Reklama
Reklama

Czołg Altay. Narodowy projekt pancerny Turcji

8 czerwca 2015, 12:50
Fot. Otokar.
Fot. ssm.gov.tr.
Fot. ssm.gov.tr
Defence24
Defence24

Turcja zamierza wprowadzić na uzbrojenie czołg podstawowy Altay, który został opracowany przez krajowy przemysł i ma zastąpić na wyposażeniu sił zbrojnych starsze konstrukcje zachodnie, jak M48/M60 Patton czy Leopard 1. Początek programu określanego jako narodowy (Milli Tank Üretimi Projesi – MITÜP) datuje się na 2007 rok, kiedy to przyznano kontrakt koncernowi Otokar. Spółka przeszła drogę rozwojową, gdyż jeszcze w latach 90. XX wieku oferowała konstrukcje na bazie pojazdów Land Rover (np. lekki samochód opancerzony 4x4 Cobra), a w chwili obecnej jest liderem rodzimego przemysłu pancernego i coraz bardziej liczącą się w świecie marką.

Na strategicznego partnera projektu czołgu nowego pokolenia wybrano w 2008 r. południowokoreański koncern Hyundai Rotem, realizujący program czołgu podstawowego K2 „Czarna Pantera”. Co prawda zakładano znaczny transfer technologii zastosowanych w czołgu K2 (XK2), rzędu ok. 50-60%, ale Altay zasadniczo różni się od K2, chociażby dłuższym kadłubem. Ma o jedną (siódmą) parę kół jezdnych więcej niż pojazd koreański. Zrezygnowano również z automatu ładowania (stąd czteroosobowa załoga).

Nowy czołg podstawowy armii tureckiej (generacja III/III+) ma masę ok. 65 t (prawdopodobnie z pewną rezerwą na modernizację) i klasyczny układ konstrukcyjny. Czteroosobowa załoga ma siedziska przeciwwybuchowe, opancerzenie jest modułowe i kompozytowe. Zawieszenie hydropneumatyczne, z możliwością regulacji prześwitu.

Głównym uzbrojeniem jest gładkolufowa armata 120-mm/L55 Rheinmetall (producentem jest turecki MKEK, a licencjodawcą Hyundai Rotem) ze sprzężonym karabinem maszynowym 7,62 mm oraz zdalnie sterowane stanowisko km 12,7 mm krajowego przedsiębiorstwa Aselsan.

Altay posiada system kierowania ogniem Volkan-III/TAKS typu „hunter-killer” opracowany przez firmę Aselsan. Integruje on niezależne, stabilizowane, dzienno-nocne przyrządy obserwacyjno-celownicze dowódcy i działonowego oraz czujniki i elektronikę. Celownik działonowego dysponuje kanałami: optycznym, telewizyjnym i termowizyjnym, natomiast panoramiczny przyrząd dowódcy: kanałami telewizyjnym, termowizyjnym oraz dalmierzem laserowym. System kierowania ogniem daje także możliwość automatycznego śledzenia celu (autotracker). Kierowca dysponuje trzema peryskopami oraz dwoma kamerami dzienno-nocnymi – w przedniej i tylnej płycie kadłuba.

Jednostka ognia to 40 pocisków kalibru 120 mm, z tego 19 gotowych do natychmiastowego użycia, zdeponowanych w niszy wieży (z panelami typu blow-out, wyrzucającymi energię wybuchu na zewnątrz).

Gładkolufowa armata Rheinmetall Rh120 120 mm z lufą o długości 55 kalibrów (L/55) charakteryzuje się wyższymi parametrami przebijalności, w stosunku do standardowego wariantu z lufą o długości 44 kalibrów. Stanowi wyposażenie Leoparda 2A6, koreańskiego K2 i tureckiego Altaya. W opinii znacznej części komentatorów jest to najlepsza armata czołgowa wytwarzana na Zachodzie.

Zakłada się implementację systemu zarządzania polem walki (BMS) nowej generacji opracowanego przez Aselsan, który integruje pracę elementów układu nawigacyjnego, łączności, detekcji skażeń etc.

Fot. ssm.gov.tr.

Modułowe opancerzenie Altaya zapewnia Roketsan. Do opracowania nowych technologii pancerzy powołano do życia w tej firmie specjalne centrum badawcze (w 2013 r. ok. 40 osób, w tym połowa inżynierów), głównie z myślą o pracach nad pancerzem czołgu Altay (Altay Main Battle Tank Armour System). Badania zostały wsparte przez pomoc technologiczną ze strony Hyundai Rotem. W opracowywaniu modułowego pancerza Altaya, tureckim inżynierom z Roketsana pomóc miało doświadczenie firmy w badaniach i rozwijaniu amunicji rakietowej i przeciwpancernej. Jak wypowiedział się oficjalnie jeden z szefów znajomość obu narzędzi – amunicji przeciwpancernej i pancerza – w ramach jednej firmy ułatwia prace badawczo-rozwojowe i może być wartością dodaną.

Jest wysoce prawdopodobne, że Altay otrzyma na wyposażenie system obrony aktywnej AKKOR firmy Aselsan, który na IDEF-2015 prezentowano na kołowym transporterze Arma (6x6). System ochrony aktywnej AKKOR (akronim od słów Aktif Koruma – ochrona aktywna) Aselsan opracowuje od kilku lat (pierwsze wzmianki o nim pojawiły się z końcem 2010 r.) właśnie z myślą o czołgu Altay, chociaż możliwym jest jego montaż także na innych wozach Otokar – na życzenie zamawiającego (np. na platformie Tulpar). Dzięki zastosowaniu multispektralnej zasłony dymnej system AKKOR ma chronić zarówno przed pociskami naprowadzanymi laserowo jak i termicznie. Dysponuje możliwościami zwalczania zagrożeń zarówno poprzez zakłócanie (soft kill), jak i niszczenie zagrażających pojazdowi pocisków (hard kill). System zapewniać ma okrężną ochronę wozu i jest według producenta stosunkowo łatwy do montażu na dowolnym pojeździe.

Czołg dysponuje układem ostrzegania przed opromieniowaniem wiązką lasera, z którym współpracuje 16 wyrzutni granatów multispektralnych (dymnych/aerozolowych). Wyrzutnie zamontowane zostały z obu stron wieży (dwa rzędy 2x8). Z tyłu wieży zainstalowano pomocniczy zespół napędowy (APU - Auxiliary Power Unit) o mocy 17 kW, który ukryty jest pod pancerzem.

Jednostką napędową w czterech demonstratorach jest niemiecki power-pack MTU o mocy 1500 KM (silnik MTU MT883 i układ przeniesienia mocy Renk HSWL 295TM), od początku jednak zakładano, że czołg może być docelowo napędzany jednostką licencyjnej produkcji tureckiej (o mocy rzędu 1800 KM). Napotkano jednak na utrudnienia. W 2013 r. wydawało się, że jednostkę napędową dla seryjnych maszyn zapewni współpraca z przemysłem japońskim - zbliżenie Mitsubishi Heavy Industries (MHI) i tureckiej Tusas Engine Industries (TUSAS/TEI). Współpraca z japońskim kontrahentem ostatecznie zakończyła się fiaskiem (MHI miał wątpliwości prawne, co do udzielenia Turkom licencji),

Ankara zdecydowała więc, że układ napędowy (silnik i układ przeniesienia mocy) dostarczy rodzimy przemysł – jak się później okazało firma Tümosan.  Spółka ma się zająć kompleksowym opracowaniem, produkcją i implementacją do nowego czołgu nie tylko silnika, ale i układu przeniesienia mocy, łącznie z produkcją kluczowych elementów silnika (z założeniem maksymalnego udziału w przedsięwzięciu rodzimych podmiotów).

Prace nad silnikiem i układem przeniesienia mocy były najpoważniejszym problemem z jakim zetknął się Otokar w trakcie realizacji narodowego programu pancernego. Mimo, że w trakcie kilku lat pracy notowano niewątpliwe sukcesy sugerując o wcześniejszym zakończeniu prac dziś wiadomo, że program ulegnie pewnemu opóźnieniu. Produkcja seryjna pierwszej partii (250 czołgów) miała rozpocząć się w roku 2015, tymczasem gotowe są cztery wozy „przedseryjne” (2 demonstratory i 2 prototypy), a zakończenie prób i pełna certyfikacja wozu przewidywana jest, według niektórych źródeł, na rok 2016.

Fot. ssm.gov.tr

Zamówienie ma się zamknąć liczbą ok. 1000 czołgów, dostarczanych w czterech seriach po 250 maszyn, które zastąpią wysłużone wozy bojowe M48, M60, wreszcie Leopard-1. Warto wspomnieć, że przemysł turecki miał duży udział w modernizacji czołgów M60 (do wariantu M60T), czy Leopard-1 (do wariantu Leopard1-T). O ile ten ostatni to głównie nowy system kierowania ogniem (koncernu Aselsan), o tyle program M60T zakładał głęboką modernizację wozu bazowego, co w efekcie dało niemal nowy czołg (armata MKEK, SKO Aselsan etc.). Istotny był także projekt krajowej modernizacji czołgów Leopard 2 do wersji Leopard-2NG (next generation).

Zastosowane w nim elementy opancerzenia i wyposażenia zostały rozwinięte w trakcie realizacji pancernego programu narodowego. Przykładowo modernizowany czołg posiadał układ automatycznego śledzenia celu, co zostało później implementowane do Altaya.

W trakcie prac badawczo-rozwojowych napotykano jednak na przeszkody związane z realizacją poszczególnych elementów. Przykładowo w 2013 r. zanotowano problemy z układem chłodzenia, który obciążony był nie tylko relatywnie duża mocą silnika, ale także sporym wydzielaniem ciepła przez przekładnie hydrostatyczną i hydrauliczną.

W chwili obecnej istnieją dwa demonstratory technologii (MTR do testów trakcji i FTR do testów uzbrojenia) i dwa prototypy w finalnej wersji, do bardziej zaawansowanych prób - PV1 i PV2. Program prób PV1 zaczął się w kwietniu br., a PV2 ma je zacząć latem. Oba prototypy zostały dopracowane na bazie doświadczeń płynących z eksploatacji demonstratorów.

Na salonie IDEF-2015 w Stambule pokazano prototyp PV2 – wersję finalną czołgu, która ma być niemal identyczna z seryjną. "Niemal", gdyż poza układem napędowym, który stanowi pewną niewiadomą (niewątpliwie opracowanie przez Tümosan silnika do czołgu będzie sporym wyzwaniem), czołg PV2 na salonie nie miał zamontowanych elementów systemu ochrony aktywnej (Aselsan prezentował system Akkor na KTO 6x6 Arma).

Turecki program czołgu narodowego zwraca uwagę głównie tym, że od początku nowy pojazd miał być w jak największym stopniu opracowany przez rodzimy przemysł. Udział wielu podmiotów krajowych w realizacji programu, nadzorowanego przez specjalną komórkę na szczeblu ministerialnym (Podsekretariat do Spraw Przemysłu Obronnego - SSM), był jednym z głównych założeń. Oprócz koncernu Otokar w projekcie biorą udział wiodące tureckie marki: Aselsan (elektronika i systemy informatyczne), MKEK (integracja uzbrojenia), Roketsan (kadłub i pancerz), czy od niedawna Tümosan (układ napędowy). Południowokoreański Rotem zapewnia przede wszystkim ogólne wsparcie techniczne projektu.

Dzięki zbieżnemu działaniu firm zbrojeniowych Altay jest rzeczywiście produktem w znacznej mierze tureckim i mimo pewnych potknięć (układ napędowy) jest projektem narodowym, integrującym rodzimy przemysł w realizacji jednego programu. Tureckie władze konsekwentnie stymulują rozwój własnego przemysłu włączając jego podmioty we wszystkie przedsięwzięcia modernizacyjne (stąd istotny wzrost znaczenia na rynku takich spółek jak Otokar, Aselsan, czy Roketsan). Ankara od lat hołduje zasadzie pozyskiwania najnowszych technologii za pośrednictwem bilateralnej współpracy i produkcji licencyjnej.

Serdar Gorguc, główny menadżer koncernu Otokar, podkreśla, że Altay „...redukuje turecką zależność od zagranicznych technologii...”, co należy uznać za jeden z celów strategicznych projektu. Z kolei Kurtulus Ogun, menadżer firmy Tümosan zwraca uwagę, iż program opracowania i produkcji silnika i transmisji dla nowego czołgu, a w przyszłości może i innych platform, zmniejszy w perspektywie zależność od pozyskiwanych z zewnątrz silników dla wozów bojowych.

Z założenia czołg Altay ma nie tylko unowocześnić park tureckich jednostek pancernych, ale także przynieść sukcesy eksportowe. Pewne zainteresowanie czołgiem wykazywały już m.in. Arabia Saudyjska i Azerbejdżan, a ostatnio Oman. Ten ostatni przypadek – w Omanie szykuje się pojedynek niemiecko-turecki, z udziałem najnowszego wariantu Leoparda 2 i Altaya - wskazuje, że pojazd opracowany przez Otokar może być interesujący dla wielu państw w regionie i może stanowić realną konkurencję dla innych, renomowanych konstrukcji.

Część rozwiązań platformy Altay od początku planowana była jako baza dla wielu pojazdów specjalistycznych, które zespół spółki Otokar opracowywał na własny koszt, równolegle do czołgu podstawowego (modułowa platforma gąsienicowa Tulpar o masie od 25/30 do 42/45 t w zależności od finalnego przeznaczenia). Na targach IDEF-2013 zadebiutował ważący 33 t w standardowej konfiguracji opancerzenia bwp Tulpar (prototyp), a na IDEF-2015 ważący 15 t niszczyciel czołgów Tulpar-S. Platforma Tulpar jest dość istotnie zunifikowana z czołgiem Altay, gdyż prace prowadził ten sam zespół Otokar (pewne wspólne elementy i podsystemy).

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
jjj
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 19:33

to czekamy na geparda. podwozie koreańskie do tego silnik 1200konny i tez można chwalić się w Swiecie

Gungozza
wtorek, 9 czerwca 2015, 15:41

ni to taki leopard ni abrams. Na ich miejscu poszedł bym bardziej w merkave IV.

vvv
środa, 10 czerwca 2015, 16:28

merkava to kiepski czolg o zbyt duzej masie. podczas projektowania merkavy 1-2 zydzi nie potrafili opracowac zaawansowanych pancerzy i dlatego umiescili silnik z przodu co stanowi bardzo duze utrudnienie. 1. czolg jest przewazony do przodu, 2. mamy tylkna mala luke destanowa z cienkimi drzwiczkami ktore sa polaczone z komora zalogi, 3. silnik z przodu oslabia pancerz przedni i sam silnik ma nikle wartosci ochronne.

ktoś tam
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 17:05

Czyli można tylko trzeba według klucza kompetencji mieć obsadzone stanowiska nie według klucza partyjno kolesiowskiego

Martinez
środa, 10 czerwca 2015, 03:58

Chłopaki z Inspektoratu uzbrojenia i MOn , mam nadzieję że nie schrzanią, i pokręcą się przy tych M60T tureckich co będą do hut na przetopienie oddawać. Trza brać , targować się , i cieszyć że czołgi będą. Odmaluje się toto , Się resursy pozmienia na 45 lat do przodu, i będą śmigać , jak tralala na defiladach. A jak się prezentować będą uuuuu. Bo nam nasza zbrojeniówka niestety nic innego jak t-72 nie zaoferuje , dodam niestety /

smUTny
czwartek, 11 czerwca 2015, 13:57

Turcja nie jest członkiem Unii, i to im bardzo pomaga. Kwestie zachowania przepisów dotyczących konkurencyjności, czy dyrektyw Unijnych u nich najzwyczajniej nie funkcjonują. Nie muszą się do nich stosować, więc wszelkie inwestycje wspierane przez państwo mają zdecydowanie większe szanse na zaistnienie w sensownym okresie czasu, i żadna Komisja Europejska nie ma na to wpływu. Nie muszą udowadniać, że coś jest z ich punktu widzenie istotnym interesem bezpieczeństwa państwa.

Tańczący z czołgami
wtorek, 16 lutego 2016, 14:07

Te dyrektywy to w przypadku branż strategicznych to tylko zalecenia do których nie ma obowiązku stosowania się.

Hm
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:07

Leopard? Taki Seat VW? :)

vvv
wtorek, 9 czerwca 2015, 10:15

jestes w bledzie. altay to nowoczesny czolg laczacy w sobie wierze leoparda z lukami bezpieczenstwa m1a2, hydrauliczny naped z k-2, nowoczesny i gruby pancerz, soft i hard kill i najmocniejszy silnik 1800 km. altay jest projektowany na +70ton a obecne leopardy 2a7 wazy 68ton (o 3 tony wiecej) przy silniku 1500km i podwoziu zaprojektowanym do 60 - 65ton. altay ma nowoczesna lufe L55 i SKO hunter-killer (ale leopardy maja najlepsze SKO). reasumujac altay moze byc najlepszym czolgiem 3+ generacji, ale Niemcy i USA opracowują 4 gen czołgów m1a3 i leopard 3 ktore pewnie beda z wieza bezzalogowa i moze nowym kalibrem 140mm ktory jest o 30-40% mocnijeszy niz 120mm, ale po dopracowaniu, chetnie bym zobaczyl altaya zamiast naszych smietnikow t-72m czy pt-91

alex
wtorek, 9 czerwca 2015, 13:56

Tylko Turkom pozazdrościć myślących polityków....

Pko09
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 14:10

"Lepszy domek ciasny ale własny". Przepraszam, że znów nawiążę do oklepanego tematu Caracal'a. Dlaczego nasi wojskowi muszą zawsze mieć najlepszy, obcy sprzęt?? Turcja obecnie jest pod większą presją militarną, a jakoś dali rade zatwierdzić rodzimy projekt tak ważnej maszyny, jaką jest czołg podstawowy. Argumenty typu, że wojskowi wiedzą najlepiej co jest im potrzebne są do dupy. Turcy mają większą i bardziej doświadczoną armię. Nie mówię już o gównianym, licencyjnym Black Hawku ze Świdnika. Przecież my również mamy armię konstruktorów, ośrodki technologiczne, huty i fabryki. Jakby zespawać coś swojego?? Dać się wyżyć naszym młodym po politechnikach?? Nie jesteśmy US&A: po 1. nie prowadzimy jakiejkolwiek wojny, a po 2. nie stać Nas na import, a i tak jesteśmy najbardziej dojonym przez obcy kapitał krajem w Europie.

vvv
wtorek, 9 czerwca 2015, 10:17

nasze huty nie sa w stanie wyprodukowac luf, a o nowoczesnych pancerzach nie wspominajac. my nie mamy zbrojeniowki a turcy kupuja licencje i na ich podstawie buduja nowe platformy. my chcemy se sami od podstaw przy braku mozliwosci, wiedzy i potencjalu produkcyjnego.

cv
wtorek, 9 czerwca 2015, 04:38

A jaki masz polski smiglowic tej klasy?!

say69mat
wtorek, 9 czerwca 2015, 00:10

Turcja jakoś nie widzi problemu aby we własnych zakładach lotniczych - TAI, na amerykańskiej licencji. Produkować rzeczony S70i, czyli - Twoim zdaniem - 'gówniany' licencyjny Black Hawk. Problem polega na tym, że Turcja nikomu nie sprzedawała, przed rozstrzygnięciem przetargu, swoich zakładów lotniczych. I to za przysłowiową złotówkę, co jest spécialité de la maison w naszym kraju.

Boleck
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 21:38

Turcy chcą kupić 1000 czołgów. Nasze zapotrzebowanie na śmigłowiec wielozadaniowy jest stosunkowo małe. Poza tym musielibyśmy o tym myśleć dużo, dużo wcześniej. Podobnie jak Altay nasz potencjalny śmigłowiec byłby składakiem.

Sky
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 21:36

Wyprodukowanie własnego śmigłowca kosztowałoby miliardy. U nas nie ma środków technicznych ani doświadczonych projektantów którzy projektowaliby tego typu jednostki. Skończyłoby to jak Iryda - dekady rozwoju, środki ładowane bez dna i na koniec powstanie i tak mniej sztuk niż Wojsko początkowo potrzebowało (przyczyny i klimat rozwoju Irydy oczywiście były inne, ale efekty końcowe byłyby praktycznie identyczne). "nie stać Nas na import" - Stać. Na co nas nie stać to rozwijanie śmigłowca na własnym podwórku. "nie prowadzimy jakiejkolwiek wojny," - nie prowadzimy, ale jesteśmy nią zagrożeni, dlatego musimy mieć śmigłowce w rozsądnych ramach czasowych. Nie może być tak, że od 2018 Wojsko Polskie będzie z roku na rok bardziej sparaliżowane brakiem śmigłowców (co jest szczególnie problematyczne w wypadku śmigłowców SAR).

Oj
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 17:46

Niestety to co piszesz o naszych "uczonych" to mrzonki.

Janusz
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 17:11

Ale w Turcji nie ma związków zawodowych i politykierów, którzy czuli by się zagrożeni gdyby - młodzi po politechnice chcieliby się wyżyć -, a są najlepsi na świecie. Dlatego zatrudnia ich NASA i największe koncerny na świecie, ale nie polski przemysł. Przykład z górnictwa. Związki zawodowe doprowadziły do zmiany decyzji Premier Kopacz, zaprzestania reformy górnicta i odwołania Prezesa, bo odprawa w wysokości 300 tys. była dla nich za mało. Efekt to 6 mln strat polskiego górnictwa dziennie. Podobnie jest w branży zbrojeniowej.

Zenio
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 16:55

Próbowaliśmy zespawać coś swojego. Podwozia do Kraba.

rabarbarus
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 13:56

Jest oczywiste, że Korea Południowa, czy Turcja pokazują właściwą drogę rozwoju własnego przemysłu obronnego: od licencyjnych produktów, rozwijanych na miejscu, po własne projekty (oparte na licznych licencjonowanych elementach, ale własne). My mogliśmy przejść tę samą drogę, ale dzięki synergii indolencji polityków, związkowców i kadry kierowniczej, nasz przemysł sobie wegetuje - nic nie sprzedajemy, produkujemy drogie i mało innowacyjne produkty dla własnej wyłącznie armii. A w zakresie broni pancernej mieliśmy pewne tradycje, związane z licencyjną produkcją sprzętu radzieckiego. Dzisiaj to już właściwie jest pozamiatane. Nowego czołgu nie stworzymy, bo to kosztuje duże pieniądze i jeszcze więcej samozaparcia, którego nam, w przeciwieństwie do Turków brakuje. Na razie zostaniemy z niezmodernizowanymi Leopardami oraz kompletnie archaicznymi wozami z rodziny T72. Nie widać ani chęci kontynuacji programu Twardy, ani realistycznych możliwości zastąpienia naszych zabytkowych T72 czymś nowym. W zamian za to karmieni jesteśmy projektami niewidzialnych czołgów lekkich z dykty, które w konflikcie z potencjalnym przeciwnikiem (wiadomo jakim) nie miałyby żadnych szans. Że nie wspomnę o tragicznej kwestii zaopatrzenia w stosowną amunicję...

korapora
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 13:50

śmieszna kopia t-72....żal...nasze pt-91 są o niebo lepsze pod względem uzbrojenia i osiągów

Tyberios
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:59

Obvious troll is obvious...

gość
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:50

A PT91 to nie jest kopia t 72 ? W prostej linii wywodzi się od tej anachronicznej konstrukcji. Dobrze że w MON nikt nie wpadł na pomysł doposażenia naszych pancerniaków w te przestarzałe i kiepskie konstrukcje. Poza bazuje na Leopardzie. Poczyta za nim coś napiszesz.

qwas
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:42

Ty nienormalny jesteś dziedzicznie, czy w sposób nabyty ? :)))) Altay jest MBT generacji III+, a "twarde" II generacji i na dodatek z o 3 klasy gorszym uzbrojeniem i SKO. Sugeruję więc powrót do piaskownicy ...

aaaa
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 13:47

Turcja - wyprodukować samemu, rozwinąć własny przemysł i badania, uniezależnić się na ile się tylko da od zagranicy i próbować jeszcze na tym dobrze zarobić. Polska - kupić gotowe, zdołować przy okazji własny przemysł nawet tam gdzie miałby jakieś szanse na konkurencję, skutecznie uniemożliwić sobie poważniejsze prace remontowe / modernizacyjne we własnym zakresie. Pytanie: którym krajem rządzą prawdziwi patrioci (a przy tym biznesmeni z prawdziwego zdarzenia) staje się tu cokolwiek retoryczne....

seci
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 17:05

Biznesmeni w Polsce zaczęli 25 lat temu od zera. W Turcji i Koreii masz ciągłość lokalnego biznesu. Niestety komunizm nas zaorał do zera. Pytanie o patriotyzm jest durne bo niema nic wspólnego z rzeczywistością.

xawer
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:40

Ciągnące się w nieskończoność próby zbudowania podwozia do "Kraba"(opóźnienia i niedoróbki, pękające podwozie) lub kupno sprawdzonego podwozia K-9 z transferem technologii. Która droga jest mądrzejsza? Czy patriota musi być idiotą z klapkami na oczach?

arza
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 15:12

TURCJA Liczba ludności (2014) 77 695 904 ARMIA 823 tys Korea Południowa Liczba ludności(2013) 51 064 841 ARMIA 640 tys budżet 33,7 mld dolarów POLSKA Liczba ludności(2014) 38 483 957 - 2mln za granicą, pracujących na rzecz innych gospodarek ARMIA niecałe 100 tys budżet niecałe 10 mld dolarów dopłaty do emerytur ok 65 000 000 000

zac00
wtorek, 9 czerwca 2015, 12:53

Artykuł wprowadza w błąd. Powiela propagandę turecką dotyczącą przemysłu obronnego. Propaganda kierowana jest głównie na potrzeby wewnętrzne i stąd opowieści o wspaniałych sukcesach rodzimych konstruktorów. W rzeczywistości przez ostatnie kilkanaście lat Turcja zakupiła ogromne ilości licencji dotyczących właściwie wszystkich aspektów produkcji militarnej za ogromne kwoty. Według dwudziestoletnich planów z 1998 roku miano zainwestować w przemysł obronny 160 mld dolarów. Wydatki te są już najprawdopodobniej znacznie przekroczone. Oficjalny budżet na obronność (20-25 mld USD) ma się nijak do rzeczywistych, gdyż Turcja ma kompletnie nieprzejrzystą strukturę budżetowania wojska i przemysłu obronnego. Czołg Altay jest tu bardzo ciekawym przykładem - cokolwiek by Turcy nie pisali, jest to zmodyfikowana koreańska Pantera. Bajki o tym, że producent rakiet w kilka lat opracował, wdrożył i produkuje pancerz czołgu trzeciej generacji są dobre dla potrzeb wiejskich palaczy sziszy, a nie dla konsumentów fachowych treści (za jakich się jako czytelnicy D24 mamy :). Prawdopodobnie zresztą znaczny wzrost masy Altay'a w stosunku do K2 może brać się stąd, że Turcy nie potrafią wyprodukować koreańskiego pancerza (pomimo transferu technologii) - w tureckich warunkach geograficznych brak jest innego uzasadnienia dla wzrostu masy (inaczej, niż w Izraelu, gdzie "urban kit" jest konieczny na stałe. Podsumowując - po dziesięciu latach (ośmiu od podpisania umowy z Otokarem) wdrażania "narodowego czołgu" są dwa prototypy różniące się od ostatecznej wersji produkcyjnej czołgu. Można przypuszczać, że właśnie z powodu zastrzeżeń ze strony armii co do mobilności wdraża się w trybie przyspieszonym konstrukcję nowego silnika oraz trwają prace koncepcyjne nad zmianą zawieszenia czołgu (analogicznie, jak w koreańskim pierwowzorze). Co do wspomnianego Tulpara wystarczy wspomnieć, że wersja bazowa waży 33 tony i spełnia STANAG (4569) Level 2. Zazdroszcząc możliwościom tureckiego przemysłu obronnego nie popadajmy więc w bałwochwalstwo. Tym bardziej, że Turcy mają aktualnie 12% inflacji, a wielu stawia na to, że bańka (nadmuchana właśnie inwestycjami budżetowymi) niedługo pier...pęknie.

alo
wtorek, 9 czerwca 2015, 20:01

Cokolwiek by nie napisać, trzeba jednak podkreślić, że Turcy, w przeciwieństwie do Polaków, wykorzystali kredyty do zbudowania solidnej, własnej bazy produkcyjnej, a także stworzyli jej odpowiednie zaplecze naukowe. Zatem, jakkolwiek kiepsko by to nie wyglądało w chwili obecnej, stworzona baza technologiczna zaprocentuje w przyszłości. Oczywiście, że sytuacja gospodarcza Turcji "na papierze" nie wygląda imponująco, z zadłużeniem zagranicznym netto w wysokości 75% PKB (Polska: ok 70%) i wysoką inflacją. Niemniej wciąż utrzymuje się tam duży wzrost gospodarczy, a dług publiczny wcale nie jest wysoki, wynosząc 33% PKB (Polska ~60%). Jak gdzieś będzie miało pier-pęknąć, to wcześniej stanie się to u nas.

prawdzic 7
wtorek, 9 czerwca 2015, 22:18

Zazdroszczę Turkom myślenia strategicznego, które jednoczy rozwój technologiczny z rozwojem gospodarczym i samowystarczalnością militarną. A to wszystko jeszcze z szansami na sukces eksportowy! Porównać to z Polską... żałość ...

SZELESZCZĄCY -GWIŹDŻĄCY
czwartek, 11 czerwca 2015, 07:08

Turcy coś robią namacalnego i konkurencyjnego a bose Polaki w ostrogach ..dialog techniczny i różne wynalazki do fazy prototypu ..bo jak coś może się udać to przychodzi "czarny pijar " i czaruje mamoną..ułomność Polaków to decydenci cywilno -wojskowi ...grunt to poprawność polityczna ...chwała Turkom wstyd Polakom

morgul
wtorek, 9 czerwca 2015, 20:30

trochę to wszystko zbyt pięknie brzmi ... silnik, pancerz, system obronny... goli, pierdo..li, krawaty wiąże i usuwa ciąże ... może to tak jak w świecie polityki wzięli się za wszystko i nie potrafią tego poskładać do kupy ale jak się już wyłożyło takie miliardy to teraz trzeba robić dobrą minę do kiepskiej gry. moim zdaniem przemysł zbrojeniowy dla takiego kraju jak nasz powinien być oparty na wytwarzaniu elementów i systemów o dużej aktywności i szybkim zużyciu. dużo tanio i skutecznie a wypierdziane w kosmos technologie kupić od tych którym uda się to perfekcyjnie opanować i tyle. po co podejmować gigantyczne ryzyko pakowania się w koszty bez nawet cienia gwarancji powodzenia o opłacalności nawet nie mówię ... za kilka lat ktoś opracuje jakiś "promień śmierci" albo "dewastator czołgów" i cały misterny wkład pójdzie jak krew w piach ....

Piotr Kraczkowski
wtorek, 9 czerwca 2015, 18:38

Istnieje olbrzymia różnica, czy nowoczesność zbrojeniówki wynika z nowoczesności gospodarki, jak jest w zach. UE, czy też zbrojeniówka jest oazą nowoczesności w zacofanej gospodarce, jak jest w Turcji. ____Różnica między Polską a Turcją polega na tym, że nie jesteśmy w stanie wojny z Grecją - kraje NATO chcąc zapobiec następnej wojnie między krajami NATO i mieć silną flankę na południu zbroją Turcję i Grecję, ale nie dbają o ich rozwój ogólny. Tak samo byłoby z nami, gdybyśmy nie byli w UE. ____Turcja ma 80 mln. mieszkańców, Polska niecałe 38 mln., a więc nawet zacofaną Turcję stać na w miarę porządne uzbrojenie. Polska nie powinna iść tą drogą, bo mamy mniej ludzi, których musielibyśmy bardziej opodatkować na armię niż w Turcji, która rozkłada koszty armii na więcej ludzi. ____Polska należąc do UE ma już PKB na głowę znacznie wyższy niż Turcja i jest ogólnie bardziej nowoczesna. My możemy iść w rozwoju gospodarczym poprzez współpracę z zach. UE, która jest dla Turcji niedostępna. Dlatego nie powinniśmy robić z naszej zbrojeniówki oazy w zacofanej gospodarce, lecz przeciwnie, poza dronami/robotami i kilku wyjątkami właśnie importować broń z zach. UE, bo to ułatwia rozwijanie współpracy naszego przemysłu cywilnego i wojskowego z przemysłem zach. UE, a więc najszybciej rozwija naszą gospodarkę i podnosi naszą zamożność. Na kupno broni tradycyjnej musimy zarobić stając się czołowym producentem i konstruktorem dronów/robotów wojskowych i cywilnych - nowoczesne pojazdy pancerne, czy helikoptery już istnieją, a więc bardziej opłaca się je importować, niż wydawać na wynajdowanie koła po raz drugi. ____Tureckie licencyjne składaki mi zupełnie nie imponują. Naszym celem powinno być posiadanie gospodarki na poziomie nowoczesności zach. UE oraz bycie mistrzem w polskiej konstrukcji nowego pokolenia broni tj. bojowe drony/roboty. Stać nas wówczas na nowoczesną broń z epoki przed bojowymi dronami/robotami.

polski odpowiedniku amerykańskiego bejsbola!
środa, 10 czerwca 2015, 13:47

A czym różni się zachodnia UE od UE?

wkurzony bełkotem Kraczkowskiego
środa, 10 czerwca 2015, 08:55

Ten nick to pańskie prawdziwe imię i nazwisko? Jeśli tak, to wstydziłby się pan robić swojej rodzinie tak wątpliwą reklamę, jak wypisywanie bzdur na tym portalu. NATO uzbraja? Proszę o dowód, świadczący o tym, że Grecja, czy Turcja są w czymkolwiek uprzywilejowane w ramach NATO. Zacofana Turcja? Połowa telewizorów, 20% AGD, 15% elektroniki użytkowej, produkowanej w Europie, jest made in Turkey. Samochodów produkuje się tam więcej niż w słonecznej Italii, a w produkcji statków mają czwarte miejsce w świecie. Struktura branż w PKB jest bardzo podobna jak w Polsce, z jednocyfrowym udziałem procentowym rolnictwa. Branża budowlana należy do największych w Europie, a przy tym, w odróżnieniu od naszej, jest w rodzimych rękach. Turcy między innymi zastąpili Polaków na budowach w Rosji. Na wysokim poziomie stoi tam wyższe szkolnictwo technologiczne, z jedną uczelnią technologiczną w pierwszej światowej setce - Uniwersytetem Bilkent (Politechnika Warszawska jest około 100 miejsc dalej). O rodzimych przedsiębiorstwach technologii lotniczej i kosmicznej, takich jak TAI, czy ASELSAN, czy własnym, zaawansowanym programie kosmicznym nawet szkoda wspominać - nie mamy w Polsce nawet ich namiastki. Polska ma dochód per capita znacznie wyższy? Co to znaczy "znacznie"? Według parytetu siły nabywczej Turcja ma nieznacznie poniżej 20 tys. USD per capita (IMF 2014), Polska ma 23 tys. (to samo źródło i rok). Przy tym w Turcji dochód rozkłada się w miarę równomiernie na cały kraj: http://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_Turkey#/media/File:Gross_domestic_product_(GDP)_per_inhabitant,_in_purchasing_power_standard_(PPS),_by_NUTS_2_regions,_2010_(1)_(%25_of_the_EU-27_average,_EU-27_%3D_100).png W Polce PKB winduje Warszawa ze średnią unijną, a po niej nie ma długo nic. Po odliczeniu Warszawy PKB jest na poziomie tureckiego, przy czym Turcja ma jednoprocentowe bezrobocie i o połowę procentowo mniejszy dług publiczny. W kwestii NIIP obydwa kraje są na zbliżonym poziomie, nie da się jednak zauważyć, że w Turcji dominuje dług sektora prywatnego, nie publicznego. A to oznacza, że jest spłacany z zysku, a nie z podatków. To tyle na temat "nowoczesnej i bogatej" Polski, oraz "biednej i zacofanej" Turcji.

Moddy
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 20:35

To zdjęcie jest bardzo stary, że zakończone http://www.tarafsizhaber.com/resim/detay/2/22524.jpg http://i.imgur.com/g268Kl8.jpg http://i.imgur.com/GFeDmQJ.jpg

marek
poniedziałek, 8 czerwca 2015, 19:48

jak się chce to można. Turcy potrafią a my szkoda gadać ale to winna polskich polityków i głównych wojskowych.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama