Chińskie myśliwce J-20 z kradzionymi częściami od F-35?

15 marca 2014, 19:52
Wszystko wskazuje na to, że na najnowszym chińskim myśliwcu J-20 zastosowano wiele technologii wykradzionych z samolotu F-35 – fot. www.chinasmack.com

Coraz więcej oficjeli i analityków wojskowych w Stanach Zjednoczonych wskazuje na zastosowanie na chińskich samolotach przyszłości J-20 rozwiązań skradzionych z amerykańskich samolotów V generacji F-35 .

Przypuszcza się, że technologie samolotu F-35 zostały wykradzione siedem lat temu i to co wtedy „zdobyto” wprowadzono na najnowszą wersję samolotu J-20. Chińska operacja szpiegowska otrzymała w amerykańskich agencjach wywiadowczych kryptonim Bizantyjski Hades (Operation Byzantine Hades). Według tego co dotąd opublikowano był to zakrojony na szeroką skalę, wieloletni program w którym Chińczycy wzięli sobie za cel zarówno instytucje rządowe jak i przemysłowe.

Co gorsza przypuszcza się, że ataki przeprowadzono nie tylko na koncern Lockheed Martin i jego amerykańskich podwykonawców, ale również na zagranicznych uczestników program F-35, do których zalicza się Australię, Danię, Holandię, Izrael, Kanadę, Norwegię, Turcję, Wielką Brytanię i Włochy.

Wykradzione informacje były odbierane przez specjalną jednostkę wojskową znajdującą się w chińskiej prowincji Chengdu, nazywaną oficjalnie biurem technicznego rozpoznania (Technical Reconnaissance Bureau). Stamtąd bardzo szybko dane te przesłano do zakładów lotniczych AVIC (Aviation Industry Corp. of China), gdzie zostały wykorzystane do budowy J-20.

Za winną uznano administrację prezydenta Obamy, która miała jakoby ignorować zagrożenie, pochodzący ze strony chińskich szpiegów i sprzyjała rozluźnianiu zakazów, jakie od dawna istniały przy współpracy pomiędzy obu mocarstwami.

Rzeczywiście kroki przedsięwzięte do ochrony tajemnic przemysłowych jak się okazało nie były wystarczające. Nie pomogło, że to właśnie z powodów bezpieczeństwa nie zgodzono się w 2011 r. na współpracę koncernów General Electric i AVIC bojąc się, że amerykańskie technologie znajdą się na myśliwcach produkowanych w Chinach. Jak widać i tak się tam znalazły.

Co wykradziono?

O tym, że doszło do wycieku technologii zorientowano się po pojawieniu się 17 stycznia br. pierwszych zdjęć najnowszej wersji samolotu J-20. Po porównaniu ich z fotografiami pierwszego demonstratora technologii tego samolotu, które zostały przedstawiony publicznie przez Chińczyków w 2011 r. znaleziono szereg różnic, które do złudzenia przypominały rozwiązania z samolotu F-35. Według specjalistów opracowanie samodzielnie w dwa lata takich technologii jest mało prawdopodobne.

Przede wszystkim zwrócono uwagę na nowy kształt wlotów powietrza do silników, których kształt ma wyraźnie zmniejszyć skuteczną powierzchnię odbicia samolotu. Podejrzewa się również, że najnowszy model J-20 otrzymał nową powłokę pochłaniającą fale radiolokacyjne, natomiast pod nosem samolotu dostrzeżono nowy elektrooptyczny system obserwacja i wskazywania celu, który może mieć rozwiązania zastosowane na F-35.

Wprowadzenie  na J-20 zmian jeżeli chodzi o wloty powietrza i nowy elektrooptyczny system obserwacji i celowania Chińczycy potwierdzili oficjalnie 20 lutego br. Gorzej, że przyznali się oni wtedy również do zwiększenia mocy i niezawodności silników, które zawsze były największą słabością chińskich samolotów. Informacja o ich poprawieniu jest alarmującym sygnałem, że i w tej dziedzinie mogło dojść do przecieków.

Szczegółów tego, co mogło zostać wykradzione prawdopodobnie nigdy nie poznamy, ale Amerykanie przyznają się, że cyberataki wykryto również w sieciach informatycznych związanych z programami antyrakietowymi. Podejrzewa się, że doszło do wycieku danych przede wszystkim na temat antyrakiet systemu Patriot PAC-3 i systemu THAAD (Terminal High Altitude Area Defense).

Bezpieczeństwo informacji celem nadrzędnym

Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę, że wykradzione ich własne technologie mogą bardzo szybko być wykorzystane przeciwko nim. Już od dawna Chińczycy się chwalą, że ich samolot J-20 może przenosić więcej uzbrojenia niż amerykański samolot F-22, dzięki czemu można pod niego podwieszać na tyle silne rakiety by mogły atakować „obce okręty AEGIS”.

W Stanach Zjednoczonych wyraźnie się podkreśla, że o ile program F-22 zakończył się na zbudowaniu 187 samolotów, to Chińczycy mają o wiele szersze plany i zamierzają je konsekwentnie realizować. Sądząc po prawdopodobnie „wykradzionych” technologiach, chcą to w dużej mierze zrobić za pieniądze amerykańskich podatników.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Stańczyk
czwartek, 15 listopada 2018, 13:06

Zawsze kradziono i kraść się będzie technologie !! Brawo Chiny :)

Eagle
niedziela, 16 marca 2014, 02:45

Warto rzucić okiem na J-31. On wygląda na jeszcze ostrzej zerżnięty z F-35 projekt, niż J-20, który gabarytowo jest większy od F-22 i mimo wszystko konstrukcja płatowca jest zauważalnie różna od F-35.

Anteas
sobota, 15 marca 2014, 22:11

Największy szpieg wszech czasów skarży się na to, że i jego skutecznie szpiegowano? Ja bym się nawet oburzył nieuczciwym postępowaniem Chin, gdybym nie wiedział że USA szpieguje wszystkich.

miron
sobota, 15 marca 2014, 22:08

Myślicie ze w dzisiejszych czasach gdy NSA podsłuchuje głowy obcych państw takie wycieki technologi są możliwe? Czy może to kontrolowany wyciek żeby zniwelować technologiczną przewagę(w sferze militarnej) Rosji nad Chinami?

miron
sobota, 15 marca 2014, 22:08

Myślicie ze w dzisiejszych czasach gdy NSA podsłuchuje głowy obcych państw takie wycieki technologi są możliwe? Czy może to kontrolowany wyciek żeby zniwelować technologiczną przewagę(w sferze militarnej) Rosji nad Chinami?

Gość
sobota, 15 marca 2014, 21:55

I wniosek jest prosty. Kradną wszyscy więc kradnijmy i my technologie . Żaden grzech we współczesnym świecie.

Darek S.
sobota, 15 marca 2014, 21:29

Powinniśmy zakolegować się z Chinami. Może udało by im się wmówić, że mogli by u Nas otworzyć fabrykę tych J-20 na Europę. Przecież u nich też zdarzają się głupcy. Nie mają na to monopolu tylko polscy politycy.

pajda123@go2.pl
sobota, 15 marca 2014, 21:29

Radzieckie/rosyjskie silniki do su-27 mają od 23 lat i jakoś w dalszym ciągu nie potrafią ich skopiować w ten sposób, żeby nie kupowac ich z Rosji do J-11. NIe przesadzajmy więc z alarmami ;)

Marineo
sobota, 15 marca 2014, 21:04

Jak podaje: http://freebeacon.com/stolen-f-35-secrets-now-showing-up-in-chinas-stealth-fighter/

ds
sobota, 15 marca 2014, 21:02

Informacja przy całym swoim negatywnym charakterze zawiera jeden istotny pozytyw - to Azja kopiuje rozwiązania Zachodu, a nie odwrotnie.

Jedrek
czwartek, 27 marca 2014, 16:58

Nie Azja(*), tylko Chiny! Nie technologie Zachodu, USA. To tak, jak z tym kawałem, że rozdają samochody na Placu Czerwonym :))) *Ameryka za to szpieguje wszystkich i kopiuje od wszystkich (technologie od Japończyków).

alibaba
poniedziałek, 17 marca 2014, 12:06

Pytanie jest takie < po co mają kraść i dlaczego > przecież na zlecenie USA produkują części do F-35......

Grom
poniedziałek, 17 marca 2014, 17:03

Nie siej zametu . produkuja tylko kilka najmniejszych szczegółow takich jak magnesy z dolara czy drobne czesci do goleni podwozia.amerykanie kupuja te drobiazgi w chinach bo tak jest taniej . w USA za magnesy tego typu płacili by ok 25 dolarów a nie dolar

Mirosław Znamirowski
poniedziałek, 17 marca 2014, 10:52

Moim zdaniem całe to ogłaszanie całemu światu, że Chińczycy niby wykorzystali jakieś wykradzione rozwiązania techniczne z programu JSF w swoim J-20, to swego rodzaju akcja marketingowa koncernu Lockheed Martin. Coś na zasadzie "patrzcie ludziska, ten F-35 jest tak dobry, że aż go Kitajce kopiują".

wolf
niedziela, 16 marca 2014, 21:23

w "seksmisji"...powiedziano: "Siostry wy tu ładny burdel macie"

oo
niedziela, 16 marca 2014, 13:50

chiny kupili tą technologie z powodu na embargo nazywa się to kradzieżą czy szpiegowaniem

kktomek
niedziela, 16 marca 2014, 13:23

Pytanie czy ta informacja nie jest elementem działań kontrwywiadu amerykańskiego. W czasach zimnej wojny Amerykanie często "pozwalali" ZSRR zwinąć jakiś patent po czym po latach prób i wdrożeń, że dziwnym zbiegiem okoliczności dane obarczone są błędami, które powodowały ogromne straty finansowe i czasowe w biurach konstrukcyjnych ZSRR. Nie zdziwiłbym się gdyby teraz było podobnie. Oczywiście w dobie cyperszpiegostwa ciężej jest manipulować złodziejem danych ale nadal jest to możliwe.

stary lewicowiec
niedziela, 16 marca 2014, 08:35

Takiego dziadostwa jak za Obamy to Ameryka jeszcze nie doświadczyła. Naiwność demokratów i tego prezydenta jest porażająca,...ale podobny kurs oglądaliśmy w Polsce,który skończył się całkowitą klapą. Na szczęście.

Stary Junak
czwartek, 20 marca 2014, 04:40

Mówisz o Tusku ?

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama