Bitwa o śmigłowce uderzeniowe dla Polski. Jaka maszyna zastąpi Mi-24?

15 czerwca 2014, 10:52
AW 129 Mangusta / T-129 ATAK- fot. Juliusz Sabak/D24
Reklama

Wydarzenia na Ukrainie nie pozostają bez wpływu na program modernizacyjny Wojska Polskiego. Wprawdzie początkowo Ministerstwo Obrony Narodowej odżegnywało się od reakcji tego typu, jednak już w marcu zaczęły pojawiać się głosy o potrzebie przyspieszenia zakupów. Resort obrony w ostatnich tygodniach poinformował, że przetarg na śmigłowce bojowe wystartuje już w przyszłym roku. Polska planowała wprawdzie pozyskanie 30-32 sztuk takiego sprzętu i zastąpienie starzejących się Mi-24, ale postępowanie w tej sprawie pierwotnie rozpocząć się miało dopiero po rozpoczęciu dostaw maszyn wielozadaniowych, tj. w 2018 roku. Tymczasem rozstrzygnięcie konkursu na wielozadaniowe maszyny ma nastąpić już w 2014 r. Według zapowiedzi zaraz potem ruszy przetarg na śmigłowce uderzeniowe. Jakie konstrukcje mają w Polsce szanse, jakie są ich wady i atuty? Oto przegląd potencjalnych konstrukcji.

AW 129 Mangusta / T-129 ATAK

Pierwszym z uczestników będzie z pewnością produkowany przez korporację AgustaWestland śmigłowiec AW 129, którego projektowanie rozpoczęło się we włoskiej firmie już w 1978 roku. 11 września 1983 roku pierwszy lot odbył jej prototyp. Projekt był obiecujący, zapowiadał się jako ekonomiczny, skuteczny przede wszystkim w zakresie zwalczania czołgów. W 1986 część państw europejskich podpisała nawet porozumienie o wspólnej budowie (na bazie Mangusty) wspólnego europejskiego śmigłowca o nazwie Tonal. Projekt ten nie przeszedł jednak próby czasu, a dokładnie upadku Układu Warszawskiego. Ostatecznie w Europie użytkownikiem A129, a potem jej usprawnionej wersji A129I (w 2007 roku przechrzczonej na AW129), pozostały wyłącznie Włochy. Jedynym, ale bardzo ważnym klientem eksportowym okazała się jak dotychczas Turcja. Z właściwą sobie skutecznością Turcy wynegocjowali jednak nie tyle kupno śmigłowców, ile jego przeprojektowanie i przystosowanie do produkcji, działań w warunkach ich kraju (płaskowyże, wysokie temperatury), zintegrowanie z turecką awioniką i pociskami rakietowymi. Nowy turecki śmigłowiec, nazwany T-129 ATAK powstaje w liczbie 59 egzemplarzy z opcją na kolejne 40 i może być oferowany przez Turcję klientom zagranicznym stając się de facto konkurentem AW 129. Kontrakt był wart 1,2 mld USD co oznacza koszt 23,5 mln USD za sztukę. Już teraz interesują się nią klienci o dość wysokim, ale nie wyśrubowanym budżecie: Azerbejdżan, Bahrajn, Jordania, Malezja, Pakistan, Korea Południowa, Gambia, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Filipiny. T-129 ATAK byłby więc dla Polski ciekawą ofertą pod kątem ceny. AW 129 to możliwość dalszego rozwoju współpracy przemysłowej między polskim przemysłem a AgustaWestland. Na razie ATAK nie jest zintegrowany z kierowanymi pociskami przeciwpancernymi, ale prace nad takim rozwiązaniem trwają.

AH-64E Apache Guardian

Drugą konstrukcją, której zaoferowanie Polsce już zapowiada Boeing jest najnowsza wersja śmigłowca Apache – AH-64E Guardian. Maszyna w porównaniu z poprzednią wersją Longbow, jest zdolna do współdziałania z innymi rodzajami wojsk i zapewnia lepsze zgranie działań na polu bitwy, łącznie z wyeliminowaniem sytuacji, kiedy to dwa śmigłowce strzelają do tego samego celu. Optymalne wyszukanie celów zapewniają nowe, pracujące w wielu spektrach sensory i algorytmy pokładowego oprogramowania zapewniające załodze znacznie lepsze orientowanie się w sytuacji na polu bitwy. W tym ostatnim pomaga także możliwość kontrolowania z pokładu śmigłowca bezzałogowego aparatu latającego czwartego poziomu, który dostarcza dodatkowych danych (w tym z miejsc uznanych za najbardziej niebezpieczne). Guardian posiada też m.in. mocniejsze silniki od swoich poprzedników. Oferowany wielu państwom na świecie znajduje wielu klientów eksportowych. Pomimo pojawienia się na rynku dopiero w 2012 roku zamówienie złożyły już: Indie (22 szt.), Indonezja (8 szt.), Korea Południowa (36 szt.), Arabia Saudyjska (29 szt), Tajwan (29 szt.). Pojedynczy egzemplarz nie jest tani, a jego cena oscyluje około 50 mln USD. Przedstawiciele Boeinga argumentują, że ważniejsza od liczebności floty jest zakres wykonywanych działań. Minusem Apache’a są jednak z pewnością jego większe wymagania jeśli chodzi o infrastrukturę w porównaniu z mniejszymi śmigłowcami.

Tiger Airbus Helicopters

Trzecią maszyną potencjalnie braną pod uwagę w nadchodzącym polskim postępowaniu jest stworzony siłami części państw europejskich Tiger koncernu Airbus Helicopters (wcześniej Eurocopter). Maszyna służy obecnie w siłach trzech państw należących do konsorcjum: Niemiec, Francji i Hiszpanii. Została też, jak na razie, sprzedana jednemu, wymagającemu klientowi eksportowemu – Australii (22 szt.). Tiger wszedł do służby liniowej dopiero w roku 2003, a w 2008 roku osiągnął gotowość operacyjną jako maszyna wielozadaniowa (wcześniej podobnie jak konkurencja występował jako niszczyciel czołgów). Cena pojedynczej maszyny szacowana jest pomiędzy 34, a 45 mln USD, w zależności od wersji w jakiej została zbudowana. Argumentami za Tigerem są m.in. – bliskość bazy przemysłowej, która mogłaby wspierać jego eksploatację. Niewykluczone, że MON będzie też w stanie znaleźć śmigłowce tego typu po korzystniejszej cenie, z półki pochodzącej z wyprzedaży sprzętu kurczących się armii państw europejskich.

Maciej Szopa

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 158
Reklama
z prawej flanki
niedziela, 15 czerwca 2014, 18:24

kierujac sie zdrowym rozsadkiem ,skutecznościa i wartościa bojowa maszyny ,to oczywiście produkt Boeinga bije na glowe wymienionych konkurentów ,ale... No ,wlaśnie ta cena ,brak moźliwości udzialu polskiego przemyslu w montaźu (moźe pójda na jakaś nic nie znaczaca drobnice) i sama technologia wymagajaca dość duźej kultury technicznej uźytkownika ,bez watpienia kosztowny serwis i wspomniana w artykule teź wcale nie tania infrastruktura. Reasumujac ; za piećdziesiat zielonych baniek stać bedzie resort co najwyźej na kilkanaście tych doskonalych maszyn. Czy warto? Na pewno ; jeźeli chodzi o ich skuteczność i przeźywalność na polu walki ,ale teź czy wprowadzimy na stan drugi po Spike ppk? Warto zreszta poczekać z dyskusja do czasu ,co tak na prawde zaoferuje eurocopter.

Greg
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 12:22

Apache i Tiger to dwa calkowicie odmienne koncepcje helikoptera bojowego! I tutaj slusznie trzeba spytac po co, ile, do jakich celow, co oferuje producent i przede wszystkim... za ile! Nie tylko sam helikopter, ale i np rakiety do niego, a tu jest olbrzymia roznica. Hellfire kosztuja 50.000 Euro za sztuke a PARS3 LR 500.000! To nie zart, taka jest cena i nawet jak jest to nowiusienka konstrukcja i nowoczesniejsza/lepsza od amerykanskiej to cena 10 x wieksza jest absurdem! Oczywiscie mozna uzywac Tigera z Hellfire - jest skonfigurowany - ale PARS pasuje lepiej do tego helikoptera ze wzgledu na jego profil dzialania - zreszta, zostala skonstruowana pod niego. Do tego rakieta LFK NG, czyli odchudzona IRIS od Eurofightera i Tiger dziala w pojedynke z ukrycia, wyposazony w swietne przyzody radarowe i optyczne + lacze w czasie rzeczywistym z systemami obserwacji pola walki(Polska ich nie posiada i tu znow pytanie o sens?). Potrafi wykrywac helikoptery(i wszystko inne) przeciwnika nawet bedace w ukryciu i w sporej odleglosci, sam pozostajac schowany nisko i za przeszkodami. Odpala swoja nowoczesna rakiete LFK NG i przeciwnik (pozwole sobie uzyc slow niejakiego Siary z Killera) is deth! Apache to helikopter przewagi pola walki, ktory dziala normalnie w zmasowanym ataku wielu helikopterow i niszczy wszystko sila ognia! Polska, chcac kupic ograniczona ilosc sztuk musi sie zastanowic, jaki bedzie profil ich dzialania i na jaki Polske stac! Na koniec, obydwa helikoptery sa znakomite i... bardzo drogie, dlatego Mangusta moze byc tym trzecim ktory "gdzie dwoch sie bije tam trzeci korzysta"!

Fantasta
niedziela, 15 czerwca 2014, 18:19

A nie dałoby się na bazie Sokoła zrobić śmigłowca szturmowego? Ze Spike'm, granatnikiem z Tarnowa, czy pancerzem z grafenu z Azotów. Po co kolejna konstrukcja. Z tych trzech - jeśli już optuje za Mangustą, ale w połączeniu z możliwością zabudowy wyrzutni Spik'ów. Do tego za jakiś czas dołożyć pancerz z grafenu - potrafią już w wyprodukować łatki 5 cm na 5 cm.

Adam
wtorek, 17 czerwca 2014, 00:43

Nie da się.

OMEN
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 22:09

Taa... Amoże da się zrobić na bazie SW-4 ? Wystarczy tylko go przerobić na jednoosobowy , Dać mocny silnik, kabinę opancerzyć, uzbroić go w SPIKE o zasięgu 8000m, i...zakupić w ilości 100, a lepiej 200 sztuk. W naszych warunkach geograficznych , i na sowieckie czołgi wystarczy. Wartością dodaną będzie to, że produkowany w Polsce, kasa zostaje w Polsce, miejsca pracy też. A ataku tak wielkiej "chmary' bojowych ,choć małych śmigłowców, to nawet ruskie nie wytrzymają...

Drew
wtorek, 17 czerwca 2014, 11:18

Ja mam tylko nadzieję, że niezależnie który śmigłowiec wygra, zostanie od razu zakupiony z dobrym systemem zakłócania DIRCM np. C-Music lub podobnym. Bo inaczej w razie konfliktu będą one spadać jak muchy przez wyrzutnie MANPADS, co widać np. na Ukrainie.

wurth
wtorek, 17 czerwca 2014, 11:15

Pewni zostanę zlinczowany ale co mi tam ;) Czy nie warto pokusić się o gruntowną modernizację Sokoła ? Koszt kilka krotnie mniejszy niż reszta śmigłowców, więc nawet gdyby państwo miało się dołożyć to i tak wyszłoby taniej przy zakupie maszyn. Poza tym dochodzą oszczędności przy symulatorach, logistyce, szkoleniach itd. Inną kwestią jest że chyba pracujemy obecnie nad dostosowaniem Spike-ów do W-3 ? O oszczędnościach powstałych z krajowej produkcji (podatki etc) nawet nie wspominam. Panie Macieju Sz. proszę o analizę dlaczego nie warto inwestować w Sokoła, a może warto ? Pozdrawiam

Olo
wtorek, 17 czerwca 2014, 16:35

Tyle że Sokół to maszyna wielozadaniowa, więc inny przetarg. Tak naprawdę niech ktoś mi powie, po co ten zakup 70 maszyn wielozadaniowych, skoro są Sokoły? A nowe śmigłowce Mi-8/17 nie zastąpią bo za małe wg ZTT.

Jacek
wtorek, 17 czerwca 2014, 15:45

Może i warto, ale to nie ten artykuł.

pasha
wtorek, 17 czerwca 2014, 14:37

Pozwolę sobie odpowiedzieć, Sokół to nie jest i nie będzie śmigłowiec szturmowy. Może jedynie wspierać pole walki. Ma za słabe silniki, z kadłuba też nie wyciśnie się zbyt wiele. Projektowanie i budowa polskiego śmigłowca (pewnie wiele osób by chciało takiego rozwiązania) też raczej nie wchodzi w grę bo nie ma pewności, że późniejsza produkcja kilkudziesięciu sztuk pokryje koszty związane z budową prototypu. Najlepszym wyjściem było by pozyskanie sprawdzonej zachodniej konstrukcji na podobnych warunkach jak Turcy, można by produkować śmigłowiec w Polsce, modernizować go po swojemu i sprzedawać dalej. A zdobyte doświadczenie zaowocowało by może własną konstrukcja w przyszłości

Silbermond
wtorek, 17 czerwca 2014, 14:01

Masz racje. Sokol juz jest zmodernizowany (Gluszec). Wiec jest odpowiednia platforma..wystarczy zalozyc PPK....ale nie...w wola uzywac uzbrojonych i archaincznych Mi-2.... Nie jest to strice bojowa maszyna, ale zawsze to cos, co juz mamy i warto rozwijac. Natomiast z nowych maszyn...tylko AH-64.

Adam
wtorek, 17 czerwca 2014, 13:43

Nie warto. To tak jakbyś zaproponował żeby na bazie Poloneza zrobić Coupe konkurencyjne dla Porsche 911.

Pawel
niedziela, 15 czerwca 2014, 18:14

A nie lepiej zastapic smiglowce uderzeniowe bezzalogowcami. Tak jak to zrobil Izrael ktory wycofuje stare AH 1Z a dokupuje predatory. Z drugiej strony widac ze jeden kontrakt sie nie skonczyl a juz kapital zachodni i lobby zachodnie zaczyna wiercic w glowach Polakow. No tak kilkadziesiat mld znowu uleci z Polski

say69mat
wtorek, 17 czerwca 2014, 23:06

AH-1Z Viper są to najnowsze wersje starej Cobry, Izrael pozbywa się wersji AH-1F

Artwi
niedziela, 15 czerwca 2014, 17:54

AH-64 udowodnił (Albania, Karbala w Iraku itp.) że jaki by śmigłowiec szturmowy nie był, NIE MA ON JUŻ RACJI NA WSPÓŁCZESNYM POLU BITWY! Od PRG-7 spada taka samo AH-64 jak i tani Mi-8. Wydarzenia na wschodzie Ukrainy potwierdzają podatność helikopterów na łatwe zniszczenie. Współczesna ręczna czy lekka broń plot daje większą możliwość rażenia helikopterów niż zasięg i zdolność wykrywania celów przez helikoptery na małym pułapie, a latanie nimi na wyższym pułapie to dopiero szaleństwo. Patrząc na ceny szturmowych helikopterów porównywalne z wielozadaniowymi myśliwcami, inwestowanie w helikoptery szturmowe to ekonomiczny kretynizm, skoro myśliwiec wielozadaniowy za niewiele więcej oferuje znacznie więcej. Rezygnacja z Comanche była jednym z mądrzejszych posunięć USA. Pewien niszowy sens (np. w operacjach specjalnych) mają "latające bwp" jak Mi-35 czy opancerzone i silnie uzbrojone śmigłowce transportowe jak np. Mi-8MTKO, ale porównując cena/możliwości to śmigłowiec szturmowy nie ma racji bytu w porównaniu do np. myśliwca wielozadaniowego i "sukcesy" izraelskich AH-64 przeciw uzbrojonym w kamienie Palestyńczykom czy ślepcom na wózkach inwalidzkich jak szejk Jasin nie powinny nikomu mydlić oczu co do ich rzeczywistej przydatności. Zresztą można sobie wyobrazić np. atak AH-64 na np. 3 szt. współczesnych rosyjskich czołgów i to przy nader optymistycznym założeniu, że nie będą one osłaniane przez żadne Tunguski, Pancyry, Tory, Buki itp.. Włączenie przez AH-64 radaru czy lasera spowoduje, że Sztora w tych czołgach natychmiast obróci działa w kierunku takiego AH-64 i załogi czołgów będą miały możliwość albo zniszczenia helikoptera za pomocą 9K120 Swir czy 9K119 Refleks (a nawet zwykłym pociskiem odłamkowym, szczególnie że współczesne rosyjskie mają programowalną odległość detonacji) albo postawienia zakłóceń aktywnych lub pasywnych. Jeśli Hellfire doleci przed tymi rakietami (wątpliwe) to jeszcze będzie musiał pokonać Arenę na czołgu, a nawet jak mu się to uda, to zniszczy tylko jeden czołg (AH-64 ma uzbrojenie jednokanałowe - nie może atakować kilku celów na raz) a helikopter zostanie zniszczony przez pozostałe. AH-64 nie ma żadnych środków zakłócania pocisków kierowanych wiązką prowadzącą czy radiokomendowo a na Hellfire sposobów jest kilka. I kryjący się w zamgleniu, zadymieniu, zakurzeniu pojazd naziemny jest znacznie trudniejszy do wykrycia dla lecącego helikoptera niż odwrotnie i podobnie jest np. dalmierzami laserowymi, radarami itp. - są znacznie mniej efektywne z powietrza względem celów na ziemi niż odwrotnie. Fanboje USA mają jakąś schizofrenię - z jednej strony wychwalają drony, a z drugiej chcą kupować AH-64 choć jedno przecież wyklucza potrzebę używania drugiego. Jeśli drony się sprawdzają to po co marnować pieniądze na AH-64 skoro wykryty i wskazany przez drona cel (a nawet kilka) myśliwiec wielozadaniowy może zniszczyć z bezpiecznego pułapu i dystansu?

gazek
środa, 23 lipca 2014, 21:34

W pełni się zgadzam z tym poglądem o małej przydatności śmigłowców bojowych. Przede wszystkim z powodu bycia łatwym celem, a dużych kosztów zakupu i eksploatacji. Innowacyjność i racjonalność, a nie durne wydawanie kasy pod publiczkę!

z prawej flanki
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 11:13

aha ,a Komentator jako zwykle swoje..., a ja jako schizofreniczny fanboj kompleksowego spojrzenia na wspólczesne pole walki zapytam w podobny sposób jak niedawno odnośnie przytatności A-10 ; czy szturmowe śmigłowce operują w bezruchu jakiejś niezwykłej - j e d n o s t r o n n i e wyczyszczonej próżni taktycznej? Próżni z jednej strony a z drugiej - przestrzeni operacyjnej fantastycznie nasyconej wszelaką techniką p/panc i plot? Tak to wlaśnie wygląda i takie wnioski można wysunąć z niemal wszystkich Pańskich komentów dezawuujących możliwości sprzętu tego naszego trudnego sojusznika zza wielkiej wody. P.

Grom
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 10:20

Przesadzasz z ta nieprzydatnoscia smigłowców szturmowych. Skoro sa nie przydatne czemu Rosja inwestuje coraz wiecej w Mi-28 i kamowy? czemu chiny rozwijaja swe konstrukcje? czemu indie chca je miec nie wspominajac juz o innych rozwijanych na zachodzie konstrukcjach? Oczywiscie wszyscy specjalisci z zachodu rosji i chin sie myla a artwi ma racje. I kiedy opisujesz npAH-64 opisuj jego najnowsza wersje a nie ze jest tak ze piszesz o starszych wersjach Apacza i udajesz ze to jego maksymalne dzis mozliwosci Tak samo jest z systemem patriot . Wszyscy krzycza ze ma radar o waskim kacie działania a tu okazuje sie ze amerykanie oferuja nam patrioty z radarem dookulnym i 3 rodzaje pociskow do wyboru( w poprzednim numerze NTW o tym pisano )

Luk
poniedziałek, 23 czerwca 2014, 00:40

POBUDKA... koniec tej wieloletniej drzemki. Wszyscy co dywagują tu o konieczności zakupu amerykańskiego sprzętu to podróżują chyba w bańce mydlanej. PO PIERWSZE NAJWAŻNIEJSZY JEST TRANSFER WSZELKICH MOŻLIWYCH TECHNOLOGII DO POLSKI. Wolę mieć trochę wolniejszy, trochę mniej opancerzony śmigłowiec ALE ZA MOŻLIWOŚĆ MODERNIZACJI , ROZWIJANIA KONSTRUKCJI NA BAZIE WŁASNEGO PRZEMYSŁU. Ci co tego nie rozumieją to chyba na PO głosowali. Brawo TURCY.

Elf
wtorek, 24 czerwca 2014, 15:02

Ci którzy tego nie rozumieją głosują na PO i PiS, PSL i SLD oraz JKM i Solidarną Polskę czy coś tam jeszcze.. nawet Gierek by Ciebie poparł...

Turek
poniedziałek, 23 czerwca 2014, 22:12

Teşekkür ederim !

pij11
niedziela, 15 czerwca 2014, 16:38

Jak kupować to tylko AH 64, czyli doskonałą, sprawdzoną maszynę, a nie jakieś lekkie śmigłowce z małym opancerzeniem(Agusta) i nie przetestowane w boju(AW i Tiger). Tylko mam nadzieję, że na tych 30 sztukach się nie skończy, kiedyś trzeba będzie jeszcze z kolejne 30 takich dokupić, jednak najlepiej byłoby np. do 2025 pozyskać takich 100, ale co ja będę marzył, wiadomo jak to będzie w naszych realiach :)

HUZAR74
wtorek, 17 czerwca 2014, 13:45

Rosyjskie Igły, Strzały, Pancyry czy inne Tunguski rozwalałyby AH64 tak samo łatwo jak Tigre czy AW129. Opancerzenie śmigłowca ma chronić przed pociskami małokalibrowymi piechoty a nie przed amunicją 30mm czy rakietami. Śmigłowiec to nie czołg. Co do AH64 to w Iraku działał w warunkach zdecydowanej przewagi powietrznej USA a mimo to stracono kilka Apaczy. Nie wszystkie udało się Amerykanom podciągnąć pod straty niebojowe. O radosnej twórczości Amerykanów w liczeniu strat własnych i przeciwnika można napisać książkę.

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 22:59

AW i Tiger zostały przetestowane w Iraku, Afganistanie i Libii. 100 nam zwyczajnie nie jest potrzebne.

realista
niedziela, 15 czerwca 2014, 21:43

Czemu nie 1000?

Sarajevo
niedziela, 15 czerwca 2014, 16:33

Pierwsze T129 nie mogły używać pocisków kierowanych, ale obecnie wprowadzane do użycia mogą. Sami pisaliście o tym dostarczeniu pierwszych takich maszyn jak na zdjęciu. W wersjo z tureckimi pociskami kierowanymi. Więc pan Szopa powinien chyba częściej czytać portal dla którego pisze.

west
wtorek, 17 czerwca 2014, 09:48

NIE ŚMIGŁOWCE A MAŁE SZTURMOWE SAMOLOTY TYPU STOL OPERUJĄCE Z POLOWYCH DOSŁOWNIE POLOWYCH LOTNISK,DRÓG LOKALNYCH A NAWET Z PŁYWAJĄCYCH MOSTÓW CZYLI PASÓW STARTOWYCH NA RZEKACH I JEZIORACH NP: ZANIECHANY POLSKI PROJEKT SKORPION !!!!!!!!!!

Adam
wtorek, 17 czerwca 2014, 13:49

Taa, i jeszcze do tego trzeba wrócić do budowy korwety Gawron ;)

Da się
niedziela, 28 sierpnia 2016, 17:04

Zmodernizować Mi 24 które są i dokupić Mi 28

NAVY
środa, 18 czerwca 2014, 15:09

"....Z właściwą sobie skutecznością Turcy wynegocjowali jednak nie tyle kupno śmigłowców, ile jego przeprojektowanie i przystosowanie do produkcji, działań w warunkach ich kraju " - ale my to POLSKA i wiemy lepiej jak robić interesa !

Andrew
niedziela, 29 czerwca 2014, 22:57

Na obecnym polu walki śmigłowce to łatwy cel. Jeśli mamy już kupować te śmigłowce to Augusta z uwagi na dobry stosunek ceny do możliwości jest świetnym wyborem. Na to konto można nabyć przeszło 2 razy tyle śmigłowców, a ilość jednak ma znaczenie. 100 takich śmigłowców to już coś. Tani serwis i możliwość produkcji w Polsce to też poważne argumenty.Nie pchał bym się w Apache, koszty jednak ogromne. Zakup to jedno a eksploatacja drugie.

Drzewko
niedziela, 15 czerwca 2014, 15:20

A nie lepiej będzie zdecydować się na wybór bezzałogowego ILX - 27. Jego cena może być nawet 10 razy niższa niż AH-64 (czyli w teorii za 32 Apache można by mieć nawet 300 ILX - 27). Są mniejsze, trudniejsze do wykrycia, a zmasowany atak jest bardzo trudny do obrony. Dodatkowo szybkie wprowadzenie maszyny tego typu do użytku może przełożyć się na ogromny sukces eksportowy.

he he
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:54

Słowo klucz "ma mieć"

Maciek199815
niedziela, 15 czerwca 2014, 20:40

Witam. Nie 300 a 3000 bo jest to Polska konstrukcja! Jestem zwolennikiem ilości, (w takich przypadkach) która pokona jakość. Należy tylko dobrze zabezpieczyć te zabawki przed przechwyceniem.

teoretyczny generał
niedziela, 15 czerwca 2014, 20:11

zgadzam się, duża ilość tańszych, trudniejszych do wykrycia bezzałogowych śmigłowców w dodatku własnej produkcji to dobry wybór

Paweł Piotr Z.
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:51

Poczekajmy na podanie warunków przetargu i maksymalną cenę jaką IU ustali. Okaże się że stać nas na stare Cobry,

say69mat
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 07:25

Czyżby konstrukcja AH-1Z nie spełniała wymagań naszej armii lub współczesnego pola walki???

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:11

Decydującym kryterium będzie cena i offset. Czyli faworytem jest Mangusta ze Świdnika.

nadzieja
niedziela, 24 stycznia 2016, 23:22

tiger albo viper tylko zebysmy conajmniej wynegocjowali takie warunki jak turcy przy manguscie!!

kronan
wtorek, 26 stycznia 2016, 10:53

Ta jasne.Tylko Turkom się nieudało z USA z ofsetem dlatego wybrali Augustę.Dlaczego nam ma się udać niby?

Patriota
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:33

Z perspektywy polskiego przemysłu obronnego i ceny wygrywa bezapelacyjnie MANGUSTA. Co prawda APACHE jest lepszym śmigłowcem szturmowym, ale jest 2 x droższy i nie będzie nawet montowany w polskich zakładach zbrojeniowych. Analogicznie wygląda sytuacja ze śmigłowcem TIGER.

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:01

Apache może być produkowany w Świdniku.

Gad
niedziela, 15 czerwca 2014, 15:49

I oby wygrał Mangusta albo Tiger. Tylko nie Apache!

asd
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:56

Mangusta nie jest opancerzona i ma zdecydowanie mniejsze mozliwości bojowe jeżeli mamy iśc na jakość to tylko Apache i dogadać się do montowania w Polsce.

2Nadir
czwartek, 27 sierpnia 2015, 13:31

Panowie, ja wybrałbym Głuszca zmodernizowanego , z zamontowanymi silnikami produkcji Motor Sicz, każdy po 1600kM, uzbrojonego w dwa kontenery dla rakiet kalibru 70 mm, nie kierowane i takie same dwa kontenery dla rakiet kierowanych. Uzbrojony powinien być w cztery rakiety Spice ER o praktycznym zasięgu 6000m a także w dwa pociski przeciwrakietowe Piorun. Chcę dodać że głuszec posiada jeden z najnowszych systemów nachełmowych. Obecnie już jest uzbrojony w działko 30mm i karabin maszynowy z ZM Tarnów. Obecny napęd umożliwia utrzymać masę startową około 6300 kG, a po zamontowaniu wcześniej przedstawionych silników, ta masa będzie wynosiła 7500kg, a maksymalny pułap przelotu około 8000 m. Popatrzcie który z przedstawionych śmigłowców poza Apahche posiada takie parametry

McBob
środa, 21 czerwca 2017, 20:55

Jestem za. Można tanim kosztem zmodernizować wszystkie możliwe Sokoły

Piotr Kraczkowski
czwartek, 26 czerwca 2014, 20:39

Tigry mają pancerz kompozytowy, który wytrzymuje działka do 23 mm, natomiast Apache częściowo wytrzymuje karabiny maszynowe do 12,7 mm, a częściowo 7,62 mm. Tiger waży ok. 6 ton, Apache ok. 11 ton, Tiger ma zasięg ponad 800 km, Apache ok. 400 km. Tiger może więc obniżyć swój zasięg zwiększając dodatkowo opancerzenie. Tiger będzie miał niedługo wirnik sterowany elektronicznie, co obniży hałas Tigra. Zasięg ma olbrzymie znaczenie, bo Tiger/Apache muszą w czasie walki często wisieć w powietrzu chowając się na polanie leśnej itp. Brak paliwa=zasięgu może oznaczać brak możliwości chowania się w terenie. W czasie wojny trzeba się liczyć ze zniszczeniem zaopatrzenia w paliwo i koniecznością dłuższego szukania możliwości dalszego lotu. Dodatkowo w czasie wojny nie wolno skupiać śmigłowców w jednym miejscu, bo przyciąga to atak lotnictwa lub ostrzał artyleryjski, śmigłowce powinny mieć bazę jak najdalej od artylerii przeciwnika. Idealnym byłoby rozproszone stacjonowanie śmigłowców w odległości np. co 30 km jeden śmigłowiec - początkujący piloci dostarczą Tigra na miejsce zbiórki na akcję i zostaną zastąpieni przez pilotów właściwych tworzących formację lecącą do boju. Taka taktyka chroni śmigłowce przed zniszczeniem na ziemi, ale oznacza, że śmigłowce będą musiały dopiero łączyć się w formacje i dolecieć na miejsce walki - zasięg śmigłowca ma tu olbrzymie znaczenie. Apache zakłada działanie z zaplecza olbrzymiej armii dysponującej olbrzymimi możliwościami zaoparzenia wojska w paliwo, amunicję itp., co Apache eliminuje w przedbiegach, bo w przypadku wojny w Polsce trzeba przyjąc jako pewnik, że będą kłopoty z zaopatrzeniem. Większy zasięg to także jak gdyby drugi helikopter, można powiedzieć, że Tiger zastępuje dwa Apache, bo Apache będzie musiał wracać po paliwo, a Tiger będzie mógł walczyć nadal. ________ Tigry mają też jedyny na świecie system obserwacji i celowania. Podczas gdy piloci Apache mają problem z ekranem wyświetlającym dane instrumentów na jedno oko i obserwacją optyczną drugim gołym okiem, Tiger ma ekran dla obu oczu na który wyświetla się dane celowania, sensorów i obraz przekazywany przez tajny w konstrukcji teleskop optyczny. Ten teleskop optyczny sprzężny jest poprzez hełm pilota z ruchem jego głowy plus przełącznik na patrzenie w tył. W efekcie pilot ma przy nawigacji, obserwacji i celowaniu sokole oko: tam gdzie zwróci swój wzrok, tam może widzieć wszystko normalnie lub zoomem przybliżać to co widzi i to tak bardzo, że np. lecąc na granicy Warszawy odczyta swobodnie godzinę na zegarze ratuszowym w centrum miasta. Na doskonałą obserwację terenu system komputerowy nakłada informacje nawigacyjne, i celowania, także w nocy itp. Przełączenie pozwala lecieć do tyłu przy tych samych możliwościach obserwacji. System kierowania ogniem pozwala na używanie najróżniejszych rakiet, działek, karabinów maszynowych itp. Rozbudowana jest automatyczna samoobrona przeciwrakietowa Tigra. Konstrukcja z materiałów kompozytowych jest nie tylko lżejsza i odporniejsza na ostrzał, ale i wytwarza mniejsze echo dla radarów, niż stalowy ale słabszy pancerz Apache. Nie ulega wątpliwości, że Tiger jest znacznie lepszy niż Apache. _________ Polska nie może bronić się przed ilością przy pomocy ilości, lecz musi bronić się sprzętem pozwalającym na walkę z kilkoma przeciwnikami na raz. Tigry, bwp Pumy (3 Airbusy 400M przewożą 3 Pumy, a 4 ich dodatkowe opancerzenie) i Leopardy działają jak jedna grupa bojowa. Tu nie ma co oszczędzać, bo posiadając np. 300 Tigrów, 500 Leopardów i 400 Pum jesteśmy wstanie odeprzeć bez specjalnej pomocy każdy atak konwencjonalny Rosji. Po co nam ciężkie brygady USA lub broń atomowa, skoro Rosja nie ośmieli się napaść na kraj posiadający Tigry, Pumy i Leopardy? Na dodatek mając więcej przeszkolonych załóg niż pojazdów w razie wojny wypożyczymy dodatkowe Tigry, Pumy i Leopardy z zach. UE, która wówczas uruchomi produkcję nowych na trzy zmiany. _________ Broń z zach. UE to większa skłonność przysłania nam żołnierzy zach. UE na pomoc i większe wpływy polityczne w UE. Odpada też problem z wspólnym zaopatrzeniem i konieczność szkolenia na nowej broni przysłanej nam przez UE po zniszczeniu używanej przez nas. Kupując broń od zach. UE ułatwiamy jej przekazywanie nam pomocy finansowej na odrobienie naszego zacofania. Po odjęciu naszych wpłat do UE można podliczyć, że zach. UE (głównie RFN przez kasę UE) zwiększa budżet polskiego rządu o ponad 8%!! To bardzo dużo - kupowanie tu broni od USA lub Izraela jest nie tylko niemądre, ale i nieprzyzwoite.

analiza
wtorek, 8 lipca 2014, 12:21

Powiedział bym tak.Albo jesteś bardzo młody albo podstawiony przez naszych "przyjaciół" ze Wschodu.Naprawdę podpisywanie się wymyślonym imieniem i nazwiskiem od razu rzuca się w oczy.

zielony ludek
piątek, 27 czerwca 2014, 21:37

RFN w czasie zimnej wojny mialo dosc ciekawy system ze swoim me bolkow 105

skiud
piątek, 27 czerwca 2014, 15:27

Ja pitole, ten Tigr, to niemal Transformers Optimus Prime...

pitero
niedziela, 22 czerwca 2014, 20:48

Tiger najlepszy wybór ;)

tomkun
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 22:45

Proponuję popatrzeć na najbliższe zamówienia całościowo, aby jak najbardziej skorzystała na tym nasza gospodarka. Mamy dwa zakłady od śmigłowców: Mielec (Sikorsky) i Świdnik (Agusta). Mamy także między innymi kupować okręty podwodne i robić tarczę plot i remontować leopardy. 1) Jeżeli kupimy śmigłowce z Agusty, to możemy wynegocjować ich produkcję w Świdniku, dotyczy to śmigłowców wielozadaniowych i uderzeniowych. A kwestie Mielca możemy wynegocjować z USA przy zamówieniu na systemy plot (Patriot) albo przy zakupie JASSMów do naszych F-16. Dla Niemców zostaną uboty i leopardy. 2) W przypadku wyboru Tigerów możemy załatwiać rabat na okręty podwodne (bo kwestia wyboru dostawcy na okręty podwodne jest już chyba przesądzona) i ewentualnie coś przy Leopardach. Ale wówczas jednocześnie musimy wynegocjować coś dla Świdnika (może tam kupić śmigłowce wielozadaniowe) oraz dla Mielca (JASSM oraz system plot). I mamy wówczas bardzo drogie rakiety ppanc. 3) Jeżeli kupimy śmigłowce z USA, to mamy najmniej sprzętu, bo jest najdroższy. Jednocześnie Świdnik zginie, bo nie mamy dla Włochów żadnej karty przetargowej. Mielec się rozbuduje, a z Niemcami pozostają tematy leopardów i u-botów. Według mnie najlepsze są warianty 1, potem 2, najgorszy 3. Czyli albo Tigery albo Mangusty. Byle nie Apacze.

J-23
wtorek, 17 czerwca 2014, 21:50

nic z tego chłopulki, Świdnik i Mielec już nie nasze , będzie caracal i na bazie sokoła jastrząb( coś pośredniego między augustą ,a tigerem) powinny być produkowane u nas w Łodzi ,caracal na licencji a jastrząb to nasz projekt , który uwalili decydenci ( kasa zostaje u nas i praca dla Polaków , inne opcje to dalsza degradacja Polski i tyle w temacie , panowie naganiacze

Adam
wtorek, 17 czerwca 2014, 13:41

Czemu Świdnik miałby zginąć produkując na licencji Apache?

Elf
wtorek, 17 czerwca 2014, 09:56

ale z Ciebie fantasta.... i zero realizmu... a jeśli chodzi o zakłady - to nie mamy już żadnych..

diabelec
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 22:27

śmigłowce bojowe z sukcesem wykorzystujemy od lat w kraju oraz w misjach zagranicznych i nie wyobrażam sobie ze ta sytucja sie zmieni. faworytem jes dla mnie włoska mangusta w wydaniu tureckim z niektórymi krajowymi technologiami

Elf
wtorek, 17 czerwca 2014, 09:56

z jakimi technologiami? mają mieć podwieszane kropidła bojowe?

olbe
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:40

Bezwład decyzyjny MON-u i polityków jest wstrząsający. Odnoszę wrażenie że za dużo etatów w administracji ...

Militarysta
czwartek, 17 lipca 2014, 14:09

Ja uwazam ze Tiger jest lepszym rozwiazaniem wezcie rowniez pod uwage to ze potrzebuja maszyn: 1) 48 wielozadaniowych śmigłowców dla wojsk lądowych - typu TIGER 2) sześć w wersji zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) dla marynarki wojennej - najlepsza to EC725 3) szesnaście poszukiwawczo-ratowniczych (CSAR) maszyn dla sił powietrznych i marynarki wojennej - tez pasuje EC725 Wszystko by bylo z jednej firmy z tymi samymi rozwiazaniami lub podobnymi - dostepnosc czesci zamiennych A jesli chodzi o Mi24 ja bym sie go nie pozbywal i zrobil modernizacje na ATE Mi-24 Super Hind MK.V - osiagi ma takie same jak Mi28N i jest z poprawionym pancerzem. ATE Mi-24 Super Hind Mk.V jest bardzo dobrze oceniany na arenie miedzynarodowej z zasiegiem 1300 km i wzmocnionym pancerzem z nowa aparatura cyfrowa i zmniejszona waga o prawie 2 tony daje mu drugie zycie na co najmniej 20 lat.

OBI ONE!
niedziela, 19 kwietnia 2015, 10:55

I co dalej brać części od wroga!!Myśl kolego!!

b2theG
wtorek, 30 grudnia 2014, 06:51

Ruscy się nie moga doczekac wydania zgody na modernizacje....nie chca nam piór sprzedac..a co dopiero modernizacja...pozdro dla 56 bojowego

jacuś
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:30

tylko AH-64 Apache, inne opcje są nie do przyjęcia !

Mark
niedziela, 15 czerwca 2014, 18:28

Czy można prosić o merytoryczne uzasadnienie twojego komentarza. Czy to tylko "nie, bo nie"?

artur Poznań
czwartek, 23 października 2014, 09:36

witam, dziś jest 23 października 2014. Proszę o informację kiedy zostanie zawarty kontrakt na dostawę nowych śmigłowców bojowych dla Polski. Prosże o pilną informację. Kiedy mogę powiedzieć mojej rodzinie że żyjemy w państwie, którego potencjał obronny choć trochę sie poprawił dzięki nowym smigłowcom.

eDQwq
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:29

a Denel Rooivalk z rpa lub ninja z japonii lub uzbrojony black hawk w razie jakby amerykanie wygraji przeterg sa inne opcje niz te trzy wyzej

lol
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 02:22

Kawasaki OH-1 nie jest śmigłowcem uderzeniowym a przynajmniej nie był projektowany jako taki, dodatkowo Japonia dopiero wprowadza zmiany w prawie pozwalające na eksport uzbrojenia. Taaak Denel Rooivalk, problem w tym że jedyny użytkownik do tej porty ma ich 11 na 12 zbudowanych i na tą chwilę na więcej się nie zanosi... Polsce potrzebny jest śmigłowiec który będzie kompatybilny w możliwie największym stopniu z maszynami NATO, A-129, Tiger, AH-64, AH-1 każdy w możliwie najnowszej wersji.

Mm
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 22:01

Amerykanskie a10 maja sie kurzyc na pustyni, taki offset dla Polski bylby duzo lepszy. Tanie w eksploatacji stworzone do konfliktu z Rosja.

Maciek199815
wtorek, 17 czerwca 2014, 15:32

Tylko gdy mamy panowanie w powietrzu...

Arek
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:06

No coz moim zdaniem postawic na AW 129 Mangusta lub T-129 ATAK. Rozegrac wreszcie rozsadnie przetarg pomiedzy tymi dwoma konstrukcjami i budowac oraz serwisowac je w Polsce.

muminek
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:03

śmigłowce od Niemców i Francuzów ?? bez jaj ...

ziom
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 20:58

Zbędny pośpiech, wydamy miliardy, a tu okaże się, że w naszych równinnych warunkach tańsze i równie skuteczne będą drony bojowe.

Pilot
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 20:49

To brać te Mangusty - można je klepać w Świdniku. Potem przetestować na jakiejś wojence u boku Hamburgerów, ulepszyć i sprzedawać w jakiś Gruzjach, Armeniach czy Indonezjach. Skoro Turkom one pasują, to i nam powinny. Coś tam ostatnio pisali, że mamy być drugą Turcją,

he he
wtorek, 17 czerwca 2014, 17:52

tak, tak beda sie sprzedawac za granice jak rosomaki

Drew
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:53

A dlaczego Bell AH-1Z nie jest brany pod uwagę?

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:03

Bo Bell nie zgłosił się do przetargu. Z resztą nie miałby w nim szans, bo nie ma fabryki w Polsce.

Elf
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:31

bo jest stary i nie ma przyszłości

R
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:39

Jeżeli ma być niewiele, to optuję za AH-64 - cena co prawda dwukrotnie wyższa niż Mangusty, ale zdolności bojowe zdecydowanie większe, a poza tym Mangusta NIE JEST OPANCERZONA. Gdyby dla odmiany pozyskać dwa razy więcej śmigłowców to wtedy Mangusta staje się racjonalniejszym wyborem. Tiger raczej odpada, bo ma możliwości sporo mniejsze od najnowszych Apache'ów, a cena ponad 40 mln $ nie powala ...

Mateusz
niedziela, 15 czerwca 2014, 18:19

Według włoskich mediów Mangusta jest odporna przeciw 50.cal z wszystkich stron i 20mm z przodu i dołu, czyli tak samo jak Apache. Jaki geniusz wyprodukował by śmigłowiec uderzeniowy bez opancerzenia, logiki trochę.

asd
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:36

Jeżeli mamy brać tylko 32 szt. to brać Apache ale jeżeli za tą samą cenę dostaniemy 64 Mangusty to nie ma się nad czym zastanawić i brać 64 szt.. Bez sensu brać 32 Mangusty tylko dlatego że są tańsze, kasa i tak się znajdzie a że mamy złodzieji na stanowiskach decyzyjnych nie potrafiących zarządzać funduszami to już inna sprawa.kjf8

ja
środa, 25 czerwca 2014, 17:55

W latach 90tych były świdnickie projekty śmigłowców uderzeniowych. Nawet dobrze się zapowiadały ale niszczenie polskiego przemysłu doprowadziło do stagnacji w zakładzie i wszystko doprowadzano do upadku. Oczywiście rządy i MON

Eagle
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:22

Pytanie czy nie lepiej od 2 Apacheów kupić 1 F-16... Albo zamiast 1 Apache'a 3 używane A-10 od USAF.

Vexorus
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:22

Odpowiedź brzmi: NIE. Nie można zastąpić śmigłowców szturmowych samolotem CAS- to są zupełnie różne sprzęty, przeznaczone do innych działań. A-10 to samolot który używany jest tylko i wyłącznie w sytuacji całkowitej kontroli przestrzeni powietrznej tak, jak to miało miejsce w Iraku czy Afganistanie. Jeśli przeciwnik ma choć trochę potencjału OPL lub myśliwców, ew. nawet cięższych śmigłowców, A-10 staje się kompletnie bezużyteczny. Potencjał naszych prawdopodobnych przeciwników wyciąłby nasze skrzydło A-10 w pień.

r2d2
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:04

PRzecież A-10 wyszły już kompletnie z planów armii USA. Nie beda do tego wracać a przynajmniej na dziś nie mają takich planów. To melodia przeszłości po prostu mimo że projekt świetny. Kupowanie A-10 przez Polskę nawet jak Amerykanie zechca to sprzedać jest kompletnie bez sensu ze wzgl logistycznych jak i strategicznych.Przy naszej obronie pplot wysyłanie czegokolwiek jak bliskie wsparcie to wysłanie tych pilotów na śmierć. Niby jak F-16 ma zastąpic H-64? Generalnie F-16 mimo że wielozadaniowy to dalej mimo wszystko jest to w gruncie rzeczy samolot przewagi powietrznej i z tymi prędkosciami to raczej trudno żeby bezpośrednio wspierał działania na lądzie oprócz pewnych specyficznych operacji. Podobnie z F-35. On jest jeszcze mniej praktyczny w tym kontekscie niż f-16. A 10 czy jakikolwiek inny samolot wymaga lotnisk. Smigłowiec nie i niech nikt nie bajdurzy o AF-35 z pionowym startem i harrierach bo w polskiej sytuacji to po prostu bzdury. Na to mogą obie pozwolić Anglicy, Amerykanie czy inne kraje które stać na wyspecjalizowane typy statków powietrznych ale nie polska. Żaden samolot z pionowym startem nie spełni się w roli samolotu wielozadaniowego. AH-64 zresztą do Polski najprawdopodobniej nigdy nei trafi bo to zbyt droga i zbyt wypasiona platforma jak na nasze potrzeby. Poza tym jak widzę co sie w tym kraju dzieje i słucham ych tam co ostatnio wyszły to mm takie wrażenie że z USA przyjdzie wkrótce telegram jak z dawnego ZSRR - Jassm - stop, PAc-3 stop, Ah-64 stop. kto tu bedzie cokolwiek sprzedawał jak tu taśmą i podsłuchem można rząd obalić?

lechu
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:02

Odpowiedź: Lepiej od 2 AH-64E kupić cztery AW128. Zmontować i serwisować je w fabryce w Świdniku.

acs
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:38

nie

Krytic
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:28

O czym Ty piszesz, jakie A-10..

Bolo
niedziela, 15 czerwca 2014, 12:08

Najlepszym rozwiązaniem dla nas byłaby Mangusta. Śmigłowiec nowoczesny i jednocześnie tani w zakupie (2 w cenie 1 apache). Mógłby być u nas chociaż w jakimś stopniu składany (większe korzyści dla naszego przemysłu). Apache natomiast jest stanowczo za drogi i zbyt wymagający pod względem infrastruktury, poza tym Amerykanie nie dadzą kodów źródłowych do swojej maszyny tym samym nie można by było zintegrować z nim ppk Spike. Trzeba go kupować gotowego za granicą. Kolejny koszt to zakup uzbrojenia do niego min.ppk Hellfire, gdzie mija się to kompletnie z celem skoro posiadamy Spike'a. Tiger też jest drogi, autor napisał o maszynach już z półki,a więc z nadwyżek jakiegoś kraju. Najprawdopodobniej byłaby to wersja bez działka kierowanego pod dziobem maszyny (w śmigłowcu szturmowym bezwzględny wymóg, a więc maszyna ta odpada). Problem tego typu uzbrojenia wystepuje na Ukrainie, gdzie mi-24 musi cały się obracać ,żeby użyć działka 23mm na stałe wbudowanego w kadłub maszyny.

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:08

Apache dla Wielkiej Brytanii były produkowane przez Agusta Westland w UK, więc nie trzeba ich kupować gotowych. Ba nawet jest fabryka tej firmy u nas w Świdniku.

pacodegen
niedziela, 15 czerwca 2014, 11:37

Czy Polska idzie na wojnę? Armia w rozsypce pod rządami kolejnych nieudaczników Klicha i Siemoniaka, na stanowiskach w armii ludzie bez doświadczenia i kręgosłupa, dobór polityczny a nie merytoryczny! Brak osobowości, plan modernizacji chciejstwem przesiąknięty, a nie rzetelną analizą i potrzebami z niej wynikającymi. Zapomniano Strategicznym Przeglądzie, z którego jasno wynikało co i kiedy nalezy realizować. Ot improwizacja i koziejstwo!!! A jeszcze rektorem AON jest nijaki żandarm Pacek, nie mający nic wspólnego z nauczaniem i strategia, żałość ściska, jak sie czyta na tematy obronne. Asekuracja i brak decyzyjności w połaczeniu z wcześniej wymienionymi problemami skazuje nasze pieniądze na zmarnowanie, a armie na kleskę, zadaną własnymi decyzjami!!! Ja tak nie chcę!!!

dyzio marzyciel
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 00:04

Jedno trzeba przyznac ze za nowego ministra obrony poprawil sie PR.

admsve
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:36

To nie onet. Wyluzuj trochę

edek
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:00

To zmien portal pacyfisto bo zle trafiles, nalepiej na jakis religijny i tam sie modl o bezpieczenstwo twoje i twojej rodziny...

bronco
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:06

Polska nie idzie na wojnę. To wojna zbliża się do Polski.

Valezy
poniedziałek, 21 grudnia 2015, 21:21

Piekne maszyny bojowe jestem za tigerem jest bardzo nowoczesny a taki sprzęt jest potrzebny dla naszej armi.

Patriota
piątek, 20 czerwca 2014, 14:59

W cenie 1 APACHE kupimy 2,5 MANGUSTY. Ponadto, APACHE cechuje się wysoką awaryjnością w stosunku do jego ceny. Co więcej, APACHE w przeciwieństwie do MANGUSTY nie będzie produkowany w Polsce. więcej: http://wiadomosci.wp.pl/gid,16688623,kat,1342,title,Smiglowce-uderzeniowe-dla-Polski,galeria.html

rapid
sobota, 21 czerwca 2014, 18:11

ZAPAMIĘTAJ jedną najważniejszą rzecz ! komentując jakikolwiek artykuł na Defence24 , nigdy nie powołuj się na newsy z Wirtualnej Polski bo się tylko ośmieszasz

Scooby
sobota, 21 czerwca 2014, 18:11

za 1 golfa V można mieć 50 trabantów.

j-23
niedziela, 15 czerwca 2014, 11:34

Tylko AH-64E.....ale ze 120sztuk.....

Patriota
niedziela, 15 czerwca 2014, 14:39

... i bomba atomowa ;)

Pilot
niedziela, 15 czerwca 2014, 11:30

Brać Apacza!

Gad
niedziela, 15 czerwca 2014, 15:46

Tylko nie Apacza!

Legion
niedziela, 15 czerwca 2014, 13:02

Cóż już fanboje zbyt drogiego Ah-64 przybywają jak widzę...

maruda
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 16:37

Śmigłowce to przeżytek , dużo kosztują, a wystarczy 1 tania wyrzutnia rakiet ziemia powietrze śmigłowca nie ma.

szary
piątek, 5 września 2014, 14:03

Wróciłem z MSPO 2014. Oglądałem, rozmawiałem, wróciłem, postudiowałem. Jest w Armii potrzeba na dwa rodzaje śmigłowców. Analizując pragmatycznie i patrząc na możliwości wsparcia, wymagania obsługi, produkcji w kraju w większościowym udziale firm zlokalizowanych w RP to szanse są na duet AW149 i A129 przy czym byłoby dobrze ten drugi mieć w wersji tureckiej. Ogólnie wszystkie maszyny w wersjach proponowanych i rozpatrywanych mają niezwykle zbliżone możliwości. Różnice pojawiają się w uzbrojeniu, wymaganiach obsługi lotniskowej czy obecności już na polskich rynku i tym samym technologiach i licencjach obecnych w polskim (zlokalizowanym w Polsce) przemyśle. Drastyczne różnice są w cenie gdzie PAH, EC, AH czy BH kosztują tak około dwa razy tyle co AW czy A od Włochów, również w utrzymaniu. Z Włochami również póki co najlepszą współpracę. Nie wróżąc z fusów jako że rzeczywistość zweryfikuje każde rozważania, może nawet boleśnie ku uciesze gawiedzi i rozpaczy specjalistów poczekam na rozstrzygnięcie by upić się z zadowolenia bądź rozpaczy. Najważniejsze by te śmigłowce zasiliły naszą Armię która powoli faktycznie zacznie latanie "na drzwiach od stodoły" jak się nic nie zmieni. I by nie tylko był w kraju support, produkcja, offset czy co tam, lecz by z całym systemem łączności i dowodzenia współdziałać bo żaden pożytek ze sprzętu kiedy łańcuch dowodzenia i wymiany informacji nie działa. Już raz doświadczyliśmy tego w 39. Niby dobra Armia była tylko jakoś tak jak mówi jeden z ministrów "działała tylko fragmentami"

pragmatyk
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 12:54

Po prostu nie zawsze i nie wszędzie mozna uzywać śmigłowców szturmowych , na otwartym terenie to żaden nie przezyje 5 minut, w terenie jak na południu Polski ma dużą szansę na przezycie i wykonanie zadania.trzeba mieć koncepcję obrony kraju i do niej kupować sprzęt ,a nie odwrotnie.Podobnie z obroną przeciwlotniczą ,na pólnocy mogą być pojazdy kolowe, ale na południu ,czy wschodzie muszą być na podwoziu gąsienicowym.Zobaczcie jak Maczek potrafił wykorzystać na południu broń pancerną.Unifikować to można buty dla wojska.

dupemwkuten
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 16:43

I to nie zawsze.

Patriota
piątek, 20 czerwca 2014, 08:06

Dlaczego UKRAINA nie rozpoczęła żadnych działań w celu pozyskania ŚMIGŁOWCÓW SZTURMOWYCH zdolnych zastąpić nieskuteczne w ukraińskich konflikcie Mi-24 ?

z prawej flanki
piątek, 20 czerwca 2014, 21:57

- ile czasu potrwa sama procedura zakupu ,wdraźanie oraz szkolenie zalóg i obslugi w warunkach dynamicznie eskalujacego konfliktu? Zadal Komentator po prostu niepowaźne pytanie. A poza wszystek powyźej ; zwyczajnie - nie maja kasy na takie fanaberie. I najwaźniejsze ; niczemu nie jest winny sprzet ,tylko katastrofalne dowodzenie ,sama szeroko rozumiana taktyka a takźe przerost propagandy nad realnym dzialaniem.

widłyraz
czwartek, 9 października 2014, 15:53

Najlepszy sprzet to z USA a ruskie już szczają w majty na samą myśl o apachu lub blackhawku

NO
piątek, 19 sierpnia 2016, 20:00

RACJA ! TEŻ TAK UWAŻAM !

Hans Close
piątek, 24 października 2014, 18:54

@szary "Drastyczne różnice są w cenie gdzie PAH, EC, AH czy BH kosztują tak około dwa razy tyle co AW czy A od Włochów, również w utrzymaniu." Mercedes kosztuje 3-4Xwięcej niż Fiat tej samej klasy, jest droższy w utrzymaniu, ale gdyby moje życie zależało od przejechania 100tys km bez awarii kupiłbym Mercedesa a nie Fiata. Amerykanie wydaj na zbrojenia więcej, niż reszta świata razem wzięta, więc chyba ich produkty są dobrze dopracowane i korzystają z najlepszych technologii. Dla mnie wybór jest jasny, AMERYKA.

tomek
sobota, 26 marca 2016, 14:46

awaryjność Fiata to mit, w przeciwieństwie do Mercedesa

popiel
niedziela, 26 kwietnia 2015, 09:57

Też wybrałbym AH 64 ale po ostatnich propozycjach/wyborach (PATRIOT i CARACAL) decyzja będzie polityczna czyli AW129 aby załagodzić rodzimy przemysł zbrojeniowy

Boczek
piątek, 24 października 2014, 22:00

Można tez pomyśleć inaczej; jako firma kurierska mam przewieźć na pewną odległość przesyłkę z pewną informacją- która MUSI dotrzeć. Jakie prawdopodobieństwo wykonania zadania jest większe? Ta sama informacja powielona w 4 Fiatach, czy jedna paczka w Mercedesie? Przy założeniu, ze po drodze ktoś intensywnie przeszkadza. Myślę ze saturacja sensoryki przeciwnika, a i możliwości percepcji człowieka, nie są nie bez znaczenia. Pod warunkiem że, orientować będziemy się nie na ilość jednostek a na budżet i w przypadku Mangusty pozyska się ich 2-3 razy więcej. Ja nie agituję, to tylko "materiał do przemyślenia" - jeżeli ktoś pamięta serial :). Z innej beczki; Mam nadzieję, że po przeciekach prasowych z tego tygodnia dotyczących turbin NH90, ten temat zostanie w Polsce ostatecznie pogrzebany. No i jeszcze jedno. Dlaczego nie rzucić okiem na AW101 i zmienić/dopasować koncepcję. Proven design w "nieskończonej" ilości wersji - jakkolwiek kolos.

Przemo
wtorek, 24 czerwca 2014, 03:03

Śmigłowce szturmowe to rzecz bardzo przydatna na polu walki, przede wszystkim dlatego, że można je użyć jako ruchomego obwodu i wsparcia dla jednostek naziemnych. Można je użyć tam gdzie nie da się użyć samolotów szturmowych i wtedy gdy statek powietrzny musi przebywać dłużej w rejonie celu. Samoloty szturmowe i śmigłowce szturmowe się więc uzupełniają. O ile w pierwszej inwazji na Irak AH-64 spisały się rewelacyjnie, o tyle w drugiej inwazji na Irak poniosły AH-64 duże traty, przede wszystkim w maszynach ciężko uszkodzonych przez małokalibrowe działka przeciwlotnicze i CKM-y. Można przyjąć, że śmigłowce szturmowe to broń jednorazowego użytku i bardzo szybko się wykruszą w trakcie wojny. Rozwiązanie to małe śmigłowce bezzałogowe, uzbrojone w pociski przeciwpancerne i pociski 70mm naprowadzane laserowo. Pocisk Spike-LR ma zasięg 4km i wagę 14kg, z wyrzutnią i całym osprzętem system waży 45 kg, także niewielki bezzałogowy śmigłowiec o udźwigu 200kg byłby w stanie zabrać 4 takie pociski, lub nieco większą ilość rakiet 70mm. Taki śmigłowiec bezzałogowy powinien mieć składane wirniki a i jak najmniejsze rozmiary, żeby zmieściło się kilka na pace Jelcza czy Stara( powiedzmy że 4 sztuki). Chodzi o to, żeby system był wysoce mobilny, poruszał się tuż za oddziałami liniowymi i był niezależny od baz i lotnisk. Powinno dać się go użyć nawet, jeśli przeciwnik ma przewagę w powietrzu (małe bezzałogowe śmigłowce poruszające się tuż nad ziemią lub tuż nad czubkami drzew). Taki śmigłowiec powinien kosztować kilka milionów złotych ( AH-64 30mln $ = ok 100 mln złotych), dzięki temu powinno się powinno się go znaleźć kilka set w linii ( 150-250 sztuk ). Śmigłowce takie jak AH-64 byłyby zdolne do użycia raz lub dwa potem zostałyby zniszczone lub wyłączone z walki przez ciężkie uszkodzenia, więc dowódcy trzymaliby je w odwodzie na czarną godzinę. Natomiast bezzałogowe maszyny mogłyby być używane cały czas, zarówno do zwiadu jak i atakowania celów naziemnych, bo dowódcy nie przejmowali by się ich utratą ze względu na stosunkowo niski koszt i dużą ilość w maszyn w linii. Ostatnia rzecz, system łączności powinien oferować zasięg co najmniej 50-100 km ( już w tej chwili polski system łączności dla FLY EYE oferuje 30 km zasięgu ).

marek
sobota, 23 sierpnia 2014, 13:08

te ilosci, ktore sa nam potrzebne ni generuja automatycznie produkcji w kraju, zostaje praktycznie malowanie......zaden z wymienionych producentow nie odda swojej technologii za friko.moja teorie zakupu i uzycia znacie.....tandem AH64 APACHE / BLACK HAWK UH60M JEST NAJLEPSZYM ROZWIAZANIEM PLUS RH/OH I BEZZALOGOWCE. Tylko ten ostatni moze byc w kooperacji z Eurocopterem i ( lub } Augusta W, co mogloby stanowic niezly hit eksportowy. Nie wlaze tu w tylek USA, Nam jest potrzebny sprzet do OBRONY kraju a nie do defilad.....Amerykanski jest sprawdzony - pozostale NIGDZIE - eksport europejskich produktow tez nie zachwyca......a cena to najbardziej debilny argument. Rownie dobrze mozna by zamawiac helikoptery wg ceny za kilogram - to nie jablka...........Jezeli ktos chce brac powazny udzial w dyskusji niech wyrzuci info z Wikipedii i instrukcje gier.....OBRONNOSC kraju ( moim zdaniem ) nie jest tez targowiskiem i nie powinna podlegac "przetargom", bo przyjdzie NAM kiedys przetargowac granice, niepodleglosc itd......na defilady starcza ulani i husaria....a jak juz bardzo zalezy na cenie : MOTOLOTNIA I 4 BUTELKI Z BENZYNA po 2 na kieszen - tego jeszcze nie bylo........

Mirosław Znamirowski
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 10:04

Moim osobistym faworytem jest śmigłowiec AW 129 Mangusta / T-129 ATAK. Obie pozostałe konstrukcje są "nie na naszą kieszeń". AH-64E dyskwalifikuje dodatkowo jego wysoka awaryjność. A tak na marginesie, to choć nie jest to ważne, to jednak każdy musi przyznać, że włoski śmigłowiec pod względem estetyki "bije konkurentów na głowę". Na koniec "pół żartem, pół serio" dodam, że w gronie potencjalnych konkurentów brakuje śmigłowca Changhe WZ-10. Skoro Chińczycy zdobyli kontrakt na dostawę mundurów dla WP, to nie widzę powodu, dla którego nie mieli by też wystartować w przetargu na śmigłowiec uderzeniowy.

tomicki1914
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 12:36

Właśnie dlaczego nie ta oferta. Prawdopodobnie wyszło by 3 za 1 Apacza. Z chińczykami można gadać i coś wydusić ich śmigłowce to i tak na zachodnich częściach więc polonizacja też możliwa.

Jarek
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 12:01

Estetyka,to ostatnia rzecz,jaką należy brać pod uwagę,przy wyborze śmigłowca.Bardzo estetyczny jest Batalion Reprezentacyjny Wojska Polskiego i niech tak zostanie.Więcej reprezentacyjnych jednostek nam nie potrzeba,mają być skuteczne.

user1
wtorek, 24 czerwca 2014, 00:17

Jednym z głównych punktów przy zakupie tego typu śmigłowców powinna być zdolność operacyjna w różnych zakresach temperatur - przypominam ,że mieszkamy jak i nasi potencjalni adwersarze w strefie klimatu umiarkowanej , gdzie musimy się liczyć z siarczystymi mrozami i gorącymi latami .Na papierze wszystko ładnie wygląda ale w prawdziwych warunkach ekstremalnych należy ocenić przydatność bojową śmigłowców oferowanych przez producentów w tym przetargu oraz awaryjność automatyki i elektroniki pokładowej . Ważne jest też porównanie w takich warunkach sprzętu ze wschodu z tym , który chcemy nabyć , gdyż może się okazać ,że w takiej sytuacji przewaga nowoczesnego sprzętu w zderzeniu z np. 40 stopniowym mrozem zostaje zniwelowana poniżej możliwości bojowych rosyjskich śmigłowców . Już tyle razy w "stosunkach" z Rosją i jej wariacjami nie wzięto pod uwagę ciężkich warunków pogodowych ,że należy w końcu skończyć z tą ignorancją . Tak jak przedmówcy jestem za tym by maksymalnie transferować technologię produkcji tego typu śmigłowców do Polski jak też co ważne ich uzbrojenia . Też uważam ,że najlepszym wyborem byłoby rozwijanie własnej konstrukcji , lecz przy obecnych układach biznesowo-politycznych w Polsce jest to raczej niemożliwe .Zresztą ich "pomnikiem" jest wspomniana przez któregoś z przedmówców korweta "Gawron" .

AndyP
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 09:38

Śmigłowce bojowe to pięęękna rzecz, tylko że... mają wartość tylko tam gdzi ejest panowanie lub przynajmniej równowaga w powietrzu. Samoloty są nam potrzebne. Samoloty!!

Adam
wtorek, 17 czerwca 2014, 00:34

Przewagę w powietrzu zapewniają nam amerykańskie F-15 i F16.

Dodaj komentarz
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 12:18

samoloty pięęękan rzecz, tylko że... mają wartość tylko tam gdzie jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa bo zestrzelą nam samoloty szybko i śmigłowce oraz zbombardują lotniska ale super, że i tak się coś dzieje, mamy duże zaległości i trzeba odbudować wszystko od podstaw:)

qwark
czwartek, 19 czerwca 2014, 16:28

Czy byłaby szansa na licencyjną produkcję silników T700 (s-70i, apache) w Polsce?

Maxello6
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 08:43

Do panów którzy wypisują bzdury, że Mangusta nie jest opancerzona: " Kadłub śmigłowca wykonany jest w konstrukcji półskorupowej z ramą ze stopów aluminiowych. Kompozyty stanowią prawie 50% jego masy. Kadłub zapewnia ochronę balistyczną przed wieloma pociskami przeciwpancernymi 12.7 mm, a nawet jednym 23 milimetrowym. Silniki są także opancerzone. Wirnik główny wytrzymuje trafienie pociskami o kalibrze 12.7 mm. Kokpity pilota i strzelca są ustawione w konfiguracji tandem i wyposażone w opancerzone fotele energochłonne. A129 International ma ognioodporne przedziały silnikowe z dwoma nisko-hałasowymi silnikami turbośmigłowymi LHTEC-T800. Obydwa silniki są oddzielone i mają osobną instalację paliwową z możliwością połączenia w celu korzystania z jednego zbiornika. Zbiorniki paliwa są odporne na uderzenia i są samouszczelniające oraz mają cyfrowy system kontroli napełnienia. Wypełniono je również pianą dla zabezpieczenia przed pożarem." Czyli jak na najlżejszy śmigłowiec szturmowy jest całkiem nieźle. Przy produkcji w kraju zapewne byłaby możliwość modyfikacji i zwiększenia poziomu ochrony. Zachęcam do poszukiwania informacji, a nie powielania stereotypowych bzdur, bądź ślepego lansowania wszystkiego co hamerykańskie :)

ghkdj
czwartek, 19 czerwca 2014, 11:15

Przy Apachu to latająca trumna taka prawda więc nie wypisuj takich rzeczy, zabezpieczenia pilotów są nieporównywalne. Cena Apacha nie bierze się znikąd.

Pilot
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 20:10

Jak opancerzona, to brać Mangustę. Czyli śmigłowce wielozadaniowe a Mielca od Sikorskiego a szturmowe ze Świdnika od Augusty - będzie dywersyfikacja i będzie udział polskiego przemysłu.

HUZAR74
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 13:52

W końcu ktoś napisał konkret. Moim zdaniem AW129 powinien wygrać. AH64 dyskwalifikuje cena i koszty użytkowania. Apache to dobra maszyna, idealna do walko na pustyni, tylko że my nie będziemy walczyli na pustyni tylko na środkowo Europejskiej równinie. W naszych warunkach nie będzie można wykorzystać wszystkich atutów AH64 w postaci rakiet hellfire o zasięgu ok. 8km. U nas nie ma takich przestrzeni. AW129 byłby lepiej przystosowany do walki na naszym teatrze działań. Mały, relatywnie tani. Moze być produkowany/składany w Świdniku (chyba nawet robili kadłuby A129 dla Włoch?). Może przenosić PPK Spike. Moim zdaniem było by dobrze gdyby w konkursach na śmigłowce dla WP wygrał Black Hawk z Mielca I Mangusta ze Swidnika Ciekawe że prawie nikt na forum nie wypowiada się o tigre.

Elf
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 08:40

W sytuacji zakupu tak niewielu maszyn podstawowym parametrem powinien być wskaźnik zdolności bojowej - ile maszyn na 10, będzie jak najczęściej gotowe do walki.. nie chcemy kupić 32 maszyn z których ciągle gotowych do walki będzie 224 a po wykonaniu jednego lotu bojowego przez każdą z maszyn wskaźnik ten na kolejną dobę spadnie do 10 sztuk... Zatem Apache odpada... Może i potrafi w jednym locie zniszczyć więcej czołgów, ale to nie rekompensuje statystyki, która jest dla tego śmigłowca mordercza i świadczy o tym, że flota takich śmigłowców operujących w trudnych warunkach bardzo szybko się wyczerpuje i wymaga skomplikowanych czynności naprawczych i odtwarzających zdolność bojową.

podbipięta
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 08:13

Będzie Black Hawk z Mielca I Mangusta ze Swidnika. Dixi

Saladyn
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 10:33

To by było idealne rozwiązanie!!! Też mam takie preferencje i kibicuje serdecznie. W naszym przypadku obojętnie co kupimy będzie lepsze od tego co mamy więc cieszyć się będę nawet z brzydkiego Tigera;) najmniej mi się podoba wizualnie - wiem ze to nie konkurs piękności no ale .....:) Najmniej senowne jest zakup AH-64 z uwagi na koszt lepiej kupić więcej Mangust takie moje zdanie.

Viggen
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 07:18

Zdecydowanie Apache. Sprawdzony w każdych warunkach terenowo meteo.

Obywatel RP
czwartek, 14 maja 2015, 11:53

dobre to robimy saperki i manierkia Polska mysl techniczna i fabryki zbrojeniowe dojdą może za 50 lat do tego poziomu jaki maja wielcy tego świata. Korzystajmy zatem z ich mysli i wyrobów póki sami nie podniesiemy znacznie poziomu naszej zbrojeniówki oraz nauki (bez rozwoju ktorej nic nie powstanie)

ActuallyMe
środa, 9 września 2015, 20:16

Szczerze? Wybrałbym Mi-28 albo Ka-52. Wiem, że rosyjskie, ale jedne z najlepszych maszyn na świecie, w mojej opinii Mi-28 jest lepszy od Apache i o wiele tańszy. Jednak problemem jest brak możliwości współpracy z Rosją. W tej sytuacji, mój głos idzie dla AH-64E

McBob
środa, 21 czerwca 2017, 20:53

To nie model tylko najdroższy śmigłowiec i najbardziej delikatny i drogi ze względu na obsługę. Nie dla nas i nasze warunki. Pozostaje AH-1 lub droższy Tiger w zależności od negocjacji.

Torgen
środa, 30 lipca 2014, 11:09

Najlepiej kupić śmigłowiec bojowy AW129 i wielozadaniowy AW149. Produkuje je jedno konsorcjum, co może ułatwić współpracę pomiędzy "polskimi wojskami śmigłowcowymi" a producentem.

obserwator
niedziela, 15 czerwca 2014, 23:31

Kolego : tylko euro tiger albo apache.... Ceny podane są znacznie wyższe niż to co mozna odszukać na innych stronkach.do negocjacji co kto zaoeruje dla przemyslu krajowego.kryteria wyboru cena max40% reszta to technika I konkurs kto da wiecej dla lokalnedo przemyslu...

ja
niedziela, 15 czerwca 2014, 22:21

Dlaczego jako śmigłowców wielozadaniowych nie możemy kupić PZL w-3 np. w wersji Głuszec. Czy chodzi tylko o wielkość, nowoczesność?

maciek
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 11:06

To tak jak zastąpić Miga21 Irydą... Historyczne,nieaktualne ale niektórzy mieli takie pomysły

he he
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 10:13

słaby napęd, silniki o niedostatecznej mocy drogie i trudne w utrzymaniu przekładnie, wisienka na torcie jest wkm sterowany uwaga kolanem

schwarzer Adler
wtorek, 17 czerwca 2014, 14:27

Dużo gadania o przyśpieszeniu ale przed 2018 przetarg zapewne się nie odbędzie. Jak do tego czasu nie okaże się że w budżecie dziura i kamieni kupa. Mamy w tym doświadczenie.

agat
niedziela, 15 czerwca 2014, 22:18

Ja bym zrobił tak......okręty podwodne są nam kompletnie niepotrzebne.f 35 tez.za oszczędzone pieniądze kupił bym dużo więcej śmigłowców. . One naprawdę są nam baaardzo potrzebne.a czy to będzie apache czy a 129 to już niuanse obydwa są dobre.

afff
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 14:07

Okręty podwodne są na OGROMNIE potrzebne, zwłaszcza na bałtyk, gdzie będą właściwie niewykrywalne. Dzięki kilku małym okrętom (najlepiej nowoczesnym z niemiec, mającym te nowe systemy napędowe) można skutecznie bronić bałtyckiej linii brzegowej przed desantem. Nie znasz się skoro piszesz takie bzdury odnośnie tego

wilgat
niedziela, 15 czerwca 2014, 22:12

Który zostanie wybrany to najmniej istotna sprawa, wszystkie te śmigłowce są nowoczesne i mają duży potencjał modernizacyjny, najważniejsze jest to aby kupić je stosunkowo szybko bo Hindy niedługo zaczną spadać w odpowiedniej liczbie (początkowo czytałem, że w grę wchodziło 8 sztuk ;-)), a zamiast produkcji samych śmigłowców powinniśmy starać się o produkcję w Polsce broni której ma ten używać.

Gad
niedziela, 15 czerwca 2014, 21:52

W Polsce nigdy nie będzie dobrze jak będzie tyle lizo.. du... Amerykańskich. Jak nie Ruskim wcześniej to teraz Amerykanom Brawo. Polakom Prace dać żeby było lepiej a nie deb.... którzy byli łapani w siatki i wywożeni za ocean....

Patryk Gajewsk
niedziela, 15 czerwca 2014, 21:46

każdy z tych śmigłowców ma swoje plusy i minusy, jeden jest droższy inny tańszy itd. Polska planuje zakup małej liczby śmigłowców bojowych i dlatego żadnemu producentowi nie będzie się opłacało i nie zgodzi się na produkcję w Polsce. Dobry śmigłowiec bojowy jest droższy niż samolot odrzutowy(nie biorąc pod uwagę F 35 :)

michal
niedziela, 15 czerwca 2014, 21:13

Jak takie kolorowe to latwo je bedzie zestrzelic:(

OBI ONE!
niedziela, 19 kwietnia 2015, 10:32

Nad czym się zastanawiają@?Przecież rozwiązanie jest proste,wystarczy wziąść ile lat służby ,czyli czy maszyna sie sprawdziła ,awaryjność osprzęttechniczny uzbrojenie i mamy zwycięzcę APACHE!!!!!

copperfield
niedziela, 15 czerwca 2014, 20:42

Jak kupimy s70 to moim zdaniem trzeba wybrać aw129, ah64 nie będziemy nawet montować, wszyscy wiemy że ah64 + hellfire jest lepszym zestawieniem niż aw129 + spike LR, ale musimy zadbać o nasz przemysł. W wypadku konfliktu bedziemy mieć za mało ah64 i jeszcze mniej rakiet, lepiej wybrać mangustę ze względu na pociski spike, które możemy wyprodukować w większej ilości

lol
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 22:11

Spike ER/NLOS może być przenoszony przez AH-64 zasobniki zostały opracowane, jedyne czego wymaga taka konfiguracja to integracji z oprogramowaniem samej maszyny o co Izraelczycy z pewnością zadbali.

say69mat
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 16:30

Przecież w rodzinie pocisków SPIKE, oprócz naszego, w wersji LR. Mamy do dyspozycji SPIKE ER/NT-D /zasięg ... 8000m/ oraz SPIKE NOLS /zasięg do ... 25 km/.

my z f23
niedziela, 15 czerwca 2014, 20:37

"Przyjaźń" polsko-amerykańska przypomina relacje między stulejarzem i ładną looszką 8 na 10 Polska to oczywiście taki stulejarz z mordą 2/10 któremu jakimś cudem udało się za kumplować z ładną loochą 8/10. Oczywiście stulejarz zrobi wszystko, żeby dała mu szpary. USA to ta looszka 8/10, która akceptuje stulejarza (Polska), ale nic więcej nie da stujerzowi, mimo że on mógłby dla niej góry przenosić

R
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 14:26

Poetyckie porównanie Sir.

obywatel
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 11:53

No coś w tym jest. Najprawdopodobniej kupimy apacze na podobnych warunkach co f16.

kronan
czwartek, 28 maja 2015, 16:55

Ja bym tam nie brał za drogich tych śmigłówców szturmowych.Jedna bardzo ważna kwestia.Obrona powietrzna US Army napradę soi na dużo wyższym poziomie od naszej.,Co to oznacza?Że przy tym całym poziomie przetrwania tych smigłówców szturmowych na polu walki w polskich waunkach(no wojny nie chcę oczywsicie jak każdy) raz że nie zapewnimy im takiego wsparcia na polu walki sami.Dwa.Każda ich strata w wlace liczy się pdwójnie.I to już teraz kiedy będziemy za nie płacić tak drogą cenę.Nasi generałowi to ofermy moim zdaniem.Maży im silna broń pancerna w WP.Maży im się oceaniczna flota.Teraz maży im się super śmigłowiec bojowy.Ale szerszego spojrzenia na nasze waunki porwadzenia walki(a te są specyficzne jednak) brak im prostu.Za to łatwo wydają kasę podaników w spósb co najmniej zły.Mówiąc bardzo oględnie :-( Sam wybrałbym Augstę w tureckiej wersji ATAK.Dobry zasięg i ogólnie cięgle są w alarmie i akcji ze względu na Kurdów między innymi.TO naprdę coś znaczy przy poznawaniu wad i zalet śmigłowca w codziennej alarmowej śłużbie.Działał by już samą obecnością w Polskiej Armii odstraszająco(do pewnego stopnia) na Rosjan.Podobo nie ma wpsółp[arcy tego śmigłowca z ppk .No ale chyba skoro nie będzie produkowany w Polsce nasz przemysł coś potrafi i obejdzie ten problem?Bo chyba mamy jeszcze jakiś przemysł ??:-)

Adam
niedziela, 15 czerwca 2014, 20:03

Nie jestem znawcą ani wojskowym....ale wybrał bym opcje z apache-em.Co więcej skanibalizował bym opcje z zakupem F-35.Wykupił bym więcej śmigłowców.64 albo więcej.Moje argumenty to. A) zadaniem F-35 jest niszczenie obiektów tuz za teoretyczna linia frontu,przy ewentualnym konflikcie nie ma szans aby się one przedostały nad terytorium Rosji.Co więcejnie jest to myśliwiec typowy.walka z Su-27 przebiegała by na kozyść Su. B)Zaleta F-35 jest zasięg...ale w Polskich realiach jest nam on wogule nie potrzebny p/w C) Apache operowały by na linii frontu bliżej własnych wojsk=większa przeżywalność. D) apache są bronia defensywna...największym zagrozeniem było by dla nas szybkie przęjęcie przez przeciwnika naszego terytorium przez zagony pancerne.

firanki
niedziela, 15 czerwca 2014, 19:49

A rosyjskie ka 50 lub 52 jest też turecka wersja ka erdogan

Moc
poniedziałek, 16 czerwca 2014, 10:48

Z przyciskiem na Kremlu skutecznie je unieruchamiającym w standardzie :)

Tweets Defence24