby super jakby oba osrodki zaczely takie prace, ale juz jakos nie chce mi sie wierzyc...

bolek1
środa, 10 czerwca 2015, 22:37

Ludzie jakie zwalczanie min ?! Ile tych okrętów do rozminowania jeszcze trzeba ?! Nikt nie będzie min stawiał tylko rakiety przylecą i tyle w temacie . Rakiety i antyrakiety to trzeba budować !!! ehhhh

NAVY
wtorek, 26 maja 2015, 14:52

[...]„Pozytywna ocena audytu oznacza, że Polska ma ponownie szansę na odbudowę potencjału krajowego zdolnego do projektowania jednostek nawodnych dla Marynarki Wojennej RP,[...] - czy odpowiedzialni za zniszczenie owego potencjału ,stoczni i przemysłu odpowiedzą karnie za swoje czyny !?

Astana
środa, 27 maja 2015, 01:39

Tzn. ZSRR? wątpię, ale możesz próbować. Łatwo jest krytykować jak ogląda się się wszystko z daleka.

poznaniak
wtorek, 26 maja 2015, 14:45

krytykować i ośmieszać jest łatwo ,z robotą już gorzej.Byliśmy dosyć dobrzy w budownictwie okrętowym,są jeszcze projektanci i specjaliści stoczniowi więc do roboty.Zróbmy coś swojego i dajmy młodzieży normalnie żyć i pracować w kraju.No i niech w końcu przestaną likwidować szkoły zawodowe,bo gospodarka potrzebuje spawaczy ,frezerów,tokarzy a nie następnych magistrów na kuroniu.

franek
środa, 27 maja 2015, 06:23

nic z tego nie wyjdzie ...póki trwa przy tzw. korytach śitwa decydentów cywilno-mundurowych ..uwikłanych w "gawrona" i podobne działania ...

szamotcmfa
niedziela, 31 maja 2015, 00:30

A co to ta "śitwa"

poznaniak
wtorek, 26 maja 2015, 14:43

krytykować i ośmieszać jest łatwo ,z robotą już gorzej.Byliśmy dosyć dobrzy w budownictwie okrętowym,są jeszcze projektanci i specjaliści stoczniowi więc do roboty.Zróbmy coś swojego i dajmy młodzieży normalnie żyć i pracować w kraju.No i niech w końcu przestaną likwidować szkoły zawodowe,bo gospodarka potrzebuje spawaczy ,frezerów,tokarzy a nie następnych magistrów na kuroniu.

poznaniak
wtorek, 26 maja 2015, 14:43

krytykować i ośmieszać jest łatwo ,z robotą już gorzej.Byliśmy dosyć dobrzy w budownictwie okrętowym,są jeszcze projektanci i specjaliści stoczniowi więc do roboty.Zróbmy coś swojego i dajmy młodzieży normalnie żyć i pracować w kraju.No i niech w końcu przestaną likwidować szkoły zawodowe,bo gospodarka potrzebuje spawaczy ,frezerów,tokarzy a nie następnych magistrów na kuroniu.

mat87
wtorek, 26 maja 2015, 14:33

Ciekaawe czy ruszy produkcja takich cudeniek ... bo u nas w PL sie projektuje a zagraniczne firmy przejmuja nasze projekty

Irek
wtorek, 26 maja 2015, 14:30

To są propozycje i niema z czego kpić.Moim zdaniem korweta czy większy patrolowiec powinien mięć hangar na helikopter

Tweets Defence24