Nowy Bielik wylądował w Dęblinie. Ostatni czeka na odbiory [AKTUALIZACJA]

16 listopada 2020, 15:24
Zrzut ekranu 2020-11-16 o 16.20.02
Fot. MON via Twitter
Reklama

Na lotnisku 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie wylądował fabrycznie nowy, 11. już polski samolot szkolenia zaawansowanego M-346 Bielik – poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Maszyna jest już trzecią dostarczoną w tym roku i przedostatnią z czwórki dokupionej w marcu 2018 roku.

Samolot pojawił się w Polsce z 16-dniowym opóźnieniem w stosunku do zawartej umowy. Zgodnie z jej ustaleniami wszystkie nowe Bieliki miały bowiem zostać dostarczone do końca października roku 2020. W tym ustalonym terminie Włochom udało się dostarczyć dwie z czterech maszyn o numerach 7709 i 7710, które wylądowały z Dęblinie w połowie października. Opóźnienie trzeciej maszyny można ocenić jako niewielkie. Jak dowiedział się Defence24, wynika ono wyłącznie z procedur bezpieczeństwa związanych z epidemią Covid19. Wpływa ona nie tyle na opóźnienia budowy (których nie było) co odbiorów nowych samolotów przez stronę polską. Dowiedzieliśmy się, że czwarty samolot (7712) jest gotowy i czeka na odbiór techniczny we Włoszech. Maszyna przyleci do Polski zapewne wkrótce po ich zakończeniu, zapewne w ciągu kilku dni, maksymalnie tygodni.

Polska podpisała kontrakt na osiem samolotów M-346 jeszcze w lutym 2014 roku. Ostatnie z nich zostały dostarczone w październiku 2017 roku. Wkrótce potem rozpoczęły się negocjacje między MON a firmą Leonardo ws. zakupu kolejnych czterech maszyn, właśnie tych, z których trzecia dotarła teraz do Dęblina.

Czytaj też: Szkolenie na M-346 Bielik oczami pilota [Defence24 TV]

Stosowana umowa została podpisana w marcu 2018 roku i zawierała zamówienie na cztery samoloty wraz z symulatorami (Simulation Based Training) za 600 mln PLN. Przewidziano także opcję na jeszcze cztery samoloty z wyposażeniem, która została wykorzystana w grudniu 2018 r., zwiększając zamówienie do ośmiu maszyn (za łączną kwotę 1,275 mld zł brutto), a ich docelową liczbę do 16. Ostatnie Bieliki mają zostać dostarczone do końca października roku 2022. Wszystkie samoloty należą do 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego.

Samoloty M-346 Master w Polsce nazywane Bielikiem, wraz z zakupionym przez Polskę bogatym zapleczem symulatorowym, umożliwiają samodzielne zaawansowane szkolenie pilotów nowoczesnych odrzutowych samolotów bojowych wykonanych w najnowszych zachodnich standardach - takich jak F-16C/D Jastrząb, czy nawet F-35.

image
Reklama

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
BUBA
sobota, 21 listopada 2020, 15:07

Ale to zasluga poprzedniego MON. W obecnym wszystko mialo byc lepiej szybciej taniej etc. A skonczylo sie na pudrowaniu zlomu.

Leo
wtorek, 17 listopada 2020, 15:03

Panie ministrze, to może kolejne 4?;) czas oddać leciwe i zasłużone Iskry do muzeów. Dzięki M346 nasi piloci będą kompleksowo szkoleni w kraju bez konieczności wyjazdów do USA, do tego będziemy mogli szkolić odpłatnie pilotów zagranicznych. Coście się tak ludzie uwzięli na te negatywne komentarze że Bieliki "be" bo nie uzbrojone, same dzieci czy Rosjanie na tym forum?

Bursztyn
wtorek, 17 listopada 2020, 13:06

16 masterów na 6 kadetów FARSA

Raróg
wtorek, 17 listopada 2020, 11:23

Do kosztów całego programu dodajcie 1 mld złotych zmarnowany gdy genialny MON w strategicznym ruchu skasował 19 samolotów Iryda. Taka jest gospodarność, gdybyśmy mieli budżet nawet większy o 10 mld USD to i tak by został zmarnowany, że o straconych kompetencjach nie wspomnę.

T.S.
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:15

Zniszczono cały dorobek wieloletniej pracy konstruktorów i inżynierów, nie mówiąc o zakładzie, który miał wielkie zasługi w rozwoju przemysłu lotniczego.

Dawid
wtorek, 17 listopada 2020, 21:53

Projekt "Iryda" nie zostal skasowany przez naszych... rozkaz przyszedł zza granicy, jedne info mowia o ruskich a drugie o stanach

T.S.
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:42

IRYDA została skasowana przez naszych pseudo polityków i wojskowych nieudaczników. Pierwsi sprzedaliby wszystko i wszystkich za przysłowiowe 30 zachodnich srebrników, drudzy sami nie wiedzieli co chcieli. Ale faktem jest, że Iryd mieliśmy 19 sztuk z możliwością rozwoju. Jest fajny artykuł na ten temat w necie. Polecam poczytać

poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:32

Projekt został skasowany przez naszych polityków i wojskowych. Jedni sprzedali by

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:35

A ty oczywiście w te bajki wierzysz i łykasz je jak pelikan szprotki:)

Jaro
wtorek, 17 listopada 2020, 11:13

Do speców od lotnistwa czytejcie ze zrozumieniem bieliki to samoloty szkoleniowe a nie bojowe które mają zastopić wysłużone iskry a bojowe to będą f35

Arietta
wtorek, 17 listopada 2020, 15:44

F35 będą albo nie będą...

Polak
wtorek, 17 listopada 2020, 10:17

Zastanawia mnie jednio. Czemu nie difinansuje sie polskiej zbrojeniowki. Umiemy zlzbudowac swietny samolot szkoleniowy, czemu nie budujemy wlasnych mysliwcow??? A kupujemy stere f16...

Tomasz
wtorek, 17 listopada 2020, 09:53

Trochę (a nawet bardzo) dziwią mnie te komentarze, "że to jest wolny samolot", "że nie przenosi uzbrojenia" itd. Przecież to jest samolot szkoleniowy, który ma słuzyć pilotom, by zdobywali kwalifikacje do pilotowania maszyn bojowych, no chyba że tu sa jednak zwolennicy dalszego doszkalania się na T-11C Iskra ???

Polak z Polski
wtorek, 17 listopada 2020, 09:12

Trzeba to uzbroić a nie trzymać golce.

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 08:59

Co najmniej, minimum, Bieliki winny być w stanie, na własnym niebie (i poza zasięgiem opl agresora) być w stanie skutecznie i bardzo szybko niszczyć obce drony. Chodzi mi o to, że dron, przemieszczający się bardzo nisko, może być praktycznie widoczny dla naziemnej OPL. Ale z łatwością obserwowalny z powietrza, nieco powyżej swego pułapu. Z kolei maszyna pilnująca tej najniższej części przestrzeni, tej tuż nad wierzchołkami drzew, sama przebywać może tylko nieco wyżej i wtedy także niewidoczna jest dla opl agresora. Wszystko to oczywiście przy założeniu, że ta przestrzeń jeszcze znacznie powyżej, pilnowana jest skutecznie przez średnie i ciężkie lotnictwo bojowe, polskie i NATO oraz opl własną. Tak czy owak, to Bieliki (a nie żadne nieruchome "balony z radarami") widzę jako niezbędny element ochrony przeciwdronowej. Czyli Bieliki wyspecjalizowane bojowo w tej kwestii. I nie tylko Bielki oczywiście. Ciekawe, czy ktoś o tym w MON w ogóle myśli ??????

Prowizorka
wtorek, 17 listopada 2020, 01:41

To jest takie karygodne aby samoloty szkolne nie były bojowe Osoby decyzyjne powinny poniesc konsekwecje.Ale nie w tym Kraju .Prowizorka i propaganda jest najllepsza

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:27

Ale do jakiej konkretnie misji chciałbyś użyć lekki, poddźwiękowy samolocik? Uzbrojone samoloty szkolne to właśnie prowizorka i propaganda, bo nie nadają się do walki, ale sprawiają wrażenie. Ten nie ma uzbrojenia, ale elektronicznie może symulować całą gamę uzbrojenia F-16 oraz całe bitwy powietrzne. To bezkrompromisowa platforma szkolenia zaawansowanego pilotów WSB.

Lotnik
wtorek, 17 listopada 2020, 08:56

Jak sama nazwa mówi jest to samolot szkolny a nie bojowy. Koszt - efekt. Masz stare kwity i uprawiasz propagandę nie popartą wiedzą i doświadczeniem.

Gucio77
poniedziałek, 16 listopada 2020, 22:44

Brawo, zakup bezbronnych samolotów. To Armia czy aeroklub wojskowy ?

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:28

Twoim zdaniem piloci się rodzą z umiejętnością walki powietrznej?

Davien
wtorek, 17 listopada 2020, 10:27

To Armia a nieklub samobójców. Jak siię sprawdzaja maszyny szkolno-bojowe to zapraszm do Syrii. A to tylko islamisci z MNPDS.

x
poniedziałek, 16 listopada 2020, 22:42

Bielik, zestawy linowo-hakowe, konwertery do amunicji barwiącej do Grotów, schrony bojowe ! Putin może tylko pomarzyć...

Luke
poniedziałek, 16 listopada 2020, 21:12

Polska ma za malo samoloty bijowych jak i AWACS, MRTT I cargo

Gnom
wtorek, 17 listopada 2020, 07:46

Czyżby brakowało nam czegoś do liczebności floty powietrznej USA - bądź poważny, każdy kraj ma własne AWACS, czy MRTT?

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:31

No ale my akurat dzięki PiS mamy całe zero w tych kategoriach. A zarówno latające radary jak i tankowce powinny być dla nas priorytetowe.

wtorek, 17 listopada 2020, 02:34

Polska w ogóle nie posiada samolotów AEW&C, średnich cargo mamy wystarczająco. Uzbrojenie Masterów w zasobniki WRE i stworzenie z nich samolotów podwójnego zastosowania - oprócz treningowych również wsparcia radioelektronicznego, jest najlepszym pomysłem na pełne wykorzystanie potencjału tych maszyn. 16 samolotów z zasobnikami WRE, które wykrywają i aktywnie zakłócają emisje nieprzyjaciela, jest w stanie zrobić dużą różnicę, nie tylko w zwalczaniu radarów przeciwnika, ale również walce z centrami dowodzenia bezzałogowcami. Samolot ustawiony w jednej linii nadajnik - dron, jest w stanie przechwycić nawet łączność kierunkową i odpowiednio ją zakłócić, czyniąc bezzałogowiec bezskutecznym w roli wysuniętego obserwatora. Mastery są już zintegrowane z włoskim zasobnikiem Elettronica ELT-555, więc nic nie trzeba w nich przerabiać, tylko dogadać zakup licencji na to urządzenie. Że Master nie osiąga dużej prędkości naddźwiękowej? EA-18 Growler z zasobnikami ALQ-99 też nie, te zasobniki mają turbinę RAT i mogą lecieć tylko z prędkością poddźwiękową.

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:36

Ciekawy pomysł, ale zamiast doposażać flotę samolotów szkolnych (kto miałby nimi latać: kadeci?), to może jednak lepiej kupić prawdziwą maszynę z radarem? No i dalej brakuje nam tankowców, które mogłyby przedłużyć czas czas przebywania w powietrzu naszej niewielkiej floty WSB.

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 09:53

skuteczność zakłócania (fali przyziemnej) maleje z kwadratem odległości. Tuż przy ziemi (mokre łąki, lasy) maleje nawet znacznie szybciej. Staramy się to rekompensować antenami kierunkowymi, niemniej Bieliki to nie są maszyny, mogące wchodzić w zasięg rakietowej opl nieprzyjaciela. Są przy tym małe, więc niewiele udźwigną... Nie ochronią też przed promieniowaniem swego pilota. Rekapitulując: To, o czym piszesz, wymaga dronów.

Jaro
poniedziałek, 16 listopada 2020, 20:47

Przypomina to przekazanie wojsku i aeroklubom w 1934 roku samolotów RWD-8 na Polu Mokotowskim - wszyscy się cieszyli że przekazano kilkadziesiąt samolotów ..... ale wielu nie wiedziało że szkolnych , a we wrześniu 3 eskadry latały na P-7 .....

Monkey
poniedziałek, 16 listopada 2020, 23:23

@Jaro: W tym 123 eskadra w Brygadzie Pościgowej. Na myśliwcach rozwijających 320 km/h.

wtorek, 17 listopada 2020, 12:56

Te myśliwce i tak osiągnęły bardzo dobrą relację zestrzeleń do strat 1,5:1, sami Niemcy przyznają się do 1,1:1. Były bardziej zwrotne od samolotów niemieckich, a prędkość w obronie kominowej nie ma aż takiego znaczenia. Problem w tym, ze nawet tych samolotów ze starymi silnikami było za mało.

padalec
poniedziałek, 16 listopada 2020, 19:25

Pytanie dla znawców czy w razie W te maszynu mogą sluzyć do wskazywania celów dla NDR , Homara , Krabów ?

dim
wtorek, 17 listopada 2020, 09:55

Nie mogą (nie powinny). Dla nich wejście w opl nieprzyjaciela, to śmierć. Poza tym do tego, o czym piszesz, używa się małych dronów. Przy tym nieporównanie tańszych, jeśli nie zachodzi klasyczne MON'owskie podejście do cen. Boże ! Cóż za szkodliwa dla niepodległości instytucja ! - sumując razem wynik ich pracy.

X
wtorek, 17 listopada 2020, 08:17

Podobnie myślałem... Że będą mogły robić przynajmniej tyle, ale obawiam się że "ludzie w mundurach" jak zwykle nie wyrazili zaintetesowania.

Gnom
wtorek, 17 listopada 2020, 07:47

Czym - wzrokowo i fonicznie przez radio?

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:38

To tak samo jak obecnie robią to F-16 i Bryzy, czyli odpowiedź brzmi tak.

Gnom
niedziela, 22 listopada 2020, 13:52

Przykre, że to prawda. Choć ponoć jest na F-16 Link nomen omen 16 a na bryzach ponoć 11. A w MJR jaki, bo tez jest?

Gustav
wtorek, 17 listopada 2020, 01:52

Odrzutowce? Bez żartów, za szybkie są. Chyba że z bardzo wysokiego pułapu ale wtedy precyzja nie będzie zbyt duża,

grzechotnik
poniedziałek, 16 listopada 2020, 23:16

a po co. jest ich tylko 11. w razie W to na jeden dzień zabawy. do wskazywania celów potrzebne są drony - z dużym zapasem, bo tu nie Armenia.

Sternik
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:44

Teraz sukcesywnie powinny wracać do Woch w celu przebudowania na wersję szkolno-bojową.

qaz
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:32

Wybór Mastera zamiast T 50 z Korei to był błąd, Master kluczowe parametry ma gorsze od T50 dodatkowo uzbrojona wersja T 50 mogłaby zastąpić Su22 a Master w wersji FA nadaje się co najwyżej do Afryki.

wtorek, 17 listopada 2020, 02:14

T-50 żeby przekroczyć prędkość dźwięku musi włączyć dopalacz, a to kosztuje. Master jest zdolny do supercruise na niewielkiej prędkości naddźwiękowej. Jego szybkość maksymalna 1255 km/h to na wysokości 9 km 1,15 Macha, a może lecieć szybciej w manewrach dynamicznych. To oficjalnie zadecydowało o jego wyborze. Uzbrojony T-50 również nadaje się co najwyżej do Afryki. Albo np. Iraku. Z samolotu szkolnego nigdy nie powstanie prawdziwy samolot bojowy. Rolę Su-22 dzisiaj pełnią uzbrojone drony, albo rakiety stand-off. Bezpośredniego następcy nie ma i nie będzie.

wtorek, 17 listopada 2020, 10:12

Master i supercruise? A to ci dopiero!

rED
poniedziałek, 16 listopada 2020, 21:39

Zapomnij o zamiennikach Su-22. Przy obecnej opl to samobójstwo dla pilotów.

guru
wtorek, 17 listopada 2020, 05:08

Chyba nie do końca. Kilka lat temu (2-3) nasze Suczki na ćwiczeniach NATO, bodajże w Niemczech czy Holandii przedostały się niewykryte nad "bronione" lotnisko ku zaskoczeniu "obrońców". Wiem tylko, że "atakowały" na bardzo niskim pułapie. Zaskoczenie było duże! Nie wszystko, co podają na temat nowoczesnych i superskutecznych systemach OPL jest prawdą. Sądzę, tak pi razy oko, że połowa.

bender
wtorek, 17 listopada 2020, 10:40

To nie było 3 lata temu tylko 15 lat temu. Czas nie stoi w miejscu, technologia też nie.

Davien
wtorek, 17 listopada 2020, 10:32

Guru, a doliczyłes ta resztę maszyn SEAD własnie atakujacych razem z Su-22 ta OPL? Bo same nie leciały. A jak sobie w realnym konflikcie radza takie maszyny jak boojowe wersje szkolnych to zapraszm do Syrii, gdzie bojowe Albatrosy spadaja jeden po drugin,m.

Gnom
niedziela, 22 listopada 2020, 13:56

Wyjaśnij wszystkim jakimiż to systemami WRE dysponują syryjskie L-39C I L-39ZA. Chyba do wersji FA Mastera trochę im brakuje (jakieś 100%). Nie jestem za używaniem tej klasy maszyn bojowo, ale nie kłam jak to masz w zwyczaju, bo porównanie współczesnej maszyny szkolno-bojowej (a jeszcze lepiej jej wersji bojowej) z samolotem o tym przeznaczeniu sprzed ponad 40 lat jakim jest L-39 to zwyczajne oszustwo.

rafff
wtorek, 17 listopada 2020, 10:01

Który z obecnie produkowanych na świecie samolotów mógłby zastąpić Twoim zdaniem Su-22?

Davien
środa, 18 listopada 2020, 15:01

F-16/F-35/ F-15E i skończyła sie lista. Nie pasuje ani EF-2000, ani Gripen w dowolnej wersji, ani Rafale, Su-34 też odpda bo z Rosji.

Gnom
niedziela, 22 listopada 2020, 14:05

W jakim sensie i na jakiej podstawie. Wszystkim z nich brakuje opancerzenia (silnego na Su) do działań w strefie frontowej (pytanie czy ma to dziś sens to inna kwestia). Każdy z nich (dziś nawet EF 2000) może realizować skuteczniej od Su uderzenia na cele naziemne. F-35 (niektóre F-16 i Rafale) skutecznie zrealizują zadania SEAD (takie też realizował Su). Poza Typhoonem i Gripenem pozostałe zrealizują zadania uderzenia jądrowego. Zatem ta lista nie jest tak krótka jak ci się wydaje. A za Su-22 kupiono właśnie F-35, samolot rozpoznawczo-uderzeniowy z funkcjami myśliwca (przy bardzo dużych możliwościach w tym zakresie), choć przy okazji wycofają pewnie i MiG-29. Fajnie by było gdyby chociaż dało się dokupić 1 eskadrę F-16 (ale kasa) - no chyba, że F-35 faktycznie stanieją.

ania
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:29

Po co nam to, jeżeli nieudolni generałowie nigdy nie certyfikowali naszego systemu szkolenia z Amerykanami i nasi piloci lecący do US na szkolenia pilotów F-16 i tak zaczynają od poziomu początkującego na lekkich samolocikach typu Cessna, jak zwykli cywile zamiast wsiadać od razu na poziom zaawansowany? Oczywiście płacimy odpowiednio więcej i odpowiednio dłużej trwa ta zabawa.

Gnom
niedziela, 22 listopada 2020, 14:08

Zapytaj niektórych pilotów, to ich pomysł. Lepiej dostawać diety w dolarach niż szkolić się w RP bez dodatków. Ba jeszcze ponosić samodzielnie i imiennie odpowiedzialność za jakość tego szkolenia. Lepiej niech podatnik zapłaci - w końcu i tak nie ma wyboru.

Monkey
poniedziałek, 16 listopada 2020, 16:47

Powinien umożliwiać szkolenie pilotów na F35 bez żadnego „a nawet”.

Tweets Defence24