Reklama

Chiński myśliwiec 5. generacji wystartuje z lotniskowca

6 stycznia 2019, 10:33
FC-31-AVIC
Wizualizacja FC-31 w wersji pokładowej. Fot. Shenyang Aircraft Corporation/Youtube

Opracowywany przez Shenyang Aircraft Corporation (SAC) samolot piątej generacji FC-31/J-31 klasy stealth najprawdopodobniej zastąpi w roli bojowej maszyny pokładowej obecnie eksploatowane J-15 Flying Shark. Samolot FC-31 Gyrfalcon ma stanowić odpowiednik F-35. Zasadnicza różnica między tymi dwiema konstrukcjami polega na zastosowaniu dwóch silników w chińskiej maszynie.

Już dużo wcześniej pojawiły się informacje, że nowym samolotem pokładowym będzie maszyna wielozadaniowa piątej generacji oznaczony jako J-18. Miałaby ona powstać zarówno w wersji konwencjonalnej jak i STOVL (short take-off and vertical landing, czyli krótkiego statu i pionowego lądowania). Natomiast pod koniec 2017 roku wysoko postawiony oficer Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (MWCALW) informował, że FC-31 jest przewidziany do roli maszyny pokładowej.

Co do wersji pokładowej tej ostatnie maszyny to użyte do jej napędu silniki rosyjskie RD-93 (2x 8300 kgN) lub nowe chińskie WS13 (2x 8600 kgN) są zbyt słabe, by operować z lotniskowca z użyciem skoczni startowej. Rozwiązaniem tej sytuacji mógłby być zakup nowych silników jak np. RD-33MK o ciągu 9000 kgN lub dalszy rozwój zmodernizowanych WS13G o planowanym ciągu 9500-10000 kgN.

Pierwszy chiński lotniskowiec Liaoning (zmodyfikowana eks-rosyjska Riga/Wariag projektu 11436) oraz zwodowany w 2017 roku Typ 001A (wejdzie do eksploatacji w 2020 roku) wyposażono w skocznie startowe. Natomiast już Typ 002 będzie pierwszym chińskim lotniskowcem, z którego samoloty startować będą przy użyciu katapult (najprawdopodobniej elektromagnetycznych). To sprawi, że z tego jak i przyszłych lotniskowców (docelowo ma ich być w użyciu od 6 do 8) mogłyby operować najnowsze FC-31 jak i ciężkie J-20 Black Eagle.

Stosunkowo niedawno Shenyang Aircraft Design Institute (SADI) zaprosił do przetargu na nowoczesny system optoelektroniczny przeznaczony dla FC-31, który oprócz celów lądowych i powietrznych zdolny będzie też do efektywnego namierzania i naprowadzania uzbrojenia na cele morskie. Ponadto w tym samym czasie ogłoszono przetarg na system służący do identyfikacji celów dla tej maszyny.

Co ciekawe to dużo wcześniej informowano, że maszyna ta zostanie wyposażona elektrooptyczną stację EORD-31 zdolną (zdaniem Chińczyków) do wykrycia myśliwca F-22A z odległości ponad 110 km. Zgodnie z ujawnionym harmonogramem, próby zakładowe FC-31 powinny zakończyć się w 2019 roku, produkcja rozpocząć od 2020 roku a uzyskanie wstępnej gotowości operacyjnej na tym typie przez lotnictwo chińskie ok. 2022 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
aaron meller
piątek, 11 stycznia 2019, 13:40

@Davien Psy szczekają a karawana jedzie dalej. Potwierdzam: silniki WS-10 nie są stosowane operacyjne tylko klony AL-31F o nazwie FWS-10, a zaawansowana wersja WS-10G w ogóle nie istnieje. Dyszę ze zmiennym wektorem ciągu dla silnika użytego w J-10 robili Rosjanie. Podobnie z mniejszymi silnikami, gdzie nazwa WS-13 wiele lat temu pojawiała się przy kolejnych modyfikacjach R11-300, natomiast WS-13 Taishan to podróbka silnika RD-93 o gorszych parametrach. Natomiast to co pokazali ostatnio to nie żaden WS-13, hybryda rozwiązań Klimowa i Iwczenko AI-222 dla L-15 (należy powiedzieć, że prymitywniejsza od oryginału).

Davien
czwartek, 10 stycznia 2019, 07:29

aaron i znowu:)) WS-13 jest autorskim opracowaniem Chińczylków by zastapic RD-93 w JF-17, pokopało ci sie z WS-7 czyli norma u ciebie:) Juz wpadłes na WS-10 i WS-20, ale widze ze dalej się kompromitujesz.

Plush79
czwartek, 10 stycznia 2019, 00:24

No i co z tego że klon F-35 i co z tego że wykradają plany technologie i takie tam? Liczy się efekt który nie jest dla USA zbyt przyjemny.

aaron meller
środa, 9 stycznia 2019, 16:16

Znowu bajki o silniku WS-13. W rzeczywistości silnik o takim oznaczeniu to lokalna przeróbka silnika R11-300 z MiG-21. Jeszcze długo będą szukać rozwiązań w Rosji.

obalaczmitow
wtorek, 8 stycznia 2019, 20:40

@Danisz gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym o czym piszesz a nie powielał głupoty z wiki to wiedziałbyś że 1. F22 według znanych danych waży pusty 19700 kg ma powierzchnię skrzydeł 78 m2 ; Su-35 pusty waży 17 ton przy powierzchni skrzydeł 62 m2, a Su-57 waży 17800 kg przy powierzchni skrzydeł 78 m2 - czyli uproszczając - F22 wielkością odpowiada Su-57 a waży od niego o 2 tony więcej - to gdzie jest więcej lekkich kompozytów? w cięższym czy lżejszym samolocie? - to chyba nie wymaga jakiejś kosmicznej dedukcji. 2. Suprecruise to nie jest żadna magia a jedynie stosunek masy samolotu do ciągu silników bez dopalacza i tak dla F22 jego silniki wg waszego grona V generacji zapewniają 116kN ciągu bez dopalacza, Su-35 86kN a Su-57 106 kN - wiec różnica pomiędzy silnikiem V generacji z F22 a Su-57 to uwaga 10kN czyli < 10% - biorąc pod uwagę mniejszą masę to pomijalna różnica. Jak teraz policzysz stosunek masy do ciągu do dla F22 otrzymujesz wartość dla samolotu nie pustego a załadowanego do misji 1,25 dla Su-35 -1,45 a dla Su-57 -1,31 - i to nie dla masy pełnej. Wiec tutaj różnice sa niewielkie - wiec ten supercrusie może okazać się możliwy jedynie na dużej wysokości i przy niewielkim ładunku lub określonej ilości paliwa. Dla F 16 ten stosunek wynosi 1,24 dla 50% paliwa więc jest na poziomie f22 i nie osiąga supercrusie więc obawiam się że supercruise dla F22 jest niemożliwy przy gdy jest zatankowany i niesie uzbrojenie - więc to tylko pożywka dla mediów Co tam jeszcze ten samolot ma mieć - radary AESA - różnica pomiędzy AESA a hybrydowym PESA z Su-35 jest kosmetyczna - dotyczy tylko ilości możliwych celów do śledzenia, i w możliwości działania w przypadku uszkodzenia części przekaźników - pozostałe funkcję mają w zasadzie podobne / w dużym uproszczeniu ale to nie jest jakaś magia, która daje niesamowitą przewagę, szczególnie przy miernym uzbrojeniu F22 w konfiguracji "czystej" F22 nie jest /a tym bardziej F35 / tak manewrowy jak su-35 i su-57 ani żaden innych chiński myśliwiec. O RCS-ach nie wiemy a to co podają media to bajki z mchu i paproci. Natomiast z matematyki wynika / równanie radarowe/ że zmniejszając RCS 100 x uzyskamy dla takiego samego radaru zmniejszenie jedynie 3,16 zmniejszenie odległości wykrycia celu - a zmniejszenie 100x w zasadzie wymusza olbrzymie ograniczenie w budowie samolotu. Bo w RCS F22 na poziomie 0,0001 m2 przy mniejszym F35 / a tym samym mniejszym przekroju poprzeczym/ podaje się na 0,01 m2 który jest prawie 100 większy co jest oczywiście niemożliwe - wiec te podawane dane są warte tyle co nic. I tyle z tych samolotów V generacji - latają jak samoloty IV generacji, mają takie same radary, gorsze parametry dotyczące możliwości przenoszenia uzbrojenia i taki F22 może maksymalnie zabrać 6 rakiet pow-pow gdy np. su-35 takich rakiet zabiera 34 rakiety pow-pow co jest po prostu porażającą różnicą w misjach uderzeniowych ta dysproporcja jest jeszcze bardziej wyraźna. Stealth doszedł już do ściany - nie da się zrobić samolotu o cechach obniżonej wykrywalności przy pozostawieniu jego wymiarów, skrzydeł, zasięgu, itp. - a radary i systemy naprowadzania / OLS/ rozwijają się nadal i to w znacznym tempie więc samolot bojowy ma latać lepiej, szybciej , wyżej , dalej i nieść więcej uzbrojenia - i dlatego nikt NA CAŁYM ŚWIECIE NIE MYŚLI JUŻ NAWET o tym aby zastąpić całe swoje lotnictwo samolotami o obniżonej wykrywalności przy czym godzina lotu takiego samolotu to masakra - godzina lotu f22 to kosztu 32 tys dolarów, F35 - 28 tys dolarów a F16 - 6 !!!!! tys dolarów czyli 5x mniej - przy konfliktach naloty są ogromne i koszty zabiją każda armię - kupią samoloty które będą stały bo nikogo nie będzie stać na ich użytkowanie. Wystarczy porównać koszty jednej bojowej 3 h misji uderzenia na cele naziemne - F22 może zabrać 800 kg bomb i pocisków , F35 -2,5 tony a su-35 - 8!!!! ton - czyli jedna misja Su-35 musi być zastąpiona 10 lotami F22 i 3 lotami F35 - czyli jedna misja Su-35 będzie kosztowała ok 10 tys dolarów - więc dla F22 jedna misja będzie 2x10 20!!! droższa a dla F35 - 1,8x4 ok 7x droższa - prosta ekonomika - V generacja nie ma obecnie racji bytu. Wyprodukowano 300 F35 ile jest zdolnych do wykonywania zadań bojowych? może 20% albo tak naprawdę 0 .

Herbert
wtorek, 8 stycznia 2019, 13:49

To jest jakiś fotomontaż, gdzie na F35 nałożono kalkomanie chińską ??

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 12:51

Poprawka: nie "co zaowocuje spadkiem wydatków wojskowych do 2,6 procent." a "co zaowocuje spadkiem wydatków wojskowych do 2,6 procent PKB"

CdM
wtorek, 8 stycznia 2019, 11:21

@Okręcik: w dziedzinie techniki wojskowej Chiny zaczęły gonić świat później niż w cywilnej, ale jeśli pójdzie im równie dobrze, to już za jakąś dekadę będą na porównywalnym poziomie. Śmianie się z kopiowania, co robią niektórzy, jest niemądre - kradzież i kopia jest po prostu najszybszą metodą nadrobienia zaległości i skutecznej nauki, a względy etyczne mają gdzieś, jak zresztą wszyscy (choć nie wszyscy ostentacyjnie). Jeszcze niedawno śmiano się z chińskiej elektroniki - dziś to Huawei będzie budował Europie sieci 5G. Na własnych procesorach itd. Europa ogromnym wysiłkiem przez dekady zbudowała LHC (Amerykanie odpadli ze swoim superzderzaczem na przełomie wieków), a kolejny wielki akcelerator budują Chiny - 3x większy od LHC. To tylko małe rodzynki, przykłady można mnożyć. Kto widzi cały obraz ten wie, że Chinom już niewiele brakuje, jeśli w ogóle.

Okręcik
wtorek, 8 stycznia 2019, 11:04

Bardzo jasnowłosa - a jaka mądra. Poważnie, wystarczy rzut oka na mapę, aby widzieć iż ewentualny konflikt Chin to z Rosją. Tam są surowce, ekonomia słaba, ludzi nie za dużo [ nie to co Indie czy Azja południowo-wschodnia], a i mniejszość chińska coraz większa. Do tego nierozstrzygnięte kwestie graniczne i inne urazy. A żółte atomu się nie boją, bo też mają.

Dalej patrzący
wtorek, 8 stycznia 2019, 10:17

@Gliwiczanin - chyba trudno o większy błąd, niż zła wycena gracza. Liczba corocznych licencjatów w Chinach przewyższa USA z Kanadą plus Europę plus Japonię. Gdzie w badaniach podstawowych i aplikacyjnych i w publikacjach naukowych Chiny koncentrują się na naukach technicznych - od 2017 wyprzedzają mocno w tym USA, które to USA większość prac poświęca biotechnologii pod koncerny farmaceutyczne. USA mają tunel aerodynamiczny dla hipersoników do 30 Mach - Chiny właśnie budują do 36 Mach. Europa ma Wielki Zderzacz - Chiny budują 4 razy większy - o 5 razy większej mocy. Od 2017 Chiny są liderem w transmisji natychmiastowej na splątaniu kwantowym - wyprzedzili i ESA, z którymi zaczynali, ale także Amerykanów. No i od 2018 są już niekwestionowanym liderem AI. Z USA idą łeb w łeb w komputerach kubitowych, a do 2021 będą całkowicie niezależne w procesorach wielkiej mocy obliczeniowej. Do końca 2020 Chiny zbudują 480 laboratoriów do 220 dotychczas istniejących. Właśnie powstaje nowy trend - oferty chińskich "head-hunterów" wysysają Zachód z "top men", bo Chiny dają lepsze warunki płacowe i lepsze warunki badawcze. Wzrost robotów przemysłowych sprawia, że w 2022 Chiny wyjdą na 1 pozycję - a potem będą dalej odchodziły coraz dalej od reszty peletonu. Na 2021 będzie pierwszy etap - wstępnej budowy klasy średniej dla stopniowego rozwoju popytu wewnętrznego - na 2025 program "made in China", czyli uniezależnienie się w eksporcie od technologii Zachodu, na 2035 zaplanowano przegonienie USA w technologiach militarnych. Co jest jak najbardziej możliwe, bo Chiny stosują synergię wewnętrznego transferu technologii poprzez państwo do koncernów "prywatnych" [i to działa też w druga stronę - na rzecz państwa - do "wspólnego worka"], mają odpowiedni system edukacji i bazę demograficzna dla wygenerowania i "wyłapania" odpowiedniej liczby najlepszych talentów - mają pieniądze - i mają wykształconą merytokrację, która wszystkim sprawnie zarządza i synchronizuje. Co do USA - już teraz robi bokami finansowo, każdy koncern działa sobie, państwowego wsparcia nie ma, zasysanie talentów z obcych krajów się kończy - bo Indie realizują "make in India", a Chiny wysysają "top men" do siebie. W dodatku po 2025 nastąpi zmniejszenie bazy podatkowej dla budżetu Pentagonu, co zaowocuje spadkiem wydatków wojskowych do 2,6 procent. Polecam Bartosiaka "Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju." - perspektywy dla Pentagonu po 2025 są nie za ciekawe, a jednocześnie spiętrza się potrzeba rekapitalizacji US Navy i USAF. Stąd te miotanie się różnych think-tanków [zwłaszcza podpiętych pod CFR] i różne scenariusze - wszystkie bazujące na zasadzie "coś za coś" w warunkach zbyt krótkiej kołderki...

Bardzo Jasnowłosa
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 21:06

szkoda, że nikt z naszych naczelnych rządzących mędrców nie jest wizjonerem, nawet nie pomyśli ekonomicznym i nie tylko sojuszu z Chinami. Czy to tylko podświadoma niewola tkwienia w schematach? Mają Jankesi Tajwan, może Chińczycy chcą przyjaznej wyspy w Europie? I koniec z europejską i amerykańską zbrojeniową drożyzną i łaską, z sojuszami sprawdzonymi i stabilnymi jak zamki na piasku. Iwan z pewnością też nie wydawałby się nam już tak groźny.

Lazania
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 19:37

Chińczycy coś podrobili, a teraz sprawdzają co z tego wyszło.

W3-pl
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 19:28

@ Willgraf - o harmonogramie. Naszego DWU-silnikowego samolotu szkolnego. Kupionego mimo rozbicia jednego w Italii - patrz temat IRYDA. KUPIONEGO w czasie np...zatrzymania programu zestawu Loara/Tryton (nedaleko na def24) Do rzeczy. USA nadal liderem hi -tech? Wystrzelony pocisk z rewealcyjnego Mirage (F1) made in France- "krowa" F-111 wymanewrowuje przy manewrze do 5g. rok 1991. w odpowiedzi (AIM-7) -kredyt zestrzelania dla F-15

Gliwiczanin
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 16:41

@Harry 2- nawet za 2 dekady Chiny nie przegonią technologicznie USA. Jedyne co zrobią to ich skopiują w większej ilości. Większość sprzętu lotniczego jaki mają to nic innego jak kopie rosyjskich maszyn. Teraz przyszedł czas na kradzież i kopiowanie amerykańskich projektów. Czego przykładem jest FC-31/J-31, a raczej kopia F-35. Na szczęście dla amerykanów Chińczycy nie ukradli planów F-22, który jest lepszą maszyną.

Okręcik
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 11:50

Nie lekceważyłbym techniki chińskiej. Być może nawet coś kopiują, ale i udoskonalają, a gro historycznych wynalazków ludzkości przypada na Chińczyków i nie ma powodu aby byli gorsi niż ich przodkowie w tym względzie. W latach 50. śmiano się z techniki japońskiej, dwadzieścia lat później już nikt się nie śmiał.

hmm
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 11:18

Podobieństwo do F-35 jest oczywiście zupełnie przypadkowe.

CdM
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 10:42

@obalacz: "OPL na których testowano F22 to archaiczne S200. Nikt nie ma pojęcia na jakich odległościach widoczne są te cudaki dla nowych radarów" - no cóż, być może tego *dokładnie* nie wiadomo (głowy nie dam kto co wie w tym zakresie). Ale tu wchodzi dość prosta fizyka. Jeśli echo radarowe w danym paśmie i w danym zakresie kątów jest zredukowane powiedzmy X razy w stosunku do jakiegoś zwykłego "referencyjnego" samolotu, to wiesz również, z o ile mniejszej odległości będzie ten "stealth" wykryty, w porównaniu z ową maszyną referencyjną - przez ten sam radar, dysponujący tą samą czułością progową. Wiadomo również (oczywiście, nie my tu na forum) jak sobie z wykrywaniem ich radzą własne radary, o zbliżonych parametrach do zakładanych radarów przeciwnika - ciężko przypuszczać aby przeciwnik, dysponujący bądź co bądź mniej zaawansowaną elektroniką osiągnął lepsze wyniki. Ponadto w technice detekcji radarowej istnieją silnie potęgowe zależności od odległości, co sprawia że nawet grube błędy w ocenie np. faktycznej czułości odbiornika czy refleksyjności celu, przekładają się w znacznie mniejsze różnice w odległości detekcji, niż by się wydawało. Tak że z grubsza to jednak wiadomo, ile jest warty stealth. Najwyraźniej na tyle dużo, że kolejne kraje decydują się w to wchodzić.

Danisz
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 10:32

@obalaczmitow - a u ciebie jak zwykle bzdury na każdym kroku: generacje takie jak IV++ to akurat wymyśla Moskwa by udawać, że jej samoloty choć nie są stealth, nie mają supercruise ani AESA, a kompozytów w nich jak na lekarstwo, to i tak są tak dobre jak V generacja, a nawet lepsze bo mają dwie jej cechy: ciąg wektorowy i naprowadzanie w podczerwieni. W latach 90. w których powstawał F-22 systemy S-300 miały już blisko 20 lat, a ty nam wmawiasz, że Amerykanie obawiali się wówczas S-200 z końca lat 60. - naprawdę myślisz, że ktoś to łyknie? Piszesz o tym czego nie wiadomo, ale jednak wiadomo całkiem sporo, np. w jakich pasmach pracują radary i jaką w przybliżeniu sygnaturę mają samoloty - reszta to fizyka i matematyka, więc nie jest tak, że nikt i nic nie wie. Radar wczesnego ostrzegania nawet jeśli by wykrył maszynę V generacji, to nie naprowadzi OPL, a dla myśliwca stealth wybicie lecących na ślepo samolotów przeciwnika to żadne wyzwanie. Kolejne głupoty to silniki o których piszesz, bo te z IV generacji to mają ruskie i chińskie maszyny - nie F-22 czy F-35. Supercruise to zapewne zasługa tych starych silników, którym dodatkowo obniżono sprawność zmniejszając wloty powietrza. Radarów AESA też wg Ciebie używają wszystkie maszyny poprzedniej generacji już od dekad. A wykorzystywanie bojowo F-22 nad Syrią, gdzie Kreml wysłał swoje najnowsze systemy OPL pokazuje, że również w ostatnim zdaniu mijasz się tak z prawdą jak ta obrona p.lot. z JASSMami podczas ataku na syryjskie bazy.

Ciekawy
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 10:30

Do Wojciech, może i kopia ciekawe tylko na ile ona jest warta, Chińczycy chyba słabej jakości podróbki nie wprowadzali by na stan swojej armii, ale nie wiem

Maciek
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 08:30

Rosja ma się czego obawiać. Chińczycy im tej technologii na pewno nie sprzedadzą.

Andrettoni
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 07:40

Do dalej patrzącego - Jeżeli tak daleko patrzysz, to powinieneś coś zobaczyć, a nic nie widzisz. USA urosły technologicznie dzięki II Wojnie Światowej - za pomoc materialną Wielka Brytania oddała swoje bazy i wszystkie wynalazki. USA dzięki potencjałowi w postaci ludności i terytorium wykorzystały to. Rosja uznała, że nie ma szans na pokonanie USA i sprzedaje swoje technologie do Chin - przy okazji pewnie też technologie pozyskiwane przez rosyjski wywiad. Sami Rosjanie i tak by nie wykorzystali tych technologi ze względu na brak gotówki. Prawdopodobnie Rosja stanie się słabszym, ale jednak potężnym sojusznikiem Chin, podobnie jak stało się z USA i Wielką Brytanią. Pomimo wielu wad i niedostatków rosyjskich technologii są one jednak niedaleko w tyle za USA w porównaniu z resztą świata, a dzięki gotówce i zasobom ludzkim Chin szybko ten tandem może być lepszy. Tylko patrzeć jak Chiny zbudują nowe silniki do rakiet dzięki pomocy Rosji i wspólnie zaczną latać na Księżyc. Misje będą chińskie, ale pewnie zabiorą kilku "przyjaciół" z Rosji. Rosja jest przy okazji o tyle mądrzejsza, że prowadzi współpracę nie tylko z Chinami, ale i innymi państwami, np. Indiami. Fakt jest często pomijany, ale pomimo problemów z niejednorodną etnicznie i religijnie ludnością - Indie też się niesamowicie wzmocniły i nawet jeżeli USA wygrałyby rywalizację z Chinami, to kontrolę w handlu na Oceanie Indyjskim przejma Indie - a tam oddziaływanie USA będzie już znacząco utrudnione. Pozostaje Amerykański but w Iraku, który blokuje Iran, ale i tutaj rośnie siła dzięki pomocy technologicznej z Rosji. Na dodatek rosną wpływy Rosji w Syrii. Pomimo całej swojej ekonomicznej słabości Putin świetnie rozgrywa karty. Na dodatek przekonując wszystkich o rosyjskim zagrożeniu dla Europy skłonił USA do rozciągnięcia sił na teatr z którego chcieli się wycofać, a pokazując swoją silę w nowych technologiach skłonił USA do rywalizacji w sferze technologicznej, co jeszcze bardziej osłabi gospodarkę USA. W rzeczywistości po pokazaniu różnych nowinek Rosja z braku pieniędzy nie wprowadza ich na szeroka skalę, ale USA podobnie jak kilka razy za czasów ZSRR bierze to na poważnie i zabiera się za swoje odpowiednie programy. W ten sposób zabiorą się za opracowywanie kontry na rakiety hipersoniczne - Rosjanie wyprodukują 10 sztuk rakiet, a Amerykanie wydadzą setki miliardów na obronę przed nimi - podobnie jak było to z radzieckimi bombowcami strategicznymi i olbrzymią flotą amerykańskich myśliwców do obrony przed nimi... W ten sposób gigantyczne fundusze pójdą na niepotrzebne programy militarne zamiast na gospodarkę. Plan wkręcenia USA można uznać za wykonany.

Wojciech
niedziela, 6 stycznia 2019, 22:23

Kopia F-35.

Danisz
niedziela, 6 stycznia 2019, 21:56

Ej, @Obalacz mituf - napisz, że J-31 to nielot taki sam jak F-35. I przy okazji powiedz, po co Chiny kopiują ten złom - przecież kremlowscy naukowcy już dawno udowodnili, że Su-35 jest 8 razy lepszy, stealth i AESA nie istnieją, a radary S-400 czy słynny Żuk-M jest w stanie wykryć taki samolot z 300 km!

-CB-
niedziela, 6 stycznia 2019, 21:44

@Marek - w radzieckiej flocie bardzo często są zmieniane nazwy i numery taktyczne okrętów. Nazwę "Riga" nosiły akurat czasowo zarówno Admirał Kuzniecow jak i Wariag (Liaoning). Okręt sprzedany Indiom (Vikramaditya) nosił nazwy Admirał Gorszkow i Baku (nigdy Ryga).

Mosad
niedziela, 6 stycznia 2019, 19:18

Myśliwiec 5 gen na lotniskowiec wejdzie do służby około roku 2025 z tego co ja wiem.

marpas
niedziela, 6 stycznia 2019, 18:51

jak mi wiadomo F35 moze mieć dwa silnik wiec o co kaman?

Dalej patrzący
niedziela, 6 stycznia 2019, 17:27

Czyli wersje J-20 i J-31 będą podstawą dla armii i marynarki. Deklaracja z końca 2018 o wprowadzeniu na koniec 2025 od 200 do 300 myśliwców stealth dla zrównoważenia F-22 i F-35 - wydaje się realna. Z chińskimi silnikami - zapewne wektorowanymi - i z chińską elektroniką. W 2025 Rosja będzie miała 12 "seryjnych" a raczej defiladowych [bez docelowych silników i docelowej elektroniki] Su-57 - plus prototypy. Czyli pewnie 20 sztuk max. A gdy "po 2028" przyjdzie do rewizji projektu Su-57, to nawet jeżeli silniki docelowe będą OK - to elektronika będzie przestarzała od chińskiej i amerykańskiej. Zresztą - nawet gdyby wszystko byłoby OK do seryjnej produkcji - to z pustego i Putin nie naleje - Rosja ma PKB na poziomie Włoch... Sic transit gloria mundi...

Chris
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:44

Jaki chiński? Przecież kopia F35 wykonana w najbardziej możliwej postaci. To czego nie udało się Chińczykom skopiować z uwagi na brak danych zrobili samodzielnie. Reszta to klon.

Harry 2
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:38

Za 2 dekady Chiny dogonią USA w technologiach wojskowych i kosmicznych. Planują budowę stałej bazy na księżycu a także podróż na Marsa. Będą tam pierwsi i jako pierwsi rozpoczną eksplorację kosmosu na szeroką skalę.

As
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:35

Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby czytać co i raz o osiągnięciach krajów, których mieszkańcy mieszkali kilkanaście lat temu w szałasach z bambusa, a dziś ich konstrukcje wyprzedzają nasze osiągnięcia o dziesiątki, a może setki lat, mimo tego, że codziennie dowiadujemy się o kolejnym sukcesie rodzimego przemysłu i nie myślę tu o potężnych wywiadem przemysłowym Chinach, ale o wielu innych nacjach z różnych części świata.

łuki
niedziela, 6 stycznia 2019, 16:34

Chińczycy ambitnie rozwijają flotę powietrzna, na szczęście w USA f35 ruszył z kopyta i dzięki sojusznikom przewaga ilościowa i jakościowa będzie będzie znacząca

q.das
niedziela, 6 stycznia 2019, 14:52

nie lepiej rozwijać swój przemysł jak to robi Turcja albo Chiny tylko kupować drogi sprzet z USA

obalaczmitow
niedziela, 6 stycznia 2019, 14:51

Te wszystkie określenia IV;V V+ generacja to marketing na potrzeby ludu i mediów. Wprowadziły to amerykanskie koncerny aby żądać za swoje samoloty i za ich rozwój kosmicznych pieniędzy od podatnika. Każdy z tych samolotów ma taką samą przednią część kadłuba i schowane uzbrojenie i już szumnie nazywany jest "stealth". A to całe stealth jak dotychczas się słabo sprawdza bo jak na razie nikt dokładnie nie wie / a już na pewno nikt na tym forum/ jaka jest jego wartość. Bo stealth miało się głównie odnosić do systemów OPL a nie do walki powietrznej. A te OPL na których testowano F22 to archaiczne S200. Nikt nie ma pojęcia na jakich odległościach widoczne są te cudaki dla nowych radarów czy to naziemnych czy radarów wczesnego ostrzegania. Wiec V generacja to głównie nowe materiały użyte w budowie płatowca, nowe technologie w budowie silnika itp itd. A tej calej V generacji nie ma nic przełomowego - mają silniki z samolotów IV generacji, typowe układy sterowania samolotem, radary znane od lat , a budowa wymusiła znaczne ograniczenia dotyczące sprawności silnika / niewielki przekrój wlotów powietrza / co ograncza ilość powietrza wpadającego do silnika a tym samym jego sprawność. A tyle bzdur,bajek i mitów na temat V generacji co napisano w internecie przez samozwańczych ekspertów to nie wymyślono na temat żadnej innej broni. A tak naprawdę nikt nie wie ile jest warta i na ile skuteczna stealth. Jak widać ani Amerykanie ani Izrael nie ryzykują jej użycia do penetracji nowoczesnej OPL i wolą odpalać rakiety spoza zasięgu OPL lub w ogóle nie wlatywać w obszar potencjalnego działania OPL przeciwnika - tylko latają poza liniami rozgraniczenia i wykonują misje ochrony samolotów tylko nie wiadomo przed czym

Willgraf
niedziela, 6 stycznia 2019, 14:20

to jest harmonogram zadań - a nie dialogi i produkcja obręczy do kontenerów w offsecie po 10 latach zdobywania tzw. zdolności i kompetencji

Stalker
niedziela, 6 stycznia 2019, 14:19

Przestało już dziwić mnie dlaczego USA tak bardzo obawiają się wzrastającej potęgi Chin.

andrzej
niedziela, 6 stycznia 2019, 14:05

To że jest pomalowany na czarno to nie znaczy jeszcze że rzeczywiście jest stealth. Coś bardzo łatwo i szybko chiny niby zyskały umiejętność budowy samolotów 5 gen. mimo iż taka Rosja dekadami próbuje coś w tym temacie zdziałać. Wniosek jest jeden, ten samolot to pic na wodę i prawdopodobnie Pentagon o tym wie, tylko siedzą cicho, żeby kongres nie obciął budżetu na wojsko.

Marek
niedziela, 6 stycznia 2019, 11:55

Liaoning nie jest ex rosyjską Rygą, a Variagiem czyli bliźniakiem Kuzniecova.Ex Ryga pływa obecnie pod banderą indyjską.

Czing Czang
niedziela, 6 stycznia 2019, 11:48

Ta maszyna nie istnieje XD. To wizualizacja komputerowa. Tak twierdzą jankesi.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama