Bliżej nowego systemu minowania dla wojska

10 lipca 2014, 13:41
Huta Stalowa Wola będzie liderem konsorcjum tworzącego założenia do projektowania pojazdu minowania narzutowego Baobab-K – fot. HSW
Reklama

Inspektorat Uzbrojenia wybrał wykonawcę etapu Określenie Założeń do Projektowania (OZP) pracy rozwojowej „Pojazd minowania narzutowego PMN” pod kryptonimem Baobab-K.

Wykonawcę wybierano po raz drugi (pierwsze postępowanie na początku tego roku zakończyło się niepowodzeniem) w trybie zamówienia otwartego, co tym razem nie okazało się trudne. W założonym terminie (do 6 czerwca br.) ofertę złożył bowiem tylko jeden podmiot (zresztą ten sam co poprzednio), ale co najważniejsze jego oferta tym razem spełniała warunki udziału w postępowaniu.

Konsorcjum wyceniło wartość prac na 497 999,94 zł, co nie przekraczało kwoty, jaką zamawiający przeznaczył na wykonanie zamówienia w Planie Modernizacji Technicznej.

Do realizacji etapu OZP pracy rozwojowej Baobab-K wybrane zostało konsorcjum zadaniowe złożone z Huty Stalowa Wola S.A. (lider konsorcjum), Jelcz Sp. z o. o., Bydgoskie zakłady Elektromechaniczne BELMA S.A., WB Elektronics S.A., Zakład Automatyki Urządzeń Pomiarowych AREX Sp. z o.o. oraz Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Dan
czwartek, 10 lipca 2014, 19:24

Wojskowi są bardzo zadowoleni z Jelczy, co z ich sprzedażą na inne rynki, nie wiem ale w MON się sprawdzają.

Rych
czwartek, 10 lipca 2014, 15:01

Baobab, Kryl, Krab, Kalina. Strach się bać

[Sic!]
piątek, 11 lipca 2014, 00:02

A Kalinka to co, taka większa Langusta? A uwaga b. słuszna, żebyśmy poczuli się lepiej to już przewidująco Władza zamówi za te 100 mld PLNów, a co! PS: Pan min fin Szczurek niedawno ogłosił, że z osiągnięciem 2%PKB wydatków na obronność/modernizację (dodatkowymi wydatkami), to nie da rady bo ostatnie płatności za F16 lecą. A przecież program modernizacji SP miał być chyba liczony "pozaprogramowo" dlatego zyskał sobie miano "narodowego", a po drugie to w okresie obowiązywania wymogu 1,95%PKB w rzeczywistości poszło średnio 1,87%.

jaan
czwartek, 10 lipca 2014, 20:24

Niech wreszcie to wdrożą ale w odpowiednich zdolnościach bojowych. Pewnie będą to pojedyncze sztuki.

pasha
czwartek, 10 lipca 2014, 14:54

Zastanawia mnie dlaczego te Jelcze służą wyłącznie w wojsku. Na tej platformie powinny być budowane również wozy strażackie i inne specjalistyczne pojazdy (jak chociażby dźwigi, betoniarki). Zamiast kupować pojazdy ciężarowe na zachodzie lepiej zostawić kasę w kraju. Ale chyba nikomu na tym nie zależy...

Jack Luminous
piątek, 11 lipca 2014, 11:57

@pasha - Pomijam kwestie zabudowy specjalistycznej na ramie bo to akurat nie jest problem.Po pierwsze i najwazniejsze,o czym wspominali komentujacy przede mna - obecnie Jelcz jest za slaby zeby porywac sie na takie przedsiewziecia, do tego produkuje tylko i wylacznie pojazdy specjalne dla wojska...i dzieki temu ocalal. Po drugie - porownaj sobie komfort i ergonomie w kabinie Scanii, Manow czy Iveco z tym co na chwile obecna moze zaproponowac Jelcz.O jakosci materialow wkonczeniowych nie wspomne.Teraz spytaj sie pierwszego lepszego kierowcy betoniarki czy wywrotki czym wolaby jezdzic i czy w ogole zdaje sobie sprawe, ze marka Jelcz ciagle "zyje".Dopoki pod tym wzgledem nasi producenci beda kulec o rynku cywilnym moga zapomniec.Do tego dochodza kwestie rozbudowanej sieci serwisowej, dostepnosc czesci. Jak widac na przykladzie aut dostawczych (to wiem z wlasnego doswiadczenia) lepiej sie jezdzi nawet uzywanym samochodem zachodnim niz Lublinem.Pomimo sympatii dla Jelcza na chwile obecna rynek cywilny jest poza ich zasiegiem choc mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci tej marce uda sie nan z powodzeniiem wrocic. PS.Jak niedawno jechalem krajowa jedynka do Łodzi a z przeciwka przeleciala kolumna wojskowych Jelczykow to az mi sie geba sama rozesmiala. :)))

Jelonek
piątek, 11 lipca 2014, 07:22

90% "transportowców" nie ma pojęcia że Jelcz jeszcze istnieje... Poza tym to są wyspecjalizowane, małoseryjne podwozia. wykonywane pracochłonną metodą. I jeszcze serwis, częsci zamienne itd. To mniej więcej tak jak posiadanie w Polsce Ginaf-a (mam osobiście) Bardzo dobry sprzęt ale serwisowanie to czasami niezły ból głowy...

Olo
czwartek, 10 lipca 2014, 20:13

Dlatego że prywatne firmy kupują to co im odpowiada i według nich jest najlepsze, a nie to czego sobie życzą politycy albo związki zaw. Ktoś potwierdził jakość tych wyrobów?? Kupiłbyś samochód za kilka mln od upadłej firmy?? Widziałeś gdzieś serwis Jelcza??

max
czwartek, 10 lipca 2014, 17:35

Wszystkim zależy żeby Jelcz się rozwijał. Wojsku, właścicielowi (HSW) i ludziom z Jelcza. Spółka Jelcz Komponenty została uratowana przed likwidacją wojskowymi zamówieniami. Rocznie produkuje dla wojska około 100 pojazdów, a jej możliwości są niewiele większe. Nie ma oferty na rynek cywilny bo to jest malutka manufaktura produkująca krótkoseryjnie dla jednego odbiorcy - ewenement na skalę światową. Po zaangażowaniu się HSW Jelcz został (i jeszcze zostanie) dokapitalizowany co zwiększy jego możliwości produkcyjne. Być może z czasem pozwoli to na poszerzenie oferty o produkty dla odbiorców cywilnych.

Wojtek
czwartek, 10 lipca 2014, 15:43

też jestem ciekaw - albo tak jak piszesz nikomu na tym nie zależy (jeśli tak to wielka szkoda) albo te Jelcze są kiepskie (a to w zasadzie jeszcze gorzej )

Swiatowid
piątek, 11 lipca 2014, 00:38

A co jest innego w tym systemie minowania od poprzedniego? Zmienilimsamochody czy kierownice . Bo 6 kg mina przeciw czolgowa to na dzisiejsze warunki dobra na kompletne zniszczenie POLSKIEGO Rosomaka, bo finskie sa odporne w tej chwili na 10cio kg. MON nigdy nie dbal o wlasnych zolnierzy, zmniejszajac poziom ochrony balistycznej i przeciw minowej, a powinni brac przyklad z zydow !

mama już tego dosyć
czwartek, 10 lipca 2014, 23:26

Ile lat można jeszcze czekać na ten pojazd Baobab już dawno powinien być w służbie, na co jeszcze rezydujący Polszewicy czekają? ile jeszcze utopia projektów ,utopili Andersa ,Gawrona namnożyli kłopotów z Krabem ile jeszcze te niekompetentne dziadostwo tych złodziejskich decydentów będzie trwało ?

Swiatowid
sobota, 26 lipca 2014, 23:53

6 kg mina to smiechu warte czy w tym MON desydenci nie wiedza ze technika postapila kilometr dalej a nie jeden krok. Powinni sie uczyc od zydow jak dbac o zolnierza, a nie mieso armatnie !! MON TO ZDRAJCY !!!!!! Moze to atomowe miny ?!

Tweets Defence24