Reklama
Reklama

Bezpieczeństwo morskie bez Marynarki Wojennej?

23 marca 2019, 19:08
DSC_2190
Fot. M.Dura

Na początku konferencji „Bezpieczeństwo i gospodarka morska” zorganizowanej 22 marca w Gdyni odczytano list Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. Poinformowano w nim jedynie, że do 2026 roku przewiduje się szereg programów „mających na celu wzmocnienie potencjału naszej Marynarki Wojennej”. Po raz kolejny jednak nie wskazano, jakie mają być te programy.

W Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni odbyła się konferencja „Bezpieczeństwo i gospodarka morska – perspektywy i wyzwania w ujęciu europejskim i transatlantyckim”. Wydarzeniu przewodniczyła Anna Fotyga, Przewodnicząca Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego, która była również moderatorem pierwszego panelu dyskusyjnego: „Bezpieczeństwo morskie: swoboda żeglugi fundamentem międzynarodowego ładu i światowego handlu”.

Konferencja miała być bardzo ważnym wydarzeniem, nie tylko ze względu na aktualną tematykę, ale również przez liczbę polityków obozu rządzącego, którzy zapowiedzieli w niej swoje uczestnictwo. Oczekiwano więc na podanie pewnych, konkretnych deklaracji związanych przede wszystkim z rozwojem Marynarki Wojennej. Ważnym punktem programu miało być m.in. wystąpienie Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marka Gróbarczyka, jednak tym, na kogo wszyscy obecni w Akademii Marynarki Wojennej czekali, był Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

Skończyło się tylko na oczekiwaniach. Jak się bowiem okazało minister Błaszczak nie mógł przyjechać „ze względu na zobowiązania służbowe”. W Gdyni zastąpił go Sekretarz Stanu Ministerstwa Obrony Narodowej Tomasz Zdzikot. Odczytał on na początku konferencji list od szefa resortu obrony, w którym jednak nie znalazły się żadne deklaracje odnośnie polskiej Marynarki Wojennej.

Wskazano w nim za to, że na nawodnych szlakach handlowych rozwinęło się na międzynarodową skalę zjawisko piractwa, oraz że „obszary morskie są też miejscem ekspansji krajów pragnących poszerzyć swoje wpływy polityczne, lub uzyskać dostęp do zasobów takich jak łowiska lub surowce ukryte pod dnem.

Dlatego Polska jako państwo nadmorskie prowadzi politykę na rzecz bezpiecznych mórz i oceanów oraz zapewnia swobodę żeglugi morskiej. Jednym z głównych wykonawców tej polityki jest Marynarka Wojenna. Formacja ta stoi na straży polskich wybrzeży. Chroni obszary morskie, zapewnia bezpieczeństwo na Bałtyku i poza nim, a także współdziała z sojusznikami”.

Minister Błaszczak wytknął w swoim liście wcześniejszym rządom brak należytego zainteresowania Marynarką Wojenną, z powodu czego dzisiejszy resort obrony musi „nadrabiać zaległości, które pojawiły się w wyniku bezczynności naszych poprzedników”. Tylko to bowiem może pozwolić „nieprzerwanie realizować nasze obowiązki i ambicje a także spełniać zobowiązania wobec sojuszników”. Jak jednak to nadrabianie zaległości ma konkretnie wyglądać w liście ministra Błaszczaka nie wskazano.

W ramach przedstawionego niedawno planu modernizacji technicznej do 2026 roku przewidujemy szereg programów mających na celu wzmocnienie potencjału naszej Marynarki Wojennej. Bezpieczeństwo naszego wybrzeża to jeden z ważnych aspektów działań realizowanych w resorcie obrony narodowej.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak

Dla obecnych na sali ludzi w marynarskich mundurach zaskoczeniem było również wystąpienie wiceministra Zdzikota, które nastąpiło zaraz po odczytaniu listu Błaszczaka. Nie padło w nim bowiem ani razu słowo okręt i Marynarka Wojenna. Zdzikot mówił bowiem nie o siłach morskich ale o cyberbezpieczeństwie, nawiązując do konferencji zorganizowanej w czerwcu 2018 r. przez minister Fotygę w Gdańsku.

Wiceminister w Akademii Marynarki Wojennej nie mówił więc o planach w odniesieniu do okrętów, ale o zamierzeniach resortu obrony jeżeli chodzi o założeniach programu określanego nazwą cyber.mil.pl, a w tym o: formowaniu wojsk obrony cyberprzestrzeni (wojsk operacyjnych działających w tej domenie oraz komponentu „Cyber” w Wojskach Obrony Terytorialnej), konsolidacji jednostek podległych ministrowi obrony narodowej w formule Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni, studiach, programach edukacyjnych itd.

Słowo Marynarka Wojenna oraz programy okrętowe nie pojawiło się również w wystąpieniu Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marka Gróbarczyka, który nie podkreślił jak ważne są zamówienia ze strony MON dla polskiego przemysłu stoczniowego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 74
Reklama
dim
poniedziałek, 25 marca 2019, 20:21

Koszt /efekt ! Czyli napewno nie fregaty ani okręty podwodne... Czy wiecie Państwo, że dziś przypada (święto narodowe) 198 rocznica wybuchu wielkiego powstania greckiego ? Które utrzymało się, gdyż po pierwsze kilkakrotnie rozwalili Grecy Turkom flotę. A zaczęło ponosić klęski, gdy niepłaceni marynarze i bankrutujący właściciele statków - cała grecka flota była prywatną i ochotniczą - zaczęli się buntować. Ale wtedy swe eskadry przysłały 4 mocarstwa, co faktycznie dokończyło 8-letnią walkę. Zatem w jaki sposób Grecy niemal zawsze trzymali w szachu wielokrotnie liczniejszą i "lepiej uzbrojoną" flotę turecką ? Po pierwsze wykorzystywano brandery. Małe (trudne do trafienia), za to bardzo szybkie i całe wypełnione ładunkami zapalającymi. Ich funkcjonalnym odpowiednikiem są dziś rakiety, zwłaszcza te typu NSM. Oczywiście pod warunkiem, że nauczymy się je maskować - ukrywać. Gdyż nienależycie ukryte, to tak jakbyśmy ich już nie mieli. A położenie Bałtyku na tyle jest dla nas szczęśliwe, że jeśli DOBRZE PRZYGOTUJEMY SIĘ - co wyklucza raczej stan obecny - z łatwością zablokujemy cały rosyjski czy w ogóle do Rosji, nawodny ruch statków i okrętów, w tym możliwość desantu. Dokładnie tak - rozwalimy każdy desant i każdą dostawę do Rosji. Dodać potrzeba oczywiście jeszcze także lotnictwo morskie z rakietami dalszego zasięgu. A naszym stałym, pewnym agresorom rozpoczynanie wojny na Bałtyku po prostu nie opłaci się... samo wyfrunie z głowy. A nie żadne tam OHP, nowe op i inne... w moim odczuciu brednie, jeśli rozważyć w ujęciu koszt/efekt. Koszt wielokrotnie większy, niż rozwiązania rakietowego, skuteczność niepewna, czy wręcz problematyczna. Gdyż Rosjanie też mają rakiety. Poza tym po prostu nie ma na to forsy.

say69mat
wtorek, 26 marca 2019, 10:07

??? Hmmm, czyżby żywotnym i strategicznym celem sił zbrojnych RP byłaby blokada rosyjskiej żeglugi w akwenie M. Bałtyckiego??? Czy też - abarotna - zasadniczym celem sił zbrojnych FR jest całkowita blokada żeglugi w akwenie M. Bałtyckiego??? W celu blokady drogi morskiej do republik bałtyckich???

dim
wtorek, 26 marca 2019, 13:08

A czyż nie na tym wojna polega, że obie strony, nie mogąc pokonać przeciwnika szybko, w starciu bezpośrednim, blokują mu zaopatrzenie ? Obie strony.

Harry 2
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:08

W obecnej sytuacji tylko małe okręty podwodne na Bałtyk i z Korei... 4SZT

dim
wtorek, 26 marca 2019, 07:38

Tak, ale muszą być faktycznie małe, by w razie czego na remont wysłać je do Korei w paczce. I dajcie spokój z bajkami o "polskich stoczniach", stocznie, jak lekarze, jak nawet kucharze, albo mają swą specjalizację, tę w której są świetne, albo nigdy nie będą konkurencyjne. I wtedy splajtują.

robot
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:02

Przepis na polską mw.jest prosty-40 samolotów f 15 i drony rozpoznania dla MJR na niebie,6 okrętów U212 pod wodą i 12 korwet saar 6 na morzu .Nie rozumiem po co te wszystkie konferencje....

Maciek
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:44

Koszt takich skromnych przewyższyłby nakłady na Wisłę. Lekko licząc trzeba byłoby wydać że 6mld USD. To jest koszt obsługi programu 500+ w ciągu roku. Dopiero gdy sobie to uzmysłowimy, widać ile nas kosztuje kupowanie wyborców. Odbywa się to kosztem bezpieczeństwa państwa.

anakonda
poniedziałek, 25 marca 2019, 17:59

radzą jak na to wszystko co wymyśliłeś zebrać kasę bo za darmo nam nikt tego nieda.

wiarus
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:38

Przykra prawda, lecz w dzisiejszych czasach obrona Bałtyku z morza jest skrajną głupotą i wyrzucaniem pieniędzy w błoto /a raczej dla defilad/. Nic się nie zmieniło w tej opcji od 100 lat. Wystarczą wyrzutnie NSM i lotnictwo. W militariach także działa opcja zysk / koszt.

Marek
wtorek, 26 marca 2019, 12:30

No to powodzenia w strzelaniu z tych NSM do tego, czego radary brzegowe nie widzą. Powodzenia w strzelaniu z samolotów do klasycznych rosyjskich okrętów podwodnych potrafiących odpalać Kalibry. I słusznie prawisz. W militariach rządzą koszt i zysk, dlatego w razie czego Rosjanie nie odpuszczą sobie wielokrotnego ostrzeliwania nas Kalibrami od strony północy, mając świadomość tego, że poniosą przy tym przedsięwzięciu zerowe straty.

Jassm158
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:20

Prawda goszka ale prawdziwa MW będzie tylko wspomnieniem w formie wystawionych eksponatów w muzeum, przynajmniej jeśli już by do tego doszło zainwestować w silna OP na wybrzeżu i na ścianie wschodniej a także zakupić nowe NDR z Rakietami NSM, korzyści są spore silna rozwinięta Obrona OP od Północy i wschodu uniemożliwia lub ogranicza ataki na nasze zgrupowania Rakietami manewrujacymi napadem powietrznym od Rosji zniechęca do jakiegokolwiek desantu i daje osłonę wojsko sojuszniczym do rozwinięcia kontrofensywy, wariant militarno polityczny w posiadaniu silnej OP daje korzyści chętnego inwestowania w bardziej zaawansowana instraktukture NATO i Usa na terenie Polski.

say69mat
poniedziałek, 25 marca 2019, 22:18

Sugerujesz, że NSM jest rewelacyjnym efektorem przeciw okrętom podwodnym uzbrojonym w pociski manewrujące o zasięgu 300 - 2500 km??? Po drugie, jaki system będzie bronić wyrzutnie systemu NDR przed rzeczonymi pociskami manewrującymi v/s balistycznymi??? Pilica???

dim
wtorek, 26 marca 2019, 07:44

tyle, że przeciw sąsiedniej Polsce, po co agresor miałby te pociski wystrzeliwać spod wody ? On też ma "koszt/efekt".

say69mat
wtorek, 26 marca 2019, 10:28

W jaki to sposób zamierzasz obronić nasze wybrzeże - wykorzystując system NDR - przed atakiem pocisków odpalonych z rejonu Skt Petrsburga v/s jeziora ... Ilmień v/s Ładoga??? Skoro korwety klasy Bujan/Bujan M mają tę zdolność, że mogą pływać po wewnętrznych kanałach żeglownych FR.

dim
wtorek, 26 marca 2019, 19:05

Ale po co mieliby odpalać je z okrętów ? gdy ciężarówka z kontenerem jest i dla nich nieporównanie tańsza w pozyskaniu, tańsza w utrzymaniu, łatwiejsza do ukrycia/zamaskowania na cywilną i znacznie szybciej się przemieszcza ?

JanKowalski
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:17

Dyletantyzm obecnie rządzących jest powalający i oczywiście stosowanie uników w typie "to nie my tylko poprzednicy zawinili" !, pragnę przypomnieć panu Błaszczakowi że już czwarty rok rządzicie gospodarką i nie da się zwalić własnych niedociągnięć, obskurantyzmu, braku profesji i olewactwa na poprzedników, przypominam także panu ministrowi że praktycznie wszystkie postępowania przetargowe na nowy sprzęt zostały unieważnione, aż dziw bierze że udało się dokończyć Ślązaka, pan minister nie przyjechał bo obawiał się nie wygodnych pytań o przyszłość programu okrętów podwodnych, jednostek nawodnych i lotnictwa morskiego, to wszystko leży i nie widać żadnej "jutrzenki" na horyzoncie, brak polityków mogących decydować o kształcie marynarki wojennej jest znacząca bo świadczy o kompletnym lekceważeniu środowisk morskich i nie zmieni tego żaden "płomienny" list będący tak naprawdę bełkotem dla gawiedzi a nie poważnym podejściem do tematu.

Lord Godar
poniedziałek, 25 marca 2019, 12:06

Dano im do zrozumienia , że MW się nie liczy dla obecnych decydentów , jest zbyt kosztowna i w obecnej chwili nie ma dla MW pieniędzy na modernizację. Przemysł stoczniowy jest niewydolny , wymaga dużych inwestycji i nie gwarantuje pełnego i bezproblemowego sukcesu w pozyskaniu okrętów . Budowa okrętów jest długotrwała i nie daje dużego i szybkiego sukcesu PR , więc na razie musi starczyć zapewnienie że władza myśli i coś robi , ale ma czas bo to program sięgający 2026 roku. Poza tym coś czuję , że ministrowi towarzystwo na tym spotkaniu nie do końca odpowiadało ...

emeryt
poniedziałek, 25 marca 2019, 11:02

Do czego potrzebna jest marynarka to pokazała ona już w 1939 realizując plan "Peking", teraz byłoby podobnie. Przyszły hipotetyczny konflikt będzie się rozstrzygał na lądzie i w powietrzu a Marynarka Wojenna będzie spełniać w nim rolę pomocniczą z maksymalnie zadaniami patrolowymi i przeciwminowymi. Nie potrzeba nam drogich fregat plot bo powietrzną obronę strefową zapewnią siły na lądzie a walkę z okrętami przeciwnika realizować będzie MJR i śmigłowce. Pieniądze bardziej są potrzebne na wzmocnienie lotnictwa i wojsk lądowych.

Wojt
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:28

Dokładnie tak.

Boczek
poniedziałek, 25 marca 2019, 16:45

Przypomnę, że w 1939 roku mieliśmy 40 km wybrzeża, a dziś 400 km i interesy sięgające poza Bałtyk.

dim
wtorek, 26 marca 2019, 19:10

I czy jest Pan pewien, że ilość statków pod polską banderą, poza Bałtykiem, jest dziś duża ? A czytuję, że armatorzy tak czy owak uciekli pod bandery obce. Poza tym do ochrony szlaków globalnie potrzebnych byłoby kilkaset nowoczesnych okrętów oceanicznych, nie kilka.

Boczek
czwartek, 28 marca 2019, 18:54

Nie ma znaczenia, czy pod polską banderą czy nie. Ładunek, który nie dotarł, tego nie wie i czekający nań też nie i taka "Liberia" nie będzie ani w stanie, ani w "nastroju" do obrony całej "swojej" floty handlowej. Ponadto, oprócz transportu stworzyliśmy sobie sami zaangażowanie globalne wykupując wydobywcze działki oceaniczne i angażując się we własne wydobycie na wodach Norwegii. ### I nie, nie jest konieczne globalne chronienie transportu, bo na to nie stać też agresora aby tak go zwalczać, a obydwie strony ograniczają się do szlaków, a w przypadku gorącego konfliktu do konwojów. ### Dlatego proszę przemyślmy sprawy do końca, zanim zdecydujemy się na opinię, a nie jak autorzy wszelkich - jakże polskich - analiz, z których wynika, że fregata na Bałtyku przeżyje tylko 40 s, a tylko dlatego, że nasza fregata podlega prawom fizyki, a ta przeciwnika nie. I w końcu, nie uczmy ojca dzieci robić i nie wymajajmy wszystkim wokół, że nie potrzebują MW, OP, korwet czy fregat, a najwyżej "małe, szybkie, zwrotne". A już na pewno nie czynimy tego w stosunku do nacji od nas skuteczniejszych - czyli de facto niestety ...bez mała wszystkich.

marek
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:51

Totalne nieporozumienie, NATO wyrażnie określiło rolę i oczekiwania wobec Polski. Skończą sie OHP i wypadniemy z gry na akwenach poza Bałtykiem. Głos adm. Jaworskiego i jemu podobnych to wołanie na puszczy. Dzisiaj mądrych ludzi się nie słucha.

Wojciech
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:27

Nie szkodzi, nie my jedyni. Wiele krajów nie ma w ogóle marynarki i jest dobrze. Są kraje, które nie mają w ogóle lotnictwa i też jest dobrze.

say69mat
wtorek, 26 marca 2019, 05:47

Drogi Wojciechu, masz oczywiście na myśli taką ... Andorrę, Monako, Watykan, Liechtenstein, San Marino??? Czy też ... Haiti v/s Burkina Faso???

greorg
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:26

Hańba!!! doprowadzić Polską MW do takiego stanu. !!! dlaczego żaden z decydentów nie siedzi jeszcze w wiezieniu !!!

Gustlik
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:28

Hańbą to jest wysłać marynarzy na pewną śmierć w okrętach, które wobec miażdżącej przewagi przeciwnika nie mają żadnych szans na przetrwanie.

PL
poniedziałek, 25 marca 2019, 07:16

Niech oni zlikwidują już całkiem tą Marynarkę Wojenną i się nie ośmieszają.Żadnego porządnego okrętu i tylko lanie wody,a jak dobrze pamiętam to już pod koniec stycznia 2018 mieliśmy się dowiedzieć kto zbuduje dla nas okręty podwodne.... Minął ponad rok i dalej nic,ale jak się tyle wyborcom obiecuje a wojsko to zaledwie 100 tysięcy,za mały elektorat żeby o głosy wojskowych walczyć więc armię można olać

Rafał
niedziela, 24 marca 2019, 19:06

To są jakieś jaja !

Patcolo
niedziela, 24 marca 2019, 19:02

Ukraina nie ma marynarki i może zapomnieć o dochodach z portów usytuowanych nad morzem Azowskim. Żadne nawet najdoskonalsze rakiety nie zastąpią prawdziwej MW. Jest tylko pytanie jaka ta nasza marynarka ma być w wersji mini postawiłbym na uniwersalne okręty patrolowe, niszczyciele min i okręty podwodne jako główny człon MW. To co jest teraz to już nawet nie jest śmieszne

kjhlhljkhj
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:38

Na tym etapie, ja bym postawił, na małe, służące głównie rozpoznaniu okręty podwodne, małe lub średnie specjalnie zaprojektowane dla morz krańcowych - takich jak bałtyk szybkie okręty stealth, z możliwością przezbrojenia wg zasady udeżeniowy(rakietowy)/przeciwlotniczy/minowania, uniwerslane okręty transportowe (okręty transportowe z możlwiością przezbrojenia wg zasady szpitalny/rakietowy/przeciwlotniczy/transportowy), Do tego 2/4 okręty, w rodzaju Ślązaka, czyli okręt typu patrolowego, z możliwością dozbrojenia do pełnowartościowej fregaty, do tego minowe i przeciwminowe. To jesli chodzi o komponent nawodny. Jesli chodzi o resztę to NDry i lotnictwo załogowe i bezzałogowe.

Patcolo
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:10

Zgadzam się jest to jakaś koncepcja koszt-efekt

zaq
niedziela, 24 marca 2019, 18:37

Jak można dywersyfikować dostawy gazu do Polski za pośrednictwem gazoportu i rurociągu Baltic Pipe nie mając czym chronić szlaków morskich nie mamy nawet przyzwoitych okrętów patrolowych bo Ślązaka ze swoimi karabinami maszynowymi trudno do nich zaliczyć ale politycy zawsze powiedzą gładkie słówka i jest propaganda sukcesu .

dim
poniedziałek, 25 marca 2019, 19:59

Dronami podwodnymi (obserwacja) plus lotnictwem, z wyposażeniem morskim. Jednostki nawodne, to tylko pomocniczo, w boju nie mają z rakietami żadnych szans. I oczywiście koszty/efekt. Poza tym zniszczenie polskiej rury analogiczne zniszczenie rosyjskiej, w ciągu następnych 60 minut. I wystarczy wysłać po temu rakietę.

Extern
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:49

W okresie pokoju gazociągi i gazoport ochronimy okrętami patrolowymi i dobrą firmą ochroniarską, w czasie wojny nic nie jest w stanie tej infrastruktury ocalić.

Gts
niedziela, 24 marca 2019, 17:59

Feluś, Błaszczak chyba sam się podsumował. Na niczym w Wojsku Polskim mu nie zależy, poza spełnianiem żądań zza wielkiej wody. Jemu zaś samemu zależy tylko na medialnych sukcesach dzięki, którym może trwac na jakimkoliwek stanowisku.

kołalsky
niedziela, 24 marca 2019, 17:39

Za to konferencji o problemach MW i pamiątkowych zdjęć bez liku. Uśmiechy świadczą o znakomitym kateringu w przerwach a konstatację że "coś kiedyś trzeba zrobić" znamy od lat.

TOP
niedziela, 24 marca 2019, 12:45

Trzy fregaty 5 korwet 4 okręty podwodne 15 trałowców plus jednostki pomocnicze i najcenniejsze 4 dywizjony rakietowe na lądzie i ruska flota w szachu. Kaliningrad to mit to nieruchomy cel dla rakiet.

halny
niedziela, 24 marca 2019, 10:51

za to będziemy mieli Wisłę która nas nie obroni .... bez sensu i tyle

Taka prawda !
niedziela, 24 marca 2019, 10:49

Obstawić całe polskie wybrzeże kilkuset NSM-ami z dalekim rozpoznaniem da nam to możliwość blokady pratycznie całego Bałtyku i Królewca.

dim
niedziela, 24 marca 2019, 22:13

Oczywiście. W sensie, że nie warto fregat. Ale samymi NSM-ami nie zabezpieczysz wybrzeża np. przed okrętami podwodnymi, ani nie skontrolujesz strefy ekonomicznej, ani nie ochronisz instalacji podmorskich i portowych, ani nie ewakuujesz, przynajmniej na pozostające w pobliżu statki, kilkuset pasażerów z płonącego czy tonącego promu. Ani tym bardziej nie zabezpieczysz polskiego wybrzeża przed atakiem lotniczym /rakietowym.

Wojciech
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:20

Pasażerów nie ewakuuje się okrętami tylko śmigłowcami a wybrzeża przed atakiem lotniczym /rakietowym okręty nie obronią. Chyba żeby ich było 50 a na to nawet Niemców nie stać.

dim
poniedziałek, 25 marca 2019, 21:33

Pasażerów masz zwykle setki, toteż ewakuuje się ich śmigłowcami tylko na oczekujące tuż obok, czy zbliżające się do miejsca akcji ratowniczej jednostki morskie. Inaczej niewielu zdążyłbyś ewakuować. Okrętów, jako opl nie zaproponowałem.

Extern
poniedziałek, 25 marca 2019, 15:37

Na naszym akwenie najgorszym wrogiem okrętu podwodnego jest samolot patrolowy i śmigłowiec ZOP. A nic nawodnego też nie obroni się przed samolotami i pociskami klasy NSM. Na czas pokoju oczywiście są potrzebne okręty patrolowe. Nie mamy na razie ambicji aby udzielać się na Atlantyku. Polska zawsze niepodległość przegrywa na lądzie i raczej się to nie zmieni. Choć oczywiście dostęp do morza jest dla nas ważny ze względu na ekonomię czasu pokoju.

dim
poniedziałek, 25 marca 2019, 21:41

Ty czy ja ich nie mamy. Ale MON ma. Albo czy nie było jakiejś polskiej OHP ostatnio tu, w Grecji ? Podnosić z wody i przewozić do Europy kolejnych nielegalnych ? - super zajęcie dla Polskiej Marynarki Wojennej, a jakie zyskowne koszt/efekt !

303
niedziela, 24 marca 2019, 10:49

Czyli znowu słowa trawa... I tak od 30 lat. Żadnych konkretnych działań. A okręty wycinane systematycznie... Nowych brak. Tylko admiralow nam przybywa

Eror
niedziela, 24 marca 2019, 10:46

Czyli znowu lanie wody i żadnych konkretów. Hańba rządzący. Hańba kierownictwo MW szczególnie wszyscy ci admiralowie którzy nie robią nic tylko gadają gadają gadają.....

Wojciech
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:18

"Wszyscy ci admirałowie" są nam potrzebni jak piąte koło u wozu. Więcej robią zamieszania niż z tego pożytku. Tak samo jak z okrętów, które Rosja może zatopić w ciągu kilkunastu minut bo ma gigantyczną przewagę w wyposażeniu rakietowym i lotnictwie.

say69mat
poniedziałek, 25 marca 2019, 11:31

Raczej mamy do czynienia polityką obronną na miarę twórczej próby łowienia ryb w piaskownicy. Z zawiązanymi oczyma.

KrzysiekS
niedziela, 24 marca 2019, 10:39

Niedługo będziemy mieli wirtualna MW dlatego potrzebujemy wojsk obrony cyberprzestrzeni.

kracken
niedziela, 24 marca 2019, 09:44

Ochroni nas rotacyjna baza usa oraz cyfrowy komponent cybernetyczny WOT. A okręty ? trzeba je pozyskać, uzbroić, wyszkolić załogi, zapewnić bazowanie i logistykę a to o wiele trudniejsze. W godzinę W nasi "cyberspecjaliści" zasiądą przed komputerami by walczyć z rosyjskimi fake newsami w mediach społecznościowych. Cyber miś na miarę medialnych możliwości rządu

Gojan
niedziela, 24 marca 2019, 08:47

Czyżby, na szczęście, na konferencji nie było przedstawicieli BBN, którzy zwykli byli rozhuśtywać nierealne oczekiwania MW? Czy obecni na konferencji przedstawiciele AMW zeszli wreszcie na ziemię? Czy zauważyli, że Ślązak jest na ukończeniu i czy podjęli temat, co dalej ze Ślązakiem i czy przedłużać tę serię, i jak te okręty doposażyć? Czy zauważyli, że na świecie są rozwijane śmigłowce bezpilotowe, nadające się do rozpoznania, w tym wykrywania OP, zamiast klasycznych dużych śmigłowców, na które rzeczywiście brak miejsca na pokładzie Ślązaka (a kto taki zamówił?)? Czy w związku z tym rozważali zlecenie opracowania lub dostosowania takich śmigłowcowych dronów (np. bezpilotowego SW-4) pod kątem zastosowania na Ślązaku - polskim podmiotom, dając im szansę rozwoju? Czy wolą nadal mieć pretensje do MON i trwonić pieniądze podatnika, porzucając rozpoczęty program budowy korwety, bo im się przestała podobać, na rzecz nowych zabawek: Miecznika i Czapli, które zapewne też się im kiedyś znudzą w połowie drogi?

Harry 2
niedziela, 24 marca 2019, 08:13

"Bezpieczeństwo morskie bez Marynarki Wojennej?" Ano... bez.

dim
niedziela, 24 marca 2019, 08:09

Nie będzie żadnej Marynarki Wojennej ! Bedzie coś do udziału w NATOwskich patrolach oceanicznych (czyli dla Polski stanowiących tylko obciążenie finansowe) i jakieś tam siły w rodzaju wzmocnionego Coast Guardu. Niezbędne dla egzekucji suwerenności nad strefą ekonomiczną, w czasach pokoju. Plus okręty pomocnicze, przykład trałowców. Dla reakcji na groźne sytuacje, jednak poniżej progu otwartej wojny. Za to potrzebnych jest sporo najlepszych morskich śmigłowców, a wszystkie z nich przystosowane także do udziału w akcjach ewakuacyjnych. Popatrzcie właśnie dziś (w dniu dzisiejszym) na Norwegów ! Mają jednocześną ewakuację pasażerów z ogromnego statku wycieczkowego i dodatkowo jeszcze także akcję ratunkową frachtowca ! - Zgaduję, że wszystkie razem śmigła na niebo ? Choć nie czytałem jeszcze wiele info, w tym pogodowych, a zaraz jadę do pracy... Czyli koniecznie silne śmigłowce. Przydałoby się także dostosowanie myśliwców do morskiego, stand off ataku rakietowego. To na wypadek, gdyby Rosja miała inne zdanie o bezsensie marynarki wojennej na Bałtyku. Koniecznie są silne i dobrze maskujące się (podkreślenie na maskowanie !) rakietowe i radiolokacyjne, w tym pasywne radiolokacyjne, siły brzegowe, dla koncertowego rozwalenia każdego desantu, a nuż jednak przyszedłby taki komuś do głowy... ? I oczywiście drony. Bojowo-obserwacyjne na niebie, plus także drony podwodne, nieporównanie tańsze w nabyciu i utrzymaniu od załogowych okrętów podwodnych, czasu pokoju. Owszem, mogą mieć szczątkową załogę, by przypadkiem przeciwnik nie przejął nad nimi kontroli informatycznie. Wiem, napisałem tu same tylko czyste truizmy. Lecz jednocześnie jest to maksimum polskich możliwości finansowych. A i to po odjęciu wymienionych na początku, dwóch całkowicie nieprzydatnych nam do skutecznej obrony kraju "fregat dla NATO na oceanach".

say69mat
niedziela, 24 marca 2019, 07:40

??? Jeżeli core uzbrojenia wojsk lądowych, to sprzęt pamiętający czasy świetności Układu Warszawskiego. Jeżeli siły powietrzne przeżywają poważny regres, w związku z kresem możliwości bezpiecznej eksploatacji samolotów zaprojektowanych w czasach Układu Warszawskiego. To o jakiej sensownej modernizacji floty Marynarki Wojennej - jako wykładni realizacji polityki morskiej państwa - możemy myśleć/mówić. Skoro politycznym priorytetem była ideologiczna dekomunizacja Sił Zbrojnych RP. W efekcie, dekomunizacja sił zbrojnych okazała się intelektualnym humbugiem. Bo cokolwiek trudno jest zdekomunizować - stosując personalną selekcję - rzeczywistość społeczną tworzoną przez ludzi wyedukowanych i wychowanych w czasach peerelu ;))) Natomiast polityczne priorytety w obszarze Cywilnej Kontroli nad Armią - czyli polityka społeczna - zdecydowanie rozmijała się z potrzebami modernizacyjnymi sił zbrojnych. Tym sankcjonując fatalną kondycję potencjały sił zbrojnych RP. Tym samym spychając jednostki sił morskich naszej MW poza granicę eksploatacji. Gdzie punktem odniesienia powinna być polityka morska - w tym potencjał floty - realizowana przez naszego równie potencjalnego adwersarza w regionie. Ponieważ nasi sąsiedzi wykorzystując posiadane uzbrojenie zdołali zbudować szkielet bańki antydostępowej dla sił morskich państw NATO w akwenie M. Bałtyckiego.

jhkjhlgjkl
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:25

To jaka będzie marynarka wojenna, determinują trzy rzeczy po pierwsze budżet, po drugie budżet i wreszcie po trzecie budżet. Należy na nią wydać rozsądną część posiadanych środków. Dekomunizacja w armii niema tu nic do rzeczy.

say69mat
poniedziałek, 25 marca 2019, 15:22

Budżet ...??? To jakim to cudem nasze Ministerstwo ON idzie w tzw 'zaparte' w odniesieniu do koncepcji leasingu niemieckich U212??? Skoro tego typu propozycja objawiła się ze strony niemieckiego Ministerstwa ON??? Dalej, dlaczego nie opracowano koncepcji użyczenia v/s leasingu australijskich fregat??? Dalej, dlaczego nie zawarto umowy o leasingu brytyjskich fregat z rezerwy RN???

Feluś
niedziela, 24 marca 2019, 01:37

Pan Minister Błaszczak słusznie podkreśla w swoim liście że "Marynarka Wojenna to Formacja która STOI na straży polskich wybrzeży" Z dzieciństwa zatem już tylko wspominam opowieści dziadka marynarza Flotylli Pińskiej o marynarce która pływała.

Bosi
niedziela, 24 marca 2019, 01:01

Bezpieczeństwo morskie państwa to szerokie pojęcie i jeszcze szersze spekrtum działań nad którym nikt od dwóch dekad tak naprawdę się nie pochyla! Ja zaczął bym od wyodrębnienia ze struktur Starży Granicznej RP KOMPONENTU MOSG I stworzenia na jego bazie Straży przybrzeżnej z prawdzwego zdarzenia!

SZACH-MAT
sobota, 23 marca 2019, 23:47

Bezpieczeństwo morskie bez Marynarki Wojennej?...czyli populizm politycznych i mundurowych klakierów ..zalewanie pustym słowotokiem wizja decydentów z zakresu "mniemanologi stosowanej".... wydmuszka- ..która ma mieć wygląd na papierze i prezentacjach paint pontowych i mieć moc medialno-propagandową .. Rzecz można...emocje są zawsze prawdziwe ....tylko forma jest iluzją...i tylko czas niczym waluta pokazuje wartość gdzie aktywa uległy przewartościowaniu forma ulega deformacji został tylko czas który niczym chirurg wycina iluzję maskującą się za populizmem ...cóż prawda daje wybór kłamstwo nie daje szans ..ale kłamcy mają subtelną zaletę wyobraźnie.Prawda o MW jest smutna ..bo miarkę jaką jej odmierza się ona nie leczy ran ona przyzwyczaja do bólu im dłużej trwa się w fikcji tym bardziej będzie boleć powrót do rzeczywistości bo czasu by istnieć w przyszłości może zabraknąć…ale cóż czasami potrzebujemy fikcji aby przetrwać rzeczywistość.......nic nie jest prawdziwe wszystko jest dozwolone szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.. jaka jest różnica między prawdą a fikcją.......fikcja ma sens ..a prawda boli .....cóż kto zapomina historię skazany jest na jej przeżycie ....ze smutnych historii powstają dobre książki ...ale co tam ..szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna..

PL
sobota, 23 marca 2019, 23:06

A chociaż wspomnieli o promie Morawieckiego budowanym w stoczni Szczecińskiej ??? może ten prom uzbroimy i będzie rozwiązanie pomostowe :)

Paweł P.
sobota, 23 marca 2019, 23:05

MW musi uzbroić się w ... cierpliwość.

Gustlik
sobota, 23 marca 2019, 22:18

Takie czasy. Od brzegu do brzegu na tyle blisko, że byle lepsza rakieta odpalona z ciężarówki wystarczy żeby zatopić wszystko co pływa to po co wydawać dziesiątki miliardów? Żeby poszły w pół godziny na dno?

Boczek
niedziela, 24 marca 2019, 20:12

...a może jakieś szczegóły, jak to się robi poza naszym wybrzeżem? Jak się w ten sposób zwalcza okręty podwodne? Jak się zatapia okręt pociskiem SSM? Jak transportują owe ciężarówki i jak wysadzają specjalistów na brzeg tymi rakietami? No i jak wytłumaczyć to wszystkim innym nad Bałtykiem?

Szalom
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:14

A wytłumaczysz nam co takiego może nam zrobić OP przy naszym wybrzeżu czego by nie mógł zrobić z portu w Petersburgu? Ostrzela brzeg z karabinu maszynowego czy wysadzi drużynę zwiadu? :-)))

Boczek
wtorek, 9 kwietnia 2019, 13:57

Dokładnie wszystko - zaminuje podejścia, po czym zatopi rozminowujące je Kormorany? SSM jest 2 wyborem, bo jest to w relacji stosunkowo łatwy do zwalczenia, kierowana torpeda to de facto wyrok śmierci.

Peter
niedziela, 24 marca 2019, 19:18

Ano, przecież mamy przykłady "inwestowania" w MW czyli serię korwet "Gawron". Jak na razie z założonych 500mln PLN wydano (do 2011r) ok. 1,5 mld PLN na budowę .....jednego okrętu. Ponieważ proam jest "kontynuowany" to pewnie do dziś suma zbliża się do 2 mld PLN. Czyli ceny okrętu podwodnego małej wyporności ( do 800 T) z wyposażeniem rakietowym... Chyba znacznie bardziej nam potrzebnego.

Gustlik
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:11

Założenie było 1,6 mld na gotową korwetę. Wydano 1 mld 150 mln na patrolowiec i wystarczy.

Olender
sobota, 23 marca 2019, 20:33

Polska bez Marynarki... nigdy nie będzie traktowana poważnie. Jest to jedyny rodzaj wojsk który umożliwia naszemu krajowi reprezentowanie naszych interesów na arenie międzynarodowej ponieważ sam okręt stanowi suwerenne terytorium RP

Leon Zez
niedziela, 24 marca 2019, 15:32

Może jeszcze powinniśmy mieć lotniskowiec i trzymać go na Bałtyku? Całkiem duży mało ruchliwy cel ( ze względu na swoje gabaryty).

jlhggkljhgl
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:09

Nie powinniśmy mieć lotniskowca, ale powinniśmy na ten moment mieć bida fregaty, czyli okręty fregatopodobne, ale z tańszym uzbrojeniem. Także mniejsze okręty, jak okręt dowodzenia, minowe, transportowe, oczywiście w rozsądnej ilości.

xyz
sobota, 23 marca 2019, 20:19

Działań obecnego rządu jak i wszystkich poprzednich nie można po prostu odczytać inaczej niż sabotaż. Utrzymuje się zupełnie nam nie potrzebną marynarkę wojenną o ile to co my mamy można w ogóle marynarką wojenna nazwać. Zamiast otwarcie bez klamstw co kampanię wyborczą zrezygnować z marynarki wojennej na której utrzymanie nas po prostu nie stać i przekazać jej fundusze na rzecz wojsk rakietowych obrony wybrzeża i nie tylko z prawdziwego zdarzenia.

jhgkhgj
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:06

Pomysł, zniszczenia Marynarki Wojennej, jest tak samo głupi, jak pomsł zniszczenia fabryki materiałow wybuchowych w Pionkach, oraz tak samo głupi jak przedwojenn pomysł inwestowania we flote zamiast w wojska lądowe. Należy po prostu inwestować we flotę na poziomie takim jak pozwala na to nasze PKB, tak żeby nie stracić potencjału (głównie) Know HOW morskiego, ale też żeby nie zabrakło pieniędzy na inwestycje w siły lądowe.

Wojciech
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:08

I właśnie tak inwestuje ten rząd. Na tyle na ile ma to sens i na ile nas stać. A że nie ma sensu budować korwet czy fregat bo na Bałtyku nie ma dla nich miejsca to inna sprawa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama