UMO demonstruje broń wsparcia

29 sierpnia 2019, 12:09
pvccgv_UMOMinigunJSabakP7232245
Fot. J.Sabak

W ofercie spółki UMO można znaleźć gamę uzbrojenia i oprzyrządowania dla wojska i służb mundurowych. Podczas zorganizowanej na poligonie WITU w Zielonce prezentacji można było zobaczyć m. in. szeroka ofertę broni wsparcia, przeznaczonej przede wszystkim dla pojazdów i śmigłowców. Był to m. in. karabin napędowy Profense M134P Minigun oraz karabiny maszynowe firmy Ohio Ordnance Works od kalibru 12,7 mm do 5,56 mm wraz z akcesoriami renomowanej firmy Aimpoint. Oferta obejmuje również granatniki Milkor oraz specjalną amunicję produkcji CBC (Companhia Brasileira de Cartuchos).

Producenci reprezentowani przez firmę UMO dostarczają sprzęt wysokiej klasy, wykorzystywany przez siły zbrojne i służby mundurowe wielu krajów. Podczas prezentacji na strzelnicy największe zainteresowanie wzbudza zawsze uzbrojenie o największej sile rażenia. W tej kategorii trudno konkurować z wielolufowymi karabinami maszynowymi systemu Gatlinga. Na poligonie swoja polską premierę miał unowocześniony i „ucyfrowiony” przez amerykańską firmę Profense wariant dobrze znanego M134 Minigun kalibru 7,62 mm. Producent chwali się, że jest to najnowocześniejsza wersja Miniguna. Broń ta, ze względu na ogromną szybkostrzelność, jest szeroko stosowana jako uzbrojenie śmigłowców, szybkich łodzi bojowych czy pojazdów i produkowana w licznych wariantach.

„Cyfrowy” Minigun

M134P Minigun produkcji Profense powstał w oparciu o doświadczenia eksploatacyjne i jest dostępny jako broń fabrycznie nowa lub jako zestaw modyfikacyjny, za około połowę ceny nowego. Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest cyfrowy układ sterowania oraz osłona termiczna na lufach, która dzięki specjalnej konstrukcji wymusza ruch powietrza i poprawia chłodzenie broni. Wraz z ulepszonym układem podawania amunicji, który zmniejsza ryzyko zacięć, podnosi to niezawodność i precyzję prowadzenia ognia.

Operator obsługuje Miniguna firmy Profense korzysta z cyfrowego panelu sterowania, który pozwala m. in. na zmianę szybkostrzelności pomiędzy 1500 strzałów i 3000 strzł/min. Jest to istotne ze względu na ogromne zużycie amunicji w trybie maksymalnej szybkostrzelności. Pozwala ograniczyć je np. podczas wstrzeliwania się w cel. Operator jednym ruchem palca może zmniejszyć szybkostrzelność.

Cyfrowy panel sterujący posiada również wbudowany wskaźnik zasilania oraz licznik amunicji. Prosty wyświetlacz podaje stale ilość pozostałej amunicji, co jest o tyle ważne, że przy maksymalnej szybkostrzelności lufy opuszcza 50 pocisków na sekundę. Dzięki wyświetlaczowi operator stale może kontrolować ilość pozostałej amunicji bez tracenia z oczu przyrządów celowniczych. Podczas prezentacji był to celownik kolimatorowy Aimpoint MPS, dedykowany do użycia wraz z ciężką i średnią bronią wsparcia.

Karabiny maszynowe z Ohio

Istotny element prezentowanej oferty to produkty innej amerykańskiej firmy, renomowanego Ohio Ordnance Works, której katalog obejmuje przede wszystkim karabiny maszynowe. Są wśród nich „amerykańskie klasyki” w nieco odświeżonych, unowocześnionych wersjach. Są to, na przykład, dwa warianty dobrze znanej „półcalówki”, czyli wielkokalibrowego karabinu maszynowego M2 kalibru 12,7 mm. Jest to popularna i szeroko używana broń, stosowana przede wszystkim jako uzbrojenie pojazdów i maszyn latających. Pierwszy wariant to klasyczny M2 QCB, czyli w wersji z lżejszą, szybkowymienną lufą. Broń ma w tej wersji szybkostrzelność 550-600 strz/min a jej lufa może być wymieniona w krótkim czasie, bez specjalnych narzędzi. Jest to wersja stosowana powszechnie jako broń wsparcia lub uzbrojenie pojazdów.

image
Celownik z komputerem balistycznym Aimpoint FCS13RE na wyrzutni Carl Gustaf. Fot. UMO

W tym wariancie M2 wyposażono w celownik, a raczej komputer balistyczny firmy Aimpoint, typu FCS13RE. Jest to połączenie celownika kolimatorowego z dalmierzem i komputerem balistycznym, dedykowane broni ciężkiej, takiej jak karabiny maszynowe 12,7 mm, ale też granatnikom automatycznym 40 mm, a nawet wyrzutni bezodrzutowej Carl Gustaf. Po wprowadzeniu danych balistycznych dla danej broni i amunicji (można zaprogramować kilka różnych charakterystyk), system dokonuje pomiarów odległości i warunków atmosferycznych.

Wprowadzane na bieżąco poprawki do punktu celowania wyświetlanego przez urządzenie znacznie podnoszą precyzję prowadzonego ognia, szczególnie w przypadku celów ruchomych lub bardzo odległych. System Aimpoint FCS w sposób znaczny zwiększa prawdopodobieństwo trafienia celu przy pierwszym strzale. Biorąc pod uwagę ceny niektórych środków bojowych (Carl Gustaf), celownik ten przyczynia się do drastycznej redukcji kosztów eksploatacji broni. Istnieje również możliwość integracji dedykowanego celownika termowizyjnego Theon Sensors z FCS.

image
Po prawej standardowa amunicja 12,7 mm, po lewej naboje .50 Limited Range. Dobrze widoczne różnice w kształcie pocisku. Fot. J.Sabak

W znacznie prostszy celownik kolimatorowy Aimpoint CompM5, kojarzony raczej ze znacznie lżejszą bronią, wyposażona była druga prezentowana wersja półcalówki M2HB produkcji OOW. Jest to broń o szybkostrzelności zwiększonej do 850-875 strz/min, wyposażona w cięższą, chłodzoną powietrzem lufę. Jest to wariant przeznaczony przede wszystkim do uzbrojenia śmigłowców, gdyż w tej aplikacji szybkostrzelność jest znacznie istotniejsza a wymiana lufy podczas prowadzenia ognia jest niemożliwa.

Broń kalibru 12,7 mm prezentowana była wraz ze specjalną amunicją produkcji CBC (Companhia Brasileira de Cartuchos). Były to naboje o obniżonym zasięgu .50 Limited Range, które mają umożliwiać szkolenie na strzelnicach przeznaczonych dla broni kalibru 7,62mm. Mogą też być używane np. w walce miejskiej, gdy chcemy uniknąć przypadkowych ofiar. Pocisk .50 Limited Range posiada symetryczne wyżłobienia, które obniżają jego zasięg precyzyjnego ognia do około 800 metrów, nie zmniejszając w żaden sposób siły rażenia. Dla standardowej amunicji 12,7mm jest to odległość dwukrotnie większa, a sam pocisk może przelecieć do 5 km, podczas gdy amunicja Limited Range ma donośność nie większą niż 3,5 km.

Firma Ohio Ordnance Works zaprezentowała również dwa klasyczne karabiny maszynowe, znajdujące się na uzbrojeniu m. in. amerykańskich sił zbrojnych. Jest to uniwersalny karabin maszynowy M240 kalibru 7,62 mm, który zastąpił w USA legendarne M60. Drugi typ to lekki karabin maszynowy M249 kalibru 5,56 mm, który jest amerykańskim wariantem popularnego kaemu FN Minimi belgijskiej firmy FN Herstal. W obu przypadkach jest to broń sprawdzona, zmodyfikowana w oparciu o ponad 20 lat doświadczeń, solidna i niezawodna. Oba rodzaje broni prezentowane były wraz z celownikami kolimatorowymi Aimpoint CompM5.

Milkor – ojciec granatników rewolwerowych

Ciekawostką w ofercie jest z pewnością rodzina granatników renomowanej firmy Milkor z RPA. Jest to producent, który zrewolucjonizował rynek i jako pierwsza wprowadził do amerykańskich jednostek specjalnych swój granatnik rewolwerowy Milkor MGL kalibru 40 mm. Broń ta jest znana lepiej jako granatnik M32, produkuje się ją w wielu krajach w oparciu o ten sam projekt. Obecnie firma Milkor nieustannie rozwija swój autorski system.

Pod nazwą Milkor SuperSix dostępna jest szósta generacja tego systemu uzbrojenia, która przy mniejszej masie i większej precyzji jest w stanie wystrzelić sześć pocisków w czasie krótszym niż pięć sekund. SuperSix wyposażony jest w szyny Picatinny do instalacji celowników, takich jak zastosowany kolimator Aimpoint, oraz innego wyposażenia dodatkowego. Broń można załadować w krótkim czasie szeroką gamą pocisków nisko i średniociśnieniowych. Oprócz granatnika rewolwerowego Milkor oferuje również nieco bardziej tradycyjny, podwieszany granatnik UBGL oraz rodzinę samodzielnych granatników jednostrzałowych, dostępnych w kalibrach od 37 do 40 milimetrów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Ryszard53
piątek, 30 sierpnia 2019, 12:32

Założenia słuszne wmyśl i po linii chyba tylko obecnych decydentów i tylko przed wyborami bo tak w ogóle to ja osobiście nie widzę powodu do trzepania piany przy obecnym braku środków na obecnie planowane modernizacje?????

Obywatel Wschód RP.
czwartek, 29 sierpnia 2019, 19:16

Czy może mi ktoś wyjaśnić po co polskiej Policji te zabawki?

B
sobota, 31 sierpnia 2019, 13:11

Kontrola tłumu.

Sternik
sobota, 31 sierpnia 2019, 10:58

A po co 300 nowych samochodów do przewozu zatrzymanych czy 7 mln szt amunicji pełnopłaszczowej czyli wojskowej? Do tłumienia zamieszek.

pytajnik
czwartek, 29 sierpnia 2019, 17:54

Co z granatnikiem rewolwerowym z ZM Tarnów dla naszego wojska? Ktoś coś wie na ten temat?

zm tarnów
piątek, 30 sierpnia 2019, 19:02

Leżą w magazynie i czekaja na szczęście. Policja wybrała paralizatory zamiast granatników, a przetarg dla wojska to tajemnica.

żabka
czwartek, 29 sierpnia 2019, 16:27

Na kiego grzyba policji M2 albo wielolufowce? Zmilitaryzowane służby? Nie kumam.

dim
piątek, 30 sierpnia 2019, 08:53

Czy mógłbyś podać przykład wielolufowców nabytych przez polską policję ? Z góry dziękuję.

P
czwartek, 29 sierpnia 2019, 16:25

Czy w Polsce naprawdę nie da się wyprodukować własnej konstrukcji KM? ja rozumiem, że nie na wszystkim warto się znać, ale kupowanie za granicą potężnych ilości pistoletów, KM, broni wyborowej to wyjątkowa rozrzutność.

dim
piątek, 30 sierpnia 2019, 09:50

Po kolei. Śmigłowców kupujemy ilości zupełnie aptekarskie, sprzęt skrajnie kosztowny, a ich skuteczność i przeżycie wymagają właśnie najlepszej broni. Ilości minimalne. Zresztą to jest wystawa, oferują nam, to nie znaczy że my to kupimy. Nowoczesnej broni wyborowej w kraju też prawie nie ma. Polskie modele trochę jeszcze odstają od czołówki. Czyli broń do sytuacji skrajnych, ratująca np. życie zakładników. Nie broń na poziomie drużyny - plutonu. Duże ilości, które masz na myśli, to zapewne pistolety policyjnego typu ? Kilka kolejnych modeli z polskiej fabryki było spartaczonych, niektóre nawet raniły użytkowników. Czy ty sam kupiłbyś auto, o którym wiesz, że powoduje groźne wypadki, bez winy kierowców ? Działa rynek i konkurencja. Do czego zresztą zobowiązaliśmy się wstępując do UE. Przy tym krajowa fabryka pistoletów i tak zajęta jest po uszy dostawami sprzętu wojskowego. Poza tym przestępcy nie powinni mieć broni lepszej, niż zwalczające ich doborowe jednostki policji, czy straż graniczna.

Marek
poniedziałek, 2 września 2019, 13:59

Akurat Gatlingi to nie tylko śmigłowce. Zarówno Minigun jak i WLKM 12,7 nadają się przecież do tego, żeby montować je na pojazdach. Ten ostatni wielkokalibrowy, rodzimego zresztą pochodzenia znalazłby zastosowanie także w MW. Był już testowany na podstawach morskich. Co do broni raniącej użytkowników chodzi o to, że z tej broni nie należy strzelać bez naboju "na sucho". Taki proceder powoduje powstawanie mikropęknięć w materiale czółka zamka. Nie pomoże tutaj ani inna obróbka cieplna, ani stosowanie innych materiałów, bo rzecz wynika ze sposobu w jaki skonstruowano zamek w tym konkretnym licencyjnym pistolecie. Dlatego, coby wyeliminować tą wadę należałoby przekonstruować zamek. A nie wiadomo, czy umowa licencyjna na taki zabieg pozwala.

Wojciech
sobota, 31 sierpnia 2019, 11:00

dim, obódź się! To wystawa dla Policji a nie wojska.

piątek, 30 sierpnia 2019, 09:36

W Polsce prawie nie ma nowoczesnej broni wyborowej, skąd wziąłeś te "potężne ilości" ? A modele krajowe odstają od czołówki, gdyż producenci, oferując wybór gorszy od najlepszych, a nietani, nie są w stanie eksportować. a ich producent, jeśli mający coś dobrego i w logicznej cenie, niech zadba i o eksport. Śmigłowce w ogóle nabywamy w aptekarskich ilościach. Krajowe pistolety policyjne ciężko raniły użytkowników i nie mają dobrej opinii, kilka kolejnych modeli. I to był właśnie był to skutek monokultury źródła pozyskiwania. Nadto jesteśmy dziś we wspólnym obszarze gospodarczym, co implikuje konkurencję. W wojsku i tak jest jej najmniej, z całej gospodarki. A polska fabryka pistoletów i tak mocno zajęta jest produkcją modelu, dla wojska. Równie dobrze mógłbyś oburzać się, że kupujemy większość niepolskich aut. Gdy kiedyś dostępne były tylko ekstremalnie awaryjne Maluchy i Polonezy, plus 5 lat kolejki.

poniedziałek, 2 września 2019, 16:14

Akurat kiedy powstał Polonez nie było wstyd pokazać się nim na zachodnich szosach. Wspomnianego malucha prócz Polski produkowano także we Włoszech i w Austrii. Skoro Policja zdecydowała się na konstrukcję Walthera z bijnikiem, to powinna mieć świadomość ograniczeń tej konstrukcji i używać pistolety w taki sposób, w jaki powinno się je używać. Poza tym sugeruję dokładnie zapoznać się z cenami i odróżnić cenę golasa od wartości dużego kontraktu z wieloletnim serwisem. Czasem można się zdziwić jak naprawdę ma się sprawa z cenami.

Tweets Defence24