Brytyjskie Tornado będą latać nad Irakiem

12 sierpnia 2014, 09:53
Samolot Tornado z podwieszonym zasobnikiem RAPTOR. Fot. MoD UK.
Reklama

Siły zbrojne Wielkiej Brytanii prawdopodobnie wykorzystają samoloty Tornado do prowadzenia misji rozpoznawczych nad Irakiem, prowadzonych w związku z walkami z bojownikami Państwa Islamskiego.

Jak donosi Sky News, maszyny Tornado zostaną rozmieszczone w bazie Akrotiri na Cyprze, skąd będą mogły być wykorzystane do rozpoznania obszaru Iraku. Z tego samego miejsca operacje prowadzą samoloty C-130 Hercules, wykonujące zrzuty pomocy humanitarnej.

Według wcześniejszych doniesień Wielka Brytania zdecydowała o wysłaniu żołnierzy sił specjalnych w celu wsparcia walk z bojownikami Państwa Islamskiego w Iraku. Na razie brak jest informacji o użyciu samolotów Tornado do misji uderzeniowych, jednak w perspektywie nie można tego wykluczyć, biorąc pod uwagę ryzyko pogorszenia sytuacji sił kurdyjskich działających w północnym Iraku.

Samoloty Tornado zostały wprowadzone na uzbrojenie sił powietrznych Wielkiej Brytanii jeszcze w czasach Zimnej Wojny. Były one wielokrotnie wykorzystywane bojowo, w tym w czasie operacji Pustynna Burza i Iracka Wolność. Są one zdolne do wykonywania uderzeń na pozycje przeciwnika w każdych warunkach atmosferycznych, także spoza zasięgu oddziaływania systemu obrony powietrznej. Mogą one przenosić szereg środków precyzyjnego rażenia, w tym bomby kierowane laserowo Paveway, rakiety powietrze – ziemia Brimstone i pociski manewrujące Storm Shadow. Tornada są także wyposażone w zaawansowane zasobniki rozpoznawcze RAPTOR (Reconnaisance Airborne Pod for Tornado), wykorzystywane między innymi w Afganistanie, a także podczas działań podjętych w celu likwidacji skutków powodzi w Wielkiej Brytanii w lutym 2014 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
O.K.
sobota, 16 sierpnia 2014, 14:41

Takie są efekty tzw. "politycznych rozwiązań" kryzysu w Iraku i ulegania naciskom tzw. "przeciwników wojny w Iraku" (a tak naprawdę przygłupawych anty-amerykańskich lewaków). Czy nikt, żaden analityk czy polityk, nie rozumie skąd się tak naprawdę wział ISIS? Że są to tak naprawdę ludzie z dawnej saddamowskiej bezpieki, którzy jeszcze PRZED wojną w 2003, zostali przeszkoleni na działających na tyłach Amerykanów komandosów, swoisty Wehrwolf. Saddam liczył że z ich pomocą odzyska władzę po ucieczce zniewieściałych Amerykanów, się przeliczył, ale cały jego aparat terroru przetrwał nienaruszony. A następnie przeszedł pod komendę wywiadu syryjskiego, działając pod szyldem Al-Kaidy -z prostej przyczyny, Baszar al Assad, rządzący Syrią gangster wiedział że kiedyś to on może podzielić los Saddama. Tak samo myśleli irańscy ajatollachowie. To właśnie Syria i Iran stoją za terrorem w Iraku. Bez ich sponsoringu to terroryzm wygasłby już z 10 lat temu. Ale te bandyckie reżimy wiedziały doskonale że im dłużej Amerykanie ugrzęzną w Iraku, tym dłużej nie będą w stanie rozliczyć ich z ich zbrodni. Dlaczego w Iraku cackano się tak długo? Ano jest to wina antyamerykańskich mediów, i obozu tzw. "antywojennego", oraz niewyobrażalnego frajerstwa Amerykanów. Tam było doskonale wiadomo kto stoi za terrorem. Lecz gdy tylko aresztowano tych łajdaków, zaraz lewactwo krzyczało jacy to Amerykanie źli i okrutni, i że w Iraku należy dążyć do "narodowego pojednania". No i w ramach tego "pojednania" ogłaszano amnestie, gesty dobrej woli, i wypuszczano złapanych saddamowskich zbrodniarzy. Ci się rozbuchali, bo w ten sposób zapewniono im totalną BEZKARNOŚĆ. Dolicz do tego totalny chaos informacyjny, kłamstwa powtarzane przez lewackie media, krótkowzroczność polityków, półgłówkowatość i brak jaj u wojskowych (żaden nic nie zrozumiał, ani nie przeciwstawił się idiotycznym decyzjom politycznym!) i mamy co mamy. Taka postawa po wycofaniu Amerykanów została odziedziczona przez iracki rzad -tak ich Zachód nauczył. I teraz pół Iraku jest pod kontrolą saddamowców sprzymiezonych z islamistami -mających (dzięki ciągłym amnestiom rzecz jasna) opinię "niezwyciężonych". Wiadomo jak to działa na morale irackich wojsk... To nie przypadek że ISIS działa w Syrii. Kiedy w 2011 wybuchło tam powstanie, główną siłą była prozachodnia i prodemokratyczna Wolna Armia Syrii. I OBOWIĄZKIEM Zachodu było wówczas interweniować, obalić ludobójcę Baszara al Assada i zaprowadzić (siłowo!) demokratyczny porządek. Ale Zachód stchórzył. Stchórzył bo był zmęczony użeraniem się w Iraku i Afganistanie (a nie mógł wygrać tylko przez własną głupotę, sił i środków miał aż nadto). Stchórzył bo John Kerry, na własne życzenie dał się zrobić jak dziecko Ruskim, widzącym w Syrii swego ostatniego na Bliskim Wschodzie wasala. A przede wszystkim stchórzył ze względu na iście genialną podwójną grę Baszara al Assada. Skąd islamiści się wzięli w Syrii? Ano bardzo prosto, zostali oni sprowadzeni z Iraku... przez Baszara al Assada! To on ich przecież sponsoruje! To on ich zawezwał, i przedstawił się jako... OFIARA(!) terroryzmu islamskiego! Dając w ten sposób Zachodowi fałszywy dylemat, albo ja, albo islamiści. Ci drudzy tak naprawdę nie są dla Assada zagrożeniem -tym byłaby interwencja wojskowa Zachodu. Ten jednak, zgnuśniały i zniechęcony, po prostu ZDRADZIŁ siły prodemokratyczne w Syrii. Czyniąc w ten sposób NIEWYBACZALNY BŁĄD, bo dając tym ludziom jedyną alternatywę w postaci islamistów. Których ich sponsor i (jedynie oficjalny) wróg może spokojnie zepchnąć, ano gdzie? Do Iraku -doprowadzając tamtejszy prozachodni rząd na skraj upadku. Wkrótce możemy spodziewać się "bratniej pomocy" Iranu i przejęcia kontroli nad tamtejszym szyickim południem. Do tego te dwa zbrodnicze reżimy dążyły od początku. Tak w skrócie wygląda analiza wojny w Iraku.

marci
wtorek, 12 sierpnia 2014, 10:39

100 takich TORNAD, z cluster bomb i 48 F16, znacznie poprawiło by stan naszego lotnictwa, i kazałoby się kacapom 2x zastanowić, zanim zachciałoby się im robić rajdy czołgami po naszych autostradach.

Falconek
wtorek, 12 sierpnia 2014, 16:38

A 200 jeszcze jeszcze bardziej. Że nie wspomnę o 2000000.

Tweets Defence24