Błaszczak: Pierwsze polskie F-35 w 2024 roku. Umowa w przyszłym tygodniu

22 stycznia 2020, 12:24
F35 makieta
Makieta F-35 prezentowana w czasie podpisania PMT. Fot. Maciej Szopa.

Szef MON Mariusz Błaszczak powiedział, że pierwsze myśliwce F-35, planowane do zamówienia przez Polskę, będą „gotowe” w 2024 roku. Potwierdził też, że planuje się podpisanie stosownej umowy dostaw w przyszłym tygodniu.

W audycji „Sygnały Dnia” Programu 1 Polskiego Radia szef MON mówił, że podpisanie umowy na dostawę myśliwców F-35 planowane jest w przyszłym tygodniu. Dodał, że będzie ona dotyczyć 32 maszyn, a negocjacje są już „praktycznie zakończone”. Podkreślił też, że wprowadzenie myśliwców F-35 zapewni przewagę w powietrzu, i że jest to skok porównywalny do wprowadzenia F-16 na początku obecnego wieku. Pytany o rozpoczęcie dostaw odpowiedział, że pierwsze samoloty przeznaczone dla Polski będą gotowe w 2024 roku. 

Minister Błaszczak zaznaczył, że F-35 daje możliwości rozpoznania i dowodzenia. Dodał, że pozyskanie tego typu maszyn jest możliwe dzięki bardzo dobrym relacjom polsko-amerykańskim. Zaznaczył też, że zakup ten jest istotny w kontekście zastąpienia myśliwców MiG-29. 

Polska złożyła wniosek o pozyskanie 32 myśliwców F-35A w maju 2019 roku, a jesienią uzyskano zgody Departamentu Stanu i Kongresu na realizację transakcji. Jej maksymalną wartość ustalono na poziomie 6,5 mld USD. Najprawdopodobniej finalna kwota będzie niższa, szacunki mówią o około 4 mld USD lub nieco więcej, czyli kilkanaście mld złotych. Z drugiej jednak strony, główna umowa FMS nie obejmuje infrastruktury czy uzbrojenia, które trzeba będzie dokupić w ramach oddzielnych kontraktów.

Jak informował Defence24.pl, MON zdecydował się na zakup myśliwców F-35 bez offsetu. Resort motywuje to chęcią zaoszczędzenia środków finansowych (na kwotę nawet ponad miliarda dolarów). Deklaruje jednocześnie, że Polska będzie chciała przystąpić do programu bezzałogowca „lojalny skrzydłowy”, przeznaczonego do współpracy z F-35, na wstępnym etapie, aby zabezpieczyć korzyści przemysłowe. W związku z programem F-35 planuje się natomiast zawieranie umów bezpośrednio pomiędzy polskimi i amerykańskimi przedsiębiorcami (w formule business-to-business), choć nie będą one bezpośrednio powiązane z umową dostaw myśliwców.

W trakcie targów MSPO 2019 przedstawiciele koncernu Lockheed Martin mówili, że pierwsze 4 samoloty dla Polski mogłyby być dostarczone w 2024 roku. Maszyny te, przynajmniej na początku, miały – według tamtych deklaracji – trafić jednak nie do kraju, a do bazy Luke w Arizonie, w celu prowadzenia szkoleń. Podobne rozwiązania stosują państwa uczestniczące w programie F-35, m. in. Norwegia i Holandia czy Włochy. Podczas targów w Kielcach deklarowano też, że pierwsza eskadra polskich F-35A miałaby osiągnąć gotowość operacyjną do 2026 roku, druga – do roku 2030.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 345
Reklama
Dalej patrzący
niedziela, 26 stycznia 2020, 21:34

Rozbudowa lotnictwa i rozbudowa pancerza ma sens przy dedykowaniu WP do działań ekspedycyjnych poza Polską. Np. do Bałtów lub na Ukrainę. I do tego jest budowane obecnie WP wg PMT 2013 przywiezionego nam w teczce przez hegemona, żebyśmy załatwiali za niego jego problemy, jego zobowiązania i jego interesy. Tymczasem WP powinno mieć skuteczną pełna obronę Polski za cel strategiczny. Który nas już nakrywa częściowo, a od 2023 nakryje całkowicie swoją przewagą absolutną strefy A2/AD z Kaliningradu. Bo wtedy Rosja wprowadzi sieciocentryczne systemy S-500 Prometeusz obejmujące zasięgiem cała Polskę, zaś sieciocentryczne rozpoznanie i pozycjonowanie celów zbieranych i przetwarzanych w czasie rzeczywistym ze wszystkich źródeł [od satelitów po radary samolotów i dronów i radary naziemne, także lidary, IRST i ROFAR] - zapewni Rosji absolutne panowanie w powietrzu nad Polską od pierwszej sekundy. Żadnego użycia F-35A i F-16 i Bielików nad Polska nie będzie - zwyczajnie w pierwszych minutach zostaną zniszczone na lotniskach przez Iskandery, Cyrkony, Kalibry, Oniksy itp, zaś w powietrzu przez S-500, a na bliższych dystansach S-350 i starsze [ale też już sieciocentrycznie wpięte] S-400. Potrzebujemy oślepienia wrogich sensorów przez nasze systemy WRE, uzyskania przewagi naszego rozpoznania i pozycjonowania celów real-time, wtedy nasze antyrakiety z funkcją plot zwalczą wrogie rakiety i samoloty już w strefie buforowej, a nasze rakiety ofensywne skutecznie i bezpiecznie zaatakują wrogie cele. A to może dać tylko budowa całokrajowej, silniejszej od nieprzyjaciela, strefy A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Z jednym sieciocentrycznym C4ISR spinającym real-time wszystkie domeny wg zasady "wszystkie sensory- wszystkie nosiciele-wszystkie efektory". Z samolotów wystarczy modernizacja F-16 do Vipera [i wpięcie sieciocentryczne w A2/AD], przystosowanie ich do operacji rozproszonych z dynamicznie zmienianych DOL, no i dozbrojenie na bogato [a nie na "aby, aby"] w bronie precyzyjne - zwłaszcza JASSM-ER. Bieliki do wersji FA, zaś z nowych płatwców tylko bojowe drony stealth, bezlotniskowe, startujące z mobilnych wyrzutni i lądujące na spadochronie - jak Kratos Valkyrie, czy mniejsze MBDA Remote Carrier. Oczywiście - operujące w rojach, z użyciem całej gamy pozahoryzontalnych efektorów precyzyjnych. Czyli w sumie modernizacja F-16 do Vipera, a Bielika do FA, dozbrojenie w bronie precyzjne, koniecznie wpięcie w sieciocentryczność NADRZĘDNEJ strefy A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Z nowości tylko drony bojowe stealth, czyli Harpi Szpon. I nie na sztuki - tylko na roje. To Polski Teatr Wojny - pełnoskalowy, symetryczny [właściwie "asymetryczny" - ale na korzyść przeciwnika] o najwyższej poprzeczce wymagań - a nie konflikt o niskiej intensywności z przeciwnikiem uzbrojonym co najwyżej w Kałachu i RPG. No i najważniejsze - najpierw przewaga WRE, potem przewaga własnego dalekiego widzenia, dopiero potem rakiety i antyrakiety, potem drony, a dopiero na końcu w tej drabinie są samoloty. Samoloty załogowe z pozycji nr 1 strategicznej tarczy [myśliwce] i miecza [bombowce i szturmowce] zostały zepchnięte na pozycję nr 5. W zasadzie - jako pierwszy stopień dla rakiet. Tyle, że Polska ma nieprzyjaciela za miedzą [Kaliningrad, a do 2025 Armia Czerwona na Białorusi] i w takiej sytuacji samoloty nie mają sensu - tylko rakiety. A z drugiej strony Polska nie ma głębi strategicznej - więc dla konwencjonalnych samolotów z lotnisk betonowych miejsca w Polsce nie ma. Oczywiście można snuć jakieś "wishful thinking", ale w realu w razie konfrontacji z tych F-35A będzie dużo mniejszy pożytek, niż z Łosi w 1939. Liczy się kalkulacja koszt-efekt, a nie namiastkowe "wrażenie nowoczesności" oparte na ślepym małpowaniu plus propagandowe tokowanie dla laików przy defiladach.

Kościotrup
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:28

Jak na Rosjanina poslugujesz się poprwną polszczyzną

Patryk
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:42

Kościotrup - tani szantaż emocjonalny dla naiwnych. Jaki Rosjanin by chciał, by Polska miała własne głowice jądrowe i własną skuteczną A2/AD obrony całego kraju? Drzewo się poznaje po owocach.

wtorek, 28 stycznia 2020, 17:42

A kto normalny myśli, że te jego urojenia są realne do spełnienia, i przede wszystkim, czy to nam pomoże?

wtorek, 28 stycznia 2020, 14:51

prawieanonim
wtorek, 28 stycznia 2020, 14:51

O ile pamiętam to nie chciał kiedy w/w temat był na tapecie.

Mariusz
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 11:28

Fajny i rzeczowy komentarz.

MAZU
sobota, 25 stycznia 2020, 22:09

Każdy samolot to kompromis, głównie finansowy. F35, to dobry kompromis. Nie oczekujcie, że będzie to X-wing, ale za te pieniądze to kupa nowoczesnej technologii której nie ma Rosja. To kolejny element odstraszania niedźwiedzia, żeby uznał, że nie opłaca się nas atakować. Oglądacie telewizję (...) i widzicie jak putin wściekle atakuje POLSKĘ. Dlaczego? Bo to jest "tania wojna", trollowanie, niszczenie wizerunku. Dlatego zrozumcie, że w kwestii "ochrony dobrego wizerunku RP" musimy działać razem, nawet jeśli mamy inne zdanie co do aktualnej władzu w RP - nota bene legalnie wybranej. M

mati69
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 04:02

MAZU, kompromisem byłby zakup 32 szt. nowych F16V Block70/72 i modernizacja posiadanych F16 to tej wersji. my jesteśmy za biedni na F35. z F16 sobie nie radzimy, a co dopiero z F35, które są 2x droższe w użytkowaniu ? poza tym, one nie będą latać niewidzialne, aby Władek z Kaliningradu sobie radarów nie testował. będą latać z włączonymi nadajnikami. Skoro tak to już lepiej brać najnowszą wersję F16, która ma sporo bebechów z F35. drogi zabawki powinniśmy zostawić dla bogatych, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na Narew i artylerię rakietową. te 2 baterie Patriotów i F35 wydrenują budżet MONu na lata.

Panpafc
niedziela, 26 stycznia 2020, 19:17

Mądrego miło poczytać :) Co do F35... IMO to najzwyczajniej jedyna rozsądna opcja. Trzeba robić kroki naprzód, wszystkie inne opcje to bezsensowne stanie w miejscu, a nawet krok w tył.

Polak
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:11

Trafne

gen. Sys
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:45

Jak miło widzieć mądrą wypowiedź.

df
sobota, 25 stycznia 2020, 21:06

Polska potrzebuje artylerii rakietowej do wyłączenia bańki a nie F35. OK miał głębię strategiczną 50 lat temu dziś przy odpowiedniej saturacji ostrzału można wyłączyć Woroneża, systemy antydostępowe i radary nie ruszając się z miejsca. Darujmy sobie opowieści o HAARM i lataniu F35 jak to robią Izraelczycy nad Syrią. Polski HOMAR z polską kierowaną amunicją rakietową to absolutny priorytet. F35 może współdziałać ze zmodernizowaną wersją F16 i nie tyle wyłączać AD2D co osłaniać krytyczną infrastrukturę przed atakiem z powietrza, pewnić funkcję mini AWACS itp

Trzeźwy
sobota, 25 stycznia 2020, 20:42

Hej Polacy. Bo moskiewskim trollom dziękuję za uwagę. Zwróćcie uwagę na dwie proste rzeczy. Po pierwsze możemy sobie DAROWAĆ zbędne komentarze, bo PiS i tak kupi te samoloty. Więc my Polacy możemy się cieszyć, nie ma się co smucić skoro tego i tak nie zmienimy. Szkoda naszej wątroby na zbędny stres. Drugie jest ciekawsze: policzcie ile setek negatywnych wpisów się pojawiło tak gwałtownie i nagle po ustaleniu terminu podpisania umowy zakupu F35? Tak nagle, tyle, różne, ale mianownik jest jeden: po co nam one skoro zostaną szybko zniszczone, Polska będzie walczyć sama, Rosja wcale nas nie zamierza atakować, my Słowianie powinniśmy trzymać się razem i lepiej się z taką miłą, przyjazną Rosją się pogodzić i robić dobre interesy. Z moich obserwacji wynika, że każdy negatywny wpis o "polskich" F35, zawiera jeden z w/w przekazów. Nie jest TO ciekawe i symptomatyczne?? Poczytajcie te negatywne i poszukajcie "mianowników", bardzo pouczające. Pomyślcie wtedy, czy warto odpowiadać na "takie" miarodajne komentarze??

Lord Godar
niedziela, 26 stycznia 2020, 18:52

Ja nie neguję potrzeby zakupu nowych samolotów , tylko uważam , że te 32 sztuki F-35 to i tak niewiele w stosunku do naszych potrzeb i przydało by się więcej "koni roboczych " czyli tych F-16 ale nowszych wersji. Druga sprawa : lokalizacja ich baz ... Nie może to być Mińsk Maz. i Malbork , bo to nie ma racji bytu . Następna rzecz ... System opl Narew ... To podstawa bytu dla bezpieczeństwa opl i częściowo opr ( drony i rakiety manewrujące) naszego kraju , baz lotniczych i nie tylko . To fakt i z tym nie ma co dyskutować . Mamy te F-35 mieć u nas po 2025 roku , a czy do tego czasu nasza opl będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwo tym samolotom ? Bardzo bym chciał aby tak było , ale ... Natomiast faktem jest , że jakiekolwiek zakupy uzbrojenia wiążące się ze skokowym uzyskiwaniem nowych możliwości przez naszą armię zawsze będą spotykały się z kontrą Rosji , bo dla nich słaba Polska to coś co im jest bardzo na rękę .

Kol
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:27

Bo kupować należy z głową, a nie wszytko co się zobaczy i jest "fajne", a na słowo V generacja wpadać w samozachwyt. Dziś to nowoczesny przemysł świadczy o rozwoju danego kraju. My to olewamy i kupujemy po najdroższej linii oporu bez żadnego offsetu,l byleby wydać jak najwięcej pieniędzy z budżetu MON. Sami się uzależniamy militarnie od interesów Wielkiego Brata bo nasz sojusznik będzie w stanie ingerować dowoli w nasze systemy bezpieczeństwa a co za tym idzie w politykę. Tylko skąd brać pieniądze na zbrojenia skoro nie inwestuje się w swój przemysł? Może USA nas zasponsoruja...

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 05:28

Kol jak mamy kupić F-35 z jakimś offsetem jak nie jesteśmy w programie tegoż myśliwca bo towarzysze z PO z nie go zrezygnowali.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
sobota, 25 stycznia 2020, 16:15

W porównaniu do Eurofightera F-35 wznosi się za wolno, za wolno lata, przenosi za mało broni, a stealth w stosunku do Rosjan nie istnieje. Kupując od USA droższą i gorszą broń PiS wysługuje się USA kosztem Polski zupełnie nie pojmując, że UE i Rosja potrzebują wzrost zamożności i rozwój Polski aby samemu się szybciej i lepiej rozwijać. Natomiast USA potrzebują od Polski tylko bycia ich instrumentem wojskowym i politycznym, co jest możliwe tylko gdy Polska jest zacofana i biedna, a więc USA będą blokować nam wzrost zamożności, np. przy pomocy programów zbrojeniowych. Polska nie zastąpi USA ani Meksyku, ani Kanady, ani Ameryki Płd, a w najgorszym wypadku USA wmanewrują nas nawet w małą wojnę z Rosją pomagając nam tak jak Gruzinom albo Ukraińcom. Eurofighter jest dla Polski o wiele lepszy niż F-35 - wojskowo, gospodarczo i politycznie.

As
sobota, 25 stycznia 2020, 15:29

Kolejne umowy dotyczące F35 będą podpisywane dwa razy na kwartał. Powieść w odcinkach, a Migi spadają ze starości.

16BPanc
niedziela, 26 stycznia 2020, 10:16

Migi spadają ze względu na brak przeglądów i napraw zgodnie z reżimem technologicznym

BUBA
niedziela, 26 stycznia 2020, 14:13

Migi spadaja bo je serwisuje POLSKA MYSL TECHNICZNA !!!!!

Kóma
sobota, 25 stycznia 2020, 11:13

Warto zapamiętać te daty...Minister pytany o rozpoczęcie dostaw F-35, odpowiada, że "pierwsze samoloty przeznaczone dla Polski będą gotowe w 2024 roku". Zwracam uwagę na słowo "gotowe", co nie jest równoznaczne z dostawą do Polski - to też warto zapamiętać ....

Fort
niedziela, 26 stycznia 2020, 05:42

To chyba oczywiste że nie będą w Polsce,bo raczej bylby z nich słaby pożytek jak by nikt nie umiał na nich latać. Zresztą nie wiem o co ci chodzi z tym zwracaniem uwagi. Odkryłeś jakiś sekret? Bo z tego co wiem to już wiele razy było mówione, że 2024 to nie jest data dostarczenia samolotów do Polski tylko ich wyprodukowania, a później będą szkolenia w USA. Tylko nie mów nikomu hehe

Gts
sobota, 25 stycznia 2020, 23:30

Pierwsze samoloty będą przeznaczone do szkolenia. Tak jak w przypadku Turcji w pierwszym roku dostarczono 4 maszyny do szkolenia się pilotów, a później może być 4 rocznie, a może nie. Gotowość nasze samoloty uzyskają pewnie po 2030r. Tak czy inaczej będzie spora przerwa między niezdolnoscią do służby polskich F-16, a zdolnością F-35.

dokupić F-16
sobota, 25 stycznia 2020, 18:08

Dlatego trzeba szybko wypełnić lukę po migach i zakupić używane F-16 gdzie jest dostęp do części i broni co w przypadku migów nie występuje.

BUBA
niedziela, 26 stycznia 2020, 14:15

Uzywane - to znaczy juz dawno przestarzale - obecne Migi sa lepsze

Davien
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 02:21

Kupic stare F-16Q i przerobic je na F-35.

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 15:28

Myślę że wszyscy chodź odrobinę rozgarnięci zdają sobie z tego sprawę. Wyjątek mogą stanowić tutejsi bywalcy ze wschodu. Zapewne mają już przygotowaną jakąś teorię spiskową na ten temat.

Gojan
sobota, 25 stycznia 2020, 02:54

Niepokoją mnie 2 nieusuwalne cechy konstrukcyjne F-35A: duży stosunek powierzchni skrzydeł do wagi całkowitej samolotu (duże obciążenie skrzydeł) i mały stosunek ciągu silnika do wagi całkowitej F-35A – w porównaniu z samolotami 4-tej generacji, np. F-16. Cechy te, właściwe dla samolotu uderzeniowego, skutkują gorszą manewrowością F-35, konieczną w bezpośredniej walce kołowej i w celu unikania ognia plot na niższych wysokościach. Może to być OK dla Amerykanów, dysponujących samolotami uzyskiwania przewagi powietrznej F-22, ale my takich nie mamy. Co więcej, powód, dla którego F-35A (i F-35B) mają małą powierzchnię skrzydeł (42,7 m kw.), w porównaniu choćby do wersji C (62,06 m kw.) wydaje się być kuriozalny: wymóg postawiony wobec F-35B (wersja skróconego startu), aby ten mieścił się w ładowniach i windach okrętów desantowych aktualnie posiadanych przez US Navy. Jednak co przeszkadzało, żeby F-35A miał powierzchnię skrzydeł, jak F-35C (wersja lotniskowcowa) – nie wiem. Może też chęć upchania F-35A do amerykańskich desantowców, albo chęć cięcia kosztów F-35A, albo ujednolicenia wersji A i B? _ Jako rozwinięcie tematu manewrowości F-35, przytaczam jeszcze fragmenty z polskiej Wikipedii: <>. _ Na inne usterki „wieku dziecięcego” F-35 być może można przymknąć oko. Wiele z nich może da się usunąć, zanim LM wyprodukuje F-35A dla Polski. Cechy stealth są zawsze względne. Cena zakupu może być jak dla Belgii, czyli niezbyt szokująca. Offset nie okazał się panaceum na braki technologii polskiego przemysłu (patrz Wisła) - zapowiadana współpraca przemysłowa między LM a PGZ może być równoważna offsetowi, za mniejsze pieniądze.

xawer
niedziela, 26 stycznia 2020, 09:47

"duży stosunek powierzchni skrzydeł do wagi całkowitej samolotu (duże obciążenie skrzydeł)" Przeczytałeś co napisałeś? A napisałeś, że ma duże skrzydła w stosunku do masy, czyli ma MAŁE obciążenie skrzydeł(mniej kg/na m2 skrzydeł w stosunku do innych samolotów) Tak naprawdę bardzo duże skrzydła ma tylko F-35C, "F-35C ma o 45% większe od innych wersji składane skrzydła"

Gojan
niedziela, 26 stycznia 2020, 16:17

Przeczytałem co napisałam i zaraz to skorygowałem na forum.

Gojan
sobota, 25 stycznia 2020, 23:50

@gregorx, @prawieanonim - OK, uspokoiliście moje obawy. Czyli F-35A ma manewrowość nie gorszą, a nawet lepszą niż wiele samolotów 4 gen., dzięki dodatkowej sile nośnej, wytwarzanej przez kadłub. W tej sytuacji zrozumiałe staje się też, dlaczego w F-35A zamontowano na stałe działko 25 mm. Obecność działka świadczy o tym, że projektant przewidział jednak sytuacje, być może nietypowe lub awaryjne, w których dojdzie do bezpośredniej nieplanowanej walki F-35A z samolotami lub celami naziemnymi npla, w czasie której będzie konieczne wykonanie gwałtownego manewru, jak to na wojnie. Osobiście jestem jednak też przekonany, że głównym zadaniem F-35 nie będzie walka bezpośrednia, ani nawet pośrednia (rakietami), tylko dalekie rozpoznanie, poza horyzontem radarowym ograniczającym polskie naziemne stacje radarowe systemów IBCS, NSM i innych. Służyć temu będą wbudowanie w F-35A zaawansowane czujniki i jego przyzwoite własności "stealth". W takim razie F-35A będzie alternatywą lub uzupełnieniem innych pozahoryzontalnych systemów rozpoznania (satelitarnych, balonowych itp), jakie kiedyś, być może, wprowadzi MON.

Fantasy by davidek.
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 02:30

F-35 mial zastapic A-10 i pewnie dlatego ma dzialko. F-35A zamontowane na stale, wersje B i C podwieszane pod platowcem.

Jaca
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:46

F-35 jest jedynym samolotem bojowym w którym wdrożono w pełni perspektywiczną zasadę walki według koncepcji pętli OODA (Observe, Orient, Decide and Act), w której samolot ma skrycie obserwować otoczenie, automatycznie wykrywać i śledzić cele samym będąc niewidocznym, a jego awionika dokonywać fuzji informacji taktycznych za pomocą sensorów pokladowych, które utrzymają jego koncentrację na celach, a nie na kontrolowaniu samolotu. Możliwości wykonywania skutecznych zadań przez F-35 przewyższa wszystko co na dziasiaj ma do zaoferowania lotnictwo myśliwskie na naszym globie. Co do możliwości manewrowych samolotu to polecam blog majora Mortena "Dolby" Hanche'a pt. "THE F-35 IN A DOGFIGHT – WHAT HAVE I LEARNED SO FAR?" Cały blog pilot poświęca możliwościom walki manewrowej przez F-35A. Norweski pilot twierdzi wręcz, że samolot jest świetny do dogfightu, odnosząc się jednocześnie do niezupełnie do końca wyjaśnionego raportu amerykańskiego pilota testowego, który twierdził, że F-35 zupełnie się nie nadaje do walk manewrowych i w spotkaniu z F-16 sromotnie przegrywa. Okazuje się że Norweg ma zupełnie inne zdanie – po wielu godzinach lotów w F-35 i symulowanych walkach manewrowych z F-16 uważa on, że F-35 pozwala mu na łatwiejsze utrzymanie roli OFENSYWNEJ , samolot jest bardziej agresywny od "szesnastki", łatwiejszy do kontrolowania, pozwala na latanie ze znacznie większymi kątami natarcia niż F-16 i na wcześniejsze użycie broni. Do tego F-35 potrafi bardzo efektywnie wytracać prędkość co pozwala na zaskoczenie przeciwnika i zmianę ról z defensywnej na ofensywną - pisze major Hanche. Ten samolot przez cały czas potrafi latać z kątami natarcia 50 stopni - nieosiągalnie dla samotów 4 generacji. Z ładunkiem w komorach wewnętrznych samolot jest w stanie wykonywać manewry z przeciążeniem 9G na predkości 1,6 macha. Testy wykazały że spokojnie jest w stanie wytrzymać przeciążenie 9,88G a nawet 10G, ale ze względu na margines bezpieczeństwa ustawiono limit w DFCS na 9G. F-35A zgodnie z dokumentacją charakteryzuje się bardzo dobrym współczynnikiem przechyłu i bardzo dobrym współczynnikiem natychmiastowego skrętu. Szybkość przechyłu roll rate F-35 to 300 stopni/sek. F-35 dysponuje doskonałą manewrowością w każdym elemencie wykonywanych manewrów. Testy wykazaly że F-35A może latać 110 stopni AoA z pełną kontrolą lotu, ale w oprogramowaniu samolotów operacyinych ustawiono limit AoA na bezpieczny 50 stopni. Jakie znaczenie mają loty na wysokich kątach natarcia w walce manewrowej? Kluczowe. Współczynniki sił i momentów aerodynamicznych są uzależnione od współczynnika proporcjonalności, kąta natarcia i prędkości. Kąt natarcia samolotu to kluczowy parametr nadający konstrukcji lotniczej siłę nośną. Zmieniając kąt natarcia możemy płynnie zmieniać prędkość samolotu co jest istotne przy zmianie charakteru walki z defensywnej na ofensywną, szybko skierować nos samolotu w pożądanym kierunku zaskakując przeciwnika i szybciej użyć broni. Piloci w czasie manewrów oceniają warunki i zmieniają kąt natarcia dostosowując go do potrzeb. Wraz ze wzrostem kąta natarcia, wzrasta współczynnik siły nośnej dzięki czemu samolot pozwala na łatwiejsze utrzymanie roli ofensywnej. W przypadku konstrukcji takich jak F-35 wraz ze wzrostem kąta natarcia powierzchnia nośna powiększać się będzie o część płaskiego kadłuba który wytwarza ok. 70% siły nośnej, a nie tylko samych skrzydeł. Zdolność lotu na wysokich AoA jest obok prędkości manewrowej (corner velocity) wyznacznikiem oceny zdolności manewrowej samolotu. O ile wartości "corner velocity" są wielkością tajną to wiadomo, że F-35 dysponuje doskonałą manewrowością i zwinnością uzyskując na prędkościach poddźwiękowych możliwości manewru dokładnie takie jakie uzyskują samoloty wyposażone w silniki ze zmiennym wektorem ciągu jak F-22. Mówi o tym pilot F-35 Billie Flynn. To człowiek który obok innego pilota Andy „Dojo” Olsona prezentuje publicznie możliwości manewrowe Lightninga II. Kluczowym manewrem Flynna jest ciasna spirala która polega na locie z małą prędkością i dziobem samolotu wzniesiony o 25 stopni z jednoczesnym plaskim obrotem samolotu wokół własnej osi. W czasie PAS17 ten pilot F-35 pokazał akrobacje lotnicze które zrobiły większe wrażenie na widzach niż pokaz Rafale. Cytat:"The F-35 engine is the most powerful fighter engine in the world, so on takeoff, I pulled straight up. The F-22 Raptor is an airshow favorite because it is super maneuverable. It has thrust vectoring; it controls the engine exhaust with paddles that move. The F-22 can do a downward spiral, and I did the same thing in the F-35—without thrust vectoring. I pull up to vertical, skid the airplane over the top, and spiral down like a helicopter hovers. That pedal turn [executed with rudder inputs] ended the discussion of how an F-35 would perform in a dogfight." KONIEC CYTATU. Wcześniej Flynn latał na Eurofighterach więc ma doświadczenie w manewrowaniu samolotem i obiektywnej oceny porównawczej tych dwóch modeli o której wypowiadał się przy innej okazji. Wszystko to świadczy o doskonałej aerodynamice płatowca nie spotykanej w żadnym samolocie 4 generacji nawet EF-2000. Pozostaje tylko kwestia czy pilotowi F-35 będzie do czegoś potrzebna wysoka manewrowość maszyny mając do dyspozycji technologie stealth i najlepszą w historii lotnictwa świadomość sytuacyjną pozwalającą zaskoczyć przeciwnika zanim ten zda sobie w ogóle sprawę z zagrożenia.

Fantasy by davidek.
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 03:50

Odejde moze troche od tematu, ale celem uzupelnienia, (chociaz tez uwazam, ze walki manewrowe rodem z Top Gun odchodza juz powoli do lamusa). Nie do konca Jaca jest jak twierdzisz, ze "F-35 dysponuje doskonałą manewrowością w każdym elemencie wykonywanych manewrów" (nie twierdze ze F-35 dysponuje zla manewrowoscia), bo jezeli chodzi o predkosc katowa w zakrecie ustalonym, to jest ona mniejsza od wiekszosci maszyn czwartej generacji. Jak narazie zadna maszyna nie moze zblizyc sie, jezeli chodzi o wlasciwosci manewrowe, do F-22 (trzeba jeszcze dodac, ze F-22 dysponuje tez bardzo duza predkoscia wnoszenia, doskonalym przyspieszeniem czy predkoscia maksymalna - a przewage w tym aspekcie pokazaly wspolne manewry F-22 z SU-30MKM, gdzie F-22 nie daly zadnych szans przeciwnikom w WVR poniewasz wchodzily do walki z ogromnym zapasem energii kinetycznej), druga maszyna po F-22 ktora manewruje z najwiekszymi predkosciami katowymi w zakrecie ustalonym jest wlasnie Eurofighter, tylko ten z kolei, ze wzgledu na taki a nie inny uklad aerodynamiczny, nie osiaga tak wysokich katow natarcia jak F-35. Dzisiaj mialem okazje obejrzec bardzo ciekawy film o samolotach bojowych piatej generacji, miedzy innymi poruszony byl temat F-22 i F-35 dla Japoni. Film w miare swiezy, z ubieglego roku. Autor filmu stwierdzil, ze jeszcze dlugo nie powstanie maszyna, ktora dorowna F-22 jezeli chodzi o zadania typowo mysliwskie, no ale wiadomo, ze F-35 do takich celow nie zostal stworzony, poniewaz stworzony zostal jako samolot wielozadaniowy ale z najwiekszym naciskiem na misje uderzeniowe, a w miare ewolucji programu doszly inne typy zadan (walka elektroniczna itd). Wracajac do F-35 i Japonczykow, to w filmie tym powiedziane bylo, ze Japonczycy sa zadowolenii z F-35, ale nie jest to dla nich samolot calkowicie doskonaly (film byl w jezyku angielski i uzyto slow "entirely perfect"). Jako powod tego podano "zbyt male komory uzbrojenia ktore nie pomieszcza uzbrojenia przeciwokretowego", jakiego, nie zostalo to sprecyzowane. Idealnym rozwiazanie dla nich byla by hybryda F22 i F-35 (byl tez o tym artykul na portalu Defence 24), lecz taka maszyna, ktora miala by byc platowcem F-22 wyposazonym w czujniki i cale wyposazenie elektroniczne z F-35 dawaly by przewage Japonczyka nad USAF, co jest niedopuszczalne (dzisiaja na przyklad piloci F-15E narzekaja, ze ich koledzy z Arabii Saudysjkiej, Singapuru czy Kataru lataja lub beda latac na lepszych maszynach niz oni sami). W filmie powiedziane bylo nawet, ze Japonczycy byli by nawet sklonni sfinansowac oddtworzenie linii produkcyjnej F-22 (nie bylo powiedziane czy czesciowo czy w calosci). Ale jak w filmie wypowiadali sie eksperci, miedzy innymi Justin Bronk, nie wygladalo by to tak, ze zwyczajnie przelozylo by sie urzadzenia i wyposazenie z F-35 do F-22, bo nowsze urzadzenia z F-35 charakteryzuja sie miedzy innymi mniejsza masa niz starsze odpowiedniki z F-22, co wplywalo by z kolei na wlasciwosci struktury platowca, no i wygladalo by to tak, ze trzeba by bylo zaprojektowac caly samolot od nowa. No a to sie niestety nie stanie. Tak ze na niebie dalej dominuje i jeszcze dlugo dominowac bedzie F-22, a jezeli chodzi o misje uderzeniowe, to w tym aspekcie F-35 ma bardzo wysokie mozliwosci i jest niekwestionowanym liderem. Zakup F-35 dla Polski jest juz zaklepany, trzeba miec tylko nadzieje, ze kiedy juz przyleca do nas F-35, to beda one zdolne do przenoszenia szesciu AIM-120 w komorach i zintegrowane beda z wiekszoscia najnowoczesnego uzbrojenia.

Gojan
niedziela, 26 stycznia 2020, 16:39

Oby tylko mieli rację ci piloci, którzy chwalą manewrowość F-35, a nie ten amerykański pilot testowy.

Jaca
niedziela, 26 stycznia 2020, 20:51

Źródłem do którego odniósł sie norweski pilot F-35 w swoim blogu był tekst znanego hejtera programu JSF Davida Axe. W necie znalazło się wiele opinii pilotów i ekspertów krytykujących to co napisał autor o F-35 i F-16. Były pilot F-16 i F-18 publicysta W. Lemoine, określił  go jako "śmieć" i "clickbait"(czyli tekst o nikłej wartości merytorycznej, ale z chwytliwym tytułem). Pojawiły się również głosy krytyki, że Axe zignorował fakt, iż w raporcie w wielu miejscach padają stwierdzenia, że wobec wykazanych w teście niedociągnięć, trzeba zmienić to i tamto w oprogramowaniu F-35, tak aby "wycisnąć" z niego więcej. Stwierdzono też, że obciążenia samolotu podczas gwałtownych manewrów były znacznie niższe niż dopuszczalne, więc można umożliwić pilotowi jeszcze ostrzej obchodzić się z maszyną. Podczas tych manewrów z F-16 komputery zakładały mu automatycznie kaganiec i ograniczały część ruchów, na co wprost narzekał pilot w raporcie. Ćwiczenia z F-16, które rzekomo miały potwierdzić kiepskie przygotowanie F-35 do walk manewrowych w rzeczywistości były tylko testem zdolności manewrowych F-35 na bardzo dużych kątach natarcia, a nie sprawdzenie jego zdolności bojowych. Rzekome narzekania pilota na zdolności F-35 do walki manewrowej nie pokrywały się z oficjalnymi wypowiedziami pilotów po tych ćwiczeniach, a w szczególności pilota testowego Davida „Doka” Nelsona. Okazało się, że F-35 w symulowanej walce z F-16 spisywał się bardzo dobrze. Samolot wytrzymywał bez problemu przeciążenia +9G i -3G, potrafi też wykonywać manewry z przeciążeniami 9G przy prędkości 1,6 Macha. Wyniki tych testów pozwoliły na zwiększenie dozwolonego przez oprogramowanie zakresu manewrów jakie mógł wtedy wykonywać F-35. Oprogramowanie systemu sterowania lotem było wtedy w fazie rozwoju i nie odzwierciedlało tego na co rzeczywiście stać F-35. Jak twierdził Nelson już pod koniec 2012r. samolot uzyskał przewidziany przez producenta limit AoA 50 stopni. W kolejnych testach przekroczono limit kąta natarcia zarówno dodatniego, jak i ujemnego. W końcu osiągnięto kąt natarcia wynoszący 110 stopni. Przypomnę tylko, że maksymalny kąt natarcia F-16 wynosi 26 stopni. Walka manewrowa, która miała rzekomo dowieść nieprzydatności F-35, odbyła się w styczniu 2015 roku i jej celem nie było sprawdzenie, kto wygra, ale jedynie zbadanie, jakie manewry jest w stanie wykonać F-35 na ówczesnym etapie rozwoju, a F-16D służył tylko za punkt odniesienia. To jasne, że wykręcając na tak wysokie AoA rzędu 110 stopni nie ma szans na utrzymanie energii na dłuższą metę.  Nawet Raptor po takich manewrach nie odzyskuje szybkości natychmiast. Przecież w ten sposób przegrał na Red Flag z niemieckim EF-2000. Trudno więc nawet powiedzieć, że była to walka, raczej manewry w parze. F-35 to skok nie tylko technologiczny ale mentalnościowy w działaniach z powietrza nowej ery, że nie mieści się w głowach co niektórych ludzi jak D. Axe żyjących nadal taktyką prowadzenia działań powietrznych rodem z XX wieku. F-35 jest tu świetnym przykładem. Ten samolot/system nie skupia się na osiągach i walce manewrowej a na wykryciu wroga, zagłuszeniu, obniżonej wykrywalności i skuteczności broni którą ma na pokładzie. Już wcześniej niektóre fachowe portale internetowe jak "Breaking Defense" zamieszczały informacje o tym, że wielokrotnie symulowano walkę między F-35 i F-16 i w każdym z tych przypadków F-35 był w stanie zestrzelić F-16 zanim ten się zorientował że jest atakowany. F-35 został zoptymalizowany do walki poza widocznością wzrokową zgodnie z zasadą `first to see - first to kill`. Dlatego został wyposażony w najbardziej zaawansowane systemy misji w całej historii lotnictwa. Systemy, które zbierają i udostępniają dane dla pilota i innych statków powietrznych, zapewniając niezrównaną świadomość sytuacyjną na morzu, lądzie i powietrzu. F-35 został stworzony w ramach koncepcji „syntezy informacji” i działa w roli dyspozytora rożnych samolotów w tym F-16, ponieważ jego czujniki i procesory tworzą zintegrowany i dynamiczny obraz bitwy w czasie rzeczywistym. W samolotach 4. generacji pilot sam zbiera i obrabia informacje, a następnie podejmuje decyzje, w przypadku F-35 to samolot je zbiera i obrabia, a następnie proponuje rozwiązanie - komputer tej maszyny wykorzystuje możliwości sztucznej inteligencji. Dlatego przewaga F-35, czyli samolotów piątej generacji nad czwartą polega na tym, że zdejmuje z pilota ciężar decyzji o manewrach. Samoloty F-35 wykorzystują sztuczną inteligencję dzięki czemu komputer sam proponuje najlepsze rozwiązania człowiekowi siedzącemu za sterami. Komfort latania F-35 celem wykonania różnych zadań jest nie do opisania. Różne ćwiczenia z udziałem F-35 przeciwko najlepszym maszynom 4. generacji na Red Flag, Northern Edge itp. gdzie F-35 dosłownie rozbija konkurencję to w pełni potwierdza i przyznaje rację tym wszystkim pilotom którzy chwalą możliwości bojowe F-35 w każdym elemencie walki.

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 12:37

Skrzydła wytwarzają jedynie 30% siły nośnej tego samolotu. Resztę wytwarza kadłub. Ten samolot utrzymuje się w powietrzu przy pomocy całej swojej powierzchni - nie tak jak samoloty 4-gen które latają głównie "na skrzydłach". Druga sprawa że walka kołowa jest propagowana jedynie przez Rosjan z tego względu że zbudowali on takie właśnie samoloty. Należy do tego dodać jeszcze rosyjską propagandę która jednak przegrywa z realiami bo jeśli spojrzeć na historię wojen i starć powietrznych to walki kołowe nawet podczas drugiej wojny światowej były rzadkością. Największa ilość zestrzeleń odbywała się przy pomocy taktyki boom and zoom co tak naprawdę niewiele ma wspólnego z walką kołową bo to nic innego jak atak z zaskoczenia. Dzisiaj nie trzeba nawet manewrować samolotem bo obecne rakiety są w stanie atakować cele praktycznie pod dowolnym kątem. Innymi słowy rekompensują niedostatki zwrotności samolotu nosiciela. Pilot zamiast kręcić samolotem w celu uzyskania dogodnej pozycji do strzału kręci jedynie głową na której ma celownik wbudowany w hełm. W F-35 to nawet nie musi tego robić (jak np w F-16) bo samolot posiada sensory w pełnej sferze 360 stopni.

Fan...
niedziela, 26 stycznia 2020, 01:45

Prosze, znowu bajeczki w wykonaniu @prawieanonima. "Skrzydła wytwarzają jedynie 30% siły nośnej tego samolotu. Resztę wytwarza kadłub. Ten samolot utrzymuje się w powietrzu przy pomocy całej swojej powierzchni - nie tak jak samoloty 4-gen które latają głównie "na skrzydłach". Poczytaj sobie co wytwarza sile nosna w samolotach czwartej generacji takich jak Eurofighter, Rafale, Su-27, MiG-29. Ale podpowiem, nie sa to tylko skrzydla.

prawieanonim
niedziela, 26 stycznia 2020, 14:37

Dzięki temu możesz zaistnieć.

Fan...
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 02:23

Dzieki rzetelnosci? Ale to chyba dobrze.

wtorek, 28 stycznia 2020, 14:58

prawieanonim
wtorek, 28 stycznia 2020, 14:58

Jakoś nie widać tej twojej rzetelności na forum pod innymi nickami. Wtedy to przechodzisz raczej do radosnej twórczości która plasuje się gdzieś pomiędzy fantastyką a baśniami. Jak już ktoś słuszne zauważył jesteś prawdziwym Nikoforem tego forum.

Fan...
środa, 29 stycznia 2020, 01:44

Radosna tworczoscia to popisales sie ty, piszac o samolotach piatej generacji B-2 i F-117. Co tu zreszta duzo szukac, wystarcza twoje bajeczki powyzej: "Ten samolot utrzymuje się w powietrzu przy pomocy całej swojej powierzchni - nie tak jak samoloty 4-gen które latają głównie "na skrzydłach". I to by bylo na tyle, jezeli chodzi o radosna tworczaosc i twoja "rzetelnosc".

Gts
sobota, 25 stycznia 2020, 23:31

To jest tak samo jak w rosyjskich sukach i amerykańskim F-15. Znany jest przypadek wylądowania F-15 bez skrzydła. Szeroki centropłat też odpowiada za wytworzenie noszenia.

gregorx
sobota, 25 stycznia 2020, 11:52

Niepotrzebnie, po pierwsze manewrowość F-35 jest więcej niż zadowalająca. I jednoznacznie potwierdzają to opnie pilotów z jednostek bojowych. Bezpośrednia walka kołowa? Obecnie takie walki widuje się głównie na treningach, w praktyce wyeliminowały je pociski rakietowe o coraz większym zasięgu i polu widzenia. Jeśli w przyszłych konfliktach będzie do nich dochodzić stanowić będą margines i większe znaczenie będzie miała świadomość sytuacyjna pilota niż parametry samolotu. Manewrowanie w celu uniknięcia ognia plot na niższych wysokościach? Poważnie? Dziś nawet opancerzone szturmowiki w rodzaju Su-25 czy A-10 coraz rzadziej takie ataki wykonują z powodu zagrożenia ze strony wyrzutni naramiennych a tych chcesz narażać znacznie droższą konstrukcję, której bogate wyposażenie elektroniczne i liczne sensory umożliwiają rozpoznanie i atakowanie celów spoza zasięgu najprostszych i najbardziej rozpowszechnionych środków obrony przeciwlotniczej? Duża powierzchnia skrzydeł w wariancie C ma jeden cel: zmniejszyć prędkość podejścia do lądowania na pokładzie lotniskowca, dla innych wariantów byłaby wadą skutkującą zwiększeniem masy płatowca i oporu aerodynamicznego. Duże obciążenie skrzydeł? W przypadku F-35 znaczą część siły nośnej płatowca generuje spłaszczony kadłub a nie tylko skrzydła. Mały stosunek ciągu silnika do wagi całkowitej? To nieprawda, takie opinie wynikają z nieuwzględniania faktu że F-35 zabiera więcej paliwa w instalacji wewnętrznej (dla zachowania cech stealth) niż maszyny poprzedniej generacji, plus fakt że często (celowo bądź z braku wiedzy) porównywano parametry F-35A w standardowej konfiguracji myśliwsko-bombowej (a więc z ładunkiem bomb na pokładzie) z maszynami w konfiguracji myśliwskiej przenoszącymi ino z lżejsze rakiety klasy p-p.

Gojan
sobota, 25 stycznia 2020, 11:49

Poprawka: obciążenie skrzydeł, to oczywiście stosunek wagi samolotu do powierzchni skrzydeł, a nie odwrotnie, jak napisałem. Jeszcze dopowiedzenia: (1) Skoro F-35A ma tak słabe własności manewrowe, to po co mu działko 25 mm, służące właśnie do walki manewrowej? (2) Niewielki wzrost masy, F-35A, spowodowany zwiększeniem powierzchni skrzydeł, do posiadanej przez F-35C (tj. z 42,70 do 62,06 m kw.), i wynikający z tego niewielki spadek ilości ładunku, np. zapasu paliwa w takim F-35Abis, byłby skompensowany mniejszym zużyciem paliwa, osiągniętym dzięki wzrostowi powierzchni nośnej, jak to jest w F-35C (o czym mowa w angielskojęzycznej Wikipedii).

xawer
niedziela, 26 stycznia 2020, 09:54

"Skoro F-35A ma tak słabe własności manewrowe, to po co mu działko 25 mm, służące właśnie do walki manewrowej?" To działka nie używa się do atakowania celów naziemnych i wsparcia sił lądowych?

Gojan
niedziela, 26 stycznia 2020, 15:26

Oczywiście też

wtorek, 28 stycznia 2020, 14:59

prawieanonim
wtorek, 28 stycznia 2020, 14:58

Nie "też" a przede wszystkim.

clash
sobota, 25 stycznia 2020, 15:43

Te dzialko nie jest uzbrojeniem docelowym

Gojan
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:48

Z publicznego raportu Operational Test & Evaluation Office Departamentu Obrony USA za 2018 r. wynika coś innego: działko GAU-22/A jest/będzie montowane na trzech wersjach F-35, a w wersji F-35A jest/będzie wbudowane wewnątrz kadłuba (w wersjach B i C będzie podwieszane na zewnątrz). Z tego wynika, że jest/będzie ono standardowym wyposażeniem wersji F-35A. Nawiasem mówiąc piszę "jest/będzie", bo nie jestem pewien, czy już jest seryjnie montowane, gdyż z raportu wynika, że celność działka wbudowanego w F-35 jest wciąż niezadowalająca z powodu niezgrania osi lufy z osią kadłuba, i że w kokpicie zdarzają się fałszywe alarmy "unsafe gun -, w związku z czym wciąż trwają prace nad usunięciem problemów.

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 14:55

Działko w F-35 nie służy do walki manewrowej. Każdy samolot 4-gen posiada działko a praktycznie nigdy nie zostało ono użyte w walce powietrznej. Działka służą jedynie do ostrzału lekko opancerzonych celów naziemnych. Owszem są montowane na samolotach ale walka powietrzna nie jest ich priorytetem.

Gojan
niedziela, 26 stycznia 2020, 16:05

Pisząc o użyciu działka do walki manewrowej, uogólniłem jego zastosowanie, dodając sytuacje nieplanowane, awaryjne. Ale nie będę się o to kłócił. Natomiast postanowiłem przekonać się dokładniej, do czego Amerykanie planują użyć tego działka. Znalazłem w publicznym raporcie Operational Test & Evaluation Office Departamentu Obrony USA za 2018 r. opis testów działka GAU-22/A montowanego w F-35, przeprowadzonych w 2018 r. Rzeczywiście (jak pisałeś) ćwiczono atakowanie celów naziemnych, ale też i zwalczanie celów powietrznych: dronów i holowanych banerów (!?), przy czym strzelania do celów powietrznych wykonywano były często w kombinacji z pociskami powietrze-powietrze. W sumie temat uznaję za rozpoznany:)

mobilny
sobota, 25 stycznia 2020, 11:12

Biorąc pod uwagę choćby na fakt że lotnictwo sojuszników bedzie pierwszym rodzajem SZ które nas wesprze zakup ten wobec ogromu modernizacji Armii jest bzdurny a na spółkę z Wisłą hamują ją skutecznie. Ten błąd będzie nas drogo kosztował. Panie ministrze Błaszczak. Ile będzie nas to kosztowało i jak to wpłynie na modernizację? Bo że negatywnie to już wiemy. Panowie. Broni jądrowej nikt nam nie pozwoli posiadać. A do fanboyow powiem tylko tyle. Trzeba być niezłym naiwniakiem myśląc że przejmiemy kompetencję Turcji przy produkcji komponentów do F-35. Serio. Łosie to mało powiedziane.

Zły jest tylko jeden
sobota, 25 stycznia 2020, 18:32

Nie oczekuj wojskowego profesjonalizmu ani od propagandysty Błaszczaka (bo to przecież jest z zawodu rzecznik prasowy!!! ) ani zgrai sabotażystów siedzących w MON. Zważ, że jeśli urzędnik ma na udzielenie odpowiedzi np. 30 dni, to ZAWSZE odpowiedź nosi datę tego 30-ego dnia. Urzędnik taki nigdy się nie spieszy, nie skróci terminu, nie zrobi niczego szybciej niż maks dopuszczalny czas.NIE MUSI i NIE CHCE!! A w MON jeśli na opinie czy analizę mają 90 dni - to na 100% odpowiadanie potrwa 90 dni, ale przecież każdy termin "może być wydłużony, jeśli zajdą niezbędne okoliczności"!! Konkludując, zgraja urzędasów w MON nigdy nie zrobi nic by przy tych najgorszych procedurach jakie są w MON, aby cokolwiek przyspieszyć, poprawić, usprawnić. Im wcale na postępie nie zależy. Opóźnienia i wady zakupów mamy przy każdym rządzie, ale obecne władze MON osiągnęły już szczyty głupoty i ignorancji. Albo wprost pisząc sabotażu!! Wszystkie zakupy dotyczą najdroższych możliwych typów, najtrudniejszych w pozyskaniu, najbardziej skomplikowanych z możliwych, najtrudniejszych do wdrożenia, utrzymania i wdrożenia do użytku. Za to ilości są tragicznie, niewspółmiernie nieefektywne. Ze względu na nadzwyczaj odległe terminy dostaw, na najbliższe 5-8 lat, mają wydźwięk wyłącznie propagandowy, bez jakiejkolwiek wartości bojowej czy odstraszającej na te lata. W razie konfliktu, w ciągu tych najbliższych 5-8 lat, stan naszego wojska będzie jeszcze gorszy niż jest obecnie, bo F16 się zestarzeją, Su22 już nie będzie, Leony czy Pt91 stracą zdolności do zwalczania wciąż usprawnianych i wzmacnianych rosyjskich T72bm3 i nowszych. Bo my planujemy nie modernizowac czy ulepszyć, ale nasze T72 tylko odmalować. Jeśli nawet coś kupujemy jak Kraby, to nie kupujemy do nich nowoczesnej amunicji, a co gorsza starannie ktoś pilnuje by Kraby nie miały rozpoznania. To samo z Rakami, a Kryle są przecież zablokowane. Zatem w tym co mamy, MON zapewnił nam zastój i wyłącznie śladowe rozpoznanie. Ten MON osiągnął defacto absolutne dno. Najciekawsze jednak jest, że na razie nikt w MON, nie robi nic, jakby ci fachowcy nie wiedzieli, że Wojsko polskie praktycznie NIE posiada jakiegokolwiek działającego rozpoznania. Głupota to tylko, czy już celowe działanie jakichś sabotażystów?? Czy kiedykolwiek się tego dowiem?? Wątpię. Ps. Czy zdekomunizowano nasz Kontrwywiad? Bo czy to nie ta instytucja powinna zwalczać sabotażystów??

podatnik
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:34

swoją drogą do jakiej bazy trafią te maszyny? bo jeśli do innej niż Łask czy Krzesiny to spoko ale jeśli trzeba będzie zmodernizować nowe lotnisko to już gorzej bo i hangary potrzebne i technicy i cała cała reszta.... A jeśli 32 samoloty zostaną "rozbite" na dwie bazy - koszty, koszty i jeszcze raz koszty

obserwator
niedziela, 26 stycznia 2020, 12:29

Ps. Czy zdekomunizowano nasz Kontrwywiad? - Tak, poprzez weryfikację odeszli ze służby, pozapisywali się do partii politycznych by znowu wrócić na wyższe stanowiska w tychże służbach - ot taki chichot historii

zbibi
piątek, 24 stycznia 2020, 18:05

tradycja została podtrzymana, kolejny zakup bez żadnych przejrzystych procedur, goły sprzęt po "taniości" aby to ładnie w medialnym przekazie wyglądało, a cała reszta niezbędna do funkcjonowania tego sprzętu w ramach odrębnych postępowań, w nieokreślonej przyszłości i nie wiadomo za ile....

Telamon
piątek, 24 stycznia 2020, 17:51

Podobno koszt zakupu wyniósł 30 miliardów (wg. Grzegorza Brauna). Czekam z niecierpliwością aż Błaszczak ujawni cenę i konkretne ustalenia kontraktu. Ciągle się chwali umową ale jak dotąd szczegółów nie podał. Czy też owa kwota zawiera w sobie infrastrukturę i uzbrojenie...

Tomek pl
sobota, 25 stycznia 2020, 17:55

Nie wiem czy nie będzie to właśnie ta kwota 4mld zakup 1-1,5 mld uzbrojenie 300-600 mln przystosowane bazy pewnie 2 z powodu lojalnego skrzydłowego. Do tego dojdzie patriot do ochrony bazy i będzie koło 30 mld PLN

Raptor
sobota, 25 stycznia 2020, 12:21

Przecież Braun żalił się ostatnio, że na tajnym posiedzeniu Komisji dotyczącej obronności rząd nie udzielił posłom opozycji żadnych informacji. Dlaczego więc teraz podaje konkretne sumy? :)

Fanklub Daviena
sobota, 25 stycznia 2020, 17:57

Raczej niedoszacował. Rząd podał, że zakup będzie nas kosztował 15-18 mld za same maszyny. Ale wyszkolenie pilotów i mechaników, infrastruktura, uzbrojenie i koszt utrzymania to minimum tyle samo. LM chwali się, że obniży cenę godziny lotu F-35 do 50000 USD za godzinę. Przy lataniu 200 godzin rocznie daje to 10 mln USD na maszynę rocznie... Z takimi "przyjaciółmi" jak USA, Izrael i Ukraina naprawdę można się poważnie zastanawiać czy koszt rosyjskiej okupacji nie byłby dla nas niższy niż koszt przyjaźni z tak drogimi "przyjaciółmi"... :)

piątek, 24 stycznia 2020, 21:31

Pan poseł powinien weryfikować informacje które podsuwa mu pewna arma, intencje może i ma dobre ale daje się manipulować. Przykład powtarza że armia amerykańska uważa że F15X jest lepszy od F35 i nie chce ich zamawiać z tego powodu. A prawda jest taka że to linia produkcyjna F35 nie wyrabia z zamówieniami a stwarza on takie zdolności że nawet stary F15 współpracując z nim "z za jego pleców" ma jeszcze sens(jako pomocnik z większym udźwigiem uzbrojenia). Nie wspomina/nie wie przy tym jakie są koszty utrzymania koncepcyjnie 40 letnich dwusilnikowych F15 w porównaniu z F35.

Tomek pl
sobota, 25 stycznia 2020, 17:48

Coś Ci się pomyliło f18 jest zamawiane bo f35 nie wyrabia z zamówieniami. F15 zamawiane jest przez gwardie czyli taki nasz wot

gregorx
sobota, 25 stycznia 2020, 11:15

USAF nie chce nowych F-15, chciało przyspieszenia dostaw F-35A. F-15 to zakup forsowany przez obecną administrację by utrzymać Boeinga na rynku samolotów bojowych i wesprzeć go finansowo w obliczu jego problemów z maszynami serii MAX. F-15 (zarówno nowe jak i modernizowane w ramach programu Golden Eagle) mają trafić do ANG (lotnictwo Gwardii Narodowej) czyli do jednostek de facto drugiej linii...

Fanklub Daviena
sobota, 25 stycznia 2020, 18:00

Ale F-15 nie chcą piloci, czy generałowie, którzy po opuszczeniu wojska zostają wysokopłatnymi "konsultantami" w LM? Bo np. marynarze nie chcą i nie chcieli LCS a admirałowie zamówili długą 31 okrętową serię, choć do dziś żaden admirał nie ma pomysłu do czego LCS mógłby się przydać... :)

Tomek pl
sobota, 25 stycznia 2020, 17:45

A po co im f35 do gwardi tam tylko parę eskadr będzie przezbrojona w f35. Zamawiają f15 bo to myśliwce przewagi powietrznej i f35 nigdy nie miał zastąpić f15. F22 miał zastąpić f15 tylko za mało ich zbudowali

gregorx
niedziela, 26 stycznia 2020, 14:22

Za wywalczenie przewagi powietrznej będą odpowiadały myśliwce 5 generacji czyli F-22 i F-35. F-15 C/D są przesuwane z USAF do ANG. Obecnie już 3/4 tych samolotów służy w jednostkach ANG. Przykładowo w przyszłym roku ostatnie F-15C stacjonujące w Europie w brytyjskiej bazie Lakenheath zostaną zastąpione przez F-35A. W USAF pozostanie tylko wariant myśliwsko-bombowy czyli F-15E.

Telamon
sobota, 25 stycznia 2020, 09:57

Mnie interesują koszta i nie schodźmy z tego tematu. Wg. artykułów podawanych przez defence, MONu, a nawet Dudy mieliśmy zapłacić ok. 20 miliardów. Dzisiaj słyszę z ust Brauna "30 miliardów" za 36 maszyn. Przy czym nie ma żadnego offsetu ani nawet "ograniczonych zdolności serwisowych". Czekam cierpliwie aż MON poda konkrety (koszt samolotu, koszty osobno nabytego uzbrojenia etc). Jestem ciekawy jak bardzo przerżnął ten nasz genialny rząd, który najpierw deklaruje chęć zakupu, a dopiero potem negocjuje cenę.

Gts
sobota, 25 stycznia 2020, 23:43

W mediach sugeruje się, że mamy zapłacić 4-4.5 mld (maksymalna cena ustalona jest na 6.5 mld, ale wiadomo, że ileś z niej zejdziemy) za 32 maszyny bez infrastruktury i uzbrojenia. To daje na czysto jakieś 16 mld, ale właśnie bez żadnego ofsetu i uzbrojenia. Skąd Braun wyciągnął 30 mld to nie wiem, ale może wysypał się jak Kownacki z AW101 i PIS ukryje jakieś elementy zakupu w tajnych aneksach, jak to zrobili z tymi śmigłowcami. MON poda konrety, takie żeby w tvpis dobrze wyszło. Całej prawdy się nie dowiesz, bo to już taka ekipa jest, w której kreatywna ksiegowość jest sposobem na wszystko.

sobota, 25 stycznia 2020, 15:38

Podobno nieco taniej niż belgijskie 15-18mld z pakietem, 30mld to może by wyszło za 30 letni cykl życia, hangary, serwis, paliwo, uzbrojenie, pilotów etc. Ten samolot kupuje równolegle kilka państw za stałą cenę( a właściwie odkupuje go od rządu USA).

Dalej patrzący [dla tych, co nie ogarniają geostrategii]
piątek, 24 stycznia 2020, 16:30

Tak dla zrozumienia priorytetów: Polska potrzebuje własnego skutecznego asymetrycznego strategicznego odstraszania jądrowego. Polecam wywiad i artykuł w NK znanego geostratega John'a Mearsheimer'a cytuję: "Dopóki Polska ma amerykański parasol atomowy nad głową, nic jej nie grozi. Ale jeśli straci ten parasol, to powinna poważnie zastanowić się nad pozyskaniem broni jądrowej". Parasol amerykański stracimy po wyjściu sił USA z Europy na Pacyfik w 2028-33. Czyli program jądrowy już powinien być w toku - jako priorytet. Ale sama broń jądrowa to za mało - poniżej progu jej użycia są groźne wojska konwencjonalne [polecam lekturę Hugh White'a "Samodzielność strategiczna" - gdzie tłumaczy te powiązania]. Dlatego Polska potrzebuje skutecznej i SILNIEJSZEJ od rosyjskich A2/AD Tarczy i Miecza Polski dla pokonania sił konwencjonalnych Rosji i - mających skuteczny parasol i obrony i projekcji siły dzięki A2/AD Kaliningradu i wkrótce [5 lat] A2/AD na Białorusi. Zakup F-35 - a i to w wersji wyłącznie F-35B - można by ewentualnie rozważać już po pełnej realizacji obu ww programów strategicznej obrony i suwerenności Polski. Zaniechanie i blokowanie tych obu programów absolutnie koniecznych dla przetrwania Polski - to zdrada stanu.

pana chyba atom oślepił
niedziela, 26 stycznia 2020, 10:32

0) Naparzać się z Rosją na "atomówki", życzę powodzenia, ale ewakuuję się do Australii. 1) Broń precyzyjna jest groźniejsza i skuteczniejsza od atomowej. Poza tym umożliwia prowadzenie jakiejkolwiek polityki. Rosjanie przez to przegrali "zimną wojnę". Rosja dopiero teraz w dziedzinie broni precyzyjnej osiąga poziom USA z I wojny w Zatoce w 1991 roku, to samo co z Irakijczykami byłoby w tamtym czasie z Rosjanami, zostawałby i "ten" jeden instrument polityki, ale kwestią nie byłoby czy się "odważą", bo już nie miałby kto nacisnąć guzika. 2) Lotnictwa geostrategia nie dotyczy. Jak pan myśli, w jaki sposób F-35 przylatują z USA do Europy. 3) F-35 A2/AD nie dotyczy. To jest właśnie prawdziwa strategia na 50 lat, przewidzieć, że Rosjanie będą to mieli i rozpocząć projekt JSF w momencie wchodzenia do służby F-16(1974-76).

Qwe
sobota, 25 stycznia 2020, 09:50

Polska nie posiada ani technologii, ani środków finansowych do wybudowania jednej głupiej elektrowni jądrowej, reaktor i całą resztę trzeba będzie kupić od Japonii, USA albo Francji, bo od Rosji nic takiego nie kupimy ze względów geopolitycznych. A ty piszesz o głowicach nuklearnych, które trzeba najpierw skonstruować, przetestować i mieć do nich nośniki (samolot, okręt podwodny, pocisk balistyczny)? Wracając do temat, tak F-35A to całkowicie niepotrzebny Polsce samolot, bo Polska powinna mieć doktrynę skupioną na obronie kraju, a nie na misjach ekspedycyjnych. F-35A to po prostu bombowiec ze zdolnościami samolotu myśliwskiego, w sam raz dla USA albo Wielkiej Brytanii. Nie mamy pieniędzy na infrastrukturę i na pokrycie kosztów lotu. Polska musi skupić się na obronie przeciwlotniczej i przeciwrakiewtowej. No ale kto zabroni bogatemu, o przepraszam biednemu.

Gts
sobota, 25 stycznia 2020, 23:48

F-35A został skonstruowany do przełamywania obrony przeciwlotniczej przeciwnika, do precyzyjnych uderzeń, rozpoznania i naprowadzania własnego lotnictwa lub pocisków manewrujących. Można się sprzeczać czy jest nam potrzebny. Ja wolałbym kupić 48 nowych F-16 by nasze mogły spokojnie pójść na MLU, a forsę inwestował głownie w OPL, rozpoznanie satelitarne, zmech i pancerz... no i oczywiście 1000 dronów od Antoniego.

Tyle w temacie
sobota, 25 stycznia 2020, 18:47

On tak pisze, bo stara się nie wiedziec co mamy w Polsce. Buja w obłokach, nie zauważając, że nasz MON nie potrafi zdecydować czy kupić granatnik jednorazowy czy wielorazowy. Ale zamroczony swoimi wynurzeniami ci napisze, że Polska "może" i powinna stworzyć własną silniejszą, niż takie mocarstwo z przemysłem rakietowo-kosmicznym jak Rosja, bańkę antydostępową. Z resztą już nam tu napisał, "o pokonaniu armii konwencjonalnej Rosji"... przez Polskę???? Gdy pomijając WOT, mamy obecnie mniej żołnierzy w jednostkach liniowych niż "pracowników wojskowych" na etatach urzędniczych poza jednostkami, czyli w MON i urzędach mu podległych. On za przeproszeniem bredzi o kupieniu/opracowaniu systemów antydostepowych, gdy Polska nie potrafi kupić następcy Honkera. Raz mu już napisałem, że Stasia Lema nie przebije, ale nie zrozumiał.

Marek
sobota, 25 stycznia 2020, 18:24

Ale mimo wszystkich bzdur wypisywanych na temat tego samolotu będzie go mieć. I cieszę się bardzo, że decyzja o zakupie została podjęta w takim czasie, że nie da się tego spitolić bo do następnych wyborów daleko.

Dalej patrzący
sobota, 25 stycznia 2020, 17:10

Chodzi o zakup gotowych głowic pod stołem, rozmieszczonych w specoperacjach na terenie Rosji. Na budowanie elektrowni atomowej, na nośniki itd. nie ma już czasu.

Tough79
sobota, 25 stycznia 2020, 08:49

Nikt nam nie da nie sprzeda broni jądrowej. Przestań brnąć w tym kierunku. Powtarzam zakup F-35 to błąd. Jak dotąd nie wychodzimy dobrze na zakupach w USA co nie znaczy by stamtąd ne brać nic.

Dalej patrzący
sobota, 25 stycznia 2020, 17:18

Chiny sprzedadzą nam na pewno. Na 100%. Nie z przyjaźni czy innych sentymentów, tylko w swoim egoistycznym interesie geopolitycznym. Utrzymanie się Polski jako bufora niezależnego od Moskwy jest strategiczną priorytetową racją stanu Chin. Bo Pekin absolutnie sobie nie chce powstania konkurencyjnego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, silniejszego od Chin. Zresztą od USA również. Tyle, że Waszyngton cwaniakuje i zamiast marchewki woli kij 447 wobec Polski. Kwestia dogadania się pod stołem z Pekinem - skoro Waszyngton nie chce zrozumieć i odpowiednio docenić na plus naszej obrotowej, dogodnej pozycji geostrategicznej. Każdy myśli o swojej skórze, a interes Polski to interes Polski.

Dudley
sobota, 25 stycznia 2020, 13:39

Nikt nam nie musi dawać czy sprzedawać, można ją opracować we własnym zakresie. Pytanie tylko dlaczego takie kraje jak USA czy inne, nakładają sankcje, za rozwój własnych zdolności obronnych przez stosunkowo małe kraje, nie zagrażające światu totalnym zniszczeniem. Bo moim zdaniem to jest tak jak w powiedzeniu "Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi". Mając broń atomową, nie jesteś już niewolnikiem. A jak powiedział wujek Putin, kraju posiadającego broń atomowa się nie straszy. A choć zazwyczaj Polacy wuja Putina, nie darzą miłością, to nie można mu odmówić umiejętności poruszania się w światowej polityce i wykorzystywania wszystkich dostępnych narzędzi do osiągnięcia zakładanego celu. A jakie ma znaczenie czy zakup F35 to błąd? Grunt by dobrze wypadały w "TVPIS". Przecież rządzący nie siedzą na swoich stołkach dla dobra narodu, tylko swego, swojej rodziny i znajomych. A ich jedynym zmartwieniem jest, jakie działania podjąć by się na nich utrzymać przez następną kadencje i jak wygrać następne wybory.

Yaro
niedziela, 2 lutego 2020, 19:08

Bo tego zabraniają traktaty międzynarodowe, których jesteśmy stroną!

decha_poprzek
piątek, 24 stycznia 2020, 16:24

Od czasu do czasu, płonie hotel z kratami . Ludzie uwięzieni spalają się, zanim to nastąpi są śmiertelnie przestraszeni i etc. My jesteśmy w takim więzieniu, JESZCZE jeszcze się śmiejemy cieszymy i co jeszcze. A już dom, blok, blok z płyty pali się, płonie Wisła. Niektórzy udają, że tak nie jest. Już to się dzieje. Tym jednym z pożarów jest zadłużenie. Wychodzone pensje pomniejszane o podatki na spłatę zabawek nie zmieniających losu RP. Pali się i defilujemy, ale jesteśmy miernie odważni, ogłupieni. A jak nie porównać Polski do Titanica, kto zapomniał niech obejrzy. Czar pryśnie za późno.....

Box123
sobota, 25 stycznia 2020, 04:50

Piszesz bzdury. Jak narazie żaden rząd w historii nie dał Polsce takich pieniędzy jak obecny. Przypomnimy ze koalicja PO-PSL kosztowała nas do dzisiaj ok 600mld złotych i co roku tracimy kolejne 40 z czego połowa na odsetki od kredytów na te pierwsze, bo trzeba było je najpierw pożyczyć żeby potem moc je rozkradac. Policz sobie ile to f35. Gdyby PiS nie przejął władzy bylibyśmy już druga Grecja i Armia była by ostatnia rzeczą na którą były by pieniądze. Natomiast jednym z filarów rozwoju gospodarczego, szczególnie kraju takiego jak Polska, jest bezpieczeństwo militarne, bo nikt nie zainwestuje w takim miejscu jak do nas, gdzie następnego dnia może nic nie być. Dlaczego podstawa naszych szans na poprawę naszej pozycji jest jak najsilniejszy sojusz z USA, jak największa obecność wojsk amerykańskich oraz jak Najsilniejsza własna Armia, a tak się składa, że f35 jest jedyną bronią która daje nam możliwość uzyskania przewagi nad Rosją w jakimś obszarze i co za tym idzie żałowanie na nią pieniędzy jest delikatnie mówiąc głupie. To tak jakby ktoś kupował sobie ekstra sprzęt do mieszkania ale zalowal by pieniędzy na nowe drzwi i twierdził ze drewniane na zasowke też są. Chyba wiadomo jak to się skończy. Dlatego Polska musi bezwzględnie zwiększyć wydatki na armię i przynajmniej podwoić założenia modernizacyjne, bo jeśli nasza Armia okazała by się zbyt słaba do skutecznego odstraszania, to straty będą liczone nie w dziesiątkach miliardów ale w tysiącach miliardów, a wszystko co Polska i Polacy przez ostatnie 30 lat osiągnęli, stworzyli czy wybudowali przepadnie w sekundę, tak jak przepadło wszystko to co osiągnęła pierwsza Rzeczpospolita.

K.
sobota, 25 stycznia 2020, 18:53

Szkoda komentować , ale z ciekawości zapytam w jakim sensie kosztował nas poprzedni rząd 600 mld ? Jeżeli to prawda to dlaczego obecnie ukrywa się deficyt w innych wydatkach państwa ? Rozumiem , że wystarczyło nie kraść ?

Dudley
sobota, 25 stycznia 2020, 13:49

I co z tego Jak kupuje za te pieniądze ławeczki, węgiel, buduje drogi, kupuje samoloty dla VIP i LPR, i to idzie im wyjątkowo sprawnie. Natomiast zakupy które mogą znacząco podnieść potencjał militarny Polski idą jak po grudzie. Nieważne ile przeznaczasz pieniędzy na obronność ważne o ile podnosisz jej zdolności. Ciekaw jestem Ile na armię wydaje Ukraina w stosunku do Polski i jakie mamy potencjały, która armia w dniu dzisiejszym pokonała by przeciwnika w hipotetycznym konflikcie PL vs UA? Osobiście obstawiałbym Ukraińców.

Box123
niedziela, 26 stycznia 2020, 06:21

Nawet jak kupią te wszystkie rzeczy to i tak będą dawać na wojsko o wiele więcej niż poprzednicy, chociaż wcale nie musieli, bo zarówno zwiększanie wydatków do 2,5%PKB jak i zmiana sposobu naliczania procenta PKB, była własną inicjatywa tego rządu. Poza tym jeśli chodzi o drogi to jak najbardziej jest to jeden z kluczowych elementów dla obronności, szczególnie że wiemy że wystąpiły poważne problemy z przemieszczaniem się wojsk USA po Polsce po 2016 roku. Jeśli chodzi o wydatki na propagowanie patriotyzmu natomiast, to również bym ich nie bagatelizowal. To że my uważamy pewne rzeczy za normalne, wcale nie oznacza, że kolejne pokolenia też będą tak myślały, szczególnie jeśli my teraz, uważając pewne rzeczy za oczywiste uznamy, że nie ma potrzeby o tym mówić. Może się w tedy okazać, że będziemy wydawać 2,5% pkb na wojsko, będziemy mieli super wyposażona armię ale nikomu nie będzie zalezalo na walce o cokolwiek, bo nie nikt nie będzie wiedział właściwie o co ma walczyć. Nie oceniam samego pomysłu na stawianie ławek, bo wydaje mi się że już lepiej było by np postawić w jakimś widocznym miejscu 100 największych miejscowości w Polsce, wysokie maszty z dużymi flagami Polski, tak jak jest np na rondzie Radosława w Warszawie ale ostatnio jest moda na różne ławki edukacyjne i to chyba tego pokłosie. Natomiast samo krzewienie patriotyzmu jest jak najbardziej potrzebne, żeby nie powiedzieć konieczne i koszt nawet kilkuset mln rocznie na ten celc, nie byłby bardzo duży, biorąc pod uwagę znaczenie tego czynnik, ale nie wydaje mi się żeby aż tyle wydano na ławki. I oczywiście jest problem efektywnego, a przedewszystkim bardziej zdecydowanego wydawania środków i tutaj przede wszystkim chodzi raczej stan naszej generalicji, która w mojej ocenie w dużej mierze odpowiada, że wszystko się latami ciągnie i nie możemy rozstrzygnac żadnego przetargu. Uważam, że bylibyśmy dużo dalej gdyby nie dymisja Macierewicza, który miał na tyle silny charakter, że robił to co uważał z a potrzebe i nie pozwalał sobie wejść na głowę, a zrealizowane przez niego działania, z wyjątkiem falstartu z blackhawkami (który być moze nie był wcale, aż tak bardzo przez niego zawinionyc) były optymalne. Najpierw rozwiązał kwestie kilku patologii w wojsku, które trwały od lat, zaczął usuwać wojskowy beton, który mentalnie nie nadawał się do dowodzenia Armia i był głównym elementem blokującym, podpisal kilka umów, które były przygotowywane jeszcze przez poprzednikow i rozpoczął działania strategiczne mające umożliwić skuteczna modernizację armii w przyszłości czyli najpierw audyt, potem strategiczny przegląd obronny, który wprowadzał wreszcie racjonalne spojrzenie na sytuację wojska i jego potrzeb ( np likwidacja reanimowanego właśnie geparda, podniesienie liczby planowanych homarow do 160 - obecnie znowu się mówi o 56), przełamał niemoc w kupowaniu sprzętu w dużych ilościach - umowa na 1000 dronow (amunicja krążącą), gdzie teraz ponownie wracamy do zamówień na 30sztuk czy wynegocjowanie nieporównywalnie lepszych warunków w Wiśle, gdzie obecnie w zasadzie niewiadomo co się dzieje ale jakoś nie mam dobrych przeczuć, nie mówiąc już o Narwi. Do tego WOT bez którego przy braku poboru praktycznie nie ma co nawet myśleć o obronie czy dwie wersje borsuka - czyli pływająca i bardziej dopancerzony, a teraz mamy ciągle powtarzającego to samo Błaszczaka, któremu wojskowi weszli już zapewne zupełnie na głowę. Pozostaje mieć nadzieję, że Błaszczak trzyma się zasady, że do póki coś nie jest załatwione to o tym nie mówi i jednak w tym roku będzie zrobione coś więcej niż jest zapowiadane, bo jeśli w 2020 roku nie będzie umowy na drugą czesc Wisły, Narew z pełną licencją na camm i camm-er oraz umowy, a przynajmniej rozpoczęcia rozmów z koreanczykami na K2 (no poczstek 600 sztuk i potem kolejne 200) to bedzie to kompromitacja

Z przekąsem
sobota, 25 stycznia 2020, 18:52

Bądź poważny, ile kosztowały te ławeczki? Węgiel tani jak barszcz. Nie demonizuj. Bo wypadasz nieprofesjonalnie twierdząc, że groszowe wydatki na ławeczki to problem przy miliardach w budżecie. Co do jednak kierunków wydatków na sprzęt bojowy, to niestety się zgadzam.

Dalej patrzący
piątek, 24 stycznia 2020, 13:49

Wystarczy czytać ze zrozumieniem - polecam: https://www.defence24.pl/rozproszenie-razenie-i-wielkie-manewry-us-marines-szykuja-sie-na-duza-wojne-komentarz Cytuję: "Amerykański korpus piechoty morskiej odbudowuje zdolności do działań w warunkach konfliktu wysokiej intensywności" - czyli w warunkach pełnoskalowej wojny wobec silnego przeciwnika - jak na Polskim Teatrze Wojny. I dalej: "Głównym zagrożeniem, z jakim liczy się piechota morska, jest niebezpieczeństwo ze strony sił zbrojnych ChRL. Nie jest tajemnicą, że Pekin stopniowo rozwija swoje zdolności do projekcji siły [...] Wszystko to ma tworzyć system antydostępowy (A2/AD), „odcinając” tradycyjnych sojuszników USA od ich wsparcia." Czyli identycznie jak Polska z głównym zagrożeniem ze strony strefy A2/AD Kaliningradu [a za 5 lat dojdzie A2/AD na Białorusi. Co robi USMC w odpowiedzi na te zagrożenia - identyczne jak dla Polski? Ano - po pierwsze tarcza antyrakietowa sił morskich, po drugie rakiety ofensywne na brzegu [np. NSM] z mobilnych nośników, po trzecie F-35B jako wsparcie lotnicze. Dlaczego F-35B? bo to "[..]samoloty pionowego startu i lądowania F-35B, które w odróżnieniu od klasycznych myśliwców nie wymagają standardowej infrastruktury lotniskowej i mogą zostać dużo łatwiej rozproszone. " Wniosek - jeżeli już kupować F-35 na Polski Teatr Wojny - to tylko i wyłącznie F-35B, a nie F-35A. Choć moim zdaniem takie zakupy jak F-35 to na końcu - najpierw priorytetowo własna A2/AD Tarcza i Miecz Polski, silniejsza od rosyjskiej A2/AD. A z lotnictwa najpierw drony bojowe stealth jak Kratos Valkyrie czy MBDA Remote Carrier. Startujące z rozproszenia z mobilnych wyrzutni i lądujące na spadochronie, bez lotnisk-pułapek. F-35B możemy sobie zafundować DOPIERO PO ustanowieniu pełnej skutecznej pełnej obrony nieba całej Polski. Czyli najprędzej w latach 30-tych. Gdzie F-35 byłby wreszcie dopracowany i dojrzały.

Gts
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:16

F-35 bez skoczni praktycznie nie zabiera na pokład niczego, bo jest za ciężki, żeby wystartować. Poza tym samolot ten nie startuje pionowo, a rozpędza sie zeby wystartowac. Lotniskowiec, względnie śmigłowcowiec idzie pod wiatr, aby uzyskać (nie chce kłamać, ale pamięć mam tu zawodną) co najmniej 30 węzłow. Start bez wiatru lub katalulty jest niemożliwy, a napewno nie z uzbrojeniem w lukach zakrytych. Zapomnijcie o tym typie mysliwca, dla nas tylko wersje jakichkolwiek myśliwców ze startem konwencjonalnym.

piątek, 24 stycznia 2020, 21:39

Czyli robią to samo co od 2013(PMT) Polska. F35B ma gorsze osiągi od F35A a w Polsce w przeciwieństwie do wysepek i okrętów na Pacyfiku, jest więcej potencjalnych pasów startowych niż myśliwców. F35Block4(od 2024) ma być tym czym miał być.

Dalej patrzący
sobota, 25 stycznia 2020, 17:09

Czy możesz wskazać lotnisko w Polsce, które nie będzie w zasięgu uderzenia Kalibrów, Iskanderów, Cyrkonów i Oniksów?

mick8791
niedziela, 2 lutego 2020, 19:34

A co niby F-35B nie potrzebują lotniska? Ależ potrzebują. Przyjmując Twoją pokrętną filozofię - możesz mi wskazać lotnisko w Obwodzie Kaliningradzkim, które nie jest w zasięgu naszych Krabów i Langust? A zapewniam Cię, że pociski tych skorupiaków potrzebują mniej czasu na dotarcie w okolice Kaliningradu niż Iskandery stamtąd do Poznania... Tak btw Oniks jest pociskiem przeciwokrętowym, a Cyrkon istnieje póki co tylko w opowieściach Rosjan...

Adi
piątek, 24 stycznia 2020, 09:35

A tyle się mówiło w TVP , że Polska zastąpi Turcję w łańcuchu dostaw, szkoda, że nic nie potrafią załatwić.

Lord Godar
piątek, 24 stycznia 2020, 23:50

No oczywiście , że Polska zastąpi Turcję w łańcuszku dostaw ... ale pieniędzy dla LM .

mobilny
piątek, 24 stycznia 2020, 01:31

F-35 największy błąd zaraz po Wisle (nie w tej wersji) i Homarze (za malo)

Extern
piątek, 24 stycznia 2020, 15:20

Wisła w zamówionej wersji to nie była by jeszcze taka zła, o ile zrealizują drugi jej etap. Bardziej się boję że przez ten drogi zakup, nie starczy pieniędzy i czasu, na wprowadzenie tego co naprawdę jest nam na wczoraj potrzebne, czyli właśnie Wisła I/ II, Narew, prawdziwy Homar, dalekie rozpoznanie i rakietowych programów przeciwpancernych.

Adams
piątek, 24 stycznia 2020, 14:28

Patriota to my kupiliśmy tylko 2 baterie a Homara 20 wyrzutni ze śmiesznym zapasem rakiet,wzmocnienie wojska prawie żadne ale na paradzie będzie już co pokazać.

Box123
piątek, 24 stycznia 2020, 11:27

No tak. Wisle powinniśmy wziąć w wersji "PO-PSL" z przed 20lat. Właśnie dlatego że na kremlu tak myślą, to jest to dobry zakup. Ale efek powinno być 48 do 2030 a potem jeszcze 16 do 2035. Homary tak jak w strategicznym przeglądzie obronnym czyli 160

Gts
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:23

A kto powiedział, że wersja nie miała byc modernizowana? Miała być wzięta w tamtej wersji ale i tak z pociskami PAC3-MSE bo miała być już dostarczona. Potem moglibyśmy czekać na amerykańską modernizacje, albo budować swój radar. Dzięki działaniom PiS nie ma na razie żadnej baterii, ofsetu nie będzie, a kto wie kiedy baterie będą w ogóle, bo coś na razie z tym radarem jest nieciekawie. Wybór Raytheona okazał się być, chyba nie do końca słuszny. Za dużo było obiecanek, a nie rzeczywistej pracy.

K.
sobota, 25 stycznia 2020, 18:50

Akurat Wisła miała być w nowej konfiguracji , obecnie kupiono stare sektorowe baterię plus IBCS . Tak ,tak 160 Homara , 500 Kraba ….

prawieanonim
wtorek, 28 stycznia 2020, 15:09

Akurat obecnie zakupione baterie w wersji PDB-8 są jedynie rozwiązaniem pomostowym i takie posunięcie było planowane od samego początku bo chodziło o jak najszybsze dostarczenie do Polski jakiegokolwiek parasola ochronnego.

Dalej patrzący
czwartek, 23 stycznia 2020, 22:28

Za 120 mln dolarów można kupić Motor Sicz i rozwjać skalowalne rodziny silników odrzutowych. W tym np. do dronów bojowych. Jak Kratos Valkyrie czy podobne. Moglibyśmy wejść w Kratos jako udziałowiec i mieć za kilka lat kilkaset dronów bojowych stealth, startujących z mobilnych wyrzutni i lądujących na spadochronie. Czyli drony na saturacyjny Polski Teatr Wojny. Zamiast tego ślepo małpujemy USA, nie patrząc na "drobiazg", że ich F-35 B/C [US Navy i USMC] będą operowały pod parasolem antydostępowej strefy A2/AD - sieciocentrycznej, rozciągniętej w promieniu ponad 500 km, przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. Zamiast budować najpierw własna całokrajową strefę A2/AD Tarczę i Miecz Polski - kupujemy gołe F-35A, uzależnione od lotnisk łatwych do zniszczenia - i bez przykrycia antyrakietowego. Tylko pogratulować takiej strategii....w Moskwie strzelają korki szampanów, że Polska robi dokładnie na odwrót względem wariantu, którego się tam obawiali - a który oni sami konsekwentnie realizują budując i wzmacniając generacyjnie i ilościowo własną A2/AD w Kaliningradzie. Około 2025 po anschlussie Białorusi dojdzie tam nowa rosyjska strefa A2/AD, czyli powstanie połączony tzw. bastion, a nowe sieciocentryczne systemy rakietowe S-500, Iskander, Cyrkon, Kalibr, Oniks - będą kontrolowały całe niebo i ziemię Polski real-time i non-stop. W tych warunkach zarówno wszelkie rozważania o operacyjnym użyciu F-35A i innych aktywów WP - będą miały charakter teoretyczny i życzeniowy - aż do momentu strasznej prawdy pierwszego uderzenia saturacyjnego Rosji - wobec którego, z racji braku własnej silniejszej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - będziemy bezbronni. Czyli będzie mega-katastrofa , znacznie gorsza niż w 1939. Właściwie w tej chwili jedynym wyjściem jest opcja zerowa dla decydentów MON, IU i WP. I zasadnicza restrukturyzacja systemowa PMT - z programem A2/AD Tarcza i Miecz Polski oraz programem jądrowego odstraszania asymetrycznego - jako priorytetami strategicznymi. Inaczej zwyczajnie nie przetrwamy. Rosja nie zrezygnuje z budowy supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku, a do tego musi opanować kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji - czyli przesmyk bałtycko-karpacki - czyli Polskę. Im Rosja będzie bardziej dociskana przez rywalizację USA-Chiny, im bardziej będzie względem nich słabła, tym bardziej będzie zdeterminowana do wchodzenia na kolejne szczeble drabiny eskalacyjnej naporu względem Polski. Na razie jest wojna informacyjna i napór agentury wpływu w ramach wojny nielinearnej, ale w końcu staniemy wobec zagrożenia militarnego i to pełnoskalowego. To niestety pewne na 100% - bo Rosja z planu budowy euroazjatyckiego supermocarstwa nie zrezygnuje - bo ten projekt Kremla daje wygraną końcową Rosji jako supermocarstwa nr 1 i hegemona świata i daje zarazem Rosji zepchnięcie Chin i USA w dół - i to przy najmniejszych kosztach.

Yaro
niedziela, 2 lutego 2020, 20:42

Facet Ty piszesz o tych zakładach co zajmują się wyciskaniem ostatnich soków ze starej radzieckiej techniki? Tych samych co są na skraju bankructwa, bo ich produkty są tak innowacyjne i wybiegające w przyszłość, że nikt ich nie chce kupić?

Orm Bywaly
piątek, 24 stycznia 2020, 18:52

oczywiscie ze mozna kupic ,,tylko kto nam to sprzeda---bo na pewno nie ukraincy --to jedno z niewielu ukrainskich przedsiebiorstw ktore ma jakas przyszlosc na horyzoncie

Clash gh
piątek, 24 stycznia 2020, 15:04

Motor Sicz to technologie które są lata świetlne za cywilizowanym światem. Dziekuje za uwage.

Ho ho ho
sobota, 25 stycznia 2020, 18:57

A skądeś się urwał, z takimi kłamliwymi tekstami? Nawet tu na Def24 pisano, że najnowsze silniki są z nowy miaterialami. Poczytaj. A p o t e m dopiero pisz.

Dalej patrzący
piątek, 24 stycznia 2020, 21:02

Motor Sicz to topowe technologie turbinowe. Czyżby "Clash gh"" został wynajęty przez firmę dla "Black Water", żeby siać dezinformację i ścinać cenę? Bo Amerykanie chcą wyłuskać Motor Sicz za psie pieniądze. A powinna zostać kupiona przez Polskę.

clash
sobota, 25 stycznia 2020, 09:06

o czym tu mowisz ? Zobacz jakie materialy uzywaja w tych swoich topowych silnikach…. mamy 21 wiek , o jakis bardziej skomplikowanych przemiennoplatach to ja z grzecznosci tylko nie wspomne..

Do rzeczy
sobota, 25 stycznia 2020, 18:55

Ceramikę i tytan. Moim zdaniem są i tak o długość przed nami.

clash
niedziela, 26 stycznia 2020, 13:26

Tytan nie jest tam jakis nowoczesnym i wielce innowacyjnym materialem , jest znany w lotnictwie od dziesiecioleci i ma ta niebywala wlasciwosc ze jest bardzo drogi i niechetnie wybierany przy projektowaniu nowoczesnych konstrukcji...

Patryk
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 12:38

Udział tytanu w konstrukcjach lotniczych wzrasta, w tym silnikach. Np. przeciętny samolot komunikacyjny zawiera 12-15 ton tytanu. Clash - jesteś zwykłym trollem od dezinformacji i kłamstw.

Dudley
sobota, 25 stycznia 2020, 14:19

I mylisz producenta silników z producentem płatowców, może więcej czytaj

Dudley
sobota, 25 stycznia 2020, 14:18

Weż człowieku trochę poczytaj, zanim cokolwiek naskrobiesz. Motor Sicz dysponuje kadrami, myślą techniczną i takimi technologiami jak światowi potentaci w tej branży. Np. silniki do A400 były wzorowane na ukraińskich. Chiny chętnie by łyknęły ten kąsek ja by Amerykanie Ukraińcom pozwolili. Wolą jednak grillować Ukraińców i przejąć zakład za 1 dolara, a potem zlikwidować przedsiębiorstwo, z obawy by zakładu nie przejął podmiot który stworzy im za parę lat prawdziwą światową konkurencję

clash
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:26

Kolego nie potrafiacy panowac nad emocjami a wiec , przemiennoplaty wymagaja "troche bardziej skomplikowanych przekladni" i bardzo zle odczytales moje intencje sugerujac ze mowie o produkcji platowcow. Motor Sicz zajmuje sie glownie technologia wyciskania ostatnich sokow z silnikow produkowanych w latach 60 , o jakze slusznie minionej epoki czlowieka radzieckiego. ( Z ktorej nasza najasniejsza slusznie , choc w wielkich bolach probuje zrezygnowac) Nie przypominam sobie aby pracownicy LM albo RR jedzili doszkalac sie do Motor Sicz (pewnie jest na odwrot) nie przypominam sobie jakichkolwiek konstrukcji z Motor Sicz wyznaczajacych wspolczesnemu lotnictwu kierunek rozwoju , nie znam takze jakis nowo opracowanych materialow przez owe zaklady ktore by wniosly cos nowego do produkowanych przez nich silnikow. Polecam strone GE i poczytac co tam stosuja w swoich silnikach -i co dzieki temu uzyskali. Aby kolegi juz nie dobijac wspomne tylko ze nowoczesny przemysl lotniczy nie bierze sie z powietrza - kadry sa zazwyczaj szkolone na bardzo dobrych uczelniach -prosze sprawdzic gdzie w rankigu swiatowych uczelni znajduje sie Polska i Ukraina (tutaj oba kraje maja ten sam problem i dlaczego w najasniejszej nic sie nie udaje ) Kolejna sprawa to kwestie inwestowania na Ukrainie -bardzo wielu przedsiebiorcow utracilo tam swoje inwenstycje - i bylo to wg panujacego prawa na Ukrainie prawnie uzasadnione - tak wiec prosze nie czlowiekuj mi i bardzo prosze Ciebie poczytaj. Takze zalecam troche pobiegac przed snem aby emocje rozladowac. Serdecznie pozdrawiam i milej nocy zycze .

clash
sobota, 25 stycznia 2020, 15:52

I oczywiscie Rolls Royce posyla swoje kadry na nauki w Motor Sicz … To ty kolego poczytaj zanim cos naskrobiesz...To nie jest zadna czolowka istnieja i tyle , zadnych materialow albo technologii wyznaczajacych dalszy kierunek rozwoju lotnictwa tam nie ma . Juz nie wspominajac o fakcie ze zakupienie jakiekolwiek przedsiebiorstwa ba Ukrainie wiaze sie z bardzo wysokim ryzykiem sadowego przejecia przez ukrainskich wspolnikow. Dziekuje za uwage i milego dnia zycze.

Voodoo
piątek, 24 stycznia 2020, 15:04

Bzdury jak zawsze....Rosja hegemonem nigdy nie będzie.....Jej gospodarka choć silna jest mało elastyczna...zarządzanie oparte na koligacje a nie na innowacyjność.....szeroki temat. Bajki o A2/AD na terenie Polski czy Europy można budować....ale chyba tylko w CoD w technice radarowej "ruscy" są daleko z przodu w stosunku do NATO....i co my wymyślimy oni będą 100km dalej. Dlatego nie potrzebujemy samolotów uderzeniowych ale przewagi powietrznej....na rynku mamy tylko 2 typy..."odświeżony kotlet" F15 lub Typhoon który kładzie wszystko co lata nawet FlankeraG

Dalej patrzący
piątek, 24 stycznia 2020, 21:17

Bzdury jak zawsze siane przez lobbystów, którzy chcą opchnąć swój sprzęt. Co do wartości systemów rosyjskich, znam amerykańskie analizy. S-500 to będzie nowy poziom - zaś bańki antydostępowe A2/AD [rosyjskie i chińskie] to największy problem dla sił USA. Także na Pacyfiku, gdzie Chiny właśnie budując system antydostępowy odepchnęli flotę amerykańską. A do zwalczania A2/AD najpierw jest potrzebny własny kompleks C4ISR i WRE, który oślepi wroga A2/AD i zapewni pozycjonowanie celów dla własnych rakiet. Własny A2/AD, własna precyzyjna sieciocentryczna daleka projekcja siły rakiet. Pod własnym parasolem antyrakiet z funkcja plot. Samolotów to tak naprawdę w ogóle nie potzrebujemy - bo to nosiciele efektorów na większa odległość - a my mamy wroga pod nosem. szczególnie, gdy 1 Armia Pancerna Gwardii wjedzie na Białoruś na pozycje wyjściowe i zostanie tam przykryta osobną rosyjską bańką A2/AD. W takich warunkach panowania wrogich A2/AD ŻADNE operacje lotnicze NATO i USAF nie będą możliwe nad Polską. No, ale polski lotnik nie boi się śmierci...przynajmniej wg naszego MON. Przypomina mi się taka książka Ziemkiewicza o 1939: "Jakie piękne samobójstwo..." Idziemy identyczna drogą - zamiast skupić się na asymetrycznej obronie strategicznej, robimy marionetkową armię ekspedycyjną i marionetkową politykę cudzego gracza - czyli wyciągania kasztanów z ognia zamiast USA i UK - u Bałtów i na Ukrainie. Amerykanie wyjdą z Europy na Pacyfik [2028-33] i zostaniemy sami - bez strategicznej całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - i bez głowic jądrowych strategicznego odstraszania asymetrycznego. Po prostu wspaniale...genialna "strategia". Czyli "Jakie piękne samobójstwo BIS..." Z tych F-35A w razie REALNEJ pełnoskalowej wojny będzie dużo mniejszy pożytek, niż z Łosi w 1939...

rozpłaszczony
czwartek, 23 stycznia 2020, 20:42

Przedwczesny zakup bez żadnych korzyści dla polskiego przemysłu . Zamiast kupić 2 etap Wisły a przede wszystkim rozpocząć realizacje ,,polskiej '' Narwi a więc zakończyć budowę OPL i OPR która jest podstawą naszej obrony , wydajemy pieniądze na propagandowy zakup przed wyborami prezydenckimi . By zastąpić Migi 29 wystarczyło kupić używane F - 16 których jest teraz do wyboru , np. od Norwegów . Byłoby taniej i szybciej niż za 6-10 lat jak w przypadku F-35 . Przecież do tego czasu to wszystkie Mig -29 albo się rozbiją albo wylądują na złomie . Tylko propagandyści i czynownicy obecnej ekipy mogą wychwalać tak nieprzemyślany zakup - to najdelikatniejsze określenie jakie przychodzi mi do głowy .

Gts
niedziela, 26 stycznia 2020, 00:44

Zamiast się puszyć i kupować ławeczki multimedialne, należało w 2018r zamówić 32-48 F-16 block 70/72 z fabryki LM z Greenville. Do 2024r odebralibyśmy komplet, a do tego załatwili sobie kompleksowy serwis w Polsce. Nasze Jastrzębie mogłyby spokojnie iść na modernizacje. Rząd wolał transferować pieniądze z MON i zamawiać kontrowersyjne towary jak ławeczki multimedialne za grube pieniądze.

BUBA
czwartek, 23 stycznia 2020, 20:18

No jeszcze niczego nie podpisali. Ale juz na ten dzien wypisalem urlop bo to bedzie wielkie swieto. Szybko to poszlo. Jestem pod wrazeniem.Chlopaki dali z siebie wszystko. Tak trzymac...

Kacper
piątek, 24 stycznia 2020, 12:28

Radzę przeczytać co piszą przedmówcy wyżej a nie klaskać i otwierać szampany

BUBA
piątek, 24 stycznia 2020, 17:57

Jakby patrzec na przedmowcow to WP mialo by szabelki. 1 Okret budowany 20 lat, i holowniki...... Polski przemysl zmodernizowal fotele dla migow i wiadomo co sie stalo. Borsuki odeszly w sina dal etc. ..... I jezeli nasz przemysl nie potrafi to my potrafimy kupowac. I dumny jestem z naszych EFOW i ze beda PATRIOTY, HIMARS i F35 . Nie duzo ale jak nasz przemysl nie potrafi to sie z tym nic nie zrobi.

BUBA
piątek, 24 stycznia 2020, 20:39

"Nasz" przemysł potrafi ale politycy nie chcą, bo to nie wiąże się z karierą ich i ich dzieci w przyszłości........................................................................................................................................

Buba ósmy
sobota, 25 stycznia 2020, 19:22

Aha, za patrolową motorówkę dla SG stocznia PGZ zażądała 14 mln, gdy prywatna stocznia zrobiła to za 7 mln. Homar z PGZ kosztowałby nas sporo ponad 2 razy więcej niż amerykański Himars "z polki"! Już ie wspomnę o terminach realizacji. Może gdyby miał to robić WB Group, to bym uwierzył. Ale WB to wszak nie "nasz" przemysł. Tyle na temat.

Daniel
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:06

Polska armia to groteska... Najnowocześniejsze samoloty F-35 latać będą nad czołgami z lat osiemdziesiątych, strzelających amunicją rodem z lat siedemdziesiątych obok piechoty w hełmach z lat sześćdziesiątych, którzy wychodzoć będą z jednostek wojskowych pilnowanych od 15 do 7 rano przez emerytów z prywatnych firm ochroniarskich. Pomyśleć, że Polacy dalej brną w ten POPiS...

asf
piątek, 24 stycznia 2020, 14:11

I mielibyśmy zrezygnować z takiego kabaretu? Wtedy nie było by tak wesoło

Lonia
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:02

No to nieźle będziemy mieć generacyjnie lepsze lotnictwo niż dziadek Putin. Serce rośnie. Doskonały zakup, w myśl zasady, że biedaka nie stać na tanie rzeczy :). No i w sumie duży honor dla naszego kraju ze strony sojusznika USA i historycznego sprzymierzeńca. Jak dla mnie Brawo za tak odważną decyzję MON.

Kacper
piątek, 24 stycznia 2020, 12:32

32 teoretycznie lepsze od rosyjskich samoloty które pierwszego dnia nie będą miały skąd wystartować po zbombardowaniu co do jednego wszystkich lotnisk które mamy. Ale.to.za.ddiesiec lat gdy będą już latały rosyjskie samoloty 6tej generacji Radzę studzić te honorowe zapędy. Kalkulacje nie honory szanowna Pani

Leon
sobota, 25 stycznia 2020, 19:38

Rosja i samoloty 6 ej generacji? Kpiny? Nie umiesz czytać, nasze przylecą za 4 lata, ty piszesz o rosyjskich dopiero za 10 lat? No to chyba, że kupią od chińczyków! A tak przy okazji, co będzie robić wg ciebie NATO gdy Rosja będzie bombardować nasze lorniska? GRILLOWAĆ?? Radzę studzić te prorosyjskie, fałszywe i naiwne bajdurzenia, bo przecież żaden rosyjski program na nowy sprzęt jak dotąd, nie został zrealizowany jak go zaplanowano. Nie lata żaden seryjny Su57 choć miały być już dawno. Setki Armat miały być już w 2018 roku. Żaden rosyjski program nie trzyma się nawet połowy harmonogramu czasowego. I nie kalkuluj niczego, nie wychodzi ci!!

Pim
piątek, 24 stycznia 2020, 17:20

Tylko by F-35 miał sens powiniem być częścią kompletnego systemu obejmującego systemy radarowe, rozpoznania itp...sam będąc jego częścią. Takiej infrastruktury nie posiadamy i w najbliższej przyszłości posiadać nie będziemy (F35 skutecznie wydrenuje budżet). Więc mamy rzeczywiście: Ferrari Testarosa. A przed domem na naszej zapadłej wsi mamy gruntową drogę z koleinami, do asfaltu jeszcze 15km przez gumno, a autostrada za kolejne 50km. A tam mamy dopiero warunki by to Ferrari miało sens. Czyli zakup beznadziejny. No po za defiladą i propagandą, że mamy najlepsze samoloty na świecie.

dywersant
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:00

Wyjdziemy na tych F-35 jak Zabłocki na mydle... tyle w temacie. Transferu technologi, oraz możliwości budowy choćby myśliwca 4 generacji w ten sposób nie pozyskamy.

bc
piątek, 24 stycznia 2020, 21:54

Samodzielna produkcja myśliwców(i nie tylko) się nie opłaca(no chyba że w socjalizmie) dlatego Francja i Szwecja właśnie z niej rezygnują, Polska nie ma embarga i może kupować(za pieniądze m.in zaoszczędzone na nie utrzymywaniu nierentownych molochów przez dekady) dowolne najlepsze uzbrojenie, technologie czy licencje z rynku choć patrząc na odpowiedniki ciągle b.d produkuje i integruje samodzielnie. Rak, Poprad, Borsuk etc.

Box123
piątek, 24 stycznia 2020, 11:20

Ale pozyskamy to czego nie da nam żadna inna broń - przewagę nad Rosją w jakimś obszarze. Dlatego tyle trolli tu się rozwodzi jaki to bezsensowny i niepotrzebny nikomu zakup. Dziwię się tylko że defence jak i inne polskie portale nie cenzurują tych wpisów. Chciałbym zwrócić nieśmiało uwagę że to nie było by żadne ograniczenie wolności słowa, tak jak nie jest nim ograniczenie propagowania nazizmu czy komunizmu. W tej chwili trwa w Polsce wojna hybrydowa, tylko ze zamiast zielonych ludzików z bronią są setki trolli zalewających głównie prawicowe portale, całe masy kanałow na yt propagujących rosyjskie koncepcje (również adresowane do skrajnej prawicy) ale także właśnie fora i portale o tematyce militarnej. Po kilku latach intensywnego działania już mamy sytuację że 90% osób określających się jako Narodowcy, praktycznie w 100% reprezentuje interesy Rosji, wbrew interesom Polski, będąc jednocześnie przekonanych że działają właśnie dla jej dobra. Długo jeszcze służby, rzad ale też właśnie kierownictwo poszczególnych portali będą na to pozwalać? Tymbardziej, że rozpoznawanie tego typu wpisów, nie jest trudne, natomiast skutki ich działania mogą mieć tragiczne konsekwencje, większe niż być może się wydaje i mogą się przełożyć na jak najbardziej realne i fizyczne zagrożenie dla życia milionów ludzi w Polsce

Zły jest tylko jeden
sobota, 25 stycznia 2020, 19:41

Popieram i zgadzam się!

Weneda
piątek, 24 stycznia 2020, 18:35

Dokładnie tak jest.

Clash
czwartek, 23 stycznia 2020, 16:58

No i git

Box123
czwartek, 23 stycznia 2020, 16:35

Wszystko za mało i za wolno. Przy obecnych założeniach nie mamy żadnych szans przygotować sie na obronę nawet za 15-20 lat... A najgorsze jest to że mamy pieniędze w wystarczających ilosciach żeby przyspieszyć te projekty. Przede wszystkim konieczne jest zwiększenie finansowania armii w sposób systemowy i większe ugruntowanie go w przepisach żeby nie można było tak łatwo się z niego wycofać. Druga Rzeczpospolita tez miała piękne plany ale pożałowała pieniędzy na nowy sprzęt i skończyła jako przystawka dla dwóch bandytow. Dlatego należy: 1) utworzyć specjalny fundusz modernizacyjny wysokości np 10mld złotych rocznie, który w całości przeznaczony byłby na zakupy nowego sprzętu i licencji dla wojska. Fundusz istniał by 10 lat do czasu kiedy budżety mon stały by się większe. Obecne Finansowanie jest zbyt małe, przynajmniej w pierwszym okresie, co oznacza, że wiele programów będzie mogło ruszyć dopiero za kilka lat czyli dobiegnie końca dopiero w drugiej połowie lat 30tych, a biorąc pod uwagę dynamikę wydarzeń może to być zbyt późno. Można spróbować wybadac czy nie udało by się utworzyć takiego funduszu wspierającego wschodnia flanke NATO w ramach sojuszu (Polska 2,5 mld euro, kraje bałtyckie łącznie 1mld euro, Czechy i Słowacja po 0,5mld, Węgry 1mld i Rumunia 1,5mld co lacznie daje 7mld euro czyli kwota niezauważalna dla 10 najbogatszych krajów NATO jeśli uwzględnić ich budżety). Alternatywnie można przyspieszyć dojście do 2,5%PKB zwiększając te środki o co roku. 2) zwiększyć udział środków przeznaczanych na modernizację do 30% budżetu MON od 2020 i 35% od 2024 roku tak żeby środki przeznaczane na armię nie rozplywaly się na inne rzeczy 3) zarówno kwestie związane ze zwiększeniem wydatków na wojsko do 2,5%PKB, zwiększenia udziałów środków na modernizację w budżecie mon oraz zwiększenie liczebności armii do 200 tys (w tym wot) wpisać do konstytucji żeby nie można tego zmieniać zwykła ustawa 4) powołać ośrodek badawczy z prawdziwego zdarzenia który opracował by nowe technologie i pozyskane licencje z budżetem minimum na poziomie 0,1%PKB rocznie. Ponad to opracowując plany pozyskiwania sprzętu wojskowego trzeba to robić w odniesieniu do realnego potencjału przeciwnika. A trudno sobie wyobrazić, że 120 haubic, 70 langust czy 50 homarow, albo 48 f16 i nawet 32 f35 będzie w stanie stawić realny opór, a co za tym idzie być realną siłą odstraszająca. Rosja jest przeciwnikiem "masowym" i nasz potencjał też w miarę możliwości musi iść w tym kierunku. To nie mogą być śladowe ilości. Oczywiście dobrze że mamy rosomaki, raki, będziemy wprowadzać borsuki czy rakietowe Niszczyciele czołgów ale tego rodzaju sprzęt to tylko dodatek. Trzeba zwiększyć przynajmniej dwukrotnie ilość planowanych do wprowadzenia krabow ( 240) i homarow (120-160). Utrzymać minimum 800 nowych czołgów w linii, poza kolejna eskadra f16 zamówić przynajmniej jedną więcej eskadre f35, zwiększyć kilkukrotnie nasycenie wyrzutniami przeciw pancernymi w wojskach lądowych i wot ( na poziomie każdej 12stki wot dwie - przynajmniej na wschód od wisly i nie żadne jednorazowe wyrzutnie, które i tak trzeba ze sobą targac, a potem ma się tylko jedna próbę ) oraz zainwestować w rozwój technologii rakietowych przy okazji Wisły, a przede wszystkim narwii i niszczycieli czołgów (tj camm i camm-er z pełną licencją i na ich bazie rakiety do 12 km). Jeśli chcemy kupować dodatkowe f16 to trzeba to robić teraz, bo za 5 lat to już nie będzie miało sensu i trzeba będzie iść w kolejne f35. Zreszta tak naprawdę i tak powinniśmy zamówić trzecia eskadre na drugą połowę lat dwudziestych, bo dwie to za mało, a otrzymamy ja w tedy i tak dopiero w okolicach 2030 roku. Oczywiście powinniśmy wejść w miejsce Turcji w łańcuch dostawcow. Jeśli natomiast chcemy jeszcze dodatkową eskadre f16 to powinniśmy zrobić to z głową tj kupić nie 16, a 20 samolotów, żeby załatać dziurę po "utraconych" i mieć jeszcze 2 w zapasie + modernizacja wszystkich posiadanych do wersji V. Szacunkowy koszt wszystkich dodatkowych zakupów to 120 krabow - 6mld zł, 140 homarow z polonizacja ok 12mld, 2 eskadry f35 - 15mld ( ale może zamawiajac je od razu z pierwszymi udało by się uzyskać jakieś korzyści serwisowe), 800 przeprojektowanych i spolonizowanych czołgów K2 - ok 30mld, eskadra f16 z modernizacja posiadanych do wersji V - ok 8mld ( 5 + 3), 1000 wyrzutni przeciwpancernych i 5ys pocisków - ok 4mld zl, 140 niszczycieli czołgów ( tak aby łącznie było ich 200 - Czyli po 8 na każdy batalion rosomakow, borsukow i czołgów) - ok 4 mld liczac po 25mln za sztukę 79mld zł co oznacza, że dodatkowy fundusz z budżetem 10mld rocznie w całości pokrył by powyższe zakupy, pozostawiając w rezerwie jeszcze ok 20mld zł, które można by przeznaczyć między innymi na dokończenie kryla ( przeprojektowanie kabiny - do 3/4 drzwi, utworzenie możliwości wysuwania i chowania podpór z wnętrza pojazdu np stanowiska kierowcy, tak żeby kiedy obsługa wybiegnie z pojazdu kończyły się juz wysuwac i podobnie po dokonaniu ostrzału, żeby nie trzeba było czekać aż się schowaja z biegnieciem do kabiny - system kamer kontrolnych przy podporach do podglądu z miejsca kierowcy, automat ładowania) czy modernizację wszystkich poprzednich wersji langust do Langusty II, co pozwoliło by zwiększyć dwukrotnie ich potencjał przyniewielkim koszcie. I te dwie ostanie sprawy powinny być rozwiązane w 2020. Ale najważniejsze: wszystkie kluczowe programy jak Wisła, Narew, wilk, Homar i f35 muszą ruszyć do lat 22/23 aby dobiegac końca na początku lat 30tych i to przy zwiększonej względem obecnych planów ilości (j.w) oraz przy maksymalnym transferze technologii przy pozyskiwaniu nowego sprzętu szczególnie jeśli chodzi o narew, niszczyciela czołgów czy samych czołgów (najlepiej polonizacja i dopancerzenie do 65t K2) i środki na to muszą się znaleźć nawet za cenę deficytu budżetowego w kolejnych kilku latach. Straty w przypadku gdyby nasza Armia okazała by się zbyt słaba, nie będą liczone w dziesiątkach miliardów ale w tysiącach miliardów

Misza
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:48

Nie rozumiem czego tak nabijacie się z naszych Migów. Faktycznie to nie to samo co f-16, ale ile jest tańszy w utrzymaniu a poza tym spełnia swoje zadania w lotnictwie...

xawer
niedziela, 26 stycznia 2020, 10:08

Ja się nie nabijam. Świetny płatowiec, średnie wyposażenie i beznadziejna elektronika. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Wasze zadania spełnia bo musi(po niskich kosztach)

He he
sobota, 25 stycznia 2020, 19:44

Rzeczywiście nie rozumiesz, i to niczego. Faktycznie.

Fort
piątek, 24 stycznia 2020, 11:06

Jedyne co spełniają migi to, to że ładnie wyglądają

Noicze
piątek, 24 stycznia 2020, 01:53

Spełniał, już nie spełnia. Wyjdź z jaskini, są lata 20 XXI wieku.

Extern
piątek, 24 stycznia 2020, 14:53

Oczywiście że spełnia, dokładnie taką samą rolę spełniły P-11 we wrześniu 39. Czyli były bazą na której wyszkolili się przyszli lotnicy RAFu.

Modernizacja wojska na niby
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:10

A gdzie jest to co najważniejsze czyli drugi etap programu Wisła????? miał się zacząć jak amerykanie wybiorą radar a radar już wybrany a w zadaniach na ten rok nawet o ty nie wspomnieli.Czyli co dwie baterie Patriot starczą do pokazania na paradzie a w razie wojny tymi dwiema bateriami się osłoni Żoliborz i lotnisko aby "mały książę" mógł bezpiecznie czmychnąć z kraju

asf
piątek, 24 stycznia 2020, 14:29

W temacie Narwi też niestety się nic nie dzieje. Bez silnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, żaden samolot nie zdąży wystartować...

ryki
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:32

Brawo !!! warto od razu było w ramach offsetu zrobić modernizację 48 f-16 do standardu "v" + zakup 16-32 sztuk f-16 w wersji "v"

asf
piątek, 24 stycznia 2020, 14:30

Czy wiesz co to jest offset?

miki
czwartek, 23 stycznia 2020, 22:13

Ale offsetu nie będzie, wiesz o tym?

Extern
piątek, 24 stycznia 2020, 15:00

Może to i dobrze, i tak dużo pieniędzy pójdzie na te maszyny z których pożytek w razie wojny będzie prawdopodobnie niewielki.

kajmat
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:49

Ale czy stwierdzenie "pierwsze myśliwce F-35, planowane do zamówienia przez Polskę, będą „gotowe” w 2024 roku" oznacza, że fizycznie będą w Polsce, czy może to, że na klika lat "utkną" za Oceanem celem szkolenia polskich załóg? A może będzie tak, jak z M-346 Bielik - niby pierwsze samoloty już były w Polsce (listopad 2016), a na pierwsze loty instruktorów trzeba było długo czekać (luty 2018), nie mówiąc już o pierwszych lotach podchorążych LAW (kwiecień 2019). A Bielik to tylko samolot szkolno-treningowy, dla F-35 do tego jeszcze trzeba dodać czas na osiągniecie wstępnej i pełnej (combat ready) zdolności operacyjnej załóg - dla F-16 od dostawy do Polski pierwszych czterech (listopad 2006) do pierwszego dyżuru bojowego (styczeń 2010) minęły ponad 3 lata.

piątek, 24 stycznia 2020, 06:41

wlasnie z uwani na czas potrzebny na 'uzyskanie zdolnosci operacyjnych' jedynym rozwiazaniem na przetrwanie lotnictwa w pl jest kupno takich samolotow jakie juz uzytkujemy, czyli f16. nawet jak pl kupi tanszego grippena czy cos innego to bedzie mozna zaczac go uzywac za ok 10 lat a do tego czasu to wszystkie migi czy su pospadaja.

Dalej patrzący [dla tych, co nie ogarniają zmian technologicznych i RMA]
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:41

Od 2023 Rosja wprowadzi w A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego sieciocentryczność. Znikną wszelkie "cienie radarowe", typowe dla starych systemów wyspowych. Cała Polska będzie monitorowana i pozycjonowana non-stop ze wszystkich źródeł sensorów ze wszystkich domen [w tym kosmicznej - satelity], zaś zasięg 600 km systemów S-500 Prometeusz spowoduje, że całe niebo Polski będzie pod kontrolą Rosji. Z uwagi na asymetryczną przewagę strategiczną pierwszego uderzenia, Rosja zniszczy w pierwszych minutach większość F-35A i F-16 i Bielików na ziemi uderzeniami Iskanderów, Kalibrów, Cyrkonów [nawet nowych Oniksów], a resztę w powietrzu. Priorytet to najpierw oślepienie rosyjskiej A2/AD, zapewnienie naszej pełnej kontroli nieba, skutecznej saturacyjnej obrony przeciwrakietowej [i przy okazji przeciwlotniczej - tymi samymi efektorami], potem bezpiecznie, pod własnym parasolem antyrakietowym/plot, uderzenia własnych rakiet ofensywnych i dronów bojowych i artylerii lufowej dalekiego zasięgu [np. Nammo II generacji zasięg 150+ km] dla pełnej likwidacji Obwodu Kaliningradzkiego, pełnej likwidacji pasa podstawy operacyjnej 1 Armii Pancernej na Białorusi na głębokość ca 100-150 km. Oraz punktowe uderzenia rakietowe i dronowe na dalsze dystanse dla likwidacji radarów, stanowisk dowodzenia, lotnisk itp. F-35A na Polskim Teatrze Wojny nie ma dla WP zastosowania z uwagi na brak głębi strategicznej i nakrycie Polski przez wrogą A2/AD z Kaliningradu [a w ciągu 5 lat - także A2/AD na Białorusi]. Zbudowanie silniejszej całokrajowej saturacyjnej A2/AD Tarczy i Miecza Polski jest priorytetem nr 1 w PMT - na ten program winno pójść min 2/3 budżetu PMT. Gdzie drony stealth startujące w rozproszeniu z mobilnych wyrzutni i lądujące na spadochronie - jak Kratos Valkyrie czy MBDA Remote Carrier - to powinno być masowe lotnictwo operujące w rojach, oczywiście sieciocentrycznie wpięte w nadrzędną C4ISR+WRE naszej A2/AD Tarczy i Miecza Polski. Nr 2 w PMT to własne głowice asymetrycznego odstraszania strategicznego. F-35A - bez tarczy antyrakietowej/plot - i przypięty do lotnisk betonowych - to zwyczajnie biały słoń na patelni - bez wartości bojowej w prawdziwym pełnoskalowym konflikcie kinetycznym na Polskim Teatrze Wojny. Owszem - US Navy i USMC używają F-35 B/C - ale tylko pod przykryciem A2/AD i jej sieciocentrycznej tarczy antyrakietowej zapewnianej przez krążowniki i niszczyciele rakietowe grupy lotniskowcowej [i jej samoloty E-2D]. A pierwszy atak wykonają i tak Tomahawki i inne rakiety/pociski ofensywne manewrujące. W obecnych warunkach użycie w Polsce F-35A będzie dużo, dużo mniej skuteczne, niż problematyczne użycie Łosi we wrześniu 1939 - czyli wychodzi zupełny bezsens w kalkulacji koszt/efekt.

Bond
piątek, 24 stycznia 2020, 13:44

Jedno pytanie skoro w pierwszym uderzeniu zostaną zniszczone f16, 35 i ext. To nie uważasz, że jak je zastąpisz dronami nawet na mobilnych wyrzutniach zostaną także zniszczone zanim uda się je rozproszyć, tym bardziej, że zakładasz pełne zaskoczenie

Mniej niż 10 sekund
piątek, 24 stycznia 2020, 13:12

Ok, ale jak oślepić ichnią a2ad i jak całkowicie panować nad naszym niebem? Ciągle o tym piszesz ale ja nie mogę się doczytać jak to zrobić...Aha, s500 to coś bliżej Thaada, jak już. Jak zamierzasz w pełni wykorzystywać sieciocentryczność przy silnym przeciwdziałaniu przeciwnika? Co wtedy? Dlaczego piszesz, że amerykańskie efy będą działać pod parasolem opl grupy lotniskowcowej, skoro sami Amerykanie wiedzą, że nie podpłyną nimi bliżej niż do Guam. Zasięg lotnictwa USNAVY jest o wiele mniejszy niż środki rozpoznania i ataku Chin. Przy próbach penetracji chińskiej opl amerykańskie F35 będą działały więc podobnie do polskich. Skoro głównym orężem w arsenale Chin trzymającym Amerykanów na dystans są rakiety balistyczne na mobilnych podwoziach, to ich eliminacja rakietami manewrującymi jest conajmniej mało efektywna. Dodając ilość tych wyrzutni mobilnych, to słabo to widzę. Coś tam ogarniasz, starasz się, ale bardzo słabo ci to wychodzi. A to całe twoje mądrzenie się i wywyższanie nie zachęca do dyskusji - więcej pokory i zgłębiania lektur.

GB
czwartek, 23 stycznia 2020, 18:06

I??? O czym piszesz? Rosji nie stać na najnowsze uzbrojenie i nie ma technologii i środków produkcji żeby produkować najnowsze uzbrojenie. Te wszystkie ich nowe zabawki to przestarzała technologia opracowana jeszcze w czasach ZSRR. Czyli dziś kompletnie przestarzała. Zobacz, nawet zintegrowany rosyjsko-syryjska system OPL potrafi zestrzelić rosyjski samolot w zasadzie kilkanaście km od wyrzutni. Iskandery są tak mało celne że zamiast w cel na poligonie trafiają w sąsiednie państwo. Ich najnowszy samolot Su-57 rozbija się w czasie prób odbiorowych.

GB-f
piątek, 24 stycznia 2020, 18:02

Dziwne że jeszcze mam czym latać nie to Amerykańskie 50-letnie zlomy

Dalej patrzący [dla tych, co nie ogarniają zmian technologicznych i RMA]
piątek, 24 stycznia 2020, 16:03

S-500 będzie testowany w 2020. W 2023 wejdzie do służby. Rosja ma pieniądze i odkłada rezerwy, kosztem ludności. Sankcje i blokada technologiczna mocno przetrzebiły i opóźniły programy modernizacji technicznej Armii Czerwonej, o czym sam akurat najwięcej szczegółowo i merytorycznie pisałem w komentarzach, ale akurat S-500 [i S-350] zanotowały relatywnie małe opóźnienia. Co do "wypadku niecelnego" Iskandera - to moim zdaniem celowa sygnalizacja strategiczna, że Rosja ma Iskandery z dużo większym zasięgiem - wg rekalkulacji toru lotu pod maksymalny zasięg - rzędu 1000 km. Czyli chcą zasygnalizować , że to Rosja jest beneficjentem wypowiedzenia INF. Su-57 dostanie docelowe silniki dopiero po 2028, owszem to maskirowka. Rosyjski samolot zniszczyła syryjska obrona plot. Ale rosyjska obrona antyrakietowa i plot przechodzi właśnie transformację generacyjną - od systemów wyspowych do sieciocentryczności - i do nowych efektorów o zasięgu efektywnym już nie taktycznym, a strategicznym.. A to zmienia wszystko.

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 15:02

Wszystko to brzmi jak pobożne życzenia - a tym bardziej że dotyczy rosyjskich realiów.

poniedziałek, 27 stycznia 2020, 02:27

Oni pewnie najbardziej by chcieli samoloty piatej generacji F-117 i B-2?

Clash
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:00

W tych bazach co mają być zniszczone w pierwszych minutach konfliktu to dużo amerykanów siedzi a oni mają czym oddać... .

Dalej patrzący [dla tych co nie ogarniają zmian i projektów geostrategicznych]
piątek, 24 stycznia 2020, 16:12

Amerykanie wyjdą całkowicie z Europy w 2028-33 na Pacyfik. Kremlowi wystarczy poczekać. Do czasu wyjścia Amerykanów musimy stanąć na własnych i tylko własnych nogach w strategicznej obronie i w odstraszaniu strategicznym. Czyli całkowite przeoranie PMT i dwa nowe priorytetowe programy strategiczne pochłaniające większość budżetu PMT: 1) A2/AD Tarcza i Miecz Polski 2) własne głowice strategicznego odstraszania jądrowego. Inaczej nie przetrwamy. Dla Kremla jesteśmy na celowniku, ponieważ bez kontroli nad przesmykiem bałtycko-karpackim [czyli Polską] Rosja nie ustanowi supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - silniejszego i od USA i od Chin. A to jest cel nr 1 dla Kremla - a my stoimy mu na drodze. Konfrontacja na twardo nieunikniona.

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:59

(dokończenie). To ja sam często podnosze taki argument, że nabywanie broni w USA jest to ładna, honorowa forma trybutu wobec protektora -suzerena. Czyli okoliczność niezmienna od tysiącleci. Niemniej można nabywać to, co jest nam niezbędne i czego nie moglibyśmy sami. A przy tym ma sens. Gdy uzależnianie się od serwisu USA - w moim przekonaniu - jest działaniem wadliwym mentalnie, a nie tylko bez sensu. Przykład: Wielokrotnie podnosiłem, że Amerykanie, już od 2011 roku, zapowiadają, okazuje się także że realizują już, wstrzymanie wsparcia dla greckich Apache, wersji A. I żądają upgrade do wersji D, za skromną kwotę 35 mln USD od sztuki, by wsparcie wznowić. Okazuje się, że Grecy objechali na to magazyny części do Apache w wersji A i okazało się, ze w niektórych krajach jest takich części, tam już niepotrzebnych, całkiem sporo. I można je nabyć ZNACZNIE TANIEJ, niż dawniej oferowali, a teraz nawet już nie oferują Amerykanie. Ostatnio ponoć "istny skarbiec" (ja tylko przytaczam tu treść) takich części znaleziono w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. A Emiraty oddawały już "za darmo", czyli w zamian za wspieranie ich interesów w Europie, mnóstwo części do wycofywanych tam fregat, identycznych z greckimi. Otóż jeśli Wasze, jeśli NASZE F-16 i F-35 napotkają podobne problemy (zawsze czuję się także polskim obywatelem)... co wtedy zrobimy ? Przecież my nie remontujemy tych maszyn i jakoby tak ma pozostać ?

dim
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:49

Obawiam się, że większość przeciwników F-35 ma rację. Za wiele tych samolotów, przy jednoczesnym braku innych opcji. Przydałoby się np. kilkadziesiąt nowoczesnych samolotów wielozadaniowych, swobodnie startujących skądkolwiek, lądujących i zaopatrujących się gdziekolwiek. A niekoniecznie przywiązanych do maksymalnie kilku baz lotniczych. Poza tym NIE ZGADZAM SIĘ z koncepcją, że mamy nabywać samoloty, których nie możemy potem sami serwisować. Skarbonka na kolejne miliardy i miliardy, bez dna. Po prostu nonsens ekono.

gregorx
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:06

"swobodnie startujących skądkolwiek, lądujących i zaopatrujących się gdziekolwiek"? Chcemy kupić nowoczesny samolot wielozadaniowy czy maszynę rolniczą klasy An-2? Co to znaczy "sami" serwisować? Części zamienne zawsze będzie dostarczał producent, natomiast zakres prac związanych z obsługą techniczną samolotu zależy od wielkości floty i tego ile chcemy na przygotowanie potrzebnej do tego infrastruktury wydać. Pozyskanie niektórych zdolności może być przy flocie 30-40 maszyn zwyczajnie zbyt kosztowne by miało to ekonomiczny sens.

D_4
piątek, 24 stycznia 2020, 18:04

A zamienników to nie ma

dim
piątek, 24 stycznia 2020, 18:01

re: opłacalna liczba serwisowanych. Sprawdzam: mają 28 Apaczy. Z których 19 szt. to AH-64A+ , zaś 9 szt. to AH-64D.

dim
piątek, 24 stycznia 2020, 17:57

O wpis wyżej (czwartek, 23 stycznia 2020, 11:59) podaję przykład greckich Apaczy i fregat. Że wcale niekoniecznie "Części zamienne zawsze będzie dostarczał producent". I różnica finansowa jest ponoć ogromna. Dopiszę, że także bardzo znaczny upgrade tych Apaczy zostanie wkrótce wykonany. Ale też nie u producenta, ani nie po żadnych 35 mln USD każda sztuka śmigłowca. Ani też producent nie wykonałby prac remontowych na częściach oryginalnych, ale teraz pozyskanych przez użytkownia za grosze "z boku". Trwają rozmowy z wykonawcą upgrade. (polecam cały wpis, uważne przeczytanie).

razdwatri
piątek, 24 stycznia 2020, 10:27

Polatasz sobie tym super nowoczesnym F-35 jak przeciwnik zniszczy ci hangary i pasy startowe na tych dwóch lotniskach gdzie będą stacjonować . A własny serwis np. F-16 jest najważniejszy bo nie musimy wówczas czekać i prosić się amerykanów . A części to można nakupić zawczasu , tak jak zrobili to Turcy obawiający się yankeskich sankcji .

No nie
sobota, 25 stycznia 2020, 20:06

Bo co, to niby będzie nie wojna z NATO tylko wojenka z Polską? Co za brednie! NATO będzie sobie stać i popijać, gdy członek NATO będzie bombardowany? Skąd się tacy biorą?? Aaaa, z Rosji. I wszystko jasne.

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 15:04

Dlaczego każdy troll zakłada jakiś atak z zaskoczenia który zmiecie wszystko? Zejdźcie na ziemię. Jeszcze zanim pomyślicie o wojnie to już wszyscy będą to tym wiedzieli i podejmą środki zaradcze.

Jan
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:51

Postawie że 200 mln usd za egzemplarz, stać nas na takie kwoty

Zamek
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:44

Offset byl zbedny bo w pgz nie poradzili by sobie z technologią a ten 1mld lepiej przeznaczyć na infrastrukturę dla tych maszyn gdzies w południowo-zachodniej polsce,na f16 niby offset byl tzn.my za niego zapłaciliśmy ale czy amerykanie sie z niego wywiazali(niekoniecznie)trzeba tez chyba przyznać ze zakup f35 i tak by nastapił czy po dlugim postepowaniu przetargowym ktore tylko wplynelo by na ogromne opoznienia (patrz inne przetargi)dlatego tryb i tempo zakupu jest bardzo zadawalajace inna kwestia ze za zakupem tych maszyn musza isc inne inwestycje(np.zobrazowanie satelitaarne itd)ale i zakup drugiej fazy wisły oraz narew

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:32

Kupiliśmy Usa samoloty na wschodnią flanke. Szkoda że nikt nie napisał że jedynymi państwami z tzw.kodami źródłowymi to Uk i Izrael a jedynym państwem mogącym dokonywać modyfikacji wedle uznania to zgadnijćie ... tak państwo położone w Palestynie. A my to nie wiem czy koło napompujemy sami... zakup to pikuś utrzymanie i wykorzystanie tej platformy to będzie wyzwanie.

Krzyś
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:34

A co chciałeś walczyć rozpadającymi się nogami 29 i SU 22. To od razu skocz w przepaść. Kody Rosjanie też mieli do niby naszego sprzętu , zresztą to muzeum co mamy teraz. PO zafundowało nam zapaść totalną.

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:51

A ja drogi imienniku cieszę się z tego, że to właśnie F-35 będą.

jaa
środa, 22 stycznia 2020, 23:48

super!!!

Lord Godar
środa, 22 stycznia 2020, 23:06

No to co ? Obstawiamy , gdzie będą stacjonowały u nas ???

niedziela, 26 stycznia 2020, 14:56

Babimost i Leźnica? albo F35 albo przeniesione F16 ale to podwójne koszty. Malbork za blisko granicy, Świdwin za blisko bałtyckiej "autostrady".

Tomek pl
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:28

Mirosławiec Powidz lub Świdwin

Bobek
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:18

Krzesiny?

Mr B.
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:54

W Krzesinach i / lub Łasku :)

John Doe
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:55

Mińsk Mazowiecki i Świdwin. Malbork za blisko Obwodu Kaliningradzkiego.

luksorek
środa, 22 stycznia 2020, 22:47

Już raz po F-16 miał być offset... D dnia dzisiejszego nie zobaczyłem ani amerykańskich inwestycji ani amerykańskich fabryk ani nic związanego z made in USA...

sobota, 25 stycznia 2020, 20:08

Jest General Motors w Gliwicach, he he, żadnych fabryk. ŻADNYCH!!

offset
czwartek, 23 stycznia 2020, 16:20

Jest Amazon i Google i inne firmy

Jan
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:45

do offsetu zaliczono sprzedaż zakładów wedla dla pepsico, cena pomnożona razy 10 ....

Matias
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:36

Bo nie rozumiesz co to jest offset.

Dudley
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:33

A co to jest offset? Skoro tak dobrze to rozumiesz to może byś wyjaśnił. Bo wg mnie luksorek dość obrazowo napisał o co jemu chodzi.

Wania
środa, 22 stycznia 2020, 22:16

Rosja juz sie przygotowuje. Juz pierwszy samolot 5 generacji wcielila do sluzby. A wlasciwie chciala. Wlaściwie to bardzo chciala chociaz rozpoczac próby państwowe. Ale po godzinie spadl. Produkując 1 rocznie i zakladajac, ze żaden już im nie spadnie w pierwszej godzinie lotu, kiedy Rosja nas dogoni w ilosci samolotów kolejnej generacji.? Z tym, ze su-57 to taki erzac samolotu 5 generacji. Niby wyglada prawie jak f-22 ale jakby nie do konca. Bo stare silniki i awionika, i radar, i nic nie widac z kabiny... i platowiec jakby nie do konca spelnial wymogi obnizonej wykrywalnosci, o czym pisaly Indie przy okazji rezygnuji ze wspólpracy.

tebor
czwartek, 23 stycznia 2020, 02:49

Rosja nie ma samolotów 5 generacji

Wania oblatywacz
piątek, 24 stycznia 2020, 18:08

A co to jest samolot 5genrracji

prawieanonim
sobota, 25 stycznia 2020, 15:06

Coś co Rosja próbuje stworzyć z mizernymi efektami. Daj spokój. Jaki koń jest każdy widzi.

razdwatri
środa, 22 stycznia 2020, 21:58

Z tymi zachwytami niektórych forumowiczów to lepiej się wstrzymać do czasu jak już te F-35 będą w Polsce . Na razie jak już ma to miejsce przy Patriotach zapłacimy połowę albo więcej wartości kontraktu na kilka lat przed dostarczeniem sprzętu - ku uciesze amerykanów . Jak kupuje się z półki to większość należności powinno się płacić po odbiorze uzbrojenia . A co będzie jak wróg nie poczeka do 2022r /termin pozyskania dwóch baterii Patriota / czy terminu dostarczenia F-35 i zaatakuje - pieniądze wydane a towaru nigdy nie zobaczymy . Czasy niespokojne , wszystko może się zdarzyć a Putin lubi zaskakiwać tak jak w styczniu .

Sasza
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:39

To kup z Rosji np. ich telefon komórkowy? Prosta rzecz a nie produkuje taka potęga?

arokey
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:07

A ty byś chciał wziąć towar za kilka miliardów i nie płacić zaliczki, a tydzień przed odbiorem byś się rozmyślił.

ech...
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:13

Z zachwytami generalnie nie ma co się bawić bo to jest sprzęt a jego wartość jest zależna od inżynierów, techników, serwisu i użytkownika. Ciekawe czy procedury będą takie jak przy szesnastkach - róbmy wszystko żeby tylko wypadku nie było. To byłby dopiero ewenement - dostać dobry samolot i go roztrzaskać. Zresztą terminy zaczynają być tak odległe że można sobie podarować marzycielstwo. Poczekamy zobaczymy.

Mickey93
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:09

Chyba o to chodzi żeby nie było strat maszyn? Nie?

ech...
piątek, 24 stycznia 2020, 09:29

Jeśli taki ma być priorytet to może od razu w próżniowym hangarze je zakoserwujmy. Po co latać? TO niebezpieczne jest dla samolotów.

Tomek pl
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:31

Żeby nie było tak jak przy f16 że dwa się nie nadają do remontu z powodu mocnego przyziemienia

ech...
piątek, 24 stycznia 2020, 09:28

ALe będzie. W końcu nie bez powodu kupujemy samoloty z tektury za pieniądze z tektury.

Polak
środa, 22 stycznia 2020, 21:10

Brawo MON!

Pseudo modernizacja wojska
środa, 22 stycznia 2020, 21:06

Dobrze że cokolwiek kupujemy tylko że ilość 32 maszyn to będzie dobra na paradę tym bardziej że nie mamy obrony przeciwlotniczej i dwie zakupione baterie Patriot tu niewiele zmienią.Amerykanie już radar wybrali a na to czekał MON ale na temat drugiego etapu Wisły zupełna cisza,będą dwie baterie do pokazania na paradzie a w razie wojny jedną rozstawi się na Żoliborzu a drugą osłoni jakieś lotnisko żeby mały książę mógł się bezpiecznie ewakuować

zatroskany
środa, 22 stycznia 2020, 20:49

Czy ten samolot potrafi działać off line? Pytam bo Rosja ma jednych z najlepszych jak nie najlepszych hakerów...

Zatroskana
sobota, 25 stycznia 2020, 20:16

To ja zapytam czy wiesz po co w Rosji Putin przywrócił do wojska maszyny do pisania? Pytam, bo oficjalnie boją się..... hakerów!!

Chip
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:43

Zapomniałeś o chińczykach . Biją ich na głowę.

djfklsdjklfjds
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:59

Nasi hakerzy, na pewno nie są gorsi.

tom
środa, 22 stycznia 2020, 20:44

jeśli zakup z poza budżetu MON to ok, specustawa jak zakupione F-16, i wtedy z budżetu nowe lub używane F-16 i koniecznie Narew i Wisła bo coś musi chronić te samoloty

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:50

Pisało, że ma być oparty na specustawie.

Dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:00

inne to były czasy. Wtedy budzet mon był zapewne zbliżony do wartości zakupu. Teraz sama cześć budzetu przeznaczona na wydatki majątkowe jest niewiele mniejsza od wartości kontraktu. Po za tym budzet nie ma pieniedzy bo finansuje socjal i inne zbędne wydatki.

F35 pilot.ale ORKA TEŻ
środa, 22 stycznia 2020, 19:51

Ok to dobry ruch ale co z orkami nowymi. To jest również bardzo ważne. Takie 4,5 orki by dużo dały Polskim Siłom Zbrojnym nie tylko morskich ale lądowych jak powietrznych. Orki nowoczesne to podstawa. Zamiast jednego roku 500 plus to były by i orki 4,5. Społeczeństwo powinno się na to zgodzić bo to nasza wspólna sprawa.ORKI TO PODSTAWA I NAPRAWDĘ SĄ POTRZEBNE I BARDZO BY WZMOCNIŁY NASZE SIŁY ZBROJNE. JA PRZEZ ROK WYTRZYMAM BEZ 500 PLUS.

czwartek, 23 stycznia 2020, 09:43

A ja nie. Daruj sobie...

Tedi
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:00

Kiedyś przed II wojna światowa orla kupiono ze zbiórki przez oficerów Wojska Polskiego którzy to przekazali na ten cel część swojego wynagrodzenia. Jak sadzisz czy w tych czasach zgodzili by się na taki sam zabieg nasi żołnierze?

asdf
czwartek, 23 stycznia 2020, 17:23

Fundusz Obrony Morskiej, FOM – utworzony w styczniu 1933 specjalny fundusz na rozbudowę polskiej Marynarki Wojennej, prowadzący zbiórkę pieniędzy wśród społeczeństwa w kraju i za granicą. - w tamtych czasach tez sie nie zgodzil i

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:53

Nie tylko oficerów. Złożyło się na to społeczeństwo. Dziś niestety ludzie są inni. "Asertywni i świadomi swych praw". To ostatnie oczywiście z przekąsem.

Podobno system Alis czyni F-35 maszynami szpiegowskimi czy chcemy te maszyny nad POLSKIM niebem????
środa, 22 stycznia 2020, 19:47

Podobno sytem Alis zamontowany na F-35 czyni je maszynami szpiegowskimi czy napewno chcemy te maszyny ? wszystko oparte będzi o Lokchida cała logistyka serwisowanie naprawy remonty ----- juz lepiej było kupic chyba Gripeny a nawet Bieliki w wersji szkolno bojowej

Erwin
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:13

Jak tam wasze SU 57? Słyszałem, że wam znika jeden z radarów ostatnio?

PISTON
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:08

Dokładnie tak jest. Krótko mówiąc zapłacimy miliardy dolarów za samoloty, nad którymi nie będziemy mieli żadnej kontroli. Poza tym, co to jest 32 sztuki? W czasie wojny ilość zawsze weźmie górę nad jakością . Analogicznie porównując podam jako przykład z II wojny światowej Niemieckie technologicznie zaawansowane Tygrysy ( w niewystarczającej ilości ) do Rosyjskich mniej zaawansowanych T35 czy Amerykańskich Szermanow

QRF
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:43

T35 to sowiecki wielowieżowy czołg ciężki... Generalnie się zgadzam, ale mam inne powody. Ruscy jeśli zaatakują to w pierwszej kolejności zniszczą wszystkie lotniska w zasięgu swojej broni rakietowej. Zakładam ze połowa naszego lotnictwa zniknie w pierwszej godzinie konfliktu. Głupi zakup w sytuacji w której nasycenie bronią ppanc. jest wręcz żałosne. Skończy się tak że będziemy kamieniami zwalczać zagony pancerne moskali.

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:51

To sobie kupcie grippeny czy mastery, jak wam ktoś sprzeda. Sa dużo nowoczesniejsze niz SU 57 czy 35. Polska kupuje F35 i nic tego nie zmieni.

Marek
czwartek, 23 stycznia 2020, 14:57

Oni by chcieli Su-57. Tylko z nimi kłopot taki, że pierwszy seryjny samolot podczas prób zaliczył dzwona we Wigilię.

Krytyk Filmowy
środa, 22 stycznia 2020, 23:48

Tak mówią w Sputniku, a tam przecież sama prawda całą dobę.

Dudley
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:44

W Sputniku to skaczą z radości na takie zapowiedzi. Tak samo jak nasi stratedzy powinni się cieszyć każdym rosyjskim programem wojskowym w którym potencjalny przeciwnik topi miliardy dolarów bez płożenia na wzrost siły militarnej. Rozsądny człowiek w pierwszej kolejności zapytał by się jaki jest procent gotowości bojowej nie starych przecież F16 i jeśli odbiega on znacząco o innych użytkowników np USA czy Izrael to czym to jest spowodowane. Co nam po nowych samolotach jak nie będziemy umieli zapewnić im serwisu, czy to ze względów technicznych czy też ekonomicznych.

Taaaaa
sobota, 25 stycznia 2020, 20:24

W Sputniku to był cała seria artykułów ośmieszających zakup F35. O ich magicznych guzikach i kodach źródłowych. Było też o słabym lecznictwie i marnowaniu pieniędzy na zbrojenia. Było o zbędnych inwestycjach w Baltic pipe, skoro możemy mieć "tani" gaz z tak pewnego źródła jak Rosja. I było też mnóstwo innych głupot.

ggg
środa, 22 stycznia 2020, 19:23

Znowu przez 5 lat (2020-2024) będziemy płacić zaliczki? Corocznie po 3mld PLN - kamień z serca ludzi z MON. Bo cały budżet będzie wydany i porządek w papierach. A pozostałe programy będą się wypchnięte do kąta. Aha, w 2024 dalej będziemy płacić na 2 fazę Wisły, też po 3-4mld PLN. Słowem budżet załatwiony na dekadę do przodu. SZCZYT niegospodarności.

dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:02

tal będzie . Minister nie będzie się musiał martwić , że czegoś nie potrafili zakupić i nawet sam z ochotą odwoła jeden czy drugi przetarg bo i tak będzie mógł wydać pieniądze na f35 i nic mu nie przepadnie.

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:52

Wy nic nie bedziecie płacić bo wam nikt f35 czy IBCS nie sprzeda.

Mr B
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:00

@B72 czy jak ktoś ma inne zdanie to od razu musi być uważany za trola ze wschodu ?

Mac
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:55

Szanowny panie kontrakt jest rozpisany na 10lat ,proszę czytać ze zrozumieniem

Andrzej
środa, 22 stycznia 2020, 19:20

A gdzie będą stacjonować te super samoloty? Jest w ogóle jakiś pomysł?

GB
piątek, 24 stycznia 2020, 10:04

Na początku w Dęblinie, później w Witebsku na Białorusi. Stamtąd do Moskwy blisko.

Dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:03

W Malborku i w Mińsku. Im bliżej tym lepie ;)

Mr B.
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:01

@Dropik W Krzesinach , do mińska lub Malborka mogą f16 przebazować

Dudley
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:00

Ta, będzie łatwiej ćwiczyć przeloty nad Warszawą. Tylko za mało samolotów kupują, bo 32 to trudno będzie klucz zebrać. Zakres obsługi będzie tak podstawowy, że nie będziemy mogli zkanibalizować nielotów. A może umieszczą je w podupadającym lotnisku w Szymanach, będzie bliżej granicy z FR mniej paliwa zużyją do przechwycenia ;-)

BUBA
środa, 22 stycznia 2020, 18:38

Z gratulacjami wstrzyman sie do czasu podpisania umowy. A teraz czas oczekiwania, czyli Post.

A1amo73
środa, 22 stycznia 2020, 18:26

Kadłubki kupiono taniej, będzie więc można chwalić się w reżimowych mediach, jacy my zaradni i jak potrafimy walczyć o swoje. I lud to kupi, a jakże. A jak bardzo jankesi wydoją nas na pozostałych zapisach w tej umowie, to o tym już ciiii ... sza.

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:55

Zna pan warunki kontraktu, widział umowę? Jesli nie to........japonczyk.

Patry
środa, 22 stycznia 2020, 18:24

jeszcze kilka takich sukcesów zakupowych ... i nie będzie co zbierać z naszego przemysłu ... wszystkie środki finansowe będą sobie swobodnie wędrować za ocean ... jak kupuje się najdroższe uzbrojenie (jakim jest samolot wielozadaniowy) pokazuje Finlandia - proszę zapoznać się z procedurą wyboru przez Finów samolotu ... i porównać po czasie koszty i korzyści jednego i drugiego podejścia do tematu - ja uważam nasze działania za amatorszczyznę ... albo sabotaż za który oczywiście nie zapłacą politycy podpisujący umowę i optujący za takim wyborem spijający później śmietankę za taki wybór ( chodź by amerykańskie wojaże i stypendia naszego byłego premiera po usa z jakimiś wykładami ... i turystycznymi przelotami F16 na amerykańskich poligonach ) - tylko POLSKI PODATNIK który tę amatorszczyznę finansuje nie odnosząc żadnych korzyści chodź by infrastrukturalnych ...

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:58

Jesli posiadł pan sztukę czytania ze zrozumieniem to polecam raporty dotyczące zbrojeniowki od 1989roku jest w najlepszej kondycji finansowej.

Patry
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:15

to moze przedstawi pan dane ... ile to przychodu PGZ osiąga z eksportu naszego uzbrojenia ... i porówna to np. ze zniszczoną natowskimi nalotami i sankcjami Serbią oraz porówna osiągnięcia "technologiczne" wdrożone do produkcji przez jeden i drugi kraj ... u nas to zgliszcza których nic a nic nie zmieniła dobra zmiana ...

tomek
środa, 22 stycznia 2020, 18:16

Widziałem już chyba z 5 wywiadów z Błaszczakiem w których mówi cały czas to samo (nowoczesne, niewidzialne, elita krajów, blablabla....). Ale dlaczego żaden redaktor nie zada pytania- co z dodatkowymi F-16, i z jakiego budżetu F-35 będzie finansowany????????

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 06:59

Z MONu, artykul na stronie.

Stary Grzyb
środa, 22 stycznia 2020, 18:08

Dobra wiadomość, ale jeśli przypomnieć sobie, że Amerykanie KILKAKROTNIE proponowali Polsce wejście do programu F-35 na etapie rozwojowym, a polski rząd (konkretnie, rząd PO) KILKAKROTNIE tę ofertę odrzucał, to nasuwa się pytanie, czy pluton egzekucyjny już pobrał ostrą amunicję, o takich drobnostkach, jak Trybunał Stanu, nie wspominając.

LMed
czwartek, 23 stycznia 2020, 10:21

Ten pluton egzekucyjny, czy właściwie sąd wojskowy, to dobry pomysł. Oczywiście dla wszystkich szkodzących Naszej Armii, niezaleznie od opcji politycznej . A dla " dobrych robotników" ( nie od defilad i marketingu) i bohaterów zaszczyty najwyższe.

Paweł P.
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:23

Kto niby miałby to ocenić.

Dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:05

ależ nie prawda. To za rządów Pisu podjęto decyzję o nie wchodzeniu do programu.

Th
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:54

Kolego Dropik. Polska odrzuciła propozycję przyłączenia się do projektu F-35 w 2008 roku czyli wtedy kiedy ministrem ON był B. Klich.

dropik
piątek, 24 stycznia 2020, 08:05

nie, juz w 2006 odrzucono ten pomysł

gregorx
piątek, 24 stycznia 2020, 00:58

Polsce nie proponowano przystąpienia do programu na poziomie członka programu w 2008 bo te miejsca były już zajęte od początku poprzedniej dekady. Zwolennikiem przystąpienia do programu na podobnym statusie jak Izrael czy Singapur czyli obserwatora (z mniejszymi korzyściami ale też z mniejszymi nakładami) był Radek Sikorski za czasów pierwszych rządków PiS kiedy był ministrem ON, nikogo to jednak w ówczesnym rządzie nie zainteresowało.

czwartek, 23 stycznia 2020, 09:10

Dziwne bo jeszcze przed zakupem F-16 proponowano nam wejście do programu.

GB
czwartek, 23 stycznia 2020, 18:07

Ale to nie znaczy że rząd PiS mógł wejść w 2006 roku w ten program. A nie wszedł.

Prawa
środa, 22 stycznia 2020, 23:38

Temat wejścia został porzucony na rzecz zakupu posiadanych przez nas F-16.

asf
środa, 22 stycznia 2020, 17:41

A co z eskadrą eksploatującą Su-22? Będą do niej zakupy jakiś samolotów (F-16, F-35, uzbrojony M-346 Maester)? Czy raczej czeka ją powolna liwkidacja, z przyczyn naturalnych?

Jan
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:47

do końca resursów Su polatają i likwidacja bazy

Clash
czwartek, 23 stycznia 2020, 16:51

Bezałogowce

Bronek R
środa, 22 stycznia 2020, 17:40

A do tego czasu szkolimy pilotów, którzy nie mają za bardzo na czym latać... bo Migi 29 raczej już pójdą na żyletki, SU 22 dogorywa, pozostają nam tylko F 16 , ale na tylu pilotów to kropla w morzu potrzeb... Nie no super zabawki będą . To takie nasze Polskie zastaw się, a postaw się...

desa
środa, 22 stycznia 2020, 16:59

swietnie

Strażnik Teksasu
środa, 22 stycznia 2020, 20:16

Dla LM Tak!

MI6
środa, 22 stycznia 2020, 15:57

Polska potrzebuje dużo nowoczesnego uzbrojenia i technologii na już. Kupowanie bez offsetu i z półki w takiej sytuacji w jakiej jesteśmy (nagła potrzeba zakupu różnego rodzaju uzbrojenia) jest najrozsądniejszym rozwiązaniem. Nie wszystko musimy zrobić sami siłami naszego przemysłu czy silić się na offset-nie mamy na to czasu. Ale drażni mnie hipokryzja polityków, którzy wrzeszczą, że poprzednicy nie weszli do programu F35, "zniszczyli polski przemysł zbrojeniowy" czy chcieli zamówić słynne Caracale bez korzyści offsetowych, a sami kupują bez grama offsetu i znowu zwalają ... na poprzedników...że musimy, bo armia zacofana, stare samoloty, pieniędzy mało (a podobno z roku na rok coraz więcej i to taki sukces obecnie rządzących) i w ogóle winni poprzednicy...

Zawisza_Zielony
środa, 22 stycznia 2020, 20:59

Jaka nagła potrzeba ? Gotowość operacyjna od 2024 roku do 2030 - to jest nagła potrzeba????

KOSA
środa, 22 stycznia 2020, 23:57

A zebys wiedzial ze pilna. A co maja latac na drzwiach od stodoly? Masz czlowieku pojecie ile czasu trzeba na szkolenie? To nie coca cola ze kupujesz ja z polki. Zacznij myslec a nie pierdy piszesz.

Tedi
środa, 22 stycznia 2020, 15:51

A kiedy maszyny które zastąpią SU22? Może tak nowe F16 plus modernizacja obecnych do standardu F16V w ramach offsetu w Polskich zakładach.

Strażnik Teksasu
środa, 22 stycznia 2020, 20:20

A może tak inwestycja w gospodarkę?!

Ciekawy
czwartek, 23 stycznia 2020, 15:01

Nami się nie martw. Inwestujcie w swoją.

Zawisza_Zielony
środa, 22 stycznia 2020, 15:38

Kolejna zagrywka PR za pieniądzecz naszych podatków.

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 07:08

Najnowsze i najlepsze samoloty to zagrywka PR? Szkoda, że poprzednicy na takie zagrywki nie wpadli.....

tut
środa, 22 stycznia 2020, 15:30

Nie mam kłopotu z tym czy maszyna jest dobra czy zła. Bo jest dobra. Mam kłopt z tym że tak na prawdę będą to amerykańskie samoloty w polsce. Amerykanie będa mieli wiedzę nie tylko stanie maszyn, jak zużyte są podzespoły. Będą wiedzieli w co jest samolot uzbrojony, jaką i kiedy wykonuje misje. My do tych informacji nie będziemy mieli dostępu. Nie umiemy wpełni wykożystać f16, a idziemy w f35...

Weryfikator
środa, 22 stycznia 2020, 20:13

tak. Moim zdaniem to też jest prawdziwy problem. a drugim jest to czy my będziemy w stanie te samoloty odpowiednio wykorzystać tzn. wbudować w system walki jako sensor i efektor oraz system dowodzenia.

loko
środa, 22 stycznia 2020, 15:13

Zakup defiladowo-paradowej ilości nie zmieni sytuacji geopolitycznej w regionie, jak również w wydatni sposób nie wzmocni naszego potencjału obronnego. Ponadto program rozciągnięty w czasie, a do tego oddzielny zakup uzbrojenia oraz budowa niezbędnej infrastruktury. Wszystko to spowoduje wzrost kosztów całego programu o dodatkowe kilka miliardów zł.

B72
czwartek, 23 stycznia 2020, 07:10

32 samoloty to zakup defiladowy? Proszę napisać ile poprzednicy zakupili niedefiladowych?

KOSA
środa, 22 stycznia 2020, 23:59

Loko ty wiesz o czym piszesz? Defiladowo paradowej? 32 maszyny to dla ciebie defiladowy zakup? Pokarzesz podobny?

Hoze
środa, 22 stycznia 2020, 23:42

Lepiej było by kupić że 300 szt. z uzbrojeniem plus kilka myśliwców z gwiezdnych wojen ale rzeczywistość skrzeczy. Tak krawiec kraje jak mu materii staje.

Rzyt
środa, 22 stycznia 2020, 15:03

Haha szopa i makieta ...właściwie to obraz naszej armii

Tomasz33
środa, 22 stycznia 2020, 21:06

Proponuję leczyć swoje kompleksy gdzie indziej. Pozytywna wiadomość, niska cena. W czym problem? A W rankingu Global Firepower Polska jest 24. Na 137 krajów. Co oznacza że jest wiele państw które chciałyby mieć taką armię.

Zmechol
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:50

Nie sugeruj się tym rankingiem, bo nie jest miarodajny. Zlicza ludzi pod bronią, rezerwistów, ilość sztuk poszczególnych typów broni...Nie bierze jednak pod uwagę jakości uzbrojenia i wyszkolenia kadr - te bowiem trudno policzyć. Według tego rankingu takie Czechy są na 30 miejscu... Przed Szwecją, Holandią, Norwegią czy Finlandią. Ta ostatnia jest na 63 miejscu - naprawdę uważasz, że ma gorszą armię od Czech, kraju, który ma jedynie 12 myśliwców, które w dodatku wypożycza... Naprawdę nie sugeruj się tym rankingiem.

Tomasz33
czwartek, 23 stycznia 2020, 23:52

Oczywiście że nie jest miarodajny, nawet budżet poslki jest podany niedokładnie, czyli 9,3 mld dolarów vs obecne 13 mld dolarów. Ale kolega o nicku "Rzyt" pisze coś co nie ma żadnej wartości merytorycznej i nie oddaje w żaden sposób stanu polskiej armii, bo wiadomo że jest masa krajów znacznie gorzej uzbrojonych.

...
piątek, 24 stycznia 2020, 18:03

a ktore te gorzej uzbrojone sa zagrozeniem dla Polski? bo stwierdzenie faktu ze sa gorsi od nas nie ma rowniez wartosci merytorycznej, chyba ze naszym planowanym przeciwnikiem sa te kraje

Tomasz33
sobota, 25 stycznia 2020, 22:32

To co napisałem wcześniej to jest wartość marytoryczna. A Niemcy, Czechy, Słowacja, Ukraina, Białoruś i Litwa nie są naszymi wrogami i miejmy nadzieję że nie będą nigdy. Ale to nie znaczy że np. mamy zlikwidować garnizony i bazy w pobliżu ich granic. A Polska graniczy tylko z Obwodem kaliningradzkim który sam w sobie Polsce nie zagraża, jest w zasięgu polskiej artylerii lufowej i rakietowej oraz np. pocisków JASSM i JASSM-ER oraz NSM. Najpierw Rosja musiałaby się uporać z Białorusią, Ukrainą lub państwami bałtyckimi.

Rzyt
środa, 22 stycznia 2020, 15:02

Oby jeszcze 100 generałów zwolnili lub zdegradowali byłoby lepsze niż offset.o połowę jeszcze zredukować cywilnych pracowników.

JanKowalski
środa, 22 stycznia 2020, 14:53

Mam mieszane uczucia, kupujemy samolot bez offsetu i całego zaplecza logistycznego , to tak jakby kupować buty z jedną parą sznurówek i zelówek a jak coś się uszkodzi to trzeba będzie zasuwać do producenta po sznurówkę bo sami nie wytworzymy, trochę ten przykład dziecinny ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.....

matrioszka
środa, 22 stycznia 2020, 14:50

Najpewniej wszystkie zakupione F-35 pozostaną w USA , tam będą bezpieczne . Na naszych lotniskach mogą zostać szybko zniszczone bo nie mamy obrony przeciwrakietowej i jak widać po działaniach ministra a raczej ich braku , szybko nie będziemy mieć . Chyba nikt rozsądny nie liczy , że do 2030 roku zrealizujemy 2 etap Wisły i Narew . Nawet jeślibyśmy je chcieli pozyskać od amerykanów , szybką metodą na MB , tzn z półki i bez offsetu , to i tak nic z tego - zabraknie kasy . A może o to właśnie chodzi by ,,nasze'' F-35 do Polski przylatywały tylko na defiladę a służbę pełniły na Bliskim Wschodzie czy w innych rejonach zainteresowania Hegemona . Szkoda tylko , że za nasze miliardy .

Bebe3
czwartek, 23 stycznia 2020, 07:14

Za jakie wasze? Za wasze to sobie SU57 mozecie kupić i najpewniej nie latać nimi.

Tomasz33
środa, 22 stycznia 2020, 21:10

Co to znaczy "najpewniej"? Kto tak powiedział? NIkt. I nie cała Polska jest w zasięgu np Iskanderów( o ile Rosja przestrzega ograniczenia do 500 km) Poza tym można zbudować podziemne hangary na te samoloty. Poczekamy, zobaczymy.

Grzegorz
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:25

Iskandery mają zasięg ponad 500km ,ostatnio jeden się rozbił podczas ćwiczeń jak przeleciał 750 kilometrów.

R
czwartek, 23 stycznia 2020, 10:58

Rosja juz nie musi przestrzegac INF, nie wiadomo czy tez kiedys przestrzegala.

matrioszka
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:24

Jeśli nie Iskanderami to Kalibrami o zasięgu ponad 2000 km , chyba ich zasięg wystarczy na Polskę . Jeśli i to nie wystarczy to są jeszcze bombowce z bombami do niszczenia podziemnych schronów , bo my skutecznej obrony przeciwlotniczej też nie mamy . Jeśli coś się uratuje to da nogę do Niemiec i po lotnictwie .

Tomasz33
czwartek, 23 stycznia 2020, 09:44

A te Kalibry to skąd wystrzeliwane? Bo na Bałtyku Rosja do tej pory ich nie miała. A nie będzie strzelać z np, Morza Czarnego przez terytorium innych państw. A na bombowce to przy całym szacunku ale wystarczą nawet stare Wegi, Newy, Kuby, OSY. Na coś niżej lecącego będą Gromy, Poprady i Pilica.

Sep
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:17

Mają zasięg ponad 700km . Nie dawno to wyszlo

Specjalista
środa, 22 stycznia 2020, 14:26

Brawo, te samoloty są idealnym rozwiązaniem na rosyjskie bańki A2AD. Znacznie poprawi to nasze możliwości ich niszczenia.

as
środa, 22 stycznia 2020, 14:06

A F 16 też będą ?

Luke
środa, 22 stycznia 2020, 22:06

dolecialy z dwu tygodniowym opuznieniem ale sa juz!

środa, 22 stycznia 2020, 18:07

paczac na to jak budzety wyglada na 2020 to nie bedzie. a to nie dobrze, bo sprawa z krymem pare lat temu powinna byc sygnalem do pobudki, teraz sprawa z bialorusia i

GB
środa, 22 stycznia 2020, 14:35

F-16 już są...

Michnik
środa, 22 stycznia 2020, 13:57

Może niech zawalczą o utworzenie centrum szkolenia pilotów w Polsce. USA to taki ważny sojusznik... może na to pójdzie. Do tego dokupić jeszcze więcej M-346 Master/Bielik, może nawet w wersji uzbrojonej M-346 FA i do przodu... Wiem, wiem, rozmarzyłem się. ;)

Dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:08

niestety , zapewne minister nie kupił symulatorów albo kupił jeden (Belgowie 4). Centrum szkoleniowe jest w USA i tam zapewne będą stacjonować na stałe 4 nasze maszyny.

Koko
środa, 22 stycznia 2020, 16:41

Bielik ma jedną wielką wadę a mianowicie brak dopalacza co przeklada sie na Vmax a w przypadku pełnienia dyżuru bojowego to ten czas jest najważniejszy

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 15:49

Na F-35 wszyscy się szkola w USA.

GB
środa, 22 stycznia 2020, 13:57

Mam tylko nadzieję że kupujemy F-35A w wersji Block4.

środa, 22 stycznia 2020, 19:17

Tak

R
środa, 22 stycznia 2020, 17:47

A co pozostale zle?

Fantasy by davidek.
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:12

Chodzi o to zeby kupic samolot w najnowszej dostepnej wersji, bozbawiony bolaczek swoich poprzednikow. I tak, oczyswistym jest, ze wczesniejsze "Bloki" sa gorsze od tego najnowszego.

Bond
piątek, 24 stycznia 2020, 13:37

To pomyśl w jakiej wersji Rosjanie mieli by kupić Su57..., który ma kosmicznie wiele wad, z największą czyli w ogóle brak egzemplarzy seryjnych od Grudnia zeszłego roku.

Fantasy by davidek.
sobota, 25 stycznia 2020, 03:50

A co maja Rosjanie i SU-57 do zakupu przez Polske F-35?

Bond
sobota, 25 stycznia 2020, 09:53

Wbrew pozorom mają i to wiele, przedstawiacie Su57 jako super gwiazdę śmierci, który tak naprawdę jest jedną wielką wadą, równocześnie wyolbrzymiając problemy F35, które dość sprawnie są usuwane.

Fantasy by davidek.
niedziela, 26 stycznia 2020, 01:51

Kto przedstawia? Co masz na mysli "przedstawiacie"?

prawieanonim
środa, 22 stycznia 2020, 17:02

Wtedy to już innych nie będzie.

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 15:50

Tak, USa stwierdziło ze maszyny dla Polski beda pochodzić z serii z lat 2023-24 z oprogramowaniem block4 i np z adapterami dla pocisków pow-pow. umozliwiajacymi zabranie 6 pocisków AIM-120 oraz z zintegrowanym nowym uzbrojeniem.

Jakub
środa, 22 stycznia 2020, 14:50

Takie są plany. Mówił o tym jeden z przedstawicieli USA kiedyś.

Ślązak
środa, 22 stycznia 2020, 13:51

Min. Błaszczaka wiele rzeczy tłumaczy - zaniedbania poprzedników którzy nie przystąpili do programu F-35 , katastrofy Miga-29 , ale to zmienia faktu że cywilizowane państwa robią to inaczej - Finlandia, Szwajcaria - szkoda że u nas wyszło jak wyszło...

dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:09

W kwestii przystąpienia do programu to minister jak zwykle mija sie z prawdą.

popisowiec
środa, 22 stycznia 2020, 18:10

tlumaczyc mogl sie zaniedbaniami poprzednikow 5 lat temu. to juz 2 kadencja jego partii i jego samego na tym stanowisku - jak po 5 latach czy ilu tam urzedowania nie byl w stanie ogarnac swojego ministerstwa to za dobrze o nim nie swiadczy. czyz nie?

gregorx
środa, 22 stycznia 2020, 15:33

Podziwiam przekonanie że przetarg jest dobry na wszystko, zwłaszcza w przypadku wyboru samolotu bojowego gdzie startują konstrukcje znacznie różniące się wielkością, kosztami i parametrami technicznymi. Radzę też zapoznać się z historią poprzedniego szwajcarskiego przetargu, który był szopką jakich mało...

Zmechol
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:08

Przetarg i konkurencja umożliwiają zbicie ceny. Chciałbym, żeby rządzący zrobili wszystko by wydać na te samoloty jak najmniej. Tymczasem rząd przed zakończeniem procedury zakupu mówi, że i tak kupi ten sprzęt... Co to za negocjacje? Kto tak postępuje? Skoro deklarujesz się, że i tak kupisz przed sfinalizowaniem rozmów to jak zbijać cenę? Jakie argumenty negocjacyjne pozostają Ci wtedy w ręku? Możesz im powiedzieć dajcie niższą cenę, bo kupimy coś tańszego gdzie indziej? Nie, nie możesz, bo "olałeś" konkurentów. Nic nie możesz. Płacisz tyle ile chce producent. Nie organizując przetargu na własne życzenie stanęliśmy na gorszej pozycji w rozmowach z Amerykanami. I to jest po prostu głupie. Tak samo jak kupowanie tych samolotów na ostatnią chwilę - wtedy, gdy MiGi 29 zaczynają spadać. Smutne to wszystko. Dobrze, że te samoloty będą, ale sposób ich zakupu jest skandaliczny.

Ślązak
środa, 22 stycznia 2020, 20:48

Żadna forma sama w sobie nie jest idealna, ale świat takie zakupy załatwia w formie przetargu najczęściej

m15m
środa, 22 stycznia 2020, 15:02

Zamiast powielać ordynarną propagandę TVPiS warto chociażby zajrzeć do Wikipedii i poczytać na temat programu JSF (F-35). Prawda jest taka, że zdecydowana większość (10 z 13 państw) przystąpiła (do programu) do 2006, a wtedy w Polsce rządził PiS (lata 2005-2007). Kłamstwo ma krótkie nogi, a okraszone propagandą jest konusem obrażającym inteligencję społeczeństwa (...) F-35 do dobry zakup, ale forma w jakiej robi to PiS budzi poważne wątpliwości (bez przetargu, bez offsetu, bez korzyści przemysłowych). Przypominam, że koszty eksploatacji maszyn latających (lifetime to kilka dekad!) są olbrzymie - kilkakrotnie większe od kosztów zakupu.

Skokon
środa, 22 stycznia 2020, 23:54

Propozycję przystąpienia do F-35 osobiście odrzucił Pan Klich. To on wg ciebie był z PIS'u? Eh... myślenie boli?

GB
piątek, 24 stycznia 2020, 10:08

Propozycję Lockheed Martina przystąpienia do programu w 2006 roku odrzucił rząd PiS. Doczytaj.

Gts
środa, 22 stycznia 2020, 23:34

Pisałem już o tym wielokrotnie. Przystępowania do programu po 2006 roku było już niemożliwe. Co do zakupu, już dawno twierdziłem, że koszt jednostkowy będzie w granicach 300-400 mln zł. Jak się doda infrastrukturę i uzbrojenie to będzie akurat tyle. Pytanie pozostaje kiedy za to płacimy i kto zapłaci jakieś 330 mln zł rocznych kosztów utrzymania 32 szt. Co prawda 32 egz. będą dopiero kolo 2032r, (po 4 sztuki dostarczane co roku), a to sprawi, że jeszcze długo na naszym niebie nie będzie polskich samolotów. Niedługo to ostatnie F-16 wyczerpią resursy, i latać będą tylko vipowskie Boeingi. Powiniśmy dokupić F-16 by było czym latać gdy nasze jastrzębie trafia na MLU lub jak niektórzy chcą zostaną komuś sprzedane. F-16 dostarczone byłyby szybciej a Lockheed dawał duże ustępstwa w sprawach ofsetu. Wg mnie potrzebne są 96 F-16 block 70 i 32-48 samolotów gen5, ale na tę chwilę koszty utrzymania F-35 są chorendalne. Jeśli my borykaliśmy się z utrzymaniem 3-4 razy tańszych F-16 to nie chciał bym być złym prorokiem.

Ślązak
środa, 22 stycznia 2020, 20:57

Widzę że walczysz na wojnie PO-PIS, ani słowem nie pisałem że to ekipa z PO czy z PIS odrzuciła zaproszenie do programu F-35 bo mnie to akurat nie intetesuje tak jak wojna jednego plemienia z drugim jak wolę pozostać zachować dystans i odrobinę obiektywizmu

Anonim
środa, 22 stycznia 2020, 13:47

To skandal, że maszyny zostaną zakupione bez offsetu.

vipmig
środa, 22 stycznia 2020, 17:21

Najpierw cza zrozumić co jest tyn ofset i z czym sie go żre a potem o nim godać.

Rafff
środa, 22 stycznia 2020, 16:04

Z jednej strony szkoda, z drugiej strony przez wymagania offsetowe oferty są często nieludzko drogie, a offsetu i tak nie dostajemy (nie tylko od amerykanów). Z Offsetu za Rosomaka też nic nie wyszło, a offset za Eurocoptera miał być symboliczny pomimo olbrzymiego zamówienia. Może więc lepiej kupić taniej i bez złudzeń.

db+
piątek, 24 stycznia 2020, 12:56

Zerknij na offset za F18, który wynegocjowali Finowie w roku 1992. 100% offsetu przy umowie na 3 mld dolarów. Dzięki tym pieniądzom Nokia stała się potentatem na rynku. A w ramach transferu technologii z 64 samolotów 57 zmontowała fińska Patria. A i teraz działania związane z zakupem następców Finowie prowadzą z naciskiem na korzyści dla gospodarki i konkurencyjność. Można ? Można. Tylko trzeba mieć na uwadze interes państwa, którym się rządzi a nie swój własny.

Gts
środa, 22 stycznia 2020, 23:37

He? Ofset jest, tylko jak się robi na nim wałki jak pis w 2007r na Mielcu to wtedy się nie opłaca. Ofset za Caracala był na tym tle czymś wyjątkowo dobrym. PiS wolał zerowy ofset za AW101.

Hh
środa, 22 stycznia 2020, 22:25

Skoro wartość offsetu w wysokości 11 mld przy kontrakcie za 13 mld nazywasz symbolicznym... Turcy zaczynali z tego samego poziomu co my ale dzięki dobrze wynegocjonowanym offsetom i polityce wolnego nie zaleznego kraju dziś ich przemysł jest 100 lat przed naszym

piątek, 24 stycznia 2020, 10:31

Turcy nie zaczynali z tego poziomu co my bo Turcy zamówili setkę samolotów.

Covax
środa, 22 stycznia 2020, 13:41

Czekamy na umowy B B, ciekawe ile z tego podpiszą "Polskie zakłady Lotnicze w Mielcu"

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 15:51

A co ma Mielec czyli Sikorsky do f-35??

Covax
czwartek, 23 stycznia 2020, 00:28

Mielec -> Sikorsky -> LM, nie wiedziałeś o tym ?

Artur
środa, 22 stycznia 2020, 13:37

To za późno

R
środa, 22 stycznia 2020, 13:36

"Z drugiej jednak strony, główna umowa FMS nie obejmuje infrastruktury czy uzbrojenia, które trzeba będzie dokupić w ramach oddzielnych kontraktów." Czyli podadza, ze udalo sie kupic taniej, ale nie wspomna, ze uzbrojenie trzeba bylo dokupic osobno.

dropik
czwartek, 23 stycznia 2020, 08:20

Oczywiście. Bajki, że samolot będzie kosztować 110 mln można opowiadać w radiu i telewizji. Do tego trzeba wydać jeszcze co najmniej 1 mld na uzbrojenie. Trzeba wybudować solidną bazę i składy uzbrojenia odporne na znacznie celniejsze niż 30 lat temu, rakiety przeciwnika. Wyszkolić pilotów i zbudować cały system zapewniający odpowiednie wykorzystanie tych samolotów. W przeciwnym razie będą one jak PZL-37b łoś w 1939.

środa, 22 stycznia 2020, 18:48

środa, 22 stycznia 2020, 18:48

Od kiedy to uzbrojenie wchodzi w cenę zakupu jakiegokolwiek samolotu?

R
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:09

Czesto i gesto bo nie kupuje sie tylko samolotu, np. F-16 dla Slowacji, Bahrajnu,

piątek, 24 stycznia 2020, 10:32

Kupuje się w pakiecie co nie zmienia faktu że samolot ma odrębną cenę a uzbrojenie odrębną.

Fantasy by davidek.
czwartek, 23 stycznia 2020, 01:08

Kupuje sie tak zwane pakiety. Ale nie wiemy co ma wejsc w sklad pakietu F-35 dla Polski. Czy bedzie to tylko maszyna z silnikiem? Bo oprocz golych maszyn, wypadalo by miec jeszcze uzbrojenie, zapasowe silniki, wszelkiego rodzaju oprzyrzadowanie (na przyklad diagnostyczne czy tez specjane wozki sluzace do pdwieszania uzbrojenia), pylony do podwieszen zewnetrznych, chelm pilota, szkolenie pilotow i co tam jeszcze potrzeba do obslugi i eksploatacji tak nowoczesnego i skomplikowanego samolotu. Zobaczymy.

Davien
środa, 22 stycznia 2020, 15:53

Jak do kazdego zakupu maszyn panei R, obojętnie czy kupimy F-16 czy F-35. A lepiej kupic uzbrojenie nowe, juz zintegrowane w block 4 niż starsze wersje. Infrastrukture tak samo, w Belgii kosztowała 320mln usd.

R
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:33

A jednak nie, np kontrakt na F-16 dla Slowacji, w cene wliczone samoloty plus uzbrojenie.

D.M.
piątek, 24 stycznia 2020, 02:27

A czy Słowacja ma jakieś uzbrojenie do f 16?No chyba nie .To co w tym dziwnego że kupują uzbrojenie razem z samolotami.

R
piątek, 24 stycznia 2020, 10:30

A my co bedziemy marna ilosc uzbrojenia z F-16 dzielic z F-35?

Fantasy by davidek.
czwartek, 23 stycznia 2020, 00:57

Tak davidku, racja. Jednak zdarza ci sie powiedziec cos madrego. Lepiej troche poczekac i juz kupic w pelni dopracowe maszyny w najnowszym blocku. Mozna by rzec, ze my nie mamy czasu czekac. No bo faktycznie nie mamy, ale co bysmy teraz nie zamowili (mowa oczywiscie o nowych maszynach) to tez bysmy czekali. Bo jak wiadomo, samolot bojowy nie lezy na polkach w kazdym sklepie.

Gts
środa, 22 stycznia 2020, 23:41

U nas chyba będzie więcej, bo startujemy chyba ze szczerego pola... nowe uzbrojenie też jest droższe od starego.

Darek
środa, 22 stycznia 2020, 15:46

Jak kupujesz auto to też z częściami zamiennymi i garażem w cenie samego samochodu?!

R
czwartek, 23 stycznia 2020, 13:32

Jak najbardziej tak, np. kontrakty na F-16 dla Slowacji i Bahrajnu w cene wliczone uzbrojenie.

piątek, 24 stycznia 2020, 10:47

Ale nie wliczona infrastruktura którą muszą stworzyć od zera.

Clash
czwartek, 23 stycznia 2020, 12:47

A co w smochodzie przeptowdzasz badania NDT, wymieniasz silnik co 2000 h nawet jak jest jeszcze "dobry" etc Te głupie analogie pomiędzy eksploatacją samochodów i jakichkolwiek samolotów to znak rozpoznawczy ludzi którzy o lotnictwie nie mają zielonego pojęcia. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia panu znająemu się na wszystkim....

R
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:06

Darek, zle porownie podales, np. F-16 dla Slowacji kupione w pakiecie z uzbrojeniem, czy tez dla Bahrajnu.

Covax
środa, 22 stycznia 2020, 14:29

Znana praktyka z Himars gdzie FMS nie zawierał "inwentarza pomocniczego"

Tweets Defence24