Bell Helicopter z ofertą śmigłowcową dla Polski i Czech

23 września 2015, 11:48
AH-1Z UH-1Y
Fot. Bell Helicopters

Podczas Dni NATO w czeskiej Ostrawie Bell Helicopter zaprezentował symulator najnowszego śmigłowca uderzeniowego AH-1Z Viper, który może być też z powodzeniem używany przez załogi UH-1Y Venom. Czechy są w tym momencie dla firmy Bell równie ważnym rynkiem co Polska - ma to związek z toczącym się postępowaniem na dwanaście lekkich śmigłowców wielozadaniowych dla Czeskich Sił Zbrojnych. Firma proponuje więc Pradze maszyny UH-1Y Venom, a w przyszłości chciałaby sprzedać naszym południowym sąsiadom także AH-1Z w miejsce Mi-24/35.

Ewentualny wybór konstrukcji koncernu Bell zarówno w Polsce, w przetargu Kruk, jak i w Czechach, stworzyłby możliwości dla uruchomienia wspólnego centrum serwisowego oraz treningowego dla obu krajów, korzystając z tego, że aż 85% komponentów, w tym instrumenty, wyświetlacze, silnik i wirniki są wspólne dla AH-1Z i UH-1Y. 

Symulator AH-1 w Ostrawie

Dlaczego nie było śmigłowca AH-1Z Viper na Dniach NATO w Ostrawie? „Ponieważ każdy egzemplarz prosto z linii produkcyjnej trafia bezpośrednio do jednostek operacyjnych US Marines na całym świecie w celu ochrony interesów Stanów Zjednoczonych oraz naszych sojuszników”– mówi zapytany o tę kwestię Joel Best, emerytowany pilot śmigłowców US Army oraz dyrektor regionalny działu Military Business Development firmy Bell Helicopter.

W zamian za to Bell przywiózł do Czech symulator kabiny helikoptera AH-1, który daje możliwość w pełni zapoznać się z możliwościami maszyny oraz jej cyfrową awioniką i systemami uzbrojenia.  

Śmigłowce Bell w przetargu polskim i czeskim

Firma Bell Helicopter, od której rozpoczyna się światowa historia wiropłatów uderzeniowych, oferuje obecnie Siłom Zbrojnym RP w ramach programu Kruk swój najnowszy śmigłowiec AH-1Z Viper. Z polskiego punktu widzenia ważny jest jednak również wynik przetargu w Czechach. Bell proponuje Pradze śmigłowce UH-1Y Venom w przetargu na dwanaście lekkich wiropłatów wielozadaniowych, ale zwraca uwagę, że zależy mu także na zainteresowaniu Pragi maszynami AH-1Z Viper.

Docelowo Republika Czeska ma pozyskać od 30 do 35 wiropłatów w miejsce śmigłowców z rodziny Mi-8 i Mi-24. W przypadku decyzji o zakupie produktów koncernu Bell przez zarówno Polskę, jak i Czechy możliwe stanie się utworzenie wspólnego centrum serwisowego i treningowego dla obu krajów, korzystając ze znacznych podobieństw w konstrukcji między AH-1Z i UH-1Y. Obie maszyny korzystają z 85% wspólnych komponentów, wliczając awionikę i system napędowy. Dlatego załogi są szkolone z użyciem tego samego symulatora kabiny, a same śmigłowce rodziny H-1 są serwisowane przy wykorzystaniu tych samych narzędzi, z wyłączeniem zaledwie czterech dodatkowych, potrzebnych do bardziej zaawansowanych systemów uzbrojenia AH-1Z

AH-1Z wyborem US Marines – niezawodność i niskie koszty eksploatacji

AH-1Z Viper to śmigłowiec uderzeniowy opracowany na potrzeby piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych jako całkowicie nowa konstrukcja, luźno tylko bazująca na kadłubie starszych generacji Cobry. Oblot pierwszego wiropłatu tego typu miał miejsce w 2000 roku, a w 2011 roku ogłoszono osiągnięcie gotowości bojowej przez pierwszą uzbrojoną w nie jednostkę US Marines.

Założeniem projektantów było połączenie zdolności bojowych, w tym wykorzystania nowoczesnego uzbrojenia i systemów elektronicznych, oraz możliwości prowadzenia operacji w trudnych warunkach oraz przy ograniczonych zasobach, co jest cechą charakterystyczną dla znacznej części działań ekspedycyjnych wykonywanych przez US Marines.

UH-1 AH-1
Grafika: Bell Helicopters

Przedstawiciele Bell Helicopter podkreślają, że przy projektowaniu Vipera brano pod uwagę lata doświadczeń z użytkowania śmigłowców uderzeniowych z rodziny H-1,   dążąc  do ograniczenia zakresu niezbędnego zabezpieczenia logistycznego i kosztów związanych z eksploatacją – co ma związek z wspominaną koncepcją US Marines wykorzystania śmigłowców w operacjach ekspedycyjnych o wysokim stopniu autonomii. Maszyna z minimalnym zapasem części i kilkuosobowym personelem jest więc w stanie działać do 90 dni samodzielnie np. z wysuniętych baz za granicą lub z pokładów okrętów.

Właśnie te własności maszyny zdecydowały o jej wyborze przez Korpus Piechoty Morskiej USA, dla którego priorytetem jest niezawodność i łatwość obsługi. Wymienione cechy powodują także znaczne ograniczenie kosztów eksploatacji AH-1Z w dłuższej perspektywie czasowej. Zwykle w eskadrze Korpusu Piechoty Morskiej jeden śmigłowiec AH-1Z spędza w powietrzu około 6 godzin dziennie, natomiast średnio w roku każdy egzemplarz wylatuje między 200 a 250 godzin.

Czym walczy „Żmija”?

Stałym uzbrojeniem Vipera jest trzylufowe działko M197 kal. 20 mm. Na sześciu punktach podwieszeń pod wysięgnikami (w tym czterech uniwersalnych) można zamontować różne konfiguracje kierowanych rakiet klasy powietrze-ziemia AGM-114 Hellfire, zasobników z niekierowanymi pociskami rakietowymi kal. 70 mm lub ich kierowaną odmianą APKWS II oraz zbiorników paliwa. Na końcach wysięgników zamontowano wyrzutnie dedykowane naprowadzanym na źródło podczerwieni pociskom powietrze-powietrze AIM‑9 Sidewinder.

Do 2021 roku maszyny mają zostać przystosowane do przenoszenia wersji AIM-9X Block I, która stanowi uzbrojenie polskich F-16. Producent zakłada również integrację Vipera z innymi typami uzbrojenia, w tym rakietami Spike, gdyby takie potrzeby zadeklarowali użytkownicy. Śmigłowiec może wykorzystywać podwieszone uzbrojenie nawet podczas lotu z dodatkowymi zbiornikami paliwa, co nie jest opcją dostępną we wszystkich maszynach tej klasy.

AH-1Z Viper
Fot. Bell Helicopters

AH-1Z Viper dysponuje zintegrowanym systemem śledzenia celów Target Sight System firmy Lockheed Martin, opracowanym na potrzeby tej maszyny i zamontowanym w stabilizowanej, obrotowej głowicy. W założeniu ma on umożliwiać prowadzenie działań w każdych warunkach atmosferycznych, w dzień i w nocy. 

Głowica elektrooptyczna FLIR  trzeciej generacji posiada kamerę telewizyjną i dalmierz/wskaźnik laserowy, a także własny system inercyjny, wykorzystywany m.in. w celu zwiększenia precyzji prowadzenia obserwacji oraz geolokalizacji celów. Jak przekonują przedstawiciele firmy Bell Helicopters, jego zasięg działania znacznie przekracza zasięg pocisków kierowanych Hellfire. Umożliwia to wykrycie i identyfikację celów zanim znajdą się w polu rażenia.

Wspomniany system kierowania ogniem jest w pełni zintegrowany z awioniką maszyny w standardzie Glass Cockpit i przystosowany do pracy z goglami noktowizyjnymi 3. generacji Uzupełnieniem są nahełmowe wyświetlacze Thales TopOwl przystosowane do zobrazowania najważniejszych informacji pochodzących z sensorów maszyny.

Wymienne stanowiska pilota i strzelca-operatora

Stanowiska maszyny są zunifikowane, co  pozwala na wymienną realizację większości zadań przez obu członków załogi - jak wskazują przedstawiciele Bell Helicopter, w znacznym stopniu niweluje to klasyczny podział na strzelca-operatora uzbrojenia i pilota. Ze wspomnianej możliwości korzysta Piechota Morska USA, która od około półtora roku lata śmigłowcami AH-1Z Viper w odwróconej konfiguracji. Pilot zajmuje przednią kabinę, w innych maszynach przypisaną operatorowi uzbrojenia, gdyż zapewnia ona lepszą widoczność, zwłaszcza w przód i w dół, podczas wszystkich faz lotu.

Napęd i osiągi

Napęd śmigłowca stanowią dwa silniki turbowałowe General Electric T700‑GE‑401C o mocy przelotowej (30 min.) 1800 KM i tymczasowej (2,5 min.) 1940 KM. Wirniki nośny  o średnicy 14,6 m i ogonowy posiadają po cztery kompozytowe łopaty wirnika.

Prędkość maksymalna śmigłowca AH-1Z wynosi 370 km/h, przelotowa 257 km/h, pułap 6100 m, a jego obciążenie użyteczne to prawie 3 tony. Ze standardowym szturmowym ładunkiem użytecznym (8 rakiet HELLFIRE, 14 rakiet HE 2.75”, 650 naboi 20 mm, 120 wyrzutników flar) i paliwem wewnętrznym Viper dysponuje zasięgiem 575 km. Dwa zbiorniki podwieszane zwiększają go do ponad 800 km (powyżej 4,6 godziny lotu) i mogą być wykorzystywane podczas lotów bojowych. Podwieszenie czterech zbiorników pozwala na przelot ponad 1200 km.

Przeżywalność na polu walki

Zwarta sylwetka i niewielka masa płatowca (własna - 5406 kg, maksymalna - 8392 kg) przyczyniają się do zwiększenia zdolności manewrowych, podnosząc tym samym jego przeżywalność na polu walki. W celu zwiększenia możliwości przetrwania Viper został wyposażony m.in. w: rozpraszacze promieniowania cieplnego na wylotach silników, samouszczelniające się zbiorniki paliwa, podwozie i opancerzone fotele załogi pochłaniające energię uderzenia, pokryty jest także farbą zmniejszającą sygnaturę radarową płatowca. Ponadto projektanci uwzględnili potrzebę uodpornienia układu napędowego na przestrzelenia oraz zdublowania najważniejszych systemów maszyny. Konstrukcja śmigłowca umożliwia przetrwanie Vipera nawet w przypadku ostrzelania z broni kalibru 23 mm.

AH-1Z posiada zintegrowany system samoobrony. W jego skład wchodzi stacja ostrzegająca o promieniowaniu wiązką radaru APR-39B(V2), system ostrzegania przed odpaleniem pocisków rakietowych AAR-47 oraz układ ostrzegający o promieniowaniu wiązką lasera AVR-2A, a także wyrzutniki ładunków zakłócających (termicznych i radiolokacyjnych).

Użytkownicy

Do tej pory jedynym użytkownikiem AH-1Z jest Piechota Morska Stanów Zjednoczonych, która otrzymała dotąd 39 ze 189 zamówionych śmigłowców AH-1Z Viper. Kolejnych 19 maszyn AH-1Z trafi do Pakistanu, wraz z 15  śmigłowcami UH-1Y. Rozmowy w kwestii pozyskania śmigłowców uderzeniowych AH-1Z Viper prowadzi także Australia.

AH-1Z następcą polskich i czeskich Mi-24?

Konstrukcja śmigłowca AH-1Z Viper została oparta o 50 lat doświadczeń z wiropłatami uderzeniowymi firmy Bell, z założeniem uzyskania wysokiej niezawodności, ograniczenia potrzeb serwisowych oraz kosztów zakupu i eksploatacji. Maszyna dysponuje jednocześnie silnym uzbrojeniem zarówno przeciwpancernym (do 16 rakiet klasy Hellfire II lub Spike),  jak i przeciwlotniczym, wraz z pakietem zaawansowanych systemów awionicznych. Viper może się więc okazać interesującą propozycją dla polskich sił zbrojnych.

Ewentualny wybór wiropłatów z rodziny H-1 także przez naszych południowych sąsiadów mógłby natomiast zbudować możliwość nawiązania dodatkowej współpracy wojskowej miedzy Pragą a Warszawą oraz wpłynąć na dalszą redukcję kosztów eksploatacji i szkolenia. Jest to jednak w równym stopniu zależne od decyzji czeskich sił zbrojnych w zakresie śmigłowca wielozadaniowego, jak też od wyboru przez MON konstrukcji w programie Kruk.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 65
Reklama
klon
środa, 23 września 2015, 15:22

Ale jak to sie ma trzymać kupy?.... No my będziemy chcieli serwis u siebie...Jeśli Czesi by zgodzili sie serwisować swoje maszyny u nas to OK...ale w zasadzie czemu mieliby sie na to godzić? Albo czemu my mielibyśmy serwisować swoje u nich?

Qba
środa, 23 września 2015, 15:13

Warto zwrócić uwagę, że nie oferują offsetu, transferu technologii ani produkcji w Polsce.

Kael
środa, 23 września 2015, 16:39

Może pan potwierdzić to jakimiś oficjalnymi źródłami?

taki jeden
środa, 23 września 2015, 22:13

Jeżeli Czesi zdecydują się na kupno UH-1 (choć jest bardzo mały), to AH-1Z byłby dla nich bardzo dobrą opcją ze względu na 85% unifikację obu śmigłowców. W warunkach polskich, po wyborze Caracala, Viper jest opcją taką sobie. Uzbrojenie porównywalne do Atak (minimalnie gorszy) i Tigera, ale droższy w eksploatacji, brak offsetu, no i droższy od nich obu. Moim zdecydowanym faworytem jest AH-60 Guardian, bo bije je wszystkie na łeb pod każdym względem. Tylko czy nas będzie na niego stać ? Cenowo, ekonomicznie i offsetowo pewnie wygrałby Atak, politycznie Tiger. Zależy która opcja partyjna będzie u władzy.

Qba
czwartek, 24 września 2015, 15:10

ATAK jest oferowany bez offsetu i transferu technologii. Guardian zresztą też.

Franky
czwartek, 24 września 2015, 09:58

Przy przychylności rządu USA moglibyśmy co najwyżej 10 szt. AH64E kupić oczywiście z pakietem uzbrojenia i serwisowym ale to max. AH1Z pewnie góra 15 szt. Offset to mżonka. Niestety trzeba wybierać ilość a jakość. W sumie te latadła nie wiele by zmieniły przy konflikcie z Rosją dlatego dla szpanu wybrałbym Guardianki ;)

Franky
czwartek, 24 września 2015, 05:57

Podobnie twierdzę, Ameryka jest naszym jedynym gwarantem bezpieczeństwa, kraje starej unii nie chcą drażnić Rosji i wolą na uboczu robić z nimi konszachty, a Polska dla nich to od zawsze kraj buforowy.

czarny
środa, 23 września 2015, 23:02

Albo lobbysta, a;bo czytać nie umie. Uzbrojenie porównywalne?!? Chyba do Apache. Na pewno nie do tankietek Atack iTiger. Ani w wagomiarze, ani ilość, ani różnorodność. Radzę jednak spróbować poczytać.

panzer-division
środa, 23 września 2015, 22:11

Kochajmy Europejczyków, integrujmy się z nimi, kupujmy od nich i sprzedawajmy im jak najwięcej, ale... ...ale broń bierzmy od Amerykanów z kilu powodów. - Amerykanie wydają na armię tyle, co 10 kolejnych państw razem wziętych! - Mają największe na świecie nakłady na B+R (badania i rozwój) - Tylko Amerykanie potencjalnie mogliby całkowicie uzbroić naszą armię. - Rosja jest w stanie zastraszyć każdy kraj Europejski, Amerykanie ich się nie boją. - Tylko Amerykanie stoją pomiędzy nami a dołem wypełnionym wapnem gdzieś w Rosji. Powinniśmy zmienić kryteria zamówień uzbrojenia i zaproponować Amerykanom (na szczeblu politycznym) gigantyczny kontrakt na całkowite uzbrojenie naszej armii, ale pod warunkiem, że otrzymamy promocyjne ceny, know how i godziwy offset.

rmarcin555
czwartek, 24 września 2015, 15:14

@panzer-devision Przyjaźń dużego z małym polega na tym, że ten mały nieustannie schyla się po mydło. Czasem w zamian dostanie cukierka. Amerykanie boją się Rosji tak samo jak i każdy w miarę rozsądny kraj. Powód jest prosty. Rosja jest jak schizofrenik/alkoholik. Nigdy nie wiadomo co mu do łba strzeli. Może Cię przytuli, a może dźgnie nożem. Twoje pomysły to wypisz wymaluj Sarmacja. Skończyło się to tak sobie. Integracja europejska zapewniła pokój na kontynencie na długie lata. Potrzebna jest teraz europejska armia i wspólna polityka zagraniczna. W sumie w odwrotnej kolejności. Ale to nie będzie łatwe bo za dużo partykularnych interesów i co równie złe kompleksów. A tu nie ma zmiłuj.

Marek
czwartek, 24 września 2015, 14:20

Nie zgadzam się z przesadną miłością i chęcią integrowania się z Europejczykami za wszelką cenę. Reszta jak dla mnie w zasadzie ok. No może poza czołgami podstawowymi, bo nie sądzę byśmy mogli pozyskać od Amerykanów inne jak małpie ich wersje. Ale gdyby się udało i jeszcze z opcją wymiany turbiny na diesla to już miodzio by było. Plus tego dodatkowo taki, że Amerykanie nie żądali by za to od nas jakichś nie do przyjęcia koncesji politycznych. Takich jak dodatkowy przymusowy kontyngent emigrantów, albo ograniczenia w emisji CO2.

adi
środa, 23 września 2015, 22:59

zgadzam się z tobą, to dobry i optymalny pomysł. + do tego można by jeszcze wynegocjować jakieś bonusy

say69mat
wtorek, 29 września 2015, 11:39

Na marginesie rozważań nad propozycją Bell Helicopters, dla naszego kraju. Warto się odnieść do historii tureckiego przetargu na maszynę szturmową dla tureckiej armii. Tak się bowiem składa, że zasadniczym obiektem tureckiego pożądania była maszyna Bell Helicopters AH1W/Z. Strona turecka swoje zapotrzebowanie określała, nawet na ... 145 maszyn!!! Jednak wskutek głębokich różnic dotyczących zarówno ceny oraz zakresu licencyjnej produkcji w Turcji. Gdzie główną oś sporu stanowiła możliwość licencyjnej produkcji w Turcji głowic kierowania ogniem NTS AN/AWS-1(V)1 /TSS AN/AAQ-30. Stąd też Amerykanie, po dokonaniu rachunku potencjalnych zysków i strat zdecydowali się wycofać z udziału w przetargu. W postępowaniu przetargowym pozostały zatem jedynie śmigłowce Kamov Ka50, AH2 Rooivalk, EC665 Tiger oraz Augusta AW129. Zwyciężyła zdecydowanie AW129 Mangusta. Co ciekawe, pomimo licencyjnej produkcji T-129 ATAK, Turcja absolutnie nie rezygnuje z zakupów, na wyposażenie tureckich sił zbrojnych, śmigłowców Bell AH1W/Z. Stąd pojawia się następująca kwestia, czy nasz kraj potrzebuje śmigłowca, który jest produkowany w sumie jako maszyna licencyjna. Dodatkowo, wykorzystując w procesie produkcji komponenty produkowane przez włoski przemysł lotniczy. Podobny deal proponuje nam obecnie Airbus Helicopters, w swojej ofercie na rzecz H225M. Pojawia się bowiem opcja możliwości eksportu produkowanych w naszym kraju maszyn. Do których główne komponenty mają być jednak produkowane we ... Francji.

KL
sobota, 26 września 2015, 10:35

Z tych wszystkich rozważań i kombinacji to wynika, że najlepiej byłoby przenieść Polskę na jakiś Madagaskar lub jeszcze dalej. Chyba tylko w ten sposób możemy pozbyć się swoich problemów :).

ccc
czwartek, 24 września 2015, 13:00

Nam potrzeba co najmniej 100 Viperów i tyleż samo Venomów i to wszystko w najbogatszych wersjach !!! Najlepiej na wczoraj !!!

sputnik
piątek, 25 września 2015, 07:23

Bez przesady, nam by wystarczyły dwa Imperialne niszczyciele gwiezdne klasy Imperial II

INM
czwartek, 24 września 2015, 20:31

Rząd w obecnych niepewnych czasach powinien wprowadzić dodatkowy podatek na mon 5% od każdej wypłaty:)

szyszka
czwartek, 24 września 2015, 18:29

i ferrari dla każdego polaka tez nam ptrzeba i jachtu i willi i wogole wszystkiego co naj tez nam potrzeba na wczoraj tylko kasy jakos tak mało jest hehehe a wojen nie wygrywa się tylko sprzętem

Li
czwartek, 24 września 2015, 14:54

Jestem za.

Diidiidii
środa, 23 września 2015, 13:53

mój faworyt:) trzymam kciuki

Fenarid
środa, 23 września 2015, 19:07

Mój również, najbardziej rozsądny wybór z wszystkich oferowanych nam wiropłatów.

Otek
czwartek, 24 września 2015, 21:36

Ograniczone pole działania działka i głowicy obserwacyjnej - tylko atak. Taki sam problem niemieckich tigerów zweryfikowanych przez francuzów w Awganistanie.

Grzegorz
piątek, 25 września 2015, 20:34

Polska to nie afgan tu nie będziesz bezkarnie wisiał nad budynkiem w oczekiwaniu aż pastuch wystawi się z okiennicy lub wielokrotnie przelatywał mu nad głową. Jeżeli już mowa o umiejscowieniu głowić obserwacyjnych to bardziej perspektywiczna oraz na warunki użycia na wschodzie naszego kraju jest konfiguracja dokładnie taka jak w Tigerze. Taktyka na nasze pole bitwy to raczej zawisy za przeszkodą leśną. Przynajmniej do czasu eliminacji OPL towarzyszącej sile pancernej. Wyjątek jeszcze stanowi Guardian, który głowice optoelektroniczną ma dość nisko natomiast nadrabia to fenomenalnym radarem Longbow. Śmigłowca ATAK wyprodukowano na razie w 9 szt. i nic o nim nie można powiedzieć poza tym co w filmikach reklamowych. Sami Turcy przyznają, że ATAK to sprzęt do walki z partyzantami. Obejrzyj sobie niedawny odcinek programu tvp "Nasza nowoczesna armia", reportaż z targów kieleckich.

say69mat
piątek, 25 września 2015, 08:10

Ograniczone pole działania działka ... ??? Czyżbyś znał model śmigłowca szturmowego zdolnego do strzelania z działka pokładowego do ... tyłu??? Przecież to specyfika lotu śmigłowca determinuje pole ostrzału działka pokładowego. Z kolei sensory/radiolokator dają możliwość identyfikacji wszelkich źródeł ostrzału, nawet tych znajdujących się z tyłu maszyny.

EUropa
czwartek, 24 września 2015, 23:31

Jezeli ktos wypowiada sie na (niby fachowym) forum to powinien chociaz elementarna wiedze w temacie posiadac! Kolega to chyba niemieckiego Tigera nigdy na oczy nie widzial - prawda? Prosze sobie zobaczyc i potem cos na temat pola dzialania glowicy obserwacyjnej tego helikoptera pisac. Na temat dzialka w wersji Tiger PAH... nie napisze nic i pomilcze w ciszy, heh!

J-23
środa, 23 września 2015, 20:53

Jeżeli mamy rozwijać własny przemysł,to tylko kupić sam śmigłowiec z prawem do produkcji i modernizacji,a resztę robić sami,ale to trzeba mieć cojones hehe....

Patriota
środa, 23 września 2015, 21:28

Licencja na 30-35 maszyn ? Oszalałeś !

Franky
środa, 23 września 2015, 13:47

Najbardziej boli mnie fakt sprzedaży PZL Świdnik, wg. mnie takich zakładów się nie sprzedaje nawet jeśli przechodzą problemy finansowe bo w tym momencie można by stworzyć centrum serwisowe dla obecnej floty i przyszłej a nawet czeskiej i słowackiej, tak trzeba będzie budować wszystko od nowa 13mld będzie raczej trochę zbyt mało, rząd pozbył się Świdnika za 330 mln zł w 2010 roku sprzedaż WSK była tylko następstwem. Świetna decyzja teraz jesteśmy potentatem w klepaniu kompozytowych kadłubów bo wszystko co było poszło z wiatrem.

sec
środa, 23 września 2015, 15:20

ile by nas kosztowało utrzymywanie tych zakładów i kilku tysięcy ludzi przez ostatnie 5 lat?

Qba
środa, 23 września 2015, 15:11

Nie trzeba budować od nowa bo mamy WZL 1.

b3rs
środa, 23 września 2015, 15:09

Centrum serwisowym dla obecnej i przyszłej floty śmigłowcowej są zakłady WZL-1 w Łodzi.

pol
środa, 23 września 2015, 15:02

Mówisz że zakładów się nie sprzedaje ale pracownikom trzeba płacić a zwolnić się nie da bo związkowcy nie pozwolą. Przypominam, że jest wolny rynek a nie komuna. Słabe zakłady upadają, mocne się rozwijają. Jelcz upadł, Autosan upadł a Solaris podbija świat, to chyba najlepiej świadczy o kondycji popeerelowskich molochów.

szyszka
środa, 23 września 2015, 19:54

a co tu się wogole rozpisywać jak przekaza technologie tak abyśmy mogli go sobie sami robic to ok a jeśli nie to tematu niema bo nas na to nie stać aby np.w trakcie zagrozenia placic podwojna cene za podzespoly czy tam części do niego

Patriota
środa, 23 września 2015, 21:30

Podkreśliłeś istotę problemu.

ewe
środa, 23 września 2015, 12:53

tylko zę apacz jest lepszy bo ma wlasny radar

say69mat
środa, 23 września 2015, 14:22

System obserwacji AH-1Z opiera się na pasywnym systemie TSS zaprojektowanym przez LM. System AN/AAQ-30 składa się z kamery optycznej, FLIR - detektorów podczerwieni, dalmierza laserowego, żyroskopu stabilizującego działanie systemu. Co nie wyklucza możliwości integracji z awioniką i uzbrojeniem AH1Z radaru kontroli ognia AN/APG78, oczywiście na życzenie klienta.

Bilbo
środa, 23 września 2015, 14:10

Tylko czy naszej armii akurat najbardziej potrzebny jest radar? Liczy się przede wszystkim uzbrojenie, bezpieczeństwo i oczywiście koszty eksploatacji a tutaj Viper ma dużo przewag.

masuo_1
czwartek, 15 października 2015, 10:06

konstrukcja stara, ale sprawdzona i na jednej łopacie poleci :), wszystko zależy od ceny

Pr
środa, 23 września 2015, 12:34

Zamiast 50 Caracali lepiej kupić 200 UH-1Y

Qba
środa, 23 września 2015, 15:10

Ale one kosztują tyle samo.

b3rs
środa, 23 września 2015, 15:08

UH-1Y zabiera 10 żołnierzy przez co nie spełnia wymagań przetargu

skoczek
środa, 23 września 2015, 14:53

Zgadzam się!!!! UH to szybka maszyna i moze wiele wiecej niz taka wielka krowa jak "sisik" kotek caracal. Ma rodowód z UH1 huye a to coś znaczy

Stary Zając
czwartek, 24 września 2015, 11:29

Panie qqqq, najprościej to w ogóle rozpędzić wojsko, bo po co nam ono. Potęgą nie jesteśmy, szans na wygraną wojnę też nie mamy, nie ma więc sensu wydawać na to pieniądze. Pańska logika po prostu obezwładnia, najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie jesteś Pan odosobniony w swoich poglądach - choćby bożyszcze naszych mediów Pan Palikot z Lublina. Co do meritum - uważam, że AH 1Z ma się tak do Mi 35, jak alma mater do na sermater. Pamiętajmy, że to właśnie Bell był pierwszą firmą na świecie, która opracowała, wyprodukowała śmigłowiec szturmowy i teraz stale modernizuje swój produkt (AH1 Cobra, czasami Huey Cobra). Wersja proponowana wydaje mi się najlepsza pośród innych ofert programu Kruk, głównie z powodu silnego uzbrojenia przy stosunkowo tanich kosztach utrzymania. To że kupił ją korpus US Marines nie jest przypadkowe. Co do kooperacji z Czechami - pomysł dobry, ale czy dojdzie do tego - wątpię. Po pierwsze wcale nie jest pewne, że nasze orły zdecydują się na AH1Z. Po drugie - nasi południowi sąsiedzi, też zawsze lubią przekombinować. A po trzecie - nie wiadomo jak to będzie po wyborach.

Hammer
czwartek, 24 września 2015, 22:24

Bo armia powinna być budowana pod panujące warunki danego państwa (tak robi np. Szwecja) a nie co jest naj patrząc po parametrach technicznych (to dla gadżeciarzy) oraz możliwości technicznych plus przemysł zbrojeniowy. Co jest dobre dla USA niekoniecznie jest okey dla Polski. I to jest problem zapaleńców zapatrzonych w nowości technologiczne szkodząc w ten sposób możliwością obronnym Polski. Jeśli chodzi o program Kruk (choć nie tylko) to uważam że Finanse (zakup-użytkowanie) plus korzyść dla Przemysłu w Polsce powinny decydować o wyborze śmigłowca. Nie ważne jaki. I tak będzie lepszy od Mi-24. Podsumowując. Modernizacja WP jest robiona od dupy strony. Każda Armia powinna posiadać realne siły do obronny własnego państwa. W tej chwili w przeciwieństwie do tego co twierdzi MON tak nie jest. Pozdrawiam

heehehehehe
środa, 23 września 2015, 19:20

Swietny smiglowiec sprawdzony w Boju. Sama Turcja chciała kupic ten smiglowiec jednak odmowa USA spowodowala ze musieli wziasc aw129. Kolejny klient to Australia która również chce się pozbyć tigerow na rzecz ah-1z. Przy 30 szt spodzieqam się podobnego transferu technologii jak przy casa samolotach transportowych. Koszty zakupu będą priorytetem przy podpisaniu umowy. Ameryka przebije konkurencje kosztami zakupu niska oprocentowana pozyczka oraz trybem FMS zakupu.

Marek
czwartek, 24 września 2015, 14:27

Tyle, że Australijczycy nie potrzebują AH-1Z by wymienić euroszrot, tylko dlatego, że potrzebują je na swoje Canaberry. Euroszrot nie nadaje się do długotrwałego operowania z okrętowych pokładów, dostosowanie go byłoby kosztowne a skutek niepewny. Tak więc po co mają kombinować jak koń pod górę i wyważać otwarte drzwi, jak jest gotowy doskonały produkt?

kola
środa, 23 września 2015, 12:00

ooo, czyżby Australii nie odpowiadały Tigery że chce kupować AH-1Z?

wojciech
środa, 23 września 2015, 16:58

Wszyscy zapominaja ze AH-1Z zostal stworzony specjalnie po to, aby operować z okrętów. I uzywaja go kraje które maja okręty desantowe/smiglowcowce. (wyjątkiem jest Pakistan który uzywal poprzednie wersje tego śmigłowca) Po co nam śmigłowiec który ma wszystkie parametry gorsze od AH-64 i jedyna zaleta są małe wymiary ...

King
środa, 23 września 2015, 16:11

Tam sie coś kopci w kabinach co jakiś czas i nie mogą dojść co. Dlatego nie są dopuszczone do lotów bojowych do wyczasu wyjaśnienia.

kol
środa, 23 września 2015, 15:56

Kolego Australia chce pozyskać AH 1Z na wyposażenie HMAS Canberra

Kael
środa, 23 września 2015, 15:07

Po bodaj jedynym w historii lotnictwa Australii buncie oficerów którzy odmawiali latania na Tigerach ze względu na usterki i błędy konstrukcyjne które mogły doprowadzić do śmierci ciągnie się tzw: "smród" za maszyną. Podobno większość usterek usunięto ale złe wrażenie pozostało.

Beko
środa, 23 września 2015, 13:41

Z Tigerami w Australii jest dużo problemów technicznych i w dalszym ciągu nie osiągnęły pełnej gotowości bojowej.

Sobieski
czwartek, 21 stycznia 2016, 17:09

Tani samolot super tukano Uzrojony po zęby zamiat chelikoptera Macie 10 super tukano

Jaksar
czwartek, 24 września 2015, 10:56

Panowie, po tym jak Polska się zachowała w sprawie immigrantów, (zdrada grupy wyszechradzkiej) tak Czesi jak i Słowacy a tym bardziej Węgrzy będą się od interesów z Polakami z dala trzymali. Staliśmy się po raz kolejny niewiarygodnym partnerem już nie tylko dla Czech, Słowacji, Wągier i innych ale nawet dla Ukrainy gdzie takie firmy jak Motor Sicz czy Antonov do niedawna zainteresowane współpracą z Polską szukają innych, bardziej kompetentnych sojuszników!

Li
czwartek, 24 września 2015, 18:43

Jaksar jesteś w dużym błędzie. Życie nie jest czarno - białe. Przykład? Co z sankcjami wobec Rosji? Odpowiadam: nic. Niemcy podpisali z nimi umowę nordstream II mimo, że Ci najechali na Ukrainę... Tak, więc powtórzę: JESTEŚ W BŁĘDZIE. Wkrótce zobaczysz.

Kael
czwartek, 24 września 2015, 15:22

Węgrzy twierdzą że nic się takiego nie stało, choć oni mają najwięcej za uszami w kwestii rozbijania V4 poprzez kumoterstwo z Rosją oraz przyjmowania Prezydenta Rosji kiedy inne państwa uznały go za persona non grata. Grupa Wyszehradzka to luźna kooperacja od czasu do czasu i nie raz państwa pokazywały że ich interesu stoi powyżej interesu V4. Więc pisanie jakiś dyrdymałów o "zdradzie" jest dosyć śmieszne. W V4 regularnie dochodziło do "zdrad" i jakoś wcześniej nikt nie piał na ten temat i grupa nadal istnieje, teraz nagle wielka "zdrada". Oczywiście jak nas się dyma to jest ok, jak my podymamy to wielcy "zdrajcy".

rmarcin555
czwartek, 24 września 2015, 15:21

Litości. Grupa wyszehradzka to oportunistyczni Czesi, miłująca Rosję Słowacja i populistyczne Węgry. Żadnej wiarygodności ta grupa nie ma i nie miała. Każdy z tych krajów sprzeda nas za czapkę śliwek przy byle okazji. Przypomnę tylko, że tow. Orban tak bardzo spieszył się ze wstąpieniem do UE, że nie chciał czekać na spóźniającą się Polskę. To wszystko jest do sprawdzenia.

sputnik
czwartek, 24 września 2015, 14:16

Ok, ale zobacz że Grupa Wyszechradzak, też nie najlepiej zachowała się w sprawie aneksji Krymu. Więc tam solidarności nie było już od dawna. Nie jest tak że tylko to Polacy są źli i odwracają się od swoich południowych kolegów

wiatrak
środa, 23 września 2015, 18:27

A po co Czechom taki wyspecjalizowany śmigłowiec, ile to będzie kosztowało. Lepiej aby pieniądze przeznaczyli na śmigłowce wielozadaniowe i uzbroić je w rakiety spike.

acid
sobota, 10 października 2015, 10:42

Przecież Polska potrzebuje ok.100 śmigłowców bojowych. Dwanaście maszyn dla Czech ma wprowadzać nowe możliwości współpracy????, śmieszne to jest. Politycznie i militarnie, dajmy sobie spokój z pepikami.

na smigla sie usrali
wtorek, 22 listopada 2016, 13:54

polska potrzebuje opl panie w 1 kolejnosci.co ci z tych smiglowcow jak spadna w dwa dni

qqqq
czwartek, 24 września 2015, 03:55

Najprościej byłoby zakupić Mi-35M zamiast Mi-24 i Mi-17 zamiast Caracala. I tak nasza armia nie jest i nie będzie przeciwnikiem dla zaawansowanych państw więc ten temat możemy sobie odpuścić a po prostu zakupić tani i prosty sprzęt. Przecież do wsparcia pociskami niekierowanymi na misjach zagranicznych wystarczy w zupełności coś z rodziny Mi-24. Te wszystkie offsety po sprzedaży świdnika i mielca można sobie w zupełności darować bo nawet jeśli ktoś miły da nam licencje na silnik to nie mamy gdzie go wyprodukować. Jeśli są potrzebne śmigłowce to bierzmy ruskie śmigłowce + zapas części do nich, infrastrukturę i znających je mechaników mamy. A zamiast offsetu niech dają niższą cenę, teraz Putler jest łasy na pieniądze bo cienko mu się robi. A zakup ten ogłośmy jako "Ocieplenie stosunków Polsko-Rosyjskich" połączony ze zdjęciem sankcji na naszą żywność.

Marek
czwartek, 24 września 2015, 14:10

Najlepiej w ogóle rozwiązać wojsko a zaoszczędzone pieniążki przeznaczyć na tak zwane parady "równości". Rzec mogę tylko, że ręce mi opadają.

Krzysiek
niedziela, 4 października 2015, 10:56

Pozostaje pytanie co dostaną Czesi a co my ?

test
poniedziałek, 5 października 2015, 13:22

Lepiej patrzmy na siebie. Co za różnica co będą mieli Czesi... i tak pewnie wypną się w stronę agresora i dalej będą mieli "starówkę" wielkości Warszawy zamiast pogorzelisk...

Tweets Defence24