Reklama
Reklama
Reklama

Czołg Armata zestrzeli pociski przeciwpancerne?

23 września 2016, 12:01
Armata
Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 4.0.

Rosyjski przemysł zbrojeniowy opracował modyfikację systemu aktywnej ochrony „Afganit”, przeznaczonego dla czołgu T-14 Armata. Ma ona umożliwiać zestrzeliwanie kinetycznych pocisków przeciwpancernych armat czołgowych – pisze „Izwiestia”.

Jak donosi „Izwiestia”, w tym roku przeprowadzono już pierwsze testy zmodyfikowanego systemu aktywnej ochrony „Afganit” w zwalczaniu przeciwpancernych pocisków kinetycznych. Najnowsza odmiana miała być zdolna do skutecznego przeciwdziałania pociskom podkalibrowym.

Wdrożenie podobnego systemu na czołgi T-14 Armata, a być może także BWP T-15 i Kurganiec znacząco podniosłoby ich ochronę wnętrza. Zdecydowana większość aktywnych systemów ochrony, opracowanych lub używanych do chwili obecnej koncentruje się raczej na zwalczaniu pocisków kumulacyjnych – wystrzeliwanych z granatników przeciwpancernych bądź też pocisków kierowanych.

Zarówno pociski z granatników jak i PPK poruszają się bowiem ze zdecydowanie mniejszą prędkością, niż pociski kinetyczne. Z reguły jest to prędkość poddźwiękowa, w wypadku pocisków kierowanych rzędu np. 200-300 m/s. W niektórych wypadkach PPK poruszają się z prędkością powyżej 1 Macha, jak na przykład amerykańskie Hellfire czy rosyjskie Wichry. Opracowany wcześniej w Rosji system ochrony aktywnej Arena był uznawany za zdolny do zwalczania celów poruszających się z prędkością od 70 do 700 m/s.

Podkalibrowe pociski kinetyczne armat czołgowych są jednak znacznie szybsze – prędkość początkowa wynosi zwykle ponad 1500 m/s. Są więc znacznie trudniejsze do wykrycia, namierzenia i zniszczenia w krótkim czasie (wpływa na to również specyfika konstrukcji pocisków kinetycznych). Ewentualne wdrożenie systemu aktywnej osłony pojazdów, realnie zdolnego do przechwytywania pocisków kinetycznych zwiększy więc ich odporność nie tylko na ogień granatników czy PPK, ale też pocisków armat czołgowych.

W Niemczech prowadzono już testy systemu AMAP-ADS, który miał być zdolny do przechwytywania pocisków kinetycznych, ale według dostępnych informacji nie został on skierowany do produkcji seryjnej. Należy pamiętać, że wyposażenie tej klasy, pozwalające na zestrzeliwanie nadlatujących pocisków jest dosyć kosztowne. Jak na razie w warunkach bojowych wykorzystywany jest izraelski Trophy, montowany między innymi na czołgach Merkawa Mk 4 w celu ochrony przed ogniem granatników przeciwpancernych.

Wiadomo oficjalnie, że w ramach prac nad nową amunicją podkalibrową typu M829A4, skierowaną do pełnoskalowej produkcji seryjnej w grudniu 2015 roku Amerykanie uwzględniali również zagrożenie ze strony aktywnych systemów ochrony. Pociski tego typu są jednak przeznaczone przede wszystkim dla wdrażanych dopiero do służby czołgów M1A2 Abrams SEP v3. Z uwagi na ograniczoną dostępność informacji trudno ocenić faktyczną skuteczność Afganitu czy omawianej amunicji wobec rozwiązań najnowszej generacji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
Piotr
sobota, 24 września 2016, 12:20

Zapewne Rosjanie manipulują dawkując zmyślone i prawdziwe informacje na temat swojej techniki wojskowej jednak większość poniższych komentarzy jest żenująca. Rosja wielokrotnie zaskoczyła i przegoniła zachód w technice wojskowej. Np - wprowadzenie do masowej produkcji BWP gdy na zachodzie dominowały M-113 - czy ktoś z komentujących napisze, że M-113 jest lepszy? Gdy w zachodnich czołgach 5 osobowa załoga ładowała pociski kalibru 105 mm ruskie wprowadzili kaliber 125 mm obsługiwany przez 3 osoby. ZSU-23-4 - pierwszy na taką skalę produkowany autonomiczny zestaw przeciwlotniczy - pewnie "znafcy" w tamtych latach też go wyśmiewali jako tekturowy wytwór ruskiej propagandy a potem w 1973 roku najlepsze na świecie lotnictwo izraelskie straciło kilkadziesiąt samolotów zestrzelonych przez nie umiejących obsługiwać techniki arabów. 9M14 Malutka - pierwszy na świecie masowo produkowany przenośny PPK - teraz to już złom ale ilość zniszczonych izraelskich czołgów doprowadziła do zmiany taktyki wojsk pancernych na całym świecie. Rosja zapewne jest słabsza w wielu dziedzinach, termowizji elektronice itd ale jeżdżący i strzelający odpowiednik Armaty na zachodzie powstanie za 10 - 15 lat. Więc nie ma co się tak naśmiewać bo póki co dysponujący najlepszymi komputerami i najlepszą informatyką amerykanie nie mogą sobie poradzić z ruskimi czy chińskimi hackerami, którzy ciągle im coś wykradają i wszędzie się włamują.

Podbipięta
niedziela, 25 września 2016, 11:37

Pierwej wprowadzili 115 mm!

Davien
sobota, 24 września 2016, 21:43

Jeżdzący i strzelający odpowiednik Armaty na Zachodzie powstał w 1984r w USA (TTB) tyle że kiedy ZSRR padł zaprzestano jego rozwoju słusznie uznając że wtedy zwykły M1 wystarczy M113 porównywany z BWP??? przecież to zupełnie różne klasy pojazdów, porównaj sobie M113 z BTR bo to ten sam typ czyli transporter i zobaczymy co ci wtedy wyjdzie:) BWP-1 porównaj sobie z Marderem lub AMX-10P, to ten sam okres. Co do automatu ładowania w rosyjskich czołgach, sprawdż sobie dlaczego usunieto ładowniczego i go wprowadzono, dodatkowo jaki czołg zachodni miał wtedy 5 osobowa załogę bo ani Leopard, ani AMX ani Patton:)

Polanski
sobota, 24 września 2016, 16:18

Zapewne masz rację. Tylko co z tego. Liczy się efektywność a tej w ruskiej gospodarce nie było i nie ma. Jakim nakładem sił i środków to zrobiono i do czego to doprowadziło? Widzisz różnicę? Kim tez buduje bombę atomową, ale co to da?. I tak nic tym nie osiągnie, a braknie na rozwój całego kraju. Pamiętaj, że Korea Płd. osiągnęła taki sam poziom rozwoju gospodarczego jak Północ dopiero w 1974 roku.

AWU
piątek, 23 września 2016, 13:01

Mam problemy ze znalezieniem niektórych parametrów czołgu "Armata" (być może utajnione): maksymalna masa startowa/lądowania; maks pułap; prędkość przeciągnięcia przy masie startowej a w wersji dla marynarki wojennej FR maksymalne zanurzenie (bądź zgniecenia) oraz prędkość na powierzchni/w zanurzeniu. Czy prawdą jest iż obecnie Rosjanie eksperymentują z zastosowaniem silnika jonowego w tych czołgach?

Inżynier
piątek, 23 września 2016, 20:13

Pomyliłeś kolego projekty. Te parametry dotycza Gwiazdy Śmierci a ta ma być uruchomiona dopiero w 2017 roku.

Xe
piątek, 23 września 2016, 14:16

Tak, też o tym słyszałem. W tej wersji ma umożliwić opuszczenie atmosfery ziemskiej w czasie krótszym niż dla innych pojazdów. Pozostaje tylko pytanie jak taki power pack będą wymieniać w przypadku uszkodzenia?

wolfgang
piątek, 23 września 2016, 14:13

Co do silnika - nie jest to prawdą. Ma napęd WARP.

glf
piątek, 23 września 2016, 14:11

To prawda. Podobno mieli jakiś problem przy przekraczaniu predkości światła, bo wtedy czołg znikał, a ponownie pojawiał się dopiero wtedy, gdy Prezydent FR wydał odpowiedni dekret.

olo
piątek, 23 września 2016, 13:55

Oni sami jeszcze nie wiedzą co on będzie miał i jak to będzie działało. Ostatnie opisy o modernizacji jeszcze nie wprowadzonego czołgu w linię pokazują tylko jakie mają problemy z napędem i przekładnią. Jeszcze z 10 lat im zejdzie aż to będzie się nadawało na wojnę a nie li tylko na paradę i filmy propagandowe.

UWA
piątek, 23 września 2016, 13:46

zapomniałeś dopisać i laserze stapiającym lufy pojazdów chcących go ostrzelać

fan ola
piątek, 23 września 2016, 13:29

Nie, bo nie mają dostępu do zachodnich kredytów i technologii.

baca
piątek, 23 września 2016, 13:27

Oczywiście. Jest też na etapie wdrożeniowym wersja kosmiczna opracowywana celem wyzwolenia jęczących mas pracujących Księżyca spod dominacji amerykańskoizraelskiej.

orca
piątek, 23 września 2016, 19:14

"...zestrzeliwanie kinetycznych pocisków przeciwpancernych armat czołgowych" sie nie liczy jak nie robi kawy dla zalogi? Jak nie to z czym do ludzi. :-)

tryhrthhrh
piątek, 23 września 2016, 19:14

mówię i powtórzę, przyszłość, to pociągi pancerne !

Extern
sobota, 24 września 2016, 08:24

I bunkry, dużo bunkrów a w każdym CKM!

.
piątek, 23 września 2016, 12:31

Za miesiac dowiemy sie,ze potrafi strącić satelity

wolfgang
piątek, 23 września 2016, 14:13

Jak po wodzie mineralnej Vytautas!

STek
piątek, 23 września 2016, 13:36

Satelity to mogą strącać tylko abramsy, wystarczy wajchę przełożyć,a abrams leci w kosmos i czyści orbitę.

andrzej
sobota, 24 września 2016, 11:32

Spajk z rozpryskową puszką farby oślepi każdą armatę. Dziwnie, że tego nie przetestowano.

vvv
piątek, 23 września 2016, 12:29

sama zasada dzialania nie ma szans na zniszczenie, uszkodzenie, odbicie penetratorów które wazą 8-10kg i pędzą z prędkością 1500 m/s za pomocą chmuty odłamków :)

sylwester
piątek, 23 września 2016, 18:23

nie ma niemożliwe , to kwestia lat i tego czy będzie się komuś chciało , za kilkaset lat zatrzymanie takiego elementu za pomocą gazów nie będzie stanowiło problemu

vvv
piątek, 23 września 2016, 15:42

Cytat od Pana Damiana Ratki: "Afganit" jest rozwinięciem systemów "Drozd" i nie jest wstanie chronić przed APFSDS. Drozd miał chronić przez PPK, RPG tego typu rzeczy, i chronił, był testowany. W USA natomiast prowadzony jest program ASOP dwutorowo, wpierw jako rozwiązanie przejściowe wprowadzony zostanie system z półki, natomiast drugim etapem jest MAPS czyli system modułowy z tym że nie jest to ASOP sam w sobie a raczej komputer sterujący z oprogramowaniem do którego na zasadzie plug&play możesz podłączyć sensory i efektory innych gotowych systemów lub nowo powstających, a nawet je ze sobą łączyć w jeden system i tak na przykład będziesz mógł połączyć efektory i sensory systemów takich jak Trophy-HV i AMAP ADS w jeden system.

Stefan Batton
piątek, 23 września 2016, 14:32

@vvv Cytuję z tekstu powyżej: " ..W Niemczech prowadzono już testy systemu AMAP-ADS, który miał być zdolny do przechwytywania pocisków kinetycznych, ale według dostępnych informacji nie został on skierowany do produkcji seryjnej..." ( więc się da ) Ale skoro TY twierdzisz że to niemożliwe, to ....

Podbipięta
piątek, 23 września 2016, 13:58

Niestety ponoć mogą stąd prace nad nową amunicją podkalibrową ,programowalną w USA i w Niemczech.Rdzeń w nich ma ponoć rozscalać się na dwie części.Afganit zniszczy pierwszy człon ale nie zdoła zareagować na następny.Innymi słowy do celu będą lecieć dwie ,,strzały" ,jedna za drugą.P.S. Wystrzelony ładunek APS ma od góry przecinać pocisk.

Srolo
piątek, 23 września 2016, 13:39

Wystarczy że pocisk będzie spowolniony, utraci cześć siły kinetycznej i już zagrożenie przebicia pancerza będzie zredukowane do bezpiecznego poziomu, jak jeszcze pocisk zmieni kąt uderzenia o kilka stopni to przy mniejszej energii będzie tylko rykoszetował. Czego więcej potrzeba do szczęścia?

Basenji
piątek, 23 września 2016, 12:17

Cóż, w "maskirowce" i propagandzie oni zawsze byli dobrzy.

tomek
piątek, 23 września 2016, 12:08

czas uruchomić / wznowić produkcję Goliatów - te nie latały :)

japa
sobota, 24 września 2016, 10:42

Trzeba sie zorganizowac, zrzucic po 1 PLN, i zakupic na ebayu model plastikowy czołgu armata i tam jak dobrze pamietam, sa zawsze takie plany, rysunki i bedziemy wiedziec .

Balas
sobota, 24 września 2016, 09:42

Co ze Strixami? Jest chociaz dialog techniczny na zakup czy nawet jeszcze nie jestesmy na tym etapie? Na forum padaly sugestie wykorzystania Rakow jako niszczycieli czolgow (tym glownie uzasadniano zakup) kupujac sprzet o parametrach Gozdzika tylko zapomniano o najwazniejszym.

mity i fakty
sobota, 24 września 2016, 09:12

Widzę na forum - tłum internautów szerokim uśmiechem rozbawionych , to znaczy że humor dopisuje . Polski internauta ma to do siebie że jak nie dotknie to nie uwierzy ! A jakaż konsternacja jest wywoływana jak temat jest poważny i treściwy . Prawie nie widoczne są w pisy pod nie którymi analizami czy wiadomościami . Ale jak pojawia się temat Rosja - uzbrojenie lub jakaś nowinka przez nich zarysowana , to hurra już są aktywni tzw. klauni wymyślający jak to jest nie możliwe przy ich technice aby coś takiego wymyślili lub nawet wyprodukowali ? Po kilku miesiącach - konsternacja , jak to : mogli dokonać , wyprodukować , zrobić . Nawet prawa fizyki na to nie pozwalają , a co dopiero umysł Rosyjskich inż. ogarnąć i wymyśleć ? Wschodnie zawsze było gorsze i złej jakości - zachodnie to super , najlepsza klasa jakość Q . A już o naszej Polskiej jakości i twórczości to dwa razy Q Q . My - to mamy dopiero sprzętu i to jaki nowoczesny , jaki mobilny , z jakich super materiałów wytworzony ? Maciarewicz martwi się o udział naszego sprzętu czy naszej myśli - a wystarczy że poczyta wyżej wymienionych wpisów ? OBRAZ namaluje się sam ! Tu twórczości merytorycznej nie brakuje - lecz wręcz kipi od nadmiaru . Nie wątpliwie jedyny kraj przez ostatnie lata - który unowocześnia , reorganizuje , przezbraja - wychodzi na to że to Rosja ! My wręcz przeciwnie zwinęliśmy i nic nam z tego nie wychodzi ! Co w zamian oczekujemy - spokoju na naszej ziemi by nikt nie przeszedł , z zachodu na wschód i odwrotnie ? Czy to możliwe chyba nie - serca tak mamy rozpalone do jakiejkolwiek wojenki , że obraz serwowany na ekranach telewizorów z wojny w Syrii , czy Iraku lub innych konfliktów nie daleko naszych granic , niczego nas nie uczy ? To politycy decydujący o przyszłości ludzi zamieszkujący dany kraj - są odpowiedzialni za nasz byt ! ZA POKÓJ ! Oba mocarstwa nigdy nie stanęły na przeciw siebie - nasze domysły niczego nie wnoszą oprócz sporu jaki jest lepszy dany samolot , rakieta , czołg itd. A każdy element jest przeznaczony w danej triadzie wojennej do innych zadań . By w sumie pokonać ewentualnego przeciwnika - oby nigdy do tego nie doszło ?

amator
niedziela, 25 września 2016, 18:24

Tresc merytoryczna niektorych postow to zgroza jak i ludzie ktorzy twierdza ze kazdy penetrator 120mm pocisku wazy 15 kg...oraz ze leci 1800m/s. Z tego co wiem waga penetratora wynosi ok 10 kg w wiekszosci pociskow. Ano wiadomo ze pociski z rdzeniem DU wymagaja mniejszych predkosci ok 1600, w przypadku penetratorow wolframowych maksymalna efektywna predkosc wynosi ok 2400m/s - przede wszystkim masa penetratora jest zalezna od materialu z jakiego zostal skonstruowany czyli znaczenie ma gestosc (tu du ma przewage i wymaga nizszych predkosci do uzyskania podobnej sily kinetycznej). Dlatego abramsy nadal uzytkuja armaty 120/L44 bo amerykance uzywaja samoostrzacego sie penetratora ze zubozonego uranu a niemiaszki pracuja nad armatami umozliwiajacymi wystrzelenie pocisku z wolframowym penetratorem z wieksza predkoscia co ma pozwolic na lepsza penetracje. Wiadomo rowniez ze uszkodzenie jednostopniowego penetratora stanowczo zmniejsza jego skutecznosc i to zdecydowanie wystarcza aby zapobiec przebiciu (zapomnijmy o idiotyzmach typu rykoszety bo te wystepuja tylko przy xtremelnych katach-w dzisiejszych pojazdach nachylenie pancerza nie jest spowodowane checia osiágniecia jak najwiekszego kata ale jak najlepszego wykorzystania okreslonej kubatury modulow pancerza tak aby uzyskac jak najlepsza ochrone z okreslonego kierunku). O pociskach wielostopniowych (wielosegmentowe,tandemowe etc) nowej generacji nie wiemy wiele- wszystkie info to tylko przypuszczenia - nikt normalny nie udostepnia takiego info. Np przypuszczalnie nowa amunicja usa jest 3 segmentowa i zostala stworzona w celu pokonania nowych generacji rosyjskich pancerzy aktywnych. Od dawna wiadomo rowniez ze pancerze aktywne (era, nera - przy czym pancerz kompozytowy moze byc nera jak w abramsie) sa rowniez dosc skuteczne przeciwko penetratorom kinetycnym wlasnie dzieki temu ze je uszkadzaja.:)

ktokolwiek !
piątek, 23 września 2016, 17:24

A gdy już nasze Spaiki okażą się moralnie wystarczająco przetarzałe... bez przeszkód rozpocznie się nareszcie ich instalacja na Rosomakach, może nawet na BWP-1...

Marek
piątek, 23 września 2016, 23:09

A co ma z przeproszeniem Spike do systemu, który radzi sobie ze standardową amunicją do czołgowych dział? Do radzenia sobie z PPK już dawno były przecież odpowiednie systemy. I nie myśl sobie, że lekką rączką Rosjanie zamontują je w każdym swoim czołgu. To nie są tanie urządzenia bynajmniej.

gregor
sobota, 24 września 2016, 00:42

W jakie bajki wy jeszcze uwierzycie. T-14 wymieniają silnik bo ma problem z napędem i przekładnią a ci chcą S-400 na nim montować.

Balas
sobota, 24 września 2016, 09:45

Problem jest tego typu ze oprócz bajek o T14 modernizacja T72 do standardu B3 idzie pełna para w Polsce opowiada się tylko bajki, najnowsza to ta o pitidwatysiaceszesnanstym.

j b
piątek, 23 września 2016, 23:42

To że Rusy piszą że coś tam maja to ie znaczy że mają i nie oznacza ze to to działa Na razie to maja 4 makiety czołgu Armata na parady i cennik 8mln USD

maniek
piątek, 23 września 2016, 16:17

aktywne systemy obrony mają jedną wadę... jak są włączone to emitują promieniowanie radarowe - dzięki temu łatwo namierzyć, gdzie taki czołg się znajduje... a potem wystarczy seria pocisków z armato-haubicy puszczona w trybie MRSI w miejsce namiaru i żaden ASO tego nie obroni...

Podbipięta
piątek, 23 września 2016, 21:07

Nieprawda.

sylwester
piątek, 23 września 2016, 18:06

a słyszałeś o pasywnych systemach namierzania

demos
piątek, 23 września 2016, 23:01

A ja slyszalem ze bedzie niewidzilany i bedzie latal po orbicie glupota sowieckich propagadystow przekracza wszelkie granice uff nie chce mu sie rozwijac tematu ale u ruskich to niemozliwe zeby cos dzialalo w tak zaawansowanym technologicznie projekcie przechwalki i propagada nic wiecej

dropik
piątek, 23 września 2016, 15:52

u nas realnie dystans otwarcia ognia dla czolgow to mniej niz 1km. W takim przypadku system mialyby ok 0,5s na rekacje. Może przy strzale z 2-3km dało by się jeszcze zareagowac.

mnmnkn
sobota, 24 września 2016, 13:22

o tym pomyślałem

ola
piątek, 23 września 2016, 19:03

A nie dziwi cię to, że rosjanom udaje się tylko to, czego nie da się sprawdzić? :)

jacek
piątek, 23 września 2016, 15:40

chodzą słuchy że T-14 niedługo będzie strącał rakiety Tomahawk...

MWK
piątek, 23 września 2016, 23:02

Eeee tam Tomahawk... z takim systemem to i Tridentom da radę ;-)

Podpułkownik Wareda
sobota, 24 września 2016, 17:03

Co pewien czas, czytając komentarze na temat zamieszczanych na D24 artykułów, spotykam prawdziwe perełki informacyjne, żeby nie powiedzieć dziwactwa bądź dziwolągi. Oto jedna z nich: Internauta o nicku: "Kowalski", raczył nas poinformować, że cyt.: (...). "W czerwcu 41' Szef Sztabu [Generalnego Armii Czerwonej] ZSRR, NIEJAKI [podkreśl. moje] Żukow ZAKAZAŁ w pierwszych dniach wojny odpowiadać ogniem na niemieckie "prowokacje" [nie rozumiem, dlaczego słowo "prowokacje" zostało wzięte w cudzysłów?; ostatecznie to były autentyczne prowokacje ze strony Niemców na ówczesnej granicy niemiecko-radzieckiej], ponadto pozbawiając je amunicji na tydzień wcześniej? [postawiony na końcu zdania znak zapytania, jest zupełnie niezrozumiały]". (...). No cóż! Na początku, z pokorą przypomnę o rzeczy elementarnej, a mianowicie: na portalu militarnym D24, można pisać ciekawostki na temat np. amerykańskich, rosyjskich, chińskich bądź indyjskich rakiet balistycznych lub możliwości agenturalnych i operacyjnych carskiej OCHRANY, radzieckiej CZEKI i KGB, izraelskiego MOSADU i AMMANU, amerykańskiej CIA, brytyjskiej MI6 itp. Chociażby dlatego, że osoby profesjonalnie nie związane z powyższymi dziedzinami, w żaden sposób nie są w stanie zweryfikować tych informacji. Podkreślam: wówczas tzw. ciekawostki są dopuszczalne, oczywiście do określonej granicy! Natomiast, jeżeli ktokolwiek decyduje się wypowiadać na temat historii wojskowości i wojen, ze szczególnym uwzględnieniem historii II wojny światowej, to niezbędna jest rzeczywista wiedza, a nie ciekawostki. Po prostu! Wracając do powyższego cytatu internauty o nicku "Kowalski": otóż, nieprawdą jest, że w czerwcu 1941 roku, ówczesny Szef Sztabu Generalnego Armii Czerwonej (wówczas w stopniu komandarma 1 rangi (odpowiednik późniejszego generała armii) G.K. Żukow (1896-1974) mógł samodzielnie cokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek "zakazać". Pomimo zajmowania tak wysokiego stanowiska w Armii Czerwonej, to Żukow - bez wiedzy i zgody Józefa Stalina - mógł sobie jedynie pokiwać palcem w bucie. Przypominam, że Stalin był zbrodniarzem i rządził w swoim imperium jak zbrodniarz - w sposób wręcz bezwzględny i jakakolwiek samowola (w dowolnych sprawach!) była nie do pomyślenia. Najczęściej, niemal każda samowola kończyła się ustawieniem przed plutonem egzekucyjnym. W najlepszym przypadku, chociaż bardzo rzadko, zesłaniem do jednego z obozów GUŁAG-u! Taka była rzeczywistość w ówczesnym ZSRR i Żukow doskonale o tym wiedział. Nie miał żadnych złudzeń. Dlatego realizował WYŁĄCZNIE rozkazy, polecenia, dyspozycje i wytyczne Stalina! To samo robili wszyscy ówcześni dowódcy Armii Czerwonej. Jakąkolwiek tezę, że w czerwcu 1941 roku, Żukow mógł cokolwiek "zakazać" - należy włożyć między bajki. Za wszystko był odpowiedzialny - jednoosobowo Józef Stalin. On decydował o wszystkim, w dosłownym rozumieniu tego słowa! A jeżeli cokolwiek szwankowało w funkcjonowaniu jego imperium - to potrafił doskonale zrzucać winę na innych i czynić z nich kozłów ofiarnych, także podczas wojny niemiecko-radzieckiej. Tylko jeden przykład: w przeddzień ataku Hitlera na ZSRR, tj. 21 czerwca 1941 roku, dowódcą Frontu Zachodniego został generał armii Dmitrij Pawłow (1897-1941), były dowódca bodajże najważniejszego okręgu wojskowego w ówczesnym Związku Radzieckim - Zachodniego Specjalnego Okręgu Wojskowego. Pawłow, dokładnie tak samo jak Żukow, wykonywał wyłącznie rozkazy oraz polecenia Józefa Stalina. Jak wiadomo, początkowy okres wojny niemiecko-radzieckiej, to była wręcz totalna kompromitacja Armii Czerwonej. Rosjanie ponosili jedną klęskę za drugą, a także tracili niesamowite ilości żołnierzy oraz sprzętu wojskowego i materiałów wojennych. Oczywiście Stalin nie przyznał się swoim najbliższym współpracownikom, że jest kompletnym laikiem i nie ma zielonego pojęcia w sprawach dot. dowodzenia wojskami oraz ogólnie - kierowania obroną państwa. Co więc mu pozostało? Znaleźć kozła ofiarnego, na którego głowę będzie można zrzucić wszystkie klęski, straty i niepowodzenia na froncie! Tak też się stało! Już w dniu 4 lipca 1941 roku, generał Pawłow został pozbawiony dowództwa Frontu Zachodniego. Następnie, po bardzo krótkim procesie, został osądzony za tchórzostwo i nieudolność, zdegradowany, pozbawiony całości mienia i w dniu 22 lipca 1941 roku rozstrzelany na jednym z poligonów NKWD. Pawłow stracił życie, a na Stalina nie spadła żadna, nawet najmniejsza, fala krytyki. Przynajmniej oficjalnie. W 1957 roku, Pawłow został pośmiertnie zrehabilitowany z jednoczesnym przywróceniem stopnia wojskowego. I słowo na zakończenie: Nazwanie - jak to uczynił internauta o nicku "Kowalski" - marszałka G.K. Żukowa: "niejakim Żukowem" nie świadczy najlepiej o autorze powyższych słów! A wręcz odwrotnie: świadczy, przede wszystkim, o dużym stopniu zmanierowania, kompletnej nieznajomości realiów II wojny światowej, przebiegu wojny niemiecko-radzieckiej oraz o czymś, co nazywamy - bezpodstawnym chojractwem, a nawet głupotą! Marszałek Żukow, jak każdy niemal dowódca wojskowy (aliancki oraz państw Osi) podczas II wojny światowej, był osobą kontrowersyjną, w wielu okolicznościach nawet bardzo. W tym miejscu, przypominam o słusznym i sprawdzonym powiedzeniu, że: "świętych nie ma"! Ale nazywanie Żukowa: "niejakim Żukowem", jest zdecydowanie niewłaściwe, żeby nie powiedzieć - idiotyczne! Ciekawostki na forum możemy, do pewnego stopnia, tolerować. Głupoty - nigdy!

wunderwaffe
piątek, 23 września 2016, 15:17

W latach 30 XX wieku Ruscy zasypywali świat informacjami o latających łodziach podwodnych, pływających i latających czołgach, całych korpusach spadochronowych i o innych cudach techniki rodem z gułagów. Rosja miała armię większą i nowocześniejszą niż wszystkie inne państw świata razem wzięte. 22 czerwca 1941 roku Adolf Hitler powiedział "sprawdzam", tym samym weryfikując blef. Jego 5 krotnie mniejsze wojska dysponujące słabszymi czołgami, przez kilka miesięcy odniosły zwycięstwa, które nie miały odpowiedników w historii wojskowości. Kto tym razem powie Ruskim "SPRAWDZAM"? Amerykanie, czy Chińczycy?

rer
sobota, 24 września 2016, 04:27

Bez przesady. Niemcy na kierunkach ataku mieli 2 x przewagę.Czołgi radzieckie miały mnóstwo wad.- mimo dobrego pancerza.

Kowalski
piątek, 23 września 2016, 18:22

Ale ty wiesz, że po 1. W czerwcu 41' szef sztabu ZSRR, niejaki Żukow, ZAKAZAŁ w pierwszych dniach wojny odpowiadać ogniem na niemieckie "prowokacje", ponadto pozbawiając je amunicji na tydzień wcześniej? Zaś cała Armia Czerwona została zaskoczona w środku przygotowywania do własnej ofensywy?

sylwester
piątek, 23 września 2016, 18:12

latająca łódź podwodna była , właściwie to podwodny samolot bardziej by pasował , choć jedno i drugie pasuje , czołgi mieli pływające i to dużo , latające czołgi nie wiem nie widziałem takiej informacji , Rosjanie podczas początków 2 wojny światowej mieli zdecydowanie lepszy sprzęt czołgi t34 kw1 kw3 Niemcy dysponowali dużo gorszymi maszynami pz4 , pantera i tygrys były odpowiedzią na rosyjskie czołgi

que
piątek, 23 września 2016, 18:10

W 1941 roku Armia Czerwona zbierała baty od Wehrmachtu, bo była przygotowana do ataku, a nie do obrony. Tylko Hitler ubiegł Stalina o jakieś dwa tygodnie.

STek
piątek, 23 września 2016, 17:46

Śmiało, niech próbują. Jak USA chce popełnić zbiorowe samobójstwo to niech zaatakuje Rosję i Chiny które raczej będą po stronie Rosji (patrz wspólne manewry itp.)

Marekcukerberek
piątek, 23 września 2016, 14:55

Ale b. prosto unieszkodliwic pocisk podkalibrowy, ktory ma zniszczyć nasz czołg. Musimy rozwalić czołg, w którym on się znajduje jako pierwsi.

vvv
piątek, 23 września 2016, 15:32

bardzo prosto? :D ultra trwardy i elastyczny pocisk ma byc uszkodzony przez chmurkę odlamków? to juz ciezkie era 2 i 3ciej generacji maja z tym problem

Kiks
piątek, 23 września 2016, 14:48

Próbować zawsze można. Ale nie tymi kapiszonami. Chyba, że zwiększyli odległość oddziaływania i do neutralizacji jest wykorzystywana seria. Tylko w tym tempie szybko wystrzelają się. Jeżeli nawet to spowoduje to przyspieszoną ewolucję armat lub pocisków czyli wzrost ich siły ogniowej. Ślepy zaułek.

bajkopisarze.
piątek, 23 września 2016, 14:45

Bajki z mchu i paproci,pocisk podkalibrowy 1800 m/s można zniszczyć jedynie butelką samogonu. Dajcie spokój

Marek
piątek, 23 września 2016, 18:06

Słusznie prawisz.. Podobnie jak ci, którzy twierdzili, że pojazd cięższy od powietrza nigdy nie będzie mógł latać.

Podbipięta
piątek, 23 września 2016, 21:14

Szanowni panowie.Niewiedza to nie grzech.Ale po co te śmichy chichy na realne zagrożenia i niestety prawdziwe.

gregor
piątek, 23 września 2016, 14:03

Wystarczy rzucić cegłą w tą kartonową wieżę i z czołgu zostanie BWP dla 3 żołnierzy bez armaty.

WYEDUKOWANE USA
piątek, 23 września 2016, 23:29

Popatrz "olo" jakie proste rozwiązanie. A podobno fachowcy z NATO zastanawiają się jaki ten T-14 faktycznie jest "mocny" i czym ew. go "ugryźć". Gdybyś "fx" przestał "marnować" się na Tym szacownym forum a został doradcą J. Stoltenberga pewnie pożytek z ciebie byłby większy bo zamiast myśleć o nowych armatach i pociskach i wydawać na to miliardy euro czy dolarów każdy NATO-wski czołg wystarczyłoby "dozbroić" w kilka (kilkanaście) cegieł i katapultę do ich "miotania (koszt takiego rozwiązania nie powinien przekroczyć tysiąca euro). Z ekonomicznego punktu widzenia genialne - ale ja zawsze w ciebie wierzyłem!!!

Zen
piątek, 23 września 2016, 14:03

Podobno pracują juz nad specjalną wersja T-14 dla Mistrali.

amur
piątek, 23 września 2016, 14:02

Jest to możliwe zważywszy na opanowane technologie od lat stosowane w skutecznym systemie ochrony bydła rasy Ałtaj przed atakami baków i gzów z nad Ussuri, które poruszają się z prędkością 2 tys. m/s

olo
piątek, 23 września 2016, 13:59

A będzie miał pionowy start ? Ludzie nie dajcie robić się w bambuko ruską propagandą. Może i raz od święta coś to strąci ale na nasyconym najnowszymi ppk polu walki to oni mogą sobie postrącać komary w środku. Chwalili się SZTORĄ a to nie działa bo nawet najstarsze ppk trafiały w ruskie czołgi na Ukrainie i w Syrii choć nie zawsze przebijały bo to nie były Jevelin czy Spike.

sylwo 77
piątek, 23 września 2016, 21:58

Nie wiem czy wiesz, ale Sztora była projektowana do przeciwdziałania ppk generacji tow2,naprowadzanych laserowo. Jej skuteczność przeciw pociskom naprowadzanym laserowo według samych Rosjan wynosiła ok 50%. Jak się nie mylę Spike jest naprowadzany światłowodem,a Javelin na podczerwień. Pisanie o tych dwóch pociskach w kontekście Sztory to pomyłka, gdy Sztora była projektowana tych dwóch pocisków jeszcze nie było. A teraz proszę mądralo zapodaj mi jakiś link z dowodem na to, że Sztora nie zadziałała na Ukrainie i w Syrii.

yaro
sobota, 24 września 2016, 13:35

No dobrze większość to ma polew z tej informacji, ale zważyłem tylko kilka wpisów osób które starały się zastanowić, że jeśli to prawda (a badania niemieckie potwierdzają taką możliwość) to jak taki system powinien działać, jaka jest zasada tego, bo nie uwierzę w to, że obrona polega na tym, że jest jakiś pocisk z armaty czołgu wstrzeliwany w stronę pocisku kinetycznego, więc jak ?? odstrzeliwany jest kawałek pancerza reaktywnego w tym miejscu gdzie ma trafić pocisk kinetyczny i ten ładunek go niszczy przed czołgiem (to by się wydawała jedyna (rozsądna) ewentualność którą radar wraz z przelicznikiem balistycznym są w stanie wyliczyć i określić punkt uderzenia). Poza tym chyba nikt nie zastanowił się na tym forum nad pewną zasadą. Jak czytam wypociny tych "znafców" made in usa to oni zakładają, że czołg na polu walki ma bardzo długi czas przetrwania --- to bzdura .... czołg na polu walki jest w stanie przetrwać max dwa uderzenia potem niestety zostanie zniszczony, tak samo jest z T14, dokładając mu system przeciw broni kinetycznej sprawia się, że systemu obronne czołgu będą wiedziały skąd nadlatuje pocisk i będą potrafiły obronić czołg przed nim dając mu czas na reakcję czyli potencjalnie T14 dostaje możliwość zniszczenia tego kto pierwszy do niego strzelił z pocisku kinetycznego .... czyli dostajemy możliwość przetrwania nie dwóch prób zniszczenia czołgu a trzech, a w skali ataku formacji czołgów to jest już konkretna cecha .... jeśli ktoś chce podyskutować w sposób techniczny to chętnie się wymienię spostrzeżeniami ....

Podbipięta
niedziela, 25 września 2016, 11:00

APS wystrzeliwuje do góry na jakieś 3 metry kasetę która z góry atakuje pogrzebacza ,przecinając go.Podobnie ale jako pancerz reaktywny działa Noż.Też przecina rdzenia z boku!!!Resztę wyjaśniłem wcześniej.

Marek1
piątek, 23 września 2016, 13:53

Jasne, tylko patrzeć jak Izwiestia ogłoszę, że Armata pływa, lata i nurkuje ... :)))

Marek
piątek, 23 września 2016, 23:16

To oczywiste, że Armata, którą widzieliśmy na Placu Czerwonym nie powinna wyjechać z fabryki nawet na defiladę. Ale Rosjanie mają w zwyczaju udawać, że produkt, który może być co najwyżej prototypem jest pełnowartościowym czołgiem. Tyle tylko, że z czasem doprowadzają co trzeba do odpowiedniego standardu i faktycznie mają pełnowartościowy czołg. Nie widzę powodu, żeby tym razem było inaczej.

fx
piątek, 23 września 2016, 13:53

A S-400 też na nim zamontują modelarze. Taki czołg choćby na rzęsach stanął nie ma szans z przeciwnikiem dysponującym najnowszymi ppk. Tym bardziej że one są cały czas modyfikowane bo to tańsze niż budowa kolejnych armat.

Vvv
piątek, 23 września 2016, 22:23

Nie do końca. Nawet hard kill dolnej sfery ma kat ochrony do 60* od osi lufy i ma szanse sciągnąć nadlatujące lotek koszącym ppk tylu tow-2b, NLAW, javelin, spike jeżeli zostają wystarczajaco szybko wykryte i porażone.

asd
piątek, 23 września 2016, 13:51

Tyle faktycznych parametrów tego czołgu ukrywają, budują jakieś atrapy zasłaniające wieżę, a tu od tak ujawniają tak ważny szczegół działania(rzekomego) systemu obrony? Lipa panie i tyle w temacie. W propagandzie to zawsze byli dobrzy.

kij
piątek, 23 września 2016, 17:03

Skoro piszesz, że lipa to jednak nie są tacy dobrzy w propagandzie .

Erynje
piątek, 23 września 2016, 13:45

Sądząc po liczbie hejterow pod tym artykułem dochodzę do wniosku, że tak na prawdę nie zdają oni sobie sprawy, że takie systemy istnieją i jak najbardziej wierzę w to, że rosjanie mogą taki posiadać. Tym bardziej, że nawet my w Polsce w WITU opracowaliśmy i prezentowaliśmy na poligonie w Nowej Dębie prototyp takiego systemu i potwierdził on możliwość wykrywania oraz zestrzeliwania pocisków podkalibrowych. Co prawda nie jest on jeszcze gotowy do wprowadzenia do produkcji jednak prototyp jest w pełni funkcjonalny.

inż.
piątek, 23 września 2016, 16:03

Z KW-2 też hitlerowcy się śmieli.

vvv
piątek, 23 września 2016, 15:37

ze co? nie ma obecnie zadnego istniejacego systemu mogacego "zestrzeliwac" rozpedzonego 1500m/s 10g pręta z rdzeniem w wolframu lub zubozonego uranu za pomoca odlamków czy ukierunkowanego strumienia kumulacyjnego. era 2gen i 3ciej gen maja problem z oslabieniem lub przerwaniem ciaglosci penetratora a co dopiero taka zabawka. raz ze penetrator jest za szybki a dwa jest niewrazliwy na hard kill. to tak jakby ktos chcial zatrzymac belt kuszy rzucajac w niego garscia zwiru.

Husar
piątek, 23 września 2016, 20:31

Wystarczy tani imitator pocisku balistycznego , zadziała ASOP i czołg zdradza swoje położenie. Reszte to już sami wiecie....

Extern
sobota, 24 września 2016, 08:05

Ale przecież żeby zmusić ASOP do reakcji już musimy znać położenie czołgu, bo ASOP nie reaguje na obiekty które nie mają szansy trafić.

qqqq
piątek, 23 września 2016, 23:21

Imitator musi lecieć w czołg, czyli musisz wiedzieć jakie jest położenie czołgu, czyli zdradzanie położenia czołgu przez ASOP nie jest żadnym zyskiem.

Podbipięta
piątek, 23 września 2016, 22:33

Nie wystarczy.

polka_mały
piątek, 23 września 2016, 13:39

słyszałem, że ten czołg pływa i lata oraz może przebywać w zanurzeniu do 2 tygodni :-) :-), to żart oczywiście, nie ignorujmy Rosjan - broń to ich specjalność. Swoją drogą, że też im się chce w te maszyny do robienia krzywdy tyle uwagi/środków wkładać...

yaro
sobota, 24 września 2016, 13:13

No cóż fanboje made in USA maja tu niezłą pożywkę z tego komunikatu Izwiestii i z samego czołgu T14 więc może dla równowagi dołączymy również taką wiadomość: -------------- Podczas lotu treningowego na pokładzie amerykańskiego myśliwca piątej generacji F-35A wybuchł pożar. Do zdarzenia doszło w bazie wojskowej Mountain Home w stanie Idaho – podał portal Defense News, powołując się na Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Incydent miał miejsce w piątek ok. południa. Jak poinformowało lotnictwo amerykańskie, pożar wybuch w tylnej części samolotu. Udało się go ugasić. Pilota i trzy inne osoby, będące wówczas na pokładzie, przewieziono do centrum medycznego, gdzie przeszli standardowe badania. Wyjaśniane są okoliczności zdarzenia.

Davien
sobota, 24 września 2016, 21:29

Jak zwykle Sputnik dał ciała, sprawdż sobie oryginalne żródło a nie rosyjska wersję:)

Polanski
sobota, 24 września 2016, 16:12

I trzy inne osoby? To jakiś pasażerski był?

bdg
sobota, 24 września 2016, 13:03

Rosjanie ropy wydobywać nie potrafią i potrzebują ciągłych inwestycji w sprzęt wydobywczy a potrafią stworzyć skuteczną ochronę przed pociskami kinetycznymi? Kto w to uwierzy?

gandi
piątek, 23 września 2016, 13:26

WYSTARCZY DOBRY WYBUCH POD GASIENICA I SPRAWA ZAŁATWIONA nie mówiąc o oślepieniu przyrządów celowniczych i stają się pokarmem dla psów wojny.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama