Broń pancerna i artyleria dla japońskich sił szybkiego reagowania

12 maja 2020, 12:08
1024px-JGSDF_Type_16_Maneuver_Combat_Vehicle(26-6348)_left_front_view_at_Camp_Nihonbara_October_1,_2017_02
Wóz bojowy Typ-16, fot. Hunini/CC BY-SA 4.0

Japońskie wojska lądowe (Rikujō Jieitai) mają otrzymać dodatkowe 33 wozy bojowe Typ 16 8x8 oraz siedem samobieżnych haubic Typ 19 155 mm/52 kalibry na podwoziu kołowym. Łącznie Japońskie Siły Samoobrony (Jieitai) będą posiadać 142 wozy Typ 16 oraz 14 haubic Typ 19. Obie konstrukcje pozyskiwane są głównie dla sił szybkiego reagowania.

Zakupy te zostały zawarte w budżecie na 2020 rok i przeznaczono na nie odpowiednio; 23,7 mld jenów (ok. 223 mln USD) na wozy Typ 16 oraz 4,5 mld jenów (42,3 mln USD) na haubice Typ 19. Pojazdy te zakupiono także w roku budżetowym 2019, wydając 16,1 mld jenów na 22 wozy bojowe oraz 5,1 mld jenów na siedem haubic.

Typ 16 określany mianem Maneuver Combat Vehicle (MCV) powstał w Instytucie Badań i Rozwoju Technologii (TRDI) japońskiego ministerstwa obrony, a pierwsze prototypy zostały zaprezentowane pod koniec 2013 roku. Seryjna produkcja uruchomiona została w zakładach Mitsubishi Heavy Industries w 2016, zaś pierwsze egzemplarze trafiły do wojska w 2017 roku.

Typ 16 to pojazd w układzie 8x8, o masie 26 ton, napędzany wysokoprężnym, turbodoładowanym silnikiem o mocy 570 KM, którego zasięg wynosi 400 km, a maksymalna prędkość to 100 km/h.
Załogę wozu stanowi czterech żołnierzy a jego główne uzbrojenie to 105-mm armata gwintowana z lufą o długości 52 kalibrów produkowana przez Japan Steel Works. Sprzężony jest z nią karabin maszynowy Typ 62 kal. 7,62 mm. Dodatkowo na wieży, przy stanowisku dowódcy zamontowany jest wkm Browning M2 kal. 12,7 mm.
Wymiary zewnętrzne pojazdu Typ 16 oraz jego masa pozwalają na transport na pokładzie samolotu transportowego Kawasaki C-2.

image
Samobieżna haubica Typ 19, fot. mod.go.jp

Drugim rodzajem pojazdów, których zakup jest planowany jest samobieżna haubica Typ 19 155 mm na podwoziu samochodu ciężarowego RMMV (Rheinmetall MAN Military Vehicles) HX 8x8. Haubice te mają głównie zastąpić holowane FH70, produkowane w Japonii na licencji przez Japan Steel Works i zwiększyć mobilność jednostek artylerii oraz umożliwić na stosowanie taktyki „fire-and-move”.

Głównym uzbrojeniem Typ 19 jest, produkowana również przez Japan Steel Works, armato-haubica kal. 155 mm z lufą o długości 52 kalibrów, stosowana wcześniej w samobieżnych haubicach Typ 99.
Załogę Typ 19 stanowi pięciu żołnierzy zajmujących miejsca w częściowo opancerzonej kabinie nośnika oraz w przedziale transportowym chronionym jedynie plandeką, który zlokalizowany jest za drugą osią pojazdu na wysokości zbiornika paliwa.

Pierwsze pięć prototypów Typ 19 zostało przekazanych Agencji Zakupów, Technologii i Logistyki (ATLA) japońskiego ministerstwa obrony do prób przez Mitsubishi Heavy Industries, będącego głównym wykonawcą/integratorem, pod koniec maja 2018 r. Pierwsza prezentacja publiczna nowego systemu artyleryjskiego miała miejsce w trakcie ćwiczeń Fuji Firepower w sierpniu 2019 r.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
Taki plan
środa, 13 maja 2020, 12:17

Naszym zmotoryzowanym batalionom też przydałyby się zarówno Kryle, jako lżejsze i szybsze niż Kraby. I coś ze 3 razy tańsze niż Kraby. Po wtóre tak z 60-80 szt Rosomaków z działem 120mm czyli WWO "Wilk". A zarówno belgijski Cockeril XC-8, czy wieża od Leonardo (stawiałbym na Belgów, bo tej włoskiej bym nie chciał po doświadczeniach praktycznych z wieżami 30mm dla Rośków), wypadły bardzo dobrze na testach ogniowych nawet na "wysokich" kadłubach Rosomaków. Zaś wsparcie 120mm do ognia bezpośredniego znakomicie wzmocniłoby zdolności tych batalionow. A do integralnej osłony plot/prak Rosomaki z modułami AMUR. Bazowych Rośków mamy dość, więc potrzeba tylko dopracować sam moduł i skierować do produkcji. Spike i Gromy mamy, czas je bardziej efektywnie wykorzystać, jednocześnie znacząco wzmacniając bataliony zmotoryzowane. A wszystko poza Krylem miałoby do tego podwozia Rosomaków. Sytuacja idealna logistycznie, i znakomita ekonomicznie dla Siemianowic.

ito
środa, 13 maja 2020, 07:13

W opancerzonej kabinie siedzi trzech, a dwóch w jednoosobowych, szmacianych kiblach, podczas gdy wystarczyłoby kosztem jakichś stu kilogramów masy przedłużyć kabinę (nawet z przedziałkiem na lufę w tylnej części) żeby wszyscy mogli być chronieni przynajmniej przed odłamkami- i nie siedzieli sami zastanawiając się godzinami co będzie bez możliwości otwarcia gęby do kogokolwiek. Czyli tak: ryzykujemy, że z powodu dziadowskiego odłamka działo gwałtownie pogorszy swoje możliwości bojowe (realnie do obsługi mamy czterech ludzi, bo jeśli metoda SS ma się udać to kierowca musi warować na swoim miejscu gotów do natychmiastowego odjazdu), do tego dwóch ładowniczych regularnie jest w nastroju harakiri, czyli mamy w działonie wpisany w działania problem nawet w czasie ćwiczeń. Drobny zabieg konstrukcyjny, a tyle radości! I jak dobrze wpisuje się w japońską tradycję chłopskich, przeznaczonych z założenia na przemiał, armii! Typ 16 można by natomiast otwarcie nazwać czołgiem (boć przecie jest bliźniakiem Centauro). Nawet hamulca wylotowego nie zastosowali, co jednoznacznie wskazuje, że ma bezpośrednio współdziałać z piechotą.

Huciany
wtorek, 12 maja 2020, 21:20

Japoński kryl

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 23:20

Gorszy. Dwóch załogantów jedzie w kabinie okrytej szmatą.

Danisz
środa, 13 maja 2020, 11:42

gorszy ale jest, za to Kryl niby lepszy, a jest i jeszcze długo będzie tylko na papierze

Marek
środa, 13 maja 2020, 19:15

Jest w prototypie. Jeździ, strzela i tak dalej. Tylko, że MON sam nie wie czego chce.

dim
wtorek, 12 maja 2020, 17:02

"żołnierzy... w przedziale transportowym chronionym jedynie plandeką... " - Czyli niczego nie nauczyli się z ogromnych strat swych pilotów, z okresu II w.ś. ?

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 23:23

Nauczyli się więcej niż przypuszczasz. Mają odpowiedniki Krabów, mają odpowiedniki Leosiów. Mają lżejsze dopasowane do swojego terenu MBT, mają odpowiedniki zachodnich transporterów i BWP. Teraz uzupełniają to, co ma towarzyszyć pojazdom na kółkach. Tanio i efektywnie.

Pim
wtorek, 12 maja 2020, 21:03

Terytorium Japonii to około 6800 wysp, a te wyspy są najczęściej górzyste. Nauczyli się w okresie II WŚ, że przerzut sprzętu pomiędzy wyspami to problem logistyczny i masa poszczególnych komponentów jest istotna. Nauczyli się, że na takich wyspach jest wiele mostów, przepustów ma ograniczoną nośność i czołgi ważące po 70 ton w takim terenie mogą być utrudnieniem a nie pożytkiem. Z tego powodu w przypadku tej haubicy mogli np. zrezygnować z opancerzenia dla załogi.

fdsfsdfdsgsdf
środa, 13 maja 2020, 10:11

Skoro jest tam woda, to może im Borsuka sprzedać?

Danisz
środa, 13 maja 2020, 11:49

twoje wpisy na tym forum to zawsze przykład niezwykle merytorycznego wkładu i rzeczowej oraz kulturalnej dyskusji... A pływalność Rośka czy Borsuka to wysoka mobilność w terenach pełnych rzek i jezior, czyli takich jak Podlasie i Mazury - masz coś takiego w Japonii?

Szarik
wtorek, 12 maja 2020, 15:35

Japońska haubica przeznaczona jest dla sił szybkiego reagowania i stąd wynika jest bardzo prymitywna budowa. Brak autoloadera czy opancerzonej kabiny dla załogi , wynika z konieczności ograniczenia masy i rozmiarów haubicy. Japończycy do działań na głównych wyspach będą używać gąsienicowych, ciężkich haubic typ 99.

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 19:39

Do czego oni będą używali Typu 99 każdy wie. Ale każdy rozsądny wie, że Typ 99 nie będzie się woził razem z komponentem na kółkach, bo by nie wyrobił na zakręcie. Dlatego Rośkom powinny towarzyszyć nie za drogie Kryle. Nie ważne, że bez autoloadera. Temu zaś co na gąsienicach winny towarzyszyć droższe i wolniejsze oraz cięższe Kraby.

anakonda
wtorek, 12 maja 2020, 19:20

nie tak do końca ,czteroosiowe podwozie radzi sobie w najtrudniejszym terenie co czyni z z pojazdu łatwy w przemieszczaniu sie i trudny do namierzenia obiekt ,przez brak autoloudera i ciezkiej kabiny dla załogi ( zupełnie zbednej w tej konstrukcji i wpływajacy na obniżenie mobiności tej konstrukcji )pojazd jest łatwy w odtworzeniu ,zreszta przy zasiegu 40 km bez sensu jest montowac drogie urzadzenia .

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 23:43

Francuska haubica jeździ na 6x6. Nikt jej tu nie krytykował. Krytykowano natomiast 6x6 w Krylu. A także brak autoloadera, brzydotę i mimo opancerzonej kabiny brak właściwej ochrony załogi. Nikt z krytykujących rodzimą konstrukcję nie pomyślał po co takie działo zaprojektowano mając Kraba.

KrzyuD
wtorek, 12 maja 2020, 14:43

A może by tak podlinkować informację ludziom odpowiedzialnym za program ah kołowej.

wiarus
wtorek, 12 maja 2020, 14:42

Nam niepotrzebne, zbyt kosztowne, nie pływa, nie ma jak i kim zrobić i główna przeszkoda - nie da się przeprowadzać wieloletnich analiz i procedur przetargowych.

Ktoś
wtorek, 12 maja 2020, 16:29

Akurat w tym przypadku, nam niepotrzebne. Ani tak prymitywna haubica, której największą zaletą jest dla Japończyków jest, że można ją przerzucić na każdą małą wysepkę, ani więcej lekkich transporterów opancerzonych.

Zbigniew
środa, 13 maja 2020, 02:23

Czy ty nie wiesz po co kupiliśmy samoloty transportowe? Właśnie po to by przewozić cięższą broń!

Ktoś
środa, 13 maja 2020, 13:28

To my kupiliśmy jakieś cięższe samoloty transportowe? Czy nadal mamy kilka herculesów, które jako jedyne są w stanie przetransportować haubice? Czyli symboliczną ilość? Bo biorąc pod uwagę wielkość Polski nie ma ani sensu, ani potrzeby transportować sprzętu samolotami.

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 23:31

No to pościgaj się Krabem z Rosomakiem. Ciekawe kto wcześniej dojedzie? Co pomoże Rosomakom Krab, który za nimi nie nadąży? Krab to jest dobre działo do współpracy z MBT i BWP na gąsienicach. Z lżejszym komponentem na kółkach niekoniecznie.

Ktoś
środa, 13 maja 2020, 13:25

A czy ja mówię, że nie powinniśmy mieć haubicy kołowej? Tylko, że nie tak prymitywną. Raczej coś w stylu Zuzanny czy Archera. A nie coś tak prymitywnego jak ta Japońska.

Marek
środa, 13 maja 2020, 19:36

Jakoś nie widzę wielu chętnych na Archera. Tymczasem prostymi haubicami interesuje się coraz więcej państw. Tytułem przykładu chcą Amerykanie w wersji nawet prostszej niż Kryl. Chcą Rosjanie, ich haubica jest nawet podobna do wynalazku japońskiego. Wiesz czemu to robią? Otóż ze względu na koszty. I bynajmniej nie są to działa ekspedycyjne. Tacy Francuzi mają gąsienicowe? A i owszem. Mają swoje AMX Au F1. Z autoloaderem, a jakże. Ale mają też CAESARy. O "zgrozo" bez autoloadera w wersji 6x6 z kabiną podobną do Kryla. Tych CAESARów jest we Francji jakoś ponad dwa razy więcej od gąsienicowych. Tylko, że Francuzi zamiast szukać sobie szczęścia liczą.

Davien
czwartek, 14 maja 2020, 11:08

Archera uzywa całe jedno panstwo, Szwecja.

mobilny
wtorek, 12 maja 2020, 15:26

Dziecko drogie.....Jest KTO Rosomak a w przygotowaniu Kryl więc o co co chłopcze chodzi się pytam?

plusik
wtorek, 12 maja 2020, 20:08

Oby ten kryl wszedł do produkcji bo trwa to zbyt długo a to w miarę tanie wzmocnienie naszej artylerii

He he
wtorek, 12 maja 2020, 19:32

Może i mobilny, ale nie wyczuwa żartu?

wiarus
wtorek, 12 maja 2020, 18:26

Dziadku drogi, AHS Kryl jest "robiony" od 9 lat, ile egzemplarzy używa WP ? Odnośnie KTO Rosomak /produkcja od 17 lat/ - ile jest egzemplarzy uzbrojonych w jakikolwiek kaliber powyżej 30 mm /nie licząc Raka/, lub jakikolwiek inny moduł p.panc.? Ile jest XP? Popatrz na czas realizacji i porównaj z Japonią, która ma inne priorytety uzbrojenia. Potem pytaj.

Jacek
wtorek, 12 maja 2020, 23:49

Jak widzisz pojazdy typu Kryl to broń ekspedycyjna. Na co nam to? Nasi żołnierze muszą być chronieni przed artylerią Rosja. czyli sprzęt musi być ciężki dobrze opancerzony. Skończyły się czasy lekkich wozów.

Figa z makiem
środa, 13 maja 2020, 11:55

Tu wcale nie widać, że Kryl to broń ekspedycyjna. Bzdura!! Bzdura jest konstruowanie broni ekspedycyjnych i planowanie wprowadzenia ich w liczbie kilkuset sztuk, bo nikt takich ekspedycji w Polsce nie będzie organizował. Nazywanie w polskich warunkach haubicy kołowej ekspedycyjną to manipulanctwo i dyletanctwo. Kryl jest ponad 3 razy tańszy od Kraba, i potrzeba go 3 razy więcej niż Kraba. A na ekspedycje to byśmy raczej potrzebowali naprawdę lekkich 105mm. W obliczu koniecznosci błyskawicznej zmiany stanowisk, im pojazd lżejszy tym szybciej się wyniesie. Dowodem są Raki. Myślisz się zatem w całości.

plusik
środa, 13 maja 2020, 10:01

Nie one się dopiero zaczynają ze wzgledu na rozwój broni precyzyjnej i ruchy najwiekszych o tym świadczą

Danisz
środa, 13 maja 2020, 09:00

skoro Kryl to broń ekspedycyjna, to napisz na jakie to ekspedycje szykuje się Japonia? a jak już ogarniesz, że na żadne, to zrozum, że mobilność często daje lepszą ochronę niż pancerz

Tomasz33
wtorek, 12 maja 2020, 22:58

Po co ci więcej niż 30mm? Faktem jest że Polska ma ponad 700 Rosomaków. A wieża z PPK już jest praktycznie gotowa. Czekamy na wprowadzenie.

LMed
środa, 13 maja 2020, 10:44

Badania prototypu zakończone? Seria próbna wykonana? Badania serii próbnej kiedy? Dokumentacja techniczna do produkcji seryjnej kiedy?

Danisz
środa, 13 maja 2020, 09:25

O tym że wieża z ppk jest praktycznie gotowa pisano na D24 już ponad 2 lata temu, pisano też że produkcja seryjna ma ruszyć w 2019, niestety kolejny raz okazało się, że zapowiedzi obecnego MONu to bajki dla naiwnych.

gnago
wtorek, 12 maja 2020, 18:00

I ciągle w wersji bazowej reszta w analizach. Ach i symboliczne dostawy na ekspedycje demokratyzujące

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 14:22

Jakoś nie widzę negatywnych komentarzy na temat tej nowej japońskich haubicy. Mimo tego, że nie ma autoloadera a dwóch załogantów przewozi się w zakrytych byle czym bocznych "budkach dla konduktora". Zupełnie nie rozumiem jak to możliwe, zważywszy wcześniejszą jazdę po rodzimym Krylu?

Albercik
środa, 13 maja 2020, 12:01

Krytykowanie Kryla to akcja trolli oraz "zawodowych" krytykantów. Uważam, że Kryl jest niezbędny dla lekkich brygad na Rosomakach. Podobnie jak wersja WWO z działem 120mm. Można dyskutować o autoladerze dla Krtla, ale na szczęście, wciąż jest taka możliwość, nawet gdyby trzeba było go dorabiać p o t e m. Mona by też rozważyć sam "mechanizm podający" na np. wozie amunicyjnym.

Nikt
wtorek, 12 maja 2020, 17:06

Pewnei dlatego, że japonia mozę mieć inne wymagania niż my

Ktoś
wtorek, 12 maja 2020, 16:27

W przypadku kraju mającego mnóstwo wysp i wysepek, na które może zajść konieczność szybkiego przerzutu sprzętu sensowne jest umożliwienie transportu lotniczego czy morskiego i ograniczenie masy sprzętu, nawet za cenę pewnych ograniczeń. W przypadku Polski nie ma sensu aż tak odchudzać haubicy. I dlatego Kryl jest oceniany negatywnie. Bo my potrzebujemy czegoś co podjedzie, strzeli kilka razy, odjedzie zanim coś zdąży odpowiedzieć ogniem.

Batory
wtorek, 12 maja 2020, 15:19

Ciągłe narzekania i plucie na wszystko co związane z WP to robota płatnych od naszego wschodniego sąsiada. Nie warto się tym przejmować ani nawet tego czytać. Co innego konstruktywna krytyka, ale na forum to takiej jak na lekarstwo.

dsfsdaklfjksdjf
środa, 13 maja 2020, 10:16

Pełna zgoda.

Ktoś
wtorek, 12 maja 2020, 16:37

Raczej kwestia tego, że MON podejmował i podejmuje dużo jednoznacznie kiepskich decyzji. Tych, które mu się udało podjąć sensownie nikt praktycznie nie krytykuje. No i jest sporo decyzji, gdzie są argumenty i za i przeciw. I tutaj część osób komentuje, że to zła decyzja, bo bardziej do nich przemawiają argumenty za przeciw, a część jest za i broni decyzji. Na tym polegają dyskusje i fora.

safsdgdhfghgf
środa, 13 maja 2020, 10:18

Nie, to kwestia tego, że na forum są obecne trole, których celem jest zochydzanie wszystkiego. Merytorycznej dyskusji, o której mówisz jest mało.

Danisz
środa, 13 maja 2020, 11:41

Akurat twoje komentarze kolego rzadko kiedy są merytoryczne, za to często choćby zwrócenie uwagi na opóźnienia nazywasz hejtem, rosyjską narracją, zohydzaniem PiSu

Marek
środa, 13 maja 2020, 00:43

Nie opowiadaj bajek. Krab od momentu pomysłu na niego był i jest krytykowany do dzisiaj. Dlatego, że robiony w Polsce. Udało się go nawet Komorowskiemu zastopować na czas jakiś. Rak był i jest krytykowany mimo, że to przyzwoity moździerz. MSBS był i jest krytykowany, tylko dlatego, że się go robi w Polsce. Po Piorunach jeżdżono bez litości mimo niewielkiej obsuwy w programie. Znów dlatego, że robiony w Polsce. Po Borsuku jeździ się, że makieta, która od spodu ma styropian, mimo tego, że to ta sama pianka, która jest pod blachą w Rośku i ze styropianem nie ma niczego wspólnego. Znów dlatego, że powstaje w Polsce. Na temat Gawrono/Ślązaka ordynarnie łgano. MON z tym nie miał nic wspólnego, bo to była decyzja pseudo-europejczyków, którzy nie chcieli, żeby okręty budowano w Polsce. Część hejtu to na pewno Rosja. Reszta jest wynikiem próby wychowania w Polsce pokolenia kolonialnych niewolników pracujących w obcych fabrykach.

Ktoś
środa, 13 maja 2020, 13:40

Krab od momentu zmiany podwozia i wdrażania jest chwalony na każdym forum. Rak tylko o to, że brakuje nowoczesnej amunicji, i powinno się opracować albo kupić licencję i produkować amunicję w Polsce, MSBS chwalony, że super broń, ale krytykowany, że trafił do WOTu itd. Gawron/Ślązak, no sorry, ale to akurat porażka MONów. Itd. Ale już się pojawiają pomysły, że jakby go dozbroić jak w oryginalnym projekcie, to w sumie nie będzie aż tak źle... I tak jest ze wszystkim, nie chodzi o to, że złe bo Polskie, ale też z automatu nie znaczy, że jak Polskie, to super. To co jest dobre, ludzie chwalą, to co jest do poprawki piszą, co ich zdaniem można zrobić lepiej. To co im się w ogóle nie podoba, krytykują, że bez sensu. Tyle. Nie, że jak komuś się nie podoba zakup jakiego uzbrojenia to jest za Rosją.

Danisz
środa, 13 maja 2020, 11:36

Wiele lat temu mądry nasz rodak powiedział, że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi" - skąd więc w naszym narodzie taki problem z krytyką? Ano pewnie dlatego, że cnoty prawdziwej niewiele. Krab nie był krytykowany dlatego "że robiony w Polsce" tylko dlatego że powstawał przez prawie dwie dekady i to od jednej porażki do następnej. Krytykowano lobbing związkowy, niekonsekwencje polityków, zapóźnienie przemysłowe i ogromne koszty bez namacalnych efektów. Dodam, że krytykowano słusznie, bo to dzięki temu ostatecznie zerwano z bzdurami typu osadzanie nowoczesnej wieży na sowieckim podwoziu. Od czasu polonizacji systemu i wdrożenia seryjnej produkcji krytyka straciła siłę, boi podstaw nie ma (choć malkontenci zawsze się znajdą). Podobnie z MSBS - nikt rozsądny nie krytykuje "tylko dlatego, że się go robi w Polsce", ale raczej dlatego, że testowali go żołnierze weekendowi z WOT a nie profesjonaliści, że cena jest niebotyczna, że nie ma jakiegokolwiek eksportu, że kryteria przezbrajania jednostek są co najmniej kontrowersyjne. Dalej jest opóźniony Piorun który od dwóch lat jest wprowadzany na uzbrojenie WP, ale nadal nie wiadomo nawet w jakim horyzoncie czasowym ma zastąpić Groma, ani dlaczego nie znalazł żadnego kupca poza polską armią - problemem nie jest sam PPZR, tylko nieudolność działań MON, IU i Mesko. Tego że MON nie miał nic wspólnego z klęską programu Gawron nawet nie chce mi się komentować, bo wg mnie większość problemów to wynik zmian koncepcji, przeciągania i jawnego sabotażu zamiast finansowania połączonego z dezinformacją wszystkich MONów ostatnich nastu lat. Naprawdę trzeba dużo złej woli, by w zwracaniu uwagi na błędy dopatrywać się "wychowania w Polsce pokolenia kolonialnych niewolników pracujących w obcych fabrykach" a nie tego co jest istotą każdej krytyki: zwyczajnej próby zwrócenia uwagi na to, co nie działa. Bez krytyki (nazywanej przez niektórych pedagogiką wstydu) nie ma uczenia się na błędach, a co za tym idzie nie ma postępu.

Marek
środa, 13 maja 2020, 20:27

Czemu kłamiesz? Kraba wstawiono do lodówki, więc nie może być mowy o 20 letnim rozwoju, bo działo tylko stało sobie. Uczynił to "cnotliwy" mąż. Jako rzekłeś "prawdziwa cnota krytyki się nie boi" a ten mąż z powodu swojej "cnoty" został prezydentem. Po Krabie od tego czasu jeżdżono bez litości. Łącznie z tym, że to działo jest fanaberią związkowców. W temacie podwozia delikatnie mówiąc też rozmijasz się z prawdą. SUM-Kalina to nigdy nie było sowieckie podwozie dlatego, że Sowieci ani go nie projektowali, ani nie robili. Że nic z niego nie wyszło, fakt. Tylko jakim cudem mogło wyjść, skoro ci, co się na tym znali poszukali innej pracy? A poszukali, bo "cnotliwy mąż wstawił działo do lodówki. Mimo nowego podwozia samego Kraba hejtuje się nadal I to bynajmniej nie z powodu amunicji, tylko dlatego, że podwozie pochodzi z Korei. Możesz spotkać też bzdury na temat autoloadera i tak dalej. MSBS był także heitowany od początku. W momencie, w którym zaczęto się nim bawić od razu pojawiły się liczne wpisy, że lepiej na licencji, bo myśmy nigdy nie konstruowali a najlepiej kupować gotowce od tego, kto już robi. Co więcej do niedawna jeszcze rozpowszechniano bzdury na temat właściwości karabinu. Co do ceny podawano wielokrotnie porównania z cenami innej broni podobnego typu. Wychodziło, że cena wcale nie jest niebotyczna. Mimo tego argument ceny wrócił choćby w twoim poście jak bumerang. Pozwolę sobie więc zapytać czym innym on jest, jak nie zwykłym hejtem? Piszesz o Piorunie? Czemu nikt inny go nie ma? Nie słyszałem, byśmy chcieli go sprzedawać. A jest tyle ile jest, bo tyle zamówiono. Przynajmniej o Gawronie prawdę napisałeś. Tak, to był sabotaż. Ale czemu bez nazwisk panów, który go sabotowali? Następna sprawa taki Pirat. Pocisk od dawna już latał, a pisano o nim bzdury, że to jest makieta z drewna. Co to jest innego jak nie hejt? I tak. Podtrzymuję swoje. W Polsce od dłuższego czasu trwał proces wychowywania dobrych niewolników. Robiono to poprzez wpajanie rodakom kompleksu winy. Robiono przy pomocy konsekwentnego tłuczenia im do głów bzdur, że rodzimy przemysł niczego nie potrafił i nie potrafi. Uczono rodaków pogardy dla ojczyzny. Robiono to na setki innych możliwych sposobów. Obserwowałem ten cyrk od czasu zmiany ustrojowej i szlag mnie od niego trafiał.

Danisz
czwartek, 14 maja 2020, 12:50

Pierwszy przetarg na system wieżowy do haubicy 155 mm ogłoszono w 1997 roku i to rozpoczęty wówczas proces doprowadził do kupowania kolejnych licencji i budowania kolejnych kompetencji przemysłowych, a ostatecznie do powstania Kraba. Jakie niby znaczenie ma, że projekt na tym czy innym etapie czasowo "wstawiono do lodówki"? Otóż żadnego, bo od rozpoczęcia przez MON starań o nowy sprzęt do jego wprowadzenia na stan WP w docelowej wersji minęły mniej więcej dwie dekady. Zarzucasz mi kłamstwo, bo nie masz merytorycznych argumentów. Kolejna sprawa to SUM-Kalina - to oczywiście kwestia interpretacji, ale wg mnie to sowiecka technologia tak samo jak np. PT-91. Jego historia jest oczywiście długa i zawiła, więc daruję sobie szczegółowy opis kolejnych etapów rozwojowych. Niemniej Kalina wywodzi się od licencyjnej produkcji T-55 i ciągnika ewakuacyjnego B-70 (WZT-1), dalej był MTS 306 i SPG-1 uzupełniony z czasem w wersji M o części z równie polskiego T-72. To że np. polscy inżynierowie zaadaptowali dokumentację ciągnika na bazie T-54 do produkowanych już w Polsce zespołów z T-55, albo że dodali siódmą parę kół nośnych to nie zmienia faktu, że Kalina nie była podwoziowym odpowiednikiem polskiego komputera K-202 - to nadal była tylko zmodyfikowana sowiecka technologia nieprzystająca do XXI wieku. Tak samo jak wspomniany PT-91. Mówisz, że Krab jest nadal "hejtowany" np. z powodu podwozia albo autoloadera - tylko czepianie się poszczególnych elementów to nie jest hejt! Tak samo jak nie jest hejtem zwracanie uwagi, że w japońskim Krylu o którym jest powyższy artykuł nie wszyscy członkowie załogi mają miejsce w opancerzonej kabinie - to zwyczajna krytyka z którą można się zgodzić, albo nie. Wcześniej pisałeś o rzekomej krytyce "dlatego, że robiony w Polsce" a z takim hejtem się nie spotkałem i dlatego uważam, że zwyczajnie przesadzasz. Piszesz, że hejtuję Grota, ale jego cenę zweryfikowały nie gołosłowne deklaracje o "porównywalnej cenie" tylko rynek - do WP są one dostarczane od 2017 r. i w tym czasie nie znalazły żadnego innego nabywcy - nikt nigdzie nie był zainteresowany nawet pozyskaniem partii testowej. Oczywiście jest możliwe, że świat składa się z samych hejterów tej konstrukcji i to jest problem, w innym wypadku albo jest to broń niedopracowana (w co ja osobiście nie wierzę) albo prawdą jest to, że jest ona zdecydowanie za droga i przez to niekonkurencyjna. Masz tu też link do artykułu sprzed roku dot. eksportu Pioruna: https://www.defence24.pl/piorun-ma-szanse-byc-polskim-przebojem-eksportowym-wideo Może dodam, że teksty w rodzaju twojego "jest tyle ile jest, bo tyle zamówiono" zawsze bawią mnie do łez - wspaniały pseudo argument na opóźnienia, zaniechania, czy homeopatyczne zakupy MONu. Nazwisk sabotażystów Gawrona/Ślązaka oczywiście nie dodałem celowo - wszak mam mentalność niewolnika, a lista premierów i ministrów obrony od 2001 roku do dnia dzisiejszego to sprawa ściśle tajna. Dorzuciłeś do tego i tak przydługiego postu jeszcze temat Pirata - i też jako żywo nie widzę tu żadnego hejtu. Jest wprawdzie opóźnienie, bo zgodnie z zapowiedziami trwający od 2014 r. program miał być sfinalizowany w połowie 2018 r. Niektórzy marudzą, że przez to opóźnienie MON kupił Javeliny, ale znowu nie ma to większego znaczenia, bo wszystko wskazuje na to, że program nie skończy się kompromitacją taką jak np. próba integracji Spike z wieżami do Rośka. Reasumując: wymyśliłeś sobie tezę o pokoleniu pogardy do ojczyzny i przylepiasz do niej wszystko jak leci - od Sasa do Lasa. A krytyka ma to do siebie, że bywa nieuzasadniona, ale często jest zasadna i wręcz potrzebna. Twierdzenie że każdy kto krytykuje to wychowany na kompleksie winy niewolnik to zwykła bzdura. Generalnie stawianie tez i dopasowywanie do nich faktów zwykle prowadzi na intelektualne manowce. A tymczasem żegnam życząc większego spokoju i dystansu w dyskusjach.

dsfdfsghfsd
środa, 13 maja 2020, 10:20

Dodam tylko, że są dwie narracje, rosyjska - zochydzać wszystko i totalsów - wszystko co zrobił PIS jest złe nawet jeśli jest dobre.

Ktoś
środa, 13 maja 2020, 14:37

Jest też narracja PiSowska. Wszystko co PiS zrobił jest dobre, a każda, choćby nie wiem jak zasłużona krytyka to atak na Polskę. I staje się ona coraz popularniejsza.

Racja
środa, 13 maja 2020, 12:03

Trafne na 100%! Do tego przypomnę, głośno powtarzany pogląd "totalnych" oraz nawet części.... generalicji, żeby "nie drażnić Rosji"!!

Danisz
środa, 13 maja 2020, 14:52

proszę o jakieś konkretne nazwiska, cytaty i źródła dot. takich wypowiedzi naszej generalicji i opozycji

Marek
środa, 13 maja 2020, 20:33

Starczą czyny. To po nich poznaje się ludzi. Facet co wsadził kraba do lodówki był prezydentem obecnej opozycji. Facet, który odpowiada za to, że Gawron mało nie zatonął jest senatorem opozycji. Facet, który chciał mu wbić gwoźdź do trumny, ale pod naciskiem opinii publicznej zrobił z niego patrolowca jest posłem opozycji. Tu cytat ze strony ich pryncypała, który obecnie na dobre urządził się w Brukseli: "takie motorówki nie są nam potrzebne".

Danisz
czwartek, 14 maja 2020, 13:50

Z jednej strony hejtem nazywasz wszelką krytykę tego co sam uznajesz za słuszne, a z drugiej bronisz typowo hejterskich wpisów jeśli są zgodne z twoimi poglądami. Słabe to. A to właśnie ten post powyżej to hejt i fake-news w czystej postaci: podawanie nieprawdziwych "poglądów" i wymyślonych "wypowiedzi" które nigdy nie mają źródeł ani cytatów. A ów "facet" był prezydentem Polski wybranym przez naród w demokratycznych wyborach i w taki sam sposób rozliczony. Rozumiem że poglądy polityczne cię zaślepiają, ale prawda jest taka, że wszystkie rządy i MONy od 2003 roku przyczyniły się do tego fiaska: cięcia zaczęły się za SLD, za PiSu postanowiono np. odłożyć zakupy Zintegrowanego Systemu Walki bo szkoda było 800 mln, a kolejne cięcia za PO-PSL w zasadzie uwaliły ten program. Obecny MON wprawdzie podniósł banderę, ale nie zamierza uzbrajać tego okrętu ani tym bardziej budować kolejnych korwet. Wbrew internetowym trollom świat nie jest czarno-biały.

gaba
wtorek, 12 maja 2020, 14:59

Pewnie dlatego, że ewentualna wojna o Japonię rozegra się w powietrzu i na morzu. Jeśli miały by się pojawić warunki do dużego desantu dla wroga, to znaczy, że Japonia tą wojnę już przegrała. Dlatego wojska lądowe nie są tam tak istotne

Marek
wtorek, 12 maja 2020, 19:31

Japończycy nie do końca tak uważają. Mają Typ 99 czyli haubice podobne do Kraba. Prócz nowych MBT Typ10 mają też Typ 90 podobne do Leopardów 2. Całkiem niemało. Do tego jeszcze nie do końca wycofany stary, ale ciągle użyteczny Typ 74. Dochodzą transportery gąsienicowe i BWP Typ 89. W sumie jest tam tego sporo. Zatem komponent ciężki mają całkiem przyzwoity jak na miłujący pokój kraj. Zupełnie jakby się liczyli z tym, że w razie czego, kogoś trzeba będzie rozjechać gąsienicami. Prócz tego rozbudowują sobie szybki komponent na kółkach. Jego elementami są te kołowe haubice i wozy wsparcia, o których mowa w artykule. Dochodzą jeszcze Typ 96. Takie amfibijne KTO, które zamiarują zastąpić nowocześniejszymi. Chcą ich mieć ponad 400. Z działami zachowują się logicznie. Mają być stosunkowo niedrogie i nadążyć za tym, co na kółkach. Na Kryla zaś psioczy się tutaj tylko dlatego, że to jest polska konstrukcja.

Tweets Defence24