Reklama
Reklama

Błaszczak: Inspektorat Marynarki Wojennej jest już w Gdyni [KOMENTARZ]

18 października 2018, 14:35
Zdj Inspektorat
Ze specjalistów, którzy przeszli wraz z Inspektoratem Marynarki Wojennej do Gdyni, można stworzyć maksymalnie dwa pełne zarządy „N”. W byłym DMW takich zarządów było sześć, a także sześć szefostw, pięć samodzielnych oddziałów i wiele innych potrzebnych komórek. Fot. M.Dura

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak potwierdził informację ujawnioną już miesiąc temu przez Defence24.pl, że Inspektorat Marynarki Wojennej został pod koniec września 2018 r. przeniesiony do Gdyni. Oficjalnie ma to być krok na drodze do odtworzenia Dowództwa Marynarki Wojennej. Pojawiły się jednak sygnały, które wcale na to nie wskazują.

Ocena faktu przeniesienia Inspektoratu Marynarki Wojennej do Gdyni jest o tyle trudna, że zależy ona od rzeczywistych intencji Ministerstwa Obrony Narodowej, a te zna tylko minister Błaszczak. Oficjalnie wskazuje się, że ta ważna zmiana organizacyjna jest tylko pierwszym etapem nowej reformy Systemu Kierowania i Dowodzenia (SKiD) w Siłach Zbrojnych RP. Zgodnie z założeniami MON, reforma ta ma się zakończyć m.in. odtworzeniem dowództw poszczególnych Rodzajów Sił Zbrojnych. Przy takich intencjach pojawienie się w Gdyni Inspektoratu Marynarki Wojennej ma sens i jest działaniem w pełni uzasadnionym.

Są jednak sygnały dające prawo przypuszczać, że zamiana stanowiska Inspektora na Dowódcę Marynarki Wojennej może być odsuwana w czasie, a w tym przypadku samo przeniesienie Inspektoratu MW może tylko jeszcze bardziej pogłębić problemy związane z kierowaniem na odległość polskimi siłami morskimi. Sama zmiana miejsca pracy oficerów w mundurach marynarskich nic bowiem nie zmienia, ponieważ nadal wszelkie rozkazy i wytyczne dla jednostek Marynarki Wojennej może wydawać tylko Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych (DGRSZ) w Warszawie.

Problem jest w tym, że ludzie odpowiedzialni za proces proponowania i przygotowywania tych rozkazów zostali teraz przeniesieni do Gdyni i będą to musieli od dzisiaj robić na odległość. Powiedzenie „nieobecni nie mają racji” może w tym wypadku zadziałać na niekorzyść Marynarki Wojennej.

image
Pierwsza uroczysta odprawa Inspektoratu Marynarki Wojennej w Gdyni. Fot. M.Dura

Ocenę obecnych zmian utrudnia dodatkowo fakt, że tak naprawdę nie wiadomo, jak zmieniły się zadania Inspektoratu Marynarki Wojennej po przeniesieniu do Gdyni. Wcześniej stanowił on jedynie głos doradczy dla DGRSZ, bez prawa do dowodzenia i kierowania. I jak na razie nic nie wskazuje, by to się zmieniło. Minister obrony narodowej obecny w czasie inauguracji funkcjonowania Inspektoratu MW w Gdyni w dniu 17 października 2018 r. nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy w tej sprawie, chociaż jednym zdaniem mógłby uciąć wszelkie spekulacje.

Co więcej, sam przebieg tej inauguracji dawał dużo do myślenia zarówno jeżeli chodzi o sposób prowadzenia tej ceremonii, jak i słowa wypowiedziane przez ministra Błaszczaka w czasie krótkiego przemówienia. 

image
Inauguracja Inspektoratu MW, Fot. M.Dura

Samo przemówienie ministra Błaszczaka dawało prawo sądzić, że data inauguracji nie została wybrana ze względu na potrzeby Inspektoratu MW, ale by wpasować się w kalendarz wyborów samorządowych. Przenosiny z Warszawy nastąpiły bowiem tak naprawdę 24 września br. i już wcześniej można było zorganizować całą ceremonię (np. w dniach 1-2 października br., gdy trwały uroczystości pogrzebowe admirała Józefa Unruga i gdy w Gdyni był obecny Prezydent RP Andrzej Duda).

Tym, być może spekulacjom, nie pomagają słowa ministra Błaszczaka, który 17 października br. dwukrotnie się pomylił mówiąc o przeniesieniu do Gdyni Dowództwa Marynarki Wojennej, a nie Inspektoratu Marynarki Wojennej. Tymczasem to, co się stało 24 września br. jest tak naprawdę najłatwiejszą czynnością w całym procesie odwracania nieudanej reformy SKiD wprowadzonej 1 stycznia 2014 r. Dodatkowo mogło zostać zrealizowane nawet w 2015 r., jednak czekano na to aż trzy lata. Odsunięto tym samym w czasie to, co jest najtrudniejsze i co dopiero czeka Ministerstwo Obrony Narodowej.

Mylenie Dowództwa MW z Inspektoratem MW przez ministra może więc oznaczać, że minister nie wie, co rzeczywiście trzeba jeszcze zrobić. A jeżeli wie, to powinien sobie zdawać sprawę, że do następnych wyborów parlamentarnych został mu już tylko rok i może nie zdążyć z dokończeniem tego, co zaczął. Zawsze trzeba bowiem brać pod uwagę ewentualną zmianę sił w Parlamencie, co na pewno przerwie już rozpoczęte właśnie zmiany, pozostawiając Dowództwo Generalne, Operacyjne i Inspektoraty.

Dni mijają, a tymczasem są pewne działania, które można by było podjąć od razu i które dałyby rzeczywiście możliwość działania Inspektoratowi Marynarki Wojennej w Gdyni. Takim rozwiązaniem byłoby np. wydanie przez Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych czasowego rozkazu o scedowaniu kompetencji dowodzenia jednostkami Marynarki Wojennej Inspektorowi Marynarki Wojennej, który automatycznie stałby się jednym z jego zastępców. Mogłoby to np. wiązać się z obowiązkiem składania okresowych raportów na temat swojej działalności.

Nie byłby to zresztą zupełnie nowy przypadek w Siłach Zbrojnych RP. Przykładowo, tak wcześniej realizował swoje zadania Dowódca Marynarki Wojennej zlecając część swoich kompetencji Szefowi Sztabu Marynarki Wojennej. Tymczasem trudno jest mówić o jakimkolwiek kierowaniu Marynarką Wojenną jeżeli Inspektor MW nie może wydawać rozkazów i wytycznych dla jednostek wchodzących w skład tej Marynarki Wojennej. Będzie więc dalej powielana dziwna praktyka, że np. raporty składane co tydzień przez dowódcę 3 Flotylli Okrętów będzie odbierał osobiście Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych (DG RSZ), a Inspektor MW: albo będzie to oglądał przyjeżdżając do Warszawy, albo nie będzie wiedział co raportują związane z nim jednostki wojskowe.

image
Fot. M.Dura

Ale są o wiele trudniejsze działania, które trzeba będzie zrealizować odtwarzając Dowództwo Marynarki Wojennej. By to sobie uzmysłowić wystarczy tylko sprawdzić, ilu specjalistów pracowało w 2013 r. w DMW, a ile przeszło we wrześniu 2018 r. wraz z Inspektoratem MW do Gdyni. Nie istnieją już zarządy, szefostwa i samodzielne wydziały. Część z nich trzeba będzie odtworzyć od zera odbierając specjalistów morskich (o ile oni jeszcze są) z połączonych zarządów i szefostw, jakie powstały w DG RSZ.

Takie okrojenie np. Zarządu Wsparcia Dowodzenia i Łączności i Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej DG RSZ oznacza, że trzeba to będzie zrobić kompleksowo – przekazując również specjalistów do nowego Dowództwa Wojsk Lądowych i Dowództwa Sił Powietrznych. A to oznacza likwidację co najmniej stanowiska Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i jego zastępców. Na pomoc w przyśpieszaniu w tej kwestii, ze strony pozbawionych w ten sposób pracy generałów, trudno więc liczyć. Dodatkowo nie wiadomo ilu wojskowych z ewentualnie rozwiązanego DG RSZ i zmniejszonego Dowództwa Operacyjnego RSZ wróci do Gdyni. Na pewno jednak wiadomo, że wróci ich mniej niż potrzeba. Skompletowanie i wyszkolenie odpowiedniej liczby specjalistów będzie więc najważniejszym zadaniem, a to się jeszcze przecież nie rozpoczęło.

Takie potrzeby będą zresztą wszędzie. Należy np. pamiętać, że Centrum Szkolenia Specjalistów Marynarki Wojennej w Ustce nie podlega obecnie Inspektorowi MW przez co nie ma on bezpośredniego wpływu na model szkolenia specjalistów w siłach morskich. Trzeba więc będzie odtworzyć Szefostwo Szkolenia Morskiego. Podobna sytuacja jest również jeżeli chodzi o Brygadę Lotnictwa Marynarki Wojennej, a to oznacza konieczność odtworzenia w DMW Oddziału Lotnictwa Morskiego.

W sumie trzeba będzie na nowo zbudować prawdopodobnie więcej komórek DMW niż przeszło do Gdyni ludzi z Inspektoratu Marynarki Wojennej, a więc ci najmniej 6 zarządów, 6 szefostw, 5 samodzielnych oddziałów, kilkunastu samodzielnych specjalistów, sieć kancelarii tajnych i jawnych, itd. Pomóc mogłoby wchłonięcie Centrum Operacji Morskiej, ale o tym jak na razie nikt oficjalnie nie mówi.

Prawdziwe wyzwania więc jeszcze przez MON i dopiero ich zrealizowaniem będzie się można rzeczywiście pochwalić. Tylko czy po trzech latach decyzyjnej bezczynności kolejne dwanaście miesięcy wystarczy?

image
Fot. M.Dura

 

„W Gdyni jest czas powrotów. Do Gdyni powróciły szczątki bohaterskich marynarzy zamordowanych przez bezpiekę. Ich szczątki odnaleziono na <<Łączce>>, a następnie uroczyście pogrzebano na gdyńskim Oksywiu. Ponad dwa tygodnie temu do Gdyni wrócił admirał Józef Unrug. Uczestniczyliśmy w tym pogrzebie, ponownym pogrzebie. Admirał był jednym z twórców polskiej Marynarki Wojennej. Był Polakiem z wyboru, był patriotą. Był w końcu dowódcą Obrony Wybrzeża w 1939 roku. A dziś oficjalnie do Gdyni powróciło Dowództwo Polskiej Marynarki Wojennej. To czas powrotów, ale ten czas nie byłby możliwy, gdyby nie wybory w 2015 r., gdyby nie zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości. Pewnie gdyby wybory w 2015 roku zakończyły się innym wynikiem to dziś Inspektorat Marynarki Wojennej wciąż byłby w Warszawie. Nie tak dawno, na ostatnim posiedzeniu Sejmu, z panem posłem Marcinem Horałą rozmawialiśmy na ten temat. Panie Pośle do Pańskiej Gdyni wrócił Inspektorat Marynarki Wojennej. Wróciło Dowództwo Polskiej Marynarki Wojennej. To również Pana sukces. To również Pana sukces, dlatego, że jeszcze raz to podkreślę. Gdyby nie zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, a Prawo i Sprawiedliwość przecież Pan Panie pośle reprezentuje, to nie byłoby tego powrotu, dzisiejszego powrotu. Gdyby też nie zwycięstwo Prezydenta Andrzeja Dudy, podczas uroczystości pogrzebowych admirała Józefa Unruga także na ten temat Pan Prezydent mówił. Gdyby nie rząd Pana Premiera Mateusza Morawieckiego to wciąż Inspektorat Marynarki Wojennej byłby w Warszawie. Prawo i Sprawiedliwość naprawia to, co PO z PSL-em popsuło. A popsuli miedzy innymi ten fakt, że przeprowadzili zmiany, które okazały się niekorzystne dla Wojska Polskiego, które wprowadziły chaos w systemie dowodzenia. My to wszystko naprawiamy. Pewnie gdyby rządzili Ci z PO i z PSL-u to by powiedzieli, że nie ma pieniędzy na to, żeby Dowództwo Marynarki Wojennej powróciło do Gdyni. Pewnie mafia VAT-owska miałaby się w najlepsze, gdyby nie zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku. A wśród dzieci panowałaby bieda. My, rząd Prawa i Sprawiedliwości biedę wśród dzieci wyeliminowaliśmy. To wszystko są przykłady dobrej zmiany, jaka w Polsce nastąpiła w 2015 roku. I wierzę, że nastąpi jeszcze w tym roku, na poziomie lokalnym. Szanowni Państwo. Od dziś na ulicach Gdyni będzie więcej mundurów Marynarki Wojennej, będzie więcej żołnierzy, polskich marynarzy Marynarki Wojennej. Od dziś możemy powiedzieć, że oficjalnie Inspektorat Marynarki Wojennej rozpoczął swoją służbę w Gdyni. Dziękuję.

Pełne przemówienie Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka w Gdyni - 17.10.2018 r.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
frog
wtorek, 23 października 2018, 16:17

Hura! Mamy inspektorat marynarki. Już nasze wybrzeże i szlaki morskie czują się bezpieczne! Jak do tego dojdzie jakaś marynarka wojenna, to będzie dopiero szał!

Marek
poniedziałek, 22 października 2018, 21:06

@iras Zapewne to tacy sami "specjaliści" od marynarki jak ci, którzy dzisiaj twierdzą, że polska przedwojenna flota nie dałaby rady utrzymać rosyjskiej daleko od naszych portów. Choć podczas tej samej wojny, fińskiej flocie, która była słabsza od naszej udało się jak najbardziej skutecznie zablokować Rosjan.

Marek
poniedziałek, 22 października 2018, 16:26

@Jan Ciekawe po co chcesz modernizować Orkany, skoro z góry wiadomo, że swoich RBSów nigdzie nie dowiozą? Dziś nikt, kto ma choć odrobinę oleju w głowie nie trzyma już takich okrętów.

AS
poniedziałek, 22 października 2018, 15:22

Przy obecnym stanie Marynarki Wojennej, zdolnościach bojowych jej jednostek pływających i przeniesieniu zadań obronnych na ląd w postaci Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego można akceptować fakt, że i na ląd zeszło dowództwo, a czy to w Warszawie, Radomiu, Gdyni czy w Zakopanem to wszystko jedno. Zastanawiam się też czy nasz niewątpliwie wielki bohater admirał Unrug przeszedł by przez dzisiejsze sito wymagań nie związanych z wojskowością i nie został odstawiony przez np. IPN za wcześniejszą pracę dla Marynarki Niemieckiej. Ogólnie to za dużo polityki, gadania, za mało kasy i modernizacji.

Jarek
poniedziałek, 22 października 2018, 12:58

Ja bym bardzo chciał, aby rozmawiali o tym, ze do Gdyni wpłynęły nowe okryte dla MW i prowadzili dyskusję, czy może jednak lepiej, aby stacjonowały w innym porcie. To by było coś, a nie przelewania pustego w próżne.

iza
niedziela, 21 października 2018, 13:10

Ciągłe powielanie starego...//"...a więc ci najmniej 6 zarządów, 6 szefostw, 5 samodzielnych oddziałów, kilkunastu samodzielnych specjalistów, sieć kancelarii tajnych i jawnych, itd. Pomóc mogłoby wchłonięcie Centrum Operacji Morskiej, ale o tym jak na razie nikt oficjalnie nie mówi."// A dalej - dostosowanie (wzmocnienie) do zmian organizacyjnych Dowództwa Flotylli i Dowództw Dywizjonów - a to wszystko na barkach 8 styranych służbą okrętów bojowych.//Opamiętajmy się....

iras
niedziela, 21 października 2018, 11:44

Patriota - Niektórzy specjaliści od MW twierdzą, że jest ona nam potrzebna tylko do zobowiązań sojuszniczych, czyli okręt wsparcia może wspierać inne natowskie okręty.

*.*
sobota, 20 października 2018, 17:39

My tworzymy Dowództwo MW od zera a zdaje się że, np. USA tworzy ostatnio dowództwa sił połączonych bo to ułatwia współpracę różnych rodzajów SZ.

Patriota
piątek, 19 października 2018, 19:00

Jan - Kormoran to okręt wsparcia tylko co on będzie wspierał i taki okręt potrzebuje osłony a czym my mu ją zapewnimy??? Wpierw powinny być silnie uzbrojone fregaty,okręty podwodne a dopiero później można się bawić w jakieś holowniki i ratowniki.Zresztą tu niema co pisać bo człowiek tylko się denerwuje,niech oni w ogóle zlikwidują tą Marynarkę Wojenną i się nie ośmieszają.

K...W
piątek, 19 października 2018, 17:59

A tym czasem... "Stany Zjednoczone zaproponowały przekazanie Ukrainie fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry..."

lolek4343
piątek, 19 października 2018, 16:17

W czasach kiedy liczy się praktycznie tylko broń rakietowa wszelkiej maści oni będą rozminowywać . Toż te okręciki momentalnie pójdą pod wodę ! Może zdążą na radarze zobaczyć jak leci rakieta . " reszta tylko w razie "W" " czyli na co my jesteśmy gotowi ? Żeby ten kto nas zaatakuje miał czym rozminowywać jak przejmie to co zostanie - bo nie zdążyło zwiać do Anglii ...

Marek1
piątek, 19 października 2018, 14:06

..."potrzeba dodać do Inspektoratu MW co najmniej 6 zarządów, 6 szefostw, 5 samodzielnych oddziałów, kilkunastu samodzielnych specjalistów, sieć kancelarii tajnych i jawnych, itd." ... okrętów NIE MA(i nie bedzie), ale już planuje się znaczace powiekszenie stanu osobowego urzędasów z MON, którzy mają tą nieistniejacą flotą zarzadzać. Klasyka "dobrej zmiany" ...

bropata
piątek, 19 października 2018, 13:41

Do 1939 roku Kierownictwo Marynarki Wojennej miało swoją siedzibę w Warszawie i nie przeszkadzało to w niczym, aby w okresie międzywojennym PMW wzmocniły następujące (i wspomnę tu tylko nowe) okręty: duży stawiacz min/okręt szkolny ORP "Gryf", kontrtorpedowce OORP "Wicher" i "Burza", kontrtorpedowce OORP "Grom" i "Błyskawica", okręty podwodne/stawiacze min OORP "Ryś", "Wilk" i "Żbik", duże okręty podwodne OORP "Orzeł" i "Sęp", (zaprojektowane od podstaw i zbudowane w Polsce) minowce OORP "Rybitwa", "Czajka", "Jaskólka", "Czapla", "Żuraw" I "Mewa" oraz kilka mniejszych jednostek, a także liczne okręty rzeczne dla dwóch flotylli. We Francji rozpoczęto budowę 2 dużych okrętów podwodnych, w Wielkiej Brytanii zamówiono 2 ścigacze torpedowe, a w Polsce zgromadzono blachy pod budowę 2 kontrtorpedowców. W latach 1989 - 2018, kilkakrotnie przenoszono dowództwa, zmieniano im nazwy, dokonywano nic nie znaczących reorganizacji. Odesłano na złom kilkadziesiąt okrętów bojowych i wybudowano 1 (słownie: jeden) okręt bojowy - niszczyciel min ORP "Kormoran". Gdyby to przewidział admirał floty Józef Unrug - wątpię, aby chciał do Polski wrócić.

Jan
piątek, 19 października 2018, 11:13

Nie marudźcie nie jest tak tragicznie. Owszem, nowe holowniki "szału" nie zrobią, ale Kormorany, to już zdecydowanie nowa jakość. Kormorany są potrzebne w naszych warunkach bardziej niż okręty podwodne i fregaty, bo niszczyciele min mają co robić cały czas, a reszta tylko w razie "W" (i to też krótko). Będzie "Ratownik" (też potrzebny) oraz poważna modernizacja "Orkanów". Na więcej nie ma co liczyć, bo są ważniejsze sprzęty do kupienia dla SZ.... Czas się pogodzić z tym, że MW to pięciorzędny rodzaj sił zbrojnych. Jak marynarze zaczną sprytnie lobbować (a nie przed wyborami), to może jeszcze kupimy jakieś "używki"...

Qwe
piątek, 19 października 2018, 02:05

Tym "potencjałem" można dowodzić nawet z Zakopanego. Zmiana, która niczego nie zmienia, taki lowcost modernizacji technicznej SZ RP polegający na modernizacji budynków i wymianie szyldów.

Paw
czwartek, 18 października 2018, 23:19

I to jest super modernizacja wojska .... Nie trzeba już zamawiać orki

Patriota
czwartek, 18 października 2018, 16:58

Inspektorat marynarki jest już w Gdyni tylko poco jak my Marynarki Wojennej nie mamy tylko muzeum.No nie licząc tych super nowoczesnych holowników które wchodzą do służby :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama