Reklama
Reklama

Broń promieniująca priorytetem dla Brytyjczyków

14 lipca 2019, 09:25
Wildcat_v1
Komputerowa wizja uzbrojenia DEW wykorzystywanego przez śmigłowiec Wildcat. Rys. Crown

Brytyjskie ministerstwo przygotowuje modele demonstracyjne uzbrojenia promieniującego (laserowego i elektromagnetycznego), które według Brytyjczyków może „zrewolucjonizować współczesne pole walki”.

Cechą charakterystyczną uzbrojenia promieniującego o energii skierowanej DEW (Directed Energy Weapons) jest brak amunicji. Zmniejsza to koszty działania oraz upraszcza wsparcie logistyczne – szczególnie na linii bezpośredniej styczności z przeciwnikiem. Z drugiej jednak strony jest to broń zasilana elektrycznie. Konieczne jest więc znalezienie stałego źródła energii, które dodatkowo nie zmieniałoby charakterystyki platformy (np. poprzez zmniejszenie mobilności, znaczące zwiększenie wagi lub rozmiarów).

Z opublikowanego przez brytyjskie ministerstwo obrony wstępnego komunikatu PIN (Prior Information Notice) wynika, że Brytyjczycy zamierzają opracować trzy nowe demonstratory technologii uzbrojenia promieniującego DEW, aby sprawdzić możliwości poszczególnych rozwiązań i przyśpieszyć w ten sposób ich wprowadzenie do jednostek wojskowych. Badane mają być zarówno działka laserowe, jak i działka elektromagnetyczne.

W pierwszym wypadku chodzi o uzbrojenie, którego głównym elementem ma być laser dużej mocy z promieniem niszczącym termicznie nadlatujący obiekt powietrzny (w tym przede wszystkim drony i rakiety). Drugi system ma generować bardzo silne i nakierowane impulsy elektromagnetyczne, które mają zakłócić działanie lub nawet zniszczyć układy elektroniczne znajdujące się wewnątrz obiektów powietrznych i naziemnych. Będzie to więc odpowiednik tzw. broni E).

image
Efekt działania systemu Dragonfire. Fot. M.Dura

Według Brytyjczyków efekt tych prac może zrewolucjonizować współczesne pole walki. Nowe uzbrojenie trafi bowiem cel z prędkością światła, a w przypadku działek elektromagnetycznych efekt rażenia będzie natychmiastowy. Nie będzie też żadnych ograniczeń jeżeli chodzi o amunicję, pod warunkiem zagwarantowania stałego dopływu energii. Ogranicza się też straty uboczne, jakie może np. wywołać nie trafienie w cel.

Broń oparta na energii skierowanej DEW ma potencjał, by zrewolucjonizować pole walki, oferując naszym siłom zbrojnym potężne i tanie w eksploatacji systemy uzbrojenia.

Penny Mordaunt - brytyjska sekretarz obrony

Brytyjskie ministerstwo obrony planuje przeznaczyć na program DEW ponad 130 milionów funtów. Ma to pozwolić na zbudowanie demonstratorów technologii, zatrudnienie osób zarządzających programem oraz zorganizowanie specjalnego biura połączonego programu JPO (Joint Programme Office). Określenie „połączonego” jest w tym przypadku bardzo ważne ponieważ nowe rozwiązania mają być zastosowane zarówno w wojskach lądowych (na pojazdach), jak i w marynarce wojennej (na okrętach).

image
Komputerowa wizja uzbrojenia DEW na pokładzie fregaty typu 26. Fot. Crown

Jak na razie zakłada się, że próby demonstratorów rozpoczną się w 2023 roku. Natomiast na wprowadzenie już gotowych systemów uzbrojenia do wojsk potrzeba będzie około 10 lat. Przypuszcza się, że najszybciej opracowane zostanie działko laserowe. Demonstrator tej technologii Dragonfire już jest zresztą praktycznie gotowy (opracowany m.in. przez firmę MBDA UK) i będzie testowany przez Laboratorium Badań i Technologii Obronnych (Defence Science and Technology Laboratory) jeszcze w tym roku. Jest to rozwiązanie o tyle rewolucyjne, że zakłada łączenie wielu wiązek laserowych, by otrzymać „promień” o odpowiedniej mocy i dodatkowo odporny na czynniki środowiskowe.

image
System laserowy Dragonfire koncernu MBDA UK. Fot. M.Dura

Trudniejszym zadaniem będzie niewątpliwie opracowanie działka elektromagnetycznego, którego jak dotąd jeszcze nikomu nie udało się wdrożyć na uzbrojenie. Ale i w tym przypadku Brytyjczycy wskazują, że pomoże im doświadczenie, które nabyli realizując wiele innych programów zbrojeniowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
Gojan
poniedziałek, 15 lipca 2019, 16:19

Co p. Maksymilian Dura miał na myśli, pisząc „działka elektromagnetyczne”? Przyjmuje się, że nazwa ta obejmuje działa miotające „zwykłe” pociski, ale o bardzo dużej energii kinetycznej, rozpędzane w „lufie” za pomocą niekonwencjonalnych źródeł energii, w tym elektromagnetycznej (w tym ostatnim przypadku jest to ang. Railgun). Tak nazywał to sam autor, np. w swoim artykule: >Działo elektromagnetyczne strzela „seriami”< z 1 sierpnia 2017 r. Tyle, że tak rozumianych „dział EM” nie zalicza się do broni o ukierunkowanej energii (DEW). Co więc ma teraz na myśli autor, pisząc „działka elektromagnetyczne”? Przypuszczam, że chodzi mu o broń elektromagnetyczną (ang. „electromagnetic weapon”), która wysyła silne impulsy EM, o dużym zakresie częstotliwości, indukujące przepięcia w obwodach elektronicznych urządzeń znajdujących się w zasięgu takiego impulsu (analogiczne do skutków impulsu EM towarzyszącego wybuchowi bomby jądrowej). Jednak nie nazywajmy jej "działkiem EM"! I czy należy ona do DEW? Wiem, że to nowy typ broni, której nomenklatura jest nieutrwalona. Ale autor mógłby się też bardziej postarać.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 15 lipca 2019, 10:44

ładnie laser przepali blaszkę, a co jak pod blaszką będzie żaroodporna osłania np. ceramiczna albo taka jaką stosowali na wahadłowcach?

Łebski
poniedziałek, 15 lipca 2019, 16:45

Masa wzrasta, więc od razu ogranicza skuteczność rakiet. Coś za coś.

Andrettoni
poniedziałek, 15 lipca 2019, 04:34

Te "rozwiązania" to bzdura - o czym już kiedyś pisałem. Pomijam tutaj zużycie energii i masę, bo to są problemy techniczne. Jeżeli natomiast wyobrazimy sobie dwa czołgi wyposażone w broń elektromagnetyczna lub laserową, to będą się nawzajem trafiać i będą miały niesamowitą penetrację, ale nic nie będzie w nich wybuchać, bo nie będą miały wybuchowej amunicji, a to oznacza, że każdy czołg otrzyma wiele penetrujących, ale nie niszczących trafień. No, chyba, że w tych czołgach będą reaktory atomowe... Z drugiej strony co zrobi laser lub działo elektromagnetyczne oddziałowi piechoty? Bez odłamków nie za wiele. Kolejna sprawa - jest to broń strzelająca prostoliniowo, a więc każde wzniesienie uniemożliwi ostrzał, a do tego krzywizna Ziemi ograniczy zasięg. Jako broń przeciwlotnicza - takie uzbrojenie musiałoby trafiać "w punkt" bo przecież nie wybucha i to musiałby być czuły punkt, bo kilka dziur samolotowi nie zaszkodzi. Z tego wszystkiego sens mają tylko impulsy EMP, ale tylko w stosunku do armii o wysokim rozwoju techniki i w stosunku do sprzętu, który nie zostanie zabezpieczony. Przypominam, że impulsy EMP niszczą układy scalone, ale nie lampy. Jako ciekawostkę podam, że w ZSRR długo stosowano lampy ze względu na zapóźnienie technologiczne. Amerykanie podejrzewali w tym perfidny plan przygotowywania uzbrojenia na konflikt nuklearny... Jak wiadomo wybuchy nuklearne wywołują impuls EMP "przy okazji". W tym przypadku oznacza to jednak, że ewentualny przeciwnik już posiada technologie zabezpieczająca przed tą bronią i w wypadku rozpowszechnienia broni EMP wystarczy odkurzyć muzealne starocie... Biorąc to wszystko pod uwagę proponuję nie krzyczeć "hura" na widok każdej nowinki technicznej. Dlaczego my tego nie mamy? Dlaczego nikt o tym nie myśli? Mamy mało pieniędzy i dobrze, że nikt ich nie wydaje na głupoty.

lol
poniedziałek, 15 lipca 2019, 19:43

Te czołgi musiałyby mieć tekturowy pancerz, żeby to działało tak jak opisujesz. Trafienie z gruby pancerz z taką siłą powoduje wyzwolenie ogromnej energii i eksplozję.

nLL
poniedziałek, 15 lipca 2019, 17:12

Twierdzenie o jakoby większej odporności lamp nad układami scalonymi na bazie półprzewodników już jakieś 20 lat jest nieaktualne. Dziś obwody prawie każdego urzadzenia elektronicznego zabezpiecza się przed przepięciem (także tym, wywołanym przez EMP) tanimi jak grzyb warystorami. To cudo inzynierii materiałowej, specjalnie skonstruowane dla ochrony przed przepięciami. Przechodzi ze stanu wysokiego oporu rzędu megaomów do stanu wysokiego przewodnictwa w ciągu pojedynczych nanosekund i jest w stanie "przyjąć na klatę" krótkotrwałe prądy rzędu tysięcy amperów - wartości nieosiągalne dla elektroniki na bazie starych lamp próżniowych. W przypadku EMP, wywołanego wybuchem nuklearnym, obstawiałbym raczej, że przetrwa płytka drukowana zabezpieczona warystorami niż stara elektronika, oparta na lampach. W ZSRR zresztą też odchodzono od lamp produkując półprzewodnikowe układy scalone żywcem zerżnięte z zachodnich rozwiązań. Dla amatorów elektroników w Rosji dziś można znaleźć w internecie katalogi, gdzie obok nazwy sowieckiego układu scalonego podaje się jego zachodni odpowiednik, który kiedyś posłużył wzorem dla sowieckiego.

Christobal
niedziela, 14 lipca 2019, 20:58

Dlaczego w Naszym kraju nie myśli się o tego typu rozwiązaniach. Rozumiem, że to szczyt technologiczny, ale warto by było spróbować działać w tym kierunku, by nawet kiedy nie zakończy się to wprowadzeniem rodzimych rozwiązań mieć jakiś dorobek, by przyjąć licencję, przejąć technologię od sojusznika. To przecież przyszłość. Niedługo łatwiej będzie takiemu sojusznikowi sprzedać Polsce technologie swojej broni energetycznej, jeśli zobaczy, że pracuje się u Nas nad tego typu bronią, która w razie sukcesu prac stanie się konkurencyjna. U nas myśli się o drogich systemach rakietowych, które ktoś kiedyś przełamie za ułamek ich kosztów stosując broń energetyczną, to smutna perspektywa.

SOWA
poniedziałek, 15 lipca 2019, 12:08

Akurat w tym temacie nie powinniśmy mieć problemu. Mamy zdolnych inżynierów. Prace blokuje brak determinacji polityków i niewiedza kadry oficerskiej której poziom wiedzy zatrzymał się na latach 80, XX wieku. Nowe odkrycia w zakresie fizyki zwiększyły wydajność i skuteczność np. laserów. Lasery są tańsze w eksploatacji niż działka 35mm/ Gromy, skuteczność jest praktycznie na tym samym poziomie. W Chinach nad laserami bojowymi pracują obecnie dxied

Fak sejk
poniedziałek, 15 lipca 2019, 01:17

A skąd domniemanie, że nic nie robimy? Sprawdź WAT.

Fred
niedziela, 14 lipca 2019, 15:58

a gdzie polski niebieski laser o dużej energii?

laser- grafen, dwa bratanki
poniedziałek, 15 lipca 2019, 09:35

A kto mówi, że on miał być "dużej energii" ?. Tu chodziło o prace podstawowe, czyli opracowanie w miarę taniej technologii otrzymywania dużych użytecznych w technice kryształów. Taki laser, ze względu na długość fali, służy np do "gęstego " zapisu na nośnikach danych głównie w sprzęcie domowym.

laser- grafen, dwa bratanki
poniedziałek, 15 lipca 2019, 09:35

A kto mówi, że on miał być "dużej energii" ?. Tu chodziło o prace podstawowe, czyli opracowanie w miarę taniej technologii otrzymywania dużych użytecznych w technice kryształów. Taki laser, ze względu na długość fali, służy np do "gęstego " zapisu na nośnikach danych głównie w sprzęcie domowym.

lol
poniedziałek, 15 lipca 2019, 05:09

W nagrywarkach blueray.

ANDY
niedziela, 14 lipca 2019, 14:16

polscy naukowcy w latach 70 (za Gierka) byli w czołówce światowej w dziedzinie badań techniki laserowej ... co pokazuje że jeżeli sa odpowiednie nakłady ... i determinacja to są odpowiednie rezultaty ... - co z tego zostało ... ( można by powiedzieć językiem elit z sowy- kamieni ...) - pytanie komu na tym zależy aby w Polsce nie było takiego potencjału

Davien
niedziela, 14 lipca 2019, 13:09

A nie mogą do tego zastosować niebieskiego lasera wynalezionego w Polsce? Skoro nawet Japonia używa niebieskiego lasera do czytania płyt DVD to tym bardziej można go zamontować na pocisku i używać do niszczenia innych pocisków.

Muniek
poniedziałek, 15 lipca 2019, 10:21

albo czytania DVD przeciwnika!

Muniek
poniedziałek, 15 lipca 2019, 10:20

A w tej broni nie używa się przyapdkiem laserów multispektralnych?

ale jaja
poniedziałek, 15 lipca 2019, 10:18

Davien na pewno by się dało zamontować taki laser na pocisku tylko gdzie na tym pocisku umieścisz szpule z wielokilometrowy kablem podłączonym do elektrowni ??

Davien
poniedziałek, 15 lipca 2019, 15:40

A Javeliny albo pociski TOW to co? Przecież tam z wyrzutni jest rozrzucany kilkukilometrowy drut przekazujący dane do sterowania.

R
poniedziałek, 15 lipca 2019, 18:06

Ta a jak tym drutem bedziesz przekazywal energie?

SOWA
poniedziałek, 15 lipca 2019, 20:12

Nie potrzeba kabli. Zasilanie będzie z miniaturowych reaktorów. Oczywiście nie będą to konstrukcje które obecnie znamy pod względem technicznym i zastosowanych praw fizyki. Prace już trwają. Tego typu źródła zasilania wpierw trafia na samoloty bojowe 6 generacji. Może nawet wcześniej.

równie polski grafen
poniedziałek, 15 lipca 2019, 09:25

Może dla tego, że energia fal "niebieskich" nie służy do niszczenia czegokolwiek.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama