Reklama
Reklama

"Bóg wojny" zatrzyma Rosjan. Ekspert: Homar priorytetem. Niezbędny system rozpoznania

19 maja 2016, 18:42
...i Izraelskie Lynx. Fot. IMI.
W programie Homar pod uwagę bierze się systemy HIMARS...Fot. Lockheed Martin
Haubice Dana, podobnie jak Goździki, wymagają pilnego wprowadzenia następcy. Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, plut. Jacek Kielmas
Dla programów artyleryjskich kluczowe znaczenie ma podpisanie umowy na dostawy kolejnych systemów Krab. Fot. J. Reszczyński.
Haubice Goździk charakteryzują się zbyt małym zasięgiem. Fot. chor. Rafał Mniedło.
Fot. ppłk Szczepan Głuszczak
Obecnie spośród używanych operacyjnie systemów artyleryjskich największym zasięgiem charakteryzują się wyrzutnie WR-40 Langusta. Fot. Kpt. Remigiusz Kwieciński
Fot. Jerzy Reszczyński.

Modernizacja systemów artyleryjskich ma kluczowe znaczenie dla zdolności odparcia przez Polskę agresji zbrojnej, a wsparcie sojuszników w tym zakresie jest możliwe tylko w ograniczonym stopniu. Doświadczenia z Ukrainy wskazują, że zakupy wyrzutni rakietowych czy haubic muszą być pilnie realizowane, nawet kosztem przesunięć w innych programach. - Pośród programów, które są przygotowywane szczególne znaczenie ma Homar, który moim zdaniem powinien być traktowany jako priorytet. – mówi w rozmowie z Defence24.pl  gen. bryg. rez. Jarosław Wierzcholski, były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich w latach 2009-2012.

W Ministerstwie Obrony Narodowej trwają prace nad wyborem najważniejszych programów modernizacji Sił Zbrojnych, w związku z niedoszacowaniem poprzedniego planu. Nie jest bowiem wykluczone, że realizacja części projektów będzie musiała zostać odłożona w czasie, z uwagi na niedostateczną dostępność środków finansowych. Systemy artyleryjskie nie znalazły się wśród priorytetów, określonych przez szefa MON Antoniego Macierewicza. Szeroko zakrojona modernizacja artylerii jest jednak konieczna w kontekście zagrożenia ze strony Rosji i powinna być realizowana nawet, jeśli będzie to wymagało przesunięć w innych programach.

Goździk Mniedło
Fot. chor. Rafał Mniedło.

Dlaczego „Bóg wojny”?

Lądowe systemy artyleryjskie mają do odegrania szczególną rolę w prowadzeniu ewentualnej operacji obronnej na „wschodniej flance NATO”. Artyleria może skutecznie prowadzić działania nawet, jeżeli dany obszar znajduje się w zasięgu oddziaływania obrony przeciwlotniczej nieprzyjaciela, utrudniając tym samym operacje lotnictwa NATO. Z polskiego punktu widzenia zdolności artyleryjskie są o tyle istotne, że możliwości udzielenia wsparcia przez sojuszników w tym zakresie są ograniczone.

Pośród programów, które są przygotowywane szczególne znaczenie ma Homar, który moim zdaniem powinien być traktowany jako priorytet. Pozwoli bowiem na odbudowę Wojsk Rakietowych, w zasadzie rozwiązanych po 1989 roku. Z deklaracji przedstawicieli władz wynika, że system rakietowy WR-300 jest uznawany za jedno z najważniejszych zadań. Moim zdaniem projekt rozwija się w odpowiednim kierunku i dobrym tempie. Natomiast ilość pozyskanych systemów będzie pochodną możliwości ekonomicznych.

Jarosław Wierzcholski, gen. bryg. rez., były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich 2009-2012

W rozmowie z Defence24.pl gen. Wierzcholski zaznacza, że szczególne znaczenie dla modernizacji polskiej artylerii ma program wyrzutni rakietowej WR-300 Homar. Ma on umożliwić rażenie celów pociskami taktycznymi na odległość do 300 km, a także precyzyjne zwalczanie obiektów na odległościach rzędu kilkudziesięciu km, pociskami wystrzeliwanymi z wyrzutni wieloprowadnicowych. Program będzie realizowany przez konsorcjum z liderem HSW, z udziałem partnera zagranicznego. Pod uwagę brane są dwie oferty – izraelska (system Lynx) i amerykańska (HIMARS).

Obecnie polska artyleria może razić cele na dystansie do 40 km (WR-40 Langusta), w zasadzie nie posiada ona systemów amunicji precyzyjnej. Były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii wskazuje w rozmowie z Defence24.pl, że znaczna część programów artyleryjskich – w tym Rak i Regina – znajduje się już w fazie realizacji. Ma to związek między innymi z niedawnym podpisaniem umowy na dostawy moździerzy samobieżnych.

Programy artyleryjskie nie znalazły się wśród priorytetów ogłoszonych przez ministra Macierewicza. Jednakże, ich realizacja jest zdecydowanie bardziej zaawansowana, niż obrony powietrznej średniego i krótkiego zasięgu czy nowego bojowego wozu piechoty, przez co niejako z definicji są traktowane jako priorytety. Dwa ważne projekty – Rak i Regina są już prowadzone przez przemysł, niedawno podpisano przecież umowę na dostawę moździerzy, wcześniej przekazano armii też wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta.

Jarosław Wierzcholski, gen. bryg. rez., były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich 2009-2012

Z uwagi na wieloletnie zapóźnienia polskie Siły Zbrojne stoją przed koniecznością generacyjnej wymiany zdecydowanej większości systemów artyleryjskich. Haubice Goździk czy Dana są zdolne do zwalczania celów na odległościach rzędu 15-20 km, co biorąc pod uwagę wymogi współczesnego pola walki jest dalece niewystarczające.

HIMARS
Fot. Lockheed Martin

W trakcie konfliktu na Ukrainie rosyjskie siły zbrojne wykazały się zdolnością do połączenia prowadzenia zmasowanego ognia, nierzadko za pomocą artylerii rakietowej z głowicami kasetowymi czy termobarycznymi, oraz funkcjonowania nowoczesnego systemu dowodzenia. Oznacza to, że Rosjanie byli w stanie istotnie skrócić czas od wykrycia celu (w tym przez systemy bezzałogowe) do otwarcia ognia. To pozwalało im na skuteczne rażenie m.in. pododdziałów zmechanizowanych na polu walki. Proces modernizacji i rozbudowy rosyjskiej artylerii, obejmujący również wprowadzanie nowych/zmodernizowanych systemów – w tym rakietowych jest nadal kontynuowany i należy się spodziewać dalszego rozwoju zdolości w tym zakresie.

Lynx
...i Izraelskie Lynx. Fot. IMI.

Z drugiej strony 2S1 Goździk ukraińskich sił zbrojnych musiały zresztą zostać uzupełnione bądź zastąpione przy prowadzeniu ognia kontrbateryjnego przez haubice większego zasięgu, właśnie z uwagi na niewystarczającą donośność. Brak zdolności do przeciwdziałania zmasowanemu ostrzałowi przeciwnika, prowadzonemu za pomocą systemów o dużej donośności (powyżej 20 km) możliwości prowadzenia skutecznych działań wojsk w ramach operacji obronnej pod bardzo dużym znakiem zapytania, nawet jeżeli otrzymałyby one ograniczone wsparcie od sojuszników.

Polska planuje pozyskanie co najmniej 120 armatohaubic Krab, zdolnych do zwalczania celów na odległościach rzędu 40 km. Trafią one na wyposażenie trzech dywizyjnych pułków artylerii oraz dwóch brygad kawalerii pancernej, uzbrojonych w czołgi Leopard 2. Na razie jednak MON zakontraktował zakup tylko jednego dywizjonu. Pozyskanie pozostałych powinno być traktowane jako priorytet, gdyż Kraby będą pierwszymi, lufowymi środkami artyleryjskimi dalekiego zasięgu w dywizyjnych pułkach artylerii, będą też niezbędnym wsparciem dla brygad wyposażonych w Leopardy 2.  - Zależy nam na jak najszybszych badaniach eksploatacyjno-wojskowych, które przejdzie w jednostce moduł by móc podpisać umowę na kolejne cztery - stwierdził szef IU gen. Adam Duda.

Krab
Dla programów artyleryjskich kluczowe znaczenie ma podpisanie umowy na dostawy kolejnych systemów Krab. Fot. J. Reszczyński.

Jak wskazano wcześniej, szczególne znaczenie dla polskiego programu artyleryjskiego ma również system WR-300 Homar. W rozmowie z Defence24.pl gen. Wierzcholski zaznacza, że w oparciu o Homara powinien zostać odbudowany system ognia operacyjnego, znajdujący się w podporządkowaniu Dowódcy Komponentu Lądowego. Obecnie w Wojsku Polskim w ogóle nie ma takich jednostek (wszystkie pułki artylerii są podporządkowane dywizjom).

W związku z planowanym wprowadzeniem Homara należy bardzo poważnie rozważyć odtworzenie systemu ognia operacyjnego, czyli podporządkowanego bezpośrednio Dowódcy Wojsk Lądowych / Dowódcy Komponentu Lądowego. Obecnie bowiem pułki w artylerii skupione są w dywizjach, w zasadzie nie ma systemu ognia na szczeblu operacyjnym. System Homar powinien być wprowadzany na wyposażenie w pierwszej kolejności właśnie na takim poziomie. W dalszej perspektywie wyrzutnie WR-300 mogłyby zostać wdrożone do dywizyjnych pułków artylerii. Podstawą funkcjonowania tego systemu będzie dysponowanie pociskami z dokładnością rażenia kilku metrów.

Jarosław Wierzcholski, gen. bryg. rez., były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich 2009-2012

Polska planuje zakup kilkudziesięciu systemów Homar, przewidzianych dla trzech dywizjonów artylerii rakietowej. Mówiło się o pozyskaniu od ok. 56 do 75 wyrzutni. Gdyby jednak wziąć pod uwagę postulowane przez gen. Wierzcholskiego odtworzenie systemu ognia na szczeblu operacyjnym, i jednoczesne postawienie – w ramach docelowej struktury do dyspozycji dowódców dywizji wyrzutni Homar (co jest uzasadnione, zważywszy na charakter zagrożenia dla Polski), ich liczba musiałaby zostać zwiększona, być może do około 100 lub więcej.

Oprócz systemów Homar i Krab przewiduje się wprowadzenie armatohaubic 155 mm Kryl na podwoziu kołowym. Trafią one między innymi do większości dywizjonów artylerii w poszczególnych brygadach zmotoryzowanych i (prawdopodobnie) zmechanizowanych, a także do pułków artylerii. Dopiero wprowadzenie na uzbrojenie Wojska Polskiego ponad 15 dywizjonów artylerii lufowej 155 mm da możliwość pełnego zastąpienia mocno już przestarzałych (pomimo modernizacji) Dan i Goździków. Należy pamiętać, że zakup 120 Krabów pozwoli na zaspokojenie nie więcej niż 1/3 potrzeb Wojska Polskiego w zakresie systemów artyleryjskich 155 mm. To obrazuje skalę potrzeb Sił Zbrojnych w tym zakresie.

Dana
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński, plut. Jacek Kielmas

Jest to o tyle istotne państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego przeprowadziły bowiem szereg redukcji w pododdziałach artylerii, obejmujących również wycofywanie nowoczesnych systemów z służby czynnej (PzH 2000 w Niemczech i Holandii czy AS-90 w Wielkiej Brytanii). Dla przykładu – Niemcy planują pozostawienie w linii około 100 PzH 2000, choć pierwotnie pozyskano ich około 180, a francuska artyleria rakietowa bazuje na ledwie 13 systemach LRU. Znacznym potencjałem w tym zakresie dysponują Stany Zjednoczone, ale pomimo planów wydzielenia dla Europy dodatkowych środków (w tym rakiet GMLRS) ich potencjał będzie dalece niewystarczający, jeżeli Wojsko Polskie nie otrzyma w szybkim tempie znacznej ilości nowoczesnych systemów artyleryjskich.

Ponadto, jak wskazano wcześniej Wojsko Polskie realizuje już program moździerza samobieżnego Rak, który ma znacząco wzmocnić siłę ognia pododdziałów zmotoryzowanych i zmechanizowanych. Wariant gąsienicowy ma być oparty na platformie nowego, bojowego wozu piechoty.

W kontekście programu Homar szczególne znaczenie ma proces kierowania ogniem rakietowym, w ramach którego dane o celach są dostarczane ze środków rozpoznania do systemów dowodzenia. Pociski wystrzeliwane z wyrzutni nie trafiają przecież w samodzielnie rozpoznany cel, a w określone współrzędne. Widzę pilną potrzebę wybudowania całego systemu do realizacji targetingu w Siłach Zbrojnych, w tym w Wojskach Lądowych. Wiąże się to z zaopatrzeniem polskiej armii w środki do rozpoznania danych o celach. Informacje mogą być pozyskiwane przez Wojska Specjalne czy grupy rozpoznania, ale szczególną rolę odgrywają tutaj bezzałogowe systemy powietrzne (BSP).

Jarosław Wierzcholski, gen. bryg. rez., były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich 2009-2012

Były Szef Wojsk Rakietowych i Artylerii w rozmowie z Defence24.pl zwraca uwagę na znaczenie ustanowienia w Wojsku Polskim systemu targetingu, będącego niezbędnym warunkiem skutecznego użycia precyzyjnych systemów dalekiego zasięgu, jak Homar. Według byłego Dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii powinien on być oparty o pododdziały rozpoznania czy Wojsk Specjalnych, ale szczególną rolę odgrywają tutaj bezzałogowe środki latające różnych klas. Należy pamiętać o konieczności utrzymania suwerennej kontroli nad własnymi systemami, co jest warunkiem koniecznym odporności na oddziaływanie przeciwnika (atak elektroniczny/cybernetyczny), a także ustanowieniu własnej strategii przeciwdziałania tego typu systemom.

Wprowadzenie dużej ilości nowoczesnych systemów artyleryjskich jest więc niezbędnym warunkiem do uzyskania odpowiedniego stopnia zdolności obronnej przez Wojsko Polskie. Jest to o tyle istotne, że w przeciwieństwie np. do jednostek lotniczych, szybkie udzielenie pomocy sojuszniczej w tym zakresie może być utrudnione nie tylko przez sam charakter przerzutu jednostek lądowych, ale też ograniczenia, dotyczące ogólnej zdolności europejskich państw NATO. W pierwszej kolejności powinno się dążyć do rozpoczęcia realizacji programu Homar, wykonania planów dotyczących wprowadzenia armatohaubic Krab, a także budowy systemu targetingu, niezbędnego dla artylerii dalekiego zasięgu.

Rak
Fot. Jerzy Reszczyński.

W dłuższej perspektywie konieczne będzie wprowadzenie znacznej liczby systemów kołowych Kryl, pożądane mogłoby okazać się zwiększenie zakresu wprowadzania systemów Homar, tak aby był obecny zarówno na szczeblu operacyjnym, jak i na poziomie dywizji. Natomiast zaniechanie realizacji na szeroką skalę programów generacyjnej modernizacji artylerii w bardzo znaczącym stopniu utrudni skuteczne prowadzenie operacji obronnej przez Siły Zbrojne RP.

KomentarzeLiczba komentarzy: 146
Antykonserwa
wtorek, 12 czerwca 2018, 23:50

Armatohaubice się nam w niczym nie przydadzą, strzelanie w ciemno to nie ta epoka, i na pewno defensywnie mało skuteczna w obecnych czasach. NIE COFAJMY SIĘ DO XX WIEKU. Czas na technologię jądrową bo te nasze \" mocarstwo \" węglowe to WSTYD.

Szymon
piątek, 27 maja 2016, 23:36

bez obrony powietrznej i rakietowej na nic artyleria jeśli przeciwnik będzie panował w powietrzu. Trzeba zwiąż lekcje z Ukrainy i przestudiować . Bo błędy lubią się mścić dość boleśnie

GPAS
niedziela, 22 maja 2016, 02:38

Wszystko fajnie tylko dlaczego chcą podnieść liczebność policji o ok 20-18 000 ? W obecnej sytuacji powinno się chyba podnieść liczebność armii o przynajmniej 15 000 i dać sobie spokój przynajmniej na razie z tą OT.

GI
piątek, 20 maja 2016, 11:33

Ja bym nie spisywał ze stanu haubic Goździk i Dana. mamy ich całkiem sporo i co najważniejsze mają one jeszcze potencjał modernizacyjny. W Rosji w Goździkach wprowadzają zmodernizowaną armatę i całkiem nowej wieży. Również w Czechach opracowali mocno zmodernizowaną Danę, w której zastosowano nawet armatę o kalibrze zgodnym ze standardami NATO. Druga sprawa to brak nowoczesnej amunicji, w tym programowalnej. Zastosowanie nowej amunicji może skokowo podnieść efektywność tych nie najnowszych konstrukcji.

Wojtek 39
piątek, 20 maja 2016, 16:59

Rosjanie z Goździka robią namiastkę Raka, bo przerabiają go na moździerz samobieżny. Sprawdź ile egzemplarzy zmodernizowanej Dany kupiono i jakie to byłby koszt. Nasza armia nie ma nieogranicz\onych możliwości finansowych czy kadrowych. Przeprowadzamy obecnie od dawna wyczekiwany proces modernizacji artylerii i wymieniamy zupełnie przestarzały sprzęt a co chwila na forum pojawiają sie głosy o konieczności modernizacji choćby Goździka. Co chcesz tam modernizować? Co nowoczesna amunicja zmieni w Goździku? Jaki potencjał modernizacyjny ma Goździk? Wymieńmy tylko silnik, układ przeniesienia mocy, wieżę, działo na moździerz i dorzućmy układy naprowadzania, nawigacji, zmodernizujmy TOPAZa i już? I jaki bedzie tego koszt? Sama "skorupa" jest tu najtańszym i w ramach kosztów ca\łości prawie nieodczuwalnym kosztem. Modernizacja Dan? W jakim celu i jaki koszt? Poczytaj jak wygląda to w rzeczywistości,. nawet podwozie nie jest to samo więc mówisz o modernizacji czy budowie nowego systemu pod przykrywką modernizacji? Do niedawna mieliśmy tez dużo dział ppanc 85mm,. czy je też powinniśmy zachować? Albo holowane haubice 122mm i 152mm? Miejsce Dan czy Goździków nie jest już w liniowych jednostkach jeśli zostanie przeprowadzony program zakupu nowego sprzętu tak jak jest planowane i kosztowne a częśto bezsensowne próby reanimacji starego sprzętu nie mają sensu.

Next
wtorek, 24 maja 2016, 14:02

Oczywiście że wolałbym żeby Polska miała broń jądrową i rakiety które dolecą do Moskwy, bo tylko wtedy bylibyśmy w 100 % pewni swojego bezpieczeństwa - ( przykład Korea Północna , która ma broń jądrową i środki przenoszenia. Strach przed zniszczeniem Seulu powstrzymuje USA i Koreę Południową przed inwazją na ten jeden z najbiedniejszych krajów świata). Dlatego uważam że pozyskanie przez Polskę, taktycznej broni jądrowej , która może niszczyć większe ugrupowania wojsk potencjalnego przeciwnika, a nie tylko pojedyncze cele - powinno być priorytetem naszej armii.

Fritz Zdunek
poniedziałek, 30 maja 2016, 11:08

Nie jesteśmy samodzielnie zdolni do opracowania broni A. A nikt nam takowej nie sprzeda. To jedno. Drugie - nawet gdyby jakimś cudem udało się skądś zdobyć trochę odpowiednio wzbogaconych materiałów rozszczepialnych i pozyskać know-how oraz bazę techniczna niezbędne do wytworzenia broni tego rodzaju, to i tak nie dysponujemy niezbędnymi środkami przenoszenia. Poza tym ile takich bomb/głowic bylibyśmy w stanie wytworzyć? Czy aby na pewno tyle, by zagrozić Rosji całkowitym unicestwieniem w razie ataku? Przecież ewentualne odpalenie 1 czy 2 głowic A, być może skutecznych jako broń o znaczeniu taktycznym, otwarłoby pole do nuklearnego kontrataku ze strony Kremla, stanowiąc doskonałe usprawiedliwienie dla użycia broni masowej zagłady, której mają całkiem sporo. Rosjanom w podjęciu takiej decyzji mogłaby przeszkodzić jedynie świadomość nieuchronności wzajemnego zniszczenia. A do tego byłaby niezbędne budowa gigantycznego arsenału, pełnej nuklearnej triady. BTW Waszyngton ani Seul nie paliły się do ataku na Północ także w czasach, gdy Pjongjang nie posiadał broni A. Zresztą IMHO do dziś funkcjonalnej broni tego rodzaju de facto nie posiada. Opracowanie technologii budowy ładunków jądrowych, to jedno. Zbudowanie głowicy możliwej do instalacji w dostępnych środkach przenoszenia - to już coś innego. Kimea bez wątpienia posiada urządzenia atomowe, natomiast niekoniecznie musi posiadać sprawne rakiety z głowicami A czy odpowiedni zminiaturyzowane bomby.

Rafał
sobota, 19 maja 2018, 09:02

Izrael dysponuje od 80 do 120 głowic A.A to w zupełności wystarczy jako idealny straszak na ewentualnego agresora.

WARS
sobota, 21 maja 2016, 13:17

wiadomo, bo co niby ma powiedziec jeneral od pukawek ???...fakty wskazuja na potrzebe silnego lotnictwa i OPL, zamiast pukawek potrzebujemy 100-150 mysliwcow wielozadaniowych(F-16/35) i przewagi powietrznej(np Eurofighter) najnowszej generacji oraz cos w rodzaju polaczonych THAAD z MEADS...to niestety kosztuje ale daje gwarancje, ze to nie na POLSKIEJ ziemi beda sie toczyly "pukawkowe pojedynki" jak w Donbasie...

mario
piątek, 20 maja 2016, 20:52

Każdy duży projekt w Polskiej zbrojeniówce to średnio 18 lat . Czyli nie bardzo jest o co się spierać już dzisiaj . ps dla młodych czytelników ,mniej zorientowanych , czy z zagranicy, chciałbym powiedzieć że te 18 lat wcale nie jest żartem .

devil
czwartek, 19 maja 2016, 21:37

Polska powinna mieć maksymalnie 96 samolotów. Bardzo silną obronę przeciwlotniczą niskiego i średniego szczebla. Dalekiego taką sobie. Bardzo silną obronę przeciwpancerną. Generalnie nacisk na wojska lądowe. Rezygnacja z okrętów podwodnych. Reszta floty-lekka nawodna. Zamiast okrętów podwodnych kupić 1000 rakiet samosterujących/dronów o zasięgu minimum 2000 km-kooperacja z Koreą Południową albo nawet Chinami. Taki zasób stali powstrzyma Rosjan na pewno, gdyż pociski krótszego zasięgu powinny służyć do obezwładnienia artylerii oraz przeciwlotników, a reszta zrówna z ziemią ważniejsze cele w zachodniej Rosji. Lotnictwo USA najszybciej przerzuci. My musimy zadbać o zatrzymanie ruskich na ziemi.

dropik
piątek, 20 maja 2016, 10:17

96 to raczej liczba zbliżona do minimalnej. " Zamiast okrętów podwodnych kupić 1000 rakiet samosterujących/dronów o zasięgu minimum 2000 km " -to żeś teraz popłynął

Krzysiek
piątek, 20 maja 2016, 09:01

Z jednym na pewno się zgadzam powinniśmy mieć bardo dobre stosunki z USA i Chinami mając takie sojusze Rosja nie jest w stanie nas ruszyć.

Razparuk
piątek, 20 maja 2016, 01:37

Szkoda ze i tak nikt tego nie uwzględni,lecz jest w tym sporo racji.

Hammerhead
piątek, 20 maja 2016, 00:43

Wszystko OK. MW RP to lekkie jednostki i OP z manewrującymi na pokładzie. NA MW Polski obecnie NIE STAĆ

Dumi
piątek, 20 maja 2016, 10:54

100 wyrzutni rakiet? Jestem za, na dzień dzisiejszy nie możemy mieć jednak wszystkiego. Wiadomo: KASA... Kupmy te kilkadziesiąt wyrzutnie z opcją szybkiego dokupienia większej ilości. REALNIE patrząc mamy też inne bardzo kosztowne potrzeby... HSW ma teraz kłopot bogactwa bo faktycznie wydaje się, że ich moce przerobowe mogą opóźnić proces zakupu HOMARA. Pozostaje mieć nadzieję, że apel gen. Wierzcholskiego zostanie usłyszany przez MON i HSW. Oby.

AS
piątek, 20 maja 2016, 14:14

Rozbudować HSW i zwiększą się moce produkcyjne.

bolo
czwartek, 19 maja 2016, 21:28

Zamiast Kryla więcej Krabów, Langust i oczywiście Homarów. Z Rakami nie przesadzajmy.

Gość
czwartek, 19 maja 2016, 21:25

Zgadzam się z opiniami w artykule.

Krzysiek
czwartek, 19 maja 2016, 21:19

Brak nam własnego rozpoznania (umiesz liczyć licz na siebie). Kryl mało mi się podoba brak automatu ładującego zwiększa czas i tym samym naraża go na odpowiedź wroga.

Krzysiek
czwartek, 19 maja 2016, 21:17

Niestety na pierwszym miejscu widziałbym zakup Narwi (podoba mi się opcja 40km) mamy totalny brak OPL. Na drugim może być Homar (mi też podoba się opcja izraelska z uwagi na zasięg i polonizację)

explorer
piątek, 20 maja 2016, 20:06

Homarami zestrzelimy rosyjskie samoloty i rakiety. Na Ukrainie rebelianci nie mają samolotów, które jak dowodzą wojny w ostatnich stu latach są dość istotne.

JanMikolaj1
piątek, 20 maja 2016, 23:46

Artyleria i Narew w pierwszej kolejności .... no i broń przeciwpancerna .... i Pioruny oraz KDA35.

Kamil
sobota, 21 maja 2016, 12:38

Mam jeszcze 3 pytania do ludzi obeznanych w temacie. Czy moduł ogniowy Kraba może być zdalnie sterowany tak jak w Raku i czy jest ewentualny plan aby taki system wdrożyć? Czy Krab będzie posiadał wóz amunicyjny tak jak Koreański odpowiednik K-10 z wysuwanym ramieniem? Czy Krab może lub będzie mógł ostrzeliwać jeden cel pod różnymi kątami tak jak Rak w celu uzyskania trafienia paroma pociskami na raz?

Krzysiek
sobota, 21 maja 2016, 22:44

sorry chodziło mi o KRYLA

Krzysiek
sobota, 21 maja 2016, 22:38

I jeszcze jedno pytanie kiedy będzie miał automat samoładujący tak jak maja to jego odpowiedniki. Poza tym dlaczego ma tylko 2 drzwi do kabiny a nie 4 czy to aż taki problem ?

ja
piątek, 20 maja 2016, 10:37

Nie do końca rozumiem dlaczego mianowicie Homar ma być priorytetem. Czy nie będzie taniej i skuteczniej zaopatrzyć armię w większą liczbę haubic z dużym zapasem amunicji precyzyjnej i dobrym systemem rozpoznania? Do tego amunicja moździerzowa mogąca zwalczać czołgi - inteligentna jak szwedzki Strix albo nawet "głupia" - zwykłe 120mm z subamunicją. Oczywiście podstawą musi być solidna opl, bez której te wszystkie zabawki przetrwają na polu walki bardzo niedługo. Zestawy o dużym zasięgu są oczywiście potrzebne, ale mówienie, że są priorytetem w sytuacji gdy są wątpliwości, czy jesteśmy w stanie odeprzeć frontalny atak na przedni skraj obrony to chyba gruba przesada.

xyz
piątek, 20 maja 2016, 15:58

W jaki sposób artyleria ma wykonać uderzenie na cele w głębi taktycznej ponad 40km? Cele o wysokiej wartości nie stacjonują przecież w pobliżu przedniego skraju obrony..

Rumcajs
piątek, 20 maja 2016, 20:01

Z tego wynika że dla HSW nadchodzi złota dekada , oby pieniądze z zamówień dla Polskiej armii przyczyniły się do ulepszenia technologii i otwarcia rynków zewnętrznych.

Olbrycht
piątek, 20 maja 2016, 19:58

Te i podobne artykuły pokazują jak skuteczna jest rosyjska propaganda (no chyba, że po ostatnich zatrzymaniach w partii Zmiana na tym forum również znikną co bardziej widoczni propagandziści). Ewentualny konflikt między Polską wspieraną przez USA i ewentualnie część NATO a Rosją będzie przypominał starcia z czasów wojny w zatoce perskiej lub wojen Izraela z Syrią. Już w 90' roku armia iracka, zbudowana na wzór armii ZSRS, uchodziła za posiadającą duże doświadczenie bojowe oraz silną i dysponowała relatywnie najnowszym dostępnym na eksport rosyjskim sprzętem - w tym T 72, BWP 2, Migami 25 i 29, Suchojami 24 i 25 oraz szerokim zakresem uzbrojenia OPL. Większość z tego sprzętu nie miała swoich odpowiedników w większości państw UW, w szczególności w LWP, lub armie te dysponowały wielokrotnie mniejszą ilością takiego rodzaju sprzętu. Również system dowodzenia, szkolenia zołnierzy i integracji obrony przeciwlotniczej był scentralizowany i rozbudowany według sowieckich/rosyjskich wzorców, a niektórzy zachodni eksperci przewidywali konieczność wielomiesięcznej kampanii lądowej połączonej ze stratami idącymi conajmniej w tysiacach, wieszcząc również brak możliwości zapewnienia wojskom koalicji odpowiedniej ilości zaopatrzenia i uzupełnień na tak długi okres. Koniec konców - lotnictwo irackie dysponujące stosunkowo najnowszym sowieckim sprzetem i pilotami zaprawionymi w 10 - letniej wojnie z Iranem zdołało zestrzelić 1 samolot koalicji, a setki T 72 i BWP łącznie uszkodziły bądź zniszczyły kilka pojazdów opancerzonych koalicji. Jedynie iracka OPL przez kilka pierwszych dni kampanii stanowiła realne zagrożenie dla lotnictwa koalicji i do końca działań wojennych zachowała jaką taką gotowość bojową. Jeszcze dobitniej różnicę potencjału sprzętu i systemu dowodzenia pokazała wojna izraelsko - syryjska w 1982 roku. Tu biorę poprawkę na jakość i morale żydowskich żołnierzy jako czynnik ściśle regionalny. Po 25 latach, mimo zauważalnego skoku wydatków zbrojeniowych w Rosji, w ewentualnych konflikcie na przeciw siebie staneły by US i armia rosyjska, wciąż opierająca się na post-sowieckim sprzęcie w rodzaju T-72, BWP -2, Mig 29 i SU 27, gdzie w znacznej większosci drugorzędnych jednostek bojowych dominują żołnierze z poboru i sprzęt w rodzaju T 62, Goździków czy BWP 1. . W głównych kategoriach uzbrojenia Rosjanie po 1990 roku wprowadzili stosunkowo niewielkie ilości uzbrojenia będącego głęboką modernizacją T 72 i Su 24 i 27 - T 90 i Su 34 i 35, redukujac jednocześnie znacznie liczebność armii. Również OPL jakkolwiek w tej dziedzinie Rosjanie inwestują stosunkowo więcej niż Zachód, to w większej części systemy KUB, Tor, BUK M1 czy S 300 sięgajace konca lat 70. Nowsze systemy w rodzaju S 400, Pantsirów czy zmodernizowanych S 300 mogą conajwyżej utrudnić operowanie lotnictwu USA i NATO nad poszczególnymi obszarami, ale z racji małej liczby nie uchronią własnych wojsk przed niszczącą siłą uderzeń lotniczych. Tymczasem armia USA a wraz z nią czołowe armie NATO od 1990 roku mimo znacznego spadku nakładów na zbrojenia dokonały skoku technologicznego w wybranych rodzajach uzbrojenia. Wprowadzono samoloty F 22, Rafael i Eurofighter, nowe modernizacje M1 Abrams i Leopardów, okręty dysponujące skutecznymi systemem OPL w rodzaju AEGIS jak również wszystkie te armie konsekwetnie opierają się na systemie armi zawodowej dysponującej szczególnie w przypadku USA bardzo rozbudowanymi zapasami uzbrojenia starszej generacji. Konkludując - wszelkie rozważenia o obronie i zagrożeniu ze strony Rosji przypominają oceny ekspertów przed operacją Pustynna Burza. W mojej ocenie zdeterminowane siły USA wsparte armiami kilku państw NATO i posiadające zaplecze techniczne w nowych krajach NATO po okresie kilkutygodniowej koncentracji sił w kilka dni zdołałyby złamać siłe ofensywną armi rosyjskiej, a następnie mogłyby rozpocząc planową destrukcję jej wartościowych składników. Olbrycht

Eh tam
wtorek, 7 czerwca 2016, 20:26

Armia Iracka (w czasie Pustynnej Burzy) miała zdolność bojową i wyposażenie porównywalne do tego które używała armia Rosji? Czy ty myslisz czasem co piszesz? Armia Iracka do pięt pod względem posiadanego sprzętu ani zdolności operacyjnej nie dorównywała Rosyjskiej! Człowieku. T55/72, BWP1 itp szmelc w stosunku do tego czym dysponowała koalicja z przełomu lat 70 i 80 ub. wieku. Dochodzi jeszcze aspekt organizacji i efekt widziałeś. To jak ekspedycja wojsk brytyjskich z XIXw przeciw Zulusom.

lapotoka
poniedziałek, 23 maja 2016, 21:49

należy dodać, że gdyby było inaczej nikt nie mówiłby o waleniu atomówką (nawet niewielką) w przeciwnika, który nie może odpowiedzieć w adekwatny sposób... i to się dodaje....

Nojatotamnwm
sobota, 21 maja 2016, 23:11

"Już w 90' roku armia iracka, zbudowana na wzór armii ZSRS, uchodziła za posiadającą duże doświadczenie bojowe oraz silną i dysponowała relatywnie najnowszym dostępnym na eksport rosyjskim sprzętem" A dziś super świetnie wyszkolona i doświadczona armia iracka bazująca na wyszkoleniu z USA uzbrojona w nowoczesne czołgi Abrams i śmigłowce AH-64 uciekała w popłochu z Mosulu przed kilkoma setkami terrorystów uzbrojonych w przerażające sandały... "w tym T 72, BWP 2, Migami 25 i 29, Suchojami 24 i 25 oraz szerokim zakresem uzbrojenia OPL" T-72 uzbrojone w pociski z przełomu lat 60/70 nie stosowane już przez Rosjan. Z 1000 sztuk stracili 50-100. MiGi-29 ustępowały tym z UW, to były najgorsze wersje tych maszyn na eksport. Nie posiadały takich radarów i uzbrojenia jak rosyjskie odpowiedniki. MiG-25 na 3 stracone zniszczono znacznie nowocześniejszy F-18. Poza 2 Su-25 kilka innych i kilka Su-24 zostało zniszczonych na ziemi. Kilka z nich uciekło za granicę- taka to była wspaniała armia iracka. A OPL? Stare S-125 i KUB bez najnowszych modernizacji, zaawansowanego wyszkolenia i bez nowszych systemów jaki miała Rosja. A i tak były to systemy krótkiego zasięgu. "lotnictwo irackie dysponujące stosunkowo najnowszym sowieckim sprzetem" Taki nowoczesny był jakieś 10-15 lat przed Wojną w Zatoce. "Po 25 latach, mimo zauważalnego skoku wydatków zbrojeniowych w Rosji, w ewentualnych konflikcie na przeciw siebie staneły by US i armia rosyjska, wciąż opierająca się na post-sowieckim sprzęcie w rodzaju T-72, BWP -2, Mig 29 i SU 27" "Post sowiecki" T-72B niczym nie ustępował zachodnim maszynom z lat 80, natomiast nowe b3 ustępują najnowszym zachodnim modernizajcom, będąc dalej śmiertelnie niebezpiecznym zagrożeniem. BMP-2 jest równie stare co M2 z USA. MiG-29 i SU-27 uległy tylu modernizacjom, że jedynie lepszą maszyną może być F-22 dzięki Stealth. " i sprzęt w rodzaju T 62, Goździków czy BWP 1." T-62 już dawno nie ma, a te które były z dodatkowym opancerzeniem, nowoczesną amunicją i ppk znacznie przewyższając irackie T-72. Natomiast Goździki i BMP-1 od swego powstania uległy wielu modernizacjom, nie stanowią już żadnej większości. No chyba, że chodzi o WP. Rosjanie nie posiadają od dawna systemów KUB natomiast Tory/BUKi/S-300 uległy dużym modernizacjom. Natomiast całego nowoczesnego sprzętu jest już duża ilość np. na 1200 T-72B/BA w służbie 800 z nich to B3. "a następnie mogłyby rozpocząc planową destrukcję jej wartościowych składników." To nie wiedziałem, że USA z NATO planują eksterminację Rosjan.

tot75
sobota, 21 maja 2016, 01:48

Zgoda pod warunkiem że USA będą zdeterminowane . Mam dwa pytania . Jak piszesz po kilkutygodniwej konceracji sil złamano by ofensywę sil rosyjskich .... . Gdzie by te siły dotarły bo chyba zdajesz sobie sprawę że bitwa by się roztrzygała na terenie Polski i jakie byśmy ponieśli straty w ludziach i nie mam bynajmiej na myśli tylko straty wojskowe . Pytanie drugie jest łatwiejsze . Jakiej broni użyje Rosja gdy zacznie przegrywać wojnę konwencjonalną .

bender
piątek, 20 maja 2016, 23:24

Bardzo fajny komentarz, milo bylo przeczytac. Pozwole sobie dodac, ze jakkolwiek przestaszone i zmanipulowane nieco spoleczenstwo obawia sie, ze w potecjalnym konflikcie zostaniemy sami, tak sie nie stanie. Dlaczego? Bo kwintesencja konfliktu i podzialow jest znacznie szersza niz nasz region. Chodzi o starcie dwoch systemow wartosci. Z jednej strony mamy wolnosc jednostki, prawa czlowieka, liberalna demokracje, a z drugiej imperializm, oligarchie i etatyzm. Rozpad ZSRR zakonczyl zimna wojne, ale nie skonczyl sie definitywnym krachem wartosci przez niego reprezentowanych. Putin probujac odtworzyc imperium sowietow i carow trafil w oczekiwania swoich obywateli, ale jednoczesnie odmrozil stare starcie.

Tomasz
piątek, 20 maja 2016, 22:46

Wielu "ekspertów" raz za razem bywa "zaskoczenych" postępami modernizacji i nowoczesną taktyką rosyjskiej armii. Oni zostali wyprowadzeni z "głębokiego snu o dominującej potędze NATO". Wielkim błędem byłoby nie doceniać przeciwnika i opuścić gardę, co może skutkować nokautem. Rosyjska armia nawet z daleka nie przypomina tej, jaka była jeszcze 10 lat temu. Zmieniło się wszystko. Poziom wyszkolenia jest wysoki, a jest to osiągnięte przez nieustanne ćwiczenia i sprawdziany gotowości. Nie więcej niż 2 tygodnie zajmuje przerzut 150 tys. wojska tysiące kilometrów od momentu ogłoszenia mobilizacji do zakończenia przerzutu z oddziałami bojowymi, jednostkami zabezpieczenia technicznego i logistyką. Właściwie wojska rosyjskie stale pozostają w stanie podwyższonej gotowości m.in. na wypadek niezapowiedzianej inspekcji. Całemu NATO przerzut szpicy, tj. 30 tys. żołnierzy zajmuje 30 dni. Struktura administracji wojskowej Rosji została zreformowana, uproszczona i spłaszczona. Rosja znalazła sposób na przewagę ilościową NATO. Pierwszym elementem są liczne wojska rakietowe i artyleria, które reprezentują znacznie większy procent do ogółu armii niż w armiach zachodnich. Poszczególne jej komponenty towarzyszą nawet najmniejszym oddziałom bojowym i mają za zadanie zredukować liczebnie wrogie jednostki, zanim dojdzie do bezpośredniego starcia z oddziałami NATO. Oddziały te wyposażone są w artylerie dalekiego zasięgu, posiadają również liczne systemy przeciwlotnicze i antyrakietowego różnych rodzajów, do ochrony własnych wojsk. Chodzi tutaj nie tylko o systemy s-300 i s-400, które są dość nieliczne i zabezpieczają kluczowe obiekty. Struktura armii w % do ogółu mocno jest nasycona artylerią, rakietami i systemami przeciwlotniczymi i antyrakietowymi. To jest nowoczesny struktura wojsk odpowiadająca współczesności, do której niewiele innych armii NATO się zbliża, łącznie z amerykańską. Owszem Rosjanie muszą poprawić jeszcze rozpoznanie i wysoki poziom usterkowości sprzętu wojskowego, ale dostrzegł to sam Putin i publicznie ogłosił, że te mankamenty muszą być poprawione. Biorąc pod uwagę dokonany postęp i fakt trzymania generałów rosyjskich na krótkiej smyczy przez Putina, oraz potencjał wojskowo-przemysłowy Rosji, nie ma powodów wątpić, że tak się stanie. Przypomnę też, że to właśnie Rosja wymyśliła wojnę "hybrydową", a więc poziom taktyki wojennej oraz elementy finezji nie mogą być na niskim poziomie. Żaden kraj na świecie nie był w stanie " zapakować" rakiet o zasięgu tysięcy kilometrów do niewielkich okrętów. System S-400 i projektowany S-500 jest nie gorszy od każdego systemu zachodniego a nawet systemu antyrakietowego Thaad, a całkiem prawdopodobnie że lepszy, wszechstronniejszy i tańszy. Choć nie mówi się o tym publicznie, być może aby nie wzbudzać paniki w społeczeństwie amerykańskim, Rosja prześcignęła USA w niektórych kategoriach uzbrojenia, co jest związane ze stałym finansowanie i błędem "resetu " Obamy oraz związanego z tym zaprzestania rozwoju technologii rakietowej i antyrakietowej. I nie tylko Rosja wyprzedziła, ale np. Chiny, które niedawno przeprowadziły udany test rakiet, które mogą dosięgnąć każdy zakątek kuli ziemskiej w 30 minut. Prędkość osiągana przez te rakiety to 25 Macha. Nie mam zamiaru chwalić Rosji, ale warto przestać pozostawać w stanie "samouwielbienia" jacy to my jesteśmy potężni w NATO, nabrać trochę pokory i wziąć się do pracy. Lepiej przecenić przeciwnika niż go nie doceniać. Różnica jest zasadnicza, być zwycięzcą albo pokonanym.

Feliks
niedziela, 22 maja 2016, 21:46

A wisienką na tym modernizacyjnym torcie. , powinny być atomowe głowice ,które zakończą modernizacyjną drogę WP.

Marek
czwartek, 19 maja 2016, 21:04

Pytanie do gen. Wierzcholskiego - jak Pan sądzi ile czasu wyniesie "żywotność" tych ok. 60 syst. klasy Homar w warunkach PEŁNEGO panowania w powietrzu Rosji(tak w środkach pilotowanych jak i BSL) i prawie całkowitego BRAKU warstwowej OPLOT ???

xawer
czwartek, 19 maja 2016, 22:12

To Rosjanie mają przewagę nad NATO w powietrzu? Wydawało mi się, że NATO ma przewagę jakościową i wielokrotną ilościowo w samolotach! A lotnictwo to pierwszy komponent NATO, który przyjdzie nam z pomocą!

były_kanonier
piątek, 20 maja 2016, 10:17

Wszystkie te plany są od zawsze perspektywiczne, priorytetowe, niezbędne, ogłaszane, analizowane,modyfikowane, opóźnione, zawieszone, częściowo zrealizowane, anulowane, etc. Najważniejszedla decydentów polityczno-wojskowych jest to, że są. Do tego ładnie w mediach wygladają. Tak naprawdę bez własnej, narodowej strategii obronnej - można nimi ściany gabinetów wytapetować. Bo bez tej nikt racjonalnie nie udowodni jaka ma być polska armia i do czego ma służyć. Opracowanie takiej NSO godzącej interes narodowy ze zobowiązaniami sojuszniczymi jest dla owych decydentów wyraźnie za trudne.

gl
czwartek, 19 maja 2016, 20:59

Zestaw HS90 ma już około 25 lat niebawem Brytyjczycy zaczyna rozglądać się za jego następcą, zaś u nas jeszcze nawet klon tego systemu nie został wprowadzony. To obrazuje na jakim poziomie jest nasza armii i ile czasu zajmie jej techniczna modernizacja.

dropik
piątek, 20 maja 2016, 10:23

Krab dostał dłuższą lufę wiec nie jest to już to samo

czarny
piątek, 20 maja 2016, 10:14

Krab to nie HS90, już nie:)

Marek
piątek, 20 maja 2016, 00:36

Nie narzekaj, bo przy dotychczasowym podejściu do rzeczy naszych polityków, to i tak cud, że udało się go w ogóle wprowadzić.

dropik
piątek, 20 maja 2016, 10:13

" Należy pamiętać, że zakup 120 Krabów pozwoli na zaspokojenie nie więcej niż 1/3 potrzeb Wojska Polskiego w zakresie systemów artyleryjskich 155 mm. " 360 sztuk krabów ? To panowie zaszaleli. Niemcy 100 sztuk, a my 360? Istne szaleństwo. Powinniśmy się domagać żeby to nasi sojusznicy się wzmacniali. bo 100 sztuk u Niemców to jakaś pomyłka. U nas może te 120 sztuk to odrobinę za mało. Lepiej by wyglądało 150...

aaaa
piątek, 20 maja 2016, 12:44

Szanowny "znawco": struktury buduje się pod konkretne wymagania konkretnego pola walki. Jak będziesz chciał walczyć z indianami w dżungli to możesz zamiast artylerii kupić łuki i dmuchawki jeśli taka wola. A my mamy zagrożenie konfliktem co najmniej o średniej skali intensywności stąd zapotrzebowanie na wyposażenie pod kątem "zapomnianego" w Europie konfliktu konwencjonalnego a nie akcji policyjnej ala siły pokojowe na bałkanach. Niemcy to fatalny przykład - armia duża liczebnie ale słaba - z rotacyjnie przydzielanym sprzętem dla poszczególnych jednostek i artylerią odpowiadającą nawet nie 1 (słownie: jednej) rozwiniętej amerykańskiej czy rosyjskiej dywizji. Na dobrą sprawę (ze względu na głównie brygadowy charakter) to nawet rosyjska 1 - 2 bryg. zmech posiadają podobną liczebnie artylerię lufową (ok. 36 haubic na poziomie brygady + min. 18 moździerzy / haubic w zgrupowaniach batalionowych a rozważane było nawet do 2 własnych baterii na batalion) co cała niemiecka armijka. I to mowa o jednostkach organicznych brygady gdy rosjanie dysponują do tego jeszcze samodzielnymi, sporymi jednostkami artylerii wyższych szczebli. W dywizji amerykańskiej np. typu "86" na czas konfliktu "zwykłego" przewidywało się co najmniej 88 luf artylerii powyżej 155mm nie licząc jednostek wsparcia wyższego szczebla. Pamiętaj przy tym, że amerykanie zakochani we wsparciu lotniczym nie przywiązywali tak dużej wagi do artylerii co inni . Nawet dziś typowy schemat organizacyjny dywizjonu artylerii (typowa jednostka do wsparcia brygady) to na zachodzie to 3 baterie po 6 lub 8 dział "krojony" tylko ze względu na dramatyczne cięcia i oszczędności lub - jak u Niemców - rotacyjnie przydzielany sprzęt do jednostek, które tego akurat potrzebują na misje. Takie "rotacyjne" coś może się od biedy sprawdzić w małej misji w Afganistanie itp. ale nie w warunkach konfliktu z rosjanami. To dlaczego potrzebujemy aż tyle jest dobrze wyjaśnione w artykule a przy okazji przemyca się tam bardziej dramatyczny wniosek - przy takich zasobach jak obecnie w armiach sojuszniczych nie można liczyć na realne wsparcie dopóki nie przybędą amerykanie. To zaś będzie wymagać czasu, którego pewnie zwyczajnie zabraknie i całe wsparcie zakończy się jak gwarancje dla Ukrainy - co najwyżej sankcjami dla agresora, które i tak po jakimś czasie pod pierwszym lepszym pretekstem się wycofa lub zasadniczo złagodzi. Nie porównuj więc nas i naszej sytuacji do Niemców , którzy stworzyli sobie armię bardziej "policyjną", dobrą do ganiania za bosonogimi partyzantami ale na pewno nie do "zwykłego" konfliktu zbrojnego.

Tropiciel
piątek, 20 maja 2016, 12:28

Korea południowa posiada podobnych haubic w granicach 1000 sztuk więc myślę że jakbyśmy mieli możliwości to i 360 to za mało.

kkkk
piątek, 20 maja 2016, 11:11

"w zakresie systemów artyleryjskich 155 mm", czyli 1/3 Krab, 2/3 Kryl.

wojtek
piątek, 20 maja 2016, 10:13

Czy można wyprodukować pociski lub rakiety pasujące kalibrem do naszej artylerii/opl, które miałyby ładunek wybuchowy w postaci elektromagnetycznej aby unieruchomić ruskie pojazdy opl, czy czołgi, po czym można by je przejąć ?

hvr
piątek, 20 maja 2016, 16:50

Nie można

łowca_gimbazy
piątek, 20 maja 2016, 14:02

"ładunek wybuchowy w postaci elektromagnetycznej" Nie powtarzaj tego swojej pani od fizyki bo ie zdasz do następnej klasy

oberstleutnant
piątek, 20 maja 2016, 10:09

W III RP !!! zlikwidowano także tradycyjne stopnie artylerzystów: kanonier, bombardier, ogniomistrz. Te stopnie przetrwały komunizm i dopiero w III RP jakimś politykom i generałom z jakichś powodów tradycja mocno w oczy kłuła. Czy to jest także przejaw szacunku dla artylerzystów przez decydentów III RP?

Next
niedziela, 22 maja 2016, 20:28

jeśli Homar ma zatrzymać Rosjan, to musi być wyposażony w taktyczną broń jądrową!

Aster
poniedziałek, 30 maja 2016, 12:55

Po co? Rosjanie jesli w nas wjada to konwencjolanie. Raz ze nikt sie nie odwazy w nich probowac uderzyc atomem. Dwa maja duze nasycenie rakietami do zwalczania samolotow i pociskow rakietowych.

Previouse
poniedziałek, 23 maja 2016, 21:37

taktyczna broń jądrowa równa się zrobienie z polski spalonej ziemi, Wy tak na poważnie czy na żarty, dokąd dolecicie ta taktyczna bronią jądrową, może dacie rade wysadzić Kaliningrad ale co jeszcze, dolecicie tym do Moskwy, Petersburga do tego czasu Rosjanie to zestrzela bo będą widzieli na radarach i będą mieli czas na namierzenie, a wicie co zrobią z Polski ? odpala przynajmniej 30 kalibrów czy innych rakiet ile przechwycicie ?? 20 szt, 24 szt ale sześć wejdzie i co na taki kraj jak nasz 6 bomb A równa się zagładzie terytorium Polskiego .... chyba na głowy poupadaliście z ta bronią A !

Feliks
poniedziałek, 23 maja 2016, 17:17

100% popieram

Gość
piątek, 20 maja 2016, 09:59

Ja również jestem zdania że jeżeli myślimy o modernizacji artylerii, to Homar powinien być priorytetem.

Rumcajs
sobota, 21 maja 2016, 22:05

Róziu HSW jest właścicielem Jelcza dwa miesiące temu wspólnie z PIT Radwar przejęli AUTOSAN to chyba po to żeby zwiększyć wydajność myślę że wydajność nie ma problemu , liczą się tylko pozyskanie technologii i zamówienia.

rene
sobota, 21 maja 2016, 21:52

Co za rozważania w komentarzach.Na Ukrainie Rosjanie pokazali jak łatwo zajęli część terytorium tego Państwa i je okupują. Po dwóch latach NATO i Europa zapomniała o Ukrainie bo ma inne problemy. To zdarzenie powinno nam dać dużo do myślenia i wyciągnięcia wniosków.

wiesiek
niedziela, 22 maja 2016, 18:53

I jeszcze taka uwaga. Sprzęt jest wart tyle, co umiejętności i motywacja ludzi go obsługujących. Nawet ultranowoczesny bez morale, jest nic nie wart. Kubańczycy dali łupnia w Angoli RPA, sprzętem mało nowoczesnym. Talibowie dali łupnia USA w Afganistanie podobnym. Motywacja Irakijczyków w walce z ISIS- wyniki znamy. Znacznie lepiej spisują się najemnicy. W służbie kilku krajów Zatoki, czy Francji, USA. Ale, o tych oddziałach jest cicho, choć stanowią wielotysięczne zgrupowania. Jesteśmy przygotowani na zwalczanie takiej agresji?

Razparuk
sobota, 21 maja 2016, 11:15

Priorytety wg mnie: -NAREW -pełna sieciocentryczność,możliwosć korygowania ognia,wskazywania celów z dronów,lotnictwa czy poprzez jednostki lądowe.Bez tego to jest zupełna lipa -nowe typy amunicji różnych rodzajów. Od termobarycznych,kasetowych z amunicją inteligentną po naprowadzaną laserowo/gps.Bez niej skuteczność tej nielicznej nowoczesnej częśći naszej artylerii będzie niezbyt wysoka. -Moderka DAN i Goździków w jakimś rozsądnym wymiarze.

KevinLomax
piątek, 20 maja 2016, 09:29

sprawa artylerii ma się podobnie jak OPL, lotnictwa, śmigłowców, granatników, kamizelek, hełmów, łączności, WR. czołgi, BWP itp Polska armia potrzebuje nowoczesnego w każdej ilości i w każdej dziedzinie więc należy się cieszyć z każdego nowoczesnego sprzętu jaki otrzyma i dopingować by było go było więcej więcej więcej i .... jeszcze więcej.

Morgul
czwartek, 19 maja 2016, 20:15

zasięg i precyzja ! KRAB musi mieć doskonałą amunicję precyzyjnego rażenia. 40 km zasięgu już na tą chwilę to minimum a za klika lat będzie groteskowe. Czy polscy, ukraińscy, węgierscy czy czescy inżynierowie nie są w stanie zrobić czegoś co precyzyjnie razi cele na odległość 100-150 km a przy tym nie kosztuje biliarda dolarów ... wszyscy potrzebujemy takiego sprzętu i wszyscy czekamy aż wuj SAM coś nam sprzeda za biliard $

Tom
wtorek, 24 maja 2016, 19:29

Jeźeli PMT jest niedoszacowany to zgadzam się z autorem że wśród programów artyleryjskich bezwzględny priorytet powinien mieć Homar. Kryl w takiej sytuacji powinien poczekać. W linii powinny pozostać zmodernizowane Dany z nową amunicją ( do momentu aż będzie można ruszyć z Krylem).

dropik
wtorek, 31 maja 2016, 15:58

w kwestii kryla nie wiele sie dzieje wiec mozna przyjac, ze czeka na zmianę założeń. gorzej że nie bardzo wiadać co dalej z krabem czli z 2 i kolejnymi dywizjonami.

rój
piątek, 20 maja 2016, 18:02

Armii polskiej potrzebne są miniaturowe, o dużym zasięgu uzbrojone drony działające jak "RÓJ" Kilkaset takich dronów z granatami przeciwpancernymi i przeciwpiechotnymi zatrzyma każdą armię

dariusz
piątek, 20 maja 2016, 19:15

Zgadzam sie a 150 procentach. A gdyby ktos wymyślił taku roj ktory buduje obraz jak piksele w tv. Kazdy super mini dron odpowiadalby za kilka pikseli. Nie da rady takiego stracic bo za maly ani wykryc za bardzo . Same korzyscj..

Plush
piątek, 3 czerwca 2016, 00:35

Priorytet to Artyleria, Broń pancerna i OPL. Na końcu OT bo siły nasze nieliczne i skończy się na Ukrainie- tworzeniem BO a my dzięki szybko stworzonej i szkolonej OT krwi Patriotów bez sensu nie przelejemy.

das
wtorek, 13 grudnia 2016, 00:59

Ja natomiast te priorytety uporządkował bym w innej kolejności WRT, OPL, OPR, artyleria, broń pancerna, taktyczno-operacyjne WR i dalej reszta, OT na końcu tych priorytetów.

Kristofer
sobota, 31 marca 2018, 18:56

Rozsądna wypowiedzieć podoba mi się nie gdybac ale uporządkować priorytety .

wiesiek
niedziela, 22 maja 2016, 18:13

Czytam od czasu do czasu komentarze pod interesującymi mnie artykułami. Podsumowanie dzisiejszych mogłoby być interesujące. 1- Aksjomatem jest, iż "Rosja jest agresywna". Zadam proste pytanie- w porównaniu z kim? W ilu konfliktach zbrojnych uczestniczyła, w porównaniu z Francją, USA, Wielką Brytanią? 2-Modernizacja naszej armii to gigantyczne wydatki. Będziemy gotowi i przezbrojeni do współczesnych wymagań pola bitwy za lat 20? Cóż, generałowie są zawsze przygotowani do POPRZEDNIEJ wojny...... 3- Wojna hybrydowa to wynalazek co najmniej trwający od greckich miast- państw. Napuszczanie jednego plemienia na inne, ładnie ujęto w treści sentencji "divide et impera"- z nieco późniejszego okresu. 4- Czy STRACH i kreowanie wroga, może być zabiegiem marketingowym? Sądząc po wynikach sprzedaży i wzroście zamówień na broń na świecie, doskonale napędza koniunkturę. 5- Panowie znają trochę doktryn politycznych i obronnych? Więc zapewne nieobce są wam treści zawarte w koncepcjach Mackindera, Brzezińskiego, Kissingera? Walka o dominację, zasoby, punkty strategiczne, rynki zbytu, kontrolę szlaków handlowych i transportowych. Po to toczy sie wojny, i je wywołuje. Jak te doktryny mają się do Dugina, czy Putina? Kto marzy o władzy nad światem?

lapotoka
poniedziałek, 23 maja 2016, 21:31

1 pytanie nie brzmi w porównaniu z kim, ale wobec kogo, czego uczy historia (takoż wymienieni w pkt 5 stratedzy) 2 gigantyczne wydatki to ponosimy z racji posiadania od 26 lat socjalistycznych elit rządzących 3 zgoda, wynalazek stary jak kamień i patyk 4 strach może być uzasadniony. histeria nie 5 marzą ci którzy jej nie mają. to oni prowadzą do wojny, by ją zdobyć. zwykła kalkulacja i wiedza historyczna mówią wprost - amerykanie są daleko.......a dugin z wladimirem tuż za miedzą...

Dan Teal
poniedziałek, 23 maja 2016, 01:26

Mackinder to geopolityka, obiektywne ujęcie interesu kraju. Te same zasady tłumaczą wrodzona agresywność Rosji wobec swoich sąsiadów. To obiektywne, a pan żyje w świecie w którym jest jakiś "tryumf woli". Geopolityka to nie "doktryna polityczna". Niech amatorzy nie zajmują się takimi rzeczami.

wiesiek
niedziela, 22 maja 2016, 18:11

Czytam od czasu do czasu komentarze pod interesującymi mnie artykułami. Podsumowanie dzisiejszych mogłoby być interesujące. 1- Aksjomatem jest, iż "Rosja jest agresywna". Zadam proste pytanie- w porównaniu z kim? W ilu konfliktach zbrojnych uczestniczyła, w porównaniu z Francją, USA, Wielką Brytanią? 2-Modernizacja naszej armii to gigantyczne wydatki. Będziemy gotowi i przezbrojeni do współczesnych wymagań pola bitwy za lat 20? Cóż, generałowie są zawsze przygotowani do POPRZEDNIEJ wojny...... 3- Wojna hybrydowa to wynalazek co najmniej trwający od greckich miast- państw. Napuszczanie jednego plemienia na inne, ładnie ujęto w treści sentencji "divide et impera"- z nieco późniejszego okresu. 4- Czy STRACH i kreowanie wroga, może być zabiegiem marketingowym? Sądząc po wynikach sprzedaży i wzroście zamówień na broń na świecie, doskonale napędza koniunkturę. 5- Panowie znają trochę doktryn politycznych i obronnych? Więc zapewne nieobce są wam treści zawarte w koncepcjach Mackindera, Brzezińskiego, Kissingera? Walka o dominację, zasoby, punkty strategiczne, rynki zbytu, kontrolę szlaków handlowych i transportowych. Po to toczy sie wojny, i je wywołuje. Jak te doktryny mają się do Dugina, czy Putina? Kto marzy o władzy nad światem?

TadeuszK
czwartek, 19 maja 2016, 19:46

Pan Generał sugeruje tak jak ognyś było powiedziane w "SEKSMISJI" ,iż Jego wydział jest najważniejszy. Smuci mnie fakt tak późnego uświadomienia /może się mylę ale przez 8 minionych lat było w tym temacie cicho /. Teraz czytam że wskazane jest posiadanie jednostki artylerii centralnego podporządkowania a ilość samych dział powinna być liczona w setkach. Szanowny Panie Generale na teraz wystarczy gdyż bez sprawnej OPL wszystkie te "morskie skorupiaki" będą tylko ruchomym celem.

Diesel
piątek, 20 maja 2016, 07:52

Patrzcie chociaż raz o krok do przodu a nie zawsze na poprzednie konflikty. Sprzętowi od naszych amerykańskich albo koszernych kolegów bym nie ufał z dzisiejszym politycznym klimatem w Polsce. Kiedy Polskę wypchną z sojuszy albo sami odejdziemy (a na to się zanosi) moze się okazać ze sprzęt nagle nie działa tak jak powinien. Dlatego zawsze powtarzam, ROBIĆ SWOJE, nawet jak jest z początku trochę gorsze czy słabsze czy droższe, ale się rozwija swój przemysł, swoją myśl techniczną, i z czasem ulepsza perspektywy i niezależność. A tak to będziemy za każdy pocisk słono płacić i to jeszcze z warunkami urzytku.

ja
piątek, 20 maja 2016, 10:40

A co masz na myśli mówiąc o warunkach "urzytku"? Myślisz, że rakiety mają wbudowane łącze satelitarne i ktoś z USA może je zdalnie wyłączyć? Jak już broń kupimy, to my będziemy decydować o jej użyciu. Problemem może być logistyka przechowywania. Nawet jeśli są to szczelne pojemniki, po jakimś czasie np. 10 lat potrzebny jest przegląd i tu możemy być uzależnieni od dostawcy.

RR
czwartek, 19 maja 2016, 19:43

Podpisuję się pod tym. Tak, Homar, Krab, Kryl, Langusta, Rak + rozpoznanie (BSP) + pociski precyzyjne do artylerii 155mm i 120mm (Rak). To proirytet zaraz po OPL. Zarówno, Himars, jak i Lynx są sensowne ze wskazaniem na Lynxa. Niech decyduje pakiet, produkcja rakiet u nas. Produkcja, nie składanie. Trochę drażni mnie odkładanie przez HSW decyzji, bo są obłożeni robota. zaczynają być wąskim gardłem (przy całym szacunku dla HSW).

miki89
czwartek, 19 maja 2016, 22:23

A kto ma pomóc Obrum... juz próbowali. Może należy z Obrum zrobisz filię HSW z ich menagerami?

ursus
czwartek, 19 maja 2016, 20:57

x2. Pełna zgoda.

Przemek
czwartek, 19 maja 2016, 19:42

Wszystko fajnie tylko jakie będą zapasy amunicji.

Działonowy Dolas
czwartek, 19 maja 2016, 22:11

Po 4 pociski na Kraba i 3 na Raka ...

Edmund
czwartek, 19 maja 2016, 19:41

Całkowicie się z tym zgadzam. Bez nowoczesnej i powszechnej artylerii wspartej rozpoznaniem, wojska lądowe na niewiele się zdadzą. Dodatkowo konieczna jest osłona artylerii i innych rodzajów wojsk systemami antyrakietowymi i przeciwlotniczymi ( o pułapie większym niż 5 km). Artyleria likwiduje również konieczność podsiadania pływających transporterów, ponieważ może oczyścić przedpole dla spokojnej przeprawy przez rzekę, co realizują wojska inżynieryjne.

Krzysiek
czwartek, 19 maja 2016, 21:30

EDMUND Tak byle nie nasz MOST czy jak mu tam widziałem ile to traw w porównaniu do innych systemów przepraw - tragedia

Piotr
czwartek, 19 maja 2016, 19:28

Pytanie do lepiej zorientowanych - jakie są podstawowe wady/zalety artylerii lufowej w porównaniu do rakietowej? Nie mam na myśli artylerii rakietowej o dalekim zasięgu, nieosiągalnym dla lufowej, ale porównanie dwóch systemów o zbliżonym zasięgu np Krab vs Langusta. Będę wdzięczny za krótkie porównanie.

Andrzej
czwartek, 19 maja 2016, 21:40

Artyleria lufowa strzela do tzw. "wiadra". Wykonuje ona strzelania bardziej precyzyjne aniżeli artyleria rakietowa (mówimy tu oczywiście w aspekcie porównania Kraba do Langusty). Langusta wystrzeliwując jedną salwę (40 pocisków) pokrywa ogniem znacznie większy obszar. W tym wypadku nie strzelamy do punktu tylko do obszaru. To jest zasadnicza różnica.

pomyśl
czwartek, 19 maja 2016, 21:09

Przecież to oczywiste: w silniku rakietowym nie da się zachować równomierności spalania i utrzymania środka parcia zawsze w osi symetrii pocisku, stąd np. rozwiązania z rotacją pocisku częściowo (ale tylko częściowo) to niwelujące, a stąd wynika, że bez systemu sterowania pocisk rakietowy nie ma najmniejszych szans celnością dorównać pociskowi z artylerii lufowej. A jak dodasz system nawigacji i sterowania to masz z kolei drogą amunicję. Wada lufowej to koszt luf, zasięg i mniejsze natężenie ognia.

GsG-Point
czwartek, 19 maja 2016, 20:39

Pierwsza różnica to cena oddania strzału (rakiety są droższe) druga to czas uzyskania gotowości do strzału ( lufowa znów góra) następna to ogień ciągły (rakietowa) oraz wielkość ładunków oraz ich rodzaje ( tu lufowa) oba systemy się uzupełniają wiec trudno tu wskazać jedna jako alternatywę tak jak z karabinem maszynowym a snajperskim, to i to strzela lecz ma inne zastosowanie

kanonier
czwartek, 19 maja 2016, 20:30

Lufowe: tańsza i prostsza produkcja, szybszy załadunek/przeładowanie, prostsze/tańsze magazynowanie. Rakietowe: duży zasięg, "ciekawsze" głowice"

maj
czwartek, 19 maja 2016, 20:27

Celność w przypadku artylerii lufowej. Możliwość strzelania salwami w przypadku artylerii rakietowej. W przypadku zatosowania amunicji precyzyjnej w artylerii rakietowej celność nie jest już przewagą artylerii lufowej.

Darek S.
piątek, 20 maja 2016, 05:25

Homarów i Langust, i to powinniśmy mieć ile tylko damy rady wyprodukować u siebie. Tych Krabów i Kryli to wystarczy tyle ile zamówiliśmy. Powinniśmy za to szybko zakupić licencję na produkcję Archer z BEA Systems. Jedna taka armato - haubica warta jest tyle co trzy Kraby lub 6 Kryli. Według mnie głupotą jest przy tak szczupłych zasobach ludzkich polskiej armii wchodzić w Kryle fakt, że kilka razy tańsze. I co z tego że tańsze za sztukę. Siła i celność ognia w jednostce czasu oraz zasięg Archer powoduje, że są one bezsprzecznie dużo tańsze niż nasze Kryle. Bo przecież nawet 40 Indian ( Kryli) nie było w stanie pokonać 6 lub 7 białych uzbrojonych w broń powtarzalną (Archer). A taka jest mniej więcej różnica między Archer i Krylem. Jak porówna się stosunek jakości do ceny, to okaże się, że przepłacamy i to bardzo słono za te Kryle.

LUKE
czwartek, 19 maja 2016, 19:24

HIMARS na platformie naszego Jelcza jak WR-40 Langusta by pasowal!

RR
czwartek, 19 maja 2016, 21:33

A Lynx to na jakiej platformie, jak nie Jelcz byłby?

Obserwator
piątek, 20 maja 2016, 02:27

Początkiem końca byłaby decyzja o ostrzale celów w Rosji. Kto bierze pod uwagę taki wariant, to nie zdaje sobie zupełnie sprawy z konsekwencji. Dywagacje na ten temat są pozbawione wszelkiego sensu. Więc na tym zakończmy tę kwestię...

xawer
sobota, 21 maja 2016, 22:25

Kontynuując tok twojego rozumowania, Polska będzie bezpieczna jak będzie całkowicie rozbrojona(czyli też wyjść z NATO)! Wtedy Rosjanie będą dla nas bardzo mili i będą nas szanowali bo to przecież spokojny, cywilizowany naród jest?!:-)

ja
piątek, 20 maja 2016, 10:42

Początkiem będzie ostrzał celów w Polsce przez ruską artylerię i lotnictwo. Nasz ostrzał ma spowodować, że oni będą mieli mniej zabawek, którymi strzelają. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, nie powinien się w ogóle wypowiadać.

yaro
czwartek, 19 maja 2016, 18:59

ciesz mnie bardzo, że wreszcie coś się rusza w tej materii, w naszej armii, ale pisanie, że Homar zatrzyma Rosją uważam za mocno na wyrost, Rosjanie mają już podobne systemy i swoja przydatność pokazały w Syrii. Więc, rozwijamy je ale nie machajmy szabelka w tamta stronę bo ich walec może nam te szbelkę wprasować w ziemię.

krig
piątek, 20 maja 2016, 01:55

A ja od Izraela kupił bym merkave. Oczywiście czołg musiał być przystowany do warunków polskich

dropik
piątek, 20 maja 2016, 12:56

na czym ma polegać to przystosowanie czołgu który został całkowicie przystosowany do tamtych warunków?

Gottard
czwartek, 19 maja 2016, 18:48

Homar, Krab, Kryl jak najbardziej popieram, ale nie Rak

Darpaman
czwartek, 19 maja 2016, 22:33

uzasadnienie...zbędne, czy nieznane?

Boczek
czwartek, 19 maja 2016, 21:44

Gottard, bo nie chcesz zrozumieć zasięgu minimalnego i niezbędności tej funkcji. Można dyskutować, czy w następnej fazie rozwojowej nie powinno się powiększyć zasięgu, ale tylko moździerz umożliwia ostrzał na 500-750 m tuż za laskiem, budynkami etc.

RR
czwartek, 19 maja 2016, 21:34

Rak ma też swoje zastosowanie. Jak Krab ma nadążyć za Rosomakami i wesprzeć je w akcji?

ciekawy
czwartek, 19 maja 2016, 18:47

A gdzie chcecie zatrzymywać tych Rosjan?

yaro
piątek, 20 maja 2016, 12:51

w Berlinie :-)

dropik
piątek, 20 maja 2016, 10:28

Na Mazura , Podlasiu i Mazowszu ;)

czarny
piątek, 20 maja 2016, 10:20

Najlepiej przed Odrą....

logik
piątek, 20 maja 2016, 03:47

Najlepiej w Rosji.

Extern
piątek, 20 maja 2016, 02:12

Najlepiej na kontraktach na ropę z Iranu..

Kamik
piątek, 20 maja 2016, 01:34

Mam parę pytań do osób obeznanych w temacie: 1. Ile Krylów planuje nabyć nasze wojsko? 2. Ile holowanych armatohaubic mieliśmy po 1989 r. i czy ilość planowanych do pozyskania Kryli będzie wystarczającą czy będą duże braki? 3. Czy stwierdzenie, że pozyskanie przez armię 120 Krabów to zaledwie 1/3 zapotrzebowania oznacza, że istnieje szansa zakupu jeszcze kolejnych 260 modułów ogniowych? 4. Czy Kryl i Krab mogą zwalczać cele na odległości większej niż 40 km za pomocą nowoczesnej amunicji? Jaki jest wtedy maksymalny zasięg i czy cierpi na tym celność rażenia celów? 5. Czy jest sens dublowania artylerii rakietowej Langusta oraz Homar? Czy nie lepiej byłoby zostawić ok. 100 Homarom rakiety o zasięgu ok. 300 km co miałoby potężną silę uderzeniową, a zamiast uzbrajać Homary w rakiety o zasięgu 70 km zmodernizować Grady i wprowadzić Langustę II z rakietami typu Feniks które i tak mieliśmy zbudować w kooperacji z Francuzami? 6. Czy to juz pewne, że Rak na podwoziu gąsienicowym będzie oparty o podwozie BWP, a nie Lekkim Podwoziu Gąsienicowym produkcji HSW? 7. Co z Wilkiem? Czy projekt WWO/WWB w wersji 120/105mm został zawieszony?

maniek
piątek, 20 maja 2016, 12:55

amerykanie testowali amunicję 155mm dalekiego zasięgu (ok 150km) ale nie wiem z jakim skutkiem

dropik
piątek, 20 maja 2016, 12:11

.Nie wiadomo. zapewne dla każdej z brygad rosomaków po 24 2.Holowana artyleria PRLu była podłej jakości 3.Nie 4. Mogą ,ale ze specjalna amunicją, bo celność zwykłej jest niska. Na 40km CEP pewnie wynosi ze 300m - jak nie wiecej. 5. Langusta to mały poradziecki kaliber. 6.Nie wiadomo 7.Wojsko nie jest zainteresowane

Malkontentstw
piątek, 20 maja 2016, 16:01

Rzeczpospolita Polska państwo między dwiema potęgami gospodarczymi, politycznymi, naukowymi, ludzkimi i niestety militarnymi. Gotowymi zawsze zaszkodzić Polsce jeśli ta Przeszkadza w prowadzeniu Im tylko znanych interesów, które wcześniej czy później prowadzą do zniewolenia Europy i upadku poszczególnych mniejszych państw. Dzisiaj współcześnie pojawia się szansa na okiełznanie Niemiec i zatrzymanie Rosji. Jeśli Nie, Polska nie przetrwa Sama, starcia z tymi Gigantami. Jeśli inne kraje Europejskie w tym W.Brytania, Francja, Turcja i Supermocarstwa Świata jak USA i Chiny nie zrozumieją jak silna gospodarczo i militarnie Polska jest ważna dla równowagi europejskiej, rozpęta się kolejna zawierucha polityczna, gospodarcza a może wojenna. Mam nadzieje że państwo Izrael daje pozytywne sygnały ścisłej współpracy w tym militarnej i nie ma w tym drugiego dna, i nie chodzi o zawłaszczenie władzy w Polsce przez elity żydowskie dla własnych partykularnych interesów. Islam nie jest zagrożeniem dla Katolickiego Kraju, Polska to Demokratyczny Kraj, a laicka i bogata Zachodnia Europa musi wrócić do korzeni, i się Przebudzić.Takie kraje jak nasi Bratankowie-Węgry, Czechy, Słowacja, Rumunia, Bułgaria już To rozumieją. Czas na Ukrainę, Białoruś czy Litwę, a być może Rosjan z Kaliningradu-Królewca, aby nie postrzegały Rzeczpospolitej i Polaków jako wrogów lecz sąsiadów. Tak czy inaczej, dopóki jesteśmy Suwerennym krajem i mamy patriotyczny Rząd i Prezydenta musimy rozwijać się gospodarczo, energetycznie i militarnie.W 1936-1939 r powstał COP, w tym Zakłady Południowe ze Stalowej Woli, wybudowano w ciągu dwóch lat, nie zapominajmy też o Gdyni. Obecnie HSW S.A. może sama i w kooperacji z innymi wyposażyć Polską Armię w doskonały sprzęt, ale musi BYĆ Zgoda jaki program realizować, przeznaczone na to środki finansowe i "wszyscy na pokład" łącznie z przemysłowym Śląskiem, dla wszystkich wystarczy pracy ale Lider jest jeden. Broń masowego rażenia powinna być w dyspozycji NATO na terenie Polski tylko wtedy gdy Rosja rozmieści taką na terenach granicznych lub zbudowała instalacje gotowe do jej użycia i grozi jej użyciem. Trzeba dążyć do demilitaryzacji broni z terenu Obwodu Kaliningradzkiego za cenę wymiany handlowej.

bender
piątek, 20 maja 2016, 23:06

Bardzo duzo kolega napisal slow zaczynajac je wielka litera, co jak rozumiem ma podkreslac wage wypowiedzi (Sama, Gigantami, Europejskie, Katolickiego Kraju, Demokratyczny Kraj, Bratankowie, etc.). Niestety mesjanizm tego przekazu jest moi zdaniem oderwany od rzeczywistosci. Postaram sie to wykazac. 1. Bratankowie madziarzy maja gleoboko w nosie polskie koncepcje mesjanistyczne, imperialne i Polske w ogole. Pojedz, pogadaj z ludzmi. Albo poszukaj wynikow badan jakie nacje sa lubiane na Wegrzech. Pewnie sie zdziwisz, ale na topie sa Niemcy. Podobnie w pozostalych demoludac. Jesli juz to moze Slowacy sobie uswiadamiaja nasz potencjal. Moze. 2. W polskiej historiografii jest dominujaca tendencja opisywania jakim to super hitem byl COP. A kosztowalo to kupe kasy i prawie sie nie przydalo. Wiecej na tym skorzystal Hitler niz II RP. 3. Przeciez to nie my napadamy na sasiednie kraje tylko Rosja i jej przywodcy. Pewnie, ze fajnie byloby aby Okreg Kaliningradzki byl strefa zdemilitaryzowana, ale jak chcesz to zrobic? Co do wymiany handlowej to przeciez Putin jej nie chce i sady same mu maja wyrosnac. Wniosek: mniej wiary w mity i jakies religijno-polityczny mesjanizm, wiecej reality i samodzielnego myslenia. Czego i sobie zycze :-)

fx
piątek, 20 maja 2016, 21:15

Rosja do potęgi mi nie pasuje. PKB na obywatela ledwie 17 000 $ i spada gdy w Polsce 26 000 $ i rośnie. Średnia życia przeciętnego Rosjanina jest krótsza o 8-9 lat od Polaka. Tych naukowców też tam nie wdać co pokazują nagrody NOBLA gdzie jakoś naukowców z Rosji nie widać. Rosja to taki skansen w którym nie zrobiono reform a bazowano na cenach kopalin które gdy tylko poszły w dół zniszczyły całą rosyjską gospodarkę.

yaro
piątek, 20 maja 2016, 21:09

nikt Ciebie nie posłucha choć piszesz rozsądnie, w Polsce i u Polaków mamy jakiś amok, może trzeba trochę czasu by dojść do rozsądku, zrobiliśmy sobie z Rosji wroga choć ona nam nie zagraża a właście mówiąc kompletnie nas olewa do momentu kiedy nie uciskamy jej odcisków, NATO wykonuje jakieś ruchy w stosunku do nich które można nazwać głupimi no i przemysł zbrojeniowy zaczyna być zadowolony, może to i o to chodzi ...

Nabucco first
piątek, 20 maja 2016, 01:20

Rosyjska doktryna zakłada taktyczne uderzenia nuklearne. Co zrobi Zachód jak Rosjanie odparują jakieś duże miasto wojewódzkie? Czy mamy jakieś realne środki odstraszania na taką okoliczność?

dropik
piątek, 20 maja 2016, 12:57

Zachód takie coś miał w doktrynie już w latach 80tych

maj
piątek, 20 maja 2016, 12:14

Taktyczne uderzenia nuklearne raczej nie dotyczą miast a zgrupowań wojsk i infrastruktury militarnej typu lotniska.

BRZDĄC
piątek, 20 maja 2016, 01:18

nawiązując do ...Haubice Goździk,Haubice Dana....te systemy już posiadamy ..a gdyby do nich opracować nowe pociski ...a nawet rzekłbym rakieto -pociski oraz dopracować cały system kierowania ogniem w tych systemach ..czy nie taniej by wyszło i przesunąć ich do jednostek typu OT ...i równolegle do nich budować nowe systemy typu Kryl , Krab...a nie wszystko od razu dekapitować ...

bender
piątek, 20 maja 2016, 22:00

a to nie oto wlasnie chodzi zeby rosyjski kaliber 152 mm (Dana) i 122 mm (Gozdzik) zastapic bardziej perspektywicznym i powszechnym na Zachodzie 155 mm? Poza tym to Gozdzik to konstrukcja z konca lat 60. a Dana z 70. Nie ta donosnosc, szybkostrzelnosc, precyzja. W ramach moderki wyposazono je w ZZKO Topas czy cos podobnego i to mniej wiecej tyle, co mozna z tego wycisnac.

Kamil
piątek, 20 maja 2016, 01:03

Mamy ok. 400 sztuk Goździków i 100 Dan. Daje to łącznie 500 sztuk artylerii które mają zastąpić 120 Kraby? Fakt faktem mamy wprowadzić jeszcze ok. 60 Raków na podwoziu Rosomaka i tyle samo na podwoziu gąsienicowym , ale to moździerze a nie haubice. Kryle z kolei to artyleria która miała zastąpić artylerię holowaną. Prawda jest taka, że pomimo wprowadzenia ok. 120 Raków jako innowacyjne uzbrojenie którego wcześniej nie mieliśmy i 120 Krabów to nasz potencjał militarny zostaje osłabiony pomimo większego zasięgu w stosunku do Goździków i Dan. Na artylerii i OPL nie ma co oszczędzać, zwłaszcza że Kraby są stosunkowo tanie w porównaniu do baterii przeciwlotniczych średniego czy krótkiego zasięgu.

PinK
piątek, 20 maja 2016, 13:23

Do zastąpienia dzisiejszej artylerii lufowej ma zostać też zakupionych około 200 Kryli, ale terminy nie ostały jeszcze ostatecznie ustalone.

Krzysiek
piątek, 20 maja 2016, 08:57

Nie bardzo rozumiem (zwłaszcza że Kraby są stosunkowo tanie w porównaniu do baterii przeciwlotniczych średniego czy krótkiego zasięgu. ) czy według ciebie mają je zastąpić ? OPL Narew + jakieś systemy obserwacji to teraz najpilniejsza rzecz i kropka. Oczywiści nie musimy odrazy złomować Goździków i Dan przecież będzie OT poza tym masz w rezerwie ludzi którzy jeszcze umieją je obsługiwać.

Pilot
piątek, 20 maja 2016, 01:55

Moim zdaniem Kamil ma rację, dlatego trzeba mu nalać kufel dobrego piwa;) Inwestycja w Kraby i Raki to sprawa szalenie istotna. Tu inwestycje muszą iść bez dwóch zdań pełną parą...

Jeszcze więcej JASSM i Programów Homar
piątek, 20 maja 2016, 00:47

'' Z doświadczenia na Ukrainie '' Niemcy podbili Polskę bo wzorowaliśmy armie na doświadczeniach z I wony światowej i Francuskich okopów . Atakujący zawsze będzie ten krok przed nami . Co wiemy o Rosji i jaka technologia rzeczywiście zapewni bezpieczeństwo Polsce ? Na pewno nie Kraby czy Langusty i to właśnie Ukraina powinna nas nauczyć

czarny
piątek, 20 maja 2016, 09:48

Niemcy atakowali w taki a nie inny sposób, ponieważ wyciągnęli wnioski z wojny domowej w Hiszpanii, inaczej niż pozostałe kraje, może częściowo poza Rosją. My wówczas stwierdziliśmy, że najważniejsze są szybkie bombowce...

Hammerhead
piątek, 20 maja 2016, 00:42

!OPL! Narew/Wisła/Pilica ! To priorytety bo bez tego cała reszta w łeb! 1 Homar !!!!!!!!!!!! 2 Krab 3 Rak i Kryl Róbmy wszystko z sensem a nie z d... strony!

Krzysiek
piątek, 20 maja 2016, 08:58

Z tą Pilicą to przesadziłeś 23mm ciekawe co ci strąci.

Gość
piątek, 20 maja 2016, 14:42

Na dzisiejszym polu działań zbrojnych artyleria dalekosiężna ma coraz większe znaczenie, ze względu na lepszą precyzję niż to było kiedyś. Oferta firmy Izraelskiej jest interesująca i warto by podjąć z nimi rozmowy. Jeżeli warunki byłyby do zaakceptowania, to na pewno warto z nimi podpisać kontrakt.

rózia
sobota, 21 maja 2016, 16:21

jeden z komentatorów pisze o "złotych czasach" HSW; natomiast mnie martwi jedno : mamy TYLKO JEDNEGO SOLIDNEGO PRODUCENTA i wkrótce, przy założeniu ,że będą w końcu zamówienia - to Zakład okaże się zbyt mały, żeby w rozsądnym czasie móc zrealizować "gorące" , na wczoraj, zamówienia SOLIDNEJ JAKOŚCI. (Krab, Rak, Kryl, Homar - planowane w zbyt małych ilościach dla WP - czy inne jeszcze tematy, których jako laik nie znam.) ROZBUDOWA HSW ? Bumar ostatnio specjalizuje się w robieniu zadym , pozagatunkowej stali i pozagatunkowych produktów z tej stali. Jako podatnik uważam, że takie zakłady należy ZAORAĆ a pieniądze wysysane z budżetu przez nierobów, dać producentom np. pocisków.

Riolerro
sobota, 21 maja 2016, 19:09

Mamy co najmniej kilku solidnych producentów. HSW specjalizuje sie w systemach artyleryjskich ale sa inni producenci robiacy inne rzeczy. Rosomak s.a., Radom-Lucznik czy PIT-Radwar albo Mesko.

gość 11
piątek, 20 maja 2016, 14:08

wszystko o czym myślimy, co chcemy mieć za kilka lat , Rosja ma już teraz. jaki z tego wniosek? zawsze będziemy słabsi militarnie. niestety trzeba liczyć na sojuszników którzy mają i potrafią więcej.

tata
piątek, 20 maja 2016, 13:59

Wg mnie tak Dany jak Goździki powinny być modyfikowane i powinny być utrzymane w linii. Poprzez wprowadzenie nowej amunicji, automatyzację systemów kierowania i naprowadzania. HSW w najbliższy czasie będzie miec lufownie pełną gębą. Nowocześniejszą amunicje tez mozna wprowadzić.

say69mat
piątek, 20 maja 2016, 13:51

@def24.pl: "Bóg wojny" zatrzyma Rosjan. Ekspert: Homar priorytetem. Niezbędny system rozpoznania say69mat: Bóg wojny??? Szczerze wątpię, jeżeli Bóg Słowo tego szaleństwa nie powstrzyma, to tym bardzie, nie będą w stanie uczynić tego zaawansowane systemy artyleryjskie. Tak na marginesie, rozumiem znaczenie funkcjonowania licentia poetica w obszarze lingua profanum. Jednak określenie Bóg jest zarezerwowane wyłącznie do Osoby Stworzyciela a nie Molocha, Azazela i im podobnych. Pozdrawiam Serdecznie.

bender
piątek, 20 maja 2016, 22:47

Ladnie to kolega wylozyl, ale artyleria od czasow napoleonskich okreslana jest jako 'bog wojny' a poniewaz zdanie zawsze zaczynamy od wielkiej litery wyszedl 'Bog'. Ergo nie ma sie czym podniecac ;-)

epizot
sobota, 21 maja 2016, 15:36

Nasuwa się istotne pytanie - ILE wojsko polskie posiada tego różnego uzbrojenia w liczbie , nie procentach ? Sprawne do zastosowania w boju ? Wątpie by ktoś tu prawdę opisał - bo i samo wojsko takiej wiedzy nie posiada ? Gdy padnie rozkaz - wymarsz , dopiero generałowie otwarli by oczy co mogło wyjechać - a co potrafiło wyjechać ? O TO KLUCZOWE PYTANIE ?

antek
poniedziałek, 23 maja 2016, 02:42

nie bedzie artylerii bo sojusznicy przyjdą

Plush*
wtorek, 7 czerwca 2016, 01:04

Podobnie OPL,SP czy MW RP Sojusznicy przyjdą z pomocą- Doktryna obronna Państwa Polskiego od 1989 roku. ups.. wygadałem?!

mario
czwartek, 19 maja 2016, 22:37

Nie ma się o co martwić zanim nasz mon i zbrojeniówka wdroży ten program prawdo podobnie Putina już nie będzie więc i Homar okaże się zbędny .

buc
czwartek, 19 maja 2016, 22:35

W artykule przywołany jest przykład wojny na Ukrainie. Tylko, że to specyficzny konflikt, bo bez udziału "konkurencji"- lotnictwa. Artyleria może więc tam błyszczeć jaśniej.

maniek
piątek, 20 maja 2016, 12:54

Nie możemy popełnić błędów z 1939r i liczyć na innych, że nas obronią - niestety musimy podnieść budżet obronny i to o blisko 100%, żeby samemu się obronić...

ten
piątek, 20 maja 2016, 14:12

Dokładnie tak mam nadzieję że nasz rząd to rozumie ale mam wątpliwości.

maruda
piątek, 20 maja 2016, 13:51

Moze czasowo zrezygnujmy z trzynastych pensji dla w mundurowych i urzędników, pieniądze te przeznaczmy na zakup broni?

Mat
wtorek, 10 stycznia 2017, 22:28

Nie wiem, czemu się tu dziwić? Ludność krajów Zachodu, do których Polska w tej kwestii dołączyła, ma problem z demografią i poważni ludzie już wiedzą, że rodowici Skandynawowie, Holendrzy itd. za ileś tam lat po prostu wymrą lub wymieszają się z napływową, ale rozmnażającą się (a więc podtrzymującą ekonomię i demografię) ludnością (głównie muzułmańską). Nieco wcześniej napływowi będą stanowić większość, więc siłą rzeczy ustalą w ich krajach swoje zasady. Polskę też to czeka, o ile PiS albo inne partie konserwatywne nie będą wygrywac kolejnych wyborów.

patriota
poniedziałek, 26 września 2016, 14:39

Ręce opadają mała Litwa kupuje nowe uzbrojenie rakietowe a Polska co! konsultacje .kiedy to wszystko wreszcie ruszy z miejsca

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama