Chiny krytykują rosyjski program Armata. "Gorszy od rodzimych rozwiązań"

11 czerwca 2015, 10:01
Rosyjski czołg T-14 „Armata” – fot. mil.ru
Chiński czołg VT-4 – fot. Norinco

Chińczycy po raz pierwszy oficjalnie skrytykowali rosyjski czołg podstawowy T-14 zbudowany w ramach programu „Armata”,

Reklama

Krytyczną ocenę zamieścił chiński koncern Norinco (China North Industries Corporation), który jest konkurentem dla producenta czołgu Armata - zakładów Uralwagonzawod. Porównywano przy tym rosyjskiego T-14 (zaliczanego przez Rosjan do tzw. „czwartej generacji”) do chińskiego czołgu VT-4. Pomimo, że zalicza się on tylko do „trzeciej generacji”, to ma według Chińczyków przewyższać swojego rosyjskiego odpowiednika i to w wielu dziedzinach – w tym jeżeli chodzi o manewrowość, siłę ognia, systemy kierowania uzbrojeniem i systemy automatyki. Ponadto VT-4 ma być tańszy od T-14.

To nie Chiny gonią Rosję, ale Rosja musi gonić Chiny

Chińczycy wyraźnie podkreślają, że program „Armata” jest próbą odzyskania pierwszeństwa w produkcji czołgów przez Rosję, w tym również chęcią dogonienia Chin realizujących program VT-4. Chińscy specjaliści podkreślają bowiem, że rosyjskie opóźnienie było widać już w przypadku czołgu T-90C, który mógł tak naprawdę konkurować jedynie z czołgiem VT-1 (ZTZ-96). Sytuacji wcale nie poprawiło wprowadzenie kolejnej modyfikacji T-90C – konstrukcji T-90AM „Proryw”.

Chińczycy od razu zwrócili uwagę na problemy z układem transmisyjnym w jednym z T-14 uczestniczących w Defiladzie Zwycięstwa w Moskwie. Według nich doszło wtedy do uszkodzenia skrzyni biegów i to w taki sposób, że nie można było odblokować kół. To z tego powodu ciągnik ewakuacyjny nie mógł wprowadzić czołgu na lawetę pomimo kilkukrotnie ponawianych prób. Chińczycy od raz stwierdzili, że ich w ich VT-4 nigdy nie było tego rodzaju problemów.

Duży wpływ na niewystarczającą manewrowość i małą dynamikę „Armat” ma mieć silnik, który ma niezadawalające chłodzenie, bardzo sskomplikowaną obsługę i słabą moc. Moc 1200 KM przy ciężarze podobnym lub większym do T-90A jest według Chińczyków niewystarczająca.Przypominają, że w ich VT-4 zastosowano silnik diesla z turbodoładowaniem, chłodzeniem wodą, elektronicznym sterowaniem i mocą 1300 KM.

„Armaty” gorsze pod względem siły ognia

Nie wiadomo skąd Chińczycy wzięli dane dotyczące systemu uzbrojenia „Armaty”, ale w ich opracowaniu znalazło się autorytatywne stwierdzenie, że to ich system kierowania ogniem jest na najwyższym światowym poziomie i wyposażenie rosyjskie może najwyżej próbować je dogonić, ale na pewno nie będzie lepsze.

Chińscy eksperci wątpią w skuteczność armaty w T-14. Zgodnie z ich danymi w Rosji nie odnotowano żadnych wyraźnych postępów w pracach nad nowymi materiałami dla gładkolufowych armat kalibru 125 mm, jak również w zwiększaniu możliwości amunicji czołgowej. „Trudno jest więc w tej dziedzinie oczekiwać od T-14 czegoś specjalnego”.

Chińczycy „uczciwie” przyznają, że zastosowanie bezzałogowej wieży to wyraźny postęp, upraszczający jej konstrukcję, jednak zwracają uwagę na wyraźne braki jeżeli chodzi o optoelektroniczne systemy kierowania. Rosja ma w ogóle problemy z szeroko pojętą „optyką” i z tego powodu siłą ognia T-14 ma być znacznie mniejsza niż chińskiego VT-4.

Cena gwoździem dla „Armaty”

Ostatnim aspektem, na który zwracają uwagę Chińczycy jest cena czołgu, Według ich szacunków koszt T-14 może być porównywalny z amerykańskim czołgiem M1 Abrams. Cena może więc już teraz przekroczyć 6 milionów dolarów za sztukę i może wzrosnąć, gdy opracowana zostanie wersja ostateczna „Armaty” – gotowa do produkcji.

Biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie zapotrzebowanie na świecie na drogie czołgi najnowszej generacji Chińczycy wątpią, by T-14 mógł w tym względzie konkurować z ich tanimi rozwiązaniami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
gość
czwartek, 11 czerwca 2015, 13:59

to raczej nie była "oficjalna" jak pisze autor krytyka ze strony Norinco (powtórzona potem przez jakiś duży chiński dziennik). Wpis był na portalu WeChat a nie na oficjalnym firmowym, co nie zmienia faktu że stosują brudny marketing. A co do kopiowania: oglądając www Norinco w części militarnej znalazłem jakiś ich BWP łudząco podobny do rosyjskiego BMP-3 (łącznie z charakterystycznym uzbrojeniem w sprzężone armaty mało- i średniokalibrową. Ale chinole mają to w d..., robią swoje. Myślę że za 10 lat to oni już nie tylko Rosji zabiorą klientów ale również firmom zachodnim.

Bender
czwartek, 11 czerwca 2015, 22:53

juz probuja: patrz turecki przetarg na OPL

AlfRed
czwartek, 11 czerwca 2015, 13:53

A co chinczykom szkodzi, twierdzić, że rosyjski przyszły projekt o "ultratajnych parametrach technicznych" jest gorszy od chińskiego perspektywicznego tajnego projektu :) Bądźmy szczerzy oba nie umywają się do naszego PL -1 Concepta ;)

gość
czwartek, 11 czerwca 2015, 15:54

Słusznie napisałeś PL-01 concept. To był demonstrator technologi i nic więcej. Wersja czołgu nie została opracowana, a jeżeli zostanie to znacząco będzie różniła się od swojego pierwowzoru.

ertg
poniedziałek, 22 czerwca 2015, 13:43

A jak ten vt4 wypada w teście Adac i prbach zderzeniowych?

recenzent bajkopisarstwa
czwartek, 11 czerwca 2015, 13:05

Wiemy, wiemy: Hindusom na próbach poligonowych Arjun też "deklasował" T-90 pod każdym względem a potem Hindusi... zakupili ponad 200 T-90... To samo z Kitajcami: ich silniki odrzutowe też "przewyższają rosyjskie parametrami" i dlatego ich "niewidzialne" maszyny latają na rosyjskich silnikach. :-D

kris
czwartek, 11 czerwca 2015, 14:59

A mnie sie podoba ta pyskowa widac ze jednak nie ma przyjaźni Rosyjsko-Chinskiej i nigdy takiej nie bedzie. Chinczycy to pragmatycy i predzej czy pozniej Rosje podbiją i nie bedzie juz kraju europejsko-azjatyckiego tylko granica Rosyjsko-Chinska na Uralu a Rosja stanie sie normalnym europejskim cywilizowanym krajem

as
czwartek, 11 czerwca 2015, 12:46

Marzy mi się czas, kiedy chiny dostaną w końcu solidnie po łbie za najwiekszą na świecie kradzież patentów, technologii, projektów. Najlepszy moment, aby w końcu pokazać im, że takie działania nie będą dłużej tolerowane.

trycykl
czwartek, 11 czerwca 2015, 14:05

To za duże państwo, żeby ktoś odważył im się dać po łbie za takie drobiazgi. Czy Sowieci dostali od kogoś za to po głowie? A może Amerykanie? Nikt nawet nie podskoczył Japończykom, a wcale się z tym nie kryli, ba! - mieli nawet całe ministerstwo kradzieży technologii.

Sibi
sobota, 13 czerwca 2015, 08:35

Cóż widoczne wady Armaty to wg mnie co podkreślam: wątpliwe jażmo armatymogące sugerować kłopoty z podnoszeniem armaty do maksymalnej wysokości, dowódca w kadłubie = brak niezależnych, nieelektronicznych środków obserwacji co sugeruje, że te które są muszą być dublowane na wypadek zniszczenia jakiegoś czujnika, umieszczenie wyrzutni do zwalczania PPK (zdjęcia) co najmniej jedna z wyrzutni po każdej ze stron wieży musi być imitacją, bo pole ostrzału zachodzi na pancerz wieży???

Abrams
czwartek, 11 czerwca 2015, 11:46

Absolutna bzdura! Czy widział ktoś cokolwiek gorszego od chińskiego?

rebeliant80
czwartek, 11 czerwca 2015, 11:31

Prawda jest taka, że Chiny kradną technologię wojskową od wielu państw i na tym budują swoje "rodzime" uzbrojenie, nie zdziwię się, jeśli niedługo ukradną projekt T-14 i przedstawią go jako najlepszy czołg we wszechświecie, a co do porównania Armaty do VT-4, to jest w ogóle śmieszne, że taka niezbyt udana podróba mogłaby konkurować z nowymi rozwiązaniami czołgu Armata

Urko
czwartek, 11 czerwca 2015, 19:47

Zwróciłbym uwagę, że Chiny są w takiej sytuacji jak kiedyś Japonia. Oni też zaczynali od dostarczania taniej siły roboczej i produkowania badziewnych podróbek. Teraz pojawiają się analizy, kim w przyszłości zastąpić chińczyków. Gdzie ulokować tanie montownie itp. Tak więc jest zupełnie naturalne, że Chiny aspirują do technologicznej elity. Oczywiście, nie musi im się to udać, ale do tej pory wpisują się w prawidłowość. Jeśli kiedyś wymyślą sami coś dobrego i oryginalnego, wtedy będziemy wiedzieć.

Dropik
czwartek, 11 czerwca 2015, 16:13

Zobaczym co ruskie wystawią w Czołgowym Biatlonie 2016. Jeśli t90 to trzeba będzie zmienić nazwę na T14 Atrapa

Afgan
czwartek, 11 czerwca 2015, 11:17

Zagrywka marketingowa typowo. Ten ich VT-4 to krzyżówka rozwiązań z T-90 i Abramsa w chińskim wykonaniu.

nokia
czwartek, 11 czerwca 2015, 11:15

No to pojechali po bandzie. Jak narazie ich MBT to Pakistan, Iran czy nawet Mjanma nie chcą. Zamiast tego wolą różne modyfikacje T-72 i T-80. A co do amunicji, produkcja nowego APFSDS dla T-14 czyli Próżnia-1 już się rozpoczęła / ma się rozpocząć. A gdzie APS czy ERA ? Tam też Chińczyki tkwią prawdopodobnie 10 lat za Ukraina i Rosją. Nawet w Al-Khalidzie Pakistańczycy woleli radzieckie 6-TD niż Chińskie wynalazki. To chyba o czymś świadczy.

Davien
piątek, 12 czerwca 2015, 06:48

Silnik 6-TD jest ukraiński a nie rosyjski

janusz
czwartek, 11 czerwca 2015, 11:00

A gdybyśmy tak kupili licencję na VT-4...

vvv
piątek, 12 czerwca 2015, 01:55

T-72 na resorach? :) zapomnij! To jest podwozie t-72m i ich pseudo nowoczesna wieża

zxxc
czwartek, 11 czerwca 2015, 10:42

Trwa walka o przyszłych klientów, np. Pakistan

gość
czwartek, 11 czerwca 2015, 10:37

Chińczycy to chyba z księżyca spadli

Logos
czwartek, 11 czerwca 2015, 10:36

Nie patrzmy na Rosję, sami kupmy licencje na nowoczesne czołgi i zacznijmy produkować (nie mamy przemysłu na wyprodukowanie czegoś nowoczesnego) od Niemców nie kupujmy bo potem z modernizacją będą problemy (tak jak z Leo) Kupny K2 z Południowej Korei ( ponoć lepszy od Japońskiego Type10 a w niektórych aspektach lepszy nawet od Leo). Korea zaczęła pracować nad prototypem K3 ale to już będzie hi-tech z działem elektromagnetycznym w 2030r.

vvv
czwartek, 11 czerwca 2015, 10:32

dodam jeszcze ze t-14 ma nowoczesny 1500km silnik a nie 1150km. tyle to ma t-90a a nie t-14. chiny zawsze kupowaly sprzet od rosja a nastepnie go kopiowalo, poczytajac od bwp. czolgow, rakiet a na samolotach konczac. ich ostatni smiglwiec bojowy zostal opracowany przez Kamova w Rosji

edi
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:37

Podaj LINKA do tych 1500 bo ja jakoś oficjalnego nic nie znalazłem :)

vvv
czwartek, 11 czerwca 2015, 10:28

Smiech na sali:) chiny byly zainteresowane zakupel t-14 i ich mbt3000 to podrasowany t-72 z nowa wieza. W ostatnich zawodach czolgwych w rosji ich mbt2000 przegral sromotnie z t-72b3 ktory jest relatywnie gorszy od t-90a/ms. Po zderzeniu sie obu czolgow chinski czolg stracil oba kola a ruski pojechal dalej. Ehhh propaganda chin zaczyna dorownywac propagandzie lawrowa. Chiny sa zacofane i ich czolgi to skansen, i ruskie czolgi zawsze otwieraly nowa generacje. T-14 to ewolucja obiektu 195 i molota ktore parametrami przewyzszaly m1a2 czy leoparda 2a6

Patryk
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:56

Chińczycy docelowo zwalcują Rosję. Chiny mają długofalową politykę asymilacji ludności w Rosji, czyli tzw zielone ludziki chińskie to już długoletni proceder. Chiny zajmą Rosję jak Rosja Krym , zrobią referendum rękoma swojej zasymilowanej ludności i tyle :) Tylko Chińczycy przejęcie Rosji zrobię bez luf karabinów i tym się to będzie różnić :) Proponuję już teraz uczyć się nie angielskiego ale chińskiego bo to będzie w przyszłości język obowiązujący w szczególności jak Chiny wygrają 3 wojnę światową do której tak czy siak świat nieuchronnie dąży.

Anonim
sobota, 13 czerwca 2015, 10:22

Rosja ma gigantyczne długi u Chińczyków. Nie długo Chiny upomną się o swoje np.zajmując Sybir poprzez referendum

laslo
sobota, 13 czerwca 2015, 00:48

Niech żyje Polsko Chińaka granica na Uralu

mietek
piątek, 12 czerwca 2015, 10:41

ciekawe czym chiny by miały wygra tą wojnę - mniej gier...

X
czwartek, 11 czerwca 2015, 21:39

Pytanie tylko, czy Chińczycy którzy wyjechali do Rosji, znaleźli tam pracę, założyli rodziny będą mieli ochotę wracać do Chin czy brać udział w jakimś tam referendum.

morgul
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:44

Pewnie coś w tym jest. Rosja bije pianę na temat swojej armii a prawda jest taka że 80% sprzętu to muzeum. Chińczycy też mają sporo pod dywanem. Ani Rosja ani Chiny nie są liderami nowych technologii. Od lat kopiują z różnym skutkiem zachodnie patenty. Myślę, że jedni drugich warci a siła polega na ilości gotowych skoczyć w ogień obywateli nakręcanych propagandą ....

vvv
piątek, 12 czerwca 2015, 01:44

Rosja nie kopiuje ale opracowuje. Jedynie USA i po części Niemcy maja tak rozwinięty potencjal opracowywania nowych technologii. Chiny kupują i kopiują od Rosji

fx
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:38

Widzę że Wielkie Chiny nacisneły wielbicielom rusklich modelarzy na odcisk :)

olo
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:29

Rosyjski sprzet modelarski pod tytułem Armata T-14 to zwykły szrot który nigdy nie wejdzie do masowej produkcji a problemy Rosjan z OPTYKĄ,ELEKTRONIKĄ i PRZEKŁADEM NAPĘDU mocy potrezbnej do ruszenia tego ustrojstwa jest znany nawet przedszkolakom. Rosja nie ma kasy ani technologii a te modele to tylko jedna wielka PROPAGANDA jak rosyjskie lotniskowce.

Urko
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:05

Bardzo by się zdziwił, gdyby jakiś producent czołgów powiedział, że konkurencja ich zdeklasowała i nie poleca swojego produktu. Takie wypowiedzi mają tyle samo sensu, co tych, którzy pokazują nam Armaty. Oni też twierdzą, że prześcignęli wszystkich. Zasadniczo, to nawet nie jest tak bardzo ważne, czy ten konkretny model T-14 się udał, tylko to że Rosjanie potraktowali poważnie koncepcję modułowości. Sama w sobie, też nie nowość. Klocki "Lego" przecież były wcześniej. Fakt jest taki, że nawet jeśli jakiś komponent jest w tej chwili niedopracowany, można go będzie łatwiej poprawić i wymienić. Inaczej: będzie to kosztowało mniej czasu i pracy. Więc co tu porównywać za słaby silnik itd. Poza tym, czy Chińczycy widzieli co zdemontowano z T-14 przed paradą? Wiemy, że pokazowe wozy zostały "ujednolicone" i chyba sami Rosjanie jeszcze nie wiedzą w jakiej wersji wejdą one do służby.

Ciossa
piątek, 12 czerwca 2015, 13:56

ONLY MERKAVA MK IV !!!!

vvv
piątek, 12 czerwca 2015, 15:15

merkava to ma bardzo kiepski uklad konstrukcyjne z blednym przekonaniem ze silnik powinen byc z przodu

rozbawiony
piątek, 12 czerwca 2015, 22:12

Chińczycy jak na razie potrafią, a i to nie do końca skutecznie, kopiować rosyjskie wzory uzbrojenia. Jednak pomimo wielkich wysiłków nie są do tej pory w stanie sami konstruować najbardziej zaawansowanych rodzajów sprzętu wojskowego. Marketingowo nauczyli się już od Zachodu reklamować wyroby made in PRC. Jednak ich rynkami zbytu pozostają nadal kraje tzw. Trzeciego Świata i tak pozostanie jeszcze długo...

Klawisz spod 6
czwartek, 11 czerwca 2015, 19:49

Jak doszlo do uszkodzenia skrzyni, skoro koniec koncow czolg po konsultacji kierowcy z jakims macherem ( z UWZ?) odjechal sam o wlasnych silach - moze maja tam jakis mechanizm blokowania skrzyni i nieumny kierowca zblokowal skrzynie? A jakosc sprzetyu made in china widac bylo na czolgowym biatlonie, jak szwy spawalnicze puscily im na czolgu. Peru tez odprawilo ich zabawlki z kwitkiem

Xi Li
czwartek, 11 czerwca 2015, 22:21

Tak mają taki przycisk co blokuje silnik i skrzynie biegów, można to łatwo włączyć wystarczy włożyć kluczyki do stacyjki.

PolakMały
czwartek, 11 czerwca 2015, 19:27

... a jeszcze a pro pos kopiowania. Kopiują - i bardzo dobrze. Wszyscy kopiują. Ważne, że POTRAFIĄ SKOPIOWAĆ. Ten cały szum z "prawami" to bełkot korporacji, które chciałyby, żeby mogły czerpać zyski z pomysłów (nie ich zresztą) przez 100 lat, a lepiej przez 500 lat. Gdyby stosować te idiotyczne zasady gość który wymyślił koło blokowałby rozwój do dziś. Kopiowanie było, jest i będzie. To jest istota rozwoju.

X
czwartek, 11 czerwca 2015, 21:41

W tym problem, że kopiują tylko wygląd. Reszty zwykle nie udaje im się skopiować na tyle dobrze, żeby kopia choć zbliżyła się do oryginału parametrami.

Mireq
czwartek, 11 czerwca 2015, 19:26

Na razie nie ma czego porównywać ponieważ czołgu T14 jeszcze nie ma poza tymi kilkoma testowymi sztukami, tak na prawdę nie wiadomo czy w ogóle rozpoczną produkcję seryjną ze względu na koszty. Chiny natomiast mają kasę na opracowanie i produkcję nowoczesnych konstrukcji o ile znajdą kupca na swoje wyroby.

PolakMały
czwartek, 11 czerwca 2015, 19:22

Jedźcie do Chin. To co zobaczycie zwali Was z nóg. Elektryczne autobusy, skutery, pociągi 350km/h, różne najwyższej klasy i jakości rzeczy w skali mikro i makro.... a jeśli Audi A6 to tylko w wersji long (dla dyrektorów, bo dla wyższych statusem Bugatti itp.). To co jest chińskie i jest sprowadzone do nas to badziew na nasze życzenie..., na chińską jakość nas NIE STAĆ. Republika BambusLandPO - dowodzona przez zdrajców czy też sprzedawczyków (co za różnica?), może się obudzi, a może nie..., jak to powiedział znajomy po powrocie z Chin: "Po wylądowaniu w W-wie myślałem, że to Biskupin..." Chiny proszę Panów (i Pań) dawno "odjechały"... Możliwe, że upadający kraj - Rosja ma jakieś atuty, możliwe, że ich technologia wojskowa, a raczej specyficzny sposób myślenia kreuje ciekawe rozwiązania techniki wojskowej, możliwe. Ja tam jednak myślę, że Chińczycy wiedzą co mówią (a mówią mało i skromnie).

cid10
piątek, 12 czerwca 2015, 00:51

Zapomniałeś, że wszystkie zabawki które wymieniłeś to nie jest chińska myśl techniczna tylko europejskie produkty. Ale nie można im odmówić że kraj postępowy i wkrótce pokażą kły.

Arszenik
czwartek, 11 czerwca 2015, 15:05

Czas pokaże. W podobny sposób (jak większość komentarzy do chińskiej) odnosili się Prusacy do amerykańskiej techniki zbrojeniowej przed wojnami światowymi. Potem im przeszło :)

taki_tam_sobie_internetowy_"ekspert"
czwartek, 11 czerwca 2015, 21:20

A co? Mylili się? Amerykańce przyzwoite mieli tylko samoloty. Shermany? Okręty podwodne? Uzbrojenie piechoty? Amerykańska technika wojskowa pod wieloma względami ustępowała nie tylko niemieckiej, ale i radzieckiej a czasem nawet i brytyjskiej (np. w przypadku armat). Podczas pierwszej wojny Niemcy tez byli uzbrojeni lepiej niż jakakolwiek inna armia. Tylko że Niemcy mieli znacznie mniejszy potencjał ludnościowy niż ententa a ich armia walczyła na dwóch frontach. Przy takiej dysproporcji warunków Amerykanie i Brytyjczycy wygrywali nawet wysyłając piechotę z karabinami powtarzalnymi Lee-Enfield do szturmu na gniazda KM-ów, co dość często miało miejsce, bo marszałek Foch nie był zwolennikiem nowomodnych fanaberii takich ja manewrowanie związków taktycznych i operacyjnych. Pruscy generałowie słusznie ocenili słabość amerykańskiej techniki wojskowej, ale jednocześnie nie docenili ich przemysłu a przecenili własny.

analiza liczbowa
czwartek, 11 czerwca 2015, 20:53

Prusacy odnosili się słusznie, bo bez pomocy Aliantów i walki Niemców na 2 fronty to samo USA mogło in naskakać przez Atlantyk. Np. zwycięstwo o panowanie w powietrzu USA nie zawdzięcza lepszym samolotom od niemieckich, bo nie były lepsze, tylko temu, że Sowieci nie dopuścili Niemców do złóż ropy, przez co Niemcy cierpieli na chroniczny brak paliw, a te co mieli, np. benzynę syntetyczną, była podłej jakości (bardzo niska liczba oktanowa, dramatycznie obniżająca osiągi silników lotniczych). Niemcom prawie udało się wygrać z całym światem (przykładowo gdyby nie układziki towarzyskie W.Messerschmitta i Luftwaffe wybrałoby FW-190 na podstawowy myśliwiec lub np. Me-109 miałby szerszy rozstaw podwozia, to 13% pilotów nie zginęłoby przy lądowaniu i wygraliby Bitwę o Anglię i Niemcy nie walczyliby na 2 fronty. Albo gdyby dowództwo Wermachtu nie wstydziło się obciachu i fasowało żołnierzom... walonki tak jak zalecała komisja wojskowa, to Moskwa byłaby zdobyta a Stalin prosiłby o pokój z granicą na Uralu).

Tweets Defence24