Reklama

Szef MON na defiladzie o "sprzęcie piątej generacji"

3 maja 2019, 15:27
IMG_2644
Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak Fot. Maciej Szopa

Zadaniem na dziś jest zastąpienie postsowieckiego sprzętu w wojsku sprzętem piątej generacji - stwierdził szef MON Mariusz Błaszczak przed defiladą "Silni w sojuszach". Zapewnił też, że Wojsko Polskie będzie nadal brać aktywny udział w misjach zagranicznych. Prezydent Andrzej Duda powiedział z kolei, że sprawna i dobrze wyposażona armia, ale też służby mundurowe, są fundamentami bezpieczeństwa państwa.

RELACJA FOTO I WIDEO Z DEFILADY "SILNI W SOJUSZACH" - link poniżej:

Szef MON przypomniał, że w tym roku przypada 20. rocznica przystąpienia Polski do NATO i 15. rocznica członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

"Przytępienie naszego kraju zarówno do NATO jak i UE potwierdziło cywilizacyjną i kulturową przynależność Polski do świata Zachodu. Uwolniło potencjał, dzięki któremu możemy powiedzieć, że polskie Siły Zbrojne są skuteczne, że są sprawnie dowodzone, konsekwentnie wyposażane w najnowocześniejszy sprzęt" - mówił minister. Dodał, że polskie wojsko jest modernizowane. "Zadaniem na dziś jest zastąpienie postsowieckiego sprzętu sprzętem piątej generacji" - oświadczył szef MON. Minister odniósł się w ten sposób do modernizacji sił zbrojnych, a w szczególności programu pozyskania myśliwca nowej generacji Harpia.

Błaszczak przypomniał też, że w piątkowej defiladzie obok żołnierzy WP udział biorą też żołnierze państw sojuszniczych. "Chciałbym podkreśli, że Wojsko Polskie było, jest, i będzie aktywne jeśli chodzi o udział w misjach" - zapewnił szef MON. Dziękował też ministrom obrony państw NATO za obecność na defiladzie, a także żołnierzom i funkcjonariuszom za służbę.

Z kolei prezydent Andrzej Duda, który przemawiał w czasie uroczystości tuż po szefie MON mówił: "Bardzo się cieszę, że w tym wyjątkowym roku, witając majową jutrzenkę, możemy w ten szczególny sposób świętować wyjątkowy czas, czas rocznic, pięknych dla nas rocznic: 30-lecia pokonania komunizmu, 20-lecia przynależności do Sojuszu Północnoatlantyckiego i 15-lecia przynależności do Unii Europejskiej" - mówił prezydent Andrzej Duda w wystąpieniu na początku defilady wojskowej pod hasłem "Silni w sojuszach", zorganizowanej z okazji Święta Konstytucji 3 Maja.

Jak wskazał, wszystkie te rocznice są obchodzone w dniu rocznicy najważniejszego dla Polski wydarzenia - rocznicy uchwalenia konstytucji 3 maja. "Ci, którzy ją wtedy, uchwalali czynili to po to, żeby Polska odzyskała siły i by była państwem nowoczesnym" - podkreślił prezydent. Według niego, państwo silne, to takie, które jest przede wszystkim bezpieczne - zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. 

Nie ma żadnych wątpliwości, że fundamentalnym elementem tego bezpieczeństwa jest zarówno sprawna i dobrze wyposażona armia, jak i sprawne i dobrze zabezpieczone służby, które o to bezpieczeństwo dbają

prezydent RP Andrzej Duda

W defiladzie brały udział pododdziały polskie i sojusznicze (z krajów wchodzących w skład grupy batalionowej stacjonującej w rejonie Orzysza), służby mundurowe, a także poczty sztandarowe z wielu państw NATO i Unii Europejskiej (m.in. Norwegia, Niemcy, Włochy, Grecja, Turcja, Szwecja, Łotwa, Kanada, Cypr i wiele innych). Do "premier" sprzętowych można zaliczyć m.in. zestawy przeciwlotnicze Poprad, z kolei US Army przysłała jedną wyrzutnię Patriot z rakietami PAC-3. Po raz pierwszy w defiladzie uczestniczyły służby mundurowe, w tym Policja prezentująca obok szeregu pojazdów śmigłowce Black Hawk. Uwagę zwracał m.in. pododdział Straży Ochrony Kolei, uzbrojony w niedawno zakupione pistolety maszynowe CZ Scorpion EVO 3 A1.

Defence24.pl/PAP 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Reklama
Dalej patrzący
wtorek, 7 maja 2019, 23:42

Kolego od miałkiego popisania sobie: Rosjanie wdrażają konsekwentnie i priorytetowo RMA, a nie gadają. Wejście sieciocentryczności to koniec cieni radarowych - które obecnie ograniczają np. wyspowe naziemne radary dla S-400. Czyli te obecne cienie radarowe znikną - a horyzont radarowy dla środków rakietowych przesunie się znacznie poza granice Polski [choćby dzięki A-50U, A-100, użyciu dronów, subsatelitów, satelitów] i przez spięcie sieciocentryczne pozwoli Rosji w ciągu 5 lat na osiągniecie pełnej MIAŻDŻĄCEJ kontroli real-time całego obszaru Polski. Nie mówiąc o radarach pozahoryzontalnych, gdzie właśnie najbardziej wysunięty na zachód A2/AD Kaliningradu jest typowany na pierwszy bastion dla ich lokalizacji - dla objęcia wstępnym rozpoznaniem całej Europy. W TYCH łącznych warunkach rozważania, czy o operacyjności lotnictwa [nieważne, czy F-16 czy F-35], czy W OGÓLE o JAKIEJKOLWIEK operacyjności naszego WP - nie mają racji bytu bez naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski z b. silną obroną antyrakietową i plot, z jednym sieciocentrycznym C4SRI z WRE najwyższej klasy - i najlepiej na jednym worku zasobowym efektorów z możliwie najwyższej półki. I to wolę suwerennie produkowany polski klon L-SAM, niż znacznie gorszy w parametrach PAC-3MSE - na dodatek z "czarnymi skrzynkami" - żeby była jasność. Zobaczmy, jak mają operować F-35 w US navy czy USMC dla celów przełamywania obrony np. Chin na Pacyfiku? Ano pod ruchomą tarczą przykrycia A2/AD sieciocentrycznej pozahoryzontalnej projekcji siły [i rozpoznania] dawanej przez krążowniki i niszczyciele rakietowe z systemem AEGIS - z antyrakietami i rakietami plot - i to o zasięgu pozwalającym na operowanie F-35 pod ich parasolem. Gdzie zanim uderzą F-35 - to NAJPIERW ma być wymiatające uderzenie rakiet i pocisków manewrujących dla utworzenia korytarza ataku dla lotnictwa - a raczej dla rakiet odpalanych z samolotów. Same F-35 mają wykonywać uderzenia pozahoryzontalne np. rakietami JSM i innymi efektorami dalszego zasięgu. A i to dla przenoszenia JASSM-ER na 1000 km [czy LRASM] będą F-18 Super Hornety - samoloty bynajmniej nie 5 tej generacji - sama z siebie o niespecjalnych cechach stealth - a co dopiero przy podwieszeniu na zewnętrznych zaczepach - bogato jak bombki na choince. Cały lotniskowcowy zespół bojowy to ruchoma A2/AD - z defenstwna i ofensywna projekcją siły - i to w pierwszym rzędzie rakietową - i z sieciocentrycznością - i dalekim horyzontem radarowym i rozpoznaniem i pozycjonowaniem dawanym przez wysunięte E-2D na pułapie. Bez NADRZĘDNEJ przewagi A2/AD - działanie lotnictwa JEST NIEMOŻLIWE na saturacyjnym polu walki. Jak stworzymy A2/AD Tarczę Polski - lepszą i silniejszą od przyszłego unowoczesnionego, sieciocentrycznego połączonego bastionu A2/AD w Kaliningradzie i na Białorusi - to dopiero wtedy jest sens fizycznego rozważania przełamywania A2/AD przeciwnika. Gdzie nowe samoloty [nieważne jakiego typu - zresztą przykład mixu F-35 z F-18 pokazuje , że F-35 to nie jest jakiś całościowy nosiciel do tego celu] - te nowe samoloty programu Harpia moim zdaniem są nam TUTAJ na Polskim Teatrze Wojny - w NASZYCH warunkach i parametrach odległości - potrzebne jak piąte koło u wozu. Bo odnosząc powyższy przykład z lotniskowcową grupą bojową - zasięg projekcji obronnej przeciwrakietowej i plot takiej grupy bojowej jest rzędu promienia koła mieszczącego w sobie Polskę. Ale generalnie zasięgi rakiet "defensywnych"]przeciwrakiet i plot] amerykańskiego i chińskiego A2/AD się nie pokrywają - do bezpośredniego zderzenia obu stref zasadniczo nie dochodzi pod tym względem. Przy zderzeniu i wzajemnym nachodzeniu na siebie wrogich A2/AD - JAK w przypadku Polski i Kaliningradu/Białorusi [zakładam, ze mamy już A2/AD Tarczę Polski] - i przy takiej saturacji rakiet - dla samolotów miejsca i nieba nie ma - przynajmniej dopóki jedna z A2/AD nie wywalczy rakietami i WRE miażdżącej przewagi nad drugą. A wtedy to już F-35 niepotrzebne - wystarczą nasze LEPSZE [bo na większy udźwig i na środki o większym gabarycie] nosiciele F-16 pod bezpiecznym parasolem przykrycia naszej A2/AD tarczy Polski - oczywiście wpięte w nią i jej C4ISR sieciocentrycznie - jako nosiciele dla JASSM-ER i innych środków precyzyjnych dalekiego zasięgu. Bez A2/AD Tarczy Polski nawet 100 F-35B nam nie pomoże - co by nie było cennego - zostanie ewakuowane wg "Pekin-BIS" do Ramstein albo wprost do UK. A żaden most powietrzny, żadna dostawa morska, żadne posiłki nie dojdą do Polski - jak my nie zapewnimy szczelnego bezpiecznego przykrycia nieba Polski na rakietową [i tylko wtórnie lotniczą] projekcję siły nieprzyjaciela. Bez zduszenia rozbudowanego połączonego, unowocześnionego w efektorach, sieciocentrycznego przyszłego bastionu A2/AD w Kaliningradzie i na Białorusi - czyli za 5 lat max - nie ma co mówić ani o jakiejkolwiek obronie Polski - ani o operacyjności jakichkolwiek sił zbrojnych WP - ani o jakichkolwiek posiłkach i wsparciu czy USA czy UK czy NATO. Inna rzecz, że do ofensywnych uderzeń rakietowych nawet F-16 nie widzę jako pierwszy garnitur z ich JASSM/JASSM-ER. Zdecydowanie wolę balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące HM-3C o zasięgu 1500 km - na rozproszonych mobilnych naziemnych wyrzutniach - oczywiście wpiętych sieciocentrycznie. Być może jest jakiś sens modernizacji F-16 do Vipera, ale też wcale niepewny czy opłaci się w kalkulacji koszt-efekt. Ja wolę zainwestowanie i koncentrację środków na budowe strategicznej nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski, na sieciocentrycznym C4ISR z WRE, na wspólnym worku przeciwrakietowym i przeciwlotniczym na klonach L-sam - w liczbie ok. 2 tys. - oraz na rozproszonej mobilnej naziemnej buławie zabójcy z HM-2C i HM-3C. Do celów taktycznych - to najlepiej naprawdę liczne drony na bazie rozwiniętego FLARISA i ILX-27 z mocniejszym silnikiem. Oczywiście - też wpięte sieciocentrycznie w C4ISR nadrzędnej A2/AD Tarczy Polski.

Harry 2
wtorek, 7 maja 2019, 18:05

Nasi politycy/decydenci są namiętnie i bezgranicznie zakochani w sprzęcie made in USA i odbije się to na możliwościach rozwojowych naszego przemysłu zbrojeniowego ze "skutkiem śmiertelnym". Tych lat, gdzie mogliśmy coś osiągnąć/stworzyć nie da się przywrócić.

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 7 maja 2019, 03:07

Kolego z lunetą, nie, nie jestem lobbystą samolotu F35, a nawet przez długi czas byłem jego zagorzałym przeciwnikiem. Wciąż zresztą uważam, że do zadań czysto myśliwskich lepszy byłby tani Gripen E, który w walce manewrowej bije pochodne Flankera na głowę. Ale po bliższym przyjrzeniu się zaletom F35, stwierdzam że samolot ten ma sens i wcale nie musi być świetnym myśliwcem. Rolę tych ostatnich przejmie w dużej mierze rakietowa OPL i co do tego masz słuszność i tutaj przynajmniej raz nie błądzisz w swoich sążnistych wpisach. Rozbiorę twoją wypowiedź na części pierwsze i wykażę podstawowe braki w wiedzy i wnioskowaniu. "A przy pokryciu Polski rosyjską sieciocentryczną kontrolą radarową, IRST, satelitarną itd - większość F-35 i tak zostanie stracona na lotniskach, jeżeli nie będzie przykrycia A2/AD Tarczy Polski". Konieczności tarczy nie kwestionuję, vide - powyżej, ale reszta twierdzenia to pokaz niewiedzy. Jak na razie Rosjanie są bardzo daleko od stworzenia systemu sieciocentrycznego. Sieciocentryczność to nie Sasza dzwoniący do Griszy i mówiący - słuchaj w sektorze czwartym masz bandytów na angel trzydzieści, azymut 230, tylko wyliczenie danych do strzelania, przekazane bezpośrednio do komputera baterii, wraz z obrazem i koordynatami celów, co pozwala na natychmiastowe otwarcie ognia. To sporo roboty. Zakładałeś kiedyś system SCADA, albo BACnEt? Powiem - nie jest łatwo, a to zaledwie ułamek promila trudności opracowania systemu bezprzewodowego, odpornego na zakłócenia, do tego przesyłającego w każdym kierunku terabajty danych. Nawet jeśli Rosjanie taki system stworzą - wciąż będą tam musiały pracować radary, emitujące promieniowanie elektromagnetyczne, czyli będące celami dla pocisków anty-radiacyjnych. Poza tym radary naziemne mają ograniczenie w postaci horyzontu radarowego. IRST? Nie rób sobie żartów, najlepszy obecnie rosyjski OŁS-35 wykrywa cel bez dopalacza w przedniej półsferze z odległości.. 50 km. To się nadaje do wykrywania taktycznego, a nie operacyjno-strategicznego. Satelity? Świetne, ale jako że nie podają obrazu w czasie rzeczywistym, a ich "odświeżanie" trwa kilka godzin, nadają się do lokalizowania obiektów stacjonarnych, a nie do zwalczania samolotów. No, chyba że te stoją na stojankach z wymontowanymi silnikami. " A2/AD Kaliningradu wraz z przyszłą A2/AD na Białorusi - już bez cieni radarowych". Zawsze "cień" będzie - horyzont radarowy. F35 ma SPO w przedniej półsferze mniejszą od tysięcznej metra kwadratowego. Nawet w sprzyjających warunkach żadna sieć, również stosująca zasadę radaru multistatycznego nie ma szans na wykrycie tego samolotu z odległości większej, niż sporo poniżej 100 km, gdyż energia odbita od płatowca zginie w szumie tła. Kłania się równanie radarowe - sprawdź sobie np. na radartutorial, zanim zaczniesz pisać kolejne nonsensy. Ale radary nie będą pracowały w sprzyjających warunkach, bowiem nikt nie pośle nawet takich maszyn jak F35 bez towarzystwa samolotów z zasobnikami WRE, plus zakłócania z ziemi z kilku kierunków. Chwilę później, po wystrzeleniu kilkunastu rakiet AAGM i radary systemów S-kilkaset staną się jednym wielkim cieniem radarowym. "Tak wyglądaja po bliższym przyjrzeniu się twoje "doświadczenia z Syrii"...jak to mówią pół prawdy to całe kłamstwo". Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem, niczego nie pisałem o systemach S-kilkaset, jakoby wyłączanych na żądanie Amerykanów i Izraelitów, tylko tym "o ile jest warte są rosyjskie systemy SHORAD przeciw atakowi kilkoma rakietami". Wiesz co to jest SHORAD? Short Range Air Defense, czyli systemy obrony krótkiego zasięgu i bezpośredniej. Pisałem o systemie Pancyr , a nie S- kilkaset. Kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nie zrozumiałeś wypowiedzi, a zarzucasz mi kłamstwo. Dość narowiste są te twoje osądy. Co do wspomnianego systemu, to są piękne ujęcia, jak izraelska rakieta rozwala Pancyra i ani chybi - sądząc po wystrzelonych przez system pociskach - raczej nie wyłączył go Putin, poproszony o to przez "partnerów". "bez przykrycia A2/AD lotnictwo nie ma głębi strategicznej dla utrzymania się [nawet gdyby to miały być F-35B - a nie będą] - powtarzam - bez NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy Polski lotnictwo nie ma racji bytu." Nie negując konieczności posiadania tarczy, kolejny raz zarzucę ci brak wiedzy. Rakieta z ładunkiem konwencjonalnym to dość kiepska broń na cele powierzchniowe, takie jak lotniska. Amerykanie zaatakowali bazę lotniczą w Syrii kilkudziesięcioma pociskami manewrującymi i wcale nie zadali jej decydujących strat. Owszem, parę bunkrów zniszczyli, ale baza jeszcze tego samego dnia zaczęła prowadzić operacje lotnicze. W razie wzrostu napięcia z sąsiadem, grożącego wojną, oczywiście że niemądre byłoby trzymać samoloty w bazach tuż pod nosem przeciwnika, o których wie on doskonale. Ale przed konfliktem można lotnictwo przerzucić do innych lotnisk w kraju, poza zasięgiem pocisków balistycznych, albo dalej. W dobie tankowania w powietrzu to żaden problem, a przypominam że wciąż jesteśmy w NATO, czyli możemy korzystać z dowolnej bazy Sojuszu w Europie. Wiesz ile u nas samolotów NATO-wskich lata każdego dnia? Sprawdź sobie kiedyś w sieci, a się zdziwisz. Co do pozostałych tez wpisu - "głowice odstraszania strategicznego" to wojna światowa. Atomowa wojna światowa. Psioczysz na Amerykanów, a myślisz że w tej sprawie dadzą nam wolną rękę? Ktoś już ci świetnie odpowiedział w sprawie Nuclear Sharing, więc cytując klasyka - nie idź tą drogą. Choćbyś nie wiem jak się zabezpieczył przed atakiem pociskami balistycznymi, to wciąż jesteś bezbronny przed pociskami manewrującymi. PAC-3 MSE nie jest bronią do zwalczania nisko lecących pocisków taktycznych i choćbyś napisał kolejną stronę A3 swoich wywodów, takie są realia. Na razie nic lotnictwa nie zastąpi, a samolot stealth to najlepsza odpowiedź na rosyjskie mrzonki o "bańkach antydostępowych". PS. Doceniam czujność w sprawie 447, ale poczekajmy. Na razie wersja jest taka, że nie płacimy ani grosza.

Dalej patrzący
poniedziałek, 6 maja 2019, 21:24

Panie od popisywania się - a raczej od mataczenia [zapewne płatnego]: no właśnie lobbysto F-35, że pociski antyrakietowe nas obronią - i zapewnią bezpieczne i skuteczne uderzenie naszej "buławy zabójcy". A przy pokryciu Polski rosyjską sieciocentryczną kontrolą radarową, IRST, satelitarną itd - większość F-35 i tak zostanie stracona na lotniskach, jeżeli nie będzie przykrycia A2/AD Tarczy Polski. A reszta szybko się ewakuuje. Bez naszej saturacyjnej antyrakietowej i plot całokrajowej A2/aD Tarczy Polski - nie ma mowy o operacyjności Wojska Polskiego wobec przewagi rosyjskiej A2/AD - już sieciocentrycznej A2/AD Kaliningradu wraz z przyszłą A2/AD na Białorusi - już bez cieni radarowych - i z nowymi efektorami rakietowymi. Co nastąpi najpóźniej za 5 lat - więc na pewno znacznie wcześniej, niżby Polska otrzymała F-35. A jak tylko by otrzymała, a raczej PRZED tym "przełomowym" faktem, to by się okazało, że najlepiej je.... ewakuować do Ramstein - albo "jeszcze lepiej" do UK. Bo jak kupimy F-35 [i Kruka, Orkę i inne DRUGORZĘDNE sprawy starego PMT 2013 - DRUGORZĘDNE dla zasadniczej strategicznej obrony Polski] - to na A2/AD już nie będzie pieniędzy. Dlatego właśnie tak lobbujesz swym krętackim "rozumowaniem". W Syrii S-300 to już problem. Co prawda z S-400 w Syrii "nie ma problemu" - bo wg nadrzędnego układu Rosjanie wyłączają S-400, aby tylko przez przypadek nie zestrzeliły np. izraelskich myśliwców. Dla nas S-400 też "nie będzie problemem" pierwszej kategorii - bo TUTAJ na Polskim Teatrze Wojny wprowadzą nowsze i lepsze S-500 uzupełniane przez S-350. Tak wyglądaja po bliższym przyjrzeniu się twoje "doświadczenia z Syrii"...jak to mówią pół prawdy to całe kłamstwo. Zaś TUTAJ na Polskim Teatrze Wojny - bez przykrycia A2/AD lotnictwo nie ma głębi strategicznej dla utrzymania się [nawet gdyby to miały być F-35B - a nie będą] - powtarzam - bez NADRZĘDNEJ A2/AD Tarczy Polski lotnictwo nie ma racji bytu. A z A2/AD Tarczą Polski wystarczy te 48 F-16 - ale uzbrojonych na bogato w broń precyzyjną, wpiętych sieciocentrycznie w C4ISR z A2/AD Tarczy Polski - no i dyspozycyjnych na 90% - bo na tym powinniśmy się skoncentrować. Na gotowości i maksymalnej modernizacji tego co mamy wg SWOT i kalkulacji koszt-efekt,na uzupełnieniu o dronizację i sieciocentrzyczność i APR - i wpięciu tego w całości sieciocentrycznie w C4ISR [wliczając WRE] zbudowanej NADRZĘDNEJ PRIORYTETOWEJ STRATEGICZNEJ A2/AD Tarczy Polski. Bo to - razem z głowicami asymetrycznego odstraszania strategicznego - jest projekt absolutnie NIEZBĘDNY dla PRZETRWANIA Polski.

dyzio
poniedziałek, 6 maja 2019, 16:25

Zbliża się wojna z Iranem, więc polski sojusznik Izraela i USA powinien posiadać odpowiednie samoloty.

Łukasz
poniedziałek, 6 maja 2019, 16:23

Dowolny samolot 4 generacji, który jest w powietrzu ma 100% przewagi nad samolotem 5 generacji, który stoi na pasie lub w hangarze. Jeśli nie potrafimy sobie poradzić z obsługą MiG-29 i F-16 (sprawność bojowa polskich F-16 od 30 do 50%, gdzie w USAF ok. 75-80%) to skąd pomysł, że damy sobie radę z obsługą F-35? Jeśli około 40% polskich F-16 ma zdolność bojową to jak sytuacja będzie wyglądała przy F-35, 10%? Jedynym, racjonalnym rozwiązaniem jest unifikacja floty - zastąpienie Su i MiG nowymi F-16 i trannsfer technologii z zakresu serwisu tych samolotów, tak aby uzyskać z 40% sprawności 70%.

Davien
poniedziałek, 6 maja 2019, 22:03

A to ciekawe bo rok temu sprawnośc F-16 przekraczałą 70% wiec może jakis dowód przedstaw na te 30-50% bo jak na razie sie nikomu to nie udało.

DSA
poniedziałek, 6 maja 2019, 20:50

Będą samoloty defiladowe do latania w formacji grot. Brakuje pieniędzy na wyszkolenie odpowiedniej ilości pilotów F-16 a my się zabieramy za F-35. Przypominam, Pentagon ujawnił przy okazji dyskusji o budżecie, że godzina lotu F-35A to obecnie 44 tys. dolarów. A F-16 to był dotychczas najbardziej kosztowny program zbrojeniowy w historii naszej armii. A godzina lotu F-16 to jakieś 50 tys ale złotych.

mati69
wtorek, 7 maja 2019, 13:42

@DSA, w necie jest artykuł forbsa (z 2016 r.), który podaje dane nt. kosztów użytkowania amerykańskich myśliwców, dane pochodzą z US DoD. Koszty 1h lotu w usd są takie: F16C - 8k, F35A - 28k. Dla porównania FA-18D - 12.6k, Gowler - 9k. Najdroższy jest oczywiście F22A - 33.5k, F15E - 21k . Teraz pewnie te kwoty są inne, ale obsługa F35 na pewno jest przynajmniej ze 3x droższa od F16.

DSA
wtorek, 7 maja 2019, 21:46

Tak jak napisałem Pentagon ujawnił to w marcu tego roku. 44.000 dolarów - tyle wynosiły faktyczne koszty godziny lotu w 2018 dla F-35A. poniżej fragment artykułu sprzed kilku dni Both CAPE and the F-35 Joint Program Office arrived at similar projections for the F-35A conventional takeoff and landing variant’s cost per flying hour in FY24, with CAPE estimating 36,000 per hour and the JPO pegging costs at 34,000 per hour, said Daigle, who is stepping down later this month. (The two organizations did not provide an estimate for FY25, which is outside of the regular five-year budget cycle.) Either figure would be an improvement from the FY18 rate, in which one hour of flight time in the "A" model cost about 44,000.

Davien
środa, 8 maja 2019, 04:46

Panei DSA czyli koszty juz nie wynoszą 44 tys ale mniej. Boeing podawał je na 37 tys.

Też sobie czasem popiszę
poniedziałek, 6 maja 2019, 15:06

Współczesne wcielenie bajkopisarza Kryłowa, z silną lornetką w garści, znów w akcji.. Możesz kupić sobie nawet milion pocisków PAC-3MSE, splątać je kwantowo z kulbitowymi i zdronizowanymi Flarisami, a przed pociskami manewrującymi, takimi jak choćby Kalibr, nas one nie obronią. Oprócz gęstej obrony SHORAD, potrzebne są do tego samoloty z radarem SAR, aby zawczasu informować obronę o pojawieniu się i trasie intruza. My własnego JOINT STARS nie mamy, a choćbyśmy nawet mieli, to mógłby u nas zbyt długo nie polatać w warunkach działań bojowych i obecności "bańki antydostępowej" w OK i na Białorusi. Radar z funkcją SAR, zamontowany na pokładzie samolotu o niskiej wykrywalności radarowej, to w naszych warunkach jest jeden z najlepszych sposobów na obronę przed takim zagrożeniem. Kilka samolotów z doskonałym radarem AESA i systemem czujników DAS, patrolujących w odległości kilkudziesięciu kilometrów od siebie, stworzyłoby dla tego typu broni barierę nie do przebycia. Zaś zwalczaniem pocisków po namierzeniu mogłyby zajmować się odpowiednio przystosowane szkolne Mastery i np. naziemne patrole Popradów. F16 będą miały i tak masę innych zadań, spośród których w pierwszych minutach konfliktu z pewnością dominować będzie rola platformy do odpalania pocisków JASSM, z rejonu operowania własnej naziemnej OPL. Innym zadaniem dla F35 byłoby dostarczenie naddźwiękowych pocisków przeciwradarowych AGM-88E AARGM na taki dystans do systemów OPL przeciwnika, aby nie miał czasu na ucieczkę ze stanowiska bojowego. 100 km, czyli dwie minuty lotu pocisku, to dla F35 jest wciąż bezpieczny dystans, na którym nie zostanie wykryty przez radary przeciwnika. Wobec takiego zagrożenia, obsługi systemów "S-ileś tam" miałyby podobny dysonans poznawczy, jak przeciwlotnicy z Serbii w czasie ataku NATO - pozostawić radary włączone i ryzykować niechybną rozwałkę pociskiem przeciwradarowym, czy włączać je w ostatniej chwili "na telefon", po czym natychmiast zmieniać miejsce stacjonowania. W skuteczną ochronę przez kolejne wcielenie Pancyra jakoś nie wierzę, bowiem ile jest warte są rosyjskie systemy SHORAD przeciw atakowi kilkoma rakietami, dowiedzieliśmy się z Syrii. Zatem F35 to najlepsze lekarstwo na rosyjskie przechwałki o "bańkach antydostępowych". Samoloty te mogą też prowadzić zwiad w niewielkiej odległości od granicy przed rozpoczęciem działań, zatem dałyby nam dokładny obraz w czasie rzeczywistym o położeniu takich obiektów, jak np. baterie artylerii rakietowej i lufowej o dalekiej donośności. A wtedy po rozpoczęciu działań przeciwnik dostałby natychmiastową odpowiedź w postaci ataku naszymi pociskami manewrującymi i z wyrzutni wieloprowadnicowych. Już same te zadania, bez wspominania o użyciu jako myśliwca, dają wystarczająco dużo argumentów, aby zakup F35 uczynić sensownym.

Ja66
poniedziałek, 6 maja 2019, 12:59

Mariusz Błaszczak w niczym nie jest tak dobry jak w opowiadaniu bajek. A jak tam sprawa Orki, którą miał wybrać już rok temu?

podatnik
poniedziałek, 6 maja 2019, 11:09

5 generacja dotyczyła ławek wolności - w stosunku do poprzedniej generacji ma mieć zamontowane projektory ze starymi kronikami

Grześ
poniedziałek, 6 maja 2019, 02:07

Kupią 36 f35 plus 16 z opcją. Dostaną Tureckie samoloty plus Włoskie i Brytyjskie. Jedni i drudzy zmniejszyli zamówienie. Zrobią to tak jak z F16 za dodatkowe pieniądze poza budżetem mon. Zrobią to przed wyborami. Jesli chodzi o amunicję. Do raka kończą testy i zamówią przed wyborami. Do kraba to samo. Leopardy 2pl pokażą przed wyborami. Zamówienia kontrakty przed wyborami posypią się jak grzyby na deszczu. Przypominam Raki Kraby Poprady itp zamawiali przed wyborami. Też przed wyborami Polska żegluga morska zamówi w polskicg sztoczniach kilkanascie ok 18 statków. Plus rozpoczną budowę kanału na mierzeji. ............

Sanok
niedziela, 5 maja 2019, 21:44

Minister mówiąc o sprzęcie piątej generacji miał na myśli............ saperki , które wojsko nie potrafi kupić w przetargu kolejny raz.

Zbigniew
niedziela, 5 maja 2019, 12:12

Trudno zrozumieć dlaczego odrzucają hurtem korzystanie z wszystkich sprzętów kategorii 4plus, z góry wskazują wyłącznie na zakup kategorii 5!

chateaux
poniedziałek, 6 maja 2019, 19:48

Dlatego że samoloty generacji 4+ są droższe od F35, a maja mniejsze możliwości operacyjne.

wewqrwe
poniedziałek, 6 maja 2019, 14:47

Bo niemamy dobrych sensorów, i mam bliski horyzont widzenia. Pozatym musimy mieć sprzęt w pełni wykożystujący IBCS.

chateaux
poniedziałek, 6 maja 2019, 19:51

To akurat nie jest problemem. IBCS jest systemem - że tak powiem - plug & play. Znakomicie nada się np. do integracji radarów NDR-ów z krajowym systemem rozpoznania, które dziś nie są w jakikolwiek sposób zintegrowane. Nie są w stanie ani przyjąć żadnych danych z kraju, ani dostarczyć żadnych informacji krajowemu systemowi obrony przestrzeni powietrznej.

GUSTAFF
sobota, 4 maja 2019, 18:55

Spokojnie jak mówią kuluary zakup przez Polskę F-35 jest transakcją za którą mamy otrzymać za przysłowiowego dollara wycofywane z armii USA samoloty A-10 mamy ich otrzymać ok 24 sztuk po modernizacji ale pod warunkiem zakupu minimum 24 sztuk F-35 powód przekazania tłumaczony jest tym że teren Polski to obszar gdzie starcie. sił pancernych to 100% pewnik więc nabycie A-10 jest jak najbardziej zasadne ale warunek to zakup F-35

Dalej patrzący
niedziela, 5 maja 2019, 18:02

TAAAK - to najpierw niech zadekretują owe 24 sztuki A-10 za dolara - a my kupimy z... 1000 PAC-3MSE. I wtedy będzie połowa efektorów dla A2/AD Tarczy Polski - i parasol dla operacji i A-10 - i całego WP. Mogą dołożyć też z 1000 Abramsów za dolara - przecież Grecję obdarowali 400 Abramsami. Drzewo poznaje się po owocach - a nie po obiecankach dla naiwnych.

chateaux
poniedziałek, 6 maja 2019, 19:54

Jasne. Tylko których Abramsów? Tych które nie są produkowane już od lat, czy tych które zostały wyprodukowane dla Iraku - w zubożonej wersji, bez pancerza ze zubożonego uranu i bez pancerza reaktywnego?

Palmel
sobota, 4 maja 2019, 16:46

Zaczekać na 6 generację już niedługo gdzie silniki będą wodorowe kriogeniczne z radarami fotonicznymi , żadna rakieta z naprowadzaniem termicznym go nie trafi dlatego Rosjanie mają już z naprowadzaniem laserowy , dalej patrzący - wszystkie te rakiety przeciwlotnicze będziemy mogli przekazać do muzeum lotnictwa, ppanc zobacz film z 1.05 jak rakieta trafia w ruski czołg w Syrii i co z tego wynika a jaki wpływ na nas będzie miał system Murmańsk zainstalowany w Kaliningradzie, nic nie piszesz o najważniejszych teraz wojskach WRE bez tego nie obędzie obecnie żaden konfliktu a broń elektromagnetyczna w którą będą wyposażone ruskie bezzałogowe samoloty 6 generacji my musimy być przygotowani na to, a kampanię wrześniową przegraliśmy przez taktykę naszej armii i pogodę

Davien
niedziela, 5 maja 2019, 22:21

No padłem:)) Panie Palmel szósta generacja w USA pojawi sie za 15-20 lat , a tobie sie marzy w Rosji?? Silniki wodorowe panei Palmel jeszcze szybciej przyciagną pociski IR, bo dla IIR czy ma wodorowy czy antygrawitacyjny róznicy nie robi. Co do ROFAR: Palmel, nie możecie skończyc prostej konwersji Żuka-M na Żuk-AE poprzez zmiane anteny a znacznie bardziej spomlikowany ROFAR sie marzy?? No może w przyszłym wieku...

Rain Harper
poniedziałek, 6 maja 2019, 14:39

Chyba dał się Pan strolować. Obywatelowi PALMEL gratuluję fantazji.

Davien
poniedziałek, 6 maja 2019, 22:06

Akurat panie harper, Rosjanie na serio planuja cos takiego dla MiG-41, poza zasięgiem liczonym w tys. km i prędkoscia ponad 4 Ma:)) Tyle ze pan Palmel nawet nie wie co konkretne terminy znaczą:))

Grredo
sobota, 4 maja 2019, 14:11

Amunicja,amunicja i więcej nowoczesnej amunicji. Do wszystkiego. 125 mm do pt-91 i do t-72, 120mm dla Leopardów i dla Raków, 155 dla Kraba. 152 dla Dany, 122 dla Langusty, no i wreszcie nowoczesne granaty do RPG-7. Czy to tak trudno zrozumieć, że nowoczesne lufy trocinanami nic nie zwojują? Skorupy nowych Rosomaków ciągle czekają na wieże. A te z wieżą nie mają ppk. Skoro program Borsuk taki ważny to trzeba sypnąć groszem na przyspieszenie testów.

Gts
sobota, 4 maja 2019, 11:17

Myślę, że przyzwyczajają nas do narzuconej im już decyzji. Nie ma tu żadnych względów merytorycznych. Nie liczą się już nabyte możliwości w dziedzinie infrastruktrury, szkolenia i obugi serwisowej w Bydgoszczy, a nie sądzę żebyśmy dostali do F-35 cokolwiek. Będzie za to drogo, szczególnie w utrzymaniu, tylko co to ich obchodzi. Jak z rozdawnictwem socjalu, skutki tych decyzji dotkną nastepców i nas. Oni będą w Brukseli albo na emeryturach na Florydzie.

sża
sobota, 4 maja 2019, 21:55

A czy nie pomyślałeś o tym, że zakupy z półki bez przetargów, do tego w ilościach defiladowych, ale po mocno zawyżonej cenie, a do tego bez offsetu, dostępu do kodów i bez dostępu do nowych technologii - to nie jest czasem zakamuflowana spłata S.447?

Ajatollah
sobota, 4 maja 2019, 11:14

To czemu nie kupimy odrazu lotniskowca z pełną posada 5gen?

Tedi
sobota, 4 maja 2019, 09:34

Mogli by pomyśleć o okręgach bo za 5 lat to już nic tam pływać nie będzie.

Grześ
sobota, 4 maja 2019, 08:18

F16 ma prędkosc 1.8 macha to jest 2400 kl.

Dalej patrzący
sobota, 4 maja 2019, 00:04

Panie ministrze Błaszczak - proszę na początek twardo zejść na ziemię i zakupić dla każdego z Krabów po 100 sztuk APR Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km. A w kolejnej transzy APR Nammo o zasięgu 130 km [ale z naprowadzaniem półaktywnym]. Plus w WB zakupić drony Łoś i Manta itp. dla sieciocentrycznego rozpoznania i pozycjonowania. I zrealizować opcję 900 Warmate - i nową umowę na 1000 Warmate II. I zakup AUV Deep Guard dla PMW. I zakup min. 5 tys CGmk4 z pakietem amunicji na bogato. I z 10 tys kppanc Raybolt - to ASAP. I drugie tyle Brimstone 3, jak go "wycertyfikują" pod dowolne nosiciele. A potem z 20 tys Piratów, jak go wreszcie przerobią z ukraińskiego pierwowzoru. ASAP. Zamiast 32 F-35 proszę zakupić za te same pieniądze 1000 PAC-3MSE, a lepiej L-SAM. Proszę zdronizować militarną, wielozadaniową wersję FLARIS LAR w masowej produkcji liczonej na setki sztuk, oraz ILX-27 - ale bez niedomiaru mocy. Generalnie zaś potrzebujemy zbudowania szczelnej całokrajowej, pełnoobszarowej A2/AD Tarczy Polski - sieciocentrycznej - opartej o IBCS z kodami źródłowymi i bez "czarnych skrzynek" - i WRE. Żadnych F-35 - wystarczą F-16 i Bieliki, za to doprowadzić te 48 F-16 do Vipera, zapewnić ich dyspozycyjność bojową na poziomie 90% [a nie 40%], dać im na bogato broń precyzyjną dalekiego zasięgu. I proszę zapoznać się dogłębnie z takimi pojęciami, jak RMA, AI, łączność natychmiastowa na splątaniu kwantowym, komputery kubitowe, ekranowanie przed EMP. W strefie zgniotu to elementarz obowiązkowy. Oraz proszę o procedowanie każdym możliwym sposobem głowic dla strategicznego odstraszania asymetrycznego, co jest gwarancją dla realnej suwerenności - bezwzględnie koniecznej w naszej trudnej sytuacji dla PRZETRWANIA. Bo także tu w Europie, w ramach globalnej konfrontacji, będzie postępowała nieuchronnie coraz bardziej bezwzględna polityka siły - stary świat oparty o traktaty skończył się w 2014. A - na koniec: w 1939 przegraliśmy w sposób katastrofalny, ponieważ ambitnie rozwijaliśmy wszystkie siły zbrojne - symetryczne odpowiedniki sił zbrojnych nieprzyjaciela. Oczywiście z racji słabości ekonomicznej wyszły z tego miniaturki sił zbrojnych nieprzyjaciela - a efektem była bezprecedensowa klęska. Czas wyciągnąć z tej lekcji przynajmniej jeden wniosek - trzeba całe siły zbrojne WP uszykować ASYMETRYCZNIE na każdym poziomie pod obronę CAŁEGO terytorium Polski - z maksymalnie zniechęcającym nieprzyjaciela podniesieniem poprzeczki koszt-efekt. Oczywiście z "buławą" zabójcy - po to np. te Vulacano-Dardo. a potem Nammo - by z bezpiecznych pozycji niszczyły bezkarnie i skutecznie podstawę operacyjną wroga i nie dopuszczały w zarodku do pełnoskalowego ataku lądowego nieprzyjaciela. Od pełnej neutralizacji rakiet i lotnictwa [także wokół Polski] jest budowa strategicznej A2/AD Tarczy Polski z efektorami uniwersalnymi: antyrakietowym i plot. Min 2 tys sztuk. I raczej proponowałbym zdecydowanie postawienie na L-SAM niż PAC-3MSE. Plus IBCS wyłącznie z kodami źródłowymi i cały pakiet [z WRE] dla C4ISR.

scwptyczny
sobota, 4 maja 2019, 14:40

No tak znowu jakieś lobbowanie. Gdyby zrobić to napisał dalej patrzący to pewna droga do klęski. Tak to jest jak się czyta tylko jakieś materiały marketingowe bez podstaw wiedzy (matematyka i fizyka). A2AD pełnoobszarowa i Bieliki jako samoloty bojowe - takie postulaty jak nic muszą opierać się na założeniach fizyki kwantowej. Niemcy i Francja zawarły porozumienie o budowie samolotu bojowego szóstej generacji.

Dalej patrzący
niedziela, 5 maja 2019, 19:12

I taka uwaga @scwptyczny - pomijam, że Francusko-Niemiecko-Hiszpański samolot powiedzmy 6tej generacji będzie operacyjny dopiero ca 2040 - więc to musztarda po obiedzie. Pomijam, że większość analityków daje większe szanse Tempestowi, który pewnie będzie robiony z USA. Na POLSKIM TEATRZE WOJNY dla maszyn 5tej i 6tej generacji nie ma głębi strategicznej. Potrzebujemy rakiet uniwersalnych z mobilnych nośników lądowych, a potem powietrznych, antyrakietowych i plot w jednym, mogących także wykonywać kinetyczne uderzenia ofensywne "hit-to-kill" na szczególnie ważne i trudne do zniszczenia cele powierzchniowe [mobilne wyrzutnie rakiet, radary, okręty, samoloty na lotniskach itp] - rakiety o zasięgu porównywalnym przynajmniej z promieniem koła, który by mieścił sobie Polskę. Na dzisiaj najlepszym efektorem byłby południowokoreański L-SAM [2 razy większy zasięg i 2,5 raza większy pułap od PAC-3MSE], który do służby wejdzie w 2023-24 - a wiec bez porównania szybciej niż FCAS czy Tempest. A dla Polski ważne jest, aby przed wyjściem USA z Europy na Pacyfik - stanąć na własnych nogach. Nie potrzebujemy nowych samolotów - tylko naprawdę licznych rakiet uniwersalnych dla A2/AD Tarczy Polski. A od uderzeń ofensywnej buławy zabójcy to winniśmy kupić technologie na południowokoreańskie balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i manewrujące HM-3C - o zasięgu 1500 km. Co do lotnictwa - wystarczy doprowadzić posiadane 48 F-16 do Vipera [radar] i ich wpięcie sieciocentryczne - wyposażyć na bogato w środki precyzyjne dalekiego zasięgu [BTW: kiedy będzie Pirania? - już bez ograniczeń INF?] i doprowadzić ich dyspozycyjność z 40% do 90% - to będzie dużo większy skok wartości bojowej naszego lotnictwa - ale pod parasolem A2/AD Tarczy Polski i przy wpięciu sieciocentrycznym pozahoryzontalnego pozycjonowania - niż zakup nawet 100 F-35B - ale bez doposażenia na bogato - i bez parasola i sieciocentryczności dawanych przez A2/AD Tarczę Polski. Na razie jest robiona typowa szkodliwa suboptymalizacja cząstkowa - w całości brak budowy domkniętej strategicznie suwerennej obrony - i brak skoku całościowej synergii. Na razie pod dyktando hegemona montowana jest marionetkowa niesuwerenna armia uzależniona od hegemona - dla wypełniania ZA NIEGO zadań na Ukrainie i u Bałtów. A i to do czasu - skoro najwyraźniej jednoznacznie popiera 447 i bandycka hucpę zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów - po to WP ma być uzależniona od hegemona - by tym łatwiej było dokonać wrogiego przejęcia przez Wielkich Braci geostrategicznego przesmyku bałtycko-karpackiego - przez pupilka USA. Co w sposób zasadniczy jest sprzeczne z polskim interesem i racją stanu. Od razu dodam: nieważne, co jest deklarowane dla uspokojenia przez naszych oficjeli: ważne co jest realnie robione przez INNYCH - w atmosferze totalnej nagonki na Polskę i Polaków jako "winnych Holocaustu", "nazistów" i tych od "polskich obozów śmierci". Zaś casus aneksji Wzgórz Golan - "legalizowanych" goła siłą wbrew prawu międzynarodowemu - też w atmosferze zmasowanej propagandy - jest dla nas dzwonkiem ostrzegawczym, że wszelkie artykuły i traktaty są w istocie niewarte papieru na którym je podpisano - wobec brutalnej bezpardonowej gry interesów silnych [z atomem] przeciw słabym [bez atomu]. Wniosek jest prosty - dla PRZETRWANIA musimy mieć atom. I suwerenne siły zbrojne - bez "czarnych skrzynek" i "zdalnych guzików".

Dalej patrzący
sobota, 4 maja 2019, 20:04

@scwptyczny - gdyby zrobić to, co piszę, to na pewno Polska przetrwa w strefie zgniotu. I dlatego właśnie tak usilnie szydzisz wykręcając po małpiemu - bo spraw merytorycznych unikasz jak ognia. Jeszcze by ludzie zaczęli myśleć. Bo to co piszę - to sprawy OCZYWISTE. A wiele spraw - np. APR Vulcano-Dardo czy CGmk4 czy kppanc - jest wręcz na wczoraj. Proste pytanie sprawdzające - lepiej dla Polski IBCS z kodami źródłowymi? - czy z "black boxami"i wtyczkami poza nasza kontrolą? Czy np. lepsze Bieliki "gołe"? - czy doprowadzone do wersji FA?

sceptyczny
poniedziałek, 6 maja 2019, 00:58

Drogi kolego meteorytyki u Ciebie jak na lekarstwo, co potwierdzasz pisząc o Bielikach FA jako o samolotach bojowych i o przeczących prawom fizyki Newtonowskiej pełnoobszarowej A2/AD (od jakiej wysokości), rojach dronów, IBCS, Warmate (skuteczne na jaki dystans) itd. Asymetria to taktyka a nie strategia. Daj już spokój z tymi nieprawdopodobnymi możliwościami zestawów przeciwlotniczych - znacznie tańsze rozwiązanie to pociski antyradiolokacyjne. W Twojej "koncepcji" trzeba mieć system dowodzenia, co najmniej 23 wieku. Takie dyrdymały o geopolityce piszą publicyści, a nie fachowcy od prowadzenia wojen.

Dalej patrzący
poniedziałek, 6 maja 2019, 15:09

@sceptyczny - A2/AD to sf? Bieliki FA operujące pod przykryciem A2/AD Tarczy Polski to s-f? Roje dronów to sf? Sieciocentrycznośc i zakupiony IBCS to sf? A JUŻ ZUPEŁNE CURIOSUM " o przeczących prawom fizyki Newtonowskiej pełnoobszarowej A2/AD (od jakiej wysokości)" Czy ty kolego w ogóle wiesz, na czym polega A2/AD? I jakie zasięgi mają obecne systemy zapewniające tarczę i miecz dla A2/AD? Albo - jaka będzie sytuacja Polski za ca 5 lat gdy do A2/AD Kaliningradu dojdzie A2/AD zbudowana na Białorusi - obie strefy stworzą jeden sieciocentryczny bastion wyposażony nie tylko w S-400, ale także S-500, S-350 - nowe Cyrkony 9 Mach - i zmodernizowane Kalibry i Iskandery? IBCS kupiliśmy - ale muszą być kody źródłowe. Na pytania nie odpowiedziałeś, jedynie Bielika FA wyszydziłeś "specjalisto", zaś zasadnicze pytanie o kody do IBCS [czy innych systemów - bo to na jednym wózku jedzie pod nazwą "REALNA suwerenność państwa i WARTOŚĆ armii"] nabrałeś wody w usta - test oblany panie trollu. Co do geostrategii - czy aby nie ZASADNICZA rzecz dla kogo i w czyim interesie robi się modernizację armii? Czy dla stworzenia z WP narzędzia dla suwerennej obrony Polski? - chyba raczej nie, bo jak Antoni to zadeklarował do 2033 - to pożegnał się z MON. Czy raczej w interesie hegemona i jego polityki? - jako niesuwerenna marionetkowa armia ekspedycyjna do Bałtów i na Ukrainę? Chyba tak - a potem przyjdzie czas na wyłączenie "czarnych skrzynek" i egzekucję 447 i wrogie przejęcie - nieprawdaż? To mają być niby "dyrdymały"? - jak idzie o sprawy zasadnicze?

Polska dziwny kraj
piątek, 3 maja 2019, 22:05

Przypomnę, że w 2017r. priorytetem dla ministra Macierewicza i Prezydenta było kupno okrętów podwodnych w programie Orka oraz zakup używanych fregat Adelaide. W 2018r. miało być podpisanie umowy na Patriota i wysłanie do końca roku oferty na 2 fazę Wisły. Plus dodatkowo skończenie dialogów dotyczących śmigłowców uderzeniowych Kruk. Niedługo minie pół roku w 2019r. i dalej nie ma żadnej decyzji odnośnie Orki, Narwi,Kruka czy 2 fazy Wisły, a priorytetem stały się myśliwce 5 generacji, które Mon kupi z półki bez żadnych negocjacji ( tak najłatiwej). I co roku na defiladzie te same słowa o "dobrze wyposażonej armii i wymianie podsowieckiego sprzętu", która tak naprawdę nie jest realizowana. Oprócz skompletowaniu 16 masterów do Deblina, kupna armatohaubic Krab i moździerza Rak reszta programów przez 4 lata nie została ruszona lub tak jak dla Wojsk Specjalnych kupiono znikome ilości sprzętu. A najlepiej zrzucać całą winę na poprzwdników jak się samemu tak samo nic nie robi.

amabo
sobota, 4 maja 2019, 15:44

kaktus mi na glowie wyrosnie jak USA sprzeda F35 polsce w ciagu najblizszej dekady najnowoczesniejszy samolot wielozadaniowy jakim dysponuja. o turcji mowia, ze nie sprzedadza im tych samolotow bo radary s400 gromadzilyby dane o charakterystyce lotu F35 i przesylaly do ruskich... to dlaczego mieliby sprzedawac je do polski skoro ruskie maja pewnie mocniejsze radary w kaliningradzie i tez mogliby takie dane gromadzic juz bez niczyjego posrednictwa? jak zawsze slowa nic nie kosztuja, wiec moga sobie pogadac o checi kupna tych samolotow, czy budowy miliona szklanych domow. jak znalazl dobry kit na kampanie wyborcza.

Marek1
niedziela, 5 maja 2019, 09:52

amabo - aby uniemożliwić kiedykolwiek opromieniowanie F-35 wiazką radarową potencjalnie nieprzyjaznego kraju US Air Force musiałoby zamknąć wszystkie w podziemnych hangarach. myślenie nie boli ...

Danisz
piątek, 3 maja 2019, 19:44

No i wszystko jest już jasne: służące w WP T-72 czyli postsowieckie czołgi drugiej generacji zostaną zastąpione dopiero, gdy ktoś na świecie opracuje czołgi V generacji. Trochę to niestety zajmie, bo póki co trwają dopiero prace nad IV generacją. Przynajmniej obecny MON nie ściemnia, że wymieni złom za rok czy pięć.

Greg
piątek, 3 maja 2019, 19:30

Panowie przestańcie wreszcie publikować te oderwane od rzeczywistości mrzonki, chciałbym choć raz przeczytać o tym, że np kupiliśmy wystarczającą ilość nowoczesnych pok, lub innego sprzętu niezbędnego do osiągnięcia przez naszą armię poziomu niezbędnego do obrony terytorium RP przez choćby 4 tyg.

Covax
sobota, 4 maja 2019, 10:54

DM63 kosztuje cyrka 6 tys euro, za jedno smiglo wraz z Tapicerka masz 20 tys DM63 ktory L55 przewierci T72b3 na wylot a z naszego L44 zatrzyma sie na silniku. Ale w Polsce rzadzi DM33 ktora nawet od PT91 sie odbija. Zakupy Efektowne nie Efektywne ;-)

Macorr
piątek, 3 maja 2019, 18:54

Niezła beka z ekspertuff telewizyjnych gdzie dało się usłyszeć m. in. Oprędkości Maks F-16 rzędu 2400 km/h...

Gts
sobota, 4 maja 2019, 09:56

To co ten gosc wygadywał to dla mnie dramat. Dla laika, wyznawcy było i tak obojętne. Mnie raziło, zwłaszcza rzucanie ogolników w styl świetny śmigłowiec Mi-24 brał udział w konflikcie w Afganistanie... no i co z tego wynika jak nasze są równie stare, a do tego bez uzbrojenia.

Davien
sobota, 4 maja 2019, 04:20

Macorr 2Ma to spokojnie moze byc 2400km/h zależy od wysokosci:)

MWK
sobota, 4 maja 2019, 15:33

Tak, ale pan komentator mówił że nasze f-16 mogą latać z prędkością 2500 km/h (a nawet się zagalopował i wyliczył sobie na poczekaniu 2700 km/h). A o ile mi wiadomo to f-16c w wersji używanej przez nasze lotnictwo osiągają max. 2,02 Ma ale w locie na wysokości pow. 10 000 m. Prędkość dźwięku na tej wysokości to ok. 1060 km/h co daje jakieś 2140 km/h.

Davien
sobota, 4 maja 2019, 18:14

Pan Macorr pisał o 2400km/h wiec sie łapie do 2Ma, natomiast jest to prędkośc mozliwa do uzyskania jak każdego innego samolotu poza F-22/35 tylko w tzw konfiguracji gładkiej czyli bez podwieszeń. Prędkośc dzieku jest rózna dla róznych wysokosci

MWK
poniedziałek, 6 maja 2019, 19:01

Pisząc "Pan komentator" pisałem o komentujacym defilade redaktorze z tvp. Wydawało się to oczywiste bo nawiązałem do jego szybkiego wyliczenia wygloszonego na wizji w TVP 1. (gdzie naprędce wyliczył Maks. Prędkość naszych f-16 na 2700 km/h). Prędkość dźwięku w powietrzu jest różna na różnych wysokościach i to również jest oczywiste w moim poście. Prawdopodobnie rosyjski MiG 31 jest w stanie osiągnąć ponad 2 Ma w locie na dużej wysokości z pociskami r-33 podwieszonymi pod kadlubem.

Davien
środa, 8 maja 2019, 04:48

Czyli drobne niezrozumienie, sorry, a co do MiG-31 to z pociskami R-33/37 rozpędza sie do 2,35Ma bez problemu, z Kinżałem juz gorzej.

Bestia
sobota, 4 maja 2019, 02:28

Wynika to z błędów zamieszczanych przez samych zainteresowanych czyli wojska lotnicze. Sam wymieniłem kilka korespondecji z szefem wojsk lotniczych gdy przeczytałem na ich stronie ze F-16 lata maksymalnie 2680 km/h. No ale był to próżny trud bo to są tępaki i obstawiali cały czas przy swoim a na koniec zmienili tę wartość na 2,2 Ma ale nikt nie potrafił się przyznać do błędu że do podania prędkości przyjmowali prędkość dźwięku na poziomie 0 a nie na pułapie 10 000 metrów.

Niko
sobota, 4 maja 2019, 00:48

To akurat prawie prawda 2.200km/h

jelczul
piątek, 3 maja 2019, 18:46

trzymam kciuki

Pjoter
piątek, 3 maja 2019, 18:13

Szkoda ze nie mamy MON 5 generacji bo mze nasza armia byla by lepiej wyposażona

Xenon
sobota, 4 maja 2019, 14:17

Dobrze napisane!

MiP
piątek, 3 maja 2019, 17:38

My za bardzo nie mamy czym się chwalić bo od lat to samo to już teraz i sojuszników z ich sprzętem gonią na parady.A nasze wojsko jest tylko wojskiem defiladowym,kupowanie po kilka,kilkanaście sztuk sprzętu właśnie do pokazywania na takich imprezach.

Harry 2
niedziela, 5 maja 2019, 20:11

Kupowanie po kilka sztuk sprzętu otwiera drogę producentom do dalszych zakupów. Producentom niekoniecznie krajowym i niekoniecznie z zyskiem dla naszych firm zbrojeniowych.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama