Reklama
Reklama
Reklama

Bezzałogowa wieża Rosomaka. "Obraz wyzwań dla polskiego przemysłu"

5 kwietnia 2016, 17:14
Fot. J. Reszczyński
Fot. J. Reszczyński
Pierwszy prototyp systemu wieżowego zaprezentowany na MSPO 2014. Fot. J. Reszczyński
ZSSW-30 w wizualizacji ukazującej jego aplikację na BWP Borsuk w jego najnowszej, udostępnionej przez HSW SA wersji. Grafika HSW
Wstępna wizualizacja systemu wieży bezzałogowej, udostępniona przez HSW. Grafika HSW
W cztery miesiące po przejęciu programu ZSSW-30, na początku sierpnia 2013 r., delegacja MON mogła zapoznać się w HSW z zaawansowaniem prac nad prototypem wieży. Fot. J. Reszczyński

Program nowej, polskiej, bezzałogowej wieży bojowej, przeznaczonej dla KTO Rosomak oraz przyszłego BWP opracowywanego w ramach programu Borsuk, jest jednym z najbardziej innowacyjnych projektów opracowywanych w ramach polskiego przemysłu obronnego. Pozostaje on nieco w cieniu innych programów dotyczących Wojsk Lądowych SZ RP, a jednocześnie pokazuje wiele zjawisk typowych dla licznych programów realizowanych przez nasz przemysł zbrojeniowy - dla Defence24.pl pisze Jerzy Reszczyński.

MON z planami pozyskania zdalnie sterowanego, skonstruowanego w kraju systemu wieżowego z armatą 30 mm oraz wyrzutnią ppk SPIKE LR zmaga się już od pięciu lat, z czego przez dwa lata nie osiągano postępów. To dokładnie tyle, ile – według niektórych analiz realizacji Programu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 – wynosi opóźnienie realizacji tego programu w stosunku do pierwotnych harmonogramów. 23 grudnia 2011 roku Polski Holding Obronny zawarł był z Bumar-Łabędy umowę na projekt bezzałogowego systemu wieżowego, wpisującego się w PMT Sił Zbrojnych RP oraz zgodnego z opracowanymi w marcu 2011 roku przez Radę Uzbrojenia Wstępnymi Założeniami Taktyczno-Technicznymi na „Zdalnie Sterowany System Wieżowy z wyrzutnią przeciwpancernych pocisków kierowanych SPIKE zintegrowany z KTO AMV 8x8 ROSOMAK”.

Wykonawca pracy wnioskował przed podpisaniem umowy o kwotę 26 812,5 tys. złotych, aby już w styczniu 2012 roku oświadczyć, że ta kwota może obejmować wyłącznie podstawową wersję wieży bezzałogowej, oraz że „kalkulacja nie obejmuje PPK SPIKE, Aktywnego Systemu Ochrony i innych systemów towarzyszących”. Badająca tę sprawę Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że „jako przyczyny pominięcia w budżecie tej części kosztów podano ich wysokość (ok. 4 mln USD i 1,8 mln zł), które stanowiłyby ponad 50% zaplanowanego kosztu tego projektu, a także brak na rynku krajowym odpowiednich rozwiązań Aktywnego Systemu Ochrony Pojazdu, zaś koszty i warunki zakupu licencji nie były spółce znane. Powyższe oznacza, że w czasie podpisywania umowy inwestycyjnej spółka nie posiadała pełnej wiedzy o kosztach realizacji rzeczowej projektu WB (wieży bezzałogowej – przyp. aut.). NIK ocenił więc negatywnie działania firmy realizującej program. W trakcie jego realizacji Bumar-Łabędy faktycznie wykonał prace o wartości zaledwie 2,2 proc. przydzielonej kwoty (594,3 tys. zł).

Projekt realizowano w 2012 r. z przerwą w okresie od lipca do 22 października. W październiku 2012 r. przywrócono jego finansowanie, aby przerwać je ponownie w styczniu 2013 r. Formalną przyczyną odebrania projektu Łabędom było potwierdzenie przez Inspektorat Uzbrojenia MON wyboru innej opcji. Była nią oferta konsorcjum HSW SA i WB Electronics jako jedynego realizatora pracy rozwojowej dotyczącej bezzałogowego systemu wieżowego.

Wstępna wizualizacja systemu wieży bezzałogowej, udostępniona przez HSW. Grafika HSW

Skąd ten zwrot? MON stwierdziło, że proponowana przez Bumar-Łabędy koncepcja realizacyjna projektu systemu wieżowego została opracowana na podstawie gotowych rozwiązań zagranicznego koncernu oraz „nie spełniała oczekiwań resortu obrony narodowej, bowiem nie tworzyła perspektyw rozwoju dla Sił Zbrojnych RP”. OTO Melara swą wieżę Hitfist-OWS, mającą być „podstawą” oferty gliwickiego ośrodka, oficjalnie zaprezentowała dopiero na EUROSATORY w czerwcu 2012 r. To tłumaczy przebieg prac, realizowanych przez pierwotnego wykonawcę. NIK stwierdziła, co wskazano powyżej, że wykonawca pracy nawet nie zadał sobie trudu, aby poznać koszty zagranicznych rozwiązań, które zamierzał przejąć.

Od tej pory temat ZSSW-30 prowadzi HSW wspólnie z WB Electronics. Umowę pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia, MON, a konsorcjum tych firm podpisano w dwa miesiące po zerwaniu współpracy z ośrodkiem gliwickim, 29 marca 2013 r. Na realizację pracy badawczo-rozwojowej założono bardzo krótki czas 24 miesięcy od dnia podpisania umowy, czyli do kwietnia 2015 r. HSW nie miała wpływu na WZTT przyjęte w marcu 2011 r. Na realizację od podstaw trudnego programu konsorcjum z HSW SA i WB Electronics otrzymało stosunkowo niewielką kwotę w porównaniu z tym, co uprzednio przydzielono poprzedniemu wykonawcy programu.

Rozpoczęte wiosną 2013 r. prace nad ZSSW-30 miały już inne tempo. Choć HSW w tym czasie była silnie zaangażowana w ratowanie zagrożonego z powodu wad technologicznych gliwickiego podwozia sah Krab programu Regina, w intensywne prace nad samobieżnym moździerzem automatycznym Rak (w tym jego wariantem na BWP Marder, opracowanym na zamówienie niemieckiego partnera), oraz prace nad sah Kryl, prace nad systemem wieżowym postępowały z rozsądną szybkością.

Już w sierpniu 2013 r. delegacja MON z gen. Waldemarem Skrzypczakiem zapoznała się w HSW ze stopniem zaawansowania prac nad ZSSW-30 z wybraną dla tego projektu armatą ATK Mk44S Bushmaster II, unowocześnioną i bardziej zaawansowaną wersję armaty stosowanej w wieżach Hitfist 30, stanowiących dotychczasowe uzbrojenie KTO Rosomak. Jako uzbrojenie pomocnicze wieży bezzałogowej wybrano UKM 2000 7,62 mm oraz zespół wyrzutni granatów dymnych 81 mm.

Na MSPO 2014 zaprezentowano pierwszy prototyp systemu wieżowego, osadzony na KTO Rosomak. Potraktowany on został jako demonstrator systemu i dowód na znaczące zaawansowanie prac oraz determinację nowego lidera programu, dążącego do jego faktycznej realizacji. Na kolejny MSPO w 2015 r. trafił już drugi, znacznie bardziej zaawansowany prototyp systemu wieżowego. Zmieniono architekturę korpusu wieży, jarzmo armaty, osłony balistyczne oraz usytuowanie głównych systemów obserwacyjno-celowniczych. Miejsce makiet bloku wyrzutni rakiet SPIKE LR zajęły pełnowartościowe wyrzutnie pocisków. Korpus wieży zasadniczo różnił się od poprzedniego zarówno kształtem i rozmieszczeniem sensorów, jak i rodzajem opancerzenia.

Pojawiły się na nim nakładane na stalowe płyty pancerza głównego dodatkowe, o niewielkiej masie i wysokiej odporności balistycznej, płyty pancerza kompozytowego na bazie tworzyw ceramicznych. Producent odmawia jakichkolwiek szczegółowych informacji na temat opancerzenia, poza potwierdzeniem, że – takie wymagania postawił MON – ma ono odpowiadać poziomowi II według STANAG 4569.

Pierwszy prototyp systemu wieżowego zaprezentowany na MSPO 2014. Fot. J. Reszczyński

Prezentowany na MSPO egzemplarz miał już za sobą część wstępnych badań zakładowych, w tym testy na poligonie artyleryjskim WITU, w trakcie których potwierdzone zostały podstawowe zakładane parametry systemu.

ZSSW-30 uhonorowana została na MSPO 2015 specjalną nagrodą Prezydenta RP „dla produktu najlepiej służącego podniesieniu poziomu bezpieczeństwa żołnierzy Sił Zbrojnych RP” jako wyrób o wysokim stopniu innowacyjności, zaawansowany technologicznie i zawierający w sobie wysoki ładunek polskiej myśli technicznej,

Zgodnie z umową z MON lider konsorcjum, czyli HSW, skierował do badań kwalifikacyjnych także drugi egzemplarz wieży. Obecnie obydwa służą do przeprowadzania forsownych testów w ramach badań zakładowych. Przedstawiciele Huty Stalowa Wola wskazują, że odniesieniu do tego programu oraz tworzeniu metodyki badań IU MON wykazał się racjonalnym, partnerskim podejściem, w wielu obszarach stanowiąc wsparcie merytoryczne dla wykonawcy. Już samo wykorzystanie dwóch prototypów do badań umożliwia skrócenie ich w czasie, choć nie będzie to łatwe w przypadku np. programu badań trwałościowych, zasadzający się na pokonaniu przebiegu 12 tys. km przez KTO Rosomak z zamontowanym ZSSW-30. Teoretycznie możliwe jest skrócenie tego cyklu np. drogą przeniesienia części badań trwałościowych z etapu badań kwalifikacyjnych do fazy badań eksploatacyjno-wojskowych. Wymaga to jednak decyzji na szczeblu MON.

Innego rodzaju problemem okazał się wymóg dostosowania ZSSW-30 do posługiwania się amunicją programowalną ABM (Air Burst Munition). Powstała sytuacja podobna do tej, z jaką HSW miała do czynienia w 2008 roku po wznowieniu prac nad Krabem. Wówczas MON zażądał, aby armatohaubica skutecznie operowała amunicją precyzyjnego rażenia. Wymóg ten spełniono, choć w pewnym momencie spowolniło to prace nad Krabem. Jak już informowaliśmy na łamach Defence24.pl, pozyskanie amunicji ABM dla nowego systemu wieżowego uwarunkowane jest skomplikowaną procedurą, w której ważną rolę odgrywa Departament Stanu USA, podejmujący decyzje w sprawie zgody na transfer zaawansowanych technologii militarnych za granicę. ABM do ATK Mk 44 jest taką technologią.

Ograniczenia tego ominąć się nie da z uwagi na oryginalny, jednoznacznie wiążący pocisk z armatą, system programowania amunicji. O ile np. w KDA35 czy innych armatach programator umieszczony jest u wylotu lufy, o tyle w ATK Bushmaster II umieszczony jest on w linii dosyłania przy komorze zamkowej. Dlatego nie można do testów wykorzystać np. programowalnej amunicji 30 mm produkcji koncernu Rheinmetall. Bazą dla wczytania danych do systemu programowania nie jest bowiem prędkość wylotowa pocisku, ale inne parametry. Próby ominięcia tego ograniczenia, z programatorem wyniesionym za wylot lufy, podejmowali ponoć Francuzi, ale efekty końcowe tych prac nie są znane.

ZSSW-30 w wizualizacji ukazującej jego aplikację na BWP Borsuk w jego najnowszej, udostępnionej przez HSW SA wersji. Grafika HSW

HSW, wspólnie z MON, są na „dobrej drodze”, aby sfinalizować zakup 150 szt. programowalnych pocisków ATK w celu przeprowadzenia testów systemu programowania. Nie chodzi nawet o kompleksowe testy artyleryjskie na poligonie (do czego potrzebna jest większa ilość amunicji), ale o możliwość przeprowadzenia testów systemu programowania armaty na pociskach oraz ich symulatorach. To pozwoli zweryfikować poprawność współpracy innych systemów ZSSW-30 z programatorem i pociskami oraz uzyskać pewność co do poprawności i jakości wzajemnej wymiany danych w obrębie systemów wieży.

Nie wolno zapominać, że prędkość wylotowa pocisku z Bushmastera II przekracza znacznie 1000 m/sek. Można wyobrazić sobie sytuację, kiedy tolerancja pomiaru przy użyciu laserowego dalmierza wieży wynosi np. 8 metrów, a tolerancja rozcalania pocisku programowalnego 4 metry. Minimalna niezgodność współpracy dalmierza i programatora może sprawić, że rozcalenie pocisku, czyli jego wybuch nad namierzonym celem lub przed celem lecącym, następowałoby poza granicą skutecznego zasięgu rażenia odłamkami, co postawiłoby pod znakiem zapytania skuteczność broni w takim wariancie zastosowania.

Podobnych problemów jest do rozwiązania jeszcze wiele - także w zakresie integracji ppk SPIKE LR z systemami wieży. Testy laboratoryjne wykazały, że osiągnięto założony poziom sprawności, ale ostatecznej odpowiedzi udzielą dopiero wyniki testów ogniowych. ZSSW-30 jest do nich gotowa. Próby zintegrowanego ppk SPIKE LR z systemem wieżowym zaplanowano na początek kwietnia. Program badań zakłada w pierwszej kolejności strzelania pociskami telemetrycznymi, a dopiero po analizie zebranych danych – testy z wykorzystaniem pocisków bojowych.

Na razie nie można z całą pewnością stwierdzić, że w trakcie realizacji programu nie zostaną napotkane kolejne problemy techniczne, gdyż wciąż trwają prace rozwojowe. O konieczności ostrożnego podejścia przekonali się np. Włosi, prowadząc integrację SPIKE LR ze swoją wieżą, gdzie podczas testów były problemy nawet z zejściem pocisków z wyrzutni. Takie problemy są zawsze punktem wyjścia do poszukiwania ich rozwiązań, co w przypadku nowego systemu uzbrojenia, o znacznym zakresie innowacyjności zdarza się dość często. Zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z prototypem, z założenia służącym do praktycznej weryfikacji teoretycznych założeń.

Trudno jest określić, czy doświadczenia z testów ogniowych ZSSW-30 zintegrowanego z ppk SPIKE LR mogą przyczynić się do weryfikacji poczynionych przez wojskowych założeń podstawowej idei systemu operowania tej klasy uzbrojeniem przeciwpancernym ze stanowiska w KTO. Testy ogniowe pokażą, czy sprawdzą się wszystkie założenia dotyczące możliwości wykorzystania systemu w realnych warunkach bojowych.

Armia, przypomnijmy, swoje zapotrzebowanie na ten typ uzbrojenia określa w PMT SZ RP na 206 szt. w programie KTO Rosomak i kolejnych kilkaset sztuk w przypadku aplikacji systemu do nowego BWP. Przy czym HSW dostarcza system wieżowy z armatą w wariancie Mk44S, który umożliwia wykorzystywanie jej z systemem amunicji 40 mm o znacznie większej sile rażenia niż amunicja 30 mm. Wskazanie przez MON takiego warunku świadczy o wyobraźni i kreatywnym podejściu do programu wieży bezzałogowej. Dla BWP oznacza to bez porównania wyższą siłę ognia i skuteczność na polu walki. Możliwość operowania amunicją 30 mm lub 40 mm przesądziła o wyborze dla ZSSW tego wariantu armaty Bushmaster II, a nie np. KDA-35, której amunicja pod względem skuteczności niewiele przewyższa amunicję 30 mm, ale już ustępuje amunicji 40 mm.

Przejście armaty ATK Mk44S z kalibru 30 mm na kaliber 40 mm zajmuje w warunkach polowych ok. 20 minut i wiąże się z wymianą zaledwie czterech elementów armaty. Poza lufą i zamkiem wymienić należy podajnik oraz m.in. system dosyłania amunicji, w którym muszą zostać zastosowane uniwersalne elastyczne rękawy prowadzące taśmę z pociskami. W ten sposób armata może wykorzystywać zarówno amunicję 30x173 oraz 30x170 mm, jak i 40x180 mm. W SKO systemu wieżowego oraz oprogramowaniu komputera balistycznego założono rezerwy pozwalające bez problemów przyjąć oprogramowanie balistyczne do pocisków zarówno 30 mm, jak i 40 mm różnych typów. Na razie w kalibrze 40 mm dla ATK Mk44S nie ma amunicji klasy ABM, ale jej powstanie wydaje się przesądzone, jeśli powstanie takie zapotrzebowanie potencjalnych nabywców.

Zmiana kalibru armaty z 30 na 40 mm nie powoduje istotnego wzrostu masy systemu wieżowego, który – teoretycznie – mógłby operować także w wariancie 40-milimetrowej armaty w aplikacji na KTO Rosomak. Docelowo opcja taka ma jednak najgłębszy sens w przypadku BWP, dla którego uzbrojenie 40 mm oznacza coś innego, niż dla kołowego transportera opancerzonego. Ten z założenia nie jest pojazdem przeznaczonym do walki, a do przetransportowania drużyny piechoty w rejon walk i wsparcia jej w razie potrzeby ogniem broni pokładowej. BWP ma inne zadania i jest do nich dostosowany m.in. pod względem klasy opancerzenia. Stąd biorą się nieporozumienia odnoszące się np. do prób lansowania KTO Rosomak jako „BWP na kołach”.

Obecny stan zaawansowania prac nad ZSSW-30 zdaje się odpowiadać kryteriom określenia „światełko w tunelu”, nawet mimo niedawnego komunikatu IU o wysoce prawdopodobnym poślizgu w terminie rozpoczęcia produkcji seryjnej. Pierwotnie zawarcie umowy w tej sprawie zakładano na rok 2016, a rozpoczęcie dostaw – na rok 2017. Obecnie IU wymienia lipiec 2017 r. jako termin zakończenia pracy badawczo-rozwojowej i rok 2018 jako początek dostaw systemów wieżowych do SZ RP. Wiadomo jednak, że przy spełnieniu pewnych warunków, program ma na tyle duże rezerwy, że zakończenie badań kwalifikacyjnych jest możliwe w roku bieżącym. To oznacza, iż jeszcze w 2016 r. może zostać zawarty kontrakt produkcyjny na ZSSW-30. Jeśli do tego dojdzie, będzie to dowód na to, iż polski przemysł zbrojeniowy jest w stanie skutecznie przełamać przyklejony do niego zarzut „immpossibilizmu” i braku zdolności do skutecznego mierzenia się z wyzwaniami z „najwyższej półki”. Program ZSSW-30 realizowany jest z dosyć skromnym budżetem. Pomimo tego, konsorcjum przekazało do badań dwa prototypy zaawansowanego technicznie systemu łączącego komponenty mechaniczne i optoelektroniczne oraz np. najnowsze technologie z dziedziny inżynierii osłon pancernych.

Jerzy Reszczyński

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 82
dyls
środa, 6 kwietnia 2016, 16:50

"W trakcie jego realizacji Bumar-Łabędy faktycznie wykonał prace o wartości zaledwie 2,2 proc. przydzielonej kwoty (594,3 tys. zł)." To się chłopaki napracowali :)

Bruno
wtorek, 5 kwietnia 2016, 20:30

Niech to jakoś lepiej wygląda, jak to ma ktoś inny kupić.

Edmund
środa, 6 kwietnia 2016, 16:46

Nowoczesny rosyjski czołg Armata, niemiecki transporter Puma, nowy brytyjski transporter Ajax, czołg turecki Altay nie mają dużych powierzchni pancerzy przykręcanych nitami, ale ma je za to Bradley m2 i Stryker. O co więc z tymi nitami chodzi ? Projekt Bradley'a i Strykera ma co najmniej 20 lat. Pentagon pierwotnie planował zastąpić je wozami nowej generacji. Powodem było słabe opancerzenie i uzbrojenie. Z powodu oszczędności porzucono te plany. Zdecydowano się na dozbrojenie i dodanie pancerza. Jedynym rozwiązaniem z wielu przyczyn (także transportowych) było m.in. dodanie pancerza w formie cienkich płyt mocowanych nitami i wyrzutni rakiet. Dodanie cienkich płyt stalowych to tanie rozwiązanie zapewniające tylko ochronę na poziomie podstawowym. Dodawanie najnowocześniejszych płyt ceramicznych i innych, zapewniających wyższą ochronę to już rozwiązanie znacznie droższe. Należy jednak pamiętać, że dodawanie płyt opancerzenia mocowanych nitami to tylko substytut właściwego opancerzenia, sposób na podniesienie odporności już posiadanych wozów, ale nigdy pierwotnie rozwiązanie dla transportera już projektowanego. Szczególnie dla transportera nowej generacji, korzystającego z dostępnych, najnowszych rozwiązań. Nitami nie można mocować grubszych płyt o większej powierzchni, dlatego wieża transportera w artykule defence24.pl jest tak gęsto zanitowana. Obecnie istnieją inne rozwiązania zapewniające lepsze, większe i grubsze powierzchnie opancerzenia, mające charakter modułowy i montowane m.in. na nowym bojowym wozie piechoty Ajax oraz Puma.

Edmund
czwartek, 7 kwietnia 2016, 10:09

Dodam, że to nowoczesne modułowe opancerzenie, nie oparte o cienkie płyty montowane nitami/śrubami ma mieć 20-30 krotnie większą odporność. Rosjanie twierdzą, że w ich nowych wozach takie opancerzenie ma wytrzymać bezpośrednie trafienie przynajmniej standardową amonicją czołgową NATO. Wadą opancerzenia jest brak pływania.

Tomasz Stelmach
czwartek, 7 kwietnia 2016, 03:09

Czytaj ze zrozumieniem. Fragment: "Pojawiły się na nim nakładane na stalowe płyty pancerza głównego dodatkowe, o niewielkiej masie i wysokiej odporności balistycznej, płyty pancerza kompozytowego na bazie tworzyw ceramicznych. Producent odmawia jakichkolwiek szczegółowych informacji na temat opancerzenia, poza potwierdzeniem, że – takie wymagania postawił MON – ma ono odpowiadać poziomowi II według STANAG 4569."

rozczochrany
czwartek, 7 kwietnia 2016, 02:49

To są śruby, nie nity. Modułowe opancerzenie takie jak na wierzy z HSW ma tą zaletę, że można wymieniać w polu poprzebijane płyty. Poza tym można zmieniać stopień opancerzenia wraz z postępem w materiałach i w zależności od zagrożenia. Wiesz czym się różni nit od śruby w ogóle?

Shiri
środa, 6 kwietnia 2016, 17:32

to co widzisz to nie nity, tylko śrubki do właśnie modułowego opancerzenia.

Michał
wtorek, 5 kwietnia 2016, 20:21

Ja już wiem, jak to będzie. Program przekroczy harmonogram i koszty 3 krotnie. Ostatecznie kupi się całość z Korei Południowej na licencji. To jest po prostu za trudne dla Polskiej zbrojeniówki. Niczego sami od początku do końca nie wyprodukowali i teraz to zrobią ? Nie, bo żaden zakład na świecie by nie potrafił. Do tego dochodzi się latami, najpierw "ucząc" się na produktach licencyjnych. Innym to zajmuje 30 lat, a Polska zbrojeniówka zrobi to w czasie wielokrotnie krótszym ?

RR
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:45

Przecież prototyp przechodzi próby poligonowe. Gdyby mieli ammo programowalne to testowali by już to. O czym ty mówisz? Ta wieża wejdzie na uzbrojenie. Za ponad rok można podziękować Bumarowi za olewanie i robienie w bambuko MONu...

Lewandos
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:06

Coś w tym jest, co piszesz. Z drugiej strony, jeśli brak zamówień że strony rodzimego wojska, to po co inwestować w rozwój, badania... Jeśli nie można eksportować, bo Rosjanie swój czarny PR roztaczają wokół potencjalnych nabywców... To po co się promować i wystawiać... Ot kółko się zamyka...

dropik
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:59

Koreanska wierza jest na boforsa wiec opada. Ta wieza bedzie skonczona

D
wtorek, 5 kwietnia 2016, 19:44

Mam nadzieję że to prototyp i wierza będzie spawana docelowo bo wyglada jak twór z I wojny światowej. Inna sprawa że brakuje zmysłu PR w HSW i jeśli coś już się robi to mogliby zrobić żeby ładnie się prezentowało ... łatwiej sprzedać na eksport. Wystarczy popatrzeć na konkurencję.

Podbipięta
wtorek, 5 kwietnia 2016, 20:51

To nie nity z Renault czy 7 TP tylko dodatkowe panele pancerza przykręcane na śrubeczki.

tak tylko pytam...
wtorek, 5 kwietnia 2016, 20:40

Jak ty chcesz spawać płyty ceramiczne? Wiesz o czym w ogóle piszesz?

Mg
wtorek, 5 kwietnia 2016, 19:04

Wszystko fajnie, tylko mógłby mieć 4 a nie 2 wyrzutnie Spike, tak jak w najnowszych systemach

ziom
środa, 6 kwietnia 2016, 02:31

Test > sprawdzian, próba; System > układ, zestaw; Zintegrowany > zespolony, scalony; Generacja > pokolenie, Armia > wojsko. I tak dalej. Polszczyzna - TAK, pseudo-ekspercki bełkot - NIE.

rob
wtorek, 5 kwietnia 2016, 18:02

Mimo poslizgu nie wyglada to zle. WB i HSW to chyba w tej chwili najlepsze firmy w Polsce i jest nadzieja na zrealizownie projektu z sukcesem.

karqss
środa, 6 kwietnia 2016, 01:05

"O ile np. w KDA35 czy innych armatach programator umieszczony jest u wylotu lufy, o tyle w ATK Bushmaster II umieszczony jest on w linii dosyłania przy komorze zamkowej." różnica też taka że na kda mamy licencję a na pozostałe nie. czyli w razie wu guzika warte

ddt
środa, 6 kwietnia 2016, 12:14

Myślę, ze będzie to guzik warte także z innych przyczyn. Jak w tym artykule napisano, umiejscowienie programatora wiąże się z danymi pobieranymi do programowania pocisku. Umiejscowienie go na końcu lufy umożliwia zmierzenie prędkości wylotowej pocisku, czyli dostosowanie momentu rozcalenia do aktualnie stosowanego w wystrzeliwanej amunicji ładunku miotającego. Mówiąc w skrócie, programowanie uwzględni amunicję różnych producentów i o różnym czasie składowania. Natomiast programator przy linii dosyłania naboju nie zmierzy tego parametru, a więc musi zakładać, że każdy wystrzeliwany nabój ma taki sam skład i ilość ładunku miotającego, a jego wartość energetyczna zawarta jest w określonym przedziale. Czyli nie można używać amunicji innego producenta i zbyt długo przechowywanej. W polskich warunkach trudno sobie wyobrazić, że będzie możliwy zakup takiej amunicji w takiej ilości, żeby bez problemu starczyło na ćwiczenia i jeszcze do utworzenia zapasów na czas wojny. Bo licencji na jej produkcję u nas oczywiście nie dostaniemy.

Marek
środa, 6 kwietnia 2016, 11:45

I dobrze, że mamy tą licencję, choć osobiście ze względu na szybkostrzelność wolałbym na nowszą wersję. Tyle, że KDA 35 nie za bardzo nadaje się do BWP.

dropik
środa, 6 kwietnia 2016, 09:47

tia ? i co z tego że mamy licencje skoro kda wazy 600kg, a bushmaster ponizej 200, a 400kg to zasadnicze roznica zwlaszcza jak się chce zrobić pływający transporter. Po drugie amunicja do 35 zajmuje wiecej miejsca (i wazy więcej). wieża też pod 35 musi byc ciezsza. Amunicji programowalnej do 35mm tez nie produkujemy . Ciężko też sobie wyobrazić żeby wprowadzać drugi standard amunicji , ktory w nato jest mniej standardowy niż 30 (usa, de - czyli w najwazniejszych czesciach składowych nato) Tak że wbrew twoim wynurzeniom wszystko jest. Autorowi dziekuję za wyjaśnienie kwestii amunicji AIB oraz wątpliwości o możliwości przebudowy bushmastera na s40. Sam projekt od momentu przejęcie przez HSW nie trwa zbyt długo, a opoźnienia to raczej normalna sprawa w takich przypadku. Jeśli wieża w tym roku przejdzie badania kwal. to będzie można to uznać za sukces ...

jasiu
wtorek, 5 kwietnia 2016, 17:32

Pierwsza sprawa głowice optyczne powinny być zabezpieczone przed strzałem co najmniej 7,62. Druga to propozycja użycia większej ilości nitów bo widzę braki

ursus
wtorek, 5 kwietnia 2016, 19:30

Niskie nakłady, to i śrubek im zabrakło. Niech przetestują działanie podczas gdy wieża obrywa, by czasem nie było tak, że po pierwszym trafieniu wszystko się zablokuje, czy wybuchnie.

RR
wtorek, 5 kwietnia 2016, 19:19

Jakie nity? Toć to nie jest elemnt wzmacniający konstrukcję. Zastanów się. To jedynie mocowania płytek zewnętrznego pancerza kompozytowego nakładanego na konstrukcję pancerza stalowego. Stosowny fragment: "Pojawiły się na nim nakładane na stalowe płyty pancerza głównego dodatkowe, o niewielkiej masie i wysokiej odporności balistycznej, płyty pancerza kompozytowego na bazie tworzyw ceramicznych. Producent odmawia jakichkolwiek szczegółowych informacji na temat opancerzenia, poza potwierdzeniem, że – takie wymagania postawił MON – ma ono odpowiadać poziomowi II według STANAG 4569."

sorbi
wtorek, 5 kwietnia 2016, 19:17

Gdze ty tu jasiu nity widzisz? Przecież dodatkowe elementy opancerzenia, które można stosunkowo szybko wymienić na wieży montowane są na śruby. Jak pocisk uszkodzi jeden fragment nie penetrując wieży, to lepiej i taniej jest wymienić mały element niż duży. Należy pamietać też, że to nie jest stal tylko płyty pancerza kompozytowego i nie wiadomo, czy ich układ i wielkość (ilość) w końcowej konfiguracji nie będzie (dą) wyglądać inaczej.

Dana
wtorek, 5 kwietnia 2016, 17:30

Niech rzuca okiem jak to robią w garażach w Libii. Tam maja zdaje się bardziej zaawansowane propozycje...

Vvv
wtorek, 5 kwietnia 2016, 18:49

Tak tak...co innego spawanie i moze to bedzie działać i nie wybuchnie a co innego bezzałogowa wiąża z ppk spike i programowalna amunicja

zgryzliwy
czwartek, 7 kwietnia 2016, 22:41

Co to jest z przodu na kadłubie wizualizacji BWP Borsuk? Kulołap? Na wszelki wypadek gdyby niechcący coś zrykoszetowało od kadłuba? Kanciasty "dizajn" to znak rozpoznawczy HSW, już widać że powstanie z tego niezły cudak.

Sky
piątek, 8 kwietnia 2016, 15:58

Wygląda jak jakiś prototyp z czasów zimnej wojny.

wolf
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:40

Dodatkowo system obudów przeniesienia napędu wystaje poza pancerz czołowy (jak w czołgach sherman w czasie IIWŚ) ..... wygląda to jakby ktoś próbował rosomaka upchnąc na gąsienicach....... nie sądzę że to jest przemyślany projekt, wygląda na następny pic na wodę na makiecie by wyciagnąc kasę.

Podbipięta
środa, 6 kwietnia 2016, 12:06

To tylko jeden z rysunków technicznych. Tam pójdą dodatkowe panele pancerne/wypornościowe/ jak w Rośku.

Ais
środa, 6 kwietnia 2016, 09:48

M2 Bradley. K21

efe
środa, 6 kwietnia 2016, 09:41

Zauważ, że ta wizualizacja jest pół przejrzysta. Ja na początku tez nie zwróciłem uwagi.

Vvv
środa, 6 kwietnia 2016, 00:40

To popatrz na tuplara, ascoda 2 itp

wolf
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:34

Przecież Włosi przekazali nam licencje na wieżę Hitfist 30, nie można na tej podstawie opracować systemu dla bwp i kto z pociskami spike? Wizualizacja borsuka ładna i owszem, ale system kół i przeniesienia napędu wysunięty poza obrys wozu i całkowicie odsłonięty. Aktualnie projektuje się wozy (projekty brytyjskie i rosyjskie) z pancerzem modułowym osłaniającym tą cześć wozu przed pociskami kumulacyjnymi. Jak ma byc to wizualizacja niech oddaje jakąś rzeczywistość.

RR
środa, 6 kwietnia 2016, 16:08

Spike nie ma wystawać po za obrys Rosomaka. Ponoć nie da się, dlatego nie będzie Hitfist 30 ze Spike...

dropik
środa, 6 kwietnia 2016, 09:50

mozna ją posadzić na bwp ale tu chodzilo o : 1. wieże bez koszową - wszystko jest na zewnetrz - a w kadłubie wiecej miejsca na desant i zapasy dla niego 2. integrację z spike'm czego nie udalo sie na wiezy wloskiej 3. opłaty licencyjne (?)

krzysiek2103
środa, 6 kwietnia 2016, 01:06

Obawiam się że może oddawać..

Arek
środa, 6 kwietnia 2016, 13:17

Bardzo interesujący artykuł. Znowu pojawia się BUMAR - Łabędy jako hamulcowy kolejnego projektu modernizacji wyposażenia WP. Może lepiej będzie wreszcie trwale zaorać ten zakład, przepędzić na cztery wiatry tamtejszych "fachowców" i posadzić las ?

Extern
środa, 6 kwietnia 2016, 15:16

Fakt aż żal teraz patrzeć co zły zarząd zrobił z tą firmą. Ale pamiętajmy że Bumar kiedyś potrafił. Np. w końcu to oni zrobili nasz najlepszy zagraniczny kontrakt zbrojeniowy, mam na myśli ten na czołgi do Malezji. To im jako jedynemu zakładowi na wschodzie udało się z sukcesem połączyć T-72 z francuskim napędem i innymi komponentami dzięki czemu PT-91 twardy (Malaj) wygrał przetarg konkurując nawet z Rosyjskim T-90. To oni kiedyś z sukcesem modernizowali T-72 do dosyć udanej przecież wersji PT-91 twardy. To oni przecież eksportowali wozy zabezpieczenia technicznego do Indii. To oni kiedyś produkowali 30 czołgów miesięcznie. Mam nadzieję że ten zakład się kiedyś ogarnie albo w końcu komuś z rządu się znudzi i położy na nich kreskę. Kluczem są dobrzy zarządzający bo jak to będzie to i załoga stanie na wysokości zadania. Przypominają mi się tu słynne słowa Bonapartego że bardziej się boi stada baranów dowodzonych przez lwa niż stada lwów dowodzonych przez barana.

Marine
środa, 6 kwietnia 2016, 14:45

Właśnie w nagrodę dostali program modernizacji Leo2 A4...

Lewandos
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:59

To chyba na ekspozycję na targi zagraniczne... Dziwi mnie też brak wsparcia dla rodzimych wytwórców że strony dyplomacji, czy naszych służb specjalnych...

underdog
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:54

taka sugestia, wygląda na to, że HSW to jedyna firma, której zależy na pozytywnym zakańczaniu swoich projektów. Cała reszta wie, że czy się stoi czy leży kasa z MON dojdzie, co najwyżej poszczuje się związkami zawodowymi. Konkluzja ? Podporządkować wszystkie zakłady kooperacyjne HSW

wvs
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:50

Amunicja ABM z USA jest dostepna dla Polski. Potrzebne jest zamowienie!

Krzysiek
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:42

Teoria brzmi ciekawie ciekawe jak w praktyce. Według mnie powinny być 2 wyrzutnie SPIKE widziałem wypowiedź z wojny w iraku jak amerykański bwp wystrzelił i musiał się szybko wycofywać żeby załadować ręcznie wyrzutnie mało go nie odstrzelili Irakijczycy.

bze
środa, 6 kwietnia 2016, 16:03

Wg mnie 2 z boku dwie z góry i jeszcze dwie z tyłu zapasowe - ewentualnie jako element wypornościowy gdyby się topił

vvv
środa, 6 kwietnia 2016, 13:28

jak bwp wysrzeli 2x spike to znaczy ze swoje zadanie spelnil bo do sily zywej i lekko opancerzonej ma 30mm. dodatkowo to bwp ma nie stac i walic jak czolg ale wspierac wiec on powinien byc w ruchu

dropik
środa, 6 kwietnia 2016, 09:51

przeciez sa 2 wyrzutnie

Kris
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:38

Troszke ta wieża toporna taka wyrąbana od siekiery ja wiem ,że nie jest to najważniejsze w tego typu uzbrojeniu ale jak by popatrzeć na wieże niemieckie czy tureckie chociaż to przynajmniej wyglądają na zaawansowanie technicznie a co za tym idzie bojowo

Driver
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:32

M2 Bradley też ma wymienne opancerzonie czyli takie śrubeczki jak to niektórzy tu piszą to bardzo nowoczesne rozwiązanie to są kompozyty Polacy dobrze kombinują po pierwsze taki pancerz jeśli zostanie uszkodzony można wymienić w warunkach polowych na nowe płyty po drugie technika idzie na przód za 15 lat mogą powstać nowe materiały lżejsze i dające większą ochronę załodze, wymianę pancerza będzie można wykonać niskim kosztem w krótszym czasie przy spawanych pancerzu można dodać tylko kolejną warstwę zwiększając masę

artur
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:31

taką wieżę można zaprojektować w rok albo kupić jak nie potrafimy. Sprawa trwa 6 lat i co? jak zwykle tylko gadanie, przymiarki, wstępne prace i nie ma nic, jak zwykle. W tym tempie z modernizacji WP nic nie będzie. Zastanawiam się, czy naprawdę jesteśmy tacy beznadziejni czy może ktoś MON lub zakładów specjalnie blokuje modernizacje sprzętu.

klops
środa, 6 kwietnia 2016, 00:15

zaprojektować w rok jak najbardziej, ale przetestować, zrobić poprawki i wdrożyć do produkcji to już co innego

zxcv
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:53

I dla tego Niemcy swoja wieże dla Pumy robili 6 lat.

RR
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:23

Pokaż konkretny model, który można kupić i zastosować w Rosomaku... Z półki...

Marek
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:06

Ooo tak. Włosi, którzy mieli w tym zakresie spore doświadczenie, swoje wieże opracowywali przez rok. Tyle tylko, że był to rok ruski. Na dodatek jeszcze wyszło im jakby to powiedzieć średnio. Ale przejdźmy do znacznie prostszych rzeczy. Anglicy karabinki używane przez nich dzisiaj, także projektowali przez rok ruski. I mimo tego jakoś nie udało im się tego zrobić dobrze. Podobnie miała także znana z doskonałych bądź co bądź wyrobów FN, która zrobiła karabinek gdzie iglice przebijały permanentnie spłonki. Na dodatek jeszcze był to wyrób drogi. O kłopotach z M-16, jakie mieli Amerykanie w wietnamskiej dżungli łaskawie nie wspomnę. Jak czytam coś takiego, to nie mogę wyjść z podziwu skąd się tacy "geniusze" biorą. Może byś choćby przeczytał dokładnie artykuł, z którego jak byk wynika, że zakończenie projektu wymaga dostępu do odpowiedniej amunicji, co nie jest wcale sprawą prostą. No i może jeszcze to, że ktoś tam poszedł po olej do głowy i zdecydował o tym, że ten system wieżowy da się przekształcić w perspektywiczną czterdziestkę. I to w taki sposób, który nie przyprawi o zawroty głowy logistyków.

dropik
wtorek, 5 kwietnia 2016, 23:02

Gdzie 6? To w sumie 2 projekty. Aktualny nie trwa, mimo opoznie specjanie dlugo

Lewandos
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:54

To jest efekt działania wolnego rynku, propagowania budowy PKB w oparciu o usługi i zastosowania industrializacji... Inżynier nie wystarczy, że studia skończy... Fabryka, że coś w latach 70-tych produkowała... To musi być mechanizm, który non stop działa, doskonali się. To jest ten know-how... A badania słono kosztują... Dlatego też później i licencje najtańsze nie są...

tak tylko pytam...
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:43

Powoli i będzie zrobiona. Nigdzie nam się nie spieszy. Jak na razie żaden bandycki kraj nie chce nas zaatakować, to po co te nerwy?

kiedy skończą z oczywistą głupotą
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:08

Czy ten KTO wybiera się na wojnę na Bliski Wschód ? W obronie kraju, przed wojskami Rosji potrzebny jest inny KTO. Ten to trumna dla żołnierzy, bez możliwości podjęcia walki. Kiedy MON przestanie realizować przysłowie ... przed szkodą i po szkodzie głupi ?

cegiel
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:30

KTO nie walczy!!!!! z BWP czy czołgami. Można to chyba zapamiętać.

wezyr
wtorek, 5 kwietnia 2016, 22:06

To ciekawe ,że Niemcy są zainteresowani polskim Rakiem,a HSW robi możdzierz na podwoziu Mardera.

dropik
środa, 6 kwietnia 2016, 10:27

liczyli że ktoś to kupi bo podwozia byłyby tanio - stoja na placach magazynowych i czekają na rozbiórkę.

PTS
środa, 6 kwietnia 2016, 22:48

Audi E-tron Quattro Concept. Za projekt konceptu jest odpowiedzialny polski projektant Kamil Łabanowicz. To tak dla przypomnienia Panom Prezesom, że Polska posiada zdolnych designerów.

DW
czwartek, 7 kwietnia 2016, 13:59

W Automotive jest jeszcze Tadeusz Jelec (Jaguar).

rozczochrany
czwartek, 7 kwietnia 2016, 03:04

To nie jest wózek do lansu. To jest urządzenie, które służy do masowego zabijania. Ma to robić skutecznie i samo nie dać się zniszczyć. W przypadku uszkodzenia ma być do naprawy za pomocą kompletu narzędzi w polu. Więc nie mów o dizajnie.

Podbipięta
wtorek, 5 kwietnia 2016, 21:42

Większy ten Borsuk od Rośka choć na gąskach.Wymóg wyporności się kłania.Taki Kurganiec /bez obrazy dla Borsia//

wielkipindol
środa, 6 kwietnia 2016, 22:28

A tak swoją drogą? Dlaczego nie stosuje się pancerzy reaktywnych w tego typu wozach?

Extern
czwartek, 7 kwietnia 2016, 14:03

Może za cienka blacha. Wybuch ładunku pancerza reaktywnego byłby niebezpieczny dla cienkiego 10 mm pancerza KTO.

Przemo
czwartek, 7 kwietnia 2016, 12:08

Stosuje się, tylko muszą to być lżejsze wersje od pancerzy reaktywnych stosowanych w czołgach. Próby badawcze stosowania ciężkich pancerzy reaktywnych na lekkich pojazdach opancerzonych zazwyczaj kończyły się szkodzeniem pancerza głównego pojazdu.

Podbipięta
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:35

Czasem się stosuje.Sęk w tym że pancerz pod kasetami ERA musi być odpowiednio wytrzymały by wybuch kostek go nie roz.......! A i masa takiego dodatkowego zabezpieczenia ma znaczenie,szczególnie w przypadku wieży bo zmieni parametry jej działania /np prędkośc jej obrotu/ co wpłynie na skuteczność SKO.

dropik
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:29

np z powodu niezbyt pożądanego oddziaływania wybuchającego pancerza na żołnierzy przybywających w pobliżu pojazdu. Są to warunki szkodliwe dla zdrowia ;)

Lord Godar
wtorek, 5 kwietnia 2016, 21:14

Fakt , że ładna to ta wieża nie jest , trochę przypomina technikę "śrubkowo - nitową " rodem z I wojny światowej , ale to nie jest najistotniejsze ... trochę siatki maskującej i będzie ok ... A tak na poważnie , to jestem pod wrażeniem informacji , że nasz MON wybrał armatę ze "zmiennym" kalibrem 30/40 mm , bo świadczy to o racjonalnym perspektywicznym myśleniu . No wreszcie ... A jeśli chodzi o stopień zabezpieczenia/opancerzenia wieży , to dla BWP powinna być przewidziana możliwość zastosowania dodatkowego pancerza umożlwiającego osiągnięcie wyższego poziomu STANAG niż wspomniany poziom II.

Podbipięta
wtorek, 5 kwietnia 2016, 21:52

Ta 40 ka to rzeczywiście największe novum w tym artykule.I pamiętajmy że to nie brytyjska teleskopówka tylko łatwy w zmianie kalibru Bushmaster.A to oznacza perspektywiczne myślenie /wreszcie/naszych wojskowych geniuszy.

Ari
środa, 6 kwietnia 2016, 22:07

Ktoś wie dlaczego mają być tylko 2 SPIKE a nie 4 nie mogę tego pojąć???????I czy wewnącz KTO lub BWP będą zapasowe pociski i ile?????

Podbipięta
czwartek, 7 kwietnia 2016, 11:20

A po ciul cztery? Jak trafi dwa ważne cele to już swoje zrobi . A jak jego trafią to większa strata. A zapas min. dwie rakiety.

i
czwartek, 7 kwietnia 2016, 10:23

kasa i waga poza tym to potencjalny wybuch po trafieniu

victor
czwartek, 7 kwietnia 2016, 09:42

Są zapasowe ppk w przedziale załogowym, bądź spokojny. Wojsko postawiło wymagania, że mają być bodajże cztery w łatwo i szybko wymiennych kontenerach. Dlaczego nie cztery od razu na wieży? Są ograniczenia, nie tylko gabarytowe, ale i masowe. Sam Spike waży ok. 13 kg, nie licząc wyrzutni i jej opancerzenia. Masa systemu wieżowego jest ograniczenie, bo podnosi środek ciężkości całego pojazdu, pogarsza charakterystyki trakcyjne w terenie i stwarza znacznie większe obciążenia dynamiczne oddziałujące na strop korpusu KTO czy BWP, na którym wieża jest zamontowana. Ppk nie używa się do ognia seryjnego, jak armaty, ale do konkretnego celu. W akcji bojowej rzadko wysyła się pojedynczy wóz przeciw 10 czołgom, które mają zwalczać ppk, jeśli już, to proporcje powinny być odwrotne, więc kilka KTO czy BWP dysponuje siłą ognia równą liczbie wozów x 2. Plus zapas, który łatwo uzupełnić

Melon
środa, 6 kwietnia 2016, 16:56

Dla porównania z innego artykułu na defence24.pl Koncern, należacy do holdingu Rostec, otrzymał zlecenie na produkcję i dostawę wspomnianego uzbrojenia (rakiety Wichr) wiosną 2014 r. Dyrektor generalny przedsiębiorstwa Aleksiej Kriworuczko podkreśla, że kierowana przez niego firma nie tylko wywiązała się "błyskawicznie" z realizacji umowy, ale dodatkowo udało się jej zastąpić podzespoły importowane wykorzystywane w tym typie uzbrojenia częściami produkowanymi w Rosji. W tym czasie w polskie zbrojeniówce to tylko kilka konferencji i "analiz rynku" by zdążyli zrobić.

Jaksar
czwartek, 7 kwietnia 2016, 10:31

Rosjanie przed konfliktem z Ukrainą bardzo dużo komponentów produkowali w tym kraju. Inwazja Krymu odcięła ich od dostaw przez to wiele projektów zostało zamrożonych. Na nieszczęście dla Ukrainy a szczęście dla Rosji, większość Ukraińskiej zbrojeniówki była rozlokowana w Donbasie, po przejęciu tam kontroli przez rosyjskich separatystów, masa urządzeń, fabryki itp.. zostały (i są ciągle) przenoszone wraz z fachowcami którzy pozostali w Donbasie do Rosji. Stąd teraz komunikaty, żpe importowane podzespoły (z Ukrainy) udało msię zastąpić krajowymi (produkowanymi na Ukraińskich maszynach, zakładach i kadrze teraz już na terenie Rosji)....

bender
środa, 6 kwietnia 2016, 19:07

Primo wiesz, ze porownujesz jabkla z kasztanami? Zaprojektowanie i wdrozenie nowoczesnej wiezy z kilkoma innowacyjnymi rozwiazaniami jest znacznie bardziej skomplikowane (patrz artykul) niz zamiana (na ekwiwalenty) kilku komponentow w pocisku produkowanym od wielu lat. Przy okazji: moderka Groma po wojnie w Gruzji tez byla szybka, a chodzilo o wiecej niz podmianke zagranicznych chipow na krajowe. Secundo po to masz dialogi techniczne i konferencje, zeby finalny zakup czy produkcja byla jak najbardziej optymalna z punktu widzenia podatnika i uzytkownika. To normalne i zdrowe w demokracji. W dyktaturze tego nie potrzebujesz, bo nikt tam wladzy nie rozlicza (do wybuchu buntu) i decyzja dyktatora lub jego administracji wystarczy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama