Reklama
Reklama

"Bezużyteczne" Saxony zaskakują na Ukrainie. Kijów skorzystał na "koszt-efekt"

2 sierpnia 2016, 14:11
Saxon na Ukrainie
Fot. mil.gov.ua

Zakup wycofanych z użycia brytyjskiej armii transporterów opancerzonych AT-105 Saxon wywołał najpierw zdziwienie, a potem falę krytyki. Transportery określane jako złom miały opinię mało użytecznych, słabo opancerzonych, a nawet niestabilnych (skłonnych do przewracania). Tymczasem ukraińskie doświadczenia ze strefy ATO mogą zaskakiwać – ten stary, a więc i niedrogi sprzęt, okazał się - w tych konkretnych warunkach polityczno-wojskowych - nad wyraz efektywny w relacji „koszt-efekt”.

75 pojazdów AT-105 Saxon zakupionych przez Ukrainę kosztowało 38 tys. USD, za każdy z transporterów, a łącznie – wraz z kosztami transportu – 51 tys. USD za sztukę (część źródeł wskazuje, że cena wyrażona była w funtach). Niewątpliwie niska cena była dla Kijowa kluczowym elementem wyboru. Z drugiej strony, realnie patrząc, istotne było też to, że wozy pozyskano za pośrednictwem prywatnego przedsiębiorstwa i nieomal „od ręki”. Za niewielkie pieniądze ukraińscy zakupili „taksówki pola walki” - transportery, które brytyjskiej armii miały zastąpić nieopancerzone ciężarówki do przewożenia pododdziałów piechoty z punktu A do punktu B.

Sami Brytyjczycy uważali przekazanie starego wzoru uzbrojenia niemalże „za niemoralne”. „To niemal całkowicie bezużyteczne, na pół opancerzone ciężarówki, których nie powinno się dopuszczać w pobliże żadnej linii frontu” – stwierdził były głównodowodzący British Army gen. Richard Dannatt.

"Bezużyteczny" transporter na Ukrainie

W lutym 2015 r. przybyła na Ukrainę pierwsza partia Saxonów (20 transporterów), które poddano próbom balistycznym. Wyniki ostrzału bronią strzelecką były dla strony ukraińskiej zadowalające. Podkreślano relatywnie dobre opancerzenie korpusu transporterów, „bezpieczne” baki z paliwem oraz odporność przeciwminową. W trakcie prób uwidoczniły się także dość dobre właściwości terenowe.

Już w marcu 2015 rozdysponowano pierwsze Saxony do związków taktycznych. AT-105 przekazywano głównie do brygad aeromobilnych. Wiadomo, że w marcu z owych 20 sztuk 3 AT-105 przekazano do 79 Brygady Aeromobilnej, z zamiarem przeprowadzania testów i eksperymentów. Jednocześnie nieopancerzone transportery zaczęto uzbrajać i wyposażać w środki łączności. W kwietniu Ukroboronprom pokazał uzbrojony wariant AT-105 – transporter dysponował cekaemem 12,7 mm DSzKM i dwoma kaemami KT-7,62.

W czerwcu przybyła druga partia Saxonów (55 transporterów). Tym razem przeznaczono dla wozów nowe zadania – 20 Saxonów miało zostać przystosowanych do pełnienia roli ewakuacji medycznej, pozostałych 35 wozów dowódczo-sztabowych (KSzM). Pierwsze AT-105 WEM przedstawiono oficjalnie prezydentowi Poroszence w lipcu. Wozów ewakuacji medycznej w armii ukraińskiej szczególnie brakowało (i chyba nadal brakuje), rannych wywożono z pola walki w czym popadnie, nierzadko na zwykłych ciężarówkach.

Saxony, w różnych wersjach, przekazywano w pierwszej kolejności do związków taktycznych uznawanych za doborowe (25 Brygada Powietrznodesantowa, brygady aeromobilne (79, 81 i 95), 36 Brygada Piechoty Morskiej (de facto obrony wybrzeża). Pojedyncze sztuki otrzymywały także inne pododdziały, np. charkowska żandarmeria.

Saxon zaskakuje

Na pierwszy rzut oka AT-105 jest zdemobilizowanym złomem, tymczasem użytkujący go ukraińscy żołnierze mają o nim dobre zdanie. Jeden z żołnierzy brygady aeromobilnej chwali Saxona za dobre osiągi na drodze i w terenie, w niektórych sytuacjach nawet lepsze, niż współczesnych BTR-ów. Żołnierz podaje przykład jazdy terenowej, w której AT-105 okazał się bardziej mobilny, niż... BTR-4. Drugi przykład wskazuje, że AT-105 4x4 radzi sobie w terenie nie gorzej niż pojazdy gąsienicowe (2S3 Akacja), z kolei przewyższa je mobilnością na drodze utwardzanej. Tego typu porównania sprzętu mają miejsce chociażby dlatego, że we wspomnianych brygadach aeromobilnych służy istna mozaika sprzętu.

Co do niestabilności transportera żołnierz nie potwierdza rzekomej tendencji do przewracania, co sugeruje, że znany wypadek drogowy, w którym Saxon wylądował w rowie, był chyba raczej błędem kierowcy, a niekoniecznie samej konstrukcji. Warto przypomnieć, że w marcu 2015 na trasie Kijów-Charków doszło do wypadku z udziałem dwóch Saxonów: pierwszy AT-105 wpadł do rowu i przewrócił się na bok, natomiast drugi wbił się w barierę ochronną. Wspomniany wypadek był początkiem „złej prasy” jaką miał Saxon od początku służby w SZU.

Transporter wykazał także niezwykle małą awaryjność pokonując dosłownie tysiące kilometrów. Problemy są rzecz jasna z częściami zamiennymi, ale w porównaniu z dużymi problemami logistyczno-eksploatacyjnymi, które trapią ukraińskie siły zbrojne to raczej drobnostka. Saxon ma rzecz jasna także swoje wady, które uwidoczniły się w czasie służby na Ukrainie. W czasie jazdy maszyną rzuca i można łatwo rozbić głowę (stąd napisy po angielsku, żeby jeździć w hełmie i pasy bezpieczeństwa), problemem okazał się także nieduży zbiornik paliwa (105 litrów przy zużyciu 33-35 l na 100 km). Do tego warto dodać jeszcze jeden niedostatek Saxona widoczny na pierwszy rzut oka – wysoką bryłę pojazdu.

Czytaj też: Ukraińskie Siły Operacji Specjalnych. Kijów łączy "resortowy" Specnaz

Generalnie transporter, zwłaszcza do swojej niewielkiej ceny, okazał się efektywny na warunki konfliktu ukraińskiego. Trzeba przy okazji pamiętać, że o ile na papierze możliwości ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego w dziedzinie produkcji sprzętu pancernego są duże, to jednak rzeczywistość jest nieciekawa – utracono możliwości technologiczne i jakość wyrobnictwa, co skutkowało masowymi niedoróbkami w sprzęcie remontowanym lub nowo wyprodukowanym. Ukraińcy w najbardziej gorącym okresie konfliktu pozyskali więc 75 transporterów, które na ich warunki spełniały określone normy balistyczne. Byli zadowoleni z faktu, że – jak deklarowano - boczny kadłub transportera był w stanie zatrzymać pocisk przeciwpancerny B-32 7,62x54 karabinu wyborowego SWD z odległości 20 m.

Zakup Saxonów należy oceniać w konkretnej sytuacji wojskowej i konfliktu w Donbasie zgodnie z zasadą „na bezrybiu i rak ryba”. Brakowało SZU lekkiego transportera opancerzonego 4x4 z przeznaczeniem do przewozu desantu z miejsca na miejsce, który jednocześnie byłby i tani, i dostępny od ręki („tu i teraz”). Krytykowany Saxon wypełnił generalnie tę niszę sprawdzając się w codziennej eksploatacji, a zapewne jego służba w SZU nie będzie długa (zwłaszcza, że wcześniej czy później pojawi się problem części zamiennych). 

Oceniając transportery Saxon należy zwrócić uwagę, że nie miały one zastąpić w linii BTR-ów, czy BMP, bo nie w tym celu zostały zakupione. Miały zostać opancerzonym środkiem transportowym, dla którego ochrona przeciwminowa także ma znaczenie. Warto powiedzieć, że Saxon może zabierać 8 żołnierzy w przedziale desantowym (2+8, chociaż na ogół podaje się 2+10) z czego źródła ukraińskie szacują, że wygodnie mieści się w nim 6 żołnierzy.

Zany ukraiński wolontariusz i doradca prezydenta Poroszenki, Jurij Biriukow, podkreślił jeszcze jeden ważny fakt – w warunkach praktycznego embarga Saxon był najlepszym sprzętem jaki Ukraińcy mogli wówczas, za przystępną kwotę, zakupić na rynku.

Transakcja pokazuje nie tylko trudną sytuację sprzętową Ukrainy, ale także niewydolność własnego przemysłu zbrojeniowo-obronnego, który miał (i raczej wciąż ma) problemy z masową produkcją lekkich wozów bojowych, np. w rodzaju lekkiego Dozor-B 4x4.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o jednej wersji specjalistycznej. Otóż Saxon został przystosowany do pełnienia roli mobilnego punktu kierowania bezzałogowym kwadrokopterem. 

Marcin Gawęda

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Jerry
środa, 3 sierpnia 2016, 13:09

Wszystkim krytykom tego pojazdu.Albo jesteście gimbazą,albo trollami. Proponuję doświadczenie. Macie dostępne tylko dwa pojazdy.KRAZ z plandeką oraz at 105.Jazda ma być tylko w części zaladunkowej. Kilku strzelców na trasie przejazdu jest uzbrojonych tylko w broń myśliwską niech bedzie śrutową. Czym będziecie chcieli pojechać.

dorosly sie znalazl
czwartek, 4 sierpnia 2016, 21:53

Nie chodzi o krytykę pojazdu tylko chodzi o podejście ukrainców do tego jak do jakiejś wunderwaffe. ich braki pojazdów opancerzonym są przede wszystkim winą ich korupcji, niedbalstwa i kolosalnych strat bojowych, czego nie rozumieją tylko dzieciaki

Afgan
środa, 3 sierpnia 2016, 18:59

Jeździłem Saxonami podczas służby w kabulu. Na tajne nocne patrole poza baze. Swietny sprzet i przydalby sie np dla polskiego GROM

Realista33
środa, 3 sierpnia 2016, 18:57

Świetny sprzęt, przydałoby się minimum 200 szt. dla WP :) czy jakies panstwa maja nadwyzki w magazynach do podarowania nam ? Prosze o prawdzie dane.

Q
czwartek, 4 sierpnia 2016, 09:49

To takie nowe warunki dla żołnierzy: "ten stary, a więc i niedrogi sprzęt, okazał się - w tych konkretnych warunkach polityczno-wojskowych". Polityczno-wojskowe !

waldi
piątek, 5 sierpnia 2016, 16:12

Te pojazdy to fatalna inwestycja. Po pierwsze mają beznadziejne właściwości trakcyjne, bo to nie były pojazdy do działań stricte w terenie-kto nie wierzy niech poszuka na youtube. Są gorsze i to o wiele niż BTR-80. Po drugie są beznadziejnie słabo opancerzone-równie dobrze można było przyspawać stalowe płyty do kamazów, było by taniej, a kasa została by na Ukrainie. A kto wie czy takie opancerzenie nie było by skuteczniejsze. Po trzecie Saxony są wysokie- a więc widoczne z daleka, co przy ich słabym opancerzeniu i kiepskich zdolnościach trakcyjnych oznacza, że ten pojazd nie przystaje do współczesnego pola walki. Ktoś w UK pozbył się złomu i jeszcze zarobił. To co twierdzi ten Ukrainiec z artykułu to jakieś brednie. Polecam samemu poszukać i sprawdzić.

Greg
środa, 3 sierpnia 2016, 10:52

Wystarczy wpisać w google saxon at-105 i na kilka zdjęciach widać małe dziurki po pociskach więc jak to jest przeszedł jakieś test ostrzu z przeciw pancernych 7,62 ?

kronan
środa, 3 sierpnia 2016, 20:04

Prosta odpowiedź>Zaplanowano serią strzałów z konkretnego karabin z różych odległości i kątów.Pierwszy strzał mógł być z bliskiej odległości(10 m?) drugi z 200 m np jako skrajny.Powtórka z różnych kątów do tego.Potem misz masz prób na innych odległościach,katach i gotowe.Otwory z bliskiej odłegłościowo prób musiały jakieś być.Inaczej po co testy robić?

mich
czwartek, 4 sierpnia 2016, 02:16

ależ oni są zabawni , gdyby ruskie chciały zajeli by tą całą ukraine w 3 dni tyle ze ruskie grają na rozpad panstwa i krach gospodarczy dzieki takim kolesiom jak banderowiec poroszenko to sie uda

1andrzej
czwartek, 4 sierpnia 2016, 17:51

Raczej "ruskie grają' na rozpad własnego kraju. To was czeka krach gospodarczy jak nie zrezygnujecie ze swych imperialnych planów.

Oleum
wtorek, 2 sierpnia 2016, 19:18

Konkluzja jest prosta i nie zaskakująca. Uzytkownicy radzieckiego sprzętu uważają że zachodni złom i demobil jest lepszy niż ich najnowsze zabawki.

Krzysiek
środa, 3 sierpnia 2016, 16:08

Ukraińcy są z pewnością zszokowani, że Saxony psują się tak jak zachodnie, stare VW Passaty, a nie Żiguli prosto z fabryki, czy te ichnie rusko-ukraińskie tanki i bronietransportiory. Nasi ten szok poznawczy przeżyli nie tak znowu dawno, gdy dostaliśmy praktycznie za darmo "ten niemiecki złom" czyli Leosie A4.

Arek
wtorek, 2 sierpnia 2016, 16:57

Polska powinna była wykorzystać te szansę. Zamiast 75 sztuk Saxonów należało wcisnąć Ukraińcom 10137 egzemplarzy Dzików a za uzyskane pieniądze zakupić pięć i pół egzemplarza F-16v

raz2
środa, 3 sierpnia 2016, 23:26

Tanio i dobrym sprawdzonym w boju sprzętem z demobilu można uzbroić armię lepiej niż na największych światowych targach nowoczesnego uzbrojenia !!!! ___________ w Afganistanie zalega nowoczesny sprzęt do wzięcia praktycznie za darmo :)

autor komentarza
środa, 3 sierpnia 2016, 01:05

zdaje się, że Ukraińcy stosują ten pojazd dokładnie do tego, do czego został zaprojektowany, i nie oczekują po nim niczego więcej. I się sprawdza. Poza tym Saxon jest tak pokraczny, jak tylko angielskie pojazdy potrafią, ale to ma trzeciorzędne znaczenie użytkowe.

Teodor
wtorek, 2 sierpnia 2016, 16:15

Moze trzeba im sprzedac troche SKOTow, jak jeszcze jakies zostaly?! Swego czasu byl to najnowoczesniejszy pojazd UW. A wersje medyczne chyba nawet opracowano. Ukraincom co prawda zalezy jedynie na tym, aby przejechac bezpiecznie nie zas jezdzic pod ostrzalem na polu walki.

at
środa, 3 sierpnia 2016, 00:59

ciekawe, dlaczego wśród użytkowników BTRów powszechnie desant jeździ na pancerzu

Marek1
czwartek, 4 sierpnia 2016, 13:44

A to akurat jest powszechnie wiadome - BTR-y maja tak beznadziejną odporność przeciwminową, że tam gdzie zagrożenie minowe/AID jest duże, każdy kto może włazi na dach pojazdu

dropik
wtorek, 2 sierpnia 2016, 15:35

ten pojazd nie jest w stanie podjechać pod dowolną nierówność w terenie. Brytole zachowali się jako przysłowiowi Szkoci powinni go oddać go za darmo

Tommy
środa, 3 sierpnia 2016, 14:52

A dlaczego prywatna firma , która ma na stanie demobil ma coś komuś za darmochę podsyłać. Jeśli uważasz że to normalne to czekam na jakieś fajne prezenty ;)

Laik
sobota, 6 sierpnia 2016, 17:53

Wątpię by wytrzymał strzał z długiego MAUZERA POLSKIM PRZECIWPANCERNYM POCISKIEM z lat 30--tych marki NORBLIN---- ma wyrażnie lepszą przebijalność niż z SWD, w latach 80-tych testowaliśmy je w wojsku , tak dla zabawy.

wunderwaffe
środa, 3 sierpnia 2016, 00:10

To samo zawsze pisałem o polskich BWP1 i T-72, które doskonale sprawdzą się w armii, gdy tylko zmodyfikujemy ich zadania i przeniesiemy z I linii na drugą lub jako wyposażenie OT.

Marek1
wtorek, 2 sierpnia 2016, 14:44

Wszystkim krytykantom Saxonów sugeruję udzielenie sobie szczerej odpowiedzi na pytanie : Czy wolisz jeździć po drogach dojazdowych na front zwykłą, cywilną ciężarówką z plandeką, czy "archaicznym", ale jednak jakoś opancerzonym i uzbrojonym Saxonem ?

gildia
wtorek, 2 sierpnia 2016, 16:00

Wolałbym ciężarówką bo jest szybsza i zwrotniejsza, a w "jakoś opancerzonym" Saxonie bede tak samo martwy jak w tej ciezarowce. Saxony nie nadawaly sie nawet do tlumienia zamieszek, moga chronic przed rzucanymi kamykami i patykami. Wszystkim zachwycajacym sie tym złomem sugeruje udzielenie sobie szczerej odpowiedzi na pytanie: Czy wolisz jeździć po drogach dojazdowych na front przenaczonym do tego celu transporterem opancerzonym czy złomem z demobilu ktory wogole nie jest to tego przeznaczony ani zaprojektowany. Oczywiscie takie stawianie niby pytania oczywiscie to szczyt manipulacji i propagandy

Andrzej
środa, 3 sierpnia 2016, 14:08

Coś jest nie tak z ceną jednostkową i sumaryczną w pierwszym zdaniu artykułu.

Kamil
środa, 3 sierpnia 2016, 13:58

Jak pokazuje sytuacja na Ukrainie, w Iraku i Afganistanie nawet najgorzej opancerzony samochód (ale mający te opancerzenie) jest na wagę złota i jest dużo więcej wart niż nieopancerzone Fordy, Honkery, Toyoty czy Hummery. A my wymyślamy koło na nowo (jak zawsze zresztą) i planujemy zakup ok. 800 nieopancerzonych taksówek które w razie konfliktu będą tyle warte co Renault Laguna.

Trollhunter
środa, 3 sierpnia 2016, 18:41

Tylko że my kupujemy te nieopancerzone taksówki na czas pokoju. Zeby zgrzewek wody po poligonie czołgiem nie rozwodzić albo żeby do Ministerstwa papiery podpisywać nie trzeba było jechać Rosomakiem.

<*
środa, 3 sierpnia 2016, 15:07

@Kamil ... jednocześnie gromada "znaffcufff" gremialnie twierdzi,że składowane w magazynach mobilizacyjnych t72 nadają się tylko na złom :) a te co mamy nie warto modernizować itd ..( to tak przez analogię )

ito
środa, 3 sierpnia 2016, 21:15

Złom nie złom- w sytuacji kiedy podstawowa przyczyną ran są odłamki i ostrzał z broni mało (czy raczej:mikro- 5,45) kalibrowej przesiadka z autobusów i ciężarówek na dobrą sprawę cywilnych do pojazdu lekko bo lekko ale jednak opancerzonego to nawet nie skok jakościowy- to dwa światy. I powinna być to nauczka dla naszych mądrych- żeby nie tracić bez sensu ludzi na zapleczu nie trzeba Bóg wie jakich jeżdżących twierdz- wystarczy obszerna, wygodna ciężarówka chroniąca przed odłamkami. Ale musi być powszechnie dostępna.

niki
środa, 3 sierpnia 2016, 21:08

z swd nie strzela się nabojami B-32

Gunner
czwartek, 4 sierpnia 2016, 00:16

SWD strzela każdym nabojem 7.62x54R tylko żywotność lufy spada. Chociaż sprawdzaliśmy SWDy i nie dokońca jest tak. ze ma się strzelać tylko nabojami z napisem Snajperskaja....

Podbipięta
wtorek, 2 sierpnia 2016, 22:48

No to lepiej mieć BMP 1 niż go nie mieć.Prawda? Saxony na pewno są lepsze od nich. Zutki zaś strącające moskiewskie śmiglaki w Syrii ,bo ich Witebsk 2 w ogólności obronności samogłupoty ZU 23 nie pojmuje przez dziadostwo tej moskiewskej armatkiAle panowie zawsze stwierdzicie/ wielu z was / że to złom.Ratium non datur!

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama