Bliski Wschód po 2020 r. będzie pełen zmian [KOMENTARZ]

16 sierpnia 2020, 13:14
IRIA_soldiers_marching_in_formation
Fot. Hosein Velayati - www.ypa.ir, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

Izrael nawiązujący stosunki ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, a może za chwilę kolejnymi państwami arabskimi. Teraz zaś Iran, który jest coraz bliżej uzyskania swobody w handlu bronią (import i eksport) pod koniec tego roku i gigantycznego wsparcia ze strony Pekinu. Czyli Bliski Wschód nabiera dynamiki w kluczowych aspektach budowania architektury bezpieczeństwa regionalnego, a globalni gracze - Chiny i Stany Zjednoczone nie zamierzają przyglądać się tym przeobrażeniom w sposób bierny. Nie jest to jednak ogólny kierunek, który miałby wskazywać na zanikanie pól rywalizacji i tworzenia sytuacji kryzysowych, wręcz przeciwnie. 

Władze Iranu ogłaszają swój wielki tryumf i wskazują na dyplomatyczne upokorzenie Stanów Zjednoczonym. Wszystko w związku z piątkową odmową Rady Bezpieczeństwa ONZ w zakresie nałożenia dalszego embarga na broń do tego państwa. Komentujący całą sprawę Sekretarz Stanu Mike Pompeo, który wczoraj był z wizytą w Polsce, zauważył, iż doszło do "poważnej pomyłki". Bardzo negatywnie, decyzję Rady Bezpieczeństwa ONZ, oceniły również władze w Izraelu. Przypominając, że Iran jest sponsorem wielu konfliktów proxy w całym regionie, a także wspiera finansowo organizacje terrorystyczne. Stąd brak sankcji może uderzyć w poziom bezpieczeństwa regionalnego i generalnie będzie miał przełożenie na kryzysy w regionie.

Amerykańska dyplomacja rzeczywiście poniosła sporą porażkę. Szczególnie, że tak jak można było spodziewać się Rosja i Chiny zagłosują przeciw takim działaniom ze strony Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale już wstrzymanie się od głosu Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii jest dużym ciosem wizerunkowym (chociaż rzeczywiście od dłuższego czasu państwa europejskie wysyłały sygnały sceptycyzmu względem amerykańskiej linii wobec Teheranu). Ostatecznie, ze stałych i niestałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, amerykańskie propozycje wymierzone w Iran, poparła jedynie delegacja z Dominikany. Co więcej, 11 państw wstrzymało się od głosu, w tym, oprócz wspomnianych już krajów, Belgia, Indonezja, RPA, Estonia, Niger, Tunezja, Wietnam i Saint Vincent i Grenadyny. Trzeba zauważyć, że Waszyngton nie był w stanie przeciągnąć na swoją stronę nawet tych państw, które wspiera politycznie i wojskowo.

Swojego zadowolenia, sprawą głosowania Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie krył prezydent Iranu Hassan Rouhani. Reuters podaje, że miał on zauważyć, iż Amerykanie przez miesiące przygotowywali swoje działania dyplomatyczne, aby uderzyć w jego kraj, ale finalnie nie udało im się pozyskać nikogo, poza jednym państwem (Dominikana). Obecnie obowiązujące embargo, na mocy porozumień międzynarodowych z 2015 r. (JCPOA), ma wygasnąć jeszcze w październiku tego roku.

Przypomnijmy, że Waszyngton wycofał się jednak w 2018 r. z porozumień z Iranem, osiągniętych we wspomnianym międzynarodowym formacie, co nie spotkało się z przychylnością ze strony przede wszystkim państw europejskich, uczestniczących w nich. Reuters podkreślił, że głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nastąpiło po propozycji prezydenta Rosji Władimira Putina, aby zwołać szczyt światowych przywódców. Wszystko po to, aby zdaniem Rosjan uniknąć „konfrontacji” wokół amerykańskiego zagrożenia, związanego z przywróceniem wszystkich sankcji ONZ wobec władz w Teheranie.

Zauważa się bowiem, że amerykańska dyplomacja może jeszcze próbować oprzeć na zapisach, wspomnianych porozumień w sprawie kwestii atomowych z Iranem, a wszystko po to, aby przywrócić reżim jak najsilniejszych sankcji. Chodzić ma o procedurę określaną, jako „snapback”, która mogłaby być aktywowana przez strony JCPOA w związku z naruszeniami założeń porozumienia przez Iran. Wówczas, niejako z automatu, bez dodatkowych rezolucji RB ONZ przywracane byłby wszelkie wcześniejsze ograniczenia na handel bronią z Iranem, ograniczenia względem wskazanych członków władz irańskich, itd.

Jednak ma to być wysoce problematyczne dla polityki Waszyngtonu, bowiem to właśnie Amerykanie opuścili przecież JCPOA na mocy decyzji prezydenta Donalda Trumpa. Trzeba zauważyć, że jest to silne uderzenie w politykę bliskowschodnią administracji wspomnianego powyżej Trumpa, które łączy się z jej tryumfem w zakresie normalizacji stosunków Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Lecz może być jeszcze przekute w sukces operacyjny, gdyż przed głosowaniem szereg państw z regionu wysyłało sygnały, że należy podtrzymać wszelkie ograniczenia nałożone na Iran. Tym samym, Waszyngton jawi im się jako jedyny gwarant silnej polityki anty-irańskiej, scalonej z ich własnym interesem narodowym.

Co interesujące, 16 sierpnia w Iranie był obchodzony dzień przemysłu zbrojeniowego. W trakcie jego trwania irański minister obrony Brigadier General Amir Hatami miał zauważyć, że irańska zbrojeniówka jest gotowa na eksport swoich produktów, jak tylko zostaną zniesione wszelkie ograniczenia ze strony ONZ. Dotychczas produkty irańskiego przemysłu zbrojeniowego rzeczywiście trafiały poza granice tego państwa, przykładowo do Jemenu (Ansar Allah/Huti) czy też libańskiego Hezbollahu oraz Syrii. Jednak, dokonywane było to w ramach tajnych operacji, właśnie w związku z oficjalnie funkcjonującym reżimem sankcji międzynarodowych.

Minister obrony Iranu podkreślił przy tym, że jego kraj planuje osiągnąć pozycję lidera regionalnego pod względem nauki i technologii do 2025 r. Zaznaczając, że ministerstwo obrony szeroko inwestuje w partnerstwo strategiczne z przemysłem, nauką i ośrodkami badawczymi, co pozwala na uzyskanie znacznych sukcesów w zbrojeniówce. Warto również nadmienić, że Brigadier General Amir Hatami zauważył, iż po zakończeniu pandemii siły zbrojne Iranu, Chin i Rosji wrócą do planów wspólnych manewrów wojskowych (zostały one zablokowane przez rozwój COVID19).

Trzeba odnotować, że możliwość zniesienia sankcji na sprzedaż broni i technologii podwójnego przeznaczenia do Iranu to nie tylko otwarcie rynków światowych na produktu irańskiej zbrojeniówki. To również możliwość masowego napływu nowoczesnej technologii wojskowej do Iranu z Chin i Rosji, bez żadnych zbędnych ograniczeń. W końcu symboliczne było ogłoszenie faktu, iż strona irańska negocjuje 25-letnie partnerstwo strategiczne z Pekinem. Miałoby ono obejmować cały pakiet olbrzymich inwestycji chińskich w Iranie i gigantyczny zastrzyk finansowy dla mocno osłabionej międzynarodowymi sankcjami gospodarki Iranu (amerykańskie media wskazują na poziom 400 miliardów dolarów).  

Zapewne nie zostanie to potraktowane w sposób pasywny jedynie przez Izraelczyków. Już teraz mowa jest o tym, że porozumienie Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi otwiera temu ostatniemu państwu drogę do dużo szerszych możliwości pozyskiwania technologii wojskowych w Stanach Zjednoczonych. Albowiem, udział ZEA w operacji saudyjskiej w Jemenie miał odbić się na stanowisku amerykańskiego Kongresu względem szeregu możliwych zakupów ZEA w amerykańskiej zbrojeniówce. Co więcej, znika obawa Waszyngtonu, że najnowsze wyposażenie sił zbrojnych ZEA produkcji amerykańskiej mogłoby być użyte przeciw Izraelowi.

Można śmiało postawić hipotezę, że pierwsze duże transfery uzbrojenia rosyjskiego czy też chińskiego wysłane do Iranu, w przysłowiowej drodze mogą spotkać się z transportami broni amerykańskiej dla Izraela, ZEA, a także chociażby Królestwa Arabii Saudyjskiej. Otwartym pytaniem pozostaje, czy polityka względem sprawy Iranu państw europejskich będzie opłacalna. Albowiem Waszyngton może starać się skonsumować niepewność partnerów arabskich, pokazując jednocześnie słabość stanowiska Europy (wizerunkową i dyplomatyczną). Zaś, otwarcie Iranu na zewnętrzne inwestycje może być znacząco zagospodarowane przez Chińczyków, którzy raczej nie będą dążyli do dzielenia się z Europejczykami.

Konkludując można zauważyć, że COVID19 na Bliskim Wschodzie to idealna pauza strategiczna, pozwalająca planistom, dyplomatom i służbom specjalnym na zbudowanie punktu wyjścia do nowych działań, gdy tylko sytuacja stanie się post-pandemiczna. Po 2020 r. możemy rzeczywiście nie poznać pewnych rzeczy, w starej wersji dotychczas i tak, jakże konfliktogennego rejonu świata.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Murf fanem Polski
wtorek, 25 sierpnia 2020, 03:32

W porządku! Teraz wyścig zbrojeń w Wielkiej Zatoce Perskiej może nabrać wysokich obrotów! Zobaczymy poważne transfery bogactwa, jakich nie widziano wcześniej. Rosja i Chiny będą sprzedawać do Iranu, ale kto jest głównym dostawcą broni dla głównych graczy w regionie? Zgadza się; Stany Zjednoczone. A najlepsze jest to, że nie jesteśmy już uzależnieni od ropy z Zatoki Perskiej. Więc jeśli coś pójdzie do S ** t, to nam nie zaszkodzi. Rosnące uzależnienie Chin od ropy z Zatoki Perskiej sprawia, że ​​sytuacja jest dla nich nieco ryzykowna. Więc to porażka Stanów Zjednoczonych? To było; czy to było naprawdę?

Nowy
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 23:01

Ropa z iranu do chin a bron z chin do iranu.oglaszam najnowszy chinski poligon doswiadczalny za otwarty. !arabowie i zydzi w charakterze krolikow doswiadczalnych.W razie czego Chrl niewinne-mysmy tylko sprzedali a co potem to nie nasz interes :)

Andrettoni
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 13:48

Problem z Amerykanami polega na tym, że uważają się za najlepszych na świecie i gdzie nie pojadą są na "zadupiu". Wiedzą lepiej, robią lepiej i nie rozumieją, że jadą do kultur znacznie starszych od siebie. Początki demokracji w Polsce w postaci sejmików sięgają czasów "sprzed Kolumba", ale dla Amerykanów to oni odkryli demokrację. Walczą o równouprawnienie kolorowych, a u nas nigdy nie było podziałów według kolorów skóry. Jednak to my przyjmujemy ich standardy. Teraz wyobraźcie sobie jak tacy "demokraci" mają dogadać się z mieszkańcami "zapyziałej monarchii". Z takim podejściem większości Amerykanów łatwiej jest kogoś obrazić niż się z nim zaprzyjaźnić. Dlatego lepiej gdy posługują się innymi do kontaktów, tylko nie całkiem do tego dorośli. Po prostu USA jako kraj nie umie "delegować odpowiedzialności" na sojuszników. Amerykanie wszystko muszą zrobić sami.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 10:23

Powinniśmy od października tego roku zacząć kupować od Iranu np. rakiety przeciwokrętowe. Są bardzo dobre, sprawdzone na Izraelu, dużo lepsze od amerykańskiego chłamu. W zamian na pewno jest coś, co chciałby Iran kupić od nas! :)

zaciekawiony
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 15:36

Mówisz o tych rakietach, których 9 poleciało w stronę USS Mason bez żadnego skutku, czy o tych, które poleciały w stronę INS Hanit i pomimo tego,że załoga nie łączyła systemów plot trafiła tylko jedna, która spowodowała pożar lądowiska dla śmigłowców, opanowany przez załogę?

Milutki
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 04:26

Ważnym nieobecny podczas głosowania w sprawie Iranu były AS i ZEA, krajom tym przedłużenie embarga było szczególnie istotne. Powstrzymanie się arabskiej Tunezji od głosu przedłużenia embarga na handel bronią z Iranem jest ciosem dla AS I ZEA. Tunezja pokazała że nie podziela ich wizji politycznej, że wśród krajów arabskich nie ma jednomyślności na temat Iranu, Tunezja pokazała też swoją reprymendę wobec polityki tych państw w Libii. Kolejnym problemem jest powstrzymanie się od głosu największego kraju muzułmańskiego czyli Indonezji , AS i ZEA w swojej polityce w świecie muzułmańskim spotykają się z niechęcią. ZEA to bardzo mały kraj o małej armii , nie będzie w stanie skonsultować transferu technologii z USA . Nie ma też gwarancji że ZEA albo inny twór polityczny który powstanie na ich terytorium w przyszłości będzie utrzymywał przyjazne stosunki z Izraelem . W przeszłości na Bliskim Wschodzie to Iran miał najbardziej przyjazne stosunki naz Izraelem ale to się zmieniło o 180 stopni prawie z dnia na dzień w 1979 roku po rewolucji islamskiej w Iranie.

Milutki
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 14:44

skonsumować, nie skonsultować

Derwisz
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:43

Raz juz DOSTALI grupę z wuhan od Chińczykow w c e lu TESTÓW KTÓRE SIE POWIODŁY i 270 tys chorch

rollox
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:06

Nowe rozdanie na Bliskim Wschodzie dlatego jeśli ktoś będzie chciał zachować status quo zanim Chińczycy na dobre zadomowią się w Iranie a Iran zyska środki do rozbudowy arsenałów będzie prowokował i uderzał właśnie teraz.

Jabadabadu
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:04

Poprawka: Chińczycy już się zadomowili, Rosja zresztą też. Każda otwarta wojna z Iranem będzie wojną z Chinami i Rosją. To nie brzmi ani zabawnie, ani optymistycznie.

Tweets Defence24