Reklama

Czarna seria japońskiego lotnictwa. Katastrofa Black Hawka i pożar Phantoma

19 października 2017, 17:51
Japoński myśliwiec F-4EJ, Fot. Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony
Japoński UH-60J Black Hawk, Fot. Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony

W ostatnich dniach Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony utraciły w wyniku wypadków dwa statki powietrzne. Śmigłowiec UH-60J Black Hawk z czterema osobami na pokładzie rozbił się podczas nocnego treningu SAR nad Pacyfikiem, a myśliwiec F-4EJ Phantom II spłonął w bazie lotniczej Hyakuri. 

W dniu 17 października ok. godz. 18:00 czasu lokalnego śmigłowiec UH-60J Black Hawk Japońskich Powietrznych Sił Samoobrony zniknął z radarów podczas lotu nad Pacyfikiem ok. 30 km od miasta Hamamatsu położonego na wyspie Honsiu. Wiropłat z czterema osobami na pokładzie wykonywał treningową misję poszukiwawczo-ratowniczą (SAR) w warunkach nocnych.

Minister Obrony Japonii Itsunori Onodera potwierdził, że ratownicy odnaleźli na powierzchni oceanu szczątki pochodzące ze śmigłowca w tym fragment drzwi od kabiny, pozostałości łopat wirnika, zewnętrzny zbiornik paliwa, nosze oraz koło. Nie udało się natomiast odnaleźć żadnego z członków załogi rozbitego UH-60, prawdopodobnie nie przeżyli oni katastrofy śmigłowca.

UH-60J Japonia
Japoński UH-60J Black Hawk, Fot. Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony

Następnego dnia o 11:45 czasu lokalnego Japońskie Powietrzne Siły Samoobrony straciły kolejną maszynę. Tym razem w bazie lotniczej Hyakuri, ok. 85 km na północ od Tokio zapalił się myśliwiec F-4EJ Phantom II. Dwuosobowej załodze udało się bezpiecznie opuścić maszynę zanim strawił ją pożar. Źródła w japońskich siłach zbrojnych potwierdzają, że samolot ze względu na nie nadające się naprawić uszkodzenia będzie musiał zostać spisany ze stanu. Dostępne zdjęcia sugerują, że myśliwiec lądował bez podwozia, co mogło być przyczyną pojawienia się ognia.

To nie jedyne statki powietrzne utracone przez japońskie siły zbrojne w tym roku. W maju czterech członków personelu Japońskich Lądowych Sił Samoobrony poniosło śmierć w katastrofie samolotu rozpoznawczego Mitsubishi LR-1 (MU-2K), a w sierpniu w wyniku błędu pilota rozbił się śmigłowiec SH-60J Seahawk wchodzący w skład morskiego komponentu Sił Samoobrony. Po wypadku, który miał miejsce na Morzu Japońskim zaginęło trzech członków jego załogi. 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
pilot
czwartek, 19 października 2017, 21:49

gdzie sa ci wszyscy co tak cieszyli sie jak rozbil sie w Syrii rosyjski Su-24 ktory walczyl z islamistami twierdzac do tego jaki to oni maja zlom? tymczasem "zachodni" super hiper kosmiczny sprzet kolejny rok bije rekordy wypadkow i katastrof lacznie z F-35 w Izraelu ktory podobno ostatnio zdrowo "czyms" oberwal do tego stopnia ze nie wiadomo czy jeszcze w ogole bedzie latal (podobno ptaki w co nie chce mi sie wierzyc)

Rafal
piątek, 20 października 2017, 11:39

Podobno to i rosjanie na Marsie wyladowali.

ciekawe
piątek, 20 października 2017, 10:18

jakiś dziwny zbieg okoliczności miał miejsce, oberwał od ptaszków akurat w dniu, w którym Syryjczycy strzelali do samolotów izraelskich nad Libanem z systemu S200 .....

awol
piątek, 20 października 2017, 10:05

Rosjanie wspierają zbrodniarza więc jest zasadnicza różnica.

Lotnik
czwartek, 19 października 2017, 19:22

Piękny te F4!

halny
czwartek, 19 października 2017, 19:15

To nie jest czarna seria Japonii to czarna seria amerykańskiej techniki.

raptor
czwartek, 19 października 2017, 18:46

Szkoda, że u nas nie latają Phantomy zamiast SU-22. Piękne są! :)

sojer
czwartek, 19 października 2017, 21:38

Nasz Su-22 są młodsze od Phantomów, ale Japonia zastąpi F-4 nowymi F-35. My nie mamy nawet planu, czy zastępujemy je...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama