Reklama
Reklama

„Buriewiestnik” pierwszym niewypałem putinowskiego superuzbrojenia [OPINIA]

15 września 2019, 13:08
vote-mil-ru
Fot. mil.ru

Coraz więcej źródeł wskazuje na to, ze wszystkie próby nowej, rosyjskiej rakiety 9M370 „Buriewiestnik” zakończyły się niepowodzeniem. Może to oznaczać, że będzie to pierwszy z sześciu propagandowych systemów uzbrojenia Władimira Putina, który zostanie odłożony na półkę. I najprawdopodobniej nie ostatni.

Prezydent Władimir Putin w swoim przemówieniu wygłoszonym 1 marca 2018 r. do m.in.: członków Zgromadzenia Federalnego, rządu, sądów najwyższego i konstytucyjnego, gubernatorów oraz przedstawicieli najważniejszych mediów ostrzegł kraje zachodnie, że Rosja wprowadza zupełnie nowe rodzaje uzbrojenia, które dadzą jej przewagę w razie wybuchu ewentualnego konfliktu zbrojnego. Wśród tych nowości wskazał na:

  • Kompleks rakietowy z ciężkim pociskiem międzykontynentalnym „Sarmat”;
  • Naziemną międzykontynentalną rakietę hipersoniczną RS-26 „Awangard”;
  • Kompleks hiperdźwiękowych pocisków rakietowych „Kindżał”;
  • Laserowe systemy uzbrojenia dużej mocy;
  • Bezzałogowe, autonomiczne pojazdy podwodne z napędem atomowym i głowicą nuklearną (projekt nazwany później „Posejdon”)
  • Rakiety manewrujące z napędem atomowym (projekt oznaczony później jako „Buriewiestnik”).

Po tym przemówieniu rosyjskie władze bardzo rzadko informowały o sukcesach w czasie prac nad tymi projektami, zasłaniając się tajemnicą oraz strategicznym znaczeniem wszystkich sześciu programów. Jednak by podtrzymać zainteresowanie nimi, co jakiś czas specjalnie łamano tą zasadę, czego przykładem może być pokaz w czasie Parady Zwycięstwa 9 maja 2018 roku dwóch rakiet „Kindżał” podwieszonych pod ciężkimi myśliwcami MiG-31. Co więcej prezentację tą połączono z przekazaniem informacji, że chodzi o system, który już wszedł na uzbrojenie rosyjskiej armii.

image
Fot. kremlin.ru

Specjaliści wątpili jednak w wiarygodność tego rodzaju przekazów. Szczególne mocno na cenzurowanym były: rakieta „Buriewiestnik” i dron podwodny „Poseidon”, ponieważ miał je napędzać kompaktowy reaktor atomowy. Próby takiego rodzaju uzbrojenia (opartego o pozostające przez długi czas poza kontrolą systemy bezzałogowe) są więc związane z ogromnym zagrożeniem dla środowiska, co w dzisiejszych czasach nawet w Rosji może stanowić barierę nie do przebycia. O ile w przypadku „Posejdona” uznano, że chodzi po prostu o zbudowanie małego, bezzałogowego okrętu podwodnego, co przy posiadanej przez Rosjan technologii jest możliwe, o tyle w przypadku „Buriewiestnika” od samego początku twierdzono, że jest to projekt bez szans na sukces.

Opinię tą potwierdziły wszystkie przeprowadzone do dzisiaj próby systemu (pięć), które były nieudane. Sytuacja jest o tyle bulwersująca, że oficjalnie opublikowane filmy z testów pokazywały zupełnie co innego. W rzeczywistości czas lotu pocisku „Buriewiestnik” był w czasie prób nie dłuższy niż 2 minuty, a zasięg nie większy niż 36 km. Tymczasem głównymi zaletami tej rakiety (dzięki reaktorowi atomowemu na pokładzie) miały być praktycznie nieograniczony zasięg pozwalający na dowolny wybór: trasy lotu (omijanie systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej), czasu startu (można ją wystrzelić „wcześniej” tak, by oczekiwała na wskazanie celu w powietrzu) oraz momentu ataku.

Według amerykańskiej agencji CNBC może to oznaczać, że Rosjanom nie udaje się uruchomić reaktora, a tym samym pocisk nadal leci tylko tyle, na ile pozwala mu standardowe paliwo. Przeczyłoby to jednak opinii prezydenta Putina, który wcześniej twierdził, że chodzi o uzbrojenie z rozwiązaniami już sprawdzonymi w działaniu. Prawdopodobnie to właśnie dlatego nacisk ze strony władz na sukces jest tak duży, że by zaoszczędzić czas i pieniądze zaczęto omijać standardy bezpieczeństwa. Może to przynieść katastrofalne skutki, o czym świadczy wypadek, do jakiego doszło 8 sierpnia br. na północy Rosji, w którym zginęło siedem osób.

Paradoksalnie rosyjskie chwalenie się postępami w pracach nad „Buriewietnikiem” jest na rękę amerykańskim wojskowym. Jak się bowiem okazuje, to nie Rosjanie ale wywiad USA twierdzi, że nowa rosyjska rakieta może być gotowa operacyjnie już w 2025 roku. Ma to być uzasadnieniem inwestowania kolejnych pieniędzy w amerykańskie system obrony antyrakietowej, które powinny być odporne na nowe zagrożenia – nawet te jak na razie mało realne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 200
Reklama
aktualizator
środa, 18 września 2019, 19:36

Jeszcze kilka lat temu poważne źródła twierdziły, że WKS ma w gotowości natychmiastowej < niż 30 Ił-76. Od dziś wiemy, że ma co najmniej 80. I tak samo jest z tym projektem, sa dalej niż Pan Komandor sobie to wyobraża.

GB
czwartek, 19 września 2019, 12:48

A skąd to wiesz? Widziałeś te 80 IŁ-76 na filmie, czy z komunikatu rosyjskiego MO się dowiedziałeś?

Davien
czwartek, 19 września 2019, 15:51

Łącznie maja ponad 119 sztuk Ił 76.

BG
czwartek, 19 września 2019, 14:16

Na ćwiczeniach jest 80 Ił-76 ... poczytaj trochę szrzej niż tylko mainstreama ...

GB
czwartek, 19 września 2019, 19:34

To ty obejrz lepiej ten filmik, który ma być dowodem na te 80 sztuk latających IŁ-76. Zdziwisz się, ale na tym filmiku poza sprzętem desantowym NIE MA ŻADNEGO IŁ-76...

ale jaja
środa, 18 września 2019, 03:38

Wybuchł reaktor podobno testowanej rakiety są na to dowody i nieważne co powie ruska propaganda czy jej agenci na forum, reaktor nie nic innego, wykryto Jod 131 powstający przy rozszczepieniu uranu, kilka osób dostało duże dawki promieniowania, w oddalonym o 30 km mieście promieniowanie przekroczyło normę kilkadziesiąt razy, w dodatku ruscy wyłączyli kilka stacji pomiarowych mierzących skażenie wpiętych w światowy system ostrzegania o testach jądrowych, według symulacji chmura rozprzestrzeniła się nad środkowa Rosja, smacznego towarzysze!

toko
wtorek, 17 września 2019, 20:50

Proponuje aprobować wojny z Rosja to sie wtedy dowiecie co oni maja i czy jest to lepsze czy gorsze od tego amerykanskiego "sprzetu" który obsługuje Polska.

jerry
czwartek, 19 września 2019, 22:52

Oni są zdolni do wszystkiego ... to fakt

GB
środa, 18 września 2019, 12:14

A po co? Nie było wojny z ZSRR, a upadł. Putinowska Rosja idzie tym samym śladem - różne wojenki (wtedy był Afganistan), znaczny udział w budżecie stanowią wydatki na wojsko.

satzujinken
wtorek, 17 września 2019, 18:45

Oj ... zapewne nie reaktor atomowy tylko nuklearne źródło zasilania ... cieszę się z lekceważenia wobec tego projektu, nic tak nie napędza postępu jak zbrojenia, a w demokracji potrzebny jest na to strach ...

ale jaja
wtorek, 17 września 2019, 22:05

Zapewne właśnie reaktor jądrowy, tylko reaktor można szybko uruchomić gdy zajdzie potrzeba i nie uruchomiony generuje znikome ilości promieniowania, urządzenia radioizotopowe są cały czas gorące jeśli maja załadowany materiał radioaktywny, i urządzenia radio izotopowe nie wytwarzają dość dużo energii, mini reaktor 30 - 100 kW mocy cieplnej, radioizotopowe podobnej wielkości max kilka kW mocy cieplnej dodatkowo materiały takie jak są bardzo drogie np. Pluton 238 a tanie jak Strąt 90 Polon 210 są bardzo promieniotwórcze i wymagają osłon co uniemożliwia ich stosowanie w uzbrojeniu które w końcu obsługują żołnierze.

Davien
środa, 18 września 2019, 18:00

Panie jaja, Rosatom wyraznie stwierdził że był to generator RTG a nie reaktor. Te BES-5 i TOPAZ o których piszesz to tez generatory termoelektryczne, moc BES-5 to 1,5-5kW wiec jak widać łatwo to sprawdzic:) BES-5 był zasilany Uranem-235 wiec msz swój jod-131.

ale jaja
piątek, 20 września 2019, 23:20

Panie Davien, BES-5 i Topaz to reaktory jądrowe a nie radioizotopowe generatory termo elektryczne RTG, różnica jest totalna. Moc cieplna BES-5 to 100kW, moc elektryczna nie zależy od reaktora tylko od systemu termopar jeśli pan wie co to jest.

Davien
niedziela, 22 września 2019, 17:46

Panie Jaja, moc cieplna zwsze jest wyzsza od mocy rzeczywistej bo to po prostu wskaznik jak szybko może generować ciepło . Dla BES-5 wynosi to te 100kW przy mocy jaka mozna z niego uzyskac realnie do 5kW . BES-5 jest klasyfikowany jako generator termoelektryczny wiec może sprawdzi pan sobie co to jest:) Bo sam rdzeń uranowy to ułamek masy całości:) Aha efektywnośc na poziomie 5% to istotnie"super" sprzet:)

Extern
wtorek, 17 września 2019, 16:48

Pierwszym niewypałem rosyjskiego superuzbrojenia z czasów Putina jest czołg T14 Armata. Drugim niewypałem jest samolot piątej generacji Su-57. Burewestnik może co najwyżej zająć trzecie miejsce.

KrzysiekS
wtorek, 17 września 2019, 00:29

Faktem jest że Rosja lubi straszyć ale lekceważenie jej w pewnych dziedzinach jest po prostu niepoważne.

x-70
poniedziałek, 16 września 2019, 23:36

Historia pokazuje że 45-letni wyścig zbrojeń USA i ZSRR cały czas był obarczony nieudanymi próbami i wypadkami. Podobnie teraz, jednakże jeżeli testują to prędzej czy później dopracują posiadane technologie pocisk i będzie sprawny. A ile przy tym będzie jeszcze wypadków tego nikt nie wie. Sam bym chciał ( co jest nierealnym ) żeby Polska miała chociaż takie " niedopracowane ' technologie pocisków hipersonicznych

Kiks
środa, 18 września 2019, 14:49

Myślisz, że zaryzykują kolejną próbę? Raczej nieprędko. O ile w ogóle.

suawek
wtorek, 17 września 2019, 14:18

Dlaczego byś chciał pocisków hipersonicznych dla polski? Czym byś je wynosił? Rozróżniasz pojęcie broni taktycznej od staregicznej? ICBMów i bombowców strategicznych także byś "chciał"? Dlaczego zakładasz, że testy/badania wogóle doprowadzą do udanego finału? Nie każde badania/testy są udane, nie każda technologia uda się wdrożyć.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 14:04

Panie x-70 technologia RTG jest dopracowana i uzywana od lat wiec jakie dopracowanie?? Reaktora w półmetrowej srednicy kadłub i tak nie wcisną i za 50 lat bo taka miniaturyzacja jest praktycznie niewykonalna. A co do technologii hipersonicznych, to panie x-70, wyjasnij moze jak w 400 kilogramowego Awangarda( Sarmat ma zabierac 24 przy udżwigu maks 10 ton) mozna wcisnać silnik scramjet, paliwo do niego, głowice bojową, systemy elektroniczne i to wszystko osłonic by wytrzymało lot z prędkością 20Ma( 27 to bajki totalne bo nie wróciłby na ziemie:) ) KInzał to nie pocisk hipersoniczny ale ALBM, przeróbka Iskandera-M. A Polska panie x-70 nie aspiruje do miana mocarstwa wiec kiepskie manipulacje sobie daruj.

biały
środa, 18 września 2019, 10:39

kolega mówi że byłby zadowolony jakby podobne technologie były opracowywane w Polsce ( zapewne dlatego ze nasze grupy naukowe miały by większą wiedzę i możliwości we wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań ) a ty dajesz wykład nie wiadomo z czego wyjęty

Davien
środa, 18 września 2019, 18:03

Biały, zbudowalismy własny reaktor( maria to polski projekt) produkujemy preparaty radiologiczne na światowym poziomie, ale po kiego nam generatory RTG?? Nie wystrzeliwujemy satelitów w stylu RORSAT, nie robimy pocisków o napedzie jadrowym, a co do technologi hipersonicznych to ma je kilka państw na świecie,

biały
czwartek, 19 września 2019, 13:46

badania są po to aby pchać naukę i ludzkość do przodu , zapewne większość opracowań byłą by zbędna co nie oznacza że część z nich by się nie przydała w technologii teraz albo w kilkanaście lat później

Davien
sobota, 21 września 2019, 15:44

Biały, badania prowadzi sie, ale nie wszystkie maja sens. Nie musimy po raz 10-ty odkrywac koła by opracowac własne RTG nie mając ani gdzie ich uzyć, ani czym zasilać, podobnie po co nam prace nad pociskami hipersonicznymi, ktorych nigdy nie będziemy w stanie zbudować. Sa lepsze sposoby wydania tych miliardów dolarów niz na zbedne projekty.

ale jaja
środa, 18 września 2019, 03:17

Davien reaktor o 0,5 m średnicy to żaden problem stare radzieckie reaktory BES-5 miały średnicę rdzenia 24 cm a długość rdzenia 67 cm po zastosowaniu cienkiej obudowy 50 cm to nie problem radiacja tez nie problem bo to jednorazówka.

Davien
środa, 18 września 2019, 18:05

panie jaja, BES-5 to generator termoelektryczny wykorzystujący uran-235, a co do wymiaów to widziałes schemat BES-5, bo ja tak i nie ma mowy by wszedł do Buriewiestnika. Panei jaja, bomby jadrowe tez są jednorazowe a zabezpiecza sie je pred radiacją,

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 20:23

Kolejne rosyjskie kłamstwo. Do służby wrócił po remoncie i modernizacji SSGN Omsk. W prasie rosyjskiej i na rosyjskich forach było że ten okręt będzie stanowił nową jakość w siłach podwodnych gdyż jego wyrzutnie rakiet zamieni się po Kalibru i będzie ich miał 72 zamiast 24 wyrzutni dla rakiet Granit. Porównywali go amerykańskiego SSGN Ohio ( ten ma 154 Tomahawkow). A tu dzisiaj rosyjskie MO opublikowało film gdzie Omsk strzela starym Granitem (który trafia ćwiczebny cel)... Cóż tyle lat stał w remoncie i "modernizacji"... Runet będzie zawiedziony.

gosc
piątek, 20 września 2019, 16:32

stare filmiki i tyle.

Hanys
poniedziałek, 16 września 2019, 17:15

Nie ładnie tak pisać że taka broń jak Buriewiestnik nie ma sensu. Przecież Trump chwalił się niedawno na twitterze że ma podobną tylko lepszą... (chi chi) więc jak to tak, u Amerykanów ma sens, a u Rosjan nie ma sensu ?

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 20:40

Oczywiście. Tomahawk, AGM-158b JASSM-ER jest zdecydowanie lepsza i wystarczająca.

Stary Grzyb
poniedziałek, 16 września 2019, 14:32

Przecież cały ten rosyjski "program" to zbiór propagandowych bzdur. Głowica każdej międzykontynentalnej rakiety balistycznej jest hipersoniczna (rząd 26.000 km/h), więc "Sarmata" i "Awangard" nie są w tym wymiarze niczym nowym czy przełomowym. "Kindżał" to atrapa, której "hipersoniczność" bierze się z dodania prędkości myśliwca i rakiety, więc nic to nie wnosi. Żadne rosyjskie "laserowe systemy uzbrojenia dużej mocy" nie istnieją, a bajdurzy się o nich od czasów walk sowiecko-chińskich nad Amurem. "Buriewiestnik" o atomowym napędzie i nieograniczonym zasięgu to kolejny wykwit propagandy, z rzeczywistością nie mający nic wspólnego. "Posejdo", czyli mały, bezzałogowy, atomowy okręt podwodny? Może, tylko po co? Napęd atomowy jest z natury głośny, więc na małym okręcie nie da się go (brak miejsca) wygłuszyć, więc będzie jasne, gdzie to jest, a to oznacza wyrok. Ot, i wsio, jak mawiają "bracia Rosjanie".

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 16:25

Tylko taka uwaga - Posejdon to torpeda, a to oznacza że ma mankamenty i ograniczenia torpedy, które są większe niż atomowego OP. Z resztą się zgadzam.

Troll i to wredny
poniedziałek, 16 września 2019, 13:52

Gdy sięgniemy do własnej historii po 89 r., takich niewypałów znajdziemy przynajmniej kilkadziesiąt. Od prostej modernizacji uzbrojenia sowieckiego na standardy NATOwskie...po której to NATOwskie magazynki, lub taśmy amunicyjne nie pasowały. Skończywszy na różnych Loarach, czy innych cyfrowych żołnierzach , których albo widzimy prototyp, albo przez lata opóźnień nie widzimy nic. U nas ,to podobno naturalny proces, u Rosjan blamaż i totalna porażka. Odrobinkę konsekwencji panowie szlachta. Teraz kupujemy samolot (patrz Wikipedia- PRISM), który w dowolnym momencie może stać się jedynie skorupą po decyzji USA. Nie mamy do niego uzbrojenia. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie wykorzystać 10% jego możliwości...ale mamy sukces. To co mafie VATowskie wyprowadziły z Polski w dekady...teraz wyprowadzi się w rok. Jest sukces ?! Gawiedź się cieszy ?! 32 samoloty obronią Polskę przed mocarstwem mającym dziesiątki tys. ładunków jądrowych ?! Co trzeba mieć w głowie....???

Cozatyp
poniedziałek, 16 września 2019, 14:39

Jedno ale... Nikt tu nie napisał, że u nas jest super. Więc przestań już bredzic.

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 13:51

Można domniemywać, że kolejnym nieudanym projektem jest projekt torpedy Posejdon. Jest kilka argumentów za tym i co więcej argumenty te podają na tacy analitycy rosyjscy.

Łebski
poniedziałek, 16 września 2019, 11:16

Nie do końca rozumiem nieograniczony zasięg. Rakieta atomowa to dalej rakieta wymagająca paliwa. Chyba, ze tu jest napęd śmigłowy, któremu energii dostarcza mały reaktor No to wtedy miało by to sens. Po prostu dron z napędem atomowym

ale jaja
wtorek, 17 września 2019, 10:00

Łebski, Teoretycznie paliwa można by nie stosować, energia jądrowa mogła by być wykorzystana do ogrzania sprężonego powietrza a to rozprężając się tworzyło by ciąg, podobnie jak w zwykłym silniku odrzutowym, tylko że zamiast komory spalania był by rdzeń reaktora.

Davien
sobota, 21 września 2019, 15:46

Panie jaja, a widziałes rozmiary takiego silnika?? Bo ja tak, nazywało się to projekt Pluton i nadawałoby się do napędzania Hindenburga.

deza
piątek, 20 września 2019, 01:08

Amerykanie to zrobili w praktyce. Pol wieku temu (ups. 60 lat temu). Sa zdjecia, filmy. Zatrzymali program aby nie unieszczesliwiac misia. Ale byc moze projekt gdzies jeszcze lezy w jakims magazynie...

Dudley
wtorek, 17 września 2019, 02:15

Dokładnie ja Davien napisał w tych konstrukcjach miał być użyty radioizotopowy generator termoelektryczny, a nie jak by to z tekstu wynikało, "tradycyjny" reaktor atomowy. To raczej bateria, i rozumiem sposób wykorzystania tego urządzenia w międzykontynentalnej torpedzie, a le nie jest dla mnie jasne na jakiej zasadzie napędza rakietę. Chyba że źródłem ciągu jest silnik turbowentylatorowy.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 14:05

Dudley ale nawet wtedy musiałby byc to silnik elektryczny bo RTG słuzy do produkcji pradu.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 14:55

Łebski, tam miał byc generator RTG czyli koncepcja z silnikiem smigłowym na prad ... cos w tym jest. Aha nie ma tak małych reaktorów by weszły do Buriewiestnka:)

ale jaja
wtorek, 17 września 2019, 10:09

Panie Davien ruscy mogli opracować małe reaktory już dawno mieli BES-5 i mogły by one zmieścić się tym wynalazku.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:28

Panie jaja BES-5 to własnie generator termoelektryczny dajacy zabójcze 1,5-5km mocy i nawet on nie zmiesci sie w kadłubie Buriewiestnika:)

GB
wtorek, 17 września 2019, 15:26

A ile to będzie kosztować, zastanawiałeś się? ZSRR wyprodukował zaledwie dwa podobnej wielkości reaktory, które umieścił w satelitach Kosmos-1818 i Kosmos-1876. Ze względu na koszty produkcję przerwano. ZSRR miał o wiele większy potencjał ekonomiczny od Rosji.

ale jaja
wtorek, 17 września 2019, 21:27

Co to ma za znaczenie ile będzie kosztować, na badania funduszy tam nie szczędzą, a produkcji seryjnej nie ma się co spodziewać bo to broń propagandowa względnie odwetowa, co do ilości to umieścili na orbicie 31 satelity z reaktorami BES-5 i 2 satelity z reaktorami TOPAZ. 2 satelity spadły jedna do oceanu Kosmos 1402, druga Kosmos 954 w Kanadzie gdzie wywołała lokalne skażenia.

GB
środa, 18 września 2019, 10:41

W ZSRR też zupełnie nie liczono się z kosztami funkcjonowania wojska i się rozpadł. Dobrze że Rosja idzie tą samą drogą.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:30

Panie jaja, zarówno BES-5 jak i TOPAZ to generatory termoelektryczne a nei reaktory jadrowe.

GB
wtorek, 17 września 2019, 21:59

Już ZSRR przejechał się na tym że nie dbał o koszty na broń i finansowanie armii. Rosja idzie tą samą drogą.

Andrettoni
poniedziałek, 16 września 2019, 08:18

Buriewiestnik, to broń, która nie ma sensu. Jak sobie wyobrażacie testy takich rakiet? Przecież to jest po prostu rzucanie reaktorem atomowym z dużą siłą o ziemię - nawet gdyby to działało co jest teoretycznie możliwe, to byłoby to co najmniej mało rozważne. Odpowiednie badania były prowadzone i wykazały, że mamy dwa typy rozwiązania takiego napędu - otwarty i zamknięty. W zamkniętym odpowiednia osłona przeciwradiacyjna i system chłodzący musi być tak ciężki, że jest niepraktyczny. W otwartym wyrzutnia oraz trasa przelotu ulegają skażeniu... W dodatku spróbujcie ukryć taka rakietę przed radarem... Standardowa rakietę można zrobić na przykład z kompozytu i zasilić wodorem i tlenem, w dodatku może być wieloczłonowa i odrzucać kolejne segmenty, aż zostanie sama głowica. W wypadku reaktora atomowego jego upadek może być groźniejszy niż upadek głowicy konwencjonalnej... w zasadzie razimy dwa cele - ten w który uderzy głowica i ten w który uderzy reaktor... a jeżeli reaktor jest cały czas w jednym kadłubie z głowicą to jest go o wiele łatwiej znaleźć i trafić niż sama głowicę... Moim zdaniem Rosjanie chcą sprowokować USA do reakcji i prowadzenia niepotrzebnych badań i dlatego symulują badania. Zresztą to samo dotyczy wielu innych systemów broni. Wiele razy o tym pisałem - lasery czy broń elektromagnetyczna nie maja sensu w atmosferze. W kosmosie owszem, ale w atmosferze nie potrzebujemy małych dziurek w zasięgu horyzontu. W kosmosie mała dziurka na nieograniczonym zasięgu i w błyskawicznym czasie to dobra myśl. Na Ziemi lepsza jest broń, która działa spoza horyzontu czy może przelecieć nad przeszkoda terenową - stromotorowo, a nawet razić cel od góry. W praktyce gdyby spotkały się dwa nowoczesne pancerniki - jeden laserowy, a drugi z działami, to ten ze zwykłymi działami rozstrzela laserowy zanim laserowy zacznie strzelać. Na lądzie jak mam przed sobą las i przeciwnika za nim to lasery też się na nic nie przydadzą - chyba, ze najpierw wytnie drzewa... Warto zastosować trochę logiki - broń prostoliniowa ma ograniczony zasięg. W praktyce pociski opadają, a laser nie, więc znając wysokość lasera znamy jego zasięg... Do tego lasery nie są groźne. Wyobraź sobie, że masz karabin laserowy, który da się nosić w rękach i strzelasz do przeciwnika - promień lasera robi w przeciwniku otwór, który jest kauteryzowany - to znaczy odkażony, a brzegi rany są zasklepione. Nie ma krwawienia, nie ma siniaka, nie ma przekazania energii. W praktyce 10 trafień laserem będzie mniej skuteczne niż jedną kulą. Gdyby trafić skafander i go rozhermetyzować w kosmosie to co innego. W wypadku np czołgów to jak jeden czołg laserowy trafi drugi czołg laserowy to musi trafić coś ważnego, bo inaczej po prostu zrobi otwór. Olbrzymie pieniądze na badania, a skutek nie może być wielki... (w atmosferze).

suawek
wtorek, 17 września 2019, 00:18

Piszesz że Rosjanie chcą zmusić Amerykanów do wydania pieniędzy na niepotrzebne badania nad napędami jądrowymi? Do Twojej informacji: Amerykanie prowadzili takie badania w latach 50-60 ubiegłego wieku. Zapoznaj się z projektem "Pluto"

Andrettoni
środa, 18 września 2019, 01:25

Wiem o tych badaniach i dlatego wiem, ze projekt nie ma sensu, ale możliwość, ze ktoś zdobędzie przewagę może spowodować wznowienie tych badań. Po prostu w kraju demokratycznym takim jak USA tzw. "opinia publiczna" może to wymusić. FR wyda 10 mln na badania pozorowane, a USA 500 mln na prawdziwe.

Swen
poniedziałek, 16 września 2019, 18:12

Ale nikt nie mówi o używaniu laserów w działaniach przeciwko dużym statką, ale na przykład przeciwko małym łodzią czy rakietą wroga a nawet pociską artyleryjskim to już tak. Wówczas taki system ma miejsce na niszczycielach (działającymi na otwartym morzu, jak Zummwalt),czy okrętach desantowych. Co do elektromagnetycznej to liczy się precyzyjny ostrzał (teoretycznie nie bardzo drogi) o dużym zasięgu. Ponadto wg amerykanów ilość przekazanej energii jest potężna. Zależy czy opracowali pocisk, który oddaje dużo energii, to już domyślać się trzeba

Andrettoni
środa, 18 września 2019, 01:38

Ze względu na swoja prędkość ostrzał elektromagnetyczny należy uznać na prostoliniowy - podobny do lasera, a to oznacza, ze jest ograniczony do linii horyzontu, czyli ma bardzo ograniczony zasięg. Bardziej ograniczony niż np. rakiety. Na Ziemi - bo w kosmosie to co innego. Broń, która nie ma sensu na powierzchni planety ma go bardzo dużo w przestrzeni kosmicznej. To samo dotyczy zresztą rakiet o napędzie silnikami atomowymi - to by była bardzo sensowna broń, gdyby jej użyć do zaatakowania bazy na Marsie. Co do przekazania energii - obecne okręty mają słabe pancerze i nie potrzeba wysokoenergetycznych pocisków do ich przebicia. Taki pocisk po prostu przeleci jak przez papier robiąc mały otwór. Musiałoby go zatrzymać coś czemu by przekazał energię...

Fanklub Daviena
poniedziałek, 16 września 2019, 14:07

Twoje dywagacje są błędne. Kto się w przypadku wojny nuklearnym będzie przejmował skażeniem od napędu? Ponadto nie wiesz jakie tam jest rozwiązanie. Jeśli tam jest w systemie otwartym np. podgrzewanie Plutonem-238 powietrza w turbinie odrzutowej (zamiast spalania paliwa) to Pluton-238 emituje tylko cząstki alfa i za ekran wystarczy... kartka papieru. I nie będzie po drodze emitował skażenia, natomiast Pluton mocno skazi cel, ale to akurat problem przeciwników Rosji a nie Rosjan. 1 g takiego plutonu generuje 0,5W, 1 kg 500W, więc jak najbardziej konstrukcja pocisku samosterującego o silniku odrzutowym działającym wiele tygodni jest możliwa.

Krzysiek
wtorek, 17 września 2019, 22:18

Teraz porównaj tę moc z mocą cieplną typowego silnika odrzutowego dostaniesz ile potrzeba tego plutonu. Inna sprawa - taka moc będzie wytwarzana w silniku cały czas, nawet jak nie działa. Jeśli ciąg silnika odrzutowego jest potrzebny do ustabilizowania temperatury na dość wysokim poziomie, to jak schłodzić ten pluton w magazynie.

klub wiatraków z rozju
poniedziałek, 16 września 2019, 14:27

A podczas testów tej rakiety ( na więc na własnym terytorium) skażenie od napędu nie wystąpi? Tylko podaczas wojny? Lot testowy to jak się będzie kończył? Rakieta będzie lądować aby uniknąć rozbicia i skażenia? Czy może skażenie nie wystąpi, albo przynajmniej tak powiemy przesłanym komunikacie. Albo że to RTG wybuchł (sic!), a ofiary w ludziach to z rusztowania spadli....

Fanklub Daviena
wtorek, 17 września 2019, 19:03

Jak obudowa silnika wytrzyma katastrofę i pluton się nie rozsypie, lub rozsypie nieznacznie, na łatwo zbieralne kawałki, to do skażenia nie dojdzie, jeśli odłamki wyzbierać. A niewyzbierane nie będą problemem nuklearnym (jak zubożony Uran, Pluton będzie emitował jedynie cząstki alfa a te w powietrzu mają zasięg kilkanaście cm) tylko chemicznym - pluton to bardzo toksyczny ciężki metal no i oczywiście, jak w przypadku "nieszkodliwego" (wg USA...) zubożonego uranu, zupełnie inaczej się ma, jak mikrocząstki (np. pył do płuc) emitujące promieniowanie alfa dostaną się do organizmu, bo tam nie będzie ani izolującej kartki papieru ani kilkunastu cm powietrza, tylko cząstki alfa działające prosto na komórki organizmu. Rozbijały się już sondy, m.in. sowieckie (np. w Kanadzie) z plutonowymi termoogniwami i jakoś straszliwej katastrofy z tego powodu nie było a koszt uzyskanego Plutonu pewnie Kanadyjczykom zwrócił koszty odkażania terenu... :) No i nie wiesz co wybuchło: w Czernobylu nie było wybuchu nuklearnego, tylko chemiczny (pary wodnej z wody zalewającej rozgrzany grafit) - tu też mogła wybuchnąć instalacja chłodzenia (na postoju, po załadowaniu paliwa, pewnie trzeba to chłodzić gdy silnik ma nie działać), klasyczny prochowy przyspieszacz startowy, mogło rozerwać łopatki wirnika turbiny lub sprężarki, mógł pocisk spaść blisko wyrzutni, sunąć w przypadkowym kierunku po ziemi nawet dość daleko od wyrzutni i się tam kręcić i poparzyć spalinami tak znajdujące się osoby (nawet za murem zabezpieczającym). Przyczyn może być mnóstwo i akurat wybuch nuklearnej części napędu jest najmniej prawdopodobny a w przypadku Plutonu 238 skażenie promieniotwórcze też jest mało prawdopodobne. Tyle, że Pluton 238 jest bardzo drogi (i USA płacze, że kilka lat temu Putin zabronił Rosji sprzedaży go do USA) i możliwe, że zastosowano tańsze, bardziej niebezpieczne materiały.

Andrettoni
środa, 18 września 2019, 01:52

Wszystko o czym piszesz jest teoretycznie możliwe ale trudne - rzucanie reaktorem atomowym licząc, że nie skazi terenu? Zarówno USA jak i FR mają środki do rażenia atakami jądrowymi każdego miejsca na Ziemi. Nie potrzeba do tego niebezpiecznego silnika. Dawniej używano bardzo toksycznych i niebezpiecznych paliw rakietowych, bo innych nie znano. Nie mając nic lepszego używano tego co było. Silnik atomowy to powrót do dawnych czasów - jest możliwy, ale wysoce toksyczny, niebezpieczny, drogi i wymaga drogich i niebezpiecznych badań. FR nie jest obecnie bogatym krajem, który może wydawać miliony na uzyskanie kolejnej wersji czegoś co już posiada. Natomiast symulowanie takich badań i nawet symulowanie "katastrofy" za stosunkowo niewielkie pieniądze może skłonić rywala do wydania o wiele większych pieniędzy. Kiedyś ZSRR przekonało USA, ze ma flotę bombowców strategicznych i USA wydało gigantyczne środki na OPL i specjalne samoloty przechwytujące. Moim zdaniem to jest taka sama zmyłka. Jak ktoś oszukuje 10 razy, to po prostu 11 razem jestem sceptyczny.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:35

No popatzr panei funklub a Rosatom stwierdził kategorycznie ze wybuchł generator termoelektryczne zapalając paliwo ciekłe w silniku rakiety. Jakos nastapiło całkiem spore skazenie a 5-ciu naukowców zgineło, natomiast kilkadziesiąt osób wylądowało w szpitalach w róznym stopniu skazenia promieniotwórczego. Wiec naprawde jak nie masz pojecia o sprawie... Aha USA nie płacze ze Putin nie sprzedaje plutonu tylko zwyczajnie kupuje gdzie indiej:))

Maz Pod
poniedziałek, 16 września 2019, 07:23

Amerykański wywiad to jedno, ale co wie o tym polski? Trzeba wreszcie kontrolować sytuację!

janusz
niedziela, 15 września 2019, 23:48

Po ostatniej katastrofie wiemy, że nie żaden reaktor tylko ogniwo izotopowe rozgrzane do 2000 stopni. Potrzebne jest więc paliwo i ten nieograniczony zasięg to przenośnia literacka.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 16 września 2019, 14:27

A skąd to wiemy???

janusz
poniedziałek, 16 września 2019, 19:47

Jak nigdy władze instytutu, który opracowuje napęd podały nazwiska pracowników i przyczynę eksplozji. Samo ogniwo nie detonuje.

magazynier
poniedziałek, 16 września 2019, 13:35

Chyba, że leci z prędkością naddźwiękową, wtedy wystarczy zimne powietrze do wytworzenia ciągu.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 14:58

Nie wystarczy, bo nie ogrzejesz go wystarczajaco szybko by chociaz podtrzymać ciag. Praw fizyki nawet rosja nie ominie choc juz jakas alternatywna fizyke wymyslili:)

Mc3
niedziela, 15 września 2019, 23:12

Rosja dzisiaj to jak 3-rzesza w 1945 roku. Niech ich kto po wstrzyma albo przemowi do rozsadku bo ci szalency wysadza swiat

tylko pytam...
poniedziałek, 16 września 2019, 12:45

Chodziło Ci o 1939 r. ?? W 1945 r. wojska ZSRR i Polski zdobywały stolicę 3-rzeszy czyli Berlin. Apropos "wysadzania świata" to może ktoś USA przemówi do rozsądku, bo jak na razie to zdążyli dla własnych partykularnych celów zdestabilizować 1/2 Świata...

Piotr34
poniedziałek, 16 września 2019, 15:21

Wojska ZSRR to wogole duzo zdobywaly-szkoda tylko tylko ze po to aby wprowadzic tam na pol wieku zbrodniczy system z gulagami i tajna policja.

Piotr75
czwartek, 19 września 2019, 18:13

Jest chyba jakaś różnica między planową eksterminacją narodu i selektywną eliminacją przeciwników politycznych.

Trzeci
poniedziałek, 16 września 2019, 11:06

Bardzo mało wiesz , zarówno na temat III Rzeszy Niemieckiej , jak i Rosji , Pozdrawiam

Marek
wtorek, 17 września 2019, 16:00

Chodzi ci może o to, że rosyjski socjalizm trwał dłużej od niemieckiego i dzięki temu narobił nieporównywalnie więcej szkód?

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:03

A o jaka wiedze ci chodz?? O taka że oba panstwa rozpoczeły II wojne światowa i sa za nią w pełni odpowiedzialne, czy o obozy koncentacyje( i tu i tu) czy może o okupację Polski( no fakt III Rzesza robiła to 6 lat, Rosja 50.) A może o fakt wspierania Hitlera by mógl toczyc wojne?

Wawiak
niedziela, 15 września 2019, 23:40

Raczej - siebie (testując nowe uzbrojenie), a przy okazji cały świat. Takie Wunderwaffe na miarę rosyjskich możliwości: zabija użytkownika, a wroga jako straty poboczne...

gawron
niedziela, 15 września 2019, 22:33

Ilość odzianych w onuce trolli w komentarzach tylko potwierdza, że robicie dobrą robotę.

stach
niedziela, 15 września 2019, 22:28

Rosja stoi ropą, gazem i propagandą i bez każdego z tych elementów umiera..

Hanys
niedziela, 15 września 2019, 22:28

Jak Rosjanie skończą ten projekt, to takie pociski nuklearne będą latać w te i we wte 12 mil od wybrzeża USA i czekać na ew. rozkaz. To będzie nowa jakość negocjacji :)

deza
piątek, 20 września 2019, 01:20

Hanys, jak rosjanie skoncza ten projekt to na opustoszaly teren obecnej rosji wejda chinczycy i spelni sie znane proroctwo...

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 13:14

Hanys i po odpaleniu pierwszego Rosja dostaje prosty komunikat: wysadzacie go albo my odpalamy Tridenty:))

Voodoo
poniedziałek, 16 września 2019, 14:57

Niech odpadają jak na razie Tridenty latają w odwrotnym kierunku od zadanego a innym LGM-30H Minuteman w połowie drogi siadają silniki "ruscy" mogą spać spokojnie

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 17:30

A nie zauważyłem. Ostatnie jeden amerykański SSBN wystrzelił 4 Tridenty, których głowice ćwiczebne trafiły w cele. Musisz doczytać. Pamiętaj też że Rosjanie praktycznie nie mają SSN do osłny swoich SSBN, a co mówić do śledzenia amerykańskich SSBN. Amerykańskie SSBN mogą podejść na 100 km od rosyjskich brzegów i sobie tam spokojnie niewykryte patrolować. A rozumiesz spod Nordkapu do Moskwy tj. 2000 km. Dla Tridenta to blisko, nie zdążą zareagować jak coś.

tylko pytam...
wtorek, 17 września 2019, 13:31

... a po co podchodzić na 100 km / z dalsza nie mogą trafić czy brak zasięgu ??

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:37

Zasięg to 13 tys km i po locie na taka odległość trafia z dokładnościa poniżej 90m:) A teraz sobie odpowiedz na pytanie czemu Pershingi i Gryphony w RFN wzbudziły taka panike że Rosja błagała o INF a setki ICBM-ów w Stanach i na oceanach nie?

GB
wtorek, 17 września 2019, 15:29

Po to aby szybciej doleciały do celu i było mniej czasu na reakcję, w tym zniszczenie dowództwa, strategicznych baz rakietowych (morskich, lotniczych i lądowych) . Optymalnym założeniem jest brak reakcji przeciwnika.

Wawiak
niedziela, 15 września 2019, 23:41

Jak ten projekt skończą, to Rosja będzie promieniotwórczym dołem - i to od własnych rakiet...

Reaper
niedziela, 15 września 2019, 23:20

Atomowa amunicja krążąca. Zresztą nie rozumiem po co ta fascynacja rakietą z jądrowym napędem. To już było i w zasadzie najprawdopodobniej wygląda to na zwykłe mydlenie oczu ludziom. Spójrzcie jak się wszyscy tym zajęli i na to zwracają uwagę. Tymczasem jakoś tuż pod nosem, wyrastają inne kwiatki - a to pociski hipersoniczne, manewrujące konwencjonalne o wydłużonym zasięgu - sprawdzone i mniej awangardowe, ale realne jak najbardziej. Nawet jak z Burzyka nic nie wyjdzie, to wystarczy że pozostałe, konwencjonalne projekty doczekają się realizacji, i tak w znacznym stopniu zmieniają układ sił. A doświadczenia z nieudanego Burzyka wykorzysta się gdzie indziej lub poczeka na lepsze czasy. Ot nic nowego w zasadzie.

stach
niedziela, 15 września 2019, 23:00

ot fantasta, na pewno Amerykanie na to pozwolą, na pewno..

Dick Steel
niedziela, 15 września 2019, 22:09

Ruskie są mistrzami dezinformacji, więc już lepiej założyć że mają te pociski, niż że to zwykła propaganda.

Laik
poniedziałek, 16 września 2019, 09:27

Propaganda u Ruskich przebiega zwykle w drugą strone... Maja wszystko najlepsze i o najlepszych parametrach, wszystkie próby się zawsze udają, a w rzeczywistości jest jak jest. Nie potrzeba pociskow z napedem nuklearnym... wystarczy ze na swiecie wybuchnie kilka bomb atomowych... wiekszosc nie umrze od wybuchu ani promieniowania ale z glodu... bo dojdzie do nuklearnej zimy, na skutek dostania sie do atmosfery duzej liczby pylow zostanie zmniejszona liczba swiatla slonecznego, potem obnizenie temperatury i kleska nieurodzaju...

tut
niedziela, 15 września 2019, 21:35

Lepiej założyć ze Rosjanie mają 80-90% zdolności o których mówią, niż się potem przykro zdziwić.

Rozjemca
niedziela, 15 września 2019, 21:31

Skoro mają taką superbroń, to dlaczego świata całego jeszcze nie podbili? Rosja, i to nie tylko Putina, wyznaje starą sprawdzoną strategię: kłamstwo wielokrotnie powtarzane ma uchodzić za prawdę. Nie ma się co tym zbytnio ekscytować, tylko patrzeć nie na Rosję tylko na Chiny. Tam jest bowiem realne zagrożenie.

Krzysiek
wtorek, 17 września 2019, 23:49

Bo ta broń nie nadaje się do podbicia świata. Nią można tylko świat zniszczyć.

Voodoo
poniedziałek, 16 września 2019, 15:01

Jak podbiją to gdzie będą sprzedawać gaz, ropę, samoloty,okręty????....bizness się skończy a jeszcze podbite narody trzeba wyzywić

Olo
poniedziałek, 16 września 2019, 12:21

A może eystarczy im zajęcia na własnym terenie i nie muszą podbijać całego świata. To nie Amerykanie którzy uważają że to co ty masz, tak naprawdę należy do nich, tylko ty o tym jeszcze nie wiesz.

asd
niedziela, 15 września 2019, 21:27

Nie pierwszą. Wcześniej była Armata i PakFa.

obalaczmitow
niedziela, 15 września 2019, 20:57

Jak widać nikt z piszących pojęcia nie ma jak wygląda praca nad nowym projektem a już szczególnie tak skomplikowanym. To nie jest budowa roweru w garażu. Wiec podpowiem - 1. najpierw coś takiego się projektuje z największymi detalami. 2. Następnie w laboratorium produkuje się każdy detal projektu i go sprawdza czy działa tak jak został zaprojektowany. 3. Następnie w laboratoriach testuje się osobno każdy element - czyli reaktor, systemy kierownia, części rakiety. 4. Następnie składa się to w całość i testuje na stanowisku stacjonarnym Dopiero jak każdy z tych testów się uda i to po kilka razy dopiero składa się to w całość i testuje na poligonie aby sprawdzić czy wszystko działa. Wiec Rosjanie przeszli już 4 punkty - został im tylko 5 ostatni. Tak więc dla piszących ku pokrzepieniu serc - sam reaktor został już zbudowany i istnieje i przeszedł testy laboratoryjne - czyli działa. Została tylko integracja z rakietą i rozwiązanie problemów ze rozpoczęciem pracy lub innych. Tylko kwestią czasu pozostaje kiedy to się uda. O tym jak to działa, na jakiej zasadzie nikt na tym forum i nawet w USA nie ma pojęcia, bo sądzę że to jeden z najbardziej strzeżonych projektów bo to jest "game changer". A wiec wszysto co na temat tego projektu napisano to domysły. Myślicie że Rosjanie są tak głupi i nie sprawdzili kondrwywiadowczo osób zaangażowanych w ten projekt ich rodzin. Brak zdjęć czegokolwiek. Wiec te analizy czy to pisane na tym forum czy przez CIA mają taką samą wartość jak wróżby z wosku lanego przez dziurkę od klucza. A nitk nie ogłasza publicznie o istnieniu takiej broni jeżeli jest ona nieukończona. Więc po prostu USA mają problem - bo kompletnie nie mają odpowiedzi na taką broń. Co do Su-57 to nikt z tutaj piszących nie ma pojęcia o tym samolocie. A pisać można o czymś jeżeli się tym czymś latało, sidziało za sterami, widziało echo na radarze. W prasie Hinduskiej /która jest przekupna jak pewnie żadna inna/ jedyne analizy to wróżby - bo jak dotychczas ŻADEN Hinduski pilot nie latał Su-57, nie zna jego parametrów i nie widział go na radarze - wiec to wróżby i nic więcej. Na MAKS-ie zaprezentowano wersję E - eksportową - czyli nie jest to wersja taka sama jak otrzyma lotnictwo FR - czyli "czegoś" istotnego będzie jej brakować - czego? nigdy się nie dowiemy. A właśnie podano o rozpoczęciu testów radaru fotonicznego przez Rosjan. A i pokazano nową głowicę dla pocisku R77 z radarem AESA, miga 35 z radarem AESA - i to bez wymyślnego chłodzenia paliwem jak w F35 - wiec czas zejść na ziemię.

MIT
czwartek, 19 września 2019, 18:23

Obalacz prototypu się nie produkuje.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 13:24

No i znowu obalamy mity obalacza:) Nie ma reaktora na tyle małego by sie zmieścił w półmetrowej srednicy kadłubie Buriewiestnika, Rosjanie w rakiecie jaka im wybuchła uzywali prostych RTG czyli generatorów radioizotopowych. Co do Su-57: na MAKS nie mogło byc Su-57E bo taka maszyna nie istnieje, podobnie jak Su-57, obecnie Rosja ma jedynie 12 niekompletnych prototypów o oznaczeniach T-50-2 i w pocie czoła składa pierwszy kompletny prototyp:) ROFAR Rosjanie testuja od lat z jednym efektem-zerowym:), MiG-a z AESA pokazywano juz 13 lat temu, ciekawe czy to ta sama makieta radaru, b działający ciagle w powijakach:) A co do R-77 z AESA to ciekawe jak to zrobili jak nawet wiekszych anten dokończyc nie potrafia:)) Aha to nie piloci Hinduscy odrzucili FGFA ale rząd mający wszelkie potrzebne dane. I znowu z twoich mitów nic nie zostało:)

biały
środa, 18 września 2019, 10:44

a reaktory z satelitów Kosmos-1818 i Kosmos-1876 są rzeczywiście strasznie dużo większe , i powiedz jeszcze słoneczko kiedy to zostały wyprodukowane te satelity :) czy uważasz że przez te lata Rosjanie nie pracowali nad unowocześnieniem technologii

Davien
sobota, 21 września 2019, 15:48

Biały, to były generatory RTG zarówno BES-5 jak i TOPAZ wiec jak widać znowu nie masz racji:). Aha, wyjasnij może jak chcesz czyms dającym maks 5kW mocy napedzac 3-tonowy pocisk manewrujący:)

GB
środa, 18 września 2019, 14:00

Proste, nie mieli kasy.

CdM
poniedziałek, 16 września 2019, 00:23

Pracy nad nowym, innowacyjnym projektem nie rozpoczyna się od "zaprojektowania z największymi detalami"(?!?), aby potem dopiero... prototypować i testować podzespoły... :) Na początku jest koncepcja ogólna, tzw high level design.

Dziadek Leon
niedziela, 15 września 2019, 23:16

Reaktor, który będzie w tej rakiecie już pracuje. Jest to wersja cywilna i o dużo większej mocy. Chodzi tu o o reaktor na szybkich neutronach z rdzeniem metalicznym, są to reaktory BN1200 i Brest OD300. Tak więc co Pan napisał jest w realu, czyli oni są w fazie końcowej budowy Burawiestnika.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 13:16

Dziadek, widziałes w ogóle rozmiary tych reaktorów?? Chyba nie bo byc takich bzdur nie wypisywał:)

ale jaja
poniedziałek, 16 września 2019, 11:13

Te cywilne reaktory są zupełnie inne niż ten który miał być zastosowany w rakiecie, podstawowa różnica to rozmiary i moc, Rosjanie zrobili reaktor dla tej rakiety i podczas testów uzyskał masę nadkrytyczną i wyparował czyli to nie reaktor a bomba, potwierdziły to ślady radioizotopów wykryte w powietrzu nad Norwegia i w Rosji i wykrycie fali sejsmicznej po wybuchu.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:05

Panie ale jaja, Rosjanie nie zrobili zadnego reaktora a wybuchło im proste ogniwo RTG . Jak nawet i to Rosjanom udało sie skopać( to chyba najbezzpieczniejsze jadrowe żródło energii) pozostaje tajemnica.

ale jaja
wtorek, 17 września 2019, 09:54

Panie Davien Ogniwo RTG nie wybucha nie ma takiej fizycznej możliwości, wybuch mały reaktor dowodem na to jest wykryty Jod 131 który powstaje po rozszczepieniu Uranu.

Davien
środa, 18 września 2019, 18:33

Aha panei jaja, w generatorze termoelektrycznym BES-5 paliwem jest własnie uran-235, jak widac wystarczyło sprawdzić:) I ten uran ilosci 23kg dawał moc 1,5-do 5kW . To teraz porównaj to z typoym silnikiem uzywanym do napedu manewrujących bo malutki silniczek od Piper Cub-a ma 45kW a naped takiego Predatora 84kW:)

biały
czwartek, 19 września 2019, 13:52

nie zgadzam się ze stwierdzeniem że napędem takiej rakiety jest energia elektryczna wytwarzana przez reaktor , bo i energii było by za mało i prędkośc takiej rakiety była by śmiesznie niska , reaktor zapewne ma wytworzyć jakiś rodzaj paliwa lub ciągu jakiegoś ale na pewno nie energie elektryczną

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 15:00

Chwile, panie Biały. Więc twierdzi pan ze 'reaktor" w Buriewiestniku produkuje cos do czego zaden reaktor nie byłby zdolny?? akie nowe paliwo? Czyzby alternatywna fizyka Putina w pełnej krasie:) Aha dla pana wiedzy moc szczytowa reaktora napedzajacego silnik z projektu Pluton wynosiła 600MW i pracował w temperaturze ponad 2300stopni:) A i to okazało sie ze nawet same próby sa smiertelnie niebezpieczne z uwagi na potworne skazenie.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:39

Panie jaja, jak sadzę Rosatom wie troche lepiej od pana co im wybuchło a to ich stwierdzenie::)

Grom
niedziela, 15 września 2019, 22:59

Zaraz zaraz. Tak się zloscisz że ktoś krytykuje su-57 bo nikt go nie zna i nikt nie siedział za jego sterami. Ale sam jakoś za sterami f-35 nie siedziałes. I sam komentujesz go jakbyś miał klapki na oczach albo przekrecasz informacje o nim. To jak to jest? Umiesz obiektywnie mówić o sprzęcie z Rosji ale jeśli chodzi o sprzęt z usa to kierujesz się własnym widzi mi się i znika obiektywizm a pojawia się mały chłopczyk obalaczmitow tupiacy noga. Żałosne

Wawiak
poniedziałek, 16 września 2019, 17:09

F-35 był już użyty bojowo tak przez USA, jak i przez Izrael. Mają go także Brytyjczycy, Japonia, jeśli dobrze pamiętam, także Duńczycy i Norwedzy. Ot, taka drobna różnica, panie Grom.

Olo
poniedziałek, 16 września 2019, 12:26

to co jest wypisywane o F35 bazuje na ocenach prasy fachowej / ekspertów zachodnich bo przecież nikt z nas tym czymś nie latał :))

Grom
poniedziałek, 16 września 2019, 16:29

I tak samo bazujemy na informacjach o su-57. To że mało jest o nim w polskiej prasie nie znaczy że w angielskiej czy rosyjskiej niema. I niestety ale jeśli oceniać zaawansowanie technologiczne obu maszyn to su-57 jest poprostu maszyna generacji 4,5.

obalaczmitow
wtorek, 17 września 2019, 13:20

No widzisz - ale jaki angielski pilot latał Su-57? jak brał udział przy jego projektowaniu, kto widział jego echo na radarze, kto zna jego prawdziwe parametry - nikt z piszących w "prasie" - i tyle w temacie

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:41

Indie, Chiny, specjalisci na targach w Azji gdzie Rosja chwaliła się Su-57:) I tyle w temacie:) Aha dane o RCS to Suchoj ale oczywiscie twórca su-57 nie wie co podaje:)

prawieanonim
wtorek, 17 września 2019, 17:17

Za to Hindusi znają jego parametry skoro zgłosili do projektu aż 50 poprawek bez których ten samolot jako stealth nie ma sensu i których finalnie nie uwzględniono. Chińczycy którzy ukradli plany konstrukcyjne F-35 też twierdzą że Su-57 to złom.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:41

W ogóle najlepsze ze dane o RCS Su-57 podał sam OKB Suchoja ale jak widac dla obalacza wszyscy poza nim zmyslaja.

Naiwny
niedziela, 15 września 2019, 19:28

Zadziwia dokładność danych stacji telewizyjnych USA na temat niewątpliwie najtajniejszych programów zbrojeniowych Rosji. Pogratulować optymizmu.

MAZU
niedziela, 15 września 2019, 18:53

Nie ważne czy to "maskirowka" czy real. Ruskie maja od zaj.....a broni, co z NASZEGO punktu widzenia jest wielkim problemem. Punkt widzenie USA to CZYSTY BISNES. Opłaci się, alb o nie. Realpolitik. M

Pirat
niedziela, 15 września 2019, 18:53

Zamek z kat zaczyna się rozpadać.

gnago
niedziela, 15 września 2019, 16:26

Hm z A1 czy A2 też von Braun miał problemy i to nierównie większe niż Rosjanie z tym napędem

Gras
niedziela, 15 września 2019, 22:44

V1 i V2. Braun był pionierem w tej dziedzinie i to 70 lat temu. Natomiast Rosjanie już za czasów zsrr pracowali nad napedami o zalinaniu z reaktora atomowego.

Davien
poniedziałek, 23 września 2019, 15:02

Gras, pracował na tym i ZSRS i USA ale jedynymi co doprowadzili projekty do testów byli Amerykanie a i to okazało sie to totalnie niepraktyczne. Obecnie rosyjski kosmiczny silnik jadrowy ma "zabójczy" ciąg 15N, porównaj go z ciagiem zwykłego silnika chemicznego.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:11

Gnago, a co to A1 bo V-2 jakbys nie wiedział nosiła nazwę A-4 wiec jak nawet tego nie wiesz...Ale jak chcesz sie bawić w historie to przebij rosyjskie problemy z N1:)

obalaczmitow
poniedziałek, 16 września 2019, 00:49

Widzisz miszczu wikipedii - otóż do N1 użyto bardziej wydajnych silników rakietowych i dużo bardziej bezpiecznych w porównaniu do Satruna V w którym silniki to lekka modyfikacja silników von Brauna z V2 czyli sidzieli na prostej bombie. Natomiast Rosjanie bez użycia komputera próbowali sychronizować 30 silników - Amerykanie o takiej technologii mogli pomażyć. Przegrała jedynie bylejakość i pośpiech natomiast nie technika - miszczu.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:10

Obalacz, do N1 uzyto prostych i relatywnie słabych silników rakietowych, które byłt tak bezpieczne że przez nie nie udał sie zaden test N1. Te same silniki panie obalacz uzyte potem pod nazwą AJ-26 w Antaresie wyposazone w zaawansowane komputery miały zawodnośc 20% Natomiast silnik F-1 pane obalacz miał zerowa zawodnośc a von Braun nie miał absolutnie nic wspólnego z jego powstaniem i do tej pory F-1 jest dla Rosji niedoscigłym wzorem:)

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 13:40

Inaczej mówiąc - ze względu na niemożliwość synchronizacji działania silników N1 była utopią.

BG
poniedziałek, 16 września 2019, 14:37

Nie była bo dzięki niej powstała rakieta Energia która również miała synchronizowane silniki. Ale skąd Ty miałby to wiedzieć ....

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 18:38

Panie BG, N1 z Energia nie ma nic wspólnego, napedem Energii były silniki RD-170 po jednym na kazdy booster i silniki RD-0120 w centralnym module w ilosci całych 4-ech wieć jak widac to pan nic nie wie .

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 16:31

Powinieneś wiedzieć że Energia miała w sumie 8 silników, a nie 30 jak N1, ale skąd ty to możesz wiedzieć. N1 okazała się zupełnie nieudana, Energia to całkiem inna koncepcja.

prawieanonim
niedziela, 15 września 2019, 17:21

Z A1 i z A2? Mhm.

niedziela, 15 września 2019, 20:10

A to ciekawe bo oz

Kapustin
niedziela, 15 września 2019, 16:05

6x KLOPSIKI z kapustą Śmiech na sali Niech ktoś mu powie ze te 12mld usd poszlo na lewo a nie na technologię

niedziela, 15 września 2019, 18:30

Spoko Niemcy zapłacą więcej za gaz i forsa sie znajdzie Rosja może liczyć na swoich sojuszników z Berlina

Bartek 1
niedziela, 15 września 2019, 22:48

13.4 mln ton węgla z Rosji zaimportował polski rząd w 2018 roku. Przelicz sobie ile to złoty albo rubelków. Acha, to rekord w tym wieku. To czyim jesteśmy sojusznikiem?

hermanaryk
poniedziałek, 16 września 2019, 10:59

Rosja dotuje swój węgiel, więc gdy od niej kupujemy, dotuje i nas. A skoro tak, to dokłada się też do finansowania naszej obronności :)

poniedziałek, 16 września 2019, 15:05

Jak kupujemy od Rosji węgiel to Rosja dotuje nas? To jakiś nowy rosyjski model biznesowy?

NNN
poniedziałek, 16 września 2019, 21:26

Ano, rosyjski model biznesowy. Sprzedawanie węgla poniżej kosztów. Dlatego też ich gospodarka wygląda jak wygląda.

pawlak
poniedziałek, 16 września 2019, 09:29

Hmmm a jaka to różnica czy bierzemy węgiel czy gaz? Bo jeśli chodzi o gaz to w odróżnieniu od Niemców staramy się od rosyjskiego gazu uniezależnić.

prawieanonim
niedziela, 15 września 2019, 20:56

Niemcy mają zdywersyfikowane źródła dostaw więc jak Rosjanie policzą więcej to ktoś tańszy momentalnie ich zastąpi.

Fanklub Daviena
niedziela, 15 września 2019, 15:43

Tacy sami "eksperci", łącznie z p. Durą, to samo wypisywali o Buławach czy Su-57 i wieścili, że to nie wejdzie do produkcji, bo jest nieudane... Wystarczy sprawdzić. I znowu wyjdzie na moje, a nie tych "ekspertuf"... :)

Marek
poniedziałek, 16 września 2019, 09:36

Wot siupryza. Su-57 weszły do produkcji ale ich nie widać. Widocznie ten cudowny ruski stealth sprawdza się także w przypadku fal o długości od 380 do 750 nm.

Marek1
poniedziałek, 16 września 2019, 17:39

To ponad 100 Su57 w siłach lotniczych i kolejne tyle w produkcji to nic?

suawek
wtorek, 17 września 2019, 00:26

tak tak. 10 000 może od razu.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 22:28

Marek nie ma ani jednego Su-57 ale 12 niedokończonych prototypów T-50. Wszystkich Su-57 ma postac 76 do 2028r na podzespołach z Su-35 :)

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 22:05

W snach. Su-57 to zaledwie prototypy. Jeszcze nie ma egzemplarzy seryjnych.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:13

Buława jest grozniejsza dla macierzystego okretu niz dla przeciwnika, to najgorsza rakieta balistyczna w Historii a Su-57 do tej pory nie ma, jest 12 niekompletnich prototypów oznaczonych T-50-2:)

ech...
poniedziałek, 16 września 2019, 09:27

I oczywiście wiesz to na pewno bo byłeś we wszystkich niejawnych obiektach, rozebrałeś na części każdy egzemplarz sprzętu i uzbrojenia i znasz na pamięć treść wszystkich niejawnych projektów. Jedyne o czym możemy tu sobie pomarudzić to o PROPAGANDZIE DLA GAWIEDZI. Fakty w zakresie STARTEGICZNYCH projektów są NIEJAWNE!

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 15:48

Nieudane próby Buławy jednak dotarły do mediów.

ech...
wtorek, 17 września 2019, 09:18

Oczywiście. Wszystkie nieduane docierają albo raczej takie których ukryć się nie da co nie stoi w konflicie z tym co napisałem.

Davien
wtorek, 17 września 2019, 23:43

Panie ech, wszystkie próby ICBM-ów SLBM-ów sa zapowiadane i pzrekazywane info stronie przeciwnej bo inaczej takie odpalenie mogłoby oznaczać ze druga stona weżmie to za atak.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:13

Panie ech wystarczy ze Buława ledwo osiagneła niezawodnośc 60% co czyni ja najgorszym ICBM-em w historii, a Su-57 panei ech to nawet wg Putina dopiero składają pierwszy kompletny prototyp który nazywają szumnie seryjnym wiec jak ma pan zerową wiedze to czego pan tu szuka?

Prawda
poniedziałek, 16 września 2019, 14:46

Ech, ale ty bredzisz...

prawieanonim
niedziela, 15 września 2019, 17:23

Bo u was nawet jak coś jest złomem to i tak wprowadza się to do produkcji. Propaganda ostoją rosyjskiego miru.

złośliwy
niedziela, 15 września 2019, 16:47

Przecież program Su-57 zakończył się klęską. Prawie 20-cia lat prac i powstała maszyna, która nie dorównuje masowo produkowanemu F-35 ani zrobionym w kilka lat "chińczykom"; maszyna której nikt za granicą nie chce a i w Rosji będą produkować to w homeopatycznych ilościach na defiladę.

anda
niedziela, 15 września 2019, 17:35

A skąd wiesz, że nie dorównuje? te homeopatyczne zdolności to prawie całe nasze lotnictwo. A zagrywka Putina o wstrzymaniu produkcji spowodowała, że nagle samolot staniał i to znaczne.

Marek
poniedziałek, 16 września 2019, 10:01

A znasz takie powiedzenie, że tanie mięso psi jedzą? Ten samolot według zachodnich standardów jest na etapie prototypów. Nie ma mowy o tym, żeby staniał dzięki skali produkcji. A teraz zastanów się na czym przyoszczędzono i sam sobie dopowiedz sobie resztę.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:15

Anda, a moze dlatego że te 76 sztuk( tyle USA produkuje znacznie lepszych F-35 w rok) będzie powstawało 9 lat na silnikach i radarach z Su-35 więc jak widac nawet go dokończyc nie potrafią:)

Billabongpl
niedziela, 15 września 2019, 19:05

Anda a z tad wiemy ze f35 to już ponad 500 lata po swiecie a tych 57 to ile i jaka jest wydolność produkcyjna na rok?? Dwa ??

prawieanonim
niedziela, 15 września 2019, 18:36

Tak. Staniał i to pięciokrotnie. Firma decyzją Putina ma wyprodukować pięć samolotów w cenie jednego.Taka to genialna maszyna, którą już na starcie przeceniono ją o 500%. Zapewne jej możliwości też są pięciokrotnie mniejsze niż zapowiadano bo chyba nie sądzisz że firma będzie produkować te samoloty ze stratami finansowymi w wyniku decyzji Putina.

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:16

Nie wiem czy pan zauwazył ale maja też nagle produkowac nowe Su-35S. Wiec z Su-57 sprawa prosta: produkuja sam kadłub a z obecnych Su-35 wyciagaja silniki, radary awionike...

obalaczmitow
poniedziałek, 16 września 2019, 00:52

Czyli wyciągną AESA z Su-35. Jak zwykle masz najświeższe info prosto od Szojgu albo z biura Suchoja i dziekujemy że się z nami dzielisz z taką chęcią. Wystarczy popatrzeć jak latał Su-57 na Maksie 2019 w tym roku. A o awionice to pojęcia nie masz, nawet dokładnie nie wiesz co to jest awionika.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:14

Obalacz, jakie AESA??? wyciągna PESA z Su-35 bo AESA dla Su-57 to trzy niekompletne egzemplarze testowe:), Silniki tez wyciągną bo izdielje 30 to najwcześniej 2023-25r a co do awioniki to panie obalacz nie wypowiadaj sie o czyms o czym nie masz najmniejszego pojecia.

prawieanonim
poniedziałek, 16 września 2019, 15:08

Przecież wy nie umiecie zbudować radaru AESA więc to co wyciągniecie z Su-355 to przestarzałą PESA. Już Polska was wyprzedziła w technologii budowy radarów.

GB
poniedziałek, 16 września 2019, 13:42

W Su-35 nie ma AESA więc nie wyciągną...

magazynier
niedziela, 15 września 2019, 23:37

I to jest świetny pomysł. Odbicie radiolokacyjne zmaleje kilka razy. A będą wyglądały jak prawdziwe Su-57.

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:15

No istotnie RCS spadnie do 0,5m2 ale to nie będa Su-57 ale Su-35 z nowym kadłubem. Tylko czemu robia je az 9 lat?

prawieanonim
poniedziałek, 16 września 2019, 15:10

No tak. A jak nic nie wyprodukują to echo radarowe zmaleje do zera. Lepiej zostań na magazynie.

ja
niedziela, 15 września 2019, 15:41

Na defence 24 wiele waszych opinni to bajki jak muminki. Myslenie zyczeniowe itp.

ostryga
niedziela, 15 września 2019, 21:38

Ułani, chłopcy malowani.Mocni w pysku i zdaje sie niezmiennie ci sami.Na etatach?

wenck
niedziela, 15 września 2019, 19:25

Propaganda i tyle.

Ukulele
niedziela, 15 września 2019, 16:35

Kierowanie się zdrowym rozsądkiem to bajki? Ciekawe podejście do świata.

Hxdh
niedziela, 15 września 2019, 15:40

Ruscy bazuja na ulepszanym uzbrojeniu zaprojektowanym przez nazistowskich naukowcow w latach 40-50-60. Kalasznikow, rakiety, samoloty, silniki lub wykradzionym jak program nuklearny. Sami nie sa w stanie nic zbudowac, jezeli zachod nie wpadnie na genialny pomysl transferu tehnologii to zwiedna i umra smiercia naturalna.

Apek
niedziela, 15 września 2019, 22:19

Kałasznikow nie ma nic wspólnego z żadnymi niemieckimi karabinami, więc sie nie ośmieszaj :) A rakiety i samoloty to amerykanom budowali naziści z operacji "spinacz".

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:19

Apek, Kałasznikow powstał po pokazie w 1943r wczesnego STG 44 dla rządu ZSRS i to on zainspirowała kałasznikowa i innych twórców. a co do rakiet i samolotów to chyba Rosja do tej pory lata na rakiecie nośnej powstałej w wyniku prac Grottrupa czyli R-7/Sojuz, To Rosja musiała uzywac niemieckich silników odrzutowych do samolotów dopóki nie skopiowali brytyjskiego NENE Wiec jak widac to Rosja bez Niemców USA i brytyjczyków latałaby Jak-ami 9 do tej pory:)

Proste pytanie do propagandy rosyjskiej
poniedziałek, 16 września 2019, 12:54

W czym AK47 jest oryginalny, czego nie miał MP43/Stg44?

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:21

AK-47 powstał po pokazie STG-44 dla rządu ZSRS ale jest samodzielna konstrukcją, podobnie jak AS-44 czy inne prototypy broni na nabój posredni 7,62x39mm.

Marek
poniedziałek, 16 września 2019, 10:11

Rosjanom tak samo budowali. Różnica jest taka, że Amerykanie wywieźli niemieckich naukowców w komfortowych warunkach i zatrudnili za godziwą płacę w swoich biurach konstrukcyjnych, podczas gdy Rosjanie wywieźli niemieckich naukowców w bydlęcych wagonach i kazali im tworzyć w gułagu.

janusz
niedziela, 15 września 2019, 23:42

Kałasznikow nie czerpie z konstrukcji niemieckich tylko z niemieckiej myśli technicznej. Zaprojektował go Pan Schmeiser uwzględniając kulturę techniczną i mozliwosci producenta. W tym sensie nie była to kopia.

Marek1
niedziela, 15 września 2019, 21:43

Niemiecki Stg44 nie ma NIC wspólnego z Ak-47. Nie powtarzaj bredni dyletantów. A z niemieckich wzorców technologii po II wś. korzystali ile wlezie WSZYSCY główni Alianci. Z USA na czele ...

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:23

Marek, wiec wyjasnij proszę czemu to w Rosji musieli stosować niemieckie silnik do odrzutowców, czemu to rosyjskie rakiety to kopie V-2, ba czemu to Rosja musiała wykradać bombe jadrowa z USA a nie odwrotnie. Myslenie podobno nie boli:)

prawieanonim
poniedziałek, 16 września 2019, 15:12

Rosyjski AK47 powstał dokładnie w tym samym miejscu do którego uprowadzono niemieckiego konstruktora STG44 czyli w Iżewsku.

Marek
poniedziałek, 16 września 2019, 10:14

Tylko jakoś ci umknęło, że Rosjanie z Niemiec wywozili nie tylko naukowców, ale także całe niemieckie fabryki.

ppp
niedziela, 15 września 2019, 21:42

To jeszcze napisz jakie podstawowe rozwiązania AK-47 czerpie z rozwiązań niemieckich . Jak dla mnie raczej czerpie rozwiązania z Automatu Fiodorowa z 1916 (np. łukowy magazynek i użycie słabszego naboju niż karabinowy ) , wiele wspólnego ma też z AS-44 Sudajewa z 1944 , też można powiedzieć że ma niektóre rozwiązania wspólne z SWT-38 Tokariewa z 1938 a i też ma wiele z M1 Garand . W innych dziedzinach techniki to więcej zrzynali Amerykanie z rozwiązań niemieckich i bez obecności specjalistów niemieckich pozostawali w tyle w wyścigu technologicznym i pomimo dostarczeniu USA wielu nowoczesnych rozwiązań przez Brytyjczyków .

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 13:33

Panie ppp, AK-47 z STG 44 ma wiecej wspólnego ( wyglad, uzyty rodzaj naboju) niż z karabinem Fiodorowa-z tym nie ma nic. Karabin fiodorowa panie ppp stzrelał nabojem karabinowym nie posrednim, łukowy magazynek miał PPS A co do powiazan AS-44 i AK-47 to prace nad oboma zaczeto po prezentacji zdobycznego STG 44 we wczesnej wersji przed Rada Komisarzy ludowych 15 lipca 1943r. Natomiast co do zrzynania to akurat Rosja tu przewodziła i to ze spora przewagą wiec naprawde bajek panie ppp nie wypisuj.

raKO
poniedziałek, 16 września 2019, 08:37

Technologiem produkcji AK był Hugo Schmeisser. Powstanie AK było inspirowane zdobycznymi mkb42 i StG44. Mechaniké skopiowano z M1 Garand, a pozostałe rozwiązania z innych broni, głównie niemieckich i amerykańskich. Poza tym wkład Kałasznikowa w zaprojektowanie kbk AK był marginalny. Facet nigdy nie zaprojektował nic co by później weszło do produkcji. Prosty żołnierz Kałasznikow był potrzebny Stalinowi w celach propagandowych. Karabinek zaprojektował młody inżynier, bodajże Zajcew. Zaprojektowany przez Kałasznikowa AK-46 był całkowicie nieudany. Nawet nabój do kbk AK jest modyfikacją niemieckiego prototypowego naboju bodaj firmy Gecko. Tak samo tzw. nabój Makarowa jest kopią naboju(można je stosować zamiennie).

gnago
niedziela, 15 września 2019, 16:28

Taaa , a silniki jonowe kto wykocował razem z całym zespołem konstrukcyjno-badawczym za smuty jelcynowskiej. U nich się skończyła u nas ciągle stan smuty korowskiej

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:18

Gnago, na zachodzie silniki jonowe mieli w latach 60-tych wiec co w tym dziwnego że w końcu i rosja je wymysliła:))

@-,-'-
niedziela, 15 września 2019, 19:42

jakie silniki? co zrobił? wykocował?

wolverine
niedziela, 15 września 2019, 16:17

A amerykanie to nie? :)

Davien
niedziela, 15 września 2019, 15:37

Nie tylko jak widac Buriewiestnik leży i kwiczy. RS-26 wyladował w zamrazarce min do 2028r, Awangard czyli głowica szybujaca to tez taki yeti bo w 400kg glowicę( Sarmat przy udzwigu 10 ton ma zabierać 24 Awangardy) nie wcisnie sie tego co wg Rosjan tam ma być.

anda
niedziela, 15 września 2019, 17:37

Oj Davien sami Amerykanie się gubią ile było prób 5 czy kilkanaście , czy tylko 5 było nieudanych czy wszystkie i tak dalej można gdybać - a tak naprawdę to nic nie wiemy.

Hmmmmmm
poniedziałek, 16 września 2019, 13:08

Jak wszyscy wiemy, rosyjska technika jest "najlepsza "! Najlepiej bowiem rosyjskie pociski zestrzeliwuja np. samoloty pasażerskie, albo własne samoloty jak w Syrii, podobnie jak super myśliwce MiG31 zestrzeliwujace własne myśliwce, albo rosyjskie super śmigłowce ostrzeliwujace dziennikarzy podczas wielkich manewrów. Jak rowniez Rosjanie mają najlepsze okręty podwodne co potwierdza kolejna katastrofa ostatniego super-okrętu z załogą najlepszych ich podwodniakow. A już tylko te katastrofy pocisków rakietowych o których wiemy, bo o ilu nie wiemy to tylko Pan Bóg wie, dowodzą - nie potrzebując nawet żadnego "gdybania"- że ta technika NIE jest ani najlepsza ani nawet dopracowana, ani gotowa do produkcji seryjnej. I zgodzę się z Tobą , że o skutecznym postępie tecgnologicznym, wprowadzaniu nowej techniki do produkcji czy służby, jej bezawaryjnosci, patentach na skalę światową "made in Russia" kompletnie NIC nie wiemy!

poniedziałek, 16 września 2019, 10:17

Ale wiemy, że do rosyjskiego obyczaju należy wprowadzanie do linii niedopracowanego

Davien
niedziela, 15 września 2019, 20:20

Anda były min 3 o których ja wiem, USA raczej wie lepiej:)) A z tych trzech żadna wszystkie nieudane przy czym ostatnia zabiła ludzi:)

ech...
poniedziałek, 16 września 2019, 09:29

a skąd wiesz?

Davien
poniedziałek, 16 września 2019, 15:25

Bo sami Rosjanie szukali pogubionych podczas testów Buriewiestników a ostatnio koło Siewierodwińska to o tej ich wpadce było słychac na całym swiecie.

prawieanonim
niedziela, 15 września 2019, 18:38

Tak naprawdę wiemy że Rosja ma najlepszą broń o czym mogliśmy się wielokrotnie przekonać na prezentacjach CGI wykonanych przez grafików komputerowych lub pociętych i zmontowanych filmach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama