Reklama
Reklama

Concept prezentuje pojazdy Żmija i Mustang [FOTO]

1 września 2017, 11:26
Pojazdy Wirus IV i LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd Wirus IV. Fot. comcam.pl.
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
Pojazd Wirus IV. Fot. Comcam.pl.

Spółka Concept zamierza zaprezentować na MSPO trzy pojazdy 4x4, oferowane Siłom Zbrojnym RP. Pierwszy z nich, LPU-4 Wirus, został wybrany w postępowaniu na pojazdy dalekiego rozpoznania Żmija. Pozostałe dwa to pojazdy DINO, czyli propozycja spółki w toczącym się postępowaniu na samochody osobowo-ciężarowe wysokiej mobilności, o kryptonimie Mustang.
Rodzina pojazdów Wirus była rozwijana przez Concept od 2012 roku. Druga generacja pojazdu, powstała już we współpracy z Polskim Holdingiem Obronnym, zaprezentowana została podczas MSPO 2014. Konsorcjum obydwu tych spółek zostało wyłonione w postępowaniu na pojazdy dalekiego rozpoznania Żmija, prowadzonym przez Inspektorat Uzbrojenia. 
 
 
Wirus
Pojazd Wirus IV. Fot. comcam.pl.
 
Postępowanie to obejmuje 118 pojazdów. Ostateczna oferta objęła pojazd Wirus czwartej generacji, który będzie miał swoją premierę podczas MSPO. Jego dopuszczalna masa całkowita wynosi 2,6 t, z czego 1,7 t to waga pojazdu bez uzbrojenia, a 900 kg – możliwy ładunek. Wirus może pokonać minimum 600 km po drogach utwardzonych i 400 km w terenie, maksymalna prędkość to odpowiednio 140 km/h i 100 km/h.
 
Wirus
Pojazd Wirus IV. Fot. Comcam.pl.
 
Pojazd przystosowany jest do transportu: kolejowego, morskiego, drogowego oraz lotniczego w ładowni C-130E, a także na zawiesiu zewnętrznym pod śmigłowcem. Może być również desantowany metodą spadochronową. 
 
Mustang
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
 
Drugim z planowanych do prezentacji pojazdów jest LTMPV DINO 319, oferowany w programie samochodów ciężarowo-osobowych wysokiej mobilności Mustang. Pojazd powstał przy współpracy z firmami Oberainger Automotive GmbH oraz Mercedes-Benz. Ta pierwsza spółka dostarczyła układ napędowy 4x4, a ta druga – podwozie tzw. „rolling chassis”, pochodzące od pojazdu Sprinter. 
 
Mustang
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
 
Z kolei nadwozie LTMPV DINO 319 jest konstrukcją firmy Concept powstałą z kompozytów. Istnieją dwa warianty pojazdu: o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 tony oraz o dopuszczalnej masie całkowitej 4,6 tony. Cięższy wariant może mieć ładowność zwiększoną nawet do około 2 ton. Na bazie cięższego wariantu powstaje również wersja opancerzona, która także zostanie zaprezentowana w Kielcach. 
 
Mustang
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
 
Pojazdy zostaną publicznie zademonstrowane w trakcie MSPO, Concept udostępnił ich fotografie redakcji Defence24.pl. W programie Mustang będą zapewne brać udział również inne podmioty. Termin składania ofert lub wniosków o dopuszczenie o udział w postępowaniu został wyznaczony na 4 września 2017 roku. Poprzednia procedura została bowiem unieważniona w czerwcu br., po prawie dwóch latach.
 
Mustang
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
 
Obecnie zakłada się, że umowa na Mustangi zostanie podpisana jeszcze w tym roku. Przewiduje się zakup 913 pojazdów, w tym 41 opancerzonych w ramach części gwarantowanej (z dostawą w latach 2019-2022) oraz 2787 w wariancie nieopancerzonym, do 2026 roku. Pierwotne postępowanie przewidywało zakup 882 pojazdów, w tym 41 opancerzonych.
 
Mustang
Pojazd LTMPV DINO 319. Fot. comcam.pl.
 
Nowe pojazdy zastąpią w Wojsku Polskim przede wszystkim samochody Honker, a prawdopodobnie także wciąż wykorzystywane w określonych wypadkach posowieckie samochody rodziny UAZ.
KomentarzeLiczba komentarzy: 81
pierug
poniedziałek, 26 lutego 2018, 04:25

widziałem iveco lmv w akcji we włoszech i żmije na drodze w bielsku.polski przęt kepszy,ma większego kopa na szosie.

SLAW69
piątek, 1 września 2017, 21:47

D24 mógłby przypomnieć prace i dokonania Conceptu. Mam nadzieję, że z powodzeniem i z pozytywnym skutkiem zastąpi AMZ Kutno. Dlatego, że prężny i skuteczny zakład w tym sektorze jest niezbędny, a niestety AMZ to łańcuch porażek, jeśli nie plam (osobiście machnąłem ręką).

zwykły kierowca
niedziela, 3 września 2017, 03:29

Ktoś kto umieścił koło zapasowe w oknie i zablokował kierowcy widok prawego tyłu chyba nie ma prawa jazdy.

Cynik
piątek, 1 września 2017, 14:51

Fajny "umięśniony" sprinter. Żmija idealna na letnie pikniki do lasu. Tylko firma jakaś dziwna i mało znana. Produkcja składaków różnych znanych marek.

BUC czyli Bardzo Uczciwy Człowiek
piątek, 1 września 2017, 20:57

Osobiście wolałbym aby w tym LTMPV DINO 319 drzwi przed tyną osią były odsuwane do tyłu. Rzecz jasna trzeba by się wtedy pozbyć tych "szpanersko" odstających błotników.

Lewandos
sobota, 2 września 2017, 00:46

Toż to wersja opancerzona... Nie mogą być odważne...

anakonda
piątek, 1 września 2017, 22:03

wole nie woleale opancerzenie nie pozwala na pewne zachcianki i musi byc jak jest

JanNiezbedny
piątek, 1 września 2017, 14:44

Ustawka do przetargu gotowa. Dino z laminatu jak Trabant, nie wspominając o psedoterenowych możliwościach takiego busa. To ma być przetarg na auto terenowe wysokiej mobilność czy na autobus Np w USA przy takim przetargu producenci dostarczają po jednym pojeździe wojsko testuje i wybiera a tu co ? Pomijam fakt kuriozalnego zapisu o przewożeniu 9 osób ?? Czy ktoś na świecie tak robi ? A żołnierz z oporządzeniem i karabinem to ile miejsca zajmie na 1,5 normalnej osoby. Pytam się jak wygląda komfort, bezpieczeństwo i zdolności terenowe z takim ładunkiem. Ten który układał ten przetarg powinien siedzieć. Czy nie możemy wybrać jakiegoś seryjnie produkowanego pojazdu którego cena będzie 3-4 krotnie mniejsza od tego pseudopanzerwagena.

polak mały
piątek, 1 września 2017, 16:34

Możemy, tylko nie chcemy. Po co wymóg przewożenia 9 żołnierzy w pojeździe terenowym - nie wiem. Proponowałem już, ale w MON widać nie czytają tego forum, żebyśmy kupili używane humvee. Mieści się tylko 4 ludzi, ale na tej skrzyni w kabinie jest mnóstwo miejsca na wyposażenie. A jeśli chodzi o mobilność - nie ma niczego lepszego. Pojazd jest w dodatku bardzo trwały. Ja swego czasu jeździłem takim dzieś 30-letnim, który był utopiony w wodzie. Po wyciągnięciu i osuszeniu nadal jeździ. Podzespoły właściwie nie do zajechania. Po co kombinować skoro najbogatsza armia świata tego używała i używa. Ostatnio został wybrany następca, ale to tylko dlatego, że USA zmieniły koncepcję transportu żołnierzy - będą teraz zmilitaryzowane pickupy do zwykłego wożenia tyłka a do zadań bojowych znacznie cięższe pojazdy.

dfg
niedziela, 27 maja 2018, 20:15

Ukraińcy dostali je za darmo i nie używają bo nie stać ich na remont i koszty eksploatacji.

Konvi
piątek, 1 września 2017, 16:08

JanNiezbedny, radzę nauczyć się wreszcie czytać! Bo w artykule nie ma żadnej informacji iż ten Dino już został wybrany, wygrał przetarg. Jest informacja że jest to propozycja, czyli to matołku o czym sam piszesz - oferta jednej z firm do wyboru. Idąc dalej, tak cię bulwersuje zapis o 9 osobach do transportu, oczywiście masz dostęp do tekstu przetargu i na 100% wiesz że nie ma tam żadnej wzmianki o oporządzeniu żołnierza? Tak samo jak masz nieograniczony dostęp do innych przetargów na świecie i wiesz jak każdy inny to robi? W takim razie przedstaw dokładne wyliczenie miejsca które zajmuje żołnierz, wskazujące że jest 1,5 tej "normalnej osoby", jednocześnie podaj dokładne parametry i założenia określające tą normalną osobę. Kończąc, to proszę powiedz skąd masz wiedzę o możliwościach terenowych lub cenie pojazdu? Jakoś w artykule tego nie ma, więc jak piszesz to może podawaj źródła, a nie bajeczki z kapelusza.

jurgen
piątek, 1 września 2017, 16:02

akurat laminaty to może nie jest takie głupie rozwiązanie na zmniejszenie wagi - śmigłowce się też robi z laminatów i latają i się nie rozlatują - zwykle :)

Wik
piątek, 1 września 2017, 14:35

Do Dino trzeba dodać napęd elektryczny i mamy gotowy projekt i model dla spółki electromobility Poland na miejski masowy samochód elektryczny

SZARIK
piątek, 1 września 2017, 14:34

Wirus będzie używany przez panów oficerów do rozrywkowej jazdy terenowej po poligonie a idea dalekiego zwiadu w tym terenowym kabriolecie , w naszych warunkach klimatycznych to kompletna bzdura. Pojazd zwiadowczy powinien mieć napęd hybrydowy , aby w pobliżu pozycji przeciwnika poruszać się na silniku elektrycznym , nie hałasując zanadto. Natomiast jeżeli Mustang ma być samochodem dyspozycyjnym np. do przewozu grochówki na poligon czy innych zadań kwatermistrzowskich to powinien być pickupem. Pomysł przewozu 9 osobowej drużyny w nieopancerzonym busie w rodzaju DINO, w warunkach bojowych ,wydaje się chybiony , lepiej użyć autobusów do przewozu żołnierzy na defiladę czy do kina. W ogóle MON ogłosił dwa programy PEGAZ i MUSTANG na zbliżone parametrami samochody i warto zastanowić się czy nie można by tych programów połączyć. Mam pytanie czy firma Concept zamierza budować DINO i WIRUSA dla wojska w warsztacie u szwagra czy jednak ma możliwości uruchomienia produkcji wielkoseryjnej.

MadMax
piątek, 1 września 2017, 18:47

To się zdecyduj, albo pickup albo 9 osób. Jeszcze nie widziałem pickupa wożącego 9 osób poza Somalią. U nas nielegalne wg prawa jest przewożenie osób na pace. Na razie także nie widziałem żadnego wozu rozpoznania z napędem hybrydowym. No właśnie problem w tym, że nikt nie wie do czego ten Mustang, Jeden chce wozić ziemniaki, drugi chce wozić oficerów, trzeci 9 żołnierzy (norma 120 kg każdy), czwarty chce mieć wóz dowodzenia, piąty wóz rozpoznania, szósty chce mieć wersję opancerzoną dwa razy cięższą na tej samej ramie i z tym samym zawieszeniem i silnikiem, siódmy małą amfibię, ósmy dodałby skrzydła lub śmigło, dziewiąty mówi że w ogóle nie należy wiązać Mustanga z warunkami bojowymi bo patrz punkt 1 - Mustang do wożenia ziemniaków. Przypomina mi się taka bajka - Transformers. Wyjaśnij proszę, w jaki sposób 3,5 tony (Mustang) i 12 ton (Pegaz) są wg Ciebie zbliżonymi parametrami? Połączyć można, ale wówczas trzeba się spotkać w połowie wymagań (6-8 ton).

Ukulele
piątek, 1 września 2017, 20:20

Niech oni zatrudnią kogoś od wzornictwa przemysłowego...

Lewandos
sobota, 2 września 2017, 00:50

Ten przód to zerżnięty z Eagle'a... Całość sylwetki przypomina Lublina...

dfg
niedziela, 27 maja 2018, 20:18

Najgorsze tomte boczne okna, wszystkie powinny być identyczne, łatwiej o wymianę.

N@ti
piątek, 1 września 2017, 22:19

Przydatność jest ważna a nie wzór

hmmm
piątek, 1 września 2017, 14:25

Ten DINO to wygląda jak przeróbka Lublina

Husar
sobota, 2 września 2017, 10:11

Jestem pod wrażeniem. Wirus IV to pierwsza dobrze zaprojektowana polska maszyna wojskowa. Jak porównuje Wirusa I z przed 5 lat i Wirusa 4 widać jak dużą drogę przebyła firma. Co do Dino, no cóż mam nadzieje, że Dino IV będzie równie dopracowany. Wojsko zażyczyło sobie busa z napędem 4x4 a takie są produkowane seryjnie czyli dużo taniej. Może pójść drogą Amerykanów i zakkupić jedynie lekko zmilitaryzowaną wersję pojazdów cywilnych? Do działąń bojowych i patrolowych to i tak musi być inny sprzęt. Moje typy w kolejności to Hawkei, AMPV, Eagle, Cobra II.

niedziela, 3 września 2017, 05:45

Wirus jest świetny szczególnie w polskim klimacie to fakt. Ale zdecydowanie brakuje mu jeszcze pojemnika na kije golfowe i uchwytu na wędki...

Soldierking1984
piątek, 1 września 2017, 14:14

Właśnie Nyska, dzięki za podpowiedź :) patrzyłem i patrzyłem i nie mogłem sobie uświadomić co mi ta wstrętna bryła przypomina.Jak panowie chcą to coś sprzedać- to życzę powodzenia. Dzisiaj oprócz osiągów liczy się wygląd!!!! Tragedia panowie tragedia, wygląda jak jakiś projekt uczniów z technikum samochodowego z prowincji Mongolii...

Nod
piątek, 1 września 2017, 20:06

Sprawdź czym jeżdżą Rosjanie. Wygląd nie ma znaczenia.

Deko
piątek, 1 września 2017, 14:13

Dino to jakiś żart.

Arbalet
sobota, 2 września 2017, 09:49

Wszystkie Dino powinny mieć możliwość dopancerzenia, ale nie mam pojęcia jak ten pojazd ma zastąpić Honkera czyli być np. pojazdem dyspozycyjnym dowódcy kompanii. Bzdurny wymóg do 3,5t praktycznie uniemożliwia ochronę - a związany jest wyłącznie z tym że pojazdy powyżej tej masy wymagają prawka kat. C (podobny problem był w Iraku na Humvee - u Amerykanów wystarczało B + przeszkolenie) - a IU widzi tu możliwości zaoszczędzenia pieniędzy. Pojazdy takie jak Dino są potrzebne - ale opancerzone! I dodatkowo pojazdy dyspozycyjne klasy np. J8 czy Merc G.

Dario
piątek, 1 września 2017, 14:03

Pojazdy nawet ładnie się prezentują ale wydają mi się nieco mniej praktyczne : kabina wirusa jest mała i wąska - pewnie trzeba się w nią wciskać. Czasami do wozu trzeba wskakiwać w biegu, czasem z pewnymi uszkodzeniami (nogi, kregosłupa,..), co powoduje że pojazd ze swoją ciasnotą nieco odbiega od praktycznego zastosowania w terenie działań zbrojnych.

Dario
piątek, 1 września 2017, 14:01

Pojazdy nawet ładnie się prezentują ale wydają mi się nieco mniej praktyczne : kabina wirusa jest mała i wąska - pewnie trzeba się w nią wciskać. Czasami do wozu trzeba wskakiwać w biegu, czasem z pewnymi uszkodzeniami (nogi, kregosłupa,..), co powoduje że pojazd ze swoją ciasnotą nieco odbiega od praktycznego zastosowania w terenie działań zbrojnych.

Whiskas
piątek, 1 września 2017, 13:59

Już wiadomo skąd punkty za nadwozie jednobryłowe:) zdecydowanie lepsze to niż ford(gabaryty), ale czy od honkera? sporo teraz poprawili.

jasiu
piątek, 1 września 2017, 13:54

Mi bardziej przypomina żuka

ZH DSL
sobota, 2 września 2017, 01:41

Nasz przemysł nie jest w stanie wyprodukować pojazdów osobowo- terenowych wysokiej mobilności i w dodatku opancerzonych przykładem AMZ Kutno i ich DZIK,TUR ,ŻUBR...............te pojazdy nadają się wszędzie tylko nie do wojska i jazdy po bezdrożach............trzeba kupić licencje na taki pojazd z możliwością reeksportu jak z Finami na Patrię...........a polonizacja uzbrojenia to historia którą należy włożyć między bajki,nić z tego nie będzie polegniemy jak z innymi próbami budowania czegoś czego nie jesteśmy w stanie w krótkim czasie wyprodukować .........a nie tylko pokazywać demonstratory i mydlić oczy topiąc w błocie olbrzymie pieniądze

Zulu
piątek, 1 września 2017, 13:18

Opancerzyli Nyskę...? :-)

oio305
piątek, 1 września 2017, 13:18

To polska firma czy nie , bo pojazdy chyba dobrze wyglądają?

Podbipięta
piątek, 1 września 2017, 13:07

Dino to chyba Mercedes Benz Sprinter.

Marek1
piątek, 1 września 2017, 13:07

Albo sp-ka Concept ma w zarządzie tzw. krewnych królika związanych z obecną ekipą, albo to wszystko zwykła ściema, bo Concept jest firma prywatną, a ekipa AM ma na takowe totalna alergię. Nawet jak mają ode doskonałe rozwiązania dla WP - np. Teldat, który z już gotowym i b. wysoko ocenianym BMS Jaśmin w żaden sposób nie może się przebić do świadomości AM&Co którzy forsują uparcie NIE istniejący jeszcze i gorszy parametrowo system od spółek z PGZ.

PP
piątek, 1 września 2017, 15:13

Albo ty masz złe informacje odnośnie planów MON.

Polak
piątek, 1 września 2017, 13:03

Ten żmij bez drzwi to chyba na jakieś kolonialne wojny o ropę bo chyba nie do obrony Polski?

NN
piątek, 1 września 2017, 14:37

Rozumiem, że to samo pisze Pan o quadach?

Podbipięta
piątek, 1 września 2017, 13:52

Wolałbyś pan jak drzewiej toczyć np. zimowe wojny maszerując całymi dniami czy miesiacami piechotą lub (co za luksus) konno ? A Wirus to taki większy konik dla zwiadowców .Ma to być lekkie,ruchliwe i wszędobylskie....

box
piątek, 1 września 2017, 13:43

Hmm ta opancerzona furgonetka ma zastąpić honkera?

box
piątek, 1 września 2017, 13:41

Drzwi można zamontować

razdwatri
piątek, 1 września 2017, 18:39

Wszystkim marudzącym na temat Wirusa , że ciasny ,nie osłonięty polecam artykuł z 24 .08. na defence . Dotyczy wojennego- technicznego forum ,,Armia 2017'' na którym to Rosjanie zaprezentowali lekki pojazd specnazu Buggy . Sądząc po zastosowanych w nim osłonach klimat w Rosji niczym w tropikach .

Lewandos
sobota, 2 września 2017, 00:47

Na Krymie, czy Kaukazie chyba trochę cieplej...

polak
sobota, 2 września 2017, 15:37

Niech żyje polska myśl techniczna, znakomite pojazdy w sam raz na safari po Afryce.

Robert
piątek, 1 września 2017, 12:39

Poprosić firmę o konsultację w sprawie przeprojektowania kabiny Kryla, wtedy wzrost możliwości sprzedaży tego ostatniego o 400 %.

luka
sobota, 2 września 2017, 10:52

Kij tam z kabiną, tam by się przydał jakiś prosty automat ładowania - coś jak z francuskich Caesar'ów.

jurgen
piątek, 1 września 2017, 15:52

zgadza się ... choć teraz Kryl to już nie wiadomo, czy jednak nie będzie 8 kołowy i z kabiną od Langusty II lub wozu amunicyjnego do Kraba (tak jak ma być Baobab).

Tomek
piątek, 1 września 2017, 14:45

100% racji !

GF
piątek, 1 września 2017, 12:37

Dino wygląda świetnie! Oby się udało wygrać przetarg, trzymam kciuki.

zły
piątek, 1 września 2017, 14:57

Dino wygląda świetnie? Na szczęście o gustach się nie dyskutuje i na szczęście wygląd to w wojsku sprawa trzeciorzędna.

ppp
piątek, 1 września 2017, 14:43

Podobnie jak niesławny Dzik. Daj spokój opancerzony samochód dostawczy w roli samochodu terenowego. Ten Dino jest chyba tylko po to aby wybrać inną ofertę od PGZ.

olieg
sobota, 2 września 2017, 15:36

Niestety te groteskowe pojazdy tylko utwierdzają oponentów w przeświadczeniu, że polski przemysł faktycznie nie posiada żadnych kompetencji do stworzenia sensownego pojazdu, który nota bene mógłby się stać hitem eksportowym.

MICHAŁ KNAPIK
sobota, 2 września 2017, 00:39

A co z następcami stara 266 ?? To przestarzałe, wyeksploatowane pojazdy. Spora część z nich stoi rozkraczona w garażach lub na stojankach i często służą jako zapas części dla kilku jeszcze jeżdżących. Dwa tygodnie na poligonie i 6 miesięcy naprawiania i łatania.

Jeremy
niedziela, 3 września 2017, 00:16

Tak się kończy niestety współpraca z niemcami. Zaorali Stara i zniszczyli dokumentację-można było chociaż to uratować. Wojsko zostało bez części, a np skontruowanie osłon balistycznych było trudne i trzeba było robić pomiary "z natury" bo nie ma dokumentacji kabin. W wojsku sprzęt aż tak się nie starzeje i nawet bardzo bogate kraje często używają mocno wiekowego sprzętu. Co do awaryjności to bym nie przesadzał bo w swym czasie były jedne z lepszych ciężarówek wojskowych na świecie co pokazuje że jak się chce to można.

gość
sobota, 2 września 2017, 16:44

Następca stara to jelcz wymiana całego taboru liczącego 16 tyś samochodów zajmie zapewne kilka dekad pozdrawiam i życzę by nie tracił Pan wiary w rodzimy przemysł zbrojeniowy.

qqqq
sobota, 2 września 2017, 00:33

O ile Dino jest droższe od fabrycznego Sprintera 4x4? Dodajmy, że Sprintery też wychodzą w wersji opancerzonej jako bankowozy, czyli można mieć Sprintera 4x4 w wersji bankowóz. W cenie cywilnej a nie wojskowej. Są też VW Craftery produkowane w Antoninku koło poznania. Też mają 4x4 i wersję bankowóz. Craftery i Sprintery mają normalne części dostępne masowo na rynku. W Dino co jest standardowego poza ramą, mostami i silnikiem? Ja bym był za tym aby brać od VW Craftery i Amaroki bo fabryka jest u nas. Tego drugiego buggy nie komentuje nawet. Jest dziesiątki samochodów fabrycznych które mają porównywalne parametry. Fabryczna Land Cruiser J70, 4.5 diesel, założyć lepsze opony i będzie lepsza niż to buggy. Cały świat używa Land Cruiserów. My musimy wyważać otwarte drzwi i płacić za wynalazki.

kula
piątek, 1 września 2017, 17:57

Jestem przerażony rozmachem dysydentów z MON-u.Czy tam nikt nie liczy pieniędzy. po co wyważać otwarte drzwii jeżeli sprawdzeni producenci ,który produkują samochody od ponad 100 lat dostarczą wypróbowane i sprawdzone rozwiązania

luka
sobota, 2 września 2017, 10:48

No przecież ten LTMPV DINO to podpisowany stary Lublin :-)

rydwan
piątek, 1 września 2017, 22:19

konkrety tylko konkrety !

SLAW69
piątek, 1 września 2017, 21:37

Chodzi o to, aby za 100 lat kupować u sprawdzonych POLSKICH producentów, którzy od wieku produkują samochody, a także dostarczą wypróbowane i sprawdzone rozwiązania. Od czegoś trza zacząć. To faktycznie jest rozmach i mnie nie przeraża, a wręcz przeciwnie. :)))

gegroza
piątek, 1 września 2017, 17:57

Wirus prezentuje się zacnie. Z tej koncepcji MON nie dało się więcej wycisnąć. Inna sprawa ze koncepcja jest absurdalna jak na środkowoeuropejski teatr działań. DINO trochę razi ale to znów wymóg MON. Firma naprawdę się postarała ale z tych wymagań niedużo da się wyciągnąć :(

Podbipięta
piątek, 1 września 2017, 12:23

Jeśli wojsko domaga się przewozu 9 żołnierzy Mustangiem to taki bus jak Dino jest odpowiedniejszy niż jeep owa terenówka a że bebechy ma szacowne to mógłby to być dobry wybór

SLAW69
piątek, 1 września 2017, 22:12

Uważam, że potrzebny jest pojazd klasy busa, zwłaszcza dla OT. Byłby dla nich bodajże najbardziej optymalnym pojazdem (poza jakąś terenową osobówką) z racji kosztu, umiejętności i potrzeb użytkowania. Tyle, że bus zmilitaryzowany będzie najmarniej ze 3 razy droższy. Czy "militaryzacja" jakiegoś busika (poza malowaniem) jest konieczna mam wątpliwość, widząc co nasi rolnicy potrafią robić mając na pace ziemniaki, lub truskawki. :)))

bubu
piątek, 1 września 2017, 12:06

chciałbym tą żmiję wraz z pasażerami zobaczyć jadącą przy -15*C a ten dino to wygląda na hipopotama

Yonas45
piątek, 1 września 2017, 13:40

Akurat na tych zdjęciach tego nie widać, ale da się zamknąć całą lub prawie całą kabinę wirusa. Kiedyś myślałem tak jak ty ale poczytałem trochę i teraz wiem. Mogę nawracać zbadane owieczki.

rozczochrany
piątek, 1 września 2017, 12:02

Taka Wirus to by się przydał w WOT jako nośnik broni wsparcia np. granatnika automatycznego, albo nośnik wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike i przeciwlotniczych Piorun. Można by na nim zamontować zestaw przeciwlotniczy "Kusza". Manewrowy pojazd zmieniający pozycję do szybkich ataków lub odpalania pocisków z zasadzki przeciw czołgom. Dzięki nim żołnierze WOT mogli by nie dawać się wymanewrować jednostkom zmotoryzowanym wroga i nie taszczyć sprzętu na plecach.

Nazwa bez znaczenia
piątek, 1 września 2017, 19:06

O tym samym pomyślałem, choć lepsze by było coś w stylu Fennek-a, tyle że rodzimej produkcji. Wersja uniwersalna, która pogodziła by aspekt bezpieczeństwa załogi, mobilności i wagi wyposażenia tejże załogi + samego pojazdu. Zastosowanie lekkich zestawów przeciwpancernych, przeciwlotniczych, KM różnego kalibru w standardzie i np. moździerza, granatnika + kolejne wersje z pewnością byłoby taniej przy większej ilości niż 200 sztuk. Tak samo przydatny dla WOT jak i WO, w szczególności rozpoznania. Ja bym szedł w tym kierunku, gdyż WOT nie ma co liczyć na ciężki sprzęt. Im więcej takich małych, lekkich i zarazem mobilnych pojazdów, tym lepiej. Trzeba zapewnić stosunkowo tanią "powszechność", a nie na elitarność małej grupy, na którą łatwo skumulować wysiłki w jej unieszkodliwieniu. Dzisiaj na polu walki, im jesteś większy, mniej mobilny, tym gorzej. Wolę 10 lekko opancerzonych pojazdów o porównywalnej sile ognia niż jeden dobrze opancerzony. Nawet Abramsa można zniszczyć... gdyż jego zalety np. w warunkach miejskich mocno tracą na wartości, a to właśnie w miastach w znaczącym stopniu toczą się współczesne konflikty.

sojer
piątek, 1 września 2017, 23:34

Muszę przyznać, że nie tak wyobrażałem sobie następce Honkera, odpowiednik HMMWV... raczej coś w stylu Mercedes-Benz G, Land Rover Defender. To wygląda jakby ktś zmodernizował i opancerzył Lublina.

Xxx
sobota, 2 września 2017, 14:01

Dokładnie. Mi też on przypomina Lublina tylko światła ma gorsze ;-)

Mp
piątek, 1 września 2017, 11:52

Wygląda jak opancerzony Lublin/ Pasagon/Honker Cargo. Czy na pewno o takie pojazdy chodzi w tym postępowaniu?

ZiareK
piątek, 1 września 2017, 15:04

Wymagania zamawającego: - DMC 3500 kg - przewóz 8 osób + kierowca - plus ładowność 1000kg - napęd 4x4 - wskaźnik mocy 35 kW/t - prześwit min. 22cm - pokonywanie brodów min. 50cm (z marszu) Także wydaje się spełniać wymagania.... ;D Nie można mieć pretensji że dostawca wychodzi im na przeciw...

Zawisza_Zielony
piątek, 1 września 2017, 11:45

Samochód dla WP z "niemieckim" rodowodem ? Oj to chyba nie politycznie ... przecież niemieckie jest beee

PP
piątek, 1 września 2017, 15:15

Chyba cię ktoś źle poinformował. Leopardy są niemieckie a przecież nie są bee.

Orcio
piątek, 1 września 2017, 16:28

Ten Mustang to wygląda trochę jak autobus niskopodłogowy. Żmija- żadnej ochrony dla osób w środku- auto dla samobójców.

Hejka
piątek, 1 września 2017, 22:57

Sorki ale w dzisiejszych czasach nawet samochód Bonda ma na wyposażeniu lekki karabin maszynowy. Po wojskowym 4,6 tony spec-samochodzie spodziewałbym się chociaż takiego samego uzbrojenia w automatycznej wieżyczce.

[sic!]
wtorek, 5 września 2017, 01:11

Piszcie co chcecie ale w porównaniu do LPU-1 wersja 4 wygląda bojowo. Zniknęły gdzieś trzy wcześniejsze uchwyty pod broń strzelecką. A co do Dino to w przeciwieństwie do Wirusa cała buda jest zakryta. Tak chciał IU, specjalizowane nadwozia od PGZ z małoseryjnej produkcji w cenie Rollsa.

jurgen
piątek, 1 września 2017, 15:54

w wyglądu Dino nie jest zły i ma kółko z tyłu :)

SPIKE
piątek, 1 września 2017, 15:50

Dino wygląda trochę jak stary dobry Lublin :)

Lewandos
sobota, 2 września 2017, 00:51

To prawda...

orca
piątek, 1 września 2017, 18:57

To samo myslalem.....albo jak Zuk na steroidach. Nie mam przekonania do jednego i drugiego. Kompletny bezses. A ten Wirus z tymi felgami... To moze od razu chromowe "spinnery"? A tak na marginesie zamiast Wirusa nie lepiej kupic takiego Jeepa Wranglera Willys? Zdjac drzwi i voila, masz Wirusa.

AQ
niedziela, 3 września 2017, 10:15

Ktoś projektując WIRUSA IV zapomniał jaki w Polsce panuje klimat. Przypominam mamy również warunki zimowe. Ktoś kto jeździł chociażby SKORPIONEM w zimę to wie o czym piszę.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama