Reklama

„Być albo nie być” dla supergranatnika XM25

2 września 2016, 13:10
Prototyp granatnika XM25 testowany w centrum badawczym Aberdeen w Maryland – fot. US Army
Prototyp granatnika XM25 testowany w centrum badawczym Aberdeen w Maryland – fot. US Army
Amunicja kalibru 25 mm dla granatnika XM25 – fot. Orbital ATK/M.Dura

Departament obrony Stanów Zjednoczonych polecił amerykańskim wojskom lądowym podjąć ostateczną decyzję: czy całkowicie anulować projekt granatnika przyszłości XM25, czy też złożyć zamówienie i wprowadzić go na uzbrojenie. Jak na razie zadecydowano jedynie, że system ten nie będzie dalej rozwijany jak praca badawcza.

Granatnik samopowtarzalny XM25, opracowywany w ramach programu CDTE (Counter Defilade Target Engagement) przez amerykańską firmę Allisant Techsystems i niemiecką Heckler & Koch, był reklamowany jako uzbrojenie „żołnierza nowej ery”. Wynikało to przede wszystkim stąd, że prace realizowano w ramach szerszego programu „Uzbrojenia Przyszłości” („Future Combat Systems”).

Widać to było nie tylko po wyglądzie, ale również po sposobie i precyzji działania. Uzbrojenie składa się z trzech podstawowych części: bloku granatnika, magazynku z amunicją oraz systemu celowania i kontroli ognia typu XM104 (Target Acquisition ande Fire Control) nakładanego na lufę. System ten waży 1,15 kg i jego zadaniem jest odszukanie celu (również w nocy), określenie dokładnej odległości do obiektu, a następnie zaprogramowanie amunicji - tak by np. ładunek wybuchł nad atakowanym obiektem, tuż przed nim lub tuż z nim. To dlatego w skład XM104 wchodzi m.in.: komputer balistyczny, celownik termowizyjny (4x) i dzienny (2x), dalmierz laserowy, cyfrowy kompas oraz sensory mierzące parametry otoczenia.

Firma Orbital ATK (będąca częścią Allisant Techsystems) opracowała sześć rodzajów pocisków kalibru 25 mm. Operacyjnie wykorzystuje się „granaty”: wybuchające w powietrzu HEAB (High-Explosive Air Bursting) i ćwiczebne. Ale przygotowano również amunicję przeciwpancerną, do wyważania drzwi oraz dwa rodzaje pocisków niezabijających - Less-then-lethal („stępioną”/”Blunt” i „wybuchającą w powietrzu”/„Airburst”). Przy czym granaty HEAB mogą być programowalne w czterech modach: wybuchając przed lub nad wskazanym punktem, we wskazanym punkcie, we wskazanym punkcie z opóźnieniem oraz w trybie „okno” („Window”) wybuchając za wskazanym punktem.

Amunicja kalibru 25 mm dla granatnika XM25 – fot. Orbital ATK/M.Dura

Skuteczny zasięg dla celu punktowego to 500 m i 700 m w odniesieniu do celu powierzchniowego. Na bazie doświadczeń bojowych z Afganistanu uznano jednak, że odległość rażenia należy zwiększyć do 1000 m.

By przyśpieszyć program zdecydowano się wysłać pięć prototypowych egzemplarzy granatnika do Afganistanu, gdzie od listopada 2010 r. były testowane w warunkach bojowych. Do pierwszej walki z użyciem XM25 doszło już 3 grudnia 2010 r. Tylko w ciągu stycznia 2011 roku wystrzelono ponad 100 pocisków z czego 55 podczas walki w 9 akcjach. Granatnik stał się szczególnie popularny na poziomie drużyny, ponieważ pozwalał reagować silnym ogniem na zagrożenie już w momencie ataku, a nie czekać aż pojawi się wezwane drogą radiową wsparcie z artyleryjskie lub lotnicze.

Ostatecznie doszło do dziwnej sytuacji. Z jednej strony opinie żołnierz na temat granatnika XM25 były bardzo pozytywne. Z drugiej natomiast strony, nie miało to jakiegoś konkretnego odzewu w postaci zamówień lub chociażby planów wprowadzania tego uzbrojenia na wyposażenie sił zbrojnych.

Amerykański departament obrony uznał w 2013 r., że program trzeba opóźnić z powodu braku odpowiedniego treningu dla żołnierzy. Według Pentagonu wynikiem złego wyszkolenia obsługi doszło bowiem do szeregu niesprawności - w tym również do wypadku z 2 lutego 2013 r., w którym jeden ze strzelców został ranny. Okazało się, że istnieje możliwość wprowadzenia pocisku do komory, gdy w lufie już znajduje się inny granat. Wybuchł ładunek miotający, ale mechanizmy zabezpieczające zadziałały i nie rozerwała się głowica bojowa.

Prototyp granatnika XM25 testowany w centrum badawczym Aberdeen w Maryland – fot. US Army

Nie szukając rzeczywistych przyczyn tego incydentu Pentagon poszedł najprostszą drogą i zastopował program pozbywając się problemu. Nie uwzględniono przy tym faktu, że do wypadku wystrzelono ponad 5900 pocisków bez większych niesprawności oraz, że producent wprowadził do granatnika ponad 130 ulepszeń konstrukcyjnych – większość na wniosek użytkowników.

Tymczasem żołnierze wyraźnie wskazywali, że broń sprawdziła się w działaniach - szczególnie w terenie, gdzie przeciwnik mógł się chować za przeszkodami lub w rowach. Pocisk można było bowiem tak zaprogramować, by wybuchał nad celem lub tuż poza nim-wewnątrz obszaru, który przeciwnik uznawał za bezpieczny.I nawet jeżeli wybuch nastąpił w nieprecyzyjnie ustalonej odległości, to przeciwnik ranny lub ogłuszony uciekał z zajmowanego stanowiska pozostawiając uzbrojenie.

W ten sposób amerykańscy żołnierze likwidowali m.in. punkty obserwacyjne oraz stanowiska karabinów maszynowych. Ponadto granatnik okazał się poręczny i lekki (bez amunicji waży tylko 6,35 kg i ma długość 737 mm), dzięki czemu mógł być bez problemu zabierany na akcje nawet przez pojedynczego żołnierza.

Według dowódców żołnierze byli bardzo podekscytowani wykorzystując granatnik w boju. Ze względu na ograniczoną ilość sprzętu przeszkoleni operatorzy dosłownie pilnowali kolejki, kto będzie nosił XM25 w kolejnym patrolu. Granatnik otrzymał od żołnierzy nieoficjalna nazwę „Punisher” od superbohatera komiksów, który mścił się na złoczyńcach za śmierć swojej rodziny. Żołnierze uznali bowiem, że teraz przeciwnik nie ma możliwości strzelać do nich, a później bezkarnie kryć się za zasłonami. Dlatego prototypowe granatniki pozostały w Afganistanie dłużej niż wcześniej planowano.

Ale produkcji seryjnej nie rozpoczęto poza 36 XM25 zamówionymi w styczniu 2012 r: ani zgodnie z założeniami w 2013 r., ani przez kolejne trzy lata. Nie wprowadzono go również na uzbrojenie zgodnie z planem w 2015 r. Tymczasem wstępne plany zakładały zakupienie ponad 10000 granatników, tak by po dwie sztuki XM25 znalazły się na wyposażeniu każdej drużyny piechoty i po jednym XM25 w każdym zespole wojsk specjalnych.

Prototyp granatnika XM25 testowany w centrum badawczym Aberdeen w Maryland – fot. US Army

Tymczasem producent granatnika jest gotowy do jego produkcji wraz z amunicją starając się również o pozwolenie na jego eksport do krajów sojuszniczych. Wtedy bowiem można by było zmniejszyć cenę jednostkową i utrzymać specjalistów oraz linie produkcyjną. Jednak jak na razie amerykańskie wojska lądowe planują ewentualną produkcję partii próbnej liczącej około 100 granatników.

Problem jest również z liczbą zamówionej amunicji. Początkowo była ona robiona praktycznie ręcznie i kosztowała około 1000 dolarów za sztukę. Przy seryjnej produkcji ta cena mogłaby się zmniejszyć, ale amerykańskie wojska lądowe nadal odwlekają decyzję o jej rozpoczęciu. Po obecnym wskazaniu Departamentu obrony USA musi się to zmienić: albo w jedną, albo w drugą stronę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
Edmund
piątek, 2 września 2016, 18:46

Tytuł innego artykułu w defense24.pl: "Kolejny rok bez nowoczesnego granatnika przeciwpancernego. Termin zakupu – nieznany". Ja bym kupił ten amerykański granatnik, moment jest doskonały na negocjacje, ale nie na dialogi techniczne, bo trwają długo a firma musi już teraz zadecydować, czy produkować, czy nie. Granatnik jest supernowoczesny, niezwykle skuteczny, przetestowany w warunkach bojowych i dysponuje siłą ognia niespotykaną w tej kategorii broni. Tylko czy MON mógłoby wykazać się refleksem ? raczej nie.

Davien
piątek, 2 września 2016, 21:18

To nie jest granatnik przeciwpancerny jakbyś nie zauważył. Moze bys tym uszkodził BWP ale czołgu to bys nawet nie zarysował. Trochę realizmu.

mw
piątek, 2 września 2016, 19:36

Nam jest potrzebny granatnik zdolny przebić pancerz boczny najnowszych rosyjskich czołgów i przedni pancerz BMP i BTR. Ten może przebić co najwyżej pancerz boczny BTR.

lipa
piątek, 2 września 2016, 16:32

warto kupic w miejsce rpg7. zasieg 1000m wspolgra duzo lepiej ze spike'ami. najpierw ogluszyc bestie a potem przebic osinowym kolkiem.

mw
piątek, 2 września 2016, 19:38

To jest granatnik do walki z piechotą a nie z czołgami.

Kosmit
piątek, 2 września 2016, 16:21

Takie rzeczy to tylko w Pentagonie - stwórz supergranatnik, wyprzedzający wszystko, czym dysponują twoi potencjalni wrogowie na poziomie drużyny piechoty -> rozpocznij produkcję przedseryjną -> wyślij na testy w warunkach bojowych -> odbierz rewelacyjne opinie od żołnierzy zachwyconych nowym sprzętem (w Afganistanie trzeba było losować, kto w danym dniu bierze M25 na patrol, bo wszyscy chcieli, za pomocą M25 "wymiatano" talibów kryjących się za przeszkodami w odległości pół kilometra, rozbijając w kilka minut zasadzki, które normalnie skończyłyby się kilkugodzinną wymianą ognia) -> zastopuj program -> zastanawiaj się, czy w ogóle go nie anulować. Ręce opadają...

nie_dla_glupoty
piątek, 2 września 2016, 21:01

Tak jasne bo ty tam byłeś i strzelałeś i jeszcze na patrole jeździłeś - a niee to z netu - tam to opisali żołnierze - bo oni mogą sobie tak pisać co im się podoba - pewnie jeszcze na faceboku, i fotki wrzucali. I tak im rewelacyjnie szło "wymiatanie" w tym Afganistanie i Iraku żę 80% Afganistanu jest pod kontrolą Talibów - dobre, nie - a jeden pocisk to ile 4000 tys PLN a jeden pocisk do AK47? Skąd wy się bierzecie bajkopisarze?

Teodor
sobota, 3 września 2016, 00:53

Wojskowi przestraszyli sie mozliwosci przejecia broni przez strone przeciwna. Z opisu wynika bowiem, ze jej skutecznosc jest doslownie zabijajaca! Nie to zeby akurat Rosjanie, Chinczycy czy inne panstwa nie byly w stanie opracowac podobnej broni. 1000USD za pocisk to i tak mniej niz koszt SPIKE'a. Jakos co prawda nie jestem w stanie wyobrazic sobie pociskow przeciwpancernych (chyba ze do zwalczania wozow opancerzonych), jednak mozliwosc wybuchu dokladnie nad wieżą może chyba skutecznie obezwładnić czołg. Ponadto posiadanie takiego miotacza i takich pociskow moze doslownie odmóżdżyć żołnierzy w ich rzemiośle bojowym.

Davien
sobota, 3 września 2016, 10:12

Optyka w MBR jest osłonięta przed odłamkami i bronią małokalibrową więc nic nie zdziałasz. Jest to granatnik do zwalczania piechoty i wozów lekko opancerzonych w stylu HMMVW lub Tigr, niczego z mocniejszym pancerzem nie ruszy

Dropik
piątek, 2 września 2016, 14:49

fajnie sie nim strzela ... w call od duty, ceną amunicji nie przejsmuje się zawsze mam pełny magazynek :D

sylwester
piątek, 2 września 2016, 14:48

ciekawe jak ma się celnośc tego granatnika do naszego rewolwerowego którym trafić coś to prawdziwa sztuka

Extern
sobota, 3 września 2016, 18:57

lufa to lufa, Siłą tamtego jest optoelektronika i programowalna amunicja. Na upartego i do RPG-40 można by dorobić taki celowniczek, nakładkę programującą na końcówkę lufy, odpowiednią amunicję i by działało.

mclub
piątek, 2 września 2016, 14:45

4.000 szt. po 215.000 zł. + 100 szt. amunicji do każdego = 920 mln zł. KUPIĆ!!! najlepiej wraz z licencją na amunicję. Poprawić niedoróbki, a OT stanie się realną siłą.

Trynity
piątek, 2 września 2016, 16:29

Wtedy OT przewyższyłby siłą ognia regularne jednostki armii.

Thorgal
piątek, 2 września 2016, 14:32

a wielu twierdzi że takie kwiatki to tylko u nas.....

Ktoś345
piątek, 2 września 2016, 14:31

Amerykanie mają taką broń- sprawdzoną, skuteczą i gotową do produkcji. A i tak się jeszcze zastanawia ją. Przypominają tym nasz MON.

gts
piątek, 2 września 2016, 19:56

Jak nie wiadokono co chodzi to pewnie o lobby. Pewne jest to produkt np Lockheeda bo juz dawno bylny produkowany. Jak ktos czytal nie tylko komentarze na defence 24 (chcoiaz tez wiele wyjasniaja) a szerzej zaznajomil sie z tematem to dojdzie do wniosku ze w Pentagonie tez pracuja cwoki. Co wiecej tam jest o tyle gorzej ze maja znacznie wiecej kasy na reqlizacje takich zadan i i tak ja zmarnuja. Niestety i procedury i zaprzyjaznione firmy w stanach potrafilby zastopowac reaktory fuzji jazdrowej wielkosci domu a wydajnosci najwiekszych wlektrowni atomowych. Trolling patentowy i nieprsejdnanue niektorych firm z powodzeniem sprowadizloby ameryke do ery kamienia lupanego gdyby tylko komus przynioslo to wystarczajco duzo pieniedzy.

Marek1
poniedziałek, 5 września 2016, 12:24

Jak widać również w USA istnieje jakieś ichnie IU skutecznie blokujące wprowadzanie na uzbrojenie nowych, skutecznych narzędzi walki ;-)).

Extern
poniedziałek, 5 września 2016, 18:32

Albo chodzi o to że za drogie, albo chodzi o to że te pieniądze dostanie "nie właściwa" firma. Gdyby to się działo w Polsce to można by jeszcze dodatkowo podejrzewać że chodzi o fakt że to w ogóle strzela, ale Amerykanów o taki powód to akurat nie posądzam.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama