Reklama
Reklama

Białoruś wprowadza roboty bojowe, a Rosjanie mają problemy

12 lipca 2018, 16:28
uran-9
Fot. Rosoboronexport
  1. Rosjanie ujawniają niektóre dane odnośnie bojowego użycia w Syrii zrobotyzowanego, wielozadaniowego, bojowego kompleksu gąsiennicowego Uran-9.
  2. Również SZ Białorusi stawiają na robotyzację pola walki prezentując nowe, uzbrojone roboty Centaur i kompleks Bogomoł.

Pojawiają się informacje o poważnych problemach rosyjskich naziemnych bezzałogowych systemów bojowych, jakie miały miejsce w czasie konfliktu w Syrii. Równocześnie nowe roboty, uzbrojone w systemy kierowanych rakiet przeciwpancernych wprowadza Białoruś.

Pokazany niedawno podczas Defilady Zwycięstwa 2018 na Placu Czerwonym zdalnie sterowany wóz rozpoznawczo-bojowy Uran-9, opracowany przez przedsiębiorstwo OAO 766 UPTK z Nachabina, był testowany w warunkach bojowych w Syrii. Zatwierdzona przez MO FR w 2013 roku koncepcja maszyny realizującej zadania wsparcia ogniowego oraz prowadzącej rozpoznanie na rzecz rodzajów wojsk zaowocowała wprowadzeniem tego właśnie robota do eksploatacji. Jednym z zasadniczych celów tego postępowania było zwiększenie efektywności działania oraz ograniczenie strat (zwłaszcza w wykonywaniu szczególnych zdań na polu walki). 

Jak wynika z ujawnionych informacji (raportu z wykorzystania), wystąpiły przypadki, że sprawujący nad robotem kontrolę żołnierz w sposób zupełnie przypadkowy tracił nad nim panowanie. Zdarzało się, że nawet do 17 razy na minutę. Średnio odnotowano, że utrata kontroli następowała minimum dwa razy na pół godziny pracy takiego robota.

Ponadto, odnotowano problemy z wykorzystaniem 30 mm armaty automatycznej. Zanotowano m.in. opóźnienia w otwarciu ognia czy nawet brak reakcji na żądanie oddania strzału. Z wykorzystaniem armaty można było jedynie zwalczać cele oddalone o 2000 metrów, gdy z deklaracji producenta wynikało, że możliwe jest prowadzenie ognia na odległość do 6500 metrów. Powstały też problemy z samą stabilizacją tego działka.

Za taki stan rzeczy obwiniano nieprawidłowe działanie głowicy optoelektronicznej (wystąpienie zjawiska interferencji) i nie dostosowanie jej parametrów do specyfiki środowiska działania robotów, jakim są warunki panujące na obszarze Syrii. Dodatkowo wystąpiły nieznaczne problemy z zawieszeniem i układem jezdnym maszyny.

Pomimo przedstawionych trudności należy wysoko ocenić udział tych robotów w realizacji powierzonych im misji. Najprawdopodobniej było to pierwsze tego typu doświadczenie w SZ FR. Powstałe problemy techniczne możliwe są do wyeliminowania a liczy się również fakt pozyskania nowej wiedzy, co niewątpliwie zaprocentuje w przyszłości. Z drugiej strony jest to dobry przykład pokazujący jak poważnym problemem jest zgranie różnych układów, zespołów czy systemów odpowiedzialnych za sterowanie i ruch robota, oraz że działanie w warunkach pokojowych/testowych to jedno, a w bojowych - to już zupełnie inny wymiar.

W skład kompleksu Uran-9 wchodzi opancerzony pojazd/robot rozpoznawczo-bojowy (4 egz.), mobilny punkt kontrolny osadzony na podwoziu ciężarówki KamAZ-6350, zestaw transportowy robotów i zestaw części zamiennych. Sam robot jest zdalnie sterowany z wykorzystaniem kanału radiowego (zasięg uzależniony od środowiska działania wynosi nie mniej niż 3000 metrów). Może się on poruszać w trybie cichym (wykorzystując napęd elektryczny), autonomicznie po zadanej trasie (z samodzielnym wykrywaniem i omijaniem napotkanych przeszkód terenowych), dokonywać retranslacji komend (na odległość nie mniejszą niż 1000 metrów) ze stacji kontrolnej lub pulpitów zdalnego sterowania do innych wozów oraz autonomicznie śledzić wykryte cele. Uzbrojenie Urana-9 składa się z 30 mm armaty automatycznej 2A72, 7.62 mm km PKTM, czterech ppk systemu 9M120-1 Ataka i sześć 93 mm rakietowych miotaczy ognia RPO PDM-A Trzmiel-M. Może on więc efektywnie zwalczać różne cele na dystansach do 3500 metrów w nocy i do 5000 metrów w dzień. Dodatkowo wyposażono go w wyrzutnie granatów dymnych i system ostrzegający o opromieniowaniu podświetlaczem laserowym lub impulsowym (sektor pracy 30o).

Masa wozu wynosi 14 000 kg, ma on długość 5600 mm, szerokość 2500 mm i wysokość 3100 mm. Jako główne źródło napędu zastosowano silnik diesla JaMZ-5347-16 o mocy 300 kW zapewniający osiągnięcie przez robota prędkości maksymalnej 35 km/h i zasięgu 200 km. 

Za podobną koncepcją wprowadzenia na większą skalę sterowanych i autonomicznych platform na wyposażenie swojej armii poszło MO Białorusi. Jednym z przykładów jest kompaktowy gąsienicowy robot wchodzący w skład kompleksu Bogomoł (Mantis), którego jednym z wariantów może być niszczyciel czołgów. Jak na razie jest on nadzorowany przez operatora oddalonego od niego maksymalnie o 305 metrów. Oznacz to, że może on zostać wykorzystany w zasadzce lub tam, gdzie decydującym jest czynnik zaskoczenia.

Trwają jednak prace nad zwiększeniem zasięgu sterowania i wprowadzeniem większej autonomiczności działania tego robota. Jednym z rozważanych wariantów jest dodatkowe zastosowanie BSP typu multicopter, który mógłby rozszerzyć zasięg komunikacji do ponad 9600 metrów. Jako możliwe do zastosowania uzbrojenie wymienia się kilka typów ppk m.in. Fagot, Konkurs i Metis, a także naprowadzany za pomocą wiązki laserowej pocisk Szerszeń. Robot przenosi do czterech takich pocisków. Jego masa wynosi ok. 1850 kg. Pancerz wytrzymuje ostrzał z broni kalibru 7.62 mm na odległości od 300 metrów.

Inny, niedawno ujawniony robot to Centaur, pokazany podczas parady z okazji Święta Niepodległości w Mińsku. Został on opracowany przez białoruską firmę LLC BSVT. Jego przeznaczeniem ma być wykonywanie misji rozpoznawczych i ograniczonego wsparcia ogniowego dla antyterrorystów, jednostek rozpoznania i pododdziałów walczących w terenie zurbanizowanym. W skład uzbrojenia przenoszonego przez tego robota wchodzą dwa czterolufowe karabiny maszynowe GShG-7.62, które mogą strzelać do wybranych celów lądowych i powietrznych na maksymalną odległość 1000 metrów i poruszających się z prędkością do 300 km/h. Taki system może być używany do ochrony powierzchniowej (patrolowanie po wyznaczonej trasie) lub ochrony obiektu w trybie automatycznym. Zasięg sterowania wynosi do 5000 metrów (uzależniony od warunków środowiskowych obszaru działania). Ponadto robota wyposażono w zaawansowaną głowicę optoelektroniczną, wyrzutnie granatów dymnych czy specjalnie jemu dedykowany układ jezdny.

Szerokie możliwości przemysłu białoruskiego w różnych obszarach użycia systemów uzbrojenia wynikają nie tylko z odziedziczenia po upadłym ZSSR olbrzymiego kompleksu obronnego, ale też z własnych prac nad nowymi technologiami mającymi zastosowanie w systemach militarnych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Maciek
niedziela, 29 lipca 2018, 22:06

Opisane problemy są kompromitujące dla kraju, który chce się mierzyć z USA. Zachód ma drony z łączem satelitarnym, co prawda latające, ale można tę technologię zastosować na lądzie. Ruscy stworzyli coś, co potencjalnie mogłoby być przełomem, ale jak zwykle polegli na szczegółach. Co nie zmienia faktu, że w końcu im się uda problemy rozwiązać. Trzeba to brać pod uwagę w kalkulacjach.

ito
niedziela, 22 lipca 2018, 16:12

Wykorzystali, skubańcy, wojnę w Syrii do cna. Cynik- obstawiam, że w czasie testów poligonowych wszystko było cacy, nie od dziś wiadomo, że rzeczy, które na poligonie działały doskonale w realnej walce potrafią się wyłożyć kompletnie. A oni właśnie dowiedzieli się, ile realnie są warte ich roboty i co w nich trzeba poprawić. Cenne. W Polsce wprowadzono udane (podobno) roboty- trały Bożena- czy coś ponadto? Czy ktoś pracuje nad rozwiązaniem stricte bojowym? Zdolności Białorusi w tym względzie wydają się niesamowite. Tak naprawdę to i zdolności Rosji opracowywania nowych wzorów uzbrojenia są zupełnie nieproporcjonalne do widocznego z zewnątrz potencjału kraju.

maryś
niedziela, 15 lipca 2018, 22:34

Róbmy Roboty i bierzmy się do roboty.

Gość
sobota, 14 lipca 2018, 18:22

Robotyzacja pola walki to przyszłość i trzeba w to wchodzić.

Davien
sobota, 14 lipca 2018, 12:46

Panie Cynik, Su-57 włąsnie się w Rosji skończył, powstanie jedynie 12 egzemplarzy, ciekawe czy taki sam los nie spotka Urana9 po tych problemach. jakos ta Syria dla rosyjskich prototypów pechowa.

cynik
piątek, 13 lipca 2018, 18:27

@Majster - tak pisałem o tym, że M113 były nieuzbrojone. Seagull jest maszyną autonomiczną w zakresie manewrowania. Oczywiście, że testy w warunkach bojowych dają niewspółmiernie większą wiedzę niż poligonowe, ale problemy z łącznością i stabilizacją broni to można było wcześniej zdiagnozować. Tak to wygląda, że ledwo stworzyli prototyp to go wysłali do Syrii [podobnie jak Su-57]. OK. będą mieli doświadczenia hurtem. Gorzej tylko z marketingiem systemu i jego potencjalną sprzedażą. Powoływałem się na Izrael, żeby pokazać kraje, które systemy autonomiczne rozwijają konsekwentnie od lat i pewnie za jakiś czas pokażą gotowy, działający system bojowy. Izrael zaczął od systemów transportowych. Jak uzyskają wymaganą w warunkach bojowych sprawność to go uzbroją. Rosjanie, próbują drogi na skróty. Czas pokaże kto miał rację.

pstryk
piątek, 13 lipca 2018, 15:18

Robocik mały a centrala sterująca na ciężarówie 8x8, piękny temat dla amunicji krążącej.

Michał Knapik
piątek, 13 lipca 2018, 15:01

Niedługo technologicznie będziemy za Burkina Faso.

Majster
piątek, 13 lipca 2018, 13:07

cynik - 1. ten M113 był/jest nieuzbrojony, służy tylko do transportu zaopatrzenia. 2. Morski dron nie musi poruszać się miedzy budynkami, wiec problemów z łącznością nie ma. 3. Testy w kraju nigdy nie dadzą takich efektów jak wykorzystanie praktyczne - ile razy w historii okazywało się, ze sprzęt już przyjęty do uzbrojenia zawodzi w warunkach bojowych?

Arzesz
piątek, 13 lipca 2018, 12:18

Zabawki dla utrzymania propagandy na wysokim poziomie, przecież nieznający się ludzie łykną i będą chylić czoła super nowoczesnej armii rosyjskiej a uwielbienie Putina będzie się zgadzało. Nawet Chiny i USA nie bawią się w produkowanie tak ciężkich i uzbrojonych bezzałogowych potworów, bo przecież to oczywiste że na współczesnym polu walki silnie nasyconym środkami walki radioelektronicznej taki sprzęt jest bezużyteczny, ba, może być nawet przejęty przez wroga.

cynik
piątek, 13 lipca 2018, 11:51

@Majster @sceptyczny Izrael 4 lata tamu używał bezzałogowych transporterów M113 w strefie Gazy. Pokazali wtedy także Guardiany 4x4. Do tego w służbie mają morskiego Seagulla. Byli też pionierami w latających bezzałogowcach. Jak szukamy dojrzałych technologii to raczej tam. Rosyjskie problemy sugerują, że zawieźli na testy bojowe maszyny, które nie przeszły podstawowych testów w kraju.

b72
piątek, 13 lipca 2018, 11:42

300 km/h really?

jojo
piątek, 13 lipca 2018, 10:38

Crusher UGV i wszystko w temacie ;) Sztuczna inteligencja ! Zdalnie sterowanie na współczesnym polu walki można łatwo zakłócić i do tego nawet tego nie są w stanie opanować. Żenada !!!

popo
piątek, 13 lipca 2018, 00:23

do asd.Dokładnie tak. Nawet niech mają ciągnięty za sobą światłowód. Mozna to podpiąć do każdego gniazdka w chałupie albo kabla wykopanego na poczekaniu o ile będzie w okolicy). Bo satelity albo samolotu do przekazu informacji jeszcze dłuuuuugo nie będziemy mieli. Nie wspomnę nawet o transmisji kwantowej. A nawet jak będziemy mieli to je kalibrami wystrzelają. A tak mamy dużo sprzętu, który przy dobrym oprogramowaniu i głowicach opto mogą zrobić różnicę. A nawet jak nie to pancerniaków oszczędzą - no bo będą siedzieli gdzieś w jakimś blokowisku naBałutach z joystikiem ;)

JOHN
czwartek, 12 lipca 2018, 23:40

Wszystkim piewcom rosyjskiej techniki polecam poszukac na YouTube \"Crusher UGV\" film opublikowany 2008 .Pojazd już we wstępnej fazie poruszał się dzięki sztucznej inteligenci. Sam rozpoznawał i wybierał trasę. Jeśli Rosja nie jest w stanie skonstruować pojazdu zdalnie sterowanego to trochę lipa. Do tego sterowanie radiowe łatwo zakłócić.

Victor
czwartek, 12 lipca 2018, 23:17

Tylko pozazdrościć. My mając doświadczenia z opracowania robotów przez PIAP już dawno powinniśmy mieć opracowany podobny pojazd i testować go przez polskie kontyngenty.

Urko
czwartek, 12 lipca 2018, 21:43

W jaki sposób tracono kontrolę 17 razy w ciągu minuty? Czy jeśli \"armata\" wystrzeliła nie po sekundzie tylko np. 1,5 sekundy po wysłaniu polecenia, to uznawano to za opóźnienie czy utratę kontroli?

asd
czwartek, 12 lipca 2018, 21:25

Nasze T72 można by przerobić na armię takich robotów.

ryszard56
czwartek, 12 lipca 2018, 19:54

a My jakie wprowadzamy?Panie Ministrze??

obserwator
czwartek, 12 lipca 2018, 19:52

Jak Białoruś wprowadza to Rosjanie już problemów nie mają, oni ze soba bardzo ściśle współpracują.

Gość
czwartek, 12 lipca 2018, 19:50

W tą stronę będzie podążać technika militarna.

Majster
czwartek, 12 lipca 2018, 19:39

\"Najprawdopodobniej było to pierwsze tego typu doświadczenie w SZ FR\" - jaki inny kraj użył uzbrojonych UGV w działaniach bojowych?

Ester
czwartek, 12 lipca 2018, 19:24

Z każdym nowym uzbrojeniem tak jest, że potem wychodzą wady i trzeba robić poprawki, a wykorzystanie w warunkach bojowych znacznie przyspiesza proces ulepszania. Dobrze że Wojsko Polskie nie ma takich problemów jak rosyjskie...

tibia player
czwartek, 12 lipca 2018, 19:22

Przekażcie nasze wysłużone BWPy (jeżdżące trumny) studentom politechnik - na przykład sławnemu Kołu Naukowemu Robotyków z Politechniki Białostockiej a w pół roku Polska będzie miała gotowe roboty do walki.

sceptyczny
czwartek, 12 lipca 2018, 19:19

Rosjanie podali, że największym problemem było utrzymanie łączności w warunkach silnych zakłóceń (\"demokratyczna opozycja syryjska\" miała takie systemy od USA) w warunkach miejskiej zabudowy na odległość ponad 500m. Ciekawe czy jakiś inny sprzęt innych producentów był testowany w takich warunkach? Bo to właśnie odróżnia dorosłe programy militarne od majsterkowania na częściach ze sklepu modelarskiego.

Żemła
czwartek, 12 lipca 2018, 18:38

A my modernizujemy antyczne śmigłowce MI-2, \" brawo my \".

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama