Bezzałogowy jacht będzie szukał okrętów podwodnych?

9 sierpnia 2021, 13:41
60e86183d2c2b2f1eab47be5_Saildrone-Surveyor-in-waves-750px
Fot. Saildrone
Reklama

Amerykańskie przedsiębiorstwo Saildrone, specjalizujące się w budowie autonomicznych pojazdów nawodnych ogłosiło, że jego produkty – napędzane energią wiatru i słońca bezzałogowe żaglówki teoretycznie mogłyby z powodzeniem zostać zaangażowane do misji związanych ze zwalczaniem okrętów podwodnych.

Od 2012 roku firma z siedzibą w opuszczonej dawnej bazie marynarki wojennej Alamenda w San Francisco produkuje bezzałogowe pojazdy nawodne. Do tej pory skonstruowano 100 dronów, a Saildrone myśli o kontynuowaniu rozwoju swoich jachtów, szczególnie dla potencjalnych odbiorców wojskowych.

Jednostki te posiadają charakterystyczny sztywny żagiel przypominający nieco skrzydło samolotu. Nawet obecnie są one wykorzystywane przez wiele instytucji rządowych, firm, a także organizacji non-profit do zbierania informacji o rozległych akwenach dzięki zaawansowanym urządzeniom badawczym. Na przykład w zastosowaniach cywilnych bezzałogowce wykrywały ławice ryb lub zajmowały się obrazowaniem dna morskiego.

Producent na wiele sposobów próbuje zachęcić potencjalnych użytkowników. Argumentuje, że jachty nie wymagają obecności załogi, wystarczy, że zdalny operator, który wyznaczy im punkty orientacyjne w danym rejonie. Jednostka będzie przemieszczała się w ich pobliżu, a komputer pokładowy automatycznie ustali optymalne ustawienie bezzałogowca względem wiejącego wiatru lub fal morskich.

Czas trwania jednej misji może być wielokrotnie dłuższy, w porównaniu z jednostką załogową. Przewiduje się, że autonomiczny jacht mógłby operować na morzu przez nawet rok. Nie trzeba też brać żadnych zapasów, w tym wymagającej dużo miejsca i zapasu masy wody pitnej.

Jako kolejną zaletę bezzałogowca wymienia się brak jakiegokolwiek paliwa, szczególnie w przypadku najmniejszych jednostek porównywalnych do będącego obecnie w ofercie Explorera. Jachty, tak jak pisaliśmy, korzystają z dobrodziejstw energii wiatru, ale także i energii słonecznej. To dzięki temu rozmiar statku mógł zostać zredukowany do minimum, pozostawiając miejsce dla ładunku użytecznego - instrumentów pomiarowych i akumulatorów.

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę wiele korzyści, jakie przynoszą autonomiczne pojazdy nawodne od Saildrone, to prędzej czy później musiała się pojawić propozycja ich zastosowania militarnego.

Podczas minionej edycji corocznej wystawy morskiej Sea-Air-Space, trwającej od 1 do 4 sierpnia br. w National Harbor w stanie Maryland, wiceprezes Saidrone Brian Connon powiedział, że biorąc pod uwagę powyższe zalety, z powodzeniem drony mogłyby zostać użyte na potrzeby marynarki wojennej. Dzięki echosondzie lub w większych wariantach holowanemu sonarowi drony mogłyby zajmować wyszukiwaniem okrętów podwodnych. Jak podkreślił, dotychczasowi rządowi użytkownicy korzystali z pojazdów rodziny Explorer do wykrywania miejsc nielegalnego przerzutu narkotyków czy w wykrywaniu gór podwodnych, po to, aby okręty podwodne mogłyby bez przeszkód operować we wskazanym terenie.

Dla amerykańskiej i innych marynarek wojennych mogłyby zostać użyte znacznie większe jednostki: Voyager i Surveyor. Pierwszy z nich może przeczesywać głębię wód przybrzeżnych na głębokościach do 300 metrów, natomiast drugi obrazować dno morskie położone nawet 7000 metrów pod kilem. Niemniej większe warianty (odpowiednio 10 i 22 metrów długości) nie wzięłyby już udziału w rocznych misjach (jak Explorer), a maksymalnie półrocznych. Wynika między innymi z tego, że jachty typu Voyager i Surveyor posiadają dodatkowy silnik diesla, który wspomaga pracę swego elektrycznego odpowiednika.

Czas jednak pokaże, czy US Navy, lub marynarka wojenna innego państwa zdecyduje się na zakup tego typu bezzałogowego żaglowca i czy doprowadzi to to zrewolucjonizowanie wojny na morzu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Piotr ze Szwecji
wtorek, 10 sierpnia 2021, 12:51

Radar i sonar wejdą na kuter patrolowy to i wejdą na jacht-dron. Tylko komu taki patrol bez załogi? Kto wejdzie na statek po jego zatrzymaniu? Bałtyk jednak stoi pewną różnicą, a to często pogoda powyżej 6 w skali Beauforta w której jachtem czy kutrem nie popływasz i trzeba korwetę patrolową mieć w zapasie. Acz kiedy pogoda na morzu jest piękna to szybciej realizuje się to zadanie ze śmigłowców. Te jacht-drony z sonarem to lipa, którą dla oszczędności na wojsku pewnie wymyślono. Torpedę i tak śmigłowiec ZOP przy dobrej pogodzie musi spuścić do wody. Przy brzegu można jak w Szwecji po prostu zatopić mikrofony i po kłopocie. Nasz problem to obrona wybrzeża Polski, a nie agresywna kontrola jacht-dronami południowego Bałtyku. MW rwie się ku dominacji na oceanicznych szlakach wodnych, a to co o tym uważam to napisałem już w 1000 cierpkich komentarzy wobec MW na Defence24. Na polską dominację na południowym Bałtyku przyjdzie czas, lecz kiedy obrona wybrzeża będzie w końcu zapewniona. A kiedy? Z 7 BOW, MJR i tym mrowiem trałowców, które MW ma na stanie to Bóg wie. Zapewne nigdy.

ACAN
czwartek, 12 sierpnia 2021, 10:05

Przecież te cuda są stworzone do pływania po oceanach a nie po Bałtyku.

ito
środa, 11 sierpnia 2021, 09:33

W polskich warunkach system stacjonarny jest do zrobienia i ma sens. jeśli chcesz kontrolować całą szerokość Bałtyku nawet tylko na naszej wysokości- już nie- koszty cię zeżrą. Takie samobieżne boje sonarowa (bo tym ten dron jest) mogą znakomicie utrudnić działanie OP w regionie. Muszą tylko być tanie, żeby można ich było używać sporo i żeby były łatwo zastępowalne- bo są łatwe do zniszczenia kiedy zostaną namierzone, a stworzenie systemu przeznaczonego do ich obrony jest całkowicie nierealne tak finansowo jak technicznie.

myślącyPL
wtorek, 10 sierpnia 2021, 09:41

Ślepy zaułek dla tego pomysłu. Ba - już czekają "biorcy" technologii na pobranie najnowszych rozwiązań wywiadowczych - namierzyć takie cudeńko to mniej kosztuje, niż prace badawczo - rozwojowe nad "pomysłem".

Drake
wtorek, 10 sierpnia 2021, 02:01

Kolejne trzy kroki : - stopniowe zwiększenie ilości autonomicznych, wynurzonych dronów w oceanach - rozwój piractwa morskiego na zasadzie nieoficjalnego wsparcia służb specjalnych przeciwnego mocarstwa - przeciwdziałanie poprzez wzrost zaangażowania załogowych jednostek wojskowych lub autonomicznych ale skomplikowanych, uzbrojonych i drogich dronów ... i tak jakby historia zatacza krąg

Honker-haker
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 19:07

Producent zadowoli się każdym zleceniem, byle był zbyt...

ito
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 17:53

To ma sens. Trudny do wykrycia, nie męczący się i nie tracący koncentracji posterunek obserwacyjny. Teraz reaktywacja rakietotorped- żeby po wykryciu OP można było w ciągu kilkudziesięciu minut dostarczyć w rejon samonaprowadzający się pocisk podwodny z okrętu przebywającego 150- 200 mil dalej. W ten sposób okręt wielkości korwety mógłby zwalczać okręty podwodne na OGROMNYM obszarze.

Lolo
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 16:56

Czym jest marynarka swiatowa?

lol
wtorek, 10 sierpnia 2021, 08:19

Marynarka od znanych projektantów mody.

.
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 23:26

To chyba rozmiar XXL ;)

m
poniedziałek, 9 sierpnia 2021, 22:41

Eleganckim, formalnym strojem męskim :D

Tweets Defence24