Cel - irański program atomowy. Czas - tu i teraz [KOMENTARZ]

28 listopada 2020, 16:30
IRIA_soldiers_marching_in_formation
Fot. Hosein Velayati -ypa.ir, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

Irański naukowiec, zabity pod Teheranem, to niejako przysłowiowy wierzchołek góry lodowej, którą jest obecna, toczona ze szczególną aktywnością w tym roku, już kolejna odsłona tajnej wojny wokół irańskiego programu atomowego. W dodatku znacznie przyspieszona, w sposób naturalny wraz z nieuchronną zmianą na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W piątek świat obiegła informacja, że w Iranie miał być zabity doktor Mohsen Fakhrizdeh, będący jednym z kluczowych tamtejszych fizyków. Do ataku miało dojść w miejscowości Absard (region Damavand), w pobliżu stołecznego Teheranu. Napastnik (cy) mieli czekać na samochód fizyka i następnie go ostrzelać, ale wcześniej miało dojść do detonacji materiałów wybuchowych. Ich eksplozja sparaliżowała ochronę, którą miał przydzieloną Fakhrizdeh. Według irańskich mediów, lekarze mieli próbować go uratować, ale ich działania okazały się finalnie nieskuteczne. Co więcej, sam Fakhrizdeh nie był jedyną ofiarą całego ataku. Trzeba również podkreślić, że do tajnej operacji doszło w pobliżu ważnych miejsc dla elit politycznych i wojskowych Iranu, dając im sygnał o możliwości działania obcych struktur wywiadowczych również na obszarze uznawanym za lepiej zabezpieczony.

Przy czym, co oczywiste, znaczenie Fakhrizdeha było podkreślone nie tyle fakt badań naukowych, co udziału w irańskim programie zbrojeń atomowych. Dlatego też, 59-letni fizyk był już od wielu lat, niejako na pierwszej linii tajnych zmagań pomiędzy Iranem i jego przeciwnikami w regionie (Izrael i państwa arabskie) oraz na świecie (Stany Zjednoczone). Nie było to również ukrywane, bo w zachodnich źródłach traktowano go od dłuższego czasu w kategorii „ojca” tego rodzaju tajnego projektu AMAD (nadzieja – lub jego kolejnych odsłon), mającego zagwarantować Irańczykom dostęp do broni masowego rażenia typu A. Żeby jeszcze ukazać pozycję dra Fakhrizdeha trzeba przypomnieć, że został on pokazany na specjalnej konferencji premiera Izraela Binjamina Netanjahu w 2018 r. Fakhrizdeh pojawił się w kontekście wysoce ryzykownej operacji izraelskiego wywiadu, w zakresie wywiezienia archiwum, zawierającego irańskie tajemnice. Również eksperci ze strony MAEA nie stronili w 2011 r. od wysokiego pozycjonowania fizyka w sferze analizowanych przez nich starań Teheranu w zakresie umownego pozyskania bomby atomowej. Wcześniej, także na łamach dokumentów oenzetowskich wysoko lokowano dra Fakhrizdeha.

Tym samym, obecnie po jego zabiciu wielokrotnie ukazywane są ówczesne kadry, gdy izraelski premier mówi o zagrożeniu irańskim programem zbrojeń atomowych, a za plecami ma zdjęcie wspomnianego fizyka. Część mediów sugeruje, że zabity fizyk znalazł się w ścisłej orbicie zainteresowania Mossadu oraz CIA już od 2006 r. i de facto jedynie budował swoją pozycję w oczach zachodnich i izraelskich analityków wywiadu. Przy czym, jego życie mogło zostać uratowane wraz z pojawieniem się porozumienia nuklearnego z Iranem w 2015 r. – tj. Joint Comprehensive Plan of Action (JCPOA). Aczkolwiek, jeśli Amerykanie rzeczywiście wówczas zablokowali kinetyczne uderzenia w osoby związane z irańskim programem atomowym, nie zablokowali możliwości gromadzenia danych o osobach z nim związanych.

Stąd też, możemy być niemal pewnymi, że Mossad nadal kontynuował zbieranie dossier o Fakhrizdehu, którego wskazywano, jako ważny element oszukiwania społeczności międzynarodowej w zakresie kontynuacji tajnych programów zbrojeniowych. Sam fizyk miał być bezpośrednio zaangażowany w prace nad bronią masowego rażenia, jak i projekty odnoszące się do dynamicznego segmentu irańskich systemów rakietowych. Zauważa się chociażby projekty 110 i 111 odnoszące się do kwestii miniaturyzacji głowic z ładunkami niekonwencjonalnymi oraz ich zabezpieczenia w zakresie systemów przenoszenia. Szczególnie, że nie należy postrzegać Fakhrizdeha jedynie w kategoriach cywilnego segmentu badań nad technologią jądrową oraz jej militarnym wykorzystaniem. Był on bowiem jednocześnie profesorem na Uniwersytecie Imama Husseina w Teheranie, ale też oficerem elitarnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Stanowił więc, niejako idealnym celem dla działań wywiadów państw dążących do osłabienia postępów lub opóźnienia ich w czasie, jeśli chodzi o zbrojenia atomowe w Iranie. Naturalnie, pierwsze hipotezy mówią o eliminacji Fakhrizdeha przez izraelską jednostkę Kidon (Bagnet) w ramach szerszej struktury tamtejszej agencji wywiadowczej Mossad. Szczególnie, że wielokrotnie mówiło się, iż w przeszłości izraelscy premierzy oraz dyrektorzy Mossadu wykorzystywali tajne operacje do prowadzenia uderzeń na cele zagraniczne, powiązane z programami zbrojeń w obrębie broni masowego rażenia.

image
Reklama (grafika; Katarzyna Głowacka)

Dotyczyło to również samego Iranu, gdzie od 2007 do 2015 obserwowanych było przynajmniej siedem tajemniczych przypadków ataków na osoby odpowiadające za irański program atomowy. Jednakże, należy wskazać, że w zakresie oficjalnych potwierdzeń trudno jest znaleźć stanowisko państwa odpowiadającego, za takie działanie. Chociaż, dla Irańczyków nie ma tu nic tajemniczego i wskazują wprost na Mossad. Podkreślając, iż dotyczy to nie tylko ataków na ważne cele osobowe, ale również obiekty. Stąd łączenie z Izraelem chociażby aktów sabotażu, niewyjaśnionych eksplozji, etc., które miały miejsce w ostatnim czasie w obiektach wojskowych (badawcze, produkcyjne) lub zakamuflowanych obiektach wojskowych w Iranie.

Trzeba zauważyć, że w 2020 r. znów słyszymy o tajnych operacjach w samym Iranie, czego przykładem może być eliminacja Fakhrizdeha, a także wcześniejsza tajemnicza śmierć pewnego „Libańczyka”. Jednakże, należy stwierdzić, że kluczowym sygnałem było przede wszystkim zaakceptowanie przez Waszyngton już na początku tego roku eliminacji szefa irańskiej formacji Quds, gen. Sulejmaniego. Wracając jednak do ataków z drugiej części 2020 r., to trzeba zauważyć ich pewną symbolikę. Fizyk miał zginąć niejako w dniach rocznicy słynnego ataku na Majida Shahriari. Zaś, na razie wspomniany tutaj „Libańczyk” niejako w rocznicę zamachów Al-Kaidy na amerykańskie placówki dyplomatyczne w Afryce w 1998 r. Chodzić miało o Abu Mohammeda al-Masri, umownie lokowanego, jako nr 2 w Al-Kaidzie. Według przecieków do mediów, miał on zostać wyeliminowany w Teheranie latem tego roku. Strona amerykańska, przede wszystkim CIA, miała ustalić jego położenie i przekazać te dane izraelskiemu Mossadowi.

Mossad ostatecznie dokonał już bezpośrednio akcji na wrogim terenie, eliminując jednego z najbardziej poszukiwanych terrorystów świata niejako pod nosem kontrwywiadu MOIS i Strażników Rewolucji. Od razu można zaryzykować stwierdzenie, że działania obcych wywiadów, w ramach tajnych operacji w Iranie, idą za ciosem. Sugerując nam, iż służby dostały zapewne przyzwolenie na ostrzejsze działania, mając na uwadze przede wszystkim kwestię roku wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Bowiem, to właśnie Donald Trump był przecież jednym z największych orędowników odejścia od porozumień z Iranem. Jednakże, Waszyngton poniósł także wizerunkową klęskę w zakresie kontynuacji systemu sankcji międzynarodowych nałożonych wcześniej na Iran.

Zapewne Amerykanie nie pozostali również bierni wobec informacji dotyczących planów ataku na jednego z dyplomatów w Afryce, co miało być również symbolicznym, personalnym ciosem wobec D. Trumpa. „Times of Israel” ukazuje nawet wizję narady, jaką miał odbyć Donald Trump z kluczowymi politykami administracji oraz wojskowymi, gdzie omawiano scenariusz kinetycznego uderzenia na Iran i jego program atomowy (szczególnie obiekt w Natanz). Aczkolwiek, miała przeważyć negatywna ocena takiego rozwiązania, a kluczowym argumentem miała być groźba możliwości wywołania większego konfliktu regionalnego, niejako przed opuszczeniem Białego Domu. Zyskały za to argumenty przemawiające za zakamuflowanymi działaniami – cyber, ale zapewne też środkami wywiadowczymi. Otwartym pytaniem pozostaje, czy przypadkiem nie dojdzie do kolejnej próby zmasowanych cyberuderzeń na cele w Iranie (pamiętać należy chociażby o paraliżu infrastruktury portowej, nie wspominając nawet o narzędziu STUXNET, dedykowanym przecież irańskiemu programamowi zbrojeń atomowych). Przy czym, Iran musi zdawać sobie sprawę, że jeśli o możliwości wojskowego uderzenia rozmawiają prezydent, szefowie departamentów, w tym Pentagonu oraz przedstawiciele Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, to takie rozwiązanie jest przetestowane pod względem planistycznym i mogłoby być użyte w praktyce.

imageReklama

Ekipa D. Trumpa oraz ewidentnie również strona izraelska rozumie, że okienko możliwości w zakresie tego rodzaju ataków może się zamknąć wraz ze zmianą władzy w Stanach Zjednoczonych. Świadczyć może o tym, chociażby stanowisko jakie przyjął wpływowy dyrektor CIA (2013-17) w okresie rządów prezydenta Baracka Obamy i wiceprezydenta Joe Bidena (obecnego prezydenta elekta). John Brennan na swoim Twitterze nie krył oburzenia atakiem na dra Fakhrizdeha, pisząc, że jest to przestępstwo i przejaw międzynarodowego terroryzmu, sponsorowanego przez państwo. Podkreślając, że takie tajne operacje mogą skutkować ryzykiem krwawego odwetu ze strony Iranu. Zaznaczając, że władze w Teheranie powinny wykazać się mądrością i poczekać, aż w Stanach Zjednoczonych dojdzie do zmiany rządów, a nie wykonywać teraz działania mogące rodzić eskalację.

Należy również pamiętać, że niedawno prowadzone były rozmowy polityczno-wywiadowcze pomiędzy Izraelem i Królestwem Arabii Saudyjskiej na najwyższych szczeblach. Generalnie, władze w Rijadzie i tamtejszy mukhabarat (GIP) nie powinny być pomijane w zakresie analiz dotyczących obecnego stosunku lub raczej silnych reakcji wobec irańskich programów zbrojeniowych. Co więcej, również Saudyjczycy muszą zdawać sobie sprawę, że pojawienie się prezydenta Joe Bidena może oznaczać powrót do łagodniejszej polityki względem Iranu. Tak czy inaczej, do 20 stycznia 2021 r. musimy mierzyć się z podwyższonym napięciem wokół Iranu. Wszyscy w regionie zdają sobie z tego sprawę i pytaniem otwartym pozostaje czy Teheran rzeczywiście powstrzyma się przed działaniem odwetowym, czy jednak presja społeczno-polityczna będzie zbyt silna. Joe Biden już teraz niewątpliwie mierzy się z pierwszym kryzysem, na który de facto nie ma żadnego wpływu. Co więcej, jego kształtującą administrację testuje się ze strony państw Bliskiego Wschodu, ale też ze strony wewnętrznych interesów amerykańskiej polityki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Reklama
Niuniu
wtorek, 1 grudnia 2020, 18:18

Davien - słuchałeś ostatnio albo czytałeś wypowiedzi przywódcy największej i najwspanialszej demokracji na Świecie? Prezydent USA - Trump dosłownie bez przenośni nazywa obecne wybory w tym kraju oszukanymi i skorumpowanymi na niebywałą skalę a samą demokracje USA przyrównuje do krajów tzw. trzeciego świata. Czym tak naprawdę to się różni od obrazu i wyników wyborów np. na Białorusi? I Trump nie jest osamotniony w swoich skrajnych poglądach - tak samo twierdzi 30-40% amerykanów. A jaki procent Białorusinów sądzi, że łukaszenko przegrał wybory? Więcej niż amerykańskich zwolenników Trumpa twierdzi, że Baiden oszukał? No oczywiście, na Białorusi mamy od czasu wyborów wielotysięczne demonstracje. Ale takie demonstracje mamy też w Paryżu. A w zeszłym roku w Rumunii przez kilka miesięcy w Bukareszcie regularnie co tydzień przeciwko skorumpowanemu Rządowi demonstrowały setki tysięcy Rumunów - wielokrotnie więcej niż dziś demonstruje dziś Białorusinów. I co z tego? Coś się zmienia w Rumunii lub Francji? Ktoś kwestionuje legalność i legitymacje tamtejszych władz? Ktoś nakłada na Makrona sankcje? Za zabicie irańskiego naukowca a wcześniej generała też jakoś nikt nie zaproponował sankcji. Za brutalne morderstwo w ambasadzie saudyjskiej w Turcji opozycyjnego dziennikarza też nikt nie nałożył na Saudyjskich Satrapów jakichkolwiek sankcji. A to tylko niektóre przykłady działania naszej zakłamanej "zachodniej kultury".

Ech
wtorek, 1 grudnia 2020, 02:59

Bylem jakies rok temu w Malezji i w tym czasie w Kuala Lumpur doszlo do zabicia jakies Iranskiego naukowca w centrum miasta przez strzal w glowe przez kogos z tlumikiem na motorze. Malezja to oczywscie kraj islamski ale bardzo tolerancyjny. Iranczycy jedza tam na wakacje gdy chca odpoczac "jak u siebie" tylko lepiej:) Oczywscie zrobil to Mosad (jak sie pozniej okazlo uzwajac falszwych paszportow z Australii co wywlalo tez afere) Bylem tez raz w Izraelu, to jak bylem sprawdzany (moze przez to ze podrozwalem tam z Turcji) jakie pytania zadwali , maglowali ....myslem ze ja sie znam na zyciu ale pytania byly tak zrobilo ze czlowiek zglupial. Nie wiem co to za szkolenie i kto ich tego uczy (W Turcji tez bylem przez tajniakow spawdzany) Ale jesli mam porownac Turecie sluzby i Izrelzskie to jak "dzieci we mgle". Zrszta mysle ze nasze POlskie sa tez na takim pozimie. Czego dowodem ze Polska zrobila "Konfetencje bliskowskchdnia" na temat Iranu bez iranu na ktporej dostalsmy w pierdziel od naszych sojszunikow. No i ostecznie to chyba nie Iran ma nielegalnie atomowki a raczej Izrael?

gnago
sobota, 5 grudnia 2020, 09:59

No Iran Irak Egipt dżihadu nie robią nawet konwencjonalnie. A waspy dla pokazu rozwalili dwa miasta

gnago
sobota, 5 grudnia 2020, 09:58

Polska nie organizowała konferencji ona odbyła się jedynie na terenie Polski z pewnym udziałem tubylców w pomocniczych rolach hotelarzy

tom
poniedziałek, 30 listopada 2020, 14:24

Atom ma stabilizujace dzialanie, dopoki szaleniec sie do niego nie dorwie. A w islamie nie brak takich, ktorzy nie beda sie bali zaglady, bo np stwierdza, ze starczy dziewic w raju dla calego ich ludu. Wiec moze i dobrze, ze ich tam hamuja. Chociaz nie popieram takich metod.

Jaś Pytalski
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:35

Ja mam takie pytanie dla wszystkich ludzi wierzących w możliwość zrealizowania przez Polskę programu atomowego. Naprawdę wierzycie w to, że nagle infrastruktura nie zaczeła by się tajemniczo psuć a naukowcy masowo popełniać "samobójstwa"??

Baltazar
poniedziałek, 30 listopada 2020, 10:08

Czy to nie "prezent" Trumpa dla swego następcy?

Mg1
niedziela, 29 listopada 2020, 22:46

Iran nie stanowi kompletnie żadnego zagrożenia dla Polski. Nie mamy tam żadnych obowiązków także jako członek EU kombinują jak robić interesy z Iranem . Demokraci tez będą szli po tej linii. Problem z Iranem ma Israel - państwo nieprzyjazne Polsce. My powinnismy próbować robić dobre interesy z Iranem i ewentualnie zrezygnować z tego , jeśli Izraela i ich przyjaciele z USA przebija ofertę . Działanie „ dla dobra ludzkości „ ale niekorzystne dla Polski - jest skrajna głupotą. Polscy politycy maja obowiązek kierować się interesem Polski- a nie USA czy Izraela . Moralna racja nie jest żadna wartością w polityce międzynarodowej - jak tego nie rozumiecie , to zacznijcie już zbierać kasę na odszkodowania za holokaust

Ty zacznij zbierać na przeszczep mózgu
poniedziałek, 30 listopada 2020, 10:50

Ta, pewnie, po co się hamować, napisz wprost, że chcesz tam wysyłać nasze jabłka i wieprzowinę...

dranie
niedziela, 29 listopada 2020, 14:15

Panstwowy terroryzm. A ze swej broni atomwej sie nie rozliczyli przed ONZ

Palmel
niedziela, 29 listopada 2020, 13:46

musimy pamiętać że Irańczycy to też Słowianie, Sarmaci oni sobie poradzą a co przeszło przez morze Kaspijskie to nic nie wiemy tam nie ma NATO tak że może to być wielką niespodzianką dla napastników, nie wiemy co Rosjanie , Chińczycy czy Koreańczycy północni tam przewieźli

Mireq
niedziela, 29 listopada 2020, 22:16

nie Słowianie a kosmici

Andrettoni
niedziela, 29 listopada 2020, 06:45

Z polityki przeszliśmy do zamachów. Z demokracji do demonstracji. Z wolności do rygorów. Innymi słowy XXI wiek...

chehłacz
niedziela, 29 listopada 2020, 11:54

raczej nic się nie zmieniło, zamachy, demonstracje, rewolucje to stały repertuar ludzkich zachowań... jak już to raczej demokracja była odchyleniem :(

Ech
niedziela, 29 listopada 2020, 14:16

Ta ideaa by wprwadzac demokracje bombami w Iraku np. Ciekawa

heh
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:03

W Rosji nigdy nie było demokracji dlatego tam ludzie nie rozumieją znaczenia tego słowa.

Ech
wtorek, 1 grudnia 2020, 01:39

A w USa rozumieja? W Polsce?

Davien
wtorek, 1 grudnia 2020, 10:36

Samo twoje pytanie świadczy że nadajesz z Rosji.

Vdd
niedziela, 29 listopada 2020, 05:22

A jak izrael prowadzi badania nad bronia nuklearnA i na bron A to wszysto jest ok i jikt nie naklasa zadnych sankcji?skoro tak to iran tez moze bo dlaczego nie? Slaczego zaden z polskich oolitykow nie mowi o tym ze PL powinna tez oodjac zziakania najace na celu wejscie w posiadanie broni A?

Jabadabadu
niedziela, 29 listopada 2020, 16:08

Poprawka: Izrael dysponuje bronią jądrową już co najmniej od 30 lat. To fakt.

M156
niedziela, 29 listopada 2020, 13:29

Zgadza się, jak Izrael prowadzi badania nad bronią atomową to jest OK, jak Iran to nie jest OK, a wiesz dlaczego? Bo to Iran, a nie Izrael grozi całemu światu - także arabskiemu, że zaraz po wyprodukowaniu broni atomowej jej użyje także wobec swoich arabskich sąsiadów. Widzisz teraz różnicę miedzy Iranem a Izraelem?

coś ty napisał..
poniedziałek, 30 listopada 2020, 00:00

Przecież Izrael szntażuję całą Europę tzw. "opcją Samsona" - czyli jeśli Izrael będzie zagrożony upadkiem, a Europa nie udzieli im wsparcia, to wtedy zniszczą Paryż, Berlin, Rzym...

tom
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:47

Ta opcja zaklada zmasowany atak nuklearny ale na agresora. Nonsensem byloby niszczyc europe, zwlaszcza ze maja tam diaspore. Nikt w to nie wierzy.

gnago
sobota, 5 grudnia 2020, 10:04

Dla ciebie tytanie moralności, dla nich jest oczywista i zasadna. Ot kilkadziesiąt tysiecy , co to jest dla ludu który własne potomstwa wydawał na śmierć

Piotr
niedziela, 29 listopada 2020, 15:52

myślę że nie zauważy różnicy

szokers
niedziela, 29 listopada 2020, 14:50

Z kolei to nie Iran okupuje i kolonizuje obce terytoria. Iran również nie ma na swoim koncie wojen napastniczych. Tak więc proponuję nie wyciągać pochopnych wniosków i nie skupiać się na warstwie retorycznej bo ważniejsza jest ta praktyczna...

Niuniu
niedziela, 29 listopada 2020, 03:11

Wojny nie będzie bo USA na nią nie stać. Oczywiście kosztem kolejnych bilionów dolarów taką wojnę USA może rozpętać ale tak jak w Iraku czy Afganistanie nie jest w stanie jej wygrać. taką wojnę wygrają Chiny i Rosja bo tylko na niej zyskają. Czas i pieniądze. Wystarczy wyobrazić sobie co taki konflikt oznaczał by dla cen ropy i gazu i ile setek miliardów zarobili by eksporterzy tych surowców spoza strefy wojny. Prawdopodobnie tak jak w Waszyngtonie marzą o wojnie Chin z Rosją to z kolej wszyscy przeciwnicy USA marzą o wojnie USA - Iran. Taka wojna do niczego nie jest potrzebna. I nie jest do końca istotne czy Iran zbuduje w końcu bombe atomową czy nie. Iran już dziś dysponuje potencjałem militarnym mogącym spowodować znaczne zniszczenia w Izraelu i zapewne śmierć tysięcy jego mieszkańców. I co z tego? Tak jak nic decydującego nie wynika z koreańskiej bomby. Teheran wbrew medialnym opinią jest bardzo przewidywalnym Państwem które nie jest zainteresowane w otwartym konflikcie militarnym. Iran chcę się rozwijać, czerpać pieniądze na ten rozwój z eksportu ropy i gazu i za kilka dekad osiągnąć podobną pozycję jak dziś ma w regionie np. Turcja. Po zabiciu generał Sulejmaniego reakcja Iranu była symboliczna. A przecież w tym przypadku nie było wątpliwości - wysokiej rangi członek rządu podczas oficjalnej wizyty w zaprzyjaźnionym kraju zostaje zabity z premedytacją i na rozkaz przez wojsko USA. To oczywisty powód wręcz do wojny - ale Iran nic istotnego nie zrobił. Podobnie było przy kilku poprzednich zamachach na irańskich naukowców kojarzonych z jego programem naukowym. A było ich co najmniej 5 na przestrzeni ostatnich lat. Zresztą ten zamach tak jak poprzedni jest bolesny dla ego Irańczyków i władz tego kraju ale nie ma praktycznego znaczenia dla rozwoju irańskich programów zbrojeniowych. Jeden naukowiec czy generał w 80 milionowym państwie nic nie przyspieszy ani nie opóźni - to tak nie działa. Są zapewne tysiące nukowców młodszych i równie zdolnych którzy tam pracują i będą nadal pracować. Jedyna realna szansa na powstrzymanie programu nuklearnego Iranu to stworzenie takiej geopolityczno-gospodarczej sytuacji aby po prostu bardziej się Iranowi opłacało nie posiadanie bomby niż jej posiadanie. I temu właśnie służyło porozumienie zerwane przez Trumpa. I dokąd to porozumienie jest honorowane i wspierane przez Teheran, UE, Chiny i Rosję to jest szansa, że bomby w Iranie nie będzie. Jest też realna szansa, że Baiden powróci do tego porozumienia. Może więc ten zamach miał na celu radykalizację Teheranu i spowodowanie aby mułłowie sami ostatecznie wyszli z porozumienia.

R
sobota, 28 listopada 2020, 21:35

Liczę że Biden ostatecznie rozwiąże problem z irańskim programem atomowym i rakietowym.

Tom
niedziela, 29 listopada 2020, 14:02

Ja liczę że Iran rozwiąże kwestię związaną z izraelskim program jądrowym raz na zawsze

marcin
niedziela, 29 listopada 2020, 15:32

I w takim przypadku Iran stanie się wielką radioaktywną pustynią.I możliwe,że nie tylko Iran...

poniedziałek, 30 listopada 2020, 00:00

Mała cena za pozbycie się wrzodu na tyłku całego świata

Davien
poniedziałek, 30 listopada 2020, 09:24

Tyle ze nic się nie pozbedą a sami wyparują jak i każdy co ich wspomaga w tym. Więc radziłbym uważać.

sobota, 5 grudnia 2020, 10:05

Zdecyduj się jesteś pro jankeski czy pro kremlowski

Ech
wtorek, 1 grudnia 2020, 02:57

Narod wybrany. Jak na tak maly kraj to niezle sobie radza z omijaniem prawa miedznardowego. Zgdzam sie z Davinem nie ma szans zeby ich powstrzmac.

rob ercik
sobota, 28 listopada 2020, 20:42

Wielka Brytania i UE pewnie nałożą sankcje, przecież kraje demokratyczne i cywilizowane tak nie postępują

12345
sobota, 28 listopada 2020, 17:38

Będzie wojna USA vs Iran przed ustąpieniem Trumpa. Ponieważ tak mu kazali.

Tweets Defence24