Chińskie bombowce większym zagrożeniem niż lotniskowce

7 października 2013, 19:56
h-6k
Chiński bombowiec Xian H-6K - fot. xinyang

Nowe wcielenie chińskiej wersji bombowca Tu-16, czyli Xian H-6K, został uznany za największe zagrożenie dla amerykańskich i sojuszniczych okrętów oraz instalacji morskich w Azji. W polu rażenia są cele oddalone od chińskich lotnisk nawet o 5 tysięcy kilometrów. 

 

Możliwość atakowania celów w Japonii czy na Hawajach dają H-6K pociski manewrujące CJ-19K/CJ-20, które mogą być uzbrojone w głowice jądrowe. Dzięki zastąpieniu komory bombowej dodatkowymi zbiornikami i modernizacji silników, zasięg H-6K sięga 3,5 tysiąca kilometrów. Maszyna otrzymała też znacznie nowocześniejsze systemy elektroniczne, które zainstalowano np. w miejsce anachronicznego tylnego stanowiska strzeleckiego. 

Dzięki zastosowaniu tych elementów samolot może przenosić np. 20 pocisków naprowadzanych laserowo lub za pomocą GPS. Jednak zachodnich ekspertów o wiele bardziej martwią ciężkie rakiety przeciwokrętowe i pociski manewrujące. Na przykład YJ-62, które zostały opracowane do niszczenia celów takich jak amerykańskie lotniskowce atomowe czy strategiczne instalacje. Na wyposażeniu H-6K znajdą się też niebawem naddźwiękowe pociski przeciwokrętowe YJ-12 o zasięgu 400km. Samolot posiada 6 podskrzydłowych pylonów dla tego typu uzbrojnia. 

Jak uważa Mark Stokes, dyrektor waszyngtońskiego instytutu Project 2049, zajmującego się kwestiami bezpieczeństwa i prawa międzynarodowego, bombowce H-6K to problem znacznie większy niż chińskie lotniskowce. Wyposażone w 6 rakiet YJ-62 lub YJ-12 maszyny stanowią śmiertelne zagrożenie dla amerykańskich i sojuszniczych instalacji morskich na Zachodnim Pacyfiku. Jak również dla wszystkich jednostek morskich na tym akwenie. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Artwi
wtorek, 8 października 2013, 13:13

No to niech Amerykanie się w końcu zdecydują: czy te lotniskowce są prawie bezbronnym przeżytkiem i "białymi słoniami oceanów" czy też nie są? Biorąc pod uwagę zmianę doktryny operacyjnej US Navy, np. to, że zaprzestali zapuszczania się lotniskowcami w Cieśninę Tajwańską, chyba jednak są przeżytkiem... :)

bzyk
wtorek, 8 października 2013, 10:20

Wiekszym zagrożeniem jest zbankrutowana Ameryka z Dollarem bez pokrycia. Hitler też był potęgą, aż mu zabrakło kasy to jej poszukał u sąsiadów. Chiny kupuja złoto i w pewnym dniu ogłoszą pokrycie Yuana w złocie i Ameryce nic nie pomogą bombowce kupowane za papier toaletowy. Straszenie ludzi zagrożeniem jest juz nudne. najwiekszym zagrożeniem jest USA mośki.

Zgryźliwy
wtorek, 8 października 2013, 23:48

Otóż to!

kibic
wtorek, 8 października 2013, 00:44

No ameryki autor nie odkrył, zważywszy na to ze aktualnie Chiny maja 0,5 lotniskowca i bardzo daleka droga do zagrożenia w tej kwestii US Navy która dysponuje 10 razy większą flotą lotniskowców plus ma ponad 50 lat doświadczenia w użytkowaniu ich, oraz ponad 50 lat doświadczenia w grze z ZSRR/Rosją na Oceanach. Ciekawie na tym tle wyglądają doniesienia o budowie już prawdziwych lotniskowców na pochylniach w Szanghaju o ile to nie są bajki ( chyba raczej nie da się ukryć budowy 2 lotniskowców) jakkolwiek każdy straszak na dodatkowe środki jest dobry.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama