Bitwa o wycofanie USA z Niemiec. Trump zatwierdza, Kongres blokuje [KOMENTARZ]

1 lipca 2020, 09:18
Zrzut ekranu 2020-07-1 o 11.16.08
Fot. US Army/Patrick A. Albright

Plan wycofania 9,5 tys. żołnierzy z Niemiec staje się przedmiotem walki politycznej w Stanach Zjednoczonych. Stosowna decyzja została zatwierdzona przez prezydenta Trumpa, ale Kongres, w tym Republikanie, nie ustaje w wysiłkach, by ją zablokować. Wszystko to może mieć swoje konsekwencje dla amerykańskiej obecności w Europie Środkowo-Wschodniej.

Przygotowania administracji amerykańskiej do wycofania znacznej części wojsk z Niemiec nabierają tempa. Pentagon poinformował oficjalnie, że prezydent Trump po uzyskaniu informacji od sekretarza obrony Marka Espera oraz przewodniczącego kolegium Szefów Połączonych Sztabów generała Marka A. Milleya zatwierdził plan „przemieszczenia” (ang. redeployment) z Niemiec 9,5 tys. amerykańskich żołnierzy.

Pentagon podał, że zatwierdzona propozycja nie tylko spełnia wymóg podany przez prezydenta, ale też wzmacnia odstraszanie Rosji przez NATO, pozwoli zapewnić sojuszników o zobowiązaniu Stanów Zjednoczonych do kolektywnej obrony, a także wzmocni elastyczność działań sił USA, a w szczególności US European Command. Nie podano szczegółów, w jaki sposób miałoby to nastąpić. Mają one zostać przedstawione w najbliższych tygodniach komisjom obrony Kongresu, po uprzednich konsultacjach z państwami członkowskimi Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Kongres zabiera głos

Plan wycofania znacznej części wojsk z Niemiec jest jednak mocno krytykowany, także w Kongresie. Parlament podjął konkretne kroki w celu jego zablokowania. Grupa amerykańskich senatorów, w tym Republikanie: Mitt Romney, Lindsey Graham oraz Marco Rubio i Demokraci Chris Coons, Tim Kaine oraz Jeanne Shaheen przygotowała poprawkę do ustawy autoryzującej wydatki obronne na rozpoczynający się w październiku br. rok fiskalny 2021 (National Defense Authorization Act – NDAA 2021) dotyczącą wstrzymania finansowania ewentualnego wycofania z Niemiec z przyszłorocznego budżetu Pentagonu.

Zgodnie z jej treścią, przekazanie pieniędzy na wdrożenie decyzji prezydenta o zmniejszeniu liczby żołnierzy służby czynnej w Niemczech będzie możliwe tylko w wypadku, gdy sekretarz obrony przedstawi komisjom obrony, spraw zagranicznych i wydatków publicznych (Appropriations) obu Izb Kongresu raport w tej sprawie, a następnie – po konsultacji z sojusznikami – potwierdzi przed Kongresem, że planowane redukcje:

  • Są w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych;
  • Nie będą miały negatywnego wpływu na bezpieczeństwo sojuszników USA i partnerów europejskich;
  • Nie będą miały negatywnego wpływu na postawę obrony i odstraszania NATO;
  • Nie będą powodować „nieakceptowalnego ryzyka” dla wykonania planów ewentualnościowych Pentagonu;
  • Nie wpłyną negatywnie na prowadzenie operacji sił USA, w tym podlegających US Central Command oraz US Africa Command;
  • Nie będą miały negatywnego wpływu na życie rodzin wojskowych;
  • Nie spowodują dodatkowych kosztów.

Jeżeli poprawka zostanie przyjęta przez Senat i następnie zaakceptowana przez Izbę Reprezentantów (co, biorąc pod uwagę że przygotowali ją zarówno Republikanie i Demokraci, jest dość prawdopodobne), może stać się częścią obowiązującego w Stanach Zjednoczonych prawa dotyczącego finansowania armii. Ustawa NDAA stanowi podstawę, by móc planować wydatki budżetowe w danym roku fiskalnym (do ich realizacji potrzebna jest kolejna ustawa, tzw. Appropriations Act).

Zatwierdzanie wydatków obronnych (i innych, pochodzących z budżetu federalnego) przez Kongres jest nieodłączną częścią amerykańskiego procesu politycznego. Często daje też możliwość wpływania przez parlament przez administracji. Oczywiście NDAA 2021 zawierający taką poprawkę mógłby zostać zawetowany przez prezydenta, ale nie wiadomo czy weto zostanie utrzymane, a finansowanie sił zbrojnych przez prowizorium budżetowe – konieczne w wypadku, gdy do września nie zostaną zatwierdzone obie ustawy – miałoby negatywny wpływ na gotowość amerykańskiej armii.

Jest więc całkiem możliwe (choć nie przesądzone), że wdrożenie decyzji o wycofaniu amerykańskich wojsk z Niemiec, zatwierdzonej już przez prezydenta, będzie mogło mieć miejsce dopiero po spełnieniu zapisów omawianej poprawki do ustawy. Wycofywanie stacjonujących na stałe jednostek może trwać kilka lat, na pewno więc obejmie to rok fiskalny 2021, zaczynający się za kilka miesięcy. Jeżeli poprawka wejdzie w życie, faktyczne wdrożenie tej decyzji zależne będzie od przekazania Kongresowi odpowiedniego raportu oraz potwierdzenia spełnienia założeń dotyczących skutków tej decyzji w odniesieniu do zdolności obronnych USA w Europie, ale też na Bliskim Wschodzie i w Afryce. A to może być trudne.

USA w Niemczech a wschodnia flanka

Jak wiadomo, choć w Niemczech znajdują się jednostki bojowe US Army i USAF (np. eskadra myśliwców F-16 ze Spangdahlem, nowo formowana 41 Brygada Artylerii na MLRS, pododdziały obrony powietrznej z zestawami Patriot i Avenger, 2 Pułk Kawalerii z transporterami Stryker czy 12 Brygada Lotnictwa Bojowego US Army), to większość z nich stanowią pododdziały wsparcia i logistyczne, bazy, szpitale wojskowe etc. A te służą projekcji siły do Europy, w tym na wschodnią flankę, ale też na inne obszary (Bliski Wschód, Arktyka, Afryka).

Wycofanie aż jednej czwartej amerykańskiego kontyngentu może utrudnić te założenia. Bo o ile przeniesienie części jednostek bojowych, choćby artylerii przeciwlotniczej i polowej czy lotnictwa taktycznego i/lub wojsk lądowych, do innych państw – w tym do Polski – może być wykonalne i zasadne z operacyjnego punktu widzenia (choć może spotykać się ze sprzeciwem państw Europy Zachodniej, które nadal nie chcą zaakceptować możliwości stałego stacjonowania wojsk za Odrą), to nie wiadomo czy będzie można powiedzieć to samo o przenoszeniu jednostek wsparcia.

Samo położenie Niemiec na mapie Europy powoduje, że duża część sił amerykańskich, wprowadzanych na kontynent w sytuacji zagrożenia po prostu musi przemieścić się przez Niemcy, aby proces ich wyładunku i przygotowania do wprowadzenia do działań odbył się, choć częściowo, poza zasięgiem największego oddziaływania potencjalnego przeciwnika. Sama administracja amerykańska twierdziła zresztą, że część zdolności rozmieszczonych dziś w Niemczech ma trafić do regionu Azji i Pacyfiku, co może ograniczyć możliwości działania w Europie.

Nie jest też żadną tajemnicą, że wielu amerykańskich parlamentarzystów, włącznie z autorami poprawki, oraz ekspertów (jak choćby były dowódca US Army w Europie gen. Ben Hodges) uważa decyzję o wycofaniu wojsk z Niemiec za bardzo poważny błąd godzący w zdolności obronne ale i spójność NATO, czy wręcz „prezent dla Kremla”. Szczególnie biorąc pod uwagę sposób jej zakomunikowania, czas realizacji (tuż przed wyborami prezydenckimi w USA), jak i dość arbitralny charakter (cięcie liczby żołnierzy od 25 proc., jeszcze przed wskazaniem konkretnych zdolności jakie mają zostać osiągnięte).

Nie jest więc żadną tajemnicą, że ewentualna realizacja tej decyzji może wywoływać niepożądane z punktu widzenia Polski napięcia w NATO, ale i w USA (wokół sposobu wsparcia wschodniej flanki i zaangażowania USA w relacjach z krajami Europy). Z drugiej strony przemieszczenie na terytorium RP dodatkowych żołnierzy US Army czy USAF byłoby z pewnością korzystne, choć będzie to raczej czasochłonny proces, i jest bardzo mało prawdopodobne, by objął większość z 9,5 tysięcy żołnierzy, o których mówi decyzja prezydenta Trumpa. Trzeba też pamiętać że w USA w tym roku odbywają się wybory prezydenckie, a główny rywal Trumpa – Joe Biden – wielokrotnie krytykował podejście obecnej administracji do zaangażowania w NATO.

Polska ma ograniczone możliwości oddziaływania na sytuację w Stanach Zjednoczonych, choć działania USA w oczywisty sposób wpływają na bezpieczeństwo RP, jako że amerykańska obecność wojskowa i zaangażowanie w NATO są jednym z jej filarów. Dlatego warto zabiegać z jednej strony o utrzymanie poziomu obecności wojsk USA w Europie i spójności Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jednocześnie jednak nie można rezygnować z postulatu dalszego zwiększenia obecności sił amerykańskich w Polsce, zwłaszcza w zakresie zdolności, które są szczególnie przydatne w obronie kolektywnej, jak artyleria, szeroko pojmowana obrona powietrzna, a także środki rozpoznania, nadzoru i wywiadu oraz struktury wczesnego ostrzegania.

Trzeba pamiętać i przypominać sojusznikom, że w Akcie Stanowiącym NATO-Rosja, na który powołują się państwa zachodnie sprzeciwiające się stałemu stacjonowaniu wojsk w Europie Środkowo-Wschodniej (w tym niedawno minister obrony Niemiec) Sojusz deklarował powstrzymanie od stałego stacjonowania wojsk „w obecnym i przewidywalnym środowisku bezpieczeństwa”. Rosja natomiast anektując Krym i dokonując agresji na Ukrainę doprowadziła do niekorzystnej i nieprzewidywanej zmiany tego środowiska bezpieczeństwa, uprawniając tym samym do decyzji o stałym stacjonowaniu wojsk wschodniej flance w ramach zapisów tego Aktu.

To, jak zakończy się dyskusja o wycofaniu wojsk amerykańskich z Niemiec jest nadal kwestią otwartą. Nie ulega jednak wątpliwości, że sposób przygotowania i wdrażania tej decyzji nie służy sojuszniczej spójności, a ta jest jednym z filarów transatlantyckiego systemu bezpieczeństwa.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 81
Reklama
rambo
poniedziałek, 6 lipca 2020, 11:21

Amerykanie pozamiatają Chińczyków. Mają swój styl. Plus oczywiście muszą zrobić porządek u siebie z Antifą i innymi bojówkami marksistowskimi. Pokłony różnej maści geostrategów w Polsce oddawane chińczykom muszą być poddane oku służb bo albo to pożyteczni idioci albo agentura.Jak USA obejmie Polskę prawdziwą kuratelą to czeka nas niewyobrażalny postęp technologiczny.

BUBA
sobota, 4 lipca 2020, 12:57

Oby nie bylo jak przed 39 ( a Historia lubi sie powtarzac ) Francja skasowala na WP sporo a potem nas zostawila. Czy Amerykanie zrobia tak samo. Na przykladzie Kurdow i nie tylko juz kilka razy pokazali co znacza dla nich SOJUSZNICY . Bo pogoda jest tylko dla bogaczy....

Murf fanem Polski
poniedziałek, 6 lipca 2020, 03:44

Nienawidziłem Trumpa za tę zdradę, ale Kurdowie nigdy nie byli formalnymi sojusznikami USA. Zapytaj Koreańczyków z Korei Południowej. Izraelczycy Tajwański. A Europa Zachodnia o pogodzie, którą USA popierają naszych sojuszników. A jeśli jesteś Polakiem i myślisz, że to znowu 38 lat, zapytaj siebie, czy Anglicy lub Francuzi faktycznie umieścili swoje wojska w Polsce? Nie zrobili tego To nie jest rok 1938, to rok 1922 i razem powtórzymy „Cud nad Wisłą”.

spoko
sobota, 4 lipca 2020, 16:07

Juz ci pisali o tych Kurdach a ty dalej swoje

rozkaz NKWD 00485
niedziela, 5 lipca 2020, 15:30

daj mu spokój,to rusek,na koniec wyjdzie że Stalin nas wyzwolił....

BUBA
niedziela, 5 lipca 2020, 19:32

Ales pan wyskoczyl jak Filip z konpoi. Przez Polske przewlil sie dwa razy front, i komu to zawdzieczamy ???? Albo nie znasz Histori

Marek1
sobota, 4 lipca 2020, 00:26

Czy nam się to podoba, czy NIE, ale dla generalicji z Pentagonu nadal ostateczną granicą obrony Europy NIE jest rzeka Bug, lecz Odra. Można sobie nadal wyobrazić w pełnym majestacie obowiązywania pkt 5 Paktu, że NATO(czyt. USA) wezmą się do roboty na serio dopiero przy zagrożeniu linii Odra-Nysa. Niestety na NIC lizanie i wchodzenie w anus szefostwu White Hause. Tam rządzi twarde, bismarkowskie real politik, a nie durne mrzonki o tym, że obronią nas Amerykanie. No, ale mamy już 6 rok inny pkt. widzenia i nadal WP jako obsadę SKANSENU.

BUBA
niedziela, 5 lipca 2020, 19:37

Bo pogoda jest tylko dla bogaczy. Co do skansenu i pudrowania zlomu - zgoda - Dlatego wszyscy idzemy na wybory bo musi sie cos zmienic i to jest ta szansa

chateaux
sobota, 4 lipca 2020, 22:08

NATO nie czyta sie USA. NATO to nie Uklad Warszawski, a kazdy kraj bez wzgledu na sile i wielkosc, dysponuje 1 glosem w Radzie Polnocnoatlantyckiej, czyli najwyzszej wladzy sojuszu.

aigo
środa, 1 lipca 2020, 22:12

Wojska USA w Niemczech są w interesie Polski i całej Europy. Wojska USA na terenie RP to mrzonka chorego umysłu szaleńca. 58 lat temu byli tacy którzy chcieli stacjonować u granic USA. Całe szczęście skończyło się pokojowo. Tym którzy tęsknią za amerykanami w RP proponuje zamieszkać w okolicach Fukushimy i poznać smak katastrofy jądrowej.

Pingwin Skiper
piątek, 3 lipca 2020, 23:51

U ruskich na terenach po katastrofach jądrowych których było wiele i są do tej pory a niektóre celowo zrobione ruskie żyją lepiej niż w ruskich miastach.

wert
czwartek, 2 lipca 2020, 17:33

wojska USA w Polsce są w interesie NATO i Europy czyli tam gdzie przebiega granica ew konfliktu. Kiedyś stacjonowały przy przesmyku fuldańskim, dziś MAJĄ być przy przesmyku suwalskim. Czysta symetria która zagwarantowała i powinna dalej gwarantować skuteczność. To skomplikowane tylko dla laika, tudzież agentury wpływu

xdx
niedziela, 5 lipca 2020, 07:21

Tylko laik lub Rusek ściga swoje jednostki pod samą granice - co ruscy przypłacili utrata większości sprzętu i o mały włos utrata stolicy. Dla laika może to i świetny pomysł ale nie dla kogoś kto chłodno ocenia i planuje w perspektywie. Oczywiście, że jednostki USA są potrzebne ale główna siła musi być w odwodzie - a dla Europy najlepszym miejscem są Niemcy czy to się komuś podoba czy tez nie. O tym doskonal wiedza również Amerykanie - oczywiście oprócz Trumpa ale on raczej o niczym nie ma pojęcia - jak laicy.

wert
niedziela, 5 lipca 2020, 23:46

ech te teutońskie najemne pudelki. Rozumiesz co znaczy zgrupowanie/a w ataku a co w obronie, atak z zaskoczenia, nieudolność "oficerów" i zwykła niechęć wojska do walki że aż trzeba było batalionów zaporowych? Sowieci w maju 41 rozdali sołdatom rozmówki polsko-sowieckie, jak myślisz dlaczego? Jednostki NATO (niekoniecznie USA) są potrzebne w I linii aby wszem i wobec było wiadomo że to wojna z całym Paktem! Dlaczego w 39 poszliśmy na bitwę graniczną? Czechów brali plastrami, kto wiedział że bronimy Wisły, bez oporu oddajemy do to Wisły a niemcy ogłaszają zawieszenie broni i pertraktacje w drugim Monachium? Baz jednego strzału! Myślisz że sowieci zatrzymają się na Odrze? Spokojnie zatrzymują sie na Wiśle i deeskalują z poparciem Twoich mocodawców. Cele polityczne sowieci osiągają podobne jak przy pełnej okupacji. Bez wojska na miejscu jesteśmy przegrani na starcie. Zanim zbieże się komitet polityczny NATO i podejmie art 5 będzie pozamiatane. 12-72 godz potrzebują na dotarcie do Rygi i przecięcie państw bałtyckich, chcesz czekać? Przez bramę Smoleńską sowieci są w stanie przerzucać sześć brygadowych zespołów bojowych dziennie na pozostałych północnych jeden dziennie. Pytanie czekamy aż się rozwiną czy atakujemy od pierwszych godzin w czasie przemieszczania przez terytorium Białorusi? Jak się rozwiną to pozamiatane do Wisły bo pójdą kleszcze od kaliningradzkiego w dół Wisly. Linia obrony musi być na Bugu i na przesmyku suwalskim inaczej oddajemy bez walki. Łatwiej jest bronić mając dogodne warunki terenowe na przesmyku suwalskim czy później odbijać. Będziesz miał taką szanse w ogóle? Jeżeli zajdzie konieczność odwetowego uderzenia B-61? Myślisz że Twoi mocodawcy pozwolą na to? Będzie wielki szum info że to tylko rewolta dyskryminowanej mniejszości/wiekszości sowieckiejna Łotwie. Reasumując, Twoja odpowiedź to czysty dyletantyzm ve jurgielt vel pożyteczny id.... jak mawiał lenin

rmarcin555
sobota, 4 lipca 2020, 11:31

@wert. Ach ten urojony przesmyk suwalski. Chcesz mieć ludzi w zasięgu ataku artylerii. No po prostu genialne.

wert
niedziela, 5 lipca 2020, 23:05

Urojony dla wszystkich planistów i strategów "taktyku i strategu" Może przestudiuj mapę jeżeli wiesz co to słowo znaczy! W zasięgu artylerii i vice versa. Czaisz?

Blooper
czwartek, 2 lipca 2020, 22:45

W punkt

tasss
czwartek, 2 lipca 2020, 14:40

Jak ci się niepodobna obecność wojsk USA w Polsce , to może zastanów się nad emigracją do Rosji

rob ercik
piątek, 3 lipca 2020, 06:18

Tobie się myli stacjonowanie z okupacją

Blooper
czwartek, 2 lipca 2020, 22:45

Również w punkt

BUBA
czwartek, 2 lipca 2020, 19:32

On niemusi emigrowac do Rosji on tam jest u siebie w domu.

ja
sobota, 4 lipca 2020, 10:40

To prawda :-)

Nikodem
środa, 1 lipca 2020, 20:57

Po 1990 r. stopniowo RFN opuściły kontyngenty wojskowe GB, Francji, Belgii, Holandii, Kanady i Rosji. Teraz czas na Jankesów, którzy nie są mile widziani w Niemczech. Jak mówią nad Renem, szkoda, iż tylko 9,5 tys. Janków opuści RFN. Amerykanie mają z tym niż Niemcy, którym to jest obojętne.

BUBA
niedziela, 5 lipca 2020, 12:56

Nie sa mile widziaani .... nic nie wiesz ... Amerykanie dla miejscowej ludnosci to LUKRATYWNY interes ... zarabiaja krocie i to wszyscy ... od sprzedazy cieplych buleczek po przez piwo, warywa i owoce, mieso etc i na TAXI konczac. Okoliczni rolnicy stali sie zamozna Szlachta.Gdy nagle zabraknie te 9,5 tys. ludzi to oj oj oj. Zabraknie kasy. A do tego ile cywilow straci prace oj oj oj

Nikodem
niedziela, 5 lipca 2020, 14:55

Niestety, nie masz racji. Mieszkałem kilka lat niedaleko amerykańskiej bazy lotniczej w Spangdahlem w Nadrenii-Palatynacie. Pewne usługi faktycznie wykonywali/ją przedstawiciele miejscowej ludności i zarabiali/ją na tym, ale Amerykanie większość produktów, towarów sprowadzali i sprowadzają bezpośrednio z USA. Natomiast, Niemcy jako Niemcy mają dość obecności Jankesów u siebie. Każdy poważny, cywilizowany kraj nie chce na swoim terytorium obcych wojsk. Przypomnę ci, iż po 1990 r. zjednoczone Niemcy opuściły kontyngenty wojskowe z GB, Francji, Holandii, Belgii, Kanady i Rosji. I wyobraź sobie, że Niemcy za nimi nie tęsknią, i jakoś sobie poradzili. Teraz czas na Jankesów, niech się wycofają całkowicie z RFN, bo nie są tam mile widziani.

Kasander
czwartek, 2 lipca 2020, 23:27

Nikodem wyprowadził rosyjskie wojsko z RFN.Że też cię nie nagrodzili pokojowym Noblem, fantasto.

Nikodem
czwartek, 2 lipca 2020, 23:57

Rosjanie opuścili RFN w 1994 r. czyli po zjednoczeniu Niemiec. O co chodzi? Teraz czas na Janków, tylko jakoś się nie kwapią.

Marek1
sobota, 4 lipca 2020, 00:29

Nikt ci NIE powiedział, że natura NIE znosi próżni ?? Zabrakło sowietów, siedzieli jankesy, zabraknie jankesów wrócą postsowiety cara Putina. Zresztą zapytaj okolicznych Niemców, czy życzą sobie likwidacji baz US Army ...

Nikodem
niedziela, 5 lipca 2020, 12:40

Żadne poważne państwo i społeczeństwo nie chce u siebie obcych wojsk. Podobnie Niemcy nie życzą sobie obecności baz amerykańskich nad Renem.

Nikodem
sobota, 4 lipca 2020, 13:57

Owszem kolego, Niemcy nie chcą u siebie baz US. Army. Traktują ich niejako okupantów.

Pingwin Skiper
piątek, 3 lipca 2020, 23:54

I dobrze że się nie kwapią. choć ich obecność nie wystarcza porostu Niemcy powinny być co jakiś czas zbombardowane żeby znały swoje miejsce.

xdx
niedziela, 5 lipca 2020, 07:26

Czyli uważasz ze Niemców należy co jakiś czas zabijać aby znali swoje miejsce ? Ciekawa teza , jeszcze ciekawsze jest , ze moderator defence puszcza nawoływanie do zbrodni na ludzkości.Może należałoby zgłosić do prokuratury ? bo to przestępstwo ścigane z urzędu i bez przedawnienia.

Africa Corps
środa, 1 lipca 2020, 17:00

Niemcy czekają na CAŁKOWITE WYCOFANIE najbardziej co z SPD I ADF

BUBA
czwartek, 2 lipca 2020, 19:34

Wlasnie odwrotnie bo wojska Amerykanskie to dla nich lukratywny interes. Zarabiaja na nich krocie.

czwartek, 2 lipca 2020, 20:14

Nic nie zarabiają. To zamknięte bazy. Nawet kible mają swoje

BUBA
niedziela, 5 lipca 2020, 14:40

Clopie gdzie ty zyjesz, ze nic niweisz ... ???

wojo
środa, 1 lipca 2020, 15:54

“oczywiście że Niemcy trochę sobie olewają z tymi wydatkami na armię,“ Haha, nadal obowiazuje Molotov-Ribbentrop Pact. Oni sa bezpieczni. Dowody? Europa zachodnia nigdy nie pomogla Polsce W ujednoliceniu systemow obronnych kompatybilnych z NATO, a wrecz przeciwnie. Dzialajac ramie w ramie z Rosja probuja ekonomicznie I politycznie zniszczyc nasz kraj .gazociag, energetyka, .. Podzielic Polske na wzor planu z jesieni 1939 Roku jest planem calej Europy. Europa nie wyciagnela pomocnej dloni zeby pomoc sojusznikowi z NATO w obronie produkcji czy opracowywaniu szkoleniu , przeciwko potencjalnemu wrogowi ale agituje przeciwko silnej nowoczesnej Polskiej Armii. I moze nie jest to wina naszych rzadzacych, a plan rzadow Zachodu?

Fanklub Daviena
środa, 1 lipca 2020, 20:52

To Niemcy i Rosja nie pozwoliły wybudować Jamal II przez Polskę, czy też brew swoim interesom gospodaczym i geopolitycznym, wchodząc USA w 4 litery Polska zawetowała Jamal II i jeszcze przy tym publicznie szydziła (choćby głosem min. Onyszkiewicza) z Rosji, że "z rurociągiem po Bałtyku tylko blefuje, bo takich biedaków nie stać na taką inwestycję"? Cały świat się z tej głupoty Polski śmieje! A teraz ty oskarżasz Rosję i Niemcy za głupotę Polski? Co więcej, Rosja i Niemcy oferowały Polsce podpięcie się pod Nord Stream w sposób uniemożliwiający wyłączenie Polski bez wyłączenia Niemiec - i tego Wielki Wuj Polin zabronił...

tagore
czwartek, 2 lipca 2020, 18:29

Rzeczywiście jamał to super interes ,ale dla Moskwy .Tranzyt gazu przez Polskę za darmo.

Fanklub Daviena
piątek, 3 lipca 2020, 17:13

Rzeczywiście musisz się tanio sprzedawać trollując. W TVP1 po Wiadomościach wystąpił premier Rosji Czernomyrdin obiecują Polsce 450 mln USD rocznie opłat tranzytowych (w tamtych czasach to było dużo!) i zatrudnienie dla polskich firm przy wykonawstwie. Ale wtedy wszyscy Żydzi w Polsce zawyli za Gazetą Wyborczą, że "światłowód w gazociągu zakłóci działanie amerykańskiej tarczy antyrakietowej" (naprawdę tak Gazeta Wyborcza napisała i nasi ministrowie a nawet generałowie w kretynizmie swoim to powtarzali!). Dlatego kłamiesz jak Davien trollu. I cały świat się śmieje z głupoty Polaków! :)

Marek1
sobota, 4 lipca 2020, 00:34

Poziom twoich kłamstw i półprawd wskazuje, że jednak twój oficer prowadzący powinien wywalić cię na zbity pysk z roboty. Jamał II pomijając już infrastrukturę wywiadowczą jaka miała być zamontowana na rurze(dla Gazpromu norma- vide Węgry) spowodowałby niewielkie w skali państwa dochody z tranzytu i prawie 100% uzależnienie RP od dostaw ros. gazu.

Rejtan
piątek, 3 lipca 2020, 18:22

Ten sam "cały świat" podziwia mądrość i prawość Putina. Czernomyrdin nie "obiecywał" 450 mln USD tylko wspomniał, że "można na tranzycie zarobić nawet 450 mln USD roczni". Ten sam Czernomyrdin zatwierdził cenę gazu dla Polski wyższą o 25% od Niemiec , więc raczej nie jest dla mnie wiarygodny.

Africa Corps
środa, 1 lipca 2020, 17:32

Wy tez Macie BŁASZCZAK A

Fanklub Daviena
środa, 1 lipca 2020, 15:43

I to by było na tyle w sprawie, że to Niemcy, a nie Amerykanie, chcą dalszej okupacji Niemiec przez USA... :)

Murf fanem Polski
czwartek, 2 lipca 2020, 04:14

„Niemieccy ministrowie skrytykowali plany Donalda Trumpa wycofania około 9 500 żołnierzy amerykańskich z niemieckiej ziemi, twierdząc, że posunięcie to może osłabić amerykańską architekturę bezpieczeństwa, a także bezpieczeństwo Europy”. Mam nadzieję, że to rozwiąże problem?

Ciekawy
czwartek, 2 lipca 2020, 11:42

Ten człowiek pisze z Moskwy. Wiemy to już na tym forum od dawna. Dla niego najlepsze rozwiązanie jest takie, żeby Amerykanów w Europie w ogóle nie było.

spoko
sobota, 4 lipca 2020, 16:16

Ciekawy on nie pisze z Moskwy Prawdopodobnie Fanklub to \beton partyjny\ albo\Grunwald\

Fanklub Daviena
piątek, 3 lipca 2020, 17:14

Dlaczego dla mnie? Brak Amerykanów w Europie to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich! No może z wyj. prostytutek wokół amerykańskich baz! :)

Rejtan
piątek, 3 lipca 2020, 18:24

Ale juz do faktu pisania z Moskwy się nie odniesiesz? Ruski trol zaczyna oficjalnie nadawać ?

rob ercik
środa, 1 lipca 2020, 14:48

W zeszłym roku opuścili Kurdów, teraz bez konsultacji puszczają RFN, kto następny ...

Ciekawy
czwartek, 2 lipca 2020, 11:44

rob ercik, kolejny piszący z Olgino znany tu od dawna.

rob ercik
piątek, 3 lipca 2020, 06:21

Jedyny kontrargument jaki znalazłeś? Tzn że punktowanie klakierów jest naprawdę proste

qwas
sobota, 4 lipca 2020, 00:37

Żądasz, by ci zdalnie(on-line) ktoś udowodnił, że jesteś ruskim trollem ?? Wszystko co piszesz jest tego dowodem. Praszczaj Wania ... ;))

Murf fanem Polski
czwartek, 2 lipca 2020, 04:17

Trump opuścił Kurdów. Sekretarz Obrony zrezygnował z tej kwestii, podobnie jak inni. Trump to ten, który wycofuje wojska. Wszyscy inni sprzeciwiają się przeprowadzce

Kazik :)
środa, 1 lipca 2020, 15:35

Guten tag!!! Realpolitik!!!! Poland is a battlefield, not an ally. Almost like Ż and it makes a big difference.

Lukier
czwartek, 2 lipca 2020, 23:32

Idź się wywnętrzaj gdzie indziej skoro po polsku pisać nie potrafisz. Pajac.

Cywill
środa, 1 lipca 2020, 13:59

Dlaczego w debacie dotyczącej Niemiec nie pojawiają się ZASADNICZE pytania tj. Czy stacjonowanie USA w Niemczech to ich OBRONA czy OKUPACJA (wg zasady L. Ismaya: "Keep Russians out, Americans in and Germans down" " ......... an Niemców pod butem" ?? i drugie pytanie: Czy Polska ma powód by ubolewać że ODWIECZNY wróg nie wydaje 2% swojego pokaźnego PKB na zbrojenie ??

mcku
czwartek, 2 lipca 2020, 01:15

nie rozumiesz szerokiego kontektstu, że po wyjściu USA będą miały mały wpływ na Niemcy, a tym samym na dogadanie się Niemców z Rosją. Owszem dziś wydaje się to niemożliwe, ale Merkel odejdzie, przyjdzie AfD i Polski NIE MA.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 1 lipca 2020, 23:03

Nie dość że nie pojawiają się pytania to jest wciskana chamska propaganda że Niemcy nie wydają 2 % co w domyśle ma znaczyć że się nie zbroja a zbroją się i to lepiej niż polska która wydaje ponad 2% ale efekty mizerne.

Fanklub Daviena
środa, 1 lipca 2020, 15:45

To samo matołkom powtarzam od dawna, ale nie kumają... Straszenie Niemiec wycofaniem USA to jak straszenie psa spacerem... :)

spoko
piątek, 3 lipca 2020, 16:07

Kumaty sie znalazl;)))) Tylko dlatego ze czyta sputnika i oglada RT

piotr
środa, 1 lipca 2020, 13:09

oczywiście że Niemcy trochę sobie olewają z tymi wydatkami na armię, ale z dwojga złego jest lepiej jak amerykanie są u nich niż mieliby się wynieść całkowicie z Europy

fifi
środa, 1 lipca 2020, 13:53

Oni się z jakiegos miejsca wynieśli grzecznie o to poproszeni?Nie kojarzę...

gife
czwartek, 2 lipca 2020, 01:17

masz rację fifi, Ruskie nie wynieśli się po dobroci, zawsze siłą, albo jak padli na twarz i nie mieli kasy na utrzymanie wojsk okupacyjnych np, w Polsce

grzesiek
środa, 1 lipca 2020, 13:09

Niemiecki wywiad BND nawet w USA ma swoich ludzi.

xdx
środa, 1 lipca 2020, 18:52

Niemiecki BND to przedłużenie CIA - cały czas współpracują razem

Kiks
środa, 1 lipca 2020, 13:04

No jak to.. Przecież Duda obiecał :D

Kasander
czwartek, 2 lipca 2020, 23:37

To że nieustannie atakowany jest tu polski rząd i polski Prezydent świadczy tylko bardzo dobrze o tym rządzie i o Prezydencie . Ależ wy, kacapki i ich targowickie służki lubicie wyć do księżyca...

Pentagram
środa, 1 lipca 2020, 12:49

Romnry i Rubio to dwaj kandydaci na prezydenta ktorych pokonał Trump i to TAKI koń trojański republikanów

Insider
środa, 1 lipca 2020, 13:39

Chciałeś chyba napisać koń trojański demokratów (w partii republikańskiej). I nie, nie jest. Co natomiast nastąpi już niedługo, po przegranych przez Trumpa wyborach prezydenckich, to fakt, że jego już w żadnej roli w partii czy ogólnie polityce nie będzie.

Rejtan
piątek, 3 lipca 2020, 18:29

Tak jakbyś w 1982 pisał " Żeby ten agresywny aktorzyna Reagan już odszedł"! Życzysz Polsce żeby przyjazny, znający polską historię prezydent USA ustąpił miejsca socjaliście który sprzeda Polskę ruskim? Ty co, z Moskwy piszesz?

Georealista
środa, 1 lipca 2020, 12:22

No cóż - zabawa w dobrego i złego glinę. Plus nadzieja na licytację miedzy Polską, a Indami, "kto da więcej" za przeniesiona część kontyngentu albo do Polski albo do Indii. Na szczęście PAD odciął się od tej licytacji, skrytykował wycofywanie sił z Niemiec wbrew Trumpowi, Indie też bynajmniej nie całują USA po nogach za propozycje Pompeo, wiec ewentualne przeniesienia sił do Polski czy ew. Indii [ogólnie na Indopacyfik - równie dobrze do Japonii, Korei, Australii czy nawet skrajnie Tajwanu] będą podyktowane zwykłym interesem geostrategicznym USA - czyli przymusem sytuacyjnym. Bez wynagrodzenia ekstra. A same decyzje zostaną podjęte dopiero po wyborach POTUSa - jak nowy czy "stary" prezydent dostanie zaktualizowany raport geostrategiczny z zaleceniami koniecznych ruchów.

Kazik :)
środa, 1 lipca 2020, 17:31

PAD się nie odciął od licytacji wadium w postaci min. 2 mld USD które narzucił Donald T. było za wysokie na jego progi.

Meska
środa, 1 lipca 2020, 12:17

To tylko pokazuje jedno. Polska i inne kraje Europy środkowowschodniej nie znaczą dla nich nic. Własciwa linia obrony NATO zaczyna się w Niemczech. A Polska to tylko kraj bufor.

ja
środa, 1 lipca 2020, 22:15

wg ich strategii ważna dla obrony Europy jest Polska i Rumunia. Główne siły mają w Niemczech do kontruderzenia na Polskę i ew. Rumunię

Wawiak
środa, 1 lipca 2020, 21:06

Mało rozumiesz. To nie kwestia znaczenia tylko (braku u naszych polityków) umiejętności negocjowania. Skoro Amerykanie mogą mieć co chcą niższym kosztem, to tylko głupiec nie skorzysta.

Kazik :)
środa, 1 lipca 2020, 19:21

Dawno to już mówiłem. Ale polska fantazja ułańska niestety jest ślepa!!!!!

?
środa, 1 lipca 2020, 11:52

Niemcy będą się smucić jak amerykanie się nie wycofają a już się tak cieszyli

panako
środa, 1 lipca 2020, 12:55

Dokladnie tak jest. Niemcy (zachodnie - RFN) nadal uwazaja Amerykanow za okupanta (co pewnie jest po czesci prawda) i daza ich taka sama sympatia jak my Rosjam... Natomiast bardzo podoba im sie zblizenie z Rosja a sam Putin im imponuje jako przeciw waga do rzadzacych grzybkow z UE. Za kazdym razem tlumacze im ze jednak okupacja Rosyjska (Sowiecka) a Amerykanska rozni sie znaczaco no ale... Z ekonomicznego punktu widzenia wycofanie Amerykanow sie Niemcom nie oplaca. Oczywiscie tylko lokalnie, bo duzo ludzi zarabia na funkcjonowaniu tych baz, wynajmowaniu pomieszczen itp. Taka baza to zawsze kilka tysiecy ludzi ktorzy maja swoje potrzeby... bo nawet jezeli wiekszosc rzeczy jest sprowadzana z USA i dostepna bezposrednio na terenie bazy to przeciez przynajminiej ktos to musi przeladowac i rozwiesc.

fifi
środa, 1 lipca 2020, 17:02

To twierdzisz ze Niemcy nie wiedzą o tych różnicach?Może nie słyszeli o NRD :)?

ja
środa, 1 lipca 2020, 12:22

Dokladnie, szkopa to za ryj trza trzymać bo inaczej zaraz wojuje

Tweets Defence24