Reklama

Chińskie samoloty bojowe produkowane na Ukrainie?

20 listopada 2015, 16:55
L-15 hongdu
Fot. Xu Zheng/CC BY-SA 4.0

Ukraina podpisała z Chinami wstępną umowę na pozyskanie samolotów szkolno-bojowych Hongdu L-15 Falcon. Produkcja tych samolotów miałaby mieć miejsce na Ukrainie, a ich napęd stanowią silniki AI-222-25F produkowane w zakładach Motor Sicz w Zaporożu. 

Negocjacje na temat zakupu i produkcji na Ukrainie samolotów tego typu trwają od kilku lat, początkowo planowano, że ich dostarczanie siłom powietrznym rozpocznie się już w 2016 roku. Jak podał ukraiński serwis informacyjny „Dumskaja”, Ministerstwo Obrony Ukrainy podpisało już umowę wstępną, której głównym warunkiem jest uruchomienie licencyjnej produkcji L-15 w zakładach Odesawiaremserwis w Odessie. W obecnej chwili utajniona jest zarówno wartość kontraktu, jak też liczba samolotów, jakie mają być dostarczone. Ukraińskie lotnictwo pilnie potrzebuje nowoczesnych samolotów szkolenia zaawansowanego, ale też lekkich maszyn bojowych.

Hongdu L-15 jest dwuosobową maszyną naddźwiękową, osiągającą prędkość 1,4 Macha i pułap 16 tys. metrów. Napęd zapewniają dwa ukraińskie silniki AI-22K-25F (F oznacza wersje z dopalaczem) produkcji zakładów Motor Sicz, o ciągu 4200 kg każdy. Opracowano także mocniejsze jednostki napędowe AI-222-28F (4500 kg) oraz AI-222-30F (5000 kg), które również planowano wykorzystać w samolotach L-15, co może zwiększyć zarówno udźwig, jak i inne osiągi maszyny.

Samolot L-15 Falcon może być wykorzystany jako samolot szturmowy przenosząc uzbrojenie na sześciu węzłach. Maszyna jest zdolna do użycia bomb, kierowanych i niekierowanych pocisków powietrze-ziemia oraz rakiet powietrze-powietrze o łącznej masie do 3 ton. Ukraińskie siły powietrzne potrzebują tego typu maszyn ze względu na możliwość ich wykorzystania w działaniach przeciw tzw. separatystom, ale też w związku z dużym zużyciem samolotów szkolnych L-39, pochodzących jeszcze z czasów ZSRR.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Simplus
sobota, 21 listopada 2015, 00:55

Zarówno Chiny jak i Rosja to potęgi wojskowe na świecie jakby nie było i przeciw waga dla USA, Izraela i świata zachodu. I taki są fakty panowie prześmiewcy zakochani we wszystkim co zachodnie, fascynaci iPhone i McDonalda. Pokory więcej nic więcej Historia uczy i tak jak napisał FRANKY. Jest nie gorszy od M346

fx
sobota, 21 listopada 2015, 17:37

Człowieku jakby tak było to w Chinach produkowali by swoje iPhony a nie AMERYKAŃSKIE :) Chiny KONKURUJĄ z Rosją o Azję Centralną i Europę Wschodnią i to jest dla Rosji "wróg" ekonomiczny numer 1. Rosja powoli będzie marginalizowana w tym towarzystwie bo liczba ludności słaba gospodarka i małe PKB nie pozwoli jej na dłuższą metę udawać mocarstwa.

Bla
sobota, 21 listopada 2015, 16:00

M346 który kupiliśmy to samolot wyłącznie szkolny. L-15 który kupują Ukraińcy to samolot bojowy. Nie można ich porównywać. Równie dobrze, można powiedzieć, że Su-22 nie jest gorszy od Herkulesa. I co z tego?

rcicho
piątek, 20 listopada 2015, 18:01

Prosiłbym o przysłanie do Polski ze dwóch sztuk na testy. Jeszcze bardziej widziałbym sprawdzenie co są warte chińskie J-31 bo z tego co wiem J-20 będzie tylko dla chińskiego wojska.

ka9q
piątek, 20 listopada 2015, 23:21

a no przydałoby się ale to marzenia ściętej głowy....

jacenty
sobota, 21 listopada 2015, 00:22

"Ukraińskie siły powietrzne potrzebują tego typu maszyn ze względu na możliwość ich wykorzystania w działaniach przeciw tzw. separatystom" hmmmm, już widzę je w roli szturmowców przeciw oddziałom uzbrojonym w MANPADS-y. i Szyłki... Na pewno nie zastąpią Su-25, któresą w jakimś stopniu opancerzone

gość
piątek, 20 listopada 2015, 17:59

Widzę, że to kolejna odsłona Masterów nabytych przez naszą armię, czy może Jka-ów 130.

Bla
piątek, 20 listopada 2015, 23:03

Ten projekt wywodzi się z Jaków, a nie Masterów. Inna odnoga.

bubu
piątek, 20 listopada 2015, 17:16

nie dało się fotki podpisać "Hongdu L-15 Falcon" ???

Simplus
piątek, 20 listopada 2015, 23:55

I super. Ukraina potrafi Polacy jakoś nie bardzo. Facet ze Świdnika, przedstawiciel obcego koncernu mówi MON co powinien robić i co jest dla tego najlepsze. Jaja jak berety tylko nad Wisłą.

gość54
niedziela, 22 listopada 2015, 12:35

Zakup Masterów dla Polski to kolejny przekręt, którym powinno się zając.

Gość55
niedziela, 22 listopada 2015, 17:59

Przekręt, nie przekręt, ale zakup ten nie był specjalnie uzasadniony, ani ekonomicznie, ani zwiększeniem możliwości bojowych lotnictwa, ani względami szkoleniowymi. Samoloty są drogie i droga jest ich eksploatacja, w Izraelu wyliczono, że wraz z kosztem zakupu, w ciągu 20 lat eksploatacji każdy samolot będzie kosztował tamtejszy budżet około 65 mln $. Nie ma powodu, aby przyjmować, że u nas ten koszt będzie niższy. Całkowity koszt eksploatacji 8 sztuk Alenia Master wyniesie więc dobrze ponad pół miliarda dolarów. Ilu pilotów można za to wyszkolić? Podawano, że szkolenie podstawowe w w USA kosztuje 300 tys $m a instruktora 2 mln. Zakładając jednego instruktora na 5 pilotów, można przyjąć, że za tą kwotę można by było wyszkolić bez mała 900 osób. Samoloty LIFT mają sporo krytyków, twierdzi się, że zbyt długie na nich szkolenie wpływa na utrwalenie szkodliwych nawyków. Lepiej szkolić pilotów dłużej na symulatorach i od razu kierować na myśliwce, z pominięciem etapu zaawansowanego samolotu treningowego. Samoloty nie mają żadnych systemów uzbrojenia. Może da się podczepić bomby, ale przy dzisiejszym nasyceniu środkami MANPADS, posyłanie czegokolwiek na pole walki bez naprowadzania stand-off jest misją kamikaze. Więc jaki jest sens posiadać browar, tylko po to, żeby się napić piwa? Izrael ma wielokrotnie większe siły lotnicze od naszych, poza tym nabył te samoloty w drodze barteru za własne systemy AEW&C, sprzedane do Włoch. Singapur produkuje lwią część podzespołów elektronicznych tego samolotu. Polacy przyszli i zapłacili gorówką, jak ten chłop po żniwach, który z gotówką przychodzi na giełdę, znajduje wymarzone auto w tedeiku, kopie je po kołach, zagląda pod maskę i z namaszczeniem mówi - biere! Tyle, że akurat ci wieśniacy płacą pieniędzmi nie swoimi, ale nas wszystkich.

Otek
piątek, 20 listopada 2015, 23:14

Tylne podwozie jak z transportowca.

ig.
niedziela, 22 listopada 2015, 11:14

My dla Chińczyków jesteśmy duuuuużo mniejszym partnerem gospodarczym niż Rosja. Wystarczy że wielki brat w rozmowach na temat kolejnej licencji z Chinami zawrze żeby ci nas odcięli od dostaw części i jesteśmy z tanim, ale uziemionym sprzętem.

Franky
piątek, 20 listopada 2015, 21:46

Koszt takiego samolotu w 2008 to 14,5 ml USD teraz pewnie około 20 USD, to daje około 80 mln PLN sztuka. Samolot ten jest na bazie JAK-130 różnice sa kosmetyczne ale zdecydowanie ma lepsze osiągi od M346 do tego jest ponad połowę tańszy.

olo
sobota, 21 listopada 2015, 17:43

Co wolisz MERCA czytaj M346 czy Syrenę z silnikiem odrzutowym ? Czy was już całkiem oczadziło ta Chińska podróbka jest o klasę gorzej wyposażona niż włoska maszyna. W M346 70% kosztów to BEBECHY z najwyższej półki.

Davien
sobota, 21 listopada 2015, 12:08

I ma awionikę o wiele gorszą od M346

Willgraf
piątek, 20 listopada 2015, 21:36

JAK WIDAĆ MOŻNA KUPIĆ TO SAMO CO POLSKA I MIEĆ PRODUKCJE U SIEBIE I NIE WYDAĆ TYLE KASY ZA MASZYNĘ NIE BOJOWA JAK NASZ KLON jak-130 OD WŁOCHÓW - którego za grube miliony trzeba przystosować dopiero na maszynę bojowa co JAK-130 miał od początku

ig.
sobota, 21 listopada 2015, 18:35

Jakbyśmy produkowali dla Włochów silniki, tak jak Ukraińcy dla Chińczyków to pewnie byłaby opcja jakiejś produkcji czy montażu, ale MY nic już sami nie produkujemy, natomiast wymagania mamy BARDZO wygórowane. Co więcej program samolotu szkolnego Iryda sami sobie uwaliliśmy ponad dekadę temu, więc możemy mieć pretensje sami do siebie.

Bla
sobota, 21 listopada 2015, 16:01

To nie jest "to samo co polska". I nie ma żadnej potrzeby, żeby krzyczeć.

Jasiu
wtorek, 24 listopada 2015, 13:57

powinniśmy zamówić m-346 w wersji szkolno-bojowej, może byłby z tego jakiś pożytek. Lepiej mieć coś niż nic.

ja
niedziela, 6 grudnia 2015, 23:15

Tak z 8 szt pożytek. Nawet nie dla pilotów

sylwester
piątek, 20 listopada 2015, 20:36

brawo ukraińcy ciekawe jak wygląda w porównaniu z tym co my kupiliśmy

PawelOz
sobota, 21 listopada 2015, 00:11

My kupiliśmy włoską wersję jaka130.

Krzyż
piątek, 20 listopada 2015, 19:30

Ciekawe czy będzie potrzebna zgoda Moskwy bo jak wiadomo sam samolot, awionika itp był projektowane i rozwijane przy udziale Rosyjskich inżynierów/biur konstrukcyjnych ( Pewnie mają coś do gadania w tej sprawie). Dlatego też wielu nazywa ten samolot starszą i gorszą kopią Jaka-130. Skąd wezmą uzbrojenie jeśli nawet Rosjanie jeszcze gdy żyli w świetnych stosunkach z Ukrainą nie chcieli kupować np "nowych" R-27, Grań itp od min "Artema". Chyba że będą chcieli je zintegrować z zachodnim uzbrojeniem, ale raczej w to nie wierzę, poza tym koszty wzrosłyby niebotycznie. Dostarczycielem awioniki dla Ukraińskich statków powietrznych były rosyjskie firmy min wchodzące w skład Rostecha i Kret, jeśli będą chcieli zachodnią to cena podskoczy pewnie o 30%. Dla mnie ten pomysł jest skazany na niepowodzenie. Ukraina nie ma ani pieniędzy, ani odpowiedniego zaplecza żeby stworzyć z tej maszyny coś przydatnego.

Bla
piątek, 20 listopada 2015, 23:02

To jest chińska kopia. Nie ma potrzeby na zgodę z Moskwy, tak samo jak nie ma potrzeby na zgodę Apple przy sprzedaży chińskich podróbek iPhone'ów.

Maniek
poniedziałek, 23 listopada 2015, 11:49

Wypadało by wspomnieć, że samolot ten został opracowany w oparciu o konstrukcję Jak-130, podobnie jak zamówiony przez nas M-346 Master. Zapewne oba samoloty różnią się znacznie, jeżeli chodzi o awionikę i silniki, ale konstrukcja aerodynamiczna jest bardzo zbliżona.

Iaroslavus Dei Gratia Rex Poloniae
piątek, 20 listopada 2015, 19:06

Zabawny samolocik przypominający raczej wróbla niż sokoła. Czy wiadomo ile w produkcji kosztuje?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama