Reklama
Reklama

Chiny: stały postęp programu J-20

12 listopada 2018, 00:09
J-20
Fot. L Guo/Flickr

Osiągnięcie przez J-20 wstępnej gotowości operacyjnej nie zakończyło procesu rozwoju tego chińskiego myśliwca 5. generacji. Po pokazach z Zhuhai mnożą się pytania o wykorzystanie w tej maszynie silników z wektorowanym układem ciągu. Wciąż otwartą kwestią pozostają także możliwości tego samolotu w zakresie "stealth", zwłaszcza na tle potencjalnych amerykańskich przeciwników.

Jednym z ważniejszych punktów pokazów Airshow China 2018 odbywających się w Zhuhai był pokaz samolotu Chengdu J-10B w którym zastosowano turbowentylatorowy silnik WS-10B3 z wektorowanym układem ciągu. W znacznym stopniu wpłynęło to na zdolności manewrowe w warunkach niskich prędkości, co można było zaobserwować podczas pokazu dynamicznego. Niemalże natychmiast stało się to punktem wyjścia do dyskusji, czy napęd ten jest stosowany w myśliwcu J-20. Na pytanie jednego z serwisów branżowych, kiedy dojdzie to takiego zastosowania w J-20, kierujący zespołem inżynierów pracujących nad chińskim myśliwcem 5. generacji, odparł "A skąd pewność, że nie stosujemy go już?" 

Część ekspertów podnosi jednak kwestię zasadności stosowania wektorowania układu ciągu we współczesnych samolotach w kontekście zagrożenia ze strony nowoczesnych rakiet powietrze-powietrze i ziemia-powietrze (chodzi tu o zdolności takich pocisków do wykonywania w powietrzu bardzo ciasnych zakrętów oraz śledzenia raz namierzonego celu). Przeważa jednak pogląd, że jest to dobre rozwiązanie z dwóch niezależnych powodów: po pierwsze, taki układ pozwala na redukcję konieczności korzystania ze sterów wysokości umieszczonych w J-20 z przodu (w układzie tzw. "kaczki"), co skutkuje zmniejszeniem czołowej powierzchni odbicia fal radarowych. Wynika to z tego, że nawet w przypadku zastosowania najdoskonalszych materiałów i farb, wychylenie canardu do położenia prostopadłego do kadłuba, powoduje wydatny wzrost tego pola. Drugim powodem są obserwacje ekspertów, które wskazują ,że kształt dyszy użytych w silnikach WS-10B3/G sugeruje mniejsze pole przekroju poprzecznego odbicia fal radarowych niż w dotychczas stosowanych jednostkach napędowych, będących kopią rosyjskiej konstrukcji Saturn AL-31 (który w wersji AL-41F3/FU służy za napęd dla samolotu Su-57).

Justin Bonk, specjalizujący się w wojskowych technologiach lotniczych w brytyjskim think tanku Royal United Services Institute, zwraca też uwagę, na - widoczną na zdjęciach wykonanych w wysokiej rozdzielczości - bardzo wyraźną różnicę "na plus" w pokryciu samolotu w zestawieniu z tym, co było widoczne podczas prezentacji pierwszych prototypów. W jego opinii musi się to wiązać z dużym skokiem jakościowym linii produkcyjnej. Brak jest jednak możliwości starannej weryfikacji tych hipotez, samolot nie był bowiem prezentowany na wystawie statycznej, a jedynie w powietrzu.

image
J-20 podczas Airshow China 2016. Fot. Alert5/Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Podsumowując, nie ma jednomyślności co do całkowitych możliwości J-20, a część ekspertów dość wyraźnie zgłasza wątpliwości co do możliwości chińskiego przemysłu w zakresie produkcji farb i pokryć umożliwiających osiągnięcie poziomu niewykrywalności cechującego np. F-22 Raptor czy F-35 Lightning II. Państwo Środka niewątpliwie nie zamierza jednak zaprzestać procesu ciągłego ulepszania samolotu, dzięki czemu może on już wkrótce zacząć zbliżać się do amerykańskich konkurentów. 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Dalej patrzący
piątek, 16 listopada 2018, 17:51

@Mobilny - nie ma żadnej sprzeczności. Po to Chiny pokonają Rosję [obojętnie - podporządkują ją sobie bez siły ekonomicznie , czy - w razie oporu - siłą - gdy będzie zbankrutowana po 2030] - żeby zmienić bilans geostrategiczny. 13 mln km 2 Syberii i ex-rosyjska Arktyka. Za darmo podwójny bufor osłaniający Chiny od północy. I kontrola wschodniego brzegu Cieśniny Beringa - naprzeciw Alaski. I najkrótsza droga dla rakiet chińskich "boomerów" z Arktyki przeciw USA. Do tego surowce Syberii i Arktyki. Do tego KRÓTSZA od południowej północna odnoga morska Jedwabnego Szlaku - bez dylematu Malakka. Jeżeli Chiny pozwolą Rosji na zatrzymanie Syberii i Arktyki [zwłaszcza na rozciągnięcie wód terytorialnych Rosji do bieguna] - to stracą ww korzyści. TERAZ Rosja jest silna militarnie - więc "przyjaźń" z Kremlem Pekin przyjmuje z pewnym niesmakiem - ale też z pełnią pragmatycznej świadomości, że Rosja robi Pekinowi za darmo jako "pożyteczny idiota" przeciw porządkowi Bretton Woods i przeciw USA - z czego profity zgarnie silniejszy - czyli Chiny. No i TYMCZASOWO Rosja to taki "bak zapasowy" węglowodorów i surowców, tym bardziej, ze Rosja sama się wpędziła w ślepą uliczkę i alternatywy dla przymusowej "przyjaźni" i handlu z Chinami - Rosja nie ma. Co pozwala Chinom za darmo uzyskiwać "na dzień dobry" przewagę negocjacyjną w handlu, w kredytach dawanych na lichwiarski procent dla rolowania starych długów Rosji. W tym sensie wojna Chin przeciw Rosji już trwa - ekonomiczno-finansowa. Punktem zwrotnym będzie kalkulacja zysków i strat Pekinu wobec Rosji. Gdy Rosja zesłabnie [po 2030 na pewno] - wtedy jej użyteczność jako "darmowego idioty" na USA - z oczywistych przyczyn będzie znikoma. A gdy Chiny wdrożą RMA na całego, w nowych generacjach systemów, a zwłaszcza w obronie przeciwrakietowej i przeciwhipersonicznej - opartej na laserach megawatowych i emiterach wiązkowych - wtedy, gdy zwyczajnie zdeklasują postzimnowojenne liftingi systemów Rosji zepchniętej militarnie do II ligi - wtedy w Pekinie zdecydują o przejściu do kolejnej fazy - likwidacji azjatyckiego dominium Rosji, wiszącego nad Chinami. Wtedy [pod koniec lat 30-tych] przewaga ekonomiczna Chin do Rosji będzie rzędu 20:1...i wtedy przyjdzie czas dla cierpliwych Chin do wyrównania rachunków "wieku hańby" względem ostatniego imperium kolonialnego białego człowieka - imperium, które zabrało Chinom najwięcej - 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" - jak to wie każde chińskie dziecko uczone od małego w szkole i każdy żołnierz Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Stąd "wojna konieczna" z Rosją o te ziemie - a faktycznie o Syberię i Arktykę - to nie będzie 2055-2060 - jak to sugerowała prorządowa gazeta „Wenweipo” w artykule z 8 lipca 2013 [artykule nigdy nie zdementowanym, mimo intensywnych zabiegów Kremla] - a raczej stanie się to przed 2040. Zresztą - zbankrutowana forsownym długoterminowym wyścigiem zbrojeń Rosja, dużo cięższym od tego wyścigu zbrojeń za Reagana i "gwiezdnych wojen" w czasach ZSRR, zwyczajnie może zostać zmuszona do podpisania traktatu "dekolonizacyjnego" - i na tym skończy się wielki podbój Syberii przez Jermaka z połowy XVII w. - po 3,5 wieku kolonializm białego człowieka zostanie w Azji zostanie ostatecznie zakończony i "wyzerowany". Przynajmniej tak to będzie wyglądało z punktu widzenia Chin - i nie tylko Chin.

Mobilny
czwartek, 15 listopada 2018, 17:27

@Dalej patrzący nie zgadzam się z tobą. Dla Chin priorytet to Azja i USA jako państwa które hamuje ekspansje Chin w tym regionie świata. FR dla Chin to żadne wyzwanie i jeszcze długo ten stan rzeczy będzie trwać zwłaszcza kiedy to stosunki na linii Moskwa- Waszyngton będą napięte. Faktem co prawda jest że relacje szybko się zmieniają ale temu muszą służyć pewne wydarzenia np te które ostatecznie skierowały skłóconą Turcję z Rosją w objęcia Moskwy:-)

Dalej patrzący
czwartek, 15 listopada 2018, 11:39

@wewr - USA stawiały na Rosję od 17 IX 2009 - gdy ogłoszono "reset" i "przyjaźń" z Rosją. Dla nas to była kolejna Jałta [zresztą data ogłoszenia na pewno świadomie wybrana jako prezent dla Putina]. Ten romans skończył się w 2013, gdy Rosja - owszem wzięła podarowaną jej Polskę i Ukrainę [czyli kluczowy pomost bałtycko-czarnomorski] a konto sojuszu przeciw Chinom, owszem - Rosja poczekała, aż w 2011 załadowano ostatniego Abramsa z Europy [i wtedy też rozwiązano II Flotę odpowiedzialna za GIUK - która reaktywowano właśnie AD2018] - tylko, że wtedy za Obamy to Rosja - zamiast iść z USA na Chiny - to WZMOCNIONA za darmo Rosja ogłosiła w 2011....budowanie z Berlinem "nowej lepszej unii euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku" - czyli faktycznie supermocarstwa silniejszego od USA [od Chin też]. Upokorzenie w Syrii pokazało na koniec dobitnie, że nici z planów Waszyngtonu - potem była reakcja - czyli Majdan, oderwanie Ukrainy, potem wyrwanie Polski, potem Wschodnia Flanka. Zamiennikiem dla Rosji są Indie, które wchodzą w strategiczną projekcję siły i mają wystarczająco silne wojska konwencjonalne do związania dużego potencjału Chin - no i mogą zasadniczo pomóc US Navy zasadniczo na Oceanie Indyjskim. Tym bardziej, że opozycja Indii do sojuszu Chiny-Pakistan ma charakter trwały [niektórzy mówią, że rywalizacja polityczno-militarna Indii i Chin jest od czasów starożytnych - najstarsza na świecie]. Stąd i narastający romans USA-Indie - stąd i wyjatkowo ustępliwe potraktowanie eksportu z Chandabaru, stad zakupy broni, wspólne ćwiczenia, udostępnianie baz US Navy. Oczywiście Indie się cenią - cały czas pokazują, że nie są junior-partnerem - ale z drugiej strony rozwój sytuacji cały czas zbliża strategię USA i Indii względem Chin. Rosja w konflikcie USA-Chiny planuje zdradliwy obrót stosowny obrót i przyłączenie do zwycięzcy - na wzór wolty 1939 i potem 1941. Właśnie dlatego w kalkulacjach obu supermocarstw stanowi czynnik ryzyka i zagrożenia - przeważających nad szansami zysku z TAKIEGO sojusznika. Teraz USA chcą na twardo siłą sprowadzić Rosję do stanu takiego zesłabnięcia - aby sama na kolanach błagała Waszyngton o sojusz przeciw Chinom - wg tej strategii Rosja będzie MUSIAŁA walczyć po stronie USA, inaczej nie przetrwa. W tym sensie Wschodnia Flanka to kordon sanitarny, który nie dopuszcza do powstania konkurencyjnego, silniejszego od USA, supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Po prostu - Waszyngton zamienił marchewkę - dawana Rosji bardzo głupio z góry w okresie 2009-2013 - na kija - od jesieni 2013. A i Chiny są bardzo asertywne względem Rosji - ani na moment nie rezygnują z roszczeń do 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską", co moim zdaniem jest tylko pretekstem dla zagarnięcia całej Syberii - i całej rosyjskiej strategicznej militarnie Arktyki [strefa Seversky'ego - najkrótsza droga dla rakiet chińskich "boomerów" przeciw USA]. Geopolityka jest nieubłagana - nie patrzmy na taktyczne "przyjaźnie" - DŁUGOFALOWO większym zagrożeniem dla Chin jest silny i awanturniczy sąsiad za miedzą - niż USA za oceanami. Sama obecność Rosji w Azji - Rosji wiszącej nad Chinami - na dłuższą metę jest dla Pekinu nie do zniesienia. Chiny nie będą hegemonem globalnym, nim NAJPIERW nie staną się hegemonem Azji - a to wymaga "rozliczenia się" z Rosją - przynajmniej co do Syberii i Arktyki. Taka jest logika sytuacji - najpierw Rosja - potem USA. A Indie, Australia i kraje pierwszego łańcucha wysp - z USA.

Dalej patrzący
środa, 14 listopada 2018, 15:06

@Przemo - rozumiem, że świadomie udajesz, że nie wiesz o co chodzi? Bo ja piszę wyraźnie, że żadne rakiety i hipersoniki Rosji nie przejdą saturacyjnej, szczelnej obrony Chin opartej o lasery megawatowe. Za to w drugą stronę - Rosji nie będzie stać na odparcie ataku rakiet i hipersoników Chin. Kwestia potencjału ekonomicznego i finansowego - a od 2013 - to także kwestia tempa wzrostu technologicznego, tempa zabójczego dla USA, a cóż dopiero dla Rosji. Do tego przewaga - już teraz Chin nad USA w technologii łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym - no i rywalizacja łeb w łeb USA i Chin na polu komputerów kubitowych. W obu tych dziedzinach, które budują sieciocentryczne systemy C4SRI - Rosja się nie liczy - i generalnie odpada w wyścigu technologicznym coraz szybciej. Powoływanie się na liftingi systemów rodem z zimnej wojny jest śmieszne - to już zupełnie nowa generacja nadchodzi. Od początku lat 30-tych wejdzie do służby cały pakiet systemów i broni nowej generacji - odpowiednio do RMA. W tym wyścigu supermocarstw Rosja zostanie militarnie zdeklasowana do II ligi - zresztą na własne życzenie - bo jedna rzecz to robić propagandowe "military show" - jak Putin w marcu ze swoimi HiperWuderWaffe - a zupełnie co innego stworzyć, wyprodukować i wdrożyć systemy na skalę masową, wpięte do operacyjnego użycia. Nauczka z czasów przegranej z kretesem "zimnej wojny" za Reagana i jego "gwiezdnych wojen" niczego nie nauczyła? A przecież teraz potencjał ekonomiczny i technologiczny i demograficzny jest dużo słabszy licząc dla Rosji, niż w czasach ZSRR. Dlatego gratuluję bujania w obłokach - do czasu aż real przypomni o sobie i spowoduje twarde lądowanie i ocknięcie się Kremla i Rosji ze snów o potędze.

Cjk
środa, 14 listopada 2018, 09:41

Śmieszne są te komentarze o wykradaniu technologii, cała amerykańska technologia rakietowa i lotnicza została wywieziona z Niemiec jako łup wojenny, cały ruski program jądrowy został wykradziony z USA a rakietowy podobnie jak amerykański "przywieziony" z Niemiec. Chiny po prostu pokazują że dołączyły do grona dużych chłopców.

zarro
wtorek, 13 listopada 2018, 19:58

Chiny owszem staną się supermocarstwem, ale USA utworzy skuteczną koalicję na rzecz utrzymywaniu statusu quo, jak to miało miejsce w czasach zimnej wojny. Tym czarnym koniem będą Indie, wraz z Japonią i dużą częścią Europy!

dyndas
wtorek, 13 listopada 2018, 17:43

Od dawna prawie cała elektronika serwerowa jest produkowana w Chinach a potem się wszyscy dziwią, że nagle Chiny likwidują siatkę CIA w swoim kraju albo są w posiadaniu dokumentacji tajnych projektów. Chiny mają własną produkcję oraz ogromny rynek wewnętrzny, Amerykanie mają owszem duży rynek wewnętrzny ale są już zależni od produkcji zewnętrznej w większości dziedzin

Mobilny
wtorek, 13 listopada 2018, 14:58

@Fifa I tu cię zmartwię. Prędzej Ameryka w krach wpadnie niż CHRL która co prawda kłopoty swoje ma (ale któż ich nie ma?) Przecież to pod każdym względem państwo należące do potęg światowych. Nie powielaj bzdur wyczytanych w necie. Nad J-20 pracują od 20 lat, 7 lat temu dokonano pierwszego lotu. Obecnie ok. 28 szt już znajduje się w służbie. Posiada na pokładzie radar typu IRST i AESA oraz szeroką gamę uzbrojenia która co prawda ustępuje amerykańskiemu ale........ Prawdopodobnie zmianie ulegnie jeszcze silnik ale to już jest kwestią czasu. Chiny dokonały ogromny postęp techniczny w dużej mierze dzięki szpiegostwu ale jakie państwo tego nie praktykuje i jakie to ma obecnie znaczenie. Zresztą największy szpieg w historii płacze że był szpiegowany. No naprawdę litości wujku samie. @hym108 dokładnie tak. Stworzony jest m.in. do walki z maszynami V generacji i likwidacji maszyn AWACS. Posiada spory zasięg zwłaszcza z podwieszanymi zbiornikami paliwa. @Gracz być może zostanie zauważony przez maszyny amerykańskie szybciej i jest to niewątpliwy plus ale cóż z tego wynika? Nie będą w stanie naprowadzić na niego rakiet. Jak wystrzelą chińczyk będzie o tym wiedział. Wbrew temu co się mówi decydować o wyniku będą głównie walki toczone na średnim i krótkim dystansie. Wiadomości na temat możliwości F-22/35 jest wiele od broszurek LM po oceny pilotów. W przypadku maszyn chińskich informacji jest niewiele to daje niewątpliwie przewagę maszyn USA niestety wyłącznie tych w sferze propagandowych. @zagadka cóż za bzdury pan wypisujesz. But taki czy owaki. A musi być jak to ująłeś jakiś but? Myślałem że jesteśmy państwem niepodległym? Mylę się? Ale jeśli chcesz wiedzieć to uważam że powinniśmy iść z Europą na zasadach partnerstwa bo żaden but nie powinien być przez nas ani żadne inne niepodległe państwo tolerowany. Chiny co prawda dążą do roli hegemona, za pewne to osiągną ale interesuje ich w głównej mierze strefa wyłącznie Azjatycka

werwr
wtorek, 13 listopada 2018, 14:52

>>Dalej patrzący Ciekawa analiza, ale moim zdaniem, jeśli ten scenariusz zacznie się realizować, USA (W ramach tak zwanego balansowania sił) natychmiast wesprą Rosję, prowdopodobnie wesprze ich także Japonia (mimo sporu o Kuryle). Natomiast, moim zdaniem, trudno przewidzieć stanowisko Europy.

Przemo
wtorek, 13 listopada 2018, 14:48

@Dalej patrzący, ale się uśmiałem :) Niezłe fantasy no ale skoro nakręcono nawet film o inwazji Korei Północnej na USA, więc sądzę że taka bajka jak napad Chin na Rosję przy użyciu laserów już za 10 lat też może sie sprzedać, kto wie może ktoś z Hollywood czyta komenty na D24, miałby tu zresztą w czym przebierać ;)

Kiks
wtorek, 13 listopada 2018, 14:10

Stały postęp czyli tak jak kradli kradną nadal :D. Mam nadzieję, że będą mieli dozywotni zakaz budowania swoich fabryk w Europie.

wojtek13
wtorek, 13 listopada 2018, 10:33

Mam takie pytanie. Ile potrzeba czasu aby w razie ataku wszystkie nasze F 16 poderwać w powietrze ? jaki jest minimalny czas od wydania rozkazu do startu F 16, który pełni dyżur ?

Fifa
wtorek, 13 listopada 2018, 09:49

Za mało się mówi o problemach Chin, a jest to kraj z dużymi napięcia i społecznymi i ekonomicznymi uzależniony on wzrostu jak od heroiny. Gdy przestanie rosnąć może się rozwalić od wewnątrz jak to już w historii miało miejsce. Myślę, że USA to wiedzą i dlatego spokojnie idą w wojnę handlową. Poza tym USA ma większe doświadczenie w radzeniu sobie z recesja niż Chiny, które mimo posiadania ogromu gotówki i amerykańskich papierów dłużnych nie mogą nimi grać tak jak niektórzy to sobie wyobrażają.

Urko
wtorek, 13 listopada 2018, 04:22

@bez przepaski ... wspominałeś coś o polskim ministerstwie obrony?

hym108
wtorek, 13 listopada 2018, 03:25

Ponoc ich zadaniem ma byc polwanie na samolty cysterny i Awasty, te 2 elemnty bez ktorych Usa by mialy klopot z dostempem do Chin kontynentalnych

Davien
wtorek, 13 listopada 2018, 00:27

Panie Inż. a po kiego USA Rosja??Wojna z Chinami, o ile do niej dojdzie to morze i lotnictwo a tu Rosja nic nie wniesie przeciwko Chinom.

bez przepaski
poniedziałek, 12 listopada 2018, 22:39

Śmieszy mnie twierdzenie, że ktoś stawia na innowacyjność. Tak jakby zdarzali się stawiający na zacofanie.

Gracz
poniedziałek, 12 listopada 2018, 19:41

No tak ale czy j 20 musi mieć parametry dorównujące f 22 czy f 35 może chińczyków zadowoli to aby można się było zbliżyć na odległość pozwalającą na odpalenie 1 rakiety. Nie oszukujmy się J 20, J 31 czy SU 57 nigdy nie przewyższą w stealth maszyn zachodnich. Ale na pewno są naście razy tańsze i mają zapewne lepsze właściwości manewrowe.

inż.
poniedziałek, 12 listopada 2018, 17:53

Dlatego pakt USA+Rosja to jedyna nadzieja na wygraną wojnę z Chinami.

Strusiu
poniedziałek, 12 listopada 2018, 17:33

Potężne Chiny już za dwadzieścia lat będą miały samolot o możliwościach Raptora skonstruowanego ntrzydzieści lat temu . USA drżą!

Fryz5
poniedziałek, 12 listopada 2018, 15:11

Chińczycy wynieśli w powietrze :) projekt radziecki z lat 80 MIG 1-44 i wielkie mi halo. Rzeczywiście sukces niesamowity.

Extern
poniedziałek, 12 listopada 2018, 13:15

@Admirał Shper Na pewno nie dadzą rady jej utrzymać w pierwszym łańcuchu wysp. Ale to i tak USA wystarczy bo koniec handlu morskiego jaki nastąpi w trakcie niepokojów w tamtym regionie i tak w końcu zadusi gospodarczo Chiny. Obecnie Chiny nie są w stanie sobie z tym zagrożeniem poradzić, może za 10 lat. I wiedzą o tym, dlatego próbują uruchamiać ten lądowy jedwabny szlak.

Dalej patrzący
poniedziałek, 12 listopada 2018, 12:14

Krótko - od 2013 Chiny postawiły na innowacyjność i produkty high-tech. Strategia produktu nisko przetworzonego, z niskim wsadem technologii i innowacyjności, opartego na przewadze taniości, masowej produkcji, efektu skali tej produkcji - to już strategia nieaktualna. Ten przemysł jest teraz metodycznie przenoszony do Afryki, w ramach tworzenia z państw afrykańskich bazy surowcowej dla Chin i skrócenia łańcucha dostaw firm chińskich i kapitału chińskiego, przez produkcję masowa ubrań, butów, produktów nisko przetworzonych - na miejscu w Afryce. Zas ludzie z linii produkcyjnych muszą sobie albo szukać bardziej "inteligentnej" pracy - co promuje wykształcenie - albo szukają pracy w szybko rosnącej sferze usług.Gdyż w tej nowej fazie kierownictwo Chin postawiło na wzrost i klasy średniej i tzw. powszechnego wzrostu "umiarkowanego dobrobytu" i związany z nim wzrost ogólnej konsumpcji wewnętrznej - czyli na zmniejszanie znaczenia rynku zewnętrznego [głównie eksportu produkcji] na rzecz rynku wewnętrznego [konsumpcji produkcji i usług] - co ma zmniejszyć zależność od eksportu. Owszem - buty i ubrania i wszelkie artykuły z tej "masowej" półki - kojarzonej z tzw. "chińszczyzną" - będą dalej produkowane w Chinach - ale jako dedykowany segment [np. inteligentna odzież, inteligentne wyposażenie domostw i wszelkie tzw. gadżety użytkowe] - podpięte pod chińskie marki o zasięgu światowym - i z dużym wsadem innowacyjności materiałowej i IT - z nalepką "smart". Chiny mają obecnie 220 laboratoriów, do końca 2020 planują uruchomić ok 480 nowych. Główny obszar zainteresowań, to prócz elektroniki, komputerów i sieci kubitowych, łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, AI - co razem daję bazę wsadu innowacyjności "inteligentnej" dla wszystkich produktów i usług wysoko przetworzonych i innowacyjnych [łączonych w użytkowaniu w jedną sieć] - a druga nogą szeroko rozumianej innowacyjności [zasadniczo innowacyjności dla produktów podwójnego zastosowania - czyli także militarnych] - jest technologia materiałowa. Biorąc pod uwagę osiągnięcia chińskich hakerów [zliczane wg raportów NSA i CIA na ok. 20 TB dokumentacji wrażliwej topowych technologii] - pierwszym etapem obecnych i nowych laboratoriów jest inżynieria rewersyjna, a potem [prawdopodobnie od 2025 jako zgrubnej cezury] - już samodzielny rozwój. Obecne J-20 to po prostu przejściowe maszyny szkolne, na których w kolejnych wersjach dojdzie się ewolucyjnie - już z przeszkolonym personele, wypracowaną taktyką i infrastrukturą - do wersji naprawdę bojowych. Jest to w sumie strategia zabójcza dla obecnych, czyli tymczasowych, właśnie dezaktualizowanych sukcesywnie, przewag w technikach militarnych i Rosji - i USA - nad Chinami. O ile "przeskoczenie" Rosji w technologiach militarnych przez Chiny nastąpi ok. 2025, o tyle USA zostaną pokonane technologicznie najpóźniej do 2035 - przynajmniej biorąc pod uwagę tempo wzrostu Chin, USA i Rosji. Pierwszy przeskok spowoduje zmianę narracji Pekinu względem Kremla - z tolerowania "przyjaźni" z Rosją - czyli faktycznie WYKORZYSTYWANIA Rosji przez Chiny jako darmowego "użytecznego idioty" na amerykański system Bretton Woods - zmianę na narrację potrzeby wyrównania rachunków "wieku hańby", z kluczowym zwrotem 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską" - co jest zresztą niezmiennie uczone w każdej chińskiej szkole, na każdym szkoleniu dla kadr Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Zwrot tych ziem, zagarniętych Traktatem Pekińskim 1860 - jest punktem honoru władz Chin - niezmiennym pewnikiem, mimo zaklinania rzeczywistości przez kremlowską propagandę, która w tej sprawie wprost okłamuje Rosjan. Dla Pekinu jest to wygodny pretekst dla zagarnięcia i całej Syberii i dodatkowo rosyjskiej części Arktyki - zwłaszcza ze względu na bogactwa surowcowe, Arktyczny Jedwabny Szlak [krótszy od południowej trasy morskiej - i uwalniający od tzw. dylematu Malakka], ale także Arktyka to dogodny teatr wojny, przeniesiony pod Amerykę Północną - to tzw. strefa strategiczna Seversky'ego najkrótsza droga dla rakiet i hipersoników odpalanych z "boomerów". Zresztą dla Pekinu droga do hegemonii globalnej wiedzie przez drogę do hegemonii w Eurazji - a do tego konieczne jest zostanie hegemonem Azji. Jak to ujął jasno i asertywnie Xi w Astanie w 2013 - "na jednym pagórku może stać tylko jeden tygrys" - czyli Chiny. Stąd marginalizacja Rosji i całkowite wyparcie z Azji jest pierwszym strategicznym celem Pekinu - etapem KONIECZNYM na drodze do hegemonii globalnej - gdzie rozprawa z USA będzie etapem ostatnim - już PO rozprawie z Rosją. Takie są niestety nieubłagane zasady geopolityki i geostrategii. Chiny stawiają na maksymalne wzmocnienie się przez rozprawą z USA - tak, by ten ostatni etap był w istocie formalnością. Łudzenie się Rosji na obrót i pójście z tym "kto da więcej", na wolty, jak w 1939 i w 1941- jest po prostu wypieraniem rzeczywistości i bujaniem w obłokach - wypieraniem jasnej strategii Pekinu i praw geopolityki. Rosja od połowy lat 30-tych produkowała więcej sprzętu bojowego, niż reszta świata razem wzięta. Zapaść Armii Czerwonej przez Wielką Czystkę 1937-39 nie zmieniała faktu ani potencjału mobilizacyjnego, ani potencjału produkcyjnego - większego od III Rzeszy i Włoch razem wziętych. Teraz Rosja zostanie zmarginalizowana w połowie lat 20-tch do drugiej ligi przez wyścig USA i Chin - i produkcyjnie i technologicznie. Zaś wejście do służby broni nowej generacji RMA [broni energetycznych, systemów komputerów kubitowych, sieci na splątaniu kwantowym] - stworzy nową generację systemów bojowych, odpornych w obronie przeciw przestarzałym rakietom czy nawet hipersonikom Rosji. Bo żadna rakieta ani hipersonik nie prześcignie promienia megawatowego lasera, ani wiązki skierowanej. A w druga stronę - Rosja nie odeprze ataku broni nowych generacji Chin. Powstanie tej podwójnej asymetrii spowoduje koniec starej kolonialno-imperialnej euroazjatyckiej Rosji - ok. połowy lat 30-tyh. Syberia zostanie oderwana pod hasłem "Azja dla Azjatów" w przymierzu z narodami azjatyckimi FR i republik post-ZSRR. Punktem zwrotnym i wyzwalaczem zmian [zwłaszcza wewnętrznej wojny w Rosji] będzie świadome zbankrutowanie Rosji przez Chiny. Po prostu ujawnią skalę zadłużenia Rosji w Chinach - oraz pokażą publicznie całe złoto rezerw Rosji - ale w państwowym skarbcu w Pekinie. I to wystarczy. Wybuchnie walka o władzę na Kremlu różnych ugrupowań [pretorianów Kremla, siłowników i specsłużb, rywalizujących centrów władzy ośrodków regionalnych, generalicji, kompleksu militarno-przemysłowego, mafii diamentów-złota-platyny-narkotyków] - a Chiny wkroczą w odpowiedniej chwili eskalacji walk wewnętrznych w Rosji "na gotowe" i z przygotowaniem wojny hybrydowej i informacyjnej - w roli "mirotworców", wyzwolicieli i stabilizatorów ładu globalnego - pod hasłem "Azja dla Azjatów" i pod wyzwolicielskim sztandarem "blietzkriegu" Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, na bazie wielkich desantów aeromobilnych [rozbudowywanych także w ramach tzw. "chińskiego marines" - strategicznych sił szybkiego reagowania] i lądowych sił szybkich. Etapem przygotowawczym okrążenia będzie obrót Kazachstanu i Mongolii na Chiny i usadowienie się Chińskiej Armii w tych państwach na pozycjach wyjściowych [rzekomo tylko dla "stabilizacji"] - to w ostatnim etapie przygotowawczym w połowie lat 30-tych - dla zrolowania i rozproszenia rosyjskiej obrony na całym pasie natarcia. Drugim elementem okrążenia i rozproszenia sił Rosji będzie usadowienie strategicznych sił chińskiej marynarki w Arktyce w połowie lat 30-tych. Radzę zapisać ten post i porównywać ok. 2025-30-35 - krytykom od razu opowiadam: rzeczywistość wszystko zweryfikuje - zwłaszcza wypieranie tej rzeczywistości.

zagadka
poniedziałek, 12 listopada 2018, 11:42

pytanie, które my powinnismy zadac sobie, to ktory swiat jest lepszy, ten pod butem amerykanskim, czy pod butem chinskim. Dla mnie sprawa jasna.

Admirał Shper
poniedziałek, 12 listopada 2018, 10:20

Amerykanie mają kłopot z Chinami bo wariat Iracki jest niemożliwy natomiast stłamszenie gospodarcze nie będzie tak proste jak z ZSRR zwłaszcza że Europa prawię napewno stanie po stronie Chin bo na wymianie handlowej z nimi korzysta. Pytanie brzmi czy flota amerykańska będzie w stanie utrzymać blokadę morską przez dłuższy okres czy nie .

małe be
poniedziałek, 12 listopada 2018, 04:00

pytanie jest inne. ile w ciągu najbliższych 20 lat jest w stanie wydać na uzbrojenie usa a ile chiny. przy uwzględnieniu cen lokalnych. twierdze że za 20 lat militarnie usa nie będzie już pierwsze. a na wojne jest tak naprawdę 5-10 lat. potem można przegrać.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama