Białoruś zastępuje Ukrainę przy produkcji najnowszych rosyjskich wyrzutni rakiet

8 kwietnia 2015, 17:09
Chryzantema-S
Pojazd Chryzantema-S podczas parady w Moskwie - fot. mil.ru

Rosja wprowadza produkty białoruskiego przemysłu zbrojeniowego na miejsce systemów dostarczanych wcześniej przez firmy ukraińskie. W ramach tego procesu białoruskie przedsiębiorstwo „Peleng” będzie produkować elementy systemu celowniczego dla najnowszych pojazdów przeciwpancernych „Chryzantema-S”.

Zacieśniamy współpracę z Białorusią, która dostarcza bardzo dobre produkty nie wytwarzane obecnie w Rosji. Dlatego z łatwością mogą one zostać wykorzystane w programie substytucji importu zaawansowanych komponentów z Ukrainy.

Stwierdził wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin w wypowiedzi dla agencji Tass

Rogozin dodał też, że w zakresie przemysłu zbrojeniowego po rozpadzie ZSRR 15% produkcji pochodziło z Ukrainy, 5% z Białorusi a reszta z terytorium Rosji. Komunikat ten był związany z informacja o zastąpieniu przez produkty mińskich zakładów „Peleng” komponentów optycznych dostarczanych rosyjskim odbiorcom państwowym. 

Substytucja dotyczy m. in. wykorzystywanych przez Roskosmos systemów rozpoznawczych oraz układów celowniczych samobieżnych wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych „Chryzantema-S” dostarczanych rosyjskiej armii przez Kołomieńskie Zakłady Maszynowe w Kołomnie (miasto na południowy-wschód od Moskwy), należące do holdingu Rostech. Dotąd komponenty te pochodziły od producentów ukraińskich.

„Chryzantema-S” to najnowszy rosyjski system przeciwpancerny, zbazowany na podwoziu gąsienicowego wozu bojowego  BMP-3. Jego uzbrojenie stanowią cztery typy pocisków naddźwiękowych rodziny 9M123 o zasięgu do 6 km, naprowadzanych laserowo lub radarowo. Dwa wyposażone są w tandemowe głowice kumulacyjne a dwa w głowice termobaryczne. Pojazd może przewozić 15 pocisków w automacie ładowniczym i wystrzelić jednocześnie dwa z unoszonej specjalnym ramieniem wyrzutni. System trafił na uzbrojenie rosyjskiej armii w 2005 roku.

Realizacja dostaw została poważnie zakłócona przez wstrzymanie dostaw ukraińskich systemów celowniczych oraz komponentów laserowego systemu naprowadzania. Rosja zmuszona jest poszukiwać substytutów dla wielu wykorzystywanych w przemyśle zbrojeniowym elementów. Nie dotyczy to tylko produktów ukraińskich, ale też, np. systemów elektronicznych najnowszych czołgów, które dostarczały firmy francuskie. Problemy te znacząco odbijają się na rosyjskim programie modernizacji sił zbrojnych, zarówno ze względu na rosnące opóźnienia jak i na coraz większe koszty. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
AlFret
środa, 8 kwietnia 2015, 20:03

Bialorus nigdy nie posiadala surowcow dlatego tez byla zawsze za Ukraina. Czyzby posiadali tylko firme Peleng? W zasadzie gdyby ktorakolwiek ze stron wykonala jakis ruch strategiczny, wowczas obrona Bialorusi nie ma sensu, podobnie jak Kaliningradu, Naddniestrza, Krymu. Rosja jest ogromna i nie potrzebuje tych terenow, niestety widocznie potrzebuje ludzi. Podejscie do czlowieka jest jednak dalej pelne ignorancji i pogardy. Jak ktos zwrocil kiedys uwage: Rosja powinna skupic sie na rozwoju a nie na mafijnym zaspokajaniu potrzeb okreslonych osob.

anglik
środa, 8 kwietnia 2015, 20:01

ruskie to mają szczęście białoruś państwo zachodnie z wysoko rozwiniętą techniką przodującą w produkcji samogonu na dużą skalę daleko zajadą budiet charaszo gratulation..

olo
środa, 8 kwietnia 2015, 17:53

Za chwilę Białoruś zrobi to co Ukraina bo tam Rosjan jest jeszcze mniej niz na Ukrainie.

Rozbawiony
środa, 8 kwietnia 2015, 18:31

Gruzja i Ukraina miały najwyższe PKB/osobę w momencie rozpadu sowietów. Wybrały "Zachód", a Białoruś Rosję. Teraz PKB/osobę na Białorusi jest ponad 4x wyższe niż w Gruzji i na Ukrainie (a w Rosji od 2010 wyższe niż w Polsce). Tak więc olo Białorusini o niczym tak nie marzą jak by tak jak w Polsce czy na Ukrainie ludzie grzebali w śmietnikach za jedzeniem i by wg ONZ 1/3 dzieci była niedożywiona tak jak w Polsce, o Ukrainie nie wspominając. Finowie, Szwedzi, Austriacy itp. nie chcą antyrosyjskiej polityki Zachodu, a ty myślisz, że Białorusini są antyrosyjscy? Byłeś kiedykolwiek na Białorusi? Ciągle olo czekam aż napiszesz CHOĆ JEDEN już przynajmniej nie mądry, ale przynajmniej niegłupi post... :-)))

qwas
środa, 8 kwietnia 2015, 17:53

Hmm ... 2 odpalenia i przerwa dla ponownego załadowania ? Ciekawe jak długo automat ładuje 2 nowe pociski.

w
środa, 8 kwietnia 2015, 20:19

sprawdz na YT

Okey
środa, 8 kwietnia 2015, 18:16

Mniej niż 10 sekund, to jest taka sama zasada przeładowania jak w poprzednim systemie Szturm-S Ramie musi się opuścić do kadłuba gdzie automatycznie nasuwane są nowe dwa pojemniki, a następnie ramię unosi się ponownie do góry i system jest gotowy działania. Czas przeładowania nie odbiega od standardów światowych.

zdz
czwartek, 9 kwietnia 2015, 01:04

Pisałem wielokrotnie że Rosja w dobie "przedukraińskiej" uzależniła się poważnie od technologii i komponentów z Zachodu w dziedzinie "wyższych technologii" bo sami nie umieją tego robić . Dało im to możliwość wdrożenia wielu interesujących , nowoczesnych i nowatorskich rozwiązań i systemów , bo myśl tecniczną maja naprawdę dobrą . Teraz rynek ukraiński został odcięty , wywiezienie fabryk z Donbasu niewiele dało bo ich reanimacja za Uralem zajmie wieki . Embargo widać działa chociaz wiem że Niemcy nadal kontynuują dostawy w ramach niektórych projektów . Amerykanie od lat wzbraniają się przed eksportem "wrażliwych" urządzeń i technologii na Wschód ale Europa jest bardziej liberalna . Ukraina i Białorus miały mimo wszystko inny status niż Rosja w kontekście dostaw z Zachodu i lokowanie tam produkcji miało swój sens . Teraz to się może zmienić . Niestety większość komponentów , urządzeń , materiałów i środków produkcji dla "high tech-u" pochodzi z Zachodu i bardzo trudno , lub wręcz niemożliwe jest zastąpienie ich lokalnymi - wschodnimi . Wiem coś o tym . Oczywiście zawsze da sie ominąć embargo ale to zwielokrotnia koszty . Dlatego znając z autopsji jakość urzadzeń i produktów ze Wschodu śmiem twierdzić że albo sa to toporne rozwiązania albo wobec "politycznej" kontroli jakości będą po prostu badziewne . Prowadzi to do konkluzji że program modernizacji SZ FR ulegnie znacznemu spowolnieniu , albo realna jakość i siła w sferze technicznej , wbrew zapewnieniom propagandy , zmniejszy się . Aternatywę mają w rynku chińskim . Zachód też tego próbował , ale się spażył i teraz wyraźnie wraca . Nie ta jakość . Tak więc Rosja ma poważny problem w perspektywie rozwoju techniki bojowej wysokiej generacji i musi bazować na tym co do tej pory udało sie wyprodukować . To oczywiscie zawęża ramy potencjalnej akcji zbrojnej i wymusza powrót do starej koncepcji zmasowanego ataku prostackiej techniki rodem z ZSRR . A tego mają w konserwie za Uralem dosyć . Jakże to rosyjskie (radzieckie) ... Widac że zdając sobie sprawę ze swojej słabości w dziedzinie konwencjanalnej wojny sięgają coraz odważniej po retorykę atomową , A to juz nie sa żarty ...

gość
czwartek, 9 kwietnia 2015, 14:08

piszesz dużo ale mało konkretnie (podobnie jak w naszych gazetkach)

bubu
środa, 8 kwietnia 2015, 22:21

tak działa system s-300 >>> https://www.youtube.com/watch?v=MsktE6E6DHU

śmiech
środa, 8 kwietnia 2015, 23:37

No i? Odpalił gazogenerator, nie odpaliła stara 10 letnia rakieta (taki strzela się w czasie ćwiczeń, by zutylizować) i działo się to gdy wojsko było zgnojone przez smutę czasów prozachodniego Jelcyna. A może jakiś filmik jak "odpalają" koreańskie AIM-120 w 2 lata po zakupie od USA albo jak "działają" AIM-120 po locie nosiciela na dużych wysokościach? USA nauczyło się już robić silniki do AIM-120 czy też dalej kupują od Norwegii, bo amerykańskie nie chcą działać? Ciekawe czy polskie działają ale nasi lokaje USA nie odważą się tego sprawdzić... :-)

qwerty
środa, 8 kwietnia 2015, 22:04

Białoruś już od 1994 roku jest stracona i skazana na powolną rusyfikacje. Zastanawiam się jednak czy między 1991 a 1994 rokiem była szansa na wyrwanie Białorusi z chwytu Moskowy?

Max
czwartek, 9 kwietnia 2015, 10:18

Cały czas jest szansa na normalne stosunki pomiędzy RP a Białorusią. Warunek jest taki, że my nie będziemy na siłę im wciskać "najlepszego na świecie systemu zachodniej d...kracji". Białorusini są bardzo pozytywnie ustosunkowani do Polaków i nie ma absolutnie żadnych animozji. Sami poprzez swoją nieudolną politykę wpakowaliśmy ten kraj w rosyjskie łapy - wystarczyło tylko się na nich otworzyć, znieść wizy i integrować się gospodarczo.

Sebastian600
czwartek, 9 kwietnia 2015, 05:29

Jakoś ta rusyfikacja bardzo powoli postępuje. Przy całej mojej niechęci do dyktatur, Łukaszenka to stary wyga i swoje ugrać potrafi. Kasę z Moskwy ciągnie, a mimo to prowadzi dość osobną politykę i potrafi zarobić np. na rosyjskich embargach.

AM
czwartek, 9 kwietnia 2015, 01:48

Białoruś za dziesięć lat będzie pełnoprawnym członkiem UE i NATO. Wcześniej niż Ukraina.

klaus
czwartek, 9 kwietnia 2015, 00:13

u nas nie lepiej, tyle, że w drugą stronę, np znajdź pracę bez angielskiego...

gość
czwartek, 9 kwietnia 2015, 14:11

i bardzo dobrze. Ukraińcy pewnie myśleli że Rosja nie poradzi sobie bez ich zbrojeniówki. A będzie odwrotnie. Zresztą co mądrzejsze firmy ukraińskie nadal starają się realizować kontrakty z FR

zdzich
czwartek, 9 kwietnia 2015, 21:08

I to są te twoje "konkrety"?

Tweets Defence24