Chiny: Masowa produkcja niszczycieli rakietowych

7 maja 2015, 12:53
fot. 海防先锋/Wikipedia/CC 4.0.

Z analizy zdjęć satelitarnych wynika, że w chińskiej stoczni Jiangnan w Szanghaju jednocześnie buduje się siedem niszczycieli rakietowych typu 052D, określanych często jako „AEGIS made in China”.

Budowa kilku okrętów jednocześnie nie jest czyś nowym, czego przykładem może być program amerykańskich niszczycieli typu Arleigh Burke. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z praktycznie „taśmową” produkcją niszczycieli tylko w jednej stoczni. Co więcej, chodzi tu o budowę bardzo drogich okrętów obrony przeciwlotniczej z systemem walki podobnym do tego, jaki stosuje się na niszczycielach i krążownikach AEGIS. Są one wyposażone w radar z czterema, nieruchomymi antenami ścianowymi rozmieszczonymi na nadbudówkach i wyrzutnie pionowego startu dla najnowszych, chińskich rakiet przeciwlotniczych.

Przypuszcza się, że niszczyciele typu 052D są najdroższymi okrętami nawodnymi (nie licząc lotniskowców) budowanymi w Chinach. Powstały one na bazie doświadczeń z prac nad tej samej klasy okrętami typu 052B i 052C. Jak dotąd Chińczycy wprowadzili do linii sześć niszczycieli 052D, ale informacje z Szanghaju wyraźnie wskazują, że będzie ich o wiele więcej.

Władze w Pekinie już mają więc w tej chwili do dyspozycji więcej okrętów przeciwlotniczych z odpowiednikiem systemu AEGIS niż Japonia. Wprowadzanie dalszych jednostek może wpłynąć na równowagę sił w tamtym regionie świata.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
Wacieńka
czwartek, 7 maja 2015, 16:04

Rozpocznie się nowy wyścig zbrojeń na Dalekim Wschodzie. Warto dodać, że budowa bardzo wielu okrętów jednego typu (niszczyciel rakietowy) oprócz dobrych stron ma również negatywne, Jeśli ich przeciwnicy znajdą receptę na zakłócenie systemów walki w jednym, cała seria traci na wartości.

Wojmił
piątek, 8 maja 2015, 12:01

Widzę że nadal tu na forum pełno szczeniaków, którzy nie kojarzą co się na świecie dzieje.. Naśmiewacie się z chińczyków... 30 lat temu gospodarczo i technicznie (oprócz posiadania broni jądrowej) byli do tyłu nawet w stosunku do PRL... Dziś zaczynają doganiać USA... Chiny: - kopiują nadal i kopiowali... robią to wszyscy... nawet amerykanie używają Echelona, aby sprawdzać rozwiązania innych i porównywać ze swoimi a nawet kraść (wprawdzie mało takich mają bo mają swoje) i co z tego? Każdy tak zaczynał... Japonia - reforma Meji i po II wojnie światowej - to było jedno wielkie kopiowanie.. Niemcy/Prusy XIX wiek - kopiowanie UK i Francji ale zrobili to lepiej, USA w XIX wieku nie kopiowało i nie kradło? Korea Płd kopiowała, ZSRR kopiowało i kradło... Od tego każdy zaczynał... z czasem jednak kopiowanie przestaje wystarczyć i trzeba w to wplątać własne badania, aby kopiowane rzeczy modyfikować, ulepszać itp... a potem na odpowiednim poziomie zaczyna się B+R prawdziwe i prześciga się tych których się kopiowało.. Taka kolej rzeczy... Widać, że tu na forum nie ma już nikogo kto pamięta lekturę: "jak krak zbudował kraków" - że na to trzeba czasu a są tacy, co myślą, że wystarczy nagle bez tradycji lub po długiej przerwie usiąść i wymyśleć, zaprojektować i wykonać... - Chiny - kroczą podobnie do USA... zamiast wywoływać wojny i próbować rozrastać się ekstensywnie - stawiają na rozwój intensywny - rozwijając to co już mają... ulepszać, intensyfikować wykorzystanie już istniejących zasobów... - Chiny - rozbudowują to co im najbardziej zagraża, przystosowując się do metody swojego głównego przeciwnika zamiast rozbudowywać tam, gdzie jest to mało potrzebne a zabiera środki (np ni budują dużej liczby rakiet z głowicami - to błąd w mnożeniu takich nośników popełniły ZSRR i USA 50-40 lat temu), - Chiny - coraz więcej po okresie kopiowania sami robią... ich inżynierowie, naukowcy coraz więcej i coraz bardziej samodzielnie sami tworzą, budują rozwijają... nie jest to już jedynie kopiowanie czy korzystanie z technik kupionych w Rosji/ZSRR... Świat się zmienia i Chiny zaczynają w nim zajmować coraz bardziej znaczące miejsce ale większość tutaj tego jeszcze nie rozumie i nie dostrzega... jesteście do tyłu.. bazujecie na wydarzeniach z historii nie widząc przyszłości....

hehehe
czwartek, 7 maja 2015, 21:08

Jak to wpłynie na równowagę? Okrętami przeciwlotniczymi nie da się napadać na inne kraje. Czyżby winą Chin "zaburzającą równowagę w regionie" miało być strzelanie do F-18 lecących bombardować Szanghaj? :)

edi
czwartek, 7 maja 2015, 14:07

Kiedy Chiny zbudują podróbkę amerykańskich lotniskowców ?

Xiaomi tzn. prosto
czwartek, 7 maja 2015, 13:54

USA robi pivot na Pacyfik ale musi zabezpieczyć tyły. Rosja to wie, że USA będzie na 2 fronty działać. Logicznym by było podbudować siły sojuszników w Europie Środkowej aby zdjąć ciężar obrony. Niemcy mają swoje interesy i nie są zainteresowane byciem amerykańską tarczą. Z Polską to co innego nam by się to przydało i kto wie może z pomocą losu wrócimy do dawnej pozycji. Ale do tego potrzeba mądrych ludzi a tacy wszyscy wiemy w politykę się nie bawią.

Maciek
piątek, 8 maja 2015, 01:33

Panowie! Prośba. Nie wdawajcie się w dyskusje z ruskimi trollami, których tutaj pełno.Przecież średnio inteligentny człowiek łatwo ich odróżni nawet od gimbazy.Dyskusja ich nobilituje, a oni wciągają w nią.Ignorować Stiopę!

Oj
czwartek, 7 maja 2015, 13:50

Fajna proamerykańska retoryka. Jak jankesi mają znaczącą ilość w tym przypadku okrętów - niszczycieli nad innym państwem tzn. jest równowaga a jak to państwo zaczyna powoli dorównywać ilościowo i jakościowo jankesom to to już jest zachwianie równowagi. Dziwne pojmowanie rzeczywistości....

obserwator
czwartek, 7 maja 2015, 16:17

Różnica pomiędzy USA-Japonią-Tajwanem-Koreą Pd i Chinami-Rosją-Koreą Pn jest taka, że ta pierwsza grupa jest zainteresowana utrzymaniem status quo, a ta druga - jego zmianą (oczywiście poprzez przesuwanie granic lub wymianę rządów na marionetkowe). Chiny idą w ślady Rosji, a może nawet z nią w tym planie geograficznego rozbicia siła NATO współdziałają. ZSRS na dekadę-dwie przed upadkiem produkowało masowo kopie amerykańskich rozwiązań (wahadłowiec Buran to była niemal parodia wahadłowców amerykańskich). ChRL robi to samo, ale chińskie kopie są niemal doskonałe, bo i sytuacja finansowa Chin jest nieporównywalna z sytuacją ZSRS na początku lat 80-tych. Około 20-30 lat temu zwrócono uwagę na to, że nowy model chińskiej rodziny (2+1), prowadzący do silnej przewagi młodych mężczyzn nad młodymi kobietami, spowoduje w efekcie militaryzację kraju. Możliwe, że obserwujemy właśnie ten proces.

Mireq
czwartek, 7 maja 2015, 16:03

Chodzi o to że Chiny to komuniści - osobniki wyjątkowo nieprzewidywalni. Ale może nie dokończą tej budowy. Poczekajmy na krach na giełdzie w Chinach.

12345
czwartek, 7 maja 2015, 14:13

Nauka czytania ze zrozumieniem by się Ci się przydała - równowagi w regionie ... (w stosunku do Japonii, Korei, Wietnamu itp). Przezabawny jest ten twój antyamerykanizm

Marcin-Londyn
piątek, 8 maja 2015, 01:28

Az sie musze wypowiedzieć,a robie to stosunkowo rzadko.Akurat siedze w tym temacie dosc długo i ,,przyglądam" sie chińczyka od dłuższego cZasu.Moglbym wiele na ten temat powidziec,ale ustosunkuje sie do tego co ktos napisał ze Chiny kradną technologie,tak robią to,ale oni juz teraz przynajmniej od 10 lat z powodzeniem rozwijają swoje własne technologie,przy czym maja najbardziej rozwinięta siatkę szpiegów/hakerów trudniących sie w kradnieciu wojskowych technologi.Maja w tym juz nawet spore doświadczenie rozbudowana siatkę i odpowiednie służby ,sprzęt,ludzi itp.podam jeden przykład mało znany ale analizowany na zachodnich portalach Chińczycy wymyślili jakis nowy radar dla swoich okrętów nawodnych który jest 2x większy od amerykańskiego i skrywany duża tajemnica..a chodzą słuchy ze jest czyms duzo lepszym niz ma przeciwnik..zdajcie sibie sprawe ze Chińczycy wiedza o zachodzie wszystko a my o nich prawie nic ...a odnośnie tych budowanych statków ..teraz wlasnie testują jak idzie im budowanie okrętów taśmowo .to samo robili nie dawno z niszczycielami...Hmm czy ktos sobie zdaje sprawe w ogole ze nitk na świecie nie potrafi tak budować szybko?Terax moze flotę Chińczycy maja mała ale jak opanują odpowiednie technologie i doświadczenie to w 3 lata moga wszystkich przegonić .chiny sa bardzo nie przewidywalne i naprawde to ich musimy sie bac.za 10 lat beda mega potęga większa niz stany i to wam gwarantuje nie chce mi sie pisac dlaczego bo to wszędzie mozna wyczytać

Kris
czwartek, 7 maja 2015, 13:43

Jeśli Chiny utrzymają budżet na podobnym poziomie i zdecydują się całkowicie zaniechać kwestię doktryny stawiającej na masę mogą stworzyć bardzo ciekawe siły zbrojne za kilkanaście już lat. Warto zauważyć, że choć np. USA maja większy budżet to koszt utrzymania ich armii oraz misji zagranicznych czy utrzymywania wojsk poza granicami kraju, a także konieczność wydawania ogromnych kwot na badania niweluje nieco przewagę Amerykanów w kwestii budżetu. Chińczycy mają niższe koszta utrzymania (np. uposażenia), nie utrzymują armii na całym świecie mogąc skupić się tak naprawdę tylko na Pacyfiku i najdroższe technologie kradną ekhm... zdobywają różnymi sposobami. Oby tylko Chiny czując się mocne nie zaczęły wszczynać bójek.

olo
czwartek, 7 maja 2015, 14:05

Mają tylko jeden problem brak dostępu do wojskowej TECHNOLOGII a te w większośći tworzone są w USA i zachodzie szeroko pojętym a Chiny tylko kopiują lub kupują gorszy sprzęt od Rosji. Wystarczy spojżeć kto dostaje NOBLE z dziedzin fizyczno-chemicznych i dlaczego w większości są to obywatele USA lub Europy Zachodniej. Chiny mają też drugi problem ponad 1 miliard dusz do nakarmienie a to kosztować będzie z roku na rok więcej i dlatego nie będzie ich stać na wydawanie takiej kwoty jaką przeznacza USA. Chiny spowolniły ostatnio. Ich wzrost gospodarczy zacznie maleć coraz bardziej bo stanęli pod ścianą i samą kradzieżą technologii i kopiowanie jej lub tanią siłą roboczą daleko nie zajdą.

dbr
czwartek, 7 maja 2015, 13:28

W jaki spodob wieksza ilosc okrętów z systemem co by nie moeic defensywnym może wplynac na równowagę w regionie. Raczej ja zwiekszają bo zniechęcają do ataku potencjalnego agresora

Marcin
czwartek, 7 maja 2015, 15:07

System AEGIS jest systemem obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej zespołu okrętów. To, czym jeszcze ten zespół dysponuje, to inna kwestia. Może być defensywny, jeśli czyjaś flota się broni. Ale jeśli ta sama flota hipotetycznie powiedzmy będzie osłaniać inwazję na Tajwan, to niszczyciele z systemem AEGIS będą jej bronić przed kontratakami tamtejszego lotnictwa. W 1973 roku, podczas wojny Jom Kippur, całkowicie defensywny, skomplikowany system obrony przeciwlotniczej umożliwił Egiptowi niespodziewaną inwazję na Izrael, bo trzymał izraelskie lotnictwo z daleka, podczas gdy wojska egipskie przeprawiały się przez kanał sueski.

jcicjocke
czwartek, 7 maja 2015, 13:56

Przedszkole się wypowiada :))). Chłopie takie okręty działają w zespołach bojowych z innymi okrętami i w ten sposób wpływają na równowagę w regionie.

rezyser
czwartek, 7 maja 2015, 13:15

Primo po pierwsze, to drogi AEGIS nie oznacza koniecznie, ze chinska "podrobka" tez jest droga a i drogi wedlug chinskich cen nie oznacza automatycznie drogi w konkretnych liczbach! Primo po drugie, to ta "masowa" produkcja to przy ilosci wyprodukowanych Arleigh Burke jest raczej manufakturowa produkcja unikatow! Primo po trzecie, to Chiny sa "na morzu" (i ogolnie wszedzie) zerem w porownaniu z USA, ze o calym NATO + sojusznicy ala Japonia, Australia itp. nawet nie wspomne!

Marcin
czwartek, 7 maja 2015, 15:14

Chiny były "zerem morskim" jakieś 15 lat temu. Teraz sytuacja się zmieniła. Jankesi nadal mają przewagę i to znaczącą, ale już nie tak miażdżącą, jak kiedyś. Podam przykład: w latach 90-tych doszło do kryzysu na linii Tajwan-Chiny. Chińczycy strzelali rakietami w cieśninę tajwańską, amerykański samolot zwiadowczy zderzył się z chińskim myśliwcem i musiał lądować awaryjnie na Hajnanie, gdzie został internowany. Clinton, aby dosłownie "rozdzielić" dwóch sąsiadów, wysłał do Cieśniny Tajwańskiej grupę uderzeniową lotniskowca. To było jakieś 20 lat temu. Dzisiaj, żaden trzeźwo myślący dowódca amerykański nie zgodziłby się na paradowanie lotniskowcem przy granicy chińskich wód terytorialnych - za dużo łodzi podwodnych, samolotów, pocisków manewrujących i DF-21 - przeciwokrętowych rakiet balistycznych.

Pav
czwartek, 7 maja 2015, 13:44

To dobrze ze nie wspomniales o Australii i Japonii.TO bardzo dobrze;-) Mysle ze te szesc niszczycieli w jednej chinskiej stoczni znacznzie zmienia rownowage sil w rejonie. Pytanie o mozliwosci chinskich okretow.

Moshe Schwantz
czwartek, 7 maja 2015, 13:32

... i co ulżyło? a co do "zerowych" Chin, to daj Panie Boże, by Polska była takim zerem...w przyszłości.

AlFret
czwartek, 7 maja 2015, 16:56

7 sztuk to nie tak duzo, a taka tasmowa produkcja moze byc kontynuowana w kazdej sensownej stoczni Chin. Oni najzwyczajniej zbieraja doswiadczenia na tej partii probnej. Chinczycy pod jednym wzgledem maja przewage nad USA, maja tansza sile robocza w ilosci 4krotnie wiekszej niz Stany. Te 4 czy 5bln USD rezerw moga przeznaczyc na zapewnienie tym pracownikom importowych warunkow typu zywnosc, gadzety subkulturowe, wycieczki. Tania i sredniotania produkcje maja u siebie w Chinach, mozliwe ze potrzebuja tylko know how, ktore pozyskuja np. kupujac Volvo. Przypomne tylko, ze w sredniowieczu cesarz Chin kazal zniszczyc flote, ktora wczesniej podobno oplynela swiat przed Kolumbem, zeby utrzymac towarzystwo w ryzach.

Zjerzy
piątek, 8 maja 2015, 02:56

Nie opłynęła.

Tweets Defence24