Reklama
Reklama

Borsuk wychodzi z jamy? Nowy BWP w dwóch odsłonach

30 listopada 2016, 10:02
W HSW zaawansowana jest budowa pełnoskalowego, wykonywanego ze stali pancernych, modelu będącego w praktyce pre-prototypem „Borsuka”. Zapoznał się z nim w listopadzie szef MON Antoni Macierewicz. Pojazd powinien zostać ukończony około połowy 2017 r. i będzie wykorzystany do pierwszych badań trakcyjnych i badań pływalności. Możliwe, ze w końcowej fazie badań zostanie wysadzony w celu potwierdzenia uzyskania, dotychczas badanych na elementach części dennej korpusu, odporności przeciwminowej. Fot. J. Reszczyński
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy odmian specjalistycznych, w tym wozu zabezpieczenia technicznego. Fot. HSW S.A.
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy pojazdów specjalistycznych, w tym wozu ewakuacji medycznej. Fot. HSW S.A.
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy rodziny pojazdów - w tym wozu dowodzenia. Fot. HSW S.A.
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy pojazdów specjalistycznych, w tym gąsienicowego transportera rozpoznania. Fot. HSW S.A.
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy m.in. transportera rozpoznania skażeń. Fot. Jerzy Reszczyński, HSW S.A.
Jedna z najświeższych wizualizacji Borsuka, z początku 2016 r., pozwalająca ocenić ogólną architekturę bryły pojazdu, rozmieszczenie włazów, falochronu stanowiącego wzmocnienie pancerza czołowego, oraz elementów ASOP. Fot. HSW S.A.
Huta Stalowa Wola już ponad 20 lat przed „Borsukiem” (1993 r.) prowadziła prace studialne nad – większym od BMP-1 – pływającym 16-tonowym gąsienicowym bojowym wozem opancerzonym BWO-40, z wieżą Boforsa (od CV90), zintegrowaną z własnym pływającym podwoziem SPG-2A z rodziny „Opal”/MT-LB. Fot. HSW S.A.
Pomysł wykorzystania podwozia sah „Krab” (lub jego elementów) jako bazy dla „Borsuka” jest nierealistyczny, także z tego względu, że w czasie, kiedy – dopiero po podpisaniu przez MON zamówienia na kolejne 4 DMO „Regina” – HSW SA zacznie przejmować od Hanwha Techwin dokumentację konstrukcyjną podwozia K9, powinny już trwać wstępne badania pre-prototypu BWP „Borsuk”. Fot. J. Reszczyński

Realizacja programu polskiego bojowego wozu piechoty Borsuk przyśpiesza, o czym świadczy zatwierdzenie dotychczasowego etapu prac oraz studium wykonalności i wstępnych założeń taktyczno-technicznych (WZTT) programu, co pozwoliło na odblokowanie finansowania. Produkcja seryjna nowych wozów ma się rozpocząć w 2019 roku. Huta Stalowa Wola deklaruje, że obok bazowego, pływającego wariantu będzie możliwość uzyskania ciężej opancerzonej wersji o masie nawet ponad 40 t - pisze Jerzy Reszczyński.

Huta Stalowa Wola prowadzi obecnie prace nad pływającym, bojowym wozem piechoty o kryptonimie „Borsuk”, realizowane w ramach projektu NCBiR na podstawie umowy podpisanej 24 października 2014 r. Według informacji Defence24.pl w 2019 r. pojazd ma osiągnąć gotowość do produkcji, a pierwsze dostawy seryjnych wozów nastąpią w 2021 lub w 2022 roku.

W ostatnich dniach października do HSW SA, lidera konsorcjum realizującego program „Borsuk”, dotarły oczekiwane dokumenty z NCBiR, zatwierdzające dotychczasowe etapy prac oraz studium wykonalności i wstępne założenia taktyczno-techniczne (WZTT) programu „Borsuk”. Rozwiane zostały pogłoski o planowanej „redefinicji wymagań” i stało się jasne, że wojsko nadal dąży do pozyskania pływającego BWP. Odblokowane zostało finansowanie dalszych prac nad programem.

Dyskusja o wymogu pływalności towarzyszy polskim programom modernizacji wojsk zmechanizowanych od dawna. Była obecna zarówno przy anulowanym projekcie modernizacji BWP-1 „Puma”, jak i programie KTO „Rosomak”. Podawane w niej argumenty dotyczą z jednej strony stopnia ochrony pojazdów i potencjału modernizacji (co nieuchronnie wiedzie do  wzrostu masy) oraz skomplikowania konstrukcji z uwagi na techniczną realizację wymogu, a z drugiej – umożliwienia prowadzenia przez BWP działań rozpoznawczych, desantowych i przeciwdesantowych, czy na przykład swobodnego operowania na terenie z dużą ilością jezior. HSW od kilku lat prowadzi działania w celu realizacji projektu pływającego BWP, gdyż takie było zapotrzebowanie gestora. Uwzględniając trendy w projektowaniu współczesnych BWP przewiduje się jednak również opracowanie „cięższego” wariantu nowego BWP, o masie nawet ponad 40 ton.

Po wprowadzeniu na uzbrojenie Wojska Polskiego BMP-1 (ich licencyjną produkcję przygotowywano, pod oznaczeniem TB-40, w Hucie Stalowa Wola, gdzie zbudowano dla jej potrzeb nowoczesny obiekt produkcyjny, i gdzie została już nawet przetłumaczona na język polski prawie cała dokumentacja konstrukcyjna) w liczbie ok. 1,3 tys. szt., pojazd ten nie był poddawany żadnym modernizacjom. Transformacja systemowa i perspektywa wejścia Polski do NATO sprawiły, że zaczęto rozważać różne koncepcje modernizacji blisko 30-letnich BMP-1. Kolejne, proponowane przez przemysł i odrzucane przez MON koncepcje (BWP-2000, BWP-95, BWP-1M „Puma”, BWP-40), stanowiące albo nowe opracowania, albo hybrydy starego BMP-1 z zachodnimi systemami wieżowymi (GM Defence Delco, OTO Melara, Bofors, Rafael, GIAT, Elbit, Rheinmetall Landsysteme i in.) wędrowały na półki. Ówczesne opracowania, częściowo podnoszące poziom ochrony balistycznej,  dystansowały się od wymogu pływalności nowego BWP, podobnie jak współczesne projekty modernizacji BMP-1, podejmowane przez naszych południowych sąsiadów. Program modernizacji BWP-1 pod kryptonimem „Puma” został ostatecznie zamknięty w 2009 roku.

W tym samym roku MON przedstawiło zarys wymagań w stosunku do nowego BWP. Położono nacisk na pogodzenie wymogu pływalności z utrzymaniem wysokiego stopnia ochrony wnętrza, co nie ułatwiało prowadzenia prac. Zdecydowana większość konstrukcji zachodnich nie spełniała i nadal nie spełnia tego wymogu (np. ASCOD, Warrior, CV-90). Zdecydowano o budowie generacyjnie nowego pojazdu w ramach pracy rozwojowej.

Jednocześnie ówczesne kierownictwo MON całkowicie zrezygnowało z modernizacji BWP, co w praktyce oznaczało, że do momentu przezbrojenia w nowo opracowane pojazdy pododdziały wyposażone w gąsienicowe BWP nie uzyskają znaczącego wzrostu wartości bojowej swoich pojazdów. A np. niemieckie BWP „Marder”, które weszły do eksploatacji w latach 70., stanowiąc odpowiedź na BMP-1, były modernizowane wielokrotnie, a nawet obecnie, pomimo równoległego wprowadzania BWP „Puma”, rozważa się kolejny etap tego procesu.

Borsuk1
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy pojazdów specjalistycznych, w tym gąsienicowego transportera rozpoznania. Fot. HSW S.A.

Pierwszą próbę realizacji nowego polskiego BWP podjęto na podstawie umowy z 23 grudnia 2011 r. zawartej przez konsorcjum OBRUM i PHO. Podzielony na 19 zadań projekt z budżetem ponad 20 milionów złotych miał zostać zrealizowany do 30 listopada 2014 r. W lipcu 2012 r. PHO wstrzymał finansowanie prac, przywracając je w styczniu 2013 r. pod warunkami, że  BWP miał być, po pierwsze, budowany jednak w wersji pływającej i, po drugie – już wówczas pojawiło się takie żądanie – aby powstał on na podwoziu, którego podstawę stanowiło rozwiązanie dostarczone przez partnera zagranicznego, choć ten warunek był co najmniej trudny do spełnienia – właśnie z uwagi na wymóg pływalności, którego nie spełniała i nie spełnia większość konstrukcji dostępnych na światowym rynku. W lutym 2013 r. w PHO zdecydowano, iż „w pierwszej kolejności finansowanie miało zostać przeznaczone na zadanie dotyczące demonstratora wozu wsparcia bojowego/nowego czołgu podstawowego”.

Oczywiście, w tej sytuacji prace nad BWP zostały mocno ograniczone, a planowany do pokazania na MSPO 2014 demonstrator nowego BWP nie ujrzał światła dziennego. Prace w tym zakresie zostały formalnie zakończone decyzją Ministerstwa Skarbu Państwa z 17 marca 2014 roku.

Temat opracowania NPBWP o kryptonimie „Borsuk”, trafił do zawiązanego w 2013 r. konsorcjum, którego liderem została HSW SA. Huta Stalowa Wola posiada doświadczenie w projektowaniu i produkcji gąsienicowych pojazdów pływających, od licencyjnej haubicy samobieżnej 2S1 122 mm „Goździk” po transportery opancerzone i ciągniki artyleryjskie klasy MT-LB oraz „Mors”/TRI „Hors”/„Lotos” z rodziną podwozi „Opal” i SPG-2.

W skład konsorcjum weszły także: ROSOMAK SA, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne SA, Wojskowe Zakłady Elektroniczne SA, Wojskowe Zakłady Inżynieryjne SA, Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych sp. z o.o., Wojskowa Akademia Techniczna, Akademia Obrony Narodowej i Politechnika Warszawska.

Borsuk2
Jedna z najświeższych wizualizacji Borsuka, z początku 2016 r., pozwalająca ocenić ogólną architekturę bryły pojazdu, rozmieszczenie włazów, falochronu stanowiącego wzmocnienie pancerza czołowego, oraz elementów ASOP. Fot. HSW S.A.

Umowa w sprawie realizacji programu „Borsuk” zawarta została w 2014 roku. Zgodnie z nią gotowy do produkcji (a więc po badaniach kwalifikacyjnych oraz z dokumentacją do produkcji seryjnej) pojazd ma zaistnieć przed końcem 2019 roku. Pierwotnie oczekiwano realizacji pracy w cyklu 36-miesięcznym, co jednak było bardzo trudne do spełnienia. Ten okres prac odbiegał od podobnych działań w innych państwach, w których efekt końcowy uzyskiwano po ok. 10 latach prac i znacznie wyższym zaangażowaniu środków finansowych.

Budżet programu wynosi 75 mln złotych. Te środki mają sfinansować wszystkie etapy prac, prowadzonych przez wszystkich uczestników konsorcjum. Dofinansowanie z NCBiR stanowi tylko 62 miliony. Resztę wykładają, ponosząc wszelkie związane z tym ryzyka, przemysłowi uczestnicy konsorcjum, i to – nie wszyscy. Uczelnie i instytucje badawcze swoich środków w tej program nie angażują.

Przedstawiciele Huty Stalowa Wola potwierdzają, że zaawansowanie programu „Borsuk” jest znaczne. – My robimy swoje, i robią swoje nasi partnerzy z konsorcjum. To, co było możliwe do zrobienia przed otrzymaniem przez nas zatwierdzonych szczegółowych wymagań, jest na bieżąco wykonywane – mówi Bartłomiej Zając, członek zarządu spółki, dyrektor rozwoju HSW SA. – Zaawansowane są prace nad przekładniami, które wykonuje BUMAR-Mikulczyce, WZM Poznań jest na dobrej drodze w sprawie ostatecznych uzgodnień dostaw powerpacka na warunkach, które zabezpieczają interesy nie tylko Sił Zbrojnych RP, ale również polskiego przemysłu. Wykonaliśmy już także wspólnie z instytutami wojskowymi oraz uczelniami serię badań poligonowych modelu fragmentu części dennej „Borsuka” w celu potwierdzenia zakładanej odporności przeciwminowej. To nas zbliża zdecydowanie do docelowych rozwiązań konstrukcyjnych.

Stan realizacji prac nad „Borsukiem” zaprezentowano 28 czerwca członkom sejmowej Komisji Obrony Narodowej, obradującej w Stalowej Woli. Umożliwiono im obejrzenie materiałów filmowych, na których został zarejestrowany m.in. przebieg wykonanych przez WITPiS badań poligonowych, w trakcie których detonowano pod modelami fragmentu części dennej nowego BWP ładunki wybuchowe.

Na obecnym etapie alternatywnie testom poddawane są dwa, różniące się od siebie, rozwiązania  konstrukcyjne, opracowane przez członków konsorcjum. Analizy wyników tych badań trwają, a ich celem jest optymalizacja konstrukcji tak, aby uzyskać oczekiwaną odporność przeciwminową przy najniższej możliwej do uzyskania masie konstrukcji. Minimalizacji masy całego wozu służy ponadto również m.in. zastosowanie kompozytowo-gumowych gąsienic zamiast stalowych, oraz szereg innych rozwiązań.

Borsuk
W HSW zaawansowana jest budowa pełnoskalowego, wykonywanego ze stali pancernych, modelu będącego w praktyce pre-prototypem „Borsuka”. Zapoznał się z nim w listopadzie szef MON Antoni Macierewicz. Pojazd powinien zostać ukończony około połowy 2017 r. i będzie wykorzystany do pierwszych badań trakcyjnych i badań pływalności. Możliwe, ze w końcowej fazie badań zostanie wysadzony w celu potwierdzenia uzyskania, dotychczas badanych na elementach części dennej korpusu, odporności przeciwminowej. Fot. J. Reszczyński

Tego rodzaju testy, jakie już wykonano, są etapem prac zmierzających do finału opracowywania pełnej bryły modelu „Borsuka”, wykonywanej już z docelowych, pancernych płyt i blach, z docelowym hydropneumatycznym zawieszeniem oraz wyposażeniem. Zakłada się wyposażenie modelu w jedną z modelowych wież realizowanych w innym konsorcjum, także  kierowanym przez HSW, w ramach programu ZSSW-30. To pozwoli  wykonać w oparciu o tak skonfigurowany model założony program badań trakcyjnych oraz program badań pływalności.

Wszystkie te prace mogą być wykonywane tylko z użyciem pełnoskalowego modelu „Borsuka”, który obecnie może zostać dokończony. Szacowane przez lidera konsorcjum na ok. 2 miliony złotych prace nad modelem, który w praktyce będzie pre-prototypem „Borsuka”, wstrzymano w oczekiwaniu na zatwierdzenie podstawowych wymagań, zawartych w WZTT. Dokonane pod koniec października zatwierdzenie wymagań m.in. pozwala na dokonanie końcowych ustaleń w sprawie ostatecznych gabarytów bryły wozu. Jak wskazują przedstawiciele HSW, umożliwiło to powrót do prac z pełną intensywnością.

Ich finałem będzie najprawdopodobniej kontrolowane wysadzenie pojazdu w powietrze. Czy do tego celu zostanie zbudowany jeszcze jeden, dodatkowy model, aby różne prace prowadzić równolegle na dwóch egzemplarzach – pokaże czas. Do tej części prac B+R w konsorcjum przywiązuje się największą wagę. To, jak zostanie ostatecznie zaprojektowana denna część korpusu nowego BWP, z zawieszeniem włącznie, będzie mieć zasadnicze znaczenie dla konstrukcji wozu w każdym z planowanych wariantów: w podstawowym, zgodnym z wymaganiami MON wariancie o masie najprawdopodobniej ok. 25 ton, i wariancie dopancerzonym, o podwyższonej ochronie balistycznej. Masa tego wariantu może wynosić najprawdopodobniej nawet ponad 40 ton, a więc może być porównywalna z najcięższym wariantem BWP „Puma”, który w wersji podstawowej waży ok. 31,5 tony. W odróżnieniu od standardowego „Borsuka”, dla tego wariantu nie będzie wymogu pokonywania przeszkód wodnych pływaniem.

Rozwiązania konstrukcyjne korpusu, zawieszenia, systemu napędu i przeniesienia mocy zawierają niezbędną rezerwę uwzględniającą zarówno masę dodatkowego opancerzenia w wariancie „ciężkim”, jak i rezerwę pozwalającą na implementację w wozie autonomicznego systemu aktywnej obrony pojazdu (ASOP) oraz systemu zarządzania polem walki (BMS) i zapas przewożonych wewnątrz wozu zapasowych ppk „Spike”, amunicji do armaty i UKM oraz wyposażenia „Tytan” dla żołnierzy desantu. Uwzględnia też potrzeby związane z tworzeniem wariantów specjalistycznych opartych na tej platformie gąsienicowej.

Borsuk
Koncepcje kilku wersji specjalizowanych „Borsuka” zakładają opracowanie na bazie jego platformy odmian specjalistycznych, w tym wozu zabezpieczenia technicznego. Fot. HSW S.A.

Analiza dotychczas udostępnionych przez HSW wizualizacji projektowych oraz informacji o charakterze technicznym pozwala postawić tezę, że „Borsuk” – aby uzyskał atrybut pływalności – w swej ostatecznej konfiguracji pod względem wymiarów będzie bardziej zbliżony do BWP „Puma” (który ma długość 7,33 m, szerokość ok. 3,4 m i wysokość ok. 3,1 metra), niż do np. BWP „Ajax” (transporter bazowy ma długość 6,43 m, szerokość 2,99 m i wysokość 2,16 m).

Przyszłe uzbrojenie „Borsuka”, wieża bezzałogowa ZSSW-30 (zdalnie sterowany system wieżowy uzbrojony w armatę kal. 30 mm) opracowywana w ramach odrębnego programu, była opisywana na łamach Defence24.pl. System wieżowy klasy „hunter-killer” przechodzi ostatnią fazę badań kwalifikacyjnych. Ma za sobą m.in. proces integracji z ppk „Spike”, zwieńczony serią strzelań bojowym pociskiem rakietowym.

Czytaj więcej: Bezzałogowa wieża Rosomaka. "Obraz wyzwań dla polskiego przemysłu"

 

Opublikowane we wrześniu przez Sztab Generalny WP  „Priorytetowe zadania modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2017-2019” uwzględniają, w ramach programu operacyjnego modernizacji Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych po roku 2019, produkcję całej rodziny pojazdów zbudowanych w oparciu o Uniwersalną Modułową Platformę Gąsienicową (UMPG). Poza BWP „Borsuk” obejmuje ona również gąsienicowy transporter opancerzony (kryptonim „Żuk”), wóz dowodzenia („Oset”), wóz ewakuacji medycznej („Gotem”), wóz zabezpieczenia technicznego („Gekon”), wóz rozpoznania skażeń („Ares”), transporter inżynieryjny („Jodła”) oraz samobieżny moździerz automatyczny „Rak” w wariancie gąsienicowym M120G (SMG120).

W HSW SA każdy z tych programów jest już rozpisywany na określone działania, przy których mają być zaangażowane poszczególne spółki PGZ oraz wojskowe instytuty. Na razie nie jest znana pełna skala zapotrzebowania na nowe BWP, czy tempo wymiany sprzętu.

O ile nie nastąpią większe zmiany w strukturze Sił Zbrojnych RP, Wojsko Polskie, według etatów, nadal mieć będzie w swoich strukturach cztery brygady pancerne, pięć zmechanizowanych oraz po jednej piechoty górskiej i obrony wybrzeża. Struktura tych ostatnich jednostek, jak i jednej z brygad pancernych, jest bardzo zbliżona do związków zmechanizowanych. Uwzględniając fakt, że KTO „Rosomak” są w stanie zaspokoić potrzeby jednej trzeciej tych związków taktycznych, można skłaniać się ku tezie o skali produkcji „Borsuka” wynoszącej ok. tysiąca pojazdów. W różnych źródłach można spotkać szacunki, że wynosić ona może 800-1000 szt. w wariancie BWP i nawet do 800 w wariantach specjalizowanych.

Borsuk
Pomysł wykorzystania podwozia sah „Krab” (lub jego elementów) jako bazy dla „Borsuka” jest nierealistyczny, także z tego względu, że w czasie, kiedy – dopiero po podpisaniu przez MON zamówienia na kolejne 4 DMO „Regina” – HSW SA zacznie przejmować od Hanwha Techwin dokumentację konstrukcyjną podwozia K9, powinny już trwać wstępne badania pre-prototypu BWP „Borsuk”. Fot. J. Reszczyński

Przedstawiciele Huty Stalowa Wola wskazują na niebagatelne znaczenie pełnienia przez polski przemysł roli pełnego dysponenta technologii i praw do produkcji, rozwoju i potencjalnego eksportu BWP oraz wywodzących się z tej konstrukcji wersji specjalizowanych. Zwracają też uwagę, że ewentualny zakup licencji na istniejący pojazd może wiązać się z potencjalnym przesunięciem w czasie całego programu. Należy bowiem wziąć pod uwagę cykl prowadzenia negocjacji, prawdopodobne w tym wypadku zmiany wymagań czy okres potrzebny na przygotowanie dokumentacji, ustanowienie sieci kooperantów oraz potencjału produkcyjnego i integrację nowych pojazdów z systemami łączności czy uzbrojenia. Także zakres późniejszych, ewentualnych zmian mających na celu rozwój produktu o przewidywanym okresie służby 30-40 lat, byłby zależny od zapisów samej umowy licencyjnej w zakresie modernizacji, eksportu czy budowy wersji specjalistycznych pojazdu.

Ewentualny wybór rozwiązania licencyjnego ograniczyłby też korzyści z procesu odtwarzania utraconych przez polskie przedsiębiorstwa, cywilne i wojskowe, a także przez polskie uczelnie techniczne i placówki naukowe, zdolności produkcyjnych oraz kompetencji technicznych. A także – zdolności do prowadzenia, także w systemie współpracy wielu podmiotów, interdyscyplinarnych, złożonych programów służących celom militarnym. Jak zaznaczają przedstawiciele HSW, dzięki programowi BWP „Borsuk” wiele prac badawczych zostało w Polsce wykonanych po raz pierwszy. Tak jak w przypadku zarzuconego programu „Loara”, będą one mogły być wykorzystywane w pracach nad innymi projektami i stanowić będą cenny kapitał polskiego sektora zbrojeniowego.

Na razie ucichły głosy podnoszące kwestię takiego poprowadzenia programu „Borsuk”, aby w jego ramach stworzyć nowy BWP dla wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej. Musiałby on spełniać wymagania sprecyzowane przez każdego z potencjalnych użytkowników, czyli cztery różne armie. Na obecnym etapie spełnienie tego warunku będzie trudne, jeśli nie niemożliwe. Nigdy nie usiłowano choćby powołać wspólnego zespołu do spraw określenia np. wymagań, zasad finansowania i podziału prac badawczo-rozwojowych, a potem – produkcji.

Wiadomo, że równocześnie z zatwierdzeniem wymagań dotyczących „Borsuka”, NCBiR potwierdziło uruchomienie finansowania kolejnych badań rozwiązań konstrukcyjnych BWP. W HSW SA i jednostkach naukowych uczestniczących w programie jest już harmonogram kolejnych badań.

Według przedstawicieli stalowowolskiej spółki zakończony właśnie proces zatwierdzania studium wykonalności i WZTT spowodował wstrzymanie części prac, dlatego całego opóźnienia najprawdopodobniej nie będzie można nadrobić. Najprawdopodobniej trudno będzie uniknąć aktualizacji harmonogramu, w myśl którego praca rozwojowa powinna zakończyć się 23 października 2019 r. Obecnie coraz częściej jako datę graniczną zakończenia programu (czyli osiągnięcie fazy gotowości do produkcji seryjnej) przyjmuje się koniec 2019 r. Osiągnięcie tego terminu oznacza, że prototyp, przeznaczony do badań zakładowych, a następnie kwalifikacyjnych (państwowych), musi być gotowy w połowie roku 2018.

Będzie on już musiał uwzględniać wyniki badań pre-prototypu (modelu), którego budowa zostanie ukończona, jak się zakłada w HSW SA, w pierwszej połowie roku 2017. Przed ukończeniem budowy modelu zostaną przeprowadzone ostatnie dwa testy, w trakcie których weryfikowane będą rozwiązania konstrukcyjne dna korpusu pod kątem wymaganego poziomu odporności przeciwminowej. W ich ramach wysadzane będą fragmenty dennej części wozu, i analizowany będzie rozkład fali wybuchu, odkształcenia poszczególnych elementów konstrukcji, tłumienie skutków wybuchu, pomiar wszystkich przyspieszeń, ciśnień i innych parametrów biomechanicznych, jakie będą oddziaływać na znajdujących się w pojeździe żołnierzy, itp.

Z zaawansowaniem prac nad programem oraz powstającym modelem BWP 18 listopada zapoznał się w HSW minister obrony Antoni Macierewicz.

Kompletna bryła modelu korpusu powinna być około połowy 2017 r. gotowa do przeprowadzenia w Instytucie Techniki Morskiej badań wszystkich, statycznych i dynamicznych, parametrów związanych z pływalnością „Borsuka”. Ewentualne korekty konstrukcji po tych badaniach wpłyną na rozwiązania projektowe, jakie w 2018 r. znajdą się w pierwszym oficjalnym prototypie.

3 września upłynęły dwa lata od momentu, w którym Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło rozstrzygnięcie konkursu na opracowanie nowego, pływającego bojowego wozu piechoty, a 24 października – 2 lata od zawarcia umowy NCBiR z konsorcjum realizującym pracę rozwojową. Pierwotnie wskazano, że gotowy do produkcji pojazd (a więc włącznie z fazą badań kwalifikacyjnych oraz opracowaniem dokumentacji do produkcji seryjnej) powstać ma w ciągu 36 miesięcy, co jednak było od początku bardzo trudne do spełnienia biorąc pod uwagę konieczność opracowania całkowicie nowego wozu bojowego. Po kilku miesiącach termin ten wydłużono do 60 miesięcy.

Trudno na obecnym etapie oszacować koszty BWP „Borsuk”. Opracowany w marcu przez Narodową Radę Rozwoju przy Prezydencie RP dokument omawiający priorytetowe programy zbrojeniowe lat 2016-2017 szacuje koszt jednostkowy nowego BWP na ok. 25 milionów złotych. W cenie tej blisko połowę stanowić ma koszt systemu wieżowego ZSSW-30, nad którym prace B+R prowadzone są w ramach odrębnego programu przez konsorcjum HSW SA i WB Electronics. Ten sam dokument zakłada, że produkcja „Borsuka” miałaby być prowadzona w tempie 50 wozów rocznie.

Jeśli teraz już wszystko pójdzie dobrze, i nowy BWP osiągnie gotowość produkcyjną faktycznie w 2019 r., to dostawy pierwszych seryjnych „Borsuków” mogą rozpocząć się w 2021 lub 2022 roku. 

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 192
TRAFIC
wtorek, 4 września 2018, 13:26

Powiedzcie jaki będzie miał powerpack a powiem wam czy będzie się nadawał.

pomysł
niedziela, 4 grudnia 2016, 22:27

niedlugo polska armia bedzie produkowala plywajace czolgi BWP wydaje mi sie wspoldzialaja z czolgami wiec moze czesc zrobic ciezkich na podwoziu T72 ? Co wy na to geniusze ? Lub moze uzyjcie platformy BWP 1 zamontujcie na nim wyrzutnie ppk lub dzialka karabiny cokolwiek albo zrobcie drona z tego

aqqyzhe
niedziela, 4 grudnia 2016, 12:46

Oby nie okazało się, że jak zwykle o parę lat za późno...

Mariusz
czwartek, 1 grudnia 2016, 11:36

1/ chyba obok Turcji, Niemiec i Rosji jesteśmy jedynym krajem na świecie w którym powstaje nowy BWP, i zupełnie jedynym w którym powstaje BWP pływający, rzeczywiście jest więc ciekawe czy to co powstanie będzie odpowiadało najnowszemu potencjałowi takich wozów i czy będą realnie lepsze niż mające po 20,30 i więcej lat konstrukcje używane/modernizowane w NATO i gdzie indziej 2/ kluczowe jest - w związku z wieloma dekadami planowanego użytkowania aby konstrukcja miała wysokie możliwości dalszego rozwoju i modernizacji, co przysłowiowe 7 max. 10 lat muszą być realizowane pakiety modernizacyjne, a więc pierwszy pakiet Borsuk 2 powinien być przygotowany zaraz po ukończeniu wszystkich dostaw z pierwszego zamówienia - planowanie takich kroków powinno się opracowywać już dzisiaj HSW powinien najprawdopodobniej stworzyć oddział / komórkę wyspecjalizowaną w ciągłym modernizowaniu wszystkich produktów huty do najnowszych standardów na świecie

Barburys
niedziela, 4 grudnia 2016, 00:06

Tak jest , ten BWP będzie modernizowany stale , jak to się dzieje z ROSOMAKIEM . Wóz za kilka lat nie będzie tym samym co pierwszy , taki jest zamysł , ważne aby pozostawić taką możliwość ! Powodzenia .

Kamil
czwartek, 1 grudnia 2016, 11:26

Pozyskanie 800-1000 samych BWP + nawet 800 wersji specjalistycznych? Biorąc pod uwagę wariant o którym mowa czyli wyprodukowanie rocznice 50 maszyn ostatnie otrzymamy po 32-36 latach od wdrożenia do produkcji. Oznacza to, że zanim armia otrzyma 3/4 zamówionego sprzętu to 1/5 będzie wymagała gruntownego remontu, a przed oddaniem ostatnich 100 egzemplarzy będziemy musieli rozpocząć produkcję Borsuka II. HSW musi zacząć myśleć o zwiększeniu zdolności produkcyjnych, bo mają jeszcze Raki na podwoziu Rosomaka, Homara, Kryla i Kraba, a być może kiedyś kolejne modernizacje Gradów do wersji Langusta/Langusta II oraz podwozia do Loary II (o ile ostatni prototyp nie był tylko "demonstrantorem technologii"). W ich wypadku wprowadzenie systemu czterobrygadowego i budowanie nowych hal produkcyjno-remontowych to konieczność.

xcv
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:15

No i bardzo dobrze. To zapewni stałe finansowanie i rozwój tego zakładu na dekady. Żadna sztuka zbudować wszystko w 5 lat, i pozwalniać załogę z braku zajęcia. Dzięki rozłożeniu w czasie całej budowy, zanim zostaną zbudowane ostatnie sztuki, to zakład dostanie już z wojska sugestie co można poprawić, co działa dobrze, co nie itd. Dzięki temu można ulepszać produkt na bieżąco, i kolejne sztuki wysyłać ulepszone, a wcześniejsze podesłać później na przeróbkę. Tak samo było z rosomakiem. Najwięcej pomysłów na ulepszenie pojawiło się po wizycie w Afganistanie.

xyz407
czwartek, 1 grudnia 2016, 12:03

Nie ma szans na finansowanie wszystkiego w dużych ilościach. Ja byłbym zadowolony, gdyby udało się realizować produkcję i zakupy niezbędnego sprzętu w ilości nawet 24 szt rocznie, a bardzo drogich pozycji nawet poniżej 10 szt. Byleby tylko systematycznie, z głową i nie łamiąc oczywista podstawowych zasad ekonomi. U nas niestety od gadania półki się uginają, a sprzętu na tych półkach, jak brak to brak.

Podbipięta
czwartek, 1 grudnia 2016, 11:13

Ma mieć gumowo-kompozytowe gąsienice.Kupią gotowe od Kanadyjczyków czy pójdą w licencje.Chyba nikt inny tego nie robi.Takie zakładają na najnowsze CV 90.Co ciekawe gumowe gąsienice miały Half Trucki w II WŚ.Ciekawym czy też ta firma je robiła dla Amerykanów?

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 15:10

to sie da jakos naprawic w czasie przymusowego postoju ?

taki tam
środa, 30 listopada 2016, 15:38

Jak znam bolandowskie warunki to prototyp bedzie w 2025 zamiast 2019 a produkcja w 2030. Kupili by licencje na K-21 i mieli by powazny BWP a nie befupik jak to co probuja wyklepac. Pierwsze kilkadziesiat wozow bylo by w linii w ciagu roku.

Marek
środa, 30 listopada 2016, 20:52

K-21 nie jest na warunki europejskiego TDW "poważnym BWP". Nie będzie nim także najlepszy nawet pływający "Borsuk". Istotna jest jego druga wersja ważąca 40 ton.

Podbipięta
piątek, 2 grudnia 2016, 12:47

Niemcy zamówili 300 ileś tam Pum.A my produkując Borsuka w l-ach 2022-2030 licząc c.a. te 50 szt. rocznie zrobimy 450 szt.Dobra! Rozkmińmy to panowie.Mamy 13 brygad ogulnowojskowych.Z oczywistych względów odrzucamy 2 batalionową BKP i 3 batalionową BPD. Zostaje nam brygad 11. 4 batalionowa BSP ma mieć w dwóch baonach Rośki a w jednym Pegazy(czy jakoś tam) i baon tanków Zostaje nam 10 brygad razy 3 bataliony co daje ich 30. I tak 10 to bataliony czołgów.Mamy więc do rozwagi 20 batalionów bewupów .6 to KTO Rosomak.Zostaje 14.Pamiętajmy o tzw. Rosomaku 2.Sądzę że zdziałamy jeszcze ze trzy baony (277 szt. wszystkich wersji w/g dawnych ustaleń na brygadę.Teraz to już i mnie się po... ile tego będzie bo sami wojskowi nie wiedzą.) ,choćby dla BOW która nie ma czołgów. A więc pozostaje nam 11 gąskowych batalionów.Wziąwszy pod uwagę tylko Borsuki BWP do 2030 wyprodukujemy (uogólniam) pojazdy dla 9 baonów / 50x9=450/.A załóżmy że dwa baony ciężkich Borsuków /40 t/ pójdą do brygad pancernych Leo.Oczywiście brak w mym wyliczeniu wozów spec. czyli R. ,W.D. ,Raków etc,; Ale jakoś to się klei czy nie?

dropik
piątek, 2 grudnia 2016, 15:37

klei się. BWP będzie mniej więcej tyle co czołgów. a czogłów w tej chwili jest jakies 550-650 <-- zapewne to będzie spadająca liczba bo jaki sens utrzymywać t72 -chyba tylko w magazynach. Jedyne co się nie klei to tempo opracowania i wdrożenie do produkcji Borsuka. Wg planów to chyba będzie rekord świata.

konrad
środa, 30 listopada 2016, 15:30

Po co wszystko robić od zera, wywalać otwarte drzwi, skoro już jest. Nie prościej pogadać z Niemcami nad możliwością polonizacji PUMY. Mielibyśmy coś dobrego i wcale by więcej nie kosztowało a produkcja w Polsce. Nie musimy się silić na własną konstrukcię, skoro nie umiemy, co widać na wielu przykładach choćby Krab, Loara, Gawron, Wist itd.

inz2
środa, 30 listopada 2016, 17:30

Taaa. Wlasnie, ze musimy sie silic na wlasna konstrukcje i to na co sie da i gdzie sie da. A oto dlaczego. Im wiecej ma sie zaawansowanych technologicznie produktow tym gospodarka bardzie sie rozwinie i dobrobyt rosnie. przyklad niemcy, szwajcarcia, holadia, szwecja o usa nie wspomne. A jak powstala taka potega jak usa otoz zlecenia do przemyslu na produkty wojskowe. Np. General electric (usa) i Rolls royce(uk), robia silniki odrzutowe a zaczeli od silnikow lotniczych dla wojska teraz to giganty na skale swiatowa. GE wydaje wiecej rocznie na badania i rozwoj niz budzet polski na szkolnicto i uczlnie wyzsze. A przypomne ze nie zrobili tego od razu ale rozwoj ich produktow trwa ponad 50 lat, podobnie Sikorski przezciez na pierwszy helikoptery dostal zamowienie rzadowe. Bez swojego knowhow nie ma nic. Raz ze nie ma produktu ani licencji, ktory mozna by sprzedawac. jak nie ma produktu to po co uczelnie i osrodki rozwojowo badawcze. Kadra sie nie rozwija i nie uczy i tak dalej ..... Wiec jest duzy sens robienia czegoś nawet od zera !

victor
środa, 30 listopada 2016, 17:20

Jeśli faktycznie „Puma” to obecnie najbardziej zaawansowany w Europie BWP, to warto zadać sobie pytanie o to, dlaczego tylko Niemcy zdecydowali się na jego zakup. I to nie w pierwotnie planowanej liczbie ponad 1150 szt., ale – przynajmniej na razie – co najwyżej 350 szt. w cenie do ok. 6-10 milionów euro za egzemplarz. Prace nad „Pumą” rozpoczęto praktycznie w oparciu o założenia koncepcyjne sformułowane w lutym 1998 r., i prowadził je zawiązany specjalnie po to nowy podmiot „Projekt System & Management GmbH”, utworzony przez firmy Rheinmetall i Krauss-Maffei Wegmann, mające i potężne doświadczenie w projektowaniu i produkcji gąsienicowych pojazdów pancernych, i potencjał większy niż cała polska zbrojeniówka do kupy wzięta. I co? Pierwszy pokaz „Pumy” to maj 2006 roku, ale dostawy ruszyły dopiero w połowie 2015 roku. Sprawdźcie sobie, ile one rocznie wynoszą. I co – czy Niemcy, którzy na razie nie mają żadnych szans na odzyskanie części wsadzonych w ten program miliardów, podzielą się z nami konstrukcją ot, tak sobie, byśmy sobie trochę popolonizowali? A gdyby nawet – nauczą „Pumę” pływać, jak tego wymaga nasze MON? Gdyby to wszystko było takie lekkie, łatwe i przyjemne, nie musieliby liftingować „Mardera”, aby stworzyć budżetowego „Lynxa”. Dla jasności: on waży 38 ton i też nie pływa…

Max Mad
środa, 30 listopada 2016, 16:39

Drogo panie Puma jest bardzo ale to bardzo droga, są lepsze pod względem ekonomicznym oferty. Ja wiem że statystyki Pumy działają na wyobraźnię ale ona ma naprawdę przekichane koszta zakupu i użytkowania. Byśmy mogli jedynie garstkę nabyć a zapotrzebowanie w tysiące idzie.

axyz
środa, 30 listopada 2016, 15:28

Albo BWP z prawdziwego zdarzenia, a więc silnie opancerzony. Albo "ni pies ni wydra" czyli kolejny słabo opancerzony KTO, tyle tylko że na gąsienicach. Nie szkoda pieniędzy na ten wynalazek?

Łukasz
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:42

czekam z utęsknieniem na informację że HSW znowu potrafi i produkuje lufy o długości powyżej 50 kalibru, że ktoś w Polsce produkuje do tych luf amunicję (różną), ciekawe czy dożyję tych czasów? (pamiętam jago dziecko słuchałem odgłosów ze stacji prób właśnie w HSW)

sorbi
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:08

"czekam z utęsknieniem na informację że HSW znowu potrafi i produkuje lufy o długości powyżej 50 kalibru" To kiedyś takowe - powyżej 50 kalibrów - produkowała ,bo mieszkam w Stalowej i nigdy o tym nie słyszałem?. Dlatego zakupiono maszynę , która ma dać nam taką możliwość

Kazik
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:41

Dużo droższy od T-14 i zbliżony cenowo do Abramsa. Cenią się!

Podbipięta
piątek, 2 grudnia 2016, 13:23

2 razy tańszy od Abramsa ,Leo i Pumy.

eee
środa, 30 listopada 2016, 20:51

mam pytanie: czysto teoretyczne. Nie mamy ropy jak pozyskac. za duze lotnictwo i nikt nam nie chce sprzedac. Czy jest jakikolwiek sprzet w wojsku dzialajacy na biopaliwach lub elektrycznie (np. sprezone powietrze, przed wojna jezdzily tramwaje na powietrze w warszawce)

Dziad Borowy
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:07

Przy naszych złożach węgla najlepiej zainwestować w produkcję paliw syntetycznych - przy odcięciu od dostaw ropy będzie można utrzymać przy życiu choćby podstawowe służby.

Podbipięta
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:05

Kilkanaście lat temu nasze wojsko testowało czołgi na ,,olej rzepakowy" Tank radził sobie dobrze ale przy nie sprzyjającym wietrze groziło mu szybkie wykrycie.Jechało fryturą na kilometry .

marco
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 23:26

On może ważyć nawet 50 ton i może doskonale pływać ! Poważnie ! Polscy inżynierowie i naukowcy opracowali piękne rozwiązanie ale nie w tej dziedzinie - wystarczy poszperać i dogadać się z pomysłodawcami a Bosuk stanie się najlepszym BWP na Świecie !

Głupi
piątek, 30 grudnia 2016, 21:23

Oczywiście wystarczy, że będzie miał ponad 50 m3 objętości lub co bardziej niebezpieczne i kosztowne pędniki kompensujące masę.

Jamz 238
środa, 30 listopada 2016, 15:07

Nasi inżynierowie już kiedyś to przerabiali. Modyfikowali Poloneza, wstawiając francuski silnik 1,9 diesel, tylko później, przednia szyba pękała, a przednie koła rozjeżdżały się na zewnątrz. Druga modernizacja polegała na adaptacji silnika 1,4 16V od Rovera. Tylko osiągi miał inne niż Rover, bo ważył pól tony więcej. A na koniec wymyślili limuzynę z kufrem czyli sedan. No i pacjent umarł śmiercią naturalną. A rdzewiał już w prospektach.

Kamil
środa, 30 listopada 2016, 20:39

I właśnie w ten sposób powinien być skonstruowany nasz Rosomak. Platforma pływająca z możliwością dopancerzenia. Ogólnie to mam nadzieję, że kiedyś w ogóle rozpoczniemy projekt Rosomaka 2, bo wersja M i XP to na dobrą sprawę przeróbki, dobre ale jednak przeróbki. Mam też nadzieję, że zrezygnuje się z debilnego wymogu transportowania w Herkulesie, bo to sprawiło że musieliśmy przerobić konstrukcję fińskiego transportera. Jeżeli chcieliśmy transportować KTO drogą lotnicza to mogliśmy kupić 2 transportowce typu Galaxy.

Dziad borowy
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:05

Zgadzam się. Najbardziej groteskowy jest fakt, że wyposażamy armię w 670 szt. transporterów dostosowanych do transportu lotniczego, a posiadamy tylko 5 Herkulesów zdolnych do ich transport i nie zanosi się na więcej, przez pojedyncza kompania musi lecieć na 4-5 kursów. W konsekwencji do Afganistanu Rosomaki płynęły statkiem. Sam Rosomak nie jest zły, ale jego następca powinien być niższy i szerszy, dzięki czemu będzie będzie trudniejszy do trafienia i stabilniejszy, a w środku będzie więcej miejsca dla desantu z ekwipunkiem - problem obecnej generacji.

Tom
środa, 30 listopada 2016, 14:54

Niestety Panowie nie trzyma się to kupy, zobaczcie: mówimy o 800-1000 szt BWP oraz o dodatkowych 800 egzemplarzach wersji specjalistycznych. Przy produkcji 50 szt. rocznie miną całe dziesięciolecia zanim przezbroimy nasze związki taktyczne. Dostawy mają się rozpocząć w 2021-2022 roku ( przy dobrych wiatrach) a przecież już dzisiaj BMP-1 to zupełny skansen. Tak się nie da, to się nie trzyma kupy. Niemcy wprowadzają Pumę ale rownocześnie modernizują stare Mardery, i my chyba powinniśmy postąpić podobnie z BMP-1, to znaczy pomysleć o jakimś pakiecie modernizacyjnym. Wiem że to jest paranoja i wiele osób powie że szkoda topić w tym środki finansowe ale bawiam się że jeżeli jesteśmy w stanie dostarczać armii tylko 50 sztuk rocznie od 2022 roku to innego wyjścia nie ma.

Dropik
środa, 30 listopada 2016, 18:31

Te liczby to nierealne. 500 bwp + 400 specjalistycznych to nasz max to i tak da kwote ponad 20 mld

Mietek znawca
środa, 30 listopada 2016, 20:34

Gdyby taki BWP wyposażyć w dodatkowy napęd elektryczny i solidne akumulatory tak aby mógł pokonywać przeszkody wodne po dnie to mógłby mieć najlepsze możliwe maskowanie. Zaparkowałby sobie na dnie zbiornika wodnego i żaden dron go nie wypatrzy.

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:43

mylisz kategorie uzbrojenia . takie coś to nazywa się okręt podwodny

gość
środa, 30 listopada 2016, 14:44

Przecież to podwozie jest bliźniacze a przynajmniej bardzo podobne do kaliny. To tylko kolejny jaskrawy przykład kompetencji polskiego przemysłu.

Marek
środa, 30 listopada 2016, 15:41

Bo podobnie jak i Kalina ma pancerz oraz gąsienice? Tego, że Borsuk ma mieć aktywne zawieszenie huydro-pneumatyczne jakoś nie zauważyłeś?

Max Mad
środa, 30 listopada 2016, 15:30

Właściwie jest dosyć podobne do podwozia BLR-III które sklecono pod koniec lat 90'tych.

sylwester
środa, 30 listopada 2016, 15:28

a w czym ci wygląd przeszkadza , jak dla mnie może wyglądać identycznie jak bwp-1 , on nie ma wyglądać ma być odporny na ostrzał przeciwnika ma posiadać nowoczesne systemy namierzania celowania ostrzegania i samoobrony , oraz nowoczesny układ uzbrojenia i łączności , do tego ma być wygony a nie wyglądać lol

xyz407
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:55

O 10 lat za późno. Osobiście nie polecam tej ścieżki rozwiązywania problemu BWP od budowy koncepcji, makiet i prototypów . Lepiej już pomyśleć o produkcji na licencji z elementami polonizacji lub jeżeli byłoby to tańsze, to wykonać taki składak, jak ma to miejsce w przypadku KRABA. Oczywiście zapomnieć koniecznie o wersji pływającej, tego wymagania nie można utrzymać przy obecnym rozwoju pocisków i tendencji wzrostu wymagań balistycznych dla tego sprzętu. Mi pasowałby Lynx lub CV90.

gg
czwartek, 1 grudnia 2016, 14:54

Piszesz bzdury. Cena dostosowania do plywalnosci olbrzymia. Know -how pozyskane zadne. Pieniadze wydane.

zxxc
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:51

Czy na wizualizacjach jest najnowsza wersja wieży ZSSW-30 czy jeszcze jej nie uwzględniono?

Mietek
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:00

50 sztuk na rok? No to będą tłuc 50 Huta, 50 Gliwice i zapanuje pokój między HSW i Lobbym Śląskim. Można? Można.

Adern
środa, 30 listopada 2016, 20:17

To jest armato halbica Goździk tylko po lifcie nic tylko pogratulować!!

Robert
środa, 30 listopada 2016, 22:22

Xd haubica goździk to przeszly wiek,muslisz robiliś z nego coś?raczej nie.to jest nowy polski Bwp.

Autory6vl
niedziela, 1 stycznia 2017, 23:37

co z blek hołkami, które miały być do końca grudnia 2016 ? czyżby producent był w opóźnieniu w dostawie ?

analizator
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 16:59

Może kupmy licencję lub zróbmy zamiast Borsuka BWP, które przedstawiłem poniżej przy wykorzystaniu naszych starych czołgów : BMPT "Terminator"[1] (ros. Боевая машина поддержки танков) lub Obiekt 199 "Ramka" – rosyjski ciężki wóz bojowy wsparcia czołgów (ang. Tank Support Fighting Vehicle – TSFV). Zaprojektowany do współdziałania z oddziałami pancernymi, a także piechotą, głównie w czasie walk toczonych na obszarach miejskich, podczas konfliktów lokalnych. Idea pojazdu oparta jest głównie na doświadczeniach wojen w Czeczenii[2]. Opis konstrukcji Pojazd został zbudowany w oparciu o podwozie czołgu T-72 MBT, możliwa jest również jego wersja z użyciem podwozia T-90. Jego uzbrojenie składa się z dwóch działek automatycznych kal. 30 mm 2A42 (900 szt. amunicji), jednego karabinu maszynowego PK/PKS (2 000 szt. amunicji), czterech wyrzutni rakiet przeciwpancernych 130 mm 9M120-1 Ataka-T ATGM z laserowym systemem naprowadzania (4 pociski) umieszczonych w bezzałogowej wieży i dwóch granatników automatycznych AGS-17 kal. 30 mm (po 300 szt. amunicji każdy) ulokowanych w przedniej ścianie pancerza nad gąsienicami[2]. Uzbrojenie pojazdu zapewnia mu wyjątkową siłę ognia, którą zdolny jest prowadzić do czterech celów równocześnie, pod maks. kątem 45 st., w zasięgu skutecznego ognia do 5 km. Automatyczny system prowadzenia ognia "Ramka" zawiera naprowadzanie telewizyjne, laserowe i optyczne (360-stopniowe). Uzbrojeniem wieży operuje dowódca pojazdu. Dwaj strzelcy, wykorzystując stabilizowane systemy dzienno-nocne, obsługują granatniki AGS-17. Pojazd wyposażony jest w kompatybilne systemy nawigacji satelitarnej: GPS i GLONASS. Maszyna posiada systemy wykrywania namierzania wiązka laserową[2]. Oprócz głównej jednostki napędowej "Terminator" posiada pomocniczy silnik Diesela, który generuje energię elektryczną umożliwiającą operowanie uzbrojeniem pojazdu podczas gdy pozostaje on w bezruchu z wyłączoną główną jednostką napędową. Pojazd jest w stanie pokonywać przeszkody wodne do głębokości 5 m. Załogę stanowi pięciu ludzi: dowódca, kierowca-mechanik, celowniczy i dwóch strzelców granatników AGS-17. Pojazd wyposażony jest w pancerz reaktywny uzupełniony ekranami przeciwkumulacyjnymi. Pomimo użycia kadłuba czołgu T-72, dzięki wykorzystaniu silnika z T-90 i nowoczesnym środkom obrony, pojazd nie ustępuje konstrukcji T-90, a nawet, dzięki wykorzystaniu reaktywnego pancerza "Relikt" przewyższa ją. Pojazd wyposażony jest w system ochrony filtrowowentylacyjnej chroniący go przed atakiem chemicznym i pyłem radioaktywnym oraz w system obrony elektromagnetycznej zapewniający mu neutralizację min i ochronę przed fugasami. Prace konstrukcyjne nad pojazdem rozpoczęto w 1998 roku w Uralskim Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Transportowo-Maszynowego w Niżnym Tagile. Po kilku modernizacjach pierwotnego projektu z 2001 roku, polegających głównie na zwiększeniu jego siły ognia (dodano jeszcze jedno działko 2A42, a dwie wyrzutnie rakiet 9M133 Kornet zastąpiono czterema wyrzutniami pocisków 9M120 Ataka-V) w 2006 roku zakończono ostatecznie prace nad pojazdem i wyprodukowano 4 sztuki[2]. Do 2010 roku planowano uruchomić produkcję seryjną, co jednak nie nastąpiło[2]. Pierwsze wozy zostały dostarczone armii rosyjskiej na początku 2005 roku (bliżej nieznana liczba pojazdów wersji z 2000 roku w którą wyposażono szkołę oficerską w Riazaniu). Pomimo oficjalnych deklaracji o wprowadzeniu pojazdu na uzbrojenie armii rosyjskiej do 2010 roku[3], wciąż pozostaje on jedynie doświadczalnym, efektownym obiektem wystawowym, prezentowanym na targach uzbrojenia w Rosji i za granicą. W 2010 roku rosyjskie ministerstwo obrony oficjalnie poinformowało o usunięciu "Terminatora" (obok kilku innych projektów) z listy państwowych zamówień obronnych, uznając pojazd za przestarzały, oparty na nienowoczesnych, radzieckich konstrukcjach. Eksperci podkreślali jego słabą i przestarzałą pasywną obronę pancerza, z powodu której pojazd, pomimo dużej i nowoczesnej siły ognia, mógłby być stosunkowo łatwo wyeliminowany z walki już w pierwszych minutach boju. Zbyt liczna załoga i stosunkowo słaba możliwość pokonywania przeszkód wodnych były dla nich dodatkowymi minusami[2]. W 2011 roku 3 najnowsze wersje maszyny znajdowały się na uzbrojeniu sił zbrojnych Kazachstanu, dostarczone na podstawie kontraktu zawartego rok wcześniej[4]. Przeznaczenie W założeniu jego konstruktorów pojazd przeznaczony jest do współdziałania z dwoma, a w terenie zabudowanym z jednym konwencjonalnym czołgiem. Jest w stanie niszczyć siłę żywą przeciwnika na obszarze 3 km. kw.[1]. Ma on za zadanie, posiadając wyjątkowo wyspecjalizowany system obrony, osłaniać atakujące czołgi przed bezpośrednimi środkami zwalczania czołgów typu: pociski z ręcznej broni przeciwpancernej, miny, itp.; wspierać atakującą piechotę i zwalczać lekkoopancerzone pojazdy przeciwnika oraz nisko lecące cele[2]. Siłą ognia BMPT zapewnia wsparcie równorzędne dwóm zmechanizowanym plutonom sił konwencjonalnych[2].

BP
wtorek, 5 września 2017, 23:17

Do Analizatora. Jest jeden problem. Potrzebujemy bojowych wozów piechoty a ten terminator nie posiada przedziału desantowego. Jest to wóz pojazd do wsparcia czołgów a to całkiem inna kategoria pojazdów bojowych. Zresztą mamy ok 500 szt. T-72 a BWP potrzebujemy przynajmniej 1,5 tyś szt. i wdrażanie nowego kosztownego projektu dla 500 szt. złomu to chyba pomyłka.

GUMIŚ
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 14:43

Polska potrzebuje niedrogiego BWP , z załogą składającą się 2 ludzi i 10 żołnierzy desantu. Do Borsuka z HSW , obok 2 członków załogi zmieści się ściśniętych 8 ludzi desantu lub 6 z wyposażeniem typu Tytan. Należy postawić pytanie o to czy nasz kraj stać na wożenie 8-9 osobowej drużyny w wozie za kilka milionów $? Rozwiązaniem tego problemu mogą być BWP wielkości dużego LYNXA i przedłużonego ANDERSA. Należałoby zastanowić się nad możliwością budowy nowego , dużego i mocno opancerzonego BWP o odporności balistycznej 6 wg standardu STANAG 4569 i mogącego przewozić 10 ludzi desantu plus 2 osobową załogę. BORSUKA z HSW można używać jako wozu rozpoznania dla plutonów rozpoznania, a w innych konfiguracjach konstrukcyjnych jako podstawy do gąsienicowego RAKA , jako wozu dowodzenia , sanitarki lub innych wyspecjalizowanych wozów bojowych. Następną kwestią jest stosowanie drogiego zawieszenia hydropneumatycznego. Trzeba zadać pytanie o koszty tego typu zawieszenia w stosunku do zawieszenia mechanicznego i czy Polska może sobie pozwolić na tak drogie wozy bojowe.

stary
środa, 30 listopada 2016, 14:22

Mogą się rozpocząć w odległych latach 2021-22 itd.jak tu się cieszyć.

marzan
środa, 7 grudnia 2016, 01:17

Co do pływalności nowego BWP - wypada przypomnieć, że Armia Czerwona dokonywała wielu udanych ofensyw nie mając takowego sprzętu a i jej czołgi nie pływały. Na co komu pływająca broń pancerna? Jak się rozwali przeciwnika na drugim brzegu, to się jakoś da przeprawić metodami choćby z tamtej wojny, a jak się go nie rozwali, to guzik pomoże zdolność pływania. Może gdyby Polska Finlandią była z masą wód co rzut beretem... Ale dużych rzek u nas mało, jeziora można ominąć, bo też nie tworzą jakichś ciągłych łańcuchów. Pancerz to podstawa w pojeździe bądź co bądź pancernym i tego bym się trzymał

jan
środa, 14 grudnia 2016, 07:19

Jasne że wymóg pływalności będzie kosztował w razie W życie wielu żołnierzy, z powodu ograniczonego pancerza. Dziwne że w czasie pokoju planiści odlatują w takie ładne tekturowe pudełka a potem jest na gwałt kombinowanie jak zwiększyć odporność (vide Afganistan) i wtedy guzik kogo obchodzi pływalność. Najlepszym rozwiązaniem byłby solidny BWP na tym podwoziu K9 i tyle.

tutek
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:07

a po co armii obronnej czołgi i wozy bojowe????? ja myśalem ze za jednego kraba [52 tony!!]można by kupić z 10 armatohaubic, które można by przemieszczać za pomocą straży pożarnej, a rakietek do niszczenia ruskich czołgów, można by kupić tysiące!!!

3tr3tgfgfgefg
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:28

czołgi są potrzebne po to, żeby niszczyć czołgi atakujących nasze terytorium armii. W II wojnie swiatowej, na postawie tysięcy potyczek, stwierdzono iż czołgi najlepiej zwalczają...inne czołgi :D

Teodor
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:09

Łuk jest dobry i skuteczny. Strzała z łuku osiąga prędkości poddzwiekowe i jest cicha! Jednak jeśli ktoś użyje artylerii na te łuki, to nawet najlepsi i najliczniejsi łucznicy nie pomogą, chyba że nielicznym uda się ukryć w konarach drzew, a przeciwnik podejdzie na odległość strzału (potem po wycofaniu ten las artyleria pewnie spali). Jeśli opracują precyzyjne pociski do tej artylerii to z pewnością wiele pojazdów przeciwnika będzie można w stanie zniszczyć. Ten łuk i rakietki do niszczenia ruskich czołgów to jedno i to samo.

armyypl
niedziela, 8 stycznia 2017, 03:07

To powinno być na dzisiaj

dropik
środa, 30 listopada 2016, 14:07

Fajnie że zdecydowali sie ujawnić te rysunki. mam nadzieje że finalnie produkt bedzie jednak inny. /Maruda mode on / Wygląda jak ubogi krewny kurgańca. O ile kadłub jeszcze może zostać wyposażony w dodatkowe moduły chroniace boki pojazdu przez rpg /ppk to wieża wygląda mizernie : dwie rakietki (ok standard na Zachodzie) , ale dwie przyrządy obserwacyjne do tego zgrupowane w jednej czesci wieży - narażone na wyeliminowanie jednym celnym strzałem kalibru 30mm. Dno pojazdu (to zapewne ten element to jedynem zdjeciu) płaskie więc mniej odporne na wybuch niż to zastosowane przez ruskich (plaskie v) /Maruda mode off/ Plus za nowoczesne powozie. oby było bezusterkowe Plus za duży postęp w stosunku do bwo40 - wie to był projekt po taniości. Trzeba liczyć , że 1-2 lata opóźnienia w we wprowadzeniu do produkcji to standard.

dropik
środa, 30 listopada 2016, 16:17

mea culpa. prototyp wieży ma już lepiej zainstalowane przyrządy obserwacyjne

Max Mad
środa, 30 listopada 2016, 15:22

No był inny concept niedawno pokazany, generalnie kadłub taki sam tylko przód zmienili na bardziej... no idący z obecnym trendem.

Tomcat
czwartek, 1 grudnia 2016, 15:18

Układ konstrukcyjny przypomina inowocześniony i "podwyższony BMP2

Podbipięta
piątek, 2 grudnia 2016, 12:57

Każdy BWP przypomina pierwszy na świecie bewup czyli BWP 1 i jego następce BWP 2

Dziad borowy
środa, 30 listopada 2016, 19:26

Mam spore obiekcje co do przewidywanej szerokości pojazdy - 3,40 metra to moim zdaniem za dużo. Spowoduje to niepotrzebne problemy z logistyką pojazdu i jego przemieszczaniem po szlakach komunikacyjnych. Obecne przepisy pozwalają na przewóz pojazdu po drogach publicznych do szerokości 3,20 metra bez pilota, a do szerokości 3,00 metra na lawecie szer. 2,55 bez pozwoleń. Natomiast na kolei maksymalna szerokość ładunku to 3,15 m, powyżej zaczynają się problemy ze swobodnym trasowaniem pociągu. Mam nadzieję że podwozie będzie na tyle uniwersalne, że docelowo będzie wykorzystywane pod wszystkie pojazdy gąsienicowe takie jak BWP, wozy dowodzenia, rozpoznania, średnia artyleria itp. Takie uproszczenie będzie grało niebagatelną rolę w razie ewentualnego konfliktu.

Dziad borowy
czwartek, 1 grudnia 2016, 17:55

@=t= Czytam ze zrozumieniem: skoro bliżej mu do szerokości 3,40 niż 2,99, to wychodzi na to, że będzie miał ponad 3,20 metra, co jest wartością średnią dla dwóch powyższych. Bezsensowny przytyk z Pana/i strony, @Vvv O warunki bojowe się nie martwię - zastanawiam się nad tym, by niepotrzebnie nie przegiąć z jego szerokością, co tylko skomplikuje wszystkim życie. Większość pojazdów trzyma jednak te gabaryty, co jest istotne, bo infrastruktura kolejowa jest bardziej restrykcyjna jeśli chodzi i gabaryty ładunku niż drogowa.

Vvv
środa, 30 listopada 2016, 21:14

W razie konfliktu przepisy o ruchy drogowym schodzą na plan B

=t=
środa, 30 listopada 2016, 20:46

Nikt nie mówi, że będzie to 3,40 metra - czytaj ze zrozumieniem, piszą tylko że będzie mu bliżej do mającej taką szerokość Pumy, niż do mierzącego 2,99m Ajaxa. Myślisz że tylko ty czytasz obowiązujące przepisy? Spokojnie, w HSW też czytają. Założę się, że pojazd będzie miał max. te 3,15.

eee
środa, 30 listopada 2016, 20:40

spoko, bedzie sie wozic bokiem ;-)

Edmund
piątek, 2 grudnia 2016, 23:36

Zbyt krótki czas projektu m.in. na testy i skromne fundusze zwiększają ryzyko tego, że poważna wada nie zostanie wykryta na etapie projektu, ale ujawni się w eksploatacji. Z powodu skromnych fundusze m.in. ograniczono liczbę testów. Taki produkt powinno się testować i sprawdzać na każdym etapie projektu i po każdej nawet drobnej modyfikacji.

GUMIŚ
środa, 30 listopada 2016, 13:54

Podwozie KRABA nie nadaje się na BWP , ze względu na to że ma zbyt mało miejsca dla desantu.

Husar
środa, 30 listopada 2016, 21:06

Czy aby na pewno? Biorąc pod uwage wymiary zewnetrzne i uwzględniając nawet szersze gąsienice to wychodzi mi że po zdjeciu wieży z AH powinno być nawet wiecej miejsca niż w Borsuku. Niestety nie byłem wewnatrz K9 wiec to tylko teoria.

gg
czwartek, 1 grudnia 2016, 15:01

Na pewno duzym krokiem bylo by modulowe dopancerzenie, ktore mozna w miare szybko zrzucic w celu pokonywania przeszkod wodnych, ale to piesn przyszlosci.

o niee
czwartek, 22 grudnia 2016, 18:29

Ludzie mili, BWP nie ma być smukły. Nie ma być kształtny. Ma wyglądać raczej jak kupa złomu. Odejdźcie wreszcie od tego sowieckiego propagandowego sposobu myślenia! Ma być maksymalnie opancerzony. Dlaczego pojazd w którym przebywa np. 10 osób ma być słabiej opancerzony niż pojazd w którym przebywają 3-4 osoby (czołg)? Uwolnijcie swoje myśli ludzie od sowieckich wzorców.

KrzysiekS
czwartek, 1 grudnia 2016, 21:14

Jeżeli wyliczenia są właściwe to w zasadzie i Bumar i HSW powinny razem zbudować większe ilości.

victor
piątek, 2 grudnia 2016, 09:56

A Bumar Łabędy jest w konsorcjum? Nie. Jest OBRUM, a to nie to samo. Po to jest konsorcjum tworzone, aby wspólnymi siłami jego członków wykonywać jakieś zadanie. O ile wiem, to Bumar Łabędy też nie poprosil hSW do swojego konsorcjum w sprawie modernizacji Leosiów. Woli kupować lufy od Niemców niż zamawiać nowe w HSW...Więc o czym mówimy? Zwróć uwagę, że w konsorcjum sa niektore wojskowe zakłady, które będą - takie mam wrażenie - wykonywać warianty specjalizowane w oparciu o bazowe korpusy Borsuka. I tez nie jest nigdzie powiedziane, że będą one w całości produkowane w Stalowej Woli, której może opłacać się zlecać pewne operacje kooperantom. Ale tych 50 sygnalizowanych BWP rocznie to nie jest kwestia wydajności przemysłu, ale tempa przezbrajania jednostek w nowy sprzęt, jakie ustala MON, a nie przemysł

Maro
środa, 30 listopada 2016, 13:46

Czy potrzebujemy borsuka? Czy nie powinniśmy skupić pieniędzy na przyspieszenie prac Homara oraz PL 01

=t=
środa, 30 listopada 2016, 15:29

Potrzebujemy, i to bardzo. PL01 to był obklejony dyktą i pianką montażową CV90, nie realny pojazd tylko marketingowa zabawka. Tak, wygląda ładnie na zdjęciach, ale nie ma żadnej wartości. A Homar ma być rozstrzygnięty na przełomie roku, bo jego negocjacje to ten sam adres co Black Hawki, Patrioty (pociski, nie system) i F-16 z serwisami i prowadzoną modernizacją - czyli Lockheed Martin. Zanim program Borsuk zbliży się do zwieńczenia w tym 2019, Homary będą na poligonie, a PL-01 dalej wśród bajek dla naiwnych dzieci. Inna sprawa, że Gepard ma wrócić, ale jako "cięższy niż drzewiej zakładane 35 ton" bieda-czołg na miejsce T-72.

Max Mad
środa, 30 listopada 2016, 15:27

Jakie prace nad PL 01 ty chcesz przyspieszać jak rozebrano ten styropian i sklejkę a podwozie na którym ta makieta była oddano właścicielowi? To było auto koncepcyjne na targi, po targach je rozmontowano i koniec tematu.

lejoncy_z_funboyow
piątek, 2 grudnia 2016, 10:48

Siedzicie i klepiecie swoje mądrości w klawiaturę - większość to wymysły i fantazję domorosłych fanów militariów. Wiedza z wikipedii, gazetek i targów. Można i zbudować 1000 kadłubów ale jak nie ma do nich silnika czy przeniesienia napędu to co w zamian włożycie - żołnierze będą siedzieć warczeć wrrr i BWP pojedzie? - nie pordukujemy i nie będziemy produkować ani silników ani przeniesienia napędu - więc to od tego ile ich dostaniemy zależą także możliwości budowy ilości czołgów - to po pierwsze. O kompozytowym "dnie" przez litość nie wspomnę. A o strategii i pokonywaniu przeszkód wodnych to wam się "wydaje" że pojęcie macie. Ci wszyscy sztabowcy, którzy znają dokładnie mapy, plany operacyjne, kierunki przemieszczania wojsk, ewentualne kierunki natarcia, punkty obrony - oni się nie znają - znacie się wy - internetowi "mistrzowie" sprzed klawiatury. I dla pokonania rzeczki głębokości 1,5 czy 2 m szerokości 10 m będziecie budować mosty - a ile tych mostów ma na stanie WP - tysiące? Fantaści.

Dropik
piątek, 2 grudnia 2016, 16:38

Warczec bedzie silnik z importu w krajowym powerpacku. I co geniuszu?

Podbipięta
piątek, 2 grudnia 2016, 12:14

Zdolności kompozytowe ma niedługo osiągnąć Rosomak S.A. Kontrakt podpisano przy okazji moderki Leo.

aaaa
środa, 30 listopada 2016, 13:35

Patrząc na wnioski z konfliktu na Ukrainie to jednak wymów lepszego opancerzenia winien być ważniejszy od pływalności. Większość strat wynikała z pośredniego ognia artyleryjskiego (niekoniecznie bezpośrednie trafienia) co powodowało , że wszelkie btr-y i bmp-y w pierwszej kolejności i co gorsza - masowo traciły zdolność do kontynuowania działań. Czego jak czego ale artylerii Rosjanom nie brakowało i nie brakuje a wygląda na to, że przykładają do jej rozwoju coraz większa wagę. Warto zwrócić uwagę na najnowsze koncepcje walki rozważane przez amerykanów, którzy również zaczynają dostrzegać coraz większe problemy związane własnie z zagrożeniami artylerią przeciwnika przy zmniejszającej sie stopniowo roli klasycznego lotnictwa (problem z utrzymaniem nie tylko dominacji w powietrzu ale w ogóle swobody tego typu działań - p. strategie antydostępowe. Wyjątek dla pływających może być uzasadniony jedynie w niektórych regionach typu mazury itp. Swoją drogą wydaje się, że niezależnie od prymatu pancerza lub pływalności w XXI w. problem najpoważniejszy jest i tak gdzie indziej: w zapewnieniu ochrony pojazdów przed spodziewanym masowym użyciem stosunkowo tanich i niedużych bezpilotowców (w tym działających w roju) i masowym użyciem tzw. amunicji krążącej. Tu nie pomogą żadne loary czy pioruny itd. bo będzie ich za mało w stosunku do potrzeb i będą zwyczajnie za drogie do zwalczania zagrożeń tego typu.. Zresztą problem ten wystąpi już na najniższych szczeblach taktycznych a trudno sobie wyobrazić loarę na poziomie np. każdego plutonu czy nawet kompanii..Pojazdy bez możliwości skutecznej walki z celami powietrznymi nie będą miały dużej szansy na przetrwanie na ciągle ewoluującym polu walki. I tu naprawdę jest OGROMNE wyzwanie techniczne : jak opracować stosunkowo tanią wieżę do m.in. bwp z automatycznym trybem naprowadzania na takie małe cele powietrzne ? Bez koniecznego i raczej rewolucyjnego rozwiązania umożliwiającego masową i tanią produkcję takiego wynalazku, każdy kupowany wóz bojowy będzie konstrukcją wyłącznie na "poprzednią wojnę" . Poprzednią i coraz bardziej odległą w historii...

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 13:28

Umieszczanie kaemiku 7.62 mm na drogich ,specjalistycznych wozach przy równie drogich ZSMU to totalne curiosum.

Marek
środa, 30 listopada 2016, 15:50

Owszem. Tak jest na rysunkach. Ale co stoi na przeszkodzie, żeby na owych ZSMU było coś innego?

Wafel
środa, 30 listopada 2016, 13:27

Skoro już tak dłubią...to niech dodłubią go do końca. Fajnie by było, jakby ktoś zdobył sie na hojność i dał pieniądze na wprowadzenie wozów specjalistycznych równolegle z bwp, a nie jak w przypadku rosomaków, po minimum 10 latach....

Suwaliszek
czwartek, 1 grudnia 2016, 14:30

Czarna rozpacz !!! 50 sztuk rocznie po 2021 lub nawet 2022 !!! Wszystko przez wymóg pływalności, co może doprowadzić do klęski projektu albo ogromnego opóźnienia jak z Krabem. A czas nagli...bolszewicy mogą nie poczekać. Racjonalnym rozwiązaniem byłoby natychmiastowe odłożenie wymogu pływalności, co by ułatwiło prace konstrukcyjne i je znacząco przyspieszyło. Trzeba wspomnieć też o oczywistych korzyściach dla załogi jeśli chodzi o zdecydowanie zwiększoną przeżywalność - 40 ton solidnego pancerza a nie cienkie blachy pływającego 25t. Zdolność pływania pozostawić wersją rozpoznawczym - jak się nie uda to mała strata. Również powinniśmy pójść w ślady Niemców, którzy chociaż mają doskonałe Pumy i ostatnio Lynxy to jednak modernizują stare Mardery. Wymiana wież w naszych BWP-1 na Hitfist -30 ze Spike'ami ( lub Piratami ) znacząco i szybko wzmocni potencjał naszych batalionów zmechanizowanych. Rozumiem dobre intencje kierownictwa, aby stworzyć zupełnie własny produkt co rozkręci nasz przemysł, ale w obecnej tak napiętej sytuacji międzynarodowej bardzo nieroztropne wydaje się odsunięcie pozyskania tak podstawowej broni jak BWP grubo poza rok 2022! Przy produkcji 50 rocznie, 1000 szt będziemy mieli dopiero w 2041!

Podbipięta
piątek, 2 grudnia 2016, 13:13

WZM ot z Poznania ma w ofercie moderkę BWP 1.Brnięcie z nim w bewupa jest bez sensu.Przerobić by go trza na GTO. Wymienić silnik dodać to opancerzenie i ZSMU 12,7 i / lub GA 40 plus ew. 70 mm Hydra BWP 1 waży o le pomnę 13.5 tony a po zdjęciu systemu wieżowego 11 ton.Dopancerzenie wypornościowe może nam dać 14.5 tonowy pływajacy gąsienicowy transporter piechoty o odporności balistycznej porównywalnej z Rośkiem 26 t. ( oprócz przeciwminowego ale jest zapas na wzmocnienie dna)Koszt nie wielki.Dla OT i rezerwy w sam raz.Moderce trza by poddać 500,600 wozów a reszta na części.

efrewgfrgfre
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:22

Połączenie kadłuba BWP-1 i wieży Hitfist to już jest za późno, kadłuby stare i mizernie opancerzone, 1 Hitfist wiecej by kosztowała niż kilka BWP-1. Dobrych kilka lat temu była proponowana moderka- kadłub BWP-1 plus wieża E8, oczywiście nici z tego też wyszły. BWP-1 to juz tylko można remontować, ewent przy silnym parciu wymienić uzbrojenie główne na np 1 luf 23mm i zintegrować Pirata. Nic więcej.

~jack
czwartek, 1 grudnia 2016, 01:54

Zawsze kibicowałem HSW, jednak mam pewne obawy. Oprócz znacznej ceny pojawiają się pytania odnośnie zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych, które muszą być bardzo nowoczesne na obecnym etapie, aby za 20 lat nie był to całkiem szrot jak obecnie nasz BWP1. Pisze, że opracowują hydro-pneumatyczne zawieszenie, a następnie, że nie pozyskali jeszcze technologii od K9 więc nie mogą zastosować pewnych dobrych rozwiązań w tym przeniesienie napędu i innych zagadnień, więc bazują na innych rozwiązaniach lub sami coś próbują modzić a szkoda bo lepiej oprzeć się na sprawdzonych rozwiązaniach. A Koreańskie są jedne z lepszych. Problem z dnem BWP, gdzie ma być płaskie a nie V kształtne powoduje, że są z reguły słabsze. Kwestia podwójnego dna i próby późniejszego dopancarzenia ciekawe czy będzie przewidziane i możliwe. Co z silnikami czy będzie to zakup gotowych czy np produkcja na licencji w Polsce (mam taką nadzieję). Kolejną kwestią to wyważenie całego BWPa, które jest ważne przy przechyłach bocznych. Jak będzie radził sobie z pokonywaniem przeszkód i stromizny. Ciekawe czy nasz borsuk będzie mógł strzelać w trakcie pływania tak jak K 21 i czy będzie to ogień celny bo przy złym wyważeniu to pociski będą leciały gdzie chciały. Dopiero po zbudowaniu prototypu dowiemy się jak będzie w ogóle radził sobie przy pływaniu. To są kluczowe rzeczy które w razie wpadki i konieczności przeprojektowania przeciągną ten projekt o lata. Z tych szkiców widać, że wieża jest dość daleko osadzona przez co może być problem do strzelania w górzystym terenie w dół ( w takim Koreańczyku może na gąsienicach się dodatkowo obniżyć przysiadając na przodzie lub tyle, warto pooglądać na youtube). Nie mówię już o problemach wieku młodzieńczego, które na pewno się pojawią i pewnie przez to na początek tylko po 50 sztuk rocznie będą produkować. Po dwóch seriach powinni przyspieszyć aby w krótkim czasie pozyskać z 400 tych pojazdów a następnie niech sobie klepią swoim tempem aby nie zwalniać ludzi. Ciekawe jakby poszli przy ciężkim BWPie w pokonywanie przeszkód wodnych po dnie z zasilaniem powietrzem z butli pod ciśnieniem przy uszczelnieniu pojazdu byłby całkiem niewidoczny podczas przeprawy.

nL
czwartek, 1 grudnia 2016, 11:49

Zawieszenie hydro-pneumatyczne samo w sobie już zakłada, że prześwit będzie można regulować podobnie jak w "koreańczyku", również przysiadając na przodzie lub tyle. Co do zasilania 1000 konnego silnika sprężonym powietrzem z butli pod wodą, to jest to niewykonalne technicznie. Objętość butli powietrza ~200 atmosfer na czas przeprawy powinna być większa od samego bwp.

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 08:30

zawieszenie bedzie krajowej konstrukcji. był juz prezesntowane na targach w Kielcach , bodaj w 2015. Strzelanie w gorach nie jest problemem. Mozna strzelac na boki. wazniejszy jest kąt podniesienia do góry - ogolnie temat nie jest istony poniewaz nie planujemy chyba juz występów w Afganistanie. Fajerwerków po tym wozie bym nie oczekiwał. Będzie wyraznie słabszy od Pumy i Kurgańca. Tempo produkcji jest normalne. nie normalne jest za to tempo przeprowadzenia prób. to powinno byc minimum 3 lata

ostatni sprawiedliwy
środa, 30 listopada 2016, 13:12

Tak sobie myślę że skoro ewentualne zagrożenie dla naszego kraju może przyjść z kierunku północnego (obwód kaliningradzki graniczący z mazurami i warmią) oraz ewentualnie z kierunku północno-wschodniego (Białoruś graniczaca z Podlasiem) to biorąc pod uwagę liczbę jezior i przeszkód wodnych warunek pływalności nowego BWP jest bardzo uzasadniony.

Kafir
czwartek, 1 grudnia 2016, 17:57

To otwórz sobie jakąś mapę i zaplanuj sensowną logistykę dla kolumn pancernych wyruszających z Królewca na Warszawę.

SAS
czwartek, 1 grudnia 2016, 12:40

Wojna graniczna była już przestarzała 70 lat temu.

szer. dolas
środa, 30 listopada 2016, 15:53

zgadzam się w 100%

BBB
środa, 30 listopada 2016, 15:21

W obwodzie Kaliningradzkim nie ma dość sił by przeprowadzić stamtąd ofensywę, a przerzut takowych jest nieopłacalny przy dużo dogodniejszej osi natarcia na osi Brześć-Warszawa (brak dużych rzek, silne jednostki dopiero pod Warszawą, płaski jak stół teren Mazowsza). Prędzej OK będzie służyć za miejsce startu pierwszej salwy rakiet, centrum OPL (utrudniające działanie naszego lotnictwa, ze względu na swoje położenie), o ile rzecz jasna Rosjanie zdołają go utrzymać (a to zależy od postępów Homara, dostaw JASSM i JASSM-ER oraz ewentualnego efektu zaskoczenia WP - jeżeli Polska artyleria w chwili wybuchu konfliktu byłaby na pozycjach ogniowych, to kiepski byłby los wojsk w OK).

Brommbing
środa, 30 listopada 2016, 12:59

Z wyglądu mocno przypomina BMP, tylko mi się tak wydaje?

Skoczek224
środa, 30 listopada 2016, 18:38

Był kiedyś taki samolot SKORPION. Szybki, zwrotny, niewidzialny i w ogóle bardzo, bardzo! I TEN BeWóp mi go przypomina...

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 12:53

Układ załogi jak w BWP 1 jakże kiedyś krytykowany na zachodzie a do którego się teraz prawie wszędzie wraca.Kierowca,dowódca i strzelec pod wierzą to desant 8-osobowy chyba wejdzie.Trzech z jednej i pięciu z drugiej burty.A siedmiu to raczej na pewno.

drobne pytanie
piątek, 23 grudnia 2016, 20:34

Spytam się grzecznie wielmożnych decydentów, dlaczego BWP, uczestniczący w walce bezpośredniej, w którym może znajdować się np. 10 osób, ma być gorzej opancerzony niż czołg w którym są 3-4 osoby?

krzysztof
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:57

bardzo słabo uzbrojony ten borsuk, nie wiadomo czemu na przykład u nas się wyposaża wieży w granatniki automatyczne 40mm z programowaniem pocisków w locie - to daje duże możliwości

Zenobi
sobota, 3 grudnia 2016, 13:54

Te twoje "słabe uzbrojenie" bez problemu zniszczyłoby np. każdy czołg z IIwś (łącznie z tygrysem) Współczesna 30mm to naprawdę potężna broń - skuteczna na wszystko oprócz czołgów. I dużo bardziej uniwersalna niż granatnik 40mm.

vvv
czwartek, 1 grudnia 2016, 16:01

bo maja maly zasieg i mala skutecznosc?

fx
środa, 30 listopada 2016, 12:39

Szkoda KASY bo znowu będzie jak z Krabem na ruskim podwoziu. Niech HSW zajmie się terminowym dostarczaniem Krabów i Raków a Polska powinna zakupić licencję z możliwością polonizacji na niemieckiego LYNX. Można by wtedy zacieśnić współpracę z Niemcami przez nasz Bumar co dało by pewność wyrobu i przyjęcie przez nasz zakład niemieckich technologii. A tak znowu będzie polski MIŚ po czym będziemy szukać zagranicznego podwozia jak z Krabem.

Oskar
środa, 30 listopada 2016, 16:37

Olejmy hsw czyli najnowocześniejsze zakłady w Polsce, po to żeby kupić za granicą lynxa który ma wiele wspólnych części z marderem i jest wielki i ciężki jak stodoła a ochrone zapewnia nie lepszą niż inne konstrukcje o mniejszej masie i ulokować jego produkcję w jednych z najgorszych zakładów w kraju, które to zawaliły hucie stalowej wola kraba ? Zastanawiałeś się czy to taktycznie ma sens ?

Sailor
środa, 30 listopada 2016, 12:38

Czytają artykuł przypomniało mi się takie powiedzenie. "Góra zaczęła stękać zaraz ukarze się mysi ogonek". Chociaż jest jakieś światełko w tunelu gdyż jak widać zaświtała wiekopomna myśl, że BWP niekoniecznie musi pływać. Jednak cały czas nie potrafię zrozumieć dlaczego nie modernizujemy BWP-1, których mamy do wypęku. Wystarczy wyposażyć je w nowoczesne systemy wieżowe z odpowiednimi systemami kierowania ogniem oraz pociskami Spike tak aby mogły niszczyć czołgi i mamy może nie BWP z pierwszej półki ale na miarę naszych obecnych możliwości. Poza tym zamiast od nowa odkrywać Amerykę powinniśmy kupić licencję na niemiecka Pumę lub brytyjskiego Ajaxa i powoli je wprowadzać na wyposażenie wojska zastępując stare wozy.

NN.
środa, 30 listopada 2016, 18:19

Bo nas nie stać.

asd
środa, 30 listopada 2016, 12:33

Trzymam kciuki:-)

Maszym
środa, 30 listopada 2016, 18:07

Czy mi się wydaje, czy górny Pancerz ugina się pod ciężarem stojących na nim Panów ? :). Tak poważnie to dobrze jakby był produkowany u nas nawet jakby miał być gorszy ale tańszy i miało by ich być 800 a nie 500 z importu. Obawiam się wymogu odporności na wybuch miny, bo to jest tak, że wg wzorów i norm ma wytrzymać gigantyczne G w ułamku sekundy, okazuje się , że na komputerze połączenia w kilku miejscach nie wytrzymają i pół roku szuka się innego rozwiązania, choć i tak wszyscy wiedzą , że przy tym wybuchu będzie o jeden wóz mniej. Mam nadzieje, że wóz przeszedł już ten etap.

BBB
środa, 30 listopada 2016, 12:30

Nie cieszcie się. Za wcześnie na radość z odbudowy Polskiego przemysłu czy wizji wprowadzenia Polskiego BWP do WP. Problemem jest MON (włącznie z wyborami parlamentarnymi i potencjalnym nowym ministrem), a nawet jeżeli MON nie rzuci tu nikomu kłód pod nogi, wciąż przed HSW stoi heroiczne zadanie: opracowanie nowoczesnego BWP spełniającego wymogi pola walki pod względem ochrony i pływalności (czy to się komuś podoba czy nie), a więc nowinki i innowacyjności w skali świata (jak tam nasze technologie materiałowe?). Do tego, nawet jeżeli się uda, może okazać się, że za 3 lata nasze dowództwo nagle zmieni doktrynę, a nawet jeżeli nie, pozostaje casus Loara. Nie wiadomo więc, co będzie, choć osobiście obstawiam pierwsze dostawy na 2025-26 (nie sądzę, żeby dało się szybciej). Pocieszająca jest też w tym wypadku postawa MON (na tę chwilę), co może oznaczać, że minister w końcu zatrudnił odpowiednich doradców.

niki
czwartek, 1 grudnia 2016, 00:15

Aby zwiększyć produkcję do ok 100 szt rocznie nalezy podzielić się nią z Gliwicami. do rozpoczecia prod. seryjnej są jeszcze 4 lata wiec czasu jest sporo. Stalowa Wola i tak już produkuje Kraby i Raki więc ma co robić a Gliwce stoją.

wyrak upiór
środa, 30 listopada 2016, 17:56

50 sztuk rocznie .Kiedy oni chcą wyprodukować te 1000-1800 sztuk?

Tubylec
środa, 30 listopada 2016, 22:16

I to jest jedna z odsłon dramatu pod nazwą polski państwowy przemysł zbrojeniowy. Skala produkcji 50 sztuk rocznie, wygląda na realizację interesu zbrojeniówki - mieć czo produkować przez najbliższe 20 lat, mając przy tym pewność sprzedaży. A gdzie uzyskanie niezbędnych zdolności wojska w rozsądnym czasie. Inną sprawą jest, że nic nie słychać o takim zaprojektowaniu pojazdu aby można było go dostosowywać do potrzeb ewentualnych importerów. A tu trzeba posiąść wiedzę jaka jest wartość szacunkowa ewentualnego popytu oraz jakie są oczekiwania co do ich parametrów taktyczno-technicznych. Nie mówiąc już o ewentualnym udziale potencjalnych importerów w produkcji. Dla przykładu innego sposobu na wejście na rynek państw Grupy Wysheradzkiej nie ma.

muzzy
środa, 30 listopada 2016, 18:35

jeżeli obejdzie się bez dodatkowych opóźnień to ostatnie sztuki trafią do armii między 2041 a 2057, w zależności czy będzie ich 1000 czy 1800

dk.
środa, 30 listopada 2016, 18:34

To proste, chyba umiemy wszyscy liczyć ? - Nigdy. Zestarzeje się, nim go wojsko powszechnie dostanie. W międzyczasie u naszych potencjalnych najeźdźców powstaną inne bwp, z innych materiałów, inaczej uzbrojone, a i to pod warunkiem, że już znacznie wcześniej ich zaborcza energia potencjalna nie zmieni się w kinetyczną.

Gerwazy
środa, 30 listopada 2016, 17:55

Patrzę na te malunki i widzę analogię do śp Irydy. Wojsko chciało mieć w jednym szkolny,szturmowy, rozpoznawczy. nosiciel A a na końcu prom kosmiczny. Identyczny będzie finał tego projektu za 8-10lat.

dd
środa, 30 listopada 2016, 20:43

to proste, jak ma plywac ich 1000 sztuk to zeby sie nie taranowaly maja takie tyczki co by za blisko nie podjechaly ;-)

Ad_summam
środa, 30 listopada 2016, 12:21

Zanim to zbudują to mam nadzieję wdrożą podwozie K9. I będzie można wykorzystać elementy tego rozwiązania. Takie jak choćby przeniesienie napędu... I to dobrze. Nie dobrze ze potrwa to jeszcze 10 lat....

ania
środa, 30 listopada 2016, 17:46

Do czego służą te wystające osie nad przednim kołem?

fefe
środa, 30 listopada 2016, 19:24

To ukraiński system samoobrony , ten "pręt" ma wybuchnąć w chwili gdy nadlatuje pocisk i zniszczyć go , Na Andersie takie były

Autor komentarza
środa, 30 listopada 2016, 19:04

To nie są "łosie" ;) To automatyczny system osłony pojazdu ZASŁON, a w zasadzie jego efektory.

Misiek
środa, 30 listopada 2016, 18:31

To wizualizacja systemu ASOP, o ile się nie mylę ukraińskiego "Zasłon".

andrzej
środa, 30 listopada 2016, 18:28

Też się zastanawiałem. Może to elementy obrony aktywnej. Lufa lub pocisk właśnie wylatuje.

atom
piątek, 2 grudnia 2016, 08:37

moim zdaniem wszystkie te dywagacje są od "dupnej" strony: 1. pływalność - 90% rzek w Polsce ma 4-5m głębokości, wszystkie WB (Rosomak, Borsuk) maja lub bedą miały ograniczenia pływalności ( V, prędkość prądu, wys. fal, tem. otoczenia, ) itp, itd - praktycy wiedza o co chodzi. Jeśli popatrzeć na te instrukcyjne ograniczenia to taki Rosomak może pływać w basenie, wiosna-lato i przy braku desantu. Zamiast wywalać ciężką kasę na pływającego BWP należałoby stworzyć system zabezpieczenia mobilności np poprzez mosty typu Daglezja ( szturmowe, kołowe, mobilne) z przęsłami 20-60m, oraz M3 (samobieżny prom-most),na szerokich przeszkodach wodnych juz teraz mosty stałe są dublowane parkami PP-64( oczywiście wymagany następca). Analizując koszty BWP-pływający a zakup w/w sprzętu inż- wyszło by na zero, a BWP byłby lepiej opancerzony i uzbrojony. WB pływające (np. LOTR, lub ciekawy wszędołaz BsV10) tylko w pododdziałach rozpoznawczych. 2. wg analiz i praktyki armii które walczą ( Izrael, USA, Rosja) minimalny desant to 9 żoł ( d-ca, 2xsekcja 4 żoł wzajemnie się wspierająca podczas przemieszczania), uwzględniając systemy typu Tytan można zejść do 7 żoł. W Borsuku jest 6 żoł - wiec jak , zapatrzenie na Pumę, ignorujemy to co powyżej, czy mamy własne analizy? Tak na marginesie, od czasu do czasu w fachowych publikacjach spotyka się różne analizy dot. struktur "przyszłościowych" różnych szczebli, czytając założenia naszych nowych systemów walki są to założenia 'dzisiejsze" bez żadnej refleksji co do przyszłego pola walki

Dziad Borowy
piątek, 2 grudnia 2016, 19:49

Co do możliwości pływania Rosomaków na którą decydenci się uparli to jest ona mocno ograniczona - siła wiatru, wysokość fal jak i dodatkowe obciążenie, np. przewożona przez desant cięższa broń. Ponadto przed samym zanurzeniem należy rozłożyć specjalny falochron, co w niektórych wersjach wymaga opuszczenia wozu przez kierowcę. Sama prędkość w wodzie jest niezbyt duża (do 10 km/h). Tak więc generalnie liczne ustępstwa związane z pancerzem jak i uzbrojeniem na rzecz pływalności jak na razie nie dają moim zdaniem wartych tego rezultatów. Drugi problem jest taki, że do wody trzeba się dostać i z niej wyjechać, a wiele polskich rzek nie ułatwia tego - skarpy, tereny podmokłe, starorzecza. Powoduje to, że bez przygotowania dojazdów i wyjazdów i tak transportery nie dadzą sobie rady z forsowaniem przeszkody. Trzeci aspekt jest taki, że tak i tak logistyka oraz wsparcie będą musiały czekać na most, co może zniwelować efekt zaskoczenia czy zyskany czas.

Toudi
piątek, 2 grudnia 2016, 10:54

Ad 1) Atom, przy całej sympatii do bliźniego - uwzględnij obronę na linii jezior mazurskich (z uwzględnieniem specyfiki terenu i wymagań sprzętowych), oraz spektakularny sukces naszej armii, czyli rozbicie ,,wrażych wrogów" i wejście na ich terytorium (inny rodzaj przeszkód wodnych - szerokość, głębokość, szybkość nurtu, grubość kry itd.). Pamiętaj również o naszym potężnym lotnictwie transportowym, które będzie musiało przerzucać ten sprzęt na różne wojny kolonialne (i to jest ten czynnik determinujący wagomiar pojazdu...chyba).

Pietras
środa, 30 listopada 2016, 17:41

To powinna być platforma specjalnie przeznaczona do BWP, czyli silnie opancerzona, mobilna i niepływająca. Borsuki będą współpracowały z Leopardami, więc po co im ta pływalność?? Zamiast tego lepiej zakupić nowe mosty czołgowe dla brygad pancernych. WZT może być na platformie Leoparda jeśli bataliony byłyby mieszane w sensie 28 czołgów i 28 BWP w jednym batalionie, czyli po 2 kompanie tego i tego. 3 takie bataliony + batalion rozpoznawczy na rosomakach rozpoznania tworzyłyby brygadę pancerną. Coś na wzór amerykańskiego Armored Brigade Combat Team. Na inne lekkie platformy np. wozy zabezpieczenia medycznego czy wozy dowodzenia widziałbym nośnik gąsienicowego Raka, czyli Lekkie Podwozie Gąsienicowe (LPG)

Marek
środa, 30 listopada 2016, 21:23

"To powinna być platforma specjalnie przeznaczona do BWP, czyli silnie opancerzona, mobilna i niepływająca." Zgadzam się z tym całkowicie. Taka także na szczęście ma być, choć Panowie Generałowie niestety sobie jej nie zażyczyli. Nowoczesny BWP już dziś mógłby być w produkcji, gdyby nie ten nieszczęsny wymóg pływania. Być może i pływający by był, gdyby wcześniejsi "fachowcy od gospodarki" nie winszowali sobie tego, żeby koniecznie był na licencji, na której ten i ów może dobrze zarobić.

Terrier
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:16

Skoro budowa BWP na licencji np K-21 odpada to powinniśmy tylko kibicować by jak najszybciej podołali i zbudowali od podstaw BWP Made in Poland (szkoda że upierają się przy tej pływalności) 800-1000 szt. to chyba min. ilości jak powinna zasilić nasze wojska pancerne i zmechanizowane no i bez wątpienia szerokie w czasie. Jakby nie było tylko cieszyć się i kinicować

Ais
środa, 30 listopada 2016, 11:40

Czemu nie Anders? Jest prawie gotowy oni chcą produkować 50 wozów rocznie to po 20 latach osiągniemy liczbę 1000 sztuk

maniek
środa, 30 listopada 2016, 14:01

"Prawie gotowy"? Anders nie wyszedł poza makietę... Borsuk już dawno go wyprzedził...

Misiek
środa, 30 listopada 2016, 13:59

Anders "prawie gotowy"? Jaja sobie robisz?

Max Mad
środa, 30 listopada 2016, 13:57

"Prawie gotowy" to duże niedopowiedzenie, Anders był jedynie pojazdem który widnieje pod hasłem "proof of concept", nie był nawet prototypem. Występował on w formie jeżdżącej makiety. Daleka droga przed nim jeszcze była do pełnowartościowego prototypu. Miał niewystarczające opancerzenie, za słaby silnika, brak większości bebechów itp. A czemu nie on, pomijając już aspekty techniczne i roszady na górze to był on z OBRUM a ten pojazd robi HSW, dwie różne rywalizujące firmy. Z tym że za OBRUM smród się ciągnie po ich porażkach i jawnym braku zdolności produkcyjnej które akurat HSW posiada. Więc to też wytłumaczenie czemu HSW się tym zajmuje (bo ma fizyczną możliwość montażu takiego pojazdu) a nie OBRUM (które nie ma).

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 13:24

A czemu nie PL 01 Concept? A czemu nie następny Ślązak?

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 11:39

Wypada trzymać kciuki.Ja wbrew większości komentatorów popieram koncepcję pływalności Borsuka,choćby i z tego powodu że nasi potencjalni przeciwnicy trzymają się tego wymogu ,choć zamierzają też produkować cięższy BWP. I u nas jak widać idzie to w tym samym kierunku.Obawiam się tylko czy chęć osadzenia obu wozów na tym samym układzie jezdnym nie skomplikuje i nie spowolni prac.Czy to nie za głęboka dla nas rzeka i nie lepiej z cięższa wersją poczekać i osadzić drugiego BWPa na podwoziu Kraba a skupić się teraz tylko na wersji pływajacej.

nod
środa, 30 listopada 2016, 13:35

Tak tak T-15 też będzie pływać...po co wojsku służby inżynieryjne mosty samobieżne i pontonowe to wszystko niepotrzebne bo przecież można wszystko postawić na pływającej platformie nie? Promowana od 15 lat koncepcja "BGB" w USA wyposażona w ciężkie transportery Puma i artylerię rakietową jakby niewielki nacisk kładzie na pływalność głównego komponentu dziwne z racji tego że w razie W mają działać niedaleko Petersburga...

wunderwaffe
środa, 30 listopada 2016, 12:14

Pływające pojazdy bojowe to błogosławieństwo dla każdej europejskiej armii, ale tylko do momentu, gdy sobie uświadomimy, ze trzeba słono zapłacić za pływalność, rezygnując z innych ważnych walorów. Moim zdaniem nie ma żadnego uzasadnienia, aby sprzęt gąsienicowy "uczyć pływać", ponieważ to strata potencjalnych możliwości, jakie oferuje podwozie gąsienicowe. Pływalność wozów kołowych ma sens, ponieważ one ze swej natury są znacznie lżejsze i szybsze, ponieważ są budowane z myślą o szybkich manewrach.

gosc
piątek, 2 grudnia 2016, 04:13

"Pomysł wykorzystania podwozia sah „Krab” (lub jego elementów) jako bazy dla „Borsuka” jest nierealistyczny, także z tego względu, że w czasie, kiedy – dopiero po podpisaniu przez MON zamówienia na kolejne 4 DMO „Regina” – HSW SA zacznie przejmować od Hanwha Techwin dokumentację konstrukcyjną podwozia K9, powinny już trwać wstępne badania pre-prototypu BWP „Borsuk”." Pamietacie ile lat pracowano nad polska wersja Kraba i co z tego wyniklo? Zmarnowano kilkanascie lat, prototyp mial ciagle pelno bledow, pekanie kadluba, nieszczelnosci w silniku a i tak skonczylo sie na tym, ze zakupiono licencje od Koreanczykow. Obawiam sie, ze teraz bedzie podobnie. Zamiast przyspieszyc odbior dokumentacji od Koreanczykow to znowu sie pakuja we wlasne dlubanie nie majac ani umiejetnosci, ani wiedzy ani technologii.

Wawiak
piątek, 2 grudnia 2016, 11:24

W artykule jest opisana kwestia licencjonowania - i dlaczego nie jest to dobre rozwiązanie.

victor
piątek, 2 grudnia 2016, 09:51

Zgadza się co do jednego: problemy z podwoziem Kraba wywodzącym się z SUM Kalina były, są i chyba będą, choćby z tego powodu, że nie ma do niego napędu odpowiadającego potrzebom XXI wieku. To jedno. Nie HSW ale Gliwice to podwozie z tak opłakanym rezultatem opracowały - to drugie. "Przyspieszenie odbioru dokumentacji" na K-9 to nie kwestia dobrej woli przemysłu, ale sprawności MON. Kontrakt licencyjny na podwozie zawarty w 2014 r. mówił o przekazaniu dokumentacji dopiero po tym, kiedy producent, czyli HSW, okaże się choćby wstępnym zamówieniem na Kraby dla pozostałych 4 DMO. Na razie tego kontraktu nie ma, choć AM niedawno w HSW potwierdził, że jego zawarcie to kwestia dni, o czym też tutaj pisano obszernie. Co tu więc można przyspieszyć? A poza tym - dokumentacja to nie jest jedna teczka czy pendrive z rysunkami, ale tysiące dokumentów technicznych, które należy wdrożyć do polskiego systemu norm przemysłowych i technicznych, opracować technologię, rozpisać na dokumentację wykonawczą, wykonać oprzyrządowanie do produkcji seryjnej, oprogramowanie do obrabiarek, przeszkolić ludzi. To - zresztą HSW to wielokrotnie sygnalkizowała - potrwa kilkanaście miesięcy, zanim powstanie pierwsze całkowicie wykonane w Polsce podwozie licencyjne. Do którego i tak pewne elementy będą musiały być importowane, bo Koreańczycy nie mają prawa sprzedać licencji - jak np na powerpack MTU. Maszyny wojskowe to nie klocki LEGO, z których każdy, kto kupił pudełko z zawartością, może zrobić raz-dwa wszystko co chce

anakonda
piątek, 2 grudnia 2016, 08:57

doswiadczenie zdobyte podczas montażu krabówma wieksze znaczenie

wunderwaffe
środa, 30 listopada 2016, 11:37

Moim zdaniem wymóg pływalności w polskiej taktyce, to naiwne myślenie życzeniowe, że atak nastąpi tylko ze strony Kaliningradu a po drodze będą setki jezior, które będzie można przepłynąć i dostać się na tyły wroga. Generałowie chyba zapomnieli o Białorusi i o niepewnym losie Ukrainy?

SLAW69
środa, 30 listopada 2016, 19:51

:))) Oczami wyobraźni widzę taki obrazek: 1 Na spokojnej (inaczej się nie da) tafli jeziora majestatycznie, choć skrycie buja się oddział BWPów... jak stado kaczek do odstrzału! 2 Odważnie i zdecydowanie jednostka (słabo uzbrojonych i opancerzonych, bez desantu dla bezpieczeństwa) BWPów szarżuje przez Wisłę! A za nimi artyleria, amunicja, kuchnie, tojtoje itp... WPŁAW?

hmmm
środa, 30 listopada 2016, 16:31

Czy takie pojęcia geograficzne jak San, Bug, Wisła, Warta, Odra cos mówią? Oczywiście z pamięcią o wojskach inżynieryjnych i ich zadaniach...

Bizone
środa, 30 listopada 2016, 14:08

Ale nie zpomnieli, że Polskę dzieli na pół szeroka Wisła...

bwa
środa, 30 listopada 2016, 22:58

Do komentujących o wolnym tempie (50 sztuk rocznie) włączania Borsuka do służby - kilka spostrzeżeń. Z perspektywy dostawcy: "Powinni wybudować nowy zakład i dostarczać szybciej" - wariant finansowo o wiele mniej korzystny (koszt wybudowania owego nowego zakładu). Z pewnością nie jest to w interesie dostawcy. Ponadto jeśli traktujemy obsady zarządów takich spółek jako wieloletnie synekury, to oczywiste jest że dla wielu osób zakład z zapewnioną produkcją 50 sztuk rocznie na wiele lat jest atrakcyjniejszy niż "zrobić w dwa lata całość a potem tylko serwis". Stałe, wieloletnie przychody umiarkowane to mocny klej do stołków. Z perspektywy nabywcy: Przyjmowanie niewielkich serii takiego produktu ma co najmniej dwa aspekty. Pierwszy to możliwości wdrożenia dużej liczby BWP przez wojsko. Być może więcej i tak nie będą w stanie przyjąć. Drugi - znacznie ważniejszy wg mnie to kwestia tego że produkt jest nowy, niesprawdzony i wyprodukowanie dużej liczby potencjalnie wadliwych (z chorobami wieku dziecięcego) egzemplarzy jest dużym ryzykiem. Lepiej przyjmować do eksploatacji niewielkie transze, gromadzić wiedzę o ich usterkach, problemach etc. i w kolejnych transzach mieć egzemplarze już tych wad pozbawione (a starsze wysyłać do "poprawy").

DerGutter
czwartek, 1 grudnia 2016, 03:56

Z perspektywy obserwatora. Lepiej naklepać 1000 szt. w 7 lat i realnie dozbroić wojsko niż czekać 20 aż konstrukcja mocno się przeterminuje. Mniemam, że za 20 lat zamiast konwencjalnych działek w takich wozach stosowane będą lasery - za 20 lat będzie to tania i skuteczna broń. Po 2 HSW po 7 latach nie spocznie na laurach tylko zacznie klepać Geparda - cały czas będzie zarabiać. Jeżeli sprawnie im to pójdzie i wóz będzie dobry i tani to pewnie pójdzie na export - a tu liczy się czas dostawy. Nikt nie będzie czekał w kolejce 100 lat.

Podatnik
czwartek, 1 grudnia 2016, 00:23

A może nie trzeba budowac nowych hal tylko lepiej wykorzystać te co są. Można pracowac na 2 a może 3 zmianyi. Może wystarczy lepiej wykorzystać powierzchnie i maszyny. Tak zrobiłby prywatny. O wojsko bym sie tak nie martwił. po prostu powinni dostać 2 bataliony rocznie. Nie sprawdzony produkt?. Typowo polskie myslenie. Robić krótkie serie i ciagle zmieniac,"udoskonalać". W ten spozób kazda seria a może każdy egzemplarz inny. Logistyczny i serwisowy koszmar. Można wypuścić jedną partie przedseryjną w celu sprawdzenia. Potem wszystkie powinny być do najbliższej modernizacji takie same. Tak przynajmniej robią Amerykanie. Ale my w Polsce (za pieniądze podatników) zawsze wiemy lepiej. Proponuje bardziej szanować Wojsko Polskie i podatników i powierzyć to profesjonalistom.

GI
środa, 30 listopada 2016, 11:35

Przynajmniej finansowanie projektu jest realizowane. Tylko, że prace nad nim to wymyślanie rozwiązań, które zostały już wymyślone na zachodzie. Z uwagi na nowatorstwo, jak na krajowe warunki, przyjętych rozwiązań BORSUK będą trapiły bolączki wieku "dziecięcego" konstrukcji. Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem umożliwiającym sensowne z ekonomicznego punktu widzenia wykorzystania rozwiązań z podwozia K9 wykorzystywanego w KRABIE jako bazy dla BORSUKA jest już teraz uruchomienie nowego programu. Celem byłoby stworzenie ciężkiej konstrukcji o wadze ponad 40 ton. Obecny program winien się ograniczyć tylko do lekkiego, pływającego wariantu ok. 25 tonowego BWP opartego na platformie UMPG. A w nowym programie skoncentrować się na ciężkim BWP opartym na koreańskiej platformie od KRABA.

Dropik
środa, 30 listopada 2016, 12:40

Ile razy trzeba powtarzac ,ze podowzie od k9 nie nadaje sie do bwp. Za drogie, za ciezkie i za slabo opancerzone. Co do reszty zgoda. Sam borsuk wyglada dosc ubogo w porownaniu do kurganca. Nie wiem co za geniusz umiescil wszystkie przyrzady opserwacyjne w jednej czescie wiezy. Dwa pociski 30mm i borsuk jest slepy Mam nadzieje , ze te rysunki sa juz nieaktualne

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 12:32

Widzę że kombinujemy podobnie.Bo jeśli cięższy układ jezdny pływaka ma wytrzymać ponad 40 ton czy pływak będzie pływał a może od razu projektują mocniejszy i słabszy układ zawieszenia ale to też komplikuje całość.P.

Niewierny
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:06

Żeby konstrukcja była zdolna osłonić żołnierza musi być odpowiednio pancerna i gruba.- materiały & grubość ścianki daje jednak ciężar. Aby TOTO mogło pływać ze swoim ciężarem musi być przy zapewnionej pancerności po prostu większe - to da większą objętość wypieranej wody czyli przekłada się na siłę Archimedesa, która pozwoli konstrukcji na pływanie. No ale komuś przeszkadza szerokość lub długość pojazdu.Po prostu musi być większy.

grundy
czwartek, 1 grudnia 2016, 23:01

W zależności od zastosowanej stali pancernej różnica w wadze pancerza może sięgać nawet 50% przy takiej samej skuteczności ochrony. Ale to wszystko trzeba kalkulować kosztami, na najlepszy, wszystkomający BWP z super pancerzem nas nie stać ani nikt tego z zewnątrz nie kupi.

ABRAMS
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:02

Do Podbipiety. Tak się złożyło,że wiele lat temu uczestniczyłem w Zakładach PZL-Wola w badaniach silników W46-6 do T-72 z napedem na olej rzepakowy. Próby wypadły pozytywnie I to paliwo zostałe dopuszczone przez WP. W praktyce nie weszło, bo go po prostu nie było. Do prób kupowałem je w Czechach.Zapach frytek w spalinach to bajka.

Extern
środa, 30 listopada 2016, 11:20

Hmm czyli z tekstu wynika że jeszcze nie ma nawet prototypu bo się bali że zmienią im te wstępne założenia taktyczno-techniczne więc prototyp i koszty jego zrobienia pójdą do kosza. No i niech ktoś powie że to przemysł opóźnia prace.

.
środa, 30 listopada 2016, 17:03

Tak na marginesie ćwiczeń. Nasi na Litwie używają jednorazowych granatników,ktos wie co to jest i dlaczego,mamy juz cos nowego na stanie?

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 21:40

Zapewne SBAO 40 mm.Ponad tysiąc to kupiono już parę lat temu z tego ok. 300 jednorazowych a reszta podlufowa A W Spec. to HK mają.

sorbi
środa, 30 listopada 2016, 10:58

"Ten sam dokument zakłada, że produkcja „Borsuka” miałaby być prowadzona w tempie 50 wozów rocznie." Oznacza to 500 wozów w ciągu 10lat - a jeśli potrzeby na same BWP wynoszą 800-1000szt (nie licząc wersji specjalistycznych) - to tylko tą odmianę będziemy wymieniać przez prawie 20lat , o ile nie zwiększymy liczebności armii, czy nie wzmocnimy też chociażby śladowymi ilościami BWP, czy KTO wojsk OT.

xyz
środa, 30 listopada 2016, 11:46

To przypomnij w jakim tempie wdrażamy Rośka... Nawet nie przezbroiliśmy w niego jeszcze 2 brygad z 3 zakładanych.

lo
środa, 30 listopada 2016, 10:56

50 szt rocznie od 2021 lub 2022, czyli 1000 szt po 20 latach a piszą, że z wozami specjalistycznymi 1800szt czyli 36 lat. Jak pisałem by z Leopardami nawet dokupić 300-400 używanych ale po modernizacjach Marder'ów to każdy żałował 1mld i liczył na nasze BWP. Jednak zanim Nasz powstanie i osiągnie jakąś liczebność to jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie.

as
środa, 30 listopada 2016, 17:02

Po co samemu się bawić w projekt i marnować cenny czas jest Lynx jest Puma i jest k21 wystarczy zakupić licencję czas ucieka.

Autor komentarza
środa, 30 listopada 2016, 19:06

Masz to wytłumaczone w tekście. Widać, że go nie czytałeś...

maly
środa, 30 listopada 2016, 10:50

Wszystko ladnie wyglada, tylko 50 wozow rocznie moze byc za malo. 500 szt. w 10 lat, a docelowe 1000 w 20 lat. Przynajmniej 100 rocznie i zwiekszac co roku o pare procent. Jesli ktos bedzie chcial kupic np. 200 szt., to eksport bedzie mial priorytet i nasza armia bedzie czekac 4 lata? Super sie czyta, ze jednak robimy znow sprzet pancerny :)

SigDeno
środa, 30 listopada 2016, 14:20

Ale nikt nie pomyslał, że po 20 latach ta konstrukcja będzie już przestarzała i trzeba ją będzie wymienić na nową.

maniek
środa, 30 listopada 2016, 14:03

A po co produkować więcej rocznie? Wyprodukujesz 1000szt w 4 lata i później w zakładzie trzeba będzie przeprowadzić zwolnienia bo nie będzie miał co robić...

chorąży
środa, 30 listopada 2016, 10:45

Nareszcie światełko w tunelu. Wcześniej "na wystawie" odkurzono a w zasadzie złożono też Andersa ...

Marek
środa, 30 listopada 2016, 15:48

Mnie cieszy, także to, że prócz pływaka, którego nigdy nie byłem zwolennikiem, przewidywana jest 40 tonowa nie pływająca wersja.

Podbipięta
środa, 30 listopada 2016, 22:22

Rosomaków średniorocznie szło ok. 50 szt. to moze stad to wzieli i jak będą środki to zwiększą produkcję ale ta cena ponad 6 mln USD za szt. Krab w ramach Reginy ( z całym zapleczem) tylko 2 razy droższy a tu golec.

j-23
środa, 30 listopada 2016, 22:10

"Huta Stalowa Wola posiada doświadczenie w projektowaniu i produkcji gąsienicowych pojazdów pływających, od licencyjnej haubicy samobieżnej 2S1 122 mm „Goździk” po transportery opancerzone i ciągniki artyleryjskie klasy MT-LB oraz „Mors”/TRI „Hors”/„Lotos” z rodziną podwozi „Opal” i SPG-2" Faktycznie, produkując coś na licencji można zdobyc doświadczenie w projektowaniu... I to przesądza o tym, że coś zrobimy lepiej, szybciej i taniej niż się to robi na całym świecie... Jeszcze wymyślmy na nowo proch czarny - bo zrobimy to lepiej...

czarnyproch
czwartek, 1 grudnia 2016, 00:31

Złoty Stok - fabryka, która robi lepszy proch niż Czesi ( Vesuviut )

Nadzieja G
piątek, 2 grudnia 2016, 14:21

20 tonowy Borsuk to bardzo drogi pancernik pola walki. Dla OT najlepsze byłyby LPT lub TKS produkowane masowo, oczywiście technicznie przystające na XXI wiek, homologowane na kat ABT do szpanowania w cywilu, a jakby była potrzeba to ludzie zamontują co trzeba

niedajciesiepropagandzieobustron
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 01:45

"20 tonowy Borsuk to bardzo drogi pancernik pola walki." Co to miało znaczyć?

As
sobota, 3 grudnia 2016, 17:48

Ludzie uspokójcie się z tą OT. Nowy sprzęt musi trafić w pierwszej kolejności do zawodowej armii a nie do niedzielnych żołnierzyków.

Dropik
piątek, 2 grudnia 2016, 16:39

Ot dostanie toyoty hilux , sie sprawdzily :P

eruhjytjytyj
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:17

wymóg pływalności...archaizm lub pragmatyka. Rzek mamy sporo ale większość nie za głębokie, ale na tyle głębokie że "logistyczna" cześć jednostek nie pojedzie tylko musi czekać na saperów, więc co ? tanki i bwp przeprawią się "same" a logistyka zostaje ? Sprzęt saperski też nie jest wieczny, dziś most samobieżny jest, jutro go może nie być. Pływający BWP można zaprojektować i produkować, razem z opancerzeniem w różnych pod względem masy i wytrzymałości wersjach, odwrotnie nie da się.

lo
środa, 30 listopada 2016, 16:33

ZSSW-30 kosztuje pół Borsuka czyli ok 12-13mln. To już wiem czemuy wypadła z Planu Modernizacji do KTO.

sorbi
środa, 30 listopada 2016, 19:26

Modernizacja KTO z ZSSW 30 niewypadła i planują prod seryjną (tak przewidział producent -a MON chciał wczesniej) od 2019- a nie po2021r. -wcześniej pewnie chodzi o integrację i sfinansowanie Hitfist 30 z PPK

znafca
środa, 30 listopada 2016, 21:57

Czy BORSUK będzie miał pancerz modułowy jak w ROSOMAKU i ANDERSIE 2? Będzie brał przecież udział w bezpośredniej styczności z potencjalnym wrogiem. Powyższe pytanie do konstruktorów pojazdu.

Podbipięta
czwartek, 1 grudnia 2016, 14:24

Dodatkowy pancerz nie przedstawiony na wizualizacjach pójdzie na burty pojazdu i stąd ta szerokość.Po jego zdjęciu skrajnia będzie odpowiednia.Dno ma być kompozytowe/podwójne/.Na fotce widać tymczasowy strop pojazdu.

dropik
środa, 30 listopada 2016, 16:30

rysunek borsuka w takiej postaci był już prezentowany ponad rok temu czyli możliwe że pochodzi sprzed 2-3 lat wiec moze nie jest aktualny. Później był prezentowany w innej formie, ze znaczniej bardziej współczesną wieżą zssw-30. Takze nie podniecałbym się tymi rysunkami

iryda
środa, 30 listopada 2016, 21:38

Rece opadaja,popatrz na zdjecie gdzie jest wierza os armaty na 3//4kadluba,any strzelac ze skraju lasu 90stopni w bok rubiezy (wrog szybko podszedl z boku)trzeba wystawic3/4 kadluba tragediai to słabiej opancerzone miejsce,a po drugie jak strzelać ze skarpy w dol niemożliwe a tyle martwego pola wróg od dolu podchodzi po zawodach,(przepraszam za pisownie)

Podbipięta
czwartek, 1 grudnia 2016, 08:59

Od tego jest hydropneumatyczne zawieszenie.Pochyli się w lewo, w prawo i po skosie.Jak pan zechcesz.

analizator
środa, 30 listopada 2016, 16:11

czytaj w Defence24: Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował o sformowaniu dwóch dywizji na zachodzie kraju - w obwodach woroneskim, biełgorodzkim i smoleńskim. Tworzenie dywizji świadczy o budowie przez siły zbrojne Federacji zdolności do udziału w konflikcie na dużą skalę.

Miłosz
środa, 30 listopada 2016, 17:24

I co z tego. Rosja nigdy nie jest tak silna ani tak słaba, na jaką wygląda. 1920, upokorzyliśmy Rosję, mimo tego, że Rosja miała więcej wszystkiego, sprzętu i ludzi.

greg
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:02

do niki;zapomniałeś że sa jeszcze WZM-5 POZNAŃ!!A tak w ogóle to ten "borsuk" da rade wjechać do c-130!??POwinni zamontować z tyłu WENTYLATOR a pod spodem zamiast gąsienic założyć poduszki powietrzne i wtedy Będzie SUPER PŁYWAJĄCY!!!

Zagłoba
środa, 30 listopada 2016, 21:38

Problem pływalności BWP jest rozważany już od lat i nie rozstrzygniety. Zawsze jest coś za coś. Może jednak MON tutaj nie myśli tak żle. Tearetycznie możliwy jest takie rozwiązanie; Powstaje jeden podstawowy kadłub wraz ze standardowym wyposażeniem ale w kilku wariantach zawieszenia, dopancerzenia, silników i wież. np. wariant 1 to wersja podstawowa, pływająca, słabo opancerzona ale juz odporna na miny i broń strzelecką (tak STANAG 4) ze słabszym i prostrzym zawieszeniem. Masa około 25 ton, silnik ok. 750km no i oczywiście wieża ZSSW30. Dobry do rozpoznania i tego typu działań. wariant 2 to wariant 1 plus modułowe dopancerzenie. Masa ok. 30 ton i oczywiście nie pływa no chyba że zrzucimy moduły dopancerzenia. Dobry jako podstawa do zmechu. wariant 3 to mocniejsze hydropneumatyczne podwozie plus jescze mocniejsze moduły dopancerzenia. Silnik 1000 km i masa ok. 35 ton. Idealny towarzysz Leo 2 więc dobry do brygad pancernych. wariant 4 to wariant 3 ale z wieżą bezzałogową 120 mm i masa 40ton. Dobry jako Gepard. Duża uniwersalność i wymienność. Zawieszenie hydropneumatyczne i silnik 1000 konny i tak juz jest w Krabie. Działo 120 mm jest już w Leo2. Reszta wystandaryzowana. Tak mi tylko chodzi po głowie.

artur
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 15:00

Lepiej kupić od Niemców bo nam znowu wyjdzie 7 Tp.

Seba
piątek, 30 grudnia 2016, 18:59

Czego chcesz od 7 TP? To był wbrew pozorom dobry czołg.Posiadał dobrą armatę 37 mm która dziurawiła wszystkie bez wyjątku niemieckie czołgi w 1939r.Był wyposażony w silnik Diesla.Posiadał także peryskop odwracalny i radiostację.

Bokoch
sobota, 3 grudnia 2016, 19:50

Zbyt optymistyczne terminy. Samo dopracowanie prototypu, próby poligonowe, usunięcie usterek zajmie co najmniej 6 do 7 lat. Na dostawy seryjnych egzemplarzy potrzeba kolejnych 3 lub 4 lat. Szkoda wydawać na siłę duże pieniądze bo efekt końcowy wcale nie jest zapewniony (przykład armatohaubica KRAB). Lepiej od razu zakupić licencję gotowego wyrobu wraz z możliwością modernizacji.

Extern
poniedziałek, 5 grudnia 2016, 09:58

MON uparł się na pływające BWPy. O charakterystyce jakiej obecnie nie ma żaden pojazd na świecie, więc licencji się nie zakupi bo od kogo? Zresztą na licencji nie zarobimy, jeśli HSW zrobi tego Borsuka w taki sposób jak zapowiadają to będzie to produkt o unikalnych na świecie właściwościach, taki hit rynkowy, a ponieważ będzie to autorski pojazd będziemy mogli go eksportować i zarabiać.

analizator
środa, 30 listopada 2016, 15:57

Może producent firmy na łamach portalu wyjaśni dlaczego koszt jednego BWP ma być równy kosztowi jednego śmigłowca ? Dlaczego tak drogo ? Ten sprzęt ma służyć Polsce. Przecież producenci Borsuka są polskimi producentami. Zrobicie super produkt, to zarobicie super sprzedając Borsuka do innych krajów po wyższej cenie. Dlaczego produkcja ma obejmować tylko 50 sztuk rocznie ? To skandal ? Jeżeli brak Wam mocy przerobowych, to wybudujcie drugi zakład i zatrudnijcie ludzi. Jeżeli Polska ma produkować 50 szt. rocznie, to za 10 lat będziemy mieli dopiero 500 szt. Wtedy zmienią się realia i znowu będziemy stratni finansowo. Przy tak minimalnej produkcji żaden inny kraj nie kupi od tych pojazdów, bo lepiej, taniej i szybciej będzie można kupić np. w Niemczech, czy innym kraju. Dlaczego nasi żołnierze mają czekać minimum do 2022 r. żeby otrzymać pierwsze Borsuki. Rosja nie będzie na nas czekać do 2030 roku aż się uzbroimy w pełni. Firmy otrzymują grube miliony złotych i łaski nie robią, że produkują sprzęt wojskowy na sprzedaż. Będzie lepiej i bezpieczniej dla Polski jak zakupimy 1000 szt. AH-1Z Viper wraz z fabryką i całym offsetem .

Podlaski Dzik
środa, 30 listopada 2016, 21:42

Dlatego że polskie firmy nie mają żadnych patentów i trzeba za wszystko strasznie płacić. Dlatego polskie produkty zawsze będą droższe niż zagraniczne, nawet fotele dentystyczne. Polska jako kraj ma 10 razy mniej patentów niż jeden Boeing.

Dropik
środa, 30 listopada 2016, 18:40

Smiglowiec nie kosztuje tyle co ten bwp. On kosztuje wiele razy wiecej

victor
środa, 30 listopada 2016, 17:04

A czy nie przyszło Ci do głowy, że być może wojsko nie będzie w stanie wdrożyć więcej niż te wspomniane 50 szt. rocznie? Za wozy trzeba zapłacić, trzeba przeszkolic załogi, trzeba przeszkolić i wzmocnić zaplecze techniczne w jednostkach, sprzęt diagnostyczny, trenażery, rozwinąć logistykę, włącznie z wdrożeniem odpowiednich norm eksploatacji samych pojazdów, w jednostkach stworzyć zapasy części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych, amunicji itp.Wdrożenie całkiem nowego rodzajowo sprzętu to nie to samo co kupienie do firmy 5 nowych odkurzaczy czy 10 drukarek.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama