Centr-2019: największy w historii desant rosyjskich spadochroniarzy [WIDEO]

23 września 2019, 14:36
Zrzut ekranu 2019-09-23 o 12.20.50
Fot. mil.ru

Podczas ćwiczeń Centr-2019, jak informuje rosyjskie ministerstwo obrony, dokonano po raz pierwszy w historii desantu spadochronowego pełnego pułku powietrznodesantowego wraz z całych uzbrojeniem i sprzętem. Dwa tysiące żołnierzy i ponad 200 jednostek sprzętu zrzucono na poligon Donguz w czasie 20 minut. Celem desantu miało być opanowanie lotniska i zabezpieczenie obszaru operacyjnego za linią frontu.

Jak informuje należący do Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej kanał informacyjny Zvezda, 71 ciężkich samolotów transportowych Ił-76 dokonało desantu pełnego pułku powietrznodesantowego po przeleceniu ponad półtora tysiąca kilometrów z baz lotniczych w okręgach: ulianowskim, saratowskim, iwanowskim i riazańskim. Operację przeprowadzono siłami 217. Gwardyjskiego Pułku Powietrznodesantowego ze składu 98. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej. Jednostka ta „wsławiła” się udziałem w walkach na Ukrainie, m.in. w rejonie Iłowiańska, jak również zajęciem parlamentu Krymu podczas aneksji tego terytorium.

Desant spadochronowy przeprowadziły nie tylko ponad dwa tysiące żołnierzy, ale również wspierający ich ciężki sprzęt, w tym bojowe wozy piechoty BMD-2, samobieżne moździerze 2A9 Nona i szeroka gama pojazdów specjalnych. Były one zrzucane z samolotów z wykorzystaniem systemów wieloczaszowych.

Nie wszystkim udało się wylądować bez problemów. Podczas tej masowej operacji desantowej dwa spośród ponad 120 pojazdów opancerzonych zostały zniszczone. Na skutek awarii spadochronów uderzyły o ziemię i roztrzaskały się ulegając całkowitemu zniszczeniu bojowe wozy desantu BMD-2. Obyło się bez ofiar, ponieważ sprzęt był desantowany bez załogi na pokładzie. Jak informuje ministerstwo obrony Rosji, okoliczności tych wypadków są obecnie badane.

Mimo tego incydentu operację należy uznać za sukces. Pokazuje ona nie tylko możliwości desantowe rosyjskiej armii, ale również potencjał błyskawicznej relokacji wojsk na niemal dowolną odległość. Jest to zdolność szczególnie istotna przy realizacji zaskakujących działań poniżej progu pełnoskalowego konfliktu zbrojnego.

Równocześnie na poligonie Donguz prowadzone były również działania z udziałem śmigłowców bojowych, transportowych i wielozadaniowych. Wsparcie dla desantu spadochronowego zapewniało 128 wiropłatów, w tym maszyny uderzeniowe Ka-52 oraz transportowe Mi-8 i Mi-26 przewożące żołnierzy i sprzęt 31 Gwardyjskiej Samodzielnej Brygady Desantowo-Szturmowej. Co ciekawe, Rosjanie chwalą się iż po raz pierwszy wykorzystali w czasie tych ćwiczeń śmigłowce Mi-8AMTSz do przerzutu na zewnętrznym podwieszeniu haubic D-30 kalibru 122 mm i ciągnących je pojazdów terenowych UAZ. Tego typu działania stanowią standard w większości armii NATO, jednak najwyraźniej są nowością dla rosyjskich wojsk aeromobilnych.

Nie zmienia to faktu, iż skala operacji powietrznodesantowej i aeromobilnej jaka została zrealizowana nie ma sobie równej. Jest to informacja o tyle istotna, iż ćwiczenia Centr-2019 stanowią test możliwości operacyjnych sił zbrojnych Rosji i podsumowują tegoroczny cykl szkoleniowy. Rosja po raz kolejny potwierdziła, również przed sojusznikami, zdolność do szybkiego przerzutu znacznych sił na niemal dowolne odległości.

Dotyczy to nie tylko wojsk powietrzno-desantowych. Regularnie trenowane są przez rosyjskie siły zbrojne np. operacje przerzutu systemów rakietowych Iskander czy śmigłowców uderzeniowych Mi-28 i Ka-52 z wykorzystaniem ciężkich samolotów transportowych. Sprzęt jest nie tylko transportowany na odległości przekraczające 1000 km, ale też niemal z marszu wprowadzany do akcji. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Reklama
przodek
środa, 25 września 2019, 17:19

Skoro niektórzy argumentują potrzeby dużych ćwiczeń desantowych Rosji, jej wielkością obszaru i potrzebą błyskawicznego przerzutu wojsk na różne zakątki kraju, to w takim razie w Chinach takie ćwiczenia powinny odbywać się co miesiąc. Chyba, ze nie potrafią, nie ujawniają, czy też mają inną wizję strategiczną.

lol
czwartek, 26 września 2019, 23:43

Może Chiny są bardziej zaludnione i jednostki wojskowe są gęściej upakowane? A może nikt zdrowy na umyśle nie zaatakuje Chin, bo go zwyczajnie "zakryją czapkami" nawet jak będą musieli iść pieszo? Nie każdy nachapał się chciwie ziemi ponad miarę i potrzebuje bronić wielkich niezamieszkałych obszarów.

mobilny
czwartek, 26 września 2019, 08:02

Mają spokój więc nie potrzebują tego typu ćwiczeń

dropik
środa, 25 września 2019, 10:04

Takie działanie są możliwe tylko przy 100% przewadze powietrznej i wyeliminowaniu całej naziemnej obrony przeciwlotniczej. Wystarczy jedna działająca wyrzutnia s-125 i straty będą szły w setkach osób.

Tak myślę
wtorek, 24 września 2019, 22:11

Widzę, że w Rosji dużo "luf" bez własnego napędu. Mobilność "cienka". Dobrze, że u nas od tak archaicznego sprzętu odchodzi się.

m p
środa, 25 września 2019, 19:36

Bardzo dobrze, a ci zacofani amerykanie też używają takich "luf bez napędu" do przemieszczania powietrznego.

Pirat
wtorek, 24 września 2019, 20:33

To oni dalej używają haubice D-30 kalibru 122 mm z czasów ZSRR?

Ragozd
środa, 25 września 2019, 13:39

W wojskach powietrzno-desantowych to jak najbardziej dobry pomysł. Amerykanie też mają sporo ciągnionych armat.

rED
czwartek, 26 września 2019, 09:37

No jednak M777 to zupełnie inna klasa.

Emeryt Polak
wtorek, 24 września 2019, 13:00

W takim przypadku potrzebny jest system mobilny oparty o karabiny/działka wielkokalibrowe z pociskami odłamkowymi rozczłoującymi się w powiertrzu.

Rotor
wtorek, 24 września 2019, 02:21

Te dwa tysiące żołnierzy wyląduje kiedyś na przedmieściach Warszawy, a reszta dociągnie w ciągu 3 godzin od strony Brześcia i tym sposobem stolica zostanie zajęta. A gdzie reszta wojsk - na zachodzie jak za Układu Warszawskiego tyle, że wróg jest na wschodzie, a nie zachodzie.

bik
wtorek, 24 września 2019, 23:49

Aby te dwa tysiące ruskich sołdatów mogło wylądować na przedmieściach Warszawy to po pierwsze po naszej stronie musiałby wystąpić całkowity brak jakiejkolwiek obrony plot, po drugie to do takiego desantowania potrzebny jest odpowiedni teren dość rozległy - samolot taki desantuje przy prędkości ponad 26o km/h i musiałby każdy robić po kilka nalotów by zrzucić ładunek - jeśli nie trafiłby go polski snajper z "Piorunem" i taki Ił76 spadał by bardzo szybko a poza tym taki teren lądowiska pokryła by natychmiast artyleria - czyli WOT jest tu niezbędny. Taki desant to ruskie mogą "zdziełać" sobie np w Afganistanie tylko jak długo by taki pułk tam przetrwał.

m p
środa, 25 września 2019, 19:40

Ile czasu trwa przylot samolotu z granicy do Warszawy, a ile czasu potrwa wydanie Pioruna z magazynu polskiemu żołnierzowi. Moim zdaniem te czasy są bardzo, bardzo różne.

Trzcinerro
środa, 25 września 2019, 17:46

A mamy OPL? @Pilot (wycieczki autokarowej) a kto im drogę zastąpi? @Stefan Serio? A kiedy ją zobaczymy?

Davien
piątek, 27 września 2019, 20:50

A gdzie sie panie trzcinerro podziały te wszystkie NEwy, Kub-y S-200? Bo jak ostatnio sprawdzałem mamy ich dosyc duzo:) A co do zastepowania drogi to tu nawet wystarczy MiG-29 z antycznymi R-27:)

Pilot (wycieczki autokarowej)
wtorek, 24 września 2019, 19:48

Muszą jeszcze dolecieć...

Tomasz32
wtorek, 24 września 2019, 18:01

Jasne. Oni ćwiczą przerzut wojsk na duże odległości bo mają 17 000 000 mln km2 do obrony. A nie dlatego że będą się desantować gdzieś w Europie. Polska graniczy tylko z okręgiem kaliningradzkim, a tam są nieiwelkie siły. Dzisiaj są satelity i wszystko będziemy wiedzieć odpowiednio wcześniej. Atak na Polskę dzisiaj to science fiction.

dim
piątek, 27 września 2019, 12:15

@Tomasz32. Wystarczy stopniowo dowozić sprzęt (m.in. przy każdych manewrach) do przepastnych, pozostałych po ZSRR, białoruskich magazynów przy naszej wschodniej granicy. A potem dyskretnie przerzucić dziesiątki tysięcy załóg i osób serwisu to już nie problem. Desant powietrzny pełni zwykle tylko rolę pomocniczą wobec głównych sił. I żadne science fiction, gdyż Rosjanie konsekwentnie, choć małymi fragmentami całości, to trenują. Łącznie z walką z naszym WOT. Przy obecnym (jeszcze) stanie obronności Polski mogliby faktycznie wykonać zajęcie Warszawy w ciągu maksymalnie doby, raczej godzin. I jeśli tego nie robią, to ponieważ nie bardzo wiedzą - a co dalej ? Potrzebna jest jeszcze właściwa sytuacja międzynarodowa.

Stefan
wtorek, 24 września 2019, 11:30

Po to, by wylądowali "z hukiem", budujemy wielowarstwową obronę powietrzną i korzystamy ze stacjonujących w Polsce amerykańskich żołnierzy i ich sprzętu.

Tak myślę
wtorek, 24 września 2019, 22:05

"budujemy wielowarstwową obronę powietrzną" To żart?

Tomasz32
środa, 25 września 2019, 13:03

2 baterie Patriotów na początek, dolne piętro też jest: Pilica, Poprad, Gromy i Pioruny. Czekamy na drugą fazę Wisły i Narew. Słowo klucz: "budujemy", oznacza że coś jest w trakcie, czyż nie?

NIck
wtorek, 24 września 2019, 02:14

czy to jest propaganda czy też nie to Pan Błaszczak powinien poczytać sobie to z dziesięć razy i zastanowić się nad sensem tzw. lekkiej piechoty zwanej OT w realiach ochrony obiektów strategicznych np. mostów. Szanse obrony są znikome a biorąc pod uwagę brak przepraw pontonowych (które znakomicie się sprawdzają w przypadku awarii kolektorów ściekowych ale już Abramsem czy Leopardem to się przez most typu wstęga nie przejedzie). Gołym okiem widać, nie trzeba być strategiem, jak działałaby armia FR. Desant na mosty na Wiśle po uprzednim spacyfikowaniu Iskanderami i Kalibrami lotnisk w Łasku i Poznaniu. Odcięcie Polski Zachodniej i brak możliwości przerzutu wojsk a Polska Wschodnia stoi otworem. Garstka wojsk na wschód może poddać się od razu. Przecież FR nie chodzi o zajęcie Polski tylko spacyfikowanie i zajęcie Pribałtyki jak ją zwą Rosjanie.

Tankcom
wtorek, 24 września 2019, 21:48

Pan nick Wie o Groznym? Garstka takiego wot przeciw T-80 - grozie zapada, su-25+24+ spadochroniarze.... Grozny wyzwalali dwa razy

dim
piątek, 27 września 2019, 12:22

@Tankcom. Tak, ale zauważ jaką broń mieli w domach obrońcy Groznego. W zasadzie całość broni, także p/panc mieli "u siebie" jeszcze w czasie pokoju. Poza tym od Groznego, czy Gruzji minęło już nieco lat. Rosja przygotowała już odpowiednie typy sprzętu i taktyki i posprawdzała, posegregowała je według skuteczności w różnych sytuacjach, przetrenowała i udoskonaliła je w Syrii. Technicznie Rosja jest już gotowa do rozprawienia się raz-dwa nie tylko z Polską. Brak sytuacji politycznej. Gdyż po każdym działaniu militarnym nasunie się także pytanie "a co dalej ?" Potrzebne jest najpierw większe zamieszanie w świecie. Nie wiem na co polskie władze czekają ? Czemu tak powoli podnoszą stopień obronności państwa tak, by rosyjskie zainteresowania poszły sobie gdzie indziej ?

Tomasz32
wtorek, 24 września 2019, 18:06

Jeszcze raz to napiszę, Rosja ma 17 000 000 mln km2 granicy do obrony, dlatego ćwiczy przerzut wojsk na duże odległości. Polska graniczy z okręgiem kaliningradzkim, a tam są niewielkie siły. Skąd miałby nastąpić ten atak? Najpierw musieli by wkroczyć na Białoruś lub Ukrainę. A jak będą przerzucać jakieś siły do Kaliningradu to będziemy o tym wiedzieć. Już pomijam fakt że w razie jakiegoklwiek konfliktu okręg kaliningradzki przestanie istnieć. Polska ma NSM, JASSM, oraz artylerię lufową i rakietową. I to wystarczy.

Pablo
piątek, 6 marca 2020, 15:12

Tomasz! NSM, JASSM, artyleria lufowa co Ty bredisz? Co to nam da?

Fak sejk
środa, 25 września 2019, 10:29

Możesz sobie obserwować przez satelity, jak 100tys wojsk pierwszego rzutu przyjeżdża na Białoruś na ćwiczenia, i co, ogłaszasz mobilizację? Przy tym co obecnie Rosja wyprawia na ćwiczeniach, czyli podrywanie jednostek wyrywkowo na terenie innych okręgów wojskowych przy okazji ćwiczeń całkiem gdzie indziej i innego typu... Jak wtedy będziesz wiedział czy to już? To jest szkolenie do napaści, nie obrony.

Tomasz32
środa, 25 września 2019, 12:56

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Rosja ćwiczy przerzut wojsk na duże odległości ze względu na powierzchnię kraju, by np móc szybko przerzucić wojska z Europy pod granicę z Chinami. A w pesymistycznym scenariuszu nawet gdyby tekie samoloty miały urządzić desant, to nie nad terenem Polski bo szybko zostały by zestrzelone. Takie coś ma sens przy nieaktywnej obronie przeciwlotniczej. Mogą co najwyżej urządzić desant pod granicę z Białorusią, Ukrainą czy Łotwą i Estonią.

Fak sejk
czwartek, 26 września 2019, 12:34

Kolego, ty chyba jednak nie rozumiesz czym jest desant...

Tomasz32
piątek, 27 września 2019, 14:28

Nie? To nam wytłumacz czym jest desant? I kogo Rosja twoim zdaniem chce napadać, i kiedy? A później porównaj ilość wojsk powietrzno- desantowych w różnych krajach oraz w Rosji.

Fak sejk
piątek, 27 września 2019, 23:23

Ech, odpowiadam: 1. Nie będę tłumaczył, tobie, nie "wam", bo większość tutejszych bywalców wie co to desant. Użycie wdw w obronie - przy czym ty się tak upierasz - to conajmniej średni pomysł. Te wojska służą do skrytego atakowania, dywersji etc. Tak jest skonstruowane ich wyposażenie, szkolenie, taktyka... Kogo zamierza napaść Rosja? Każdego, którego uważa za stosowne, z dotychczasowych obserwacji to są ich sąsiedzi, którzy raczą nie płaszczyć się przed nimi, mieć niezależną od nich wizję swego istnienia i zarazem są łatwym kąskiem w danej sytuacji geopolitycznej. Stąd zagrożenie atakiem ze strony Rosji istnieje tak długo, jak sytuacja geopolityczna jest dynamiczna tak jak dziś. Opcji do ataku mają kilka, wszystkie w Europie. Chiny, które wskazujesz, skreśl z listy, bo one są przepustką Rosji do zmiany układu sił, właśnie celu ich polityki. Co do ilości wojsk powietrznodesantowych w siłach zbrojnych FR, to są to najliczniejsze tego typu wojska na świecie, więc nie rozumiem o co pytasz. Strategia wojny nowego typu, zdefiniowana i wdrażana obecnie w siłach zbrojnych Rosji opiera się na błyskawcznym ataku, zajęciu terenu i deeskalacji. Tak w skrócie. Szereg gier wojennych i symulacji jasno wskazuje na użycie desantu rosyjskiego w Polsce, chociażby do zajęcia przepraw na WIŚLE lub nawet Odrze, i działań dywersyjnych pomiędzy tymi rzekami. Mam nadzieję, że pomogłem, a na przyszłość życzę więcej wstrzemięźliwości.

Tomasz32
sobota, 28 września 2019, 21:13

Ok. Ale to Rosja jest przepustką Chin do zmiany układu sił, jako kilkukrotnie słabsza gospodarczo, i posiadająca surowce potrzebne Chinom. A nie odwrotnie. Poza tym jak słusznie zauważyłeś Rosja ma wojska powietrzno-desantowe największe na świecie, nie tylko ze względu na ewentualną próbę dywersji i skrytego ataku na np mosty ale m.in ze względu na swoje ogromne terytorium. Widać to bardzo wyraźnie. Przecież nie będą żołnierzy wieźć koleją z jednego krańca na drugi. I desant w Polsce przy aktywnej obronie przeciwlotniczej (dolne piętro Polska ma bardzo dobre). A nawet Newa, S-200, Osa czy Kub też dadzą radę. Więc jak mieli by się desantować? Skoro otwarcie bali się zaatakować nawet Ukrainę, musieli użyć "zielonych ludzików"? Za dużo krajów ma obecnie w Polsce interesy, łącznie z USA, Chinami, Niemcami czy smaą Rosją. I to lepsza prewencja niż nawet samo NATO.

Anty-Che
wtorek, 24 września 2019, 11:41

Moim zdaniem ten desant pokazuje bardzo duża potrzebę rozproszonego na terenie całego kraju WOTu. Wojska operacyjne są skupione w kilkudziesięciu lokalizacjach, Taki desant będzie przeprowadzony poza ich zasięgiem ( albo będą zneutralizowane Iskanderami itp). Jedynie lokalne siły WOT dobrze nasycone sprzętem plot ( Pioruny, i jeszcze raz Pioruny) byłby w stanie szybko zareagować i przynajmniej znacząco utrudnić taki desant podczas jego przeprowadzania. Pytanie jeszcze o przepływ informacji, który powinien być bardzo szybki no i miejsce składowania broni.

halny
poniedziałek, 23 września 2019, 21:42

Wozy rozbiły się dwa. Powód to zrzut przy podmuchach wiatru do 15 m/s przy dopuszczalnych 8 m/s. Inna sprawa, że w warunkach W nikt nie będzie zwracał uwagi czy jest 8 m/s czy 15m/s. Zrzucono około 45 wozów i blisko 2000 żołnierzy (w mediach podawane jest ponad 200 wozów, ale tyle przetransportowano łącznie, także na zawiesiach zewnętrznych śmigłowców i w ładowniach śmigłowców, w tej liczbie jest dużo pojazdów lekkich, w tym motocykli czterokołowych). Rozbito dwa wozy BMD-2, oprócz tego, 5 żołnierzy odniosło średnie i poważne obrażenia przy skokach. Warto pamiętać, że normatyw zakłada do 2% strat dla pułku przy desancie spadochronowym bez przeciwdziałania przeciwnika. A desant 20 września był największą kombinowaną operacją desantową WDW w historii FR. Ps. Warto jeszcze zwrócić uwagę na coś innego. 20 września w powietrzu na ćwiczeniach i poza nimi było łącznie prawie 100 Ił-76. To jest wartość śmieszna dla ćwiczeń z czasów ZSRR, ale jednak nowa jakość dla rosyjskiego lotnictwa transportowego. --------------- teraz jest rzetelnie.

Davien
wtorek, 24 września 2019, 14:07

Halny, ZSRS miał 310 Ił-76, Rosja ma 119, w tym desancie uzyto 79 czyli zapewne wszystkich zdolnych do lotu iłów. Aha, na zdjęciach sa trzy rózne rozbite BMD, przyjrzyj się uwaznie.

Fak sejk
sobota, 28 września 2019, 16:13

Podają, że rozbiły się dwa. Może jednego przewrócili na plecy, bo jeszcze oddychał...;))) stąd różne foty

Davien
środa, 2 października 2019, 12:54

Inne sa zniszczenia na kazdym z tych zdjec, przyjrzy się pan uwaznie. No chyba ze "poprawiali" którys wrak ale po co?

antyDavien
poniedziałek, 23 września 2019, 20:54

Amerykańscy spadochroniarze w niemieckiej bazie wojskowej Hohenfels rozbili trzy pojazdy Humme (HMMWV), które spadły ze spadochronów i spadły na ziemię jak kamienie z nieba. Opancerzone samochody wylądowały w bazie wojskowej w niemieckiej Bawarii w ramach ćwiczeń NATO. Czyli wszystko w normie panie dziennikarzu.

B72
czwartek, 26 września 2019, 16:37

Pewnie, że w porządku. Anerykanie podali realne straty a Rosjanie tradycyjnie w takich przypadkach mówiąc delikatnie " mijają sie z prawdą)

Tomasz32
wtorek, 24 września 2019, 18:10

W Rosji ciągle spadają samoloty i helikoptery. Jak widać samochody też im zazdroszczą i nie chcą być gorsze. Różnica jest taka że USA to sojusznik Polski, i dla nich taki Hammer(czy też jego wojskowa odmiana) to żadna strata. A dla Rosji już większa. Jedynie ludzi szkoda, ale maszyn już nie.

rED
wtorek, 24 września 2019, 15:53

Tyle że to nie prawda.

Yugol
wtorek, 24 września 2019, 22:47

A ja twierdze że prawda,poszukaj sobie na YouTube nawet słychać jak Niemcy szyderczo liczą nie otwierane spadochrony

McGregor
poniedziałek, 23 września 2019, 20:37

Oczywiście jest to pokaz siły. I należy brać go pod uwagę w polskich doktrynach. Niestety nie mamy żadnych i to jest problem. Nie mamy nawet prawa porównywac się do białoruskiej armii.

Tomasz32
wtorek, 24 września 2019, 18:13

Powierzchnia Polski to 312 000 km2, Rosji 17 000 000 mln km2. Rozumiesz bezsens posiadania takich wojsk w większych ilościach w Polsce? A ten wątek Białorusi potraktuję jako żart.

Wawiak
wtorek, 24 września 2019, 06:27

Oni muszą móc coś takiego zrobić także w ramach swojego terytorium - warto pamiętać, że zabezpieczenie takiego obszaru (zwłaszcza biorąc pod uwagę Kaukaz) także wiąże jakąś część ich potencjału.

McGregor
wtorek, 24 września 2019, 11:51

Z pewnością. Natychmiastowy przerzut doborowej jednostki desantowej jest dla nich priorytetem. Co nie zmienia faktu dramatu WP.

Just look
poniedziałek, 23 września 2019, 20:01

A sojusznicy to: North Korea China Iran Baszar Syria Sami piewcy wolności kochani przez swoich obywateli

Patcolo
poniedziałek, 23 września 2019, 20:00

Mają rozmach. Można ich lubić bądź nie ale potrafią zrobić efekt wow.

Rzeszow
poniedziałek, 23 września 2019, 19:23

Bardzo dobry artykuł!

16BPanc.
wtorek, 24 września 2019, 05:36

Zgoda tylko po co w sprawach wojskowych wtręty o zabarwieniu politycznym.Czyżby na wszelki wypadek? Kto nie skakał całą 6Pomorską Dywizją od d-cy gen.bryg Rozłubirskego do kucharza Zenka ten nie jest w stanie zrozumieć super wyczynu Rosjan.A co do straty dwóch pojazdów to przypominam o ofiarach śmiertelnych na annakondzie i pod Toruniem itd

Bolek Mazowiecki
poniedziałek, 23 września 2019, 19:13

Czy jest znane jakiekolwiek ujęcie żeby było widać więcej niż trzy samoloty w powietrzu ? Czy istnieje kadr na którym widać niż 30 spadochroniarzy?

bender
poniedziałek, 23 września 2019, 19:05

2 tys żołnierzy to jest największy desant rosyjskich spadochroniarzy w historii? Przypomnę, że podczas Swift Response 16 pod Toruniem desantowano 5 tys spadochroniarzy, głównie Amerykanów, Brytyjczyków i Polaków. Cześć Amerykanów leciała bezpośrednio z USA.

ggg
wtorek, 24 września 2019, 19:08

"Ponad 1,2 tys. spadochroniarzy z Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii uczestniczyło na poligonie pod Toruniem w desancie w ramach ćwiczenia Anakonda-16. Część żołnierzy przyleciała bezpośrednio zza Atlantyku."

Jacek
środa, 25 września 2019, 15:56

Pomyliłeś ćwiczenia na Swift Response 16 skakało 5K żołnierzy

bender
środa, 25 września 2019, 15:17

Faktycznie, 5 tys było wszystkich ćwiczących, skoczków około 1500. Dzięki wszystkim uważnym za korektę. Poniósł mnie entuzjazm, chociaż nadal było to duże ćwiczenie, a część dotycząca połączenia desantu bezpośrednio z USA i z lokalizacji z europejskich to naprawdę majstersztyk.

Red Beret
wtorek, 24 września 2019, 10:18

Chyba pomyliły Ci się zera.

poniedziałek, 23 września 2019, 21:42

Radził bym jeszcze raz sprawdzić

rED
środa, 25 września 2019, 15:56

Sprawdziłem i tobie też radzę: "More than 5,000 Soldiers and Airmen will take part in the U.S. Army -led exercise in Poland and Germany."

ktos
poniedziałek, 23 września 2019, 16:51

Przgne zauwazyc jak wyglada transporter opancerzony (stworzony z grubej stali) po uderzeniu w ziemie. Prosze sobie to porownac do zniszczen TU-154...

McGregor
wtorek, 24 września 2019, 11:53

A BMD-2 jak się już czepiamy definicji to nie bojowy wóz desantowy :D?

7plmb
poniedziałek, 23 września 2019, 22:36

Panie "ktos" nie pleć Pan bzdur..kadłub BMD-2 nie jest "stworzony z grubej stali" a z aluminium.Swoja drogą całe szczęście że nie desantowali załogi razem z wozem..

Ragozd
poniedziałek, 23 września 2019, 21:48

To jest akurat transporter z niezbyt grubego aluminium.

iras
poniedziałek, 23 września 2019, 21:42

A ja pragnę zauważyć, że to nie gruba stal, a w większości zaledwie 12 mm aluminium spadające pionowo w dół z setek metrów.

Niezależny
poniedziałek, 23 września 2019, 21:28

BMD-2 nie jest wykonany z grubej stali, waży chyba 8.5 tony i jest wykonany z blach aluminiowych o grubości 15mm

Infernoav
poniedziałek, 23 września 2019, 20:57

Tutaj w grę wchodzą inne siły. Pionowo spadający transporter a lecący lotem ślizgowym samolot.

Tweets Defence24