Reklama

Bitwa pancerna – jak mogłaby wyglądać dzisiaj?

10 maja 2014, 13:11
T-90A to najnowszy czołg podstawowy należący do wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej. Rosyjscy decydenci przerwali jednak zakup wozów tego typu, w oczekiwaniu na nową konstrukcję opracowaną w ramach programu Armata. Przyczyną takiej decyzji były najprawdopodobniej niewystarczające możliwości bojowe, choć oczywiście w stosunku do wczesnych wersji czołgów rodziny T-72B stanowi on znaczny postęp. Fot. Witalij Kuźmin/Wikimedia Commons.
Południowokoreański czołg K-2 Black Panther, stanowiący podstawę także dla tureckiego wozu typu Altay został opracowany w kooperacji z niemieckim przemysłem obronnym. Fot. Simta/Wikimedia Commons.
Czołgi Merkava 4 jako jedyne na świecie są seryjnie wyposażone w sprawdzony bojowo aktywny system ochrony – izraelski Rafael Trophy. Były one projektowane od podstaw z myślą o zapewnieniu załodze jak najwyższego stopnia ochrony, także przed zagrożeniami które pochodzą spoza przedniej półsfery. Fot. Michael Shvadron/IDF/Wikimedia Commons.
Czołg M1A2 SEP v. 2 – najnowszy wariant podstawowego czołgu US Army podczas strzelania. W opinii generała Raya Odierno, dowódcy amerykańskich wojsk lądowych jest to najnowocześniejszy czołg na świecie. W przeciwieństwie do Niemców, Amerykanie wykorzystują pociski podkalibrowe z rdzeniem uranowym. Fot. SPC Christian Duplessie/US DoD.
Alternatywna koncepcja modernizacji Leoparda 2 – singapurski czołg Leopard 2SG, z modułowym opancerzeniem typu AMAP. Pancerz o podobnej konstrukcji był widoczny na zdjęciach tureckiego czołgu Leopard 2NG, co sugeruje zastosowanie jego elementów w konstrukcji nowego czołgu Altay. „Czołgi zjednoczonej Europy” obecne są także w Azji i Ameryce Południowej. .Fot. Limkopi/Wikimedia Commons.
Leopard 2A6 należący do Bundeswehry – jeden z nowszych wariantów „czołgu zjednoczonej Europy”. Wozy w jeszcze nowszym wariancie Leopard 2A7+ zostały zamówione przez Oman. Miały one trafić do Arabii Saudyjskiej, ale transakcja została zablokowana. Niezależnie od tego, Leopard 2 pozostaje najszerzej eksportowanym czołgiem podstawowym III generacji na świecie. Fot. Bundeswehr/Mandt/Medien Bundeswehr/flickr.

Czołgi podstawowe, choć utraciły miano „króla pola walki”, nadal odgrywają bardzo istotną rolę w siłach lądowych. Warto zatem dokonać porównania najnowocześniejszych konstrukcji, służących w armiach bądź rozwijanych w poszczególnych państwach.

W okresie zimnowojennej konfrontacji między Paktem Północnoatlantyckim a Układem Warszawskim miał miejsce ogromny rozwój techniki pancernej, i to po obydwu stronach Żelaznej Kurtyny. Po 1989 roku skupiono się w głównej mierze na głębokiej modernizacji istniejących konstrukcji, które dzięki temu nadal spełniają wymagania współczesnego pola walki. Nowe czołgi projektowano przede wszystkim w krajach rozwijających się, często w oparciu o technologię pozyskaną od państw dysponujących doświadczeniem w tym zakresie.

W konfliktach lokalnych po 1989 roku w większości przypadków nie dochodziło do konfrontacji pomiędzy czołgami podstawowymi nowszych generacji. Duża część zmian modernizacyjnych wprowadzanych w ostatnich latach związana była zatem z przystosowaniem czołgów do operowania w warunkach działań antyterrorystycznych czy przeciwpartyzanckich. Dokonując przeglądu najnowocześniejszych czołgów podstawowych należy pamiętać, że duża część informacji, zwłaszcza dotyczących stopnia ich odporności na nowoczesne środki przeciwpancerne to szacunki, obarczone ryzykiem błędu.

Leopard 2A6 należący do Bundeswehry – jeden z nowszych wariantów „czołgu zjednoczonej Europy”. Wozy w jeszcze nowszym wariancie Leopard 2A7+ zostały zamówione przez Oman. Miały one trafić do Arabii Saudyjskiej, ale transakcja została zablokowana. Niezależnie od tego, Leopard 2 pozostaje najszerzej eksportowanym czołgiem podstawowym III generacji na świecie. Fot. Bundeswehr/Mandt/Medien Bundeswehr/flickr.

Leopard 2 – „czołg zjednoczonej Europy”

Nietrudno zauważyć, że siły zbrojne znacznej części państw europejskich, w tym Polski, wyposażone są w czołgi Leopard 2. W dużej mierze pochodzą one z nadwyżek Bundeswehry, choć w kilku przypadkach miały miejsce także zakupy fabrycznie nowych czołgów, często realizowane z udziałem krajowego przemysłu zbrojeniowego (Grecja, Hiszpania). Na przestrzeni lat Leopardy podlegały szeregowi modernizacji, pozwalających na utrzymanie ich zdolności bojowej na współczesnym polu walki.

Najnowszy wariant niemieckiego czołgu oferowany przez producenta to Leopard 2A7+, eksportowany do Omanu. Podobnie jak wozy wersji 2A6, jest on wyposażony w armatę z lufą o długości 55 kalibrów oraz wydatnie wzmocnione opancerzenie wieży, charakterystyczne dla czołgów Leopard 2A5 i późniejszych. Ponadto, otrzymał on dodatkowe opancerzenie kadłuba i wieży, zdalnie sterowane stanowisko strzeleckie i termowizyjne przyrządy obserwacyjne III generacji. Inną istotną zmianą w stosunku do wcześniejszych wariantów jest wprowadzenie systemu zarządzania polem walki, pozwalającego na działania w warunkach sieciocentrycznego pola walki. Warto pamiętać, że istnieją także inne warianty modernizacji czołgów Leopard 2, skierowane przede wszystkim do użytkowników wozów starszych wersji, które nie posiadają dodatkowego opancerzenia charakterystycznego dla wariantu 2A5 i późniejszych, jak MBT Revolution oferowany przez Rheinmetall Defence czy turecki Leopard 2NG.

Alternatywna koncepcja modernizacji Leoparda 2 – singapurski czołg Leopard 2SG, z modułowym opancerzeniem typu AMAP. Pancerz o podobnej konstrukcji był widoczny na zdjęciach tureckiego czołgu Leopard 2NG, co sugeruje zastosowanie jego elementów w konstrukcji nowego czołgu Altay. „Czołgi zjednoczonej Europy” obecne są także w Azji i Ameryce Południowej. .Fot. Limkopi/Wikimedia Commons.

Główne uzbrojenie Leoparda 2A7+, armata Rh-120 z lufą o długości 55 kalibrów w połączeniu z nowoczesną amunicją podkalibrową typu DM-53/63 pozwala na skuteczne rażenie zdecydowanej większości współczesnych czołgów, włączając prawdopodobnie rosyjskie czołgi wyposażone w pancerz reaktywny II generacji typu Kontakt 5. Najnowszy wariant Leoparda charakteryzuje się także bardzo wysokim poziomem ochrony wnętrza, zarówno przeciwko pociskom kinetycznym, jak i kumulacyjnym. Wprowadzone w wersji 2A7+ zmiany w opancerzeniu skupiają się głównie na zapewnieniu odporności na ostrzał spoza przedniej półsfery czołgu. Jest to związane ze specyfiką działań w warunkach konfliktów asymetrycznych, także w obszarach zurbanizowanych. Pewną wadą jest natomiast brak w systemie kierowania ogniem automatycznego układu śledzenia celów (autotracker), choć system tej klasy typu znajduje się choćby we wspominanym Leopardzie 2NG, wariancie modernizacji opracowanym w Turcji.

Czołg M1A2 SEP v. 2 – najnowszy wariant podstawowego czołgu US Army podczas strzelania. W opinii generała Raya Odierno, dowódcy amerykańskich wojsk lądowych jest to najnowocześniejszy czołg na świecie. W przeciwieństwie do Niemców, Amerykanie wykorzystują pociski podkalibrowe z rdzeniem uranowym. Fot. SPC Christian Duplessie/US DoD.

M1 Abrams – „koń roboczy” US Army

Czołgi M1 Abrams różnych wersji stanowią podstawowe uzbrojenie wojsk pancernych sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, a także Australii oraz kilku państw Bliskiego Wschodu. Podobnie jak Leopard 2, w trakcie eksploatacji podlegał on modernizacjom, w celu dostosowania do wymogów współczesnego pola walki. Jego najnowsza wersja to M1A2 SEP v. 2 (System Enhancements Package). Czołgi tego typu wyposażone są między innymi w kamery termowizyjne drugiej generacji dla dowódcy i działonowego oraz elementy systemu zarządzania polem walki. Istotne okazały się także zmiany w systemie generowania energii, niezbędne aby móc rozbudowywać pokładowe systemy elektroniczne. Podobnie jak ostatnie wersje Leoparda 2, nowsze warianty czołgów Abrams charakteryzują się wysokim poziomem ochrony wnętrza przeciwko pociskom podkalibrowym i kumulacyjnym.

Czołg M1A2 SEP jest wyposażony w armatę kalibru 120 mm z lufą o długości 44 kalibrów, podobną jak w starszych wersjach Leoparda 2. Jednakże, US Army wykorzystuje pociski z rdzeniem uranowym, co pozwala na osiąganie wyższej przebijalności pancerza, niż w wypadku pocisków z rdzeniem wolframowym o podobnej konstrukcji. Czołgi typu Abrams posiadają także elementy zubożonego uranu w opancerzeniu. Najprawdopodobniej jednak Abramsy eksportowane do Egiptu, Arabii Saudyjskiej czy Australii pozbawione są elementów zubożonego uranu w opancerzeniu, co potencjalnie stawia je w niekorzystnym położeniu wobec najnowszych wariantów Leopardów 2. Co ciekawe, spółki General Dynamics i Rheinmetall Defence pracują nad nowymi typami amunicji czołgowej wspólnie, w ramach spółki joint venture założonej w 2012 roku. W świetle doświadczeń z Iraku Abramsy były także modernizowane pod kątem zwiększenia przeżywalności w terenie zurbanizowanym, w ramach programu TUSK (Tank Urban Survivability Kit). Podobnie jak Leopard 2A7+, czołgi M1A2 SEP nie posiadają natomiast układu automatycznego śledzenia celów (autotracker).

Merkava 4
Czołgi Merkava 4 jako jedyne na świecie są seryjnie wyposażone w sprawdzony bojowo aktywny system ochrony – izraelski Rafael Trophy. Były one projektowane od podstaw z myślą o zapewnieniu załodze jak najwyższego stopnia ochrony, także przed zagrożeniami które pochodzą spoza przedniej półsfery. Fot. Michael Shvadron/IDF/Wikimedia Commons.

Merkava 4 – przede wszystkim przeżywalność załogi

Izraelskie czołgi Merkava 4 istotnie wyróżniają się pośród maszyn najnowszej generacji. Po pierwsze, były one od podstaw projektowane w celu zapewnienia jak najwyższej odporności na ostrzał środkami przeciwpancernymi w pełnym zakresie kątów, a nie tylko w przedniej półsferze. Po drugie, ich produkcja rozpoczęła się dopiero w 2001 roku, co automatycznie oznacza, że ich konstrukcja jest znacznie nowocześniejsza od maszyn III generacji. Wreszcie, czołgi Merkava 4 wyposażone są w jedyny na świecie sprawdzony bojowo aktywny system ochrony – izraelski Rafael Trophy.

Wozy typu Merkava 4 uzbrojone są w nowoczesną armatę kalibru 120 mm. Wraz z systemem kierowania ogniem opracowanym przez izraelski Elbit, zawierającym między innymi zaawansowane optoelektroniczne przyrządy obserwacyjne oraz układ automatycznego śledzenia celów (autotracker) zapewnia ona dużą siłę ognia przeciwko różnego rodzaju celom, w tym śmigłowcom bojowym. Merkava 4 jest ponadto wyposażona w system zarządzania polem walki, pozwalający na wymianę informacji z innymi jednostkami w czasie rzeczywistym.

Jak wspomniano wcześniej, czołg był od podstaw skonstruowany z myślą o zapewnieniu załodze jak najwyższego stopnia ochrony. Układ konstrukcyjny wozu (silnik w przedniej części kadłuba) w połączeniu z warstwowym opancerzeniem zapewnia bardzo wysoki poziom ochrony wnętrza, w pewnym stopniu także przed pociskami przeciwpancernymi atakującymi z górnej półsfery czy artyleryjską subamunicją kasetową. Podczas wojny w Libanie w 2006 roku Merkavy 4 były wielokrotnie ostrzeliwane różnego rodzaju nowoczesnymi środkami przeciwpancernymi, w tym ppk Metis-M i Kornet, a także granatnikami RPG-29. Według dostępnych danych, z osiemnastu trafionych Merkav osiem wozów było zdolnych do kontynuowania działań na polu walki bezpośrednio po trafieniu, a tylko dwa czołgi zostały całkowicie zniszczone. Biorąc pod uwagę charakter zagrożeń, w tym wielokrotne trafienia pociskami przeciwpancernymi z głowicami tandemowymi czy wykorzystanie improwizowanych ładunków wybuchowych, należy to uznać za bardzo dobry wynik. Jednakże, Izraelczycy zdecydowali o dalszym wzmocnieniu ochrony załóg Merkav przez wdrożenie aktywnego systemu ochrony Rafael Trophy, chroniącego przed ostrzałem ppk i pociskami granatników przeciwpancernych. Do chwili obecnej na rynku uzbrojenia nie ma innego systemu podobnej klasy, który byłby sprawdzony w warunkach bojowych.

Południowokoreański czołg K-2 Black Panther, stanowiący podstawę także dla tureckiego wozu typu Altay został opracowany w kooperacji z niemieckim przemysłem obronnym. Fot. Simta/Wikimedia Commons.

K – 2 / Altay – nowe konstrukcje bazujące na niemieckiej technologii

Korea Południowa i Turcja prowadzą programy rozwoju nowych czołgów podstawowych K-2 i Altay, ściśle ze sobą współpracując. Warto dodać, że obydwa państwa uważają za realne zagrożenie klasycznym konfliktem zbrojnym na dużą skalę i utrzymują liczne, acz nowoczesne siły zbrojne oparte na powszechnym obowiązku obrony. Na mocy porozumienia podpisanego w 2008 roku, podstawę dla nowego czołgu tureckiej armii będzie stanowić konstrukcja południowokoreańskiego K-2.

Nowy południowokoreański czołg podstawowy będzie uzbrojony w armatę kalibru 120 mm z lufą o długości 55 kalibrów, produkowaną w Korei Południowej na bazie długolufowej armaty Rheinmetalla Rh-120/L55. Ma on być wyposażony w zaawansowany system kierowania ogniem z autotrackerem i nowoczesnymi przyrządami elektrooptycznymi. Południowokoreańskie czołgi będą ponadto wykorzystywać amunicję precyzyjną KSTAM, pozwalającą na rażenie celów odległych nawet o 8 km z ich górnej półsfery, rozwijaną we współpracy z niemieckim przemysłem zbrojeniowym. Bardzo wysoki poziom ochrony wnętrza zapewni warstwowy pancerz, który zostanie najprawdopodobniej uzupełniony przez system ochrony aktywnej. Czołgi typu K-2 będą oczywiście wyposażone w system zarządzania walką, pozwalający na działanie na sieciocentrycznym polu walki. Napęd będzie stanowić 1500 – konny silnik krajowej produkcji, choć pierwsze partie wozów K-2 będą wyposażone w niemieckie silniki MTU o podobnej mocy.

Nowy czołg podstawowy sił zbrojnych Turcji ma natomiast być uzbrojony w armatę kalibru 120 mm z lufą o długości 55 kalibrów, podobnie jak K-2. Do niedawna przewidywano, że jego napęd będą stanowić silniki niemieckiej firmy MTU. W ostatnim czasie pojawiły się jednak informacje, że Turcy będą dążyć do opracowania własnego silnika dla nowego czołgu podstawowego. Znaczna część systemów elektronicznych nowego czołgu wraz z jego osłoną pancerną będzie zapewne oparta na technologiach rozwiniętych podczas programu modernizacji czołgu Leopard 2 do standardu Leopard 2 NG. Podobnie jak pancerz zmodernizowanego Leoparda, osłona pancerna nowego tureckiego czołgu będzie prawdopodobnie bazować na systemie modułowego pancerza AMAP. Czołg Altay wyposażony w zaawansowane systemy kierowania ogniem i zarządzania polem walki, w pewnych aspektach przewyższające wyposażenie najnowszych wersji Leoparda 2 produkowanych przez KMW.

T-90A to najnowszy czołg podstawowy należący do wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej. Rosyjscy decydenci przerwali jednak zakup wozów tego typu, w oczekiwaniu na nową konstrukcję opracowaną w ramach programu Armata. Przyczyną takiej decyzji były najprawdopodobniej niewystarczające możliwości bojowe, choć oczywiście w stosunku do wczesnych wersji czołgów rodziny T-72B stanowi on znaczny postęp. Fot. Witalij Kuźmin/Wikimedia Commons.

Rosja – T-90, i co dalej?

Przemysł zbrojeniowy Federacji Rosyjskiej nadal oferuje wozy rodziny T-90, czyli de facto bardzo głęboką modernizację czołgów T-72. W najnowszej wersji czołgu T-90, czyli T-90MS wprowadzono szereg zmian, który przybliżył rosyjską konstrukcję do najnowszych wariantów czołgów III generacji. T-90MS otrzymał między innymi system kierowania ogniem z niezależnym, termowizyjnym przyrządem obserwacyjnym dla dowódcy oraz autotrackerem, a także elementy systemu zarządzania polem walki. Jego ochrona wnętrza jest wzmocniona nowszy typ „ciężkiego” pancerza reaktywnego Relikt, noszący oznaczenie 4S23. T-90MS jest wyposażony w spawaną wieżę, zapewniającą podwyższony stopień ochrony wnętrza w stosunku do czołgów T-72 serii B. Jednakże, rosyjska armia nie zdecydowała się na zakupy ostatniego wariantu czołgów T-90, co stawia jego możliwości bojowe w stosunku do zachodnich konstrukcji pod znakiem zapytania.

Niewątpliwą wadą czołgu T-90 jest jego układ napędowy. Jego silnik W-92S2F jest dalekim rozwinięciem rodziny silników, stanowiących napęd czołgów T-34, T-54/55 i T-72. Niewiadomą pozostaje także skuteczność ciężkich reaktywnych osłon pancernych wobec najnowocześniejszych pocisków podkalibrowych, projektowanych z myślą o penetrowaniu pancerzy właśnie tego typu. Wreszcie, poważne wątpliwości budzi efektywność systemu zakłóceń Sztora w stosunku do najnowszych odmian przeciwpancernych pocisków kierowanych. Rosyjscy decydenci podjęli decyzję o modernizacji posiadanych czołgów T-72 do standardu T-72B3, dzięki czemu zyskają one celownik termowizyjny działonowego oraz możliwość wykorzystywania pocisków podkalibrowych o zwiększonej przebijalności pancerza, podobnie jak w nowszych wersjach wozów T-90. Prawdopodobnie rosyjskie czołgi nadal nie będą w stanie skutecznie razić najnowszych wariantów czołgów III generacji. Z wymienionych powodów Rosjanie zdecydowali o opracowaniu całkowicie nowego typu czołgu podstawowego, który po wejściu do służby może przewyższyć istniejące konstrukcje.

Nowy rosyjski czołg podstawowy, rozwijany w ramach rodziny ciężkich pojazdów bojowych Armata ma się charakteryzować „rewolucyjną” konstrukcją. Połączenie bezzałogowej wieży i silnie opancerzonego kadłuba, wyposażonego zarówno w osłony pasywne jak i reaktywne może doprowadzić do uzyskania bardzo wysokiego stopnia odporności na ostrzał środków przeciwpancernych, także należących do najnowszych generacji. Podstawowe uzbrojenie nowego rosyjskiego czołgu ma stanowić nowa armata kalibru 125 mm typu 2A82, a automat ładowania będzie przystosowany do wykorzystywania pocisków rdzeniowych nowych typów. Siła ognia Armaty może zostać wzmocniona przez wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych, a niektóre informacje mówiły także o wykorzystaniu w nowym rosyjskim czołgu stacji radiolokacyjnej wykrywania i śledzenia celów. Jednakże, prace nad Armatą są dalekie od zakończenia, przez co trudno przewidzieć ich ostateczny wynik.

Nadchodzi pancerna rewolucja?

Pomimo upływu lat, modernizowane czołgi III generacji nadal spełniają wymogi współczesnego pola walki. Jest to spowodowane w dużej mierze charakterem ich konstrukcji, pozwalającym na dokonywanie szeregu modernizacji. Dość powiedzieć, że czołgi Leopard 2 przechodziły próby z armatami kalibru 140 mm w ramach zarzuconego programu KWS III. Nowe czołgi, jakie pojawiają się na świecie stanowią raczej ewolucyjne rozwinięcie wozów, jakie powstały jeszcze w czasach Zimnej Wojny, niż zupełnie nowe konstrukcje. Wyjątkiem jest tu izraelska Merkava 4, wyróżniająca się prawdopodobnie najwyższym poziomem ochrony załogi i dostosowaniem do lokalnych warunków spośród czołgów produkowanych seryjnie i używanych liniowo w siłach zbrojnych. W przeglądzie pominięto niektóre konstrukcje produkowane seryjnie w chwili obecnej, jak chińskie czołgi Typ-99 czy pakistańskie Al-Chalid. Według dostępnych informacji w większości odstają one jednak od najnowszych wersji czołgów III generacji opisanych wyżej. Zmianę „pancernej równowagi” może natomiast przynieść program rozwojowy Armata, w ramach którego Federacja Rosyjska rozwija nową rodzinę ciężkich pojazdów bojowych…

Jeżeli prace badawczo – rozwojowe w zakresie budowy nowego rosyjskiego czołgu zostaną zakończone powodzeniem, to państwa Zachodu mogą utracić światowy prymat w zakresie czołgów podstawowych. Należy jednak pamiętać, że zapowiedzi niektórych rosyjskich decydentów dotyczące wejścia do linii nowych czołgów w krótkiej perspektywie czasowej są mocno przesadzone. Czołg podstawowy na bazie Armaty trafi do służby najprawdopodobniej około 2020 roku. Do tego czasu nie można wykluczyć podjęcia prac rozwojowych nad nowymi wariantami istniejących czołgów zachodnich, w celu wyposażenia ich w aktywne systemy obrony czy systemy amunicji kierowanej. Prace nad nowymi wersjami lub nowymi typami czołgów nie są jednak obecnie priorytetem, a ich podjęcie mogą utrudnić cięcia budżetowe. W ciągu kilku najbliższych lat przekonamy się zatem, kto zwycięży w „pancernej bitwie”…

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
Miroo
sobota, 10 maja 2014, 22:35

a Leclerc? przecież to jest znakomity czołg! łączy w sobie radzieckie standardy - mały, automat ładowania (szybszy niż w serii T bo ładuje naboje scalone a nie rozdzielne), 3 osoby załogi i szybkość prawie jak T-80 z zachodnimi: świetna odporność pancerza, super elektronika! To właśnie między Leclerc'iem, Leo2 i Abramsem można upatrywać finału w wyborze na najlepszy czołg świata! Challenger - ciężki i powolniejszy, Merkava-zbyt duża i ciężka, Altay/K2 - powiedzmy sobie szczerze: przecież nie dorównują innym, a poradzieckie, khalidy i jeszcze chińskie konstrukcje ustępują wyraźnie... także Leclerc!

Dodo
niedziela, 12 czerwca 2016, 15:57

Top 5 to Leo2, Abrams, Leclerc, K2 i Typ 10 ;)

Paweł
niedziela, 11 maja 2014, 12:27

Leclerc faktycznie jest najlepszy ale jest strasznie drogi...

tank_buster
sobota, 10 maja 2014, 21:38

Panie Palowski - czołgi przestały być "królem pola walki", więc jak Zachód utracą światowy prymat w nich, to zupełnie nic się nie stanie. Po co Zachodowi prymat w broni tracącej na znaczeniu? Zupełnie nie ma się czego obawiać, ani podejmować "czołgowej" odpowiedzi. Armata nie będzie tańsza niż T-90, więc jej dużo nie będzie, a już na pewno nie tyle, ile Rosjanie potrzebują do zastąpienia części starszych czołgów. Po drugie wystarczająco dużo rodzajów środków przeciwpancernych, żeby się nią nie martwić (ppk piechoty, śmigłowce uderzeniowe, amunicja artyleryjska, ppk na bwp/to, uzbrojenie samolotów, miny). Strach przed Armatą jest sztucznie wywołany przez nawiedzonych na punkcie czołgów osób i wbrew temu, jak oni by chcieli nie ma mocnych podstaw.

observer
sobota, 10 maja 2014, 22:57

Nie zgodzę sie z kolega wieszczacym zmierzch broni pancernej. Amerykanie popełnili już raz ten błąd idąc w kierunku lekkich platform future combat system i ... uciekli ze skowytem bo praktyka staniała ich tak samo jak wtedy, gdy samolotom PhantomF4 nie dano domyślnie działka bo banda baranów wymyśliła, ze rakiety zastąpią wszystko. Wietnamskie niebo pokazało jak bardzo sie mylili.

Aramid
środa, 14 maja 2014, 12:18

Kiedy płyty z grafenu na polskich pancerzach ? Kiedy drony startujące z czołgów, by wykryć z góry wroga ?

Miroo
środa, 14 maja 2014, 21:56

grafen to przyszłość jeszcze a obecnie nikt nie wyprodukuje żadnej płyty z tego droższego niż złoto materiału...

Scooby
środa, 14 maja 2014, 14:42

"Czołg" jestem za ale bez 120 mm działa i z przedziałem desantowy.

pinokio
środa, 22 kwietnia 2015, 16:22

opowiadanie bzdetow ,nie bedzie zadnych bitew czolg na czolg ,walcza wszystkie rodzaje broni ,lotnictwo ,smiglowce artyleria i ppk ,wygra ten kto zachowa zimna krew i wie za co walczy.

wilk
środa, 11 czerwca 2014, 21:05

Nie przegrali. Bo od zakończenia Drugiej Wojny Libańskiej, rejon ten jest wyjątkowo spokojny

amator
środa, 14 maja 2014, 12:14

Leclerca nie ma ? Drogi ? Nic o polskich makietach typu Anders, Pl-101,wozach BWP- 2000? Podobał mi się projekt białoruskiego Minochoda (jakoś tak). Wiadomo coś o zastosowaniu pędnika Łągiewki zaiwanionego przez wywiad wojskowy ? A może Polacy powinni postawić na drony bojowe niszczyciele czołgów ? Jak zatrzymać kolumny pancerne takie jak w Gruzji ? A gdy na Warszawę ruszy 7 takich z każdej strony ?

Palmel
poniedziałek, 7 lipca 2014, 14:35

co do Merkavy jest to nieprawda niszczą je RPG29, i jescze dwa inne systemy rosyjskie w 2008 Hezbollach zniszczył 52 sztuki a Amerykanów którzy wykorzystują pociski podkalibrowe z rdzeniem uranowym powinniśmy postawić przed trybunałem międzynarodowym w wyniku ich działań w Iraku kraj świeci w nocy a żołnierze biorący udział w wojnie właśni się kończą 100 tyś, w strasznej agonii napromieniowani wiedzą że umierają, zubożony uran można nosić w kieszeni i nic się nie dzieje ale podpalony staje się radioaktywny

tagore
wtorek, 26 sierpnia 2014, 02:19

Uran jest po prostu paskudnie trujący.

Popieram JKM
poniedziałek, 7 lipca 2014, 15:08

Troll ?!

Podpułkownik Wareda
sobota, 10 maja 2014, 19:59

Po raz kolejny, wraca na łamy temat broni pancernej. To jest jeszcze jeden dowód na to, że krążące tu i ówdzie informacje na temat naturalnej śmierci czołgów, a tym samym zakończenia wykorzystywania ich na współczesnym polu walki, były zdecydowanie przedwczesne i przesadzone. Kiedy zaczynałem służbę w Wojsku Polskim, a było to w zupełnie innej epoce - w 1977 roku, również wielu głosiło, że dni czołgów są policzone i nie warto sobie nimi głowy zawracać. Przypomnę: w tamtym okresie, podstawowymi czołgami wojsk pancernych Wojska Polskiego, były czołgi konstrukcji radzieckiej T-54 oraz T-55. A jednak! Obecnie mamy 2014 rok i nadal mówi się i pisze o praktycznym wykorzystaniu broni pancernej, ze szczególnym uwzględnieniem czołgów. Zauważyłem, że wielu autorów artykułów w prasie specjalistycznej oraz na portalach militarnych, a także internautów, sili się na komentarze dot. oceny poszczególnych czołgów i wytypowaniu tego najlepszego. Zupełnie niepotrzebnie. Nie sposób wytypować tego najlepszego, ponieważ nie wszystkie najnowocześniejsze obecnie czołgi, były sprawdzone w warunkach realnych konfliktów zbrojnych. A bez sprawdzenia ich w takich warunkach, nie ma mowy o wytypowaniu tego najlepszego. I rzecz najważniejsza, podczas każdej dyskusji na temat czołgów. Pisałem już o tym kilkakrotnie, ale powtórzę: nowoczesne walory techniczne, duża siła ognia, prędkość, mobilność, określone możliwości pokonywania przeszkód terenowych, odporność pancerza - to, z całą pewnością, bardzo ważne cechy i zalety każdego współczesnego czołgu. Ale nie najważniejsze. Decydującymi czynnikami są, przede wszystkim, indywidualne wyszkolenie poszczególnych członków załogi czołgu, szybkość podejmowania właściwych decyzji i ich realizacja, profesjonalizm żołnierski, współdziałanie, odporność psychiczna na stres i nieustanne zagrożenia podczas każdego konfliktu zbrojnego, chęć do walki, morale, dyscyplina, odwaga i tzw. dzielność żołnierska na polu walki. Jeżeli brakuje powyższych czynników, to nawet najnowocześniejszy czołg, niewiele uczyni podczas walki. Zostało to wielokrotnie sprawdzone i potwierdzone. Na marginesie: jeden z internautów na tej stronie, pokusił się o ocenę izraelskiego czołgu podstawowego Merkava. Otóż, nazwał ten czołg " ... ciężką krową ,,, i specjalizowaną konstrukcją do mordowania Palestyńczyków czy Libańczyków na terenach miejskich z drugorzędną funkcją walk pancernych w warunkach Bliskiego Wschodu". Bez przesady! Ja nie wiem, jakie ma doświadczenie ten internauta w obcowaniu ze współczesną bronią pancerną oraz jaką dysponuje wiedzą teoretyczną na ten temat. Nie próbuję nawet zgadywać. Jedno jest pewne i stwierdzam to wprost: są granice złej woli i fantazjowania. Pomijam już fakt, że według oceny specjalistów wojskowych, wojska pancerne Cahalu /Izraelskich Sił Obronnych/, należą do najlepszych i najbardziej doświadczonych na świecie. Armia izraelska, od 1948 roku - wygrała wszystkie wojny z ościennymi państwami arabskimi.

tank_buster
sobota, 10 maja 2014, 23:22

Dobrze głosili ci od dni policzonych. Fazę w której obecnie znalazły się czołgi to ich schyłek. Na co komu dzisiaj tak drogi pojazd, który łatwo zniszczyć. Pojazd którego masa powoduje problemy. Pojazd, którego amunicja w porównaniu z rakietami jest prymitywna przez brak zmieniania kierunku w locie, co ma znaczenie przy zwalczaniu celów w ruchu i brak naprowadzania. Tak, to właśnie rakiety/artyleryjska amunicja precyzyjna powodują spadek znaczenia czołgów i wynikającą z tego ich redukcję. Po co dzisiaj komu kupować pojazd dużo kosztujący, a pomimo tego wymagający troski - to bliską obronę plot, to mosty towarzyszące, niewspółmiernie mało wszechstronny i z małym zasięgiem uzbrojenia, gdy są opcje pozbawione tych wad. Dzisiaj nie ma pieniędzy na wyspecjalizowane pojazdy bojowe.

adr
sobota, 10 maja 2014, 23:05

Oprócz wyszkolenia załogi czołgu trzeba jeszcze dodać że maszyny te nigdy nie działają w próżni, ale współpracują w ramach organizmów integrujących różne rodzaje broni, więc wszelkie dotychczasowe bądź przyszłe sukcesy tego bądź innego rodzaju czołgu zależą od współdziałania i osłony bwp, piechoty artylerii polowej itd(o czym boleśnie przekonali się Izraelczycy w 1973 i w mniejszym stopniu w 2006 w Libanie). Nie zmienia to faktu że porównania są potrzebne, bo jeśli spotkają się dwie armie i żadna nie będzie posiadać przewagi liczebnej, intelektualnej i jakościowej w kwestii wyszkolenia do zdecyduje przewaga jakościowa w uzbrojeniu. Przewaga jakościowa w uzbrojeniu jest elementem przewagi bezwzględnej na wojnie, a jak wiadomo wojnę zawsze wygrywa ta strona która ma przewagę.Wyszkolenie jest ważniejsze ale nie deprecjonujmy w czambuł wartości technicznej.

XYZX
sobota, 10 maja 2014, 18:41

Warto wspomnieć, że Leopard 2 nie ma odosobnionego magazynu amunicji od załogi, co w przypadku jej trafienia sprawi, że załoga spali się żywcem jak to ma przypadek w T-72, w Abramsie natomiast eksplozja amunicji idzie na zewnątrz czołgu.

skiud
sobota, 10 maja 2014, 16:30

Mnie to zastanawia, dlaczego przez tyle lat, nikt nie pomyślał nad połączeniem konstrukcji czołu podstawowego i bwpa w jedną rasową konstrukcję. Namiastką czegoś takiego może być Merkava, która może przewozić desant po przystosowaniu, więc technicznie możliwe. Większa unifikacja, mniejsze koszty, duża siła ognia - odchodzi problem ze zwalczaniem wrogich czołgów przez bwpy nie mówiąc o innych celach, rozczłonkowaniem na różne rodzaje jednostek w armii( były by tylko ciężkie i lekkie np. aeromobilne).. etc. Ale zaraz tu pewnie będzie larum, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego...

StZg
poniedziałek, 18 marca 2019, 22:50

Bo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

były_kanonier
sobota, 10 maja 2014, 16:27

W powyższej analizie autor pominął jeden z najlepszych współczesnych czołgów - brytyjskiego Challenger'a 2.

dekert29
sobota, 10 maja 2014, 21:06

Niestety nie masz racji kolego "kanonier". Challenger 1/2 to jeden z najmniej udanych czołgów III gen. - z resztą jest to głęboka modernizacja starego Chieftaina dziedzicząca wiele jego wad...

M.Cap
sobota, 10 maja 2014, 20:32

Ten "najlepszy współczesny czołg" ma dwie zasadnicze wady: 1. Największa masa wśród zachodniech czołgów; 2. Najgorsze wyniki celności. I tak twierdzą użytkownicy :)

Gość
sobota, 10 maja 2014, 16:11

Mało prawdopodobne by na dzisiejszym polu walki doszło do czegoś takiego jak bitwa pancerna. Czołg jest elementem wspierającym pole walki. Broń pancerna jest również potrzebna do kontrolowania zajętych terenów. Znawcy tematu wiedzą, że dominującą bronią są i będą różnego rodzaju systemy rakietowe. Statki powietrzne pilotowane przez człowieka będą również stopniowo tracić na znaczeniu a szczególnie lotnictwo uderzeniowe. Tak więc piloci dzisiejsza elita armii również. Przyszłość jest nie przed romantycznymi wojownikami ,ale przed inteligencikami z rozległą wiedzą informatyczną ,obsługującymi skomplikowany sprzęt. Jesteśmy na etapie rewolucji w rodzaju uzbrojenia. Bardzo dobrze że dochodzi do konsolidacji naszej zbrojeniówki ,bez niej nie będzie możliwe w przyszłości funkcjonowanie nowoczesnej armii. Należy przy tej konsolidacji zadbać szczególnie o to, by nie dochodziło do podpisywania niedorzecznych kontraktów. Każda firma w PGZ powinna odpowiadać za swoją przestrzeń a nie w odpowiedzialności zbiorowej.

TAN
sobota, 10 maja 2014, 14:20

Bardzo ciekawa analiza. Nie pojmuje, dlaczego Amerykanie nie wprowadzili jeszcze systemów aktywnej ochrony. Powinny być one standardem wszystkich zachodnich MBT. Podobno najnowsze warianty Leoparda II posiadają ten system, ale moze nieseryjnie.

observer
sobota, 10 maja 2014, 22:52

Niemcy już dość dawno opracowali swój APS (dosłownie Active Protection System), bardzo ciekawy, modulowy, nadajacy sie niemal do wszystkich pojazdów. Na przedostatnim MSPO w Kielcach gdy zapytałem inżyniera Rheinmetall czemu nie zastosowali rodzimego APS do nowego Leoparda - tłumaczył sie jak dziecko z podkradania cukierków. Ochrona aktywna jest niezbędna na rakietowym polu walki, co więcej nawet Ukraińcy mówili o pozyczonej nam na potrzeby prototypu naszego Andersa swojej Zaslonie, ze są o krok od modyfikacji pozwalającej niszczyć jej ROWNIEZ POCISKI PODKALIBROWE.

XYZX
sobota, 10 maja 2014, 18:45

Amerykanie chcą chyba wprowadzić je dopiero z M1A3 nad którym pracują, ma mieć on także możliwość wystrzeliwania kierowanych rakiet przeciwpancernych przez armatę.

antyUSA
sobota, 10 maja 2014, 14:15

Bajeczki. Obecne zachodnie czołgi wyczerpały praktycznie możliwości modernizacyjne bo ich ewolucja poszła w chorym kierunku. Waga 72t(!!!!!!) już wyklucza ich użycie na wielu teatrach działań (np. wiele regionów Polski będzie dla nich niedostępne) i praktycznie uniemożliwia dalszą modernizację. Historia uczy też, że pancerz zawsze przegrywa z amunicją więc pchanie się w jeszcze cięższe monstra mija się z celem. Marynarka zapomniała o monitorach i pancernikach, lotnictwo kasuje opancerzone samoloty szturmowe a sens konstrukcji jak AH-64 czy Mi-28 wielu ekspertów podważa (cena jak za myśliwiec przy dużo mniejszej zdolności bojowej i uniwersalności, a odporność tylko na ostrzał z broni osobistej żołnierzy, ale już np. niekoniecznie na snajperski 12.7mm). Porównywanie Merkavy do innych czołgów to totalne nieporozumienie - to specjalizowana konstrukcja do mordowania Palestyńczyków czy Libańczyków na terenach miejskich z drugorzędną funkcją walk pancernych w warunkach Bliskiego Wschodu. Na terenach Polski nie trzeba by jej zwalczać - ta ciężka krowa sama by się unieszkodliwiła po zjechaniu z asfaltowej drogi biorąc pod uwagę nacisk jednostkowy, moc/ciężaru i brak jakiejkolwiek zdolności forsowania przeszkód wodnych.

krzychu
sobota, 10 maja 2014, 17:01

Jeśli nie masz pojęcia o wspołczesnych MBT to nie wypisuj bzdur.Doucz się człowieku.

qwerty
sobota, 10 maja 2014, 15:31

Była taka idea w kilku armiach, na czele z amerykańską, żeby postawić na lekkie mobilne siły. Na szczęście po doświadczeniach z Iraku i Afganistanu najwięksi przeciwnicy pancerza podkulili ogony i przeprosili się z ciężkim sprzętem. A Izraelczycy mogą się tylko podśmiewać z tej rejterady, bo sami dobrze wiedzą że mobilność i prędkość nie wystarczy by uciec przed pociskiem. Jedyna sznasa by przetrwać, to go zatrzymać.

RafalN
sobota, 10 maja 2014, 14:08

Tytuł artykułu zapowiadał coś całkiem innego - miałem nadzieję przeczytać coś o zmianach w taktyce, wykorzystaniu broni precyzyjnej, nowym podejściu do dowodzenia, wpływie sieciocentryczności, skuteczności nowej, inteligentnej broni p-panc na polu walki. A tutaj prosty opis kilku nowych konstrukcji czołgów. Ehhh.... uważałbym też z tymi zachwytami nad odpornością Merkav - szczególnie wcześniejszych wersji. Sporo w nich jest Izraelskiej propagandy przygotowanej na potrzeby arabów. Mk IV jest pod wieloma względami porównywalna do Abramsa i Leo2, ale ze względu na to, że przedni pancerz kadłuba nie jest monolitem, jego odporność jest na pewno mniejsza niż czołgów klasycznych.

Adam
niedziela, 11 maja 2014, 14:09

Przecież kompozytowy pancerz jest bardziej odporny od monolitowego.

Skoczek
sobota, 10 maja 2014, 13:28

Co ważne, system ochrony Rafael Trophy czołgu Merkava pozwala mu bronić się przed atakami rakietowymi z powietrza.

Paweł Piotr Z.
poniedziałek, 12 maja 2014, 11:42

Zmierzch czołgów? Może na zachodzie Europy. Na jej wschodzie z różnych przyczyn technika i metody walki są odmienne. Tak zawsze było. Przed II wojną światową były inne wymagania sprzętowe w wojnie z ZSRS, a inne z III Rzeszą. Najkrócej: po lewej stronie były autostrady, zaawansowane technologie i przekaz informacji w czasie rzeczywistym, po prawej błota, brak infrastruktury, brak szacunku dla ludzkiego życia i mrozy. Polska będąc na styku dwóch koncepcji prowadzenia działań wojennych musi na obie być przygotowana. Holandia, Hiszpania może zmniejszać ilość czołgów, ale my dopiero po ich redukcji na Białorusi, Ukrainie i w Rosji.

Olo
poniedziałek, 12 maja 2014, 23:05

Popieram, mamy położenie do kitu i z racji tego musimy mieć porządny sprzęt.

Miroo
poniedziałek, 12 maja 2014, 21:48

Racja.... jesteśmy krajem frontowym obecnie... musimy mieć więcej wojska i lepiej i ciężej uzbrojonego niż Hiszpania i Francja, do których zanim rosjanie dojadą to dużo się wyjaśni...

Poland Stronk
środa, 11 czerwca 2014, 02:39

Zaraz, zaraz... a dlaczego nie wspomniano o PT-91 "Twardy" !?

Scooby
poniedziałek, 12 maja 2014, 01:03

Mam wrażenie, że T-90 można przejechać Markavą .

empi
czwartek, 22 maja 2014, 23:55

A Leclerc? A Challenger 2? Dlaczego o nich ani słowa?

Scooby
niedziela, 11 maja 2014, 22:55

Nowy BWP powinien mieć cechy NAMERA i 30 mm działko.

Scooby
poniedziałek, 12 maja 2014, 01:01

lub 2 automatyczne granatniki 30 mm lub 3 wkm'y.

heh
poniedziałek, 12 stycznia 2015, 00:40

Dość zabawne: "Czołgi Merkava 4 jako jedyne na świecie są seryjnie wyposażone w sprawdzony bojowo aktywny system ochrony – izraelski Rafael Trophy". Sprawdzone w strefie Gazy w konfrontacji z procami? :D Ciekawe, ile wart byłby izraelski RT po ostrzale artyleryjskim albo po nalocie z amunicją kasetową?

Dodo
niedziela, 12 czerwca 2016, 15:48

RT tak jak Sztora itp. chtoni przed ppk ;)

Horemheb
niedziela, 11 maja 2014, 20:39

Prognozuję, że czołg pozostanie jednym z podstawowych lądowych środków pola walki do czasu wdrożenia zaawansowanych robotów bojowych. Pomimo ogromnego tempa rozwoju techniki, nie nastąpi to jednak zbyt szybko. Przyszłość czołgów w wojskach pancernych będzie analogiczna do sytuacji znanej z sił powietrznych tj. równoległego funkcjonowania samolotów i dronów. Jak myślicie?

Wolf
niedziela, 11 maja 2014, 14:12

"Niewiadomą pozostaje także skuteczność ciężkich reaktywnych osłon pancernych wobec najnowocześniejszych pocisków podkalibrowych" To raczej nie jest niewiadoma. Pancerz reaktywny może chronić przed pociskami kumulacyjnymi. Takie były od początku założenia. Natomiast pancerz reaktywny praktycznie nie chroni przed pociskami kinetycznymi. Nie ma i chyba nigdy nie było takiej opcji.

TAN
niedziela, 11 maja 2014, 14:03

Czołgi pozostają nieodzownym elementem współczesnego pola walki. Zastosowanie APS daje im odpowiednią ochronę przed rakietami, a kiedyś może i przed pociskami podkalibrowymi. Naturalnie zwycięstwo w bitwie z porównywalnym przeciwnikiem zależy od współdziałania różnych rodzajów broni. Teren musi być oczyszczony przez misje typu SEAD,i lotnictwo wielozadaniowe. Potem do akcji wchodzi artyleria rakietowa i helikoptery. Na końcu czołgi i bwp. Analiza powinna kłaść nacisk na taktykę walki i dokonać porównania bitew pancernych. Dla przykładu: w 2003 roku doszło w jednym z mniejszych miast irackich do starcia kompanii Abramsów z T-72. Walka była prowadzona w nocy i z zaskoczenia na dystansie czasami mniejszym niż 15 metrów. Zniszczono kilka a raczej kilkanaście T-72 bez strat własnych. Teoretycznie taki bilans walki był mało prawdopodobny, ale zadecydowało wyszkolenie i bitewne szczęście. Inną kwestia jest potencjał potencjalnych przeciwników w danym regionie oraz uwarunkowania polityczne. Abramsy doskonale poradziły sobie z wojskami Saddama oraz partyzantką miejską. Pojedyncze czołgi roznosiły w pył natarcia uzbrojonych w broń lekką bojowników/alkaidowców. Z kolei rosyjskie T-72 niszczone były regularnie przez Czeczenów. Analiza powinna skupiać się na porównaniu rosyjskiego i polsko/amerykańskiego potencjału, bo w takiej konfiguracji może dojść kiedyś do pancernego starcia. Mniej prawdopodobna jest bitwa pancerna pomiędzy Chinami a USA, chociaż nie można wykluczyć ograniczonych walk na spornych terenach pomiędzy siłami ekspedycyjnymi obu krajów.Taki scenariusz ćwiczą właśnie Filipińczycy.

kolo
wtorek, 24 września 2019, 23:49

tak tylko napisz ze uwczesnym liczacym sie przeciwnikiem dla abramsa byl t-80 a nie t-72

ziom
niedziela, 11 maja 2014, 13:45

Największą słabością dotychczasowych czołgów to była bardzo ograniczona zdolność do walki w nocy, poza tym w dobie rosnącego rozpoznania pola walki przez drony te czołgi raczej będą miały małe szanse ukrycia się. Te słabości na pewno będą wykorzystane. Więc można przewidywać, że o ile czołg dalej będzie używany, to pancerz raczej dalej będzie miał znaczenie, przy czym wzrośnie znaczenie układów aktywnej obrony, zdolności do prowadzenia walk w nocy oraz staną się istotne nowe zaawansowane systemy maskowania, w tym może nawet zdolność do długiego przebywania w niemal pełnym zanurzeniu w zbiornikach wodnych jak stawy, jeziora, rzeki (takich terenów jest mnóstwo w niektórych częściach Europy, zwł. koło nas) - bo w ziemi przecież się nie zakopią.

brave_new_world
poniedziałek, 3 kwietnia 2017, 00:07

Czołgi zapewne pozostaną podstawą pola walki do czasu wdrożenia inteligentnych "rojów" o których pisał Lem w "Weapon systems of the twenty first century". Przeciwko chmarze cybernetycznych "insektów" ciężkie maszyny stworzone do niszczenia innych ciężkich maszyn nie będą za bardzo skuteczne.

Miroo
wtorek, 13 maja 2014, 08:44

Był kiedyś świetny projekt: bwp Marder 2... do ciężkich brygad razem z Leo 2... to byłaby parka... większość komentatorów tutaj jeszcze nie umiała w tych czasach czytać....

J-23
wtorek, 13 maja 2014, 17:43

bez urazy ,ludzie ogarnijcie się, trzeba zacząć robic coś samemu,niech na początek to będzie hybryda np:PT 91z wieżą od merkavy IV(dopasowana gabarytowo i wagowo), do tego system trophy), silnik wola 1360( ponoć w Poznaniu opanowali technologię woli 1000), armata niemiecka L55 produkowana na licencji w Salowej Woli ( otwierają wydział działownie), będą modernizowane leopardy ,przy okazji można upchnąć co się nadaje , do tego mocniejsze zawieszenie , wzmocnić opancerzenie , Ukraińcy robią rakiety ppk do armat czołgowych, podjąć współpracę, podnieść masę czołgu do 52-54 ton ,pewnie coś by wyszło z tego składaka., trzeba w końcu zacząć też zarabiać ,a nie tylko napychać kieszenie innym

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama