Bell: Future Vertical Lift szansą dla Polski

15 grudnia 2020, 11:42
Bell_VALOR
Fot. Bell.
Reklama

Koncern Bell Textron proponuje Polsce zaangażowanie się w przyszłościowy program Future Vertical Lift, mający na celu opracowanie nowej generacji śmigłowców dla US Army i partnerów zagranicznych. Po decyzji o pozyskaniu śmigłowców Viper w programie Kruk Polska mogłaby dołączyć do programu na wstępnym etapie i następnie odnosić korzyści podobne do tych, jakie dziś mają przemysłowi partnerzy programu myśliwca F-35.

Informacje o możliwości udziału Polski w programie Future Vertical Lift zostały przekazane podczas zorganizowanego przez Defence24.pl seminarium online „Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł?”. W trakcie wydarzenia reprezentujący koncern Bell Helicopter Joel Best mówił: „Pozyskanie w ramach programu Kruk śmigłowca Viper byłoby szansą, aby zainicjować współpracę w zakresie FVL. Kompetencje polskiego przemysłu mogłyby być wykorzystane już na jego wstępnym etapie. Zapraszamy więc Polskę by dołączyła do grona pierwszych użytkowników technologii FVL, co w dłuższej perspektywie byłoby bardzo opłacalne”. Według przedstawiciela Bell Polska mogłaby zyskać korzyści podobne do tych, jakie dziś czerpią europejskie państwa NATO, które przed laty zdecydowały się na udział w programie myśliwca nowej generacji F-35.

Czym jest Future Vertical Lift?

Future Vertical Lift to jeden z priorytetowych programów modernizacyjnych US Army. Ma on na celu wprowadzenie generacyjnie nowych platform śmigłowcowych o skokowo większych możliwościach bojowych oraz stopniowe zastąpienie istniejących maszyn. W jego ramach prowadzone są dwa programy: Future Long Range Assault Aircraft (FLRAA – cięższego śmigłowca w wersjach wielozadaniowo transportowej i bojowej) oraz Future Attack Reconnaissance Aicraft (FARA – śmigłowca rozpoznawczo-bojowego).

W założeniu obie maszyny mają być dostosowane do operowania na wielodomenowym polu walki i oparte o nowe technologie, zapewniające dużą przewagę nad obecnymi rozwiązaniami. O udzielenie zamówienia ubiegają się: w programie FLRAA Bell ze śmigłowcem V-280 Valor oraz Sikorsky i Boeing z maszyną SB>1 Defiant, natomiast w projekcie FARA – Bell z maszyną Invictus 360 oraz Lockheed Martin ze śmigłowcem Raider X.

Jak pisze Defense News, amerykańska armia spodziewa się rozpoczęcia wprowadzania ich do służby około 2030 roku i następnie stopniowego zastępowania przez nie istniejących platform. Będzie to jednak długotrwały proces, wymagający produkcji oraz dostaw tysięcy śmigłowców. Produkowanych nie tylko na potrzeby US Army, ale i użytkowników eksportowych, tak jak ma to miejsce dziś ze standardowymi maszynami amerykańskich wojsk lądowych.

image
Reklama

Realizacja programu Future Vertical Lift będzie się zapewne wiązać również z wprowadzeniem zupełnie nowych technologii, dających znaczną przewagę nad platformami dostępnymi obecnie. Będzie więc stanowić duże wyzwanie dla firmy (lub firm), które otrzymają ostateczny kontrakt. Z tego powodu, jak mówił Joel Best, Bell już dziś szuka do realizacji programu FVL partnerów na całym świecie, w tym także w Polsce.

Program Future Vertical Lift to wielki wysiłek modernizacyjny dla amerykańskiego wojska, projekt wdrażany na bardzo dużą skalę, wielogeneracyjny i przełomowy. Sama US Army będzie potrzebowała kilku tysięcy nowych śmigłowców, a kolejne będą dostarczane partnerom międzynarodowym. Aby odnieść sukces, udowodnimy, że jesteśmy w stanie wyprodukować odpowiednią liczbę śmigłowców, statków powietrznych w określonym czasie i zgodnie z budżetem, zachowując wysoką jakość. Realnie oznacza to skalę produkcji na poziomie kilkudziesięciu maszyn miesięcznie. Dlatego szukamy partnerów do tego programu na całym świecie, także w Polsce.

Joel Best, Director Africa, America’s, Europe, Middle East, Central Asia Global Military Sales and Strategy, Bell Textron

W trakcie seminarium Joel Best podkreślił, że realizacja programu Future Vertical Lift będzie wymagać zarówno bardzo dużych mocy produkcyjnych, jak i wykorzystania zaawansowanych technologii tak na etapie projektowania, jak i dostaw seryjnych śmigłowców. Już obecnie, w procesie oceny ofert w programie FVL amerykańska armia zwraca uwagę na to, czy producenci mają odpowiedni potencjał. W celu realizacji tego programu Bell Textron stworzył Centrum Doskonałości Technologii Produkcyjnych (Manufacturing Technology Center - MTC), aby przygotowywać się do szybkiego wdrożenia nowej technologii. 

Co warte podkreślenia, opracowując najnowocześniejsze technologie produkcji w ramach MTC Bell już współpracuje z przedstawicielami polskiego przemysłu i innowacji. Wśród nich jest m.in. Seco Warwick. Możliwości współpracy w programie FVL są jednak dużo szersze. Szczególnie, że Warszawa prowadzi obecnie program śmigłowca uderzeniowego Kruk, a przyszły udział w Future Vertical Lift mógłby zostać z nim powiązany.

Postrzegamy Polskę jako obiecującego partnera. Oceniamy, że Polska ma bardzo dobrą bazę do udziału w realizacji międzynarodowych projektów. W Polsce są specjaliści od śmigłowców, którzy bardzo dobrze wykonują swoją pracę. Podpisaliśmy list intencyjny z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1, jeśli chodzi o kooperację przy programie śmigłowca AH-1Z Viper. Zaangażowanie w programie FVL może być następnym krokiem

powiedział Joel Best

Pozyskanie przez Polskę śmigłowców AH-1Z mogłoby stać się bazą do rozwoju w kooperacji z Bell kompetencji przemysłowych, które następnie zostałyby znacznie szerzej zastosowane w programie śmigłowca przyszłości Future Vertical Lift. Takie rozwiązanie może też zapewnić czas niezbędny na budowę tych zdolności równolegle z procesem rozwoju śmigłowców, aby odpowiedni potencjał był w pełni gotowy w momencie, gdy wejdą one do seryjnej produkcji.

Bell szuka partnerów do programu Future Vertical Lift na całym świecie. Jego skala powoduje, że najprawdopodobniej będzie on realizowany w szerokiej kooperacji z partnerami międzynarodowymi, podobnie jak dziś program myśliwca nowej generacji F-35. Polska zdecydowała się na zakup tych myśliwców, jednak z uwagi na fakt, że program jest już zamknięty, nie mogła temu towarzyszyć współpraca przemysłowa, a system został pozyskany „z półki”. Z kolei inne państwa, nawet dysponujące stosunkowo niewielkim lotnictwem myśliwskim, jak Holandia czy Norwegia, mogą z powodzeniem uczestniczyć w programie samolotu piątej generacji. Gdyby jednak Warszawa dołączyła do projektu wcześniej, polski przemysł mając udział w produkowanych w tysiącach egzemplarzy myśliwcach mógłby odnosić duże korzyści.

Współpraca z Bellem w ramach programu FVL oznacza też rozwijanie więzi polsko-amerykańskich w sektorze R&D. – Podkreślam, że w program mogą zostać zaangażowane nie tylko polskie spółki produkcyjne. W tworzeniu rozwiązań dla Future Vertical Lift będą mogły uczestniczyć także jednostki badawczo-rozwojowe, takie jak te w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz – zaznaczył Joel Best. Polskie podmioty mogłyby więc uczestniczyć w projekcie Future Vertical Lift jeszcze na etapie prac rozwojowych, dzięki czemu zarówno przedsiębiorstwa, jak i placówki naukowe byłyby lepiej przygotowane do wsparcia seryjnej produkcji śmigłowca, a także jego cyklu życia.

Realizacja programu Future Vertical Lift będzie wiązać się z wdrożeniem technologii nowej generacji, które dziś nie są szeroko stosowane w lotnictwie, a projektowane maszyny będą charakteryzować bardzo wysokie parametry. Przykładowo, prototypowy zmiennowirnikowiec Bella V-280 Valor osiągnął już prędkość ponad 300 węzłów, czyli 550 km/h. To zdecydowanie więcej niż klasyczne śmigłowce, które ma zastąpić.

Nowe platformy mają też być od podstaw dostosowane do działania w środowisku sieciocentrycznym i współpracy z systemami bezzałogowymi, w tym uderzeniowymi. Będą też dysponować zaawansowanymi sensorami oraz generacyjnie nowym uzbrojeniem. W tym kontekście należy zauważyć, że współpraca i zaangażowanie polskich firm w program Future Vertical Lift dałaby też większe szanse na integrację polskich elementów (np. uzbrojenia) do opracowywanych śmigłowców.

Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące wykonawcy programu Future Vertical Lift są jeszcze przed nami. Już dziś jednak wiadomo, że w ramach tego projektu zostanie opracowana rodzina śmigłowców całkowicie nowej generacji, która wejdzie na wyposażenie w tysiącach egzemplarzy. Dołączenie do tego programu międzynarodowej współpracy przemysłowej może stanowić szansę dla rozwoju przemysłu lotniczo-obronnego w Polsce i innowacyjności Polski.

Bell Textron jest już obecny w Europie Środkowo-Wschodniej i stara się poszerzać swój łańcuch dostaw w związku z realizowanymi kontraktami. Po zawarciu w 2019 roku umowy na zakup śmigłowców AH-1Z Viper i UH-1Y przez Czechy zintensyfikowano współpracę z przemysłem czeskim, a jej efektem jest niedawne uzyskanie przez tamtejszą firmę Ray Service certyfikatu pozwalającego na włączenie w łańcuch dostaw.

Bell Textron był partnerem seminarium online „Jak wykorzystać transfer technologii, aby wesprzeć polski przemysł?”

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 66
Reklama
Adam
środa, 17 marca 2021, 07:33

Dlaczego sami nie jesteśmy w stanie nic zrobić, śmigłowce wkrótce ustąpią miejsce platformom typu wtol, czy tego będziemy chcieli czy nie. Potrzebujemy platformy uniwersalnej która wypełni lukę między śmigłowcami, tiltrotor a samolotami. Definicja śmigłowca mówi że jedyny pozytyw to pionowy start, reszta to tylko problemy, największa wada to brak powierzchni nośnej, modernizując śmigłowce ten błąd powielamy. Musi to być platforma stałopłat, która po pionowym starcie i płynnym przejściu do lotu poziomego uzyska duża powierzchnię nośną, w locie w pełni będzie samolotem. Na czas lotu napęd pionowego startu chowany w płatach. V 280 Valor ma prędkość przelotową około 520 km/h, czy to dużo? niekoniecznie, stosując dwa niezależne układy uzyskamy większe bezpieczeństwo oraz znacznie większe prędkości przelotowe, ograniczone mocą silników. Na takim układzie powinniśmy się skupić.

say69mat
czwartek, 17 grudnia 2020, 11:54

Hmmm ... kupując śmigłowce Bella dla Policji, popełniamy błędy systemowe w budowaniu struktur bezpieczeństwa narodowego. Na ten przykład, w oparciu o wspólnotę monotypu śmigłowca dla służb ratowniczych i porządkowych. I, co gorsza nadal pozostajemy peryferyjnym partnerem przedsięwzięć koncernu Bell w Europie. Zdecydowanie wyprzedzają nas w tej materii Czechy i ... Rumunia. Z kolei perspektywa Bell 280 i 360, zdecydowanie przekracza możliwości decyzyjne naszego przemysłu i Ministerstwa ON. Gdzie decyzje polityczne w sferze polityki obronnej i zakupów uzbrojenia podejmowane są na zapleczu Al Jerozolimskich.

Sum
środa, 16 grudnia 2020, 16:03

Czy my możemy mieć jak dawniej 3 firmy produkujące śmigłowce. Jak nie to nie dla nas te propozycje

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:22

Ale kto proponuje Polakom produkcję całości śmigłowca future vertical ? Trochę komponentów. W przemyśle samochodowym, produkcja komponentów pcha gospodarkę polską do przodu wręcz znakomicie.

sarmaton
środa, 16 grudnia 2020, 15:09

Oczywiście że jesteśmy zainteresowani!

wedda
środa, 16 grudnia 2020, 12:51

Tak, tak. Same szanse dookoła, szczególnie z USA. Szansa za szansą, Szkoda tylko ze w Polsce nie ma ani jednej firmy lotniczej do udziału w takim projekcie. Nie ma też na to kasy. Taka sama szansa jak udział Polski w projekcie Wisła.

Autor
środa, 16 grudnia 2020, 09:52

Tak.

zeneq
środa, 16 grudnia 2020, 09:48

FVL Bella jakoś do mnie nie przemawia. Lepiej gdyby zaproponowali kooperację dla uderzeniowej FARA (invictus 360) to jest maszyna której potrzebujemy bardziej niż wielozadaniowca dla desantu czy medevac.

R
środa, 16 grudnia 2020, 09:24

Super, tylko, ze trzeba zainwestowac pieniadze, ktorych nie mamy i nie bedziemy szybko mieli, 2030 to jak nie bedzie zadej obsowy w programie, raczej najpierw nowe maszyny beda dostarczane do US Army a nie nas.

Tychus
środa, 16 grudnia 2020, 01:29

Jeszcze nie wiadomo czy Bell wygra ze swoja konstrukcja, czy może wojsko nie skłoni się do bardziej standardowej konstrukcji Sikorskiego (LM). Ja jestem zdania, że jednak wygra Defiant. Valor może zostać kupiony na śmigłowcoce, bo tam jego zalety: prędkość i skrzydła dające duży zasięg będą bardziej przydatne. Dla nas jest to konstrukcja mniej przydatna.

block
wtorek, 15 grudnia 2020, 22:15

Jest OK ale gdy mamy już przewagę w powietrzu. Tzn przewagę USA łatwiej jest mi sobie wyobrazić, zaś przewagę powietrzną lotnictwa RP znacznie trudniej (no chyba, że nad siłami Słowacji czy Litwy). W innym przypadku (przy braku przewagi) ten sprzęt to łatwy cel, choć trochę trudniejszy do trafienia niż zwykły helikopter transportowy.

klaruje się
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:59

Wciąż nie ma odpowiedzi czy zmiennowirnikowce nie okażą się ślepym zaułkiem. Czy helikopter ze współosiowymi wirnikami i śmigłem pchającym, lada moment nie dorówna im prędkością i ekonomiką lotu, nie posiadając przy tym kilku naturalnych mankamentów zmiennowirnikowca?

środa, 16 grudnia 2020, 08:20

A może będzie odwotnie? Smigłowiec ze śmigłem pchającym to żadna nowość - nad takim rozwiązaniem Lockheed pracował w latach 60' (AH-56 Cheyenne).

jurgen
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:05

LM, Reytheona i NG już znamy i wiemy , że to kanciarze - a Bella jeszcze nie - to trza koniecznie kupic, żeby wiedziec, że to też kanciarze

anton
środa, 16 grudnia 2020, 08:21

Kiedy "was" okantowali?

ggg
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:04

Gdyby nie było PGZ to Bell sam by się pchał do polskich firm jako do uczestników takiego programu. Bo te są świetne, tak długo jak są prywatne. Tymczasem karmimy państwowo-związkowego molocha, który pokornie ssie MON i ustawia się na początku kolejki po zaliczki. Patologia! , a państwowe molochy byłyby w większości upadły to ich miejsce by zaję

karmiciel
środa, 16 grudnia 2020, 07:34

Otwórz prywatną firmę zbrojeniową z odpowiednim potencjałem to będziemy karmić ciebie.

mat
wtorek, 15 grudnia 2020, 18:26

Czy nie lepszym rozwiazaniem byloby zaprojektowanie i budowa helikopterow przyszlosci z zastosowaniem zamiast smigiel silnikow jak w Harierze, a wyglad kadluba przypominajacy obecny smiglowiec. Przy takim rozwiazaniu wzroslyby mozliwosci transportowo bojowe.

Taka tam teoria
środa, 16 grudnia 2020, 10:40

Bylo by to bardzo malo ekonomiczne i mialo bardzo krotki zasieg i czas lotu w zawisie

Rejtan
wtorek, 15 grudnia 2020, 18:01

Transfer byłby korzystny, ale tylko wtedy gdyby był uczciwy. W przypadku F16 właściwie nie istniał, zobaczymy co z Homarem i F35. Moze faktycznie zakup 24 AH Viper potraktować jako sprawdzenie Bella?

Gnom
środa, 16 grudnia 2020, 08:08

Co chcesz sprawdzić - standardowe amerykańskie gruszki na wierzbie? Jakich technologii oczekujesz od zestawu H-1, szczególnie, gdy Bell rozbudowuje swoje centra w Czechach (bo jest tam od lat). A offset za Homara i Wisłę sprowadzi się do "paciorków", na szczęście dających ludziom prace. O offsecie za F-35 zapomnij, spójrz w oświadczenia MON. Liczysz, ze malutkie (w porównaniu z koncernami) polskie firmy cokolwiek wymusza na LM, gdy tzw. "nasz" rząd się na to wypiął? Szczerz podziwiam optymizm.

Marek
środa, 16 grudnia 2020, 13:51

Gdyby Polska uczestniczyła w programie F-35, to musiałaby wyłożyć na rozwój pieniężniki. Tu już sprawa prosta. Skoro współfinansujesz rozwój konstrukcji, z automatu masz to i owo w zamian. O jakim offsecie więc waść tu rozprawiasz?

Gnom
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 18:04

Pisałem wyżej - spójrz w o świadczenie MON.

Marek
środa, 16 grudnia 2020, 07:35

Ale wiesz o tym, że udział w programie to coś innego niż offset?

w
wtorek, 15 grudnia 2020, 17:49

cos takiego robi tez Leonardo . I w Swidniku nad tym tez pracuja. Kto da wiecej..

Kokos
środa, 16 grudnia 2020, 07:32

Świdnik to nie jest polska firma. W kraju dla kraju nic nie powstaje. Tak jeśli odsprzedadzą ok 40% udziałów.

dim
niedziela, 27 grudnia 2020, 16:30

A Ty oczywiście wierzysz, że polskie, to jest tylko to co państwowe ? S novym godom towariszcz betonomózgowiec !

wtorek, 15 grudnia 2020, 17:32

W helikopter przyszłości warto wejść,ale bez kupowania starych helikopterów,które tu nie mają racji bytu...prócz defilad i klęsk żywiołowych

htrg365
wtorek, 15 grudnia 2020, 16:05

Ja trzeba podejmować decyzje, a nie tylko opiniować i pisać analizy ... to my dziękujemy. MON

Edward
wtorek, 15 grudnia 2020, 16:04

Już wyobrażam sobie popłoch wśród biurokracji MON :).

R200
wtorek, 15 grudnia 2020, 15:30

Mankament numer 1. Koncern Bell oferuje nowoczesne zarządzanie projektem, w którym brak jest dialogów technicznych w stylu MON.

dim
wtorek, 15 grudnia 2020, 15:04

A póki co grecki MON tłumaczył się w parlamencie, pytającym, że tak, Grecja zamierza sięgnąć (jasne, że za jakieś psie grosze) po planowane do wycofania w US Marine Corps śmigłowce Bell AH-1W. Nieeeee no wiadooooomoooo Polska nie weźmie używek, polski miliarderski MON kupi tylko nowe. A tak poza tym, czy ktoś od prawie darmowego przekazania używek wypłaci jeszcze prowizję ? Nie słyszałem o takim zwyczaju. Gdy o prowizji od nowego dobrze i od dawna wiadomo, jest taka reguła. Nawet jeśli ze szlachetnymi wyjątkami.

QVX
wtorek, 15 grudnia 2020, 23:40

Nie znam greckiego, ale znalazłem stronę o tym i zakładając wiarygodność Google Translate, to politycy zaczęli mędrkować o wzięciu za darmo AH-1W, a ichni MON podchodzi bez entuzjazmu do tych pomysłów.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:38

Może dają darmo ale za części i serwis już sobie policzą odpowiednio. Polska nie musi brać starych wytłuczonych gratów bo już ma własne sprawdzone starocie.

dim
wtorek, 15 grudnia 2020, 23:59

@Grzegorz Brzę.... - A czy może nas Pan uświadomić, jakie to Polska ma już własne, sprawdzone śmigłowce szturmowe ? Z góry dziękuję. A porządne układy obrony aktywnej wyposażać trzeba jednakowo i te stare sprzęty, i te młode.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 16 grudnia 2020, 17:37

Polska ma własne wielokrotnie sprawdzone szturmowe Mi-24 które z pewnością są mniej zużyte niż te amerykańskie klamoty, Wiec wystarczy to co jest wyremontować zmodernizować, albo kupić śmigłowce fabrycznie nowe.

dim
czwartek, 17 grudnia 2020, 11:15

Re: Mi-24. Ale z tego co czytam, wg dzisiejszego rozumienia potrzeb są to śmigłowce praktycznie nieuzbrojone p/panc ? Grecy biorą rzeczy od razu przynajmniej mocno uzbrojone i w walce współpracujące wzajemnie, między modelami. To ta różnica główna. Z Kiowa wiem, że są bardzo zadowoleni /zachwyceni skokową poprawą sytuacji. Z kolei te transportowce Chinooki są ponoć w świetnym stanie. Polski MON to po prostu przegapił.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 18 grudnia 2020, 22:43

Grecja jest w innej sytuacji niż Polska, Grecy ciągle są w stanie zimnej wojny z Turkami i muszą mieć stale wysoki potencjał militarny, Polska co prawda graniczy z Rosją ale ma jeszcze bufor na wschodzie a i sytuacja jest zupełnie inna bo nie ma roszczeń terytorialnych. Polski MON jakś daje radę, śmigłowce tu nie są rzeczą najpotrzebniejszą, Zresztą gdyby zmodernizowali Mi-24 i uzbroili w Spike NLOSn albo lepiej Brimstone był by to znakomity śmigłowiec do ataku z dużej odległości.

dim
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:54

Turcy także nie mieli roszczeń terytorialnych, w tym wobec Cypru. Jednoznacznie uznali to w Traktacie Lozańskim (1923) i do lipca 1974 ten stan traktowany był jako oczywistość. Ukraina "chroniona była" nawet "jeszcze lepiej", bo przez gwarancje trzech mocarstw jądrowych. I Ukraina z Rosją pozostawała w stosunkach znacznie lepszych, niż pozostaje Polska. Z kolei Rosja stale ćwiczy alarmowe użycie także cywilnych środków, do celów ewidentnie zaczepnych. I na przykład trenuje, niesygnalizowane ani gospodarzom terenu, przejazdy dużych grup przez Białoruś, w tym całkowicie bocznymi i gruntowymi drogami, patrz ostatni "Zapad". Podsumuję, że choć ciepło sympatyzuję z Białorusinami - najbliższymi kuzynami Podlasia i Mazowsza, to na ich bufor bym nie liczył. A Polacy do obrony nie są przygotowani praktycznie w ogóle. Ani kilkanaście godzin ostrzeżenia nie wystarczyłoby, by to zmienić. Np. aby do istniejących jednostek dostarczyć zapas amunicji. Ani nie wiem, czy trenowane jest alarmowe, niezapowiadane, natychmiastowe przygotowanie bojowe, jasne że z rozśrodkowaniem sprzętu i żołnierzy z garnizonów ? ... - A to właśnie w przeciwieństwie do stale czujnych Greków.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz
środa, 16 grudnia 2020, 13:12

Polska jest właścicielem sprawdzonych Mi24 stare pudła tak samo ja te amerykańskie wyeksplatowane na maxa smigla

środa, 16 grudnia 2020, 11:05

Mniej więcej tyle i tych samych typów co Grecja ma własnych smigłowców szturmowych. żaden z tych krajów nie produkował takich maszyn

dim
środa, 16 grudnia 2020, 20:05

Grecja ma 24 Chinooki. Właśnie za pół darmo. Z tej ostatniej piętnastki, w świetnym stanie, 7 ma nawet porządny APS. Należały do rezerwy ochrony prezydenta Obamy. Z kolei z tym Chinookami współpracują (w strzelaniu też) inne amerykańskie śmigłowce, przykład ostatniej ponad 70tki Kiowa, praktycznie za darmo (po kilkaset tysięcy USD kosztu, sztuka). Poza tym są UZBROJONE, a jak te Mi-24 ?

Davien
czwartek, 17 grudnia 2020, 17:08

Dim, ichtamnietkowi chodziło cchyba że ani Grecja ni Polska nie produkuja maszyn szturmowych. A teraz dalej> Greckie Ch-47 są takie tanie bo to stare zuzyte maszyny sprzed kilkudziesięciu lat. Chinooki nigdy nie latały w ochronie Obamy. A w Polsce mamy uzbrojone Mi-2, W-3, nawet mi-24 sa ciagle uzbrojone:) Do tego produkowalismy własne smigłowce a Grecja nie.

QVX
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:31

Akurat AH-1W to wersja już przestarzała i doprowadzenie jej do sensownego poziomu to trochę kosztuje, chyba że bawimy się w misjonarsteoisjonarstwi, bo do ganiania partyzantów są w sam raz, ale wobec armii rosyjskiej to już inna liga. To tak, jakby 20 lat temu wziąć F-16A z pustyni.

Davien
środa, 16 grudnia 2020, 20:08

AH-1W to akurat ostatnia, najnowsza wersja Super Cobry przed wejściem AH-1Z Moga uzywać i Hellfire( dowolnych) i Sidewinderow i całej reszty uzbrojenia. I złe porównanie, to tak jakby wziaść wtedy amerykańskei F-16C/D Bl-40 właśnie wycofane z sił zbrojnych USA. Co dałoby nam lepsze o wiele maszyny od MiG-29 i Su-22.

dim
niedziela, 20 grudnia 2020, 10:59

@Panie Davien, opisujesz tu (hipotetycznie) rzecz w praktyce NIEMOŻLIWĄ. Amerykanie nie dadzą nam żadnych F-16, ponieważ i tak mają całkowitą pewność, że my kupimy samoloty właśnie od nich, normalnie płacąc za nie pełną cenę. "Rozdają" sprzęt tylko taki i tylko tym krajom, które dopiero chcą związać ze swymi producentami i politycy zrobią to zawsze tylko po wcześniejszej analizie biznesowej ze strony amerykańskiego producenta. - to jest to o czym już tu gdzieś piszę i (znów) tylko relacjonuję co wyczytałem w artykule naczelnego redaktora strony o obronności .gr

Paweł P.
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:22

Prowizja to jest zawsze, od sprzedaży – ktoś to zgarnie, i śmiem twierdzić że więcej % jest za szroty niż za nowe.

dim
wtorek, 15 grudnia 2020, 23:54

@Paweł P. Amerykanie "rozdają" takie sprzęty jak za darmo. Pisałem Wam już po ile 15 Apaczy, po ile ponad 70 Kiowa... Koszty pozyskania to często tylko koszt przeprowadzenia logistyki, następnie także zaplecze na miejscu. A jeśli wątpisz ? Po prostu porównaj jaki jest potencjał wojskowy Greków, a jaki Polaków ? Grecy właśnie nie pomijają żadnej okazji tanich używek, choć oczywiście, że przedtem bardzo wszystko starannie kalkulują. Wiedzą, że nie wszystko złoto co się z góry świeci... :)

dim
czwartek, 17 grudnia 2020, 05:52

i tu znów przejęzyczenie Apaczy z Chinookami. Nie pisać więcej nocą tekstów ! Proszę Redakcję o zamieszczenie tego sprostowania.

rezerwa 77r.
wtorek, 15 grudnia 2020, 18:03

poruszyłeś bardzo istotny > szczegół PROWIZJA < oraz brak prac analityczno-koncepcyjnych ,, KADRA '' będzie załamana i niepocieszona /;-)) /// ORZEŁ czeka , ORKANY też

44
wtorek, 15 grudnia 2020, 14:52

A jak ich nie wybiorą?

gnago
wtorek, 15 grudnia 2020, 14:12

EE to już nie trzeba ujednolicać uzbrojenia z wielkim bratem? Starczy tylko od niego kupować?

Davien
wtorek, 15 grudnia 2020, 22:35

Od 30 lat nie trzeba, to nie UW:))

Zielony
wtorek, 15 grudnia 2020, 14:11

acerbity mode /ON Ponieważ jest to projekt BELL / TEXTRON, a nie LM, to rzeczywiście, strona polska mogłaby z tej współpracy odnieść korzyści. acerbity mode /OFF

jwkjqwK:
wtorek, 15 grudnia 2020, 13:37

Lepszy pomysł od Caracali.

lsd
wtorek, 15 grudnia 2020, 22:08

Raczej gorszy i droższy. Caracale miały być produkowane w Polsce w Łodzi. Gdyby nie PIS, to przynajmniej jeden problem wojska byłby rozwiązany.

Kokos
środa, 16 grudnia 2020, 07:34

Montowane. To tak jakbyś midyfikacje teciaków nazwał modernizacją.

Davien
środa, 16 grudnia 2020, 20:09

Produkowane panei Kokos. Byłaby kompletna linia montazow, do tego fabryka silników i przekładni, pełne prawa modernizacji i serwisu czyli więcej niz daje zarówno Mielec jak i świdnik.

dim
niedziela, 20 grudnia 2020, 11:02

Fabryka silników i przekładni dla 50 sztuk ? Ale chyba taka jak niegdyś "fabryka samochodów Peugeot 405" w Lublinie ?

Qwe
wtorek, 15 grudnia 2020, 22:01

A możesz podać z czego to wnioskujesz?

mega
wtorek, 15 grudnia 2020, 13:02

Czyli kolejny F35 - rozproszona produkcja części, wydłużone łańcuchy dostaw i pokręcona logistyka.

Patry
wtorek, 15 grudnia 2020, 13:00

Warto rozważyć propozycję Bella ... wydaje się ona najbardziej opłacalna (no może poza CAMM ...jesli zapowiedzi są prawdziwe ...) w stosunku do wszystkich innych programów realizowanych przez mon - a tak przy okazji wychodzi kto zadecydował o rezygnacji z udziału w programie f35 i dlaczego? -watro do takich decyzji wracać i podawać wiadomość do opinii publicznej - od czego są służby ( a skandaliczny sposób wyboru f35 też należy wyjaśnić ... jak to się robi widać po Szwajcarii i Finlandii - chodź może da się tak niekorzystny kontrakt zerwać ...

Darek
wtorek, 15 grudnia 2020, 22:46

jaki skandaliczny wybór? MON chciał samolot 5 generacji a nie 4+ czy 4++++++, zatem jedynym seryjnie produkowanym a nie jakąś podróbką typu su 57 jest f 35 i tyle w temacie.

Patry
środa, 16 grudnia 2020, 11:14

Można sie dowiedziec jak nowy samolot wybiera Szwajcaria lub Finlandia ...i jakie korzyści się z tego powodu uzyskuje dla transferu technologi, kompensat przemysłowych ... i w końcu ceny - naprawdę to nie boli ... - a co robią nasi decydenci -ogłaszają wszemi wobec że za wszelką cenę chcemy i kupimy efa ... który pasuje nam na dzień dzisiejszy jak kwiatek do kożucha ... i ktorego zakup, wprowadzenie do słuzby wydrenuje całe środki przeznaczone na moderkę sprzętu !!! ... ale oczywiscie achów i ochów nie brakuje od przydoo...s i kogo to obchodzi mamy to co chcieliśmy i znowu sukces ( a tak na przyszłość podpowiedz dla IU - skonsultujcie swoje umiejętności handlowe z handlarką targową ona wam powie jak zablefować i udać że nie do końca musimy coś kupić -gwarantuję efekt będzie dla naszego budżetu gwarantowany ...)

Towarzysz Polak
wtorek, 15 grudnia 2020, 12:53

Zdecydowanie za dużo kupujemy z USA ale w przypadku programu Kruk Viper wydaje się być najlepszą opcją.

QVX
wtorek, 15 grudnia 2020, 21:33

Pod warunkiem integracji z sensownymi PPK i dronami - problem akurat finansowy a nie techniczny.

Tweets Defence24