Reklama

Siły zbrojne

„Ciche” wodowanie dwóch ostatnich rosyjskich fregat rakietowych proj. 11356

  • Test silnika BE-4. Fot. Blue Origin
    Test silnika BE-4. Fot. Blue Origin
  • Fot. Space Garden via Facebook
    Fot. Space Garden via Facebook
  • Fot.  ISC Kosmotras, Wikipedia, CC BY-SA 2.5
    Fot. ISC Kosmotras, Wikipedia, CC BY-SA 2.5
  • Fot. Twitter/Kancelaria Premiera
    Fot. Twitter/Kancelaria Premiera
  • Photo: 17 WBZ.
    Photo: 17 WBZ.

Wchodząca w skład koncernu OSK stocznia Jantar w Kaliningradzie, bez udziału publiczności i bez tradycyjnej dla takiej okazji uroczystości zwodowała kadłuby fregat rakietowych „Admirał Istomin” i „Admirał Korniłow” - dwóch ostatnich jednostek proj. 11356 powstających w tej stoczni dla WMF FR.

Łącznie dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zakontraktowano sześć takich fregat. Projekt rosyjskich okrętów przygotowany przez Północne PKB powstał w oparciu o dokumentację przeznaczonych dla Indii fregat typu „Talwar”. Pierwsza seria trzech jednostek tego typu zbudowana została w latach 1999-2004 przez stocznię Bałtycką z Sankt Petersburga. Druga seria, licząca również trzy fregaty, powstała w latach 2007-2013 już w stoczni Jantar.

Czytaj też: Rosja - Pierwsza fregata rakietowa dla Floty Czarnomorskiej weszła do służby

Rosyjskie okręty od swoich indyjskich kuzynów wyróżniają się przede wszystkim uzbrojeniem wzbogaconym o dwudziestoośmiokomorową wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych 9M317 kompleksu Sztil-1 i ośmiokomorową wyrzutnię systemu Kalibr-NK. Powodem sięgnięcia po sprawdzony projekt były bardzo duże opóźnienia w budowie nowoprojektowanych dużych rosyjskich jednostek nawodnych i chęć jak najszybszego wzmocnienia Floty Czarnomorskiej okrętami mogącymi operować również na innych akwenach np. na Morzu Śródziemnym.

Kontrakt na budowę trzech pierwszych rosyjskich jednostek podpisano 28 października 2010 r., zaś dotyczący trzech kolejnych 13 września 2011 r. Do drugiej serii należy „Admirał Butakow”, którego stępkę położono 12 lipca 2013 r. i zwodowano 2 marca 2016 r. bez zamontowanej siłowni, „Admirał Istomin” budowany od 15 listopada 2013 r. oraz „Admirał Korniłow”, którego stępki oficjalnie nawet nie położono (sic!).

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku jednostek pierwszej serii, okręty te miały otrzymać siłownię wyprodukowaną przez ukraińskie przedsiębiorstwo GP NPKG Zoria-Maszprojekt. Jednak do czasu zajęcia przez Rosję Krymu silniki napędowe nie zostały dostarczone, co spowodowało faktyczne wstrzymanie budowy okrętów i niepewność co do ich dalszych losów.

Czytaj też: Ukraińskie turbiny gazowe dla indyjskich fregat budowanych przez Rosję

Wszystko na to wskazuje, że zwodowane właśnie okręty zostaną ukończone dla Indii, z siłowniami zakupionymi przez te państwo bezpośrednio na Ukrainie. Natomiast samo wodowanie, o którym nie poinformowano oficjalnie opinii publicznej, miało charakter techniczny i spowodowane było potrzebą uwolnienia stanowisk montażowych niezbędnych do budowy innych jednostek.

Fot. defence24.pl

Reklama

Komentarze (7)

  1. nikt ważny

    Artyleria nadbrzeżna (rakietowa), lotnictwo morskie(nie tylko śmigłowce ale i samoloty), kilka(naście) niewielkich okrętów (>600-700t) - rozwinięcie "Kormorana"?) i kilka(naście) niewielkich okrętów podwodnych (>600t) plus kilkanaście okrętów "wsparcia". I dużo rozpoznania: od "klasycznych" radarów, przez "drony", maszty wyciągane (na okrętach i na lądzie), po kilka satelitów. Większej marynarki nie ma potrzeby budować. To i tak jest sporo i koszt naprawdę duży ale w zupełności wystarczy. Bałtyk ma swoje fochy i w przypadku wojny ruch na nim jest tylko wtedy kiedy jakaś strona potencjalnego konfliktu kontroluje całą strefę wojny. W każdym innym przypadku okręty każdej ze stron trzymają się blisko własnych portów i wybrzeży pod osłoną własnych środków defensywnych tudzież opuszczają Bałtyk. Jak jest dobra pogoda to wysoko nie trzeba wznieść się żeby zobaczyć wszystko co na powierzchni czy wybrzeża. Jeśli zaś jest paskudnie to pływanie jest trudne, we mgle mało co widać, a o prowadzeniu walki nie ma co mówić. Bałtyk ma to do siebie że jest za mały dla dużych jednostek i za trudny dla jednostek małych.

  2. MW RP

    Polska mogłaby kupić 2 fregaty typ 23 od W.Brytanii.

    1. Forlorn Hope

      Za dużo do przeróbki. Fregaty t. 23 sa fajne ale na środek oceanu. Do misji na drugim końcu świata by nam się przydały. Tylko nie widać sposobu jak wymienić duży zasięg na więcej rakiet i inne potrzebne systemy kiedy przebywają akurat na Bałtyku. A musimy się bronić tu gdzie jesteśmy. Na nowo zbudowanych okrętach podobnych do Iver Huitfeldt można zamontować wymienne kontenery na wyposażenie, w 2 wareiantach: Bałtyk i dalekie misje przeciwpirackie/szkoleniowe. No ale po OP nie będzie kasy na okręty nawodne.

  3. hohlik

    Powinniśmy dokupić drugie tyle NSM na początek.

  4. Ad_summam

    No proszę w niecałe 6 lat 6 okrętów... Tylko nie mówcie mi że to same kadłuby. I nie musicie mi przypominać jak to u nas wygląda... Bo dostaję szału.

    1. 911

      Czy ktoś wie przypadkiem ile okrętów zbudowało USA przez ostatnie 6 lat , czyli nasz sojusznik ? Bo to może być taką tabletką uspokającą dla niektórych , ale niekoniecznie , jak znam życie .

  5. robo

    Rosja powinna się skupić na budowie holowników oceanicznych i okrętów ratunkowych dla swej floty w pierwszym rzędzie?

  6. WP12

    A my mamy Kormorana uzbrojonego we Wróbla i kilka karabinów :)

    1. kak

      A co kormoran miałby mieć harpoony na pokładzie?

    2. Zey

      A oni są w zasięgu NSM zanim jeszcze wyjdą w morze także tego...

    3. Artek86

      Tz. Kormorana pan zalicza do fregat rakietowaych?

  7. Historyk

    Leci trzeci rok rządów obecnej partii a poza podpisaniem kontraktu na holowniki nic kompletnie nie zrobili dla naszej Marynarki Wojennej...

Reklama