Reklama
Reklama

"Bombardowania w Syrii zbrodnią wojenną". Moskwa odpowiada

26 grudnia 2015, 08:37
Sposób identyfikacji szpitala Sarmin - fot. mil.ru
Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru
fot. mil.ru
Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru
Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru
Szpital w miejscowości Sarmin miał zostać zniszczony 23 października br., ale zdjęcia lotnicze wskazują na co innego - fot. mil.ru

Według raportu organizacji Amnesty International ogłoszonego 23 grudnia br., ofiarami rosyjskich bombardowań w Syrii są bardzo często osoby cywilne, co jest jednoznaczne z popełnieniem zbrodni wojennej. Według Rosjan te wywody są bezpodstawne.

W odpowiedzi na oskarżenia Amnesty International, już kilka godzin później (23 grudnia br.), rosyjskie ministerstwo obrony zorganizowało specjalną konferencję prasową. W jej trakcie Rosjanie krytycznie ustosunkowali się do raportu, a dodatkowo oskarżyli Amerykanów o pomaganie Turcji w zestrzeleniu samolotu Su-24 i przedstawili skutki ataków lotniczych, jakie przeprowadzono w Syrii w okresie od 18 do 23 grudnia br.

Sześćdziesiąt wylotów bojowych dziennie

Według Minoborony, rosyjskie samoloty wykonały w ciągu ostatnich pięciu dób 302 loty bojowe na 1093 obiekty „terrorystów” w prowincjach Aleppo, Homs, Idlib, Latakia i Dajr-az-Zaur. Rosjanie zgodnie z tradycją dokładnie opisali cele wybranych ataków oraz skutki, jakie w ich wyniku osiągnięto:

  • W prowincji Homs bombowiec Su-24 zaatakował zgrupowanie sprzętu wojskowego należącego do terrorystów z ugrupowania Daesh. Według danych z rozpoznania zniszczone 6 pojazdów terenowych z ciężkimi karabinami maszynowymi oraz 3 ciężarówki;
  • W prowincji Aleppo samolot Su-34 uderzył na punkt dowodzenia jednej z grup „bandyckich” ugrupowania Ahrar asz-Szam wykryty przez bezzałogowy aparat latający. W wyniku bezpośredniego trafienia obiekt został całkowicie zniszczony.

Rosjanie ujawnili dodatkowo, że kontynuowane są również naloty na te obiekty przemysłu naftowego, z którego korzystają ugrupowania terrorystyczne. Jako przykład wskazano na atak bombowców Su-34 w pobliżu miasta Dajr az-Zaur, przeprowadzony 22 grudnia br., w trakcie którego zniszczono dwie bazy przechowywania produktów naftowych i trzy stanowiska załadunku oleju z kilkudziesięcioma znajdującymi się tam, dużymi cysternami samochodowymi.

Turecko - rosyjska wojna propagandowa

Minoborona zwróciła szczególną uwagę na nalot w prowincji Idlib, w którym bombowiec Su-34 zniszczył duży obóz szkoleniowy dla terrorystów pochodzących m.in. z Turcji i Wspólnoty Niepodległych Państw. W obozie tym miało znajdować się wielu doświadczonych instruktorów – w tym zagranicznych. Informacje o centrum szkoleniowym w Idlib przekazali Rosjanom sami Syryjczycy, a ich wiarygodność miano potwierdzić w kilku źródłach – m.in. w centrum wywiadowczym, jakie zorganizowano w Bagdadzie. Z uderzeniem czekano jednak kilka dni - do momentu, aż na miejsce przybędzie duża grupa terrorystów.

Już kilka godzin po tym nalocie tureckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło stronę rosyjską o „rzekome zabicie w prowincji Idlib dokładnie SZEŚCIUSET cywilów, z czego równo STO PIĘĆDZIESIĄT to miały być dzieci”. Rosjanie zwracają uwagę, że Turcja podając tak szybko tą informację: po pierwsze wymyśliła bardzo konkretne i okrągłe cyfry, a po drugie nie podała jakichkolwiek dowodów na swoje oskarżenia.

Za kolejną manipulację strony tureckiej władze w Moskwie uznały wypowiedź przedstawiciela rządu Ankary - Numana Kurtulmuşa, który przekazał dla prasy informację, że na 4198 nalotów przeprowadzonych przez rosyjską grupę lotniczą tylko 391 było nakierowana na obiekty Daesh. Rosjanie ponownie zwracają uwagę na „dokładność” danych wychodzących z Turcji na temat ich działalności w Syrii.

Amerykanie pomogli Turkom zestrzelić rosyjski samolot

Minoborona oskarżyła przy tym Amerykanów, że wszelkie informacje uzyskiwane przez nich z Rosji w ramach podpisanej wcześniej umowy, są przez stronę amerykańską natychmiast przekazywane do tureckiego sztabu generalnego. To właśnie z tego powodu, „24 listopada br., gdy turecki myśliwiec zdradziecko zaatakował nasz bombowiec Su-24, sztab generalny Turcji był bardzo dobrze uświadomiony o tym, w jakim czasie i w jakim rejonie będzie wykonywała bojowe zadanie para rosyjskich samolotów.

Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru

Słowa Numana Kurtulmuşa można uznać za oficjalne przyznanie się Turcji do faktu przeprowadzenia wcześniej zaplanowanej operacji, której celem było zniszczenie na syryjskim niebie rosyjskiego samolotu i zabicie rosyjskich wojskowych”.

Systematyczne preparowanie zarzutów wobec Rosji?

Najważniejsza część konferencji rosyjskiego ministerstwa obrony była poświęcona jednak raportowi organizacji Amnesty International z 23 grudnia br.. Nie można się temu dziwić, ponieważ większość zachodnich mediów od razu uznało go za wiarygodny informując, że „rosyjskie naloty w Syrii mogą być zbrodnią wojenną… zabiły setki cywilów i spowodowanego masowe zniszczenia na terenach zamieszkałych, uderzając w domy, meczet i zatłoczony rynek, jak również w infrastrukturę medyczną”. Dodawano dodatkowo, że Amnesty International opublikowała dowody naruszania prawa humanitarnego.

fot. mil.ru

Na profesjonalnie przygotowanej konferencji prasowej, Minoborona kategorycznie zaprzecza oskarżeniom, zarówno że w efekcie nalotów prowadzonych przez rosyjskie samoloty masowo ginęli pokojowi Syryjczycy, jak i że w ich trakcie używano niezgodnego z prawem uzbrojenia – w tym bomb kasetowych i paliwowo – powietrznych. Wskazuje natomiast na wyraźną okresowość, w pojawianiu się oskarżeń, co może oznaczać, że są one celowo zaplanowane i mają tylko zdyskredytować działanie rosyjskiej, lotniczej grupy ekspedycyjnej.

Pierwsza fala zarzutów pod adresem Rosji miała się pojawić zaraz po tym, jak amerykańskie samoloty bojowe zniszczyły elektrociepłownię w Aleppo, pozbawiając energii elektrycznej cały region.

Druga fala ataków propagandowych na Rosję pojawiła się w chwilę po zbombardowaniu przez lotnictwo Stanów Zjednoczonych, 3 października br., szpitala w afgańskim Kunduzie, zarządzanego przez organizację „Lekarze bez granic”. Zginąć miały wtedy aż 42 osoby. Sprawa się natychmiast wydała, ponieważ filmy i zdjęcia z tej tragedii natychmiast pojawiły się w sieci. „Dlatego cały potok kłamstw został nakierowany na obwinianie rosyjskich wojsk za bombardowanie syryjskich przychodni i szpitali”. Według Minoborony, strona rosyjska zareagowała natychmiast na te oskarżenia, pokazując zdjęcia i filmy temu zaprzeczające.

Trzecia fala zarzutów pojawiła się zaraz po zbombardowaniu przez samoloty amerykańskie irackiego wojska w rejonie Faludży 18 grudnia br. Zginęło wtedy ponad 50 osób zupełnie niepowiązanych z terrorystami i Daesh.

Atak Amnesty International na Rosjan

Oskarżenia Amnesty International wobec Rosjan w raporcie z 23 grudnia br. są bardzo konkretne. W oparciu o dane przekazane przez Syryjczyków wskazuje się np., że rosyjskie naloty zabiły od września do listopada br. około 200 osób cywilnych i tylko dwunastu „bojowników”. W raporcie skupiono się na sześciu atakach przeprowadzonych w Homs, Idlib i Aleppo. Opierano się przy tym na wywiadach ze świadkami i osobami, które przeżyły oraz na zdjęciach i filmach pokazujących skutki ataków.

Bazując na tych dowodach, szef Amnesty International na Środkowy Wschód oraz Afrykę Północną Philip Luther przekazał oświadczenie zawierające oskarżenie, że rosyjskie naloty poprzez uderzanie na tereny zamieszkałe, bez ewidentnych instalacji wojskowych, a nawet na ośrodki służby zdrowia, wydają się być wprost nastawione na atakowanie cywilów i cywilnych obiektów. „Takie ataki mogą się sprowadzać do zbrodni wojennych”.

Tuż po opublikowaniu raportu dziennikarze zachodni zapytali się o opinię zarówno rosyjskiego ministra obrony, jak i ministra spraw zagranicznych. Rosjanie wyraźnie wskazali, że muszą się najpierw zapoznać z opracowaniem wykonanym przez obrońców praw człowieka, a dopiero później przekażą oficjalny komentarz na ten temat. W rzeczywistości na reakcję trzeba było czekać tylko kilka godzin.

Ze sposobu prowadzenia konferencji „wyjaśniającej” od razu było widać, że odnosząc się do raportu organizacji Amnesty International Rosjanie wcale nie nastawiali się na przekonanie o swoich racjach społeczności międzynarodowej, ale przede wszystkim własnych obywateli. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że im się udało - tym bardziej, że obrońcy praw człowieka popełnili w swoim raporcie kilka kardynalnych błędów. Jak się później okazało, Rosjanie je od razu wyciągnęli i propagandowo tą bitwę wygrali bez problemu.

Według Minoborony dowody spreparowali islamiści

Rosjanie wskazali przede wszystkim na brak jakichkolwiek dowodów na doniesienia "tzw. obrońców praw człowieka”. Wytknęli, że „już we wstępie raportu stwierdza, że wszystkie pokazane w nim dowody działacze Amnesty International badali na odległość, opierając się na informacjach otrzymanych w trakcie rozmów telefonicznych z mieszkającymi w Syrii „obrońcami praw człowieka””.

Na potwierdzenie swoich tez, Rosjanie zaproponowali, by zwrócić uwagę skąd przychodzą „świadectwa zbrodni”. Wskazali, że praktycznie niemożliwe jest działanie przedstawicieli „zachodnich” organizacji humanitarnych na terenach zajętych przez Daesh, Dżabhat an-Nusra i inne ugrupowania terrorystyczne. Tak więc wszelkie informacje pochodzące z tamtych rejonów mogą być przygotowane przez samych islamistów. Według Rosjan trudno jest nawet przypuszczać by ludzie, którzy sami łamią prawa humanitarne cały czas monitorowali łamanie tych praw przez innych.

Moskwa zarzuca wprost, że na stronach międzynarodowych organizacji praw człowieka nie ma praktycznie nic na temat zbrodni popełnianych przez Daesh na Syryjczykach. Co więcej, materiały wykorzystywane do oskarżeń Rosji bardzo często pokazują zbrodnie samych terrorystów.

Rosjanie stwierdzili też, że wewnątrz raportu nie było: ani niczego konkretnego, ani niczego nowego. Znalazły się tam natomiast stare „wpisy internetowe” i klasyczne „fejki” (fałszywe informacje), które były już wcześniej opublikowane. Minoborona wskazała, że prawdopodobnie sami autorzy raportu o tym wiedzieli, dlatego zawsze używali takich wyrażeń jak:domniemane ataki rosyjskiego lotnictwa, możliwe naruszenia prawa międzynarodowego, itd.”. Rosjanie od razu wytknęli przy tym zachodnim mediom, że przy opisywaniu zawartości publikacji Amnesty International wszystkie te niuanse nie zostały zauważone.

Naiwne błędy Amnesty International

Rosjanie bezwzględnie wykorzystali ewidentne błędy popełnione przez Amnesty International. Przede wszystkim zauważyli od razu, że w raporcie wskazano na uderzenia rosyjskiego lotnictwa na obszary, gdzie nie było wojskowych celów i bojowników. Bardzo słusznie zauważyli, że Amnesty International takich danych na pewno nie mogła uzyskać. „Wiadomo, że dżihadyści w Syrii działają wysokomobilnymi pododdziałami, które wykorzystują przede wszystkim znane pikapy „Toyota” z zamontowanymi na nich uzbrojeniem dużego kalibru”.

Rosjanie przypomnieli, że według klasyfikacji przyjętej przez amerykańską armię, takie pojazdy są traktowane jako technika wojskowa i są oznaczane jako cele. Co więcej według strony rosyjskiej część tego sprzętu jest pochodzenia amerykańskiego.

Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru

Drugim poważnym błędem stanowiącym dowód na antyrosyjski charakter raportu jest niewątpliwie wskazywanie tylko na winę Rosjan, podczas gdy ataki są również prowadzone przez lotnictwo syryjskie, amerykańskie, koalicji antyterrorystycznej i zupełnie oddzielnie - przez tureckie. Poziom koordynacji tych działań według Minoborony jest bardzo niski, albo zerowy.

Bardzo trudno jest więc określić, który atak lotniczy był przez kogo prowadzony. Tymczasem Rosjanie słusznie zauważyli, że pomimo tego zamieszania Amnesty International wskazuje jedynie na Rosjan. Jako przykład podali zdarzenie w prowincji Idlib, gdy w odległości kilkudziesięciu metrów od szpitala w Sarmin wybuchło kilka rakiet. Przy czym w raporcie wyraźnie zaznaczono, że świadkowie tego zdarzenia nie widzieli, ani nie słyszeli samolotu. Założono jednak, że pociski pochodziły od rosyjskich bombowców i Rosjanie to od razu wyciągnęli.

Przypomnieli przy okazji podobne oskarżenia, które postawiono przeciwko nim pod koniec października br. „Syryjsko-Amerykańskie Towarzystwo Medyczne” poinformowało wtedy o domniemanych rosyjskich nalotach na szpitale w miastach Al-Ejs, Al-Khader, Khan-Tuman, Al Zirba, Sarmin i Latamna nie popierając tego żadnymi, faktycznymi dowodami. Pokazano za to film wideo o rzekomym zniszczeniu szpitala w miejscowości Sarmin w prowincji Idlib i cytowano świadków twierdzących, że zginęło wtedy 12 ludzi, a co najmniej 28 było rannych.

Sposób identyfikacji szpitala Sarmin - fot. mil.ru

Szpital w miejscowości Sarmin miał zostać zniszczony 23 października br., ale zdjęcia lotnicze wskazują na co innego - fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony sprawdziło te informacje i okazało się, że szpital tak naprawdę istniał i istnieje tylko w miejscowości Sarmin. W pozostałych, wskazywanych miejscach nie było, ani ośrodków zdrowia, ani tym bardziej personelu medycznego.

Co do szpitala w Sarmin Rosjanie pokazali zdjęcie z jego budowy w 2014 r. i wskazali charakterystyczną kopułę (otaczając ją na fotografii czerwonym kółkiem) znajdującą się obok konstruowanego budynku. Ujawnili oni również zdjęcie z rozpoznania lotniczego tego miejsca z 31 października 2015 r., na którym widać wyraźnie, że budynek jest cały – podobnie jak okoliczny teren. Tymczasem zdjęcia opublikowane w zachodnich mediach 23 października br. wyraźnie pokazywały, że budynek został całkowicie zniszczony.

Kolejnym błędem Amnesty International było stwierdzenie, że po zestrzeleniu przez Turków rosyjskiego samolotu ministerstwa obrony zaczęło przekazywać mniej informacji na temat działań swojego lotnictwa w Syrii. Rosjanie bez problemu udowodnili, że było wprost przeciwnie. Co więcej po śmierci swojego pilota zaczęli oni również zapraszać dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład pływających w pobliżu okrętów.

Rosjanie często zapraszają dziennikarzy do swojej bazy lotniczej i na pokład okrętów pływających w pobliżu Syrii - fot. mil.ru

Dziennikarze ci mogli tam porozmawiać z rosyjskimi żołnierzami, jak również zapoznać się z wykorzystywanym przez nich uzbrojeniem, To właśnie wtedy można się było naocznie przekonać, że Rosjanie nie wykorzystują bomb kasetowych. Minoborona od razu zadała pytanie do Amnesty International, dlaczego ta organizacja nie zareagowała, gdy przedstawiali dowody na użycie przez ukraińską armię broni kasetowej w miastach wschodniej Ukrainy.

Rosjanie przypomnieli, że konflikt w Syrii trwa już około 5 lat i zginęło w nim około 300000 osób. Pytają się więc również: dlaczego raportu o zbrodniach wojennych nie opracowano przed przybyciem rosyjskiej grupy lotniczej, dlaczego nie opisuje się „zbrodni koalicji saudyjskiej w Jemenie” i nie opisuje ludobójstwa w Iraki i Syrii.

Obrońcy praw człowieka bardziej pomogli władzom na Kremlu niż zaszkodzili

Raport organizacji Amnesty International, ogłoszony 23 grudnia br. zawierał merytoryczne błędy i Rosjanie bez litości je wykorzystali na swoją korzyść. Nie tylko udało im się zbić argumenty obrońców praw człowieka, ale również zdołali: zdyskredytować w oczach rosyjskiego społeczeństwa całą organizację, oskarżyć Amerykanów o pomoc Turkom w zabiciu ich pilota oraz pokazać jak ważna jest misja lotniczych sił ekspedycyjnych.

W starciu z okrzepłym od lat aparatem propagandowym Kremla obrońcy praw człowieka nie mieli żadnych szans i przegrali je z kretesem - robiąc więcej złego niż dobrego. Co gorsza cała konferencja prasowa byłą relacjonowana przez media i teraz rosyjskie społeczeństwo na pewno nie zareaguje, gdy rzeczywiście pojawią się jakieś, tym razem niezbite, dowody popełnienia zbrodni wojennych.

Morał z tego jest znany od wieków. „Jeżeli idziesz na wojnę z Rosją – to się do niej naprawdę dobrze przygotuj”.

Rosja rozpoczęła naloty na obiekty terrorystyczne w Syrii od 30 września br. Od samego początku władze na Kremlu informowały, że bardzo dużo uwagi poświęca się na ograniczeniu strat wśród ludności cywilnej – m.in. poprzez unikanie atakowania obszarów gęsto zaludnionych. Właściwym celem miały być natomiast siły walczące z wojskami syryjskiego prezydenta Bashar al-Assada: w tym przede wszystkim organizacji Daesh. Rosyjska Minoborona systematycznie i szczegółowo opisuje działanie swojej lotniczej grupy ekspedycyjnej zamieszczając zdjęcia i filmy – czego nie robią w taki sposób ani Amerykanie, ani siły koalicji antyterrorystycznej.

D24

KomentarzeLiczba komentarzy: 25
aaaaa
niedziela, 27 grudnia 2015, 00:45

Nic nowego. W Syrii wojna informaacyjna od początku była bardzo intensywna, żeby przypomnieć słynny atak gazowy czy rzekome masakry Assada, które zaawsze wydarzały się przed posiedzeniami Rady Bezpieczeństwa z takimi cudami, że ofiary bombardowań miały poderżnięte gardła. Rosja pewnie się bardzo ofiarami cywilnymi nie przejmuje, ale biorąc pod uwagę lotnictwo pełni rolę bezpośredniego wsparcia i likwidacji celów wskazanych przez armię syryjską punkty dowodzenia, łączności etc. wątpie by dużo cywilów ucierpiało chyba, że "bezbronnych cywilów" z kałaszem, brodą i kozą ale tych jakoś chyba mało komu szkoda.

Wojtek 39
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:45

Ruskim trollom mówimy nie. To nie jest Onet czy forum RT. Rzekome masakry mialy miejsce, sa dobrze udokumentowane. Podobnie jak bombardowania konwojów humanitarnych czy wodociągów obecnie przez Rosjan. Nawet na ich propagandowych filmikach. To, że u siebie możecie wciskać kit, że atak był na rafinerie nie zmienia faktu, że jak ktoś nie łyka wszej propagandy tylko sprawdza fakty, to się kazuje, że "rafineria" zaopatrywała w wodę 1.5mil mieszkańców. Od początku waszej interwencji zbombardowaliście mniej niż 20 razy ISIS co nie jest niespodzianką, bo wbrew twierdzeniom rosysjkich trolli to nie Turcy są głównym partnerem handlowym ISIS tylko Assad. Bombardujhecie głównie obiekty cywillne i przeciwników Assada ale nie ISIS. No i czasem wojska Assada bo wasze rozpoznanie lezy i kwiczy. Z wisienką na torcie czyli rozwaleniem dowództwa assadowskiej brygady tuż przed rozpoczęciem przez tą brygadę ataku. Bardzo skutecznym zresztą rozwaleniem dowództwa. Ponad 20 zabitych i 2 czołgi zniszczone. Oczywiście atakassadystów skończył sięzanim się zaczął. Takich "wisieniek" i "kwaitkó" jest bardzo dużo, dobrze udokumentowanych tak filmowo jak i fotografiami. Często dla celó propagandowych sami używacie dowódów na wasze wpadki ale fabrykowanie wiadomości ma trafiać raczej do waszych obywateli więc nawet bardzo grubymi nićmi szyta propaganda tam przejdzie. Więc wątp dalej a ja mam niezły ubaw widząc, że najskuteczaniejszym elementem całej waszej kampani jest propaganda, która zresztą też słabo wypada.

maxx
sobota, 26 grudnia 2015, 23:20

Ciekawe gdzie jest ta fundacja praw człowieka kiedy biały polski murzyn tyra za grosze w marketach od świtu do nocy. Aby zachodnie koncerny miały się dobrze i ich lordowie-prywaciarze...

Zenio
niedziela, 27 grudnia 2015, 11:15

To przykre ze musisz tyrac za grosze. Niestety to ze nie zdobyłes zadnego wykształcenia ani sensownego zawodu to wina twoja a nie AI. Nie przejmuj sie jednak tak bardzo, to nie wielkie wynagrodzenie ktore uzyskujesz pracujac w markecie i tak plasuje cie w najlepiej zarabiających 20-30 % mieszkancow naszej planety.

Ernest Treywasz
sobota, 26 grudnia 2015, 23:12

Calkiem niedawno RT pokazywala akcje swojego lotnictwa w Syrii, startujace Tu-160 i Tu-22M a nastepnie otwieranie komory bombowej Tu-22 wysoko nad chmurami i wysyp jej zawartosci. To byly zwykle, tanie, temponose bomby niekierowane. Efekt na ziemi latwo mozna sobie wyobrazic... Nie wiem czy AI uzyla tego materialu jako dowodu, ale to jest dowod na stsowanie starej zasady: zabijajcie wszystkich, Bog odrozni swoich. Pierwsza ofiara kazdej wojny jest zawsze prawda, hipokryzji nie brak nikomu kto w Syrii wojuje. Ta rosyjska jest jednak chyba wieksza niz u innych, bardziej bezwstydna i bezczelna. Kiedy zwracaja uwage na brak wiarygodnych raportow z terenow zajetych przez Daesz, to wiedza co mowia. Wszystkich chetnych do raportowania zbrodni Daesz wylapala bezpieka kalifatu, na wzor operacji TRUST Czeka. Bezpieka kalifatu, czyli dawna gwardia BAAS Saddama, dobrzy znajomi swoich dawnych towarzyszy z ZSRS. Znaja sie tam dobrze nawzajem, tak samo jak sie znali z gestapo swego czasu. Kiedys kreowali hitlerowski lodolamacz, by ktos oslabial wrazy imperialistyczny Zachod i by mieli od kogo ten Zachod wyzwalac, dzis te same tricki tylko ze zmienionymi rekwizytami. Podejzewam ze ten caly Daesz to tacy "islamisci" jak i kagiebowcy Putina - "prawoslawni". Jeden czort z Lubianki rodem...

Wojtek 39
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:49

Ernest bombardowania dywanowe rosyjskich bombowcow strategicznych zabija tylko ludność cywilną i zmusza ją do ucieczki. Podobnie jak niszczenie sieci wodociągowej co też jest dobrze udokumentowane. ISIS handluje głónie z Assadem i tylko w propagandzie rosyjskiej jest inaczej.

Wojmił
sobota, 26 grudnia 2015, 22:26

Oczywiście - jasne... Samolot pasażerski nad Ukrainą też został zestrzelony przez wrogów Rosji aby oskarżyć Rosję... tak tak... nic się nie zmieniło - Rosja potrafi wszystko przekręcić w drugą stronę...

Henio
niedziela, 27 grudnia 2015, 22:23

tak naprawdę do końca nie wiadomo kto zestrzelił ten samolot

piotr
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:50

masz dowody na to ze to Rosjia zestrzelila ten samolot to dawaj ,bo jak do tej pory to nikt wprost tego nie powiedzial ,gdzie sa zapisy z czarnych skrzynek ,zdjecia satelitarne itd ,USA je ma ,dlczego nie pokaze ,bo doskonale wiedza ze to nie Rosja go zestrzelila bo gdyby bylo inaczej to szybko by te zdjecia pokazali wraz z zapisem skrzynek ,nastepnym razem daj zrodlo twoich sensacji .

zdzich
niedziela, 27 grudnia 2015, 19:16

No cóż.Moskwa specjalizuje się w "zaprzeczaniu".Tak było na Krymie i jest w Donbasie.A w "preparowaniu dowodów" osiągnęli mistrzostwo.To po prostu śmianie się w twarz innym i zwykła bezczelność.Ale stosując NIESKOMPLIKOWANY ALGORYTM z czasów PRLu w/g którego to o czym gorąco zapewnia Moskwa że jest prawdą JEST ZWYKŁYM KŁAMSTWEM naprawdę wieli rzeczy można się dowiedzieć.W ten sposób w PRLu uzyskiwano rzeczywiste informacje.Młode pokolenie nie żyło w tym systemie propagandy więc nie wie ze tak było.I że to była bezczelna propaganda.

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 11:20

zdzich! (...) "Moskwa specjalizuje się w . (...) A w osiągnęli mistrzostwo. To po prostu śmianie się w twarz innym i zwykła bezczelność". Uff, mocno powiedziane! Ależ oczywiście, Drogi Internauto! Każdy porządny człowiek, ma prawo w ten sposób oceniać propagandę rosyjską dot. jakiejkolwiek tematyki. Rzeczywiście - młode pokolenie, które urodziło się w innej epoce, ma prawo nie znać realiów życia w PRL-u. Mnie to nie dotyczy, ponieważ doskonale pamiętam okres PRL-u. Z tonu powyższego komentarza wynika, że Twoja pamięć także sięga tamtego okresu. Internauto, zastanów się: czy tylko Rosjanie osiągnęli mistrzostwo w "zaprzeczaniu" i w "preparowaniu dowodów"? Czyżby? Czy w okresie PRL-u i oczywiście później, tylko propaganda b. ZSRR preparowała dowody i zaprzeczała oczywistym faktom? Czy Twoim zdaniem, kraje (nie tylko należące do NATO) znajdujące się po drugiej stronie "żelaznej kurtyny", mówiły wówczas wyłącznie: prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? Czy ówcześni przywódcy tych państw, mieli opinie aniołów i niczego nie owijali w bawełnę, nawet w sytuacjach skrajnych? Czy jesteś o tym przekonany? Internauto - jeżeli tak właśnie uważasz (?), to jednoznacznie dowodzi, że w okresie PRL-u byłeś kiepskim obserwatorem i jeszcze gorszym analitykiem ówczesnych realiów. Przy okazji, jak zapewne wiesz - w Polsce jest znane powiedzenie: ŚWIĘTYCH NIE MA! Dlatego też, osobiście zalecam ostrożność w ferowaniu wyroków, przy jednoczesnym wybielaniu innych i stawianiu ich na piedestał. Podkreślam: ostrożnie z tymi wyrokami!

Tomasz Stelmach
sobota, 26 grudnia 2015, 20:51

Tak bronią się przed rosyjskimi bombardowaniami tzw."umiarkowani opozycjoniści" czyli syryjska Al-Kaida, która dogadała się z USA przeciwko prezydentowi Asadowi. W miejscach gdzie przebywają ich oddziały umieszczają klatki z ludźmi, żywymi tarczami. Dowód to materiał telewizji. https://www.youtube.com/watch?v=1rXCsyIFMLg https://www.youtube.com/watch?v=QJaWnJyoCFE

Wojtek 39
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:58

Umiarkowani opozycjoniści czyli Al--Kaida HEHEHEHEHE. Po pierwsze to syryjska opozycja jest bardzo podzielona, jest wiele ugurpowań. Pisanie, że umiarkowana opozycja to "al-kaida" plasuje cie od razu na poziomie wiarygodności RT. Znaczna częśc tej opozycji to Kurdowie, dość umiarkowana, sekularna opozycja choć są też także elementy mocno radykalne jednak w większości nie powiązane z "Al-Kaidą". W dodatku to, czego najbardziej obawia się zachód czyli ISIS jest głónym partnerem Assada. Podbnie jak terroryści z Hezbollahu. Linkowanie 2 razy tego samego filmiku z pominięciem częsci informacji zawartej w flimiku też "dodaje" wiarygodności temu co piszesz. Zapomniałeś wspomnieć kto jest w tych klatkach? Dla mnie to i tak nie jest usprawiedliwienie ale ja nie meiszkam w Syrii, to nie mnie bombardowano i nie mnie atakowali ludzie, którzy w tych "klatkach" się znajdują. To, ze trafiły tam też ich rodziny to dla mnie okrucieństwo ale jak pisałem wcześniej, my siedzimy daleko i dyskutujemy na forum bezpieczni, najedzeni, z bieżącą wodą 24 godziny na dobę.

poszukiwacz_prawdy
sobota, 26 grudnia 2015, 20:19

Mówiąc krótko - mimo intensywnych wysiłków świata zachodniego nie da się udowodnić żadnych zbrodni Rosyjskich przeciwko ludności cywilnej, a tym samym obronić w jakikolwiek sposób "naszych" terrorystycznych sojuszników z Daesz i An-Nusry (czyli Al-Kaidy). Ostatnio Rosjanie zabili podobno "przywódcę opozycji" http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zahrun-alusz-zginal-dowodca-syryjskiej-opozycji,605936.html Kim był realnie Zarhun Alusz ? Przywódcą organizacji terrorystycznej Dżaisz al-Islam wspieranej przez Saudów. "Bojownicy Dżajsz al-Islam brali udział w masakrze o podłożu religijnym w mieście Adra. W nocy z 11 na 12 grudnia 2013 razem z bojownikami Dżabhat an-Nursa zabili 32 cywilów. 27 grudnia 2013 armia rządowa zastawiła zasadzkę na islamistów na drodze z Maluli do Jabrudu. Zginęło w niej 60 osób, a 20 zostało rannych. Według jednego z pojmanych rannych bojowników, grupa radykałów liczyła 400 ludzi z Arabii Saudyjskiej i Czeczenii. Sam ranny pochodził z ugrupowania Dżajsz al-Islam" - źródła: wikipedia, aljazeera itd.

Wojtek 39
niedziela, 27 grudnia 2015, 16:17

https://www.youtube.com/watch?v=oPMAa4bR7jU - stacja wodociągowa prowadzona przez Czerfowny Krzyz, zbombardowana przez Rosjan https://www.youtube.com/watch?v=SyhNLdk9WMA - konwój z pomocą humanitarną zbombardowany przez 2 Su-34 i Su-30SM, dopisywanie jakiej przynalezności były samoloty jest zbędne. Tu zdjęcie tych samolotó whttp://www.acig.info/forum/download/file.php?id=15527) https://www.bellingcat.com/news/mena/2015/12/11/syrias-bombed-water-infrastructure/ opis tego jak to Rosjanie zbombardowali rafinerię... Szkoda, że ludnośc cywilna nie będzie miała wody https://www.youtube.com/watch?v=V0WhFUJy_no - silosy ze zbożem jako atak na rafinerię według RT https://www.youtube.com/watch?v=mp9-7ncYcK8 - bawełna to tez ropa nafotwa? https://www.youtube.com/watch?v=GTUfZN_85Vs "precyzyjne" bombardowanie Al Maelli czyli dla normalnych ludzi dywaowy nalot z zrzutem zwykłych bomb z dużej wysokości. Celem jest miasto i ludność cywilna a nie ISIS i ich struktury. http://www.aljazeera.com/news/2015/12/suspected-russian-raids-kill-dozens-syria-idlib-151220155550821.html To tylko mała część "precyzyjnych" uderzeń Rosji na ISIS. Wrzucanie wszystkich antyassadowskich ugrupowań do jednego worka jako Al Kadiy lub ISIS, pokazywanie ataków na obiekty cywilne jako ataków na cele militarne czy instalacje wydobywcze/konwoje ISIS. NAwet Kurdowie ostatnio jasno powiedzieli, że filmik przedstawiony przez Rosjan jak atak na konówj z ropą ISIS był filmem z ataku rosyjskich samolotów na KURDYJSKI konwój w zupełnie innym miejscu. Więc skoro silosy z ziarnem mogą być rafinerią albo skład bawełny czy wodociągi lub konwój humantiarny z żywnością na terenach niekontrolowanych przez ISIS i takie ataki to 99.9% ataków wykonanych przez lotnisctwo rosyjskie i od początku interwencji nie było choćby 20 ataków na ISIS to mimo wysiłków Rosjan nie da się im udowodnić, że walczą przeciw ISIS. Nie będą przecież koncentrować się na głównym dostawcy paliw dla Assada?

maniuś
niedziela, 27 grudnia 2015, 17:20

Do tych wszystkich co chwalą co zachodnie i NATOWSKIE - a urągająco piszą o tych co piszą o ROSJANACH , cieplej ( trolle ruskie ) . 1 - Fakt ...kto tą rozpierduchę zrobił w tej części świata ( IRAK, SYRIA, LIBIA ,Turcja ) 2 - Fakt ....skąd powstał ISIS , kto był mocodawcą 3 - Fakt....kto to finansował , szkolił i gdzie te szkolenia się odbywały 4 - Fakt ..... jakie cele poszczególne kraje tam latające bombardowały, przez 5 lat 5 - Fakt ..... co dalej z ta niby zachodnią koalicją . Jeśli na to znajdziemy chodżby w minimalnym stopniu odpowiedz w dyskusji na tym forum DEFENCE 24 - to będzie sukces .? Nawzajem przerzucanie się epitetami nic nie da - do częściowej prawdy - nie dojdziemy ?

z netu olo bredzislaw
sobota, 26 grudnia 2015, 18:59

Przypomnieli przy okazji podobne oskarżenia, które postawiono przeciwko nim pod koniec października br. „Syryjsko-Amerykańskie Towarzystwo Medyczne” poinformowało wtedy o domniemanych rosyjskich nalotach na szpitale w miastach Al-Ejs, Al-Khader, Khan-Tuman, Al Zirba, Sarmin i Latamna nie popierając tego żadnymi, faktycznymi dowodami. Pokazano za to film wideo o rzekomym zniszczeniu szpitala w miejscowości Sarmin w prowincji Idlib i cytowano świadków twierdzących, że zginęło wtedy 12 ludzi, a co najmniej 28 było rannych. Sposób identyfikacji szpitala Sarmin - fot. mil.ru Szpital w miejscowości Sarmin miał zostać zniszczony 23 października br., ale zdjęcia lotnicze wskazują na co innego - fot. mil.ru Rosyjskie ministerstwo obrony sprawdziło te informacje i okazało się, że szpital tak naprawdę istniał i istnieje tylko w miejscowości Sarmin. W pozostałych, wskazywanych miejscach nie było, ani ośrodków zdrowia, ani tym bardziej personelu medycznego. Co do szpitala w Sarmin Rosjanie pokazali zdjęcie z jego budowy w 2014 r. i wskazali charakterystyczną kopułę (otaczając ją na fotografii czerwonym kółkiem) znajdującą się obok konstruowanego budynku. Ujawnili oni również zdjęcie z rozpoznania lotniczego tego miejsca z 31 października 2015 r., na którym widać wyraźnie, że budynek jest cały – podobnie jak okoliczny teren. Tymczasem zdjęcia opublikowane w zachodnich mediach 23 października br. wyraźnie pokazywały, że budynek został całkowicie zniszczony.

Tomasz Stelmach
sobota, 26 grudnia 2015, 14:26

Rosjanie robią tam dobrą robotę i nie da się tego zdyskredytować mimo usilnych prób. Efektem jest tylko kompromitacja oskarżających.

Aster
sobota, 26 grudnia 2015, 17:17

Pojedziesz tam i zobaczysz jak bomby spadają w środku miast?

Kostia
sobota, 26 grudnia 2015, 17:17

Ta "Dobra robota" to sprowokowanie IS do rezygnacji z działań bojowych w Syrii na rzecz terroryzmu w UE?

Bacca
sobota, 26 grudnia 2015, 13:42

Takie raporty są nic nie warte, z bardzo prostego powodu. Otóż np. AI nie wyśle nikogo do Syrii, żeby zbadać osobiście, co się tam dokładnie dzieje. Coś takiego można zrobić po zakończeniu tej wojny domowej. Teraz mają jakieś raporty, w sumie nie wiadomo, kto jest ich źródłem, ale skoro walą w ruskich, to są autentyczne.

jaku
niedziela, 27 grudnia 2015, 11:27

gdzie byli polityczni hipokryci z Amnesty International kiedy Izrael bombardował strefę Gazy? Obawiam się polityki Rosyjskiej, tak samo jak Niemiecki, czy Amerykańskiej, ale obawa to nie powód żeby rezygnować ze zdrowej oceny sytuacji.

Gość
sobota, 26 grudnia 2015, 12:35

W doktrynie wojennej Rosji kłamstwo jest takim samym narzędziem jak miecz. Setki lat tadycji....

gfdsgds
wtorek, 29 grudnia 2015, 00:18

Ile razy media donosiły o atakach na sojusznicze jednostki w iraku i afganistanie wykonane przez amerykanów ? Wielokrotnie. Teraz jednak jedynymi którzy popełniają błędy w syrii są rosjanie. Nie wierze zachodnim mediom, nie wierze w nowoczesną propagandę białego domu.

bender
środa, 30 grudnia 2015, 11:34

Inny jest ciezar gatunkowy bledu typu friendly fire, a inny bledu typu bombardowanie szpitala. A przeciez AI mowi, ze bombardowanie cywili nie jest tu bledem a celowym dzialaniem. Pamietasz jak w Afganie nasi przypadkowo ostrzelali jakas wioske? Ile bylo krzyku i ciagania po sadach? A w Rosji czy to samolot pasazerski, czy przywodca opozycji, czy wojna z sasiadem czy bombardowania na pale to sie mowi, ze nieprawda, ze nie ma dowodow i po sprawie. Taka sprawiedliwosc.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama